Dodaj do ulubionych

Heksagram noworoczny, 2008 r.

31.12.07, 13:52
Lolyto, rozpoczynam nowy wątek na temat, który sprowokowałaś.

Aby obliczyć heksagram roku, czy miesiąca, metodą Śliwy oczywiście,
spotyka się trudność.
Górny trigram, obliczany z podsumowania cyfr daty (w tym wypadku
1.1.2008=2010) podzielonego przez 8 daje się obliczyć.
Jednak dolny już nie, przynajmniej nie według przepisu. Godzina
rozpoczęcia bowiem jest 0.00, czyli niepodzielna przez cokolwiek.
Umyśliłam więc w to miejsce zastosować numer dnia tygodnia, wtorek
daje liczbę 2.

W ten sposób otrzymujemy heksagram roku, górny trigram Otchłań i
dolny trigram Otchłań, Woda nad Wodą, czyli 28. Niebezpieczeństwo.
Wypada pierwsza linia zmienna, więc po przemianie otrzymujemy
heksagram 60. Ograniczenie.

Jakieś skojarzenia? Ciekawie będzie porównać z upływem czasu.
Interpretację trzeba podpiąć pod ogół, społeczeństwo, politykę,
państwo, świat (ten heksagram obowiązuje we wszystkich krajach,
które świętują nowy rok 1 stycznia).

Jak na razie mam takie myślątka:
ważne kwestie zadłużenia. Zagrożenie terroryzmem. Narastająca panika
wśród zwykłych ludzi.
1 linia odnosi się do szarego tłumu, zwykłego obywatela
podlegającego dyrektywom.
Zabronienia, zakazy urzędowe. Rosnąca inflacja.

60. po przemianie mówi o utrzymaniu porządku siłą przepisów i
kontroli. Spłacie długów, lub ich prolongowaniu.
To wszystko jeśli zaproponowana metoda (zamiast godziny dzień
tygodnia) w ogóle jest prawidłowa. Trzeba by sprawdzić na inne lata,
przeszłe i porównać (w tej chwili, jak zawsze ostatnio mam głowę w
innych sprawach), może ktoś się pokusi?
Podobnie można liczyć heksagramy miesięczne.
Pozdrawiam
noworocznie
Ewa S.
Edytor zaawansowany
  • lolyta 31.12.07, 17:38
    no a gdyby zamiast godziny 0 uzyc godzine 24? tylko wtedy w krajach w ktorych
    maja dwunastogodzinny zegar powinno sie uzyc 12 i tez metlik wychodzi...

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • transwizje 31.12.07, 18:02
    godzina 24 jest ostatnią z doby, więc zalicza się w tym wypadku do
    dnia poprzedniego. Można się pobawić, biorąc datę 31.12.2007 g. 24.
    Obliczyłam, i zeby było zabawnie wypadło:
    Ograniczenie 60.1 na 29. Niebezpieczeństwo
    ale moim zdaniem to mówi o podsumowaniach roku mijającego.

    tak na logikę coś co się rozpoczyna zawsze ma 1. Chodzi o tę
    pierwszą sekundkę nowego roku, a nie 0 które pływa w jakimś
    nierealnym zawieszeniu.
    Ale... jeśli brać w takich obliczeniach taką wersję godziny, to
    zawsze, co roku (lub co miesiąc) będziemy odtrzymywać ten sam
    trigram, 1, Niebo.
    Dni tygodnia dają jednak bardziej zmienne (elastyczne) przepowiednie.

    Dalsze wnioski: tak się przyglądam temu co podałam na wstępie, więc
    29.1 na 60 i... widzę to w zarysowywaniu się moich spraw na ten rok.
    Zatem trochę dopowiem:
    straty tych, którzy są na uboczu (nadmierne podatki, długi, straty
    wśród bliskich, pracy itp.) dzięki spokojnemu załatwianiu spraw i
    oparciu się na liczbo-przepisach, pisanych zestawieniach, planach,
    obliczeniach itp. mogą zostać wyrównane, pożyczki spłacone, lub
    umorzone. Przedsięwzięcia zaczynające od zera (albo z dołka), dzięki
    urzędowemu (państwowemu, sponsoringowemu) wsparciu, kredytom
    bankowym będą miały szansę rozwoju, dzięki wytrwałej pracy. Tu jakoś
    myślę o służbie zdrowia, walczącej o stały wymiar godzin pracy i
    odpowiednie płace.
    Nadmiar deszczu, wód, powodzi każe budować szersze odpływy (uśmiech
    dla Jasnegogroma), rowy, kanały, mocniejsze tamy. Zysk dla
    elektrowni napędzanych wodą.
    I tyle, narka.
    Noworocznie ;-)
    Ewa S.
  • lolyta 31.12.07, 22:27
    > Nadmiar deszczu, wód, powodzi każe budować szersze odpływy (uśmiech
    > dla Jasnegogroma), rowy, kanały, mocniejsze tamy.

    Aaaaaa!!! ide sprawdzac dziury w dachu na ten nowy rok! no chyba, ze po prostu
    zlew mi sie zatka...

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • transwizje 17.01.08, 13:30
    początek roku u nas: dysputy wokół lecznictwa i systemu.
    na świecie: doły (czyli spadki) na giełdzie. 60 w tym wypadku mówi,
    że to się wyrówna z biegiem czasu. Stopniowo.
    Pozdro
    ES
  • jasnygrom 03.02.08, 22:37
    :)
    nie wiem, czy lepiej wcale niż późno, czy też lepiej późno niż wcale ;)

    --------
    a)
    mi z tych samych danych wychodzi linia zmienna 2. Po przemianie heks 29 Niebezpieczeństwo /Otchłań (Woda nad Wodą) dawałoby to 8.Związek /Trzymanie Się Razem (Woda nad Ziemią).

    --------
    b)
    Do obliczania heksagramu nowego roku branie pod uwagę godziny daje stale 0, choć faktycznie pierwszy ułamek sekundy po minięciu północy należy do 1.minuty nowego roku. Gdyby uwzględniać jako czas godzinę 0:01 to dostaniemy zawsze dolny trygram Niebo. Natomiast 0:00 da zawsze trygram Jezioro (przed 1.Niebo jest 8.Jezioro). Ograniczyłoby to ilość otrzymywanych heksagramów do 8.
    Metoda brania dnia tygodnia zamiast godziny (co proponuje Ewa) daje więcej możliwości (7). Jednak i przy tym sposobie nie można otrzymać każdego heksagramu, ale tylko te, które nie mają dolnego trygramu Jezioro, czyli 56 (brak 8.dnia tygodnia).
    W takim razie trzeba by wymyślić jeszcze jakąś inną metodę. A może obliczać dla Nowego Roku astrologicznego? Wtedy zdaje się jest ruchoma godzina?

    nocne pozdro :) RP
  • transwizje 04.02.08, 14:58
    o tym już kiedyś była rozmowa, bo chodzi o heksagram na bazie
    danych/namiarów astronomicznych. Np. początek nowego roku
    astronomicznego przy ingresie (wejściu) Słońca w znak Barana ma swój
    dzień i godzinę, różne od siebie co roku. Tym samym sposobem liczymy
    początek każdej pory roku, lata, jesieni i zimy. Godzina jest wtedy
    zmienna i nie ma problemu ze zbyt małą ilością liczb dni, czy minut.

    Na początku istbnienia tego forum był wątek o charakterystyce wiosny
    dla zeszłego roku w heksagramie wiosny obliczonym metodą Śliwy (a
    więc przełożenie danych astronomicznych wejścia słońca w Barana na
    heksagram I-Cing). Jak potem zdaje się okazało, przepowiednia wcale
    nie mówiła o zjawiskach pogodowych, a kwestiach politycznych, jakie
    wtedy miały miejsce. I właściwie obowiązywała cały rok, gdyż
    początek wiosny, to też początek roku astronomicznego.
    Pozdro
    ES
  • transwizje 08.02.08, 12:20
    jasnygrom, masz rację, zmienna jest 2 linia, nie pierwsza, jak
    podałam. co ciekawe, dotarłam do swoich rachunków i czarno na białym
    mam napisane 2 linia, zmiana na 8 heksagram, nie wiem już ki diabeł
    namieszał.
    ;-)
    to w pewien sposób zmienia wnioski, choć nadal można wyjść z
    założenia: zadłużenie, strajki o podwyżki, kryzys na giełdzie,
    inflacja. I dodać kryzys rządu. 8 po zmianie może dawać umowy
    społeczne, łatanie dziur w budżecie ustawami, a na giełdzie
    namawianiem klientów banków do brania kredytów, aby zapchać dziurę.
    60 lepiej by tu rokowało, moim zdaniem.
    Pozdro
    ES
  • jasnygrom 10.02.08, 21:09
    :)
    Ewa pisze:
    (...) nie wiem już ki diabeł namieszał.
    --------
    mam ograniczone zaufanie do pana Alfreda Huanga, autora "Numerologii I Cing", z
    której to pozycji znamy Wyrocznię Kwiatu Śliwy. W książce tej pisze on m.in.
    (str.212):
    "Legenda głosi, że piętnastego dnia dwunastego miesiąca Roku Smoka około szóstej
    rano Shao Yong medytował patrząc na gałąź śliwy za oknem. Naraz z gałęzi spadły
    dwa martwe wróble. Shao Yong powiedział do siebie:
    - Nie ma ruchu, nie ma wyroczni. Nic się nie dzieje, nie należy pytać wyroczni.
    Tymczasem dwa wróble spadają z drzewa. Coś się wydarzy.
    Odczytał przepowiednię zgodnie ze Szkołą Symboli i Liczb, która posługuje się
    numerologią.
    Rok Smoka to 5.
    Dwunasty miesiąc daje liczbę 12.
    Piętnasty dzień daje liczbę 15.
    5 + 12 + 15 = 32.
    Gdy podzielimy 32 przez 8, nie pozostanie żadna reszta. Gdy nie zostaje reszta,
    uznajemy, że reszta wynosi 8. Osiem oznacza ósme gua w porządku ośmiu prymarnych
    gua króla Wen. Wyższe gua to Jezioro.
    Godzina: szósta rano.
    32 + 6 = 38
    Gdy podzielimy 38 przez 8, reszta wyniesie 6. Sześć oznacza szóste gua w
    porządku króla Wen. Niższe gua to Ogień.

    Shao Yong otrzymał heksagram Rewolucja, w którym Jezioro symbolizuje dziewczynę,
    a Ogień - drzewo i stwierdził, że znak pokazuje dziewczynę łamiącą drzewo.
    Następnie przeanalizował heksagram rdzenny. Było to Wyjście aprzeciw. Wyższy
    trygram rdzenny to Niebo, symbolizujące mężczyznę. Niższy trygram rdzenny to
    Wiatr, który symbolizuje dziewicę, a również pośladki.
    Shao Yong przepowiedział, że najbliższej nocy nadejdzie dziewczyna i ułamie
    gałąź z kwitnącego drzewa śliwy. Ogrodnik pobiegnie za nią. Dziewczyna uciekając
    upadnie i potłucze sobie pośladki. Nie zdradził ogrodnikowi treści przepowiedni,
    ale najbliższej nocy wszystko zdarzyło się dokładnie tak, jak przewidział.
    (...) Jego metodę przepowiadania nazwano Numerologią I Gałęzi Śliwy.
    (...) Napisał wiele ksiąg o I Cing, choć, podobnie jak większość starożytnych
    chińskich mędrców, nie ujawnił do końca swojej metody obliczeń. Takie tajemnice
    przekazywano jedynie ustnie kilku wybranym uczniom. Pod wpływem Shao Yonga
    powstało wiele metod przewidywania przyszłych zdarzeń."
    --------
    a)
    obawiam się, że Shao Yong uwzględniłby w tej przepowiedni liczbę wróbli - 2. Wg
    mnie jest ona ważna, gdyż to właśnie wróble wywołały "sprawę". Tymczasem w
    tekście nie ma mowy o tej liczbie.
    --------
    b)
    dwunasty miesiąc w Chinach powinien wypadać mniej więcej ok. naszego stycznia.
    Nie bardzo mi to pasuje na czas kwitnienia śliw, ale na ogrodnictwie to ja się
    nie za bardzo znam. W każdym razie autor przechodzi nad tym do porządku.
    --------
    c)
    dlaczego Ogień ma oznaczać drzewo, to również nieco zagadkowe. Dla autora
    książki, zdaje się, to zwykła rzecz.
    --------
    d)
    zarówno w tym przykładzie (legendzie), jak i w następnym (motyka czy siekiera -
    może kiedyś przytoczę), w obliczeniach uwzględnia się godzinę bez minut. Zagadką
    pozostaje, czy autor książki przeliczył dawne chińskie godziny (których wtedy
    było 12 w dobie) na nasze, czy nie.
    --------
    e)
    to metoda Shao Yonga, czy Szkoły Symboli i Liczb?
    --------
    f)
    Sam mistrz Alfred przyznaje, że nie znamy do końca metody Shao Yonga. To może
    częściowo wyjaśniać moje wątpliwości. I tego się trzymajmy ;)
    --------
    po pachy zakatarzone pozdro :) RP
  • jasnygrom 13.03.08, 21:25
    :)
    jasnygrom pisze:
    zarówno w tym przykładzie (legendzie), jak i w następnym (motyka czy siekiera -
    może kiedyś przytoczę), w obliczeniach uwzględnia się godzinę bez minut.
    --------
    a oto obiecany cytat (z: Alfred Huang, "Numerologia I Cing", str. 215):

    "Motyka czy siekiera
    Jeszcze jedna historia ilustruje metodę Shao Yonga. Przekazał on tę metodę
    synowi i chciał sprawdzić, jak chłopiec radzi sobie z jej opanowaniem. Pewnego
    zimowego wieczoru, tuż przed dzziesiątą, ktoś zastukał do drzwi domu. Shao Yong
    nic nie poweidział. Stukanie powtórzyło się. Shao Yong policzył stuknięcia -
    było ich pięć - zapytał: - Kto tam? - Twój sąsiad - usłyszał. - Po co
    przychodzisz? - Chcę coś pożyczyć. - Nie mów mi, co chcesz pożyczyć - rzekł na
    to Shao Yong. - Niech mój syn odgadnie.
    Jego syn wyliczył, co następuje:
    Ponieważ przybysz najpierw zastukał jeden raz, górny trygram to Qian [Niebo].
    Potem zastukał pięć razy, więc dolny trygram to Sun [Drzewo, Wiatr].
    Była godzina dziesiąta.
    1 + 5 + 10 = 16.
    Gdy podzielimy 16 przez 6, otrzymamy resztę 4.
    Czwarta linia powinna być zmienna.
    Zmieniając czwartą linię pierwotnego heksagramu [h.44 Wyjście Naprzeciw
    (Spotkanie)] z jang na in, otrzymujemy nowy heksagram, Sun [h.57 Łagodność
    (Łagodna, Przenikanie, Wiatr)], symbolizujący Wiatr lub Drewno.
    Następnie syn Shao Yonga sprawdził heksagram rdzenny. Był to [Twórczość
    (Tworzący, Niebo)], symbolizujący metal. Wówczas odgadł odpowiedź i powiedział
    ojcu, że sąsiad chce pożyczyć coś, co składa się z drewna i metalu.
    - A co takiego? - zapytał Shao Yong.
    - Motykę - odrzekł jego syn.
    Shao Yong potrząsnął głową i powiedział:
    - Nie, on chce pożyczyć siekierę.
    Sąsiad potwierdził jego przypuszczenie. Gdy wyszedł, Shao Yong wyjaśnił synowi,
    że posługując się wyrocznią nie można ślepo polegać na symbolu, lecz należy
    również używać zdrowego rozsądku. Jeśli przedmiot zrobiony jest z metalu i
    drewna, może to być motyka. Była jednak zima, a do tego dziesiąta wieczorem. O
    tej porze roku i doby nie miałoby sensu pożyczanie motyki, która służy do pracy
    w polu. Shao Yong wywnioskował więc, że sąsiad chce pożyczyć siekierę, by
    narąbać drewna na ogień."

    --------
    nocne pozdro :) RP
  • transwizje 14.03.08, 10:27
    jak widać w metodzie panuje styl pisania trigramów od góry, a nie od
    dołu.
    Jasnygrom, czy w czasach Yao znano już zegary, że można było
    określić godzinę z minutami? Zdaje się doba była dzielona na równe
    odcinki, które podlegały zwierzętom zodiaku chińskiego. To trzeba
    zbadać.
    Pozdro
    ES
  • jasnygrom 15.03.08, 00:01
    :)
    nieco o zegarach (wg książeczki Zdzisława Zwoźniaka "Kalendarze", seria
    "wszystko o ...", KAW, 1981):

    Najstarsze zegary słoneczne, gnomony (obeliski) czas mierzyły kierunkiem i
    długością cienia. Pojawiły się 3000-2000 lat p.n.e. w Egipcie, Babilonii,
    Indiach i Chinach. Wg chińskich opisów budowano je już ok. 2500 r. p.n.e.
    Potem powstały zegary wodne. Czas mierzono przepływem wody z jednego naczynia do
    drugiego. Dokładność zegara nie była wielka. Najstarszy z zachowanych do dziś
    zegarów wodnych, pochodzący z Egiptu z ok. 1400 r. p.n.e. mylił się w ciągu doby
    o 3/4 godziny. Zegary takie budowano również w Chinach. Podobno wynalazł je
    cesarz Huang Ti (ok. 2700 p.n.e.), któremu przypisuje się wynalezienie i innych
    ówczesnych "cudów" techniki (m.in. wozu z kołami). Jednak pewne wiadomości o
    zegarach wodnych w Chinach pochodzą dopiero z czasów dynastii Tang, a więc z lat
    618-907 n.e. Były wspaniałe, "wielopiętrowe", wskazywały nie tylko godziny, ale
    i mniejsze jednostki czasu.
    Pierwsze zmechanizowane zegary wodne (nie mylić z mechanicznymi, poruszanymi
    siłą mechaniczną) pojawiły się w Egipcie w IV w. p.n.e. Stąd przedostały się do
    Grecji, gdzie zostały udoskonalone. Pomysły Greków przejęli później Arabowie,
    słynący prawdziwymi arcydziełami sztuki zegarmistrzowskiej. Obok wodnych używano
    zegary piaskowe - dokładniejsze, bo piasek sypie się równomiernie.
    Stosowano też, zwłaszcza w nocy, zegary ogniowe. Wpierw były to smołowane
    sznury z tyloma węzłami, ile godzin nocnych. Potem świece z podziałką.
    W Europie prawdziwy rozkwit sztuki sporządzania słonecznych zegarów nastąpił w
    XVII-XVIII w. Jeśli chodzi o sztukę budowania czasomierzy oraz umiejętność
    korzystania z nich, byliśmy wówczas bardziej zacofani niż Babilończycy,
    Egipcjanie i Chińczycy 2000 lat przedtem.
    Gerbert z Aurillac (935-1003), późniejszy papież Sylwester II, w 997 r. wpadł
    podobno na pomysł zegara mechanicznego, opartego na systemie kół i kółek.
    Najstarszym zegarem wieżowym był poprzednik Big Bena na wieży katedry
    westminsterskiej w londynie, zbudowany w 1300 r. na zamówienie Edwarda I.
    Nazywał się Big Tom. Niestety, wszelki ślad po nim zaginął.
    --------
    tyle źródło. książeczka nie podaje, kiedy zegary mechaniczne upowszechniły się w
    Chinach. Shao Yong żył w latach 1011-1077. Jako pochodzący z biednej rodziny, a
    później unikający miasta jak zarazy, przypuszczalnie nie był człowiekiem
    zamożnym. Jeśli w jego czasach zegary mechaniczne były dostępne, to raczej dla
    bogatszych dostojników. Przypuszczalnie znano sposoby uzyskiwania
    dokładniejszego czasu, ale było to wykorzystywane w astrologii i ewentualnie w
    wojsku, nie zaś w życiu codziennym. To mój pogląd i oczywiście nie jestem
    nieomylny :)

    nocne pozdro :) RP
  • jasnygrom 15.03.08, 01:31
    :)
    nieco o godzinach (wg książeczki Zdzisława Zwoźniaka "Kalendarze", seria
    "wszystko o ...", KAW, 1981):

    (*)
    Egipcjanie dzielili dobę (horw) na 24 części: 12 "unut" dziennych i 12 "unut"
    nocnych. Godziny dzienne liczono od wschodu du zachodu Słońca. Oznaczano je
    hieroglifami opdpowiadającymi cyfrom 1-12. Od zachodu do wschodu Słońca mierzono
    czas godzinami nocnymi, także ponumerowanymi. Poza tym godziny miały swoje
    nazwy. Jak z tego wynika, dzienne godziny egipskie nie były równe nocnym.
    Ulegały również zmianom w zależności od pór roku. Mimo nierównych godzin,
    egipski system podziału doby funkcjonował przez całe tysiąclecia bez żadnych
    zmian. W życiu codziennym nie sprawiał większych kłopotów, w życiu zaś naukowym
    kapłani stosowali godziny "babilińskie".
    (*)
    Babilończyków uważa się za twórców podziału doby na równe 24 godziny. Początkowo
    dobę dzielili na 6 jednakowych części: 3 dzienne i 3 nocne. Były to tzw.
    "straże", które dzielono na 60 części, te z kolei - na tyleż mniejszych. Ok. 800
    lat pne. ustalił się w życiu codziennym Mezopotamii podział doby na 12 części,
    zwanych "kasbu". Dzieliły się one na 2 części, równe naszym godzinom.
    (*)
    Grecy dzielili dobę na 24 godziny, ale tylko w astronomii[-astrologii]. Na
    codzień liczono w Grecji czas wg godzin egipskich. Kasbu dzielono dalej na 30
    części, zwanych "us". A więc doba dzieliła się na 360 us.
    (*)
    Własny podział doby na równe odcinki czasu stworzyli 300 lat pne. Chińczycy. Ich
    doba dzieliła się na 12 równych części zwanych "szi". 1 szi dzieliła się na 8
    "ko", jedna ko na 15 "fen", jedna fen na 60 "miao". Ko odpowiadała naszemu
    kwadransowi, fen - minucie, a miao - sekundzie. Chińczycy zamiast ponumerować
    (jak Babilończycy) podwójne godziny - nadali im nazwy, odpowiadające znakom
    chińskiego zodiaku słonecznego. Chińska "godzina podwójna" (szi) dzieliła się na
    2 części: tszu i tszing. W ten sposób chińska doba faktycznie składała się z 24
    części, podobnie jak babilońska.
    (*)
    W Japonii panowały 2 systemy. Pierwszy, oparty na 12 równych częściach (toki)
    doby, został przejęty z Chin i był używany przez astronomów. Drugi,
    starojapoński, dzielił dzień i noc oddzielnie na 6 części (także "toki"). Toki
    dznia i nocy były więc nierówne.
    (*)
    Hinduski podział powstał ok. 2000 lat pne. Doba miała 30 równych części
    (muhurta). Muhurta to 2 "nadika". Nadika to 10 "kala". Kala to 124 "kaszta".
    Kaszta to 5 "akszara".
    (*)
    Majowie dzień dzielili na 13 części, noc - na 9. O dalszym podziale nie wiemy.

    --------
    a.
    wygląda na to, że podział na nierówne godziny dnia i nocy jest starszy, niż na
    równe w całej dobie.

    b.
    Majańskie 13 godzin dziennych i 9 nocnych daje razem w dobie 22 godziny. 22 zaś
    kojarzy się z wielkimi arkanami Tarota :)

    c.
    chińskie podwójne godziny w naszych, zwierzęta chińskiego oraz naszego
    (zachodniego) zodiaku:
    1. 23-01 Szczur (Strzelec)
    2. 01-03 Bawół (Koziorożec)
    3. 03-05 Tygrys (Wodnik)
    4. 05-07 Kot (Ryby)
    5. 07-09 Smok (Baran)
    6. 09-11 Wąż (Byk)
    7. 11-13 Koń (Bliźniaki)
    8. 13-15 Koza (Rak)
    9. 15-17 Małpa (Lew)
    10. 17-19 Kogut (Panna)
    11. 19-21 Pies (Waga)
    12. 21-23 Dzik (Skorpion)

    nocne pozdro :) RP
  • transwizje 15.03.08, 18:15
    czyli wynika z tego, że sąsiad zastukał do Yao między 17-19 godziną
    naszego czasu, zimą jest już po zmierzchu, więc łatwo określić tę
    porę "na oko".
    a propos koguta, to moja mama, która spędzała młodość na dalekiej
    wsi, gdzie nikt po wojnie zegara nie miał kierowała się pianiem
    koguta we wstawaniu na jedyny pociąg nadranny, którym dojeżdżała do
    szkoły w mieście. Pewnego razu tym sposobem trafiła na stację o 1 w
    nocy, bo kogutowi coś się wzięło i pomyliło...

    mój kogut obecny pieje co dzień ok. 4.30, ale miewa rozrzut nawet do
    45 minut. Podziwiam moją mamę.
    ;-)
    Pozdrawiam
    ES
    (godziny nierówne w nocy i w dzień stosowali również Żydzi, ciekawe
    czy przynieśli to z Egiptu, czy może Egipcjanie wzięli to od
    nich... ?)
  • jasnygrom 15.03.08, 22:37
    :)
    W cytowanej książeczce podział dnia i nocy na nierówne godziny nazywany jest
    systemem egipskim. Piramidy są chyba starsze, niż nam mówią dzisiejsi badacze.
    Jednak Żydzi nie musieli tego przejmować, mogli sami dojść.
    Przypuszczam, że starożytni doszli do podziału dnia na podstawie ruchu Słońca,
    natomiast nocą obserwowali światła nocne. Stąd odzielny podział dnia i nocy.
    Taki system mógł być powszechny na całym globie przed potopami.

    nocne pozdro :) RP

    PS.ciekaw jestem, czym kieruje się Twój kogut :) Czy jego odchyły biorą się z
    pogody, czy ruchów planet?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka