• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Pożyczka na dowód w PKO BP. Ostrzegam !!!

  • 17.02.09, 18:28
    Chciałem wziąć pożyczkę na dowód w PKO BP w wysokości 1000 zł. Na stronie
    oferującej tę pożyczkę było napisane że nie trzeba przedstawiać oświadczeń czy
    poręczycieli. Posiadam dochody z pracy dorywczej ale oficjalnie nie jestem
    zatrudniony nigdzie. Zdziwiłem się więc przy okienku że pani pyta mnie o
    miejsce zatrudnienia.Skoro było napisane że nie trzeba żadnych zaświadczeń
    to podałem dowolną firmę która przyszła mi na myśl oczywiście bez telefonu co
    było moim błędem jak się okazało.Pani gdzieś tam zadzwoniła a później
    wykonywała wszystkie czynności jakby zatrudnienie się zgadzało i kazała
    przyjść następnego dnia po decyzję. Przyszedłem więc następnego dnia
    podpisaliśmy wszystkie stosowne dokumenty i pieniądze miały znaleźć się na
    koncie tego samego dnia. Wychodząc jednak z banku zgarnęła mnie policja po
    cywilnemu i został postawiony mi zarzut próby wyłudzenia kredytu. Dodam ze
    swojej strony że kredyt ten byłby spłacony przeze mnie. Nie chciałem banku
    okraść.Moja wina polegała na tym, że podałem nieprawdziwe miejsce
    zatrudnienia. W związku z tym jeżeli ktoś się zna na prawie może doradzi mi
    czy mam możliwość obrony ze względu na to że bank nie podał zupełnych
    informacji zasad przyznawania pożyczki.Prokurator zaproponował mi wyrok 1 roku
    w zawieszeniu na 3 lata i karę grzywny 400 zł. Dlaczego nie zostałem
    poinformowany przez pracownika banku o takich wielkich konsekwencjach mego
    czynu. Gdybym wiedział to bym na pewno nie próbował nawet wziąć takiej
    pożyczki. Przecież to śmieszne pieniądze w stosunku do wyroku.Dodam że jestem
    osobą nigdy nie karaną.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: zxz IP: *.chello.pl 17.02.09, 19:07
      nigdy w bankach nie podawaj nie prawdy ,tak sie konczy ---falszywe
      dane zakladu ,mogles muwic prawde ze bierzesz nieduza
      pozyczke ,pracujesz dorywczo i stac cie ta sume splacic
      • 17.02.09, 19:55
        Teraz niestety o tym wiem ale naprawdę nie miałem złych intencji.Czy naprawdę
        nie mam żadnych okoliczności łagodzących?
        • Gość: wikanna IP: *.236.spine.pl 17.02.09, 21:26
          Może tutaj ktoś Ci coś sensownego podpowie:

          forumprawne.org/
          • 17.02.09, 22:16
            Tam oczywiście też napisałem ale dziękuję za pomoc. Najgorsze jest w tym
            wszystkim to, że ja naprawdę bym te pieniądze spłacił i bank nie odczułby tego w
            żaden sposób że ja tam nie pracuję gdzie podałem.Ale w sumie niestety nie da się
            tego udowodnić i tak naprawdę głównie zależy od szczęścia, którego jak widać ja
            nie posiadam.
            • Gość: mkredyty IP: 217.76.123.* 13.08.10, 09:15
              Widzisz, do banku trzeba podchodzić tak nieufnie jak do każdej nowej
              osoby, z którą jakieś finansowe "manewry" robimy. Nie ufać, zakładać,
              że chcą nas oszukać, wyzyskać, wyłudzić od nas. Cały czas pełna
              czujność.
              --
              mkredyty.net
          • Gość: Życzliwy IP: *.karolin.pl 24.06.09, 10:30
            Na końcu każdego wniosku o kredyt podpisuje pan oświadczenie o prawdziwości danych.
            • 23.09.09, 08:37
              największym wrogiem Polaka jest Polak
              • Gość: Pozyczka IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.10, 19:23
                Jak Ci mówi że musi coś sprawdzić i bierze Twój dowód albo karze przyjść za chwilę/godzinę to najlepiej odebrać dowód, odwrócić się na pięcie i odejść - jeszcze Ci narobi kłopotów nie zawsze słusznie. Porównanie pożyczek z realną wielkością rat i prowizji jakie mogą wziąć możesz np sprawdzić tu: pożyczka na dowód bez zaświadczeń o dochodach.
        • Gość: kotik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 20:40
          Pracuję w banku i nie mogę uwierzyć że przyszło Ci rozgoryczony do
          głowy takie zachowanie!! Dla mnie jest to niewyobrażalne i bardzo
          nieodpowiedzialne zachowanie.
          Ale przykro mi że tak ostro Ciebie potraktowano.
          Pozdrawiam
          • 14.07.09, 14:32
            Gość portalu: kotik napisał(a):

            > Ale przykro mi że tak ostro Ciebie potraktowano.

            Ja uważam, że dobrze się stało. Jeden rok w zawiasach to akuratna kara dla
            początkującego złodzieja! Każdy mówi "nie miałem złych intencji"...
            • Gość: Gosc IP: *.chello.pl 11.08.09, 12:49
              Złe osądzenie! Wcale nie stało się dobrze!
              Ja dosłownie przed chwilą trafiłam na stronę PKO BP i spodobała mi się ta pożyczka również na kwotę 1000zł i podobnie jak Ty mam pracę dorywczą. Myślę, że pofatygowałabym się do banku po to i zaskoczyliby mnie z tym zatrudnieniem - nie podałabym fałszywych danych, ale byłabym wściekła, że bank wyraża swoje oferty nieprzejrzyście! Zapewne nie byłeś świadomy konsekwencji swojego czynu, ale głupio by było powiedziec do tej pani "yyy.... ale przecież pożyczka miała byc bez zaświadczenia o dochodach..." wtedy na pewno byś nie dostał pieniędzy a chciałeś wyjśc z tego banku jak człowiek a nie jak burak z chęcią schowania się pod ziemię i z myślą "jaki debil".
              Jestem tego pewna, że nie miałeś złych intencji, bo początkujący złodziej dobrze by znał zasady na jakich udzielają kredytów i nie pozwoliłby by go złapano! Jeżeli chciałby okraśc bank, wiedziałby co ma robic by ustrzec się kary!
              • Gość: Yogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 11:10
                Własnie. Pytam się , dlaczego banki nie są karane za błędne oferty
                podawane w reklamach. Skoro bez zaświadczeń na dowód to nie powinni
                pytać o zarobki i zatrudnienie. Widocznie miałem szczęście, że mi
                nie przyszło na myśl podanie fikcyjnej firmy tylko powiedziałem, że
                pracuje dorywczo. Efekt? Odmowa kredytu. urząd Praw Konsument a
                powinien zająć się takimi reklamodawcami. Pozdrawiam i współczuję.
                • Gość: ade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 13:59
                  Pożyczka ta jest bez zaświadczeń o zarobkach, ale klient podpisuje oświadczenie: "oświadczam, że (imię i nazw, ur, dowód osobisty, pesel, zamieszkanie itd) jestem zatrudniony (tu i tam) na okres (taki i taki), poza tym: upoważniam pracownika banku pko bp do weryfikacji wyżej wymienionych informacji poprzez kontakt z pracodawcą, po czym składa podpis. Rozśmieszają mnie ludzie, którzy uważają , że jeżeli ściemnią na temat miejsca pracy lub "zapomną" powiedzieć o kredycie, to bank się nigdy nie dowie. A tamta pani musiała powiadomić policję, bo takie są procedury i jej obowiązki (i jest to jak najbardziej zgodne z prawem). Ludzie, nie bądźcie dziećmi albo przynajmniej skończcie się kompromitować;)
                • Gość: Koko IP: *.31.237.248.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.12.12, 15:40
                  Gość portalu: Yogi napisał(a):

                  > Własnie. Pytam się , dlaczego banki nie są karane za błędne oferty
                  > podawane w reklamach.

                  Są karane. Każdy taki przypadek należy zgłaszać do KNF. KNF nakłada kary na banki.

                  Wystarczy zadzwonić na infolinię i poprosić o przekierowanie do pracownika, który się zajmuje nieuczciwymi reklamami i on wyjaśni, czy dana sprawa nadaje się na skargę i jeśli tak, to jak skargę napisać.
                  Dodam, że osoba składająca skargę nie jest potem ciągana na żadne przesłuchania czy do sądu, wystarczy złożyć informację na piśmie i resztą zajmuje się już KNF.
    • 18.02.09, 12:45
      Czy kogoś spotkała podobna sytuacja albo zna kogoś co przytrafiło się podobnie.
      Wydaje mi się, że to trzeba mieć wyjątkowego pecha bo ja jestem osobą uczciwą i
      chociaż trochę oszukałem bank to wiem że bym spłacił tę pożyczkę.
      • Gość: Jolka IP: *.chello.pl 18.02.09, 13:41
        Jak cię oszukam na 20 zł to jest "trochę", a jak na to, że mam 30 lat to
        "mniejsze trochę"?
        Od oceniania (czy chciałeś wyłudzić czy spłacić) jest sąd.
        Współczuję ci, ale ponosisz konsekwencje swojego czynu
        • Gość: analizaor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:05
          Dotknął Ciebie, @rozgoryczony, autorytet-policja - i takich bezmózgich jak Jolka nie przekonasz. Nie bierze toto pod uwagę, że rozmawia w wątku z Tobą, więc zupełnie Ci niepotrzebne dodatkowe baty i mogłaby być cicho, jak nie ma porad. Nie podda się też refleksji, że bank też kłamie - że "na dowód" - i podobnie nieetycznie (jeśli tak na to patrzeć) postępuje. Generuje toto tylko raz zasłyszaną filozofię potępiania tych, co się nimi policja zajmuje, usiłując wyglądać na racjonalną wyjmując z zanadrza dialektykę "większe kłamstwo-mniejsze kłamstwo".
      • Gość: rosalea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 06:38
        Ja pracowałam w banku i powiem ci pokrótce że sory ale to co drobnym druczkiem jest napisane tam na dole strony to TRZEBA czytać tam masz wszystkie oświadczenia które jeśli podpiszesz i są nieprawdziwe to są wykorzystywane przeciwko tobie!!! A kredyt na oświadczenie to nie znaczy że cię nigdzie nie sprawdzają tylko że nie przynosisz dokumentów z firmy ale taki telefon do firmy którą podałeś jest zawsze wykonywany!!! Możesz się obronić zawsze małą znajomością przepisów albo pójść na ugodę z bankiem
      • 07.02.12, 15:57
        rozgoryczony napisał:

        " .......ja jestem osobą uczciwą i chociaż trochę oszukałem bank to wiem że bym spłacił tę pożyczkę....."

        "...wiem że bym spłacił tę pożyczkę...".

        Oszukałeś a jesteś uczciwy ?
        W Twoje "wiem" bank nie może wierzyć.

        Pożycza pieniądze (nie swoje) a nie Twoje słowa.
    • Gość: Kropka IP: *.chello.pl 18.02.09, 21:09
      Jakby na to nie patrzeć, jest to próba wyłudzenia kredytu /podawanie
      fałszywych danych/. Należało z pracownikiem banku wyjaśnić warunki,
      na jakich udzielane są kredyty na tzw. dowód. Macie państwo
      doskonałą lekcję poglądową, szkoda tylko, że z tak poważnym
      skutkiem, jak bank PKO BP SA tumani ludzi obiecując kredyt na innych
      warunkach a realizując go na innych. Dopóki nie zmieni się prawo
      bankowe doputy z nimi nie "pogadasz".
      Kropka.
      • 19.02.09, 13:45
        Zgadzam się że wygląda to na próbę wyłudzenia kredytu ale moim zdaniem nawet nie
        biorąc pod uwagę tego że spłaciłbym te pieniądze i dane we wniosku przez
        internet nie wymagały podania miejsca zatrudnienia kara ta jest zbyt wysoka.
        Jestem w tym momencie na równi z prawdziwymi przestępcami a jak podkreślam całe
        życie byłem osobą uczciwą i teraz mi przychodzi myśl czy warto było?
        • 19.02.09, 14:45
          Myslę, że powinienieś poradzić się adwokata (będzie kosztowało) co
          masz zrobić. Byc może wystąpienie o dobrowolne poddanie się karze?
          Albo pełna wspólpraca z prokuratorem, wyrażenie skruchy i żal za
          grzechy? Na Twoja korzyść przemawia jak najbardziej to, że jak się
          domyślam, nie byłeś nigdy karany. Jednak te oczywistości trzeba
          pokazać w sposób skuteczny.
        • Gość: Jolka IP: *.chello.pl 19.02.09, 15:30
          rozgoryczony napisał:
          > kara ta jest zbyt wysoka. Jestem w tym momencie na równi z prawdziwymi
          przestępcami

          Jaka kara? Przecież dopiero zostałeś oskarżony. Ja naprawdę bardzo ci
          współczuję, ale przestań użalać się nad sobą i myśl, jak wybrnąć z trudnej
          sytuacji. Dobrowolne poddanie się karze może być takim wyjściem, ale prawnik na
          pewno będzie lepszym doradcą
          • 24.02.09, 21:42
            Właśnie dobrowolnie poddałem się karze i prokurator mi zaproponował 1 rok w
            zawieszeniu na 3 lata. Chodzi mi o wysokość kary. Jakbym chciał te pieniądze
            wyłudzić i nie oddać to bym musiał być strasznym idiotą gdyż mieli moje
            wszystkie dane i spokojnie by mnie znaleźli. Czy złodzieje zostawiają swoje dane
            na miejscu kradzieży. Przecież takie tysiąc złotych to nie jest problem załatwić
            w sposób nieuczciwy ale ja się w takie rzeczy nie bawię. Ja oszukałem bank ale
            nie powinno to być traktowane na równi jakbym go okradł. Dla mnie to jest
            tożsame jakbym za zamiar kogoś pobicia traktowany był tak jakbym kogoś
            pobił.Jeżeli ktoś liczy na wzbogacenie się kosztem banku na pewno nie bierze
            tak niskiej sumy.
            • 07.02.12, 19:33
              banki są bezwzględne w dbaniu o swoje zarobki.
              --
              ..
              ..
              ..
        • 19.02.09, 23:32
          Musisz dowiedzieć się przede wszystkim do ilu lat jest zagrożenie karą za to co
          zrobiłeś.Jeśli zagrożenie jest do 5 lat masz możliwość ubiegania się o
          zawieszenie sprawy na okres np 2 lat.Musisz złożyć odpowiednie pismo w tej
          sprawie, z tym,ze tu niestety nie jestem w stanie pomóc.Lepiej jak zapytasz
          prawnika jak to zrobić.Nic wtedy w papierach mieć nie będziesz,a jeśli przez te
          2 lata będziesz grzeczny( ;) ) to nikt do sprawy wracać nie będzie.Możesz tez
          spróbować dogadać się z bankiem,żeby wycofali pozew.Ale i tu poradź się prawnika
          najlepiej:)Wszystko zależy od tego z jakiego paragrafu postawią Ci zarzut.Przy
          zagrożeniu powyżej 5 lat raczej nic nie będziesz w stanie zrobić i wtedy lepiej
          dobrowolnie poddać się karze.Niestety w tej sprawie nikt nie będzie słuchał,że
          Ty tego kredytu wyłudzić nie chciałeś.Tu niestety liczą się suche fakty, czyli
          podanie fałszywych danych
          --
          moje zapachowe impresje
          • Gość: Joe Collins IP: 67.159.44.* 25.02.09, 22:20
            Pogadaj z prawnikiem na temat warunkowego umorzenia postępowania.
            • 26.02.09, 11:00
              Myślałem też o tym ale skoro zaproponowali mi wyrok 1 roku w zawieszeniu na 3
              lata to chyba nie są przyjaźnie nastawieni do mnie. Dla nich jestem tylko jedną
              z wielu osób i wyrok dla mnie to tylko statystyka natomiast dla mnie oznaczać
              może być lub nie być.Kara powinna mieć charakter wychowawczy.Przecież nigdy w
              życiu bym tak nie zrobił mając świadomość, że mogę być potraktowany jak przestępca.
              • Gość: Joe Collins IP: 89.171.3.* 26.02.09, 13:05
                Oni zaproponowali dobrowolne poddanie się karze, ty możesz zaproponować
                warunkowe umorzenie, zdecyduje sąd. Wybierz się po poradę do prawnika. Ale chyba
                jest szansa na coś lepszego niż wyrok w zawiasach, jeśli masz czysto w papierach.
        • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.12, 13:05
          I czy nie prawdą jest powiedzenie: jak kraść to miliony?! Nie tak dawno zarzucano pewnemu generałowi korupcję na takie kwoty i co? Wyszedł za poręczeniem i sprawa ucichła.
    • Gość: praktyk IP: *.klc.vectranet.pl 21.02.09, 13:47
      Kolego, a masz już postawione zarzuty albo odpis aktu oskarżenia?
      Jezeli tak to podaj kwalifikację prawną, bo zwykle obronę należy rozpocząć od
      podważenia w danym czynie przesłanek wynikających z kwalifikacji prawnej.
    • Gość: wrocław IP: 217.153.67.* 21.02.09, 21:21
      Twoje tłumaczenie jest bezsensowne to jest normalnie wyłudzenie
      kredytu i musisz ponieść za to karę , nigdzie nie pisze w
      warunkach ,że możesz nie pracować, kredyt na oświadczenie to znaczy
      że nie musisz przynosić zaświadczenia o dochodach a bank sam sobie
      potwierdzi fakt, że pracujesz no telefonicznie po sprawdzeniu w
      odpowiednich organach czy taki zakład figuruje w ewidencji a co do
      telefonu , telefon do zakładu pracy również jest sprawdzany w
      telekomunikacji czy figuruje na tą Firmę pozdrawiam
      • Gość: mk IP: 212.33.71.* 25.02.09, 13:26
        chciales wziac za maly kredyt. jakbys zaspiewal kilka milionow, jak
        np. "nasi" politycy, to na pewno nikt by Cie nie scigal.
    • Gość: Anna IP: *.chello.pl 01.03.09, 08:17
      Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby przedstawiano ci dokumenty do
      podpisania po negatywnej weryfikacji.
      • 01.03.09, 14:07
        Niestety tak było. Przecież jak bym był świadomy powagi przestępstwa to bym w
        życiu nie skłamał. Ten tysiąc złotych spokojnie mógłbym pożyczyć od rodziny.
        • Gość: klient IP: *.centertel.pl 02.03.09, 23:56


          napisz gdzie ten oddzial jest, jakie miasto numer ?

          trzeba bylo sie posilkowac tak jak politycy, nie pamietam, nie
          pamietam , nie pamioetam........... przed komisja


          albo zalatwic sobie zolte papiery,


          to byl pierwszy kredyt ??????
          • 03.03.09, 10:43
            Właśnie to był pierwszy w życiu kredyt, którego bym pewnie nie brał gdyby nie
            wszędobylskie reklamy w internecie że niby sam dowód wystarczy, żadnych
            zaświadczeń i poręczycieli. Nigdy w życiu nie miałem żadnych konfliktów z
            prawem.Jeżeli chodzi o bank to znajduje się on w Warszawie na Ursynowie.
            • Gość: klient IP: *.centertel.pl 03.03.09, 14:32


              napisz ile masz lat ? i proponuje ze skoro jestes z warszawy to
              podjedz na ulice pruszkowska 17 (ochotA) mozesz tam wziasc bezplatny
              raporty z bazy ( BIK - biuro informacji kredytowej ) oraz Z bazy
              Związku Banków Polskich - Bankowy rejestr

              2 odrebne stanowiska !!! i zobacz co masz w tych bazach !!!!!!!


              czynne jest w dni powszednie od 8.30 do 15.30

              w tych 2 stanowiskach pobierz bezplatne raporty
              z baz


              z tych baz banki korzystaja przed udzieleniem kredytu !!!!

              ludzie tam przychodza po swoje informacje do banki o nich przekazaly


              SPRAWDZ !!!
              • 03.03.09, 15:58
                Mam 31 lat. Wcześniej w bazie Bik pewnie nic nie miałem a teraz to nie wiem i z
                ciekawości to przejadę tam się i zobaczę.
                • Gość: klient IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.09, 22:10
                  przejdz tam raporty sa bezplatne - wez dowod osobisty

                  musisz az isc do 2 stanowisk

                  1 bik
                  2 bankowy rejestr


                  od reki daja w tych stanowiskach raporty co banki przekazaly i o co
                  pytaly, raz na 6 miesiecy taki raport masz gratis


                  pruszkowska 17, duzy budynek na parterze, przechodzisz obok portierni
                  • 04.03.09, 15:29
                    Byłem dziś w biurze BIK i dostałem wyciąg. Było w nim jedno zapytanie kredytowe
                    z banku w którym chciałem wziąć pożyczkę. Ilość zobowiązań przeterminowanych
                    otwartych i zamkniętych oraz saldo należności wymagalnych (rach. otwarte)
                    wszędzie suma wynosi zero. Mam nadzieję, że taki wpis nie jest dla mnie jakoś
                    niekorzystny na przyszłość.
                    • Gość: klient IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 21:52

                      ale nie wzioles raportu BANKOWY REJESTR - ( stanowisko przed
                      ochroniarzem )

                      Musisz wrocic jescze raz i wziasc RAPORT Z ZWIĄZKU BANKÓW POLSKICH
                      BANKOWY REJESTR !!!!!

                      BANKI jak wpiszą tam - to w zadnym banku nie dostaniesz kredytu



                      sa dwie bazy

                      1 bik - biuro informacji kredytowej - tu banki przekazuja historie
                      splat kredytow kart kredytowych ( TYLKO ZOBOWIAZANIA BANKOWE )

                      sa w nim wszytscy co maja jakies zobowiaznia bankowe, lub sa
                      zyrantami


                      kolejna baza

                      to BANKOWY REJESTR ( STOP LISTA ) jak bank tu wisze

                      to w zadnym banku kredytu nie dostaniesz !!!!!


                      musisz ta bazę sprawdzic - CZY BANK CIE WPISAŁ !!!!

                      jezeli tu figurujesz to w bankach jestes zablokowany i np w sieci
                      komorkowej PLAY bo oni tez tu sprawdzaja bik i bankowy rejkestr



                      sprawdz to !!!! podjesz na pruszkowska 17 to jest tam gdzie brales
                      raport z BIK tylko przed tym ochroniarzem pod oknem - tam pani
                      blondynka starsza obsluguje

                      TO JEST NAJWAZNIEJSZE


                      • Gość: klient IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 22:09


                        jesli chodzi o raport z BIK - to masz wszytsko wporządku
                        musi tak być bo żadnego kredytu nie brałeś i żadnej histori
                        kredytowej nie posiadasz !

                        myślę że dlatego spradzali w banku zatrudnienie,


                        teraz czekamy na raport z ZWIĄZKU BANKÓW POLSKICH- BANKOWY REJESTR
                        Wyciąg z tej bazy

                        Pożniej coś ci doradzę, ale nie na forum
                        • 05.03.09, 15:26
                          Dzisiaj byłem znowu na Pruszkowskiej i dostałem raport. Stwierdzono brak wpisu w
                          Systemie BANKOWY REJESTR :)
                      • 05.03.09, 10:41
                        Po prostu myślałem że jak w BIKU są same zera to pewnie w rejestrze bankowym
                        będzie czysto.
                        • 05.03.09, 18:05
                          Moim zdaniem możesz się bronić! Jeżeli Bank (w przypadku PKO BP- bank) oferuje
                          kredyt na dowód to nie ma prawa wystosować zapytania dotyczącego miejsca i
                          warunków zatrudnienia.
                          • 05.03.09, 18:42
                            Właśnie o to mi chodzi, że nie podają całej prawdy. Dopiero w oddziale się
                            dowiedziałem że muszę podać miejsce zatrudnienia i zarobki. We wniosku przez
                            internet nic na ten temat nie było. Trzeba było podać ogólny dochód całej
                            rodziny.Liczyłem się z tym że dochodu nie będzie trzeba udokumentowywać i
                            najwyżej nie dostanę pożyczki.
                            • Gość: Ojro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 19:26
                              Jakbys mial u nich konto to by nie sprawdzili zatrudnienia bo by
                              mieli czarno na bialym jakie masz wplywy na konto (pobory) ale skoro
                              jestes klientem ktorego nie znaja to jest oczywiste, ze musza
                              potwierdzic wiarygodnosc danych napisanych na oswiadczeniu. Byli by
                              naiwni jakby tego nie robili. Na dowod (oswiadczenie) znaczy bez
                              zaswiadczenia z pracy, czyli obowiazek potwierdzenie dochodu dla
                              twojej wygody bank bierze na siebie, ty przy jednej wizycie
                              spisujesz umowe i odbierasz gotowke a bank potwierdza dane z
                              oswiadczenia i ci pozyczke udziela. Skoro chcieli dane ktorych nie
                              byles w stanie im podac nalezalo sie wycofac i zrezygnowac ale nigdy
                              nie podawac falszywych informacji takiej instytucji jaka jest bank.
                              Osobna kwestia jest to ze pracownik banku mogl podejsc do tego
                              bardziej po ludzku, zaprosic, porozmawiac, wytlumaczyc, moze cos
                              zaproponowac tym bardziej ze to byla mala kwota. Widocznie wczesniej
                              mieli zle doswiadczenia ze tak postapili.
    • Gość: joaska IP: *.stargard.vectranet.pl 06.03.09, 22:27
      lub jakikolwiek inny produkt kredytowy bank ma obowiązek zbadać zdolność
      kredytową klienta.

      Na podstawie Umowy o pracę ,PITu, wyciągu, zaświadczenia od pracodawcy ALBO
      OŚWIADCZENIA O DOCHODACH bank podejmuje decyzję o udzieleniu kredytu czyli o
      zadysponowaniu pieniędzmi swoich klientów.

      Podpisując się pod "Oświadczeniem" podpisałeś również klauzulę ,że potwierdzasz
      prawdziwość podanych informacji POD RYGOREM ODPOWIEDZIALNOŚCI KARNEJ (PODANA
      USTAWA I PARAGRAFY)

      i w tej chwili ponosisz karę za złożenie i podpisanie fałaszywego oświadczenia.

      Trzeba czytać co się podpisuje !!!

      • Gość: rada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:33


        skoro ubiegales sie o kredyt 1000 zł (tysiac złotych ) to mogłeś
        podać w oświadczeniu RENTA 440 zł ( BANK NIE MA JAK TEGO
        SPRAWDZIĆ !!!) ZUS NIE PODAJE INFORMACJI TAKICH
        • 09.03.09, 12:33
          Dokładnie o to mi chodzi, że jakbym chciał wyłudzić kredyt to bym się tak
          przygotował że nie mogli by się do czegoś przyczepić. Nie znajomość prawa mnie
          zgubiła. Myślałem, że jak na dowód kredyt i na tak małą sumę to nie będą wnikać.
          A z tą rentą to oni pewnie mają możliwość jakiegoś sprawdzenia.
      • Gość: analizaor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 15:59
        No to ku-rczę nie jest na dowód, tylko na PIT. Bank też kłamie w materiałach reklamowych. Łudzi, nęci, żeby by-dło przyszło. Mówienie w reklamie "na dowód" jest jawnym ściąganiem ludzi niepracujących.
    • Gość: Analityk IP: *.ib.tcz.pl 09.03.09, 17:42
      Sorry ale sam jesteś sobie winien.
      Czynności osoby sprawdzającej Twój wniosek kredytowy były jak najbardziej
      prawidłowe.Twoje zachowanie było skrajnie nieodpowiedzialne .Nie wmawiaj teraz
      głupot .Pytanie Pani z Banku "gdzie Pan pracuje" - Twoja odp. kłamstwo =
      oświadczenie nieprawdy w celu uzyskanie korzyści majątkowej .
      Dlaczego teraz mamy Tobie wierzyć ,że kredyt byłby spłacany.Tak samo tłumaczą
      się przestępcy wyłudzający kredyty- podają zatrudnienie w fikcyjnej firmie
      podając fałszywe dane.W tym przypadku niestety jest 100 % Twojej winy .Ja nie
      widzę jakichkolwiek okoliczności łagodzących.Sorry
      • 10.03.09, 09:36
        Tak masz rację za 1000 zł bym się narażał żeby być wpisany do BIK i Rejestru
        bankowego? Wolałbym je ukraść chociaż nigdy nic nie ukradłem.Jeżeli jesteś
        analitykiem to nie za bardzo logicznie myślisz.
        • Gość: Analityk IP: *.ib.tcz.pl 11.03.09, 14:05
          Ale tu kwota nie ma żadnego znaczenia.Ni twierdzę ,że jesteś wyłudzaczem ale tak
          właśnie to wszystko działa.Kredyt może dostać osoba ,która posiada
          udokumentowany dochód.
          Ty podałeś fałszywe, nieprawdziwe dane.Na jakiej podstawie Bank miał domyślić
          się ,że kredyt będzie spłacany.
          Domyślam się,że nie jesteś wyłudzaczem bo nie przedstawiałbyś swojej sprawy na
          forum ,ale jeszcze raz powtarzam - działanie pracownika banku były prawidłowe
          .Nie rozumiem o co masz pretensje i przed czym ostrzegasz na forum.
          • Gość: analizaor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:27
            "Kredyt może dostać osoba ,która posiada udokumentowany dochód."

            No to niech bank reklamuje "kredyt na udokumentowany dochód", a nie "na dowód".

            "Na jakiej podstawie Bank miał domyślić się ,że kredyt będzie spłacany."

            A pracujesz w banku? Jak jest taki duży, jak PKO BP, to może może się domyślić na podstawie podaży pieniądza w obiegu? Albo na podstawie danych historycznych milionów innych klientów, którzy mają tendencję spłacać kredyty. Przecież bank żyje, bo potrafi założyć, że społeczeństwo będzie uczciwie spłacać kredyty, a nie dlatego, że "rozgoryczony" spłaci. Nie przesadzaj tak z istotnością jego etyki.

            "Nie rozumiem o co masz pretensje i przed czym ostrzegasz na forum."

            No przed kłamliwą nowoczesną reklamą, że "na dowód".
            • 31.05.09, 10:12
              No widzisz, kwestia interpretacji.
              Na dowod oznacza, ze tylko ten jeden DOKUMENT okazujesz.Bo
              oswiadczenie o zatrudnieniu nie jest stricte dokumentem, prawda?
              A ze ludzie nie rozumieja pojecia "kredyt na DO" to juz ich problem.
              • Gość: Yogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 11:40
                Chyba w jezyku polskim słowo dowód to dowód osobisty. Co innego ma
                się pod tym wzgladem rozumieć? Cała ta sytuacja jest spowodowana złą
                i kłamliwą reklamą. Niech napiszą : Masz dochód to wez kredyt a nie
                masz dowód masz kredyt.
                To banki wyłudzaja kasę a nie uczciwi ludzie.
                • Gość: Alan IP: *.ib.tcz.pl 08.09.09, 12:05
                  Panie Yogi proponuję żeby już Pan nic nie pisał w tym temacie bo się Pan
                  ośmiesza.Pożyczka na dowód to znaczy pożyczka bez zaświadczenia o zatrudnieniu.W
                  pożyczce na dowód klient zamiast przedstawiać zaświadczenia z zakładu pracy
                  oświadcza ( gdzie pracuje i ile zarabia ) Po drugie czy to tak trudno zrozumieć
                  ,że nie mając udokumentowanego dochodu nie otrzyma się kredytu.Ludzie ogarnijcie
                  się.
                  Polska mentalność - jeszcze pretensja pewnie ,że kredyt trzeba spłacać.Aż żal
                  d... ściska
    • 07.04.09, 08:35
      Wygląda na to, że PKO BP dokładnie sprawdza dane podawana przez ewentualnych
      pożyczkobiorców i hurtem zawiadamia prokuraturę o nieprawidłowościach.
      Oto nowy przykład
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=383&w=93774236
      --
      Zamość zadziwia
      • Gość: meg IP: *.chello.pl 02.06.09, 22:36
        każdy bank sprawdza.
    • 09.04.09, 15:05
      Jeśli to jest próba wyłudzenia to z tego samego paragrafu należy skazywać zarządy banków i media za emitowanie reklam w których kłamią, próba wyłudzenia pieniędzy od ludzi.
    • Gość: Dymecky IP: *.realestate.net.pl 11.05.09, 13:46
      Żenada, wszędzie piszą że na dowód. Wyslalem ze strony internetowej formularz i
      zadzwonila pani i spytala czy ma pan staly dochod. 300 zł po 13 zł tygodniowo
      mialbym do splacenia. NA BOGA pojebany kraj.
      • Gość: cav IP: 62.121.135.* 12.05.09, 15:23
        Co za nonsens!

        Facet podaje falszywe dane i wyludza pozyczke, zali sie ze "spotkala go" niemila
        sytuacja. Nie mam slow.
        • Gość: analizaor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:30
          co za brak mózgu, żeby dostrzec oszustwo banku ("na dowód") i zbalansować stanowisko!
          • Gość: vvv IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.09, 18:09
            Gość portalu: analizaor napisał(a):

            > co za brak mózgu, żeby dostrzec oszustwo banku ("na dowód") i
            zbalansować stano
            > wisko!

            Tę złotą myśl to skonstruowałeś w szarych komórkach?
    • Gość: meg IP: *.chello.pl 02.06.09, 22:35
      kredyt na dowód nie oznacza, że masz nie mieć dochodu, czyli zatrudnienia - bank
      musi się zabezpieczyć w przypadku zaprzestania spłaty przez klienta - musi mieć
      co zająć ( czyli wynagrodzenie). Przy takiej ofercie "na dowód" ( najczęściej do
      określonej kwoty kredytu)klient na miejscu wypełnia oświadczenie o dochodach (
      które jest weryfikowane telefonicznie przez pracownika banku). Jeśli miałbyś
      konto w tym banku pewnie weryfikacja nastąpiłaby po wpływach na rachunek. A tak
      podając firmę w której nie pracujesz - nastąpiła -wg prawa- próba wyłudzenia.
    • Gość: zdrowy rozsądek IP: *.stella.net.pl 02.06.09, 23:59
      No nie wierzę! Sytuacja jest przykra, ale....Rozgoryczony sam
      skłamał i jednocześnie zarzuca kłamstwo reklamie(wszyscy wiemy jakie
      są reklamy-rozgoryczony nie?)Gdyby dostał kredyt to jego kłamstwo
      byłoby ok?
    • 14.07.09, 14:30
      rozgoryczony napisał:

      > Chciałem wziąć pożyczkę na dowód w PKO BP w wysokości 1000 zł. Na stronie
      > oferującej tę pożyczkę było napisane że nie trzeba przedstawiać oświadczeń czy
      > poręczycieli. Posiadam dochody z pracy dorywczej ale oficjalnie nie jestem
      > zatrudniony nigdzie. Zdziwiłem się więc przy okienku że pani pyta mnie o
      > miejsce zatrudnienia.Skoro było napisane że nie trzeba żadnych zaświadczeń
      > to podałem dowolną firmę która przyszła mi na myśl oczywiście bez telefonu co
      > było moim błędem jak się okazało.Pani gdzieś tam zadzwoniła a później
      > wykonywała wszystkie czynności jakby zatrudnienie się zgadzało i kazała
      > przyjść następnego dnia po decyzję.
      No cóż - jakby nie patrzeć, popełniłeś przestępstwo. Twoje zachowanie wskazywało
      na usiłowania wyłudzenia pieniędzy od banku oraz oszustwo ponieważ podałeś
      nieprawdziwe dane. Banku ani Policji nie interesuje teraz to, ile chciałeś
      "pożyczyć", ani też nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że chciałeś to
      spłacić. Sam wiele razy brałem pożyczkę w PKO BP. Prowadzę u nich rachunek, mam
      stałe wpływy z wynagrodzenia - i rzeczywiście mnie nie pytają o obecne miejsce
      pracy, okres zatrudnienia itd - wtedy naprawdę jest to "pożyczka na dowód". Ty
      przyszedłeś do banku "goły i wesoły", wymyśliłeś sobie firmę, jej dane.
      Dodatkowo - przyznajesz się publicznie, że pracujesz w "szarej strefie", czyli
      okradasz Państwo.

      Po pierwsze - nie istnieją dla ciebie żadne okoliczności łagodzące, po drugie -
      nigdy, nigdzie nie dostaniesz od żadnego banku nawet 1 grosza!
    • Gość: zawiedziony IP: 212.244.99.* 16.07.09, 11:48
      Też ostrzegam przed kredytami bankowymi ale troche z innego powodu.
      Chociaż popieram autora tematu...

      Banki w POlsce dają tak wysokie oprocentowanie, że można z krzesła
      spaść! Ja spadłem gdy swego czasu musiałem oddać poza pożyczoną sumą
      30% jej wartości - masakra!

      Teraz jak potrzebuje pieniędzy a w portfelu dziura pożyczam na
      smava.pl - tam mam po pierwsze wysoki poziom bezpieczeństwa,
      dostałem swój rating, dzięki czemu inwestorzy wiedzą czy mogą mi
      zaufać itd. Ponadto teraz moje pożyczki są oprocentowane na poziomie
      nawet 5% :) To dużo lepiej niż 1/3 wartości całej pożyczki :)
    • Gość: mam ich w d... IP: *.acn.waw.pl 16.09.09, 11:48
      ja też kilka dni temu chciałem pożyczki,lecz jakiś pożal się Boże nad
      nim(analityk) wykalkulował,że nie mam zdolności kredytowej.Choć chciałem
      2500zł/6miesięcy. A nieoficjalnie zarabiam 2200zł/netto. A proszę w Provident
      otrzymam bez zastrzeżeń . O co chodzi w tym pojebanym kraju ???
      • Gość: BANKIER IP: *.ib.tcz.pl 17.09.09, 11:41
        chłopie zastanów się co piszesz .Co to znaczy " nieoficjalnie "
        Ja zarabiam 950zł ale nieoficjalnie 10 tys . Czy dostanę kredyt na 200 tys . NIE
        !!!! LOGICZNE CHYBA CO ????
      • Gość: meg IP: *.chello.pl 09.11.09, 22:12
        Provident nie jest bankiem, udzieli "kredytu" każdemu. A jakie oprocentowanie...
    • Gość: pomocnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.09, 23:08
      Kolego spróbuj w eurobanku, ale się mówi że chwilowo nie pracuję i
      planuję wyjazd w celu zarobkowym. Jeśli jesteś czysty w BIK nie
      powinno być żadnego problemu.
      Bank PKO działa na zasadzie ....... .
      • Gość: meg IP: *.chello.pl 09.11.09, 22:15
        i niby na podstawie czego Eurobank udzieli kredytu? ( zazwyczaj zabezpieczeniem
        jest wynagrodzenie/renta/emerytura). To Eurobank udziela kredytów bezrobotnym?
    • Gość: kolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 12:13
      Chłopie co się przejmujesz, miałeś dobre intencje bo chciałeś pożyczyć
      te parę groszy i na pewno byś im je zwrócił.
      Sądząc po zachowaniu chciałeś sobie gdzieś dorobić,
      bo nieraz człowiek jest w potrzebie i musi sobie radzić.
      Ja pracowałem w zakładzie, to prowadzili taką zakłamaną politykę, że
      wynagrodzenia nie były na czas płacone i doprowadzili zakład do
      bankructwa.
      I co tu pomogłoby Tobie zatrudnienie jak pożyczkę tak byś musiał oddać!!!
      Sprawiedliwości tak nie znajdziesz, bo się liczy tylko kasa.
      Przez taki incydent PKO na pewno nie zyska klientów,
      bo jak podpisują umowę kredytową i Cię sprzedają to nie BANK.
      Banków dzisiaj jest tyle, że na pewno byś sobie w razie pilnej
      potrzeby załatwił jakiś grosz.
      Szkoda było tylko Twego czasu i zdrowia.
      Pozdrawiam...
    • Gość: Emilia IP: 212.160.172.* 05.11.09, 14:35
      Wiesz, rozumiem i nie rozumiem Twojego rozgoryczenia!
      Wiadomo, co innego w internecie, co innego dowiedzieć się można
      podczas bezpośredniego kontaktu,ale taki juz jest wspolczesny rynek
      i po to zawiera sie umowy z placówkach banków, by uniknąc tego typu
      nieporozumień, by klient miał prawo dokonać wyboru. Jesteś dorosym
      człowiekiem, nie rozumiem więc dlaczego nie próbowałeś wyjaśnić
      sytuacji, gdy pracownica banku poprosiła Cię o podanie miejsca
      zatrudnienia. A podawanie fałszywych danych to jest wyłudzenie i nie
      ma nic wspólnego z błędnymi informacjami na stronie internetowej, te
      dwie sytuacje odpowiadają innym regulacjom prawnym.

      Pozdrawiam i życzę rozsądku
      • Gość: Andrzej IP: *.78-98-33.t-com.sk 07.12.09, 17:21
        Wniosek jest tylko jeden bankom wolno kłamać a nam nie. Dla mnie
        taki bank jest zwykłym naciągaczem który nie sznuje mojego czasu ani
        osoby licząc ze jak już trafi sie frajer który przyjdzie to albo da
        zaświadczenia i weżmie pożyczkę lub straci własny czas w kolejce a
        bank mu za niego nie zapłaci jak będzie stał w kolejce, bank napewno
        na tym nie straci a gdzie prawo co chroni obywateli a nie interesy
        banków.
    • Gość: Natalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 20:56
      Bank nigdy nie oferowal ani nie oferuje pozyczki na dowod. Oczywiscie jest bez
      za zaswiadczen, ale wypisac oswiadczenie trzeba i dane musza byc prawdziwe,
      nigdzie w internecie ani na stronie nie ma napisane ze dane nie sa sprawdzane.
      To, ze nie potrzebuja zaswiadczenia to nie znaczy, ze kazdemu dadza kredyt,
      przeciez to logiczne. To, ze pracujesz, to dla banku wiarygodnosc, ze bedziesz
      splacal ten kredyt. A na stronie pisze "BEZ ZASWIADCZEN' a nie bez oswiadczen,
    • Gość: glisda IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 11:40
      ten kraj upada, bo banki już same nie wiedzą jak klienta ściągnąć,to
      oszukują w reklamach że wystarczy dowód .poprostu do dupy kraj
      • 13.04.10, 11:46
        No już nie przesadzaj, bo taki kredyt gotówkowy (1000zł) to każdy praktycznie może wziąć. Wystarczy mieć konto w banku przez dłuższy czas. Jak bank widzi, że nie jesteś cały czas na minusie, to w podbramkowej sytuacji da Ci ten kredyt. Po prostu nie można kłamać.
        --
        Klimatyzacja domowa oraz płyty indukcyjne to moje hobby.
    • Gość: vvv IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.10, 19:53
    • Gość: pracownik banku IP: *.acn.waw.pl 18.03.10, 11:24
      o k....wa nie wierzę, że można być tak głupim...Ty naprawdę myślałeś że jak się
      nie pracuje to można pokazać dowód i dostanie się kredyt?!!
      To że nie wymaga się zaświadczanie to nie znaczy, że klient ma nie pracować. To
      jest tylko ułatwienie procedury, żeby klient nie musiał biegać do kadr po
      zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach. Banki często dzwonią do pracodawcy
      sprawdzać dane.
      To wyglądało na próbę wyłudzenia kredytu i skąd Bank ma wiedzieć, że spłacisz
      bo Ci dobrze z oczu patrzy?
      Czy ty byś pożyczył pieniądze komuś kto nie ma pracy?
      • Gość: Zebra IP: *.retsat1.com.pl 23.03.10, 14:27
        Banki z założenia są instytucjami o charakterze przestępczym. Pracownicy banków
        potrafią w oczy opowiadać klientowi, który zamierza wziąć kredyt, iż
        oprocentowanie wynosi 6% w skali roku. Przy podpisaniu kobylastej, napisanej
        drobnym maczkiem umowie, wśród masy artykułów, paragrafów, punktów i takich tam
        umowy, gdzieś jest informacja, że rzeczywiste oprocentowanie to na przykład 25%
        w skali roku (miałam taki przypadek kilka lat temu w PKO.B.P. S.A w Łodzi).
        Rodzi się pytanie... Kto normalny po odstaniu w kolejce dłuższego czasu ma czas
        przeczytać umowę kredytową punkt po punkcie z należytym zrozumieniem jałowego,
        obfitującego w trudne sformułowania tekstu? Widocznie należy iść do banku po
        pożyczkę z przekonaniem,że zamierzają nas oszukać..... No gratuluję. Gdzie jest
        prokurator zajmujący się przestępczą działalnością banków? Ja nie widziałam.
        Szkoda. Wypadałoby wziąć banki pod kontrolę.
    • Gość: bankowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 17:40
      1. podałeś nieprawdziwe dane!!!
      2. na ich podstawie chciałeś otrzymać pożyczkę!!!
      3. dziwisz się że Ciebie sprawdzili!!!
      4. czujesz się oszukany bo ci nie powiedzieli że Cię sprawdzą!!!

      albo żyjemy w innych systemach prawnych albo jesteś "Misiem o bardzo małym
      rozumku" - zmień dealera albo zacznij brać połowę tego co bierzesz!!!

      było nie było takie podejście do sprawy to dla mnie mistrzostwo świata - idąc
      tym (Twoim) tokiem rozumowania mógłbym podpisać dowolną umowę z kimkolwiek
      (podając nieprawdziwe dane) i potem się bronić ze na umowie nie było klauzuli o
      zakazie podawania nieprawdziwych danych :)
      dla mnie bomba :)

      • Gość: haj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:58
        sprzedaję kredyty, ale nigdy bym się nie posunęła żeby taką akcję
        przeprowadzić żeby sprzedać klienta policji. Przez taką głupią akcję
        facet będzie miał nasr... w papierach, i to z winy pracownika. Ja
        generalnie jestem na banki obrażona, nie dość że płacą tyle co
        magazynierowi, to lokaty mają beznadziejne, ale do podnoszenia %
        pożyczek to pierwsi lecą.
        • Gość: bankowy IP: *.centertel.pl 25.03.10, 11:43
          no jasne - tylko u nas w dzikim kraju można w ten sposób odpowiedzialność za
          SWOJE BŁĘDY przerzucić na innych...

          sprzedajesz kredyty i z premedytacją złamała byś procedury banku?
          w takim razie zmień zawód

          w każdym banku jest procedura która mówi że w razie próby wyłudzenia czy
          wykrycia fałszywych dokumentów powiadamiamy odpowiednie komórki banki i służby
          typu policja...

          a Pani/Panu gratuluję logiki - czyli jak ukradnę i mnie złapią to jest to wina
          Policji a nie moja :)

          a facet ma nasr....w papierach przez swoją bezmyślność i maksymalną głupotę oraz
          co istotne UCZCIWOŚĆ PRACOWNIKA BANKU.
          ja tam bym pracownikowi premię dał!!!
          • Gość: anonim IP: *.chello.pl 28.03.10, 22:40
            wg mnie zabezpieczeniem kredytu powinien być mój podpis na umowie o kredyt,
            jesli podpisuje dane warunki swoim imieniem i nazwiskiem tzn ze sie z nim
            zgadzam i w przypadku ich zlamania bede musial poniesc konsekwencje pod ktorymi
            tez sie podpisalem, tak czy nie ? w dzisiejszych czasach podpis, tozsamosc, imie
            i nazwisko nic nie znacza, moge napisac oswiadczenie ze w przypadku niesplacenia
            kredytu oddaje swoje mieszkanie a ich to i tak nic nie interesuje, chore to jest
            • Gość: anonim IP: *.chello.pl 28.03.10, 22:45
              i oczywiscie jesli jest napisane jak byk KREDYT NA DOWOD tzn ze majac DOWOD ide
              i biore kredyt, tak ? moge byc bezdomny, bezrobotny itd mam dowod musza mi dac,
              skoro banki są takie mądre to czemu na reklamach nie jest napisane KREDYT NA
              DOWOD - DLA LUDZI POSIADAJACYCH STALE DOCHODY (na wybranych umowach bo o dzieło
              tez ich nie interesuje) ORAZ MIEJSCE ZAMIESZKANIA
              rozumiem ze reklama nie jest ofertą prawną ale idac tym tokiem rozumowania moge
              wystawic na allegro SAMSUNG AVILA i sobie przez przypadek niedopisac ze jest
              uszkodzony, bo temat sprawnosci przemilcze, chore to jest
            • Gość: bankowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 14:08
              w teorii masz Waćpan/Waćpani rację całkowitą - Twój podpis a więc Twoje Imię i
              Nazwisko powinno coś znaczyć i stanowić gwarancję samą w sobie - tutaj się
              zgodzę bo i sam siebie i słowo innych szanuję...

              ale niestety to w naszym pięknym kraju nie działa i nie będzie działać a to z
              powodu że większość kradnie, kradła i będzie kraść :(
              • Gość: rosalea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 06:49
                moge byc bezdomny, bezrobotny itd mam dowod musza mi dac,
                skoro banki są takie mądre to czemu na reklamach nie jest napisane KREDYT NA
                DOWOD - DLA LUDZI POSIADAJACYCH STALE DOCHODY (na wybranych umowach bo o dzieło
                tez ich nie interesuje) ORAZ MIEJSCE ZAMIESZKANIA



                Ej zaczne od tego że jak masz dowód to jest oczywiste że masz stałe miejsce zamieszkania :/

                A co do tej Pani to na pewno dostała premię za wyłowienie takiego klienta a wierzcie mi że takie premie są wysokie :/

                Mogła ona jednak <bo ma prawo> napisać do centrali że nie wyraża zgody na udzielenie takiego kredytu bez podania przyczyny

                Mogła też po prostu powiedzieć gościowi "Proszę Pana te dane które mi Pan podał nie są zgodne z prawdą" i jeżeli gość sprawia wrażenie OK to po prostu wrzucić wniosek do niszczarki i przemilczeć sprawę dopiero kiedy klient robi np drugie podejście należy szybciutko zareagować

                Bank w którym pracowałam nie jest jeszcze dość popularny w Polsce więc takich podejść było przynajmniej trzy w miesiącu :/

                Jakby wyglądały statystyki gdybyśmy tak chcieli "donosić" na każdego takiego klienta
                Nieraz ludzie robią to właśnie z niewiedzy a nieraz liczą na farta, głupcy.
                • 03.05.10, 20:46

                  Czy cokolwiek trzeba czytać idąc po kredyt ?
                  Wystarczy samemu myśleć.
                  I zadać sobie pytanie - czy takiemu jak ja (będąc na miejscu banku) pożyczył bym
                  swoje pieniądze ?
            • 08.07.11, 01:21
              > wg mnie zabezpieczeniem kredytu powinien być mój podpis na umowie o kredyt,
              > jesli podpisuje dane warunki swoim imieniem i nazwiskiem tzn ze sie z nim
              > zgadzam i w przypadku ich zlamania bede musial poniesc konsekwencje pod ktorymi
              > tez sie podpisalem, tak czy nie ?

              Hahaha to jest super pomysł - aż sama sobie się dziwię, że nie zauważyłam tego wpisu, kiedy ostatnio czytałam ten wątek.
              Jutro spytam Panów, którzy codziennie stoją pod sklepem na osiedlu i piją winko za 5 zł, czy byliby zainteresowani takim kredytem. Na pewno będą - pójdą do banku, podpiszą i bank im wypłaci te parę tysięcy - bo przecież będzie miał świetne zabezpieczenie: ich podpisy na umowie! ;))) A więc nie ma ryzyka, że nie spłacą kredytów!
              Ale się uśmiałam ;))


              moge napisac oswiadczenie ze w przypadku niesplacenia
              > kredytu oddaje swoje mieszkanie a ich to i tak nic nie interesuje

              Ależ oczywiście, że interesuje - ale to, czy przyniesiesz takie oświadczenie czy nie, nie ma znaczenia. Osoba fizyczna odpowiada za zobowiązania wobec banków całym swoim majątkiem. Oznacza to, że nawet jeśli weźmiesz kredyt gotówkowy (bez zabezpieczenia hipotecznego) i przestaniesz go spłacać, to ostatecznie bank i tak może zająć Twoją nieruchomość.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.