Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy carving jest niebezpieczny?

    IP: *.acn.waw.pl 04.01.02, 19:09
    Wróciłam właśnie z Tatr. Czeka mnie operacja kolana (rekonstrukcja zerwanego
    więzadła krzyżowego). Ortopedzi zgodnym chórem krzyczą, że odkąd istnieje
    carving, jest o wiele więcej takich kontuzji.
    Edytor zaawansowany
    • fibin 04.01.02, 22:31
      Niedawno na Beskidku w Szczyrku zabił się 17-letni chłopak, który przesadził z
      prędkością na nartach kurwingowych, wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Pzdr:)
    • Gość: lechu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.02, 14:10
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 07.01.02, 17:43
      fibin napisał(a):

      > Niedawno na Beskidku w Szczyrku zabił się 17-letni chłopak, który przesadził z
      > prędkością na nartach kurwingowych, wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Pzdr:)


      Ludzie czemu wszyscy pleta bzdury na temat carvingu nie znajac jego fizyki. Otoz
      karving wcale nie daje predkosci. Wszelkie skrety spowalniaja. Carving - z praw
      fizyki to wynika - wystepuje tylko przy okreslonej predkosci w zaleznosci
      od "wciecia" deski/desek (czy raczej promienia ciecia deski/desek) oraz
      zakrawedziowania.


      Te predkosci nie sa takie duze i jesli ktos chce to moge podac wykresy fizyki
      tego zjawiska (rowniez przydatne przy doborze sprzetu do carvingu).



      Przestancie opowiadac bzdury o predkosciach spowodowanych carvingiem. A co do
      wypadkow to byc moze biora sie z braku umiejetnosci poslugiwania sie innym
      sprzetem niz z powodu carvingu jako techniki.



      Pozdrawiam
    • fibin 07.01.02, 18:15
      Teoria teorią, a praktyka praktyką. Jeżdżę na przemian na 200 cm klasykach
      Blizzard Profile i 188 cm karwingach Voelkl P40 F1. Zmienałem je nawet w ciągu
      dnia, zeby mieć lepsze porównanie. I jeżeli to nie jest jakieś złudzenie (a
      chyba nie jest) to klasyki przy karwingach to jak pociąg towarowy przy
      ekspresie!
      Po ostatnim wypadku na stoku, kiedy to jeden z zawodowców wyleciał z trasy,
      przeciął siatkę ochronną nartami (są podobno jak brzytwy) i pewnie do końca
      życie będzie jeździł na wózku, jego starszy kolega powiedział, że kiedyś takie
      prędkości, zwłaszcza w zakrętach, były nie do pomyślenia! Bajki? Zludzenia?
      Raczej samo życie i wykresy nic tu nie pomogą. Dlaczego wszyscy zawodowcy
      przesiedli się na nowe narty? Bo po prostu są szybsze. A amatorzy powinni
      cieszyć się nimi, ale też bardziej uważać.
      Mnie jazda na obu typach nart sprawia dużą frajdę, jedynie do deski nie mam
      przekonania! Pzdr:)
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 07.01.02, 19:46
      fibin napisał(a):

      > Teoria teorią, a praktyka praktyką. Jeżdżę na przemian na 200 cm klasykach
      > Blizzard Profile i 188 cm karwingach Voelkl P40 F1. Zmienałem je nawet w ciągu
      > dnia, zeby mieć lepsze porównanie. I jeżeli to nie jest jakieś złudzenie (a
      > chyba nie jest) to klasyki przy karwingach to jak pociąg towarowy przy
      > ekspresie!
      > Po ostatnim wypadku na stoku, kiedy to jeden z zawodowców wyleciał z trasy,
      > przeciął siatkę ochronną nartami (są podobno jak brzytwy) i pewnie do końca
      > życie będzie jeździł na wózku, jego starszy kolega powiedział, że kiedyś takie
      > prędkości, zwłaszcza w zakrętach, były nie do pomyślenia! Bajki? Zludzenia?
      > Raczej samo życie i wykresy nic tu nie pomogą. Dlaczego wszyscy zawodowcy
      > przesiedli się na nowe narty? Bo po prostu są szybsze. A amatorzy powinni
      > cieszyć się nimi, ale też bardziej uważać.
      > Mnie jazda na obu typach nart sprawia dużą frajdę, jedynie do deski nie mam
      > przekonania! Pzdr:)


      Jak widzisz ja jezdze rozne deski (snowboardy carvingowe)... na zawodach.


      Nie ma czegos takiego jak "teroria teroia a praktyka praktyka" tylko jest
      ignorancja niestety.


      Prawda jest taka jak mowie: predkosc w skrecie cietym jest ograniczona i tu nie
      ma zadnych rozgraniczen miedzy praktyka i teoria.


      To sa tylko subiektywne wrazenia co wspominasz. A ja mowie Ci to z wiedzy
      (wykresy i bardziej zaawansowane ksiazki ktore jak widac nie przemawiaja do
      Ciebie) i praktyki (czasy mierzone na zawodach i treningi).



      Pozdrawiam
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 07.01.02, 20:37
      fibin napisał(a):

      > Teoria teorią, a praktyka praktyką. Jeżdżę na przemian na 200 cm klasykach
      > Blizzard Profile i 188 cm karwingach Voelkl P40 F1. Zmienałem je nawet w ciągu
      > dnia, zeby mieć lepsze porównanie. I jeżeli to nie jest jakieś złudzenie (a
      > chyba nie jest) to klasyki przy karwingach to jak pociąg towarowy przy
      > ekspresie!



      Klasyki maja inny promien ciecia (ogromny! ale nie do konca rownolegly).
      Widocznie nie miales okazji w pelni wykorzystac klasykow czoc i na nich karving
      jest mozliwy czoc trudny (ogromna predkosc potrzebna do skretu cietego i duze
      przechylenie). To z pewnoscia bedzie bardzo trudne.


      Jednak oznacza to Twoje zjazdy na "klasykach" polegaja glownie na uslizgach
      bokiem co oznacza hamowanie i stad wydaje sie ze jazda w carvingu daje dodatkowa
      predkosc. To jest raczej problem techniki jazdy a nie predkosci wynikajacej z
      konstrukcji czy ksztaltu desek. Owszem skret w carvingu jest plynnijszy i
      przejscia miedzy krawedziami sa czystsze, ale niestety sa takie drobiazgi ktore
      powoduja ze mozna osiagac duzo wieksze predkosci bez carvingu. Chodzi mianowicie
      o redukcje czasu skretu (nawet gdy ma byc nieczysty tylko "slizgany") ale za to
      czas slizgu w kierunku "linii spadku" bedzie pochlanial jak najdluzszy fragment
      naszej trasy (zwykly prosty zjazd wkierunku spadku). To sa szczegoly techniczne
      rozpatrywane glownie przez zawodowcow (m.in. w wyscigach). Nie zawsze sie oplaci
      robic skrety ciete carving). Przyznam szczerze ze jest to chyba jeden z kilku
      powodow dla ktorego snowboard nie moze byc szybszy niz narciarstwo. Jesli jednak
      mowa o czystym carvingu to oba sporty maja te same szanse, bo sa jednakowo
      wolniejsze (choc margines bledow technicznych jest korzystniejszy dla
      narciarstwa).


      Ja przyznam szczerze ze do giganta biore deske do snowboardu 178-185cm ale z
      promineiem ciecia 14-16m (koledzy biora deske nawet 190cm ale powyzej 16 metrow
      promienia ciecia nie wychodza w gigancie nawet zawodowcy z Pucharu Swiata). Tak
      na marginesie to dlugosc deski wcale nie decyduje o predkosci ale o jej
      stabilnosci przy duzych predkosciach (a uscislajac istotny jest tez parametr
      pokrewny czyli dlugosc krawedzi efektywnej decyduje o stabilnosci w skretach).

      Gdy biore deske slalomowa o promieniu ciecia 10m to naprawde predkosci wcale nie
      przybywa (wrecz ubywa) ale zwrotnosc jest zupelnie inna w skretach cietych. Radze
      spojrzec w teorie dlaczego trak sie dzieje.



      > Po ostatnim wypadku na stoku, kiedy to jeden z zawodowców wyleciał z trasy,
      > przeciął siatkę ochronną nartami (są podobno jak brzytwy) i pewnie do końca
      > życie będzie jeździł na wózku, jego starszy kolega powiedział, że kiedyś takie
      > prędkości, zwłaszcza w zakrętach, były nie do pomyślenia! Bajki? Zludzenia?

      Lepsza technika sie klania. To samo (carving) potrafil robic Stenmark na
      tradycyjnych nartach. Powtarzam ze promien ciecia w sposob posredni ogranicza
      predkosc w carvingu i to jest zarowno teoria jak i praktyka. Polecam wykresy a
      nie impresje z wypadkow bedace wynikiem albo slabej techniki albo kombinacji
      bledow i zmecznia.


      > Raczej samo życie i wykresy nic tu nie pomogą. Dlaczego wszyscy zawodowcy
      > przesiedli się na nowe narty? Bo po prostu są szybsze.

      Nieprawda. Wlasnie dlatego ze mozna lagodniej laczyc przejscia miedzy fazami
      jazdy. Ale do tego dochodzi kupa detali (skret sklada sie z wielu faz oraz jest
      przejscie pomiedzy skretami kiedy krytyczna jest zmiana krawedzi). Jednak
      zupelnie nie jest prawda ze sam carving jest szybszy. Owszem daje on lepsze
      predkosci w polaczeniu z innymi detalami, ale to nie takie proste.

      > A amatorzy powinni
      > cieszyć się nimi, ale też bardziej uważać.

      Zawsze trzeba uwazac. No ale uczymy sie czegos przez cale zycie, nie?

      > Mnie jazda na obu typach nart sprawia dużą frajdę, jedynie do deski nie mam
      > przekonania! Pzdr:)


      Proponuje sprawdzic i deske. Nie wiem jak funkcjonuje carving na desce w Polsce.
      Wiem ze Polski Zwiazek Snowboardu jest aktywny i wydal nawet ksiazke
      instruktorska (ktora notabene otrzymalem i uzywam nawet w USA choc znalazlem i w
      niej kilka drobnych bledow).

      jesli kiedys uda mi sie pojezdzic carving na stokach w Polsce to chetnie
      poobserwuje co sie tam dzieje jak rowniez sluze nieodplatna pomoca kazdemu kto
      chcialby sprobowac jezdzic carving... na jednej desce i bez kijkow :)

      Mysle ze wzrost zainteresowania pomoglby tym ktorzy instruktazu udzielajaj
      zawodowo i odplatnie ;)



      Pozdrawiam
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 07.01.02, 22:32
      Tym razem krótko.
      1.Czy siedzisz we Francji, bo to co piszesz brzmi tak jakbym słuchał trenerów
      francuskich.
      2.Stenmark tak, ale nie na tradycyjnych nartach :)). Podobnie Ch.Furuseth.
      Istniało dawniej pojęcie i technika "krystianii ciętej", dało się to robić na
      tradycyjnych nartach, ale to było trudne. W/w chłopcy ułatwili sobie życie :))
      3.Zaglądnij na moją stronę www.artproject.com.pl/skipro, ale nie wyciągaj z
      niej wniosków jak wygląda carving, a właściwej mówiąc narciarstwo w Polse :))
      Pozdrawiam. Misiek.
    • Gość: kulka IP: *.stacje.agora.pl 13.01.02, 19:06
      Moze się mylę, ale wypadek Włocha Beltramettiego miał miejsce podczas bidu zjazdowego, a
      zjazdowcy chyba nie jeżdżą na carvingach???
    • Gość: Gienek IP: 62.233.150.* 17.01.02, 13:54
      Lubię jeździć szybko. Przesiadłem się ostatnio z klasycznych Salomonów Equipe
      Prolink 3S - 198 cm, na Atomic Beta Race 9,20 VC - 180 cm. Miałem z początku
      pietra. Karwingi i jeszcze dość wysoka płyta 17 mm. Po "testach" min.
      Lubomierzu i na FIS na Skrzycznym, stwierdzam, że narty są bardzo bezpieczne.
      Bardzo pewna jazda po łuku i nawet na zlodzonym stromym terenie. Ważne jest
      bardzo trzymanie odstępu między nartami(25-30 cm). Jedyną "wadą" tych nart,
      jaką zauważyłem jest ich podłużna sprężystość, szczególnie przy śniegach
      tępych. Narta jak już "wejdzie" na krawędż to na niej trzyma(wcina się w
      śnieg), zmuszając do wykonania łuku. Wtedy są bardzo duże obciążenia kolan. Po
      pierwszych dniach jazdy odczuwałem lekkie bóle w okolicy kolan. Teraz już
      ustąpiły. Widocznie pewne partie mięśni i ścięgien już się zaadoptowały.
      Sprężystość nart karwingowych i ich większa zdolność do szczepiania się
      dziobami, połączona z większą szybkościa jazdy może być rzeczywiście powodem
      zwiększonej liczby wypadków, szczególnie na tępych śniegach.
    • fibin 17.01.02, 21:44
      Moje amatorskie spostrzeżenia są podobne: na twardym jeździ mi się super na
      karwingach-gigantach, natomiast na głębokim sniegu uciekają mi i myszkują.
      Jeżdżę wtedy na klasykach. Pzdr:)
    • Gość: olo IP: *.dsl.bell.ca 17.09.13, 21:54
      NIe ma czegos takigo jak carivng gigantka. Totoalne pomiesznie pojec.
      Sa gigantki oversize tzn pochodna gigantli ale troche szersza z oczywistysch wzgledoe. Rasowa giagntka nadja sie tylkodla dobrze utwardzoenych stokow cos co amtor mylni nazywa lodem.

      Populrna naxwa narta carvingowa jest narta pochodna slalomki i nie pownna byc dluzsza ([przewaznie ni) niz 160 cm bez wzgledy na wzrost i wage.

      Carving jest nibezpieczny dla nowicjuszy bo daje falszywe poczucie umiejtnosci narciarskich i niechec do dalaszej naumi. Ba w takic przypadkach jest szczegolnie niebezpieczny w trudniejscyh warunkacch i na trudniejszych stokach.
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 07.01.02, 19:06
      W sprawie fizyki w carvingu, polecam dwa rozdziały z książki Narciarstwo
      Współczesne - właśnie pojawiła się w księgarniach. Na początek wejdź na stronę
      www.artproject.com.pl/skipro . Pozdrawiam.
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 07.01.02, 19:58
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > W sprawie fizyki w carvingu, polecam dwa rozdziały z książki Narciarstwo
      > Współczesne - właśnie pojawiła się w księgarniach. Na początek wejdź na stronę
      > www.artproject.com.pl/skipro . Pozdrawiam.


      Sam nauczam ludzi carvingu (i uprawiam go jako zawodnik)... za granica, ale
      dzieki za wskazowke. Jesli chcecie moich porad i moich kolegow (dosc dystyngowane
      grono z czasow gdy jeszcze narciarze nie mieli w dyspozycji nawet jednej narty
      carvingowej nie mowiac juz o nauczaniu) to zapraszam na forum:


      www.bomberonline.com


      lub na strone zaprzyjazniona:


      www.freecarve.com



      Ja natomiast polecam ksiazke dla zaawansowanych (a nie poczqtkujacych narciarzy i
      deskarzy) ktorych interesuja zjawiska fizyczne i jak dzialaja rozne techniki
      (miedy innymi carving):

      "The Physics of Skiing: Skiing at the Triple Point"
      (David A. Lind,Scott P. Sanders / Paperback / Springer-Verlag New York,
      Incorporated / September 1996)



      oraz opracowanie teoretyczne fizyki carvingu tutaj (nie ma znaczenia czy
      snowboard czy narciarstwo bo w carvingu sprzet dziala dokladnie tak samo):


      www.bomberonline.com/Bomber_Files/Articles/JackM8/jackm8.html


      Niestety obie rzeczy sa po angielsku.


      Pozdrawiam

      (carver)
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 07.01.02, 22:15
      Dziękuję za odpowiedź. Ja też szkolę za granicą, a właściwie tylko nadzoruję
      szkolenie i nie pracuję dla żadnej szkoły narodowej, choć mam z nimi dobre
      kontakty. Ponadto zajmuję się analityką techniki narciarskiej. Mam pojęcie o
      kinematyce, ale niewystarczające, tzn. umiem interpretować zjawiska, ale z
      opisem gorzej. Mimo wszystko proponuję Ci zapoznanie się ze wspomnianą książką -
      zarówno w kwestii zjawisk fizycznych, jak i ewolucji, których raczej nie
      znajdziesz nawet w aktualnej literaturze zachodniej.
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 09.01.02, 18:35
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > Dziękuję za odpowiedź. Ja też szkolę za granicą, a właściwie tylko nadzoruję
      > szkolenie i nie pracuję dla żadnej szkoły narodowej, choć mam z nimi dobre
      > kontakty. Ponadto zajmuję się analityką techniki narciarskiej. Mam pojęcie o
      > kinematyce, ale niewystarczające, tzn. umiem interpretować zjawiska, ale z
      > opisem gorzej. Mimo wszystko proponuję Ci zapoznanie się ze wspomnianą książką
      > -
      > zarówno w kwestii zjawisk fizycznych, jak i ewolucji, których raczej nie
      > znajdziesz nawet w aktualnej literaturze zachodniej.



      Co do ewolucji to chetnie zajrze. Natomiast co do zjawisk fizycznych to
      przytoczona przeze mnie ksiazka zostala opracowana przez fizykow z uczelni
      amerykanskich ktorzy dosc dobrze zamodelowali zjawiska (a mam jeszcze w zanadrzy
      tytul przeznaczony dla wyscigowcow z akademii wyscigowych - w USA takie
      funkcjonuja podczas gdy klub jest tylko pierwszym krokiem). Niestety pare
      rozdzialow wymaga tez znajomosci troche bardziej zaawansowanej matematyki i
      analizy z uczeli wyzszych... ale tylko troche.

      Na szczescie chyba obaj taka wiedze mamy.


      Jednak chyba nie ma watpliwosci skad i dlaczego na stoku pojawily sie te
      rozwiazania zwane popularnie "karwingami"... a moze jeszcze ktos ma zludzenia?


      A co do strony to bardzo mi sie podobala. Ton opowiesci jest bardzo przyjemny,
      dowcipny i lekki. Polubilem ja dzieki temu. Chociaz dalej sie nie zgadzam ze
      skret ciety mozna zrobic z predkoscia 120km/godz (chyba ze o ogromnym promieniu i
      deskach z cieciem ze 40 metrow a takie sa i owszem nawet w snowboardzie). Owszem
      zainicjowac mozna ale potem albo robimy skret ciety albo z uslizgiem. Prosta
      fizyka skretu cietego. Sam jezdze na snowboardzie do 100km/h (owszem niektorzy
      mierza czasy) i takze kocham predkosc (tez w samochodzie i to na zakretach kiedy
      najbardziej czuje sie sile "odsrodkowa"... lub raczej dosrodkowa mowiac
      poprawnie). Jednak po wejsciu w skret w gigancie predkosci nie sa az tak ogromne
      i z cala pewnoscia w trakcie skretu nie beda mialy wartosci bliskich 120km/godz.
      To po prostu warazenie i nasza fascynacja wyolbrzymia te predkosci.
      Natomiast "downhill" to owszem super szybka dysyplina ale ma malo wspolnego ze
      skrecaniem (te kilka skretow?) i dlatego zrezygnowano z niej w snowboardzie.
      (ostatnio nawet zrezygnowano z Super-G, ktory bardzo by mi odpowiadal). No coz
      pozostal snowboardzistom co najwyzej GS (i slalom do ktorego na razie nie mam
      serca) czyli po naszemu gigant czyli scisla kontrola predkosci na zakretach a nie
      sama predkosc.

      Jak na razie to moja domena choc jako amator nie mam az takich aspiracji jak
      Jagna Marczulajtis ktora szczesliwie moze trenowac prawie 300 dni w roku na
      sniegu. Udalo mi sie jednak odbyc dwa obozy z trenerem olimpijskim USA z Nagano i
      troche pojezdzilem na bramkach z kilkoma zawodnikami z Pucharu Swiata, ale to
      byla w zasadzie tylko inspirujaca przygoda. Wiecej czasu spedzam na treningach by
      motywowac mlodych ludzi w wieku kilkunastu lat niz z nadzieja na wlasny wynik
      (wyniki jak pewnie obaj wiemy robi sie w duzo mlodszym wieku, a wyniki dla
      troche "bardziej dojrzalych" jak bym to okreslil polegaja czesto na czyms troche
      odmiennym niz najlepszy czas zjazdu).


      Moj konik to rozwiewanie legend na temat predkosci i calej czesto nieznanej
      fizyki... nawet tym ktorzy maja wieloletnie doswiadczenie, ale kieruja sie
      subiektywnymi czynnikami a nie podejsciem naukowym wynikajacym z jakichs modeli.


      Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 10.01.02, 01:26
      Dziękuje za sympatyczny post. W wielu kwestiach się z Tobą zgadzam. Mam tylko
      dwa zdania. Te 120 było osiągnięte w skręcie, ale w zjeździe na trasie Selva
      Christina w Val Gardena. Narty 203, promień chyba 29 m - troche chore nie ? :))
      Prędkość mierzona, choc niezbyt dokładnie - trening.
      Co do fizyki, to we wspomnianej książce jest niezwykle łatwy i przyswajalny, bo
      takie były założenia, rozdział zawodowego fizyka i narciarza zarazem, nie
      powiem, że nie pod moim wpływem :)). Pozdrawiam. Misiek.
      P.s. to trochę spoza fizyki, ale niezmiernie interesujące jest zagadnienie
      percepcji prędkości przez człowieka. Indywidualne odczucia nie maja tu nic do
      rzeczy - zreszta sam tak napisałeś.
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 20:34
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > W sprawie fizyki w carvingu, polecam dwa rozdziały z książki Narciarstwo
      > Współczesne - właśnie pojawiła się w księgarniach. Na początek wejdź na stronę
      > www.artproject.com.pl/skipro . Pozdrawiam.

      A tu sie wykazales ciekawa witryna.
      Tak tak jazda w puchu to przyjemosc, czasmi tylko jak jest dosc gleboki to
      zwija ci sie na piesiach i jak dochosci do ust to trzeba uwazac bo ci moze
      zblokowac dopluw powietrza doust no ale to zedkosc niespotykana.


      Moze ktos ma doswiadczenie w typowych carvingach z wysoka plyta na duzej
      lodowej stroiznie ( za lod uwazam taki sytacje za mozna zobaczyc podloze
      poprzez wspomniany lod) Chodzi mi o to ze kedys testowalem takowe
      i chcac zademonstrowac odpuszczanue i zatapianie na dos stromym stoku
      odkrylem ze trzeba troche ise do tego przylozyc a poczatkujacy mial z
      tym znacznie wieksze trudnosci niz na natrach mniej wycietych bez plyty
      podwyzszajacej. Moze masz jakies doswadczenie w " tem temacie"
      Jesli tak to podzel sie z nami.

      JJ


    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 00:51
      Na głeboki śnieg używam, ale taki naprawdę głęboki i sypki używam specjalnej do
      tego celu maski prod. Oakley. Co do tzw. verglassu, to w warunkach bojowych,
      nie laboratoryjnych :)), żadna narta sensownie nie utrzyma. "Jeżdżąc poza
      trasami tzn. uprawiając w większym lub mniejszym stopniu ski-extreme możemy
      napotkać na swojej drodze szczery czarny lub czarno-zielony lód. To zjawisko
      występuje najczęściej w szczytowych partiach ścian lub w żlebach, w których
      następuje silna insolacja w dzień i nagła zmiana temperatury na ujemną w
      godzinach popołudniowych. Oprócz skał jest to najgroźniejszy przeciwnik
      narciarza. Jeżeli takie warunki występują na dużej powierzchni to raczej
      proponowałbym pokonać stok przy pomocy raków i czekana oraz czekanomłotka,
      będąc asekurowanym przez partnera przy pomocy liny, czy wręcz zjazdu na linie
      (np. górna część Rynny Palaviciniego na Grossglocknerze). Gdy jesteśmy sami
      (wariant nie polecany, choć stosowany) to są metody autoasekuracji, ale
      szczegółowe opisywanie ich wykracza poza ramy niniejszego tekstu. Gdy mamy do
      czynienia z mniejszymi płatami "ferglasu", których nie możemy ominąć, to nie
      walczmy z nimi bo żadna narta na czymś takim rozsądnie nie zadziała. Po prostu
      trzeba się przez nie "prześlizgać" na płasko zachowując równowagę, mając z góry
      upatrzone miejsce do hamowania. Proszę pamiętać o tym, że na nartach głównie
      jeździ się głową i planowanie ma tu zasadnicze znaczenie." Jest to cytat, ale z
      mojego tekstu - pisałem, że nie chce mi się pisać :)) Pozdrawiam.
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 09.01.02, 03:33
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > Na głeboki śnieg używam, ale taki naprawdę głęboki i sypki używam specjalnej do
      >
      > tego celu maski prod. Oakley. Co do tzw. verglassu, to w warunkach bojowych,
      > nie laboratoryjnych :)), żadna narta sensownie nie utrzyma. "Jeżdżąc poza
      > trasami tzn. uprawiając w większym lub mniejszym stopniu ski-extreme możemy

      No nareszcie cos ciekawego fajny tekst ale jak dla mnie troche za bardzo
      ksiazkowy Nie mniej naprawde podoba mi sie.

      Juz zegnajac sie z forum chce na zakonczenie sprostowac ze moze czasmi przekorna
      moja postawa miala na celu zwrocenie uwagi, ze nie zawsze ped za nowinkami
      wychodzi na zdrowie a jeli juz to nie jest to droga na skroty do wyczynu czy do
      extime. Jestem czesto swiadkiem jak ludzie przeceniaja swoje umiejetnosci czesto
      na wskutek szezonych niedopowiedzanych do konca prawd.

      Skutek bywa taki ze taki to niesczesliwiec nagle zanjduje sie np pod koniec dnia
      na przymaznietym waskim padaczku ( slonce zaszlo za las czy gore ) nieco za
      stromym na jego umiejetnosci na dodatek w takich krotkich wycietych nartach z
      duza plyta pd butam, Tak mu polecili, pewnili ze bedzie jezdzil jak z nut.

      No i mamy obrazek do przewidzenia. Kontrolowanie krawedzi w zeslizgu na takim
      sprezcie nie jest latwe i w najleprzym przypadku mamy maly problem a w nieco
      gorszym goscia w topoganie.

      > mojego tekstu - pisałem, że nie chce mi się pisać :)) Pozdrawiam.

      I juz naprawde na zakonczenie mala impresja
      Malego Kazia nie powinienes pisac na forum ze Ci sie nie chce pisac
      bo to nie ladnie w stosunku do czlonkow forum a nie konsekwentnie.
      Jak Ci sie niechce pisac to przejdz sie Na rakon albi gdzie i zazyj bialego
      szalenstwa.

      No wiec zycze Tobie i wszystkim narciazom puchu po pas i nie zapomnij o masce co
      bys sie nie udusil.

      JJ
    • fibin 08.01.02, 11:50
      Wczoraj ktoś przysłał mi maila z pretensjami, że piszę niesprawdzone głupoty,
      że to było na Beskidzie, a nie na Beskidku i że chłopak był pijany, więc to nie
      była wina nart ani nadmiernej szybkości! Ciekawe, dlaczego nie napisał tego
      wszystkiego na forum? Gwoli wyjaśnienia: moje wiadomości pochodziły z Gazety i
      rzekomo naocznych swiadków ze stoku. Pzdr:)
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 05.01.02, 07:03
      Mnie sie carving nie podoba ze wzgledu na bardzo
      nienaturalna pozycje w skrecie No ale moda robi
      wszystko. Nowe idzie wiec tlumu co rusz do sklepow
      po nowinki i oto chodzi. Golonko i juz.

      JJ
    • fibin 05.01.02, 09:05
      Niedawno jechałem na wyciągu z panem, który jeździ na nartach już 52 lata!!! Na
      nogach miał Voelkle P40, w domu mnóstwo innych nart, a najbardziej lubi 15-
      letnie Blizzardy. Stwierdził, że czegoś takiego jak ostatnio to jeszcze nie
      widział, a najgorsi są szalejący wariaci na krótkich, kurwingowych nartach!
      Pzdr:)
    • Gość: atka IP: *.acn.waw.pl 05.01.02, 09:34
      No właśnie. Jazda "na jajo" jest na tych nartach wyjątkowo niebezpieczna.
      Trzeba cały czas balansować ciałem, bo może się to skończyć jak dla tego
      chłopaka w Szczyrku. A po swoim wypadku mam następujące przemyślenia:
      1. Gdybym trzymała razem narty, a nie w pewnej odległości od siebie, jak tego
      wymaga carving, miałabym większą szansę na wyjechanie z pryzmy śniegu, w którą
      wpadłam, bo miałabym większą siłę w złączonych kolanach.
      2. Wiązania chyba powinny być ustawione na trochę niższą wartość niż w nartach
      zwykłego typu, w każdym razie na pewno trzeba ostrożnie wypróbować siłę
      wypięcia - lepiej zawsze potem podkręcić.
      Mój kolega, ortopeda specjalizujący się w urazach sportowych, instruktor
      narciarski zresztą,powiedział mi wczoraj, że dokąd się da nie przesiądzie się
      na narty carvingowe i ma nadzieję, że jest to tylko chwilowa moda.
      No cóż, narciarstwo jest cudownym sportem i mimo, że czeka mnie operacja i
      długa rehabilitacja, że tracę dwa wyjazdy w Alpy, mam nadzieję, że w przyszłym
      sezonie z moim nowym sztucznym więzadłem i na moich ukochanych starych K2
      pokonam uraz i będę znów mogła jeździć tak jak dawniej.

    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 05.01.02, 22:21
      fibin napisał(a):

      > Niedawno jechałem na wyciągu z panem, który jeździ na nartach już 52 lata!!! Na
      >
      > nogach miał Voelkle P40, w domu mnóstwo innych nart, a najbardziej lubi 15-
      > letnie Blizzardy. Stwierdził, że czegoś takiego jak ostatnio to jeszcze nie
      > widział, a najgorsi są szalejący wariaci na krótkich, kurwingowych nartach!
      > Pzdr:)


      I mial racje - w pewnym sesie. Wynika to z tego ze jest grupa carvingowcow,
      ktora szybka zaskoczyla jak zjechac z gory na takich nartach a nie zaskoczyla
      czegos takiego jak szacunek dla innych. Poprostu jak sie czlowiek dluzej uczy do
      dostrzega wiecej i ma wiekszy szacunek. Ta mala ale chalasliwa i niebespieczna
      grupa wraz z podobna grupa deskowcow twoazy Image - percepcja ze carvigowcy i
      deskaze szaleja.

      Wyraznie mowie o odlamie grupie a nie o wszystkich na carvingach i deskach.
      Wiec zamiast popadac w emocje zastanowcie sie co z tym fantem zrobic co by
      poprawic Image ( percepcje wyzej wspomnianech grup.

      JJ

    • Gość: i IP: *.chello.be 05.01.02, 11:35
      atka, przykro mi ze sie 'kontuzjowalas', ale moje wrazenia z jazdy na
      karwingach sa odmienne. bylam wrecz zafascynowana szybkoscia i poczuciem
      bezpieczenstwa, wchodzenie w zakret na tych nartach to igraszka, jezdzenie na
      karwingach jest tak proste, ze polecam je wszystkim poczatkujacym z reka na
      sercu (te z serii allround). Ja jednak wciaz uzywam dwoch par nart -
      klasycznych i karwingowych. Nie ma to jak jazda na lodzie na dobrze zaostrzonej
      boazerii :))))
      a w ogole moze najlepszy jest snowboard...ech! za duzy wybor...zycze wszystkim
      szalonych slizgow i szusow. i trzymajcie kosci i sciegna w jednym kawalku :)
    • fibin 05.01.02, 12:04
      Dwa lata temu uczyłem się jeździć na starych, klasycznych Rossignolach 190 cm.
      Dziś mam prawie nowe, dwumetrowe klasyczne Blizzardy, na których jeżdżę na
      miekkim i kopnym śniegu, oraz również używane Voelkle P40 F1 188 cm, które są
      super kiedy jest twardo. Jazda na obu sprawia mi wiele radości. Żadne narty
      bowiem, wbrew obietnicom producentów i marketingowców, same nie jadą i trzeba
      naprawdę włożyć sporo wysiłku i poświęcić dużo czasu, żeby nauczyć się w miarę
      poprawnie jeździć. A na czym, to sprawa chyba drugorzędna. Mój syn uwielbia
      deskę, no i bardzo dobrze! Chodzi o to, zeby jazda sprawiała jak najwięcej
      przyjemności, a nie była katorgą, czyż nie? No i trzeba zachować zdrowy
      rozsądek na każdym sprzęcie i na każdym stoku! Pzdr:)
    • Gość: atka IP: *.acn.waw.pl 05.01.02, 13:21
      Ja nie twierdzę, że jazda na nartach carvingowych jest mniej przyjemna. Kocham
      narty, jeżdżę ponad 30 lat, w tym również jeździłam w klubie i nie wyobrażam
      sobie, żebym mogła z nich zrezygnować. Po prostu poczułam na sobie, a potem
      potwierdzili to fachowcy, że jazda tym stylem jest niebezpieczna dla kolan.
      Przez lata jazdy na nartach miałam naprawdę wiele upadków w różnych warunkach i
      nigdy nie miałam żadnej kontuzji. Nie wyobrażam sobie jazdy wyłącznie po
      niebieskich trasach i dlatego decyduję się na operację, która ma mi przywrócić
      całkowitą sprawność i zastanawiam się, co zrobić, żeby było bardziej
      bezpiecznie, bo nie mam ochoty przechodzić tego po raz drugi.
      Pozdrowienia.
    • Gość: Michal IP: *.telia.com 06.01.02, 19:40
      Nie nie jest,ale pod warunkiem ,ze nasze cialo bedzie dostosowane do jazdy na
      nartach.Wyskakujemy z za biurka i jedziemy na narty,to rownie dobrze odrazu
      isc do szpitala i zamowic kolejke na przyszla wizyte.
      Najpierw trzeba sie nauczyc jezdic na nartach carvingowych (parabolicach) jak
      mawiaja za oceanem.Kupujemy allround dechy i cwiczymy.Znajac polskie stosunki
      to kazdy musi miec wyczynowe buty na ktorych po dwoch godzinach nogi puchna no
      i narty o numerze 10 pelny wyczyn.Dlatego sa te problemy.Zaczynamy od numeru 5
      allround i powoli uczymy sie carvowac i napewno bedzie wszytsko w
      porzadku.Wlasnie dlatego zostal przez jugoszy wynaleziony carving,aby uchronic
      noge przed roznymi kontuzjami.Nie musimy jezdic na pelnych carvach te zostawmy
      dla elity swiatowej,to nie trzeba bedzie nogi tak pochylac.Mamy w rodzinie
      mlodego czlowieka,ktory za pare lat bedzie w elicie swiatowej,ale nie w
      barwach polskich.Z tad troche sie wie cos niecos o carvingu.Inne narty do
      treningu inne do zawodow inne do relaxu . Prosze popatrzec na rozne ski finder
      i zobaczyc co sie poleca dla jakich mozliwosci.Narta ile ma procent sportu
      ile innych wlasciwosci.Problem zniknie odrazu.
    • Gość: betka IP: *.stacje.agora.pl 05.01.02, 12:52
      Ja zerwałam sobie dwa więzadła (krzyżowe - rekonstrukcja i poboczne -
      reinsercja) na klasycznych, prostych nartach. To jest w ogóle klasyczny uraz
      narciarski ( i piłkarski, ale w nogę nie gram...).
      Dawniej, kiedy były niższe buty, ludzie łamali kości, teraz 80 % urazów to
      właśnie kolana (statystyka z Kaprun z 1999, gdzie mnie zdiagnozowali i
      załadowali w gips). Polscy ortopedzi sportowi to potwierdzają. A czy teraz jest
      więcej, niż przedtem, nie wiem.
      Życzę wytrwałości w rehabilitacji!
    • Gość: atka IP: *.acn.waw.pl 05.01.02, 13:36
      Betka, błagam!!! Skontaktuj się ze mną na adres: pecet@skrzynka.pl
      Bardzo chcę wiedzieć, co mnie czeka!
    • Gość: grzegorz IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.01.02, 14:35
      Gość portalu: atka napisał(a):

      > Wróciłam właśnie z Tatr. Czeka mnie operacja kolana (rekonstrukcja zerwanego
      > więzadła krzyżowego). Ortopedzi zgodnym chórem krzyczą, że odkąd istnieje
      > carving, jest o wiele więcej takich kontuzji.

      Nie czytałem wszyskich wypowiedzi ale po paru pierwszych tak mi sie wydaje.
      Gadacie głupty! Że to złe, tamto, bo wy na tym nie umiecie jeździć i zazdrościcie.
      Wy jesteś cie tacy--- np. każdy cygan to złodziej!

      Ja np. od 7 roku życia jeżdże na nartach, w 4 licealnej spróbowałem na desce i do
      teraz z przyjemnością na niej jeżdże, jest lepiej niż na normalnych nartach ALE
      NIE TWIERDZE ŻE NARTY SĄ DO D...itd. W tym roku spróbowałem karwingów- nowa
      fascynacja, prędkość zwrotność, coś pięknego, i od następnego sezpnu na nich będe
      śmigać nie mając nic na przeciwko innym odminaom tego sportu

      tak samo mnie denerwuje przy orczykach, jak wyjeżdża ktoś sam na desce do ,
      okrzyki-co az debil, niech sie nauczy, ludzie sie nerwuja przeklinają, sam na
      początku tak jeździłem bo musiałem się nauczyć, nie ma wyjścia!
      Ale jak ktoś sam na nartach jedzie, czy się przewróci to wszystko ok!
    • fibin 05.01.02, 16:21
      Chyba rzeczywiscie nie czytałeś mojej wypowiedzi... Pzdr:)
    • Gość: Moni IP: 192.168.3.* 06.01.02, 19:04
      Czesc. Mam 22 lata, o 7 roku życia jeżdże na nartach klasycznych, a od dwóch
      lat na carvingach. I według mnie jedne i drugie dają mnóstwo radości. A
      przecież o to chodzi. Jeśli chodzi o kontuzje, to moim zdaniem szanse są
      podobne w obu przypadkach. Niektórze twierdzą, ze szersze prowadzenie nart w
      carvingu jest bezpieczniejsze. Ale i faktem jest, że carving pozwala osiągnąć
      dużo większe prędkości. (czyste skręty na krawędziach), i dlatego nie
      koniecznie polecałabym go początkującym, bo ci po prostu nie mają
      wystarczającej kontroli nad nartami. I najczęściej próbują uskuteczniać
      jazdę "na krechę", co na nartach carvingowych jest zabójstwem. Te narty są
      stabilne TYLKO na krawędziach. I te właśnie rzeczy są moim zdaniem przyczyną
      częstych urazów wśród carvingowców.
      Ja obecnie zakochałam się w prawdziwie carvingowych skrętach :)
      Pozdrawiam WSZYSTKICH narciarzy i deskarzy :-))
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 06.01.02, 19:33
      Badzo podoba mi sie to co piszesz. To jest
      jestestwo sprawy carvingu.
      All-moutain Free-ride to jest jakies rozwiazanie
      ale generalnie teraz wszystkie narty sa szerasze i
      bardziej wyciete. Jezdzi sie na tym bardziej
      relaksowo ( sa mniej meczace ) i znacznie szybciej
      a to juz problem przy slabszych umiejetnosciach i
      slabszej formie fizycznej czy tez co moze umknac
      uwadze zmeczeniu pod koniec dnia.

      W obronie carvingu moge powiedziec ze lubie
      patrzec na carvingowcow jak siedze na tarasie
      i popijam piwo.

      A wiec Cheers JJ




    • Gość: atka IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 10:59
      Dziękuję Wam wszystkim! Po dwóch dniach jest mi trochę lepiej. Poczytałam Wasze
      wypowiedzi, spojrzałam na sprawę trochę trzeźwiej - wszyscy macie rację. No
      cóż, sezon do tyłu, z czym bardzo trudno mi się pogodzić. Dzisiaj rozpoczynam
      lekcję pokory - przygotowania do operacji i bardzo długiej rehabilitacji.
    • Gość: grzegorz IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.01.02, 11:22
      Gość portalu: atka napisał(a):

      > Dziękuję Wam wszystkim! Po dwóch dniach jest mi trochę lepiej. Poczytałam Wasze
      >
      > wypowiedzi, spojrzałam na sprawę trochę trzeźwiej - wszyscy macie rację. No
      > cóż, sezon do tyłu, z czym bardzo trudno mi się pogodzić. Dzisiaj rozpoczynam
      > lekcję pokory - przygotowania do operacji i bardzo długiej rehabilitacji.

      No to szybkiego powrotu do zdrowia i uprawiania jakiegoś sportu,
      wszpółczuje tej operacji, brrr, ciarki mi przechodzą
      pozdro

    • Gość: klondike IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 11:28
      Jezdze dlugo i duzo, na tradycyjnych nartach uraz kolana, nowe wiezadlo, po
      sezonie przerwy powrot na stoki i co tak mi brakowalo nart, ze zaszalalem i
      poszedl lokiec:)))), tez naprawilem. To wszystko na pieknych prostych gigantach
      203 cm.
      Teraz wsiadlem na taliowane i szaleje dalej, znaczy biale szalenstwo, ale noga
      wytrzymuje przeciazenia, wszytko gra.
      Jedno jest wazne nogi musza byc rozcwiczone, caly rok pracy, cwiczenie miesni,
      rozciaganie stawow, wtedy wszystko gra.
      Zycze wszystkiego naj w rehabilitacji (a gdzie operacja?)
      Pozdrawiam
    • fibin 07.01.02, 11:45
      Głowa do góry! Wracaj szybko do zdrowia i na stoki:) Mnie ciągle coś boli:
      kolana po nartach, łokieć po tenisie, bark po ju-jitsu, ale nie wymiękam,
      zaciskam zęby i... żyję aktywnie dalej! Jeden ze starszych zawodników
      powiedział, że narty to sport coraz bardziej niebezpieczny. Ale jakże piękny,
      nieprawdaż? Jazda samochodem, zwłaszcza w zimie, też jest niebezpieczna! Nie
      mówiąc już o motocyklu... Pzdr:)
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 07.01.02, 14:10
      Gość portalu: grzegorz napisał(a):

      > Nie czytałem wszyskich wypowiedzi ale po paru
      > pierwszych tak mi sie wydaje. Gadacie głupty! Że to
      > złe, tamto, bo wy na tym nie umiecie jeździć i
      > zazdrościcie.
      [...]
      > tak samo mnie denerwuje przy orczykach, jak wyjeżdża
      > ktoś sam na desce do , okrzyki-co az debil, niech sie
      > nauczy, ludzie sie nerwuja przeklinają, sam na
      > początku tak jeździłem bo musiałem się nauczyć, nie
      > ma wyjścia!

      Glupoty ne glupoty a ty piszesz nie na temat a na
      dodatek starasz sie przemycac miedzy wierszami
      indoktrynacje dekowa. Trzymaj sie temtu danego watku.

      JJ

    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 07.01.02, 17:49
      Gość portalu: grzegorz napisał(a):

      > Gość portalu: atka napisał(a):
      >
      > > Wróciłam właśnie z Tatr. Czeka mnie operacja kolana (rekonstrukcja zerwane
      > go
      > > więzadła krzyżowego). Ortopedzi zgodnym chórem krzyczą, że odkąd istnieje
      > > carving, jest o wiele więcej takich kontuzji.
      >
      > Nie czytałem wszyskich wypowiedzi ale po paru pierwszych tak mi sie wydaje.
      > Gadacie głupty! Że to złe, tamto, bo wy na tym nie umiecie jeździć i zazdrościc
      > ie.
      > Wy jesteś cie tacy--- np. każdy cygan to złodziej!
      >
      > Ja np. od 7 roku życia jeżdże na nartach, w 4 licealnej spróbowałem na desce i
      > do
      > teraz z przyjemnością na niej jeżdże, jest lepiej niż na normalnych nartach ALE
      >
      > NIE TWIERDZE ŻE NARTY SĄ DO D...itd. W tym roku spróbowałem karwingów- nowa
      > fascynacja, prędkość zwrotność, coś pięknego, i od następnego sezpnu na nich bę
      > de
      > śmigać nie mając nic na przeciwko innym odminaom tego sportu
      >
      > tak samo mnie denerwuje przy orczykach, jak wyjeżdża ktoś sam na desce do ,
      > okrzyki-co az debil, niech sie nauczy, ludzie sie nerwuja przeklinają, sam na
      > początku tak jeździłem bo musiałem się nauczyć, nie ma wyjścia!
      > Ale jak ktoś sam na nartach jedzie, czy się przewróci to wszystko ok!


      Mylisz sie co do predkosci. Carving nie zwieksza predkosci jako taki. Natomiast
      to co odczuwasz i mylisz z predkoscia to sila odsrodkowa oraz nagle
      przyspieszenia ktore sa bardzo uwydatniane przez technike carvingu.




      Natomiast co do umiejetnosci to sie zgadza - wiekszosc nie wie jak wykonac
      sktrety ciete poprawnie i jak sie poslugiwac sprzetem. Kazdy brak umiejetnci
      poslugiwania sie sprzetem (zupelnie tak jak ostrym nozem) moze sie skonczyc zle.



      Polecam ksiazki z opisem fizyki carvingu. To nie jest takie skomplikowane i
      wystarczylo uczyc sie fizyki w pierwszej klasie szkoly sredniej a w szczegolnosci
      dzialu gdzie omawia sie ruch po okregu.


      Pozdrawiam
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 07.01.02, 23:56
      Niestety, ale w większości wiara nie kuma fizyki, a nawet jak zajarzy to nie ma
      przełożenia na praktykę. Trzeba inaczej :)). Pozdro.
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 20:08
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > Niestety, ale w większości wiara nie kuma fizyki, a nawet jak zajarzy to
      > nie ma przełożenia na praktykę. Trzeba inaczej :)). Pozdro.

      Czes Misiek,

      Masz racje no to dawj wal z rury ja to ma byc inaczej.
      UCZ NAS MISTRZU UCZ
      ps

      Innymi slowy wykaz sie krytykancie.

      JJ

    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 00:17
      U Ciebie walczy chęć poznania z własnymi poglądami, podpartymi złośliwością
      werbalną :)). Jest to IMHO dobry objaw, ale sorry, nie chce mi się prowadzic
      wykładów na forum. Szczerze polecam Ci "Narciarstwo Współczesne" - grube to i
      duże, zdjęcia ładne i dowiesz się wszystkiego. Jest w księgarniach, a jak
      chcesz wysyłkowo to wejdź na www.carving.com.pl lub na moją stronę i będzie
      taniej. Pozdrawiam.
      P.s. zawsze chętnie odpowiadam, ale na krótkie konkretne pytania
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 09.01.02, 02:37
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > U Ciebie walczy chęć poznania z własnymi poglądami, podpartymi złośliwością
      > werbalną :)). Jest to IMHO dobry objaw, ale sorry, nie chce mi się prowadzic

      Wiesz to jest tak najpierw przeczytaloem sobie finezyjny tekst o Maym Kaziu
      potem zripostowalem tenze nizapomniny jakze wiele wnaszdzacy do dyskusji tekst.
      Nastepnie przczytalem pare postow tegoz autora w poszukiwaniu widzy tajemniej
      i oto znalezlismy sie w tym miejscu.

      Juz bardzo krotko jako ze przewalil sie przez stoki i wycigi tlum swiateczo
      noworocznych narciarzy i czas na zajecia w terenie.
      Milo ze cytujesz ksiazki www czas na zacytowanie czegos z wlasnego doswiadczenia
      podzielenia sie tajemnia wiedze z czlonkami forum. A wiec przerwij malkoncenie
      i rzuc swoimi wlasnymi przezyciami, opiniami, pogladami itp.

      > P.s. zawsze chętnie odpowiadam, ale na krótkie konkretne pytania

      Ok trzy krotkie i chyba wystarczajaca konkrete pytanka:

      1. Jaka jest roznica w technice wykonywania skretu cietego w zaleznosci od
      rodzju nart ( tradycyjne, free-ride, all-moutain, carving i tzw, fat )

      2. Czy mozna mowic o skrecie z wychylenia doprzodu do tyl i ze zronwazonej
      pozycji w kontekscie w/w typow nart ?

      3 Co to jest narta polcarcingowa i jaka technika sie na niej jeszdi ?

      No to stopy sniegu ( a puchu ze dwie ) pod narta.
      Zdrowka

      JJ
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 09:14
      Dobra, zanim wyjedziesz:
      1.Nie wiem co to fat (kojarzy mi się z grubością), natomiast scalił bym narty
      carvingowe z freeride (to też carvingi) i tradycyjne z all- mountain (bo też
      mają charakter narty tradycyjnej). Jeżeli fat to miałby prawidłowo oznaczać
      fun, to do carvingów, a jeżeli nie to nie wiem, jaką nartę masz na myśli.
      Doprowadziliśmy do podziału na narty tradycyjne i współczesne – nie znoszę
      słowa carving, (są jeszcze specjalne: do wygłupów, innovative), ale to
      nieważne. Podstawowa różnica więc to, to ta która istnieje pomiędzy skrętem
      tradycyjnym i nowoczesnym. W obu technikach są subtelności i modyfikacje skrętu
      w zależności od rodzaju narty i warunków. Ale to jest temat na cały artykuł.
      Nie umiem odpowiedzieć krótko, żeby być dobrze zrozumiałym, musiałbym dalej
      pisać i to duuuuuużo.

      2. W fazie zapoczątkowania skrętu – nie. W fazach następnych – tak, choć ten
      podział jest prosty, ale te różnice są generowane przez sposób obciążania nart.

      3. Nie ma nart półcarvingowych – wszystkie są taliowane w większym lub
      mniejszym stopniu – ostatecznie za taką można by uważać nartę o allroundową o
      dużym promieniu skrętu, więc „słabo taliowaną)

      BTW – tą książkę i artykuły ... hmm :))

      Życzę Ci udanego urlopu
    • Gość: Agata IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 09:15
      JJ napisał:
      > 2. Czy mozna mowic o skrecie z wychylenia doprzodu do tyl i ze zronwazonej
      > pozycji w kontekscie w/w typow nart ?

      misiek napisał:
      > 2. W fazie zapoczątkowania skrętu – nie. W fazach następnych – tak,
      > choć ten
      > podział jest prosty, ale te różnice są generowane przez sposób obciążania nart.

      Jestem szczerze zainteresowana, dlaczego nie w fazie zapoczątkowania skrętu?
      Czy mógłbys to wyjaśnić? (Wątpliwość stąd, że tej techniki nauczyłam sie właśnie
      na nartach nowej generacji - chociaż nie na funach, ale na racecarvach. A może
      się nie nauczyłam ... :-))))
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 14.01.02, 23:41
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > Dobra, zanim wyjedziesz:
      > 1.Nie wiem co to fat (kojarzy mi się z grubością), natomiast scalił bym
      > narty carvingowe z freeride (to też carvingi) i tradycyjne z all- mountain
      > (bo też mają charakter narty tradycyjnej). Jeżeli fat to miałby prawidłowo
      > oznaczać fun, to do carvingów, a jeżeli nie to nie wiem, jaką nartę masz na
      > myśli. Doprowadziliśmy do podziału na narty tradycyjne i współczesne - nie
      > znoszę słowa carving, (są jeszcze specjalne: do wygłupów, innovative), ale

      Przepraszam za uzycie zargonu fat mialo znaczyc grupe nart grubyvh a raczej
      szerokich do jazdy po teranach gdzie ludzka stopa nie miala sznsy na
      dotkniecie podloza - no moze nie zupelnie tak ale cos kolo tego.

      Mimo ze podzilay sa barzo plynne to polemizowal bym z laczeniem nart free
      ride za carvingiem a all mountaine z tradycyjna popatrz na podzial u heada
      free ride Supere crros TI i all mountine Cyber 100 czy 80 X albo
      np u Ross Banditto a Viper Power X. Tak na moje oko to Super croos Ti i banditto sa blizej tradzycyjnych niz powwr viper ( czy cobra ) i
      Cyber 80/100 X

      No ale to temat rzeka i rzeczywiscie ze podzial jest plynny to mozemy sie
      znacznie roznic w percepcji.

      Co do roznic skretow w technice tradycyjnej i carvingovej to chetnie bym
      posluchal cos wiecej bo napewno masz duzo do powiedzenia na ten temat.
      Ja mam bardzo mgliste pojecie o carvingu a o nie tyle technice co technikach
      tradzycyjnych cos mi sie o uszy obilo i pewnie udalo by mi sie pojechoac nie
      jedno i to nie w jednych warunkach.

      Co do slowa carving to jest takie sobie nie przepadam za nim i uwazam ze
      jest naduzywane glownie w sfterach marketinowo szkoleniowych jako ze
      to pomaga w tzw. biznesie.

      Co do techniki carvcingvej to tu bym wiecej posluchal niz sie wypowiadal
      dlatego tez otworzylem nowy watek " Odczarowac carving "
      Moze chcilabys sie w nim wypowiedziec chetnie bym pczytal cos konkrtego
      i fachowego.

      > to nieważne. Podstawowa różnica więc to, to ta która istnieje pomiędzy
      > skrętem tradycyjnym i nowoczesnym. W obu technikach są subtelności i
      > modyfikacje skrętu

      [...]

      > w zależności od rodzaju narty i warunków. Ale to jest temat na cały
      > artykuł. Nie umiem odpowiedzieć krótko, żeby być dobrze zrozumiałym,
      > musiałbym dalej pisać i to duuuuuużo.

      Przepraszam ale to truizm oczywisty.
      Mysle ze mozna by to jakos zpletowac w kilku zdaniach oddajac jestestwo
      sprawy.


      > 3. Nie ma nart półcarvingowych - wszystkie są taliowane w większym lub
      > mniejszym stopniu - ostatecznie za taką można by uważać nartę o allroundo
      > wą o dużym promieniu skrętu, więc "słabo taliowaną)

      No nie ma i juz, rzucilem to haslo dla podkreslenia faktu naduzywania
      slowa carving i wklejania go gdzie sie da, tworzac kompletnie zamieszanie
      i balagan w definicjach i okresleniach wspolczesnego narciarstwa.

      > BTW - tą książkę i artykuły ... hmm :))

      Hmm, napeno kiedys jak bede w kraju to rzuce okiem, moze wtedy bede bardziej
      zaawansowany w nowoczesnych technikach narciarskich bo narazie ze starymi mi
      jako tako.


      > Życzę Ci udanego urlopu

      Dzieki pojade na urlop na wiosenne sniegi firn i takie tam sobie na razie
      bylem na odswirzeniu technik sciaganie ludzi z wyciagow jak ze to ustrojstwo
      czasami sie psuje no i cos z tym trzeba zrobic. Zaraz spadam znowu w puszysty
      bilay ...

      No to stpy sniegu ( albo dwu i to puchu ) pod narta.

      JJ
    • Gość: Wookash IP: *.dsl.bell.ca 17.09.13, 22:17
      misiek belkoczesz nie znajac tematu i to by bylo na tyle
      Znajac sie na technikach na nartach mobles opowiedziec na powyzsze ptynaie w jednym z gora 2 zdaniach.

      Fat - Nparawde nie wsz co to za narta i uzywasz maski do jazdy wglebokim puch No naprawde co tu NIE HALO!!!
    • Gość: wookash IP: *.dsl.bell.ca 17.09.13, 22:20
      czytajac twojw wypowiedz na punk 2 stwierdzam ze malo wiesz i umiesz w temaci narciarstwa
    • fibin 08.01.02, 07:53
      Większość ludzi nie wie jak prawidłowo jeździć samochodem, zwłaszcza mocnym i
      szybkim, a jeździ! Co niestety widać na drogach... Pzdr:)
    • Gość: hiphoto IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 18:43
      ... brak wyobraźni!


      Coś co dotyczy w równym stopniu "parapeciarzy", pseudo-carverów jak i tych,
      którzy z założenia nie trawią nowocześnie skonstruowanych (taliowanych) nart,
      bo "nie pozwalają jeździć na jajo".
      BTW: czy chodzi o "jajo marsjańskie", czyli pozycję często spotykaną na
      wypłaszczonych fragmentach zielono/niebieskich nartostrad gdzie 'gnają' prowadząc
      płasko swoje klasyczne narty 'demony szybkości' z kijkami włożonymi głęboko pod
      pachy, co dla postronnych obserwatorów jawi sie jak dwie pionowo sterczące
      anteny... Mam wielką frajdę jadąc na taliowanych nartach na krawędziach, gdy
      pomimo potencjalnie wiekszego oporu czołowego (powietrza) mijam ich po kolei
      wężykiem na moich carvach ;-)
      Brak wyobraźni nie jest związany ze sprzętem. Na każdym sprzęcie może wystartować
      dupek, który:
      1) Chce udowodnić, że jego czaszka jest twardsza od drzewa objawiającego się w
      jego torze niekontrowalnego lotu (kaski to dla dzieci;)
      2) Potrafi stanąć/usiąść w poprzek najwęższego odcinka trasy bo 'un jezd tu pan i
      onemu stawanie/siadanie sie podoba bo jezd cool'
      3) jedzie, bo jedzie (jakby nie jechał) i uważa, że 'cała reszta ma na niego
      uważać, bo on sie jeszcze uczy, a że ma ochote zjechać uczonc sie czerwoną/czarną
      trasą, to jezd jego niezbywalne prawo i wszystkie inne narciarze majom psi (tyn
      od psów) obowionzek na niego "świentom krowem" uważać!!!'


      Zastanawiam się ile wody w Wiśle musi spłynąc, żeby ludzie uświadomili sobie
      róznice pomiędzy konstrukcją nart (1), a stylem jazdy (2).
      (1) TECHNOLOGIA
      Nie ma dzisiaj - poza giełdą, rozpaczliwymi wyprzedażami 'superokazji' w
      hipermarketach - innych nart niż taliowane. Wszystkie następne będą wcięte i
      krótsze, a żal za tym stanem rzeczy pozostawiam dogmatykom równie zaangażowanym
      emocjonalnie jak komuniści z Sosnowca (ponoć przetrwało kilka egzemplarzy).
      Dlaczego? Bo na nartach wciętych jeździ się łatwiej, także technikami
      klasycznymi. I wcale nie znaczy to, że łatwiej znaczy gorzej. Ortodoksyjne
      przywiązanie do prostych desek jawi mi się w tym kontekście bardziej do upodobań
      w stylu BDSM ;-) Sam (2 sezony temu) wróciłem po 13-letniej przerwie na narty,
      zachowując wszelkie uprzednio nabyte nawyki. Odświeżyłem sprzęt na "półkarwingi"
      i zasmakowałem w jeździe na 50% (klasycznie na wciętych nartach). Do czasu...

      (2) STYL JAZDY
      Jak już przeszukałem net "w temacie" carvingu i kupiłem nowy sprzęt (to nie
      kwestia snobizmu, stary był wyeksploatowany do granic możliwości; jestem z BB,
      potrafiłem i 100 dniowy sezon day-by-day zaliczyć) stwierdziłem, że po 13 latach
      przerwy lekcja u instruktora nie zawadzi. I ów instruktor MO (dla niepoznaki,
      niebawem na forum GW będzie o nim głośno :)))) wytłumaczył mi na czym polega
      rewolucja w stylu jazdy. I wówczas odkryłem narciarstwo od nowa (a jeżdżę od lat
      32 na 38 przeżytych).
      Kto tego (funcarvingu) nie przeżył, ten jest tylko grafomanem :))) Owszem
      można "wozić dupę" - niektórym to w absolutnej totalności wystarcza, a jest to
      ich niezbywalne prawo. Ale jeżeli komuś rośnie poziom adrenaliny przy
      przeciążeniach wynikających z maksymalnego wychylenia w skręcie... To tylko
      racecarve lub funcarve. (Chcecie szczegółów? odwiedźcie www.carving.com.pl )
      Zasmakowałem w tym nowym stylu jazdy i choć potrafię wykonać dowolną Ewolucję
      (pamiętacie Bogumiła Kobielę z "Wojny domowej" = 'A teraz Ewolucja! Jak sie nie
      wywrócis, to sie nie naucys!!!') w stylu dupcia-dupcia, to powtarzalność zaczęła
      mnie nudzić. Można zmieniać stoki, podążając za owczym pędem zaliczać kolejne
      alpejskie (albo i za kałużą) kurorty. Ale tak naprawdę odnaleźć na nowo można się
      tylko przez CARVING!!! w jego extremalnych odmianach :))) Ale to jest moje
      osobiste zdanie ;-)

      Pozdrawiam wszystkich narciarzy, zarówno tych klasycznych jak carverów :)))
      HiPhoto

      PS. Gość portalu: atka napisał(a):

      > Ortopedzi zgodnym chórem krzyczą, że odkąd istnieje
      > carving, jest o wiele więcej takich kontuzji.
      A czy ci ortopedzi jeżdżą na nartach? I czy rozróżniają czym się różni styl jazdy
      od sprzętu?
    • Gość: SKIronow IP: *.sympatico.ca 07.01.02, 19:41
      Ladny referat szkoda ze nie rozwinales w kerunku paru konretow.
      Moze bys naprzykad zefiniowal co to jest narta polcarvingowa
      i kto takie produkuje, Naoisal vys cos o carvingu jego specyfice
      roznicy w butach do vcarvingu i do np free ride. Moze bvys tez
      podzielil sie doswadzczeniami co do dlugosci nart do carvingu i do
      tzw. jazdy typu fre ride lub all-moutain. Przydalo by sie uslyszec cos
      na temat wplywu wysokosci plyty pod wiazanie na pozycie carvingowa.
      No i np w jakich przypadkach jzdry typu fr0-ride zbyt wysoka plyta
      moze byc raczej przeszkoda niz pomoca.

      To jasne ze technologia posza do tzw. przodu, market sie ruszyl
      i jest klawo. Teraz wszystkie narty sa profilowane ale nie wsystke
      carvingowe.

      No i na zakonczenie jak bys podal jakis link na producenta polkcarvingow
      to bym przyjzal sie jak on definiuje polcarving.

      Moze bys tez opial technike jazdy polcarvingowej.

      Cheers - SKIronowiczowicz
    • Gość: misiu IP: *.chello.pl 07.01.02, 18:58
      Ci ortopedzi gówno wiedzą. Zyczę Ci żeby przynajmniej znali się na swojej
      robocie. Pozdrawiam. Misiu.
    • Gość: yogi IP: 62.121.73.* 08.01.02, 10:11
      No, skoro już tak poszło, to proszę bardzo. Zgłaszam się. Jestem ortopedą i mam
      20-letni staż jako instruktor narciarski, ciągle czynny, więc muszę być na
      bieżąco. Oprócz tego jestem również lekarzem sportowym. I potwierdzam w 100%
      to, to, co napisała atka, że kontuzji kolan, odkąd pojawił się carving jest
      zdecydowanie więcej. Nie będę się rozpisywał na ich temat, bo nie o to tutaj
      chodzi. Ale zwracam uwagę wszystkich znawców i miłośników
      carvingu na tym forum, którzy mają choć podstawowe pojęcie o fizyce -
      przeciążenie kolan jest znacznie większe. Oczywiście kontuzje kolan u narciarzy
      pojawiały się zawsze i zazwyczaj dotyczą niezłych narciarzy. Nie można też
      powiedzieć, że carving jest niebezpieczny. Nie mniej wymaga napewno lepszej
      rozgrzewki i nieco silniejszych nóg, a przy funcarvingu nogi muszą być jak
      stal. A więc moja rada: nie szaleć bezpośrednio po wyskoczeniu zza biurka no i
      ruszać się przez cały rok, wtedy napewno zmniejszy się ryzyko wypadku, chociaż
      nigdy się go nie wyeliminuje, to jest w końcu sport.Atce życzę dużo
      cierpliwości, Twoje kolano ma szanse (przy uczciwej rehabilitacji) być sprawne
      za 8 miesięcy. A więc w przyszłym sezonie możesz jeździć na nartach.Pzdr.
    • Gość: marek IP: 192.168.3.* 08.01.02, 10:47
      Gość portalu: yogi napisał(a):

      I potwierdzam w 100%
      > to, to, co napisała atka, że kontuzji kolan, odkąd pojawił się carving jest
      > zdecydowanie więcej.

      Wreszcie ktos cos sensownie napisal.
      Mam pytanie: skoro jestes instruktorem to z pewnoscia zauwazyles na stokach, ze
      pomimo zamiany nart na taliowane wiekszosc i tak posuwa zeslizgiem lub innymi
      blizej nieokreslonymi stylami. Zazqyczah na palcach jednej reki mozna policzyc
      narciarzy poruszajacych sie prawidlowo skretem cietym. Skoro i tak wiekszosc
      jezdzi starym stylem, to jaki zwiazek ma nowy trend w narciarstwie z kontuzjami
      kolan? A moze wiekszy wplyw na liczbe kontuzji maja zle przygotowane trasy:
      oblodzone, zmuldzone, z wystajacymi kamieniami?

      Pozdro,
      marek

    • Gość: misiu IP: *.chello.pl 08.01.02, 11:03
      O, właśnie ... :)). Pozdro.
    • fibin 08.01.02, 11:38
      Czyli wg Ciebie wszystkie inne wypowiedzi są bezsensowne? "Dziękuję" w imieniu
      swoim i innych dyskutantów! Czy może jesteś jakimś nawiedzonym Talibem albo
      komunistą, który ma "jedynie słuszną rację", a z każdym, kto myśli inaczej to
      na stos? Pzdr:)
    • Gość: marek IP: 192.168.3.* 08.01.02, 12:43
      fibin napisał(a):

      > Czyli wg Ciebie wszystkie inne wypowiedzi są bezsensowne? "Dziękuję" w imieniu
      > swoim i innych dyskutantów! Czy może jesteś jakimś nawiedzonym Talibem albo
      > komunistą, który ma "jedynie słuszną rację", a z każdym, kto myśli inaczej to
      > na stos? Pzdr:)

      Drogi Fibinie,

      nie wszystkie wypowiedzi sa bezsensowne, ale dobrze że Ty się odezwałeś, bo Twoje
      akurat są. Trudno jest mi jednak podejmować z Tobą dysusję, a to z kilku powodów:

      Po pierwsze: obrażasz ludzi. Ja nie piszę o nikim, że jest "nawiedzonym Talibem",
      czy "komunistą". Twoje rozemocjonowanie wyklucza sensowną wymianę argumentów.
      Po drugie: jeździsz dopiero od kilku lat na nartach w dodatku zacząłeś w wieku
      przedemerytalnym. To oczywiście świetnie że w ogóle zacząłeś, ale patrząc na
      liczbe Twoich wypowiedzi na forum można by pomyśleć że jesteś światowym
      ekspertem, tymczasem po kilku latach jazdy to nie masz bladego pojęcia o
      technikach jazdy i o siłach działających w czasie jazdy.
      Po trzecie: nigdy nie miałeś na nogach funcarverów, więc Twoje wypowiedzi
      przypominają mi Tyma z "Rejsu": "Co prawda nie słyszałem piosenki, ale moje uwagi
      są następujące...". Inaczej mówiąc, gada się z Tobą jak ze ślepym o kolorach.
      Po czwarte: swoje informacje, którymi tak wprawnie żonglujesz na forum bierzesz
      ze stron Gazety Wyborczej, co wyklucza jakąkolwiek wiarygodność i rzetelność
      prezentowanych przez Ciebie danych. Równie dobrze możesz cytować "Gońca
      Aferalnego".
      Po piąte: najpierw piszesz a potem się zastanawiasz co napisać (bo nie
      podejrzewam Cię o to że w ogóle nie myślisz nad tym co piszesz). Jeżeli
      wypisujesz, że widziałeś w Eurosporcie narty gigantowe 20cm ponad głowę
      zawodników i mówisz, że to carvingi to trudno jest to skomentować. Jakbyś sobie
      zadał trochę trudu i przeczytał przepisy FIS dotyczące giganta, to może by Ci się
      trochę rozjaśniło. Dla uzupełnienia: w slalomie specjalnym faceci mają narty na
      160-170cm o promieniu 10-12 m. Zastanów się także zanim coś takiego napiszesz nad
      prędkościami osiąganymi w PŚ i na codzień przez narciarzy.
      Po szóste: wątpie żebyś kiedykolwiek wykonał poprawnie skręt cięty. Wnioski jak w
      punkcie trzecim.

      Pozdro,
      marek

    • fibin 08.01.02, 16:02
      Fajnie, że ze mną nie dyskutujesz i że mnie (i innych) nie obrażasz! Ja akurat
      jestem as cool as a cucumber, co trudno powiedzieć o Tobie. Zastanawiam się
      tylko, co robisz na Forum Gazety, skoro to taki śmieć i od kiedy to
      początkujący narciarze nie mogą mówić o tym, co widzą i czują? Czasy cenzury na
      szcęście dawno minęły, ale niektórzy chyba trochę tęsknią za nimi, czyż nie?
      Pzdr:)
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 19:45
      Gość portalu: marek napisał(a):

      > Gość portalu: yogi napisał(a):
      >
      > I potwierdzam w 100%
      > to, to, co napisała atka, że kontuzji kolan, odkąd pojawił się carving
      > jest zdecydowanie więcej. Wreszcie ktos cos sensownie napisal. Mam pytanie:
      > skoro jestes instruktorem to z pewnoscia zauwazyles na stokach, ze
      > pomimo zamiany nart na taliowane wiekszosc i tak posuwa zeslizgiem lub
      > innymi blizej nieokreslonymi stylami.

      A wiesz ze czasami zeslizg to jedena z nielicznych mozliwisci.
      Rusz swoja wyobraznia : Powiedzmy stromo bardzo stromo, lodowo i wasko
      troche kamieni tu i owdzie No i co zeslizg wyglda przyjaxnie.
      Teraz wyobraz sobie ze masz Carving Ostro profilowany ( tliowany )
      wysoka plyta pod butem ) Jak masz wyobraznie i wiesz o czym mowie
      no to teraz odpuszczamy krawedzie co by sie deczko zeslignac i co
      Im wieksze wyciecie i wyzsza plyta tym trudniej i niebespieczniej
      odpusciec krawedzie i wywolac minimalny zeslizg -
      Milego Carvingu Zycze Ratuj sie jedynie jazda cieta i bron
      Panie Boze zesligiem bo zeslig jest feee i nie przystoi no nie
      Carvigowc - a moze ja tylko tak belkocze bo kto by wychodzil na
      narty kiedy jest szpiczasto, lodowo, muldziasto , waso z kamieniami
      po boku a moze mamy tylko inna percepcje narciarstwa.


      Kto powiedzial ze tylko technika cieta jest OK przeciez to limitacja
      narciarstwa a nie udogodnienie a te inne techniki o ktorych piszesz
      to dawno byly zdefiniowane ale to juz historia ( przynajmniej dal ciebie )

      > Zazqyczah na palcach jednej reki mozna policzyc narciarzy poruszajacych sie
      > prawidlowo skretem cietym. Skoro i tak wiekszosc jezdzi starym stylem, to
      > jaki zwiazek ma nowy trend w narciarstwie z kontuzjami kolan?

      Co ty bredzisz technika skretu cientego znana jest conajmniej ze 20 lat
      wiec bredzisz o starym i nowym stylu ale to dokladnie bredzisz.

      > moze wiekszy wplyw na liczbe kontuzji maja zle przygotowane trasy:
      > oblodzone, zmuldzone, z wystajacymi kamieniami?

      No tak to masz racje ale winic nalezy nie trasy tylko narciarzy, ktorym
      sie wydaje ze wiedza jak na nartach jezdzic. W konu narciarstwo to sport
      gorski a w gorach bywa roznie i na takie roznosci trzeba byc przgotowanym.

      JJ

    • Gość: marek IP: 192.168.3.* 09.01.02, 10:17
      Gość portalu: JJ napisał(a):

      > Gość portalu: marek napisał(a):
      >
      > > Gość portalu: yogi napisał(a):
      > >
      > > I potwierdzam w 100%
      > > to, to, co napisała atka, że kontuzji kolan, odkąd pojawił się carving
      > > jest zdecydowanie więcej. Wreszcie ktos cos sensownie napisal. Mam pytanie
      > :
      > > skoro jestes instruktorem to z pewnoscia zauwazyles na stokach, ze
      > > pomimo zamiany nart na taliowane wiekszosc i tak posuwa zeslizgiem lub
      > > innymi blizej nieokreslonymi stylami.
      >
      > A wiesz ze czasami zeslizg to jedena z nielicznych mozliwisci.
      > Rusz swoja wyobraznia : Powiedzmy stromo bardzo stromo, lodowo i wasko
      > troche kamieni tu i owdzie No i co zeslizg wyglda przyjaxnie.

      Facet, co ma piernik do wiatraka? Ja piszę że większość ludzi jeździ ześlizgiem
      na codzień, a Ty mi chrzanisz o "stromo bardzo stromo, lodowo i wasko". Możesz
      równie dobrze napisać elaborat o jeździe na nartach carvingowych po poręczy.
      Proponuję skupić sie przy czytaniu innych postów (chyba że czytasz tylko swoje)

      > Kto powiedzial ze tylko technika cieta jest OK przeciez to limitacja
      > narciarstwa a nie udogodnienie a te inne techniki o ktorych piszesz
      > to dawno byly zdefiniowane ale to juz historia ( przynajmniej dal ciebie )
      >

      A pokaż mi w którym miejscu napisałem, że "tylko technika cięta jest OK".
      Konkluzja jak powyżej. Przeczytaj mój post kilkakrotnie, aż do uzyskania
      porządanego wyniku.

      > > Zazqyczah na palcach jednej reki mozna policzyc narciarzy poruszajacych si
      > e
      > > prawidlowo skretem cietym. Skoro i tak wiekszosc jezdzi starym stylem, to
      > > jaki zwiazek ma nowy trend w narciarstwie z kontuzjami kolan?
      >
      > Co ty bredzisz technika skretu cientego znana jest conajmniej ze 20 lat
      > wiec bredzisz o starym i nowym stylu ale to dokladnie bredzisz.
      >

      Nie na temat. Ja się pytam lekarza-fachowca czy można powiązać jazdę stylem
      ciętym ze zwiększoną liczbą kontuzji a Ty mi robisz wykład z historii
      narciarstwa. Dziękuję, ale taki już miałem.

      > > moze wiekszy wplyw na liczbe kontuzji maja zle przygotowane trasy:
      > > oblodzone, zmuldzone, z wystajacymi kamieniami?
      >
      > No tak to masz racje ale winic nalezy nie trasy tylko narciarzy, ktorym
      > sie wydaje ze wiedza jak na nartach jezdzic. W konu narciarstwo to sport
      > gorski a w gorach bywa roznie i na takie roznosci trzeba byc przgotowanym.
      >
      > JJ
      >
      No wreszcie coś na trzeźwo, ale niestety się nie zgadzam. Jeżeli w Szczyrku na
      jezdni leży metr śniegu, a na trasie wystają kamienie, to znaczy, że ktoś ma
      narciarzy w dupie. Ja tam nachalny nie jestem więc do Szczyrku już nie jeżdżę
      (podobnież do Zakopanego). Rozumiem, że analogicznie za nieodśnieżone jezdnie
      trzeba winić kierowców.

      Pozdro,
      marek

    • Gość: misiu IP: *.chello.pl 08.01.02, 11:02
      Dear Yogi. Może faktycznie jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę, ale to
      tylko o Tobie dobrze świadczy, a nie o poziomie umiejętności zawodowych ludzi w
      naszym kraju. Można być inżynierem i dobrym i złym, ale na to mało kto zwraca
      większą uwagę, natomiast Wy lekarze jesteście na "forancie", bo Wasza praca
      jest niezmiernie ważna dla szarego człowieka. W mojej narciarskiej, nie
      lekarskiej opinii, to nie carving jest winien urazom, tylko ogólny brak
      przygotowania do uprawiania narciarstwa. W naszym kraju ciągle się mówi o
      carvingu, a jak przychodzi co do czego, to ześlizg z nieudolnymi próbami
      utrzymania się na krawędzi. Rozumując w Twój sposób, możnaby dojść do wniosku,
      że szybszy samochód jest bardziej niebezpieczny niż wolny. Jeżeli ktoś ma
      pojecie (rzeczywiste) o jeździe samochodem to odpowie, że to nieprawda, że
      szybszy samochód to więcej możliwości uniknięcia wypadku, bo większa
      manewrowność, zdolność do skuteczniejszej reakcji itd. Tak samo jest z jazdą na
      krawędziach. Powstają jakieś dziwne stereotypy, ludzie głoszą "jedyną słuszną
      prawdę" bez zastanowienia, tworzą się antagonizmy. Robiąc wywiad z pacjentem
      sprawdź dokładnie co on rozumie pod pojęciem "carvingu" i co spowodowało
      upadek. BTW rozważ wpływ jazdy nowoczesnej na układ biodrowy. To mało
      spektakularne w porównaniu do złamań, ale ważne. Jeździsz tradycyjnie czy
      współcześnie ? Pozdrwiam.
    • Gość: Moni IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 16:27
      Moje ostatnie spostrzezenia co do carvingu... Pisalam juz wcześniej w tym
      wątku, wiec wiecie, że jestem jego zwolenniczką. Ale przerażają mnie ludzie
      mówiący, że to niby takie proste...Dla początkujących... Pisałam już wyżej, że
      moim zdaniem carving wymaga i dużych umiejętności i silnych nóg. W niedziele na
      stoku widziałam groźnie wyglądający (na szczęście tylko wyglądający wypadek):
      jechała młoda dziewczyna na carvingach robiąc klasyczne ześlizgi przy skręcie..
      Jaki był efekt- wiadomo. Zbieralismy jej narty po stoku. Niżej jechał
      chłopak "na krechę" i tak podziwiałam, że tak długo się trzymał aż wyrżnął..
      Nie znam się na fizyce, ortopedą też nie jestem, ale może Wy- jako specjaliści,
      pomożecie mi przekonać, że carving jest naprawdę wymagającym stylem.. Może
      bedzie wtedy mniej wypadków na stokach :-)
      Pozdrawiam!
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 17:03
      Gość portalu: Moni napisał(a):

      [...]
      > pomożecie mi przekonać, że carving jest naprawdę wymagającym stylem.. Może
      > bedzie wtedy mniej wypadków na stokach :-)
      > Pozdrawiam!

      Wypadkow mniej nie bedzie. Bedzie ich znacznie wiecej. :-(
      Powodem tego jest wspolczesna technologia i agresywna postawa przemyslu
      narciarskiego, ktory chce tylko wiecej i drozej sprzedac.

      Nowoczesna technologia pozwala na produkowanie nart naprawde doskonalych
      na ktorych latwo sie jezdzi. Marketingowcy staraja sie kazdego zdonego do
      zaplacenia za narty, wyjazd na natry czy nawet gotowego jezdzic na zelonych
      sniegach postawic na nartach lub na desce.

      Haslo carving jest haslem marketingowym jak Cocacola.

      Ludziska wala ja w dym do sklepow a oszlomy sprzedawcy zacieraja rece i
      robia kase wciskajac ludzom narty, deski i co popadnie.Indoktrynujac cala
      masy ze jak krotsze i bardziej wyciete to latwiejsze i leprze.
      Jest to tylko czesciowa prawda reszta zostaje nie dopowiedziana zreszta kto
      by tego sluchal.

      No i mamy pozniej takie obrazki o jakich piszesz. Oczywiscie kto by sie
      przjmowal uczeniem balansu, stabilnosci jazdy na wprost, plugu ( te dwa
      elementy prawie niemozliwe do wykonania na mocno pdcietych i krotkich nartach
      przez nie tylko poczatkujacego a narciarza).

      Jak popatrzec na statystyke wypadkow to wiekszosc to wlasnie ci
      zindoktrynowani poczatkujacy wpuszczeni w tzw. maliny przez pazerny
      przemysl i nie mniej pazernych sprzedawcow.

      JJ

      ps.

      Masz racje carving to technika wymagajaca dobrgo przygotwania technicznego
      i fizycznego ale kto tego bedzie sluchal.

      Huraa !!! Mamy carvingi viec carvujmy do czasu kiedy bedzimy q-rowowac w
      topoganie czy tez drodze do szpitala.

      Czuj duch
      jj
    • fibin 08.01.02, 17:13
      Święta racja, JJ, święta racja:) Nie dajmy się zwariować, ale też korzystajmy -
      rozsądnie - ze zdobyczy cywilizacji. Gdyby nie Inernet nie wymienialibyśmy tak
      swobodnie mniej (np. moje)lub bardziej (np. Marka) mądrych uwag nawet przez
      ocean! Pzdr:)
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 08.01.02, 19:40
      Ty JJ, to chyba wyszedłeś dopiero co ze szpitala, bo gadasz głupoty jak mały
      Kazio. Sorry, jeżeli to obraźliwe, ale na takie fanzolenie to trzeba miec
      argumenty, a nie przekonanie własne o rzeczach, o których nie masz pojęcia i
      nigdy nie próbowałeś. Zapoznaj się trochę z tematem, spróbuj troszkę i wtedy
      możesz powiedzieć: na podstawie mojego doświadczenia uważam, że .... . To jest
      tak jak bym ja sie wypowiadał o gotowaniu obiadu. Nieco rozsądku mister. Pozdro.
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 20:03
      Gość portalu: misiek napisał(a):

      > Ty JJ, to chyba wyszedłeś dopiero co ze szpitala, bo gadasz głupoty jak
      > mały Kazio. Sorry, jeżeli to obraźliwe, ale na takie fanzolenie to trzeba

      No nie jest to obrazliwe ale bylbym bardzie usadysfakcjonowany gdybys
      zamiast Malego Kazie zrobil porownanie do Duzego Kazia bo przeciez wiadomo
      ze Maly Kazio brdzi mniej niz Duzy wiec moze bys tak jescze raz podrzucil
      post z ta mala poprawka :)))

      > miec argumenty, a nie przekonanie własne o rzeczach, o których nie masz
      > pojęcia i nigdy nie próbowałeś. Zapoznaj się trochę z tematem, spróbuj

      No wlasnie rzuc [are argumentow podpartych swoim wiloletniw i wielostokowym
      doswadczeniem Tak na poczatek rzuc markami i modelami nart na jakich
      miales szanse pojezdzie choc pare godzin w ostanich 2-3 latach

      > tak jak bym ja sie wypowiadał o gotowaniu obiadu. Nieco rozsądku mister. Pozdro
      > .

      Tak czy inaczej serdecznie dziekuje za kometarz musze konczyc bo czas
      mi isc do kuchni i przygotowac obiad dal rocziny.
      Innymi slowy zostawiam Ci z Forum sam na sam oczekujac z zapartym tchem i nie
      tylko tchem na momet kiedy to bede mogl nareszce poczytac cos w pelni
      profesjonalnego.

      Wraz z zawolanie MISTRZU UCZ NAS
      zegnam glebokim Cheers

      JJ
    • fibin 08.01.02, 17:03
      Tak samo młodzi ludzie wsiadają do szybkich samochodów (lub na jeszcze szybsze
      motocykle) i... świat należy do nich! Niestety, jakże często kończą w
      zaświatach... Pzdr:)
    • Gość: Jacek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 19:39
      Gość portalu: misiu napisał(a):

      > Ci ortopedzi gówno wiedzą. Zyczę Ci żeby przynajmniej znali się na swojej
      > robocie. Pozdrawiam. Misiu.

      Za to ty wiesz najlepiej...
      A swoją drogą, nie sądzisz, że uzywanie słów na "g" jest objawem schamienia.
      Mam nadzieję, że to nie od karwingu, bo lubię tę odmianę narciarstwa.
    • Gość: misiu IP: *.chello.pl 13.01.02, 20:04
      A Ty Jacku to taki śliczny prawiczek jesteś ? Dowiedz się więc, że wg słownika
      Poprawnej Polszczyzny słowo przytoczone przez Ciebie oraz jeszcze 2, których
      nie wymienię ze względu na Twoje wrażliwe uszy, przestały być słowami, ogólnie
      przyjętymi za wulgarne, szczególnie w popularnych sekwencjach ? Czym Ci
      zaszkodziłem, że się mnie czepiasz, co? Bo jakoś tak czuję, że nie
      słownictwem :)). Mimo to dowiedz się, że posiadam duży zasób leksykalny i
      równie spore możliwości werbalne. Wiesz o czym piszę? Nie ? A to szkoda :(.
      Pozdrawiam. Misiu.
    • Gość: Jacek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 01:22
      Gość portalu: misiu napisał(a):

      > A Ty Jacku to taki śliczny prawiczek jesteś ? Dowiedz się więc, że wg słownika
      > Poprawnej Polszczyzny słowo przytoczone przez Ciebie oraz jeszcze 2, których
      > nie wymienię ze względu na Twoje wrażliwe uszy, przestały być słowami, ogólnie
      > przyjętymi za wulgarne, szczególnie w popularnych sekwencjach ? Czym Ci
      > zaszkodziłem, że się mnie czepiasz, co? Bo jakoś tak czuję, że nie
      > słownictwem :)). Mimo to dowiedz się, że posiadam duży zasób leksykalny i
      > równie spore możliwości werbalne. Wiesz o czym piszę? Nie ? A to szkoda :(.
      > Pozdrawiam. Misiu.Zabolało, co?
      Ty chyba jesteś mitomanem ( to słowo nie jest wulgarne).
      A dla porzadku: to nie jest kwestia zasobu leksykalnego, tylko ogłady.
      Nie odpowiadaj - to strata czasu Twojego i mojego. Żeby się porozumieć muszą być
      chęci po obu stronach. Inaczej mamy, jak zademonstrowałeś, tylko czczy werbalizm.
      Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie.
      Jacek
      Jeszcze drobiazg - oprócz słownika poprawnej polszczyzny polecam Ci słownik
      ortograficzny.Naprawdę warto.

    • Gość: Misiek IP: *.chello.pl 14.01.02, 08:27
      Chciałbyś :)) Mitoman? Polecam encyklopedię. Po prostu się czepiasz, a ja mam
      spore doświadczenia z ortopedią. Należysz zapewne do tych dynamicznych młodych
      i gniewnych, więc Twoja postawa jest dla mnie zrozumiała i nie budzi złości.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia na stoku (naprawdę) i unikania póki co
      kontrowersyjnych dyskusji. Misiu.
    • joanna.jablonska 08.01.02, 20:21
      Przepraszam za długie mil;czenie, ale było ono spowodowane moją nieobecnościa w
      Polsce - byłam na nartach, pierwszy raz od... operacji kolnana - rekonstrukcji
      więzadła krzyżowego przedniego. Temat więc jest mi bliski i cieszy mnie taka
      dyskusja. Moim zdaniem większość kontuzji zdarza się z nastepujących powodów:
      1. bezmyślność, lekceważenie lub głupota (ja jestem w tym gronie)
      2. słabe przygotowanie fizyczne
      3. nieszczęśliwy wypadek
      4. niewłaściwy dobór sprzętu
      Kolejność jest nieprzypadkowa.
      Więzadło zerwałam na zawodach po "podkręceniu" wiązania - tu znaczenie miał
      przód na 8. Snieg był bardzo trudny, ciężki, podczas skrętu na rozgrzewce dolna
      narta "złapała krewędź, zakopała się w śniegu i odjechała. Podkręcone wiązanie
      nie wypieło i tyle. Wina jest przede wszystkim moja, a nie carvingów. Narty
      carvingowe stwarzają lepsze możliwości jazdy, skręt wykonywany jest na
      krawędziach, a więc szybszy bez obślizgu. Narty "trzymają" lepiej, są krótsze,
      a więc dobrze się prowadzą, szybciej trzeba się "przekałdać" ze skrętu w skręt,
      prędkość jest duża. To wszystko wymaga umiejętności, siły i kondycji fizycznej,
      a także rozwagi. Większości ludzi tego wszystkiego brakuje. Narciarze (znam
      takich dużo), którzy czas spędzają w pracy, za biurkiem (a pamietają te czasy
      kiedy oni, najszybciej, najlepiej itd. jeździli na nartach, a nawet ścigali
      się) kupują nowe narty i podekscytowani jada na weekend czy tydzień w góry. Z
      tego biorą się kontuzje - wiązania ustawione jak niegdyś kiedy na narty
      jeździli w każdy weekend i uprawiali inne aktywności i sporty, do tego
      dzisiejsza skala ustawienia wiązań odzwieerciedla rzeczywistość. Oczywiście
      także chcą pokazać, że na nartach to potrafią jeździć. Jest to doskonałe
      przygotowanie dla kontuzji niezależnie od tego czy pojedziesz na carvingach czy
      jak to często jest tu określane na tradycyjnych. Tak na marginesie to moje
      rozgraniczenia są już inne - są narty i fun carvery - super krótkie do jazdy
      carvingowej - bez kijów, itd. Ewolucja dotyczy tez nart i trzeba się z tym
      pogodzić. Jak by tak nie było część z nas mogłaby tradycyjnymi nazywać
      drewniane narty z przykręcanymi krawędziami, a do tego jeden długi kij - panie
      w spódnicach, panowie trochę bardziej wygodnie, ale też nie do
      końca...Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a Pani życzę szybkiego powrotu do
      zdrowia. Jeśli potrzebuje Pani pomocy proszę napisać, chętnie też wymienie się
      doświadczeniami. P.S. na nartach pierwszy raz już po 9 miesiącach (lekarskie
      zalecenie to 12 miesięcy), ale bardzo ostrożnie i da się jeździć.
    • Gość: JJ IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 22:38
      joanna.jablonska napisał(a):

      [...]
      > carvingowe stwarzają lepsze możliwości jazdy, skręt wykonywany jest na
      > krawędziach, a więc szybszy bez obślizgu. Narty "trzymają" lepiej, są
      > krótsze, a więc dobrze się prowadzą, szybciej trzeba się "przekałdać" ze
      > skrętu w skręt, prędkość jest duża. To wszystko wymaga umiejętności, siły i
      > kondycji fizycznej,a także rozwagi. Większości ludzi tego wszystkiego
      > brakuje.
      >
      Cytuje w zasadzie dla podkreslenia perfekcyjnego trafienia w sedno sprawy.
      Nic dodac nic ujac. To stara prawda dotyczaca narciarstwa szczegolnie
      tego wspolczesnego bez wzgledu na to jaki podzial kategori nart preferujemy.
      I co rozumiemy przez carving.

      JJ

      ps.

      No przewalila sie swiateczna nawalnica nrtowiczow wiec spadam w puszysty
      bialy snieg szlifowac skerty ciete na bardziej tradycyjnych powiedzmy
      0.25 a moze mniej carvingowych. Bede pracowal nad stara technika skretow
      cietych i nie tylko znana od wielu wielu lat.

      Pozdrowienia i podzekowania za udzila w polemice na wszystkich watkach.

      Cheers

      JJ
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 00:05
      Nareszcie jakiś sensowny głos w dyskusji. Trafiłem tu niedawno i jestem pod
      wrażeniem stanowisk prezentowanych przez uczestników tego forum, a niekiedy
      formy wypowiedzi, choć to mnie najmniej rusza jeżeli, za wybrykami leksykalnymi
      idą jakieś sensowne treści. Gdyby nie to, że ogólnie nie zalezy mi na tym co
      kto sobie o mnie i moim stanowisku myśli, z pewnością bym się tym przejął i
      starał się niektórych z uczestników przekonywać lub polemizować. Raczej więc
      tego nie uczynię, za to zapraszam Cię na stronę www.artproject.com.pl/skipro -
      jest to miejsce, gdzie można coś przeczytać i z czymś się zapoznać. Nieco to
      chaotyczne, ale ciągle się tworzy i bedzie się tworzyć. To, że Twój głos
      nazwałem sensownym, nie oznacza, że się ze wszystki zgadzam, no może w 85% - te
      15% pozostawiam sobie do dyskusji :))Pozdrawiam.
    • Gość: fibździn IP: 192.168.3.* 09.01.02, 10:07
      Widzisz Misiu - a potem się dziwisz skąd oszołomy u Ciebie w Klubie.

      Pozdro.
    • Gość: misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 10:25
      He,he,he :)) Pozdro.
    • fibin 09.01.02, 11:49
      Marku, Twoje poczucie humoru jest porażające!!! Tak samo jak sposób prowadzenia
      dyskusji, nie tylko ze mna zresztą. Niedawno rozmawiałem na stoku z Panem,
      który jeździ na nartach już 52 lata i w żaden sposób nie próbował okazywać
      swojej wyższości tylko dlatego, że ja dopiero zaczynam i to w wieku, jak to
      ładnie ująłeś, przedemerytalnym. Wprost przeciwnie - twierdził, że, jak na wiek
      i czas nauki, bardzo dobrze sobie radzę. Ale do tego trzeba mieć klasę... Pzdr:)
    • Gość: MaciekS IP: *.amdahl.com 09.01.02, 17:59
      Z fizyki wiadomo ze predkosc skretu cietego czyli carvingowego jest ograniczona
      do konkretnej wartosci zalezacej od zakrawedziowania deski/desek. Gdy predkosc
      ta bedzie ndobrana inaczej to wartosc zakrawedziowania musi byc dopasowana -
      inaczej nastapi wywrotka lub przejdziemy w skret z uslizgiem a nie karwingowy
      (fachowy termin w jezyku polskim o ile wiem z podrecznika instruktora
      snowboardu wydanego przez PZS to "skret ciety").




      Predkosci skretu w uslizgu takiego ograniczenia nie ma choc uslizg moze
      strasznie wyczamowac. Zreszta kazdy skret ciety zawsze (niezaleznie co sobie
      wymyslimy) zasczyna sie faza inicjacji ktora jest wylacznie uslizgiem...
      krotszym czy dluzszym, ale uslizgiem.


      To tak z podrecznika do zaawansowanych technik narciarskich. Czyzby tego nie
      uczyli zawodnikow w Polsce?



      Pozdrawiam

      (zawodnik snowboardu wyscigowego... w USA)
    • Gość: Misiek IP: *.chello.pl 09.01.02, 18:27
      Jest to słuszne co napisałeś, ale dla snowboardu, ze względu na szerokość deski
      oraz brak podziału pracy nóg. W narciarstwie mamy "dwie nogi" :) i wąskie
      narty, które są prowadzone szeroko. Poza sprawami oczywistymi, wynikającymi z
      takich różnic, jest jeszcze jedna: możesz się przesiąść z narty na nartę w
      sytuacji, kiedy faza końcowa poprzedniego skrętu jeszcze się nie skończyła.
      Tego więc w Polsce nie uczą, a czego uczą, to już inny temat... Pozdrawiam.
      Misiek.
    • jabolkn 15.05.13, 12:41
      po latach mozna stwierdzic ze ortopedzi mieli racje
      --
      pozdrawiam Janusz
    • Gość: Wookash IP: *.dsl.bell.ca 23.07.13, 03:37
      Jest bardzo niebezpieczne ( wbrew pozorom i powszechnym opiniom) wymaga nieustajaco agresywnej jazdy na krawedzi. jakikolwiek relax odpuszczenie zwlaszcza w morym lub glebszym sniegu grozi powaznymi kontuzjami kolan.
      Nie jest to jazda relaksowa koniecznosc ciaglego pilnowania krawedzi daje duze obciazenia na stawach zwladszcza kolanowych.

    • Gość: olbart IP: 197.135.30.* 25.07.13, 13:01
      Dlatego trenning przedwyjazdowy oraz nie przekraczanie własnych ograniczeń to podstawa.


      Speed is the name of this game
    • Gość: olo IP: *.dsl.bell.ca 31.07.13, 16:29
      I maja racje, Zworze od prawie 20 lat polamancow i tez to zaobserwowalem.
      Jest powazny wzrost bardzo powaznych urazow stawow kolanowych i ogolne wypadkow.

      Mowiac scislej nie carving bo skret cienty isntial ood dawna ( nawet na starych nartach) ale niebezpieczne sa KROTKIE mocno wyproflowane narty latwo lapiace krawedz i wykrecajac kolan w najmniej oczekiwancy sytuacjach. W brew pozorom narta krotka (carvingowa) tzn mozno wyprofilwana jest narta (wbrew pozorom i ogolnemu mniemaniu) narta trudna i niebezpieczna.
    • Gość: trikker IP: *.satfilm.net.pl 31.07.13, 17:05
      Carving jest BEZPIECZNY, ale tylko na Skki Trikke, czyli carvingowemu sprzętowi, jest to najbezpieczniejsza forma narciarstwa. Jak masz przypięte narty carvingowe bezpośrednio do nóg to zawsze jest duże prawdopodobieństwo że narta ukręci kolano. Na trikke to jest niemożliwe, zostaje tylko radość z szybkiej i bezpiecznej jazdy.
    • Gość: olo IP: *.dsl.bell.ca 12.08.13, 18:27
      Ale my to o normalnym narciarstwe kedys zwanym zjazdowym wiec moze masz racje nie znam
      sie natym o czym mowisz. kiedys dawno temy telmark byl podstawa dzis jest kuriozum a to o czym moziwsz to nie jest moja domena.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.