Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Debiutantka na nartach

    01.12.09, 09:19
    Hejka. W tym roku zaczynam moją przygodę z nartami. Wybieramy się w
    styczniu z mężem na tydzień do Austrii. Własnych nart na razie nie
    posiadam. Poza tym tygodniowym wyjazdem nie będę miała zbyt wielu
    okazji w sezonie, żeby pojeździć. Czy w tej sytuacji w ogóle opłaca
    się kupować własne narty? Może lepiej wypożyczyć je na ten tydzień?
    Jeśli tak, to gdzie je wypożyczać: w Polsce czy już na miejscu w
    Austrii? Będę wdzięczna za rady.
    Sprawa druga, to moja kondycja, a raczej jej brak. Jak najlepiej
    przygotować się pod tym względem? Siłownia? A może jakieś inne
    zajęcia? Z góry dziękuję!
    Obserwuj wątek
      • jeepwdyzlu Re: Debiutantka na nartach 01.12.09, 11:02
        narty, buty, kijki, kaski - wszystko wypożyczysz na miejscu. W
        każdej miejscowosci w Austrii jest kilka wypożyczalni. To jest tam
        duzy i w pełni profesjonalny biznes. Wiekszość wypozyczalni ma
        witryny w sieci - możesz sobie zarezerwować sprzęt wczesniej -
        dostaniesz rabat... Koszt? ok 40-70 eur za komplet dla osoby na
        tydzień.

        Kondycja?
        W dużych miastach w siłowniach są programy dla narciarzy (skupione
        na mięśniach nóg)
        Pogadaj z instruktorem fitness - powiedz że jedziesz na deski -
        przygotują Ci indywidualny program...
        Pozdrawiam
        jeep
      • ortodox Re: Debiutantka na nartach 01.12.09, 11:15
        Jestem zwolennikiem własnego sprzętu. Wypożyczanie finansowo nie opłaca się chyba, że będzie to Wasza pierwsza i ostatnia wyprawa na narty. W najgorszym razie, radzę kupić choć własne buty. To bardzo ważne. Jeśli już wypożyczyć narty, to raczej na miejscu w Austrii.
        Nie ma transportu, duży wybór, serwis na miejscu, ceny podobne.
        Kondycja? Trzeba zacząć przygotowywać sie do wyjazdu jak najwcześniej. Przynajmniej miesiąc przed wyjazdem, choć każdy tydzień jest lepszy niż nic. Można zacząć do zwyczajnej porannej gimnastyki zwiększając stopniowo czas, obciążenie i zakres ćwiczeń. Siłownia tak, ale także basen (pływanie) i co b. ważne, ćwiczenie na świeżym powietrzu ... bieganie. Zwiększa to wydolność organizmu, oswaja ze świeżym zimnym powietrzem i uodparnia.
        pozdro.

        --
        Żeglarstwo w obiektywie
        Zdjęcie oglądaj w oryginale
        • jeepwdyzlu własny sprzęt? 01.12.09, 12:00
          Ortodox ma rację
          Nie ma jak włąsny sprzęt...
          Ale nie w I sezonie. Pierwszy rok, dwa - moim zdaniem lepiej
          wypożyczać. czemu? Bo sredniozaawansowany - jeżdzi na twardszych niz
          początkujacy nartach..
          A własne buty - absolutnie tak.
          jeep
          • ortodox Re: własny sprzęt? 01.12.09, 12:12
            Nie chcę tu rozpoczynać dyskusji pt. "kupować czy wypożyczać" ale konieczność zmiany sprzętu na bardziej zaawansowany (wynikająca z postępów) przy zaangażowaniu jeden tydzień w sezonie ... nastąpi za 5-6 lat ... a może nawet nigdy. Przez ten okres postępy na własnym sprzęcie będą większe niż na innym co sezon, a w kieszeni zostania pre groszy :)
            pozdro.
            --
            Żeglarstwo w obiektywie
            Oglądaj w oryginale
            • jeepwdyzlu Re: własny sprzęt? 01.12.09, 12:35
              no tak
              tydzien rocznie to za mało
              ale jak ktos łyknie bakcyla...
              to będzie jezdził w Alpy na freeski i w wysoki sezonie drugi raz
              a na weekendy będzie jezdził ile się da w polskie góry..
              znam ludzi wyjezdzajacych po ciemku nad ranem ze szczecina, o 10
              wjezdzających na szrenicę, jezdzących ile sie da a po zapadnięciu
              zmroku do wyłączenia świateł na Puchatku i wracajacych BEZ nocowania
              z powrotem...
              wariaci? nie
              bratnie dusze

              pozdro
              jeep
              • skyddad Re: własny sprzęt? 01.12.09, 16:00
                Dzisiaj wypozyczenie sprzetu calego na tydzien w ktory wchodza;
                Buty,narty,kijki,kask gogle to minimum 150€ w sezonie nie liczac ubrania.
                Cena ta ktora podales zdaje sie jeepwdyzlu to musi chyba byc w lecie.Takich cen
                dzisiaj niema.
                Pzdr.Sky.

                • jeepwdyzlu sky poleciałeś po bandzie 02.12.09, 10:58
                  Dzisiaj wypozyczenie sprzetu calego na tydzien w ktory wchodza;
                  > Buty,narty,kijki,kask gogle to minimum 150€ w sezonie nie liczac
                  ubrania
                  ----------
                  to nieprawda
                  masz link do najdroższej wypożyczalni w najdroższym miasteczku
                  najdroższej doliny czyli val gardeny:
                  www.gardena-ski.com/
                  Prices_Ortisei/1&eigen_pag=&eigen_pag=sport_gardena

                  a o wypożyczaniu gogli i ubrań nie słyszałem
                  jeep
                  • jeepwdyzlu sky poleciałeś po bandzie II 02.12.09, 11:12
                    jeszczę uzupełnię, że dostajhesz 20% zniżki jak zamawiasz
                    internetowo, za kijki nic nie płacisz, a hełm dostajesz gratis

                    Aha - w cavalese w 2008 zestaw dla jednej osoby jest jeszcze tańszy -
                    koszt rzędu 60 euro (buty i narty aha i kijki)

                    I żeby było jasne: ja i moja rodzina mamy własny sprzęt. Ale nie
                    dlatego ze jest taniej (bo jest drożej - buty dla
                    średniozaawansowanych kosztują minimum 800 zł, sensowne narty
                    najmniej 1000 zł, kask - 300 a raczej 500)
                    Czemu zatem?
                    Bo jestesmy maniakami narciarstwa i jezdzimy wiele razy w roku...

                    Wypożyczanie sprzetu ma jeszcze jedną zaletę - można nie kupować
                    bagaznika na dach i boxa.

                    jeep
                      • jeepwdyzlu orti 02.12.09, 11:41
                        Jeśli twierdzisz, że kupowanie wychodzi drożej niż wypożyczanie, to
                        na dodatek trąci to zupełnym brakiem rozeznania.
                        > Czy to pierwszy raz masz jakieś zboczone podejście do koszów?
                        -----------------------------------------------------------
                        zboczone? bo w zeszłym roku wywołałem dyskusję o cenach wyjazdu?
                        I okazało się że Ty wydajesz mniej niż ja? No ok, jesteś
                        oszczędniejszy, to już wiesz.

                        Ale na forum narty twierdzisz, że można kupić deski za 600 zł?
                        jakie pytam?
                        albo buty za 350????

                        zaznaczyłem w swojej wypowiedzi WYRAŹNIE - że chodzi o sprzet dla
                        średniozawansowanych. Kwoty które Ty podałeś orti są z hipermarketu
                        dla całkowicie początkujących...

                        Twoje wyliczenie jest takie: najdroższa opcja z wypożyczalni przeciw
                        NAJTAŃSZEMU sprzetowi z makro.
                        ok - skoro tak - to twierdzę, ze lepiej jeździć na porządnym i
                        zawsze nowym sprzęcie wypożyczonym, niż na nartach z tektury...

                        Sam mnie namawiałeś po popisach jozzo i zolvia żebym sie nie
                        przejmował językiem dyskusji, a teraz nazywasz moje podejście
                        zboczonym..
                        Zaczynam mieć dość tego forum

                        jeep
                        • ortodox Re: orti 02.12.09, 12:16
                          Zboczone, bo piszesz o butach za 800 i kasku za 500, i mieszkaniu za 1000. Można taniej (ekonomiczniej). Uważam się za średnio zaawansowanego narciarza i mam kask za 200 a buty za 350.
                          Nie przeszkadza mi to w niczym. Kask i Buty są wygodne. W butach jeżdżę już chyba 7-my sezon i mam ich trochę dość, ale są jeszcze całkiem ok. O nartach nie pisze, bo to zupełnie inna sprawa.
                          Można kupić jeszcze taniej i początkujący (a o takim mowa) będzie zadowolony i pojeździ. W Makro jest towar w stosunkowo niskiej cenie ale niezłej jakości. Jak kto ma awersje do Makro, niech kupuje gdzie indziej. Ceny w wypożyczalniach są różne. Są poniżej 100 euro jak i powyżej. Przyjąłem średnią 100 za komplet i taka jest najbardziej prawdopodobna jaka trzeba zapłacić jadąc pierwszy raz w nieznane sobie miejsce i nie marnując kilku godzin na szukanie.
                          Nie twierdzę, że moje wyliczenia są jedyne, ale są realne i można na nich sie oprzeć.
                          pozdro.

                          --
                          Żeglarstwo w obiektywie
                          Oglądaj w oryginale
                          • jeepwdyzlu Re: orti 02.12.09, 12:39
                            W butach jeżdżę już chyba 7-my sezon i mam ich trochę dość, ale są
                            jeszcze całkiem ok
                            -----------------
                            jak bedziesz kupowac buty dla średniozaawansowanego w tym roku -
                            zapłacisz tyle ile Ci napisałem...
                            pamietasz ceny sprzed wielu lat...
                            to samo dotyczy nart. Weź do ręki katalog np rosssignola na
                            2009/2010 - DWIE pary nart kosztuja poniżej 1000 zł, większość 1200-
                            1600...
                            Nawet w makro narty rossi kosztuja minimum 950 zł

                            Nie rozumiem, naprawde nie rozumiem, czemu jakakolwiek wzmianka o
                            cenach wywołuje takie emocje?
                            Narty to sport wymagający pewnych nakładów. Jak każdy. Zobacz ile
                            kosztuja kije golfowe albo jachty...
                            Az boję się napisać, ze PORZĄDNE buty wiodącej firmy, o flexie
                            powyżej 80 kosztuję zazwyczaj grubo powyżej 1000 zł
                            Sprawdź ile kosztuja narty atomica albo heada czy blizzarda typu
                            race.
                            No i dobrze. Wszystko kosztuje. No chyba ze kupujesz sprzęt w
                            makro...
                            jeep
                            • ortodox Ceny? 02.12.09, 13:14
                              Są różne! Każdy wydaje tyle ile chce, lub na ile go stać.
                              Pojecie "porządne" to bardzo względna sprawa. Zauważ jednak, że rozmawiamy o najtańszym rozwiązaniu dla kogoś, kto nie chce wydać zbyt wiele. To nie emocje, to realizm i próba pokazania różnych możliwości rozwiązania problemu. Co do aktualności cen .. nie obawiaj się. Podałem ceny aktualne. Ostatnia (chyba) oferta Makro narty Head Xennon 694zł świetne Allroundy, lub całkiem niezłe na początek Dynastary Gransport za 645zł. Buty Nordica za 364 lub 328 ... albo Dalbello za 352. Wszystko dla początkujących i średnio-zaawansowanych 4 klamrowe ... kaski od 109 zł. Sam widzisz, że jest to możliwe, ale Ty wolisz te z pozłacanymi klamrami ;)))
                              pozdro.

                              --
                              Żeglarstwo w obiektywie
                              Oglądaj w oryginale
                              • jeepwdyzlu Re: Ceny? 02.12.09, 13:27
                                narty Head Xennon 694zł świetne Allroundy, lub całkiem niezłe na
                                początek
                                > Dynastary Gransport za 645zł. Buty Nordica za 364 lub 328 ... albo
                                Dalbello za
                                > 352. Wszystko dla początkujących i średnio-zaawansowanych 4
                                klamrowe ... kaski
                                > od 109 zł. Sam widzisz, że jest to możliwe, ale Ty wolisz te z
                                pozłacanymi kla
                                > mrami ;)))
                                ------------
                                nie
                                sam mam buty dalbello dla średniozaawansowanych - kosztowały dwa
                                razy tyle
                                Samo dalbello wprowadza kategorie:
                                MĘSKIE, DAMSKIE, DZIECIĘCE, MAKRO
                                Nie zastanawiałes się czemu?
                                narty które wymieniasz jako świetne - sami testerzy makro
                                sklasyfikowali jako słabo trzymające na twardym.. Wiesz co to znaczy?

                                no cóż
                                Mamy inne wyobrażenia co to znaczy dobra narta.
                                aha - miałem w ręku wszystkie deski, które sa w makro. Moim zdaniem
                                najlepszy jest rossignol zenith. To zreszta jedyna narta katalogowa.
                                O reszcie nie będe pisał, żeby nie robic Wam przykrości..
                                Nie wiem jak narciarz może uważać się za średnio jeżdzącego, jeśli
                                na stok wybierze sie z nartą idealną tylko na niebieskie trasy,
                                która polegnie na lodzie...
                                zaskoczony jeep
                                • jeepwdyzlu mała poprawka 02.12.09, 13:34
                                  Nie wiem jak narciarz może uważać się za średnio jeżdzącego, jeśli
                                  na stok wybierze sie z nartą idealną tylko na niebieskie trasy,
                                  która polegnie na lodzie...
                                  --------
                                  miało być:
                                  Nie wiem jak narciarz może uważać się za średnio jeżdzącego, jeśli
                                  na stok wybierze sie z nartą kupioną jako ŚWIETNY Allround - ale
                                  idealną tylko na niebieskie trasy, nartą, która polegnie w
                                  trudniejszych warunkach...
                                  Są pewnie świetni narciarz jeżdzący na sprzęcie za 200 zł
                                  Ale oni wiedza na jakich jeżdzą deskach...
                                    • jeepwdyzlu Re: mała poprawka 02.12.09, 14:17
                                      Zaczynasz bredzić, a to najwyższy czas by skończyć z Tobą
                                      dyskusję :)
                                      Zainteresowanych tanim i niezłym sprzętem, oraz prawdziwymi opiniami
                                      testujących zapraszam tu:
                                      ext.makro.pl/MM200924/sporty/index.php
                                      pozdro.
                                      ----------
                                      no i co widac na stronie 8-9 na polecanych przez Ciebie dynastarach?
                                      3,6 trzymanie na twardym
                                      NAJGORSZY wynik w ofercie....
                                      Testy trzeba umiec jeszcze przeczytać!

                                      ale wiesz co - z ludźmi którzy twierdzą, że "bredzę" - dyskutować
                                      nie będę
                                      eot

                                      jeep
                                      • ortodox Bredzisz ... 02.12.09, 14:53
                                        ... ponieważ świetnymi nartami nazwałem :"Head Xennon 694zł świetne Allroundy" a nie "całkiem niezłe na początek Dynastary Gransport za 645zł." Te Heady jeśli już tak chcesz klasyfikować narty według tego jednego parametru mają na twardym 4,6 a te drugie to sorry (ale miało być Nordica Gransport za 645zł i maja na twardym 4,8
                                        No ale trzeba umieć czytać co napisane, choć i ja nie ustrzegłem się pomyłki, którą tu prostuje.
                                        pozdro.
                                        --
                                        Żeglarstwo w obiektywie
                                        Oglądaj w oryginale
                    • Gość: o_andrzej Re: sky poleciałeś po bandzie II IP: *.cyf-kr.edu.pl 02.12.09, 12:58
                      > I żeby było jasne: ja i moja rodzina mamy własny sprzęt. Ale nie
                      > dlatego ze jest taniej (bo jest drożej - buty dla
                      > średniozaawansowanych kosztują minimum 800 zł, sensowne narty
                      > najmniej 1000 zł, kask - 300 a raczej 500)

                      Popatrzylem i ja na ceny. Wypozyczalnie licza roznie, ale srednio 100 Euro za
                      komplet (narty + buty) na tydzien wydaje sie OK. Zalezy od rodzaju nart, te
                      bardziej sportowe, cokolwiek to znaczy, sa drozsze.

                      Natomiast ceny za sprzet w polskich sklepach sa bardzo rozne. Ostatnio
                      poszukiwalem butow dla ziecia in spe. Dobrze jezdzacy, ale bez wiekszych ambicji
                      szpanerskich. Wypatrzylismy dla niego calkiem niezle Head'y w Makro za ok. 600
                      zl. Mierzylismy rozne inne w Decarhlonie, GOsporcie i Intersporcie. I tylko
                      jeden model przypasowal: Tecnica Phoenix 90 za, bagatela, 1250 zl. Skonczy sie
                      wiec pewnie na tych pierwszych. Narty dla sredniozaawansowanego, faktycznie
                      trzeba dac ok. 1000 zl i lepiej. Sam mam chrapke na Volkl SL za 1800 zl
                      (zeszloroczne), ale to narta z gornej polki.

                      Kask, przesadziles. Dobre Blizzardy widzialem za 150-200 zl.

                      Poczatkujacy wyda mniej. Buty za ok. 400 zl, narty 600-800 zl. MOze byc Makro,
                      choc trzeba kupowac uwaznie.

                      W dyskusji: pozyczac czy kupic, mysle, ze buty warto kupic zdecydowanie. Narty,
                      zalezy. Pamietajmy, ze powinny byc serwisowane. Koszt przygotowania pary wynosi
                      ok. 50 zl. Pozyczajac w dobrej wypozyczalni mamy pewnosc, ze narty sa dobrze
                      przygotowane, tzn. naostrzone, bez dziur i posmarowane.
                      • jeepwdyzlu juz kończę 02.12.09, 13:18
                        absolutnie stwierdzam, ze mozna wypożyczyć buty i narty za mniej niz
                        100 euro za tydzień i miliony Polaków nie płacą tej magicznej 100
                        dałem link do nawiększej sieci wypozyczalni w val di fiemme - sami
                        zobaczcie....
                        ---
                        Płaci się mniej niz piszecie. Co roku biore w tym udział - część
                        moich przyjaciół mówi słabo językami - pomagam im w wypożyczalniach.
                        A wcześniej latami sam pożyczałem (narty).

                        ortodox się czepia - sam jestem zwolennikiem kupowania sprzetu,
                        butów obowiązkowo, nart od 2, 3 sezonu. Ale porównujac i dokonując
                        kalkulacji - róbmy to rzetelnie. Czyli uwzględniajmy ceny REALNE.
                        Wyższe w zakupie. I niższe w wypożyczalni. I i tak kupujmy! odradzam
                        makro (nie tylko ja), ale wiem, ze to największy dystrybutor sprzetu
                        w Polsce. Szkoda, bo nie ma jak dobry sklep specjalistyczny..

                        jeep
                        • Gość: o_andrzej Re: juz kończę IP: *.cyf-kr.edu.pl 02.12.09, 14:43
                          Jeepie, nie denerwuje sie. Ortodox taki jest i juz. Nawiasem mowiac czesto ma
                          racje, tylko drazni nieustepliwoscia.

                          Na pewno mozna zejsc ponizej 100 Euro. Nie pamietam ile placislismy za narty w
                          poblizu Cortiny (jakas mala stacyjnka, moze Auronzo?), ale nie bylo to duzo,
                          powiedzmy 60 Euro. Jakies allroundy Blizzarda. Jednak w internecie sprawdzalem
                          ceny francuskie i byly rozne. Np. www.skiset.com/

                          Moje zdanie odnosnie Makro jest podobne do Twojego. Sprzet dla poczatkujacych i
                          co najwyzej sredniozaawansowanych. Ale mozna tu cos wybrac. Sam kiedys kupilem w
                          Makro dobre Elany. Buty jakie sa kazdy widzi. Z nartami gorzej, bo trudno ocenic
                          co sa warte. Jak sam napisales, malo nart katalogowych. Dla lepiej jezdzacych
                          szkoda sobie zawracac glowy. Kiedys Makro sprzedawalo cala kolekcje Atomika,
                          wlacznie z topowymi modelami. W Interenecie, te same byly wyrazniej tansze. Mimo
                          wszystko Makro wydaje porzadny katalog i ogolnie rzecz biorac, jako jedyna siec
                          w Polsce stara sie ulatwic niezorientowanym kupowanie, czego nie mozna
                          powiedziec o innych sieciach. Np. w polskim Decathlonie, jesli idzie o narty,
                          jest b. kiepsko.
      • ewangelizator_carvingu Re: Debiutantka na nartach 01.12.09, 16:38
        wypozycz w Alpach, kupowanie nart przy wyjazdach raz w sezonie nie
        ma sensu biorąc pod uwagę choćby same koszty serwisowania

        kondycje warto utrzymywac przez cały sezon, najlepsze sa zajecia
        aerobowe, rower, basen, siłownia jako uzupłenienie oczywiscie też, a
        nawet rezygnacja z windy, ostatnio widziałem w ofercie Gimnazjonu
        specjlany program dla narciarzy
        --
        pozdro
        ec
        byłem, zobaczyłem, jeździłem
        • ortodox Re: Debiutantka na nartach 01.12.09, 17:36
          ewangelizator_carvingu napisała:

          > wypozycz w Alpach, kupowanie nart przy wyjazdach raz w sezonie nie
          > ma sensu biorąc pod uwagę choćby same koszty serwisowania
          --------------------
          To policzmy:) Wypożyczenie nart, butów i reszty na tydzień ok 100euro x 5 sezonów = 500euro x4,15=2070zł
          Zakup nart ... 600zł, butów 350zł kijki, gogle, kask 300zł razem 1250zł. Serwis dla nart co sezon 50x5=250zł. Razem przez 5 lat 1450zł
          Zostaje w kieszeni 620 zł. Czy to sie opłaci niech każdy oceni sam.
          Pomijam tu kwestię, że kijki, kask i gogle są w praktyce na znacznie dłuższy czas, a i na nartach też można pojeździć dłużej( jeżdżąc tydzień w sezonie) Po 5 latach zostaje więc 620 zł i sprzęt, którym można jeździć kolejne parę lat, lub sprzedać za jakieś pieniądze.
          Można tez nauczyć się serwisować samemu, co nie jest specjalnie skomplikowane, a trwa porównywalną ilość czasu, co wypożyczenie sprzętu w sezonie w wypożyczalni w niedzielę po przyjeździe.
          Jak kto woli ... :)
          pozdro.

          --
          Żeglarstwo w obiektywie
          Oglądaj w oryginale
            • ewangelizator_carvingu Re: korekta ;) 03.12.09, 23:42
              5 wyjazdów z boksem na dachu i 570zł znika z kieszeni

              juz nie wspominajac o tym ze wypozyczalni bedziesz miał lepsze narty
              niż miękkie allaround z makro czy decathlonu za 600zł

              kask, buty, google - te rzeczy lepiej miec własne

              ja generalnie mam bardzo podobne zdanie do jeepa - na poczatek nie
              ma sensu kupować, później gdy złapie sie bakcyla i świadomość swoich
              potrzeb warto zainwestowac w narty i to nie allaroundy z makro

              --
              pozdro
              ec
              byłem, zobaczyłem, jeździłem
              • ortodox Re: korekta ;) 04.12.09, 09:12
                Mam poważne wątpliwości, czy twarde narty z wypożyczalni są lepsze niż miękkie allroundy dla kogoś, kto zaczyna dopiero przygodę z nartami. Mam także wątpliwości, czy one w ogóle są lepsze dla większości narciarzy rekreacyjnych. Ja w tej sytuacji wolałbym allroundy.
                Czy box zeżre całą oszczędność? W żadnym wypadku. Box nie jest niezbędny, gdy autem jadą mniej niż 4 osoby. Jeśli jedzie komplet, wtedy oszczędność na własnych nartach wynosi 4x570 co się równa 2280zł i już potrzeba 20 wyjazdów żeby to pożreć ... ale wtedy oszczędność na własnych nartach wynosi nie 570 ale 2280 na jednej parze. Daje to oszczę przy komplecie w aucie ( 4 osoby) nawet 6840zł.
                Nawet gdy ma się odmienne zdanie, liczyć trzeba rzetelnie.
                pozdro.
                --
                Żeglarstwo w obiektywie
                Oglądaj w oryginale
                • ewangelizator_carvingu Re: korekta ;) 04.12.09, 12:24
                  przewaga wypozyczalni jest taka, że tam sa rózne narty, do wyboru do
                  koloru, wiec na poczatek mozna wziąść miekkie, mozna testowac rózne:
                  krótkie, długie, mniej/bardziej taliowane

                  tymczasem osoba "zielona" polegająca tylko na opinii sprzedawcy czy
                  znajomych, nie majaca wyrobionych potrzeb narciarskich ma kupić
                  sprzęt który mam je słuzyc przez następne 5 sezonów,

                  w tym sensie Twoja kalkulacja nie uwzglednia innych bardzo waznych
                  kosztów:-)
                  - amortyzacja i deprecjaja sprzętu, pojawiaja sie nowe, mzoe lepsze
                  modele, przez co wartosc nart spada, a postaje koszt utraconych
                  mozliwości
                  - koszt finansowania, przeciez wkładamy kapitał z góry
                  - koszt ryzyka mozliwej rezygnacji z narciarstwa w ogóle, zostajemy
                  z nartami, które ewentualnie mzoemy sprzedac
                  - koszt pomyłki przy wyborze - co w sytuacji gdy złapalismy bakcyla
                  ale narty zupłenie nie pasuja o naszego stylu, trzeba kupic nowe

                  powyzsze koszty mozna tylko oszacowac ale dla mnie byłyby one duzo
                  wyzsze niz koszt wypozyczenia i przetestowania sprzętu
                  --
                  pozdro
                  ec
                  byłem, zobaczyłem, jeździłem
                  • ortodox Re: korekta ;) 22.12.09, 11:46
                    Zapomniałeś jeszcze o kosztach magazynowania i kosztach ogólnowarsztatowych przy własnym serwisie nart ;)
                    Można koszta mnożyć do woli, ale nie sądzę, żeby to miało jakiś wiekszy sens.
                    Reasumując, jak by nie liczyć, jazda na własnym sprzęcie jest tańsza.
                    Daje większą satysfakcję i szybsze postępy, bo sprzęt jest znany i można skupić się na postępach w umiejętnościach. Jest wygodniejsza, bo nie musimy przechodzić każdorazowej gehenny przy wypożyczaniu i oddawaniu sprzętu. Kto robił to choć raz w sobotę ten wie.
                    Nie zmienia to faktu, że są na świecie także zwolennicy wypożyczania.
                    Jednak robienie początkującym narciarzom wody z mózgu i opowiadanie konieczności częstej wymiany sprzętu ze względu na postępy w umiejętnościach oraz w technologii produkcji nart jest nieporozumieniem. Zdecydowana większość narciarzy rekreacyjnych, czyli ok. 90% wszystkich uprawiających narciarstwo może całkiem spokojnie jeździć do później starości na tych samych nartach, na których rozpoczęło przygodę z nartami. Jedynie zużycie fizyczne będzie przesłanką do konieczności wymiany sprzętu na nowy.
                    pozdro.
                    --
                    Żeglarstwo w obiektywie
                    Oglądaj w oryginale
                    • jeepwdyzlu Re: korekta ;) 22.12.09, 12:02
                      Kto robił to choć raz w sobotę ten wie.
                      --------
                      w niedziele chciałeś powiedzieć

                      w soboty w wypozyczalniach jest miło i pusto...
                      Oddawanie w ogóle nic nie trwa - pyk pyk czytnikiem kodu i po
                      wszystkim
                      a nowych wypożyczających jeszcze nie ma - dojadą w sobotę wieczorem
                      i ruszą po sprzęt w niedziele rano...

                      Ale to na marginesie
                      Ja uważam, że pierwszy sezon czy dwa - warto pożyczać. Raz - nie
                      wiadomo czy delikwent łyknie bakcyla (chociaz szczerze mówiąc nie
                      znam takich którzy nie łyknęli, ale teoretycznie taka mozlwiość
                      istnieje)
                      Dwa - Ci którzy robią postępy - będa potrzebowali od 3 sezonu nart
                      sztywniejszych. Zwłaszcza młodsi, ambitniejsi, wysportowani, lubiący
                      szybkość...
                      jeep
                      • ortodox Re: korekta ;) 22.12.09, 13:03
                        Oczywiście w niedzielę rano i piątek po nartach :)
                        Ta konieczność wymiany nart jak już pisałem, dotyczy ok 10% narciarzy. Pozostali wymieniają, bo wypada wymienić, bo nie chcę mieć "gorszych" niż inni, bo chcą mieć najnowsze modele, bo wydaje im się , że jazda na strych nartach to obciach i trąci biedą, bo ktoś im powiedział, że powinni itd itp mógłbym jeszcze trochę napisać. Napisze, że moją żona, która jeździ od 10 lat ma dopiero 2 narty i raczej tylko dlatego, że kupując sobie przy okazji kupiłem jej. Konieczności nie było, a spędza co rok przynajmniej 13 dni na stoku i nie byczy się w knajpkach.
                        pozdro.
                        --
                        Żeglarstwo w obiektywie
                        Oglądaj w oryginale
      • jeepwdyzlu wielbicielom makro do sztambucha 02.12.09, 13:59
        wklejam ze skiforum:
        Inna praktyka - "chwyt marketingowy" - to malowanie nart
        podstawowych w kolory nart topowych i sprzedawanie ich pod zblizona
        nazwą.
        Ponizej kilka sledztw które teoretyczie potwierdzają obie praktyki:
        Fischer: www.skiforum.pl/showthread.php?t=493
        Rossignol: www.skiforum.pl/showthread.php?t=1482
        Blizzard: www.skiforum.pl/showthread.php?t=1520
        Salomon: www.skiforum.pl/showthread.php?t=1520
        Elan: www.skiforum.pl/showthread.php?t=1520
        Atomic: www.skiforum.pl/showthread.php?t=1871
        __________________
          • ortodox Re: a tu cała dyskusja 02.12.09, 14:33
            No rozumiem, że narty w makro to elementy dekoracyjne, które pracownicy po cichu na zapleczu strugają z listewek, a potem malują plakatówkami. To wspaniale, że to odkryłeś i nam o tym piszesz. Pewnie bym w to uwierzył, gdyby nie to, że zdzieram już trzecie narty z Makro i życzę Twoim nartom takich przebiegów jakie mają moje każdego sezonu.
            pozdro.
            --
            Żeglarstwo w obiektywie
            Oglądaj w oryginale
            • jeepwdyzlu Re: a tu cała dyskusja 02.12.09, 14:40
              Masz prawo mieć swoja opinie o nartach z makro.
              Nie twierdzę że "bredzisz" albo że masz "zboczone podejście".
              Niemniej - wkleiłem link do duzej dyskusji (trwającej od lat) na
              forum większym od tego - o jakości sprzetu kupowanego w w tej sieci.
              Ty jestes zadowolony, zapewne dziesiatki tysięcy ludzi też. Ale
              ludzie rozczarowani nie są wyjątkami.

              jeep
          • jeepwdyzlu o.andrzej 02.12.09, 15:01
            Powiem krótko:
            nie jestem wrogiem makro. więcej - jestem dla nich pełen podziwu. To
            największy sprzedawca w Polsce, równiez sprzetu sportowego..

            Narty sprzedają z roku na rok coraz lepiej. W halach jest juz nie
            pojedyńczy regał, ale całkiem profesjonalnie przygotowana
            powierzchnia. Przyjemny katalog. Doceniam to i kilka dni temu
            kupiłem tam buty dalbello wspomniane przez ortodoxa :-)) Dziecku.
            Na sezon, góra dwa.
            Rozumiem też, że setki tysięcy narciarzy, nie tylko w Polsce - chce
            szusować w słoneczku. Sprzet jest ważny, ale nie najwazniejszy.
            Dlatego szuka się sprzetu za rozsądne pieniądze albo wypożycza.
            dzieki makro i innym sieciom narciarstwem mogą się cieszyć ogrome
            rzesze ludzi.
            Niemniej - wobec opisu nart w ich "katalogu" , polityki zakupów,
            praktyk sprzedażowych - byłbym ostrożny.
            Sam narty i buty dla siebie kupuje w zaufanym, specjalistycznym
            sklepie, autoryzowanym przez producentów. W którym pracują ludzie,
            których znam, z którymi bywam na nartach. I walczę tam o rabaty -
            często bardzo skutecznie.
            jeep



              • jeepwdyzlu Re: A może ... 02.12.09, 15:35
                owszem, trafiłes w 10!
                nie znam się
                co prawda debiut na nartach miałem w zakopanem w 1973 roku
                ale ciagle sie uczę
                najchętniej od mądrzejszych od siebie
                śledzę rynek, ale zawsze jestem głodny cudzych opinii
                nawet Twoich ortodox - po to - żeby wyrobić sobie swoja własną....
                jeep
                • Gość: o_andrzej Re: A może ... IP: *.cyf-kr.edu.pl 02.12.09, 15:56
                  > owszem, trafiłes w 10!
                  > nie znam się

                  Jeepie, i to jest wzorowa odpowiedz na zaczepke ortodoxowa. I kazdego innego tez. :)

                  Tak naprawde to prawie nikt sie nie zna. Juz to kiedys pisalem, ze o ile w
                  butach mozna sie co nieco rozeznac to w nartach bardzo ciezko. Nawet jesli po
                  wielu "cierpieniach" wybierzesz dla siebie optymalne deski, to i ja tak bedzie
                  to Twoj wybor. Czy jest on optymalny dla innych, inaczej jezdzacych, co innego
                  lubiacych?

                  W tym roku nie zmieniam sprzetu, ale przymierzam sie do kupna nowych nart. Wiem,
                  ze maja byc slalomki, to juz sprawdzilem, ale jakie, nie wiem. Padlo na Voelkl
                  SL, bo naczytalem sie o nich duzo dobrego. Ale prawdowpodobnie nie sprawde ich
                  przed kupnem, bo nie bede mial okazji. I nawet ja, majacy sie za niezle
                  zorienowanego w sprzecie, wiedzacy mniej wiecej o co tu chodzi, dokona zakupu w
                  ciemno. Byc moze wiecej mogliby powiedziec czynni instruktorzy, a przy okazji
                  testerzy. Dodajmy nie zwiazani biznesem z zadnym producentem. Ale ilu takich
                  jest? A ilu z nich pisuje na foarach?
                  • jeepwdyzlu Re: A może ... 02.12.09, 16:11
                    następne narty kupie sobie po testach
                    po prostu wypożyczę nartę o której myślę że będzie dobra :-), z
                    mozliwością spróbowania produktów konkurencji..
                    w wypożyczalni w ortisei proponowali mi to za równowartość 85 euro -
                    za test 5 par nart (i obiecywali zniżkę w zakupie)
                    Nie skorzystałem, bo moje deski są prawie nowe, ale następnym
                    razem....

                    swoją drogą rózni producenci proponuja testy swoich desek
                    np robi to rossignol, atomic i head
                    z takich testów w zieleńcu 2 lata temu wiem na pewno, że sztywna
                    slalomka jest nie dla mnie...
                    Pozdrawiam
                    jeep
                  • ortodox Re: A może ... 02.12.09, 18:57
                    No dobrze ... Andrzeju :)
                    Z tym, że ja żartowałem, a Jeep odpisał całkiem poważnie ;)
                    Widzę, że starasz się być obiektywny i niczym sędzia oceniasz dyskutantów ;) Bądź wtedy obiektywny do końca i spójrz choćby na ilość postów w wątku ... i na tej choćby podstawie odpuść mi tej zażartości. Napisałem 11 postów (z tym), a Jeep 19 o ile nie pomyliłem się w liczeniu. Jakby nie było, jest 19-10 w zażartości dla niego.
                    Pozdrawiam ;)
                    --
                    Żeglarstwo w obiektywie
                    Oglądaj w oryginale
                      • ortodox Re: A może ... 02.12.09, 23:41
                        Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
                        > Dziekuje. Tym latwiej mi idzie, ze w istocie rzeczy wszyscy mamy
                        > stanowiska mocno zbiezne, a roznice sa tylko w akcentach. :)
                        -------------------------
                        Oh ... myślę, że trochę przesadzasz z tą zbieżnością Andrzeju :)
                        Autor wątku zapewne będzie miał nie lada problem jaką podjąć decyzje ;) ale tak to jest w życiu. Nie ma prostych i jednakowych rozwiązań dla wszystkich. Każdy musi sam określić swoje preferencje i zmierzyć się z "własnym problemem" .
                        pozdro.

                        --
                        Żeglarstwo w obiektywie
                        Oglądaj w oryginale
      • lynette Re: Debiutantka na nartach 03.12.09, 09:14
        Kochani, bardzo dziękuję za tak liczne odpowiedzi, nawet te dość
        daleko odbiegające od tematu :D
        Wnioski wyciągnięte przeze mnie: kupię swoje buty, a narty wypożyczę
        raczej na miejscu. Prawdopodobnie za jakieś 3 lata będę miała
        możliwość bywać częściej na stokach i wtedy zaopatrzę się we własne.
        Co do kondycji, zaczęłam od codziennego wspinania się po schodach na
        wysokie czwarte piętro w swoim biurze i bojkotowania windy. To już
        mi daje ogląd, jak kiepska jest moja kondycja.
        Wszystkim życzę udanego śnieżnego i słonecznego sezonu!
      • cold-case-love Re: Debiutantka na nartach 03.12.09, 16:48
        Na Twoim miejscu nie kupowałabym nowych nart jeśli później nie będziesz miała
        okazji na nich jeździć. Tak naprawdę nie wiesz czy spodoba Ci się to na tyle
        żeby później jeździć na stok, a w takim wypadku szkoda byłoby wydanych
        niepotrzebnie pieniędzy. Ja proponuję pożyczyć na naukę jazdy narty a jeśli
        zechcesz jeździć częściej to wtedy kupić nowe :)
        • Gość: web Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 17:58
          tak sobie czytam i myslę, jak to jest, że na moją nogę nie ma butów w cenie
          poniżej tysiąca złotych, do tego cena nart tez nie schodzi poniżej 1500 /nawet
          gdy kupuję u gościa co przywozi bezpośrednio z Austrii/.
          Zaczynam się czuć jak niejaki Kiepski co twierdzi "z jego wykształceniem nie ma
          dla niego w Polsce pracy":)
            • Gość: Aga Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 22:34
              Obserwuję waszą dyskusję od początku i powiem tak niektórzy trochę chyba się
              zapędzili i uważają się za strasznych ekspertów ,a to chyba tylko chęć
              pochwalenia się na czym to ja nie jeżdżę i na co mnie stać a prawda jest taka że
              dobry narciarz to i na boazerii zjedzie.Ja jestem wysoką kobitką i niestety nie
              mam filigranowych kształtów ,poszłam do sklepu po swoje pierwsze narty wiedząc
              czego mniej więcej chcę i ci pożal się boże eksperci wciskali mi z uporem
              maniaka narty damskie które mają do 154 długości a przy moim wzroście i wadze są
              dla mnie za krótkie ,kupiłam męskie salomony 164cm i świetnie się sprawdziły we
              Włoszech nie kosztowały fortuny,a zostały pochwalone przez ludzi którzy na
              nartach jeżdżą od 40 lat w tym jeden były toprowiec.A więc dla kogoś kto jeździ
              tak jak ja rekreacyjnie 2,3 razy w roku nie ma sensu inwestowanie w bardzo drogi
              sprzęt.A jak chce się mieć sprzęt naprawdę dobry to buty robi się na zamówienie
              i są one indywidualnie robione pod wymiar konkretnej stopy nie wiem czy w Polsce
              jest taka możliwość ale w Austrii na pewno.A narty też są różne na różne warunki
              śniegowe.A więc jak ktoś naprawdę jeździ bardziej wyczynowo to ma kilka par i
              używa zależnie od warunków na stoku.A dala takich jak ja i 90% narciarzy są
              narty uniwersalne dające przyzwoite bezpieczeństwo w każdych warunkach ,które po
              kilku sezonach wymienimy na nowe i nie będziemy płakać jakie były drogie i
              zapewniam że nikt nie dostanie zawału na stoku jeżeli zobaczy nasz lanserski
              sprzęt alpy to nie krupówki chociaż jest parę miejsc gdzie raczej się chadza z
              nartami na ramieniu a nie na nich jeździ,ale myślę że nie o takich ośrodkach tu
              mówimy.
              Wszystkim życzę udanego szusowania i śniegu po pas.
              • ortodox Re: Debiutantka na nartach 03.12.09, 23:16
                Prawie z ust mi to wyjęłaś i już Cię lubię :)
                Nie zazdroszczę bogatym dobrego sprzętu. Dotyczy to oczywiście nie tylko nart. Niestety z moich obserwacji wynika, że rzadko kiedy kosztowny sprzęt idzie w parze z umiejętnościami oraz wykorzystywaniem jego możliwości. Często jedynie podkreśla grubość portfela, co nie wzbudza we mnie żadnych emocji, jeśli ten portfel jest faktycznie gruby. Niestety, dość często kosztowny sprzęt jest tylko lekiem na kompleksy i tu czasem mimo moich starań, pojawia się politowanie. Oczywiście, nie dotyczy to web, oraz innych wypowiadających się w tym wątku ;)
                pozdro.
                --
                Żeglarstwo w obiektywie
                Oglądaj w oryginale
                • Gość: alienski Re: Debiutantka na nartach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.09, 12:43
                  "...Niestety z moich obserwacji wynika, że rzadko kiedy kosztowny
                  sprzęt idzie w parze z umiejętnościami oraz wykorzystywaniem jego
                  możliwości.... Niestety, dość często kosztowny sprzęt jest tylko
                  lekiem na kompleksy ..."

                  Przykro mi ale przy tych wynurzeniach nie moge sobie odmowic cytatu
                  z pewnego filmu Bareji :-)

                  To byl Polak bo mial wasa, a kazdy z wasem to Polak, a kazdy Polak
                  to zlodziej... i i i....i pijak !
                  Bo kazdy pijak to zlodziej !"

                  pzdrw. :)
                      • ortodox Re: Teraz to ty... 04.12.09, 15:02
                        Jakie jasnowidztwo? Wystarczy pobyć na tym forum parę lat i poczytać co i kiedy masz do powiedzenia. No i jak mówią: Uderz w stół, a ... .
                        Zapewniam Cię, że zrozumiałem Cie dobrze, a Ty Ciągle czytasz niedokładnie. Cóż, widać już tak masz i nic chyba na to nie poradzisz. Postaraj się jednak i spróbuj może kilka razy przeczytać zanim odpowiesz. Jednak intuicyjnie łapiesz sens, choć niestety jak widać nie całkiem do końca. Nikogo nie szufladkuję. Również Ciebie, ale dla uważnego obserwatora pewne zachowania stają się czytelne.
                        pozdro.

                        --
                        Żeglarstwo w obiektywie
                        Oglądaj w oryginale
                        • Gość: alienski Re: Teraz to ty... IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.09, 19:27
                          Ortodox, no pewnie ze Ty nie szufladkujesz. Ty tylko dajesz do
                          zrozumienia swoim interlokutorom, ktorzy maja odmienne zdanie od
                          Twojego, ze bredza.
                          Albo walisz im to wprost, jak niedawno.
                          I nie trzeba byc literatem, zeby tego w Twoich niektorych postach
                          nie wyczytac.
                          Nie jest i nigdy nie byla moim celem pyskowka z Toba, w dodatku
                          zupelnie nie na temat.
                          (za niniejsza przypadkowych czytelnikow tej wymiany zdan przepraszam)
                          Ale czasami odstepujesz od meritum sprawy, a nie majac racji walisz
                          na oslep robiac "osobiste" wycieczki.

                          Tak, to mnie czasem wpienia, i ja juz tak mam, choc tez nikogo nie
                          szufladkuje ;)
                          Pozdrawiam, uwazny obserwator alienski :)
                          • ortodox Re: Teraz to ty... 04.12.09, 20:12
                            Co daję do zrozumienia, to każdy może sobie sam wyczytać.
                            Nie musisz tego tłumaczyć. Nie musisz też tłumaczyć, co jest Twoim celem, a co nim nie jest. Każdy uważny obserwator tego forum ma na ten temat swoje zdanie. Słowa "bredzisz" używam świadomie w określonym celu i zgodnie z jego znaczeniem. Zawsze to uzasadniam.
                            Jeśli jesteś kiepskim narciarzem, który leczy swe kompleksy drogim sprzętem i wyposażeniem ... masz prawo być "wpieniony". Tak, takie były moje intencje. Mam nadzieje, że wpieniłem Cię wystarczająco mocno, byś wreszcie przejrzał na oczy :)
                            pozdro.
                            --
                            Żeglarstwo w obiektywie
                            Oglądaj w oryginale
                            • Gość: alienski no widzisz.... IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.09, 20:49
                              ... i znowu insynuujesz i to mnie "wpienia" i tak zostanie. :)
                              Nie znasz wiekszosci ludzi na tym forum a czesto po prostu
                              insynuujesz. Ja nie musze nic tlumaczyc bo Ty i tak wiesz lepiej.
                              Nie znasz mnie a wiesz juz (i tak sobie zaszufladkowales) ze jestem
                              kiepskim narciarzem i mam drogi sprzet.
                              To rownanie wlasnie wyczytalem w Twoim wczesniejszym poscie na ktory
                              zareagowylem Bareja:
                              gruby portfel = drogi sprzet = kiepski narciarz.
                              Mam nadzieje, ze nie oceniasz tak ludzi w rzeczywistosci, na stoku...
                              Dobrze ze juz ktos wczesniej napisal ze niektore hobby jest po
                              prostu drogie, ze nie trzeba miec grubego portfela ktorego i ja
                              nikomu nie zazdroszcze, zeby sobie zafundowac troche lepszy sprzet
                              niz ten z makro (cytuje ten sklep, choc go nie znam ale moge sobie
                              wyobrazic, bo wszedzie takie sa)
                              A jesli chodzi o szpan ze sprzetem w dajmy na to Alpach, to mozesz
                              zapomniec, bo nikogo to nie obchodzi.
                              I ja osobiscie mam takie wlasnie do tego podejscie, choc i tak
                              najczesciej wybiore sobie rakiete tenisowa albo narty z
                              tzw. "wyzszej polki" ale tylko dlatego, ze ja przetestowalem i taka
                              mi odpowiada.
                              U Ciebie natomiast wyczuwam te malomiasteczkowosc, gdy zarzucasz
                              komus kompleksy bo ma lepsze auto od Twojego albo zgrabniejsza zone.
                              Zaznaczam jeszcze raz: nie znajac go.
                              To jest po prostu glupie, Ty to jednak czesto na forum praktykujesz
                              ale widocznie tak masz. :)
                              Pozdrawiam a konczac te dyspute zaznaczam: "wpienia" pisalem w
                              cudzyslowie, bo nie jestes wstanie mnie zdenerwowac na prawde, a na
                              oczy przegladam od urodzenia a to juz jest dosc dlugo.
                              3m sie, miej swoje racje i ich bron, ale nie traktuj interlokutorow
                              jak male dzieci.
              • Gość: o_andrzej Re: Debiutantka na nartach IP: *.cyf-kr.edu.pl 04.12.09, 09:30
                > Obserwuję waszą dyskusję od początku i powiem tak niektórzy trochę chyba się
                > zapędzili i uważają się za strasznych ekspertów

                Aga, nie wiem kogo masz na mysli, ale wydaje sie, ze web i byc moze mnie. Web
                jest byla (a moze i obecna) instruktorka. Jesli przeszlo sie kiedys wszelkie
                kursy i egzaminy, nie da sie zle jezdzic, nawet po latach. W jeszcze wiekszym
                stopniu dotyczy to zawodnikow. Natychmiast poznaje na stoku bylego zawodnika i
                nikt kto kiedys zawodniczo nie zjezdzal na nartach nawet mu nie podskoczy. I
                tacy ludzie naprawde nie tylko docenia dobry sprzet, wlasciwie go wykorzystaja,
                ale beda sie czuli zle na sprzecie byle jakim. W pierwszym rzedzie dotyczy to
                butow, ktore musza zapwnic wlasciwe trzymanie, ale i narty. A taki sprzet
                niestety kosztuje. I nie ma tu mowy o zadnym snobizmie czy lansie.
                • Gość: Aga Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 01:19
                  Moim zamiarem nie było obrażanie nikogo,chciałam tylko powiedzieć że dla osoby
                  początkującej która dopiero się uczy inwestowanie w nie wiadomo jak drogi sprzęt
                  jest bezsensu bo i tak nie jest w stanie docenić jego walorów ani go w pełni
                  wykorzystać.Po za tym wiem z własnego doświadczenia że człowiek który uczy się
                  jazdy będąc już osobą dorosłą a w moim przypadku po 30 nigdy nie będzie jeździł
                  jak ktoś kto założył narty mając 3 lata ,brak jest już niestety tego co u dzieci
                  nazywamy brakiem wyobraźni a to właśnie pozwala we wczesnym dzieciństwie na
                  jazdę na granicy ryzyka i wyłączenie głowy a zaufanie instynktowi ,a i upadki
                  dzieci znoszą łagodniej bo są bardziej giętkie dlatego rzadziej niż dorośli mają
                  groźne kontuzje.Ja niestety jeżdżę asekuracyjnie i nie potrafię wyłączyć
                  światełka które zaczyna pikać jak jest za szybko i wyobraźnia idzie w ruch,a jak
                  już wspomniałam wyżej mam przyjaciela TOPRowca i nasłuchałam się różnych
                  nieciekawych opowieści ;-(((Powiem wam jedno jeździjcie w kasku ,bo nogi i ręce
                  poskładać się da lepiej gorzej ale jakoś a mózg pozostawiony na śniegu po
                  spotkaniu np.z drzewem podobno wygląda nie fajnie.
                • ortodox Co z tymi kompleksami? 05.12.09, 12:10
                  Andrzeju, zarówno Aga jak i ja pisząc o lansie, czy leczeniu kompleksów używaliśmy słów "niektórzy" "czasem" "rzadko" "często" Nie używaliśmy słów: wszyscy, każdy, zawsze ... . Dobre buty i dobre narty są dla dobrze jeżdżących, którzy potrafią wykorzystać ich zalety. Rzecz w tym, że niektórym wydaję się, że to właśnie drogi sprzęt czyni z nich dobrych narciarzy. Ilu jest na typowej czerwonej trasie naprawdę dobrych narciarzy z instruktorską lub zawodnicza przeszłością? Może 2 najwyżej 5 na 100 ... a ilu ma topowe narty i ubranie? Oczywiście, każdy może jeździć na czym chce i wydawać ile chce i na co chce ... ale każdy ma też prawo skomentować co widzi i nie musi to dotyczyć konkretnych osób z forum, których dokładnie nie znamy. Mowa jest o pewnym zjawisku. Widocznym nie tylko w narciarstwie ... żeglarstwie jest ono też wyraźne, a na ulicach naszych miast jeszcze wyraźniej. Nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie to, że wielu spośród nich tak "skutecznie wyleczyło się" ze swych kompleksów, że naprawdę uważają iż miarą wartości narciarza, żeglarza, kierowcy ... człowieka, jest sprzęt którego używa.
                  Stąd tak bardzo blisko jest od preferowania topowego sprzętu do politowania, jeśli nie idą z tym w parze rzeczywiste umiejętności i potrzeby, ani nawet rzeczywiście gruby portfel.
                  pozdro.
                  --
                  Żeglarstwo w obiektywie
                  Oglądaj w oryginale
                  • Gość: smiglostopy Re: Co z tymi kompleksami? IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.12.09, 20:29
                    ortodox napisał:

                    > Oczywiście, każdy może jeździć na czym chce i wydawać ile chce i
                    > na co chce ... ale każdy ma też prawo skomentować co w
                    > idzi i nie musi to dotyczyć konkretnych osób z forum, których
                    > dokładnie nie zna
                    > my. Mowa jest o pewnym zjawisku.

                    Ja patrze z politowaniem na tych co patrza z politowaniem na slabiej
                    jezdzacych w dobrym sprzecie. Trzeba sie pogodzic z faktem, ze czesc
                    osob moze sobie pozwolic na drozsze ciuchy. Jak ktos nie musi sie
                    liczyc z kazdym groszem, po prostu wchodzi do sklepu i kupuje co mu
                    sie podoba. Co z tego, ze koles z kurtce Descente jezdzi troche
                    slabiej na nartach od tego w welnianym swetrze?

                    Troche inaczej sprawa sie ma z deskami do wyczynowej jazdy na nogach
                    poczatkujacych. Jesli ktos jedzie plugiem na topowych slalomowkach
                    wyglada to troche komicznie.
                    • ortodox Re: Co z tymi kompleksami? 05.12.09, 21:55
                      Gość portalu: smiglostopy napisał(a):

                      > Co z tego, ze koles z kurtce Descente jezdzi troche
                      > slabiej na nartach od tego w welnianym swetrze?
                      -----------------------------
                      Oczywiście, że nic ... tak długo dopóki ten w kurtce Descente nie zacznie przekonywać tego w swetrze, że w swetrze nie da się dobrze jeździć na nartach. Wtedy, prawdopodobnie wzbudzi w nim politowanie :)
                      pozdro.

                      --
                      Żeglarstwo w obiektywie
                      Oglądaj w oryginale
                  • Gość: o_andrzej Re: Co z tymi kompleksami? IP: *.ghnet.pl 05.12.09, 23:45
                    > Oczywiście, każdy może jeździć na czym c
                    > hce i wydawać ile chce i na co chce ... ale każdy ma też prawo skomentować co w
                    > idzi i nie musi to dotyczyć konkretnych osób z forum, których dokładnie nie zna
                    > my. Mowa jest o pewnym zjawisku.

                    I ja tez tak uwazam. Nie lubie wszelkiej formy snobizmu, a to o czym piszesz,
                    nim jest. Mozemy sobie, my niesnoby, poplotkowac o snobach :) Ale szczerze
                    mowiac ten problem mnie nie pasjonuje. Co wiecej, nawet go nie zauwazam, tzn.
                    nie widze tzw. snobizmu ani na nartach ani wogole w swoim otoczeniu. No moze z
                    jednym wyjatkiem: samochodow. Nie moge nadziwic sie ludziom kupujacym wielkie
                    pickupy do jezdzenia po ciasnym miescie. Podobnie wielkie SUV-y czy terenowce, w
                    czym gustuja zwlaszcza panie. By imponowac innym? Glupota? Ale na nartach albo
                    nie zauwazam zjawiska albo go naprawde nie ma. :)
                    • ortodox Re: Co z tymi kompleksami? 06.12.09, 00:29
                      Myślisz Andrzeju, że goście którzy jeżdżą po mieście terenowymi pickupami przestają być snobami, gdy z nich wysiadają? Byłoby to co najmniej dziwne. (od razu zaznaczam, że nie każdy właściciel pickupa to snob). Oczywiście, nie wszystko rzuca się w oczy aż tak bardzo jak wielki terenowy samochód na wąskiej ulicy, lub ciasnym parkingu. Ja myślę, że o ile na porządną terenówkę nie każdego snoba rzeczywiście stać, to na kupno narciarskich gadżetów stać już prawie każdego. Łatwiej więc zostać narciarskim snobem, choć błysk na stoku już nie taki jak w pickupie ;)))
                      pozdro.
                      --
                      Żeglarstwo w obiektywie
                      Oglądaj w oryginale
          • Gość: o_andrzej Re: Debiutantka na nartach IP: *.ghnet.pl 03.12.09, 22:27
            > tak sobie czytam i myslę, jak to jest, że na moją nogę nie ma butów w cenie
            > poniżej tysiąca złotych, do tego cena nart tez nie schodzi poniżej 1500 /nawet
            > gdy kupuję u gościa co przywozi bezpośrednio z Austrii/.

            Ciekaw jestem czy od tego samego?

            Wszystko przez to ze za dobra jestes w te klocki i byle co Cie nie zadawala. ;)
            Buty o flexie 90-100 kosztuja w okolicach 1200 zl. Czasem uda sie kupic cos z
            poprzednich sezonow. Takie np. Salomony Impacty 10 (dawniej xwave) mozna kupic
            juz za 750 zl. Najtaniej z dobrych nart widze Fisher Race SC (lub RC) za ok.
            1200 zl (zeszloroczne). Nawet Volkl SL, na ktore ma chrapke, kosztowaly w
            pazdzierniku ok. 1700 zl (zeszloroczne). Teraz juz wiecej. Nie martw sie, zawsze
            mozesz zrezygnowac z jakiegos wyjazdu w Alpy i troche kasy na lepszy sprzet
            zostanie. :)
            • Gość: web Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 09:52
              dzięki Ort, że mnie nie zbeształeś:) Narty muszę mieć dobre, bo mam strasznie
              mało czasu dla siebie, a właściwie to ja tylko w górach jestem rzeczywiście
              szczęśliwa. But z flexem powyżej 100, coś musi mnie w końcu trzymać, w tym wieku
              nie należy się wywracać, bo kto mnie podniesie:). Ale dla pocieszenia powiem, że
              kurtkę mam za niecałe 300zł, spodnie za 150zł, a czapkę sprzed 8 lat. Wyglądam
              jak łachmyta, na pewno nikt za mną się w kolejce nie ogląda:)
              • Gość: o_andrzej Re: Debiutantka na nartach IP: *.cyf-kr.edu.pl 04.12.09, 10:46
                > kurtkę mam za niecałe 300zł, spodnie za 150zł, a czapkę sprzed 8 lat. Wyglądam
                > jak łachmyta, na pewno nikt za mną się w kolejce nie ogląda:)

                Chyba Cie pobije. :) Kurtke mam za jakies 230 zl, a spodnie za 100-120 zl.
                Wszystko z Makro po przecenach. O ile ze spodni jestem bardzo zadowolony, o tyle
                z kurtki mniej, ale zle nie jest. Czapka ma ponad 10 lat, z polaru. Probowalem
                jezdzic w cieplejszej, ale mi za cieplo. Rekawiczki, z Makro za 40 zl, tez z
                polaru. W innych, takich bardziej rasowych, mi za cieplo. Na wyjatkowe mrozy
                ubieram rekawiczki z windstopera kupione w Decathlonie za 20 zl.
                • ortodox Re: Debiutantka na nartach 04.12.09, 12:44
                  A ja pobije Ciebie Andrzeju :)
                  Kupiłem kiedyś w Lidlu komplet (kurtka i spodnie) chyba za 95zł ... po przecenie. Niestety, trochę tu przesadziłem z optymizmem, bo okazało się,że nadaje się tylko na chłodne dni i do niezbyt intensywnej jazdy. Nie jestem więc z niego całkiem zadowolony ;) Gdyby jednak miał jakieś sensowne wszywki, to prawdopodobnie wielu barowym narciarzom by wystarczył ;)
                  pozdro.
                  --
                  Żeglarstwo w obiektywie
                  Oglądaj w oryginale
                • jeepwdyzlu zdanie odrębne 04.12.09, 12:07
                  kurtkę mam za niecałe 300zł,
                  > > spodnie za 150zł, a czapkę sprzed 8 lat. Wyglądam
                  > > jak łachmyta, na pewno nikt za mną się w kolejce nie ogląda:)
                  > --------------------
                  > hahaha ... będą jeszcze z Ciebie ludzie ;)
                  > pozdro.
                  >
                  ------------------------------------------
                  czyli ortodox ktoś kto ma kurtkę colmara, spidera czy descente,
                  narty za 1500 zł (to niby dużo?) i buty dwa albo trzy razy droższe
                  niż z makro - to jest głupek i "bogacz" albo ktoś, kto kompensuje
                  kompleksy....

                  bardzo bardzo nieładnie
                  czym się licytujecie Panowie?
                  ja swoje hobby traktuje poważnie i nie wstydze się, ze wydaje na nie
                  pieniądze
                  jeep
                    • zolviu Re: zdanie odrębne 04.12.09, 15:17
                      ortodox napisał:

                      > Czytaj ze zrozumieniem Jeep ... and take it ease :)
                      > pozdro.

                      a nawet EASY tez ;)

                      jeepwdyzlu napisał:

                      < czyli ortodox ktoś kto ma kurtkę colmara, spidera czy descente,
                      < narty za 1500 zł (to niby dużo?) i buty dwa albo trzy razy droższe
                      < niż z makro - to jest głupek i "bogacz" albo ktoś, kto kompensuje
                      < kompleksy....

                      DOKŁADNIE :) oczywiscie bez generalizowania ale conajmniej z 2/3 tych ludzi.
                      patrzysz czasem na ludzi ktorzy jada z Toba krzeselkiem czy gondolka? tacy z
                      topowym sprzetem i ciuchami rzucaja sie w oczy. patrze na nich pozniej co
                      pokazuja jak jada ;) rozejrzyj sie nastepnym razem i mysle ze bedziesz mial
                      podobne zdanie, bo to nie jest jakas jednorazowa obserwacja. takich co jezdza
                      dobrze nie jest wiecej jak 1/3. reszta to snoby co to "ich stac" ;)
                      ale ja sie z tych ludzi wcale nie smieje, oni sa bardzo potrzebni. mozna pozniej
                      od nich odkupic za grosze kupe rzeczy ktore kupili zupelnie bez sensu, bo sie
                      naczytali np na forum narty ze narty ponizej 1000 zł to chłam wiec kupili za
                      2.500, zeby byc topowymi narciarzami :p. zreszta to jest temat gumek i ołówków,
                      wiem co mowie bo wiekszosc rzeczy tak kupuje ostatnio. daj nam Panie jak
                      najwiecej głupich łosi kupujacych rzeczy ktorych nie potrzebuja i
                      odsprzedajacych je pozniej za srubki :)

                      a co do obciachowych zakupow to tez mam takiego swojego "hiciora", kupowalem
                      prawie co wyjazd nowa pare rekawiczek, wszystkie zdzieralem, rozwalaly sie,
                      rekord to byl dwie pary na jeden wyjazd. przyznam ze zadne nie kosztowaly wiecej
                      niz 100 zł, ale chyba powinny wytrzymac dluzej niz 6 dni. ze 4 lata temu
                      znalazlem w sklepie rekawiczki, jedne jedyne, bardzo wygodne, i mam je te 4
                      lata. kosztowaly chyba 15 czy 20 zł i miały napis ze są damskie :p. ja mam ponad
                      190 cm i zapewniam ze nie damską rączke ;) sa idealne i nie chce zadnych innych,
                      chociaz wg metki sa damskie :p
                      --
                      pozdrawiam
                      piotr
                      Les 3Vallees,Zillertal,Sella Ronda,Madonna di Campiglio,Val Gardena,Val diSole,Livigno
                  • Gość: o_andrzej Re: zdanie odrębne IP: *.cyf-kr.edu.pl 04.12.09, 16:55
                    > bardzo bardzo nieładnie
                    > czym się licytujecie Panowie?
                    > ja swoje hobby traktuje poważnie i nie wstydze się, ze wydaje na nie
                    > pieniądze

                    Jeepie, to w sumie zarty. :) Naleze do ludzi, ktorzy nie przywiazuja wiekszej
                    wagi do wygladu zewnetrznego, a wydatki na ubrania i buty traktuje jako stracone
                    pieniadze. ;) Ma byc w miare wygodne i funkcjonalne, i na tym koniec. Bynajmniej
                    jednak nie sugeruje, ze jest to jedynie sluszna opinia. Ba, nie zgadza sie z nia
                    moja wlasna zona, ktora wyzywa mnie od dziadow. :)

                    Ale buty i narty musza byc wysokiej proby. Podobnie rower, choc tu juz poszedlem
                    na kompromis. Czyli wszystko to co ma wplyw na nasza technike jazda w
                    konsekwencji przyjemnosc jaka doznajemy.
      • Gość: fi Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 18:07
        Ja rok temu zmagałam się z podobnymi wątpliwościami. Teraz widzę, że warto mieć
        swoje buty i własny kask ( to jak dla mnie ze względów i higienicznych i
        wygodnościowych). Długo szukałam butów, wygodnych butów, dobrze dopasowanych
        więc podejrzewam, że w wypożyczalni nie będzie tego komfortu, podobnie było z
        kaskiem - ileż to ja się ich naprzymierzałam zanim trafiłam do dobrze
        dopasowany, niecisnący, niezsuwający się. Resztę ubrania typu spodnie, kurtka,
        rękawice kupiłam markowe, w outlecie może nie z najnowszej kolekcji ale za
        rozsądna cenę - zawsze może się przydać na zimowe wycieczki. Po pewnym namyśle
        kupiłam również narty, takie za ok 1000 zł - dla początkującego z zamiarem
        sprzedania ich np. na allegro jeżeli nie złapię narciarskiego bakcyla ;) A że
        bakcyla złapałam mam teraz komplet całkiem dobrego jak na początkującą narciarkę
        sprzętu, który pewnie w miarę rozwoju moich umiejętności będę wymieniać na lepszy.
      • Gość: Beti Re: Debiutantka na nartach IP: 195.20.110.* 21.12.09, 14:34
        Podobnie jak Lynette wkrótce zacznę swoją przygodę z
        nartami.Weszłam tu, ponieważ nurtują mnie takie same pytania.I co?
        Kilku gości wykłóca się ze sobą!!Proponuję, aby założyli zupełnie
        nowe formum.Ok, każdy z Was ma własne zdanie, wyciągnę z niego
        wnioski.Wasze spory stały się nudne.
        • jeepwdyzlu Beti ja Ci odpowiem 21.12.09, 15:06
          Podobnie jak Lynette wkrótce zacznę swoją przygodę z
          nartami.Weszłam tu, ponieważ nurtują mnie takie same pytania.I co?
          Kilku gości wykłóca się ze sobą!!Proponuję, aby założyli zupełnie
          nowe formum.Ok, każdy z Was ma własne zdanie, wyciągnę z niego
          wnioski.Wasze spory stały się nudne.
          -------------
          tak tu bywa
          jest pytanie - jest kilka odpowiedzi i mamy pretekst do sporu..
          Tak - lubimy to. Po to jest to forum. Spieramy się o narty, sprzęt,
          gdzie jest fajniej - we Włoszech czy w Austrii, która kurtka lepsza
          i dlaczego jazda na krawędziach jest trudna, jak się uczyć i na
          setki innych tematów
          To forum pasjonatów nart.
          Wkrótce zaczniesz swoja przygodę z nartami - jak piszesz..
          My ją zaczęliśmy lata temu..
          A tu sobie dyskutujemy. Pogódź sie z tym albo więcej tu nie wracaj...
          Prostych pytań na proste odpowiedzi - szukaj w sklepie. I dyskutuj
          sobie tak ze sprzedawcą.. Płacisz mu więc wymagasz. Tu zasady są
          inne.

          jeep
        • Gość: o_andrzej Re: Debiutantka na nartach IP: *.cyf-kr.edu.pl 21.12.09, 16:02
          > Podobnie jak Lynette wkrótce zacznę swoją przygodę z
          > nartami.Weszłam tu, ponieważ nurtują mnie takie same pytania.I co?
          > Kilku gości wykłóca się ze sobą!!

          Ale wsrod tych wyklocajacych sie gosci i ich wpisow znajdziesz kilka rozsadnych.
          Co wiecej, znajdziesz wszystko co wazne w odpowiedzi na postawiony problem.
          Gdzie jechac, pozyczyc sprzet czy nie, co pozyczyc, jak sie zabrac za jezdzenie,
          nawet maly spis literatury. Czyz nie? :) Tak jest wszedzie na forach
          dyskusyjnych. Troche rozsadku, troche pomocnych porad, troche swarow, troche
          prawdziwych dyskusji, ale i troche pyskowek. Tacy juz jestesmy, my ludzie. :)
          • ballerinapl Re: Debiutantka na nartach 23.12.09, 10:58
            Naprawdę chodzi Wam o to, żeby sobie tylko "podyskutować"?

            Jeśli chodzi o informację, to z tego wątku, jako podczytująca,
            wysnułam nastepujące wnioski:

            1. Jesli amm tanie narty z z makro, to jestem ubogim
            burakiem,amatorem i pretenduję do miana samobójcy na lodzie;
            2. jeśli mam drogie narty z Bógwiekąd; to jestem burakiem, amatorem
            i Polacy się będą ze mnie naśmiewać, bo powinnam jeździć w
            ocieplanym worze na ziemniaki, dopóki nie osiągnę poziomu mistrza
            świata (ale jak mam to zrobić, jak w worze na ziemniaki i nartach z
            Makro już się zabiłam zanim osiągnęłam perfekcję?)
            3. Co druga osoba, według co drugiej pozostałej osoby, i tak się nie
            zna.

            Tak, najwyraźniej trzeba zacząć szukać na innym forum :)
            • jeepwdyzlu czytanie i rozumienie 23.12.09, 11:49
              ballerina pisze:
              ..wysnułam nastepujące wnioski:

              1. Jesli amm tanie narty z z makro, to jestem ubogim
              burakiem,amatorem i pretenduję do miana samobójcy na lodzie;
              2. jeśli mam drogie narty z Bógwiekąd; to jestem burakiem, amatorem
              i Polacy się będą ze mnie naśmiewać, bo powinnam jeździć w
              ocieplanym worze na ziemniaki, dopóki nie osiągnę poziomu mistrza
              świata (ale jak mam to zrobić, jak w worze na ziemniaki i nartach z
              Makro już się zabiłam zanim osiągnęłam perfekcję?)
              3. Co druga osoba, według co drugiej pozostałej osoby, i tak się nie
              zna.
              ---------------------
              to smutne
              każdy wysnuwa z dyskusji takie wnioski, na jakie zasługuje...

              więcej radości życzę w nowym roku
              i stopy sniegu pod butem

              jeep
              • ballerinapl Re: czytanie i rozumienie 24.12.09, 19:14
                to smutne
                każdy wysnuwa z dyskusji takie wnioski, na jakie zasługuje...

                więcej radości życzę w nowym roku
                i stopy sniegu pod butem


                To smutne, że niektórzy nie wyczują ironii nawet jeśli ta uderzy w
                nich tasakiem, ale też życzę Ci radości w nowym roku :)

            • Gość: o_andrzej Re: Debiutantka na nartach IP: *.ghnet.pl 25.12.09, 15:30
              > Tak, najwyraźniej trzeba zacząć szukać na innym forum :)

              A na ktorym? Znam prawie wszystkie polskie. Zapewniam Cie, ze kazde z nich ma
              swoje wady i zalety i na kazdym spotkasz sie z podobnymi problemami: dyskusje o
              niczym, przelewanie pustego w prozne, wysokie mniemanie o sobie i niskie o
              innych, buractwo i snobizm, glupote i malosc. A z drugiej strony na kazdym z
              nich znajdziesz mnostwo uzytecznych informacji lub mozesz wziac udzial w
              interesujacych i wzbogacajacych wymianach mysli, nawet jesli czasem prowadza one
              do pyskowek.

              Kazde forum ma swoja specyfike. To tutejsze jest mocne w informacje, opinie i
              relacje z pobytow w roznych osrodkach. Wybierajac jakis region, pierwsze co
              robie, to czytam informacje o pobycie w nich forumowiczy Gazety. Tak zrobilem
              wybierajac sie do Cortiny i czytajac Starucha5 (gdziez on?) czy Ortodoxa. Dzis
              po glowie chodzi mi Civetta. Juz przeczytalem relacje Ortodoxa, Karola i kilku
              innych.

              Wesolych Swiat. :)
              • Gość: Levi Re: Debiutantka na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 17:55
                A ja nigdy nie sugeruję się zdaniem innych. Co Ci to da? Jeden szuka równych,
                płaskich tras, inny woli strome, zalodzone, jeszcze inny najchętniej jeździ poza
                nimi. Jednemu wystarczy łóżko, kuchnia i bus do wyciągu, inny musi mieć basen i
                hotel na stoku. Jeden woli ciszę i spokój, drugi dziesiątki knajp czynnych do
                rana. Mimo, że będzie śnieg cudowna pogoda, dla jednego będzie to wspaniały
                wyjazd i miejsce do wypoczynku, a dla drugiego wyrzucenie pieniędzy w błoto.
                Znam dobrze takie opinie. Ja wiem czego oczekuję i co jest mi potrzebne. Mam
                różnych kumpli narciarzy: jeden wstanie jak ja o 6.30 rano, zrobi sobie
                śniadanie i o 8 będzie już w kolejce, a o 8.30 już będzie pomykał po pustych
                trasach. Potem trochę tyczek i poza trasy. O 16 wycięty po jeździe do domu,
                kąpiel, obiadek, przygotowanie nart, i już robi się 22 i trzeba się kłaść spać.
                Dla mnie to norma i w ten właśnie sposób spędzam od lat tygodnie w Alpach: XI,
                XII, I,II i zakończenie sezonu IV/V. Razem 35 dni intensywnego narciarstwa. Ale
                inny kumpel już z nami nie jeździ, bo woli hotel ****, wstaje o 9, potem kawka i
                gdy mu już zwijamy slalom, około 11 on pojawia się na stoku. Trasy tylko
                przygotowane, 4-5 zjazdów i znowu kawka. O 15 już do hotelu, potem obiad i
                knajpy w mieście do 2 w nocy. Nic dziwnego, że później nie ma sił na narty. W XI
                mu zimno i dzień krótki /jakby to miało jakieś znaczenie/, lubi III / tysiące
                ludzi, wszędzie największy tłok/. Ja o tym samym wyjeździe będę miał skrajnie
                różną opinię od niego. Dlatego nigdy nie jeżdżę z biurami, zawsze sam, jestem
                niezależny od planów, pilotów itp. No i zawsze wyjdzie mi wyjazd taniej.
                • ortodox Re: Debiutantka na nartach 26.12.09, 18:18
                  Oczywiście, wiesz czego chcesz, wiesz z kim, gdzie i kiedy pojechać.
                  Jesteś narciarzem z pasją i zapewne masz sporą wiedzę. Jednak nie wszyscy są tacy, co widać także w Twoim wpisie. Oni szukają rady, informacji, opinii na forach ... jednak nie mozna for internetowych traktować jako źródła gotowych odpowiedzi na wszystkie dylematy. Takich gotowych odpowiedzi dla każdego często nie ma i być nie może. Jednak można czasem kierując się opiniami innych wyciągnąć właściwe dla siebie wnioski i oszczędzić sobie wielu niemiłych niespodzianek. Taką rolę m.i.powinny spełniać tematyczne fora internetowe i sadzę, że nasze gazetowe spełnią ją całkiem nieźle, choć nie jest oczywiście wolne od wszelkich możliwych wad.
                  pozdro.
                  --
                  Żeglarstwo w obiektywie
                  Oglądaj w oryginale
      • Gość: agatkab Re: Debiutantka na nartach IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.12.09, 17:18
        hehe, ja w tamtym roku pierwszy raz zjezdzalam i to bez przygotowania.przygotuj
        sie na zakwasy!wczesniej polecam przysiady, trzeba wzmocnic glownie miesnie ud i
        lydek. co do nart to na razie nie radze kupowac. sa ludzie, ktorzy po pierwszym
        zjezdzie zarzekaja sie, ze juz nie chca miec z nartami nic do czynoenia;) i moze
        warto kupic je poza sezonem, kiedy ceny beda nizsze?pozdrawiam
      • czytelniczkaa Re: Debiutantka na nartach 29.11.10, 20:45
        Ja pamiętam jak uczyłam się jeździć to też się nad tym zastanawiałam. Ale nie nauczysz się jeździć podczas jednego sezonu, dlatego nie ma sensu wypożyczać sprzętu tylko kupić używany i mieć na cały okres uczenia się, żeby potem kupić sobie już nowe narty :) Fajny sprzęt używany mają na dobrenarty.pl Ja tak zrobiłam że kupiłam używane narty, nauczyłam się jeździć, a właśnie od tego sezonu mam nowe i już nie mogę się doczekać, kiedy je wypróbuje ;D
        powodzenia z nauką jazdy ;)
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka