Dodaj do ulubionych

Kawały, których nie rozumiecie

30.03.10, 23:48
...albo takie, nad którymi głowiliście się pół dnia, aż w końcu załapało, lub
ktoś Wam wytłumaczył.
Każdemu się zdarza czegoś nie załapać od razu ;)

pamiętam, niedawno temu pół godziny myślałam intensywnie o co chodzi w tym:
- Skąd masz topór?
- Królowa elfów mi dała.
- Czad. A topór skąd masz? ...


Z kolei kumpel głowił się nad tym:
Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie picie, dach nad
głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa,
pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codziennie wieczorem obserwował je gdy
wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć,
gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu
milsze niż sex...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej
wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć - mówi - Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i
tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi:
- Je.bnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś kur.wa wydumał..
Edytor zaawansowany
  • 30.03.10, 23:55
    Wielu ludzi nie rozumie tego kawału.

    Stary niedźwiedź i młody misio śpią sobie w gawrze. Nagle młody misio się budzi. Nudzi się, więc idzie do dużego niedźwiedzia.
    -Dziadku, dziadku, zaśpiewaj mi!- prosi.
    -Spaaać mi się chce- mówi dziadek.
    -Aaaaaalleee proszę- namawia misiek- To chociaż zrób teatrzyk.
    Stary niedźwiedź wstaje, wyciąga dwie ludzkie czaszki, nakłada po każdej na jedną łapę.
    -Profesorze Kowalski, a co tam hałasuje w krzakach?
    -Spokojnie, docencie Wiśniewski, to pewnie jeże!
  • 30.03.10, 23:59
    :)

    http://i49.tinypic.com/a4bq6o.gif
  • 31.03.10, 00:15
    Czapki z głów! :)))
  • 02.04.10, 08:43
    Lucjan - Wojownik Szos - zapraszam do
    zapoznania się z przygodami Lucjana z M jak Miłość
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 31.03.10, 00:15
    Jeden z lepszych w kategorii wisielczej:)
  • 01.04.10, 12:11
    Świetny jest :D

    --
    "A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę?"
    S. J. Lec
  • Gość: aaaaa IP: 195.117.124.* 01.04.10, 19:08
    Wytłumacz ktoś ;]
  • 04.01.17, 20:39
    Hahahaha
  • 31.03.10, 00:25
    To jeszcze jeden z kategorii- "ale o co chodzi". Rycerz wraca z wyprawy krzyżowej. Cały pokryty plamami, chory, zaropiały. Żona wita go w progu i z przerażeniem pyta:
    -Zygfrydzie, czy to od miecza?
    -Nie, Brunhildo, od pochwy!
    --
    Odwiedź moje forum(kliknij w suwaczek)
    http://www.suwaczek.pl/cache/a480f5589d.png
  • Gość: Monica IP: *.chello.pl 02.04.10, 00:38
    Genialne - Brunhildo , od pochwy....
  • Gość: sssss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.13, 17:35
    Wytłumaczy ktoś? :P
  • 29.07.16, 11:19
    Choroba weneryczna
  • 01.08.16, 11:33
    I gra slow, bo pochwa to takze futeral dla miecza.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.02.17, 23:50
    Dobry kawał!!!!!!!!
  • 31.03.10, 09:25
    Przez jakiś czas nie rozumiałem kawału serialu Ally McBeal, który
    brzmiał mniej więcej tak:

    -Co to jest 1000 prawników na dnie morza?
    - Dobry początek...

    Długo tego nie łapałem, ale jak załapałem to mi się spodobało. Mojej
    żonie mniej - jest prawnikiem :-)
  • 31.03.10, 12:23
    Z serii mało kto rozumie:
    Jedzie rycerz na koniu, patrzy: piękna księżniczka! Myśli: "taką to by..., ale
    pewnie mnie nie zauważy." Myśli co by tu zrobić, żeby księżniczka go dostrzegła.
    "Wiem, przejadę obok niej tak bardzo szybko, ona się mnie zapyta 'Rycerzu, czemu
    jedziesz tak bardzo szybko?', a ja jej powiem 'Szybko, bo szybko, ale może byśmy
    się tak poruchali?'" Jak pomyślał, tak zrobił, przejechał koło księżniczki
    bardzo szybko, a księżniczka nic.
    Więc myśli dalej: "Wiem, przejadę obok niej tak bardzo wolno, ona się mnie
    zapyta 'Rycerzu, czemu jedziesz tak bardzo wolno?', a ja jej powiem 'Wolno, bo
    wolno, ale może byśmy się tak poruchali?'" Jak pomyślał, tak zrobił, przejechał
    koło księżniczki bardzo szybko, a księżniczka nic.
    No to myśli dalej: "Wiem, przemaluję mojego konia na zielono i przejadę obok
    księżniczki, ona się mnie zapyta 'Rycerzu skąd masz takiego zielonego konia?', a
    ja jej powiem 'Zielonego, bo zielonego, ale może byś my się tak poruchali?'. Jak
    pomyślał, tak zrobił: przemalował konia na zielono, przejechał koło księżniczki,
    a księżniczka:
    -Rycerzu, może byśmy się tak poruchali?
    A rycerz:
    -Poruchali, bo poruchali, ale skąd ja mam takiego zielonego konia?
  • 05.04.10, 17:44
    :)))))))))
  • Gość: hy IP: 212.160.172.* 01.04.10, 16:24
    >>-Co to jest 1000 prawników na dnie morza?
    - Dobry początek... <<

    Ale o co komon? :D
  • 07.04.10, 10:05
    Gość portalu: hy napisał(a):

    > >>-Co to jest 1000 prawników na dnie morza?
    > - Dobry początek... <<
    >
    > Ale o co komon? :D

    Chodzi o to, że należy potopić brać prawniczą, bo nie jest bardzo
    lubiana/potrzebna. I ten 1000 to dobry początek w realizacji tego
    celu :-)
  • 31.03.10, 17:36
    no i nieśmiertelny dowcip o łokciu, o który toczyły się tu niegdyś zażarte
    batalie :)

    Facetowi spuchł łokieć, więc postanowił pójść do lekarza. Po drodze
    pomyślał: "na pewno będzie kolejka, kupię sobie gazetę". Podchodzi więc do
    kiosku a kioskarz wychyla się z okienka i mówi:
    - Paaanie, ale panu łokieć spuchł. Niech pan lepiej idzie do lekarza...:)

    I nieco podobny o lisku:
    W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Prawie co noc do
    tego kurnika zakradał się sprytny lisek i pożerał kurę albo koguta, zależy na co
    miał chrapkę. I tak to trwało przez jakiś czas, aż wreszcie pewnego dnia
    gospodarz złapał liska i pyta:
    - Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
    Na co sprytny lisek:
    - Nie!
    A tak naprawdę to był on.
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 31.03.10, 17:43
    "Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza, ale lekarz kazał mu tylko przynieść
    mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i
    dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł
    po diagnozę. Brzmiała ona następująco:
    - Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się
    tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana
    łokieć bolał..."
  • 31.03.10, 17:46
    No, ale ten jest zrozumiały :)
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 31.03.10, 17:49
    Ok, ale zdolności organoleptyczne lekarza nie są zrozumiałe.
  • 31.03.10, 18:29
    Z kawałów abstrakcyjnych i bezsensownych znam o chruścielu:

    Dwóch facetów jedzie pociągiem, jeden trzyma na kolanach walizkę. Drugi wyciąga
    pomarańcze i grzecznie pyta:
    - Może się pan poczęstuje?
    Na to gość: - Ja nie, ale chruściel tak - wziął owoc i wrzucił go do walizki. Z
    walizki dobiegło ciamkanie, a następnie wyleciała skórka pomarańczy. Po chwili
    pierwszy pasażer, trochę zdziwiony, wyciąga dwie butelki piwa i grzecznie pyta:
    - Może się pan napije?
    - Ja nie, ale chruściel tak - facet wziął piwo i wrzucił je do walizki. Z
    walizki dobiegło gulgotanie i siorbanie, a po chwili wyleciała z niej pusta
    flaszka i jeszcze rozległo się głośne beknięcie. Drugi pasażer, już bardzo
    zadziwiony, pyta w końcu:
    - Panie, co tam siedzi w tej walizce???
    - Sam pan zobacz - odpowiada na to właściciel walizki, uchylając wieko.
    Pasażer przysuwa się więc, zagląda do walizki, patrzy, a tam chruściel.
  • 31.03.10, 18:32
    Król ogłosił, że kto zabije smoka, dostanie księżniczkę i pół królestwa.
    Przyjechał pierwszy rycerz. Idąc przez las zobaczył mrowisko. Kopnął je nogą i
    poszedł dalej.
    Stanął przed jaskinią smoka i krzyknął:
    - Wyłaz smoku i stawaj do walki.
    A smok wyszedł
    - HUUUU...
    ... i go spalił
    Przyjechał drugi rycerz. Idąc przez las zobaczył sarenkę. Rzucił w nią kijem,
    nóżkę przetrącił i poszedł dalej.
    Stanął przed jaskinią smoka i krzyknął:
    - Wyłaz smoku i stawaj do walki.
    A smok wyszedł
    - HUUUU...
    ... i go spalił
    Przyjechał trzeci rycerz. Idąc przez las zobaczył ul. Zerwał mu dach i poszedł
    dalej.
    Stanął przed jaskinią smoka i krzyknął:
    - Wyłaz smoku i stawaj do walki.
    A smok wyszedł
    - HUUUU...
    ... i go spalił
    Przyjechał czwarty rycerz. Idąc przez las zobaczył rozsypane mrowisko. Pozbierał
    je do kupy, a mrówki na to: - Dzielny rycerzu, jak będziesz w potrzebie, to nas
    zawołaj, a pomożemy ci.
    "Cóż mi mogą pomóc małe mrówki w walce ze smokiem?" pomyślał rycerz, uśmiechnął
    się, podziękował i poszedł dalej.
    Zobaczył kulejącą sarenkę. Wziął dwa kije, oderwał kawał kaftana, zrobił jej
    łupki na nogę.
    - Dzielny rycerzu, jak będziesz w potrzebie, to zawołaj, a my, leśne zwierzęta
    ci pomożemy. "Cóż mi mogą pomóc sarny w walce ze smokiem?" pomyślał rycerz,
    uśmiechnął się, podziękował i poszedł dalej.
    Zobaczył rozwalony ul i naprawił go.
    - Dzielny i dobry rycerzu, jak będziesz w potrzebie, to nas zawołaj, a pomożemy ci.
    "Cóż mi mogą pomóc pszczoły w walce ze smokiem?" pomyślał rycerz, uśmiechnął
    się, podziękował i poszedł dalej.
    Doszedł wreszcie do jaskini smoka i woła
    - Wyłaz smoku i stawaj do walki.
    A smok wyszedł
    - HUUUU...
    i go spalił.
  • 31.03.10, 18:32
    I jeszcze:

    Rozmawiają dwa przygłuche gołębie:
    - Pocałuj mnie w dupę!
    - A ty mnie w dupę!
  • Gość: klient IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.10, 15:50
    To jeszcze jeden z serii pociągowych. W przedziale siedzi matka z synkiem oraz
    starszy facet. Od pół godziny mały na przemian:
    - Mamo daj mi jeść!
    - Mamo daj mi pić!
    - Mamo daj mi jeść!
    - Mamo daj mi pić! itd
    Facet nie wytrzymał i mówi do kobiety: "niech pani da mu arbuza, jednocześnie
    się naje i napije"
    Na to mały do faceta: "walił Pan konia stopą? Jednocześnie pan i zarucha, i
    zatańczy"
  • Gość: ja IP: 83.232.177.* 13.04.10, 05:46
    Zajebisty :))))))
  • Gość: porucznik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.10, 13:34
    > no i nieśmiertelny dowcip o łokciu

    2 lata usiłowałem zrozumieć ten dowcip. kiedyś w autobusie przyszło olśnienie i
    aż musiałem wysiąść, bo... wysiadłem ;-)
  • Gość: goscn IP: 75.99.151.* 01.04.10, 19:03
    czy ktos moze mi ten dowcip wytlumaczyc? nie chce czekac dwa lata, szczegolnie
    ze autobusem zadko jezdze :)
  • Gość: the_dzidka IP: 212.120.136.* 01.04.10, 14:08
    > Facetowi spuchł łokieć, więc postanowił pójść do lekarza. Po drodze
    > pomyślał: "na pewno będzie kolejka, kupię sobie gazetę". Podchodzi
    więc do
    > kiosku a kioskarz wychyla się z okienka i mówi:
    > - Paaanie, ale panu łokieć spuchł. Niech pan lepiej idzie do
    lekarza...:)


    No nie rozumiem, kurde, nie rozumiem! :D
  • Gość: ruuudi IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.04.10, 14:33
    to jest moj najbardziej ulubiony na swiecie :)
  • Gość: asdd IP: *.kielce.vectranet.pl 01.04.10, 21:12
    taaa

    bo tu nie ma nic do rozumienia
    po prostu denny kawal jest
    a ludzie mysla ze nie rozumieja bo wiekszosci to nie smieszy...
  • Gość: Hilary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 23:06
    odwrotnie: ludzi on nie smieszy bo go nie rozumieja.
  • Gość: madź IP: *.kol.tke.pl 01.04.10, 22:56
    > Facetowi spuchł łokieć, więc postanowił pójść do lekarza. Po drodze
    > pomyślał: "na pewno będzie kolejka, kupię sobie gazetę". Podchodzi
    więc do
    > kiosku a kioskarz wychyla się z okienka i mówi:
    > - Paaanie, ale panu łokieć spuchł. Niech pan lepiej idzie do
    lekarza...:)

    czy to chodzi o kolejkę pod kioskiem???
  • Gość: miss_beton IP: 194.213.199.* 02.04.10, 09:49
    blagam, wytlumaczcie ten dowcip o lokciu, wszystko yroyumialam, poya
    tzm jednzm, no i mnie to meczy strasznie, dzieki..
  • 08.04.10, 15:14
    > Facetowi spuchł łokieć, więc postanowił pójść do lekarza. Po drodze
    > pomyślał: "na pewno będzie kolejka, kupię sobie gazetę". Podchodzi więc do
    > kiosku a kioskarz wychyla się z okienka i mówi:
    > - Paaanie, ale panu łokieć spuchł. Niech pan lepiej idzie do lekarza...:)

    Ten dowcip na pewno się kończy w tym miejscu? Bo wygląda, jakby został urwany i
    brakowało zakończenia...
  • 19.06.10, 21:37
    To jest po prostu opowiadany dowcip sytuacyjny, który rządzi się innymi prawami niż klasyczny. Jeśli ktoś uznaje tylko klasyczne i oczekuje podziału na wstęp, rozwinięcie oraz pointę, to się zawodzi, bo przykłada złą miarkę. Żeby go zrozumieć, trzeba się postawić w roli tego faceta i wyobrazić sobie swoją reakcję na słowa kioskarza (pod warunkiem że się ma poczucie humoru, a nie skłonności do irytacji byle czym).
  • 18.09.10, 02:35
    Kpisz, czy o drogę pytasz?
  • Gość: gruba IP: *.chello.pl 31.03.10, 21:13
    a słynny kawał o wróbelku?

    - czym się różni wróbelek?
    - że ma jedną nóżkę bardziej!
  • 01.04.10, 00:30
    Nie, to nie tak :D
    - czym się różni gołąb od zwłaszczy?
    - gołąb siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie...

    --
    "...Lubię słowo indolencja. Dzięki niemu moje lenistwo wydaje się
    czymś niezwykle wyrafinowanym..."
  • 01.04.10, 00:48
    http://i41.tinypic.com/2jxxnc.jpg

    (rys. Marek Raczkowski)
  • 02.04.10, 09:38
    No rzeczywiście: "to nie tak".
    Jak ktoś nie rozumie absurdalnego dowcipu, musi go sobie przetłumaczyć na denny kalambur, albo - jak z łokciem - na jakiś czerstwy.

    A kawał z łokciem i kioskarzem jest ŚWIETNY!

    Słonimski pisał, że musiał przerobić niby-czeski kiepski dowcip, który brzmiał:

    - Czy w tym hotelu mieszka pan Zapouznil?
    - Nie.
    - A może pan Pospiszyl?
    - To już prędzej Zapouznil.

    na:

    - Czy w tym hotelu mieszka pan Lewandowski?
    - Nie.
    - A może pan Malinowski?
    - To już prędzej Lewandowski.

  • 01.04.10, 01:13
    Ja nie miałem problemu, ale wielu ludzi ma
    http://i40.tinypic.com/1045lwo.jpg
    --
    Odwiedź moje forum(kliknij w suwaczek)
    http://www.suwaczek.pl/cache/a480f5589d.png
  • 01.04.10, 12:04
    Fak, zrozumialem... Nie jest dobrze. Chyba trzeba walnac browara i
    obejrzec jakis mecz aby znormalniec.
  • 01.04.10, 12:16
    hehehe, piękne :D
  • 01.04.10, 14:00
    Dowcip z Pi&i jest super.

    --
    "My motto is 'walk like it's for sale and the rent is due tomorrow!'"- Miss J.
  • 01.04.10, 15:36
    Z podobnej beczki:

    Idzie sobie funkcja exp(x), a tu zza rogu wyskakuje f. liniowa i krzyczy
    "Uciekajcie! Tam jest operator różniczkowania! zróżniczkuje was do ZERA!". Na to
    exp(x): "Ja się nie boję! Jestem exp(x) i mi różniczka nie podskoczy!"... i
    idzie za róg.
    A tam taki mały, czarny i zadziorny. Podchodzi do niego i mówi: "Jestem exp(x),
    fikasz?"
    A tamten:
    "Taaaa! Jestem d/dy."
  • 02.04.10, 15:12
    :D

    S.
  • 01.04.10, 15:40
    Liczba kategorii, na które można podzielić ludzi wynosi 10: są ci, którzy
    rozumieją system binarny i ci, którzy go nie rozumieją.
  • Gość: ankaWal IP: *.chello.pl 01.04.10, 23:51
    To było inaczej:
    Jest 10 radzajów ludzi: tacy co wiedzą co to jest system biarny i tacy którzy
    uprawiają sex :D:D:D
  • Gość: jarek.kucypera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 01:03
    Stary, pożycz 5 stów, albo 512 do równego rachunku!
  • Gość: gosc IP: 194.29.130.* 02.04.10, 10:32
    kazdy srednio uyświadomiony informaycznie zrozumie ten dowcip :)
  • 18.06.10, 11:17
    o co w tym chodzi?
  • Gość: bowler IP: 213.17.164.* 01.04.10, 12:38
    Z innej beczki - jak mozna spalić dobry kawał - wtedy jest nie do
    zrozumienia.
    Moja znajoma spaliła następujący kawał z 10 razy - za kazdym razem
    tak samo.
    KAWAŁ - zagadka
    Jak się nazywa byk po kuracji odchudzającej?
    - Skurczybyk
    PALENIE koleżanki
    Jak nazywa się byk po kuracji odchudzającej?
    ????????
    SKUR.....SYN!!!!!!!
    Wszyscy słuchający - ryba - zobaczyć minę opowiadającej i palącej to
    poraz enty - bezcenne
  • Gość: gość IP: 213.17.139.* 01.04.10, 12:58
    zastanawiam się jedynie jak niski poziom inteligencji trzeba mieć
    zeby nie zajarzyc takich dowcipów. Współczuje.
  • Gość: aniaK IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.10, 13:14
    Szedł człowiek przez las i wpadł w bagdo. Żywego ducha wokół - a
    człowiek sie topi. Wrzeszczał, wrzeszczał - ale to nie dawało.
    Wciągnęło go po pas.
    Naprzeciwko niego natomiast na liściu siedziała żaba.
    Człowieka po malutku bagno wciąga, a żaba siedzi i się gapi.
    Zdenerwował się człowiek - "żaba spadaj"
    Żaba nic. Bagno wciągnęło jeszcze trochę - po szyję - "zaba spadaj!
    Sper*j słyszałaś!!!???" Żaba nic. W końcu człowiek się utopił. A
    żaba siedzi i myśli "Sper*j, spier*j - przecież ja tu mieszkam!"
  • 01.04.10, 14:44
    Ten jest chyba "de best".
    Choć znam w wersji: "No i co się k..wo gapisz?" Żaba: "K..wo? Czego się gapisz?
    Przecież ja tu mieszkam."
  • Gość: gosc IP: *.stat.gov.pl 01.04.10, 13:14
    ale tak serio, jaja sobie robisz czy naprawde nie rozumiesz tego
    kawalu o krolowej elfow....przeciez on jest prosty, a jak koles mogl
    sie zastanawiac nad mostkiem to cholera nie pojmuje hehe.....
  • Gość: rudy mundek IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.04.10, 13:18
    jak je wszystkie zrozumiałeś to jesteś tak mądry, że aż przemądrzały
    to właśnie dlatego nie masz przyjaciół oooo.....
  • 01.04.10, 14:44
    Łoooooooo!!! Ale ty jesteś mondry. To zascyt muc odpisać na post takego mondrego
    ludzia.
  • 01.04.10, 19:52
    szarikdowozu napisał:

    > Łoooooooo!!! Ale ty jesteś mondry. To zascyt muc odpisać na post takego mondreg
    > o
    > ludzia.

    Jak zwykle oburzenie, że ktoś może być inteligentniejszy od czytającego. Ah ta
    ludzka zawiść... Zamiast pogodzić się z faktem, to będzie ubliżać :)

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • 29.01.17, 17:48
    dobreee, naprawdę dobry dowcip
  • Gość: y IP: 198.178.236.* 01.04.10, 13:14
    skumajcie to :-)

    http://cowbirdsinlove.com/comics/43/base10.png
  • Gość: Roger IP: *.sgcib.com 01.04.10, 13:33
    Z cyklu "wiara w siebie czyni cuda":
    Facet miał troche lewej kasy i postanowił obstawić na wyścigach psów.
    Krążył chwile oglądając startujące psy i nie mogąc się zdecydować na którego postawić.
    W końcu zobaczył starego, chuderlawego wyżła, który ledwo trzymał się na nogach. Już chciał iść dalej ale pies zaczął go przekonywać:
    - Człowieku, postaw na mnie, na pewno wygrasz
    - No coś ty, taki stary, nawet nie zrobisz jednego okrążenia
    - Na pewno wygram, postaw na mnie i o nic sie nie martw
    Facet w końcu dał się przekonać i postawił na niego całą kasę.
    Wyścig się rozpoczął, wszystkie psy dobiegły do mety a stary wyżeł
    padł kilka kroków od lini startu i leżał ledwo dysząc.
    Facet wk.rwiony pędzi do niego i się drze:
    - Przecież miałeś wygrać !!! Dlaczego nawet nie dobiegłeś do mety ?!
    A pies na to:
    - No, ku.wa, NIE MAM POJĘCIA !
  • Gość: Booond IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.10, 13:37
    Swinskie, ale czesto prawdziwe i dla niektorych przebijalo sie po
    paru dniach przemyslen.
  • Gość: Obi IP: *.chello.pl 01.04.10, 14:04
    Idzie sobie Rambo przez las idzie, idzie i spotyka Rambo Rambo. Cześć jestem Rambo, a ja Rambo Rambo chodźmy razem.

    Idzie sobie Rambo i Rambo Rambo przez las i spotykają Rambo Rambo Rambo, Cześć jesteśmy Rambo i Rambo Rambo, a ja jestem Rambo Rambo Rambo chodźmy razem.

    Idzie więc Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo przez las i spotykają Rambo Rambo Rambo Rambo. Cześć jesteśmy Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, a ja jestem Rambo Rambo Rambo Rambo chodźmy razem.

    Idą razem Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo przez las i spotykają Ninja. Cześć jesteśmy Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo a ja jestem Ninja chodźmy razem.

    Idą Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo i Ninja przez las i spotykają Ninja Ninja. Czesć jesteśmy Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, i Ninja, a ja jestem Ninja Ninja chodźmy razem.

    Idą Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, Ninja, Ninja Ninja przez las i spotykają Ninja Ninja Ninja. Czesć jesteśmy Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, Ninja, Ninja Ninja, a ja jestem Ninja Ninja Ninja, chodźmy razem.

    Idą Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, Ninja, Ninja Ninja, Ninja Ninja Ninja przez las i spotykają Ninja Ninja Ninja Ninja. Cześć jesteśmy Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, Ninja, Ninja Ninja, Ninja Ninja Ninja, a ja Ninja Ninja Ninja Ninja, chodźmy razem.

    Idą wiec Rambo, Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo, Rambo Rambo Rambo Rambo, Ninja, Ninja Ninja, Ninja Ninja Ninja, Ninja Ninja Ninja Ninja przez las aż doszli do wielkiej rozpadliny.

    Podchodzi do niej Rambo i mówi, ja jestem Rambo więc na pewno przeskoczę. Wziął robieg, skoczył i spadł w przepaść.

    Podchodzi Rambo Rambo i mówi: ja jestem Rambo Rambo na pewno przeskoczę. Wziął rozbieg, skoczył, spadł w przepasć.

    Podchodzi więc Rambo Rambo Rambo, mówi: ja jestem Rambo Rambo Rambo więc ja to na pewno przeskoczę. Wziął dłuuugi rozbieg, skoczył leci leci leci ale nie doleciał, spadł w przepasć i się zabił.

    Podchodzi Rambo Rambo Rambo Rambo, mówi ja jestem Rambo Rambo Rambo Rambo i spokojnie to przeskoczę. Skoczył, lecz za słabo. Spadł i się zabił.

    Podchodzi więc Ninja i mówi, ja jestem Ninja, dla mnie to pryszcz. Mocny długi skok, niestety za krótki.

    Podchodzi Ninja Ninja mówi, ja jestem Ninja Ninja i bez problemu to przeskoczę. Skoczył, nie wiele zabrało, ale jednak.

    Podchodzi więc Ninja Ninja Ninja i mówi: ja jestem Ninja Ninja Ninja i przeskoczę to z palcem w dupie. Długi robieg, piekny skok, już prawie był na drugiej stronie ale jednak spadł w przepaść i sie zabił.

    Podchodzi więc Ninja Ninja Ninja Ninja i mowi: ja jestem Ninja Ninja Ninja Ninja i idę do domu...
  • Gość: fuksja IP: 80.50.236.* 01.04.10, 17:27
    Ja znam w wersjii.
    ...i ninja, ninja, ninja, ninja wpadł w przepaść. Jaki z tego morał?
    Że przez duże dziury nie da się przeskoczyć.
  • 01.04.10, 14:02
    Gość portalu: y napisał(a):

    > skumajcie to :-)
    >
    > http://cowbirdsinlove.com/comics/43/base10.png

    HAHAHAHA :)
    [naprawde zaraz dojde do wniosku, ze nie mam przyjaciol :(]
    --
    "My motto is 'walk like it's for sale and the rent is due tomorrow!'"- Miss J.
  • 02.04.10, 08:25
    Kilka minut trwało ale w końcu zajarzyłem :D
    --
    Moje - NOWE!
  • 04.04.10, 18:34
    Ni dudu nie rozumiem tego z Base 10. Czy ktoś mógłby przybliżyć?

    --
    Zielone, staroświeckie granie
    jak anemiczne pączki ciszy.
    Odetchnij drzewem, to usłyszysz
  • 05.04.10, 21:02
    Dla kosmity nie istnieje cyfra 4, bo używa systemu czwórkowego. W tym systemie
    nasze (dziesiątkowe) "4" zapisuje się jako "10".
    --
    Moje - NOWE!
  • 05.04.10, 21:23
    ignatz napisał:

    > Dla kosmity nie istnieje cyfra 4, bo używa systemu czwórkowego. W tym systemie
    > nasze (dziesiątkowe) "4" zapisuje się jako "10".

    No tyle to zrozumiałam (po długich rozmyślaniach), ale dowcipu dalej nie
    czaję... Widać mam za niskie IQ czy co tam :)

    --
    Zielone, staroświeckie granie
    jak anemiczne pączki ciszy.
    Odetchnij drzewem, to usłyszysz
  • Gość: mrarm IP: *.chello.pl 16.04.10, 00:00
    Wniosek w podpisie jest "poprawny inaczej" - "niby-wywnioskowane" tylko na podstawie ilosci palcow, i niebadania względności i "języka - np. sposobu opisu podstawy systemu liczbowego" przez czlowieka. To takze dyskryminacja obcych - czemu taki z 4 palcami mialby nie wiedziec o podstawach systemu liczb. :>
  • Gość: doc IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 23.12.16, 00:38
    E tam, to tak jakby dla człowieka nie istniała cyfra 16 i co to znaczy podstawa 16? Tylko, że system szesnastkowy jest szeroko stosowany w informatyce...
  • Gość: Mimi IP: *.range86-138.btcentralplus.com 01.04.10, 13:43
    Hmmm... Ja naprawde nie rozumiem tego o toporze...
  • Gość: gość IP: 213.17.139.* 01.04.10, 13:50
    - Skąd masz topór?
    - Królowa elfów mi dała. - w sensie przespał się z nią, żeby nie
    powiedzieć że dała mu du.py
    - Czad. A topór skąd masz? ...

    Serio to takie trudne do pojęcia???
  • ja nie używam "dała komuś" o kobiecie uprawiającej seks, więc uznałam od razu,
    że dała mu topór
  • Gość: serio IP: 81.26.13.* 02.04.10, 09:47
    Nie musisz przecież używać żeby rozumieć znaczenie.
  • Gość portalu: serio napisał(a):

    > Nie musisz przecież używać żeby rozumieć znaczenie.

    ale przez to też nie odbieram tak tego zwrotu
  • 05.04.10, 23:26
    No tak, ja też nie używam topora a zrozumiałam...
  • Gość: gosc IP: 62.121.73.* 18.06.10, 20:20
    Duży "plus" :)
    Twój, to kolejny z inteligentnych abstrakcyjnych dowcipów do kolekcji.
    pzdr
  • 02.04.10, 09:54
    I słusznie, bo był tam trzeci, imieniem Czad, i też miał topór.
  • 07.04.10, 06:20
    To podobny. Dwóch policjantów zatrzymuje kobietę przekraczającą prędkość.
    Kobieta krzywi się na wysokość mandatu, w końcu proponuje:
    - A może tak w naturze?
    - To znaczy> - nie rozumieją policjanci.
    - No zdejmę majtki i wam dam.
    Policjanci myślą.
    - Potrzebne ci majtki? - pyta jeden - bo mi nie.
    - Mnie też nie...
    --
    *Wytłuc dżentelmenów!
    * Garść porad z Wysp
    * Mały konkurs
  • Gość: Zibi IP: 83.136.224.* 01.04.10, 13:51
    Widzę, że Ty też jesteś przekonany/na, że królowa dała mu co innego.
  • Gość: gość IP: 213.17.139.* 01.04.10, 13:58
    obojętne z której strony to ugryziesz :)już przeciez nie bede
    wskazywać która osoba co pomyślała .... dżisasss co wy jecie ....
    <sciana>
  • Gość: Ania IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.04.10, 13:58
    Dlaczego słoń ma trąbę?
    - Żeby nie zaczynał się tak od razu! :))

    Ja go uwielbiam, a nikt nigdy się nie śmieje...
  • 01.04.10, 14:12
    Ja sie wlasnie usmialem ;)

    --
    Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
    rowniez Kretynofil.
  • 01.04.10, 14:32
    A taki:

    Rozmawia jeżyk z zającem. Rozmawiają, rozmawiają, tak od słowa do słowa i
    zajączek dostał w ryja.
  • Gość: wako IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.04.10, 14:46
    ja sie uśmiałam ;)
  • 02.04.10, 08:28
    Gość portalu: Ania napisał(a):

    > Dlaczego słoń ma trąbę?
    > - Żeby nie zaczynał się tak od razu! :))
    >
    > Ja go uwielbiam, a nikt nigdy się nie śmieje...

    Dlaczego słoń ma trąbę?
    żeby się tak gwałtownie nie zaczynał :)


    uwielbiam ten dowcip
  • 02.04.10, 10:25
    nick.jednorazowy napisał:


    > Dlaczego słoń ma trąbę?
    > żeby się tak gwałtownie nie zaczynał :)
    >
    >
    > uwielbiam ten dowcip

    Jeszcze nie spotkałem się z osobą, która by tego nie zrozumiała po polsku. Ale
    kiedyś kolega usiłował przetłumaczyć ten dowcip na angielski i opowiedzieć
    Anglikowi, lektorowi angielskiego. Niby wszystko przetłumaczył jak trzeba, ale
    okazało się że Anglik zupełnie nie rozumie, co w tym może być śmiesznego.
    Niektóre dowcipy są nieprzetłumaczalne :)
  • Gość: RJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 10:30
    Ja znam tak:
    ... żeby nie zaczynał się tak gwałtownie.

    RJ
  • Gość: whati IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.10, 16:28
    ja znalam to nieco inaczej, moim zdaniem lepiej.:))
    -dlaczego slon ma trabe?
    -zeby sie tak GWAŁTOWNIE nie zaczynal:)))
  • 12.05.10, 12:45
    > Dlaczego słoń ma trąbę?
    > - Żeby nie zaczynał się tak od razu! :)

    Oplułem monitor :)
  • Gość: ml IP: *.home.aster.pl 14.12.10, 15:55
    Ja znam w wersji:
    > Dlaczego słoń ma trąbę?
    > - Żeby nie zaczynał się tak gwałtownie :))
  • Gość: Kosma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.10, 14:11
    Mój ulubiony, rzadko się z niego śmieją :(

    Siedzi sobie bułka z pączkiem na sklepowej półce. Nagle bułka zaczyna się z
    czegoś śmiać. Pączek się pyta, z czego ona tak się śmieje, ale ona na to:
    - Nie powiem ci, bo się obrazisz.
    - No ale powiedz! - ciągnie pączek.
    - No dobra... pączek, pączek, ch.... bez rączek! - i bułka dalej w śmiech
    Pączek strzela focha. Po chwili bułka się uspokaja i już się nie śmieje, z kolei
    pączek zaczyna się śmiać, po prostu pompa. Bułka się pyta:
    - A ty z czego się śmiejesz?
    - Nie powiem, bo się obrazisz.
    - No powiedz! - Dobra... bułka, bułka, ch... ci w dupę!
  • 01.04.10, 14:23
    O pączkach:)

    Spotykają się dwa pączki.
    Pierwszy: Co słychać?
    Drugi: Zdawałem na studia.
    Pierwszy: I co, przyjęli Cię?
    Drugi: No co Ty?! Pączka?!?!?
  • 01.04.10, 14:25
    Oczywiście nie jest to kawał, którego nie rozumiem, po prostu
    chcialam napisać, że taki znam i że mnie smieszy;)

    lisc.miety napisała:

    > O pączkach:)
    >
    > Spotykają się dwa pączki.
    > Pierwszy: Co słychać?
    > Drugi: Zdawałem na studia.
    > Pierwszy: I co, przyjęli Cię?
    > Drugi: No co Ty?! Pączka?!?!?
  • Gość: adam12 IP: *.infocoig.pl 02.04.10, 09:26
    > O pączkach:)
    >
    > Spotykają się dwa pączki.
    > Pierwszy: Co słychać?
    > Drugi: Zdawałem na studia.
    > Pierwszy: I co, przyjęli Cię?
    > Drugi: No co Ty?! Pączka?!?!?

    Ja nie rozumiem dlaczego w tym kawale jest stosowana forma grzecznościowa. Pewnie dlatego, że jestem normalny.
  • Gość: marta IP: *.acn.waw.pl 01.04.10, 19:57
    popłakałam się ze śmiechu!!! zaj*** :D
  • Gość: !sdad IP: *.147.2.220.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.11.11, 21:34
    ...żeby nie zaczynał się tak ZNIENACKA! (ja to znam w takiej wersji)
  • 01.04.10, 14:25
    Podchmielony facet wchodzi późnym wieczorem do spożywczego. Rozgląda się,
    rozgląda...mija 5 minut, 10...20.... W końcu facet pyta:
    - Czy jest szampon dla psów?
    - Dla ilu? - odpowiada sprzedawca.
    - Dla dwóch oczywiście.

  • Gość: srtj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 15:19
    no fajnie, ale fajniej jakbyscie te kawały przetłumaczyli taki
    tłumokom jak ja, bo ja ich właśnie nie rozumiem, a chyba po to jest
    ten temat prawda? :| chociaż jeden <kot ze szreka> :)
  • Gość: ed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.10, 15:42
    Szedł facet ulicą i nagle... sandały mu się skończyły
  • 13.12.10, 18:04
    a nie "do ilu?" - "do dwóch"?
  • 01.04.10, 16:10
    ten o pączkach, przyznam, jeden z moich ulubionych :D
    --
    http://i48.tinypic.com/1zxoaas.gif
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 01.04.10, 17:03
    Tylko taki znałem, ale ten akurat jest zrozumiały:))
  • Gość: frommert IP: 193.201.167.* 01.04.10, 16:15
    jest to specyficzny humor - ale taki uwielbiam.. u mnie w pracy
    tylko ja się śmiałem

    Na sali pooperacyjnej leży facet bez nogi. Podchodzi do niego lekarz
    i mówi:
    - Mam dla Pana 2 wiadomości, jedną złą drugą dobrą.. Zacznę od tej
    złej: wczoraj to ja Pan operowałem a że odwrotnie mi Pana położyli
    na stole to amutowałem Panu nie ta nogę co trzeba..
    Gość bez nogi na to spojrzał, sapnął i jęknął.
    Lekarz na to:
    - a ta dobra wiadomość to taka że widzi Paną tą śliczną
    pielęgniareczkę na wysokich szpilkach?
    Gość bez nogi ze łzami w oczach - Taaaak...
    Lekarz na to z użmiechem i dumą w głosie:
    - Dymam ją !
  • 01.04.10, 16:47
    zajebisteeee
  • Gość: fuksja IP: 80.50.236.* 01.04.10, 17:29
    Smażą się dwa jajka na patelni:
    Jedno mówi: Cześć.
    A drugie: Aaaaaa!!! Gadające jajko!!!

    Uwielbiam:)
  • 01.04.10, 21:27
    W podobnym klimacie:
    Jedzie chłop wozem, obok niego siedzi pies. Koń zwolnił pod górę, więc chłop
    smagnął go batem - raz, drugi, trzeci. Nagle koń się zatrzymuje, odwraca i mówi:
    - Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci przywalę kopytem!
    Chłop zdziwiony: - Pierwszy raz widzę konia, który mówi!
    A pies: - Ja też.
  • 01.04.10, 19:50
    Dwa moje ulubione, którymi swego czasu sprawdzałam inteligencję słuchacza :)
    W cyrku treser pokazuje krokodyla, który robi cuda, skacze, aportuje, biega,
    pluje i łapie. Na koniec gwóźdź programu, strasznie niebezpieczny numer, osoby o
    chorym sercu proszone o wyjście. Facet otwiera krokodylowi paszczę, wkłada do
    niej własne genitalia, zamyka paszczę i wali krokodyla w łeb młotkiem. Po czym
    otwiera paszczę, a interes cały. Brawa, aplauz, widownia szaleje. Treser pyta
    więc: "Może ktoś z państwa miałby odwagę spróbować?" Cisza zapadła straszna, aż
    wreszcie podnosi się jedna ręka. Wstaje kobieta i mówi: "Może ja, ale niech pan
    tak mocno tym młotkiem nie wali".

    A drugi to stary jak nie wiem co, ale jary:
    Przylatuje facet do domu dzikim pędem, nie wita się z żoną, nawet na nią nie
    spojrzy i zamyka się w łazience. Cisza, nic się nie dzieje, mija pięć minut,
    żona puka, pyta co się stało. Nic, cisza. Po kolejnych pięciu minutach, żona
    znowu puka i pyta, czy wszystko w porządku. Nic, cisza. Kobieta się już wkurzyła
    i pomyślała sobie, że jak za kolejne pięć minut nie wyjdzie, zgasi mu światło.
    Jak pomyślała, tak zrobiła. W tym momencie z łazienki rozlega się dziki,
    straszny wrzask. Zapaliła światło z powrotem i pyta przerażona: "Co się
    stało???" Z łazienki dobiega słaby głos: "Myślałem, że mi oczy pękły"...
    Nie rozumiem, jak można tego nie łapać... A jednak tyle osób nie kumało
    --
    The problem with being a god is that you've no one to pray to.
  • Gość: gosc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.04.10, 23:09
    zrozumialem , badzo slabe..
  • Gość: Huub900 IP: *.cdp.entel.pl 02.04.10, 01:01
    > Dwa moje ulubione, którymi swego czasu sprawdzałam inteligencję słuchacza :)

    Nie byłaś przesadnie wymagająca.
  • 02.04.10, 20:05
    Ten drugi trochę spaliłaś. Powinno być, że zamyka się w ubikacji. Nie każdy ma kibel w łazience: :)
    --
    Jedno z EKOOSZUSTW
  • 14.09.10, 12:24
    Świetne!!!
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • 01.04.10, 20:16
    słoń pyta wielbłąda - dlaczego twoje piersi znajdują się na grzebiecie?
    hmmm.... - odpowiada wielbłąd - dziwne pytanie od kogoś, komu penis zwisa z
    twarzy...

  • 01.04.10, 20:46
    no ale powiedźcie: jaki jest w tym kawale haczyk?
    bo to że królowa elfów dała, to dała, wiadomo każdy się domyśla, ale to wszystko?
    może jakiś myk ze słowem topór, ja wiem to-pór? co to jest pór? może topór coś znaczy w slangu, że to się jakoś mega śmiesznie układa?
    może śmieszne jest to, że brak puenty- czyli że nie śmieszne?
    ja nie kumam.
    Łokieć kumam, tego nie kumam ;P
  • 01.04.10, 20:54
    ajjj,nie ma to jak tłumaczyć dowcipy :P
    w tym dowcipie śmieszne jest to, że się nie zrozumieli. Pierwszy
    myślał, że drugi się chwali, kiedy ten odpowiadał na jego pytanie o
    toporze.
    Żadnego slangu, zadnego drugiego dna. puenty też nie widzę. Ale ja
    przyślepawa jestem.
    --
    http://i48.tinypic.com/1zxoaas.gif
  • 01.04.10, 21:34
    Oj, bo to tak naprawdę nie jest dowcip, a cytat z basha, który to powstał
    zapewne podczas jakiejś sesji RPG, albo online cRPG.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • 07.04.10, 21:52
    Ale, ale... ze dwa lata temu była sprawa sądowa, bo facet
    opowiedział dowcip dwóm kolegom i oni obaj pękli ze śmiechu i nie
    przeżyli. Więc facet miał rozprawę o nieumyślne popełnienie
    morderstwa. Na rozprawie sędzia poprosił o opowiedzenie dowcipu,
    który był dowodem niewinności oskarżonego. Ale ten, nauczony
    doświadczeniem, nie chciał przy drzwiach otwartych opowiadać dowcipu
    groźnego w skutkach. Uradzono, że opowie dowcip wybranej komisji
    szacownych osób. Wybrano sędziego, stenotypistę i policjanta, który
    doprowadził oskarżonego z aresztu. Poszli na stronę, facet
    opowiedział dowcip. Sędzia i stenotypista pękli ze śmiechu, na
    szczęście jednak dla oskarżonego policjant potwierdził wersję
    zdarzen. Niestety, niedawno ukazała się w prasie lokalnej
    następująca notatka: "Wczoraj, z niewiadomych przyczyn, policjant
    kierujący ruchem na skrzyżowaniu ulic Świętokrzyskiej z
    Marszałkowską, pękł ze śmiechu".
    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
  • 08.04.10, 16:05
    lampka_nocna5 napisała:

    > zdarzen. Niestety, niedawno ukazała się w prasie lokalnej
    > następująca notatka: "Wczoraj, z niewiadomych przyczyn, policjant
    > kierujący ruchem na skrzyżowaniu ulic Świętokrzyskiej z
    > Marszałkowską, pękł ze śmiechu".

    ja cie, ale spalony kawał!
  • 13.08.16, 15:04
    "królowa elfów mi dala". zalezy co kto rozumie przez "dala". Dala=seks, dala=prezent
  • 01.04.10, 21:38
    Przyjezdza Anglik do Polski i zatrzymuje sie w hotelu, pokoj 222.
    Dzwoni do recepcji, baba nie mowi po angielsku. Angol mowi" Two teas
    to room two two two please"...

    Recepcjonistka: Sram , talamtam, tamtam.
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
  • 02.04.10, 02:26
    laptop mi prawie spadł z łożka przez ciebie:DDDD
  • Gość: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 02.04.10, 12:25
    Trochę zmienił, ja znałem taki:
    - Tutiturumtu.
    - Tamtaramtam, idioto.
  • 08.04.10, 16:07
    Bo w oryginale (!) było dwóch Hindusów,, którzy powiedzieli
    "two TEE to room two two".
  • 08.04.10, 19:06
    oze byc

    Moze byc two twenty two jesli wolisz. Ale zapewniam Cie, ze jesli
    nie rozumiesz tego kawalu w wersji oryginalnej, to ta poprawka
    naprawde nie zmienia nic. Pozdr.
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.13, 17:06
    o co chodzi w tym kawale??
  • Gość: iq 125 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 21:39
    ale to moze dzieki mojemu IQ :P
  • 01.04.10, 21:46
    to wytłumacz, bo chwalić się to ja też mogę
  • 01.04.10, 22:17
    W ciągu 1-2 sekund można to co najwyżej odnieść do prymitywnego skojarzenia z
    seksem i jeśli dobre IQ miałoby być potrzebne do zrozumienia czegoś tak mało
    inteligentnego, trzeba by zapytać, komu jest potrzebne dobre IQ?
  • Gość: Bubu IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.10, 21:51
    Leżą dwie zakonnice na łące i patrzą w gwiazdy.
    - Ty patrz, one świecą i my też świecą.

    (W kontekście przytoczonego powyżej jest to zrozumiałe, ale tak "na sucho"
    raczej ciężkie do zrozumienia.)
  • 01.04.10, 21:45
    nie wiem o co chodzi z toporem ale z żabką to proste. Zamiast drewniany do
    drugiej wioski to "gimnastyczny" mostek zrobiła wyginając się do tyłu ;)
  • 01.04.10, 22:33
    Wszystkie cytowane tutaj dowcipy, oprócz tego z "base four", bo nie wiedziałam
    ze to oznacza system czwórkowy, zrozumiałam bez trudu. A nad toporem się
    zastanawiałam.
    Też się dziwiłam, że można nie kumać żabki :)
    Kumpel, który się nad nią głowił zdecydowanie nie jest idiotą i nie
    ryzykowałabym stwierdzenia, że rozumienie dowcipów jest pochodną wyłącznie
    inteligencji.
    Przepychanki kto ma wyższe ajkju można sobie moim zdaniem darować, nie po to
    jest ten wątek.
    Dawajcie dalej dziwne, absurdalne dowcipy, wyhaczyłam kilka naprawdę fajnych,
    których nie znałam :)
  • Gość: pedro IP: *.astral.lodz.pl 01.04.10, 22:54
    -Jasiu ile to jest 5+5?
    Jasio nerwowo przebiera rękami w kieszeniach: -Jedenaście
  • Gość: zig_zac IP: *.mniow.pl 02.04.10, 12:52
    Lepsze "z pokazywaniem", ale co tam:

    Trzech przyjaciół złowiło złotą rybkę. Rybka mówi: trzech was jest, spełnię każdemu jedno życzenie. Czego chcecie?
    Pierwszy mówi: chcę być obrzydliwie bogaty. Rybka na to - dobra, już jesteś.
    Drugi mówi: a ja chcę być sławnym piosenkarzem. Chcę, żeby ludzie mnie uwielbiali. Rybka: rozumiem, już wkrótce tak będzie.
    Trzeci mówi: a ja chcę miec taki tik, żeby jedna dłoń majtała mi się nad głową o tak, a druga ciągle uciekała za plecy.
    Pewien jesteś?
    Moje życzenie, wiem co robię.

    Dwóch pierwszych spotyka się po roku. Pierwszy mówi: słuchaj, mam wielką chatę, super samochody i nie muszę się martwić o forsę do końca świata.
    To świetnie, odpowiada drugi. Ja za to zostałem piosenkarzem. Występuje w telewizji i na wielkich koncertach, laski za mną szaleją.
    Patrzą, idzie trzeci. Jedna ręka majta mu się bezużytecznie nad głową, druga ucieka za plecy. Podchodzi do nich i odzywa się cichym głosem:
    - Wiecie co, chyba źle wybrałem...
  • 07.04.10, 13:24
    To jest bardzo dobry kawał, ale lepszy na żywo, z gestykulacją. U mnie
    pointa brzmi "o qrwa, chyba źle wybrałem..."

    --
    A właściwie dlaczego nie możesz zakolczykować chłopca? / jakw

    bo u chlopcow kolczyki juz mi sie nie podobajo / mamciunia_kamciunia1
  • Gość: ja IP: 83.232.177.* 13.04.10, 06:41
    Wyszedł gość na ulicę i się przewrócił. Jaki z tego morał? Nie kupuj
    trampek na zimę.
  • 01.04.10, 22:49
    część ludzi nie jest wrażliwych na drapieżny urok rysunków Gary'ego Larsona. A takie fajne są :)

    http://i49.tinypic.com/w6s9k1.png
    http://www.funpic.hu/files/pics/00000/00000108.jpg
    http://www.funpic.hu/files/pics/00001/00001697.jpg
    http://www.funpic.hu/files/pics/00001/00001516.jpg
    http://www.cocs.com/poser/gallery/farside-vampires.jpg



  • 02.04.10, 08:36
    To prawda, Gary Larson jest świetny! Podobnie jak Perry Bible Fellowship, choć
    PBF jest nieco bardziej okrutne.
    --
    Moje - NOWE!
  • 02.04.10, 09:10
    Ignatz, gdzieś widziałam 3 obrazki na krzyż i nie wiedziałam czyje to, a teraz
    wiem. Dzięki! Cudne są.
  • 02.04.10, 10:10
    www.funpic.hu/en.gallery.php?id=10&s=dd&p=1
    --
    Moje - NOWE!
  • 02.04.10, 11:58
    wiem, wiem :) Plus, mam jeszcze sporą kolekcję na dysku. To, czego nie mam a bym
    chciała, to ten obrazek "wampiry są wszędzie" w oryginale.
  • Gość: yoko IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 00:32
    to i ja dodam swoje 3 grosze z kawalem o intuicji:

    Student na miesiąc przed egzaminem zabiera się za naukę.
    Nagle odzywa się głos:
    - To ja twoja intuicja, odpręż się, idź na piwo, masz dużo czasu. Dwa tygodnie
    przed egzaminem student znów zaczyna się uczyć. Odzywa się ten sam głos:
    - Człowieku, jest impreza, idź! Masz czas nauczysz się...
    Dwa dni przed egzaminem student znów sięga po książki
    Odzywa się intuicja:
    - Daj spokój po co sie będziesz uczył, przecież to jest łatwe, jesteś zdolny.
    Wyluzuj się, wypij coś, zaruchaj. Bez nerwów!
    Rano w dzień egzaminu student postanowił jednak coś poczytać.
    Znów odzywa się intuicja:
    - Co się przemęczasz ja ci pomogę, siądz sobie, zapal, zrób kawę...
    Student wchodzi na egzamin i widzi lezące na stole profesora kartki z pytaniami.
    Intuicja: Bierz pierwszą z lewej i czytaj...
    Student: O kurwa!
    A intuicja: O ja pierdolę!
  • Gość: yoko IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 00:40
    Przypomniał mi się jeszcze jeden:

    W jednym z pokoi akademika studenci wciąż wznoszą toast.
    - Za Janka, żeby zdał !
    W pewnym momencie do pokoju wchodzi Janek. Koledzy krzyczą:
    - I co Janek zdałeś?
    - Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjęli, bo miała szyjkę obitą.
  • Gość: yoko IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 00:46
    no i jeszcze jeden. A co :)

    Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły. Podjeżdża
    samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi: Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych
    i lizaka! Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się
    za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku.
    - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
    Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku... Samochód nadal powoli
    jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje.
    - No nie bądź taki ... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola
    i pudełko chupa-chups!
    - Oj odczep się Tato! Kupiłeś Fiata to musisz z tym żyć.
  • 02.04.10, 01:13
    Fajny wątek;] Uwielbiam humor tego typu ;P Królowa elfów rulez;P
    Ktoś tu wyżej zarzucił, że takie kawały są prymitywne itp.. O
    nie,wystarczy odrobina wyobraźni;]

    A znacie to? :
    -Mamo, mówią mi, ze jestem nienormalnyy..:(
    -Kto ci tak mówi, Jasiu?
    -Muchy..

    Polecam też Eddiego Izzarda, do znalezienia na YT ;D

  • Gość: Agremen IP: 77.247.11.* 02.04.10, 09:33
    Z cyklu matematycznych (ulubiony dowcip mojego fizyka z liceum)
    Facet wchodzi do kliniki dla matematyków "z odchyleniami". Zaraz za drzwiami
    korytarz a w nim chmara biegających ludzi. Jedni z prawa na lewo i drą się
    całkuje. Drudzy z lewa na prawo i krzyczą różniczkuje. Po środku jeden facet się
    nie rusza tylko stoi. Podchodzi więc do niego i się pyta -A ty co tak stoisz. A
    gość odpowiada -Bo ja jestem e do x
  • Gość: adam12 IP: *.infocoig.pl 02.04.10, 07:29
    yoko, jaki jest cel stosowania formy grzecznościwej w kawałach?
  • Gość: ja.ty IP: *.zone13.bethere.co.uk 02.04.10, 00:45
    O koniu (generalnie malo osob go rozumie):

    Jedzie facet wozem, ciagnietym przez konia. Kon gna szybko.
    Nagle, bec, kon uderza w sciane.
    Podchodzi drugi facet i mowi : "Panie, przeciez ten kon jest slepy".
    Na to woznica: "Slepy nie slepy, ale jaki odwazny"

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.