Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wróciłem z Zillertall

    12.03.12, 10:04
    Jedni koledzy polecieli do Insbruka a ja z drugimi autem.Ruszyłem o 4 rano drogą przez Cieszyn, Brno, Znojmo Hollabrunn(303) a potem wzdłuż Dunaju aż do Melk (3).Ta droga wzdłuż Dunaju jest przepiękna widokowo.Potem już A1. W Jenbach do zjazdu w 169 korek gigant. Ale i tak podróż trwała 14 h.
    Region narciarski fantastyczny, właściwie 4 regiony.Wszędzie wiele tras dzikich nieprzygotowanych nawet na lodowcu, codziennie świeży snieg. Zajeżdziłem się prawie na śmierć. Nic nie jest tak fantastyczne jak śnieg rozbijany kolanami. Piwo 3,50. Mieszkaliśmy w Fugen w pensjonacie Hirner.Apartament 120m za 900 euro na tydzień rezerwacja z www.belvilla.pl
    Obserwuj wątek
        • smir_noff Re: Wróciłem z Zillertall 13.03.12, 07:12
          Gość portalu: magnuna napisał(a):

          > Region rzeczywiście fantastyczny, a ja jestem dodatkowo szczęściarą bo z Wrocka
          > do Fugen jade 8 godz (przez Niemcy);)

          Te 8 godzin, to chyba jak wyjedziesz z domu w nocy ok 24, bo jak nie, to korek pomiędzy Monachium a zjazdem do doliny skutecznie ten czas wydłuży. W drugiej połowie lutego 2 razy jechałem A12 i za każdym razem przy zjeździe do Zillertalu stał spory sznur aut.
        • derff Re: Wróciłem z Zillertall 14.03.12, 09:24
          Ze śniegiem wcale nie jest tak rózowo bo nisko zjeżdżaliśmy pod drzwi "Hirnera" ale po "zupie"nimo że codziennie padało. Wysoko, 2000m, jak się wyjeżdża poza ratrakowane trasy to bardzo trzeba uważać na skały i kamienie. Wygląda na to że normalnie warunki będą dobre ale wysoko. Na lodowcu pewnie całe lato. Ludzi było strasznie dużo bo były jeszcze ferie
          ale kolejki tworzyły się tylko ok. godz.16 w kierunku tras zjazdowych.
      • Gość: carbone71 Re: Wróciłem z Zillertall IP: 88.220.76.* 20.03.12, 08:58
        Ja też wróciłem z Zillertal, gdzie jeżdziiłem 7 dni.
        Pogoda ładna oprócz niedzieli 11/03, potem słońce i coraz cieplej, ostatnie dwa dni to już lodowiec, bo gdzie indziej od 11.00 ciapa.
        Ludzi sporo, przygotowanie tras takie sobie, do Włochów dużo im brakuje.
        Ja juz mam dość marcowych wyjazdów (5 ostatnich), więc obiecałem sobie, że następny będzie w styczniu i raczej w Dolomity (jeśli śnieg dopisze, bo w tym roku...).

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka