Dodaj do ulubionych

paskudne linie ;) macir jakies "faworyty"?

10.09.08, 04:06
ktore dla Was sa takie, ze za nic by sie nie chcialo ich wylosowac?
jedno paskudztwo to 3.6, drugie - to 23.4 - co prawda obie prowadza do
optymistycznych przemian, ale jesli zmienia sie wiecej niz jedna linia, to
rozne rzeczy moga powychodzic. No wiem, Transwizje zaraz napisze, ze nei ma
dobrych albo zlych linii, on epo prostu sa, a prawo jest takie, ze raz sie
jest na gorce, a raz w dolku w tym cyklu, ale mimo wszystko nieprzyjemnieje
wylosowac. Chociaz sama nie wiem, czy nie gorsze sa takie, ktore jasno
pokazuja, ze wina za niepowodzenia lezy po stronie losujacego, bo nie mozna na
nikogo zwalic ;)

--
Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
<a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie
autora
obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
Edytor zaawansowany
  • transwizje 10.09.08, 08:57
    utknela mi w pamięci 54.6. wynajęty masarz nie potrafił zabić kozła, uderzał go w głowę kilka razy siekierą, a ten stał i zył dalej. "Mężczyzna zabija owcę, ale krew nie płynie". Trzeba dopiero było prosić mysliwego o pomoc. Potem 2 dni głowa mnie bolała.
    Pozdro
    ES
    co winy, obwiniania siebie, czy innych - głupota umysłu. więzienie umysłu, zawarowane emocjami.
  • kozka1 10.09.08, 09:57
    Ja też nie lubię 54.6 (za całym 54 nie przepadam), nie wyświetlają mi sie tak
    drastyczne obrazy jak Ewie, ale razem z 41.3 przepowiedział mi rozpad związku.
    Nie lubię wszystkich tych linii, które wskazują na to, że już nic nie mona
    zrobić, o nic zawalczyć, a nawet jak coś robisz to na nic - taka beznadzieję -
    (tu wrzuciłabym jeszcze 8.6, 11.6, 28.5.
    A jeśli chodzi o poczucie winy to łapie jak wychodzi mi 44 (czuje się wtedy
    jakaś taka zła).
    Zmienia mi sie postrzeganie niektorych hexagramów, dzięki temu forum i
    praktykowaniu - przestałam lubic 19 choć wcześniej odbierałam go jako pozytywny,
    podobnie 46, nie mówiąc o 51 - och, och, bo jak na razie ach, ach ani widu ani
    słychu.
    Pewnie za jakis czas cos do listy dojdzie, bo znowu często rzucam. Im większy
    niepokoj - tym częsciej pieniążki idą w ruch - takie błędne koło.
    Pozdro
    K.
  • transwizje 10.09.08, 17:06
    a czemu 28.5?
    he, przy 43.3 podczas jazdy kamień uderzył nagle w karoserię samochodu, w którym jechałam, odbił się i na szczęście rykoszetem tylko trafił w szybę.
    przy 33.3 zaangażowane sługi robiły wszystko, aby umierająca na nowotwór osoba nie dowiedziała się, że odchodzi, okropne ciśnienie emocji.
    przy 3 wszelkie debiuty nie przynosiły żadnych profitów, aż do następnego razu.
    przy 44.6 chińczycy krwawo stłumili manifestację na Tienanmen.

    ale to są wszystko przemiany nie-absolutne, tj. zawarte w tao, które je zawsze czymś wyrównuje. wszystko co odchodzi, jeśli to puścić, wraca na nowy sposób, jeśli trzymać, będzie wracało jak czkawka.
    jak widzisz kózko, jakoś mi nie przychodza do głowy heksy związkowe, i rozczarowania z tymi przemianami związane. 19 może opisywać przyjemny stosunek seksualny, albo pełne marzeń i rozczarowań falowanie uczuć przez dłuższy czas, w obu przypadkach jest post coitus tristes, ale rozmiary owego smutku nie takie same ;-)
    subiektywność, zależne wszystko od rzeczy o którą się zapytowywujemy akurat.
    pozdro
    ES
  • lolyta 10.09.08, 17:48
    hm, heksagram obliczony wg. metody sliwy na podst. mojej daty urodzenia to 19.6
    na 41. Przyznam, ze wyjatkowo mi sie to nei podoba. Cos, jak zycie Rembrandta.
    ALbo dojscie do wniosku, ze wszystko, co sie robilo, nie ma sensu (akurat teraz
    jestem na etapie takich wnioskow;))

    A czemu 46 mialby sie kojarzyc zle? faktem jest, ze ostatnio mi wyszedl ze trzy
    razy w roznych sprawach, a jak widac na zalaczomych obrazkach, raczej rzeczy sie
    rozpadaja niz rosna, ale ja raczej nie widze zadnego przejawu 46, a nei widze ze
    sie przejawia, a niekorzystnie.

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • kozka1 10.09.08, 18:25
    Jak mi bardzo zależy na czymś, jak się zafixuje jak to bydło rogate, to tracę
    dystans, a ponieważ tracę go głównie w sprawach sercowych, bo mi w tej
    dziedzinie najgorzej idzie, to nadużywam wtedy Księgi okrutnie, wpadam w jakąs
    jazdę (musialam cos niezle nawywijac w poprzednim wcieleniu ). W innych
    kwestiach nie piłuję Jej tak namolnie - zazwyczaj pierwsza odpowiedz mi wystarcza.

    28.5 bo mimo wysiłków wszystko pozostaje jałowe. Tak przynajmniej odczytuje tą
    linię - taki łabędzi zryw i guzik z tego. Ktos wkłada energię, tylko nie tam
    gdzie powinien no i upragniony efekt nie nastepuje.

    a 46 to lubiłam i nawet cieszyłam sie jak wychodził - bo ja czytałam go jak to
    Kiwaczkowe "budowalismy, budowaliśmu i zbudowalismy :-)" (by the way -
    pamiętacie Kiwaczka?) do czasu az wyszperałam na forum zdanie Ewy ze 46 napoci
    się, namęczy a na końcu i tak zostaje samo w ciemnościach. No i ja się czuje
    teraz jak to 46 - sama i ciemno ( to mi się kojarzy z bardzo dosadny porównaniem
    ... ).

    Inna sprawa ze 31 ktorego orzeczenie mnie cieszylo , teraz juz mniej
    entuzjastycznie witam, 30 o ktorym Ewa pisze ze fajny w kwestiach sercowych, do
    tej pory był jakis taki dla mnie nijaki. Nawiasem mowiąc on mi dosyc często
    wychodzi ostatnio - no to sie ciesze na zapas ;-).

    Pozdro
    K.

  • kozka1 10.09.08, 18:38
    a czemu 19.6 Lolyta Ci sie nie podoba?

    Przybliżanie z wielkim sercem.
    Pomyślny los. Nie ma ujmy.

    Przecież to fajny obraz, dobrze mieć wielkie serce, dobrze nie być uzależnionym
    od innych, a być z nimi po to, żeby z tego wielkiego serca mogli czerpać,
    41 to przecież wyzbycie się czegoś zbędnego - ja to czytam, że będziesz
    wiedziała co w życiu ważne, kojarzy mi sie z uzyskaniem świadomości.
    Pozdro
    K.
  • lolyta 10.09.08, 19:04
    caly ten heksagram mi sie nie podoba, bo radosne zblizenie jest chwilowe, a
    potem nadchodzi nieszczescie. Jak mowie, kojarzy mi sie to z zyciem Rembrandta
    albo Dumasa - no ludzkosc czerpie z ich tworczosci do dzis, ale nie chcialabym
    zyc ich zyciem, zwlaszcza koncowka, umierac w samotnosci i nedzy, nawet, jesli
    sie to wiaze z jakas ponadprzecietna madroscia.

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • kozka1 10.09.08, 19:15
    ...wiesz co, nie chce przytruć w zbyt seriozne tony - ale ja chyba wolałabym
    umierać z pewnym rodzajem świadomości, nawet za cenę samotności i
    przygotowana(tak czy siak przez to musimy przejść sami) niż w puchach i
    respiratorach ale z atawistycznym przerażeniem tylko.
  • lolyta 10.09.08, 19:47
    to jest rzecz, nad ktora sie zastanawiam od bardzo dawna - gdyby moc wybrac
    miedzy naprawde paskudnym zyciem i pogodna smiercia, albo super zyciem i
    smeircia przerazajaca, co lepsze? i ktorego modelu nalezaloby sobei zyczyc dla
    tych najbardziej kochanych?
    Wydaje mi sie, ze pogodna smierc jest warta trudnego zycia.
    Ale: przeciez ono nie poszli jedynie umrzec swiadomie w nedzy i samotnosci,
    tylko spedzili w niej kawalek zycia. CZy czlowiek w takiej sytuacji umiera
    pogodny i swiadomy, czy rozgoryczony? no tego nei wiem, dopoki nei bede umierac.


    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • kozka1 10.09.08, 20:15
    wiesz co to znaczy paskudne życie, albo super życie? Dla mnie super życie oznacza życie świadome, a jak uzyskujesz ten szczebel, żyjesz świadomie, to smierć nie może być paskudna - bo to część życia. (mówię o zgodzie na odejście, a nie na jakiś okrucieństwach fizycznego bólu agonii, bólu nie będę gloryfikowała za cholerę).
    Nawiasem, skoro juz na takie tematy zeszło, to szczerze mówiąc przykład podany przez Ewę ("przy 33.3 zaangażowane sługi robiły wszystko, aby umierająca na nowotwór osoba nie dowiedziała się, że odchodzi, okropne ciśnienie emocji") wstrząsną mną - dla mnie, mimo najlepszych pobudek stojących za czynem, odmawianie komuś prawa do świadomego odejścia budzi mieszane uczucia.
    Pozdro
    K.
  • lolyta 10.09.08, 21:20
    paskudne zycie to zycie, ktorrego sie nienawidzi albo w ktorym czlowiek non stop
    doznaje jedynie krzywdy. No wez pod uwage na przyklad zycie tej dziewczyny, co
    to ja kochajacy tata wiezil przez iles tam lat i se uzywal.
    Owszem, wtedy smierc jest wybawieniem, ale taki uklad jest bez sensu, jakiejz to
    swiadomosci mozna nabrac w takim zyciu?

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • kozka1 10.09.08, 22:46
    Nie potrafię wytłumaczyć ZłA, koszmaru który się wydarza, ogromu cierpienia,
    sensu życia innych ludzi. Jedyne o czym mogę mowić, to moje życie, doświadczenia
    z niego płynące - innego po prostu nie znam. Dla mnie sens - tu i teraz - ma
    świadome podążanie za czymś przez siebie wybranym. Wybór ma sens - nie ważne
    jak szeroki jest margines tego wyboru.
    Jak tak piszesz o śmierci - jako wybawieniu (nie mówię teraz o extremalnych
    przykładach ) - to ona jawi się jako coś oderwanego od życia, a ona jest
    częścią życia.
  • kozka1 10.09.08, 19:04
    transwizje napisała: wszystko co odchodzi, jeśli to puścić, wraca na nowy
    sposób, jeśli trzymać, będzie wracało jak czkawka

    ja to wiem i przeważnie płynę z tao, bo sie nie boję, ale w innych sferach życia
    niż uczucia, związki. Jak to powiada pewien mój znajomy, którego uważam za
    mądrego człowieka - stare nawyki umierają długo.
    Pozdr
    K.
  • transwizje 11.09.08, 16:10
    Loly, rozwazalaś składowe 19 odnośnie swojego życia?
    dolny Radość/Jezioro - musisz być człekiem kontaktowym, gadatliwym, towarzyskim, prędkim i nieco powierzchownym w relacjach.
    górny Ziemia/Biorczość - działanie na skalę masową, z punktu widzenia jednostki ginącej w tłumie. Wyczuwanie potrzeb społecznych, aktualnych oczekiwań. Działanie na zapleczu, anonimowo, ale pociągając za odpowiednie sznurki.

    można rozważyć też charakter heksa wewnętrznego (dolny Grom, górny Ziemia) czyli 24 Powrót, Zwrot, Obrót, Cykl.

    6 linia mówi o kończeniu ważnych spraw (karmicznych?) i przynosi refleksję w życiu. zwłaszcza na stare lata. może daje też związki zbliżeniowe ze starszymi od siebie. Ach. lolita, no tak.

    41 po przemianie daje umiejętność kontrolowania emocji (w 19 są rozfalowane, zmienne, w górę i w dół), zachowywania incognito i trzymania się własnych wartości, aby nie iść na lep fałszywych obietnic (od życia, ludzi, własnych złudzeń, jak w 19).

    Nie jest to wylądowanie na śmietniku życia, może życie z niskiej renty, emerytury, ale z dawaniem czegoś z siebie w zamian, lub nawet więcej, za utrzymanie, które niewiele kosztuje.
    Chyba trochę dramatyzujesz, jak to przy 19 byłoby normalne.

    a co do 33.3 kózko, ty zaraz oceniasz, że nie dawano prawa... nie, ta osoba sama z siebie nie chciała nic wiedzieć o złym zakończeniu, bardzo pragnęła wyzdrowieć, a taka wiadomość załamałaby ją totalnie. Zresztą potem weszły w grę wyższe linie zmienne i sprawy się nieco rozluźniły, w końcu odejście stało się ulgą dla wszystkich stron, najbardziej odchodzącej.
    Pozdro
    ES
  • kozka1 11.09.08, 17:29
    Nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak ocena - bo nie czuję się absolutnie w
    prawach do tego. Emocje, tak, - czas temu na podobny temat rozmawiałam z bliską
    koleżanka, której teść umarł na raka i odchodził nie świadom, chroniony miłością
    bliskich. Dla Niej jest to trauma do tej pory i dużo w niej gniewu i braku
    pogodzenia z tym odejściem - bardzo Go kochała.
    Moje mieszane uczucia stąd, że nie ma się wtedy wyboru, nie można zadecydować,
    podomykać, pożegnać, być może pogodzić, a potem jest już to niemożliwe, nie ma
    odwrotu.
    Pozdro
    K.
  • transwizje 11.09.08, 17:53
    a jednak zabrzmiało to jak ocena.
    3 linia ma w swoim charakterze niepewność, wahanie, lęk przed zmianą status quo, konflikt ego z super-ego (pogranicze ja i nie-ja), działania emocjonalne, chaotyczne, nieprzemyslane, niecelowe, dysharmonijne, niedojrzałe. Ten etap jest istotny i konieczny w rozwoju, ale to dopiero z ulgą się widzi, gdy się go przekroczy w górę. Ważne, by rozumieć jego sens.

    Trauma w tym wypadku jest mocna, zrzucona na otoczenie. może trwać kilka lat, owocować depresją, chorobami psychosamtycznymi, nerwicą lękową. wiem ci to, bo to ja sama przeszłam. ale przyroda jest ok, obcowanie z nią i śmiercią/narodzinami na co dzień, fizycznością, cielesnością, zmysłowością, cyklami wzrostu i zamierania, porami roku jest absolutnie uzdrawiające z każdej takiej traumy. I nie widzi się już winnych jej powstania.
    pozdro
    ES
  • kozka1 11.09.08, 21:06
    transwizje napisała:

    > a jednak zabrzmiało to jak ocena.

    Niestety ja mam taka przypadłość, ze czasami mówię zanim przemyślę. Jak już
    wysłałam maila, to poczułam, że to chodzi o osobę Tobie bliską. Za swoją
    gruboskórność przepraszam. Jeśli 2 osoby rozmawiają na taki temat i z tych 2
    osób jedna przeszła przez doświadczenie tej wagi, a druga nie, to ta druga
    jedyne co może zrobić, to słuchać.

    Już zupełnie poza tematem.
    Każdy ma swoje emocjonalne guziki. We mnie bunt wywołują sytuacje, jak ktoś
    decyduje za kogoś. Ja to odbieram jako akt gwałtu, stawianie się wyżej ponad
    osobę, o której się decyduje. Mam księżyc w Wodniku (przerąbane).

    Lolyta, tacy kasiaści staruszkowie potrafią być bardzo upierdliwi, mieć bujne
    fantazje erotyczne i chęć ich realizowania - wyobraź to sobie - i zaraz milszym
    oczkiem spojrzysz na 41 :)
    Pozdro
    K.
  • lolyta 11.09.08, 21:30
    > Lolyta, tacy kasiaści staruszkowie potrafią być bardzo upierdliwi, mieć bujne
    > fantazje erotyczne i chęć ich realizowania - wyobraź to sobie - i zaraz milszym
    > oczkiem spojrzysz na 41 :)

    ojno, zawsze moglabym zostac wdowa.

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • lolyta 11.09.08, 18:00
    Troche OT: pare miesiecy w radio tu hostessa (no nie wie, jak powiedziec "host"
    zeby bylo wiadomo, ze to kobita - bo tu te programy sa zazwyczaj takei, ze jest
    dwoch kolesi plus babka do dekoracji - opowiadaja gupoty albo cos z zycia, przy
    wspoludziale sluchaczy, ot, taki neikonczacy sie smalltalk) - miala dylemat, co
    prawda brzmial mi jakos znajomo, nei wiem, czy z jakeigos filmu, czy ksiazki,
    czy co, no ale tu to niby bylo naprawde: jej najblizsza przyjaciolka umierala na
    raka i ona byla jedyna osoba, ktora wiedziala, ze zostaly jej dwa miesiace
    zycia. Chora zabronila jej o tym komukolwiek mowic, a juz najbardziej ukochanemu
    mezowi, bo nie chciala martwic bliskich i spedzic reszty zycia otoczona ich
    lzami. Zeby nei odejsc bez pozegnania, napisala do meza list, wyjasniajac, co i
    jak, dala go przyjaciolce i przykazala dac mu dopiero po jej smierci.
    Dziewczyna obarczona tajemnica totalnie nei wiedziala, co z tym zrobic - miala
    doskonala swiadomosc tego, ze nie moze zlamac slowa, a z drugiej strony, ze
    jesli go dotrzyma, ow maz oraz wszyscy, ktorzy, byc moze woleliby wiedziec, zeby
    zdazyc sie pozegnac, dokonczyc niedokonczone sprawy, poweidziec cos, co sie
    odkladalo na pozniej, nigdy jej nie wybacza tego, ze wiedziaal a im nie powiedziala.
    Ufff. Okrutny dylemat, ale jesli historia byla prawdziwa, to juz sie, mysle,
    zakonczyl.

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • lolyta 11.09.08, 18:09
    > Chyba trochę dramatyzujesz, jak to przy 19 byłoby normalne.

    LOL :) tos mnie podsumowala. Na stare lata planowalam zostac zona jakiegos
    stetryczalego milionera z koneksjami i numerkiem przy nazwisku, zeby sie
    wreszcie przestac szarpac z materialnymi sprawami, a tu widze plan w leb bierze.

    --
    Oswiadczam, że Redakcja Pinezki nie ponosi
    żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
    <a href="http://www.part-time.webpark.pl/"> Zblaz mija od razu i az chce sie autora
    obejrzec, bo a nuz ma osiem macek, oko na srodku czola, a w ogole
  • transwizje 15.09.08, 09:30
    najpierw o heksie 3, którego Loly nie lubi. Właśnie przechodzę wrześniowe gody kozie. Wygląda to tak, że mój czystej rasy kozioł, specjalnie sprowadzony do uszlachetnienia stada, rozbuchał się na całego. Oszczędzę szczegółów nieświadomym mieszczanom, ale w sumie pojawił się tylko jeden wniosek, co z nim zrobić. Ale naprzód oczywiście pytam Księgę, co zrobić z tym opętanym samcem?
    Pada krótka odpowiedź 3.
    I jasne. Jest tam opowieść o niechcącej przyjąć kawalera pannie, która w końcu go przyjmie, ale bez przewodnika w dzikim lesie popędów nie da się przeżyć długo. Zasiane życie pozostanie w postaci błogosławionego stanu samic ze stada, a co do owego niedoszłego przewodnika ino krwawe łzy muszą się polać.
    No, więc wreszcie wszystkie panny zostały, po tygodniu kolejnych rui u każdej, pokryte, a samiec dalej szaleje. Do tego stopnia, że z domu trza czasem wychodzić przez okno. ;-)

    Inna odpowiedź na podobne pytanie (jak się to wszystko potoczy) padła taka:
    44.1.5.6 na 34
    szalejącą świnię trzeba okiełznać, melon ukryty narodzi się na wiosnę w postaci dorodnych dzieci, a to, co wymknęło się spod kontroli trzeba ostro zaciąć (taki jest sens 44.6).
    Po przemianie kozy będą szczęśliwe w swojej zagrodzie, wydojone i nakarmione na czas.

    Teraz co do 22 u Loly. Uzmysłowiłam sobie, że 22 ma związek z odbywaniem podróży, w dwóch przypadkach jakie do mnie doszły ten heks mówił o emigracji i powrocie. To jakby fala (prąd, trend) zdarzeń pchających do przodu, daleko, aż do chwili, gdy oprze się o brzeg "ósmego miesiąca" i zaczyna kurcząc się wracać do punktu wyjścia.

    No, i tyle, narka
    Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka