• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Bojkotuję nierzetelnych- o Vision express

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 18:18
    O doświadczeniach z Vision express [W-wa, ul. Jubilerska].

    Mam negatywne doswiadczenia z tą firmą optyczną w związku z
    zamówieniem soczewek [o nietypowym promienu krzywizny]. Sprawa
    sprowadza sie do tego, że oni najwyraźniej nie rozumieją
    podstawowych pojęć, typu umowa sprzedazy, obowiązki stron.

    Na zamówieniu wpisali konkretną datę odbioru. Po tygodniu nikt nie
    pofatygował się [mimo obietnicy], żeby mnie poinformować - musiałam
    sama zadzwonić, by sprawdzić, co się dzieje z zamówieniem], że
    termin dostarczenia soczewek znacznie się wydłuży, bo dostawca
    sprowadza to z zagranicy. Po co było wpisywać datę, nie sprawdzając,
    czy uda się taki termin dotrzymać...
    Nie udało sie [miesiąc czekałam!], ale to wg Vision wina dostawcy.
    Dlaczego tak trudno zrozumieć przedstawicielom Vision, że klient
    zwiera umowę z nimi, a nie z ich dostawcą. I oczekuje, że warunki
    tej umowy będą spełnione przez tę firmę, a jak ona zorganizuje sobie
    współpracę z swoimi podwykonawcami, dostawcami, to nie moja sprawa.
    Ja mam obowiązki - zaliczka 100pln zostala pobrana, ale ich nie
    obowiazuje ich własne słowo [wpisany termin]??

    Gdy wreszcie po miesiacu poinformowali mnie, że soczewki są do
    odbioru, zaproponwałam, że odbiorę, ale pod warunkiem 50% upustu,
    inaczej rezygnuję w zwiazku z niedotrzymaniem warunków umowy.
    Powiedzieli, że o tym upuście zdecyduje dostawca [Bausch]. Przecież
    to Vision przede wszytskim powinien ponieść koszty swoich czynów -
    wpisania konkretnej daty odbioru, chyba z sufitu... Dostwaca nie
    zgodził się n ataki upust i zrezygnowałam.
    [Zauważyłam, że na papierku potwierdzajcym zwrot napisano, że
    przyczyną jest niedotrzymanie terminu przez dostawcę...]

    I co? ja zostalam bez soczewek, a oni bez moich pieniędzy, również
    przyszłych pieniedzy.

    Ciekawe, że nikt się nie zainteresował przyczynami, z jakich
    odstąpiłam od umowy. Nikt nie próbował ze mną rozmawiać, czy
    przekonywać. Oddali i już. A przeciez to też jest okazja do zdobycia
    informacji o kliencie, jego oczekiwaniach...
    Łatwo [nie wszystkim] zauwazyć, że jesli nosze soczewki, to pewnie
    dalej będę kupowac ten produkt oraz produkt komplementarny - płyn do
    soczewek. Widac nie zależy im na regularnych klientach. A przeciez
    można było to załatwić polubownie. Ale do tego trzeba trochę
    wyobraźni i minimum profesjonalizmu w obsłudze klienta.

    Tak się 'dba' o klienta i zdrowie jego oczu w Vision express.

    Dlatego bojkotuję tę firmę - mimo że z przyczyn lokalizacyjnych
    wcale mi to nei jest na rękę. Nie popieram moimi pieniedzmi
    nierzetelnych sprzedawców. I proponuję innym to samo. Może na
    zasadzie kropla drąży skałę, czegoś ich nauczymy.


    DW: biuro@visionexpress.pl
    Edytor zaawansowany
    • 08.10.07, 13:38
      Bardzo dobry apel, ja teaz z nimi mialam pewne przejscia, dlatego od pewnego
      czasu chodze do kulistow tak zwanych osiedlowych, czyli do malych zakladów;)
      • Gość: omijam ten market IP: *.gorzow.hypnet.pl 03.11.11, 17:21
        Dlaczego w VE badania wzroku nie są robione przez lekarzy okulistów ? Osoby które to robia są w stanie tylko zbadać nasze oczy pod wzgledem doboru szkieł / szkoła policealna / , a co z resztą ?
        • 05.11.11, 21:55
          VE to sklep gdzie się sprzedaje okulary i soczewki kontaktowe, a nie zajmuje chorobami oczu.
          A lekarz okulista to specjalista od chorób oczu. W VE badają optometryści, ludzie po studiach wyższych.
    • Gość: Vision Express SP IP: *.visionexpress.pl 11.10.07, 16:42
      Odpowiedź na negatywne doświadczenia w salonie Vision Express.
      Klientka zamówiła soczewki kontaktowe firmy B&L, które są wycofywane
      z produkcji i nie są ogólnie dostępne w naszych salonach. O czym
      Pani została poinformowana przez asystenta sprzedaży. Na wyraźne
      życzenie klienta zostały jednak zamówione soczewki B&L. Czas
      oczekiwania na produkt zamawiany od dostawców zewnętrznych nie jest
      od nas zależny. Zamówienia są realizowane w najszybszym możliwym
      terminie. Czas realizacji tych soczewek wynosił ok. 4 tygodni. Ze
      względu na wydłużony okres oczekiwania zaproponowaliśmy klientce
      rekompensatę, ale nie została przyjęta. Aby w przyszłości uniknąć
      takich sytuacji możemy zaproponować dopasowanie przez lekarza
      okulistę innych soczewek, które są w ciągłej sprzedaży.
      Z poważaniem
      Vision Express SP
      ul. Jubilerska1/3
      • Gość: KarolinaD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:17
        -Na zamówieniu[w wersji papierowej- czyli jest to potwierdzenie
        zawarcia umowy i jej warunki] podano konkretną datę odbioru, i nie
        były to 4 tygodnie, a około 10 -12dni.
        -Ustnie Asystent o niczym więcej nie informował - po prostu
        powiedziano, że nia ma aktualnei w sklepie tego rozmiaru i można
        zamówić. To ja po 10 dniach musiałam zadzwonić do Państwa z
        pytaniem, co z moim zamówieniem. Wtedy, na moją prośbę, sprawdzono u
        dostawcy i oddzwoniono do mnie [choć nakłaniano, żebym to ja
        jeszcze raz do Państrwa dzwoniła i się dowiadywała ]z informacją, że
        czas ten będzie wynosił 4 tygodnie.
        - 'Rekompensatę' zaproponawałam ja, ale nie przystaliście Państwo na
        moje warunki, a 10% lub mały płyn do soczewek mnie nie
        satysfakcjonowało [wobec zamówienia na 280zł]
        - Powtórzę raz jeszcze, tu chodzi o dotrzymywanie warunków umowy.
        • Gość: zdziwiona IP: *.acn.waw.pl 13.09.08, 17:28
          wiesz co, mogłaś się wycofać z umowy, natomiast żądanie 50 procent upustu to
          bezczelność imho.
          • Gość: niom IP: *.chello.pl 23.01.09, 22:09
            imho jesteś głupia i pewnie pracujesz dla nich. I tak cię zużyją i wyrzucą na
            zbity pysk, chyba że obciągasz dyr. regionalnemu albo dyr. salonu
          • Gość: KKK IP: *.chello.pl 15.11.10, 23:02
            Jeżeli wpłaciłaś zadatek, to w przypadku zerwania umowy z winy VE, powinni zwrócić zadatek w podwójnej wysokości.
      • Gość: klientka IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.03.09, 00:40
        Trudno jest mi uwierzyć w wyjaśnienia pracownika Vision, ponieważ
        wielokrotnie miałam kontakt z tą firmą. Sprzedawcy, a i owszem
        bardzo uprzejmi..., ale tylko do momentu, kiedy siedzisz cicho i
        słuchasz lub kupujesz to co Ci zaproponują. Ja jestem osobą
        konkretną i chcę słuchać tego co mnie interesuje, a nie tego co chce
        mi powiedzieć sprzedawca.Jestem pielęgniarką, która wiele lat
        pracuje w gabinecie okulistycznym, noszącą od wielu lat okulary. nie
        można mnie zagadać - a to jest metoda działania pracowników Vision.
        Jeżeli dla Pani zaproponowana rekompensata nie była
        satysfakcjonująca, to nikt nie negocjuje, tylko SPADAJ KLIENCIE (na
        Twoje miejsce przyjdzie inny głupek). Proponuję chwilę przemyśleń
        dla pracowników ponieważ społeczeństwo jest coraz mądrzejsze i
        umiejące walczyć o swoje prawa. Oprócz zwrotu zaliczki klientka
        mogła żądać odszkodowania-o tym zapewne wiecie.To Vision nie
        dotrzymał warunków umowy i nic go nie usprawiedliwia.
        • Gość: as IP: *.chello.pl 20.04.09, 20:24
          jeses pielegniarka... ble ble ble
          popracuj sobie w handlu to zobaczysz jak jest fajnie
          lepiej olac taka zołze co wie ze na szkla pewnie musi dlugo czekac i gdzie je by pewnie zamowila to i tak by czekala ale bezczelna chciala znizke! wcale sie nie dziwnie ze oddali jej kase bo po co sie denerwowac i uzerac z jakas wariatka za 100zł !! szkoda zdrowia! ja tam kupuje i tez musze sprawadzac szkla i zawsze sie czeka na nie wiec niech nie opopwaiada glupot. Jakby sie nie rzucala to by miala 10% i soczewki a tak nie ma nic i kolejny miesiac czekania.... rzeczywiscie mądra jest niesamowicie... zenujące..
          • 22.11.14, 20:37
            zacznijmy może od tego że vision to NIE JEST FIRMĄ OPTYCZNĄ TYLKO SPRZEDAJĄCĄ OKULARY.
            To jest zasadnicza różnica . Spytajcie o kopertki po soczewkach żeby Wam dali zobaczycie jak będą ściemniać. Ich certyfikat nie ma żadnego znaczenia prawnego, zwykły chwyt marketingowy. Duża część personelu nie ma wykształcenia optycznego połowa dyrektorów nie ma ŻADNYCH KWALIFIKACJI OPTYCZNYCH toteż tak zarządzają zespołem nie znają się na rzeczy podejmują nietrafne decyzje.
            • Gość: wasyl IP: *.sta.asta-net.com.pl 02.02.15, 16:59
              Tak własnie potwierdzam. 90%pracowników nie ma żadnego wykształcenia optycznego są po kilkudniowym przeszkoleniu. Zwyczajne głąby. Jedna chamska pani, obecnie dyrektor salonu przyszła ze sklepu meblowego do pracy do vision express i na zadane proste pytanie robi się czerwona jak "komuna" nie posiada żadnej wiedzy dotyczącej okularów. Jak takie osoby mogą być zatrudniane w tak niby poważnej firmie optycznej. Co więcej jakość produktów jest bardzo niska "Dalekie Chiny", soczewki okularowe już po kilkumiesięcznej eksplaatacji nadają się do wymiany. Vision Express nie ma nic wspólnego z prawdziwą optyką tylko na siłę sprzedają bardzo niedbale spreparowane okulary, które nie trzymają parametrów optycznych ( rozstawu żrenic itd. nie mówiac o progresach:))) Na pytanie jakiej marki szkła posiadacie w ofercie?, odpowiadają, że są produkowane tylko dla vision express szkła najwyższej jakości przez najlepsze fabryki na świecie. Co to za odpowiedz?? Jakiej marki?? ( Essilor,Jzo, Hoya czy może Zeiss??) Brak odpowiedzi! Idąc do vision express zapytajcie się kto ma wykształcenie optyczne np: technika optyki nie mówiąc już o studiach optycznych! Pracują osoby, które zgodziły się na najniższą krajową czyli gamonie bez wiedzy, którzy mogli pracować poprzednio np: w sklepie warzywniczym, albo w rolnictwie , co to za różnica?. Dla rekrutujących w vision express nie ma większego znaczenia kto będzie zatrudniony w tak wielkiej międzynarodowej firmie" OPTYCZNEJ" z 20-letnim stażem w Polsce. Polskie społeczenstwo w większości wiejskie, łapie sie na reklamy i słono przepłaca za badziew. I cały kapitał odpływa do Holandii i Francji
              • 10.04.15, 08:41
                Ja robiłam sobie badanie wzroku w vision express , chciałam sobie kupić u nich soczewki . W badaniu wyszło mi ze mam astygmatyzm a soczewki dla tej wady są drogie(wtedy wyszło mnie to około 300 zł to było dość dawno więc dokładnie nie pamiętam ). Poszłam na badanie do innego okulisty i okazało się ze nie mam żadnego astygmatyzmu. Wniosek jest prosty ... naciągają ludzi na pieniądze ! Prawdą jest również to że ludzie pracujący w tej firmie (często bardzo młodzi) nie mają zielonego pojęcia o swojej pracy .
                • Gość: Karolina IP: *.centertel.pl 23.04.15, 03:22
                  Nie naciągają blondynko, wręcz przeciwnie, biorą odpowiedzialność za wszystko, łącznie z odczuciami takich hipochondryczek jak ty i poprawiają do skutku na własny koszt. Badanie czy to w vision express, czy gdziekolwiek indziej jest robione przez człowieka który skończył odpowiednią do tego szkołę i sygnuje to swoją pieczątką, przy czym w vision express (to się zmienia niestety) jest badanie, dobór i wykonanie w jednym miejscu, a u innego specjalisty to już dopiero jest zabawa... mam w dupie firme vision express i w ogóle centra handlowe, ale nie lubie czytać jak sie jakaś damulka wytrząsa sama nie wie nad czym.
                  • 16.09.15, 11:11
                    Vision Expres dawno rozminęło się z optyką stając się firma handlową odsprzedającą przetworzony towar. Produkt w postaci okularów protezy korygującej wzrok można porównać
                    do aparatów słuchowych, protez zębowych. Słyszeliście żeby ktoś dawał protezę gratis?.
                  • Gość: kariolka IP: *.promax.media.pl 20.12.15, 20:07
                    Około 6 lat temu zamówiłam w Vision Express okulary, prosta wada, zwykłe minusy. Zamówiłam pełne oprawki, firmowe, koszt ze szkłami około 550 zł. Po odbiorze zauważyłam, że szkła dosłownie wiszą w oprawce. Można było włożyć kartkę grubego papieru między szkło a oprawkę w co najmniej paru miejscach. Naiwnie sądziłam, że wystarczy pójść i reklamacja zostanie natychmiast uznana. Gdzie tam !!! Faktycznie po miesiącu czekania, nie było oprawek( podobno) otrzymałam właściwie wykonane okulary. Musiałam podpisać specjalny papier jakby cyrograf, że zrzekam się ewentualnych roszczeń dotyczących tej pary okularów od dziś na wieczność. Z litości pominę miejscowość gdzie odbyła się ta rzeź na niewinnych szkłach. Efekt jest taki, że moja noga, ani żadnego z moich bliskich nigdy nie stanie w tym salonie. Sam salon poniósł straty, musieli wprawić nowe szkła. Dlaczego??? Pani wprawiająca je w oprawkę "dopiero się uczyła". Takie otrzymałam wyjaśnienie tego horroru. Na pamiątkę mam zdjęcia tej fuszerki na komputerze. Przeniosłam się do optyka Tesco. Jestem bardzo zadowolona.
              • Gość: borys IP: *.centertel.pl 23.04.15, 03:44
                Co za bzdury...

                "90%pracowników nie ma żadnego wykształcenia optycznego są po kilkudniowym przeszkoleniu."

                + każdy z nich ma na swoim koncie dobór okularów kilku tysiącom klientów na kilka milionów złotych. Oczywiście 90% to może sprzedawców, bo specjaliści optyczni w 100% są wykształceni i pracujący w różnych miejscach, ale tego się dowiesz...


                "Vision Express nie ma nic wspólnego z prawdziwą optyką tylko na siłę sprzedają bardzo niedbale spreparowane okulary, które nie trzymają parametrów optycznych ( rozstawu żrenic itd. nie mówiac o progresach:))) Na pytanie jakiej marki szkła posiadacie w ofercie?, odpowiadają, że są produkowane tylko dla vision express szkła najwyższej jakości przez najlepsze fabryki na świecie. Co to za odpowiedz?? Jakiej marki?? ( Essilor,Jzo, Hoya czy może Zeiss??) Brak odpowiedzi!"

                Vision Express właśnie ma wszystko związane z prawdziwą optyką i prawdziwym handlem, a tam gdzie nie może sprostać wyzwaniu klienta po prostu nie ma dla niego oferty - oficjalnie nie ma w katalogu oferty dla specyficznych potrzeb (które oczywiście występują). Okulary progresywne można do miesiąca zwrócić - żaden optyk nie ma takiej oferty. Nie pasuje, to zwracasz - ale nikt nie zwraca, bo każdemu pasuje, inaczej nie byłoby takiej oferty ;) Nie dostaniesz młocie odpowiedzi na pytania dotyczące tajemnic handlowych firmy, ale produkują je najlepsi, również ci wymienieni przez ciebie.


                "Idąc do vision express zapytajcie się kto ma wykształcenie optyczne np: technika optyki nie mówiąc już o studiach optycznych! Pracują osoby, które zgodziły się na najniższą krajową czyli gamonie bez wiedzy, którzy mogli pracować poprzednio np: w sklepie warzywniczym, albo w rolnictwie , co to za różnica?."

                Idąc do burdelu zapytacie się która jest studentką politologii, kosmetologii...? Pewnie wszystkie... ;-) Ale jak nie są to i tak musicie zapłacić za fatygę. Vision Express to firma przez którą przewinął się prawie cały Polski rynek optyczny i nie ma tam najniższej krajowej, wręcz przeciwnie. Chętnych do pracy jest więcej niż miejsc, chociaż ilość pojawiających się nowych salonów dostarcza i miejsc pracy wcale nie za najniższą krajową, ale jak już powiedziano wyżej - nigdy się tego nie dowiesz ;)
                • Gość: tomi IP: *.plock.mm.pl 02.05.15, 18:25
                  Po co się kształcić w takim razie jak każdy może pracować wszędzie niezależnie od kwalifikacji
                  skończyć podstawówkę nauczyć sie języka i wystarczy. Taki model pracy Wyznajesz. A po co studiować ? żeby sprzedawać okulary?
                  • Gość: borys IP: *.centertel.pl 05.05.15, 04:09
                    "Po co się kształcić w takim razie jak każdy może pracować wszędzie niezależnie od kwalifikacji skończyć podstawówkę nauczyć sie języka i wystarczy. "

                    Nie każdy i nie wszędzie może pracować, tak jak nie każdy może zrobić wsad do kosza i nie ma to nic wspólnego z wykształceniem. Jeżeli jest ktoś kto za pieniądze chce zatrudnić drugą osobę do danej rzeczy to to robi i nie pyta się np. Ciebie. Ustawa dot. danego zawodu (o ile jest) nie ma tylko za zadanie selekcjonować odpowiednich ludzi (bo od tego jest pracodawca, inaczej firma splajtuje - to logiczne), ale przede wszystkim spełnia funkcje ograniczające dostęp do danego zawodu. Próbuje się wmówić ludziom, że jak duża firma to napewno nie wie kogo zatrudnia, a jak już zatrudnia to napewno ludzi niekompetentnych, a prawda jest taka, że w Vision Express (bo to forum o tej firmie) pracują fachowcy którzy poza wykształceniem mają przede wszystkim monopol na doświadczenie w takiej skali, bo tylko VE generuje tylu klientów - żeby była jasność, mam to w nosie, ale to są fakty.


                    "Taki model pracy Wyznajesz. A po co studiować ? żeby sprzedawać okulary?"

                    Zupełnie nie rozumiem tego pytania i pretensji, ale że to nie czat, tylko forum, to wysilę się na odp.
                    A czy dobór okularów i cała wiedza z tym związana to coś haniebnego, uwłaczającego? Po co studiować? To pytanie skieruj do dziekana swojej uczelni, bo powinieneś się tego dowiedzieć w dniu inauguracji 1 roku. Do samolotu F-16 nie wejdziesz bez studiów i to bez studiów międzynarodowych, ale do zarabiania kroci nikt Ci nie każe ich robić, a jeżeli nie o pieniądze tu chodzi, to studiuje się żeby mieć więcej we łbie + znajomości (chociaż bez urazy, wnioskuje po Twoim wpisie, że Ty siedziałeś w 1 ławce i chciałeś być najlepszy, więc znajomości nie masz niestety, więc dla mnie zmarnowałeś czas).
            • Gość: lutczyn34 IP: *.portgdansk.pl 13.02.15, 15:03
              No i hun...cwot, jak sie komu nie podoba to po bryle gdzie indziej a nie tu mendzic i jeczec
    • Gość: były pracownik IP: 195.26.72.* 04.09.08, 23:30
      Mało tego!!! FIRMA VISION EXPRESS OSZUKUJE SWOICH KLIENTÓW
      SPRZEDAJĄC IM JEDEN RODZAJ SOCZEWEK W DWÓCH RÓŻNYCH CENACH..
      WCISKAJĄ LUDZIOM PLASTIKOWE SOCZEWKI ZARÓWNO JAKO SOCZEWKI BEZ
      POWŁOKI UTWARDZAJĄCEJ (90 PLN) LUB -JEŚLI NAKRĘCĄ KLIENTA NA
      UTWARDZENIE, FILTR UV ITP (OD 120- 135 PLN) A I TAK MONTUJĄ TE SAME
      SOCZEWKI NA KTÓRE ŻADNYCH DODATKOWYCH POWŁOK SIĘ NIE NAKŁADA!!! NIE
      MAM POJĘCIA JAK TO SIĘ DZIEJE ŻE TEN PROCEDER TRWA JUŻ TYLE CZASU I
      NIKOMU TO NIE PRZESZKADZA. PRACOWAŁAM TAM I SZCZERZE ŻAŁUJĘ, ŻE
      PISZĘ O TYM DOPIERO TERAZ... ŹLE SIĘ CZUJĘ Z FAKTEM ŻE FIRMA DLA
      ZYSKU KAZAŁA MI OSZUKIWAĆ KLIENTÓW... A DLA TYCH CO CHCIĘLIBY TAM
      PRACOWAĆ MAM RADĘ: OMOJAJCIE MIEJSCE Z DALEKA- W WIĘKSZOŚCI SALONÓW
      V.E. PANUJE WYŚCIG SZCZURÓW I BARDZO NIEPRZYJEMNA ATMOSFERA WŚRÓD
      PERSONELU..
      • 01.10.08, 21:59
        Też mam złe doświadczenia.Przy realizowaniu recepty pomylono mi siłę
        szkieł o duuużo.Założyłam je i próbowałam się przyzwyczaić ale nie
        mogłam.Zbadałam siłę szkieł w innej firmie.Moje reklamacje w Vision
        expres nie zostały przyjęte.Jestem pielęgniarką i mam nadzieję, że
        nie pomylę nigdy strzykawek z różną zawartością!!!
        • Gość: pracownik ve IP: *.acn.waw.pl 05.12.08, 21:00
          NIE PRAWDA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeśli dojdzie do takiej pomyłki z
          naszej strony to ZAWSZE wymieniamy "bez dwóch zdań" soczewki.
          Pani pielęgniarko! Proszę nie KŁAMAĆ.
          • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:37
            też mam taki sam problem - po ponownym badaniu wzroku okazało się że mam nosić
            duuużo mocniejsze szkła Z wymianą nie ma problemu tylko że do nowych szkieł mam
            dopłacić ponad 200 zł (zależy mi na antyrefleksie)
            • Gość: pracownik ve IP: *.acn.waw.pl 09.12.08, 13:32
              ludzie!!!!!! po co piszecie te wszystkie bzdury jak i tak wracacie
              do NAS!!!!!Pomylić się może każdy! Grunt to przyznać się do tego! A
              my sie przyznajemy i zawsze ale to ZAWSZE naprawiam błąd!!!!!
              • Gość: chudy IP: *.gdynia.mm.pl 28.12.08, 18:58
                Ty lebiega z visiona..Potrzebuje okularow do tego zeby zarabiac pieniazki. I tyle. Wiec jesli okazuja sie szmelcem to ze mnie to irytuje to mile powiedziane. Nie chce mi sie nawet opisywac tego co vision wyprawia bo juz zalamalem rece. Sprzedajecie buble..I nie wywiazujecie sie z zawartych umow i reklamacji. Prawdziwi optycy sa na rynku i jakos sobie z wami dadza rade. Nie kupilbym u was nawet sciereczki do czyszczenia szkiel. Bo balbym sie ze mi porysuje okulary.
                • Gość: pracownik ve IP: *.acn.waw.pl 19.01.09, 11:42
                  drogi kolego! zapewne kupiłeś u nas ściereczkę do czyszczenia
                  okularów i nie porysowala ci szkieł które u nas kupiłeś. Kolego
                  napisz co cie boli dokładniej a pomogę ci.
                  Jak nie szanujesz okularów to każda oprawa nawet tytanowa bedzie dla
                  ciebie bublem drogi kliencie VISION EXPRESS.
                  • Gość: n IP: *.chello.pl 23.01.09, 22:21

                    właśnie pokazałeś poziom kultury pracownika vision express- skandal. Wiedzę
                    macie na takim samym poziomie. Pozdrawiam
                    • Gość: marwika IP: *.236.spine.pl 07.02.09, 19:32
                      Oj własnie! Przydałoby się szkolenie niektórym pracownikom VE.
                      I to intensywne! Jako "okularnik" z 35 letnim stażem .... służę
                      pomocą . Gratis!
          • Gość: K-CE IP: 193.111.166.* 09.03.11, 12:21
            WŁAŚNIE ODEBRAŁEM OKULARY Z WYMIENIONYMI SZKŁAMI PANI PIELĘGNIARKO!
          • Gość: Virażka IP: *.aster.pl 14.10.11, 16:42
            A może obecni pracownicy visiona niech sie wezmą do pracy a nie na forum przesiadują.
            Swoja droga to również jestem szczerze zawiedziona kupiłam u nich okulary przeciwsłoneczne co jak widomo tez mało nie kosztuja po ok pół roku rozwarstwiły mi się powłoki na szkłach w dziwny sposób. Oczywiscie reklamacja została rozpatrzona negatywnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo to pewnie moja wina , że kit ludziom wciskaja:-(((((((((((((
            Nigdy więcej tam nie pójde jak równiez na bieżąco robie im antyreklamę na jaka zasługuja!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Salon w Promenadzie Warszawa nie polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: am IP: *.gorzow.hypnet.pl 03.11.11, 13:42
            Badziewna firma i tyle w temacie. Wstyd.
        • Gość: Tolek IP: *.plock.mm.pl 08.05.09, 10:25
          W Twoim zawodzie dawka leku jest jedna na wagę ciała. W naszej
          branży pacjent może nieć 4 różne moce w zależności od charakteru pracy
          jaką wykonuje . Pomyłki wynikają z tego że pacjent otrzymał
          okulary do bliży a miały być do dali. Tutaj zachodzi błąd
          komunikacji. W optyce okularowej to pacjent decyduje o mocy.
          W Twojej branży decyduje wyłącznie lekarz.
        • Gość: Tolek IP: *.plock.mm.pl 08.05.09, 10:34

          W Twoim zawodzie dawka leku jest jedna na wagę ciała. W naszej
          branży pacjent może nieć 4 różne moce w zależności od charakteru pracy
          jaką wykonuje . Pomyłki wynikają z tego że pacjent otrzymał
          okulary do bliży a miały być do dali. Tutaj zachodzi błąd
          komunikacji. W optyce okularowej to pacjent decyduje o mocy.
          W Twojej branży decyduje wyłącznie lekarz.
      • Gość: niom IP: *.chello.pl 23.01.09, 22:14
        masz 100% racji. W pracy zniewolenie, dyrektor salonu jest kumplem dyrektora
        regionalnego. Klika za kliką. Dziwię się, że centrala pozwala nabijać sie w
        butelkę. Jakies pseudo Diany i...... Ściema. Pierwszy proces o łamanie praw
        pracowniczych może otworzy im oczy. Zaczynam walczyć bo dyrekcja salonu nie ma
        wogóle przygotowania do pracy w zespole
      • Gość: miku IP: *.chello.pl 24.01.09, 13:33
        To pracowałaś tam i nie wiesz że szkła za 90zł posiadają już
        utwardzenie? Kiedyś w ofercie były szkła nieutwardzone za 90zł, i
        utwardzone za 120zł, ale ze względu na dużą ilość reklamacji
        wycofano te zwykłe. Więc w zasadzie klient, który kupuje szkła za 90
        zł, zyskuje... w moim salonie, gdy klient zakupi filtr uv do szkieł,
        jest on nakładany. Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. A
        atmosferę tworzą ludzie, którzy tam pracują.
      • Gość: pracownik ve IP: *.ghnet.pl 11.04.09, 01:05
        niestety to prawda co napisał przedmówca i odnośnie soczewek za 90 i
        120 jaki i wyścigowi szczurów
        niestety a jeśli chodzi o wypłaty
        to śmiech na sali :(
        • Gość: Tomi IP: *.plock.mm.pl 05.05.09, 09:19
          Ja mam dobrą wypłatę. Pracuję w ve. zbieram Materiały z optyki
          doszkalam się w cechach . robię to bo chcę a nie muszę.
          Zamiast płakać że masz mało kasy , proponuję czytać o efektach
          pryzmatycznych ,dyspersji, foriach , tropiach a kasa przyjdzie.

        • Gość: jolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 17:28
          Muszę zmienić okulary. Właśnie dowiedziałam się,że moje soczewki
          progresywne będą mnie kosztowały w VE 1200 zł.Do tego oczywiście
          oprawki. Strasznie dużo, a progresy poprzednie kosztowały mnie 800zł
          (też dużo) ale razem z oprawkami. Pracownica powiedziała,że chyba
          miałam najgorszą wersję(?) progresów i teraz trzeba lepszą . A
          miałam wrażenie,że zawsze płaciłam za najlepszą wersję w VE. Zawsze
          miałam wrażenie,że utwardzanie, antyrefleksy itp to tylko sposób
          zwiększania rachunku. Kiedyś ,parę lat temu zapytałam dlaczego Pani
          doliczyła mi dodatkową kwotę ,powiedziała,że to ubezpieczenie
          okularów. Zrobiła to bez uzgodnienia tego ze mną.Innym razem zrobiła
          mi antyrefleksy, których nie zamawiałam,wręcz zapewniałam,że nie
          życzę sobie antyrefleksów, musiała zwrócić mi 100 zł. Próbowała te
          sto złotych oddać mi w formie futerału, skończyło się to nerwami, bo
          nie chciałam futerału( okulary mam cały czas na nosie) i to jeszcze
          tak drogiego.Uważam,że w VE pracują ludzie,więc tak jak w każdej
          branży trafiają się kompetentni ale także bezczelni i beznadziejni
          sprzedawcy.Czy ktos może mi polecic firmę optyczną ,gdzie kupię
          tańsze progresy niż w VE?Pozdrawiam wszystkich
          • Gość: pracownik ve IP: *.aster.pl 16.06.09, 23:25
            Pani Jolu cena soczewek progresywnych nie jest zależna tylko od powłoki (np.
            antyrefleks) ale głównie od szerokości widzenia. Skoro już Pani nosiła takie
            soczewki to zapewne nie jest to nowością co napisałam. Z wiekiem zwiększa się
            moc do czytania i jednocześnie przy tych samych soczewkach zawęża sie pole
            widzenia. Asystenci, którzy proponują soczewki progresywne maja to na względzie,
            żeby klient widział lepiej lub podobnie w nowych okularach (niestety nie zawsze
            widzi tak samo, być może dlatego, że nie stac jest klienta na zakup tych
            lepszych soczewek). Co do Pani stwierdzenia, iż uważa Pani ,że płaciła za
            najlepsza wersje to się zgadzam ale to było zapene kilka lat temu. Co do
            ubezpieczenia to ma pani racje. Sprzedawca powinien je Pani zaproponować ale nie
            doliczać bez Pani zgody.
            • Gość: guska IP: *.zone7.bethere.co.uk 09.09.09, 22:51

              pare dni temu bylam w jednym z salonow ve w olsztynie chcialam sie umowic na
              badanie wzroku leczy bylo zapozno. poproszono mnie bym przyszla nastepnego dnia
              przed godz 15 poniewasz zapisow nie robia !!
              wiec wrocilam tam byla okolo 14:45 pani oznajmiła mi iz juz nie ma terminow na
              dzien dzisiejszy wiec mowie tej babce ze podobno zapisow nie robia a terminu juz
              nie ma ona na mnie sie spojrzala i powiedziala ze ona nic na to nie poradzi .
              wiec poszlam do innego okulisty zrobilam badanie i wrocilam by wykupic recepte i
              zrobic okulary nie dosc ze zaplacilam 630 zl to w dodatku w momecie odbioru
              okazalo sie ze nausznik zostal uszkodzony i ta baba mi na sile wciska towar
              zebym odebrala malo tego prosze o kierownika placowki a ona na to ze bedzie
              jutro miedzy 8-17 . wracam tam nastepnego dnia mowiac o zaistnialej sprawie a
              pani kierownik mowi mi ze moze zadz do warszawy porozmawiac z dyrektorem czy
              moze mi oposcic cene oprawki i spytala czy moge wrocic za godz odpowiedzialam
              ze dobrze lecz zadzwonilam do innego salonu w warszawie i pani kierownik tamteo
              oddzialu poinformowala mnie o tym iz towar w takim stanie nie powinien byc
              wydany przez sprzedawce !!! gdy wroclam do salonu VE kieronik zaproponowal mi 50
              zl zniki na ta oprawke (kpina ) wiec ja do tej baby bo inaczej jej nazwac nie
              mozna powiedzialam ze taki towar nie powinien byc mi wydany w takim stanie i ze
              wiem to od kierownika innej placowki poniewaz tam zadz !!! ta baba sie
              strasznie obuzyla i poszla gdzies po chwili wracajac i oferujac mi przyjecie
              tego towaru i zwrot moich kosztow lecz gdy ja spytalam czy moge wybrac inna
              oprawke ta pani stwierdzila ze nie jest pewna tego czy moja odpowiednie szkla by
              je zrobc . Poprosolam ja by poszla sprawidzic lecz odpowiedz jaka otrzymalam po
              jej powrocie iz wcale mnie to nie zaskoczylo ze niestety nie maja juz tego
              rodzaju soczewek . i tak traktujesie w polsce klienta
              • Gość: viviv96 IP: *.komster.pl 27.10.09, 16:52
                Jestem za BOJKOTEM!!!!!!!
                Tym sposobem można dużo zrobić !!!!!
                Do dnia dzisiejszego reklamuje moje okropnie dobrane
                przez "fachowców " jak to się zwą wizażiści z Vision
                express....okulary. Tak dopasowali mi do twarzy że mam ogromne
                odciski na skroniach a okulary chyba są z działu dziecięcego. Są za
                małe i cisną też na nosie. Reklamacja??? Nie nie nie. Pani sama
                sobie takie wybrała - usłyszałam od Pani sprzedawczyni!
                Okulary sobie leżą a ja najprawdopodobnie znowu pójde zrobić sobie
                do FILMANA. To tak jakby porównać niebo i piekło!
                LUDZIE ROBCIE OKULARY W SPRAWDZONYCH SALONACH! Ja mam nauczkę
                • Gość: wizjonerka IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.10, 22:19
                  pozdrawiam sprzedawczyków z FILMANA hehe
          • Gość: kkk IP: *.chello.pl 15.11.10, 23:11
            Miałaś rację. Futerały producenci dają za darmo, lub za 1zł, do każdej oprawy.
    • Gość: e IP: *.globalconnect.pl 19.01.09, 22:30
      witam! właśnie wróciłam z jednego z salonów ve i jestem baaardzo rozczarowana,
      że firma ta zamiast pomóc mi w widzeniu usiłuje na siłe wmówić mi, że komputer
      jest w stanie lepiej ocenić odczucia mojego organizmu niż on sam!!! kilka dni
      temu zamówiłam sobie okulary w tej nieszczęsnej firmie i chciałam zrobić sobie
      moce dokładnie o takich samych parametrach jak mam w dotychczasowych okularach.
      W trakcie rozmowy namówiono mnie do zbadania oczu, bo badanie to było w cenie.
      Zgodziłam się bo co mi szkodziło. Nowe okulary zrobiono mi wg nowych wyników,
      chociaż stare okulary uwielbiam i bardzo dobrze w nich widzę (powodem zmiany
      miało być tylko i wyłącznie urozmaicenie w wyglądzie)!!! Po założeniu nowych
      szkieł przeżywam szokujące doznania: zawroty głowy i przerażający ból oczu to
      nic, dodam do tego wymioty problemy z koncentracją, zasypianiem i snem, bóle
      głowy oraz problemy z utrzymaniem równowagi w tych nieszczęsnych nowych
      okularach. Po 2 dniach zgłosiłam się do punktu, w którym dokonałam zakupu żeby
      wymieniono mi szkła na identyczne jak w starych okularach tłumacząc problem.
      W odpowiedzi usłyszałam że moje oczy muszą się przyzwyczaić i to ma trwać
      miesiąc !!! Niech ktoś mi powie z jakiego powodu mam cierpieć, psuć sobie wzrok
      i jeszcze za to wszystko płacić????
      Powiadomiono mnie że to normalne i mam przywyknąć, co mnie jako w sumie byłego
      już klienta nie zadowala! teraz muszę czekać cały miesiąc aż być może genialni
      optycy coś z tym fantem zrobią bo ja niedopasowanych okularów nosiła nie będę!
      przy poprzednich okularach( które obecnie nadal z powodzeniem używam) nie miałam
      żadnych problemów, owszem dziwnie było widzieć wszystko takie wyraźne niż przed
      założeniem okularów, ale nie miałam dolegliwości tak jak obecnie!!! Chciałam
      sobie pomóc, a tylko zaszkodziłam!!! Nie polecam nikomu tej firmy!!!
      • Gość: zatrudniona IP: *.subscribers.sferia.net 26.01.09, 11:26
        Witam,
        Jestem pracownikiem ve od 4 lat i chciałam wszystkich poinformować,
        że jakość świadczonych usług zależy od wyszkolenia pracowników. Nie
        każdy wie, że żeby wpełni ogarnąć optyke nie wystarczy 3-4 miesiące,
        ale około roku. Wystarczy, że ktoś choć raz trafi na nie
        wykfalifikowanego pracownika, który źle wypełni swoje obowiązki i
        już cierpi wizerunek firmy. Chciałam Pania której kazano
        przyzwyczaić się do okularów poinformować, że nie musi czekać
        miesiąca na wymiane. Musi Pani iść i zarządać wymiany na "swoje"
        moce, a może jeszcze Pani zrobić inaczej. Proszę iść do feralnego
        salonu ve i poprosić o powtórne badanie przez innego lekarza. Na
        badaniu przecież okulista wypisuje recepte o tych mocach, które
        badany uzna za najlepsze. Prawdą jest jednak, że gdy w grę wchodzi
        dodanie tzw cylindra istnieje liczna grupa ludzi, którzy nie są
        wstanie się do niego przyzwyczaić. Maksymalny czas przyzwyczajenia
        się do okularów w przypadku okularów jednoogniskowych to maksymalnie
        tydzień. Trzeba też sprawdzić czy technik wykonując okulary nie
        pomylił się. Bardzo proszę mi napisać z jakich mocy na jakie Pani
        przeszła, to możę będę mogła coś wyjaśnić. Wiadomo, że nie można
        zostawic klienta z informacją, że ma się przyzwyczaić. To jest
        niedopuszczalne. Okulary od razu powinny zostać zmierzone,a w miarę
        możliwości (zależy czy jest danego dnia lekarz)powinna zostać Pani
        powtórnie zbadana. Autorefraktometr-badanie komputerowe to tylko
        badanie wstępne, które określa rejony w których lekarz ma szukać czy
        to plus czy minus, ale mózg człowieka to zagadka i to co wydaje nam
        się dobrze u okulisty w rzeczywistości dobre nie jest. Jesteśmy
        tylko ludźmi i zdażają nam się pomyłki. Co do inncyh aspektów to
        niestety muszę się zgodzić wielokrotnie niezadowolny klient to wina
        obsługi, niechlujstwa i braku myślenia. Atmosfera w salonie zależy
        od pracowników i ich kierownictwa. U mnie tworzymy zgraną paczkę nie
        ma wyścigu szczurów. O soczewkach za 90zl już się ktoś wcześniej
        wypowiedział. Jeśli ktos miał problemy z ve i nie wie jak może je
        rozwiązac to jeśli tylko będę potrafiła z chęcią pomogę. Ja ze
        swojej strony chciałam przeprosić za zaistniałe sytuacje. Proszę nie
        oceniać wszystkich jedną miarą. Pozdrawiam
        • Gość: były pracownik IP: *.jarsat.pl 06.02.09, 22:44
          co za bzdury- praca w vision pochłonęła mi parę latek i miałam
          okazję pracować w wielu kilku salonach.. więc ludzie przejżyjcie na
          oczy że wy oszukujecie ludzi!!!! oczywiście że klient nie wychodzi
          na łosia jeśłi kupuje te niby utwardzone soczewki za 90 pln gorzej
          jak kupuje TE SAME, powtarzam do tej kretynki która nie zrozumiała
          Te SAME!!! soczewki wyjęte z tej samej szufladki soczewki ale w
          cenie 120 pln z tekstem że są dodatkowo utwardzone!!! pzrecież to
          kradzież!!!!! a poza tym ze pracowałam w kilku salonach to miałam
          okazję rozmawiać z pracownikami z całej polski praktycznie i każdy
          potwierdził tego typu praktyki i nikt nie nakłada filtrów na te
          soczewki...wszędzie narzekali na atmosferę.. ja dostałam
          dyscyplinarkę za "nic" i dlatego też łatwo mi było się z niej
          wybronić ale zwolniłam się z tej firmy z twarzą i teraz mam super
          pracę i wolne weekendy:) życzę powodzenia wszystkim którzy uciekną z
          tego syfu...zarówno klientom jak i nieszczęsnym pracownikom!!!
          • Gość: zatrudniona IP: *.subscribers.sferia.net 12.02.09, 19:46
            Chciałam się odnieść do słów Byłego Pracownika, że z tymi soczewkami
            za 120zl i 90zl to lipa. Niestety muszę się zgodzić, to jest prawda,
            że robi się klientów w konia. Co do tego nie ma wątpliwości, ale
            teraz rzadko się takie soczewki sprzedaje. od roku nie sprzedałam
            soczewek bez antyrefleksu, a moje koleżanki gdy sprzedają sam
            plastik to zamawiają go w Essilorze, tylko że ja mam dobrze, bo
            pracuje w C.H. które przyciąga bogatych klientów. Problemy zaczynają
            się gdy trafimy na tzw. przemiały. Tam jest dużo klientów, ale nie
            zawsze bogatych. Taki sprzedawca jak ja ma pewne normy do wykonania
            i musi sprzedać odpowiednią ilość utwardzenia. Jest to nie fair i
            zgłoszę to mojej przełożonej, że na forum o nas piszą:) niech się
            zastanawiają. Jeżeli chodzi o atmosfere to będę się spierać ja mam
            naprawdę super ekipę i wspaniałego przełożonego. Jeśli zaś chodzi o
            badanie komputerowe to nie chcę mi się wierzyć, że na podstawie
            samego wydruku ktoś chciał zrobić okulary. OKULISA lub OPTOMETRYSTA
            to podstawa i jeśli ktoś kiedyś powie państwu inaczej to jest w
            błędzie lub oszukuje. Nie dotyczy to bardzo małych dzieci u których
            zakrapla się krople i specjalnym urządzeniem (tzw komputerem,
            autorefraktometrem) "mierzy" sie wzrok. Pozdrawiam
            P.S. Ja np mogę pracować tylko w weekendy
          • Gość: SpojrzNaSiebie IP: *.chello.pl 03.03.09, 22:09
            Przyjrzyj się dlaczego praca w większości salonów, w których pracowałaś nie
            odpowiada ci.
            Na spokojną i normalną atmosferę najwyraźniej reagujesz alergicznie.
            Gdy czytam tą chaotyczną wypowiedź z wykrzyknikami co drugie zdanie (w ilościach
            hurtowych) to widzę zpienioną, krzykliwą osobę.
          • Gość: krawiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 13:47
            Panowie z VISION czytacie te opinie , jeśli kurna nie , to ja do
            was nie przyjdę
        • 22.07.09, 13:44
          w większości salonów to optometrysta a nie lekarz okulista, nie wprowadzajcie ludzi w bład
          • Gość: gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.09, 11:27
            bez przesady:)w salonie gdzie pracuję na 5 osób przeprowadzajcych
            badania wzroku nie ma żadnego optometrysty:)W całym moim mieście, a
            mamy kilka salonów pracuje bodajże jeden.I dwóch refrakcjonistów.
            Skąd Olinko takie informacje?
            Poza tym doboru okularów może jak najbardziej dokonać optometrysta.I
            często jest to badanie dokładniejsze niż przez okulistę. Przede
            wszystkim dlatego, że są to młodzi ludzi, którzy zaczynają dopiero
            praktyki i którym się jeszcze chce zrobić takie badanie dokładnie.
            pozdrawiam
        • 20.02.11, 19:40
          Bardzo rozsadny gos :)
          najczesciej wszystko sie rozbija o przeszkolenie i dobra wole obu stron

          Osobiscie zas ciesze sie ze nosze szkla kontaktowe, te same od lat, z ciagle tego samego sklepu i mam swiety spokój :-)
      • Gość: marwika IP: *.236.spine.pl 07.02.09, 18:35
        Nie dajcie się nabierać na badanie komputerowe przy dobieraniu
        okularów. To jest dobre jak ktoś ma np. 1,2 dioptrie (minusy lub
        plusy). Ale przy większej ilości dioptrii i do tego np. innych
        problemach z oczami (astygmatyzm, zmiany w siatkówce oka itp.),
        takie badanie komputerowe , to "psu na buty", jest kompletnie nie
        przydatne w określeniu WŁAŚCIWYCH dla danego człowieka parametrów.
        Każdy DOBRY okulista to potwierdzi ! Tylko i wyłącznie
        badanie "ręczne" przez okulistę i dopasowanie przez niego
        odpowiednich dioptrii i innych ustawień (oś, rozstaw źrenic, ew.
        cylinder) gwarantuje "okularnikowi", że nie będzie przezywał takich
        katuszy jak przedmówczyni.
        Jestem krótkowidzem od 35 lat( -11 dioptrii , i inne schorzenia),
        więc naprawdę wiem co mówię. Odwiedziłam przez ten czas wielu
        okulistów i optyków. Różnie bywało, trafiali się dobrzy, ale byli
        wśród nich zwykli naciągacze lub nie znający się kompletnie na swoim
        fachu. Traciłam nieraz wiele nerwów i ....kasy.

        Na nieszczęście dla mających problemy ze wzrokiem , pojawiły się
        komputery, które w większości przypadków miały zastąpić rzetelne i
        fachowe badanie przez lekarza okulistę.

        Ja tylko raz dałam się namówić na takie "badanie" komputerowe i to
        był pierwszy i ostatni raz. Straciłam kasę , ale dobrze, że tylko to.
        Tak dla ścisłości , nie był to VE.
        • Gość: marwika IP: *.236.spine.pl 07.02.09, 19:40
          Ach, jeszcze coś. Do każdych NOWYCH okularów trzeba się
          przyzwyczaić.To znaczy nasze oczy musza się dostosować do nowej
          protezy (tak, bo okulary, to też proteza, tylko oczu).
          Nawet wtedy, gdy były wykonane z dokładnie takimi samymi parametrami
          jak "stare". Ale to totalna bzdura, że takie "przyzwyczajanie" ma
          trwać 30 dni! Przy prawidłowo dopasowanych i wykonanych okularach
          (soczewkach) przyzwyczajanie trwa nie dłużej jak 3-4 dni.
          Jeżeli czujemy dyskomfort czy źle widzimy w nowych okularach i trwa
          to dłużej jak tydzień, to jest znak, że jest coś jest nie tak z
          okularami.
          I naprawde nie wolno czekać w nieskończoność , aż nam się oczy
          przyzwyczają, bo to na dobre im nie wyjdzie.
          • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.09, 16:38
            Jestem klientem VE od początku istnienia firmy i różnie to bywało, bywałem w różnych salonach (głównie krakowskich), ale zatrzymałem się na dobre w Krakowie w salonie w Plazie. Lokalizacja może niezbyt dobra ale obsługa super. POLECAM WSZYSTKIM TEN SALON
            • Gość: gosc IP: 94.254.165.* 12.02.09, 19:53
              propnuje polecic tez salon na stronie www.uczciwefirmy.pl
              • Gość: gosc IP: 94.254.197.* 13.02.09, 16:14
                • Gość: chimaira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 20:14
                  Ja sam okularów ani szkieł nie noszę a na ten wątek trafiłem przypadkowo ale to
                  co wyczytałem to się mózg lasuje.
                  Ludzie ! Jak masz złe doświadczenia z firmą czy konkretnym zakładem to idź po
                  prostu kupować u kogo innego a nie wylewaj swoich żalów w internecie bo to
                  żałosne i tylko czas swój i innych tracisz (i mój też bo muszę to pisać:). Są
                  przecież inne sieci i optycy tacy prywatni to jak ci nie pasuje vision to nikt
                  Ciebie nie zmusza tam chodzić. Zdajcie sobie sprawę że to jest sieć i w każdym
                  centrum większym handlowym mają swój oddział i tym centrum handlowym się płaci
                  grubą kasę za wynajem więc okulary u nich dlatego są drogie. A jak szkła wam się
                  wydają za drogie sobie w internecie zamawiajcie. No i to też jest duża firma
                  taka jak Sephora , Empik, Carefour i inne i tam też jak ktoś chce awansować to
                  trzeba włazić dyrektorowi nie powiem gdzie , i tam też dyrektorzy sobie latają
                  na wakacje na hawaje i jak komuś to przeszkadza to niech zacznie świat zmieniać
                  , powodzenia. Na koniec pozdrowienia dla dwóch osób, jedna co jojcy o 30 złotych
                  za jakieś zatwardzenie ja mam podobny problem od dzieciństwa jak mi się but
                  rozsznurował - jest trauma do tej pory ;P Druga że ją lekarz źle zbadał , to
                  miej swojego stałego okulistę tak jak lekarza rodzinnego i się problem rozwiąże
                  sam. Nara
                  • Gość: e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.09, 14:09
                    człowieku jak nie nosisz okularów to nie wypowiadaj się na ten temat
                    bo ta wypowiedź tylko świadczy o rtym że cienia pojęcia nie masz o
                    tym co piszesz!!! decyzje o napisaniu tej wypowiedzi podjąłeś sam
                    więc nikt nie ponosi winy za marnowanie twojego czasu!!!

                    dziekuje za zabranie głosu zatrudnionej - to faktycznie troszkę
                    ratuje image firmy, chociaż więcej z usług ve nie bede korzystać
                    choćbym miała na oślep chodzić.

                    Moja reklamacja została przyjęta po 3 tygodniach ... okulary
                    wymienili mi na takie same moce jak nosiłam dotyczczas i przyznano
                    mi nawet o dziwo racjem, ale p[odejrzewam, ze kierownik musiał
                    wytłumaczyc pracownikom problem drukowanymi literami za co mu
                    serdecznie dziekuję.Szczegółów z tej wizyty opisywać nie będę ale
                    ciesze się że zakończyła się ona sukcesem, choć też nie bez
                    problemów.
                    pozdfrawiam wszystkich obecnych na forum
                    • Gość: g IP: 89.108.254.* 25.02.09, 16:02
                      dlaczego nie zajrzałam wczoraj na to forum!!! dzisiaj kupiłam sobie
                      okulary w ve. Zapłaciłam w sumie 600zł. Wziełam te soczewki "niby"
                      lepsze za 140zł a tu czytam ze sa one takie same jak te za 90zł.
                      Powaznie to prawda? I żadnego rabatu nie uzyskałam, myślałam że może
                      będzie jakaś zniżka. Skorzystałam też u nich z okulisty. Czy mogę
                      zrezygnować z tych okularów?
                      • Gość: P IP: *.chello.pl 25.02.09, 17:09
                        tak jak mi baba wcisnęła drugą w życiu pare soczewek. powiedziala, że mają taki
                        sam odpowiednik jak markowe J&J w postaci: Iwearów a takiego shitu dawno nie
                        miałam na oczach!
                        • Gość: gość IP: 92.55.202.* 28.02.09, 20:48
                          ja też dzis nabyłam, ale zamiast 90 zapłaciłam 199 za soczewkiz
                          antyrefleksem, jak ma sprawdzić, czy są to faktycznie te soczewki,
                          czy można to reklamować?
                          Gość w salonie powiedział, że są lepsze niż te za 199
                          • Gość: oPtyk IP: *.xdsl.centertel.pl 28.02.09, 21:17
                            kupilas soczewki za 190 zl z antyrefleksem i oprawe za 9 zl w
                            promocji. Tak, sa lepsze, TEFLEX, ale de facto posiadaja one tylko
                            lepszy antyreflex, mniej sie brudza i sa przydatne do pracy przy
                            starych komputerach.

                            Jesli chcesz dobre soczewki musisz zaplacic za nie kilkaset zlotych
                            np. twarde, odporne na zarysowania, do plusow poz zylke sa PNX, lub
                            poilweglan, a nie zwykle CR39, nie dziw sie, ze sie rozwalaja.Dobre
                            soczewki sa z RODENSTOCK,z HOYA lub ESSILLOR np. z powloka Cristal
                            Alize forte sa swietne, mam sam uzywam, ale nie kosztowaly one 200
                            czy 400 zl :)

                            A jezeli chcesz dobre progresywne soczewki ze zmiennymi mocami, to
                            nie wybieraj najtanszych, kup soczewki ID, ktore co prawda kosztuja
                            kolo 3000 zl, ale sa niezawodne.

                            Co do barwienia - kazda soczewka przed barwieniem powinna miec
                            nakladany filtr UV, a potem dopiero jest barwiona, nie dziwmy sie,
                            ze "golasy" nie maja tego czy tamtego, przewaznie sluza tylko do
                            czytania, dlatego sa najtansze. Jesli chcesz lepsze, kup Addpowery,
                            wtedy beda w sam raz do czytania i do odleglosci posrednich.

                            Nikt, nawet VE nie zrobi Ci badania na podstawie wynikow z
                            komputera, chyba, ze na Twoja odpowiedzialnosc, nawet okulary
                            robionne na podstawie starych, po zbadaniu mocy, cylindrow i osi sa
                            wykonywane na Twoja odpowiedzialnosc, aby VE bral ja na siebie,
                            musisz posiadac recepte od nich. Zaden osiedlowy optyk nie bierze
                            odpowiedzialnosci za dobor mocy, za okulary owszem, za soczewki tez,
                            ale robi je na podstawie dostarczonej recety, a w VE sami badaja i
                            ponosza odpowiedzialnosc za to, co robia.

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: gość IP: 92.55.202.* 01.03.09, 19:07
                              oprawki nie kupowałam w promocji do soczewek. Jak się dziś jeszcze
                              dowiadywałam, to te soczewki są plastikowe, cylindryczne, utwardzone
                              i z antyrefleksem. Chodzi mi o poprzednie treści co do wciskania
                              ludziom tych jakościowo za 90 zł, a płacenia jak za droższe. Są to
                              moje drugie okulary a pierwsze z antyrefleksem, czy jestem w stanie
                              sama ocenić ich jakość. Zdecydowałam się tylko na tą firmę dlatego,
                              gdyż podobały mi sie oprawki i miałam rabat 250 zł na okulary u
                              nich,ale teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam
                              pozdrawiam
                              • Gość: gość IP: *.centertel.pl 06.03.09, 23:53
                                Dobrze zrobiłaś ,
                                Ja kupuję u nich okulary raz na 1 - 1,5 roku . Zawsze byłem
                                zadowolony . jako stały klient jestem rozpoznawalny , zawsze mogę
                                liczyć na jakiś rabat , nawet okulary słoneczne kupione gdzieś na
                                wakacjach na straganie naprawili mi za darmo
                                • Gość: Optyk IP: *.acn.waw.pl 09.03.09, 13:08
                                  Gratuluje wszystkim klientom wyboru :)
                                  Wiekszość obsługi nie posiada nawet minimalnego wymaganego doświadczenia czy wiedzy do pracy w tym zawodzie....Obsługują państwa Panie ze stażem pracy w sklepach warzywnych lub Panowie pracujacy w ochronie i po 3 miesicznym szkoleniu stanowią trzon tej profesjonalnej obsługi klienta hehe gratuluje dobrego samopoczucia Centrali która za ten stan rzeczy odpowiada...Brak rególacji prawnych zwiazanych z wykonywaniem zawodu Optyka powoduje ze w tej branży mamy istny dziki zachód i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności
                                  gdybyśmy posiadali akty prawne takie jak w innych krajach europejskich zdecydowana wiekszość salonów Vision nie mogła by wogóle działać z powodu braku wykfalikowanego personelu a tak :) zwalniamy zatrudniamy zwalniamy zatrudniamy a co :D a że cierpią na tym okularnicy ? co nas to obchodzi i tak jestesmy najwieksi to masy jeleni do nas przyjda skuszone reklama a że nie wrócą bo coś zrobilismy źle? nieszkodzi przyjda nastepni ....tak mniej wiecej wyglada polityka tej firmy a brak konkurencji w segmencie sieciowym powoduje tylko spadek jakości ich usług coraz wiekszy...
                                  • Gość: Sroptyk IP: *.chello.pl 09.03.09, 23:09
                                    Dowiedz się do czego przecinki służą.
                                  • Gość: ala IP: 92.55.202.* 10.03.09, 20:51
                                    Musze Cie rozczarować, bo byłam u dwóch naszych lokalnych okulistów,
                                    każdy inne okulary dobierał. Dziewczyna w VE zrobiła mi badanie, i
                                    pokazałam jej później wcześniejsze wyniki, zrobiła badanie
                                    identyczne jak jeden z okulistów. Oczywiście szkła też mi tam
                                    zrobili, i pomimo że są to moje pierwsze cylindryczne szkła są super
                                    dobrane, czuję sie bardzo dobrze, nie mam żadnych zawrotów, a i
                                    rabaty są duże. U lokalnego opytka zapłaciłabym o wiele więcej
                                    Także może nie wszystkie salony VE są takie same, nie dodam o
                                    przemiłej obsudze
                                    • Gość: Zatrudniona IP: *.subscribers.sferia.net 10.03.09, 21:13
                                      Witam Wszystkich,
                                      Zadowolonych i niezadowolonych:) Nie chcę nikogo oceniać, ponieważ
                                      to nie leży w moich kompetencjach, ale jeśli chodzi o wyszkolenie
                                      pracowników to bez przesady, ale w każdym laboratorium jest
                                      conajmniej jedeb optyk. Każda osoba, która robi okulary jest w pełni
                                      przeszkolona. Oczywiście nikt nie wspomina o tym co robi optyk w
                                      laboratorium. Nie wiem czy wszystkim Państwu jest wiadome, że
                                      soczwki okularowe są wycinane przez automat, a cała obsługa automatu
                                      to raptem 2 tygodnie szkolenia. Każdy z Państwa nauczył by się tego.
                                      Nie przeceniajmy optyków. Oczywiście fachowa wiedza jest ważna, ale
                                      jeśli asystentka dobierze soczewki do oprawy wszystko wymierzy to
                                      potrzeba nacisnąć parę przycisków i soczewki gotowe. Zdarzają się
                                      oczywiście matoły, którym nic nie da się wpoić do pustych głów, ale
                                      to oczywiście wyjątek. Najbardziej VE cierpi nie z powodu braku
                                      wyszkolenia tylko myślenia. System szkoleń w firmie jest naprawdę
                                      bardzo dobrze rozwinięty i jeśli komuś zależy to nauczy się
                                      wszystkiego. Nie wiem czy mieli Państwo kiedyś sytuacje, że jedna
                                      osoba źle obsłużyła, a kolejna była idealna. Jeszcze się taki nie
                                      urodził co by wszystkim dogodził. Ja jako pracownik mogę być
                                      nieobiektywna, ale jako osoba, która pomaga dobrać okulary i wybrać
                                      najkorzystniejsze soczewki dla klienta czuję się odpowiedzialna
                                      jeśli coś będzię nie tak. Zawsze staram się żeby klient wyszedł
                                      zadowolony i przekonany co do decyzji kupna, nie wciskam nic na
                                      siłę. Wolę stracić klienta, ale mu wszystko dokładnie wytłumaczyć,
                                      bo jeśli kiedyś kupi okulary(nie w VE) to przynajmniej będzie
                                      wiedział czego może oczekiwać po okularach. Okulary to nie tylko
                                      proteza, to część twarzy. Część człowieka i muszą być idealnie
                                      dobrane. Co zaś się tyczy wysokich cen to VE wyszedł teraz z bardzo
                                      ciekawą ofertą okulary za 99zl. Wskład tych okularów wchodzi oprawa
                                      i podstawowe soczewki plastikowe bez uszlachetnień. Oprawy do wyboru
                                      z segmentu do 149zl(są naprawde fajne modele tylko trzeba przyjechać
                                      w tygodniu, bo wszystko się szybko sprzedaje) a jeśli ktoś z Państwa
                                      dopłaci 100zl do tych 99zl to ma okulary z antyrefleksem w super
                                      cenie za 199zl z fajna oprawą. Kolejba oferta to druga para gratis i
                                      w drugiej parze oprawy z segmentu do 149zl i podstawowe soczewki
                                      okularowe gratis, i dopłaca np. (chyba) 65zl i ma np.
                                      przeciwsłoneczne korekcyjne idealne na lato lub 2 pare zapasowych.
                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: PRACOWNIK VE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 23:35
                                        Apel
                                        Aż włos mi się jeży, jak czytam jakie ludzie mają doświadczenia z naszą firmą.
                                        Pracuje w salonie Ve i nie w centrali firmy, więc znam sprzedaż, klientów i
                                        asortyment VE.
                                        Po pierwsze - ceny - jeśli dla mnie są za wysokie w jakimkolwiek sklepie, nie
                                        kupuję, nie stać mnie na wycieczkę- nie jadę. Więc jeśli któryś z klientów,
                                        zakupił cokolwiek u nas, a dopiero potem wydało się za dużo...to pretensja do
                                        samego siebie. Nie przemyślany wydatek. To nie jest fundacja, sklepy działają w
                                        drogich centrach handlowych, to nie jest TESCO.
                                        Po drugie - firma myśli o każdym kliencie i ocenia warunki na rynku. Powszechny
                                        " kryzys"- proszę bardzo - oferta dla każdego, okulary a 99zł. Jeśli nie
                                        spełniają oczekiwań - nie ma przymusu.
                                        Nie zgodzę się z przedmówcą, że faje oprawy można nabyć w tej cenie, ale to nie
                                        jest oferta dla każdego.
                                        Nie można również dzielić klientów na biednych i bogatych ( my w naszym salonie
                                        tak nie robimy - nie napisze w jakim ).
                                        Klient, który dziś kupi za 99zł, za pół roku kupi za 400zł, itd.
                                        Klient to klient!!!!!!!
                                        Ja czerpię satysfakcję z tego ,że klient powie, że jest zadowolony, ma fajne
                                        okulary w jego odczuciu, dobrze widzi, nieważne ile wydał.
                                        Mam miłe wspomnienia z klientami, którzy wydali w moim salonie 200 zł i 5000 zł.
                                        Są również bardzo niemiłe sytuacje z klientami wydającymi 5000 zł i 200 zł.
                                        Jeśli człowiek - klient - ma zamiar wyładować się, to zrobi to.
                                        Czy to będzie w Ve, czy przy kasie w
                                        Pracując z klientem - bierze sie na siebie - nazwę to "ryzyko zawodowe ".
                                        Głowa do góry wszyscy sprzedawcy !!!:-) Co nas nie zabije, to nas wzmocni.


                                        Ale wracając do klientów - naszych żywicieli - co do tych nieszczęsnych badań.
                                        Faktycznie nie można przyzwyczajać się miesiąc do okularów.
                                        Ale co do wyniku badania.
                                        Wygląda to tak, że moce zapisane na recepcie, to nic innego jak wynik
                                        "negocjacji" lekarza z pacjentem.
                                        Jak najbardziej, lekarz jest profesjonalistą i wie co w trawie piszczy. Ale jak
                                        klient-pacjent widzi w danych mocach, wie TYLKO KLIENT.
                                        Więc jeśli po odbiorze okularów, jesteśmy zdziwieni, co do jakości widzenia, to
                                        po zbadaniu przez pracownika VE wszystkich parametrów okularów, stwierdza się,
                                        że mogła zajść tylko pomyłka lekarska ( zaznaczam przy współpracy z klientem ),
                                        to zawsze ponosimy odpowiedzialność za nasze badania.
                                        Bardzo prosty przykład- idziemy do lekarza, nie wiemy na co chorujemy i jakie
                                        leki brać.
                                        Lekarz stawia diagnozę i przepisuję receptę. Okazuje się, że diagnoza ok, ale
                                        leki nie pomagają.Czy mamy wtedy obiekcję co do lekarza ? Nie. Wracamy o prosimy
                                        o inne leki.

                                        W przypadku okularów mechanizm jest podobny.
                                        Powtarzam drodzy klienci - zawsze bierzemy odpowiedzialność za nasze badania.
                                        Nie jest tak, u prywatnych, małych optyków. A jeśli zdarzyło się tak komuś w
                                        tzw.osiedlowym optyku, to miłą szczęście.

                                        Na koniec dodam, że nikt nie jest doskonały, ani ludzie, ani firmy, ale wiele
                                        zależy od podejścia oczekiwań obydwu stron. Dodam, że żadna ze stron nie powinna
                                        być urażana, obrażana i wykorzystywana. Klient nie jest intruzem, a sprzedawca
                                        nie jest niewolnikiem...

                                        Dziękuję za uwagę.
                                        Pozdrawiam wszystkich klientów i pracowników Vision Express Sp :-)
                                        • Gość: Adaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 21:14
                                          Brawo za ten komentarz , cała prawda podana na tacy.
                                          Jak pisze w meritum PRACOWNIK VE to naprawdę ludzie szanujmy siebie nawzajem bo
                                          to nikogo nie przerasta, jak widzę w jakimkolwiek sklepie klienta robiącego
                                          awanturę to mi naprawdę jest żal nie tylko pracowników tylko tego właśnie
                                          człowieka, może powinien najpierw zadbać o poradę specjalisty jak ma kontrolować
                                          emocje.
                                          Kupując kiedyś w vision byłem świadkiem mega nieprzyjemnej sytuacji gdzie inny
                                          klient musiał zostawić okulary na dłuższy okres na reklamację bądź naprawę a nie
                                          posiadał zapasowych i robił o to straszną aferę , po prostu wyżywał się na
                                          tamtych pracownikach , sam miałem ochotę podejść i go upomnieć. Ale jak buty się
                                          oddaje do reklamacji czy do naprawy do szewca to wracasz potem boso do domu czy
                                          masz drugie ?? Jedyny sposób chyba to uodpornić się na furiatów bo ludzi ciężko
                                          zmienić a samego siebie jest już łatwiej - piszę z własnego doświadczenia też w
                                          oparciu o pracę z klientami.

                                          Dzięki , cześć
                                          • Gość: xxx IP: *.blast.pl 20.04.09, 18:01
                                            jeżeli oddasz do naprawy gwarancyjnej drogi samochód, który jest Ci
                                            niezbędny, masz w domu zapasowy?? jeżeli Cie na to stac to nie ma
                                            sprawy...szanujaca sie firama "idzie na rekę" klientowi bo jeżeli
                                            uszkodził sie np. zausznik to nie widzę powodu aby zabierać
                                            klientowi okulary na okres conajmniej 14 dni, można go sprowadzić z
                                            wymienic na miejscu a nie "wciskać" druga pare za promocyjne 50% sam
                                            mam problem z naprawa gwarancyjna i zgadzam sie z tymi, którzy nie
                                            polecaja tej firmy...
                                            • Gość: zatrudnina IP: *.subscribers.sferia.net 22.04.09, 21:21
                                              Do przedmówcy, okres oczekiwania na reklamacje to ustawowe 14 dni.
                                              Wszystko jest fajnie jeżeli rzeczywiście np. zausznik został źle
                                              zrobiony przez producenta, ale my jako firma musimy sie na piśmie
                                              ustosunkować do reklamacji, bo jeżeli klient nie daj Boże trafił na
                                              wadliwy towar i przyjdzie go ponownie reklamować to nie ma rzadnego
                                              dokumentu potwierdzającego, że ta oprawa była już kiedyś uszkodzana,
                                              a wtedy klient może się spodziewać wymiany na nową oprawę. Druga
                                              sprawa co robić jeśli przychodzi klient z okularami, które są
                                              wygięte w chińskie 8 i mówi, że one same się tak wygieły na nosie
                                              lub często jeszcze słyszę, "jak wkładałem do futerału to było ok, a
                                              rano były już popsute". Mamy wymieniać na koszt firmy ponieważ
                                              klient zniszczył swoje okulary? a trzecia sprawa reklamacje trzeba
                                              każdorazowo rozpatrzeć, a przecież ja tego nie robie. Jestem wstanie
                                              zrozumieć, że okulary to produkt medyczny i są niezbędne w
                                              codziennym życiu, ale proszę stanąć też z drugiej strony lady. Nas
                                              obowiązują pewne procedury. Wiadomo, że zdarzają się wypadki i
                                              proszę mi wierzyć zawsze się staram żeby było wszystko załatwione
                                              jak najszybciej. Teraz mamy oferte 99zl za okulary czyli po zniżce
                                              50% daję jakieś 49,50, a to nie jest już duża kwota. Pozdrawiam
                                            • Gość: Gość IP: 109.243.217.* 26.02.10, 01:28
                                              Prawo to prawo. 14 dni roboczych na rozpatrzenie reklamacji. Koniec kropka.
                                            • Gość: nieznany IP: *.30.36.210.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.05.13, 19:19
                                              oddalem okulary do naprawy naprawy trzy tygodnie temu i nawet nie mam wiadomosci kiedy beda do odbioru
                                          • Gość: Adzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.11, 20:44
                                            Takich jak ty jest wielu, lepiej nie wychylać się bo można promocję stracić u sprzedawcy. Ale sam nie wiesz że jesteś oszukiwany wielokrotnie. Odpowiedź " ja tu tylko sprzedaję" to takie polskie. Tylko albo aż. Każdy sprzedawca jest reprezentantem sklepu, firmy jaki by to nie był.Tak może powiedzieć uczeń albo gość . Nie porównuj okularów z butami. Bo nowe okulary zamawiane są z pewnych powodów i na ogół jedną niepowtarzalną parę a nie kilka na zapas. Klient miał rację że powinien dostać coś w zamian.
                                          • 27.11.14, 22:23
                                            Buty to możesz porównać do ubrań . Okulary zasadnym jest zestawić z aparatem słuchowym. porównujmy protezę do protezy.
                                            • 02.01.15, 14:44
                                              Moim zdaniem wszystko zależy od obsługi. Ja swoje okulary kupuje w Vision w Silesii i nigdy nie narzekałam. bi.gazeta.pl/i/16/forum/wyslijBtn.gif
                                        • 22.07.09, 13:27
                                          prosze szanownego pana w salonie w którym byłam mimo kolorowych szyldów i tego co mówia panie z obsługi osoba badajaca wzrok to NIE JEST LEKARZ, jezeli nie widzi pan różnicy miedzy lekarzem okulista a optometrysta to moze warto zajrzeć do słownika, lekarz to osoba po studiach medycznych i specjalizacji a optometrysta to osoba uprawniona do badania wzroku i dobierania pomocy optycznych, najczęściej to magister fizyki ze specjalizacja z dziedziny optyki bądź osoba po 2-letnich studiach podyplomowych albo i jeszcze mniej. Taki człowiek nie ma takich uprawnień, nie wystawi recepty tylko zlecenie na okulary i nie zapuści w razie potrzeby atropiny aby zbadać dno oka. Klienci sa wprowadzani w bład
                                          • Gość: Optzk IP: *.68.82.180.ostrow82.tnp.pl 18.10.09, 15:45
                                            Lekarze w Ve nie zajmuja sie leczeniem!!!! Tylko doborem korekcji
                                            okularowej, a optometrysta ma do tego pelne prawo! Wiekszosc z Was
                                            nie ma pojecia o czym pisze.
                                      • Gość: malinka.ve IP: 94.254.152.* 27.04.09, 19:10
                                        Promocje typu"druga para gratis"w dodatku z segmentu do 149zł to nic
                                        innego jak "wymiatanie" z paneli starych,słabej jakości opraw. Te
                                        plastiki po wpływem wyższych temp.gną się w cały świat a
                                        soczewki "wyskakują"przy minimalnych naprężeniach!Często wtedy o
                                        odpryski i zarysowania-w zależności na co soczewka
                                        upadnie/dodajmy,że te oprawy w hurcie VE kupuję po ok 20zl/
                                        To całkiem "opłacalna" reklama:) która odciąga klientów o
                                        konkurencjii VE.
                                  • Gość: malinka.ve IP: 94.254.152.* 27.04.09, 18:53
                                    To prawda,że jakość w salonach VEjest uzależniona od personelu-jeśli
                                    to profesjonaliści to obsłużą klienta dobrze i właściwie mu
                                    doradzo,szybko rozpatrzą reklamację itp. Niestety to
                                    rzadkość,ponieważ takim pracownikom trzeba by zaproponować
                                    odpowiednią pensję.Większość alonów/zwłaszcza franczyzobiorcy/szuka
                                    oszczędności przyjmując "zielonych"ludzi i tylko ich
                                    przeszkalając.Dobrze jeśli taka osoba jest choć dobrym,sumiennym
                                    spredawcą-wtedy klient ma choć miłą obsługę.Jeśli choodzi o jakość
                                    towaru to jest dobra-ESSILOR I HOYA to gwarantują/tylko klient musi
                                    wybierać z katalogu, bo to co jest na tzw."stanie" salonu do
                                    wykonania w GODZINĘ to cieniastwo.Za katalogową jakość płacimy
                                    drożej i to dodatkowo więcej niż z tego samego katalogu u małego
                                    opyka/VEma większą marżę-skądś muszą brać na
                                    reklamę,promocję,wysokie czynsze i ogromną biurokrację/.Ogólnie jest
                                    nacisk kierownictwa salonów na "wciskanie" klientom droższych szkieł
                                    i opraw-od tego ile się wciśnie sprzedawca ma premię.Nie "wolno"
                                    robić w godzinę szkieł mineralnych żeby klient zrezygnował i
                                    wziął "od ręki"np. TOKAYa,przynajmniej BBGRa choć na mineralnych i
                                    tak jest kilkusetprocentowe przebicie/ale klient nie wróci zbyt
                                    szybko po nowe skła bo są b.odporne na zarysowania,choć cięższe-ale
                                    przy małych mocach tak to nie przeszkadza/
                                    BBGRy za 90 i 120zł to jeden z wiekszych kantów w ve-obydwa mają
                                    utwardzenie więc po co przepłacać 30 zł-nie wiem......
                                    Radzę tez unikać wciskanych"cudoenych" TEFLEXów za 290zł-to lipa
                                    niewiadomego pochodzenia z właściwościami niby jak Essilorowskie
                                    TRIO Clean za 270zl/czyli AR,utwardzenie,powłoka
                                    oleofobowa,hydrofobowa,antystatyczność/ale się do nich nie umywają i
                                    rysują maszynie do szlifowania o ile się ich nie oklei przylepcem!
                                    Zdaża się,że zamiast TEFLEXa każe się pracownikom wstawiać TOKAYa za
                                    150 zł ,bo ten akurat jest na stanie bez czekania i klient nie
                                    odejdzie skuszony szybką obsługą i tzw,dobrą jakością.
                                    Polecam wszystkim dokładne oglądanie odbieranych okularów,bo na
                                    drugi dzień trudno będzie udowodnić obsłudze,że soczewki porysowały
                                    się przy montażu.Pracownicy są ściśle rozliczani z zużytych
                                    soczewek/zwłaszcza w salonach franczyzowych/i nie opłaca im się
                                    wykazywać brakami bo to skutkuje przy wypłacie:)
                                    Wiem,że tak bywa ale nie mogę powiedzieć,że tak jest wszędzie-ryzyk-
                                    fizyk. Niewątpliwy plus salonów ve to szybki montaż,drobny sewis
                                    gratis,duży wybór opraw i badania prawie"od ręki". Ale ceny.....
                                    wygórowane,jakość opraw-w szczególności z przedziału do 199zł to
                                    bazar!DOLBY,BELLUTI,ANGELO FUTURA-często reklamowane.
                                    • Gość: Pracownik Labu VE IP: *.chello.pl 04.06.09, 21:09
                                      >Jeśli choodzi o jakość
                                      > towaru to jest dobra-ESSILOR I HOYA to gwarantują.

                                      ESSILOR to badziewie w mojej opinii. Soczewki często mocy nie trzymają (czyli
                                      np. zamiast -3,50 mają -3,59). Airwear Essilora (materiał z poliwęglanu tzw.
                                      wytrzymały) to tani plastik o kiepskiej przejrzystości (niska liczba Abbego) i w
                                      dodatku robią się pajęczynki przy większych naprężeniach.
                                      Hoya natomiast to bardzo solidna firma i szczerze polecam ich soczewki.

                                      > Radzę tez unikać wciskanych"cudoenych" TEFLEXów za 290zł-to lipa
                                      > niewiadomego pochodzenia z właściwościami niby jak Essilorowskie
                                      > TRIO Clean za 270zl/czyli AR,utwardzenie,powłoka
                                      > oleofobowa,hydrofobowa,antystatyczność/ale się do nich nie umywają
                                      > rysują maszynie do szlifowania o ile się ich nie oklei przylepcem!

                                      Teflex to bardzo dobra soczewka. Dobra płaska konstrukcja, świetna
                                      przejrzystość, solidne powłoki. Okleja się je plastrem głównie dlatego, że są
                                      bardzo śliskie (co pomaga przy ich czyszczeniu, jak np powłoka Super Hi Vision
                                      Hoya'i).

                                      > Zdaża się,że zamiast TEFLEXa każe się pracownikom wstawiać TOKAYa za
                                      > 150 zł

                                      Nie zdażyło się. Nigdy. Jeśli by się zdażyło, to chyba bym z labu wyrzucił na
                                      zbity pysk.
                                      Jeśli się wstawia Tokaia, bo nie ma Teflexa, to po cenie Tokaia. I klient o tym wie.

                                      > Pracownicy są ściśle rozliczani z zużytych
                                      > soczewek/zwłaszcza w salonach franczyzowych/i nie opłaca im się
                                      > wykazywać brakami bo to skutkuje przy wypłacie:)

                                      Jakby nie byli rozliczani, to pewnie by wynosili w kieszeniach.
                                      Złe wykonanie to zwyczajne zamówienie kolejnej soczewki od producenta i telefon
                                      do klienta, że będzie musiał poczekać dzień dłużej na okulary. Marża na
                                      soczewkach jest na tyle duża, że nie robi się nikomu problemu, jeśli zniszczy
                                      jakąś soczewkę. Zdażyło się i tyle.
                                      Co do wypłaty - bzdura znów.
                                      Nigdy nie odczułem na wypłacie zniszczonych soczewek. Jedyne co boli przy
                                      zepsuciu okularów, to to, że trzeba je jeszcze raz zrobić.
                                      Zdażyło mi się, że zepsułem soczewki progresywne. Raczej bym zauważył, gdyby mi
                                      parę stówek z pensji ujęto.

                                      >Ale ceny.....
                                      > wygórowane

                                      Piwo w knajpie za 9 złotych to też wygórowana cena. Nikt nie narzeka jakoś
                                      jednak na to. Idziesz do knajpy na piwo - płacisz więcej. Idziesz do galerii
                                      handlowej po okulary - płacisz więcej. Istnieje przecież alternatywa.
                                      • Gość: Zmęczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.12, 13:37
                                        ja bym zastanowił się nad tym czemu stawki za wykonanie okularów w lab wzrosły tylko o 1 zl na przełomie 10 lat Inny optyk nie kiwa palcem za takie grosze a tutaj mamy proceder produkcji taśmowej okularów i nigdy ta jakość przy 30-40 parach dziennie nie będzie ok jeśli jeszcze trzeba latać pomiędzy klientami bo jest się w dwie osoby na salonie i to 3 dzień po 12 godzin a jeszcze jakiś krzykacz przyjdzie bo niema okularów w 1 godzinę tylko musi czekać jeszcze 15 minut.W tej całej sieci po prostu brakuje związku zawodowego .Ja osobiście już mam dość i wiem że jest wielu takich w kraju tylko trzymają się tej pracy bo ciężko o inną
                                  • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 22:05
                                    Bzdura !
        • Gość: pracownik ve IP: 109.243.217.* 26.02.10, 01:11
          Badanie komputerowe jest tylko badaniem wstępnym i na jego podstawie w żadnym
          wypadku nie wykonuje się okularów. W salonie w którym pracuje po badaniu
          komputerowym zawsze jest dobór manualny przez lekarza okulistę, optometrystę lub
          refrakcjonistę. A tak na marginesie polecam optometrystów i refrakcjonistów bo
          są to osoby wyszkolone konkretnie w doborze korekcji okularowej.
    • 28.04.09, 11:14
      W listopadzie 2007 kupiłam u nich okulary. Okulary ubezpieczyłam, umowa była
      taka, że płacę 29 zł i jeżeli okulary ulegną zniszczeniu to za kolejne 50 zł
      dostaję taką sama parę, muszę tylko pokazać zniszczone. Jeżeli przez rok nikt
      mi na nich nie usiądzie, to po tym czasie również dostaję za dopłatą taką samą
      parę gratis. Nie dostałam umowy, miałam tylko pokazać paragon, przynajmniej
      tak poinformował mnie ich miły pracownik. Ubezpieczenie było dla mnie istotne,
      ponieważ mam małe dziecko i przy zabawie mogłoby mi okulary uszkodzić a
      wydatek 300 zł jest dla mnie spory. Paragon zachowałam, pilnowałam jak oka w
      głowie. Dzisiaj dowiedziałam się, że okularów nie dostanę, bo przyszłam po
      roku zamiast przed ukończeniem roku, przecież to byłoby bez sensu, bo wtedy
      ludzie przychodziliby następnego dnia po druga parę. Sprzedawca natomiast
      stwierdził, że gdybym się spóźniła kilka dni, to by mi nowe okulary wydał, bo
      w takich przypadkach wydają. To jaka jest różnica w wydaniu tydzień po umowie
      a pół roku, dlaczego nie traktują wszystkich jednakowo. Proszę o radę, jakich
      argumentów użyć, bo idę jutro na rozmowę z kierownikiem. Ciekawa jestem, czy
      innym też robiono podobne problemy z wydaniem drugiej pary? Może to normalna
      praktyka w tej firmie?
      • Gość: malinka.ve IP: 94.254.230.* 28.04.09, 13:11
        Z tym "ubezpieczeniem" w/g regulaminu jaki stosowało sie w
        ub.roku/wcześniej pewnie też,bo to się ciągnie cały czas/ jest tak:
        w chwili zakupu dopłaca się 10%wartości okularów i dostaje gratis
        PAKIET z husteczką i płynem do czyszczenia oraz wypełnioną kartą
        dotyczącą ubezpieczenia ważną 12 m-cy od daty zakupu.To ta karta
        jest istotna przy wymianie okularów na nowe.Jeśli nawet takowa
        zginęła dobrze jest mieć ZLECENIE wydrukowane przy dokonywanej
        transakcji:jest tam wyszczególnienie kto przyjmował
        zamówienie,dokładny opis elementów składowych zamówienia-w tym też
        tego pakietu NP1-czyli ubezpieczenia. Ale to tylko do roku! Trzeba
        wtedy oddać zakupione wcześniej okulary i dostanie się nowe ale
        identycznej marki i w tej samej cenie.Płacimy za nie 20%wartości-80%
        to tzw. rabat. Można też częściowo wykorzystać to ubezpieczenie i
        np.wymienić same soczewki też ze zniżką 80%.
        Pracownik,m owiąc,że po roku też można wymienić na nowe wprowadzał
        klienta w błąd!
        Sprawa jest do roztrzygniecia jedynie za polubownym, indywidualnym
        rozpatrzeniem sprawy. Jeśli ten pracownik tam jeszcze pracuje to
        może przyzna się do błędu lub kierownictwo dla dobrej opinii salonu
        uwierzy klientowi i zgodzi się na wymianę... ale "stare" trzba oddać.
      • Gość: malinka.ve IP: 94.254.230.* 28.04.09, 13:21
        Pamiętajcie,proszę,że w VE i nie tylko nic tak naprawdę nie jest
        GRATIS! Wszystko jest skalkulowane w najgorszym razie na poczet
        przyszłych zysków. Pracownicy salonu celowo czasem nie mówią
        wszystkiego do końca żeby nie wzbudzić podejrzeń lub nie zniechęcić
        klienta-mówią o pozytywnych aspektach omijając dalsze konsekwencje
        wynikające z podpisania ZLECENIA.Bo to ono jest najważniejsze,jest
        najzwyklejszą umową,którą podpisując wyrażamy zgode na wewnętrzny
        regulamin ve,którego dobrze nie znamy.Potem to nawet w sądzie ma się
        marne szanse. Jedyny ratunek to indywidualne pertraktacje z
        kierownictwem salonu/o ile trafi się na życzliwą duszę/
        Życzę powodzenia
        • 28.04.09, 14:22
          Gość portalu: malinka.ve napisał(a):

          Pracownicy salonu celowo czasem nie mówią
          > wszystkiego do końca żeby nie wzbudzić podejrzeń lub nie zniechęcić
          > klienta-mówią o pozytywnych aspektach omijając dalsze konsekwencje
          > wynikające z podpisania ZLECENIA.

          Podejrzewam, że wprowadzono mnie celowo w błąd i było dokładnie tak jak pani
          pisze. Przy zakupie była wtedy ze mną moja mama (fakt niezbyt obiektywny
          świadek) i to raczej możliwe nie jest, żebyśmy obie źle to zrozumiały. Mama
          jeszcze mnie namawiała na to ubezpieczenie;), że warto, kusząca oferta itp.
          Niestety obsługiwał mnie sam dyrektor salonu i jest "nieomylny" i raczej nie
          widzę szans na polubowne załatwienie sprawy. Zastanawia mnie fakt, dlaczego
          umowę daje się klientowi, a nie ma drugiej w salonie, przecież normalnie umowy
          podpisuje się w dwóch egzemplarzach, potem łatwo wmówić klientowi, że zgubił.
          Jedyne co posiadam to wydruk z kasy i wyszczególnienie części okularów. Cóż, ja
          klientem ve być przestaje, wielka szkoda, bo przez te trzy lata byłam zadowolona
          ze świadczonych usług. W chwili obecnej krótko mówiąc czuję się zrobiona w
          bambuko, co więcej będę namawiać rodzinę i znajomych do tego samego.
          • Gość: malinka.ve IP: 94.254.137.* 29.04.09, 22:15
            ....to miała Pani pecha,że to sam kierownik.Ale zawsze można to
            zgłosić komuś o "piętro wyżej" np.kier.regionalnemu/niestety nie mam
            takowego namiaru-ale myślę,że na stronie VISION EXPRESS bedą namiary
            na centralę a tam podadzą kontakt do zwierzchników salonu/Wsalonie w
            którym pracowałam kierownikiem salonu była osoba z 3-mies.stażem w
            optyce po 3-letnim studium z socjologii-więc zero dogłebnej
            znajomości tematu optycznego ale za to "operatywna"w oczach szefa bo
            umiał dużo"wciskać"klientom. I na takiego pewnie Pani trafiła.
            co do dokumentacji:klient otrzymuje jedną część zlecenia ale
            pozostałe 3 są przechowywane w salonie i zaden problem żeby
            udostępnili dane ze zlecenia a nawet zrobili i dali ksero. Jeśli nie
            chce Pani zostać z niczym to proszę tę sprawe poruszyć
            wyżej.Jednostki nadzorujące mają pełny wgląd we wsyskie transakcje
            jakie w danej chwili się dokonują i dokonywały wcześniej/jedno
            oprogramowanie podłączone pod Centralę/
            Kto wie-może temu kierownikowi dostanie się po uszach?
            VE zależy na dobrej opinii-nie lubią nagłaśniać nierzetelności
            swoich pracowników

            • 22.07.09, 13:03
              ja ostatnio byłam w salonie w celu dobrania soczewek kontaktowych, od 10 lat noszę okulary i zawsze byłam pod opieka okulisty państwowo, tam niestey soczewek nie dobieraja. Umówiłam sie na badanie przez lekarza okulistę, opierajac się na wszechobecnych szyldach i zapenieniach obsługi. Po badaniu dowiedziałam się, że potrzebuję dwóch par okularów a moja wada jest inna niż ta zawsze diagnozowana. Pan był bardzo niemiły i nastraszył utrata wzroku. Soczewki nie zostały mi dobrane, tłumaczenie brzmiało: trzeba to odłozyć na pół roku. Po wyjsciu z gabinetu zakomunikowałam państwu, że nie interesuje mnie zakup okularów u nich. Dodatkowo okazało sie iż ten pan "doktor" to technik optometrysta a nie lekarz. w czasie badania nawet nie miał przypietego identyfikatora, tylko umiejetnie ukrywał go gdzieś w reku badź na biurku. Po konsultacji z prowadzaca mnie lekarka okilstką dowiedziałam się, iż takie okulary jakie zaproponował mi pan sa mi całkowicie niepotrzebne, i takie okulary robi sie osobom po 40 roku zycia, ja mam 24 lata. Dodatkowo dobranie soczewek nie stanowi tu żadnego problemu i nie ma ku temu przeciwwskazań, a pan chciał mnie naciagnac na dwie pary okularów całkowicie zbędnych. Gdy poszłam do salonu z reklamacją pani wciąż podkreslała, że widocznie "lekarz" nie mógł mi dobrać soczewek, choć nawet nie próbował, jak nakrecona wciaż powtarzała, że badania u nich sa bardzo dobre i rzetelne. Zapłaciłam 60 zł za badanie całkowicie zbedne, dobrze ze nie zrobiłam okularów przed konsultacja lekarską. nie wiem jak jest w innych salonach ale domyslam się, iż podobnie i kolorowe szyldy "tu jest twój lekarz okulista" wprowadzaja w bład kolejnych klientów. Taki człowiek robiacy badania nie ma uprawnień lekarskich i opiera się własciwie tyko na tym, co mu pokaze komputer, trochę mało jak widać. Ja już sobie dałam spokój bo to chyba walka z wiatrakami i szkoda mi nerwów, ale ostrzegam, oni sa nierzetelni i nieprofesjonalni
    • Gość: zz IP: *.chello.pl 01.05.09, 21:56
      hej naprawdę jest tak źle z ve ? ktoś może korzystał z usług w galerii mokotów ?
      chcę kupić okulary, powiedziano mi że szkła do kompa kosztują 250 niezależnie od
      wady (to było parę m-cy temu więc może coś się zmieniło). Moja firma refunduje
      mi 300zł więc chciałbym dołożyć jeszcze ze 200-300zł i kupić jakieś fajne
      oprawki. Na plus w ve jest to że jest tam spory wybór oprawek i można sobie
      samemu spokojnie coś wybrać - w przeciwieństwie do małych zakładów nie ma za
      tobą kolejki klientów. Ew co jeszcze możecie polecić ? może m1 w markach ?
      • Gość: malinka.ve IP: 94.254.173.* 04.05.09, 22:51
        ..JEŚLI ZALEŻY CI NA CZASIE TO SKORZYSTAJ Z KATALOGOWEJ OFERTY NP.
        ESSILORA I WYBIERZ SOBIE SZKŁA TYPOWO DO KOMPUTERA ZA OK. 700ZŁ, W
        KTORYCH JEST PŁYNNE PRZEJŚCIE MOCY /o ok.0,3 dpt/MIEDZY POLEM
        POŚREDNIM DO MONITORA A POLEM DO BLIŻY DO PISANIA NA KLAWIATURZE. TO
        DUŻA WYGODA DLA WYCZERPUJĄCEJ PRACY PRZY KOMPIE. KATALOGOWE
        ZAMÓWIENIE DAJE PEWNOŚĆ,ŻE DOSTAJEMY TO,CO ZAMAWIAMY BO DAJĄ
        CERTYFIKAT JALOŚCI A NIE PODŁOŻĄ FAJANSU.A CENY OPRAW W W-WIE
        NIEZALEŻNIE,CZY TO SIECIÓWKA,CZY MAŁY OPTYK PEWNIE SĄ TAKIE SAME/W
        ODRÓŻNIENIU OD MINIEJSZYCH MIAST-bo tam drobni optycy są znacznie
        tańsi!/ŻYCZĘ UDANYCH ZAKUPÓW!
    • Gość: joka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 16:54
      moim wilekim błędem było, że nie przeczytałam tego wczęśniej,
      uniknęłabym straty czasu i wielu nieprzyjemnych sytuacji...
      Gorąco popieram bojkot tej firmy, natknęłam się na niemiłą obsługę i
      niewywiązanie się z umowy przez vision express. Za niedotrzymanie
      terminu nie usłyszałam nawet "przepraszam". Przy odbiorze okularów
      pewna Pani z wielka łaską próbowała mi je dopasować, mimo moich
      próśb nie zrobiła tego dokładnie. Na sczęście w pobliżu tej firmy
      był inny optyk, który wszystko zrobił tak jak prosiłam.
      Cóż dopasowanie "nosków" pani w salonie sprawiło zbyt wiele trudu...

      Jeszcze jedno, ja rozumiem, że każdy czasem potrzebuje się zabawić,
      ale opowiadanie tego przy klientach to chyba lekka przesada...

      Ludzie nie idźcie tam, a jak pójdziecie będźcie przygotowani na
      chamstwo od momentu kiedy dacie im pieniądze do ręki i będziecie
      czekać na zamówienie, złaszcza jeśli nastapią komplikacje:)
      • Gość: nabrana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.09, 12:47
        vision express to fima pluj
    • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.06.09, 16:32
      Szanowni Państwo przestrzegam wszystkich przyszłych użytkowników
      okularów i soczewek kontaktowych, aby swoje pieniądze wydali gdzie
      indziej NAPEWNO NIE!! w Vision Express [W-wa, ul. Jubilerska]
      Ja nie zrezygnuję z walki w mojej słusznej sprawie. Zapewne zajmie mi
      to trochę czasu, ale to dla dobra wszystkich użytkowników. Wiadomo,
      że jakość ich wzroku to podstawa dobrze wykonywanej pracy każdego z
      nich oraz ich bezpieczeństwa i zdrowia.
      Zakupiłem w firmie VE oprawki i szkła. Dzięki mojemu wcześniejszemu
      doświadczeniu bez antyrefleksu, bo zwykle po dwóch latach powłoka
      antyrefleksyjna „schodzi” lub odwarstwia się z soczewek,
      uniemożliwiając normalne widzenie. Kiedyś gwarancja, teraz zgodność
      towaru z umową, trwała 2 lata, ale to właśnie był czas kiedy jeszcze
      ta powłoka utrzymywała się na soczewkach. Potem już tylko klientowi
      pozostawało „pisz na Berdyczów”. A standardowy czas życia soczewek u
      niektórych producentów to pięć lat i powinny one w tym czasie
      zachować swoje nie pogorszone parametry użytkowe jeśli zaznaczam
      użytkuje je się zgodnie z przeznaczeniem i wg. instrukcji używania.
      Nigdy do okularów nie dostałem instrukcji używania, a w niektórych
      przypadkach uważam, że jest konieczna.
      A wiec po kolei, kupiłem oprawę do okularów dość specyficzną, bo
      oprawa okularowa składa się tylko z zauszników i są one bezpośrednio
      umocowane w soczewkach okularowych. Są tam przewiercone otwory, w
      które są umocowane dwa trzpienie metalowe, na których opiera się cały
      ciężar okularów. Trzpienie te są usztywnione w miejscu połączenia z
      twardym materiałem soczewki co powoduje, że jest to miejsce
      szczególnie narażone na uszkodzenie. Okulary posiadały dwuletni okres
      zgodności z umową. Lecz producent oprawek nie wziął jednego ważnego
      aspektu użytkowania tych okularów pod uwagę, a mianowicie, że okulary
      w czasie normalnego użytkowania należy czyścić. W tym typie okularów
      kiedy wykonuje się czynność czyszczenia i trzyma się za zausznik,
      wtedy cała siła przekazywana jest za pomocą dźwigni na nieszczęsne
      połączenie trzpieni metalowych i sztywnej konstrukcji soczewki w
      jedno najbardziej wrażliwe miejsce połączenia tych dwóch elementów.
      Po roku takich ruchów materiał, z którego wykonano zauszniki nie
      wytrzymał i okulary straciły integralność mechaniczną.
      Oczywiście zgłosiłem ten fakt do VE jako reklamację. Ale w podejściu
      do klienta VE nie myśli o sytuacji klienta i z jakimi rozterkami sam
      klient w tym przypadku się zmaga. I tak naprawdę właśnie w tym
      momencie decyduje on czy jeszcze kiedykolwiek w swoim życiu kupi
      okulary w tej konkretnej firmie. Wszystko zależy tak naprawdę właśnie
      od tego momentu.
      A jaki był ten moment?
      Pani wypełniła formularz reklamacyjny ja podałem dane i oczywiście
      oczekiwanie 14 dni (co to oznacza dla okularnika nie muszę Państwu
      mówić - zakup innych okularów i słusznie ktoś zauważył, że na pewno
      nie dokonam tego już w VE) a sam wiem, że nie „usiadłem” na nich
      czego dowodzić potem stara się VE po przez tzw. swoich płatnych
      ekspertów ale to potem.
      Pani wzięła mój numer telefonu i oznajmiła, że poinformuje mnie o tym
      kiedy reklamacja zostanie rozpatrzona.
      Myślicie, że oddzwonili? Reguła jest prosta, oczywiście nie. Bo kogo
      to obchodzi w firmie, że taka obietnica została sformułowana ustnie?

      I tak (kiedyś dobra) firma traci w rankingach osobistych każdego
      swojego klienta.

      Po dwóch tygodniach (niestety nie można było się dodzwonić na
      Jubilerską) sam osobiście poszedłem by dowiedzieć się co z moimi
      okularami.

      Myślałem jeszcze, że może jakaś przyjemna odmiana, typu:
      „Witamy Pana, oto Pana naprawione okularki, przepraszamy, że nie
      mogliśmy oddzwonić ale taka szalona sprzedaż, że musieliśmy skupić
      się na dobrej obsłudze klienta.”

      Rozmarzyli się Państwo :-)

      To co mnie spotkało rozwiało moje wyobrażenia o tej firmie
      definitywnie.

      Po pierwsze zupełnie niezrozumiałym językiem (oczywiście dla
      normalnego śmiertelnika, nie dla mnie) zostałem poinformowany, że
      stwierdzono znacznie zmieniony kąt pantoskopowy prawego zausznika
      (CZYLI TEGO KTÓRY SIĘ ZACHOWAŁ JESZCZE PRZY TYCH OKULARACH) i taki
      stan MOŻE świadczyć o mechanicznym uszkodzeniu lewego zausznika.

      Wcale nie oponuję, że okulary straciły swoją integralność z powodów
      sił mechanicznych, ale wytworzonych w warunkach normalnego
      użytkowania.
      Żeby Państwu to przybliżyć i uzmysłowić wygląda to tak jakby ktoś
      próbował poruszyć przymarznięty koniec sztywnego kija od szczotki
      zamarzniętego w jeziorze. Wiadomo że jeśli sztywność tych materiałów
      i jakość ich nie będą wystarczające to pod wpływem nieustających
      ruchów okrężnych wiadomo w którym miejscu ten element zostanie
      uszkodzony. Wiadomo również, że materiał czyli soczewka może się w
      tym miejscu wykruszać. Jeśli trzpień pracuje codziennie przyznam, że
      jest to dość karkołomne połączenie. Dlatego też dla takiej oprawy
      musi być wymagana odpowiednia wytrzymałość materiałowa. Co więcej,
      powinna być ona zwalidowana, czyli sprawdzona w używaniu pod kątem
      funkcjonalnym. Dotyczy to każdego wyrobu medycznego, który jest
      projektowany, nawet wyrobów klasy I jakim jest oprawka okularowa.

      Złożyłem ponowne wyjaśnienia nie godząc się z opinią eksperta.
      W odpowiedzi Pani stwierdziła. Proszę czekać na odpowiedz
      skontaktujemy się z Panem jak tylko przyjdzie kolejne pismo z
      odpowiedzą.
      Jak długo będę czekał Znów około 2 tygodni?-pytam
      Pani nie odpowiedziała.....Chyba tym razem nie wiedziała. Wzruszyła
      tylko ramionami.

      Oczywiście znów nikt do mnie nie zadzwonił z informacja, że odpowiedz
      już nadeszła. Znów fizycznie musiałem się pojawić w VE i sam to
      sprawdzić.
      Odpowiedz była, odetchnąłem, ale na krótko.
      Pani poinformowała mnie, że jest odpowiedz drugiej instancji.
      Zaciekawiło mnie to i zapytałem co to znaczy druga instancja?
      Pani się zawahała .......”no no drugi nasz ekspert to samo stwierdził
      odrzucając Pana reklamację.”

      Czyli co stwierdził?

      „ No niech Pan sobie przeczyta.”

      Czytam dokładnie pismo.
      Ekspert:
      „Po szczegółowym zapoznaniu się z Pana Reklamacją stwierdzam, że
      rodzaj uszkodzenia jaki wystąpił nie jest związany z jakąkolwiek
      nieprawidłowością procesu produkcji i nie kwalifikuje się do wymiany
      w ramach niezgodności towaru z umową.”

      Tu mój komentarz: Drogi Panie dla mnie wyrób medyczny zgodny z umową
      to taki, który spełnia wymagania zasadnicze Dyrektywy nowego
      podejścia 93/42/EEC i mógł być dopuszczony do obrotu w naszym kraju.
      Z deklaracji zgodności dla tego wyrobu ja tutaj takiego spełnienia
      nie widzę. Tutaj można przytoczyć poniższe komentarze dotyczące samej
      deklaracji zgodności (patrz niżej). Skąd Pan jako ekspert niezależnej
      firmy może się wypowiadać na temat nieprawidłowości procesu
      produkcyjnego w firmie, która jest oddalona o tysiące kilometrów - w
      Chinach. Proszę zatem o zbadanie parametrów technicznych dla
      zastosowanego materiału (mówię tutaj o trzpieniach) oraz przekazania
      mi badań walidacyjnych z używania tego wyrobu w warunkach normalnych.
      Bez tych dokumentów takie Pana deklaracje są bezzasadne. Jednym z
      ważnych ustaleń w używaniu wyrobu medycznego jego zdolność do
      osiągania specyficznych parametrów fizycznych i zachowania ich
      chociażby przez czasu życia wyrobu. Czy tutaj to nastąpiło no nie
      Cyt. MDD 93/42/EEC
      Załącznik I (wymagania zasadnicze)

      3.Wyroby (medyczne w domyśle) muszą osiągać parametry działania
      przewidziane przez wytwórcę oraz być projektowane, produkowane i
      pakowane w taki sposób, aby nadawać się do jednej lub więcej funkcji
      określonych w art 1 ust 2 lit a) tak jak wskazuje wytwórca.
      4.Właściwości i sposób działania określony w sekcjach 1,2 i3 NIE MOGA
      być naruszone w takim stopniu, że podczas okresu życia wyrobu
      wskazanego przez wytwórcę , warunki kliniczne i bezpieczeństwo
      pacjentów (czyli mnie) jest zagrożone (t
    • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.06.09, 16:34
      A tak w tym przypadku jeśli Pan nie stwierdził, że na nich usiadłem
      to proszę udowodnić że na 100% tego typu oprawki narażone na siły
      związane z ich normalnym używaniem nie doprowadza do takiego efektu.
      Ja twierdzę, że mogę w ten sposób również usunąć prawy zausznik
      wykonując te ruchy związane z ich utrzymaniem higieny i czystości.
      Jeśli Pan pozwoli, jestem gotów do takiego eksperymentu który to
      udowodni. A Pan jest gotów?

      Dalej szanowny ekspert pisze:
      „W przesłanych okularach można zauważyć, prawy zausznik jest mocno
      wygięty do dołu (fot1), kołki mocujące pozostałe po oderwaniu
      zausznika lewego są skierowane do góry co dowodzi, że prawy zausznik
      również był przegięty do tyłu.” ( Był,czy jest i co tu oznacza tył?)
      Czy to aby słuszny wniosek? Czyli co, jeden zausznik w jedna stronę,
      a drugi w drugą i jak Pan chce to wyjaśnić?
      Szanowny Ekspercie, a wiec mogę Pana zapewnić, że okulary są właśnie
      tak skonstruowane, że zauszniki nie są wbudowane w oprawę pod kątem
      prostym, a właśnie pod katem mniejszym od 90 stopni Jeśli mierzymy
      kąt pod spodem, który tworzy zausznik i płaszczyzna soczewki. Ale to
      Pan powinien o tym wiedzieć nie zwykły szary klient.

      Potem Pan pisze:
      „Trzpienie mocujące zausznika pozostały w otworach w soczewce są
      skierowane w stronę górnej ściany otworu. Na krawędzi otworu widać
      wyszczerbienie, co świadczy, że w tym miejscu trzpienie mocujące
      oparły się o krawędzie i pod działaniem siły pękły.”

      Jeszcze raz podkreślam, wcale nie twierdzę, że nie przyłożyłem
      odpowiedniej siły podczas czyszczenia tych okularów. Siła była, ale
      konstrukcja okularów i jej prawidłowe zaprojektowanie powinny były
      taką ewentualność wziąć po uwagę a tak właśnie nie było. Z
      zamieszczonej fotografii wcale nie widać by trzpienie były skierowane
      w jakimś konkretnym kierunku. Zdjęcie jest wykonane tendencyjnie,
      pokazuje tylko dolna część uszkodzenia, ale i tak widać, że w górnej
      występują również uszkodzenia w soczewce co zaprzecza tej
      perfekcyjnej teorii. Poza tym nie bardzo rozumiem w pierwszej części
      twierdził Pan, że prawy zausznik był wygięty do dołu, a w tym
      przypadku twierdzi Pan że lewy zausznik musiał być wygięty do góry,
      Widać jakieś sprzeczności w Pana rozumowaniu i teorii tego
      uszkodzenia.

      Dalej zgadzam się, że jest to uszkodzenie mechaniczne, ale
      spowodowane trybem normalnego użytkowania, co wg dyrektywy MDD nie
      zwalnia producenta od odpowiedzialności za wyrób i stwierdzenia, że
      produkt zgodny z umową. Jeśli używanie tego wyrobu odbiegało od
      przyjetych ogólnie regół uzywania to powinienem był dostać od
      Państwa instrukcję używania a takowej nie otrzymałem, że tak czy tak
      czyścić tych okularków nie wolno.

      I to na tyle komentarza dla Eksperta który zostanie wysłany do VE a
      teraz wracam do dyskusji z Panią z VE (ul. Jubilerska)

      Zapytałem czy producent został poinformowany o fakcie zgłoszenia
      przeze mnie tego typu reklamacji.
      „Co ? Producent a po co my mamy go informować. Reklamacje są
      rozpatrywane przez naszych ekspertów VE.”

      To znaczy Państwo nie informujecie producenta o występowaniu tych
      problemów z tego typu oprawami okularowymi?

      Cisza.......

      Czy wiedzą Państwo coś na temat Systemu wczesnego ostrzegania
      (Vigilance system) zastosowanego dla wyrobów medycznych ?

      Cisza......

      Poproszę zatem o informację kto jest producentem tego wyrobu?


      Cisza ......nie wiem musimy to sprawdzić?

      Ze względu na fakt, że oprawka do okularów jest wyrobem medycznym
      poproszę o deklarację zgodności tego wyrobu z wymaganiami
      zasadniczymi dyrektywy medycznej MDD 93/42/EEC?

      Co ......nie mamy czegoś takiego?

      Poproszę o rozmowę z kierownikiem?

      Chwileczkę

      Rozmowa z kierownikiem:

      Czy może mi pani pokazać deklarację zgodności dla tego wyrobu
      medycznego?

      Tak ale nie teraz?

      A kiedy ?

      Jak ją zdobędę.

      Proszę w takim razie wysłać mi na podany adres tą deklarację.

      Dobrze

      Do widzenia, Do widzenia

      Po ok półtora tygodnia dostałem deklarację zgodności producenta mojej
      nieszczęsnej oprawki. A jakże po angielsku i po polsku. I znów gdybym
      był zwykłym śmiertelnikiem nic by mi ona nie powiedziała, a tak
      stwierdziłem że:
      1.Producentem jest chińska firma z Shenzhen o nazwie STAR VISION
      DESIGN COMPANY (próbowałem znaleźć w internecie jakikolwiek ślad
      istnienia tej firmy bezskutecznie Google było bezsilne!!)
      I tu już mi się zaświeciła czerwona lampka.
      2.Firma deklaruje zgodność z dyrektywą i normą zharmonizowaną EN
      12870 ale nie podaje daty co może sugerować najnowszą normę z 2004 a
      nie 1997 roku dla Optyki oftalmicznej – Wymagania i metody badań.
      Żeby to sprawdzić potrzebuję kontaktu z producentem.
      3.Każda deklaracja producenta z poza krajów Unii Europejskiej powinna
      zawierać nazwę i kontakt do swojego przedstawiciela w UE. Tutaj
      widnieje tylko pieczątka tej w/w firmy bez szczegółów kontaktowych i
      nieczytelny podpis jakiejś osoby.
      4.Każda deklaracja zawiera słowa:” Deklaruję że produkt ........” itd
      .Ale musi być powiedziane na końcu kto to deklaruje, musi być
      czytelnie napisane imię i nazwisko osoby, która jest odpowiedzialna
      za ten wyrób wprowadzając go do obrotu. Zwykle jest to Prezes
      organizacji lub wyznaczona przez zarząd osoba. Takiego podpisu i
      zatwierdzenia tej deklaracji na tym dokumencie nie ma. Za to jest
      kuriozum w postaci pozycji Wydrukował : Jack Lau. Proszę mi wierzyć
      sprzątaczka w firmie też może swoje imię i nazwisko wstawić w tą
      pozycję, że wydrukowała ten dokument, ale to jest bez znaczenia.
      Jakie wnioski mogę wyciągnąć z tego dokumentu, ano takie że:
      Deklaracja zgodności jest niepoprawnie sformowana, co jest w
      sprzeczności z dyrektywą medyczną i prawem polskim (Ustawa o wyrobach
      medycznych). Zatem taki wyrób nie powinien w ogóle pojawić się w
      sprzedaży. Jest to wyrób w myśl dyrektywy niezgodny z wymaganiami
      zasadniczymi MDD.

      Pozostały mi tylko następujące działania :

      Porozmawiać z kimś z VE kto zajmuje się ich systemem zarządzania
      Jakością , wprowadzaniem wyrobów obcych organizacji do obrotu, ale to
      tylko wtedy jeśli będą chcieli ze mną rozmawiać.
      Sprawdzenie czy wyrób w ogóle jest w Polsce zarejestrowany. Tel.
      (022) 4921172) w Urzędzie Rejestracji.

      Jeśli nie jest zarejestrowany:

      Zgłosić incydent medyczny (muszę jeszcze zgromadzić odpowiednia ilość
      dowodów) do Urzędu Rejestracji wyrobów medycznych i taka duża
      organizacja o przepięknej historii zostanie wreszcie oceniona przez
      swoich klientów. Może wtedy dopiero coś dotrze do właścicieli i
      zmienią oni arogancki stosunek do klienta który nie zawsze ma
      świadomość swojego europejskiego prawa. W moim przypadku mieli
      pecha :-)
      Carlos
      KONIEC
      • Gość: Kont Pątoskopowy IP: *.chello.pl 02.06.09, 01:53
        Rety, co za smuty.
        Pierwsze co mi przyszło do głowy przy takich okularach, to złapać za krawędzie
        soczewki przy czyszczeniu, a nie szarpanie za zauszniki.
        Twea culpa mój drogi w moim mniemaniu.

        Poza tym... Czy jak kupujesz chleb w sklepie, to myślisz, że mają w sklepie
        jakieś durne dyrektywy 13/37/H... na zgodność wyrobu z normą chleba? Ręce
        opadają. Dobrze, że moja praca nie polega na kontaktach z klientami, przez
        głupich ludzi osiwieć można.
        • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.06.09, 10:11
          Niestety widać człowieku że jesteś oderwany od prawnej
          rzeczywistości i nie masz pojęcia co oznacza słowo wyrób medyczny a
          chleb musi być również produkowany wg. standardów HCCP. Gdyby nie te
          standadardy panowała by właśnie taka wolna amerykanka jaką
          prezentuje VE. Ja mogę chwytać za cokolwiek czyszcząc okulary i ich
          integralność musi być zachowana. Producent nie pokazuje mi w
          instrukcji za co trzeba chwytać okulary przy czyszczeniu.
          Carlos
          • Gość: Kont IP: *.chello.pl 02.06.09, 19:15
            Oczywiście, że jestem oderwany od prawnej rzeczywistości. Nie jestem prawnikiem.
            Swoją drogą HACCP, nie HCCP.
            Wygooglować to i ja potrafię :)

            Producent samochodu także nie mówi, aby nie myć samochodu rozpuszczalnikiem czy
            drucianą szczotką i jakoś nikt nie narzeka.
            Do szczoteczek do zębów też nie dodają instrukcji, a ktoś mógłby sobie uchwytem
            zęba złamać przecież, jeśli by nie odpowiednią stroną włożył do jamy ustnej.

            Dla takich jak ty istnieją niestety wszystkie ostrzeżenia na foliowych
            torebkach, że to nie jest zabawka i można się nią udusić. Czy na plastikowych
            butelkach po napojach, że pojemnik jest tylko na zimne płyny do picia.
            Pewnie jakiś kretyn wlał sobie wrzącej herbaty, butelkę pogieło, a jego poparzyło.
            Jestem przekonany, że instrukcji do napoju nie dostał :-/

            Wracając do okularów, mam wrażenie, że jeśli naprawdę byś złapał za krawędzie
            szkła, to nic by się nie naruszyło.
            • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.06.09, 00:08
              H czytamy jako HA to skrót myślowy zapisu ja nie korzystałem z Google
              po prostu to wiem. Co do instrukcji to trzeba wiedzieć, że wyroby
              medyczne różnią się od wszystkich innych własnie tą cechą, że
              instrukcja producenta musi zawierać elementy które zapobiegną jego
              złemu użyciu. Ale Ty o tym nie wiesz. Wiec dlatego Twoje przykłady w
              tym przypadku są bezsensowne. Ciekawe jak Ty czyścisz okulary
              trzymając je za soczewki to musi być cholernie niewygodne a w moim
              przypadku kiedy musisz trzymać bezpośrednio za szkła soczewek
              dodatkowo je brudzisz haha. To dopiero odkrycie. Postaraj się wy
              myśleć coś lepszego. Chyba że jesteś z VE to Cię rozgrzesza :-)Żadne
              z moich 5 okularów jakoś nigdy się nie rozpadło tylko ten Chiński
              chłam niestety.
              • Gość: Kont IP: *.chello.pl 04.06.09, 18:57
                Za krawędzie soczewek trzymasz. Pisałem to chyba ze dwa razy :-/
                Kładziesz jeden palec na górnej krawędzi (np. palec wskazujący), a drugim
                trzymasz pod spodem (dolna krawędź szkła opiera się o kciuk). W ten sposób nie
                naruszasz zauszników, masz dobry chwyt i nie zostawiasz odcisków palców.
                Wszystkie moje okulary w ten sposób czyściłem/czyszczę i jakoś nic się nie
                psuje. Także takie bez ramki.
                Z VE nie jestem. Jedyne co z tą firmą mam wspólnego, to to, że kupiłem sobie u
                nich kiedyś ściereczkę do okularów.
                Natomiast, jeśli kupiłeś sobie chiński chłam, to powinieneś mieć pretensję do
                siebie, a nie do sklepu.
                Ewentualnie do producenta, że chłam produkuje.
                I ewentualnie do siebie, że źle wycierasz swoje okulary i sam je sobie psujesz.
                Tyle z mojej strony.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.06.09, 19:58
                  Widzę jednak że nie miałeś nigdy tego typu okularów w ręku. Przykro
                  mi ale postępując zgodnie z Twoim szczegółowym instruktarzem nadal
                  miałbym brudne okulary chyba, że zakładasz sobie rękawiczki ale o
                  tym nie pisałeś ;-) Dla mnie żadne rozwiazanie :-( A ja lubię mieć
                  je czyste w całości a nie zatłuszczone od paluchów na krawędziach.
                  Pozdrawiam
                  • 17.06.09, 21:50
                    Gość portalu: Carlos napisał(a):

                    > Widzę jednak że nie miałeś nigdy tego typu okularów w ręku.
                    Przykro
                    > mi ale postępując zgodnie z Twoim szczegółowym instruktarzem nadal
                    > miałbym brudne okulary chyba, że zakładasz sobie rękawiczki ale o
                    > tym nie pisałeś ;-) Dla mnie żadne rozwiazanie :-( A ja lubię mieć
                    > je czyste w całości a nie zatłuszczone od paluchów na krawędziach.
                    > Pozdrawiam
                    Twój problem powstał w momencie zakupu:spzedawca powinien
                    uprzedzić,że te tzw."patentki" są trudną oprawą, jeśli chodzi o
                    użytkowanie i czyszczenie-ewentualnie mógł zaproponować nieodpłatne
                    czyszczenie w salonie, np. w ultradżwiękach. i wtedy to on
                    odpowiadałby za przestawienie konta pantoskopowego.... ale to w VE
                    normalne,że migają się od uznania reklamacji-często odpowiedzi na
                    reklamacje są redagowane na miejscu w salonie bez wysyłania do
                    serwisu
                    • Gość: skołowany IP: *.centertel.pl 09.01.12, 22:45
                      Poszedłem do salonu VE obejrzeć okulary i coś wybrać. Ponieważ nic mi się nie podobało zapytałem panią czy mogą mi zamontować nowe szkła w okulary które mało używałem. Odpowiedż była - oczywiście. Więc z kieszeni podałem okulary pani z personelu. Pani wzięła i poszła z nimi do dyżurującego optyka. Pan obejrzał i zapytał czy długo je używałem i kiedy kupiłem. Powiedziałem że mało używane zgodnie z prawdą. Pani dobrała mi szkła do tych oprawek za 300 złotych. Po powrocie do domu okazało się że wziąłem nie te okulary. Okulary które wziąłem kupiłem w markiecie za 10 złotych. Pytanie czy iść tam jeszcze po nowe okulary skoro tam tacy fachowcy co nie poznali się na okularach za 10 zł i chcą do nich wstawiać szkła za 300zł.
                • Gość: Carlos IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.06.09, 20:03
                  Acha a słyszałeś kiedyś żeby sprzedawca kiedyś poinformował Cię że
                  produkt jest wspaniały Chiński hehehe. Koń by się uśmiał sprzedawcy
                  z VE nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć że to z Chin ten chłam
                  sprzedają taki to poziom usługi. Ech..... No i kto tu winny lepiej
                  czytaj to co napisałem a nie zabieraj głosu niepotrzebnie na forum.
                  • Gość: Carlos IP: *.multimo.pl 15.07.09, 01:40
                    Informuję że jest gdzieś to opamietanie w VE ale dopiero na górze :-).
                    Uznano mi reklamację i przyznano racje to bardzo wiele. Gratuluje VE,
                    że umiała przyznać się do błędu i przeprosić. Będę miał nowe okulary
                    jak dobrze pójdzie całkiem super. Warto walczyć o swoje czego Wam
                    wszystkim poszkodowanym życzę.
                    • Gość: Wielki Ktos IP: *.ists.pl 06.08.09, 23:08
                      Ja sie zgdazam z carlosem i trzymam kciuki za jego walke z
                      nieuczciwa firma! Sama mam niemile doswiadczenia z VE, wlasnie
                      jestem w trakcie skladania reklamacji, dlatego tez trafilam na yto
                      forum.
                      Do Pana ktory zwrocil uwage komus, aby problem zalatwil sobie po
                      cichu, nie na forum: Sam sobie zalatwiaj po cichu i nie wchodz na
                      takie forum, tymbardziej jesli nie nosisz okularow. Dla mnie forum
                      jest bardzo miarodajnym zrdlem informacji i czesto z niego
                      korzystam. Pzed wizyta w vE nie skorzystalam i zaluje.
                      Druga sprawa: polskie spoleczenstwo wciaz ma komplekt PRL i nie umie
                      walczyc o swoje. jeszcze 20 lat temu cieszylismy sie z byle g...a
                      jakie udalo nam sie kupic w SPOLREM albo PEWEKSIE, nawet jesli
                      okazalo sie popsute, nie do jedzenia czy slabej jakosci, mielismy to
                      gdzies, bo nie bylo zadnej alternatywy...nie wspominajac o
                      istytucjach wspierajacych prawa konsumentow. teraz jest podobnie,
                      niewiele sie zmienilo. Idziemy do VE dostajemy pare g.....n,
                      wydajemy na nie kupe kasy, ale potem jak sie okazuje ze cos nie ta,
                      czasami idziemy do salonu, gdzie pracownicy powiedza nam
                      swoje 'zlote mysli' i siedzimy cicho. Nie dociekamy swoich praw,
                      chociaz mamy do nich prawo o ktore tak dlugo walczylismy. Jak w PRL,
                      siedziec cicho, zacisnac zeby, przezyc swoje i wydac kolejna kase na
                      nowe g......a, a tamta co stracilismy...coz, odzaluje sie.
                      W wielu krajach istnieje cos takiego jak ksiega skarg i zazalaen,
                      jest to ksiega oficjalnie zarejestrowana, istniejaca w kazym punkcie
                      hadlowym, uslugowym, i jest sprawdzana przez inspektorow w razie
                      jakiejs kontroli. Ja sie wielokrotnie z tym spotkalam, np. siec
                      komorkowa nie wlaczyla mi pewnej uslugi, choc za nia zaplacilam. Ide
                      do salonue , tlumacze, a oni na to, ze ma zlozyc wniosek, czy tam
                      jakies zawiadomienie i oni rozpatrza. Ja na to, ze nie moge czekac
                      na rozpatrzenie, chce miec usluge teraz, zaplacilam za nia i prosze
                      o ksiazke skarg i zazalen....i co? natychmiast inna rozmowa, po
                      kilkudziesieciu minutach usluga byla wlaczona i dostalam na nia
                      rabat za 1 miesiac. A w polsce co? Kiedys poszlam do banku, chcialam
                      zalozyc konto, ale w regulaminie byly niejasnosci, zwrocilam na to
                      uwage, kobieta nie potrafi wyjasnic, zadaje jej pare innych pytan,
                      widze ze jest ´zielona´, mam zal ze obsluga niekompetentna i chce
                      ksiazke skarg i zazalen, i co? nie ma, a jak mi sie nie podoba, to
                      za rogiem jest inny, konkurencyjny bank.
                      Rodacy, nie dajmy sie nabijac w butelke!
                      Pozdrawiam!
                      PS. Czy ktos moze polecic dobrego optyka z Krakowa?
                    • Gość: Gość IP: 109.243.217.* 26.02.10, 02:02
                      Walczyłeś-dostałeś. Nie chcieli się dłużej użerać z oszołomem to odpuścili.
                      Dobrze Ci z tym?? Z problemami emocjonalnymi to do psychologa a nie truć d..
                      ludziom w sklpach:P
      • Gość: Okularnica IP: 109.243.217.* 26.02.10, 01:50
        Tak to monotonne, że nawet nie jestem w stanie przeczytać do końca. A poza tym
        kto normalny czyści okulary trzymając za zausznik. Normalnie ze się wykrzywią.
    • Gość: zawiedziona IP: 195.117.130.* 02.06.09, 21:59
      Być może odejdę od tematu,ale chciałabym poruszyć temat promocji w VE.MOże ktoś miał podobne doświadczenie,bo ja już zgłupiałam i naprawdę nie wiem,jak to jest.W związku z tym,że planowałam zakup dwóch par okularów-"kuszona"reklamą,która mówi,że kupując jedną parę,drugą otrzymuje się gratis-wybrałam się do jednego z salonów VE.Kiedy doszło do podliczenia ewentualnego kosztu po wyborze oprawek,okazało się,że ceny szkieł,za które trzeba zapłacić dodatkowo,są dużo wyższe,niż w innych salonach.No dobrze,jestem w stanie zrozumieć-do czegoś trzeba doliczyć koszty,aby zbyt dużo nie stracić i nie czepiłabym się tego,jednak byłam wcześniej dwa razy(w okresie przed promocją)w tym samym salonie i zapytałam o koszt szkieł odpowiednich do mojej wady,które chciałam osadzić w mojej starej oprawce i pracownik(za każdym razem inny) podał mi cenę,która była o 65zł niższa od tej,którą zapłaciłam teraz kupując okulary w promocji.Pytałam jeszcze wtedy,czy ta cena będzie ciągle obowiązywać,niezależnie od tego,kiedy przyjdę na wymianę i otrzymałam odpowiedzi twierdzące.Teraz,gdy o tym wspomniałam sprzedawcy,odrzekł,że to niemożliwe,cena zawsze była taka,jak obecnie.Więc,jak to jest?W związku z tym,że zależało mi na czasie,zdecydowałam się na zakup i po tym,co piszecie,mam poważne wątpliwości,czy dobrze zrobiłam.Po pierwsze okulary w promocji wyszły tyle samo,ile zapłaciłabym u mojego dotychczasowego optyka,więc o żadnej oszczędności nie ma mowy.Po drugie,kiedy miałam dotychczas jakiś problem z oprawkami uszkodzonymi nawet z mojej winy,bez problemu,zawsze nieodpłatnie,mój optyk usuwał ewentualne wady(to się nazywa dbanie o klienta)a tu nie wiem,co będzie przy ewentualnej reklamacji,bo nie podpisałam umowy ubezpieczeniowej.Uważam bowiem,że sprzedawca powinien odpowiadać za towar,który sprzedaje i nie powinno się za to płacić jednak po waszych postach-zaczynam się obawiać,że nawet jeżeli usterka będzie winą towaru,to i tak nie zostanie uwzględniona.Jestem zła sama na siebie,że nie wybrałam się do swojego sprawdzonego salonu,z którego usług byłam do tej pory bardzo zadowolona.Następnym razem nie popełnię tego błędu.To były chyba moje pierwsze i ostatnie zakupy w VE.A do pracowników mam taką prośbę,aby nie wprowadzali ludzi w błąd.Nie każdego stać na niespodziewane koszty.Dla Was ważna jest sprzedaż,dla mnie każda złotówka,którą wydaję.
      • Gość: Loken IP: *.chello.pl 03.06.09, 12:06
        Jesteś zawiedziona po odwiedzeniu forum, a jeszcze nic ci się nie zdążyło stać.
        To się nazywa myślenie stadne :)

        Co do promocji natomiast, to miałem podobnie. Tylko, że kiedyś chciałem soczewki
        bez antyrefleksu i też pytałem o cenę i się nie zmieniła. Potem jednak dałem się
        namówić (czego nie żałuję) na antyrefleks, który kosztuje dodatkowo. Może i u
        ciebie stąd ta różnica.
        A drugą parę zabarwiłem w salonie ((powiedziano mi, że jeśli biorę drugą parę
        bez antyrefleksu, to można) i mam tanim kosztem okulary przeciwsłoneczne korekcyjne.
        • Gość: zawiedziona IP: 195.117.130.* 03.06.09, 19:05
          Gość portalu: Loken napisał(a):

          > Jesteś zawiedziona po odwiedzeniu forum, a jeszcze nic ci się nie zdążyło stać.
          > To się nazywa myślenie stadne :)

          Niestety mylisz się kolego.Nie jestem zawiedziona po odwiedzeniu forum,tylko po zakupach w salonie VE.To forum znalazłam,kiedy zaczęłam się zastanawiać nad słusznością swojego zakupu w celu sprawdzenia,co inni mają do powiedzenia na temat tego sprzedawcy.

          > Co do promocji natomiast, to miałem podobnie. Tylko, że kiedyś chciałem soczewk
          > i
          > bez antyrefleksu i też pytałem o cenę i się nie zmieniła. Potem jednak dałem si
          > ę
          > namówić (czego nie żałuję) na antyrefleks, który kosztuje dodatkowo. Może i u
          > ciebie stąd ta różnica.

          Tylko się cieszyć,że trafiłeś do salonu,w którym ktoś chciał Ci doradzić.Ja niestety odniosłam wrażenie,że osoba która mnie obsługuje
          robi dla mnie łaskę.Odpowiedzi na moje pytania były mało precyzyjne i najlepiej byłoby,gdybym w ogóle się nie odzywała.Rozumiem-każdy może mieć zły dzień,lecz niestety powinien się powstrzymywać od manifestowania tego,bo zakup dobrych okularów,przynajmniej dla mnie jest dość dużym wydatkiem i myślę,że w tym przypadku należy oczekiwać profesjonalizmu ze strony sprzedawcy,no chyba że nie zależy im,aby klient wrócił następnym razem.Osobiście mam duże problemy ze wzrokiem-moja wada ciągle się pogłębia,więc szkła i oprawki zmieniam dość często.
          Jeśli zaś chodzi o cenę soczewek,to podczas swoich wszystkich zapytań ,konkretnie określałam ich rodzaj,a zbyt długo noszę okulary,żeby nie wiedzieć,co chcę kupić.Więc nie jestem w stanie zrozumieć,dlaczego ich cena przed promocją była niższa,choć zapewniano mnie,że w najbliższym czasie się nie zmieni.Być może pracownicy żle mnie zrozumieli,ale żeby aż dwóch w różnym czasie?Brak kompetencji,nie umiejętność słuchania klienta?Bo naprawdę nie wiem z czego się to wzięło.
          W każdym bądż razie ta cena przy okularach promocyjnych okazała się wyższa.Mało tego-niestety już po fakcie i odebraniu tych nieszczęsnych okularów-wybrałam się z ciekawości do innych salonów i co się okazuje-wyciągając średnią ceny
          soczewek(biorąc pod uwagę rodzaj,moc i konkretnego producenta)na dwóch kompletach szkieł przepłaciłam naprawdę sporo i tę kwotę wolałabym dołożyć do droższej oprawki.Według mnie-ta różnica to jest częściowa zapłata za te drugie okulary,które miały być rzekomo gratis.Do każdych soczewek innych niż zwykłe należy dopłacać.To akurat jest zrozumiałe-droższy materiał,większy komfort używania-ale chyba w reklamie,powinna być umieszczona informacja na ten temat,żeby konsument wiedział na co się decyduje i nie doświadczał rozczarowania. Na zakończenie przytoczę dwie z wypowiedzi,która padły na forum,w moim domyśle byłego i obecnego pracownika VE:
          1.
          Gość portalu: malinka.ve napisał(a):

          > Pamiętajcie,proszę,że w VE i nie tylko nic tak naprawdę nie jest
          > GRATIS! Wszystko jest skalkulowane w najgorszym razie na poczet
          > przyszłych zysków. Pracownicy salonu celowo czasem nie mówią
          > wszystkiego do końca żeby nie wzbudzić podejrzeń lub nie zniechęcić
          > klienta-mówią o pozytywnych aspektach omijając dalsze konsekwencje
          > wynikające z podpisania ZLECENIA.Bo to ono jest najważniejsze,jest
          > najzwyklejszą umową,którą podpisując wyrażamy zgode na wewnętrzny
          > regulamin ve,którego dobrze nie znamy.

          I proszę mi powiedzieć,jak tu sie nie obawiać ewentualnych reklamacji?

          2.
          Gość portalu: były pracownik napisał(a):

          > Mało tego!!! FIRMA VISION EXPRESS OSZUKUJE SWOICH KLIENTÓW
          > SPRZEDAJĄC IM JEDEN RODZAJ SOCZEWEK W DWÓCH RÓŻNYCH CENACH..
          > WCISKAJĄ LUDZIOM PLASTIKOWE SOCZEWKI ZARÓWNO JAKO SOCZEWKI BEZ
          > POWŁOKI UTWARDZAJĄCEJ (90 PLN) LUB -JEŚLI NAKRĘCĄ KLIENTA NA
          > UTWARDZENIE, FILTR UV ITP (OD 120- 135 PLN) A I TAK MONTUJĄ TE SAME
          > SOCZEWKI NA KTÓRE ŻADNYCH DODATKOWYCH POWŁOK SIĘ NIE NAKŁADA!!! NIE
          > MAM POJĘCIA JAK TO SIĘ DZIEJE ŻE TEN PROCEDER TRWA JUŻ TYLE CZASU I
          > NIKOMU TO NIE PRZESZKADZA. PRACOWAŁAM TAM I SZCZERZE ŻAŁUJĘ, ŻE
          > PISZĘ O TYM DOPIERO TERAZ... ŹLE SIĘ CZUJĘ Z FAKTEM ŻE FIRMA DLA
          > ZYSKU KAZAŁA MI OSZUKIWAĆ KLIENTÓW... A DLA TYCH CO CHCIĘLIBY TAM
          > PRACOWAĆ MAM RADĘ: OMOJAJCIE MIEJSCE Z DALEKA- W WIĘKSZOŚCI SALONÓW
          > V.E. PANUJE WYŚCIG SZCZURÓW I BARDZO NIEPRZYJEMNA ATMOSFERA WŚRÓD
          > PERSONELU..

          Tu zastanawiam się,czy szkła,które dostałam naprawdę warte są tej ceny,bo niby jak zwykły konsument może sie o tym przekonać?Pewnie okaże się to po pewnym czasie użytkowania.

          Po tej lekturze mam wrażenie,że chyba mam jednak trochę racji w swoich przemyśleniach.
          Jestem gotowa na krytykę tego,co napisałam.Być może znajdzie się ktoś,kto pomoże zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i że być może się mylę.
          • Gość: Magda IP: 79.110.198.* 07.06.09, 00:05
            Proponuje wrócić do salonu i jeszcze raz dokładnie o wszystko się
            wypytać na jakich zasadach jest promocja a po za tym mozesz poprosić
            o regulamin promocji. Ja jestem klientka VE od paru lat i bardzo
            jestem zadowolona. Polecam ta firmę wszystkim znajomym i każdy jest
            zadowolony, wystarczy dokładnie słuchac co mówi personel.
            • Gość: ania IP: *.aster.pl 16.06.09, 23:44
              Tu się zgodzę z Magda:) Ludzie przede wszystkim słuchajcie co sie do Was
              mówi!!!!!!!! pracownicy czesto tłumacza po 5 razy jak krowie na miedzy a skoro
              ktos nie rozumie to znaczy, ze jest po prostu nie kumaty i pretensja do siebie
              samego. Sama usłyszalam rozmowe klienta ze sprzedawca. Klient był strasznie
              wulgarny, niemiły, brak obycia, a sprzedawca musial go uspokoic. Ludzie co w tym
              kraju sie dzieje????? Nie masz sie na kim wyżyć do idz do lasu i tam sie
              wydzieraj do bólu, bo to jedyne miejsce dla takich palantow ( a jest ich coraz
              wiecej). Najlepsze jest to, ze czest zdaża sie, ze osoba ktora sie awanturuje ma
              podobna prace (z klientem). mam nadzieje ze kiedyś sie to zmieni. Pozdrawiam Magde:)
          • Gość: qwerty IP: *.acn.waw.pl 04.12.09, 23:09
            ceny należy porównywać przed zakupem w kilku miejscach i wybierać
            najkorzystniejszą ofertę, a nie kupować na pałę i później pisać
            pierdoły
            • Gość: nika IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 18:52
              to prawda! nigdy więcej nie kupię okularów w tym badziewiastym sklepie!
              wydałam 1200 - a w zasadzie to zostałam na nie naciągnięta. okulary miały mi służyć ok. 3-4 lat, naciągnięto mnie również na ich ubezpieczenie, krtóre miało działać 2 lata. w efekcie się okazało, że ubezbieczenie trwało rok, okulary w drugim roku użytkowania nie nadawały się już do noszenia, ja błam lżejsza o 1200 zł, ale bogatsza o nowe doświadzenie.
              omijam was szerokim łukiem, tym bardziej, że u zwykłaego optyka identyczne okulary dostałam za....350 zł. Banda oszustów i naciągaczy!!!
      • Gość: dar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 14:09
        mi zle zrobili szkła.. mój okulista jak je zobaczyl to powiedzial ze dobrze ze ich nie nosiłam !!!!!!! srodki były tam gdzie nie potrzeba.. oni sie nie znają !!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Baaaa IP: *.polkowice.vectranet.pl 25.08.12, 18:27
          A,ja powiem wręcz odwrotnie, Pani w VE pokazała mi jaki błąd popełnił optyk,robiąc mi okulary, przesunął sferę o 10 stopni (nie nieprzyznając się do tego), a ja męczyłam wzrok i psioczyłam na okulistkę.Tak,że co do tego nie znania się to nie byłabym taka pewna.Pozdrawiam:)
          • Gość: kkk IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 09:36
            Nie można przesunąć sfery, to bzdura. Prawdopodobnie chodzi o zmianę położenia kątowego osi cylindra. Pytanie czy dobrze zmierzyła, jaka moc tego cylindra, bo np. dla 0,25 taka niedokładność mieściłaby się w granicach dopuszczalnych tolerancji. A poza tym VE nie jest wyjątkiem. Od kiedy do wykonywania zawodu optyka nie są potrzebne jakiekolwiek kwalifikacje, w wielu zakładach pracują ludzie nie mający pojęcia o korekcji optycznej narządu wzroku. Bywa również, że formalnie pracownicy posiadają kwalifikacje, ale ich rzeczywista wiedza i umiejętności są nadal na poziomie kandydata do zawodu.
      • 13.07.12, 03:28
        Vision express to są oszuści, kupiłem okulary korekcyjne w oprawkach metalowych i jeszcze z umową ubezpieczeniową. Po niespełna roku używania głównie do oglądania tv, zaczęły się utleniać oprawki coś jak grynszpan. W Vision express powiedziano mi że to mój pot i przecież nie sprawdzą mi DNA. Zaproponowali mi żebym kupił w ramach ubezpieczenia nowe okulary za ileś tam % wartości starych. Po miesiącu od reklamacji i odwołania których mi nie uwzględnili zgodziłem się. Oczywiście mógłbym używać starych okularów zrobionych gdzie indziej w których nic się nie dzieje, ale wada mi się powiększyła i nie chciałem dalej ciągnąć tej sprawy. Teraz znów po roku nowe okulary z Vision express zaczynają się sypać, oczywiście idąc za radą sprzedawcy wziąłem plastikowe oprawki z elementami metalowymi. Plastik pęka a z elementów metalowych schodzi lakier i tworzy się zielona maź (grynszpan). Dobrze że nie chodzę z tymi okularami po polu, bo kwaśny deszcz albo słońce (;
        • Gość: kkk IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 21:38
          Większość opraw metalowych wykonana jest ze stopów miedzi.Ten zielony nalot to sole miedzi, tak jak np. patyna na miedzianych kopułach kościołów. Metal pokrywany jest galwanicznie powłokami ochronnymi, często dodatkowo lakierowanymi. Jeżeli powłoki i lakiery są kiepskie, albo źle położone np. złota powłoka doskonale przyspieszająca korozję w przypadku nawet niewielkiego przerwania jej ciągłości , a tak jest często w kiepskich, tanich oprawach, to taki zielony nalot jest prawie natychmiast. Prawdą jest, że intensywność korozji zależy również od pH potu użytkownika okularów, ale decydującym jest jakość materiału i powłok dekoracyjno-ochronnych. Jeżeli z pierwszą oprawką miał pan problem korozji, jak twierdzą wynikający z agresywności pana potu, to bardzo dużym błędem było proponowanie ponownie oprawki z metalowymi elementami.
        • Gość: moni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.12, 12:52
          jak byś mył te okulary to zielone glony by się nie robiły!! Dobrze Ci tak skoro nie dbasz o okulary to płać
        • Gość: Mariola P. IP: *.compower.pl 26.09.12, 09:41
          Co do promocji w Vision Express,to aktualnie jest promocja "wiekowa".
          Sama widziałam w jednym salonie jak pracownice szybciutko przemetkowywały oprawy z niższych cen na wyższe o 50 - 60 zł.
          Teraz wiem na jakich zasadach funkcjonują promocje :)
      • Gość: magda IP: *.lodz.mm.pl 17.08.12, 09:30
        czaiłam się na okulary w Vision Express; dzięki Bogu wybrałam sie do mojego osiedlowego optyka - wybrałam śliczne okulary humphreysa i zapłaciłam za mnie 350 zł z soczewkami. w Vison cena kazdych oscylowała w granicach 600 zł.
        poza tym moj optyk za darmo naprawił mi poprzednio kupione u niego oprawki (kupiłam je 4 lata temu). wiem ze w ve nie zostałabym tak potraktowana. doceniajmy małe lokalne salony prowadzone przez Polaków.
      • Gość: elaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.14, 12:13
        A ja jestem bardzo zadowolona z usług Vision Express. Kiedyś kupiłam 3 pary okularów w cenie 1. Zapłaciłam ok. 400 zł. Co prawda z jednej nie korzystam, ale jakość okularów jest bardzo dobra. Plastik czy metal jest dobrej jakości, lakier nie schodzi. Kiedyś z jednej pary wypadła śróbka. Pani z Vision Express bez problemu ją wymieniła i dodatkowo założyła nowe noski.
    • Gość: ktoś IP: *.rtk.net.pl 26.07.09, 16:45
      Zostałam zaproszona na rozmowę w sprawie pracy do VE. Czytałam już w necie, że
      rozmowa to podobno koszmar, mimo to idę. Jednak większość wypowiedzi na temat
      pracy pochodzi od byłych pracowników i nie są one zbyt pozytywne. A czy ktoś tam
      pracuje i jest zadowolony?
      • Gość: Laborator IP: *.chello.pl 01.08.09, 20:59
        Ja pracuję i jestem bardzo zadowolony. Moja pierwsza praca, do której jak wstaję
        rano, gdy mam iść, to nie wzdycham ciężko.

        Co prawda zdaję sobie sprawę, że co salon, to inny świat, ale mój konkretny jest
        fenomenalny. Współpracownicy i kierownicy są bardzo sympatyczni, dość regularnie
        spotykamy się na mieście na piwku (-ach). I nie, nie jestem nie wiadomo kim z
        VE. Jestem zwykłym "szeregowym".
        Wszystko stety (albo niestety) zależy od ludzi, oczywiste. W kilku salonach w
        Warszawie, z których miałem okazję poznać ludzi jest raczej sympatycznie.

        Od strony pieniężnej też jest ok, klarowny system bonusów, urlopów, godzin do
        wyrobienia etc, żadnych szemranych umów.

        Pozdrawiam,
        pracownik :)
        • Gość: andd IP: *.adsl.alicedsl.de 16.11.09, 19:44
          o czym ty piszesz debilu....??? uwazaj bo w alkoholizm wpadniesz w
          tej pijackiej firmnie ,,,i patrz co pijesz zebys wzroku nie
          stracil,,,glabie !
          • Gość: Laborator IP: *.chello.pl 22.11.09, 14:41
            Drogi Panie Andrzeju. Piszę o tym, o co ktoś zapytał. Wypicie dwóch-trzech piw z
            koleżankami i kolegami z pracy raz na miesiąc czy dwa chyba nie podpada pod
            alkoholizm, prawda?

            Nazywanie mnie debilem i głąbem z powodu nieuznanej reklamacji okularów jest
            dosyć śmieszne. Moim zdaniem powinien Pan oddać te okulary do drugiej instancji.
            To, że druga instancja znajduje się w Krakowie, nie oznacza, że to Pan musi tam
            jechać. Oddaje je Pan w Głogowie i to oni się martwią. Prawdopodobnie uznanoby
            Panu tę reklamację.

            Tak jak napisałem gdzieś wcześniej, co salon, to inny świat. I nie tyczy się to
            tylko VE. Tyczy się to wszystkich placówek wszystkich firm, w których obsługa
            klienta zajmuje się czymś więcej niż tylko wydawaniem kanapek. Niestety, jeden
            feralny sklep/salon rzutuje na opinię reszty firmy.
      • Gość: ~ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.09, 08:37
        Ja też tam pracuję i zgadzam się z moim przedmówcą atmosfera w pracy jest dobra
        mamy młody zgrany zespół, choć na piwku nie spotykamy się zbyt często głównie ze
        względu na godziny pracy, aczkolwiek czasem się zdarza. Jeżeli ktoś lubi
        rozmawiać z ludźmi to praca w sam raz dla niego. Niekiedy trafia się
        niezadowolony klient (jak to w usługach) i wtedy rozmowa ta jest nieco mniej
        przyjemna, jednak w większości przypadków klienci są zadowoleni, (szczególnie
        wtedy kiedy zakładają nowe okulary) Żeby jeszcze tylko ta niedziela była wolna...
      • Gość: brat pracownika ve IP: 81.210.53.* 25.10.10, 11:35
        trzymaj się z daleka od tej firmy!wymagania mają ogromne ale płacić za bardzo to nie mają ochoty.co prawda pensja wpływa na konto na czas ale od 3 lat nie ma podwyżek a mogą być dopiero w 2012r i to nie jest pewne.większość klientów jest naprawdę podła a to ty będziesz musiała znosić ich niezadowolenie,ładnie się uśmiechać i przytakiwać bo jak szanowny pan pójdzie do biura to i tak winna będziesz ty!najgorsze jest to że za bardzo nie można się bronić bo i tak racja będzie po stronie klienta co by nie zrobił i jak ci nie naubliżał.są inne firmy optyczne które mają wymagania adekwatne do wynagrodzenia.daj sobie spokój z ve,poszukaj gdzie indziej.
        • Gość: kkk IP: *.chello.pl 16.11.10, 14:55
          Na stronie internetowej VE przeczytałem, że jako pierwsi wprowadzili w Polsce godzinny serwis. Tym akurat nie powinni sie chwalić, bo prywatny optyk robił takie okulary w przeciągu góra 30 minut. I tak jest nadal, a zważywszy na to, że wyposażenie prywatnych zakładów bywa nawet lepsze niż w VE, czas ten jeszcze się skrócił. Zasługą VE w Polsce jest fakt, że pokazali polakom jak wysokie mogą być ceny okularów i (to liczy się im na plus) wymusili poprawe wystroju polskich zakladów optycznych. Reszta.... Pamiętam ogłoszenie o naborze pracowników w jednym z miast, gdzie napisano: kwalifikacje mile widziane. I tak zostało.
      • Gość: pracuję w V.E. IP: *.205.37.235.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.05.11, 12:20
        Przykro mi się czyta większośc wypowiedzi an temat V.E., chociaż zdaję sobie sprawę, że najłatwiej wylewac gorzkie żale. Klienci, których jest mnóstwo, a są niezmiennie zadowoleni, nie maja potrzeby pisania o nas na forum - stąd tyle negatywnych opinii. Wiadomo - łatwiej jest narzekac.
        Ja pracuję już dwa lata i jest to najlepsza praca jaką miałam - a pracowałam wcześniej w kilkunastu zakładach pracy.
        Zespół jest bardzo koleżeński, jajcarski i pomocny :) Kierowniczki to super dziewczyny, kiedy trzeba - postawią nas do pionu i dadzą popalic, zawsze jednak w granicach rozsądku i sprawiedliwie. A gdy wszystko gra na salonie, to poprostu świetne koleżanki, z którymi spędzamy czas nawet po pracy :) Zespołu nie zamieniłabym na inny!
        Wciąż odbywamy szkolenia, które coraz bardziej szczegółowo wdrażają nam specjalistyczną wiedzę. Ktoś pisał w jednym z postów, że pracownicy sa wzięci z warzywniaka, czy coś w tym stylu :)
        I owszem, nie trzeba miec kierunkowego wykształcenia żeby zdobyc tą pracę, jednak nikt nie dopuści do współpracy z klientem bez serii wprowadzającej i mnóstwa cwiczeń. I jak na "babę z warzywniaka" jestem chyba dosc ambitna decydując się na szkołę optyczną, żeby zwiększyc swoją wiedzę i poprawic wiarygodnosc. Dokształcam się z własnej nieprzymuszonej woli, a v.e. idzie mi na rękę dając wolne w dniach zjazdów i dopłacając do nauki!
        Po półtorej roku zwiększono mi etat i przedłużono umowę na czas nieokreślony, o czym u prywaciaży mogłam tylko pomażyc :) Awansowałam oraz dostałam już drugą podwyżkę z kolei.
        Zaplecze socjalne jest bardzo bogate: liczne dofinansowania, bony, konkursy z nagrodami pieniężnymi, długie urlopy wakacyjne..... Itp.,itd.
        Mogłabym długo pisac, rozmawiam z wieloma optykami w szkole optycznej i wiem jakie przekręty robi się w prywatnych zakładach. Jestem dumna z przestrzegania przez nas bardzo licznych procedur i z poczucia odpowiedzialności za nasze produkty.
        I nie, nie "obciągam regionalnemu" ani nie jestem z centrali.
        Poprostu przez tyle lat w innych zakładach dostałam ostro po dupsku i wiem teraz że mam jak u Pana Boga za piecem. Pensja jak na kobietę bardzo dobra, są oczywiście problemy, trudne sytuacje i to zazwyczaj konfliktowi klienci obrzydzają nam pracę.
        A jednak czasem trzeba zacisnąc zęby i robic co do nas należy. A każda awantura nas dotyka, czasami nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo.
        Jednak salon to nasz drugi dom i musimy go bronic jak swojej własnej twierdzy.
        Zyczę każdemu takiej pracy, do której miło bedzie wracac.
        Ja już taką znalazłam i będę próbowac każdemu klientowi mówic szczerze i uczciwie co kupuje, za co warto zapłacic i jak długo trzeba czekac na produkt wykonywany zawsze na zamówienie ;)
        Pozdrawiam, R.Z.
    • Gość: hava IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 16:03
      Zdecydowanie nie polecam usług Vision Express. Obsługa jest miła i pomocna do
      momentu uregulowania płatności - potem jest tylko gorzej. Nie potrafią się
      wyrobić z terminem, a błędu popełnionego w szacowaniu długości realizacji
      zamówienia nie potrafią zrekompensować ani telefonem z informacją, że jest
      obsuwa, ani nawet słowem "przepraszam".

      Mowa tutaj o salonie w warszawskich Złotych Tarasach. Odradzam każdemu.
      • Gość: j.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 09:02
        Nierzetelna firma z pseudopromocjami. Uważajcie na oszustów. Omijajcie z daleka
        punkt Vision Expres w Leclercu na Ślichowicach.
      • Gość: nnn IP: 176.116.204.* 09.08.13, 18:30
        Zgadzam się w 100%! jak tylko wpłaci się kasę to obsługa ma klienta w głębokim poważaniu. Nie dzwonią, każdy podaje inną informację, nie szacują dobrze czasu realizacji zamówienia, atmosfera niemiła, napięta, frustrująca. Mowię o salonie VE w galerii krakowskiej. Łącznie chodzę też do bonarki w krakowie oraz do arkad we wrocławiu i w tamtych obsługa jest ok, poprawna. Ale galeria krakowska się nie zmienia, i to od dwóch lat.
    • 21.08.09, 19:06
      w VE kupowalam dwukrotnie okulary i zaprzestalam, nie dlatego ze cos namieszali,
      tylko ze znalazlam lepszy punkt, z tanszymi oprawkami w wiekszym wyborze. Wlos
      sie jezy po przeczytaniu na forum, o tych kantach jakie sie praktykuje na
      nieswiadomych klientach:/
    • Gość: Magdalena Garlicka IP: 188.33.76.* 20.10.09, 17:01
      Zgadzam się całkowicie z bojkotem. To tak trudna firma i wiele rzeczy
      trudno tam załatwić, wszystkie ich zasady, przepisy i promocje są
      totalnie pogmatwane. Ostatnio tez wyprowadzili mnie z równowagi sprawą
      związaną z soczewkami. Koszmar... Ludzie nie chodźcie tam, zbojkotujmy
      vision expres, tak kibice PZPN!!
      • Gość: Szeregowiec VE IP: *.chello.pl 28.10.09, 02:33
        > Zgadzam się całkowicie z bojkotem. To tak trudna firma i wiele rzeczy
        > trudno tam załatwić, wszystkie ich zasady, przepisy i promocje są
        > totalnie pogmatwane. Ostatnio tez wyprowadzili mnie z równowagi sprawą
        > związaną z soczewkami. Koszmar... Ludzie nie chodźcie tam, zbojkotujmy
        > vision expres, tak kibice PZPN!!

        Z każdą firmą jest dokładnie tak samo. Jacy ludzie, taka firma. W każdej firmie
        znajdą się perełki oraz czarne owce. Do każdej firmy prędzej czy później trafi
        klient, którego sprawy nie da się rozwiązać na jego (klienta) korzyść i będzie
        on niezadowolony.
        Osobiście nie generalizowałbym, ponieważ samemu niejednokrotnie spotkałem się z
        przypadkami rozmaitych niedogodności w rozmaitych firmach i wcale ich nie
        przekreślam. To wina człowieka w danym punkcie, a nie całej sieci.
        Jako pracownik VE wyciągam rękę i przepraszam za któregoś z "naszych".
        Opisz swój problem i czego dokładnie nie rozumiesz, to Ci to naświetlę :)

        Pozdrawiam.
      • 13.01.10, 00:02
        Jestem za bojkotem. 3 miesiące temu kupilem w vision express
        okulary. Oprawy okularów zaczęły mi śniedzieć i przez to zacząłem
        odczuwać bolesność w miejscu kontaktu opraw ze skórą. Oprawy
        wyglądaja fatalnie. Zamiast barwy tytanu sa teraz koloru zielono-
        rdzawego. Zareklamowałem oprawy i po 2 tygodniach otrzymałem
        odpowiedź, że oprawy są w porządku ale ja jestem nieodpowiednio do
        nich dopasowany. Uszkodzenie opraw jest natury mechaniczno(?)-
        chemicznej i to ja jestem temu winien bo mam nieodpowiedni odczyn
        skóry i dodatkowo jestem uczulony na metal. Wygląda mi nba to, że to
        oprawy sa uczulone na mnie a nie ja na nie. Pracownica salonu
        poinformowała mnie, że centrala w Warszawie odrzucila moja
        reklamację. Tyle, że na piśmie, które od niej otrzymałem były
        pieczątki salonu w Grudziądzu, w którym kupiłem, a później
        reklamowałem okulary. Nastepnie poinformowano mnie, że okulary ida
        do kolejnej ekspertyzy, tym razem na miesiąc, do Warszawy.
        Pracownica odmówiła podania mi swoich danych personalnych, a w
        pewnym momencie stwierdziła, że nie ma dla mnie czasu, bo ma
        klientów, więc osoba zglaszająca reklamację klientem juz nie jest.
        Podobnie bylo podczas wyboru szkiel, wciskano mi coraz droższe
        oprawy, droższe szkła, ubezpieczenie okularów. gdy sie pani
        zorientowała, że jestem z tych co nie daja sobą manipulować i sie
        podpuszczać załatwiła mnie bardzo szybko. W tej chwili czekam na
        rozstrzygnięcie tej kwestii przez serwis w Olsztynie (bo gdy
        zacząłem dalej naciskac okazalo się, że okulary jada do Olsztyna, a
        nie do Warszawy). przez cały czas mam wrażenie, ż osoby z którymi
        rozmawiałem są mało kompetentne, nawet pożadnie kłamać nie potrafią.
        Z doboru szkieł tez nie jestem zachwycony. Czytając posty
        niezadowolonych klientów vision myślę, że jest to jedna z tych firm,
        ktore idą na ilość, a nie na jakość. chwyty to pseudo promocje,
        zawyżone ceny, ładne wnętrza, prawie mistyczne badanie, z które
        zamiast kilkanaście mogloby trwać kilka minut. Jest to firma o
        ktorej nawet byli i obecni pracownicy źle się wypowiadają. To oczym
        tu czytalem tgo jest material na sledztwo, bo świadome wprowadzenie
        klienta co do wartości i właściwości towaru np. sprzedaż
        nieutwardzonych soczewek jako i po cenie utwardzonych jest
        przestępstwem i nazywa sie to oszustwo - jest przestępstwem ściganym
        z urzędu. Wśród postow tylko nieliczni, jakis tam pracownik vs
        wypowiadaja się o tej firmie dobrze ale uważam, że nie to jest
        ważne, bo nie opinie pracowników budują wizerunek firmy ale
        klientów. A z tymi jak widać vision się nie liczy. Dla nich jesteśmy
        tylko złotówkami. Tak właśnie wygląda prawdziwe oblicze kapitalizmu.
        Nadmieniam, że z oferty vision na krótko przede mną skorzystali moio
        rodzice i teraz też bardzo żałują. Oprawy za ktore zapłacili
        naprawdę duże pieniądze sa niestabilne, bardzo szybko się zużywają,
        nadmiernie wyginają. Takie oprawy zamiast po 300-400 zl w vision
        mozna kupic bez problemu w pierwszym lepszym markecie, tyle że za 5-
        10 zł, bez jakiegos tam emblematu. Powinni zmienić nazwę na vizja
        wielkiej kasy kosztem frajerów! Olejmy ich i kupujmy gdzie indziej.
        • Gość: Loken IP: *.chello.pl 21.01.10, 01:43
          jaceklev napisał:

          > Pracownica salonu poinformowała mnie, że centrala w Warszawie odrzucila moja
          > reklamację. Tyle, że na piśmie, które od niej otrzymałem były
          > pieczątki salonu w Grudziądzu, w którym kupiłem, a później
          > reklamowałem okulary. Nastepnie poinformowano mnie, że okulary ida
          > do kolejnej ekspertyzy, tym razem na miesiąc, do Warszawy.

          Okłamano Cię. Pierwsza reklamacja jest rozpatrzana na miejscu, po jej odrzuceniu, możesz odwołać się do drugiej instancji, która jak najbardziej jest w Warszawie. Złóż skargę na ten salon, bo regularnie słyszę jakieś historie o tych ludziach w tamtym salonie. Nawet jeśli pracownicy bardzo po łbie nie oberwą, to dyrektor będzie się musiał tłumaczyć na zebraniu regionalnym :)

          > To oczym
          > tu czytalem tgo jest material na sledztwo, bo świadome wprowadzenie
          > klienta co do wartości i właściwości towaru np. sprzedaż
          > nieutwardzonych soczewek jako i po cenie utwardzonych jest
          > przestępstwem i nazywa sie to oszustwo - jest przestępstwem ściganym
          > z urzędu.

          Jest na opak. One są tak czy siak utwardzone, więc osoba, która z powodów finansowych decyduje się na tzw. nieutwardzone i tak dostaje utwardzone. Inna sprawa, że usunięto chyba już z oferty te nieutwardzone, bo i tak nie schodziły.

          Takie oprawy zamiast po 300-400 zl w vision
          > mozna kupic bez problemu w pierwszym lepszym markecie, tyle że za 5-
          > 10 zł, bez jakiegos tam emblematu.

          Emblemat jest marką i za nią ludzie decydują się płacić. Gucci, Louis Vuitton czy Prada to też marki, w których płaci się od 1000% do 10000% marży i nikt nie narzeka, że drogie.

          Pozdrowienia.
        • Gość: kkk IP: *.chello.pl 15.11.10, 23:18
          Jeżeli oprawy korodują i miejsca korozji mają kolor zielony, tzn,że to nie jest oprawa tytanowa. Kolor zielony to barwa soli miedzi (np. jak patyna na miedzianej kopule kościoła). Oprawa jest ze stopu miedzi. Standard, pewnie made in China za 2,50 zl./szt.
    • Gość: okularnica IP: *.chello.pl 29.10.09, 19:32
      Witam, strasznie żałuję, że wcześniej nie trafiłam na to forum. Zamówiłam w VE
      okulary - niestety. Podczas montażu soczewek optykowi zepsuła się oprawa, więc
      czekałam aż niby sprowadzą nową. Gdy oprawki przyszły to podczas kolejnego
      montażu zostały porysowane soczewki. Babka chciała mi je wcisnąć mówiąc, że jak
      dostaną nowe szkła to zostaną wymienione. Na szczęście nie zgodziłam się. Teraz
      się trochę boję, że przy użytkowaniu też coś się stanie z oprawką. Moje pytanie:
      czy mogę zrezygnować z okularów w związku z niedotrzymaniem przez VE terminu
      odbioru i czy odzyskam bez problemów zaliczkę?
      • Gość: okularnica IP: *.chello.pl 30.10.09, 15:17
        cd wczesniejszej wypowiedzi. Bylam w VE i zrezygnowalam z zamowienia - problemow
        nie bylo ale slowa przepraszam tez nie. U innego opytka zamowilam okulary, beda
        w przeciagu 3 dni :-)
        • Gość: pracownik IP: 77.222.253.* 09.11.09, 13:18
          ludzie do pracy w ve są brani z ulicy, przechodzą jakies smieszne dwu tyg
          wewnetrzne kursy mowa tu o refrakcjonistkach nie maja pojecia o dobieraniu mocy,
          Optycy tez brani z ulicy uczeni fachu ,bez szkoły, wszystko robione pod zarobki
          firmy a nie dobro klijenta. Maja cele do zrealizowania maja wcisnac w danym
          miesiacu tyle i tyle . JA PROPONUJE kupowac oprawki bo owszem mozna sobie cos
          ciekawego wyybrac spokojnie pryzmierzyc ale szkla to wybrac najtansze mineralne
          i wymienic u normalnego optzka
          • Gość: Magda IP: 79.110.198.* 11.11.09, 20:32
            Drogi kolega widac i ty tez zostałeś wzięty z ulicy najwidoczniej
            nic sie nie nauczyłeś a lojalność w stosunku do pracodawcy masz
            gdzieś. Trudno i na tepych ludzi VE trafia.
            Bardzo porządna firma. Polecam
            • Gość: Waldek IP: *.146.77.31.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.11.09, 17:23
              Porządna firma????!!!
              Jeśli ktoś z Was dokonał zakupu okularów w ostatniej promocji czyli -oprawki za 50% ceny- niech sprawdzi paragon lub fakturę jeśli oczywiście brał. No cóż niby "MAŁA" wpadka "WIELKIEJ FIRMY" czyli nieuzasadnione obciążenie klienta dodatkowym kosztem. Mówię o swoim przypadku, a czy były inne zobaczcie sami na swoich paragonach i fakturach. A przedstawia się to tak:

              W ekspozycji sklepu widniały oprawki za kwotę 299 złotych - reklama promocyjna krzyczała oprawki za 50% widocznej ceny. No wiec skoro i tak potrzebowałem okularów skusiłem się i dokonałem zakupu. Bozie w niebiesiech chodziłem do szkoły i uczyli mnie że nie ma mniejszej lub tez większej połówki - zasadniczo i niezbywalnie są one równe. A jednak żyłem w ciemnocie i zakłamaniu VISIO EXPRESS udowodnił mi że połówki nie są równe a reklama jest tylko reklamą.
              Jak się okazało oprawki kosztowały 313,95 zł a nie polecane 299 a w związku z tym obliczone 50 % ulgi wyniosło 149,40 (czyli dla kwoty 299 zł) a do zapłacenia te drugie 50 % wyniosło mnie 164.45 zł. No i takie to są równie połówki według vision ekspress. Tym sposobem zostałem nabity w przysłowiowa butlę na kwotę 14,95 zł. W tym miejscu trzeba zadać pytanie ilu było takich jak ja?
              • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 21:58
                Może po prostu się ktoś pomylił , czy nie lepiej wyjaśnić to w salonie , a nie
                pisać jakieś farmazony o dwóch nierównych połówkach ...
          • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 21:54
            Daj sobie spokój z taka opinią , a ty skąd się wziąłeś w VE ? Czy ktoś Cię tam
            za karę trzyma , przymus pracy już dawno się skończył !Nóż się w kieszeni
            otwiera , jak czyta się taki bełkot ! Kochanie cofnij się do podstawówki , coś
            Cię chyba w edukacji ominęło , spójrz na swoje błędy i nie ośmieszaj się !
      • Gość: spiooch IP: *.sunnet.3s.pl 13.01.10, 20:41
        Przyłączam się do wszystkich, którzy piszą, że VE to dziadostwo. Kupiłem tam
        okulary, i jeszcze jak były na gwarancji odpadł nosek. Pisma, prośby... nic nie
        dało, dziady nie uznali gwarancji. Okulary były użytkowane normalnie, ale
        niestety to taka dobrze reklamowana tandeta. Odradzałem juz wszystkim znajomym
        zakup w VE, teraz pisze tutaj. NIE KUPUJCIE U NICH NIE WARTO!!! Ilość opinii w
        tym temacie o czymś świadczy!
    • Gość: andrzej IP: *.adsl.alicedsl.de 16.11.09, 19:39
      ..Podpisuje sie po tym obiema rekami i nogami !!! Firmna
      dziadowska jak malo ktora za takie pieniadze!!! Zamowilem u nich
      okulary,wszystko bylo pieknie jak w bajce,,,,az do dnia kiedy
      obluzowalo sie jedno szklo w opawce,zreszta z ich winy bo zle
      osadzili te szklo.Szklo zaczelo sie wyszczerbiac na
      obrzezach ,Zglosilem reklamacje i co,,,,jak myslicie,,? Wlasnie
      tak,,dokladnie !!! Naucz sie czlowieku nosic okulary ..bo to jest
      Twoja wina a nie ,,,,vision,,,Zaplacilem za te gowno 1300
      zl...Gwarancji dali mi pol roku,na oprawki chyba rok,ktore i tak tez
      sie rozlecialy !!! po roku czasu,,,Na moja reklamacje na te
      odpryski,,wiecie co zrobili,,,oszlifowali szkla dookola,,,Prawe
      szklo 3,5_+ ,lewe0.5 roznica w grubosci szkiel jak szybka i denko od
      butelki !! Szkla progresywne,czyli do patrzenbia i
      czytania,Oczywiscie ni9e unali mi reklamacji,,bo nie umiem nosic
      okularow a na odpryski nie daja gwarancji,,,,To bylo w salonie
      vision w Głogowie.Odsylali mnie do drugiej instancji do
      Krakowa,,dalem sobie luz,,,olalem ich i tyle NIGDY WIECEJ TEJ
      FIRMY !!!!!!! Pojechalem do Niemiec,poszedlem do Fielmana,,tez
      okulary zrobic,,,zaplacilem ta sama kase co w vision ,ale oblsuga
      niebo a zmiemia,,,Dalej idac,,,dostalem 3 lata pelnej gwarancji na
      cale okulary!!!!!!,plus ubezpieczernie,,,Badanie wzroku,,,tez
      pozostawia duzo do zyczenia u vision,,,,mam porownanie to
      wiem,,,LUDZIE OMIJAJCIE TA FIRME DALEKIM LUKIEM JAK NIE CHCECIE MIEC
      ZSZARPANYCH NERWOW ZA SWOJA KASE 1!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 22:02
        To jakiś absurd , drogi kliencie dbaj o okulary ! używaj twardego etui lub noś
        je na nosie , zdejmuj oburącz , nie wycieraj na sucho . Przeczytaj informacje
        konsumencką i przestań pisać nie prawdę .
        • Gość: Ralph IP: *.146.152.53.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.12.09, 19:43
          Z taką partyzantką i amatorszczyzną to jeszcze się nie spotkałem. NIGDY WIĘCEJ
          do tej badziewnej i oszukańczej firmy nie zajrzę. Już sprawa w sądzie
          zakończona. Teraz odbieram swoje i SZEROKO WAS rozreklamuję. O C H Y D A!!!
        • Gość: alina IP: 217.96.47.* 30.08.10, 21:22
          GVGHVG
    • Gość: magg IP: *.plock.mm.pl 17.05.10, 22:48
      Niestety miałam szansę przekonać sie o "profesjonalizmie" Vision Ekspress... i powiem Wam, że Fielmannowi nie dorasta do pięt.. W Vision przy odbiorze okularów zgłosiłam, że mało przez nie widzę, by dostrzec coś co jest daleko musiałam mrużyć oczy... Pani "doktor" stwierdziła, że oczy muszą się przyzwyczaić.. po miesiącu było tak samo, a po 6 tyg kończył się termin tzw. reklamacji. Niestety nie miałam czasu zająć się sprawą i chodziłam w tych okularach 1,5 roku...;/
      W Fielmannie doznałam szoku... Miła, bardzo kompetentna obsługa, chcąca naprawdę pomóc klientowi. Oprawki OK, szkła drogie, ale za obecny komfort użytkowania okularów zdecydowanie stwierdzam, że mogłabym zapłacić duuużo więcej.. okularki są po prostu perfekcyjne. w Fielmanie za komplet zapłaciłam 360 zł, a w Vision półtora roku wcześniej 470 i kompletnie nie byłam z nich zadowolona.. Polecam Sklep Optyczny Fielmann
      • Gość: Jurek IP: *.chello.pl 18.05.10, 22:20
        Mam podobne zdanie. Dzisiaj 0 14.30 byłem w punkcie VE w Galerii Bałtyckiej w
        Gdańsku gdzie chciałem zlecić wykonanie okularów. Przez dobre 20 minut oglądałem
        oprawki... obok 3 młode panie były tak zajęte rozmową, że nawet mnie nie
        zauważyły. Pozostałem dla nich niewidzialny...czyżby w tym sklepie optycznym
        zatrudniano niewidomy personel????
        Po takim doświadczeniu z obrzydzeniem wyszedłem. Na tym samym poziomie Galerii
        jest sklep Fielmanna... miła, sympatyczna obsługa dostrzegła mnie natychmiast.
        Pełny profesjonalizm, rzeczowa rozmowa, fachowe doradztwo.... i niższe ceny. Nie
        mam żadnych wątpliwości gdzie kupię okulary....i jaki sklep będę omijał szerokim
        łukiem... Pozdrawiam.
    • Gość: były pracownik IP: *.slupsk.vectranet.pl 30.07.10, 14:41
      Jeśli musisz kupić okulary idź do Vission i zobacz ile tam kosztują oprawki firmy np. Brendel lub Humphrey, a potem idź do zwykłego „małego optyka”. Te dwie firmy są znane więc powinien je mieć. Około 200 zł taniej (lub jeszcze więcej!) u „małego optyka”. Dodatkowo małe firmy sprowadzają najnowsze modele, a w Vission nie można się o nic doprosić. Przysyłają starocie z magazynu i koniec. Oprawki są często porysowane zanim trafią na panele!, potem jak klient zauważy to mu się mówi, że to pewnie od paneli i wybiera się inne lub daje się 5% zniżki. Śmiech. Ceny soczewek tak samo 290 zł za teflexa, 120 soczewki innej firmy w tym samym indeksie u "małego optyka". Szef małej firmy to zazwyczaj pasjonat kochający ten zawód, w Vission pracują najczęściej humaniści co nie znaleźli pracy w zawodzie. Pracowałem w Vission i u małego optyka więc znam realia. Zarobki te same tylko mały optyk nie przyjmuje ludzi jak leci, a już na pewno nie do robienia okularów gdzie w Vission zajmują się tym osoby nie mające zielonego pojęcia o optyce! Ceny soczewek z utwardzeniem, jak najbardziej potwierdzam. Kupując soczewki za 120 zamiast za 90 dostajesz TE SAME SOCZEWKI! Byłem tam optykiem i sam takie wstawiałem. Ja takich nie sprzedawałem i często mi się pytano dlaczego. „Dlaczego nie zaproponowałeś Pani/Panu utwardzenia?”. Postaw się to cię zwolnią i tyle, bo ludzi do pracy nie brakuje. Mnie zastąpił koleś sprzedający wcześniej telefony, teraz robi okulary :). Omijajcie Vission, sprawdzajcie małe firmy, często z kilkunastoletnią tradycją, co oznacza, że pracują tam w większości ludzie z kilkunastoletnim doświadczeniem.
      Uwielbiam ludzi mówiących, że są stałymi klientami Vission :) Takie coś tam nie istnieje. Przed kryzysem zniżkę 100zł na antyrefleks mógł dostać każdy kto nam się spodobał. Przychodził "stały klient", dostawał stówę zniżki i był uhahany, bo nie wiedział że nowy klient ma tak samo. Dlaczego tak było? Bo firma płaci kilka zł za soczewkę! Oprawki są kupowane w podobnych cenach na kilogramy! Wiem bo dyrektor nam się chwalił. Teraz już wiadomo dlaczego "mały optyk" może sprzedawać taniej? Bo te oprawki/soczewki są tak naprawdę tanie. Kryzys stał się wymówką na zakaz dawania zniżek bo firma sobie nie radzi:). Czytaj, prezes nie ma na najnowszy model mercedesa i musi jeździć dwuletnim autem. Jestem jak najbardziej za bojkotem, tylko czy to forum coś zmieni? Wątpię, ciągle są klienci którzy wydając 1200 na okulary widzą lepiej niż w okularach za 500. Psychika tak działa i Vissin dobrze o tym wie. Pozdrawiam bojkotujących, jestem z wami i pracowników chwalących firmę, która zajeżdża człowieka z przodu i z tyłu swoimi statystykami sprzedaży antyrefleksu (podstawa) i progresów. Nie zdziwcie się jak pójdziecie po okulary do czytania, a namówią was na półprogresywne. Niby to dla dobra klienta, taka nowość o której Pani/Pan nie słyszała. Ale tak naprawdę to duży plus do statystyk na koniec miesiąca bo progres sprzedany. To samo lekarze. Za progresa mają 30 zł ekstra więc jeśli masz wadę do dali i bliży to na pewno zostanie ci zaproponowany. Najśmieszniejszy progres jakiego robiłem miał +2,00 do czytania i –0,25 do dali (bez cylindrów). Jak ktoś nie wie to –0,25 można olać bo praktycznie nie widać różnicy (to jest najmniejsza możliwa wada, szczególnie bez cylindrów) i uczciwy sprzedawca by Ci o tym powiedział. A tak poszedł progres za 1000 i 10zł bonus wpadł sprzedawcy :). (jeden procent od sprzedaży należy się sprzedającemu, od tego odciąga się oczywiście podatek).
      • Gość: a IP: *.aster.pl 30.07.10, 22:06
        Dziękuję za te cenne ostrzeżenia. Właśnie rozwaliła mi się oprawka.
        Już miałam się udać do VE, ale zostałam skutecznie zniechęcona.
        Forumowicze powyżej narobili mi smaku na Fielamanna i kicha.
        Sprawdziłam, u mnie ich nie ma (Warszawa) :(. Do najbliższego salonu
        musiałabym jechać jakieś 100 km. Wielka szkoda.
        • Gość: sowa IP: *.warynski.net 02.10.10, 08:37
          Niestety Filemann to tez jedna wielka masówka ;/ zacheca tylko duzym wyborem oprawek

          Ja wczoraj oddałam na reklamacje moje 2-tygodniowe okulary u Filemanna- gdzie zostałam bardzo niemiło portaktowana, wręcz zgnojona... I chciałam sie wybrac do VE ale po poczytaniu tego forum, na pewno tego nie zrobie. Jest przeciez duzo lokalnych optyków...
          • Gość: szczecinianka IP: *.cable.smsnet.pl 15.10.10, 16:54
            To ja też coś dołożę ze Szczecina.!5.09 odebrałam okulary,które potrzebuje do pisania i czytania.Wszystko super,gratis badanie wzroku,rabaty na soczewki i takie tam chwyty marketingowe..Znam to z autopsji ale nic głośno nie mówię.Niech tak będzie.Następnego dnia mała poprawka bo coś się poluzowało.Zdarza się ,zrobiono na poczekaniu,ok.Po tygodniu kolejna wizyta w Sterze bo soczewka mi wypadła.Pewnie też się zdarza,jeszcze pełna spokoju delikatnie zwracam uwagę i proszę o naprawę.Zrobiono również na poczekaniu.Nie mam zastrzeżeń.Ale wszystko do czasu.Gdy kolejny raz wypada mi ta sama soczewka już nie jestem tak pokojowo nastawiona i znowu wizyta w salonie.Mówię co i jak...zaznaczam,że okulary mam 3 tygodnie i jestem już 3 raz,że nie chce mi się ciągle do nich chodzić no i ,że potrzebuje je do pracy i aby naprawili raz a dobrze...Tak..tak..wszystko rozumieją ..po konsultacji dotną mi nową soczewkę.Na drugi dzień odbieram okularki,soczewka wymieniona ale też uwaga,że to na niewiele się zdało,bo nadal wypada.Zamówiono nowe oprawki,które powinny przyjść 12-13.10 a póki co to mam delikatnie się z tymi obchodzić a najlepiej nie używać.No przecież to ,,oczywiste''.Nie po to kupuje się okulary żeby je nosić na nosie..prawda???Dzisiaj jest piątek wiec odwiedzam salon w nadziei,że oprawki przyszły a tylko ktoś zapomniał do mnie zadzwonić.I co????Nie ma...no i tu już moja cierpliwość się totalnie wyczerpała.Pani nie ma możliwości sprawdzenia kiedy te oprawki będą...Trochę to dziwne ale może u nich tak jest.Na moją sugestię aby zwrócono mi pieniądze albo na miejscu wymieniono na nowe okulary pani wyjeła druk reklamacji i go wypełniła.Super...zostałm bez okularow do 30.10 albo i dłużej ale za to mam druk reklamacji.Jestem super szczęśliwa.Telefonia cyfrowa przy reklamacji tfn daje aparat zastępczy...Może Vision Expres będzie odpowiadało za błędy jakie ew się popełni pracując bez okularów.A może jakiś inne formy rekompensaty???A może jakieś przepraszam i jest mi przykro???Okulary kosztowały mnie 400 pln..Może nie jest to zbyt duża kwota ale nie stać mnie na kolejny zakup po to aby móc pracować i spokojnie czekać na rozpatrzenie reklamacji...Nigdy więcej tam!!!Swoje pierwsze okulary kupowałam parę lat temu w małym zakładzie optycznym i nie miałam z nimi najmniejszego problemu.Co za licho mnie podkusiło na zakupy w VE???Totalna pomyłka.Nikomu nie polecam!!
            • Gość: szczecinianka IP: *.cable.smsnet.pl 15.10.10, 17:00
              Zapomniałam dodać,że lewa soczewka cały czas mi wypadała..Mniej więcej 2 razy dziennie.Okulary z VE to sama radość.
            • Gość: gosc IP: *.pl 28.03.15, 14:42
              Ja juz trzeci raz zamówiłam okulary w salonie i z ubolewaniem stwierdzam ze to moj najgorszy zakup. Niby oprawa okularów ta sama ale ksztalt soczewek troche inny (szerszy), co powoduje poszerzenie wyglądu twarzy. Doszłam do wniosku że to juz moj ostatni zakup w salonach okulistycznych. Teraz będe kupować gotowce np. w aptekach; taniej, gotowe od razu i wiem co kupuje!
      • Gość: kkk IP: *.chello.pl 15.11.10, 23:31
        Wada na poziomie -0,25 to rzeczywiście niewiele, ale zdarza się, że decyduje o prawidłowym widzeniu. Dla soczewek progresywnych kazde 0,25 dioptrii ma znaczenie. Soczewki progresywne moga być i często są wygodne również dla osób, które w ogóle nie mają wady na dal, czyli do dali mają w progresach moc 0,00 dioptrii. Nie zmienia to faktu, że klient jest namawiany do progresów, nawet wówczas, gdy z góry wiadomo (a wkażdym razie powinno być wiadomym), że będzie miał problemy z adaptacją.
      • Gość: omena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 12:46
        No to ja już tam nie wracam! A bliska byłam zamówienia u nich okularów! Dają promocję PÓŁ CENY, ale za szkła sobie liczą kilka stów więcej niż gdzie indziej.
      • Gość: www IP: 193.104.99.* 10.07.11, 17:31
        Pracowałeś w Vision a nawet nie potrafisz napisać poprawnie nazwy firmy.... żenujące....
    • Gość: sicky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:07
      Kupiła okulary w VE. Po 2 miesiącach użytkowania zaczeła schodzic powloka antyrefleksyjna ze szkieł. Oddałam do reklamacji. Pani napisała: rysa na szkle. Mówię jej, że to nie rysa tylko powłoka się ściera i kto jak kto ale ona powinna o tym wiedzieć. Ona mówi, że tak, tak o to właśnie chodzi.
      w Przyczynach napisała: w czasie użytkowania.
      Reklamacji mi odmówiono!
      VISSION EXPRESS TO BANDA OSZUSTÓW! Nie dbają o klienta! Naciągają nieświadomych ludzi na bubel! Obiecują gwarancje, serwis a później podają byle jaki powód, żeby się z tego nie wywiązac!!!!!!!
      To najgorsza firma optyczna z jaką miałam doczynienia!
      • Gość: Loken IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.10, 11:47
        Odwołaj się zwyczajnie.
      • Gość: aluch IP: *.icpnet.pl 20.02.11, 14:51
        Ja miałam też fajną przygodę.
        Poszłam do badania przez ichniego okulistę. Orzekł wadę wzroku (-) i astygmatyzm.
        Wykupiłam receptę, okulary odebrałam.
        To były moje pierwsze okulary w życiu, nie miałam więc pojęcia "jak się zachować". Przymierzyłam, odebrałam i pomyślałam, że wzrok musi się przyzwyczaić.

        Widziałam w nich jednak kiepsko i ciągle bolała mnie głowa. Przestałam je nosić. Zapisałam się do porządnego okulisty, który orzekł, że:
        - nie mam astygmatyzmu
        - że w okularach sprzedanych mi przez VE zamiast - jest +!!!!

        Uwierzycie w to? Recepta z VE była na korektę wady, której NIE BYŁO, a w jednej soczewce optyk pomylił szkła.

        Chciałam odzyskać kasę z VE, to pan kierownik mnie pouczył, że takie rzeczy się zdarzają, nikt nie jest nieomylny, a klient powinien sam wiedzieć o tym czy okulary ma dobrze dobrane.

        Teraz żałuję, że ich nie pozwałam za ewidentny błąd w sztuce. Dobrze, że w miarę rzadko nosiłam te okulary i nie narobiłam sobie szkód.

        Z daleka!!!!
    • Gość: małżonek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.11, 19:39
      Vision Express- Firma z obcym kapitałem czyli totalny wyzysk. Podwyżki raz na dwa trzy lata tak jak by dyrekcja nie wiedziała że inflacja jest co roczna. Teraz hit !!!!! moja Pani po 10 latach otrzymała złoty identyfikator (złoty oznacza kolor) a podwyżki tak raz na dwa lata. Uwaga!! teraz będzie hit w wysokości 60zł brutto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. To jest nagroda za obsługiwanie, doradzanie oraz sprzedawanie prac nawet do 10.000zł (jeden klient z rodziną) praca na stojąco!! przez 12 cholernych godzin!!!! Takie działanie zmotywuje ich do jeszcze cięższej pracy, oraz niebywale nastawi na pokonywanie nowych budżetów które to z pewnością bo jak by inaczej wzrastają wprost proporcjonalnie do ich "podwyżek" 2%-3%hahahah!!!! W następnym moim artykule będą same konkrety czyli co pracownikom zabrano i w jaki sposób zmieniają naliczanie prowizji tak aby jeszcze więcej zarobić. Będą także kwoty,targety, obroty, marże, sposoby naliczania premii i dopiero wtedy będą mieli Państwo prawdziwy obraz firmy Vision Express.
      • Gość: Riklop IP: *.51.101.196.smlw-legionowo.pl 28.01.11, 21:50
        O, a zastanawiałem się nad zakupami w Vision Express. Po lekturze tego forum już wiem, że będę od nich stronił.
        • Gość: Azazel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 00:13
          To jest firma która bardzo chętnie bierze pieniądze a potem gdy okazuje się jak jest jej towar mówią, że owszem jest gwarancja ale przecież nie ma wykupionego ubezpieczenia(!). Nie wiem gdzie robia te oprawki , może w Pekinie na ulicy składa je jakaś emerytowana prostytutka ale one kosztuja słono. Niestety po paru miesiącach odrywa się ten zausznik, fleks czy jak to zwał i wtedy mówią wam - sorry ale pewnie pan na nich usiadł... Dziadostwo i poruta.
    • Gość: Tomek IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 20:21
      Jak się tak pracuje jak Pani kierownik.... Elżbieta Ś... i jej protegowana Pani doktor w Krakowie na Alejach to i taka firma upadnie.
      • Gość: viki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 19:07
        Mądry Polak to taki co przed zakupem zrobi rozeznanie co gdzie i za ile mozna kupic oraz na czym polegaja promocje. nikt nikogo nie znusza do zakupu. Skoro nie stac mnie na okulary z Vision - nie kupuje - szukam dalej czegos odpowiedniego dla siebie. ale lepiej kupic a potem ponarzekac że drogo i niemiło - ot typowy madry polak po szkodzie...Zyczę udanych i przemyslanych zakupów z wyobraźnią,
    • Gość: AG01 IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.11, 14:06
      Przyłączam się do apelu. Próbowałam w salonie Vission Express w Gliwicach reklamować soczewki, które po miesiącu od zakupu, na zewnętrznych brzegach wyszczerbiły się "same z siebie". Otrzymałam odmowę, z uzasadnieniem że spowodował to jakoby czynnik zewnętrzny, mimo że charakter uszkodzenia ewidentnie to wykluczał
    • Gość: zadowolony klient IP: 193.104.99.* 19.04.11, 18:07
      Każdemu czasem zdarzyło się poczekać na jakiś towar. Bo z jakichkolwiek przyczyn ten towar nie dotarł na czas. Nikt nie jest maszyną ani jasnowidzem, żeby wiedzieć jak będzie wyglądać sytuacja. Zresztą sądzę, że każdy ma "swoją własną" wersję wydarzeń... więc mnie nie przekonujesz. A ja kupuję w vision express i zawsze będę kupował. I jestem bardzo zadowolony z obsługi!
    • Gość: lublinianka IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 21:03
      Już od jakiś dwóch lat korzystałam z usług salonu Vision Express w Lublinie, dokonując zakupów soczewek kontaktowych i płynów, i byłam zadowolona z jakości obsługi i podejścia do mnie jako klienta. Jednakże dziś, gdy przyszłam dokonać standardowego u mnie zakupu płynu do soczewek, byłam świadkiem całkowicie niedopuszczalnego potraktowania innego klienta: odmowy obsłużenia go na zasadzie "nie, bo nie, bo nam się pan nie podoba"!
      Przede mną stało dwoje kolorowych obcokrajowców - kobieta i mężczyzna - i próbowało dogadać się z obsługą (którą stanowiły dwie młode panie). Panie z obsługi mówiły do tej pary po polsku, że nic nie rozumieją i zrezygnowani klienci chcieli już odejść, wtedy zaoferowałam się, że znam angielski i mogę pomóc w komunikacji, na co panie z obsługi błyskawicznie zareagowały..... tłumacząc mi, że mojej pomocy nie potrzebują, gdyż angielski owszem znają, ale nie będą z tamtymi klientami rozmawiać, bo skoro przyjechali do Polski, to się powinni paru słów po polsku nauczyć(!!!)
      Obcokrajowcy w trakcie naszej rozmowy wyszli, ja kupiłam płyn do soczewek i choć do mnie obsługa odnosiła się życzliwie, to wyszłam z salonu z głębokim poczuciem niesmaku, delikatnie mówiąc... Pragnę podkreślić, że nie zauważyłam niczego niewłaściwego w wyglądzie czy zachowaniu cudzoziemców, co by mogło uprawniać obsługę do odrzucenia klienta!

      Zaczęłam się zastanawiać, po co tym paniom z obsługi znajomość angielskiego, skoro nie chcą z niej skorzystać wtedy, kiedy powinny i czy one, gdy pojadą na egzotyczne wakacje, będą się uczyć egzotycznego języka, by zadowolić lokalnych sprzedawców? Zastanawiam się też, z racji tego, że sama należę do innego rodzaju mniejszości w Polsce, czy gdyby moja odmienność była tak widoczna, jak ciemny kolor skóry u owych cudzoziemców, czy nie zostałabym potraktowana przez obsługę tak samo, jak ci cudzoziemcy?
      Po zastanowieniu, doszłam do wniosku, że jako osoba wrażliwa na wszelkie przejawy dyskryminacji różnych grup społecznych, nie mogę się zgodzić na takie traktowanie klientów i już więcej nic nie kupię w salonach Vision Express. Właśnie stracili stałą klientkę - mam nadzieję, że da to im do myślenia.
      • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 17:37
        lublinianko a czy tobie dało to do myślenia, że przez ciebie te dwie jak to ujełaś młode panie mogą mieć poważne kłopoty? czy z twojej strony to nie jest na wyrost? może to są prawdziwe patriotki i dlatego nie chciały mówić po ang skoro są w Polsce, w swoim rodzimym kraju. wiesz ja też pracuję w firmie gdzie przychodzi sporo obcokrajowców i tez mam ich czasami sredecznie dosyć, bo my polacy ich po prostu rozwydrzyliśmy tym, że rozmawiamy po ang aby oni mogli się swobodnie dogadać. nie mamy jakoś z nich wielkiego zysku, a jednak pracując nastawiasz się na zysk a nie dla przyjemności... powiem ci tak- daj sobie na wstrzymanie, ciebie jako klientke stracili i maja za swoje, a te dziewczyny zapewne maja przejeb... z takiej glupiej jak dla mnie afery... źle się z tym czułaś ? ok ale wywlekanie brudów tutaj w necie to chyba jest nie na miejscu
        • Gość: Pawel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 19:41
          Burasie, zdejmij buty, które nosisz prawdopodobnie jako pierwszy w swoim pokoleniu i wróć na wieś, by głosić dalej swoje błazeńskie podglądy!
        • Gość: pepicek honzik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 13:34
          Suchaj penisie, rzebyś spadał od nas w czehach, zahowasz sie jak burak, to cie wypiepszą ze sklepu (hoć to tesz zalezy skturego)i nic nie zrobisz, wienc ucz sie ciulu spszedawczyku jezyka klientuw, bo ohrona cie wywali i na policji wylondujesz a tam tonfa w ruh i dupa zbita.
          Pszepraszam za blendy, nie jestem polakiem, ale sie ucze i idzie mi coraz lepiej obiecuje duzo ćwiczyć pisownie polska. A te dwie pipy povinny bolesnie odczuć sfoje nie wlaściwe zahowanie do klientuw.
      • Gość: emo IP: *.marsoft.net 02.07.11, 15:48
        ja zostałam skandalicznie potraktowana w Lublinie w Vision Express, a to dlatego że śmiałam przyjść z reklamacją. Pomylili się i zrobili inne szkła niż były na recepcie, zorientowałam się gdy zaczęłam wpadać na futryny i miałam zaburzenia równowagi. Zgłosiłam się z reklamacją, gdzie usłyszałam, że coś zmyślam, że to niemożliwe, a może sama podmieniłam szkła, pracownik nie dał mi dojść do głosu, sam mówił podniesionym głosem. Dopiero po zbadaniu okularów rura mu zmiękła i okazało się że co innego jest na recepcie a co innego na zleceniu. Ale nie usłyszałam "przykro mi" czy "przepraszam" czy cokolwiek w tym stylu.

        Nigdy więcej moja noga tam nie stanie, wszystkim znajomym opowiadam jak zostałam potraktowana, będę rozmyślnie robić im czarną reklamę, bo na to zasługują.
        Przestrzegam wszystkich, są mili gdy wyjmujecie kasę ale gdy jest jakiś problem to pracownicy nagle stają się grubiańscy.
      • Gość: Włocławianka IP: *.satfilm.net.pl 23.06.13, 12:52
        Dziś byłam w VE we WŁOCŁAWKU, we Wzorcowni, kobieta ( w okularach i czarnych krótkich włosach), która stała za ladą i wielce była zajęta przeglądaniem papierków, była strasznie niewychowana. Pierwszy raz spotkałam się z taką obsługą, zawsze korzystałam z usług VE, ale dziś to skończyło się. Owa kobieta przesądziła o wszystkim. Niedopuszczalne jest, aby ekspedientka żuła i niewyraźnie mówiła do klienta i to jeszcze od niechcenia. Poza tym były jeszcze dwie urocze panie ekspedientki i żadna z nich nie raczyła podejść i obsłużyć klienta. To mam pytanie do właścicieli tego salonu, po co zatrudniają takie osoby, które nie umieją zachować się? Jest tyle ludzi bezrobotnych, że znajdą się takie osoby, które będą miłe do klienta i będą umiały zachować się i nie żuć gumy jak "krowa która żuje trawę".
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.