Jak widać z poprzednich wpisów, nie tylko ja postanowiłam autobusem przewieźć
karnisze.
U mnie karnisze zmieściły się na styk pionowo w autobusie, a że akurat było
wolne miejsce siedzące to sobie usiadłam trzymajać owe karnisze tuż obok
siedzenia. Sęk w tym, że moje miejsce było pierwszym po prawej stronie od
środkowych drzwi i na następnych przystankach, kiedy wsiadło więcej ludzi, kilka
osób nie namyślając się wiele chwytało za karnisze myśląc, że to rurka do
trzymania. Ponieważ nie zawsze zdążyłam zaregować od razu, to dana osoba
niestety leciała do tyłu razem z moimi karniszami (i miną wyrażająca gigantyczne
zdumienie...)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.