Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    geometria na stoku

    02.05.06, 17:29
    Trochę to będzie odprysk wątku: co narciarze robią latem.
    To co niżej to taki tochę materiał ogórkowy, a trochę polemika z pojawiającym
    sie z całą powaga stwierdzeniem, ze dla posiadacza nart o promieniu np 13m
    potrzebny jest stok o szerokosci 26m. Oczywiście dla początkującego to i to
    może być mało, ale ponizsze wywody dotyczyć będą narciarzy jeżdżących.
    Do porównania wziąłem dwie narty Atomic`a GS11(19m) i SL9(11m) w nawiasach to
    oczywiście odpowiadające im promienie skrętów.
    Uruchomiłem moją wiedzę matematyczną i oto wyniki:
    załozyłem, że przejazdy odbywają się na stoku długości 1km i w obu przypadkach
    narciarz zapoczątkwuje następny skręt, gdy przekroczy linię stoku o 45º;
    w przypadku GS11 narciarz wykona 37,2 skrętu
    a w przypadku SL9 będzie ich aż 64,3; w obu przypadkach przejadą 1113m;
    gdyby narciarz na GS11 wykonał na swoich nartach tyle samo skrętów co na SL9
    to musiałby je zaczynać po przekroczeniu lini stoku juz pod kątem 24,1º, a
    przebyta w tym przypadku droga skróciłaby sie o prawie 100m i wyniosłaby 1033m
    Po co to liczyłem i pisalem sam nie wiem, ale może komuś to coś da. Na pewno
    jest odpowiedź dlaczego na nartach typu race jeździ się szybciej.
    --
    ><> <><
    Edytor zaawansowany
    • juta33 02.05.06, 19:51
      Witaj wrb1!

      Czy Ty jeździsz zgodnie z tym co napisałeś?
      Bo ja nie, nie dobieram trasy do nart, jeżdżę gdzie mogę i jak jest to możliwe
      nawet ześlizgiem, choć mam narty carvingowe. Jak bym musiała dobierać szerokość
      trasy do maxymalnych możliwośći moich nart to nie najeździłabym się za dużo.
      Mam nadzieję, że nie jest to odpowiedź na moich "prawdopodobnie specjalistów".
      pozdr.
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 02.05.06, 23:20
      Dla jasosci psrawy wlozylby gdzie jakies przyspieszeni
      Coriolisa npo np ... no wlasnie.
      Jozzo
    • bogdandzio 02.05.06, 23:42
      trele fele kuku fiku miku ....... Ty tu z matmą na stok wyjeżdżasz? no Ok ...
      to jak scałkuję promień skrętu moich nart (17m) i policzę pochodną moich
      umiejętności (a zarozumiały jestem bardzo po 28 latach jazdy ), a potem
      przeprowadzę rachunek różniczkowy właściwości stoku geometri przestrzennej (
      szerokości 10 m i 50 m) to ... zaraz zaraz ... [ {17mdx / 28lY/dx /
      (dx10+dx50)/dt = 5m (5 metrów promień ze ścianki z prędkoscią ... oja p.. i tak
      nie uwierzysz ) lub 25 m ( 25 metrów promień na czerwonej szerokiej trasie)
    • bogdandzio 02.05.06, 23:48
      a ak życiowo to te promienie skrętu i cudaczne rodzaje nart to chyba tylko
      wymysły menagerów marketingowychi ich chwyty reklamowe, przekonałem się na
      moich, niby pisze 17m promień, ale jak chcę ze ścianki to skręcam na 5metrów a
      jak mam szeroki stok to sobie pozwalam na 25 metrów i robie to na każdych
      nartach - a może tak mają tacy jak ja na prostych deskach nauczeni. pozdrowionka
    • wrb1 03.05.06, 11:07
      W celu uzupelnienia:
      przy jeździe gdy zapoczątkowujemy skręt po przekroczeniu kąta 45º
      na nartach GS11(19m) potrzebny jest stok o szer. 11,4m,
      a na SL9(11m) już tylko 6,6m,
      a w przypadku ostatnim gdy na GS11 zdecydujesz się wykonać liczbę skretów jak w
      przypadku slalomki to już zaledwie niecałe 3,5m.
      Oczywiście wszystko odbywa sie na wyidealizowanym stoku, a do obliczeń wystarcza
      zwykła trygonometria, bez konieczności zaprzegania rachunku różniczkowego.
      3majcie się Witek
      --
      ><> <><
    • bogdandzio 03.05.06, 16:13
      wystarczy owszem, ale ja pozwoliłem sobie poabstrabcyjnikować groteską
      matematyczną, aby obalić mity wypisywane na nartach, przecież jak zechcesz to
      na tych SL9 wykręcisz 30 metrów, a na GS 11 3,5 metra - a ja na moich 17m też
      wykręcam wszystko - te absurdy reklamujące rodzaje nart to tylko bajeczki
      marketingowe. pozdrowionka
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 03.05.06, 19:10
      Swieta prawda
      Jozzo

      ps
      Pytania dodatkowe:
      1. ile kasy wyssanao na bazie slowa carving?
      2. ilu nieswiadomych plytkoswci calego szymu o
      revolucji carvingowej skonczylo w topoganach ?

      Jozzo.

      odpowiedz prawidlowa: bardzo.bardzo.duzo.
      Cheers, Jozzo
    • bogdandzio 03.05.06, 20:34
      tak Jazzo kase robią , ale mam pytanie: czy najpierw pojawilo sie
      zapotrzebowanie na carwing i producenci to wyczuli i zrobili? czy producenci
      wymyslajac carwing wmówili klientom że oni to potrzebują i tak się zaczeło?
    • wrb1 03.05.06, 21:47
      Nie bądźcie tak ortodoksyjni w końcu zawodnicy w slslomie jeżdżą na nartach
      taliowanych i dzięki nim widowiskowość slalomu znacznie sie poprawiła, ale macie
      naturalnie racje co do marketingowych chwytów, ale to dotyczy praktycznie
      wszystkiego: margaryny, proszku do prania, telefonu komórkowego itd. itp
      --
      ><> <><
    • ortodox 03.05.06, 22:52
      Nieco wywołany do tablicy, zwracam uwagę, że trzeba mimo wszystko odróżnić
      jazdę na krawędziach (o której pisze wrb1) od ześlizgiwania się (we wszelkich
      postaciach), jazdę carvingową od klasycznej. Przy takim zastrzeżeniu,
      wydawałoby się oczywistym, największymi ofiarami reklamy stają się koledzy
      Jozzo i Bogdandzio, wylewający "dziecko" carvingu razem z "kąpielą" marketingu.
      gratuluję i pozdrawiam ;)
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 20:16
      Jesli nie masz zapedow demagogicznych to zepraszam na
      dalszy ciag dyskusji do watku "o carvingu"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=38924195
      Sporo tam zostalo juz powiedzane wiec po co sie powtarzac.

      Jozzo
    • ortodox 04.05.06, 23:31
      Jeśli nie masz zapędów demagogicznych, to pozwól, że będę zabierał głos tam
      gdzie mi pasuje i kiedy mam na to ochotę.
      pozdrawiam
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 23:58
      Hmmm!?

      Jednak czlowiek uczy sie cale zycie.
      Poraz pierwszy spotkalem sie z tak orginalna forma
      podzeikowania za zaproszenie do dyskusji.
      Dokladnie zanimowilem , wiec stukam na klawiaturze.
      Cheers, Jozzo
    • ortodox 05.05.06, 23:07
      Co w tym oryginalnego, dyskusja toczy się tu i teraz?
      Jeżeli nie chcesz się powtarzać, wklej link do swoich wypowiedzi na ten temat.
      Dziękuje jednak za zaproszenie i pozostaje w cichej nadziei, że także i bez
      niego można tam zabrać głos.
      pozdrawiam
    • bogdandzio 04.05.06, 22:50
      Szanowny Panie Ortodoksyjny, jakimż to sposobem zdemaskował Pan moich kolegów
      iz sa ofiarami, z tych półżarcików strzelanych elektrycznym drutem w kierunku
      narciarskiego forum? Pan Szanowny jest zatem psychoanalityczym Don Kichotem
    • ortodox 04.05.06, 23:23
      Sami się demaskujecie swoimi tekstami np." aby obalić mity wypisywane na
      nartach, przecież jak zechcesz to na tych SL9 wykręcisz 30 metrów, a na GS 11
      3,5 metra - a ja na moich 17m też wykręcam wszystko - te absurdy reklamujące
      rodzaje nart to tylko bajeczki marketingowe". Ja już nie muszę robić nic więcej
      w taj sprawie a już na pewno nie muszę być "psychoanalityczym Don Kichotem".
      pozdrawiam
    • bogdandzio 04.05.06, 23:41
      Panie kolego Ortodoksyjny Don Kichocie, nie musisz byc pschoanalitykiem, ale
      nim siłą pisma Twego jesteś !! demaskujesz nasze skryte słabostki , normalnie
      genialny jesteś
    • ortodox 05.05.06, 23:27
      To raczej do Was (Bogdadzio i Jozzo) bardziej pasuje postawa Don Kichota
      ( ciekawe, który Was jest Sancho Pansa), tylko jakby idea mniej szlachetna, że
      się tak delikatnie wyrażę. Może jednak czytałeś jakiegoś innego Don Kichota niż
      ja. Jedno jest jednak pewne (przynajmniej u Cervantesa), Don Kichot jest
      skazany niestety na porażkę.
      pozdrawiam
    • Gość: bzdury IP: *.abcdata.pl 04.05.06, 15:49
      ciezko odpowiedziec na takie bzdury, a próbowal kolega innych nart niz te
      własne 17ki?? ja mialem okazje jeździc na wielu rodzajach nart (specjalnie nie
      dodaję carvingowych, bo innych nart zjazdowych juz nie produkuja) i moje
      doświadczenie jest takie, że roznice są bardzo duze, promień skrętu oraz
      sztywnosc poprzeczna i podluzna robia bardzo duzą róznice
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 16:41
      Zapraszam do polemiki na ten temat tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41172665
      Jozzo

      ps:
      cos mi te linki zle sie copiuja. No ale moze tym razem bedzie OK
    • bogdandzio 04.05.06, 22:53
      Panie bzdury, ależ ty jesteś dosłownie nazwany
    • juta33 05.05.06, 11:05
      Witku wiem, że ten wątek to z Twojej strony "malutka" prowokacja, ale ja taką
      lubię, przynajmniej coś się dzieje w tym zastoju, czyli w porze letniej.
      Jozzo i Bogdan - wy jesteście większymi znawcami nart niż ja, ja tylko biorę z
      nart to co przyjemne, nie zastanawiam się za bardzo na czym jeżdże i jak, bo w
      końcu jakie to ma znaczenie, ja tylko tym się cieszę.
      Ortodox - ja nie mam potrzeby rozróżnienia jakim stylem jeżdże, cieszę się, że
      w ogóle jezdżę.
      Pozdrawiam
    • bogdandzio 05.05.06, 14:08
      ty Jutka to jesteś kochana dziewczyna, a my faceci to jak te jelenie, czasem
      się musimy wziaść na rogi i postukać, moim idolem na tym forum to jest Staruch,
      pisze konkretnie o swoich przygodach, i jest autorem najlepszego postu
      kabaretowego: "Strażnicy Muld" , jak dorosne to też będę Staruchem, a puki co
      postukam się jeszcze z Ortodoxem i innymi wybitnymi znawcami jazdy na krawędzi.
      pozdrowionka
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 05.05.06, 18:39
      Zgadzam sie, dodal by jeszcze tu Andrzeja i jego
      badzo ciekawy watek 'o carvingu' naprawde godny
      Jego fachowsci i umiejetnosc ustawienia temtu zasluguje
      szczegolna uwage.

      Jozzo
    • ortodox 05.05.06, 22:53
      Każdy post to jakaś prowokacja, albo naiwne pytanie. Także odpowiedzi bywają
      prowokujące albo naiwne i głupie jak w tym wątku. Można tak jak Ty Justyno
      piszesz, jeździć na nartach nie zastanawiając się na nad stylem jazdy, choć tak
      do końca to pewnie nie jest także w Twoim przypadku, bo:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=38924195&a=40483694
      jednak, nie uchodzi wtedy pisać bez sensu, bo lepiej się nie ośmieszać. Gdyby
      brednie napisane przez fachowców po 2 piwach, okazały się prorocze i choć w
      części prawdziwe, to jeździlibyśmy dziś na sztachetach od płotu marki POLSPORT
      przywiązanych do obuwia marki ZUCH rzemieniami. Na każdą górkę wdrapywalibyśmy
      się dla rozgrzewki o własnych siłach, po 3 zjazdach zapaliwszy SPORTA (były
      kiedyś takie papierosy) wracalibyśmy już w kierunku przystanku PKS, żeby wrócić
      przed nocą do domu, bo rano do roboty ...
      Życzę dalszej owocnej twórczości sentymentalnej i jeszcze większego
      samozadowolenie ze swoich umiejętności, bo najważniejsze to dobre samopoczucie.
      pozdrawiam ;)

      p.s. Tak Jozzo, wiem, to demagogia i takie inne tam ... ale moja demagogia w do
      pięt nie dorasta Waszej.

    • bogdandzio 05.05.06, 23:32
      WRB1 wyskoczył z dość sypatycznym geometrycznie postem, ... polecieliśmy dalej
      z żartami - w końcu to nie medycyna - ,... a Szanwny Pan Ortodox posępnie nas
      nawraca na sztywniackie mądrości o carwingu, z żenującą powagą poucza i
      kiepskim tekstem wąskohoryzontalnym pitoli dyrdymały , prawie jak nasz nowy
      minister edukcji wybitny fachowiec .... pozdrawiam z nieustającym uśmiechem
    • ortodox 06.05.06, 00:29
      No tak, widzę że, już nie potrafisz wycinać na swoich 17-tkach 3.5 metrowych
      łuków, to się dobrze składa, że oprzytomniałeś (piwa zabrakło?). Jednak widzę,
      że nad demagogią dalej pracujesz z sukcesami godnymi lepszej sprawy.
      pozdrawiam
      p.s ten uśmiech, to nie za bardzo szczery jakiś, raczej z zaciśniętymi zębami,
      co? Jeszcze jedno - nie pisz głupot Bogdandzio a nie będziesz pouczany ;)
    • juta33 08.05.06, 09:59
      ortodox napisał:


      > że nad demagogią dalej pracujesz z sukcesami godnymi lepszej sprawy.
      > pozdrawiam
      > p.s ten uśmiech, to nie za bardzo szczery jakiś, raczej z zaciśniętymi
      zębami,
      > co? Jeszcze jedno - nie pisz głupot Bogdandzio a nie będziesz pouczany ;)


      Wiem, że to nie to fotum, ale Ortodox, czy Ty wiesz, kto jest naszym nowym
      ministerm edukacji!!!!
    • wote 08.05.06, 10:23
      > Wiem, że to nie to fotum, ale Ortodox, czy Ty wiesz, kto jest naszym nowym
      > ministerm edukacji!!!!

      ORTODOX???!!! ;D
      --
      NGF
    • juta33 08.05.06, 10:51
      wote napisał:

      > > Wiem, że to nie to fotum, ale Ortodox, czy Ty wiesz, kto jest naszym nowy
      > m
      > > ministerm edukacji!!!!
      >
      > ORTODOX???!!! ;D


      wote jesteś okropny!!!
      juta
    • ortodox 09.05.06, 01:30
      Justyna, Jak mam nie wiedzieć kto jest ministrem edukacji, kiedy wszyscy o tym
      trąbią, ale co to ma ze mną ...? Szukasz dojścia? Pracujesz w oświacie?
      Wote, ja też tak czasem mam. Jak mnie ktoś obudzi w środku nocy, to też plotę
      3po3 , na ale żebym to ja się Tobie śnił? Zaczynam Cię podejrzewać o najgorsze;D
      pozdrawiam

    • mamax4 09.05.06, 00:13
      ales sie zbłaźnił otri, Ty widze nie wiesz co to znaczy demagogia, zajżyj do
      słownika jekiegoś, ale się wtedy przerazisz ( jeżeli potrafisz myślec
      analitycznie) to Ty jesteś demagog
    • ortodox 09.05.06, 02:18
      ...bo wielkie zrobiłeś odkrycie! Doskonale wiem że jestem demagogiem ( 9 na 10
      osób z tego forum to demagodzy)i jak każdy demagog wiem co to jest demagogia.
      W dodatku jestem także złośliwy i nietolerancyjny (szczególnie nie toleruję
      głupoty) Za to widzę, że Ty właśnie dopiero spotkałeś się z nowym i
      niezrozumiałym dla Ciebie słowem i szybciutko zajrzałeś do słownika. Przemyśl
      teraz, to co tam przeczytałeś a zapewne dojdziesz do wniosku( jeśli potrafisz
      myśleć analitycznie, w co trochę wątpię niestety, choć podobno jesteś
      matematykiem,
      he, he, ale mam żonę matematyczkę i wiem co potrafi), że Ty także jesteś
      demagogiem (może początkującym, jak posiedzisz na forum to trochę dłużej, to
      się wyrobisz), ale o tym jeszcze nie wiedziałeś. No, choć jakiś pożytek
      będziesz miał z tego forum. Niby to nic, ale jak codziennie poznasz jedno nowe
      słowo, to przez rok ... i za jakiś czas nikt Ciebie nie zaskoczy.
      Proponuję, żebyś jutro przeanalizował chłe, chłe, słowo "zbłaźnić" .
      pozdrawiam ;)
      p.s. Tak się zastanawiam skąd wziąłeś tego "otri" i ni jak nie mogę do tego
      dojść. Może Ty rzeczywiście masz umysł "analityczny inaczej" ?
      No a może to wcale nie do mnie a ja się tu wyrywam ... Spróbuj to skomentować i
      może być też trochę demagogicznie.

    • mamax4 09.05.06, 16:16
      Jezeli dwóch facetów ( Jazzo i bogdan) zaczęło sobie kpic z geometrycznych
      obliczanek na stoku i z kręcenia własnych promieni, to Ty wyciagnałęś wniosek ,
      ze to demagogia - no to oczywiste , że się zbłaźniłeś. A odnośnie tolerancji -
      jeżeli nie tolerujesz głupoty to masz pecha - nie wiem jak sobie radisz ze sobą
      samym. Możesz mi nie odpisywać , i tak tego nie bedę czytał. Żegnaj Orciu
    • ortodox 09.05.06, 22:30
      No to teraz poddaj analizie hasło p.t. "czytanie tekstu z rozumieniem",
      poszperaj w wątku i pokaż gdzie nawałem demagogią matematyczne żarty( Jozzo i
      tego drugiego, no jak mu tam ... bogdandzio czy coś). Demagogią nazwałem
      mój własny tekst:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41175837&a=41346043
      oraz taka wypowiedź:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41175837&a=41348119
      a kpię sobie nie z matematycznych żarcików, ale z przechwałek bogdandzia
      świadczących albo o nie odróżnianiu carvingu (skrętu ciętego) od ześlizgu, albo
      o zamroczeniu alkoholowym. Z szacunku dla jego "28 lat jazdy " (podobno? tak
      pisze bogdandzio), wybrałem drugą możliwość, mniej kompromitującą dla mężczyzny.
      O czym także wyraźnie piszę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41175837&a=41288052
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41175837&a=41350539
      ot tyle, właściwie to pewnie i tak tego nie jesteś w stanie zrozumieć, ale choć
      odpisuję Tobie, to robię to nie dla Ciebie, więc mam w głębokim poważaniu czy
      to przeczytasz czy nie.
      pozdrawiam ;P
      p.s. widzę mamax, że moja żona, to przy Tobie prawdziwy orzeł myślenia
      analitycznego (choć kiepsko to jej wychodzi) a Ty pewnie specjalizowałeś się w
      tabliczce mnożenia?





    • bogdandzio 09.05.06, 22:50
      Po pierwsze to proszę Cię mamax4 odwal sie od mojej sympatycznej polewajki
      błotnej z Ortodoksiem. A Ty Ortodoksiu po cos tu powklejał tyle linków?
      myslisz , że komuś zechce sie to analizować? napisałeś : " ale moja demagogia w
      do
      pięt nie dorasta Waszej." czyli nazywasz tu kogos demagogiem większym od
      Ciebie, i to jest ta Twoja błazanada, bez sensu sie wtedy wtraciłeś
      nieprzywoływany wcale i zaczęłeś swoje madralskie sztywniaczki wklejać.
      Zapraszam cię serdecznie ( jak juz tak sie polubilismy) na inny temat WRB1 o
      pochodzeniu nart taliowanych
    • kubagr 10.05.06, 03:01
      w sumie to pozytywny znak ze tak wam panowie odpie.. (przeraszam za jezyk):
      znak ze nie macie czym zapchac dziury po nartach i cierpicie nie majhac
      mozliwosci jazdy na nartach....
      a to znak wtajemniczonych w ten zespol chorobowy
      our drinking team has skiing problem........
    • juta33 08.05.06, 09:56
      bogdandzio napisał:

      jak nasz nowy
      > minister edukcji wybitny fachowiec .... pozdrawiam z nieustającym uśmiechem

      Bogdan brawo!
      Ten nasz nowy minister edukacji też mnie powalił!
      Chrońmy nasze dzieci!!!
      juta
    • bogdandzio 08.05.06, 23:36
      wiesz Jutko? mam juz troje dzieci, oj w niebezpieczeństwie szkolnictwo
      jest, ... ale ten mój najmłodszy jak pójdzie do szkoły to ( mam nadzieję ) tego
      ograniczonego tępaka w ministerstwie juz nie bedzie. pozdrawiam Cię miła
      kobietko
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 06.05.06, 00:36
      > p.s. Tak Jozzo, wiem, to demagogia i takie inne tam ... ale moja demagogia w do
      > pięt nie dorasta Waszej.

      Dzieki za uznanie, zgodnie z tym co piszesz odpowim tak
      My Jozzo ( skoro zwracasz sie do mnie wliczbie mnobgiej
      staram sie zaspokoic twoj punkt widzenia ) Weic My
      Jozzo jak slusznie wyczuwasz ortodoxie potrafimy sie
      wspiac rowniez na wyzyny demagogi i musalby pewnie
      duzo pracowac nad swoja co by Naszej dorownac.
      ;-)

      A tak na powaznie nie ponizaj sie tak okrotnie w oczach forumowiczow
      twoja (demagogia) jak zauwazyles jest calkiem, calkiem.

      No dobze, uznajemy cie za to. Teraz pokus sie na napisanie czegos
      z dziedziny prac u podstaw. Jakis ortodoksyjny tekst na temat
      narciarstwa, nart i calego tego kramu.

      Szary czlowiek
      Jozzo
      wyniesiony przypadkowo, tymczasowo do
      rangi (My Jozzo ) przez Ortodoxa.

    • wrb1 06.05.06, 20:54
      Spróbuję tę geometrię przełożyć na język humanisty. Wynika z tego, że zjeżdżając
      na dwóch różnych typach narty wykorzystując jej geometrię przebywa się taką samą
      drogę w przypadku slalomki trzeba wykonać niemal dwa razy tyle skretów co w
      przypadku gigantki i tu ja znalazłem dla siebie odpowiedź dlaczego testując SL9
      uznałem, ze chce ona mi dyktować warunki jak jeździmy. Po prostu jej geometria w
      jakimś sensie narzucała sposób jazdy i podkręcala mi kazdy skręt bardziej niż
      tego chciałem. Ma to moim zdaniem duze znaczenie dla osób ostrożnych na stoku,
      bo jazda na krawędziach na nartach o małym promieniu pozwala na wiekszą kontrolę
      szybkości. Narta dłuższa da rzeczywiscie wiekszą przyjemnośc "wyjadaczom", ale
      wymaga równiez znajomosci techniki lat poprzednich. W dzisiejszych czasach
      własnie ze wzgledu na konstrukcję narty można w miare przyzwoicie zjechać po
      opanowaniu ewolucji, którą kiedys nazywano kristianią o szerokim śladzie, a
      kiedys to był dopiero początek edukacji, a dzisiaj praktycznie wystarcza i może
      dobrze. Ważne, ze iles tam ludzi oderwie sie od fotela, a że przy okazji
      przemysl narciarski coś zarobi, w końcu tam tez pracują ludzie i chca zarobić na
      utrzymanie swoich rodzin, a że są ludzie nie odporni na reklamę i wydaja
      pieniądze na niepotrzebne rzeczy to już zupelnie inna bajka.
      3majcie sie Witek
      --
      ><> <><
    • bogdandzio 06.05.06, 21:19
      oczywiście masz racje, SL 9 to fajna narta( testowałem podobną innej firmy F WC
      SC , same skręcały i za lekko i za łatwo mi z tym bylo ) , niech sobie ludzie
      zarabiają na jej produkcji i niech będą szczęśliwi Ci co jeżdżą, i OK,
      przepraszam Cie , że pojechalismy sobie tu z dowcipem, tylko ten Ortodox to
      taki gość któremu jak ktoś w towarzystwie opowie dowcip to , albo mu ktoś
      wyjaśni o co chodzi, albo Pan Ortodox nic nie kuma i zaczyna pouczać. Z tą
      groteską na temat geometrii przestrzennej to aż sie prosiło żeby pojechać, tak
      fajnie zaczałeś ten post
    • ortodox 07.05.06, 22:45
      Oooo! Widzę, że zapas piwka i promile w żyłach uzupełniłeś.
      Możesz dalej opowiadać swoje bajki a potem żalić się, że ortodox nic nie kuma i
      nie potrafi odróżnić dowcipu od przechwałek po paru piwach, bo wtedy przecież
      wszystko jest możliwe nawet, nawet to co żałosne wydaje się śmieszne.
      pozdrawiam :P
    • bogdandzio 08.05.06, 23:32
      co Ty tak z tymi piwkami wyskakujesz?? masz jakieś słabosci ? nałogi? Ty
      biedny widze jesteś, łyknij coś na uspokojenie. pozdrowionka
    • Gość: O.Andrzej IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 00:18
      > drogę w przypadku slalomki trzeba wykonać niemal dwa razy tyle skretów co w
      > przypadku gigantki i tu ja znalazłem dla siebie odpowiedź dlaczego testując SL9
      > uznałem, ze chce ona mi dyktować warunki jak jeździmy. Po prostu jej geometria
      > w
      > jakimś sensie narzucała sposób jazdy i podkręcala mi kazdy skręt bardziej niż
      > tego chciałem.

      I tu Cie mamy. :) Wymysliles ten post z dwoch powodow. Pierwszy, bo sezon
      ogorkowy, drugi - chcesz siebie utwierdzic w przekonaniu, ze dobrze robisz
      jezdzac na gigantkach, a nie slalomkach. :)

      Nie do konca Twoje powyzsze wywody sa prawdziwe. Promien skretu narty jest
      promieniem teoretycznym, nawet do konca nie wiadomo od czego zalezy, choc
      taliowanie ma tu oczywiscie podstawowe znaczenie. Zakladam rowniez, ze nie
      uzywamy zeslizgu, bo wtedy mozna osiagnac dowolny promien skretu dla dowolnej
      narty. Otoz efektywy promien skretu latwo wydluzyc pochylajac sie lekko do tylu
      i mniej krawedziujac narty. Nie wiem o ile wydluza sie promien, mozna to jakos
      policzyc, ale w praktyce nie odczuwam nigdy nadmiernej skretnosci moich slalomek
      albo jakiegos wymuszenia skretu.

      Jak pisalem juz gdzie indziej, jezdzenie na karwingach zaczynalem od gigantek
      (21 m) by przeewoluowac w strone slalomek (12 m). Dobrze czuje oba typy nart.

    • kubagr 07.05.06, 15:39
      pw co do geometrii: jest niemozliwe,zeby narta jadaca bardziej "zakrecanym"
      skretem robila te sama droge: zawsze droga bardzie zblizona do prostej (jak w
      GS) bedzie krotsza niz bardziej "krzywa": nie che uzywac zadnych wzorow bo juz
      nie pamietam ale od tego mam logike
      po drugie: tego ze narty sie zmienily to jest fakt i tego sie nie zmieni: tego
      ze jest wiecej problemow z tym co wybrac to jest pochodna tego ze narty zrobily
      sie inne. i tego tez sie nie cofnie
      ewolucji sie nie zmieni: nalezy tylko sie przystosowac, jak z niej korzystac...
      tez sie zgadzam z jozzo ze przy okazji rozne firmy robia duuuuzo szumu ale to
      czesc gry
      natomiast efekt tego szumu jest taki ze mozna wybrac w czyms co wczoraj bylo
      niedostepne i to ze w sumie nasze mozliwosci tez sie poprawiaja (jak np jazda
      w puchu chocby na mid fat w porownaniu do klasykow)/
    • wrb1 07.05.06, 17:45
      Najpierw do Andrzeja bo powinno być łatwiej:
      z innych wątków wiem, że jesteśmy rówieśnikami, wiec nasze poznawanie nart na
      pewno w jakimś sensie było zbliżone; zjechać można pasywnie (poprawnie na
      krawędziach, ale w pozycji wysokiej), a także aktywnie (nisko i dynamicznie);
      moja analiza dotyczy tego drugiego przypadku, gdy przez cały skręt czujesz jak
      narta na całej swej długości dosłownie wgryza się w śnieg i jedzie konsekwentnie
      swoim torem; czy w ostatecznym wypadku będzie to dla gigantki 18, czy 20m to nie
      ma znaczenia, ale na pewno znacząca różnica w stosunku do slalomki, niemal
      dwukrotna jak mi to wyszło z matematyki; w tym miejscu zaczynają do głosu
      dochodzić osobiste upodobania i preferencje i w tym spojrzeniu na narty
      podejrzewam, że się jedynie różnimy.
      Teraz kubagr myślę, że mi się uda:
      własna logika w zderzeniu z matematyką niestety najczęściej zawodzi; ponownie
      przypominam założenie wyjściowe: kierunek jazdy zmieniamy po przekroczeniu linii
      spadku stoku pod kątem 45° (uznałem, że jest to przeciętnie najczęściej
      spotykany styl jazdy); narta zaczyna jechać po wycinku koła będącego w tym
      konkretnym przypadku ¼ całego koła; dla pokonania tego łuku narciarz oddali się
      od linii spadku stoku o 0,3 promienia co w przypadku gigantki wyniesie 5,7m a
      przypadku slalomki 3,3m; odpowiednio linię spadku stoku ponownie przetnie w
      punkcie położonym o 1,41 promienia poniżej czyli 26,9m (gigantka), 15,56m
      (slalomka), przejeżdżając w tym czasie po łuku odpowiednio: 29,91m (gigantka),
      17,31(slalomka); dzieląc 1000m przez długości odcinków od przecięcia do
      przecięcia linii spadku stoku otrzymamy 1000/26,9=37,22 skręty dla gigantki i
      1000/15,6=64,27 skręty dla slalomki; mnożąc ilość skrętów przez długość
      odpowiedniego łuku otrzymujemy: 37,22*29,91=1113m (gigantka) i 64,27*17,31=1113m
      (slalomka), czyli tyle samo;
      3majcie się Witek ;-))))))))

      --
      ><> <><
    • kubagr 07.05.06, 18:09
      no tak:ty zalozyles ze czesc trasy jest jechane po prostej: ja myslalem o
      sytuacji kiedy narty stale trzymasz na krawedzi na danym luku o zadanym
      promieniu. chociaz taka sytuacja nie ma racji bytu w rzeczywistosci: w
      rzeczywistosci na GS jedzie sie na wiekszym promieniu prZez wieksza czesc
      trasy. na sl czesciej promien trzyma cie w skrecie: dlatego przecietna predkosc
      w gs jest wieksza na tej samej trasie i czas przejazdu jest krotszy (na GS)
      natomiast nie zgadzam sie z twoim wyjasnieniem nt 18 czy 20 m: pw GS powino
      miec 21m skretu :nie wiem jak ty ale ja odczuwam olbrzymia roznice miedzy P-40
      F1 GS a racetiger tez GS: pomimo podobnej charakterystyki
    • wrb1 07.05.06, 18:13
      Przeczytaj dokladnie jeszcze raz, gdzie ja tam napisalem, ze część trasy
      jedziesz po prostej; Linia prosta jest tam linią odniesienia w stosunku do
      której wycinasz łuki
      (
      )
      (
      )
      (
      )
      --
      ><> <><
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 08.05.06, 06:09
      Jeli juz to chyba tak

      (
      )
      (
      )
      (
      )
      (
      )
      ;-)




    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 08.05.06, 06:10
      > (
      > )
      > (
      > )

      bo to mi zakrawa na klasycny zeslizg
      Jozzo
    • ortodox 07.05.06, 23:26
      Pisząc " Waszą demagogię" miałem na myśli oczywiście również bogdandzia (który
      stara się Tobie dorównać), ale widzę , że modna swojego czasu forma spodobała
      się Tobie( nad gustami nie będę dyskutował). Wcześniej próbowałeś wskazywać mi
      wątki, w których mam się wypowiadać. Teraz nawet wskazujesz co mam napisać. To
      może napisz za mnie co uważasz Jozzo i wstaw gdzie będzie Ci pasowało. Będziesz
      wtedy pewnie całkiem zadowolony. Zwłaszcza, że mnie to już nie chce się za
      bardzo pisać w maju o nartach. Nawet nie chce mi się o nich czytać a już w
      ogóle nie mam zamiaru, jak niektórzy tutaj rozpaczać, że jest już wiosna.
      Wszystko ma swój czas i miejsce, tak jest życie poukładane i trzeba z tym żyć.
      Kto tego nie rozumie, tego strata.
      pozdrawiam


    • bogdandzio 08.05.06, 23:30
      amen
    • ortodox 09.05.06, 02:21
      Ja myślałem ze Ty piwko ciągniesz, ale teraz widzę, że raczej wino mszalne.
      No, to na zdrowie i niech będzie pochwalony ...
    • wote 09.05.06, 15:41

      Ortodox ja nie wiedziałem, że Ty taki narcyzik jesteś ;D


      --
      NGF
    • ortodox 09.05.06, 22:35
      ... dobrze wiedziałeś
      pozdrawiam ;D
    • juta33 08.05.06, 09:50
      ortodox napisał:

      Można tak jak Ty Justyno
      piszesz, jeździć na nartach nie zastanawiając się na nad stylem jazdy, choć tak
      do końca to pewnie nie jest także w Twoim przypadku, bo:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=38924195&a=40483694
      > jednak, nie uchodzi wtedy pisać bez sensu, bo lepiej się nie ośmieszać. Gdyby
      > brednie napisane przez fachowców po 2 piwach, okazały się prorocze i choć w
      > części prawdziwe, to jeździlibyśmy dziś na sztachetach od płotu marki POLSPORT
      > przywiązanych do obuwia marki ZUCH rzemieniami. Na każdą górkę
      wdrapywalibyśmy
      > się dla rozgrzewki o własnych siłach, po 3 zjazdach zapaliwszy SPORTA (były
      > kiedyś takie papierosy) wracalibyśmy już w kierunku przystanku PKS, żeby
      wrócić
      >
      > przed nocą do domu, bo rano do roboty ...
      > Życzę dalszej owocnej twórczości sentymentalnej i jeszcze większego
      > samozadowolenie ze swoich umiejętności, bo najważniejsze to dobre
      samopoczucie.
      > pozdrawiam ;)
      >
      > p.s. Tak Jozzo, wiem, to demagogia i takie inne tam ... ale moja demagogia w
      do
      >
      > pięt nie dorasta Waszej.
      >


      Witaj Ortodox!!
      Muszę przyznać, że zawsze powala mnie jaki jesteś konsekwenty, jak uważnie
      czytasz i cytujesz poprzednie wypowiedzi. Chylę czoła.
      Ale muszę jeszczę się przyznać, masz rację!!! No prawie zawsze.
      Pozdrawiam
      P.S. Wczoraj moi znajomi wrócili ze Stubai, mam najświeższe wiadomośći. Jak
      przeczytam wszystkie nowe posty, gdzieś to umieszczę, bo dla mnie rewelacja.
      Justyna
    • ortodox 09.05.06, 22:46
      ... Twoja opinia jest rozbrajająco szczera, obiektywna, odważna.
      To rzadkie cechy u bywalców forum.
      pozdrawiam :))
    • mamax4 07.05.06, 20:21
      wyliczenia matematyczne przy białum szalenstwie????, ja od matmy nie uciekam -
      jestem matematykiem- ale żeby do nart z matmą? NARTY TO POEZJA , to romantyczne
      wzloty ( czasem upadki )to wpaniałe wyzwanie, zmysłowość, ... po co Ci te
      wyliczenia. Racje mają Jazzo i Bogdandzio ,że sobie jaja z tego zrobili.
      pozdrowionka
    • wrb1 07.05.06, 20:29
      To, ze narty to poezja to wzloty i upadki, to piękno grozy gór, to wyzwanie i
      zmysłowość, to wszystki jak najbardziej prawda, ale czasami dobrze wiedzieć
      dlaczego jedna narta "jest bardziej niż druga".
      --
      ><> <><
    • mamax4 07.05.06, 20:40
      no własnie o to chodzi po co to piszesz, to chyba każdy wie, tutaj radiomaryjne
      babcie nie zaglądają
    • wrb1 07.05.06, 21:02
      Znajdziesz tu setki pytań, na temat jaka narte wybrać i setki odpowiedzi rownie
      złych co i dobrych. Powiem Ci tak pomimo, ze na nartach jeżdżę już bardzo długo
      i nie boję się użyć twierdzenia, że b.dobrze to i mnie wprawił w zdziwienie
      wynik, tych wyliczanek, którymi postanowilem sie podzielić. A że sezon jest, jak
      już to pisalem ogorkowy, więc i zarówno pora jak i miejsce po temu odpowiednie.
      A daruj Twojej napastliwości nie rozumiem, a juz najmniej zawartej tam myśli.
      --
      ><> <><
    • mamax4 07.05.06, 22:53
      ten sezon ogórkowy działa na mnie jak płachta na byka, mam alergie na wiosne i
      wszystko mnie drazni - nie ma to jak zima, mrozik ... ach..., a co do
      napastliwości to wybacz, nie chciałem ci wbijac noża w plecy tylko małą
      szpileczke w ..... nie no, z braku nart to masz racje, że to piszesz, a ja z
      braku nart się rozdrazniłem , że to czytam zamiast poszaleć na stoku,
    • mamax4 09.05.06, 00:08
      no stary, ten post o lodowcach to jest piguła z piekną wiedzą, chwała Ci za
      to ,,,,, ale z tymi geometrycznymi obliczonkami to wyskoczyłeś niczym fircyk z
      konopii... choc przyznam , że jak na sezon ogórkowy ( tak to określasz ) to
      niezła jazda na Twoim pomyslunku leci. tak w sumie to fajny prowokator jesteś.
      pozdrowionka
    • juta33 08.05.06, 10:21
      mamax4 napisała:

      > wyliczenia matematyczne przy białum szalenstwie????, ja od matmy nie uciekam -

      > jestem matematykiem- ale żeby do nart z matmą? NARTY TO POEZJA , to
      romantyczne
      >
      > wzloty ( czasem upadki )to wpaniałe wyzwanie, zmysłowość, ... po co Ci te
      > wyliczenia. Racje mają Jazzo i Bogdandzio ,że sobie jaja z tego zrobili.
      > pozdrowionka

      witaJ mamax4!!!

      Od razu widać, że jesteś kobietą, tak jak ja, a ponadto też jestem sciślakiem
      (jak niektórzy to określają) i bardzo Ci dziękuję za wypowidź, bo byłam tu
      osamotniona. Zgadzam się w 100%!!! Panowie po co te kłótnie.
      juta
      P.S.
      Niektórzy mnie będą mieć dość dzisiaj. Nadrabiam zaległośći.
      Pozdrawiam
    • Gość: Jozzo IP: *.sympatico.ca 08.05.06, 14:49
      OK, dopijam poranna kawe i znauzam sie w prorranne
      korki co by dopasc miejsca gdzie mozna cos utluc na kolacje
      ( praca gdzie mozna zarobic pare nedznych miedziakow)
      Aromat kawy pobudza porranna kreatywnosci i staram sie
      odgadnac co kryje sie pod trzema kropkami ooo! chba mam!

      > ..... NARTY TO POEZJA , to romantyczne
      > wzloty ( czasem upadki )to wpaniałe wyzwanie, zmysłowość, ...

      "..., zmyslowosci - a w zasadzie contynacja exploszji jej(zmyslowosci)
      z mininego poranka, jakze odmienna a jakze podobna zdecydowanie dopelnajaca
      jestestwo tego swiata, zmyslowosci bez, ktorej trudno byloby sie zmierzc
      z proza dnia codziennego ...

      No kto pociagnie dalej?
      Aprops prozy, spadam, czas nawyzszy cos utluc.

      Jozzo
    • mamax4 09.05.06, 00:02
      kiedy jadę z ranka po citowskich korkach, zamykam oczy na każdym czerwonym, i
      widze siebie wznoszącego sie nad miastem, budzi mnie klakson miłego człowieka
      za mną, i gaz do dechy 20 na godzine do następnego światła i znowy na
      czerwonym ,wspominam... jak na nartach śmigałem szybciej niz te miejskie
      blachy ... ale jak zobacze długi box na dachy to mysle: nasi tu jeszcze są
    • juta33 08.05.06, 10:33
      Żle odczytałam Twój nick!
      juta
    • ortodox 10.05.06, 10:42
      Justyna, on się jeszcze nie zdecydował, daj mu trochę czasu na analizę korzyści
      i strat. Na upartego, to może być jednym i drugim, natura zna takie przypadki ;)
      pozdrawiam
    • juta33 10.05.06, 10:47
      ortodox napisał:

      > Justyna, on się jeszcze nie zdecydował, daj mu trochę czasu na analizę
      korzyści
      >
      > i strat. Na upartego, to może być jednym i drugim, natura zna takie
      przypadki ;
      > )
      > pozdrawiam

      Ortodox za to Cię lubię!

      On już się trochę wytłumaczył z tego, ale nie wim czy to prawda
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41411733&wv.x=2&a=41493983
      biorę przykład z Ciebie i czytam uważnie.
      juta

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka