Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co sądziecie o Livigno?

    19.01.11, 11:33
    Proszę o opinie o Livigno. Chcę się tam wybrać w tym roku. Nie wiem czy warto.
    Edytor zaawansowany
    • ortodox 19.01.11, 12:15
      Jest przereklamowane w Polsce i dość drogie :)
      Kilkakrotnie przeglądałem ofertę dostępnych apartamentów i nigdy nie znalazłem satysfakcjonującej oferty.
      To opinia osoby, która jednak nigdy tam nie była, więc może być obarczona pewnym błędem ;)
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.11, 18:56
      Oj prowokujesz ...
      Byłeś tam w końcu czy nie? (Mam nadzieję, ze tylko zartujesz ...)
      Gdyby było drogo, uwierz mi, że jeździłbym tam rzadziej. Apartamenty są różne w różnych cenach, ale ogólnie raczej tańsze niż np. w rejonie Plan de Corones. Natomiast cena karnetu w przeliczeniu na długość tras jest chyba jedną z najatrakcyjniejszych we Włoszech. O takich atutach jak pewny śnieg (w odróżnieniu od większości włoskich kurortów) i strefa wolnocłowa nawet nie chce mi się już powtarzać.
      A jeśli komuś te marne 100 km tras nie wystarczą, może wyskoczyć na dzień do pobliskiego St Moritz, gdzie dostanie 50% zniżki na wyciagi, mając karnet z Livigno.
    • ortodox 20.01.11, 00:18
      Prowokujący jest cały wątek ... ale to chyba Ty żartujesz pisząc, że w Livigno skipas w przeliczeniu na ilość km tras jest jednym z tańszych. Prosty przykład 6 dniowy skipas:
      Livigno: 120km
      NS ..............160,0€ ... 1km =1,33€
      WS ..............189,5€ ... 1km =1,58€
      SEZONOWY ...597,5€ ... 1km =4,98€
      SUPERSKIRAMA: 380km
      NS ................192,0€ ... 1km =0,51€
      WS ...............224,0€ ... 1km =0,59€
      SEZONOWY ...610,0€ ....1km =1,61€
      Zillertal: 662km
      NS/WS .........199,0€ ... 1km =0,30€
      DOLOMITISUPERSKI: 1200km
      NS ................205,0€ ...1km =0,17€
      WS ...............233,0€ ...1km =0,19€
      SEZONOWY ....660,0€ ...1km =0,55€

      Nawet skipas na cały sezon DOLOMITISUPERSKI wychodzi trzykrotnie taniej 6-dniowy w Livigo jeśli przeliczymy to na km.
      O strefie wolnocłowej nawet nie pisz, bo to ściema dla naiwnych.
      pozdro.


      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: Raf IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 00:28
      Nie wiem co słychać w strefie bo dawno byłem ( co z nią niby nie tak ?) ale nie zapomnę wyboru w sklepu - actimel 5 euro, obok Wyborowa 0,7l za 4 euro.
    • ortodox 20.01.11, 00:36
      Gość portalu: Raf napisał(a):

      > Nie wiem co słychać w strefie bo dawno byłem ( co z nią niby nie tak ?) ale nie
      > zapomnę wyboru w sklepu - actimel 5 euro, obok Wyborowa 0,7l za 4 euro.
      ----------------------
      Tylko, że wszystko musisz wypić na miejscu w Livigno, bo z powrotem przez Szwajcarię wywozić tego nie wolno. Czy po to jedziesz na narty?
      pozdro.


      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: Jeanek IP: *.waw.cdp.pl 17.02.11, 11:05
      Co Ty piszesz wolno wywozić 1L 40% 2litry do 40 iles tam litrów wina - jak nie wiesz to nie pisz.
      Przekraczać limitu nie warto bo Szwajcarscy celnicy są bezlitośni i karzą finansowo przemytników.
      Warto kupić przed wyjazdem pesto bez limitu :) jeśli ktos lubi ;) ja lubię kosztuje 3 razy taniej niż w Polsce

    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.11, 21:47
      Najwyraźniej się nie rozumiemy: Ja nie porównuję regionów tylko miejscowości, bo nie aspiruję ani do objechania całych Dolomitów w 6 dni, ani nawet do dojeżdżania godzinami do ośrodków oddalonych o 100 km itp.
      Podobnie nie porównuję cenowo 15 osobowej kanciapy na zadupiu tj. z dystansem do najblizszego wyciągu liczonym w km, do komfortowego apartamentu tuż przy stacji kolejki, z łazienką na każde 2 osoby i kuchnią bez łóżek.
      W wielu miejscach można otrzymać taki komfort, że wygodnie mieszkasz a pod samymi drzwiami zapniesz narty i masz do dyspozycji 50 km tras, albo po kilku minutach skibusem - drugie tyle. Ale tu akurat wychodzi stosunkowo tanio. Do tego porządne zaplecze sklepowo-gastronomiczno-rozrywkowe. A i strefa wolnocłowa to nie taka znowu ściema, bo parę rzeczy opłaca sie tam kupić. To wszystko sprawia, że na miejscu wydaje się trochę mniej pieniędzy.
      Cieszę się, ze przynajmniej walorów śniegowych już nie negujesz...
      Ale nadal nie odpowiedziałeś na pytanie czy tam byłeś.
    • ortodox 21.01.11, 00:05
      Zdaje się, że rozmawiamy o karnetach i ich możliwościach. Nawet jeśli nie objedziesz całych dolomitów przez 6 dni, to możesz przez te 6 kolejnych dni jeździć codzienni w innym miejscu i po innych trasach w ramach tego samego karnetu. Wcale nie wymaga to godzinnych jazd autem. Livigno takiej możliwości nie daje i w tym jest gorsze, od innych miejsc we Włoszech a nawet w Austrii. Nie pisz więc, że białe jest czarne.
      pozdro.

      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • lelex 21.01.11, 00:26
      ortodox napisał:

      (...) możesz przez te 6 kolejnych dni jeździć
      > codzienni w innym miejscu i po innych trasach w ramach tego samego karnetu. Wca
      > le nie wymaga to godzinnych jazd autem.

      Proszę o konkretne przykłady - może sam skorzystam w przyszłości.
    • ortodox 21.01.11, 08:58
      lelex napisał:
      > Proszę o konkretne przykłady - może sam skorzystam w przyszłości.
      ------------------
      Wystarczy zamieszkać w którejkolwiek miejscowości mającej połączenie z SR i masz ok. 500km tras i jazdę codziennie gdzie indziej.
      www.dolomitisuperski.com/it-IT/1817IT.html
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: Marylka IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.01.13, 14:45
      Też chce się wybrać do Livigno znajomi bardzo chwalili to miejsce więc chyba warto, pytanie tylko czy chcesz samemu czy z biurem podróży?
    • jabolkn 04.01.13, 15:24
      Gość portalu: Marylka napisał(a):

      > Też chce się wybrać do Livigno znajomi bardzo chwalili to miejsce więc chyba wa
      > rto, pytanie tylko czy chcesz samemu czy z biurem podróży?
      najlepiej z biurem

      --
      pozdrawiam Janusz
    • jabolkn 19.01.11, 16:02
      kreon111222 napisał:

      > Nie wiem czy warto.

      jak jeszcze nie byłeś to warto
      w jakim terminie chcesz jechać


      --
      pozdrawiam Janusz
      www.kochamnarty.pl
    • Gość: df IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.11, 16:39
      Oj warto,
      trasy super przygotowane i różnorodne.Wybór między Carosello 3000 i Mottolino.
      Naprawdę warto. I przy okazji można co nieco przywieźć. Był to mój pierwszy wyjazd w Alpy, ale na pewno niezapomniany.
    • miksa2979 20.01.11, 10:08
      Świetne miejsce, pełne słońca, doskonałe dla dzieciaków. Byłam tam w ubiegłym roku na początku lutego. Wynajeliśmy apartament dla 7 osób. Na stoki dojeżdza sie bezpłatnymi busami. Raj dla miłośników, zakupów.
      Polecam
    • jabolkn 21.01.11, 09:06
      to do wszystkich co tam jeszcze nie byli
      nie wierzcie w takie bzdury:
      cyt:"na miejscu wydaje się trochę mniej pieniędzy"
      to będzie urlop na którym stracicie kupe kasy
      -kupicie mnóstwo dziadostwa, którego normalnie byście nie kupili
      -wypijecie znacznie więcej gorzały niż normalnie byście wypili
      (pomijam już koszty związane z leczeniem skutków spożycia)
      -jak będziecie mieli szczęście i na granicy Wam żadnej flachy
      nie zabiorą to po przyjeździe do kraju wypiją Wam znajomi
      których zaprosicie by opowiedzieć jak tam było tanio
      - broń Boże nie zabierajcie ze sobą ukochanej kobiety bo wyjdzie 5x drożej

      teraz o samym Livigno:
      noclegi w porównaniu z innymi ośrodkami:
      -ani tańsze ani droższe, wszystko zależy od standartu i odległości od dolnej stacji kolejki

      śnieg w porównaniu z innymi ośrodkami:
      -lepszy zwłaszcza na początku i końcu sezonu
      -wysokość i specyficzny mikroklimat powoduje że gdy w tym samym czasie w innych ośrodkach jeździ się po białych chodniczkach na zielonych łąkach
      to w L. jest jeszcze wszędzie biało

      narciarsko to 2 niepołączone wyciągami góry,
      4 kabiny, 7 szybkich krzeseł z budami,
      i kilkanaście krótkich orczyków dla początkujących
      trasy dobrze ratrakowane jak zazwyczaj wszędzie we Włoszech


      --
      pozdrawiam Janusz
      www.kochamnarty.pl
    • acate1 22.01.11, 17:23
      Pytanie było inne, i dodam swoją. Jesli nie byłeś w tym miejscu , na pewno warto wlaśnie pod kątem białych stoków, dzieci na pewno będą miały frajdę,cenowo myślę jest tak mniej więcej jak w innych miejscach.
      I naprawdę prawie przez cały sezon dobra pogoda, oczywiście może się zdarzyć ,że nasypie dużo w jedną noc , ale ratraki pracuja całą noc i jeździ się dobrze.
    • Gość: Jeanek IP: *.waw.cdp.pl 17.02.11, 11:22
      Dziadostwa nie trzeba kupować, walić wódy w hektolitrach nie trzeba, - ja uważam że jedzenie jest tam lepsze niż w Austrii niż Szwajcarii stoki raczej łatwe.
      Lubię tam jeździć żeby odpocząć i nieco pojeździć -wg mnie stoki są tam raczej proste, ale może ja się zbytnio przyzwyczaiłem.
      Dobry ośrodek na naukę, an pierwszy raz.

      Co omijać.:

      Butiki - często perfumy kupisz taniej w Polsce na promocji.
      Sklepy ze sprzętem lub strojami na stok ceny koszmarnie wysokie.
      Alkohole - nie róbmy z tego sportu,

      Co polecam
      zakwaterowanie - przez stronę www.interchalet.pl/
      Apartamenty francescato.
      Ubezpieczenie - w livigno poszkodowanych składa Trauma Clinic.
      Jest również fajna dyskoteka w górze miasta.




    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.11, 19:47
      Gość portalu: Jeanek napisał(a):

      > Co omijać.:
      >
      > Butiki - często perfumy kupisz taniej w Polsce na promocji.
      To nie powód, zeby omijać te - jak je nazywasz - "butiki".
      Sam sobie szukaj do us...nej śmierci promocji na wybrane perfumy, chyba, że Ci zapach obojętny - ale wtedy i w Livigno trafisz jakąś promocję.
      > Sklepy ze sprzętem lub strojami na stok ceny koszmarnie wysokie.
      Też nie do końca prawda - zwłaszcza sprzęt zależy jaki, kiedy i po jakim kursie euro, poza tym można się targować, jak się zna język.
    • Gość: Jeanek IP: *.waw.cdp.pl 23.02.11, 11:26
      Lelek przepraszam sklepy wolnocłowe o ograniczonym asortymencie :) , potwierdzam można się targować czasem jak masz nowy sprzęt a nie pasuje to wymienić.

      Z mojego doświadczenia z regularnych pobytów w Livigno wynika co innego, pozdrawiam no ale Ty pewno wiesz lepiej :):):)

    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 20:20
      Bez urazy. Ja tylko uznałem, że warto sprostować parę niektórych uogólnień. Nie wiem, co to są "regularne pobyty" - ja byłem tam kilka (może -naście) razy i cieszę się, że nie omijałem sklepów.
    • Gość: j IP: *.waw.cdp.pl 01.03.11, 11:45
      :) No to jak byłeś tyle razy to na 100% wiesz że w perfumeriach czasem jest drożej niż w Polsce, ja lubię kupować tam wina marki Massi bo są prawie 3 razy tańsze niż w kraju.

      Co do sprzętu potwierdzam że da się targować raz nawet udało się wymienić w wypożyczalni nowe buty snowboardowe które cisnęły na nowe dobrym rozmiarze - kwestia dogadania się.

      Również bez urazy :)



    • jabolkn 02.03.11, 09:10
      Gość portalu: j napisał(a):

      > marki Massi bo są prawie 3 razy tań
      > sze niż w kraju.

      no i pewnie wypijasz 3 razy więcej
      --
      pozdrawiam Janusz
      www.kochamnarty.pl
    • Gość: mac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 18:26
      Ja uważam, że to fajne miejsce.Pewne warunki śniegowe na początku i końcu sezonu.Zazwyczaj ładna pogoda.Ceny w knajpach i ceny kwater porównywalne z innymi ośrodkami.Jeżeli wykupi się karnet bodajże 3Vali można zrobić wycieczkę do Bormio(karnet ten obejmuje również Isolaccię i Santa Caterina Valfurva), a trasy na Cima Bianca są naprawdę super, tak więc nie sądzę żeby ktoś mógł narzekać na małe urozmaicenie tras.Zwłaszcza, że i na Mottolino i na Carosello spokojnie można pojeżdzić dłużej niż po jednym dniu.
      Strefa wolnocłowa-no jest i co z tego?Ceny poza alko i kosmetykami raczej prezentują poziom ogólnoeuropejski.
      Raz na pewno warto tam pojechać i ocenić samemu.Spodoba się będziesz wracać.Nie, to już tam nie pojedziesz.Miasto ma swój urok(jak dla mnie), bo jest wszystko "w kupie" jest zona pedonale i tak naprawdę wszędzi jest blisko, zwłaszcza że skibusy jeżdżą często i praktycznie wszędzi się nimi dojedzie.
    • kartopaka 31.01.11, 13:23
      Byłam w Livignio 2 lata temu. W sumie to już mój kolejny wyjazd w Alpy czy Dolomity- trochę tego było i skale porównawcza mam.
      Po pierwsze uważam, że diabelnie daleko i droga przez Szwajcarię trudna. Wjazd przez tunel. I znowu droga może się wydłużyć o ile nie przyjedzie się o odpowiedniej porze to znowu trzeba czekać gdyz tunel jest jednokierunkowy i ruch jest wahadłowy.
      Wjeżdżamy do Livignio na tamę na jeziorze otoczonym wysokimi górami- nie powiem widok niesamowity.
      Sama miejscowość taka jak większość innych tego typu ośrodków narciarskich. Z racji strefy wolnocłowej trochę sklepów z alkoholem i kosmetykami, ale też bardzo drogich znanych światowych marek. I tu od razu mówię, że należny uważać i nie wywozić alkoholu (dozwolone 1l na osobę) Szwajcarzy wyłapują w drodze powrotnej przy wyjeździe z tunelu co któreś auto i trzepią tak jak za PRL-u na naszych granicach- aż przykro patrzeć. I jest to jeden z powodów dla którego nie pojadę już do Livignio. A jeśli chodzi o trasy narciarskie jest ich trochę, przygotowane też jak większości innych ośrodków. Trudno mi się szczególnie zachwycać. Myślę, że raz warto się wybrać. Wole inne ciekawsze miejsca np Val di Fiemme we Włoszech czy Dolinę Zillertal w Austrii.
    • Gość: donata-po@o2.pl IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.01.11, 15:28
      Byłam w Livinio w ubieglym roku , bylo super.Duzo sniegu,duzo wyciagow,dla zjezdzajacych a dla biegaczy pieknie przygotowane trasy biegowe /40 km/ mnie to interesowalo,Tloku na trasie nie bylo.Livinio położone jest można powiedziec w wawozie, ze wszystkich stron gory,.Warto to zobaczyc.
    • grzalka 01.02.11, 13:38
      Nie byłam nigdy w Livigno, mam urlop koniec marca- można wtedy liczyć na śnieg, czy raczej będzie breja?
      --
      Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
    • Gość: mac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.11, 18:14
      Spokojnie.Livigno tak jak Bormio to pewniaki jeśli chodzi o śnieg na początku i końcu sezonu.
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 19:06
      Gość portalu: mac napisał(a):

      > Spokojnie.Livigno tak jak Bormio to pewniaki jeśli chodzi o śnieg na początku i
      > końcu sezonu.

      Livigno owszem, jest pewniakiem, ale właśnie nie tak jak Bormio, gdzie ok. 20 marca zjeżdzało się kolejką na dół, bo śnieg był tylko na górnych trasach. A to dlatego, że Bormio lezy 600 m niżej niż Livigno.
    • Gość: mac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 01:12
      Miasto leży niżej,ale Cima Bianca kapkę wyższa niż Carosello.Fakt, na samym dole przy gondoli trochę ciapowato, ale jeżeli nie zjeżdża się poniżej Bormio2000 to naprawdę nie ma na co narzekać.
    • mela.kwiat02 04.12.14, 12:03
      Mają tam świetne stoki narciarskie a co myślicie o tych trasach biegowych: www.livigno-apartamenty.pl/trasy-biegowe-livingo/ ?
    • jabolkn 04.12.14, 13:21
      mela.kwiat02 napisał(a):

      > Mają tam świetne stoki narciarskie a co myślicie o tych trasach biegowych: www.livigno-apartamenty.pl/trasy-biegowe-livingo/ ?

      swietne


      --
      pozdrawiam Janusz
    • m_ac 15.12.14, 16:28
      Jak spojrzysz na ski-mapę Livigno, to cały środek pomiędzy Carosello a Mottolino zajmują wytyczone trasy biegowe, osobne tory do klasyka i łyżwy.Jakoś tak na początku grudnia(nie wiem czy i w tym roku) odbywa się duża impreza biegowa pod nazwą La Scambeda(?)
    • welocyperaptor 13.02.11, 00:02
      Pojechałem w tym roku pierwszy raz do Livigno - autokarem, z biurem podróży. Jak już pisałem na innych forach, dla mnie punktem odniesienia jest Francja, Trzy Doliny, zwłaszcza Les Menuires i Val Thorens. Rok temu byłem z tym samym biurem podróży w Val di Fiemme i traciłem codziennie od 15 do 60 minut (x2) na dojazdy z Cavalese do stoków, z grupą, bez możliwości wcześniejszego powrotu do hotelu. Jako że jestem przyzwyczajony do wpinania nart pod mieszkaniem i kończenia jazdy o dowolnej porze, to była to dla mnie tragedia, której nie powtórzę.

      Livigno natomiast jest dla mnie OK:
      - z podobnym przewyższeniem jak w 3 Dolinach (dół 1800 - góra circa 2700-2800)
      - z siecią bezpłatnych skibusów, którymi na przeciwną stronę doliny można się dostać w miarę szybko (zależy, gdzie się wsiada, ale standard to 10-15 minut; nie jest to francuska praktyka łączenia stoków BEZ skibusów, ale przy tej szerokości doliny to zrozumiałe)
      - z szerokimi, dobrze utrzymanymi (co w Val di Fiemme NIE jest regułą; vide stoki na Latemarze) trasami w odpowiedniej rozmaitości, z przewagą czerwonych, ale jest też sporo niebieskich, czarne nie takie znowu straszne, ale to mi trudno ocenić, jeździłem z dziećmi i czarnych raczej unikałem
      - z infrastrukturą momentami nieco przestarzałą (gondolka na Mottolino, niektóre krzesełka), ale generalnie do przyjęcia
      - z alkoholem w strefie wolnocłowej w pozytywnie szokujących cenach - 1 litr szkockiej w granicach 8-10 euro, bourbon - 11-12, single malty w okolicach 20 euro, wódki - nawet nie brałem, kwestia gustu - wolę whisky; co do szwajcarskich restrykcji na wyjeździe - potwierdzam, Szwajcarzy bezbłędnie wyławiają samochody na polskich tablicach i trzepią niemiłosiernie, naszego autokaru mimo polskich numerów nie trzepali, ale też kontrabandy nie było. No dobrze, była... symboliczna ; ) Wolno wywieźć: 1 litr spirytusu 96% (lub proporcjonalnie odpowiednią ilość słabszego alku), 2 litry alkoholu do 15% (czyli 3 x wino 0,7 l to już teoretycznie za dużo), co do piwa - nie pamiętam; to dane orientacyjne, jeżeli ktoś chce wiedzieć na pewno, trzeba sobie wyguglać.

      W sumie - na plus, podejrzewam, że jeżeli będę miał możliwość - wrócę tam kiedyś. Znaczy jeżeli pytanie jest "co sądzę", to sądzę, że jest OK i polecam.
    • ortodox 13.02.11, 08:13
      Każdy ma prawo do własnej opinni. Można nawet jej nie uzasadniać i napisać ... lubię Livigo i już. Jednak gdy zaczyna się wypisywać argumenty, a zwłaszcza gdy porównuje się ośrodki, warto zachować odrobinę bezstronności.
      welocyperaptor napisał:

      > ... Rok temu byłem z tym samym biurem
      > podróży w Val di Fiemme i traciłem codziennie od 15 do 60 minut (x2) na dojaz
      > dy z Cavalese do stoków, z grupą, bez możliwości wcześniejszego powrotu do hote
      > lu. Jako że jestem przyzwyczajony do wpinania nart pod mieszkaniem i kończenia
      > jazdy o dowolnej porze, to była to dla mnie tragedia, której nie powtórzę.
      -----------------------------------------------
      Każdy może lubić co chce i być przyzwyczajony do czego chce, ale na Boga!
      Dlaczego sugerujesz, że w Val di Fiemme nie ma hoteli przy stoku ( wyciągu )?
      Trzeba było po prostu lepiej wybrać, a nie nawrzucać dolinie.
      ==========================
      > Livigno natomiast jest dla mnie OK:
      > ...
      > - z szerokimi, dobrze utrzymanymi (co w Val di Fiemme NIE jest regułą; vide sto
      > ki na Latemarze)
      ---------------------------------------------------------
      Ciekaw jestem na czym polega różnica w utrzymaniu stoków pomiędzy Latemar i Livigno??
      Bo rozumiem, że na Alpe Cermis i Alpe Lusia stoki były przygotowane jak należy ?;)
      Będąc przez ostatnie kilkanaście lat w przynajmniej kilkunastu włoskich, oraz kilkunastu austriackich ośrodkach nigdy nie zauważyłem jakieś istotnej różnicy w przygotowaniu i utrzymaniu tras. Oczywiście należy przy tym każdorazowo uwzględnić bieżącą pogodę.
      ===========================
      > ztrasami w odpowiedniej rozmaitości, z przewagą czerwonych, ale
      > jest też sporo niebieskich, czarne nie takie znowu straszne, ale to mi trudno
      > ocenić, jeździłem z dziećmi i czarnych raczej unikałem
      -----------------------------------------------------
      Rzeczywiście ... w Val di Fiemme są same czarne ;)?
      =================
      > - z alkoholem w strefie wolnocłowej w pozytywnie szokujących cenach - 1 litr sz
      > kockiej w granicach 8-10 euro, bourbon - 11-12, single malty w okolicach 20 eur
      > o, wódki - ...
      -------------------
      No ... ten koronny argument za Livigno jest nie do odparcia ;) Jednak wszystko zależy co kto lubi. W Val di Fiemme nie ma co prawda strefy wolnocłowej, ale wino DOC można kupić już od 1€ za butelkę ( całkiem strawne ) Na dodatek nie trzeba wszystkiego wyżłopać na miejscu lub rozstrzygać dylematu: pić - czy jeździć na nartach? Bo przy wyjeździe z Doliny nie przetrzepie bagażnika żaden celnik i wszystko można wywieźć na legalu do domu.
      No, może nie wszystko ... ale do 90litrów wina na głowę.
      pozdro.

      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • grzalka 15.02.11, 13:32
      no i jednak Livigno- wyjazd zarezerwowany, przekonam się naocznie czy faktycznie warto było :)
      alkohole mi zwisają szczerze mówiąc, lubię dużo i długo jeździć, ale dotychczas jedyna zagranica to Słowacja
      --
      Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
    • Gość: Jeanek IP: *.waw.cdp.pl 17.02.11, 10:18
      Proponuję zabrać do livigno jakiś cold-krem potrafi przymrozić.
      Dobre jedzenie w sklepach :), pesto tanie jak barszcz 1,2 euro, makaron tani, sery dobre i tanie :) droga wędlina i pieczywo.
      Jest gdzie wyjść do knajp itp. plecam.
    • Gość: jan IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.11, 13:15
      Jezdze do Livigno od 1985roku.Co roku na wiosne-marzec, kwiecien.
      W tym roku ze wzgledu na pozno przypadajace u nas ferie wiosenne jade tam w ostatnim tygodniu kwietnia i nie boje sie o snieg,jeszcz mi sie nie zdazylo aby go nie bylo.
      Co do cen w Livigno to naprawde jest tanio,a jezeli ktos chce to moze sie zywic w sklepach gdzie ceny sa oszalamiajaco niskie .Nie tylko alkohole,papierosy i slodycze,rowniez sprzet elektroniczny jest o wiele tanszy.Natomiast tzw. markowe ubrania i sprzet narciarski lepiej kupic w domu bez wielkiego poszukiwania w okresie przecen jest tegoogromny wybor i o wiele taniej niz w Livigno.
      Nastepna pozytywna zaleta w Livigno to okresy "darmowych karnetow narciarskich".W tym roku zaoszczedze ok 450 Euro.W wielu miejscowosciach sie to stosuje aby sciagnac turystow w okresach ferii(najdrozsze ceny hoteli) ale w wielu miejscowosciach tez nie.
      Dla porownania podam przyklad miejscowosci Kühtai w Austrii-takze okres ferii dla trzech osob na 7 dni

      KÜHTAI Hotel**** LIVIGNO****

      Noclegi bez wyzywienia NCLEGI Z WYZYWIENIEM SNIADANIE OBIADOKOLACJA

      2000Euro 1300Eoro
      Karnety 350Euro karnety-------
      Ceny wyzywienia w Hotelu: Ceny w sklepach:
      0,33l wody mineralnej 3,88 0,33l wody mineralnej 0,40
      kromka chleba 0,90 caly chleb 2,00
      To nie zarty, doswiadczylem na
      wlasnej skorze.Ogolna cena wyzywieni Ogolna cena wyzywienia z pobytami w restauracjach
      1450 Euro plus internet 20Euro 600 Euro plus internet -------
      Tania benzyna ok.1,30E Bardzo tania benzyna 0,80E
      Ceny w jedynym sklepiku w
      Kühtai takie jak w hotelu



      Hotel znajduje sie na wysokosci 2100mnpm Hotel znajduje sie na wysokosci 1800mnpm
      w odleglosci 20 m od wyciagu w odleglosci 50m od wyciagu



    • Gość: jan IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.11, 13:23
      cos mi sie nie udalo z ta tabela roznicy cen
      Dla ulatwienia po lewej stronie ceny w Kühtai po prawej Livigno.
      Zycze przyjemnego urlopu w Livigno
    • Gość: Krzysztof IP: *.opole.internetia.pl 11.03.11, 09:36
      Dzień Dobry
      Bardzo prosze o możliwość kontaktu tel. chciałbym chwilke poromawiać na temat Livigno i dojazdu moj email; kad@odra.com.pl
      lub tel; 502717796
      Dziękuję i Pozdarwiam
      Krzysztof
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.11, 20:51
      A co - na ogólnym się wstydzisz? Bo my tu nie mamy przed sobą tajemnic. ;-)
      Tak ze nie obcinaj się i pytaj śmiało, a wyśpiewam Ci wszystko, co wiem ... oprócz kontaktu na moją "tajną" kwaterę w Livigno.
    • skynews 13.03.11, 19:12

      tzn. jest ale nie dla Polaków i innych mieszkańców Unii Europejskiej.
      Obywatel UE ma obowiązek znać prawo Euro_lex - Dostęp do aktów prawnych Unii Europejskiej
      ...radze się zapoznać.
      Fragment z Rozporządzenia Rady (EWG) nr 2913/92 z dnia 12 października 1992 r. ustanawiające Wspólnotowy Kodeks Celny
      Artykuł 3 - 1. Obszar celny Wspólnoty obejmuje:... terytorium Republiki Włoskiej, z wyjątkiem gmin Livigno i Campione dItalia oraz wód krajowych jeziora Lugano znajdujących się pomiędzy nabrzeżem a granicą polityczną strefy położonej pomiędzy Ponte Tesa i Porto Ceresio

      Oznacza to że prowadzący działalność gospodarczą w Livigno nie odprowadzają opląt celnych instytucjom finansowym Republiki Włoskiej za towary i usługi pochodzące spoza obszaru celnego UE, np Szwajcarii.
      To że coś zostało zwolnione z opląt celnych nie oznacza automatycznie że ma być tańsze.
      W rzeczywistości, słaba strukturalnie gmina Livigno nie pobiera podatku VAT żeby przyciągnąć turystów i nie spowodować ich odpływu do sąsiedniej szwajcarskiej gminy Samnaun, w której
      jako cło są pobierane bardzo niewielkie zryczałtowane opłaty.

      W praktyce opłaca się więc kupować w Livigno luksusowe artykuły - im coś droższe tym jest tańsze, zaoszczędzimy więcej na podatku VAT, który w Italii wynosi aktualnie 20%.

      --
      No hell below us - Above us only sky
      \J.Lennon\
      Enjoy the Music !
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 20:49
      co by wyjaśniało szczególnie niskie ceny alkoholu i paliwa.
    • ortodox 14.03.11, 10:32
      skynews napisał:
      > W rzeczywistości, słaba strukturalnie gmina Livigno nie pobiera podatku VAT żeb
      > y przyciągnąć turystów i nie spowodować ich odpływu do sąsiedniej szwajcarskiej
      > gminy Samnaun, w której ...
      ------------------------
      A jakie to unijne lub włoskie przepisy pozawalają gminom pobierać, lub nie pobierać podatku VAT?
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • skynews 14.03.11, 21:55

      "A jakie to unijne lub włoskie przepisy pozawalają gminom pobierać, lub nie pobierać podatku VAT?"

      Zapytaj w Ministerstwie Finansów, Urzędzie Celnym lub zapoznaj się z podstawowymi pojęciami, których znajomości się wymaga od obywatela w państwach UE :
      - value added tax
      - podatek od wartości dodanej
      - podatek od towarów i usług
      - podatek pośredni
      - podatek akcyzowy
      - preferencyjna stawka podatku VAT 0%
      - stawka zerowa podatku
      - podstawa opodatkowania....

      --
      No hell below us - Above us only sky
      \J.Lennon\
      Enjoy the Music !
    • ortodox 14.03.11, 22:15
      Znam te pojęcia. Nie rozwadniaj tematu!
      Zadałem konkretne pytanie, które dotyczy twojego ostatniego wpisu i informacji ( rewelacji), które tam przedstawiasz. Oczekuję odpowiedzi.
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • skynews 14.03.11, 22:38

      Odpowiedziałem już...
      --
      No hell below us - Above us only sky
      \J.Lennon\
      Enjoy the Music !
    • Gość: Fireset IP: *.v4.ngi.it 28.03.14, 07:26
      Witam, ja tez jeżdzę od Paru lat do livigno, przyjechałem w tym roku na pare dni będąc wcześniej w predazzo, mówiąc szczerze to jeżeli ktoś liczy ze tutaj jest dużo taniej niż w innych kurortach to się zdziwi, w livigno od dwóch lat systematycznie wszystko drożeje scyzoryk który kosztował 8 euro teraz 11, czekolada ragusa 1,25 teraz 1,9, mulino bianco tez jest droższe niż w zwykłym włoskim supermarkecie, duża cola w kiepskiej knajpie granola 4 euro, podsumowując jeżeli ktoś pamięta, albo słyszał o livigno sprzed paru lat to sytuacja się bardzo zmieniła i wszystko podrożało, warto przyjechać dla stoków, jedzenie w większości odgrzewane w mikrofali, tylko pizza i makaron świeże, lasagne za 7 euro jadłem 3 razy w rożnych miejscach i zawsze lekko zimne... Dla mnie klimat się zmienił i Włosi z takiego swojskiego miasteczka robia mega luksusowy kurort z butikami... Ja nie planuje najbliższym czasie przyjeżdżać ...
    • Gość: o_andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 14.03.11, 13:20
      Bardzo dobrze. Jestem swiezo po tygodniowym pobycie (25.02 - 4.03). Jak dla mnie, jeden z najlepszych osrodkow alpejskich. Livigno sklada sie z dwoch osrodkow: Trepalle i lezacego po drugiej strony miasteczka - Carossello. Ten pierwszy jest nieco trudniejszy, wiecej tu konkretnych czarnych tras, drugi - w sumie lagodniejszy, ale z wieksza iloscia szerokich rozlozystych czerwonych tras. Naprawde jest gdzie pojezdzic. Trudno porownywac i klasyfikowac wielkie osrodki, ale w mojej opinii, wsrod wloskich stacji, znajduje sie na samym szczycie, porownywalny z Cervinia.

      W Livignio jezdzilismy 3 dni. Przez dwa dni w Bormio, gdzie zle nie jest, choc tras zdecydowanie mniej niz w kazdym z dwoch Livignii. Interesujaca jest tez malutka Isolaccia (pomiedzy Bormio i Livigno), ktora choc mala z dosc skromna infrastruktura (sporo orczykow) prezentuje inne walory, np. piekna gorna, prawie pusta trase z widokami zapierajacymi dech.

      Przy ocenie osrodka nalezy wykazac daleko idaca wstrzemiezliwosc. Po pierwszym dniu w Bormio, przy kiepskiej pogodzie (mgla, pruszacy snieg) ocenilem osrodek tak sobie, wyraznie bez entuzjazmu. Zmienilem zdanie na duzo lepsze, po drugim dniu pobytu z ladna sloneczna pogoda i dobrymi warunkami snieznymi.

      Strefa wolnoclowa zostala utworzona w Livigno jeszcze za Napoleona jako rekompensata za trudne warunki bytu mieszkancow. Istnieje do dzisiaj. Ceny alkoholu sa bardzo niskie, niekiedy wrecz zaskakujaco (cena litra czystego spirytusu - ok. 2 Euro). Przy wyjezdzie ze strefy panowie z Guarda di Finanza dosc skrupulatnie czesza, zwlaszcza polskie autokary, czego bylem swiadkiem. Ceny perfum sa porownywalne z cenami na lotniskach, a wiec nie sa juz tak zachecajace jak w przypadku alkoholi.

      Zdecydowanie polecam Livigno jako miejsce nartowania
    • ortodox 14.03.11, 14:34
      Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

      > Bardzo dobrze ... Trudno porownywac i klasyfikowac wielkie osrodki, ale
      > w mojej opinii, wsrod wloskich stacji, znajduje sie na samym szczycie, porownyw
      > alny z Cervinia ...Zdecydowanie polecam Livigno jako miejsce nartowania
      ---------------------------
      W takim razie może jednak kiedyś tam się wybiorę.
      No a teraz konkretnie Andrzeju. Co tam tak bardzo Ci się podobało?
      pozdro.


      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: o_andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 14.03.11, 15:53
      Co mi sie podobalo? Prawie wszystko. Livigno, a scisle oba jego kompleksy (nie sa w zaden sposob ze soba polaczone) sa same w sobie bardzo dobre z narciarskiego punktu widzenia. Roznia sie znacznie. Po stronie Trepalle masz wiecej trudniejszych tras. Niby czarne, ale nie jest to czern absolutna. Ale najbardziej przypadla mi do gustu trasa czerwona idaca na sam dol z charakterystycznym przejazdem pod szosa. W drugim kompleksie Livigno (Carosello) cudne sa rozne warianty czerwonych tras po drugiej stronie gory. Nie pamietam nazwy, ale latwo wysledzic na mapce. Czerwona z odcinkami czarnymi, poprowadzona na duzej wysokosci (blisko 3000 m) w pieknej gorskiej scenerii. W wiekszosci przypadkow, wyciagi sa nowoczesne, kanapy z ochrona przecisniegowa. Trasy szerokie, dobrze przygotowane. Choc nie gustuje w jezdzie czysto karwingowej, zwlaszcza dlugimi skretami, to musze przyznac, ze i mnie wciagnelo. Mozna sobie pozwolic na wiele, bo tloku nie ma (mimo wszystko mojej zonie udalo sie powalic wlasna szwagierke :)). Trasy sa w wiekszosci odkryte, brak drzew i innych naturalnych przeszkod. Las zaczyna sie dopiero w dolnych, dojazdowych partiach.

      Natomiast samo miasteczko nie grzeszy uroda. Nic specjalnego. W przeciwienstwie do nieodleglego Bormio, ktore zachwyca stara zabudowa i klimatem. Mnostwo tu waskich uliczek, bogato zdobionych portali, starych studni. Spedzilismy jeden wieczor w Bormio przechadzajac sie po tutejszych zakamarkach. Naprawde warto.

      O Bormio jako stacji juz pisalem. Livigno lepsze z naciarskiego punktu widzenia. Wybierajac sie w te strony warto pojezdzic wszedzie. Karnet na cala doline kosztuje troche wiecej niz tylko na jedno stacje (jakies 20-30 Euro drozej), ale warto pojedzic w roznych miejscach nie wylaczajac urokliwej Isolacci. Skibusy chodza czesto i za darmo dla posiadaczy karnetow.

      Jedno co nam troche przeszkadzalo to wysokosc, na ktorej spalismy. Mieszkalismy w hotelu Arnoga, kilkanascie km. od Livigno na wys. ok. 1900 m i po prostu zle nam sie spalo. Czy winna jest sama wysokosc czy tez nasze marne organizmy, nie wiemy, ale cos bylo na rzeczy tym bardziej, ze podobnych doswiadczen "sercowych" doswiadczylismy kilka lat temu w Pejo di Fonti, tez polozonej wysoko. Samo Livigno tez lezy na wysokosci powyzej 1800 m i obawiam sie, ze mielibysmy podobne problemy ze snem.

      Przyznam, ze jechalem tam z nienajlepszym nastawieniem. Livigno kojarzylo mi sie z nudnymi, srednio trudnymi trasami. No coz, zycie zweryfikowalo te oceny. Dodajmy subiektywne i bardzo zalezne od okolicznosci, zwlaszcza pogody, ktora udala nam sie wysmienicie.

    • Gość: b-a-n-i-t-a IP: 109.117.213.* 14.03.11, 18:28
      Kumie mam wrażenie, że piszemy o dwóch zupełnie innych miejscach. Chociaż nie każdemu musi podobać się to samo. Tylko zastanawiam się jak można porównywać Livigno do Cervinii, bo według mnie Cervinia jest zdecydowanie lepsza od Livigno pod każdym możliwym względem (z wyjątkiem cen alkoholi).
      We Włoszech pogoda zdecydowanie się popsuła :(
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 23:44
      Mnie Livigno narciarsko przypomina Cortinę, przy czym cenowo to raczej przeciwieństwa. Trochę też Madonnę - przez szerokie, "sztruksowe" trasy.
    • ortodox 15.03.11, 19:01
      Tak się zastanawiam w czym Livigno przypomina Ci CdA?
      Widokowo? ... nie sądzę. Klimatem, chyba też nie. Infrastrukturą? ...mam nadzieję, że w Livigo jest lepsza. Samo miasteczko chyba tez nie przypomina CdA. O cenach sam pisałeś, że to przeciwieństwa, choć taki pewny bym nie był ;)
      Więc w czym? Może w tym, że w CdA ośrodki też nie są też połączone narciarsko ...?
      Ale czy to nie zamało?
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 20:59
      No przecież napisałem, ze narciarsko - podobna ilość wyciągów i km tras, dwie, niepołączone ze sobą stacje, w tym jedna prawie na przełęczy a druga z szerokimi połaciami w górnych partiach. Miejscowości jako takie różnią się nie tylko cenami: przede wszystkim Livigno nie nazwałbym miasteczkiem (np. pobliskie Bormio nim jest). Wspólna cecha obu miejscowości, jaka przychodzi mi do głowy, to w miarę rozwinięta gastronomia.
    • ortodox 15.03.11, 21:25
      :))
      W podobny sposób można by porównać i upodobnić niemal wszystkie stacje narciarskie we Włoszech :) Val Gardena, Arabba, Val di Fiemme, Val di Fassa, La Villa ... a także wspomniana przez Ciebie MdC ... one wszystkie "narciarsko" co by to nie oznaczało są do siebie podobne. Czy ma to być jakaś nobilitacja Livigno ?;)
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 23:56
      Primo: Livigno nie potrzenuje nobilitacji poprzez porównania z ośrodkami w Dolomitach, bo posiada własną famę i szereg atutów.
      Secundo: Czy Twój wywód miał docelowo wykazać, że mało gdzie byłem? Owszem: niezbyt lubię eksperymentować, a po pamiętnej bezśnieżnej zimie 2007 znacznie ograniczyłem zainteresowania - do śniegowych pewniaków, z których moim ulubionym jest właśnie Livigno. Przyznaję, trochę mi wstyd, że dotąd nie przemierzyłem Twoich 5 Valli i coraz bardziej mnie kusi ten potencjalny dostęp do 500 km.
      Tertio: Skoro jednak piszesz, że wszystkie tamte stacje są do siebie podobne, to po co tyle płacić za jakieś "superski", jak można sobie pojeździć taniej w jednym z tych miejsc, albo właśnie w Livigno. Gdzie układ stoków w moim odczuciu znacznie różni się zarówno od pobliskiegi St Moritz jak od Bormio, zaś przypomina nieco CdA i MdC.
    • ortodox 16.03.11, 07:24
      Gość portalu: lelek napisał(a):

      > Primo: Livigno nie potrzenuje nobilitacji poprzez porównania z ośrodkami w Dolo
      > mitach, bo posiada własną famę i szereg atutów.
      -----------------
      O famie słyszałem i można poczytać też w tym wątku. O atutach, ale i o wadach przekonam się pewnie dopiero gdy pojadę. Na razie nie planuję :)
      ===========
      > Secundo: Skoro jednak piszesz, że wszystkie tamte stacje są do siebie podobne, t
      > o po co tyle płacić za jakieś "superski", jak można sobie pojeździć taniej w je
      > dnym z tych miejsc ... .
      -----------------
      Ja tak nie uważam. Dla mnie te wszystkie stacje są absolutnie różne. Próbowałem tylko pójść Twoim tropem i zastosowałem Twoje kryteria podobieństwa. Tak mi jakoś wychodzi wtedy, że wszystkie ośrodki narciarskie są do siebie podobne. Jest w tym jakaś "logika" ;)
      Sorry, nie miałem zamiaru wykazywać nic ponad to.
      pozdro.

      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • ireneuszm 16.12.14, 11:51
      Porównywanie Livigno do Cortiny i Madonny-niezły dowcip.
      Kiedyś było troche plusów-ceny karnetów,kwater ,no i te zakupy.
      Niewiele z tego zostało.
      Pozdr.
    • Gość: o_andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 15.03.11, 15:37
      Na szczescie wszedzie z ww miejsc bylem: w Cervinii i Cortinie. Rzecz jest mocno subiektywna jak napisalem. W Livinio po stronie Trepalle trasy sa zdecydowanie trudniejsze niz w Cervinii. Co kto lubi. Zarowno w Cervinii jak i w Livigno jezdzi sie na duzych wysokosciach. Dlugosc i ilosc tras? Nawet nie wiem gdzie jest wieksza i nie jest to parametr dla mnie wazny. W obu osrodkach w zupelnosci mi wystarczala. :) Tez wyzej stawiam Cervinie/Zermatt, ale tylko troche wyzej.
    • orangepeace 15.03.11, 20:46
      jadę za tydzień:)!!!
      jeżdzę dość słabo...momentami pługiem:(
      znajdę tam jakieś trasy dla siebie? (oprócz orczyków dla dzieci)
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 23:13
      Jeśli do Livigno, to spokojnie znajdziesz bezpieczne trasy, i to na samej górze. W tym na tyle przestronne, że spokojnie możesz poćwiczyć szerokimi łukami i całkowicie zrezygnować z pługu. Zwłaszcza, że wiele stromszych odcinków kończy się łagodnym podjazdem, na którym można bezpiecznie wytracić nadmierną prędkość, przede wszystkim zaś są na ogół doskomale wyrównane.
    • orangepeace 16.03.11, 15:58
      polecasz jakies konkretne? szukać niebieskich czy próbowac bez obaw czerwonych

      mottolino czy carosello?
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.11, 20:39
      Zawsze możesz bezpiecznie zacząć od niebieskich - chyba najlepiej na Mottolino: na górze pojechać widokową P. delle Cime, następnie prowadzącą na sam dół P. dei Amanti. Potem można spróbować którejś z szerokich czerwonych jak np. P. Autostrada. A na Carosello koniecznie P. Federia.
    • orangepeace 17.03.11, 22:11
      P.Autostrada jest łatwa? ma jakieś stromsze odcinki?
    • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 23:27
      Uważam, że bardzo łatwa, a stromsze odcinki kończą się łagodniejszymi miejscami.
    • forzanapoli 15.03.11, 23:27
      Dziękuję wszystkim za wyczerpujące opisy i opinie, ( tylko zupełnie zbędny wątek alkoholowy , poziomem zbliżony do zakupów zapasów cukru) cała rodzina leży przeziębiona i z mojego planowanego NA TERAZ !!! Schladming nici ... spróbuję przesunąć urlop na pierwszą połowę kwietnia a wtedy możliwych destynacji jest niewiele.... a Livigno pewnie jedna z nich... napiszcie info o przepustowości tego tunelu, długo tam się czeka, wiem , że ruch jest wahadłowy ale jak to się zmienia ?
    • Gość: lele IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.11, 00:02
      Wyguglaj sobie "tunel munt la schera", a powinieneś trafić na stronę z info w wielu językach (także polskim), bo godziny otwarcia i ruchu w poszczególne strony zmieniają się w zal. od okresu - w kwietniu nie musi być identycznie jak w marcu.
    • b-a-n-i-t-a 16.03.11, 16:38
      Kumie, porównywać można jedynie te parametry, które da się zmierzyć.
      Kilometry tras: Cervinia-Zermatt 350 km, Livigno 2 razy po około 50 km (dwa oddzielne ośrodki).
      Różnice poziomów: Cervinia-Zermatt 2185 m, Livigno 1084 m.
      Najdłuższa trasa: Cervinia-Zermatt 17 km, Livigno 4 km.
      Wszystko inne to subiektywne oceny. Oczywiście subiektywnie komuś może bardziej podobać się Fiat Punto od Jaguara XKR, ale jest to trochę dziwne :)
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.11, 19:28
      Jesli cytujesz dane rob to rzetelnie. Np. www.wlochy.pl/narty/Lombardia/Livigno.xml
      A wiec w sumie ponad 230 km tras w tym prawie 40 trudnych.

      W Cervinii, www.wlochy.pl/narty/Valle_d_Aosta/Breuil-Cervinia.xml
      A wiec w sumie ok. 150 km tras w tym tylko 8 km trudnych.

      Widzisz roznice? A na pewno jezdziles w Livinio?

    • b-a-n-i-t-a 16.03.11, 20:13
      Kumie Andrzeju w Cervinii-Zermatt byłem z Panem Prezesem 4 albo 5 razy po obu stronach i znam ten ośrodek jak własną kieszeń. W Livigno byłem tylko 1 dzień załatwiając interesy Pana Prezesa w Szwajcarii i to mi wystarczy. Natomiast zaczynam się poważnie zastanawiać czy ty byłeś w którymkolwiek z tych ośrodków? Zamiast cytować wzięte z kosmosu dane z jakichś kabaretowych stron proponuję sprawdzić choćby na oficjalnych stronach obu ośrodków:
      www.livigno.eu/home.jsp?idrub=283
      www.cervinia.it/pages/IL_COMPRENSORIO_i_it/132?#ixMainSection
      I dobrze by było jeszcze przeprosić, ale czy można na to liczyć...
    • smir_noff 16.03.11, 21:52
      Cervinia wraz z Zermatt to królestwo europejskiego narciarstwa, nie rozumiem jak można je porównywać z Livigno .
    • b-a-n-i-t-a 16.03.11, 22:48
      smir_noff napisał:

      > Cervinia wraz z Zermatt to królestwo europejskiego narciarstwa, nie rozumiem ja
      > k można je porównywać z Livigno .

      Mnie również to zastanawia ;) W sumie to każdy może mieć swoją subiektywną ocenę, ale co innego subiektywna ocena a co innego ewidentne podawanie fałszywych danych.
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.11, 23:49
      Kumie banito, a czy przypadkiem te kumy wyjazdy z prezesem nie ograniczaja sie do noszenia prezesowi nart? W takim przypadku trudno ocenic wartosc i jakosc tras. Nie bede sie "cytowal" na kolejne adresy www. Najlepiej byloby samemu wiarygodnie je zmierzyc, bo jak widac wartosci podane na poszczegolnych stronach sa bardzo rozne.

      Twoje podejrzenia sa sluszne, nie bylem ani w Livigno ani w Cervinii. Wroc, bylem, ale podroz odbylem wirtualnie, a moje opinie oparlem wylacznie na wyobrazeniach. Jak widac zupelnie falszywych. Moze kiedys los pozwoli wyjechac tam w realu. Na nartach tez jezdze tylko w wyobrazni i marzeniach.

    • ortodox 17.03.11, 08:55
      Andrzeju, Nie ma się o co obrażać i czasem trzeba uderzyć się w pierś:)
      Gołym okiem widać, że dane pokazane przez Ciebie są wyraźnie zawyżone w Livigno.
      Zarówno ilość tras jak i wyciągów ktoś z niewiadomych przyczyn pomnożył przez 2 ;)
      Spójrz na mapkę. Nawet na tej samej stronie w wadach ośrodka Livigno napisano, że minusem jest brak tras trudnych. Prawdę mówiąc jestem nieco zdziwiony Twoją oceną Livigno, ale jak już wyżej pisano, wszystko można ocenić bardzo subiektywnie. Jednak trudno dyskutować o faktach i liczbach. Myślę, że dane na oficjalnych stronach ośrodków są zdecydowanie bardziej wiarygodne i zbliżone do stanu faktycznego.
      pozdro.

      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • b-a-n-i-t-a 17.03.11, 11:24
      ortodox napisał:

      > Zarówno ilość tras jak i wyciągów ktoś z niewiadomych przyczyn pomnożył przez 2
      > ;)

      Kumie ortodoxie odpowiedź jest jeszcze prostsza. Na pseudo stronie podanej przez kuma Andrzeja przy Livigno podano długość tras w całym regionie Alta Valtellina (230 km a nie 240 km) obejmującym ośrodki Livigno, Bormio, S.Caterina i S.Colombano. Można sprawdzić sobie na oficjalnej stronie regionu:
      www.skipassaltavaltellina.it/archivio.asp?cid=6
      Natomiast w przypadku Cervini 150 km to nie jest długość tras w całym ośrodku a jedynie po włoskiej stronie, i tak dobrze, że z Valtournenche, chociaż Cervinia tworzy jeden całkowicie połączony ośrodek z Zermatt z 350 km tras. Taka jest niestety rzetelność tego typu kabaretowych stron. Jeśli chcemy porównywać całe regiony to w regionie Dolina Aosty jest ponad 950 km tras. Oczywiście nie mam podstaw żeby twierdzić, że kum Andrzej nie był w obu ośrodkach (z teorii pajacy typu Jabolak można się jedynie pośmiać), ale dziwi mnie trochę jak można nie zauważyć tak ogromnych różnić.
    • Gość: kum_kris IP: *.183.177.185.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.01.14, 18:37
      Po tych waszych rozważaniach odechciało mi się nart. Jesteście żałośni i wasze dyskusje są podobne do tych typu czy pomidory z Lidla są lepsze od tych z Biedronki. Mam nadzieje że nikogo z was w tych resortach nigdy nie spotkam. Pewnie należycie do tych co śmigają najlepiej mają najlepszy sprzęt i jeżdżą najlepszymi samochodami oczywiście w leasingu. Narty to fantastyczna zabawa w fajnym towarzystwie, my się bawimy w każdym z tych resortów super czego i wam życzę!!!
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 14:09
      > Andrzeju, Nie ma się o co obrażać i czasem trzeba uderzyć się w pierś:)
      > Gołym okiem widać, że dane pokazane przez Ciebie są wyraźnie zawyżone w Livigno.

      Nie obrazam sie. Odpisalem kumowi Banicie na jego poziomie i rownie... tendencyjnie. Podal liczby nierzetelnie i tendencyjnie. Ja rowniez, cytujac adresy stron, ktorych nie jestem autorem. Bardzo nie lubie braku obiektywizmu i dlatego w ogole sie w tym watku pojawilem.

      Fakty sa nastepujace. Livigno, pod wzgledem liczby tras, przepustowasci, itd. jest nieco wiekszym osrodkiem od polaczonego Cervinia/Valtournanche (dane ze stron wlasnych Cervinii i Livigno, latwo sprawdzic). Troche wiecej tu km tras, troche wieksza przepustowosc. Wiecej tras czarnych. Takie sa fakty. Jesli do Cervinii doliczymy szwajcarski Zermatt, ktory jest dostepny z czesci wloskiej, ale wymaga dodatkowych pieniedzy, czasu i samozaparcia, by do niego dotrzec wowczas kompleks Cervinia/Zermatt, liczony jako calosc, jest ponad dwukrotnie wiekszy niz kompleks Livigno.

      I teraz dochodzimy do sedna. Nie jestem narciarzem, ktory upaja sie liczba km tras. Duzo wazniejsza jest dla mnie ich trudnosc (preferuje trasy na pograniczu czerwono-czarnym), brak tlumow, widoki, dobra infrastruktura wyciagowa, mozliwosc wypicia kieliszka Bombardini. :) Spedzilem po 2-3 dni w Cervini i Livigno, w dobrych warunkach pogodowych i snieznych w porownywalnych porach roku na przelomie lutego i marca. Twierdze, i jeszcze raz to powtorze, ze oba osrodki sa do siebie porownywalne i to pod wieloma wzgledami. Taka jest moja opinia, na podstawie ww doswiadczen i ww faktow. Wyzej cenie Cervinie, ale tylko troche wyzej. To moja subiektywna opinia i dziwie sie, ze mozna ja podwazac, podobnie jak ja nie dyskutuje ani nie podwazam opinii i preferencji innych. Wmawianie mi, ze sie myle, podstawianie nierzetelnych liczb czy argumentow swiadczy... no wlasnie, dopowiedz sobie sam.
    • b-a-n-i-t-a 17.03.11, 14:56
      Nie no tego to już trochę za wiele kumie. Zarzucasz komuś kłamstwo, a to ty sam kłamiesz w żywe oczy. Nie jesteś w żaden sposób w stanie podważyć podanych przeze mnie danych bo są one prawdziwe w przeciwieństwie do twoich bajek. Zazwyczaj traktuję to forum z przymróżeniem oka, ale wiedz o tym kumie, że takie oskarżenia mogą pociągnąć za sobą konsekwencje prawne. Z osobami, które twierdzą, że białe jest czarne, a czarne jest białe dyskusja nie ma żadnego sensu. Niestety Andrzeju ale jesteś forumowym kłamczuchem. W naszej firmie nie zagrzałbyś miejsca nawet 1 dzień ;)
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 18:41
      > Nie no tego to już trochę za wiele kumie. Zarzucasz komuś kłamstwo, a to ty sam
      > kłamiesz w żywe oczy. Nie jesteś w żaden sposób w stanie podważyć podanych prz
      > eze mnie danych bo są one prawdziwe w przeciwieństwie do twoich bajek. Zazwycza
      > j traktuję to forum z przymróżeniem oka, ale wiedz o tym kumie, że takie oskarż
      > enia mogą pociągnąć za sobą konsekwencje prawne. Z osobami, które twierdzą, że
      > białe jest czarne, a czarne jest białe dyskusja nie ma żadnego sensu. Niestety
      > Andrzeju ale jesteś forumowym kłamczuchem. W naszej firmie nie zagrzałbyś miejs
      > ca nawet 1 dzień ;)

      Pisalem o nierzetelnosci i tendecyjnosci. Twoja sprawa czy nazwiesz to klamstwem. Moje informacje pochodza z www. Na pisanie do osrodkow w celu weryfikacji danych nie zdecydowalbym sie, pomijajac fakt, ze i one moga byc przeklamane, celowo lub nie.

      Napisales, ze dlugosc tras w Livigno wynosci 2 x 50 km. Nierzetelnosc. Wg. roznych danych (pomijam bledne na www.wlochy.pl) wynosi ona od 115 do 140 km. Jakkolwiek liczyc jest to wiecej niz podales.

      Tendencyjnosc. Napisales o 350 km tras dla Cervinia/Zermatt. Fakt, tyle ze przy tego typu porownaniach osrodkow nalezy wyraznie podkreslic, ze sa to jednak dwa, w duzym stopniu niezalezne od siebie osrodki, choc polaczone ze soba.

      Powaznie piszesz o konsekwencjach prawnych? W kazdym razie brzmi to niepowaznie. :)

      Nie pytam Cie dlaczego nazywasz mnie forumowym klamczuchem. Jakkolwiek mnie nazwiesz i cokolwiek o mnie sadzisz malo mnie to obchodzi. Szkoda mojego czasu na ewentualne odpowiedzi lub czytanie Twojej argumentacji. Wymiana mysli z Toba jest dla mnie, i jak sadze dla innych, bezowocna, niczego nowego nie wnosi do dyskusji. A prawde o sobie dobrze znam. :)

      W Waszej firmie nie zagrzalbym miejsca nawet 1 dzien? Bardzo byc moze. Glownie dlatego, ze nigdy nie chcialbym w niej pracowac. Zapewne sie domyslasz powodu, dla ktorego nie chcialbym z taka firma miec nic do czynienia. ;) Podpowiem Ci. Z powodow ludzkich.

      Kilka lat temu bylem dosc aktywnym czlonkiem tego forum. Roznie tu bywalo, raz lepiej, raz gorzej. Przestalem sie udzielac z kilku powodow, m.in. i dlatego, ze coraz wiecej znajdowalem tu zlego niz dobrego. Zagladnalem przez przypadek, zobaczylem zapytanie o Livigno, odpowiedzialem na nie, bo z Livigno wrocilem z udanego pobytu calkiem niedawno. Cala dalsza wymiana zdan nie wniosla juz nic waznego. Ale przy okazji przekonalem sie, ze niewiele tu zmienilo. Ba, jest gorzej.
    • b-a-n-i-t-a 17.03.11, 19:02
      Miałam cię Andrzeju za w miarę inteligentnego i mającego przynajmniej odrobinę honoru człowieka. Niestety pomyliłem się. Wybacz, ale dyskusja z oszołomstwem, do którego jak się okazało niestety się zaliczasz uwłaszcza mej godności. :) Dlatego kończę jakąkolwiek dyskusję z tobą.
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 19:54
      > Miałam cię Andrzeju za w miarę inteligentnego i mającego przynajmniej odrobinę
      > honoru człowieka. Niestety pomyliłem się. Wybacz, ale dyskusja z oszołomstwe
      > m
      , do którego jak się okazało niestety się zaliczasz uwłaszcza mej godności
      > . :) Dlatego kończę jakąkolwiek dyskusję z tobą.

      Troche szkoda, ze to juz koniec, tym bardziej, ze dowiaduje sie o sobie opinii pozytywnych od forumowego adwersarza. Moja satysfakcje troche studzi okreslenie "w miare", w koncu pol i cwierc inteligenci tez pozostaja "w miare" inteligentni. Podobnie z okresleniem "odrobina" humoru. Czyli ponurak, ale czasem sie usmiechnie. Mimo wszystko poczulem ulge, tym bardziej, ze nie do konca jeszcze uporalem sie z brzemieniem klamcy, ktory mi nalozyles. Do tego dzis doszedl nowy krzyz: "oszolom". Jestem wiec klamca i oszolomem. Oszolomem, ktory klamie lub oszolomionym klamca a byc moze jednym i drugim. Hmm... latwo nie bedzie. Jak tu zyc z taki ciezarem?

      A Tobie kumie zycze udanego pobytu w... Livigno. Z prezesem lub bez. Nie musisz mu wszystkiego mowic. Zdabadz sie na "odrobine" samodzielnosci. Na obie czesci Livigno zarezerwuj sobie co najmniej 3-4 dni, pojezdzij po stronie Trepalle i Carosello. Jesli lubisz trudne trasy do spedz wiecej czasu po stronie Trepalle. Zapewniam Cie, ze znajdzisz tu wiecej trudnych tras niz w Cervinii. Przez pozostale dni wybierz sie skibusem do Isolacci i Bormio. A wieczorem pojedz sie do Bormio. Mozesz tu udac sie do term, ale jeszcze lepiej pospaceruj sobie po starych waskich uliczkach, poopodziwiaj stare mury, portale, fonatanny. A na koniec odwiedz ktores z tutejszych pizzerii czy restauracyjek, zamow cos do jedzenia i picia. Popijajac dobrym winem, zlych tu nie podaja, wspomnij pewnego klamce i oszoloma z narciarskiego forum gazety, ktory tak doradzil Ci pobyt i region. :)
    • zolviu 17.03.11, 20:22
      dales sie sprowokowac, zlapac za slowka, wciagnac w pyskowke i dac sie obrazic - ok
      ale teraz to juz zajezdza prawdziwym masochizmem ;p
      --
      pozdrawiam
      piotr
      Les3Vallees,Zillertal,Sella Ronda,Madonna di Campiglio,Val Gardena,Val di Sole,Livigno,Les2Alpes,Alpe d'Huez,Puy St.Vincent,Risoul,Serre Chevalier, Via Lattea
    • ortodox 17.03.11, 20:54
      Mam dla Ciebie Andrzeju bardzo dużo szacunku. Dla Twojej wiedzy, obiektywności i zaangażowania jakie wykazywałeś jakiś czas temu na forum. Uważam Ciebie za bardzo wartościowego człowieka i ucieszyłem się, gdy po dłuższym czasie mogłem przeczytać Twoje słowa na forum. Jednak jak każdy miewasz słabsze dni ... więc nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków, ale przyjmij z pokorą te kilka przykrych słów, które każdemu czasem zdarza się przeczytać o sobie. Jestem pewien, że mimo wszystko nie znajdziesz lepszego miejsca by pogadać o nartach i usłyszeć o sobie kilku szczerych słów.
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: o_andrzej IP: *.ghnet.pl 19.03.11, 00:14
      > Mam dla Ciebie Andrzeju bardzo dużo szacunku. Dla Twojej wiedzy, obiektywnoś
      > ci
      i zaangażowania jakie wykazywałeś jakiś czas temu na forum. Uważam Ciebi
      > e za bardzo wartościowego człowieka i ucieszyłem się, gdy po dłuższym czasie mo
      > głem przeczytać Twoje słowa na forum. Jednak jak każdy miewasz słabsze dni ...
      > więc nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków, ale przyjmij z pokorą te kilka przy
      > krych słów, które każdemu czasem zdarza się przeczytać o sobie.

      Dzieki Ortodoxie za cieple slowa. Szczerze. Slabsze dni powiadasz. Prawda. Moze nie tyle slabsze co zajete. Pisalem z konferencji z Karpacza, doskakujac do komputera od czasu do czasu. Z Karpacza podobno niedaleko do slynnej Samotni, ale nie dalo mi bylo do niej dotrzec. Nawet nie tyle z powodu braku czasu, to tez, ale paskudnej, deszczowej pogody.

      Istotnie, przyznaje, mniej lub bardziej nieswiadomie zacytowalem bledne dane o Livigno, choc powtorze, to nie ja wstawilem dane na www.wlochy.pl.

      Podsumowujac dane. Dlugosc "karnetowych" tras w Livigno wydaje sie byc ok. 115 km, w Cervinii/Valtournenche ok. 150 km. Przepustowosc na h jest nieco wyzsza w Livigno, tudziez dlugosc czarnych tras. Jesli do Cervinii doliczymy polaczony z nia szwajcarski Zermatt dlugosc tras wynosi imponujace 350 km. Nie bede sie wypowiadal o stopniu polaczenia obu osrodkow, wloskiej Cervinii i szwajcarskiego Zermatt. Zachecam do odwiedzin i samodzielnej oceny.

      Wracajac do meritum. Wciaz podtrzymuje moja wysoka ocene narciarskiego Livigno i zachecam do pobytu w nim. Podobnie zachecam do wyjazdu do Cervinii/Zermat jak i wielu innych osrodkow we wloskich Alpach i Dolomitach.

      > Jestem pewien,
      > że mimo wszystko nie znajdziesz lepszego miejsca by pogadać o nartach i usłysze
      > ć o sobie kilku szczerych słów.

      Zwlaszcza to ostatnie. :) Miejsce jest jakie jest. To co w nim mi sie naprawde nie podoba to sposob i motywy prowadzenia niektorych dyskusji czy wymiany zdan jak kto woli. Jak dla mnie za duzo tu przemoznej checi dowalenia drugiemu, za wszelka cene narzucenia swoich racji bez proby zrozumienia, nie mowiac o dojsciu do wspolnych wnioskow. Za duzo agresji i nietolerancji, za malo prob szukania wspolnego mianownika. I druga rzecz. Forum internetowe powinno byc miejscem swoistego wypoczynku, relaksu, oderwaniem sie stresow codziennego zycia w rozmowach o wspolnej pasji, w tym przypadku narciarstwa. Jesli staje sie zrodlem dodatkowych napiec i stresow, uczestnictwo w nim nie ma sensu. Oczywiscie, nie mozna oczekiwac bezustannej sielanki, potakiwania i wiecznego zgadzania sie ze soba.

      I to by bylo na tyle. :)

    • ortodox 19.03.11, 11:11
      Masz rację, że czasem poziom dyskusji spada do granicy a nawet poniżej akceptacji, ale tak jest chyba wszędzie. Głównie za sprawą anonimów, postaci nn tworzonych są z potrzeby chwili i w określonym celu ... żeby komuś przywalić i prawdopodobnie z chęci rozładowania stresu.
      Sam często jestem celem takich ataków i bardzo sie dziwię, że się im che. Gdyby wiedzieli jak głęboko w d...e mam te wpisy ... . Myślę, że jednak w tym konkretnym przypadku jednak do tego nie doszło i chyba niepotrzebnie stresujesz się. Bywało gorzej ;)
      Swoja droga na stresy trzeba się uodparniać, a wrogo nastawionych trolli olewać. Banita jednak trollem nie jest i choć ma swoiste podejście do dyskusji, lubię czytać jego wpisy i uważam, że są bardzo wartościowe. Tak czy inaczej Andrzeju, cieszę sie, że jednak sie odezwałeś ... podobnie jak ciesze się z powrotu Jozzo.
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • smir_noff 19.03.11, 19:52
      Zbastuj Andriusza i poczytaj materiały z konferencji. Pokaż mi drugiego takiego oryginała, który napisze, że Cervinia z widokiem na boski Matterhorn i możliwością jazdy z więcej niż jednej jego strony, jest gorsza od Livigno, w którym nie byłeś ( w Cervini zapewne też nie byłeś i prędko nie będziesz )
      Proszę nie brnij, bo żal to czytać.
    • ewangelizator_carvingu 19.03.11, 22:01
      miałem sie nie odzywać w tym wątku bo Livigno nie znam... poza tym staram sie nie udzielac w wątkach gdzie padają argumenty ad personam

      Andrzeja O kojarzę jeszcze sprzed wielu lat z grup dyskusyjnych w usenecie a także z jego wieloletniej obecności na tym forum

      zmuszony byłem odezwać się bo zarzucanie mu, że nie był w Livigno tylko dlatego że wyraził swoja opinię niezgodna z ogółem / przyznam dość kontrowersyjną/ budzi mój sprzeciw, tym bardziej że w wiekszosci wyskakuja nagle osoby zupełnie anonimowe, które nagle zapałały checią przywalenia Andrzejowi

      Andrzej ma prawo do swojej opinii, po to jest forum dyskusyjne aby każdy mógł ja wyrazić, dyskutujcie prosze na argumenty, na razie cały spór skupił sie wokół długosci i ilosci tras narciarskich tak jak gdyby to było jedyne kryterium oceny ośrodka

      ja sam chetnie poczytam dlaczego warto wybrac sie do Livigno, poniewaz pomimo wielokrotnych planów odwiedzenia tego osrodka zawsze zwyciężał plan B
      --
      pozdro
      ec
      byłem, zobaczyłem, jeździłem
    • smir_noff 19.03.11, 22:14
      ewangelizator_carvingu napisała:

      > miałem sie nie odzywać w tym wątku bo Livigno nie znam... poza tym staram sie n
      > ie udzielac w wątkach gdzie padają argumenty ad personam
      >
      > Andrzeja O kojarzę jeszcze sprzed wielu lat z grup dyskusyjnych w usenecie a ta
      > kże z jego wieloletniej obecności na tym forum
      >
      > zmuszony byłem odezwać się bo zarzucanie mu, że nie był w Livigno tylko dlatego
      > że wyraził swoja opinię niezgodna z ogółem / przyznam dość kontrowersyjną/ bud
      > zi mój sprzeciw, tym bardziej że w wiekszosci wyskakuja nagle osoby zupełnie an
      > onimowe, które nagle zapałały checią przywalenia Andrzejowi
      >
      > Andrzej ma prawo do swojej opinii, po to jest forum dyskusyjne aby każdy mógł j
      > a wyrazić, dyskutujcie prosze na argumenty, na razie cały spór skupił sie wokół
      > długosci i ilosci tras narciarskich tak jak gdyby to było jedyne kryterium oce
      > ny ośrodka
      >
      > ja sam chetnie poczytam dlaczego warto wybrac sie do Livigno, poniewaz pomimo w
      > ielokrotnych planów odwiedzenia tego osrodka zawsze zwyciężał plan B

      A nie wydaje Ci się dziwne, że ktoś pisze, że Livigno z dwoma górami, na każdej po parę wyciągów, nie połączonymi ze sobą, twierdzi, że Cervinia przy tym wypada blado ?
      To jak porównywanie Warszawy z Paryżem
      Ale oczywiści Andrzej ma prawo do własnej opinii i może mówić, że czarne jest białe, a białe czarne … oczywiście.
    • b-a-n-i-t-a 19.03.11, 23:36
      ewangelizator_carvingu napisała:
      > miałem sie nie odzywać w tym wątku bo Livigno nie znam... poza tym staram sie
      > nie udzielac w wątkach gdzie padają argumenty ad personam

      Kumie ja również ubolewam, że kum Andrzej zamiast prowadzić merytoryczną dyskusję rozpoczął swoją krucjatę personalnych ataków i obrażania i to z tak błahego powodu jak podanie suchych danych na temat ośrodków, które jak sam na końcu przyznał były w 100% prawdziwe.

      Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
      > Jesli cytujesz dane rob to rzetelnie.
      > A na pewno jezdziles w Livinio?


      Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
      > czy przypadkiem te kumy wyjazdy z prezesem nie ograniczaja sie do noszenia prezesowi
      > nart?


      Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
      > Odpisalem kumowi Banicie na jego poziomie i rownie... tendencyjnie
      > Podal liczby nierzetelnie i tendencyjnie... Bardzo nie lubie braku obiektywizmu
      > podstawianie nierzetelnych liczb czy argumentow swiadczy... no wlasnie,
      > dopowiedz sobie sam.


      Takie zachowanie w żadnym wypadku nie może być tolerowane. Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii i własnych subiektywnych ocen i dopóki ten kum to robił to sam go broniłem, choć mam odmienne zdanie. Natomiast jeśli ktoś zaczyna personalne ataki, obrażanie, zarzucanie kłamstwa i nierzetelności podczas gdy sam posługuje się danymi z kosmosu to wówczas każdy uczciwy obywatel powinien zareagować. I jeśli ktoś nadal próbuje kuma bronić to wybaczcie, ale albo jest ślepy, albo głupi. Mimo tego ja jestem gotowy do pojednania z kumem Andrzejem, każdy może sie pomylić , ale oczekuje przeprosin.
    • Gość: o_andrzej IP: *.ghnet.pl 20.03.11, 01:12
      > Mimo tego ja jestem gotowy do po
      > jednania z kumem Andrzejem, każdy może sie pomylić , ale oczekuje przeprosin.

      No wiec przepraszam. Przemyslalem to i owo, przestudiowalem i sadze, ze Twoja wypowiedz, ta pierwsza, ktora mnie wzbudzila, choc niezlupelnie scisla, nie byla w zamierzeniu tendencyjna. Sadzilem inaczej, zaatakowalem, do tego poslugujac sie blednymi danymi. Okolicznosci w jakich czytalem i pisalem nie byly bardzo korzystne. Swoja droga jest to dosc skandaliczne, ze tego typu bledy, nieskorygowane przez dluzszy czas, siedza sobie spokojnie na stronach www, calkiem powaznych wydawaloby sie. Zakladam, ze Twoje pozniejsze inwektywy jakimi mnie nazwales byly swoistymi dzialaniami w afekcie, zreszta jak szczerze napisalem , nie bardzo sie nimi przejalem. Bowiem podobnie do Ciebie, cala ta dzialalnosc forumowa traktuje niezbyt serio, z przymrozenianiem oka, jak to slusznie okresliles. :)

      A wiec przepraszam i jednoczesnie zegnam sie. Wpadlem na chwile zainteresowany tematem Livigno, ktory przerabialem calkiem ostatnio, ze sie tak wyraze. Pewnie znow kiedys sie pojawie, moze po pobycie na Kronplatz albo w Trzech Dolinach, do ktorych, jak zdrowie i okolicznosci pozwola, wybieram sie w przyszlym sezonie. Na razie dzialam, dosc sporadycznie, na innym forum. Jak dlugo nie wiem. Niestety, z przykroscia i pewna nuta nostalgii, stwierdzam ewolucje zachowan w internecie. Wspaniale czasy pionierskie newsnetu, a szerzej poczatku wymiany mysli w Internecie, ktore przypomnial mi evangelizator_carvingu, bezpowrotnie minely. Teraz mamy okres... pauperyzacji, w ktorym, jak widze, nie mieszcze sie i nie odnajduje. Nieuchronny proces niestety.

      Dobra, nie przynudzam i spadam.

    • b-a-n-i-t-a 20.03.11, 11:34
      Kumie Andrzeju masz u mnie ogromnego plusa. Niewiele osób, szczególnie tu na forum, stać na to, żeby przyznać się do błędu i przeprosić. Mam nadzieję, że będziesz nadal uczestniczył w dyskusjach. Ja również przepraszam bo zapewne moja reakcja była zbyt ostra i niektóre stwierdzenia mogły urazić. Jednocześnie proponuje wziąć przykład ze mnie i nie przejmować się tym co piszą inni. Sam jestem tu często obiektem wściekłych ataków na poziomie rynsztoku tylko dlatego, że szanuje Pana Prezesa, ale zupełnie nie zwracam na to uwagi a jedynie współczuje i śmieje się z takich osób. Jak to się mówi śmiech to zdrowie :) Może kiedyś spotkamy się na stoku i będzie okazja wszystko wyjaśnić przy Bombardino albo Jagertee ;)
    • Gość: monia IP: *.blokowe.pl 17.03.11, 21:41

      Wiekszych bredni nie czytalam Cervinia i Zermatt to nie jest jeden osrodek bo sa ze soba polaczone, a Livignio to jeden osrodek bo nie jest polaczony. Co Ty opowiadasz? Zamiast przeprosic i przyznac sie do bledu to obrazasz ludzi i brniesz w zaparte. Kazdy widzi kto ma racje. Wez Ty jedz do Torunia tam znajdzesz prace w jednej rozglosni bez problemu.
    • Gość: o_andrzej IP: *.ghnet.pl 19.03.11, 00:20
      > Wiekszych bredni nie czytalam Cervinia i Zermatt to nie jest jeden osrodek bo s
      > a ze soba polaczone, a Livignio to jeden osrodek bo nie jest polaczony. Co Ty o
      > powiadasz? Zamiast przeprosic i przyznac sie do bledu to obrazasz ludzi i brnie
      > sz w zaparte. Kazdy widzi kto ma racje.

      I wlasnie dlatego, dla takich wpisow i opinii odchodzi ochoty do bycia tutaj. Bylas/byles w Cervinia/Zermatt i Livigno?
    • b-a-n-i-t-a 20.03.11, 11:40
      Ja również mogę wystąpić z kumem Andrzejem o ile dyskusja będzie dotyczyła narciarstwa :)
      Tym bardziej, że ponoć pracuje tam kilka interesujących studentek ;)
    • ortodox 17.03.11, 15:27
      Andrzeju, Toja ocena jest Twoją oceną i choć mnie dziwi, nie zamierzam z nią dyskutować.
      Znam tak wiele skrajnych opinii o Livigno, że choć nie miałem tego w dalekosiężnych planach, skłonny jestem kiedyś jednak tam pojechać i je osobiście zweryfikować ;) Choć bardzo obawiam się, że będzie to czas trochę stracony. Bo cóż ... 120 km (w tym większość niebieskich) starczy mi na 1-2 dni. Co potem? Aha ... jest strefa wolnocłowa z tanią gorzałą ;)
      Jednak zarzucając komuś nierzetelność, bo napisałeś" Jesli cytujesz dane rob to rzetelnie" i wklejasz chwilę potem link do strony z księżycowymi danymi, popełniasz co najmniej hipokryzję, a właściwie należało by to nazwać inaczej. W tej kwestii nie masz racji.
      Pamiętam dyskusje na forum, w której jedna z dyskutujących stron ośrodki narciarskie mierzyła w akrach. Może tak należałoby to policzyć ;)))
      pozdo.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
      Oglądaj w oryginale
    • Gość: jabol IP: *.yesss.at 16.03.11, 22:35
      nie ma sensu
    • b-a-n-i-t-a 16.03.11, 22:45
      Masz rację Jabolaku, dlatego nikt nie ma zamiaru tu z tobą dyskutować ;)
    • Gość: o_andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 14:39
      Widze, ze piszesz z at. Solden? Tys piknie. Prawie jak Livigno... pod wzgledem liczby km. tras, choc przepustowosc wyciagow wieksza. :)

      Masz racje, dyskusja z niektorymi nie ma sensu. Do niczego konstruktywnego nie prowadzi, a przepychanki typu "moje musi byc na wierzchu" mnie nie interesuje. Mimo wszystko sadze, ze zawsze warto przedstawic swoje stanowisko, zwlaszcza, gdy ma sie w temacie cos do powiedzenia. Inteligentni przeczytaja i skorzystaja, reszta...
    • zolviu 17.03.11, 13:17
      uwielbiam to miejsce :) - znaczy to forum a nie livigno - najwiecej wypowiedzi w tym watku - policzylem - 13 :) - ma moj ulubieniec ortodox ktory nigdy tam nie byl :) :) :) jakze cenne sa jego uwagi i wskazówki :p wiem wiem, na ksiezycu tez nie byl a wie ze nie ma tam dobrej atmosfery ;)

      co do tematu

      bylem, raz, na freeski wiosennym - wiec dół juz płynął. nie robilismy tez zadnych wycieczek po okolicy. jak dla mnie - infrastruktura dosc fajna, trasy szerokie, dobrze przygotowane, no ale malo tego wszystkiego. jeden dzien po jednej stronie - po poludniu juz nudy, drugi dzien po drugiej stronie - po poludniu nudy. a pozostale 4 dni to juz byla rąbanka tego samego w kółko. dla zwiedzaczy - totalne nieporozumienie - chyba ze pojezdza po okolicy, jest jakas znizka na st moritz, mozna jechac do bormio, st cateriny i isolacii, jak to opisal andrzej. w takiej wersji moze i zwiedzaczom by sie podobalo. dla ludzi chcacych pocwiczyc technike - zwlaszcza karwing - idealne miejsce, dosc szybki wjazd ka gore wagonikami, kanapy nowe z oslonami, jezdzi sie wysoko, jest szeroko i gladko. w sumie, co kto lubi - no i w jakich warunkach przyjedzie oczywiscie
      --
      pozdrawiam
      piotr
      Les3Vallees,Zillertal,Sella Ronda,Madonna di Campiglio,Val Gardena,Val di Sole,Livigno,Les2Alpes,Alpe d'Huez,Puy St.Vincent,Risoul,Serre Chevalier, Via Lattea
    • b-a-n-i-t-a 17.03.11, 15:49
      Ponieważ bardzo nie lubię jak ktoś bezczelnie zarzuca mi kłamstwo a sam opowiada publicznie bajki poprosiłem korporacje zarządzające oboma ośrodkami o przesłanie mi danych dotyczących łącznej długości wszystkich tras, łącznej długości tras czarnych oraz przepustowości infrastruktury. W poniższych odpowiedziach zamazałem jedynie e-mail ponieważ pisałem z firmowego adresu a Pan Prezes nie byłby zadowolony, że podaje go publicznie. Dane przesłano mi praktycznie natychmiastowo, zapewne dlatego, że bardzo dobrze znają Pana Prezesa.

      Odpowiedź z Livigno:

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2654990,2,2,livigno.html
      (kliknijcie Pokaż oryginał)

      Odpowiedź z Cervinii (w przyp. Cervinii poprosiłem o dane zarówno z samej strony włoskiej jaki i z całego ośrodka):

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2654989,2,1,cervinia.html
      (kliknijcie Pokaż oryginał)

      Teraz proponuje porównać te dane z tym co podałem na początku i samemu dojść do wniosku kto tu jest kłamczuchem. Dla mnie temat jest zamknięty.
      Od kuma Andrzeja oczekuje publicznych przeprosin na tym forum, w przeciwnym razie będę musiał zastosować inne środki przymusu bezpośredniego ;) Chyba, że należy do osób, dla których jeśli jakieś fakty są niewygodne, tym gorzej dla faktów i nadal będzie nam tu wmawiał, że białe jest czarne a czarne jest białe.
    • skynews 18.03.11, 01:09

      to już totalne odchylenie rozrastające się pod wpływem przymusu osiągnięcia satysfakcji...podobnie zresztą jak ten drugi - Niestety dla Pana Prezesa plaża była częściowo okupowana przez nudystów, Pan Prezes
      podglądał panie przez lornetkę i dostał od Pani Prezesowej po głowie
      - przecież on nie kłamie więc to...obrona osobowości:)
    • b-a-n-i-t-a 18.03.11, 01:39
      Co to za bełkot skynews? Napisz po czym masz takie niesamowite odjazdy. Bierzesz jakiś silne leki, psychotropy? Napisz konkretnie co to jest a na pewno znajdziesz wielu amatorów takich używek bo jak widać efekt jest niesamowity ;)
    • prykst 12.02.15, 15:04
      Szukam opinii o wyjeździe rapowym ze Snow Nation właśnie do Livigno. Był ktoś w poprzednich latach?? Chodzi o ten --> http://www.snownation.pl/livigno_na_rapie
    • Gość: rikitiki IP: *.lon.100tb.com 02.03.15, 12:25
      Super wyjazd. Kiedyś to był Snow Dżem
    • Gość: cirilla IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.11, 22:16
      Byłam, własnie wróciłam. Fantastyczne "wczasy" , wyjeździłam sie za wszystkie czasy, sloneczko, zabawa, tanie zakupy. Po tym wyjeżdzie wloskie Alpy wysuwają się jak na razie na prowadzenie przed austriackimi Polecam !
    • grzalka 11.04.11, 18:35
      Ja byłam pierwszy raz, podobało mi się- wyjeździłam się nieźle, chociaż od 12-13.00 śnieg wyraźnie gorszy

      Carosello podobało mi się bardziej niż Motolino, zwłaszcza przepustowość lepsza- tylko na Federii zdarzało się nam czekać do wyciągu kilka minut, pozostałe kanapy i gondola- zero czekania

      Ludzi sporo, większość Polaków, knajpy fajne, chociaż ta strona zdecydowanie mniej mnie interesowała. Przez tunel przejechaliśmy bez korków. Spotkałam ludzi, którzy bywają w Livigno kilka razy w roku- ja pewnie też jeszcze się wybiorę, podobają mi się ci przystojni włoscy instruktorzy ;)
      --
      Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
    • ksowa80 30.03.14, 22:28
      A co sądzicie o Maso Corto? Zastanawiam się, czy nie jechać tam na weekend majowy: Tekst linka
      Ale ciągle się waham, bo narty w maju?
    • skitime 17.05.11, 21:23
      Bardzo urokliwe miejsce,a tu jest mój opis i kilka FOTEK...
      --
      pozdrawiam Paweł
    • zimoar 21.10.11, 13:41
      Troszke z innej beczki
      Jak ksztaltuje sie cena paliwa w Livigno???
      Obilo mi sie o uszy że tam jest tansze za sparwa strefy wolnoclowej
      Ale może ktoś to potwierdzi
    • Gość: oo IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.11, 14:11
      Jest tańsze o jakieś 20%.
    • doroti1983 24.10.11, 03:02

      Jest faktycznie taniej, ale niewiele. Livigno jest strasznie urokliwe :) To fajne miejsce na wypoczynek dla rodziny, pod warunkiem dobrego hotelu w cichym miejscu. Co jak co, ale jest to również mekka imprezowa dla młodzieży. Ale stoków starczy dla wszystkich.
    • Gość: Tomek IP: *.ip.netia.com.pl 29.11.11, 14:41
      A dokładniej ktos moze podać jakie są tam cenny benzyny ?
      Bo znalazłem naprawde super tani wyjazd z firma www.winterdream.pl
      i tak sie zastanawiam ile moze nas kosztowac powrot
    • smir_noff 29.11.11, 18:38
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > A dokładniej ktos moze podać jakie są tam cenny benzyny ?
      > Bo znalazłem naprawde super tani wyjazd z firma www.winterdream.pl
      > i tak sie zastanawiam ile moze nas kosztowac powrot

      Z tą benzynom to żenada i to już było
    • smir_noff 29.11.11, 18:53
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > i tak sie zastanawiam ile moze nas kosztowac powrot

      Jeżeli wasz kierowca będzie często i intensywnie używał gazu i hamulca, będziecie robić dużo przystanków po drodze i dopuścicie podczas nich do nadmiernego ostygnięcia silnika samochodu, to oczywiście ten powrót stanie się drogi z uwagi na większe zużycie ciągle drożejącego paliwa. Do tych niekorzystnych okoliczności może jeszcze dojść wiatr przeciwny do kierunku jazdy, deszcz, który za sprawą działających wycieraczek powoduje większe spalanie i wtedy, nawet to, że z Alp jest trochę z górki wam nie pomoże :)

      Tak więc radzę dobrze przemysleć sens organizoawnia tego wyjazdu.
    • Gość: makul IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 30.11.11, 10:29
      ale ile w końcu kosztuje tam paliwo???

      zaluzmy ze cena disela we wloszech to teraz 1,51
      To ile w livigno on kosztuje w tej chwili?

      Lub jak to bylo w poprzednich latach
    • Gość: janek IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.11, 00:17
      Wróciłem dzisiaj z Livigno.
      Cena ON: 0,97 euro
      Cena PB 95: 1,051 euro
      Na wszystkich stacjach ceny niemal identyczne, co do jednego centa.
    • Gość: darek IP: *.opera-mini.net 21.04.12, 21:52
      Właśnie wróciłem z Livigno.Paliwo kosztuje 1,054 E. Wracając do tematu, to faktycznie jak człowiek patrzy na ludzi biegajacych z alkocholem w kartonach w ilosciach hurtowych i robiących zakupy rzeczy ,których normalnie by nie kupili, to zaczyna się zastanawiać po co ten wyjazd na narty . Stoki są proste, szerokie, dwa fajne snow -parki szkoda ,że ośrodki nie połączone i trzeba wybrac stronę po której się jeździ ,ale wynika to z doliny.Dobre połączenia skibusów powodują,że nie trzeba odpalać auta.Snieg jeszcze w kwietniu padał po południu i w nocy na rano.Generalnie jestem zadowolony .
    • Gość: darek IP: *.opera-mini.net 21.04.12, 21:54
      pisałem o dieslu niepamietam benzyny bo mnie nie interesowała cena
    • jabolkn 23.04.12, 09:05
      Gość portalu: darek napisał(a):

      > pisałem o dieslu niepamietam benzyny bo mnie nie interesowała cena
      hej Darek - dzięki za info i relację
      benzyna czy disel wszytko jedno , coś i tak trzeba zatankować
      nie przypuszczam jednak że Twoja decyzja nartowania w Livigno
      była podyktowana ceną paliwa i alkoholu
      --
      pozdrawiam Janusz
    • Gość: aska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.13, 20:30
      W Livigno byłam przez ostanie 3 sezony. W tym roku tez jedziemy.Jest super pod każdym względem(stoki,apartamenty tanie, jedzenie,położenie). Jedziemy w trzy osoby od 9 do 16 lutego 2013r. Mamy dwa miejsca wolne w aucie tuareg. Paliwo dzielimy na ilość osób. Gdzieś około 400zł na osobę. Jedziemy z trójmiasta. Kontakt 791888166
    • Gość: ela IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.13, 15:05
      Witam:(
      Właśnie wróciłam z Livigno z apartamentu Chalet Camoscio. Nie polecamy nikomu urlopu w tym miejscu. Właściciele okropni , uprzykrzyli nam cały pobyt.
      Kilka razy dziennie w bardzo nie miły sposób zwracali nam uwagę o o byle powód i straszyli policją.(drzwi za głośno zamykamy, rozmawiamy za głośno, światło za długo się świeci....) To nie żart, jesteśmy poważnymi osobami a byliśmy tam z dziećmi. Depozyt (150euro) również nam nie zwrócili wynajdując uszkodzoną płytkę pod łóżkiem i pękniętą deseczkę. Zapewniam że cały nasz pobyt oceniam jako bardzo spokojny. Nikomu nie polecamy tego miejsca ze względu na właścicieli. Pierwszy raz spotkamy się z takim traktowaniem.
    • Gość: Chryzantema IP: *.static.chello.pl 15.11.13, 15:52
      Wg mnie warto, najlepsza miejscówa dla narciarzy pod słońcem! Pojechaliśmy tam ze znajomymi w zeszłym roku z Rainbow Tours i to była naprawdę genialna impreza. W dosłownym tego słowa znaczeniu :) W miejscu gdzie śmigaliśmy był DJ, więc bawiliśmy w naszych kombinezonach, do tego świetnie zrobione trasy, żyć nie umierać :D W tym roku chyba pojedziemy do Bormio, podobno tam też jest świetnie, więc chcemy wypróbować :)
    • Gość: kursantka IP: *.play-internet.pl 17.11.13, 19:38
      Na rozgrzewkę proponuję obóz na biegówkach. Super instruktorzy :) Pozdrawiam

      Kursantka

      jamrozowa.duszniki.pl/oboz-weekendowy-na-biegowkach/
    • Gość: Ski Fun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.14, 00:46
      Film poglądowy ale mam nadzieje, że przekona :)
      www.youtube.com/watch?v=_RddP3KhGsc
    • Gość: ala IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.15, 02:37
      Z zainteresowaniem przeczytałam cały kontrowersyjny wątek, starając się wyłowić to, co może być pomocne osobie wybierającej się tam niebawem po raz pierwszy. Na szczęście znalazłam bardzo dużo informacji i bardzo dziękuję tym, którzy zechcieli podzielić się swoimi doświadczeniami, w szczególności Andrzejowi. Nie po raz pierwszy Wasze opinie będą mi wskazówka i pomocą:) Pozdrawiam i życzę wszystkim udanych nart, oraz wyłącznie pozytywnych emocji z nimi związanych. A swoimi doświadczeniami chętnie podzielę się po powrocie.
    • Gość: o_andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 12.02.15, 12:31
      Prosze, prosze, przez przypadek tu zagladam i ktos mnie chwali. Tez cenie sobie rozne opinie internetowe, jesli sa szczerze i rzetelne. Nawet jesli stronnicze, bo ocena subiektywna jest z definicji stronnicza. Do Livignio od tamtej pory (4 lata temu) nie zagladalem, choc wspomnienia do dzis pozostaja bardzo mile i pozytywne.

      Ciekaw jestem co tu sie dzieje? Starzy (sprzed 3-4 lata) bywalcy wciaz tu bywaja?
    • gazetaplkrakow 24.12.15, 17:42
      bylem tam kilka razy i szczerze polecam :)nie ma co pisac luknijcie na filmik z ostatniego pobytu
      www.youtube.com/watch?v=3VuO2rMNtS0

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.