pracuję z kilkoma osobami, różnego stanu matrymonialnego. najmniej u nas pracuje
osoba samotna (singiel) po trzydziestce. przychodzi godzinę spóźniony, nigdy nie
straci okazji, żeby się urwać wcześniej i mi podrzucić swoją pracę.
to o czym piszesz to jednostkowy przypadek, nie wszędzie tak jest, zależy od ludzi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.