Dodaj do ulubionych

Bezczeszczenie

IP: *.146.158.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.01.10, 21:27
Czy coś zbezcześciliście?
Mnie się zdarzyło sprofanować zegar słoneczny w Ogrodzie Saskim w Warszawie,
poprzez użycie go jako stołu. Menu stanowiły pomarańcze i czekolada. Na
szczęście było to w jakiejś zimnej porze roku i było ciemno, więc chyba nikt
się nie zgorszył.
Obserwuj wątek
      • arcadios1987 Re: Bezczeszczenie 17.01.10, 22:37
        Podczas pomocy w sprzątaniu piwnicy należącej do kolegi znaleźliśmy wraz owym kolegą popiersie samego Stalina, wykonane z czystego żelaza (ciężkie jak diabli i dość spore) Używałem go przez dłuższy czas jako kowadełka modelarskiego w warsztaciku. Podstawa była świetna do prostowania i płaszczenia, zaś głowa Josifa Wisarionowicza po wygładzeniu czupryny szlifierką była idealna do zaginania wszystkiego co proste ("zdiełano w Sowieckom Sojuzie" zobowiązuje, myślę że i czasoprzestrzeń śmiało bym na tym wygiął) Józef służył też z racji wagi jako prasa. Leży gdzieś teraz w kącie i czeka na mój powrót modelarskiej pasji, ale łatwo z niego nie zrezygnuję, bo wodza po prostu zniszczyć się nie da - po ciężkiej służbie w warsztacie oprócz spiłowanej czupryny nie posiada większych uszkodzeń, pomimo setek tysięcy niecelnych uderzeń młotka, które obijały mu mózgownicę i pierś. Człowiek z żelaza :)
      • Gość: Azorek Re: Bezczeszczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 10:28
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Wypiłyśmy z koleżanką po piwie w kaplicy (w dodatku przed krzyżem).Puszki po pi
        > wie postawiłyśmy koło kwiatów.Akurat nie było nikogo.

        Trzeba było dołożyć wyrwanie serca jakiejś dziewicy. Nie wiem czy bardzo ci zależy, żeby szokować (post o niesmacznych zagraniach), czy masz taki luzik?
        Jedno i drugie niesympatyczne.
    • nessie-jp Re: Bezczeszczenie 17.01.10, 22:26
      Przewróciłam kiedyś krzyż na cmentarzu.

      Przypadkiem. Poślizgnęłam się na liściu myjąc pomnik i próbowałam się
      przytrzymać krzyża. Dobrze, że mi na nogę nie zleciał! Ile się potem
      napracowałam, żeby go znowu przybetonować na miejscu... rany. Uważam, że to była
      jakaś wada konstrukcyjna, żeby tak na człowieka spadać od razu.

      --
      Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
      Upiory i harpie, harpie i upiory...
      • zoofka Re: Bezczeszczenie 17.01.10, 22:40
        Ja też cmentarnie: chodziłam po grobie, ale całkiem nieświadomie.
        Była późna jesień, mnóstwo liści, grób zaniedbany i bez krzyża. Obok
        mojego grobu rodzinnego.
        Sprzątałam przed Wszystkimi Świętymi i przegalopowałam po tym starym
        opuszczonym grobie ze trzy razy, póki się nie kapnęłam po czym
        chodzę :(
        --
        .........................
        http://yelims.free.fr/Forum/Forum04.gif
      • misiania Re: Bezczeszczenie 17.01.10, 22:55
        kradłam piasek na cmentarzu. w "moim" grobie, częściowo ziemnym, ta ziemia się
        mocno obniżyła, tworząc nieprzyjemną dla oka jamę (może trumna na wyższej półce
        się zapadła? chociaż ziemi się chyba nie sypie bezpośrednio na trumnę). łaziłam
        więc od czasu do czasu po cmentarzu, szukałam świeżo kopanych grobów, pustych
        jeszcze, czekających na lokatorów, i z kupy ziemi obok podkradałam wiaderko.
        normalnie hiena cmentarna. jak widać jako nastolatka lubiłam działania proste i
        przynoszące natychmiastowy efekt. dziury nigdy nie zniwelowałam całkowicie, ale
        zarosła barwinkiem i w sumie jej nie widać...
        • Gość: Azorek Re: Bezczeszczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 10:25
          A ja w dzieciństwie byłam małą hienką cmentarną.
          Przy grobie mojej rodziny były trzy bezimienne groby. Takie NN, ludzi, którzy zmarli w przytułkach, a ich nazwisk nie znano. Smutne to były mogiłki, zaniedbane, zapadnięte. Litość mnie brała. Chodziłam więc po okolicznych grobach i z każdego po kwiatku...Pan Bóg kazał się dzielić. Piękne bukiety z tego robiłam i maiłam te biedne groby. Mama długo nie miała o tym pojęcia, nie wiem czy robiłam to tak dyskretnie, czy wysokie żywopłoty mnie zasłaniały...

        • Gość: 3,14-Roman Re: Bezczeszczenie IP: *.147.11.199.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.01.10, 20:43
          Jako pacholę, kradłem z cmentarza taki ozdobny żwirek, białe i czarne kamyczki, upychałem go w kieszeniach, a potem wykorzystywałem w piaskownicy. Raz bardzo spodobał mi się wieniec leżący na grobie jakiegoś mojego dalekiego krewnego, wieniec był ozdobiony takimi drucikami, na końcu których znajdowały się zrobione ze styropianu, pokryte złotym brokatem gwiazdki. Kiedy mama się odwróciła, zerwałem jedną gwiazdkę, schowałem do kieszeni, a drucik zawinąłem pod spód. Przepraszam, mój Świętej Pamięci krewniaku, ale nie wiesz, jak bardzo się moje zabawki z tej gwiazdki ucieszyły, kiedym ją na ich domku z kartonu powiesił.

          Kiedyś bawiłem się na cmentarzu w świeżo wykopanym grobie :) Nie wiem, jak stamtąd sam wyszedłem, ale co się nabrudziłem, to moje!
    • bonnie75 Re: Bezczeszczenie 20.01.10, 08:45
      Dotknelam jakiegos dziela Rafaela w Gemalde Galerie w Dreznie. No nie moglam sie
      powstrzymac, przelazlam przez te zapory sznurkowe i sru paluchem po obrazku!
      Niestety, nie uszlo to uwadze pilnujacej helgi - zostalam mocno zrugana i juz
      potem bacznie mi sie przygladano :-)

      Bedac dziecieciem zakradalysmy sie z kuzynka na cmentarz i jadlysmy jezyny,
      ktore rosly na jednym grobie - makabra ...

      --
      - Byłeś nawet u mnie. To było dwa lata temu, pamiętasz?
      - Pamiętam. Powiedziałeś, że cię nie ma.
      - Tak powiedziałem? To widocznie mnie nie było.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka