Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    przeszkadzajace braki w infrastrukturze

    06.04.10, 19:34
    Jezdzac w wielu roznych osrodkach zauwazam roznice i moge powiedziec
    czego mi brakuje – w drodze do idealu.

    Uwazam, ze kazdy osrodek na dole powinien miec mape/tablice z
    aktualnymi warunkami pogodowymi (temperatura, wiatr) i info o
    otwartych trasach. Czesto tak jest, ale nie zawsze.

    Kazdy wyciag na dole powinien miec napisane jak sie nazywa, moglaby
    byc informacja na jakiej wysokosci jest dol i gora. Powinien byc
    zegar! we Wloszech rzadkosc! Powinno byc info, kiedy 1. a kiedy
    ostatni kurs (to znacznie wazniejsze). Czesto jest nie napisane,
    tylko jest zegarek z ruchomymi wskazowkami i ciezko czasem zgadnac,
    co autor mial na mysli.
    Na gorze obowiazkowa powinna byc mapa wyciagow. Tego bardzo czesto
    brakuje.
    Dla mnie moglby byc duzy termometr przynajmniej na gorze – rzadkosc
    ogromna!

    W Ch bywaja chusteczki higieniczne i smietniki.

    Mile by byly miejsca wydzielone dla kanapkowiczow (no bo w
    restauracjach piknik jest zabroniony) – to rzadkosc. Jest taki pokoj
    np. w Plan Maison w Cervinii.

    W okolicy stacji wyciagu pownien byc kacik serwisowy, zdarzaja sie.

    Powinny byc dobrze oznakowane toalety. Roznie z tym bywa. W toalecie
    powinny byc mydlo, ciepla woda, reczniki, suszarki. W kibelkach
    obowiazkowo wieszaki na ubranie i pojemniki sanitarne. Podlogi nie
    powinny byc sliskie.

    Drogowskazy na trasie powinny byc duze!!! W Zermatcie sa dla mnie
    odpowiednie, wszedzie indziej trzeba podjechac na odleglosc 10 m ,
    zeby poczyatc, a potem tuptac pod gore, bo sie na ogol okazuje, ze
    jednak trzeba bylo wczesniej skrecic.
    W niektoryc osrodkach (chyba Francja) tabliczki trasowe maja numery
    z malejacymi liczbami – dla orientacji ile do konca. Nie wiem, czy
    to konieczne.
    Oznakowanie mglowe chyba wszedzie jest.
    We Francji i we Wloszech zdarzaja sie nazwy trasy w tabliczkach na
    trasie. Niezle, ale numer chyba wystarczy.


    Na pewno innym tez tego lub czegos innego brakuje.
    A moze jest cos wybitnie godnego nasladowania?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.04.10, 20:38
      TAK!!!
      i na dodatek przed kazdym jadacym jak za poczatkow motyryzacji powinein isc
      tubylec z np czerowna chorgiewka i krzyczyc: "U waga tu sie jedzie "


      A tak to mamy sa na dole i na gorzy chustezki chignieniczne sa na dole przy
      wyciagu przy kazdej lini kolejkowej, laweczki do spoczecia tez nie wpominajac o
      zbitym z desek stole i roznej maci srobokertach [ na lancuchach ale sa] , Czyzby
      tego w Alpach nie bylo?

      Ba nawet na szczyci kjazdego wiekszego wyciagu jest w kanciapi trauma kit co
      najwazniejsze dla stuff-u z tlenem jakze istonym
      o poranku po wiekszym party minionej nocy ;)

      Ochhh! Well - gdzie te poranne spacery na Grzesia, Rakon,
      podejscie pod Labski Szcyt na oboz z toraowaniem przejscia w puchu po pas z
      narami potem powrotem po plecaki itp bez tego calego karmu z chusteczkami,
      oznakowaniem,servicem za to z niepowtarzalnymi przezyciami, pasija itp - Dzis
      chusteczki chigieniczne przy wyciagu i co a no wzdychanie do "orgazmu" A bylo
      tak wsapaniale i qjwa komu to przeszkadzalo?!!

    • jeepwdyzlu 07.04.10, 10:59
      A bylo
      tak wsapaniale i qjwa komu to przeszkadzalo?!!
      -------------
      oplułem monitor przez Ciebie jozzo
      :-)
      czuj duch
      (ja na Grzesia właziłem z nartami w 1980 i 1981)
      jeep
    • staruch5 07.04.10, 11:13
      w 1977 roku w lutym m.in. wylazlem na nartach z fokami z pasow
      parcianych na Wielka Rawke (Bieszczady).
    • Gość: Jozzo IP: *.tor.primus.ca 08.04.10, 06:54
      Nie mam nic doprzebiacia. No jeli juz to raczej humorystyczne sytacje
      z zasluzonego Kasprusia. Raz pekla mi narta pod pietko gdzies pod wyciagiem na
      Goryczkowej skaczac prze kosodrzewina poprostyu odprysnela gowrna warstwa.
      Poniewaz nary byly nie byli skad a z Szaflar to narta wytrzymal do konca dnia
      oczywiescie jezdzile w sumie jakby to powiedzic na jedna narte ta uszkodzaona
      byla w sumie dociaqzana sporadycznie i dotrwala dumnie do pp zjazdu do Kusznic.
      Kiedzy padl wyciag na Gasiennicowej dundujac mie i wielu innym spacer do gornej
      stacji oczywiscie z nartami i w butach narciarskich.
      Fajny wieok ckarwany ludzi ot jak pielgzymka cz dos w tym rodzaju. Zachodzac e
      slone przynosilo dosc przenniklyw chodny wiaterk [orzezwiajacy i zachecajacy
      do dalszej wspinczaki]
      Ponowne garulacje.


    • jeepwdyzlu 08.04.10, 16:11
      szkoda jozzo że musiałes wyjechać
      to smutny i niedobry rys naszej przeszłosci..
      Ci którzy teraz wyjeżdzają - ich prawo ich wybór
      ale emigracja 81/82 - zawsze mi serce ściska, że nie wracacie...
      Jasne - wiem dlaczego - mijaja lata, dzieci, szkoły, praca
      ale i tak smutno
      tu powinniście być i tu powinniscie byc szczęsliwi
      pokrzywione te nasze losy
      mnie jest dobrze w Polsce, ale nie zawsze tak było
      i jakoś za takich jak Ty jozzo - czuję sie współodpowiedzialny
      Mimo że w tych którzy Cię wyrzucili z Ojczyzny rzucałem kamieniami
      Może właśnie tym bardziej...
      Trzymaj się i wszystkiego dobrego!
      jeep
    • Gość: Jozzo IP: *.tor.primus.ca 08.04.10, 19:09
      Daleki jestem od politykowania zawaszcza na narciarskim forum no ale jeli juz
      nie potrzebnie wsponmalem o jakis tam odleglych czasach. No to na zakonczenie
      skrobne tak. Nie przejmuj sie nie ma czym. Co do powrotow hmmm Wiesz trudno mi
      zrozumiec jak po okragklym stoel czy noscnej zmianie mozna bylo
      wybierac/akceptowac LW, AK przedciez takie wybory odrzucaly mysl powroty w
      nieskonczosc. Apotem rzmycie trjkara wysograckieog [ senspwneg przed wujsciem do
      UE] odsuniecie PiSu na margies [jaki jest taki jest ale jest ipolski i mysle
      kategriami polskosci] Nie ma komforty psychicznego do powroty.
      A tu popriosty wroslem w ten swiat taki jaki jest. Nie ma nad czym rozpaczac no
      moze nad trudnymi wyborami rodakow w kraju [ ale bedac w kraju [ rozumie to na
      bazie swoijej owczesnej percepcji] to tak jaby sie stal z nosem przy duzym
      obrazie - trudno zorietowac sie o co chodzi bo brak perspektywy] Perspektywy o
      ktrej brak tak usilnie zabiegaja media polskojezyczne no bo trudno je nazwac
      polskimi. Co tam kolo histri sie toczy tak wiec nie przejmuj sie nie czuj sie
      wspowinny. Jest w sumie klawo. Szkoda tylko ze nie da sie trawic polskojezycznej
      prasy czy tez mowic szerzej mediow - a moze poprosty zbyt mocno wroslem w
      tybylczosc.
      Cheers - Ciekawe czy Pod Strzech cigle serwuja fasolke po bretonsku?
      N dole byla przechowlnia nart i wywiszli takie taka tam lokalna tworczasc
      robiaca za slogany reklamowe np
      " smaroj narty na goraca bedziesz jezdzil celujaco "
      Zdrowka
      ps. prosze nie ciganijce watku politycznego ot nie potrzebnie odwalalemm sie so
      okularkow spawalniczych i to by bylo na tyle.
    • Gość: Jozzo IP: *.tor.primus.ca 08.04.10, 03:51
      Skod mi twego mintora wiec moze przestane pisac o jestestwie narciarswa jako
      takiego. ;)
      Niestety w tydh latach spelnialem obowiazek obywatelki wierzac i angazujac sie
      w sprawy o ktorych malo kto dzis pamieta.
      Ale goracy marzec 1981 spedzilem s SAmotni potem kwiecienowy tydzien
      w Tatrach. No i to bybylo na tyle do momentu wystpu telewizyjnego spawacza w
      zilonym ubranku z niezpomnaianymi cimnymi okularkami spawacza. Gosciu totalnie
      pokrzyzowal moje plany zyciowe. Nic to w sumie to przez niego po seri roznych
      tarapatow jestm gdzie jestem. Moj najaktwynieszy okres Tatrzansko, Sudecki to
      lata 70' No i potem to juz zupelnie inna historia.
      OK, No ale po retorycznym pytani i q.ujaw komu to przeszkadalo? zdajmy sobie
      nastepne pytanie: I co dalej maturzysto?

      Wciaz mam odczunie ze latwiej odpowedzec na takie pytanie jak ma sie puch lekko
      powyzej kolan. NO ok moze byc tylko do kolan.
      Cheers
    • staruch5 07.04.10, 13:44
      skitour to jest wybor i darmocha.
      W narciarstwie sztruksowym place, wiec wymagam! Jest to kwestia
      umowy i wykonania PLATNEJ uslugi.
      Jezeli sie na to decyduje, to wymagam od dostarczyciela przyzwoitego
      poziomu obslugi.
      Pzdr.
    • Gość: Jozzo IP: *.tor.primus.ca 08.04.10, 06:42
      ski tour hmm moze kiedys tak teraz chyba lenistow mnie ogarnia
      albo jak mowi moj kumple globalne ocielenie daje znac o sobie.
      Ktos, on nie! O ile pamietam Andrzej napisal ze zalezy gdzie kto jezdzi taka
      ma percepcje narciarstwa. Nie bywam w Europie z roznych wgledow. Los skazal mnie
      za tzw. niewinnosc na Tereny za wielka woda
      i chyba troche inne jest tu narciarstwo. Wiecej heli ski [cholernie drogie i
      totalnie zalezne od kaprysow pogody] czy snowcat ski troche bardziej
      accessowalen jesli chodzi o kieszen i znacznie mniej zalezne od pogody. Wiec
      moze inna percepcja stwierdzania place i wymagam ? trudno powiedziec, Moze w
      koncu zawitam w Alpach to bede mogl cos na ten temat powiedziec.
      Co do reszty zgadzam sie ale tutaj w wiekszosci miejsc to wszystko jest i
      chusteczki i laweczki i srubokrety i krzesla wolno pojzedzajace pod klijeta. Ale
      sa miejsca wydzielone gdzie juz co prwada w pewnym sensie kotrplwany sposob
      udostepnilne jes jazda bardziej normalna. Nie wspominajc o typowych terenach tzw
      bakcoutry skiing. Jedyny problem to w sumie czas i kasa no nie wspominajca o
      .. o czym ? hmm no przeciez mowie o czasie w szerokim aspekcie znaczenia tego
      slowa :(
      Cheers

      ps.
      Moze nie wszedzie ale w wielu miejscach:
      No wiec tak mapy sa, chusteczki sa, oznakowanie jest, laweczki sa, mapki w
      podajnikach przy kazdym wiekszym wyciagu sa, tablice info z warunkami na trasach
      sa, jezdzacy ludzie z tzw courtesy patrol majacy niesc info i otuche z radiami
      sa na trasach, w szytowych okresach nawet info guids sa na stokach, nawet na
      dole przy wycigach stoiska promo rozdajce rozne drobiazgi bywaja tez, ba na
      wydzielonych stokach muzyka z gloscikow bywa tez.
      No ale czy o to chodzi w narciarstwie - hmm Chyba nie ?!!
      Tzn nie mam nic przeciwko temu w takim czyms [stacji] jezdzilem raczej sluzbow
      przez kilkanascie lat ale na narty w sumie wyjezdzalem raczej zdal od
      zgielku gdzie mozna naprawe sie wyciszyc
      o ze tak powiem totalnie odparowac po prozie zycia we wspolczesnej cywilizacji
      ot takiej napmiastce czy tesknoci do czasow ktre posumowywuje wczesniej
      postwaine ptywnie: I komu to .... przeszkadzalo?
      ps
      Coutesy Patrol - ostanio go prchcili na Mountain Patrol msyle ze to jest to cos
      o co mozna by dodac do twojej listy.
    • Gość: agatulka IP: *.61-82-r.retail.telecomitalia.it 06.04.10, 21:10
      Ogolnie zgadzam sie z tymi postulatami i jeszcze kilka wlasnych bym dodala ;)
      Polaczenie francuskiego Serre Chevalier z austriackim Fiss-Serfaus-Ladis to bylby prawie idealny osrodek.
    • staruch5 07.04.10, 13:20
      To oczywiscie Twoj spozniony zart priaaprilisowy.
      Gdzie Rzym, gdzie Krym!
    • Gość: agatulka IP: *.6-87-r.retail.telecomitalia.it 07.04.10, 17:04
      Ale ja naprawde :( Serre Chevalier wedlug mnie to jeden z najlepszych osrodkow
      pod wzgledem oznaczenia tras, tablic informacyjnych, duzych map na gorze prawie
      przy kazdym wyciagu. To, ze infrastruktua jest dosc wiekowa to inna sprawa.
      Natomiast Fiss-Serfaus-Ladis tez ma kilka fajnych rzeczy (nie liczac nowoczesnej
      infrastruktury) przede wszystkim unikalne lezaki do opalania, nie widzialeam
      takich w zadnym innym miejscu, specjalne miejsca dla "kanapkowiczow", na picnic,
      fajne tarasy widokowe, informacje dzwiekowe w wyciagarkach. Polaczenie obu to,
      jak dla mnie, bylby prawie idealny pod tym wzgledem osrodek.
    • staruch5 07.04.10, 17:09
      :-)

      Lezaki popieram, ale dopiero po zamknieciu wyciagow.
    • staruch5 07.04.10, 17:12
      no to sie przyzanm, co sprowokaowalo ten watek. nie termometry, nie
      mapy, ale zegary!
      Zepsul mi sie zegarek i cholernie mi brakowalo w Aoscie zegarow na
      wyciagach. makarony czasu nie licza... W Ch wszedzie byly!
      Nie lubie wyjmowac komorki na wyciagu krzeselkowym.
    • Gość: agatulka IP: *.6-87-r.retail.telecomitalia.it 07.04.10, 17:32
      Racja Wlosi czasu nie licza :) To moze byc rzeczywiscie problem, szczegolnie dla
      osoby, ktora sama nie nosi zegarka, jak np. ja hehe :)
    • Gość: waldek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 20:13
      A jednak Agatulko nie calkiem zagadzam sie z Toba jesli chodzi o oznakowanie
      tras W Fiss. Po raz pierwszy widzialem tam oznakowania wykonane w sposob opisowy
      (oj niektore dlugachne nazwy) a nie liczbowy. Dla mnie byly one zdecydowanie
      trudniejsze w orientacji. Byc moze objawia sie to w pewnym wieku przy
      pogarszajajacym sie wzroku. A moze dodatkowo to klopot wynikajacy z obcego jezyka.
    • Gość: agatulka IP: *.6-87-r.retail.telecomitalia.it 07.04.10, 20:30
      Ja sie zgadzam, ze oznaczenie tras w S-F-L nie jest doskonale. Same nazwy mi nie
      przeszkadzaja, ale zdecydowanie by sie przydaly do nich rowniez numery. Ja
      pisalam o polaczeniu roznych fajnych rzeczy z S-F-L i z Serre Chevalier i
      wzorowe oznaczenie tras dotyczylo tego drugiego ;)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka