Dodaj do ulubionych

Jak spławić konsultantów Ery/Plusa/Orange?

18.11.09, 00:13
I tak dalej...

Rozumiem, że praca polegająca na dzwonieniu do potencjalnych klientów i oferowaniu im umów nie jest miła. Staram się zawsze być uprzejma wobec dzwoniących, ale czasami trafia mnie szlag, kiedy grzecznie dziękuję za ofertę, a pan/pani próbuje mnie nadal przekonać, że nowy telefon sprawi, że cały mój świat odzyska kolory.

Jak, grzecznie, ale stanowczo spławić takich natrętów? Kiedy wszystkie: "Przepraszam, nie jestem zainteresowana" trafiają w próżnię?


--
http://i36.tinypic.com/4jkpb8.gif
Edytor zaawansowany
  • 18.11.09, 08:29
    Kiedyś wydzwaniał jakiś Pan chcący koniecznie rozmawiać z moim mężem (to on
    figurował jako właściciel telefonu)-mąż oczywiście nie miał na to ochoty.
    Mówiłam,że go nie ma,jest w pracy,aż w końcu kiedyś jak zadzwonił powiedziałam
    smutnym głosem tłumiącym płacz: "Nie ma męża."
    "A kiedy będzie" Ja (tłumiąc płacz) "Nie wiem,wyprowadził się" (płacz)
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • 18.11.09, 08:30
    Pan więcej nie zadzwonił :-)
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • Gość: vivaldima IP: *.pia.abpl.pl 18.11.09, 17:44
  • 18.11.09, 19:09
    hahaha, umarłam ze śmiechu :D
    a innym sposobem jest po prostu...nie odbierać. no tak, tylko jak to
    poznać jak dzwoni zastrzeżony...wtedy jak słyszymy "dzień dobry,
    dzwonię z firmy..." odkładamy słuchawkę. jak nie rozumie i dzwoni
    znowu, powtarzamy czynność. do skutku. czasem działa ;)
  • 18.11.09, 20:28
    ja pytam się (o naganiaczach bankowych mowa) czy mają metalowe karty kredytowe?
    bo jestem uczulony na plastik.
    --
    www.berbela.com/
  • 13.08.10, 14:44
    bassooner napisał:

    > ja pytam się (o naganiaczach bankowych mowa) czy mają metalowe
    karty kredytowe?
    > bo jestem uczulony na plastik.

    Tak, banki oferują również karty srebrne, złote i platynowe :)

    Do mnie dzwoniła pani z banku, tego od Huberta Urbańskiego z
    propozycją wydania karty dodatkowej do posiadanej przeze mnie karty
    kredytowej.
    Grzecznie odmówiłem, argumentując, że nie mam komu przekazać karty
    dodatkowej.
    Na to pani poprosiła mnie, żebym zauważył, że taka karta dodatkowa
    to jest dodatkowe zabezpieczenie na wypadek, gdyby z moją kartą coś
    się stało. I że warto taką kartę dodatkową wydać komuś z moich
    znajomych.
    Z kolei ja na to stwierdziłem, że zabezpieczeniem w takich
    sytuacjach dla mnie jest posiadanie karty w innym systemie
    płatniczym, np, w przypadku visy, to będzie karta mc lub diners i to
    wydana przez inny bank.
    Zapytałem się, czy ta pani posiada kartę kredytową w tym banku.
    Na to pani powiedziała, że tak posiada.
    No ja wtedy powiedziałem, żeby mnie wydała tą kartę dodatkową na
    moje nazwisko ze swojego konta, bo będzie miała wtedy zabezpieczenie
    na wypadek sytuacji, które mi opisywała.
    Szybko się zmyła :)
  • Gość: zimbabwe IP: 94.254.232.* 20.11.09, 13:18
    po uslyszeniu ´dzien dobry´ rzucasz sluchawka? rodzice musza byc z
    Ciebie dumni
  • 13.08.10, 07:33
    Leze i kwicze ze smiechu, buuuuuuuuuuuu cha cha!!!!!!!!!!!!! Puszcze
    to sobie jeszcze raz, suuuuuuuper!
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.11.09, 22:50
    "Nie wiem,wyprowadził się" (płacz)

    :) Dobre.

    Inny sposób:
    -Dzień dobry, nazywam się Anna Kowalska, dzwonię z Ery, chciałam przedstawić panu/pani naszą najnowszą ofertę!
    -Dzień dobry, zakład pogrzebowy "Walkiria", może i ja mógłbym pani zaoferować coś? Mamy bogaty asortyment trumien i urn pogrzebowych.. blebleble!
    -Eeeee... Mogę rozmawiać z kimś innym?
    -Ale z kim? JA JESTEM W KOSTNICY!
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 18.11.09, 20:40
    Odłożyć aparat i nie słuchać tak przez pięć minut, a jeśli nie chcesz się w to
    bawić nacisnąć czerwoną słuchawkę. Nie macie tej opcji?:))
  • 19.11.09, 02:05
    Po słowach "Dziękuję, nie jestem zainteresowana" * zakończyć połączenie.

    * Dlaczego mówisz "przepraszam, nie jestem zainteresowana"? Przepraszasz
    za to, że nie chcesz ich oferty???
  • 19.11.09, 02:37
    Sugestia w stylu "zrób mi loda" zwłaszcza jak Ty jesteś Ona a dzwoni
    wykastrowany on powinna załatwić temat.

    Sorki za okrucieństwo, ale ja ich naprawdę nie trawię...

    Zresztą okrucieństwo to moje drugie ja, tyle, że stłamszone. Na szczęście.

    Na szczęscie 100 mln debili w tym kraju, który ma tylko 38 mln obywateli.
    --
    "Bądź biseksualistą, podwoisz swoje szanse"? W moim przypadku 2 x 0 to dalej
    byłoby 0.
  • 19.11.09, 11:28
    elwira.a napisała:

    > I tak dalej...
    >
    > Rozumiem, że praca polegająca na dzwonieniu do potencjalnych klientów i oferowa
    > niu im umów nie jest miła. Staram się zawsze być uprzejma wobec dzwoniących, al
    > e czasami trafia mnie szlag, kiedy grzecznie dziękuję za ofertę, a pan/pani pró
    > buje mnie nadal przekonać, że nowy telefon sprawi, że cały mój świat odzyska ko
    > lory.
    >
    > Jak, grzecznie, ale stanowczo spławić takich natrętów? Kiedy wszystkie: "Przepr
    > aszam, nie jestem zainteresowana" trafiają w próżnię?
    >
    proszę, aby zadzwonił później, bo potrzebuję czasu do namysłu. :D


    --
    S vremena na vrijeme Kao da čujem stope, K'o da ideš preko mog praga
  • Gość: kizia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 16:31
    -'" Dzień dobry - czy mogę rozmawiać z właścicielem telefonu"
    - ale ja nie mam telefonu...
    - jak to , przecież dzwonie do pani
    - nie , ja nie mam telefonu
    - to w jaki sposób się połączyliśmy ..
    - telepatycznie
  • 19.11.09, 16:37
    nuova napisała:
    > proszę, aby zadzwonił później, bo potrzebuję czasu do namysłu. :D

    i wtedy ja dzwonie znowu. a potem kolega albo kolezanka. bo w
    systemie nikt z nas nie zanzaczyl zeby pod ten numer juz nei dzwonic.
    elwira ty nie stosuj sie do takich bzdurnych rad. na nas jest kilak
    sposobow. na przyklad odrzucac telefony od ukrytych numerow.
  • Gość: zz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 23:00
    - czy jest pani zaintersowana oferta?
    nie
    - ale dlaczego?
    bo nie lubie waszej firmy.

    czasem na samym poczatku informują ze rozmowa jest nagrywana. wtedy
    mowię: skoro tak, to nagrajcie sobie, że ja nie chce miec z wasza
    firma nic wspolnego, nie jestem zainteresowana ofertą i proszę
    więcej do mnie nie dzwonic.
  • 19.11.09, 23:34
    >czasem na samym poczatku informują ze rozmowa jest nagrywana. wtedy
    mowię: skoro tak, to nagrajcie sobie, że ja nie chce miec z wasza
    firma nic wspolnego, nie jestem zainteresowana ofertą i proszę
    więcej do mnie nie dzwonic.

    Dobre!
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • 20.11.09, 13:32
    do mnie jak dzwonią z pewnego banku, nagminnie wysyłającego ogłoszeń gdzie się
    da, to za każdym razem (średnio raz na rok - bo niby oferta wiązana z moją
    siecią) mówię, że dziękuję, ale nie mam zaufania do ich banku i nie mam ochoty
    mieć z nim nic wspólnego - rozłączyła się szybciej niż sądziłam.
  • 24.11.09, 20:09

    Gość portalu: zz napisał(a):

    > - czy jest pani zaintersowana oferta?
    > nie
    > - ale dlaczego?
    > bo nie lubie waszej firmy.

    Żałuję, że tego nie powiedziałam jak dzwoniła do mnie dziewczyna z
    Plusa z oferą, bo kończyła mi się umowa akurat. Byłam pewna, że
    zrezygnuję. Ona mi mówi, że super oferta i telefon jak pójdę i
    przedłużę umowę. Ja powiedziałam, że nie mam zamiaru umowy
    przedłużać. No, ale ostatecznie w Plusie zostałam, z braku laku. Na
    szczęscie tylko na rok. Ale to co myślę o firmię i to, że ich nie
    lubię, powiedziałam kolesiowi w punkcie obsługi. Nie, żey jemu
    osobiście, ale ogólnie co myślę o Plusie.


    --
    nabywając dwa koty nabywasz gratis dwa wierne serduszka...
    i za co to wszystko? jedynie za kilka misek karmy, ciepły kąt
    i kilka głasków dziennie...i oto główna zaleta posiadania kota

    by agniea
  • 19.08.11, 20:57
    Ale to co myślę o firmię i to, że ich nie
    > lubię, powiedziałam kolesiowi w punkcie obsługi. Nie, żey jemu
    > osobiście, ale ogólnie co myślę o Plusie.

    A on to olał kompletnie, bo w końcu tam TYLKO pracuje, nie jest z firmą emocjonalnie związany, nie odpowiada za nią i nie przesyła prezesowi różnych niecenzuralnych wyrazów od klientów :-)

    Konsultantowi można powiedzieć, co się myśli o firmie, czemu nie, ale po co? Tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, tyle tylko, że człowiek sobie pomarudzi i może mu trochę ulży.
  • 20.11.09, 21:14
    Byłam po drugiej stronie. Oto skuteczne sposoby:
    - zacznij opowiadać o tym, że dziś miałaś ciężki dzień, masz remont (opis
    wszystkich czynności)/nie lubisz swojej bratowej, bo ona ostatnio (szczegółowy
    opis sytuacji i stanu emocjonalnego)/śniło ci się coś dziwnego i pytasz o
    interpretację;
    - "Naprawdę nie mam czasu, ale bardzo przepraszam, do usłyszenia" (rozłączyć się)
    - Gdy pracownik się rozwinie i wszystko opowie, nie skomentuj tego, tylko
    powiedz: "Nie wiem, ale tak przy okazji, że pani dzwoni, proszę mi powiedzieć,
    dlaczego u was...(odpowiednie wstawić).
    Ale niewskazane jest stresować konsultanta agresją i chamskimi odzywkami.
    Konsultant ma magiczną moc adnotacji, żeby z tym nieuprzejmym panem łączyć się
    do skutku. :D
  • 22.11.09, 17:47
    2_x_rutinoscorbin napisała:

    > Byłam po drugiej stronie. Oto skuteczne sposoby:
    > - zacznij opowiadać o tym, że dziś miałaś ciężki dzień, masz remont (opis
    > wszystkich czynności)/nie lubisz swojej bratowej, bo ona ostatnio (szczegółowy
    > opis sytuacji i stanu emocjonalnego)/śniło ci się coś dziwnego i pytasz o
    > interpretację;

    Ja nie uważam, żeby to był dobry sposób na spławienie konsultanta. Konsultant
    wysłucha Twoich skarg i zażaleń, przyzna Ci rację a potem jak z armaty wystrzeli
    najnowszą usługą przygotowaną dla nowych/stałych klientów.

    Mówienie, że nie ma się czasu też nie jest skutecznym sposobem, bo wtedy taki
    konsultant będzie wydzwaniał do Ciebie aż do skutku, z nadzieją, że wreszcie
    znjadziesz dla niego 5 minut.

    A o agresji i chamskich odzywkach to wiadomo, tutaj muszę przyznać Ci 100% rację:)
    --

    :)
  • Gość: konsultant IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.10.15, 19:59
    taaaaa... chamskie odzywki mi w niczym nie przeszkadzają, potrafie wtedy wyprowadzić takiego klienta z równowagi w bardzo grzeczny i kulturalny sposób.
    Brak czasu? Nie ma problemu to kiedy mam zadzwonić? Jeszcze dziś, jutro a może za tydzień? Tylko proszę mi powiedzieć w jakich godzinach.
    A tak serio jedynym skutecznym sposobem jest... hahaha nic z tego nie powiem :P
  • 22.11.09, 23:47
    przeczytane na joemonster.org... ale w temacie;

    "Do kolegi zadzwonił strasznie namolny konsultant w kwestii
    ofiarowania mu za darmo kolejnego telefonu na firmę...Było to
    rano,kumpel wściekly bo na megakacu...

    -Ale na pewno nie chce pan telefonu za darmo?
    -Nie-już mam...-odpowiada gburowatym basem
    - A może dla któregoś z pracowników?
    -Nie mam pracowników...
    -Może dla kogoś z rodziny?
    -Oni mają już telefony.
    -A może weźmie pan dla któregoś z dzieciaczków?
    (i tu kumpel nie wytrzymał)
    - Wziąłbym,ale...w piwnicy i tak nie mają zasięgu....

    - (cisza) pibiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip"

    Kłaniam się uprzejmie
    Pietia
  • 10.10.11, 13:05
    Do mnie również telefonowano z ofertą wzięcia drugiego telefonu w ofercie mix. Powiedzialem, że wszyscy mają telefon w rodzinie. Na to pani, że może komuś ze znajomych podaruję telefon. Odpowiedziałem, że skoro to taka super oferta, to może ona weźmie telefon na siebie i mi podaruje. Nastała długa cisza w słuchawce i komentarz, że to dla mnie ta oferta. No to ja ciągnę temat, czy nie czuje się zdyskryminowana, że ona takiej oferty nie może dostać, żeby naciskała przełożonych, bo w końcu pracownikom też się należą ulgi i specjalne warunki. Pani w końcu się rozłączyła.
  • Gość: bukietowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 21:00
    Po grzecznym "nie, dziękuję", jeśli konsultant nadal mnie dręczy, pytam czy jest głuchy, czy głupi. Jak dotąd skutkuje.
  • Gość: mimi IP: *.chello.pl 24.11.09, 08:39
    Chodzi o to, że konsultant musi spróbować 3 razy przekonać cię do rozmowy
    bo tak wymagają pracodawcy. Dopiero po 3 razie może zakończyć rozmowę.
    Wyzywanie go od głupich nie świadczy najlepiej o tobie.
  • Gość: wyrozumiała IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.04.10, 17:21
    Zgadzam się z Tobą w 100%!!! Uważam że chamskie odzywki świadczą o
    tym że ludzie nie mają kultury i są gburami którzy nie potrafią
    normalnie podziękowac. Takie sa czasy i tak bedzie że ludzie beda
    dzwonic i nas do czegos nakłaniac...Rynek się zmienia tak więc firmy
    musza zabiegac o klientów przedstawiac oferty..jakbyście wiedzieli
    jak duży procent klientów realizxuje oferty podejmuje rozmowe to
    byście się zdziwili. Więc z tego jest czysty biznes więc nie ma się
    co dziwić
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.147.77.244.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.11.09, 21:02
    Jedno pytanie: czy to prawda, że telemarketerzy i konsultanci nie mogą nigdy odłożyć słuchawki jako pierwsi? Nawet jeżeli trafią na świra, erotomana-gawędziarza albo po prostu kogoś, kto nie rozumie, co się do niego mówi?
  • 23.11.09, 22:20
    Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

    > Jedno pytanie: czy to prawda, że telemarketerzy i konsultanci nie mogą nigdy od
    > łożyć słuchawki jako pierwsi? Nawet jeżeli trafią na świra, erotomana-gawędziar
    > za albo po prostu kogoś, kto nie rozumie, co się do niego mówi?

    Prawda. Nawet jak skończą rozmowę z normalnym człowiekiem, muszą czekać aż to on
    się rozłączy:]
    --
    :)
  • 24.11.09, 13:20
    ale z tego co pamiętam, suwruwuwru mówi, że rozmowę powinna
    zakończyć osoba, która zadzwoniła...
  • 24.11.09, 17:56
    No to nie w tym przypadku;) Konsultant pierwszy się pożegna i poczeka, aż się
    rozłączysz.
    --
    :)
  • 24.11.09, 22:10
    czyli jeśli odłożę telefon, złośliwie się nie rozłączając, to konsultant będzie
    miał związane ręce czekając do usranej śmierci na koniec rozmowy, a jednocześnie
    jego firmie będzie bił licznik? hmmm... tempting.
  • 24.11.09, 22:59
    Jeśli odłożysz telefon, złośliwe się nie rozłączając ;) to konsultant po kilku
    próbach nawiązania z Tobą kontaktu, czyli po jakiś 5-7 minut może się rozłączyć,
    ale bądź pewna, że będzie próbował skontaktować się z Tobą znowu i znowu i
    znowu.. A to, że firmie bije licznik, to nikt nie zwraca na to uwagi, bo i tak
    firma za to nie płaci;)
    --
    :)
  • 24.11.09, 23:05
    jak do mnie dzwoniło biuro obsługi abonenta to po prostu nie odbierałam. po
    dwóch dniach im się znudziło i przestali dzwonić.
  • 24.11.09, 23:08
    Jeśli telefon masz w Orange, to nie bój się, będą jeszcze do Ciebie dzwonić;)
    --
    :)
  • 24.11.09, 23:27
    niech se dzwonią. ładną mam melodyjkę ("In The Manner of Speaking"), miło
    słuchać, jak ktoś sobie dzwoni.

    www.youtube.com/watch?v=6vn0PvvS1zs
  • Gość: yettti IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 19:48
    NIE JEST prawdą, ze trzeba czekac na rozlaczenie sie klienta, gdy
    dzwoni konsultant-lub do konsultanta...dotyczy ery-chyba, ze jakis
    mlody rozmawia i sie boi
  • 28.11.09, 19:58
    No ja akurat nie pracuję w Erze, a w innej sieci. I tu takie mamy zasady;]
    --
    :)
  • Gość: konsultantka IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.04.10, 17:25
    to zalezy od pracowdawcy...bo ja nie mam obowiązku wysłuchiwać
    jakiegos świra nawet sama moge się rozłączyć jeśli klient przekracza
    granice...i nikt mnie za to nie ochrzani...bez przesady nie
    wyobrażam sobie aby ktos mi ubliżał a ja bym tego słuchala...
  • Gość: marlena IP: *.182.111.71.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.04.11, 15:59
    totalna bzdura!!!!!!!!
  • 24.11.09, 13:15
    a jakby tak spróbować po otrzymaniu informacji, że to jakiś konsultant -
    siedzieć cicho i pozwolić mu gadać, niekoniecznie słuchając? nie odpowiadać na
    pytania? może jakiś konsultant się wypowie? czy oni może nie zawsze wiedzą, że
    nie są słuchani?
  • 24.11.09, 17:55
    Z tym słuchaniem to jest tak, że angażujesz potencjalnego klienta w rozmowę, po
    to, żeby mieć pewność, że Cię słucha:)
    --
    :)
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.146.243.78.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.11.09, 16:19
    Zawsze można przeprowadzić taki dialog
    Konsultant: Halo, nazywam się XY i jestem z Ery
    Ty: Dzień dobry, porucznik Brutalny, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uprzedzam pana, że ta rozmowa jest nagrywana i wszystko, co pan powie, może być użyte przeciwko panu.
  • 24.11.09, 17:54
    A wtedy konsultant odpowie, że nie ma problemu, on też nagrywa rozmowę:)


    --
    :)
  • Gość: xxx IP: *.acn.waw.pl 24.11.09, 21:56
    Dzisiaj ćwiczone na tzw. "doradcy finansowym" (akwizytorze).

    - Dziękuję, nie jestem zainteresowany produktem, który chce mi pan sprzedać.
    - Ale skąd pan wie, że ja chcę panu coś sprzedać?
    - Dziękuję. Na socjotechniczne sztuczki, których uczą na szkoleniach, też jestem
    odporny... traci pan czas.

    I podziałało.
  • 24.11.09, 23:11
    He bylem konsulatantem, praca na starej bazie klijentow, do 1 dzwonilo z 10
    nonsulatantow w ciagu paru dni. Najskuteczniej rzucic sluchawke.
  • Ale skąd pan wie, że ja chcę panu coś sprzedać?

    Należało odpowiedzieć: A co, chce się pan ze mną umówić na randkę?
  • 25.11.09, 11:14
    Ja kiedyś byłam w dobrym nastroju i na każde kolejne pytanie odpowiadałam
    dziwnym, jakby płaczliwym głosem: "nieee, nieee, naprawdę nieee". "no bo nieee,
    nieee". :)
    --
    Tu mówi matka!
  • Gość: abo IP: 194.181.197.* 25.11.09, 16:18
    Dzwoni do mnie pan z banku i proponuje podwyższenie kredytu.
    - Dziękuję nie skorzystam
    - nie przyda się dodatkowa gotówka?
    - nie. Mam wystarczająco dużo gotówki(chociaż wcale tak nie jest)i nie jest mi potrzebna dodatkowa.
    - to jakby pan zmienił zdanie to proszę o kontakt(tu adres oddziału)
  • Gość: tamtaramtam IP: 20.142.116.* 25.11.09, 17:55
    Przypomnialo mi sie, jak do mojego ojca wydzwaniano nagminnie
    proponujac mu kredyt i zawsze mowil "pani, ja mam tyle kasy, ze nie
    wiem co mam z nia robic, a pani mi tu wiecej pieniedzy chce dawac".
    Zwykle rzeczona pani rozlaczala sie uprzejmie dziekujac :)
  • Zażądać czegoś niemożliwego w danej firmie. W banku kuszono mnie możliwością
    pozostawienia życzeń odnośnie usług. Miałabym je zostawić na specjalnym
    formularzu, podając numer telefonu, oczywiście po to, żeby telemarketerzy zwani
    doradcami mogli mi zawracać d...ę.

    Oznajmiłam pani w kasie, że życzę sobie przywrócenia czeków. A, nieeee, tego nie
    można.
  • Gość: war IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 22:16
    Tak, namolność wszelakich akwizytorów działa na mnie odstreczająco
    od firm jakie reklamują. Np. byłam o włos od zerwania świeżo
    podpisanej umowy z jedną z nich po tym, jak do mnie wydzwaniali i
    przysyłali smsy z propozycją przedłużenia umowy jeszcze kilka
    tygodni po fakcie dokonania takiego przedłużenia.
    A kredyt z banku jak bede brac to na pewno nie w tej co do mnie
    wydzwania. Ostatnio np. mówię że skoro tak wkólko wydzwaniają to
    znaczy,że z klientami u nich pewnie kiepsko... i marni są
  • Gość: xxx IP: *.acn.waw.pl 25.11.09, 22:55
    Gość portalu: tamtaramtam napisał(a):

    > Przypomnialo mi sie, jak do mojego ojca wydzwaniano nagminnie
    > proponujac mu kredyt i zawsze mowil "pani, ja mam tyle kasy, ze nie
    > wiem co mam z nia robic, a pani mi tu wiecej pieniedzy chce dawac".
    > Zwykle rzeczona pani rozlaczala sie uprzejmie dziekujac :)

    Nie wierzę. Znaczy, myślałem, że to mój ojciec to wymyślił.
  • Gość: ab IP: *.icpnet.pl 25.11.09, 22:59
    Znalezione w sieci:
    www.xs4all.nl/~egbg/counterscript.html
    Oni wszyscy jeszcze za cieniutcy są na takie wyrafinowane metody, (dam
    głowę, że jednak rzucą słuchawką po trzeciej linijce góra), ale coraz
    większa trudność z opędzeniem się od niechcianych telefonów przyjdzie z
    czasem i do nas, więc możemy zacząć się uczyć...:).
  • Gość: zzdano IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.09, 10:34
    ...to chyba korzystna oferta, prwada?
    -no zasadniczo korzystna
    czy przesłać paczkę na pani adres?
    - nie dziękuję
    ale dlaczego?
    -prosze pani/pana jestem w ciąży jak mam do wyboru kupienie (nazwa)
    lub łóżeczka dla dziecka to chyba wybór jest oczywisty
    aha to w takim razie do usłyszenia.
    - żegnam.
  • Gość: bazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 12:41
    metoda mojej mamy:

    - dzień dobry, dzwonię z firmy _____...
    - dziękuję, nie jestem zainteresowana.
    - ale ja dzwonię z firmy _____...
    - proszę już do mnie nie dzwonić Z ŻADNEJ FIRMY!!!
  • Gość: jasiek do glowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.09, 13:21
    a jak do mnie dzwonią to mówię:
    - no cześć! ja też w tej branzy pracuję, no powiedz ilu nadało ci
    sie namówic, mi 2 w ciagu tygodnia.
    Itd. Nie dopuszczam ich do glosu, wypytuje o techniki na klienta czy
    maja takie jak w moim oddziale. sami odkładają słuchawki he he
  • Gość: malika IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 18:19
    Wystarczy grzenie odpowiedzieć "Nie jestem zainteresowana" i się rozłączyć :)
    Zupełnie poważnie to czasem warto wysłuchać, np. dzięki temu poczytałam o tej
    ofercie
    www.orange.pl/portal/map/map/new_corpo_promotions?TARGET=CORPO_PROMOTIONS&articleId=4160064
    i stwierdzam że jest warta uwagi.

    Reasumując: zawsze traktujecie konsultanta jak natręta?
  • Gość: me IP: *.acn.waw.pl 10.12.09, 14:02
    > Reasumując: zawsze traktujecie konsultanta jak natręta?

    A jak traktowac kogos kto dzwoni do ciebie z reklama? Reklame w tv, w radiu czy
    w necie mozesz wylaczyc, a tu facet gada i gada i agresywnie pyta 'A czemu nie
    jest pan zainteresowany, alez to swietna oferta' i to niby ty musisz sie
    tlumaczyc. Dzwoni na twoj prywatny numer, najczesciej jego numer sie nie
    wyswietla, wiec nie wiadomo kto to i czlowiek odbiera, bo moze cos waznego.
    Konsultant marnuje moj czas, itytuje mnie, namawia do czegos czego nie
    potrzebuje - bo gdybym potrzebowal, to bym sobie poszukal na sieci czy w
    oddziale danej firmy informacje na temat tej uslugi.
    Mozna taka osobe traktowac inaczej niz natreta?
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.147.101.126.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.12.09, 23:17
    Wiela żem widzioł, ale takiej formy reklamy jesce nie!

    Patrzta ludzie, nawet w takiem wątku pojawiła siem oferta Orendż!

    Idź weg, pierońska szlango!
  • Gość: Maitresse.niezalog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 16:34
    (System mi łże jak pies, że hasło mam nieprawidłowe, admini się spili)

    Do mnie zadzwoniła pani reklamować Wspaniałą Szkołę Językową Trzy Semestry Za Darmo.

    Rzecz w tym, że owe 3 semestry są PŁATNE, a pieniądze firma łaskawie ZWRACA, ale
    dopiero jak udowodnisz (testami po każdym semestrze), że się niczego nie nauczyłeś.

    A jako że się niczego nie nauczyłeś, powtarzasz semestr. I wałkujesz ten sam 3 razy.

    Pani dzwoni do mnie. Mówię, że nie jestem zainteresowana ofertą. Pani (ze
    śmiechem i jednocześnie kpiąco): Ależ pani wcale nie zna naszej oferty!

    Próbuję ją spławić, baba gada dalej, ja coś odpowiadam, tonem daję do
    zrozumienia, żeby przestała mnie męczyć.

    Odczepiła się, kiedy jej zasugerowałam, że płacą jej od osoby (zwerbowanej).
    Trafiłam widać. ;-)

    Fakt, że dane im podałam sama, ale namolni są wprost chamsko. Najbardziej mnie
    uderzył ten kpiący ton, że nie znam ich oferty.





  • 09.12.09, 20:07
    a ja mówiłam: "Państwa nie ma w domu, ja tu tylko sprzątam". Gdy
    padało pytanie, czy można zadzownić jutro, kolo godziny 10 rano,
    mówiłam. "nie, nie o 10, to oni jeszcze śpią".
    a wczoraj rzucialam tekst, że państwa nie ma w domu, a mnie nie
    wolno pod ich nieobecność rozmawiać z obcymi". pan się od razu
    rozłączył :)
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.147.101.126.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.12.09, 23:18
    Muszę to wypróbować :)
  • 11.12.09, 15:31
    A ja tak przy okazji chciałam zabytać dlaczego od pewnego czasu
    wszyscy konsultanci gadają jak automaty? Jakie jest założenie tej
    socjotechniki? Oświećcie mnie. Wywołuje to we mnie chyba wiekszą
    irytację niż sam fakt, że do mnie dzwonią.
  • jakbyś przez 8 godzin dziennie mówiła cały czas to samo, to też byś zaczęła mówić jak automat:)
  • A ja się dziś dowiedziałam, jak spławić i jednocześnie wkurzyć ankietera telefonicznego.

    Należy zgodzić się na przeprowadzenie ankiety, odpowiedzieć na kilka pierwszych pytań, a następnie powiedzieć, że już się nie chce odpowiadać, pożegnać się i rozłączyć.
  • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.09, 07:20
    wszyscy pisza jak splawic..a czy ktos zastanowil sie ,ze to ich przykra praca,
    tony rapotow i plany..plany....niezadowolony przelozony ktory liczy na wiecej bo
    to ON dostanie nagrode...wszedzie tak jest na sluchawce w salonach sprzedazy.np
    orange,gdzie wyciskaja soki z ludzi a sami wyjezdzaja na egzotyczne wycieczki i
    wyciagaja siebie wzajemnie na stołki.
    Troche wyrozumialosci bo kazdy moze trafic do takiej pracy,ja zawsze staram sie
    wczuwac w role tej osoby...pozdrawiam
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 12.12.09, 16:48
    Masz taką samą empatię do tych, co nogę w drzwi wkładają byś im nie zamknęła ich
    przed nosem? Co innego stresujący nacisk na skuteczność, co innego nachalne
    nieuwzględnianie braku zainteresowania. Ja zawsze pytam ile mi zapłacą za
    odsłuchanie reklamy, jeżeli nic to się żegnam i naciskam czerwoną słuchawkę lub
    zamykam drzwi. Świadków Jehowy łatwiej zagiąć jak się trochę ma wiedzy z teologii:)
  • Gość: me IP: *.acn.waw.pl 12.12.09, 17:50
    Ale co, to w ramach empatii mam tracic czas i wysluchiwac oferty, ktora mnie
    kompletnie nie interesuje? Moze jeszcze zaprosze kolesia na kawe i przytule, bo
    wybral sobie taka prace? Myslisz, ze porwali mu rodzine i trzymaja pod strzelba,
    a on musi bidulek dzwonic do ludzi i ich nekac zeby uratowac bliskich?
  • 12.12.09, 18:53
    Gość portalu: me napisał(a):

    > Ale co, to w ramach empatii mam tracic czas i wysluchiwac oferty, ktora mnie
    > kompletnie nie interesuje? Moze jeszcze zaprosze kolesia na kawe i przytule, bo
    > wybral sobie taka prace? Myslisz, ze porwali mu rodzine i trzymaja pod strzelba
    > ,
    > a on musi bidulek dzwonic do ludzi i ich nekac zeby uratowac bliskich?


    A czy nie sądzisz, że jest to praca jak każda inna, konsultanci muszą dzwonić do
    ludzi, muszą im przedstawiać oferty i je realizować bo z tego są rozliczani.
    Każdy w inny sposób zarabia na życie, nie każdy ma rodziców, którzy mogą w pełni
    zaspokoić jego potrzeby materialne. A jeśli chodzi o to, że konsultanci mówią
    jak automaty, to już trafnie zastało zauważone w tym wątku, jeśli przez 8 godzin
    dziennie, 6 dni w tygodniu mówisz to samo, to zaczynasz mówić jak automat.
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:)
  • Gość: no spam IP: *.netlux.org 12.12.09, 19:16
    nikt nie neguje tego ze to uczciwa praca jak kazda inna, czy spolecznie
    uzyteczna to kwestia punktu widzenia. czy zmuszasz sie do ogladania reklam w
    telewizji jak przerwa ci film, bo biedaczki musza zarobic na emisji? blog reklam
    mikolajkowych wlaczony byl bez dzwieku, niech dzieci cos maja:) ale nie
    pierdziel ze tak ci uch zal, no chyba ze sama w tym robisz, tylko wtedy masz racje.

    nie lubie spamu, dlatego gmaila, nie lubie reklam wyskakujacych dlatego mam
    adblocka, nie lubie reklam w mediach, dlatego przelaczam lub sciszam, nie lubie
    akwizytorow i ankieterow, dlatego im grzecznie odmawiam.

    co mnie interesuje oferta zakupu auta, komputera lub telewizora skoro je mam i
    lepszych nie potrzebuje? co mi da wysluchanie? i tak na mnie nie zarobi, tylko
    sie nagada na prozno i zmarnuje czas sobie i mnie. ja mu tego oszczedzam,
    powinien byc mi wdzieczny. mam co robic z kasa i czasem i dlatego szanuje tez
    czas tego czlowieka:)

    dotarlo?:))))
  • co mi da wysluchanie? i tak na mnie nie zarobi, tylko
    > sie nagada na prozno i zmarnuje czas sobie i mnie. ja mu tego oszczedzam,
    > powinien byc mi wdzieczny.

    jako była telemarketerka - jestem wdzięczna
    już wolałam, jak ktoś odkładał słuchawkę albo odmawiał wysłuchania od razu po tym jak się przedstawiłam i powiedziałam z czym dzwonię. Jednak to był taki projekt, że po prostu nie mogliśmy nikogo naciskać i wrażać mu czegoś na siłę. Coś takiego chyba rzadko się zdarza, niestety...


    a z jakiego powodu ludzie zostają telemarketerami i konsultantami?
    bo jak człowiek młody, to ani doświadczenia ani wykształcenia nie ma, więc go nigdzie indziej nie chcą.

    Wątpię, żeby ktoś pracował w call center dlatego, że to lubi. To jest strasznie monotonne, trzeba bez przerwy mówić to samo.
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 13.12.09, 23:58
    Oj, pewno so gaduły co to lubio, skoro wiszo cało dobe na telefonie z
    psiapsiółami, to czemu nie zawodowo?:)

    Poszanowanie czasu swojego i cudzego to podstawa, dlatego gra w otwarte karty
    jest uczciwsza, niż udawanie, że jest się zainteresowanym, coby nie zrobić
    przykrości brakiem należnej atencji, można wszak grzecznie podziękować, odmówić
    i miłego dnia życzyć.
  • 14.12.09, 16:55
    najlepiej jest wyciąć im jakiś dowcip i np zacząć się zwierzać ze
    swojego pożycia seksualnego albo zacząć podrywać. wtedy pewnie raz dwa
    się rozłączą;)
  • chyba nie... raczej będa próbowali kierować rozmowę na właściwe tory ("tak, tak, rozumiem, ale może ja jednak przedstawię panu moją ofertę")
  • 15.12.09, 14:39
    Z tym podrywaniem to nie byłabym taka pewna, ja się nie rozłączam;) A jeśli
    chodzi o marnowanie czasu i swojego i konsultanta, to najlepiej od razu
    powiedzieć "nie, dziękuję, do widzenia". Ja też nie lubię marnować swojego
    czasu, a już najgorsze jest, jak przedstawię klientowi ofertę, nagadam się a tu
    nagle słychać trzask słuchawki.. Normalnie aż ciśnienie skacze;) Także
    pamiętajcie proszę, że konsultanci (w tym ja;) też są ludźmi:):) Pozdrawiam
    serdecznie i życzę miłego popołudnia:)
  • a propos podrywania i zwierzania, przypomniała mi się jedna z sytuacji w pracy. Dzwoniłam i przeprowadzałam ankiety, dodzwoniłam się do pewnego starszego pana:
    -dzień dobry nazywam się ... i dzwonię z ..., prowadzimy badania na temat ..., czy mógłby mi pan poświęcić ok. 10 minut i odpowiedzieć na pare pytań?
    - oj nieeeee, wie paaani, ja to już stary jestem, co kogo obchodzi opinia starszego człowieka...do młodych dzwońcie
    - ale pana opinia również jest dla nas cenna
    - aleee nieeee, ja nie będę odpowiadał na żadne pytania
    - dobrze, w takim razie dziękuję, nie przeszkadzam już...
    - ale wie pani co? muszę pani powiedzieć, że ja w tym roku wyjeżdżam na święta z małżonką w takie dość nietypowe miejsce...
    - gratuluję...
    - bo wie pani, bo my jedziemy na mazury, do rodziny (i tu opowieść o tym gdzie dokładnie jadą, na ile jadą, czym jadą itp.)
  • 15.12.09, 20:13
    > chodzi o marnowanie czasu i swojego i konsultanta, to najlepiej od razu
    > powiedzieć "nie, dziękuję, do widzenia".

    Ta, akurat, niegrzecznie i chamsko przerwać? Przecież konsultanci nadają na
    jednym dechu przez 5 minut, zanim raczą zapytać "czy jest pani
    zainteresowana"... I mam do wyboru, albo zachować się jak chamka i przerwać
    rozmówcy w pół słowa, albo odcierpieć te 5 minut i grzecznie powiedzieć "Nie
    jestem zainteresowana" -- żeby mi potem konsultant(ka) tyłek obrabiali na forum,
    jak to im czas marnuję...

    --
    Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
    strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
  • Gość: wyrozumiała IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.04.10, 20:11
    Wiesz co pozwole się z Tobą nie zgodzić... Ludz\ie którzy pracuja na
    sluchawkach nie sa to jakies nieuki i że go nigdzie indziej nie
    chcą....Myślę że tu z takim osądami przesadziłaś. Znam grono ludzi
    którzy pracuja na słuchawkach i zdziwiłabys się jakie maja
    wykształcenie...zapewne nawet większe niz ty.Obrażaż w ten sposób
    innych wydajac takie osądy. |Myślę że ty jesteś osoba płytka i
    monotonną skoro wszystkich ludzi pakujesz do jednego wora. Powiem Ci
    jedną rzecz...pracując na słuchawkach mam większe profity finansowe
    niż ludzie z chociazby kadrey czy siedzący za biurkiem!! Mnie ta
    praca satysfakcjonuje finansowo...dzięki niej stać mnie na wiele
    więcej niż kiedyś przy zwykłej biurowej pracy!!

  • > wykształcenie...zapewne nawet większe niz ty.

    "Wyższe", nie "większe"


    Obrażaż

    O!



    > niż ludzie z chociazby kadry

    Jakiej kadry?

    Kadra, czyli "zespołu pracowników danej instytucji"?

    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2468614
  • 15.12.09, 16:30
    Do mnie wydzwaniała z 20 razy - nieodbierałem i dała sobie spokój.
    ---
    http://www.knorr.pl/swieta/przepisy/kloski-slazkie-z-sosem-grzybowym/rate?rating=1
  • Gość: Klon IP: *.acn.waw.pl 15.12.09, 19:07
    to był akurat komornik...
  • Gość: mr. maximus IP: *.pools.arcor-ip.net 15.12.09, 21:33
    -Dzien dobry, dzwonie z ...
    -Tut mir leid, aber ich spreche/verstehe kein Polnisch....
    -ok. 5-10 sekund ciszy i pada pytanie: "-prosze...?" lub podobne...
    -moja odpowiedz: "-was, bitte...?"
    - zazwyczaj w tym momencie slysze sygnal zakonczonej rozmowy i wiecej sie nie slyszymy ;-)) ...!
  • Gość portalu: mr. maximus napisał(a):

    > -Dzien dobry, dzwonie z ...
    > -Tut mir leid, aber ich spreche/verstehe kein Polnisch....
    > -ok. 5-10 sekund ciszy i pada pytanie: "-prosze...?" lub podobne...
    > -moja odpowiedz: "-was, bitte...?"
    > - zazwyczaj w tym momencie slysze sygnal zakonczonej rozmowy i wiecej sie nie s
    > lyszymy ;-)) ...!

    ooo, dobre! wypróbuję!
  • Gość: Agi IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 16.12.09, 10:31
    Kupuję ten patent! :)
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 16.12.09, 11:16
    Aż trafi ci się konsultant znający niemiecki i będzie głupio ;)
    A ogólnie to przyznam, że nie rozumiem - kiedy nie jestem
    zainteresowana rozmową o nowej ofercie czegoś tam,
    odpowiadam "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowana" i odkładam
    słuchawkę. Proste, grzeczne i działa :) Wygłupianie się, by wkurzyć
    niewinnego w sumie człowieka po drugiej stronie słuchawki jakoś mnie
    nie cieszy.
  • 16.12.09, 15:47
    > zainteresowana rozmową o nowej ofercie czegoś tam,
    > odpowiadam "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowana" i odkładam
    > słuchawkę. Proste, grzeczne

    Ale KIEDY to mówisz? Przerywając "doradcy" perorę w pół słowa? Czy czekasz
    cierpliwie 5 minut, aż odbębni jak automat swoją mowę wstępną i raczy zapytać,
    czy jesteś zainteresowana?

    Ja staram się być grzeczna i czekać, aż "doradca" da mi dojść do głosu.
    Naprawdę. Ale coraz częściej mam tego dosyć, zwłaszcza, gdy po raz n-ty dzwonią
    o poranku z tej samej firmy, w której w życiu nic nie kupiłam i za każdym razem
    proszę o wykreślenie mnie z bazy teleadresowej...

    --
    Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
    strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
  • a konsultant powie:
    - macht nichts, ich rufe Sie an, weil ich eine Umfrage mit Ihnen halten moechte. Ich kann alle fragen ins Deutschen uebersetzen, das ist kein problem:)

    swoją drogą, ciekawe, co by powiedzieli supervisorzy na ankietę przeprowadzoną po niemiecku...
  • Gość: annaud IP: 195.137.246.* 16.12.09, 14:49
    zadzwoniła do mnie kiedys pani z badania opini i poprosiła o 10
    minut czasu. Ponieważ nie miałem czasui przeprosiłem . Zadzwoniła
    nastepnego dnia i kiedy podała temat rozmowy stwierdziłem że nie
    jesteśmy miarodajna firną w tym temacie - a ona tak , jesteście...
    Więc zaczęliśmy . po 5 minutach stwierdziła że jednak nie jesteśmy.
    kochani badacze - słuchajcie czasami co chcemy Wam powiedzieć my
    badani.
  • 16.12.09, 15:16
    girl.of.your.nightmares napisała:

    > a konsultant powie:
    > - macht nichts, ich rufe Sie an, weil ich eine Umfrage mit Ihnen halten moechte
    > . Ich kann alle fragen ins Deutschen uebersetzen, das ist kein problem:)
    >
    > swoją drogą, ciekawe, co by powiedzieli supervisorzy na ankietę przeprowadzoną
    > po niemiecku...

    No,to ja na to:
    "Ja, das ist aber ja schön, dass Sie Deutsch sprechen! Leider habe ich keine Interesse an Ihre Umfrage!" - i po rozmowie ;-)) ... !

    Swoja droga ja nie mam absolutnie nic przeciwko reklamom.
    Mam jednak duzo preciwko "czyszczaczom klamek" i "wyladowywaczom baterii w mojej komórce"!
    90% z nich jest do bólu nachalnych, tepych "hobby-psychologów" po marnych kursach p.t. "jak zlapac frajera i go wydoic"! Mniej wiecej takie samo zdanie mam o sprzedawcach-"fachowcach w doradzaniu" w tych wszystkich "RENOWOWANYCH" sklepach z serii "nie dla idiotów"! Bo nie maja oni absolutnie zadnej wiedzy fachowej n.t. towaru, który ZMUSZENI sa akurat sprzedac, a juz najwiekszym nieszczesciem DLA KLIENTA jest zapytac takiego: "a co móglby mi Pan polecic... ?", bo dzisiaj, jego zdaniem bedzie najlepsze to, co akurat zalega w magazynie, "a szef kazali polecac, bo to musi dzisiaj "zejsc" i basta... "!
  • jacek_1966 napisał:
    >
    > No,to ja na to:
    > "Ja, das ist aber ja schön, dass Sie Deutsch sprechen! Leider habe ich keine In
    > teresse an Ihre Umfrage!" - i po rozmowie ;-)) ... !

    no to wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli oświadczenia, że nie jesteśmy zainteresowani:D
  • Gość: g-ość IP: 212.244.241.* 17.12.09, 10:38
    Tytułem wstępu - wykupiłam kiedyś pakiet tanich minut, mając na
    mysli mojego męza - tylko on z moich bliskich miał telefon w tej
    sieci. Mąż zrejterował z małżeństwa, włąsnie jadę na sprawę
    rozwodową, pochllipuję sobie pod nosem. Dzwoni konsultantka z sieci
    x.
    - Dzień dobry, pozwoli pani że przedstawię ofertę ble ble...
    Pomyslałam, że może mają coś ciekawego do zaoferownia, oderwę myśli
    itd. Pani proponuje mi jeszcze większy pakiet minut do sieci za
    chwilę eksmęza.
    - Proszę przyznać, że ta oferta jest jest jeszcze lepsza ble ble
    - oferta jest lepsza ale ja nie jestem zainteresowana.
    - ale będzie pani płacić za minutę jeszcze mniej ble ble...
    - dziękuję ale nie jestem zainteresowana.
    - ale oferta jest lepsza tańsza, pani rachunki zmaleją ble ble...
    - dziękuję ale nie jestem zainteresowana
    - a dlaczego?
    - nie mam do kogo dzwonić
    - ale oferta jest tania, dogodna ble ble...
    - dziękuję , ale nie mam do kogo dzwonić.
    - proszę przemyśleć, bo oferta jest dobra ble ble...
    - dziękuję, nie mam możliwości wykorzystania tej oferty.
    - niech się pani jeszcze zastanowi, to oferta dla wybranych klientów
    ble ble ble
    Nie ma jak to sobie poprawić humor przed rozwodem.
  • 17.12.09, 10:53
    girl.of.your.nightmares napisała:

    > jacek_1966 napisał:
    > >
    > > No,to ja na to:
    > > "Ja, das ist aber ja schön, dass Sie Deutsch sprechen! Leider habe ich ke
    > ine In
    > > teresse an Ihre Umfrage!" - i po rozmowie ;-)) ... !
    >
    > no to wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli oświadczenia, że nie jesteśmy zainter
    > esowani:D

    -koniecznosc powrotu do punktu wyjscia jest raczej malo prawdopodobna, gdyz ewentualnosc "przegadania" mojej osoby przez takiego "naganiacza-wyciskacza" w jezyku niemieckim (- i polskim niestety chyba tez...) jest raczej bardzo znikoma, a nawet-smiem twierdzic ze niewykonalna ;-)) ...!
    Najgorsze ze przewaga sa CHAMY nie chcace (- nie mogace...?) za jakakolwiek cholere zrozumiec prostego zdania: "NIE JESTEM ZAINTERESOWANY PANSTWA OFERTA!".
    Dlatego "wytaczam" juz na poczatku tej, watpliwie milej dla mnie rozmowy "artylerie ciezka jezyków obcych", aby juz "w blokach spalic robaczka", bo i po co sie ma bezsensownie takie bedaczysko przy mnie meczyc ;-)) ... !

    -pozdawiam!
  • 13.08.10, 09:57
    Brakuje mi informacji, czy telefon został odebrany w milczeniu i
    konsultant sam zaczął nawijać od dzień dobry, czy też po odebraniu
    połączenia nastąpiło to jednak magiczne: "proszę, słucham", "halo?"
    oder "wie, bitte?", a może nazwisko, bo Niemcy zazwyczaj lubią
    zgłaszać się po nazwisku.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.