Dodaj do ulubionych

18/3,4,6 na 40

15.12.09, 23:59
Jak zwykle, gdy chodzi o sprawy dla mnie ważne, nie jestem pewna swoich interpretacji. Dzisiaj miałam nie najlepszy dzień - doszło do starcia z moja przyjaciółką. Nie czuje się winna (jej reakcja i agresja jest zupełnie dla mnie niezrozumiała). Rzecz w tym, że niewiele osób (z przeszłości)już mi zostało - wydawało mi się, że to (kto) z czym (kim)miałam się pożegnać już jest za mną. Wygląda na to, ze proces jeszcze się nie skończył, a ja mimo strachu przed totalnym osamotnieniem, nie jestem w stanie działać wbrew sobie.
Zadalam Księdze pytanie o co chodzi, co powinnam zrobic, gdzie tkwi bład ( w domysle miałam siebie - jakąs cechę, z którą się nie uporałam)?

Wyszło 18/ 3,4,6 na 40 ści.

O co chodzi? Co mam uwolnić, co wyzwolić?
18.6 - nie trzymac sie kurczowo, nie na siłę - czuje to na poziomie instynktu, ze co ma zostac zostanie, co ma odejsc i tak odejdzie - i nawet za cenę strachu przed totalnym osamotnieniem nie jestem w stanie dzialac wbrew sobie

18.3 - o co chodzi? bywam zbyt "surowa", "uparta" w trzymaniu się sztywno swoich widzi mi się? To cecha męska - potrafię byc czasami bezwzględna jesli chodzi o "amputację kończyny".
18.4 - a czasami zbyt miękka..

no wariuję.
Pozdro
K.
Edytor zaawansowany
  • transwizje 16.12.09, 14:39
    Puść to, nie naprawiaj, naprawi się samo.
    Przeczytaj orzeczenia 3,4,6 z 40. 3 - jesteś wykorzystywana i dźwigasz przykrości, bo myślisz, że tak trzeba, aby nie doznawać samotności. 4 - radykalne odcięcie uwalnia miejsce dla nowego. 6 - Musisz wiedzieć czego chcesz i trzymać się własnego celu, a trafisz do niego, bo energia nie będzie używana na trzymanie się straconych pozycji.
    Pozdro
    ES
  • kozka1 16.12.09, 15:05
    no i poryczałam się...

    Dostaję czasami więcej ciepła i mądrości od ludzi, których prawie nie znam, na
    oczy nie widziałam i najprawdopodobniej nie zobaczę,a na dodatek nic nie chcą,
    nie oczekują ode mnie, w zamian.

    Dzięki.

  • transwizje 18.12.09, 18:53
    kózko, zastanawiałam się co Ci opisać nato wszystko... dlatego cisza. Hm... spróbuj wreszcie o zrobić. To działa. To jest prawo natury. I nie bój się. Im prędzej to zrobisz, tym prędzej zaznasz ulgi. Ale trzeba do tego wielkiej determinacji. To jak skok w ciemną otchłAŃ po skarb. Bez determinacji nie udaje się zakręcić kołem w druga stronę.

    Pozdro
    ES
  • kozka1 18.12.09, 19:30
    Ale co tu Ewo pisać - wiem, że pewnie histerycznie, ze taka dawka emocji to trochę zgrzyt na forum publicznym itp. Napisałam tak bo to prawda, a emocje dodają odwagi i czemu takich rzeczy nie pisać?.

    Spotykam czasami takich ludzi, którzy dzielą się tym co uważają za ważne, najważniejsze w danym momencie - wiedzą, doświadczeniem, czasami samochodem (;-) to się jeszcze wypełni w przyszłości po co) potem odsuwają się i dają mi wolność bronią się wręcz przed jakąkolwiek formą zależności, uzależnienia.
    Zauważam to,pisząc o tym daję znać, że to zauważam i bardzo doceniam.
    Być może kiedyś uda mi się przekazać to co dostaję komuś innemu.

    Kołacze mi pewne zdanie - że człowiek przyciąga tylko to czym sam jest. A ponieważ takie sprawy wydarzają się co jakiś czas - wywołuję niezamierzenie agresję u ludzi z którymi wiążą mnie ścisłe relacje - zastanawia mnie czym prowokuję?

    Zrobię to, a właściwie to robię - dokładnie rok temu czułam się tak jakby mnie ktoś zamkną w trumnie i trwało to długo. Strasznie patetycznie to brzmi, w pewien sposób umarłam. Dam radę i teraz.

    Buziaki
    K.
  • kozka1 19.12.09, 13:23
    ...no i wygląda na to, że tym razem "się naprawi", tak jak mówiłaś - bez moich
    działań.
    Gest pojednawczy przyszedł z drugiej strony. Tylko,że we mnie ani radości,ani
    satysfakcji - jakiś rodzaj zobojętnienia - przynajmniej teraz.
    Pozdro
    K.
    ps.jak u mnie zimno!!!! A przecież zima "u mnie" to pikuś w porównaniu do
    "Twojej". Lepicie już uszka ;-)?
  • transwizje 19.12.09, 18:04
    to tak działa. całe to zjawisko. Jeśli zobojętnieć na obojętne znajomości i przestać udawać, nawet przed sobą, że są ważne, ich przedmioty przechodzą mały szok. Nie zdziwię się, gdy owa osoba po kilku nieudanych próbach odpuści sobie i obie będziecie uwolnione od siebie. Ku czemuś dla siebie ciekawszemu. Albo zacznie zabiegać o twoje względy, ale to jest nudne.

    Uszka? chyba, że uszka od śledzia. właśnie żem zrobiła litewskiego śledzia z cebulką, bo nie chciało mi się czekać na święta z moim apetytem. Na wigilię u mnie tradycyjnie zupa grzybowa, więc uszek nie trza.
    Zimno? Tu raptem -11 stopni, w nocy było -15 (musiałAm zatkać szpary między balami w sieni kawałkami materiału, bo kaloryfer był zagrożony w nocy zamarznięciem). Nic w sumie wielkiego. Co prawda koty szybko wracają i muszę im otwierać co chwila, bo ich trzy są.

    Pozdro
    ES
  • kozka1 05.04.15, 12:05
    Parę lat minęło.... Sytuacja powtórzyła się jak bumerang. Tym razem wszystkie losowania Księgi jasno pokazują, że ta przyjaźń już się wypaliła. Dziwne to wszystko.

    Pozdrawiam
    K.
  • signe2 10.04.15, 07:26
    przeczytałam wszystko, a to było sprzed lat!!! kózko, dzięki, że napisałaś teraz jak to uwolnienie nastąpiło...
    jest to jak ze snami, aż do skutku podtrzymują swoje zdanie przez lata. pozdrowienia.
  • kozka1 11.04.15, 09:57
    :-) cześć Signe,
    często szukam w archiwum forum i wielka szkoda, że rzadko trafiam na weryfikację... Myślę, że taka wymiana jest po prostu fair.
    Pozdrawiam
    K.
  • jasnygrom 13.04.15, 19:50
    :)
    Kózko, wybacz mi to pytanie:
    czy powtórzenie sytuacji dotyczy tej samej osoby, co przed laty?
    wiecznie uczące się pozdro :) ryx
  • kozka1 14.04.15, 14:50
    Cześć Jasny Gromie,
    ...tej samej.
    Co prawda nie mogę powiedzieć, że w tym momencie kontakt został zerwany całkowicie / podobnie do sytuacji sprzed lat gest pojednania wyszedł od drugiej strony /, ale to już nie to co wcześniej. Myślę, że powoli gaśnie. / W ostatnich odpowiedziach Księgi wychodziła po przemianie Biorczość / Heks. 2 / - z obserwacji dotyczącej innej mojej bardzo głębokiej relacji kontakt nie został całkowicie zerwany, ale jest okazjonalny, choć nie można powiedzieć, że zupełnie letni - czuć ciężar przeszłości - nigdy otwarcie nie zostało powiedziane co nas boli - zawiązany wór z emocjami zakopany głęboko w "piwnicy".
    Pozdrawiam
    K.
  • jasnygrom 14.04.15, 20:06
    :)
    Dzieki, Kózko. Jesteś dzielna, dasz radę. Jeszcze jedno pytanie:
    Czy był w tej stygnącej przyjaźni taki moment, gdy poczułaś 40 - Wyzwolenie, Uwolnienie?
    Ciekawi mnie zakres czasowy tytułowej przemiany (18.3.4.6/40). Minęło ponad 5 lat i sytuacja się powtarza - czy to kolejny cykl, czy ciąg dalszy pierwszego.
    spod burego nieba z góry dziekujące pozdro :) ryx
  • kozka1 15.04.15, 09:08
    Jasny Gromie powinnam podziękować Ci za to pytanie. Uświadomiłam sobie, że mimo smutku, poczułam także i ulgę - nie wtedy, a właśnie teraz... Nie boję się już, tak jak wcześniej utraty, pozwalam sytuacji się toczyć. Przez te 5 lat wiele rzeczy wydarzyło się w moim życiu (łącznie z 63 na 36) - jestem nieco inną już osobą. Moja przyjaciółka mieszka od wielu lat zagranicą, w miarę upływu lat różnice wynikające z kompletnie innych realiów dawały się znać coraz bardziej...

    Pozdrawiam
    K.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka