Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MOENA - proszę o podpowiedź

    11.08.09, 11:45
    Wybieram się tam zimą, moja rodzina jeździ rekreacyjnie więc trasy najlepiej
    niebieskie i czerwone. Proszę o podpowiedź co do stoków, atrakcji itp.
    Wielkie dzięki.
    Obserwuj wątek
      • Gość: obol Re: MOENA - proszę o podpowiedź IP: *.tktelekom.pl 12.08.09, 22:56
        Z Moeny najbliżej jest na Alpe di Lusia, tam właśnie głównie piękne
        niebieskie i czerwone. Poza tym stamtąd praktycznie wszędzie jest
        blisko. Można do Predazzo na Latemar, można do Cavalese na Alpe
        Cermis, można w drugą stronę - w kierunku Val di Fassa do Vigo lub
        Pera na Ciampedie, można też nieco dalej, do Campitello czy do
        Canazei- to miejscowości z połączeniem z Sella Ronda. Jest gdzie się
        wybrać, starczy, szczególnie przy jeździe rekreacyjnej naprawdę na
        długo!
      • Gość: renia Re: MOENA - proszę o podpowiedź IP: 89.174.214.* 13.08.09, 13:27
        Witaj,
        jako ze Moena, a wraz z nia okoliczne stacje narciarskie to jedno z
        ulubionych moich miejsc, wiec z przyjemnoscia Ci odpisze,
        jednoczesnie na chwile sie w marzeniach w Dolomity przenoszac;)
        Ale ad rem:
        z Moeny najblizej na Lusie- moze nie jest to najwiekszy osrodek, ale
        bardzo przyjemny, do jazdy rekreacyjnej wymarzony. Szczegolnie
        lagodne trasy sa w kierunku Bellamonte, z tym ze jesli pogoda jest
        sloneczna i malo mrozna, na dole lubia robic sie zwaly z mokrego,
        ciezkiego sniegu.
        W kierunku Moeny masz troche bardziej zaawansowane trasy, w tym dwie
        czarne- szczegolnie ta idaca spod szczytu do krzeselka 4os. (nie
        pamietam nazw, a mapek mi sie teraz nie chce szukac, nie mniej
        jednak latwo poznasz o ktora chodzi, bo tam jest 1 krzeslo) jest
        trudna i malo przyjemna- generalnie radze sie pilnowac przy
        rozjazdach, by na nia nie trafic;)
        jesli bedziesz mieszkac w Moenie, to z Alpe Lusia dojazd na dol jest
        tylko po czarnej trasie- nie najtrudniejszej, pewnie przecietny
        narciarz z nia sobie poardzi, ale... nalezy brac poprawke na koniec
        dnia, trudniejsze warunki i ogolne zmeczenie i w takich sytuacjach
        niepewnym narciarzom doradzam zjazd kolejka na dol- zadna ujma, a
        bezpieczenstwo i zdrowie wazniejsze.
        Z rzeczy poza narciarskich- polecam riffugio Campo przy trasie 44-
        dla stalych bywalcow tych rejonow, riffugio znane bylo jako blaszak
        (bo kiedys byl to budynek z blachy falistej w srodku gor!), teraz
        zas jest bardzo ladnie i smacznie!
        Z Moeny polecam pojechac na Ski Center Latemar- 130 km tras, bardzo
        zroznicowanych- u nas, ta srednio jezdzaca czesc ekipy, chwali sobie
        najbardziej trasy w Obereggen i trasy, na ktore mozna dostac sie
        wyciagami z Pampeago- bodajze Mt Agnello, trasy z numerami od 27 do
        30 bodajze (moze mnie pamiec lekko zawodzic, bo my znajac te tereny
        mapek juz nie wyciagamy w ogole).
        Mniejszy, ale przez to prawie pusty osrodek, to Vigo di Fassa.
        Widoki rewelacyjne, a odkad zrobili polaczanie gora z Alba jest
        gdzie pojezdzic. Rowniez trasy glownie czerwone i niebieskie, duzo
        szerokich, wiec nawet gdy spadek jest troche wiekszy, to spokojnie,
        lagodnymi skretami kazdy zjedzie.
        Ja osobiscie lubie tez Passo San Pellgrino ze slynna Margherita- o
        tyle fajne miejsce, ze jezdzi sie po dwoch stronach drogi (ale
        spokojnie da sie miedzy nimi w 5 minut przerzucic bez sciagania
        nart) i zjazdy w kierunku Falcade i wlasnie Margherity sa dla troche
        bardziej zaawansowanych, po drugiej zas stronie wybor tras
        czerwonych i niebieskich, szerokich, ladnych, tez najczesciej malo
        zaludnionych.
        Jest jeszcze Alpe Cermis w Cavalese, ale skoto bylas tam wczesniej,
        to pewnie osrodek znasz.
        Aha, i mozna wybrac sie do Passo Rolle, choc tam kilka ładnych lat
        juz nie bylam, narciarsko moze sredniociekawie, ale widokowo-
        kwitensencja Dolomitow.
        Jak bedziesz miec jakies pytania, to pisz, pewnie bede tu czesto
        zagladac, bo w koncu zima sie zbliza. Nareszcie;)
      • mirdo1 Re: MOENA - proszę o podpowiedź 19.08.09, 17:54
        Podłączę sie pod temat.Faktycznie w okolicy Moeny jest gdzie
        pojeździć na przyjemnych trasach nawet dla osób jeżdżących bardzo
        średnio,ale wszędzie trzeba podjechać.Natomiast bedąc w tym roku
        widziałem przy wyjeździe z Moeny w kierunku Predazzo tablice
        informująca o otwarciu w najbliższym sezonie gondolki,która chyba
        ma startowa gdzieś w pobliżu Moeny(wiadomość niepewna).W ub.roku
        byłem w Perze,w tym chętnie bym się wybrał do Moeny ale niestety
        baza noclegowa z ofert internetowych na tle np. Vigo,Canazei dość
        uboga.Może znacie jakies sprawdzone adresy ?.
        Pozdrawiam.
          • kalinihtaa Re: MOENA - proszę o podpowiedź 21.08.09, 10:31
            Wielkie dzięki za informacje. Mam jeszcze pytanie co do ośrodka o którym
            słyszałem że tam jest, nazywa się Belveder lub podobnie. Poszukuję ośrodka z
            szerokimi i łagodnymi trasami dla moich dzieci, które jeszcze muszą się uczyć.
                • ortodox Re: MOENA - proszę o podpowiedź 22.08.09, 08:25
                  kalinihtaa napisał:
                  > Czy można zatem porównać ten ośrodek z Latemarem?
                  ----------------------------------
                  Myślę, że nie. Moim zdaniem to całkiem inne ośrodki.
                  Latemar, jest znacznie większym ośrodkiem i bardziej rozbudowanym.
                  Trasy są tam znacznie bardziej urozmaicone i moim zdaniem ciekawsze.
                  Mniej jest tam też narciarzy. Na Belvedere bywa ciasno. Szczególnie przy wyciągach będących częścią SR. Trasy są tam szerokie, w znacznej części łagodne (czerwono-niebieskie), choć są też trudniejsze kawałki. Belvedere, to fragment terenów Val di Fassa ... podobnie jak bliźniacze tereny leżące po drugiej stronie Plan Fracates (Lupo Bianco), zwane Col Rodella. Tam jednak trasy są nieco bardziej strome. Obydwa tereny połączone są zarówno wyciągami(gondolami) jak i czerwonymi dość ciężkimi trasami.
                  Na ten obszar potrzebny jest inny skipas niż na bliższe Moeny tereny
                  Alpe Lusia i Latemar. Chyba, że kupisz dolomitisuperski.
                  pozdro.

                  --
                  Żeglarstwo w obiektywie
            • Gość: renia Re: Moena IP: 89.174.214.* 19.09.09, 17:36
              O hotelu nic nie powiem, bo nie znam.
              Co do widokow- miejsce b. dobre, kwintesencja Dolomitow- fajnie
              jesli bedzie snieg, bo pamietam taka zime, gdy snieg byl tylko na
              trasach, a wokol trawa i wrazenie robilo to dosc dziwne;)
              Miejsce do nauki super- z bratem wlasnie w Val di Fiemme
              szlifowalismy jako dzieci (nawet mloodsze od Twojej corki)
              umiejetnosci narciarskie, prae lat pozniej, gdy zaczynalam przygode
              ze snowboardem rowniez uczylam sie (tzn. baze mialam z Polski, nie
              byla to nauka od 0, ale bylam poczatkujaca) wlasnie w Moenie-
              szczegolnie polecam dlugie, lagodne, niebieskie trasy z Laste w
              kierunku Bellamonte.
          • Gość: daria Re: MOENA - proszę o podpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 16:11
            Omijajcie Livio Sport w Moenie – nie chcą tam obsługiwać Polaków

            Moena to urocza miejscowość w Dolomitach. Odkryta przez polskich
            narciarzy 15 lat temu niedawna mała wioska, obecnie dzięki ogromnym
            inwestycjom w sieć nowoczesnych wyciągów i bazę hotelowo-
            gastronomiczną stała się kurortem, który odwiedzają go w sezonie
            tysiące turystów, wśród których Polacy stanowią największą grupę
            obcokrajowców. Wszyscy bywalcy Moeny znają położony na Piazza de
            Sotegrava, w samym centrum, sklep sportowy Livio Sport. (Drugi jest
            w Passo san Pellegrino). Tempo jego rozwoju, napędzanego w dużej
            mierze przez polską klientelę, odzwierciedla tempo rozwoju Moeny i
            całego regionu.

            Od lat wypożyczamy tam i kupujemy narty, buty, deski, gogle, ubranka
            i wszelakie luksusowe gadżety niezbędne rasowym narciarzom.
            Wydawałoby się, że obecne wszędzie polskie napisy są wyrazem uznania
            właścicieli sklepu zarówno dla rosnącej siły nabywczej pojedynczego
            polskiego klienta, jak i wielkiej ich liczby. Mimo tego od jakiegoś
            czasu docierały do nas krytyczne uwagi na temat pogarszającego się
            stosunku właścicieli do Polaków. Rzeczywiście w sklepie widać silne
            nastawienie na znacznie zasobniejszego klienta rosyjsko - języcznego
            (specjalne edycje nart za tysiące euro itp.), nie musiało to jednak
            zmniejszyć sympatii do nas… A jednak.

            W marcu 2009 spędzaliśmy kolejne wakacje w Moenie (ten słynny
            tydzień okropnej pogody). Nasz dorosły syn tradycyjnie wypożyczył
            najnowszy model nart w Livio Sport, kupiliśmy też jakieś gogle i
            przymierzaliśmy się do poważnej kurteczki, stąd spotkaliśmy się z
            życzliwością i sympatią. Trzeciego dnia w fatalnie mokrym śniegu od
            jednej z nart odpadła metalowa piętka, zjechaliśmy więc wcześniej,
            aby ja naprawić. Panowie z serwisu długo deliberowali nad nartą i
            wreszcie przekazali nam przez jedyną mówiącą po angielsku
            sprzedawczynię, Jessicę, że trzeba poczekać, aż przyjedzie
            właściciel. Przyjechał i zamiast przeprosić nas za kłopot, z marszu
            zażądał 100 euro ODSZKODOWANIA! Odmówiłam stanowczo, żądając wymiany
            nart na sprawne, lub rozliczenia trzech dni wynajmu. Tu się zrobiła
            awantura! Okazało się, że narty nie są w ogóle ubezpieczone, bo to
            się właścicielowi noleggio nie opłaca i klient jest za wszystko
            odpowiedzialny, chociaż biedak o tym nie wie. Do właściciela
            dołączyła żona i oboje krzyczeli na nas po włosku, po angielsku
            dodając tylko, że jeżeli nie mówimy po włosku, powinnyśmy zostać w
            Polsce, bo we Włoszech mówi się tylko po włosku (???). Zdenerwowana
            Jessica starała się tłumaczyć w obie strony, ale oględnie, bo nie
            miała odwagi narazić się swoim rozjuszonym pryncypałom, którzy w
            końcu zapowiedzieli, że jeżeli nie zapłacimy im natychmiast 100
            euro, wezwą carabinieri. No, to już było mi za dużo, powiedziałam
            więc, że czekam tu na carabinieri i dzwonię do mojego prawnika, co
            też uczyniłam z miejsca (och te komórki!). Państwo roześmiało się
            szyderczo i dokładnie sprecyzowało, gdzie mają tego mojego prawnika,
            dopóki nie dotarło do nich, że to włoski avocato mio, przebywający
            właśnie w sąsiednim Vigo na nartach u mieszkających tam rodziców.
            (No cóż, mamy dom we Włoszech, bez własnego prawnika ani rusz…)
            Prawnik wyjaśnił mi, że straszenie karabinierami jest całkowicie
            bezprawne, żądanie odszkodowania takoż i wyraził oburzenie postawą
            właścicieli Livio Sport, szkodzącą opinii całej gminy.
            Państwo zmieniło natychmiast front, przestało straszyć,
            uregulowaliśmy należność za te trzy dni, ale dalej było coraz
            bardziej nieprzyjemnie. Dowiedzieliśmy się, że Polacy powinni
            siedzieć w Polsce, bo tu w Moenie nikt ich nie chce oglądać, że
            skąpią każdego euro, nie maja pojęcia o narciarstwie i że wreszcie
            Włochy są dla Włochów… na zakończenie usłyszeliśmy NO
            ARRIVEDERCI!!! STAY IN POLAND!!!

            W Moenie pracuje wielu Polaków, rozmawialiśmy z nimi, wszyscy
            zgodnie twierdzili, że właściciele Livio Sport jawnie prezentują
            takie nacjonalistyczne (by nie powiedzieć faszyzujące) postawy i nie
            cieszą się sympatią reszty gminy, która owszem, ceni sobie te ok.
            100 000 euro rocznie zarobione na Polskich turystach.

            Moena pozostaje uroczą baza narciarską, czynny od Wielkanocy 2009
            tunel z Soragi do zakrętu na San Pellegrino usprawni przejazd przez
            zatłoczone miasteczko, sklepów narciarskich z miłą obsługą i
            wypożyczalni, które uczciwie określają zakres odpowiedzialności
            własny i klienta za sprzęt jest wiele w okolicy. Na pewno warto tam
            pojechać, ale omijajcie Państwo Livio Sport, skoro tam nie chcą
            naszych, polskich pieniędzy, ani nas.



            • ortodox Re: MOENA - proszę o podpowiedź 03.11.09, 19:29
              Coś mi to wszystko nie klei się w rozsądną całość.
              Zacznijmy od tego, że masz dom we Włoszech,a nie mówisz po włosku?
              No, niby takiego obowiązku nie ma, ale trochę to dziwne :)
              Po drugie już przecież pracownicy serwisu mieli jakieś wątpliwości do zgłoszonej awarii i kazali czekać na właściciela. Czy jesteś pewna, że zgłoszona usterka rzeczywiście wynikała z wady nart? Czy może syn przyczynił się do tego? Po trzecie, przecież sama pisałaś, że wcześniej byli mili, choć zapewne wiedzieli, że jesteście Polakami i im to nie przeszkadzało. Skąd to posądzenia o nacjonalizm ? Pojawił się nagle. Oczywiście to tylko gdybania i próba wyjaśnienia wątpliwości. Z własnej praktyki i doświadczenia wiem, że klienci zgłaszający reklamacje potrafią być bardzo niemili i nie docierają do nich żadne argumenty. Potem potrafią się nieźle awanturować, grozić itp. Napisz dokładniej, co stało się w nartach i co na to uszkodzenie odpowiedzieli w serwisie, oraz, jaka była argumentacja właścicieli i serwisu, że to Ty masz pokryć koszty naprawy? Jeśli mamy już kogoś oceniać, to powinniśmy poznać więcej szczegółów.
              pozdro.
              --
              Żeglarstwo w obiektywie
              • Gość: daria Re: MOENA - proszę o podpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 13:06
                Przeczytaj, proszę mój tekst dokładnie a znajdziesz tam odpowiedzi
                na wszystkie swoje pytania (oprócz zabawnego zarzutu, że nie mówię
                po włosku, mając tam dom, bo to zarzut dokładnie w tonie państwa z
                Livio Sport i świadczy o kompletym braku znajomości sytuacji). Z
                jakiego powodu odpadła metalowa pietka nie wiemy, zapewne ze
                zmęczenia materiału po całosezonowej jeździe, nie mieliśmy o to do
                nikogo pretensji. Zarzut nacjonalizmu dotyczy właścicieli, nie
                sprzedawców i opieram go na zacytowanych dosłownie wypowiedziach.
                • ortodox Re: MOENA - proszę o podpowiedź 04.11.09, 13:35
                  To nie są zarzuty, to próba wyjaśnienie niejasności:)
                  Myślę, że to nie to samo pojechać do Włoch na wakacje, a kupić tam dom. Zam wielu takich, którzy włoskiego uczyli się tylko z powodu wakacyjnych wyjazdów.Oczywiście nie zgadzam się z tym, że we Włoszech trzeba mówić po włosku. Jednak gdy kupuje się tam dom, to siłą rzeczy związki zaczynają być znaczni większe i stad moje zdziwienie, że jednak nie znasz włoskiego.
                  Niestety, czytam Twój tekst i nie znajduje odpowiedzi na moje wątpliwości. Przecież napisałaś, że to właśnie pracownicy serwisu, nie załatwili sprawy, a kazali czekać na właściciela. Oni jak sama piszesz nie byli nacjonalistami. Dlaczego nie załatwili sprawy od reki? czy z każdym drobiazgiem czekają na decyzje szefostwa? Nie sadzę. Moim zdaniem musieli mieć wątpliwości, czy uznać te reklamację i woleli poczekać na właściciela. Całkiem normalna reakcja w takich sytuacjach. Inaczej, już oni podejrzewali ( nie wiem czy słusznie, ale to zupełnie inna sprawa), że do tego uszkodzenia ktoś mógł się przyczynić. Właściciel tylko to potwierdził i dalsza procedura jest już formalnością. Jeśli narty zostały uszkodzone, to użytkownik ponosi koszty. Po to jest właśnie kaucja, by sprzęt wrócił do wypożyczalni w stanie sprawnym.
                  Nadal nie wiem ( i nie wynika to z Twego wcześniejszego postu) jaki był argument właścicielki. Nie chce mi się wierzyć, że właściciel nie uzasadnił dlaczego masz zapłacić za uszkodzone narty. Przecież nie dlatego, że jesteś Polką. Może jednak to wyjaśnisz?
                  pozdro.

                  --
                  Żeglarstwo w obiektywie
                  • Gość: daria Re: MOENA - proszę o podpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 18:35
                    nie rozumiem, co własciwie tobą powoduje w tej polemice i skąd
                    czujesz sie w prawie komentować moją znajomość lub nie języków
                    obcych, ale wyrażnie się czepiasz wszystkiego, bez znajomosci
                    rzeczy. Nawet supozycja, że kupiłam dom we Włoszech jest
                    nieuprawniona. W posiadanie domu można wejść i na inne sposoby.
                    Głównie moje oburzenie wywołało żądanie odszkodowania
                    przewyższającego 20-krotnie wartość szkody i bezprawne straszenie
                    nas karabinierami oraz brutalne wrzaski i antypolskie wymysły
                    włascicieli. Może, gdybysmy byli Niemcami, ich jadowite uwagi byłyby
                    antyniemieckie. Wyraźnie nie orientujesz się, ale 100 euro to cena,
                    jaka płaci się za zużyte po sezonie narty kupując je z wypozyczalni
                    (nikt serio jeżdżący tego nie robi, są zbyt zjeżdżone). Gdybysmy
                    chcieli być nie w porządku, syn jeżdziłby na tej narcie do końca
                    (tyle, ze wtedy mogłaby się zniszczyć nieodwracalnie)i oddałby je
                    bez uwag, jak czyni pewnie wielu turystów - przy dużym ruchu mało
                    który pracownik sprawdza takie niewidoczne detale. Co jeszcze rzuca
                    wyrazne swiatło na relacje tych państwa z ich pracownikami, to to,
                    że zdenerwowana pracownica przy rozliczeniu policzyła synowi 20 euro
                    za mało przez pomyłkę, a kiedy wrócił, aby jej te 20 euro oddać,
                    mało się nie popłakała mówiąc, że pewnie by ja wylali, gdyby sie
                    zorientowali w jej pomyłce. Skoro nasze oburzenie sytuacją poparł
                    nasz włoski prawnik, można chyba uznać, że coś w ich zachowaniu było
                    nie w porządku.
                    • ortodox Re: MOENA - proszę o podpowiedź 04.11.09, 20:58
                      Masz rację. Nie trzeba kupować domu, by go mieć.
                      Przyznaje się do nadinterpretacji Twoich słów i uproszczenia sprawy. Niewiele to zmienia w kwestii języka, ale to nie jest najważniejsze. Zajmuję się tą sprawą, ponieważ przedstawiłaś ją publicznie i każdy teraz może się do nie ustosunkować. Takie jest prawo forum dyskusyjnego. Jeszcze raz powtarzam, że nie czepiam się i nie czynię zarzutów, a jedynie próbuje wyjaśnić to, co w Twoim opowiadaniu wydaje mi się niejasne. Kwestia wysokości odszkodowania, to inna historia i nie mnie to osądzać. Z Twojego postu można było wnioskować, że wcale nie poczuwałaś się do winy, za uszkodzenie nart, a nie co co do wysokości szkody. Stawiasz poważne zarzuty ludziom. Nawołujesz do omijania z daleka ich firmy. Jakoś nie bardzo che mi się wierzyć w tak irracjonalne zachowanie osób prowadzących taki interes i żyjących z niego. Niestety, nadal nie otrzymałem odpowiedzi na postawione pytania. Doprawdy, nic nie musisz wyjaśniać. Jednak wątpliwości pozostają i mnie jakoś Twoja historia nie przekonuje, do stawiania zarzutów, które postawiłaś.
                      pozdrawiam

                      --
                      Żeglarstwo w obiektywie
      • kalinihtaa Re: MOENA - proszę o podpowiedź 05.01.10, 09:28
        Wysłalem zapytanie do informacji turystycznej val di fassa odnośnie
        ośrodkow z łatwymi i szerokimi trasami, które byłyby porównywalne z
        Alpe Lusia lub łatwiejsze. Jest to istotne z punktu widzenia moich
        dzieciaków. Cytuję odpowiedź:

        Easy slopes, there are different places:
        - Alba di Canazei, skiarea Ciampac
        - Pozza di Fassa, skiarea Buffaure
        - Vigo di Fassa, skiarea Ciampedie

        Jestem ciekaw czy zgodzicie się z tymi sugestiami? Może macie swoje
        opinie i sugestie?
        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,kalinihtaa.html
      • Gość: Piotrek moena jaki skipass? val di fiemme czy tre valli? IP: 62.152.134.* 28.02.10, 20:43
        witam,
        zastanawiam się co wybrać na wyjazd 20-27.03 val di fiemme czy tre
        valli - głównie chodzi mi o alpe lusia/moena - czy jest to ośrodek
        wchodzący zarówno w skład skipassu na val di fiemme i skipassu na tre
        valli? tak mi się wydaje ale też wydaje mi się to trochę dziwne :-) czy
        też może dla tych dwóch karnetów dostępna jest tylko część tras? w
        miarę możliwości proszę o szybka odpowiedź :-)
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka