Dodaj do ulubionych

Dlaczego znane marki strzelają sobie "samobóje"?

07.01.06, 16:38
Od lat piję kawę jednej marki i golę się maszynką z wymiennymi ostrzami też
jednej marki. Nagle:
1. Na opakowaniu kawy czytam: "Teraz nowa jakość". Co to oznacza? Coś, co mi
do tej pory (po latach poszukiwań "mojego" smaku) pasowało, teraz się
zmieniło. Próbuję i ... - do jasnej cholery - rzeczywiście COŚ się w "mojej"
kawie zmieniło. I wcale nie na lepsze. Możliwe, że zmienił się tylko napis na
słoiku, ale sugestia, że odebrano mi coś ulubionego została. Chyba zacznę od
nowa szukać "mojej" kawy i (być może) do starej już nie wrócę. I po co to
firmie Kraft Foods (producentowi kawy "Maxwell House") było?
2. Znikła z rynku "moja" maszynka do golenia. Zastąpiła ją NOWOŚĆ z bateryjką
w środku. Stary (dość tandetnie wykonany) uchwyt zużył się. Takiego samego
już nie ma. Jest tylko ten z bateryjką. Muszę zmienić wieloletnie
przyzwyczajenie i wybrać coś nowego. Rozejrzę się po półkach i coś wybiorę,
ale nie wiadomo, czy tej samej marki. I po co to "Gilette" było?
Marketingowcy myślą wg schematu: Jak nie będzie nowości, będzie zastój i brak
wzrostu, więc trzeba ZASTĄPIĆ stary produkt nowym. Czy złowią nowych klientów
na tę "nowość"? Nie wiadomo. Ale napewno część starych stracą.
Szczególnie "Gilette". Im facet starszy, tym ma zarost twardszy. Dlatego
częściej musi kupować ostrza (i całe maszynki) niż młodzian. I przede
wszystkim o takiego klienta powinno się dbać i szanować jego przyzwyczjenia.
Edytor zaawansowany
  • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 19:35
    to samo z prince polo po co ja odchudzili i dodali czekolay
  • badjuk 27.01.06, 19:27
    "Grześki"-te w starym opakowaniu z murzynkami smakowały jakoś lepiej.
  • untochables 27.01.06, 20:18
    z badań marketingowych im tak wyszło że tak należy zrobić
    --
    Korea Północna - zdjęcia z mojej podróży

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207
  • aguwal 27.01.06, 23:06
    Kochalam ta stara z orzechami a potem wyjechalam na pol roku z polski, wrocilam
    a to jakies male, bez smaku. Wyrzucilam 3/4 batona i wiecej nie kupialm. A byla
    moim ulubionym wafelkiem. Co za wies!

    Gość portalu: gosc napisał(a):

    > to samo z prince polo po co ja odchudzili i dodali czekolay
  • iwka901 29.01.06, 00:51
    no właśnie- Prince Polo "odchudzone" mi już nie smakuje:-(
    --
    Poznajcie Julinkę
  • Gość: Aleksandra IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.06, 19:41
    Konsumentów dzieli się na 5 grup, w zalezności od szybkości reakcji na zmiany.
    O ile się nie mylę, są to prekursorzy, wszesna większość, wsześni naśladowcy,
    późna większość i maruderzy. Zaliczasz się do tych ostatnich. Maruderzy są
    niechętni wobec zian, bardzo przywiąznai do tradycyjnego produktu, często
    znajdującego się w schyłkowej fazie życia. Z punktu widzenia firmy - rynek, na
    którym można upchnąć produkcję i jeszcze coś na tym zarobić, ewentualnie pokryć
    częśc utopionych kosztów. Maruderzy stanowią statystycznie ok 1-3% rynku.

    Tyle teoria marketingu.

    A tak między nami: co oni zrobili z ptasim mleczkiem??
  • Gość: Maruder IP: *.chello.pl 27.01.06, 20:07
    Mniejsza o ptasie mleczko. Gdzie są stare, dobre "Krówki"? :-)

    Z obserwacji wiem, że ich smak ceniony był nie tylko przez rodzimych klientów.
  • Gość: bb-bb IP: *.autocom.pl 28.01.06, 00:13
    A ja wiem gdzie... Znalazłam takowe na Hali Targowej w Krakowie... Co za smak...
    Chyba od 10 lat takich nie jadłam :D
  • Gość: Gal IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.06, 22:27
    Spore te statystyki bo mnie tez mozesz doliczyc.
  • upominki_prezenty 30.01.06, 13:12
    Gość portalu: Aleksandra napisał(a):

    > Konsumentów dzieli się na 5 grup, w zalezności od szybkości reakcji na
    zmiany.
    > O ile się nie mylę, są to prekursorzy, wszesna większość, wsześni naśladowcy,
    > późna większość i maruderzy. Zaliczasz się do tych ostatnich. Maruderzy są
    > niechętni wobec zian, bardzo przywiąznai do tradycyjnego produktu, często
    > znajdującego się w schyłkowej fazie życia. Z punktu widzenia firmy - rynek,
    na
    > którym można upchnąć produkcję i jeszcze coś na tym zarobić, ewentualnie
    pokryć
    >
    > częśc utopionych kosztów. Maruderzy stanowią statystycznie ok 1-3% rynku.
    >
    > Tyle teoria marketingu.
    >
    > A tak między nami: co oni zrobili z ptasim mleczkiem??

    Dobry przykład Ptasie Mleczko, czy zastanowiliście się jak zmieniły się warunki
    sprzedaży tego produktu. Ptasie nie znika błyskawicznie z półek sklepowych jak
    to miało miejsce dawno temu teraz musi czekać na klienta i to długo i musiało
    się zmienić. Pomyślcie o tym.
    --
    Upominki i prezenty
  • Gość: lukasz24 IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 27.01.06, 19:42
    są na rynku marki, których częścią tożsamości jest trwanie w niezmienionym
    kształcie. jest ich niewiele ale są. cóż widocznie ludzi z nastawieniem takim
    jak twoje jest za mało aby wywierać wpływ na producentów...

    pozdro
  • Gość: lukasz24 IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 27.01.06, 19:45
    heh Aleksandra..napisaliśmy to samo w tym samym momencie..to znak od Boga
  • Gość: Aleksandra IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.06, 20:34
    Interesujące. Pokrewne dusze czy po prostu dwoje maruderów?;)
  • Gość: rudi ridz IP: *.185.broadband3.iol.cz 27.01.06, 21:10
    jadłem przez lata kapitalne wafelki ostatnio "ulepszyli recepturę" tzn.tak
    przesłodzili że omało co się nie porzygałem.No .....rzygać się chce.Przezuciłem
    się na inne wafelki.....nie ulepszone. Nie ma to jak stare dobre krówki,ptasie
    mleczko,...kiełbasy już też nie to samo.Poprostu jemy coraz większy syf.
  • Gość: gosc IP: *.chello.pl 01.02.06, 18:34
    przrzuc sie na male torciki wedlowskie
  • Gość: Wusia IP: 217.153.196.* 27.01.06, 22:03
    w Opolu jeszcze mozna kupić krówki o smaku "jak za dawnych czasów",są
    produkowane na opolszczyźnie w Głuchołazach.
  • Gość: zsdcx IP: *.isk.net.pl / *.devs.futuro.pl 27.01.06, 22:09
    ludzie czy jesteście podupceni?
    życie jest naprawdę piękne
    i ma naprawdę więcej sensu
    niż to że w rączce od golarki jest bateryjka
  • qasz 27.01.06, 23:19
    mnie bardzo wkurza, że wystarczy wstawić bateryjkę i to coś już jest inteligentne. Już mamy inteligentne ciuchy, które za nas oddychają, wiedzą lepiej jak i kiedy mamy się pocić a one nie dość, że za nas odprowadzą pot, może nawet za nas pierdną, to jeszcze psikną nam zapachem jodły syberyjskiej gdy wyczują, że jesteśmy w podłym nastroju.

    Czy to ma jakieś granice ?
  • Gość: malw. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:24
    He he, po pierwszym poście chciałam napisać o spaskudzonym prince polo i ptasim
    mleczku, ale widzę, że nie tylko mnie to boli ;-) ......czy raczej :-(
  • tygru_mrau 28.01.06, 02:19
    mam taką teorię: firmy wypuszczają nowe produkty z dziesiątkami nikomu
    niepotrzebnych funkcji (przyznać mi się tu od razu, kto zna WSZYSTKIE funkcje i
    ich używa? -np. w aparatach cyfrowych, telefonach komórkowych, a nawet
    pralkach??), żeby było gadżeciarsko i żeby cenę podnieść.

    Za lat kilka, jak już z braku miejsca i sentymentu pozbędziemy się telefonów,
    które są TYLKO telefonami, pralek, mających TYLKO te programy, których naprawdę
    potrzebujemy (mój ulubiony przykład, hehe) oraz innych, temu podobnych, zacni
    producenci wypuszczą "kolekcję nostalgiczną", lecz dla bajeru nazwą ją "vintage
    collection" i będą sprzedawać te produkty jako rarytasy i wzory funkcjonalności?

    Może jestem cyniczna, ale - jak mawiała moja babcia - zapamiętaj moje słowa,
    kochanie, póki jeszcze pamięć masz ;o)

    howgh
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 28.01.06, 02:13
    Też mam takie wrażenie. Zmiana "brandingu", zastąpienie droższych składników tańszym śmieciem, i efekt jest jaki jest. Z czekolady robi się produkt czekoladopodobny...
  • Gość: alina IP: *.gdynia.mm.pl 28.01.06, 05:26
    nie kumam jednej sprawy, cos co o dłuzszego czasu jest na rynku nagle jest
    nowoscia o ulepszonym smaku, ma wiecej dodatków itd, moim zdaniem sciema
    powiem cos na przykładzie innym od tematu, moj frend był pierwszym stylista w
    elle, koles po szkole budowy okretów w gdyni, coz znajomosci wkrecił sie,
    został czołowym polskim stylistą, lubie go choc sodówka mu uderzyła, ale
    obiektywnie stwierdzam ze jego stylizacje sa nie fajne, po pierwsze bierze do
    nich znajomych(me) po drugie powiela stylizacje z zagranicy z dosc słabym
    skutkiem itd, ale coz dorobił sie etetu w TVN! gratulacje hmm, ale np. dwa lata
    temu robił sesje dla reserved na mauritiusie gdzie pojechała ekipa plus znajomi
    ja tez byłam jako makijazystka druga:)co było sciemą, byliśmy tam jako cos ktos
    tam;)na 10 dni, a modelki był 3 sztuki tylko 3 dni, sesja została nie
    zatwierdzona, musiał ja powtorzyc i co? zadnych konsekwencji a kasa poszła na
    to mega wszystko na koszt firmy a uwierzcie nie załowalismy sobie, potem dla
    hausa zrobił katalog gdzie na 10 z 19 stron była jedna spodniczka, straszne to
    fo pa:)ale tez sie wywiną, teraz ubiera miedzy innymi majewskiego, kto oglada
    widac gołym okiem to nie stylizacja to beznadziejne przebranie prowadzacego, ta
    branza to zamkniete grono, dla mnie koszmar, wywinełam sie z tego po tym jak
    pracujac w mojej agencji zrobilismy słynna reklame nie wzne czego, z moim
    kolega a na knkurs szefowa zgłosiła innego kolege dlatego ze stwierdziła ze on
    jest bardziej znany i ma wieksza szanse na nagrode, wiec jak ogladam na
    wspolnej motyw kingi i jej szefa w agencji reklamowej to pytam, gdzie tak jest??
    chcieli mnie kupic do jednej z lepszych agencji, nie powiem chciałam ale po
    długim namysle stwierdziłam ze zal nerwów, teraz prowadze własna firme i
    dodeniam moich pracowników maja u mnie pełen kredyt zaufania, nie spufalam sie
    ale doceniam, szanuje a tym co leseruja poprostu dziekuje, poki co tylko jeden
    sie taki trafił co myslal ze jest mądrzejszy, mam fajny zespoł dlatego ze daje
    im odczuc ze sa poprostu dobrzy, i o ewentualnych błedach poprostu rozmawiamy
  • Gość: gosc IP: *.sympatico.ca 28.01.06, 06:31
    1.Alina, o czym ty bredzisz?

    2.Kiedys (lata 80'te) Coca-Cola "ulepszyla" swoj napoj i nazwala to "Coke".
    Nie musielismy dlugo czekac az wrocili do poprzedniej recepty z nazwa "Coca-
    Cola Classic".
  • paseo 28.01.06, 08:39
    tego samego,do dzis siedzielibysmy w jaskiniach
  • badjuk 28.01.06, 09:20
    a co z "chałwą" z dobrych starych lat, albo z oranżadą w zwykłym foliowym
    woreczku, jakiż to był rarytas, a teraz sama chemia w tych napojach błeee...
  • Gość: dirgone IP: *.chello.pl 28.01.06, 10:03
    ulepszenia to jeszcze nie jest taka zmora, jak... zupelne znikniecie produktu z
    rynku! np moje ulubione chipsy crunchipsa z letniej serii. byly niepowtarzalne,
    mnostwo ludzi je uwielbialo, a oni je po prostu wycofali, chlip.
  • Gość: dfg IP: *.kom / *.os1.kn.pl 28.01.06, 09:53
    co ty pieprzysz idiotko?
  • Gość: dude IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 10:40
    Co ty kobieto pierdzielisz?
  • Gość: teraz juz prezio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 14:20
    NO kurcze - there is no business like showbusiness ;) a moze jednak jak agencja
    reklamowa.

    Godzina piata minut dwadziescia szesc. Alina wciaz siedzi nad projektem, kolejne
    ziolo, kolejna kreska fety nie pomaga juz i nie ma dobrych pomyslow takich jak
    te "najlepsie dla mecizny".
    Wiec odrywa sie od makiety i patrzy na forum, we lbie jej wiruje i wpisuje cos
    tam nawet nie patrzac na temat. Slowotok splywa jej spod palcow na klawiature. I
    Entern, jest udalo sie zapostowac.

    Pozdrowienia dla wszystkich zuczkow z reklamy. A zwlaszcza dla kreatywnych zuczkow.
  • Gość: gosc IP: 195.117.159.* 30.01.06, 14:56
    Skąd ty takie rewalacje bierzesz ?? Reserved nie miało sesji na Mauritiusie
  • b-beagle 28.01.06, 10:16
    Wszystko to działania marketingowe mające zachęcic nas do wydawania pieniędzy
    na coraz to nowsze i niestety gorsze produkty.
    --
    beagle
  • iwka901 29.01.06, 00:56
    A gdzie jest Prince Polo piernikowe i najważniesze Mars z migdałami gdzieś przepadł!
    --
    Poznajcie Julinkę
  • st_karolka 04.02.06, 18:39
    o właśnie !!
    Nowa Nescaffe...okropność
    nie wiem po co popsuli fajny smak
    musiałam znaleźć coś innego, a co gorsza już nawet na kawę do knajpki Nescaffe
    nie pójdę - a miałam blisko i ciastka dobre mieli

    o Princepolo czy krówkach nawet nie wspomnę...


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka