Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy mozna jezdzic we 2 na 1 karnecie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 23:47
    Chce kupic 1 karnet dla siebie i kolezanki. Jak bede przechodzila przez
    bramki to potem oddaje karnet kolezance i ona przechodzi. Czy tak mozna? czy
    maja jednak jakies zabezpieczenia>?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Skyddad IP: *.fornfyndet.se 23.02.07, 04:22
      W Wloszech i Austri sie nie da.Czas przejscia przez bramke wpuszczjaca na te
      sama karte musi sie odbywac co 5min.Na ogol w tym czasie daje sie zjechac i
      wysteplowac robisz wczesniej obsluga dostaje sygnal i zwraca uwage na
      delikwenta,calyczas jest kontorola kart przez kompuiter.jak tytlko wystepuje nie
      prawidlowosc natychmiast jest sygnal informujacy obsluge.Pozniej wynikaja duze
      problemy.Ta operacja jest traktowana jako zlodziejstwo a to jest w
      tanychspoleczenstawc znacznym wykroczeniem.
      Pzdr.Sky.
    • Gość: pemat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 07:58
      jeśli jest to karnet punktowy - tak.
      w innym przypadku byłoby to zwykłe oszustwo. ośrodki są dobrze przygotowane i
      zabezpieczone przed takimi "cwaniarami" jak wy.
    • wote 23.02.07, 09:46
      I dziwić się że nas nie szanują w Świecie... ehh wstyd mi!!
      --
      NGF
      FORUMNARTY
    • Gość: web IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:34
      bywa, że karnet ma wadę i nie przepuszcza posiadacza za bramkę. Wtedy nalezy
      /zamiast przepychać sie górą/ wyciągnąć rękę w górę i zawołac "halo" :))))
      Nie wolno na jeden karnet /nie punktowy/ jeździć w dwie osoby.
    • ortodox 23.02.07, 12:31
      Oczywiście, jest to oszustwo i tak jak pisze Sky w Alpach są dobrze
      przygotowani na takich cwaniaków. Często monitorują przechodzących przez
      bramki, poprzez system komputerowy. Wyświetla się zdjęcie z systemu osoby
      przechodzącej i obsługa ma możliwość sprawdzenia w locie czy przechodzący ma
      swój karnet. Dotyczy to karnetów ze zdjęciami.
      Te najczęściej są pożyczane, bo kupowane na dłuższy czas są tańsze. Są
      zabezpieczenia czasowe na głównych stacjach ... a przy skromniejszych bramkach
      zapalają się odpowiednie światełka inne dla karnetów ulgowych i normalnych.
      Jednak nie wszędzie maja tak szczelne systemy!
      W Vale Aurina są dwa ośrodki narciarskie Klausberg i Speikboden), gdzie karnetu
      używa się tylko przy wjeździe z dolnej stacji, do której potem można juz nie
      zjeżdżać. Po prostu chyba chcieli zaoszczędzić na na czytnikach przy wyżej
      położonych wyciągach. Jest więc taka możliwość,
      że wjeżdża na górę grupa np. 4 narciarzy i 3 jeździ ma górnych wyciągach, a
      jeden zjeżdża na dolną stację ze wszystkimi karnetami i przekazuje je innym 3
      narciarzom-oszustom, którzy za ich pomocą przechodzą przez dolne bramki ...
      itd. Można w ten sposób za pomocą kilku karnetów (do 5 dni)
      bo wyższe są ze zdjęciami, zawieźć na górę cały autobus. Pozostawiam, każdemu
      moralna ocenę takiego postępowania, ale możliwość. taka istnieje. Nie
      próbowałem tego robić. Byliśmy tylko we dwóję,więc nawet nie było takich
      możliwości, ale moim zdaniem jest to nie do wykrycia, więc żadne
      ryzyko a spora oszczędność bo jednodniowe karnety na te ośrodki to ok 35€.
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • Gość: gwyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:19
      szkoda zachodu... kara zbyt dotkliwa...
      natomiast sam fak pozostawie bez komentarza...

      poza tym karnety powyzej 3-5 dni sa na ogol ze zdjeciami... i twarzyczka
      wysietla sie na monitorku...
      nie polecam rowniez zamiany karnetu z dzieckiem... nawet przypadkowej...
      wytlumaczysz sie tylko jak wchodzicie razem...

      nie radzilbym tez motywu ze zjezdzaniem i przekazywaniem karnetow... w kaprun np
      masz w ramach karnetu 1 wjazd na lodowiec... mozesz wjechac drugi raz, ale
      musisz zglosic obsludze przy zjezdzie... inaczej - problem

      pozdr
      gwyn

    • ortodox 23.02.07, 13:36
      Gość portalu: gwyn napisał(a):

      > szkoda zachodu... kara zbyt dotkliwa...
      > natomiast sam fak pozostawie bez komentarza...
      ------------------------------------------
      W opisanej wyżej sytuacji nie ma możliwości wykrycia oszustwa, więc nie ma
      także kary ... :)) co nie zmienia faktu, że jest to oszustwo i opis tylko
      hippotetycznej mozliwości. Sadzę jednak, że w praktyce bywa dość częst
      wykorzystywana i chyba nie tylko przez Polaków.
      ========================================
      > poza tym karnety powyzej 3-5 dni sa na ogol ze zdjeciami... i twarzyczka
      > wysietla sie na monitorku...
      -----------------------------------
      do 5 dni spokojnie ... bez zdjęcia i możliwości wpadki.
      ===================================
      > nie polecam rowniez zamiany karnetu z dzieckiem... nawet przypadkowej...
      > wytlumaczysz sie tylko jak wchodzicie razem...
      ------------------------------
      Tu jak najbardziej masz rację. To kiepski sposób.
      ================================================
      > nie radzilbym tez motywu ze zjezdzaniem i przekazywaniem karnetow... w kaprun
      > masz w ramach karnetu 1 wjazd na lodowiec... mozesz wjechac drugi raz, ale
      > musisz zglosic obsludze przy zjezdzie... inaczej - problem
      -----------------------------
      w opisanych ośrodkach nie ma takiego problemu, bo na sam dół prowadzi trasa,
      którą wielu zjeżdza wileokrotnie w ciągu dnia bez żadnych ograniczeń,
      podejrzeń, zgłoszeń ... .
      pozdro
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • Gość: mihumor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:38
      Ja mam pytanko inne ale podobnej natury, kupujemy karnet na 6 dni czyli bez
      zdjęcia ale jeździmy nim na zmianę, ja rano a żona po południu (ktoś musi
      zostać z małym dzieckiem), niby wszystko ok i niby nie ma tzw wałka ale np
      Dolomiti Superski znakuje karnety na męskie i żeńskie i tu może jednak pojawić
      sie problem. Jak jest w Austrii to nie pamiętam bo wcześniej nie zwracałem na
      to uwagi. Pytanie jest czysto teoretyczne ale może coś ktoś wie w tym temacie.
    • Gość: agata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:31
      tak wlasnie jest w Dolomitach, podzial na damskie, meskie i dla dzieci i
      juniorow. Sama przezylam taka pomylke. Rano przez przypadek wzielam karnet
      meza, a on moj. Jeszcze wtedy nie bylo karnetow dotykowych tylko takie do
      wkladania i wozilo sie je zaczepione na gumkach a nie w kurtce. Bez swiadomosci
      o zamianie jezdzilismy sobie w Cavalese (Alpe Cermis) az do momentu kiedy pan z
      obslugi prawie na sile wyciagnal mnie z kolejki (nie byl delikatny) i zaczal
      robic awanture. Ciezko bylo wytlumaczyc ze to po prostu przeoczenie i pomylka.
      Oj ciezko... Poza tym wstyd przed wszystkimi gapiami i ciekawskimi. Nie zycze
      nikomu takiego doswiadczenia.
    • staruch5 23.02.07, 14:53
      skoroldchodzimy od tematu, to opowiem taka historie.

      bylismy 2+2 w SeChe. Oczywiscie wszyscy mielismy odpowiednie karnety. rano
      ktoregos dnia podchodzimy do pierwszego wyciagu. panienka jakos dziwnie daje
      znak do obslugi, obsluga cos tam zrobila w dyspozytorni. chcemy wchodzic - nie
      da sie. Wtedy przychodzi owa panienka i mowi, ze cos jest nie tak w systemie i
      ze musi sprawdzic nasze karnety. Dalismy wszystkie, sprawdzila i .... juz sie
      dalo przejsc przez bramki. To byl taki niby inteligentny sposob sprawdzenia
      karnetow u dziadow z Polski. bardzo bylem wkurzony i powiedzialem, co o tym
      mysle. Oni udawali, ze nie wiedza o co chodzi. Nie przeprosili, no bo nie bylo
      za co, taka trzymali wersje. Nieprzyjemne.
    • ortodox 23.02.07, 15:03
      ... aż tak źle Tobie staruchu z oczu patrzy ;)?
      Bo chyba nie miałeś w ręku biało-czeronej flagi :)
      pozdro ;)
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • staruch5 23.02.07, 15:06
      mysle, ze nas przyuwazyli (i podsluchali) wczesniej. Mieszkalismy 100 m od tego
      wyciagu i codziennie tam zaczynalismy. to bylo w 1998 roku.
      Pzdr.
    • Gość: alien_ski IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.07, 19:03
      Przynajmniej probowali te "kontrole" zrobic w miare delikatnie, zeby turystow
      zbytnio nie urazic.
      Czasy sie jednak zmienily a znam z autopsji, ze na takim np. lodowcu Kaunertal,
      specjalnie przesuwa sie terminy "sun-free" (tydzien po cenach promocyjnych) na
      poczatek maja, kiedy w Polsce 1-go i 3-go wolne jest i azeby jak najwiecej
      turystow z PL przyjechalo.
      Co roku w tym tygodniu jezykiem urzedowym na lodowcu jest polski i nikomu to
      nie przszkadza :)
    • Gość: o_andrzej IP: *.ghnet.pl 23.02.07, 22:52
      > skoroldchodzimy od tematu, to opowiem taka historie.

      To ja tez opowiem, nawet dwie, ale nudne.

      Pierwsza na Kubinskiej Holi, 3 tygodnie temu. Karnet wydawal nasz autobusowy
      pilot, ktory kupowal je w kasie grupowo. Wzialem wiec karnet nie przypatrujac
      sie mu specjalnie. Zauwazylem tylko, ze po wlozeniu do czytnika zapala sie
      lampka o innym kolorze niz synowi. W pewnej chwili nawet zainteresowal sie mna
      jakis Slowak z obslugi, poprzygladal, cos pomruczal, machnal reka i poszedl
      sobie. Sprawa wyjasnila sie dopiero pod koniec dnia. Nieswiadomie uzywalem
      karnetu seniorskiego, prawie 2-krotnie tanszego. Do 60-ki za wiele mi nie
      brakuje, ale podobno wygladam wzglednie mlodo. Slowak widocznie uznal mnie za
      postarzalego oszusta i odpuscil.

      A drugi raz, juz swiadomie, dopuscilem sie oszustwa we Francji w niewielkiej
      stacji Hirmantaz w Wysokiej Sabaudii. Moja siostra wykupila karnet (z jej
      zdjeciem) na caly sezon, a ja bezczelnie z niego korzystalem, korzystajac z jej
      nieobecnosci. Nawiasem mowiac, naprzemiennie z zona, bo razem, ze wzgledu na
      male dziecko, nie dalo sie jezdzic. Bardzo nie czulem sie winny, ale pewnie
      kilka dni w niebieskiej poczekalni przyjdzie mi dodatkowo posiedziec. Niewielki
      promil tego co i tak mnie tam czeka. :)
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 23:00
      francuzom to sie nalezy za vichy i za te ich megalomanska l’exception française.
    • Gość: Łukasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:41
      Pewnie że tak nie raz juz tak robiłem i nie było z tym żadnego problemu pozdrawiam
    • Gość: agata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:43
      a gdzie tak robiles, jesli mozna wiedziec? i nie bylo z tym problemu
    • Gość: mihumor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:03
      We Włszech pewien problem może się pojawić - a jak w Austrii - znakują to? Tak
      pytam bo w przyszłym roku raczej taki wariant mnie czeka
    • smiglostopy 23.02.07, 18:01
      > Czy tak mozna? czy
      > maja jednak jakies zabezpieczenia>?

      kolezanka z ksiazyca spadla? co to jest za pytanie? moze jeszcze potrzebujesz
      rady jak przeklejac metki z drozszych ubran w sklepie?

      nie robcie wiochy! jak was nie stac na karnety to siedzcie w domu. pozniej
      porzadni ludzie maja przez tobie podobnych nieprzyjemnosci (patrz post
      starucha).
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 19:36
      smiglostopy, nie zrozumiales kwestii. kolezanka milla zamierza jezdzic na
      karnecie posladkami. oto wlasciwa odpowiedz na jej pytanie:

      oczywiscie, ze mozna. jest to jedynie kwestia rozmiaru karnetu i obwodu bioder
      amazonki. jesli karnet wydaje sie byc nieco malym dla zjezdzania na pupie,
      mozna troche oszukac i wlozyc go w foliowa koszulke do archiwizacji dokumentow,
      fotografii etc (format a4). przezierna koszulka bedzie ledwie widoczna i na
      sniegu widac bedzie jedynie karnet. rzecz jasna, jazda z kolezanka nawet na
      powiekszonym koszulka karnecie moze ocierac sie o majstersztyk, ale czyz sama
      idea jazdy w dwie osoby na jednym karnecie nie ociera sie o wyczyn? wszyscy
      mamy do wyczynu ciagoty.

      (pozdrawiam pana inzyniera)
    • Gość: smiglostopy IP: *.dyn.optonline.net 23.02.07, 19:51
      humor panu magistrowi dopisuje...
    • Gość: Milla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 19:58
      czy takie postepowanie jest etyczne czy nie - o to nie pytalam. Chcialam
      jedynie wiedziec czy istnieje taka mozliwosc. Komus zal, ze chce jezdzic tanim
      kosztem ?
    • Gość: Milla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 20:07
      u Was na wsi tak sie mowi?
    • zolviu 23.02.07, 20:13
      Gość portalu: Milla napisał(a):

      > bede przechodzila przez bramki to potem oddaje karnet kolezance i ona
      przechodzi

      Twoj plan jest genialny, az dziwne ze nikt wczesniej na to nie wpadl. dowodzi
      to tylko Twojej wyjatkowej inteligencji. mysle ze powinnas tak wlasnie zrobic
      jak zaplanowalas. szybko pozbawisz swojego towarzystwa reszte uzytkownikow stoku

      pzdr
      zolv

      ps. u nas na wsi to wielki komplement ;)
      --
      Kilka kiepskich fotek Zolvia ;)
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 21:04
      och, powialo agrokultura. sam osobiscie cenie sobie bardzo nieskwapliwosc (to
      bardzo staromodne slowo) i empatie. wciaz pamietam biedne czasy studenckie i
      jeszcze bardziej odlegle czasy komunizmu. nigdy chyba nie dopuscilem sie
      kradziezy, ale jednak koniec staralem sie zwiazac z drugim koncem na rozne
      sposoby. pomyslu kolezanki nie pochwalam, ale potrafie sobie wyobrazic pobudki.
      mysle tez, ze autorka moze byc bardzo jeszcze mloda osoba z rozmytym
      wyobrazeniem tego, co przyzwoite, a co nie.

      poza tym, jako czlowiek z bagiennego gminu protestuje przeciwko ponizaniu wsi;
      nie wszyscy na wsi zrywaja owoce z dzikich jablonek rosnacych na cudzej dzialce.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 21:11
      zastanawiam sie, dlaczego mille spotkal taki ostracyzm, a wypowiedz lukasza w
      ogole nie zostala skomentowana.
    • joanna_1 23.02.07, 21:59
      bo społeczeństwo jest ciągle patriarchalne
      --
      "tylko bardzo małe świeczki gasną od westchnień"
    • staruch5 23.02.07, 20:15
      gdybys nie napisala ostatniego zdania, to bym sie nie odzywal. Ale skoro
      napisalas... To ostatnie zdanie wiele o Tobie mowi. Raczej sie nie porozumiemy.

      tanim kosztem - tak. Ale czyim? Nie widzisz, ze okradasz wlasciciela wyciagu,
      ktory sobie tego nie zyczy (regulamin).
      Jest taka cecha - Tobie obca - przyzwoitosc.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 20:55
      przepraszam, coz nieetycznego jest w jezdzie na pupie? jesli w gre wchodzi
      jakakolwiek pruderia, to przeciez mowy nie ma o jezdzie na golej pupie, a w
      ubraniu i do tego na karnecie.

      nie kazdego stac na narty. w koncu jesli porusza sie tutaj (forum narty)
      kwestie jazdy na desce, to dlaczego nie na karnecie?
    • Gość: smiglostopy IP: *.dyn.optonline.net 23.02.07, 21:37
      > czy takie postepowanie jest etyczne czy nie - o to nie pytalam.

      ty mi tu z takimi trudnymi slowami nie wyskakuj. napisalem, ze robisz wioche
      swoim rodakom i tyle...

      ...do tego twoje postepowanie jest troche nie logiczne. zarzucasz mi, ze
      odpowiadam nie pytany, po czym sama odzywasz sie bez pozwolenia.

      > Chcialam
      > jedynie wiedziec czy istnieje taka mozliwosc.

      dostalas kilka odpowiedzi. za zaden post nie podziekowalas. podchwycilas
      jedynie watek, ktory wytyka twoj brak wychowania (zreszta pograzajac sie
      jeszcze bardziej). co tu duzo mowic...milla popracuj nad soba ;)

      > Komus zal, ze chce jezdzic tanim
      > kosztem ?

      rodzice powinni ci obciac kieszonkowe za taki tekst. mam nadzieje, ze jeszcze
      ci kretactwo nie wszlo w krew i jest szansa, ze na ludzi wyrosnisz.

      p.s.
      zanim zadasz kolejne pytanie...cudzych nart nie wolno brac bez pozwolenia.
      nawet jak ci sie bardzo podobaja.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 21:40
      > p.s.
      > zanim zadasz kolejne pytanie...cudzych nart nie wolno brac bez pozwolenia.
      > nawet jak ci sie bardzo podobaja.

      uprzedze pytanie: nawet jednej narty na dwie osoby?
    • pretty01 28.02.07, 20:46
      Gość portalu: Milla napisał(a): Komus zal, ze chce jezdzic tanim
      > kosztem ?
      Mi żal. Ciebie. Bo chcesz jeździć posuwając się do kradzieży i nie widzisz w tym
      nic złego!
      --
      Nie karmić trolla!
    • Gość: Milla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 18:55
      ale czy w Polsce da sie cos takiego zrobic kupujac karnet na 2 dni?
    • staruch5 23.02.07, 19:03
      w kazdym przypadku mozesz to sprawdzic w regulaminie danego dostawcy uslug.
      Watpie, zeby ktorykolwiek sie na takie zamiany godzil.
      I to MA PRAWO Ci sie nie podobac.(Inna sprawa, ze czesto wlasciciel nie godzi
      sie tez na oddanie niewykorzystanego karnetu w wyniku urazu, choroby,itp. I to
      tez nam sie moze nie podobac).Tym niemniej albo decydujesz sie na jego warunki
      (akceptujesz regulamin), albo jestes oszustem i popelniasz wykroczenie.
    • ortodox 23.02.07, 21:12
      A co wy tacy ortodoxyjni się z robiliście?
      Jak ktoś łamie regulamin forum i oszczędza na kosztach reklamy, to morda w
      kubeł, a nawet wam się to podoba. Jak dziewczyna pyta czy można, to zaraz huzia
      na Józia ... jakby już kogoś zabiła?
      pozdro ;)

      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • Gość: mihumor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:13
      albo nie godzisz się na te warunki i nie korzystasz z obiektu, który je
      proponuje, szukasz takiego, który sie godzi na to, a że takiego nie ma, znowu
      problem.
    • zolviu 23.02.07, 21:25
      skoro sprawa karnetu juz wyjasniona, trzeba by skads jeszcze narty dla
      kolezanki pewnie. duzo takich nart ludzie zostawiaja przy knajpach na stokach.
      wiec moze podejdziesz i je sobie wezmiesz?

      a moze ktos z forumowiczow ma takie doswiadczenia?...

      pzdr
      zolv
      --
      Kilka kiepskich fotek Zolvia ;)
    • joanna_1 23.02.07, 21:41
      Cobyniebyło, że tylko Polacy kradną:
      W Soelden na przystanku skibusa góralka postawiła narty. Przyjechał skibus,
      ludzie sie zaladowali, a góralka się zagadała, zamiast się też załadować...
      Usadowił się przed nami facet (austryjacki góral) z dwiema parami nart. Tuż
      przed odjazdem skibusa goralka wpadła do środka i zrobiła awanturę. Odebrała
      swoją parę nart, i całą drogę zastanawialiśmy się, skąd gość ma tą drugą parę
      nart....

      --
      "tylko bardzo małe świeczki gasną od westchnień"
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 21:47
      marze o tym, by polki w nowym jorku byly jak austryjaccy gorale. tj. by
      narodowosc mialy na czolach odcisnieta. zobacze jaka potencjalna narciarke na
      piatej alei, a potem pol dnia sie zastanawiam, skad ona byla.
    • joanna_1 23.02.07, 21:53
      to tak jak by sie pytać, czy ktoś kto mówi po polsku jest Polakiem
      --
      "tylko bardzo małe świeczki gasną od westchnień"
    • Gość: Milla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:58
      czlowiek napisze 1 zdanie a tu prosze - zaraz cala masa slow. Wiadomo o czym to
      swiadczy.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 22:00
      > to tak jak by sie pytać, czy ktoś kto mówi po polsku jest Polakiem

      czy chcesz mi przez to powiedziec, ze podkradajacy narty austryjaccy gorale
      strasznie gadatliwi sa? gderaja tak by nie zwracac na siebie uwagi po
      podprowadzeniu nart?

      no bo te kobiety na piatej alei to raczej nigdy nie szczebiotaja. poza tymi w
      towarzystwie, rzecz jasna.
    • joanna_1 23.02.07, 22:02
      cóż ten miał pecha i był głupi, czytaj obrał złą strategię....
      --
      "tylko bardzo małe świeczki gasną od westchnień"
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 22:26
      ale moze skoro oboje byli rozgadani, to moze ich dialog wygladal tak:

      austryjacki goral:
      dieses dumme weibchen wird nicht heute ski fahren, weil sie nach hause nicht
      für eine nacht zurückkam!

      austryjacka goralka:
      sie dumme verzögerung, suchte ich nach meinen skis alle nacht lang!


    • joanna_1 23.02.07, 22:43
      nie mieli problemu z artykułowaniem swojego stanowiska
      --
      "tylko bardzo małe świeczki gasną od westchnień"
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 23.02.07, 21:43
      > a moze ktos z forumowiczow ma takie doswiadczenia?...

      doswiadczen takich nie mam (slyszalem tylko o przypadkach kradziezy desek w
      kurorcie tu nieopodal), ale nie mam nic przeciwko temu, by milla wziela sobie
      spod knajpy moje narty. i tak jej spadna:).
    • Gość: Pawelhks IP: *.eranet.pl 26.02.07, 12:51
      Szkoda Milla, ze w ogole nie zdajesz sobie sprawy, ze sie wyglupilas swoim
      pytaniem i dalej ciagniesz temat.
      Coz, klase sie ma lub nie. Przykre to.
      Bez odbioru
    • Gość: Paddy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 14:11
      Ja generalnie zauwazam zmiane mentalnosci w mlodszym pokoleniu. Podoba sie, to
      biora. Cienia refleksji, ze to kradziez. Ale ja juz chyba stary jezdem...
      Paddy
    • ortodox 26.02.07, 14:55
      Problem w pytaniu Mili polega raczej na tym, że nie znając realiów (jak sądzę),
      próbowała podejść do tematu w sposób dość trywialny. Szanowni forumowicze zaś,
      zamiast podpowiedzieć to, czy tamto, chyba zanadto skupili się na ocenie osoby
      posuwając się chyba zbyt daleko w tym temacie ... .
      Formułując takie ostre oceny, "propozycje" ... warto się trochę zastanowić nad
      własnym postępowaniem, bo mocno to trąci hipokryzją. Popatrzcie moi drodzy na
      własne komputery! Ilu z was ma tylko legalne oprogramowanie na domowych
      kompach? Ilu z was ma tylko oryginalne filmy, płyty, mp3, kasety ... .
      Ilu z was przestrzega zawsze przepisów podatkowych, drogowych, p. poż.,
      BHP ... . Ilu z was ..., więc zanim nazwiecie kogoś tak czy inaczej, zanim
      ocenicie postępowanie innych spójrzcie w lustro. Kto jest bez winy ... .
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • zolviu 26.02.07, 20:30
      nie poznaje kolegi...

      a od kiedy to sie taki liberał zrobiłes? :p

      pzdr
      zolv
      --
      Kilka kiepskich fotek Zolvia ;)
    • ortodox 26.02.07, 21:26
      ... sam czasem się nie poznaje ;)
      pozdro.
      --
      Żeglarstwo w obiektywie
    • mazda25 27.02.07, 06:18
      To nie liberalizm,to zwykla uczciwosc.Ortodox ma racje ,ze tak w 100% nikt z
      nas nie jest uczciwy,bo nawet jazda w tramwaju na gape wyklucza nas z tego
      towarzystwa.A swoja droga to moglibysmy ze soba na forach troche grzeczniej
      rozmawiac.
    • Gość: makak IP: *.greennet.org.pl 27.02.07, 18:03
      wiesz co najlepiej jeszcze wez mnie i moja siostre na ten karnet, albo nie, od
      razu pod stokiem zbieraj grupe. To jest mega nieuczciwe!!!! jak nie masz kasy na
      karnet to sie nie wybieraj i nie rob reszcie wstydu!
    • Gość: hmmm IP: *.aster.pl 27.02.07, 23:16
      Chcę wykupić wyjazd dla dwóch osób w góry na narty (zapłacić za dwuosobowy
      pokój) i pojechać tam w trzy osoby (ja i dwie koleżanki). Ustaliłyśmy, że
      podzielimy koszta na 3 części i codziennie jedna z nas będzie spała na podłodze
      (oczywiście mamy zamiar się zmieniać, aby było sprawiedliwie). Czy Macie może
      doświadczenia w podobnych sytuacjach i czy Waszym zdaniem dałoby sie tak zrobić,
      żeby mie płacić za 3 miejsca w pokoju trzyosobowym? Tylko nie wyzywajcie mnie od
      buraków, bo tak naprawdę, to jesteście zazdrośni i boli was to, że wy płacicie
      pełną cenę za wszystko, a ja wyjadę na narty płacąc mniej!!!! Ja chciałabym
      tylko wiedzieć, czy jest taka możliwość i jak w takiej sytuacji podzielić się
      posiłakmi w hotelowej restauracji, co myslicie o wynoszeniu kanapek w rękawach
      ze śniadania (wybrałysmy wstępnie ofertę ze śniadaniem w formie bufetu, gorzej
      będzie z kolacjami serwowanymi do stolika...).

      Oczywiśnie karnety kupimy najwyżej 2 (myslimy, aby zakupic jednen dla nas
      trzech, będzie taniej). Penie też kupimy jedną parę nart, dwei gdzieś na pewno
      znajdziemy pozostawione przy stku przez jakiegos frajera, gorzej z butami, bo
      chyba trzena będzie kupić 3 pary w sumie, ale to i tak luz, bo tyle
      zaoszczedzimy na reszcie. A wy wydawajcie kupe kasy na te wasze drogie wyjazdy,
      ja frajerem byc nie zamierzem!



      Gość portalu: Milla napisał(a):

      > Chce kupic 1 karnet dla siebie i kolezanki. Jak bede przechodzila przez
      > bramki to potem oddaje karnet kolezance i ona przechodzi. Czy tak mozna? czy
      > maja jednak jakies zabezpieczenia>?


    • Gość: Jozzo IP: *.dsl.bell.ca 28.02.07, 05:14
      Jak juz bedziecie w wieku kiedy to zaczyna sie ogldac za
      chlopakami to tez zaoszczedzie i wezcie sobie jedngo.
      Tanej bedzie zrobic wesele, zycie, itp itd.
      Zdrowka

      Jozzo
    • Gość: mufka IP: 80.50.205.* 28.02.07, 10:37
      :)) Super komentarz!
    • Gość: Pawelhks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 09:35
      Do Milli, bo dalej nie rozumie o co chodzi.
      Mam sposob, aby wyjsc calo z opresji i nie bawic sie w naciaganie kogokolwiek:
      sprzedaj swoje cialo komus na noc lub dwie i wtedy bedziesz miec kase i nie
      bedziesz kombinowac.

      Dla wszystkich urazonych moja wypowiedzia:
      skoro nasza droga czytelniczka Milla nie rozumie, w czym problem, szuka
      prostych rozwiazan, to podalem jej gotowy przepis na szybkie i latwe pieniadze.
    • Gość: Józek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 13:56
      Ciekawe tylko, czy znalazłby się chętny na taką Millę? Wątpię. Nawet za darmo.
    • Gość: web IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 16:15
      każda potwora znajdzie swojego amatora :)

      bardzo często sa takie teksty.
      - "Moje dziecko /6 lat/ nic nie je i spi ze mną, dlaczego musze płacić za jego
      pobyt" ,
      - "apartament 3 osobowy" , a w ile osób Państwo się tam wybieracie? " no ja,
      zona, córka, syn 10 lat i maluch dopiero skończył 3 lata, ale oni się zmieszczą
      na jednym łózku"
      - "to ja wezmę all inclusive i będę sie wymieniał z żoną"
    • Gość: jasmin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 20:32
      Chcesz powiedzieć, że milla zamiast jechać na narty powinna siedzieć w rynsztoku?
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.02.07, 20:51
      nie, chce powiedziec, ze jakkolwiek milla nie wykazala sie szacunkiem dla
      uznanych i powszechnie (coz, moze w idealnym swiecie) obowiazujacych norm
      (wedle wspolczesniej, niearystotelejskiej definicji taka postawa to cynizm), to
      zatrzymala sie na granicy dobrego smaku (zwracam uwage, iz nie sposob wykazac,
      iz dotad dopuscila sie kradziezy). wszelkie sugestie ocierajace sie o
      prostytucje, bigamie i tym podobne te granice przekraczaja o kilometr i jako
      takie tytlaja sie w rynsztoku.
      dzentelmen wie, co jest sluszne i stosowne, ale jego rola nie jest obrzydliwe
      ponizanie innych - zasluguja na to, czy nie.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.02.07, 20:54
      bedac studentem nie raz nie dwa chodzilem na stolowke, by pozywic sie zupa, za
      ktora nie placilem. wczesniej kupione kartki oddawalo sie dopiero przy odbiorze
      drugiego dania.
      wstydzilem sie tego i nie zamierzam kreowac sie na faceta o krysztalowym morale.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka