Dodaj do ulubionych

Moje dziecko powiedziało...

  • mycha70 13.06.04, 22:24
    No i jeszcze jedno. Wczoraj dosyć późnym wieczorem testowałam pewne ustawienia
    aparatu fotograficznego. (Mam taki odchył, że robię zdjęcia). Ustawiłam bardzo
    długi czas naświetlania, żeby zobaczyć co będzie widać z ciemnego ogrodu, a w
    międzyczasie przed obiektywem przeszedł mój mąż, przez co powstała
    przezroczysta prawie, rozmyta postać. Potem wrzuciłam zdjęcie do komputera,
    żeby mu się przyjrzeć, mój trzylatek przyszdł popatrzeć i pyta, co to jest.
    Odpowiedziałam, że duszek. Rano Michał wybiegł na taras, pokazuje mi miejsce
    zrobienia fotografii i mówi, że duszka nie ma. Sam, bez podpowiedzi dorobił
    ideologię, że duszek spi pod ziemią i mieszka u babci w domu. Po południu
    historia o duszku wzbogaciła się o stwierdzenie, że duszek ma "białą chatę i
    skrzypi" Chyba chodził o szatę, ale nie wiem. My płakaliśmy ze śmiechu.
    Zobaczymy, co nowego duszek będzie miał jutro.
  • agusia.m 14.06.04, 10:58
    Tego nie powiedziało moje dziecko.Kiedyś na necie przeczytałam i skopiowałam
    sobie do katalogu,a teraz pośmiejcie się razem ze mną:)
    >> Z "Od przedszkola do Opola":
    >> Prowadzący (p)jak masz na imię? dziewczynka, ok. 4 lat
    >> - Ania
    >> - a czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
    >> - tak
    >> - a gdzie miedza?
    >> - tam... (pokazuje paluszkiem)
    >> - o brawo, witamy tatę i mamę. a czy masz w domu jakieś zwierzątka?
    >> - tak, kotka.
    >> - a jak status wola na kotka?
    >> - siersciuchu jebany.
    >>
    >> ------------------------------------------------------------
    >>
    >>
    >> W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok. 4-
    5latek) mówi:
    >>
    >> - Mamo ja chce usiać!
    >> - Ależ synku nie ma miejsca.
    >> - Mamo! Ja chce usiać !!
    >> - Mówiłam ci już synku, popatrz - nie ma miejsca!
    >> - Mamo! Ja chce usiać !!!! Bo cos powiem !!!
    >> - Ależ synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
    >> Na to synuś na cały glos:
    >> - A tata powiedział, ze masz zimna dupę !!!!!!!
    >>
    >> ------------------------------------------------------------
    >>
    >> W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i cały czas się
    przekomarzają:
    >> - No mama ! Kup mi ten samochodzik !
    >> - Mówiłam ci już tyle razy - byłeś niegrzeczny i za karę ci nie kupie!
    >> No i tak przez dłuższa chwilę mama z synkiem się wykłócają.
    >> W końcu synek wali na cały glos w tej aptece z grubej rury:
    >> - Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widziałem jak
    całowałaś tatę w siusiaka !!!!!!!!
    >>
    >> ------------------------------------------------------------
    >>
    >> Scenka rodzajowa w kościele. Już prawie koniec mszy, mały bąbel tak na oko 3
    latka wykazuje pewne znudzenie i zniecierpliwienie.
    >> Kreci się coraz bardziej i marudzi sobie pod nosem. W pewnym momencie rzuca:
    > >
    >> - Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
    >>
    >> ------------------------------------------------------------

    >> koleżanka idzie z mężem i córka do kościoła z koszyczkiem do święcenia,
    ksiądz pyta dziewczynkę (mała smarkulę)
    >> czemu nie niesie koszyczka, a dziewczynka mu na to:
    >> - bo tata powiedział ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.
    (minę księdza ciężko skomentować)
    >>
    >> --------------------------------------------------------
    >>
    >> Synek znajomej (ok. 3-4 lat) często jeździł z ojcem samochodem.
    >>
    >> Pewnego dnia jechał z mama autobusem. Gdy autobus ostro zahamował maluch
    wyskoczył z tekstem:
    >>
    >> "Jak ch...u jezdzisz!"
    >>
    >> ------------------------------------------------------------
    >>
    >> Spowiedź, ksiądz wszystkich obsłużył wiec siedzi w zadumie w konfesjonale.
    >>
    >> Zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego w końcu nie
    wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały glos:
    >>
    >> "a ty co zesrałeś się, czy co, ze tak cicho siedzisz?"
  • marill1 05.10.04, 13:42
    Mój syn miał 4 lata. Jechaliśmy samochodem za TIREM. Nagle doszło do dość
    niebezpiecznej sytuacji. Mąż bardzo ostro hamował.Po chwili ja mówię
    zdenerwowana
    - Zaraz zemdleję słabo mi wszystko mam miękkie...
    Nasz syn na to
    -A ja mam tylko jedna rzecz twardą...
    (nie wiemy co miał na myśli)
  • Gość: dmac72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 11:38
    Mój synek (gdy miał 5 lat)rozmawiał ze mną o sporcie.
    - Tato, czy ty szybciej biegasz niż wujek Łukasz?
    - Raczej nie.
    - A w piłkę grasz lepiej?
    - No, nie, bo wiesz, wujek trenował przez wiele lat.
    Na to mój syn z nadzieją w głosie:
    - Ale może ty chociaż mądrzejszy jesteś?
  • Gość: dmac72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 11:53
    Wątek jest świetny, a my notujemy od lat co śmieszniejsze wypowiedzi naszych
    synów, więc co mi tam... podjeżdżam z kolejnym:

    Bawimy się z synkiem - Borysem - w wymienianie nazwisk skoczków (na fali
    sukcesów Małysza). Mateja, Goldberger, Kruczek... Wreszcie Borys, po długim
    zastanowieniu:
    - Mam! Przedskoczek.


    Kiedy Borys miał sześć lat, pokazałem mu grę Jedi Knight (oczywiście nie po to,
    żeby mu pozwolić grać; tak tylko, a propos Gwiezdnych Wojen). Bardzo mu się
    spodobało, więc zaraz zapytał mamę, czy lubi takie gry.
    - No, nie, wolę raczej takie, w których się chodzi, odnajduje drogę, szuka
    diamentów, a nie takie, gdzie się tylko ludzi tłucze.
    - Ale mamo, ja ich nie tłukę! Ja ich z karabinka!

    Borys był lesie. W domu rozmowa o grzybach. Borys:
    - I wiesz tato, znalazłem prawdziwki!
    Mama koryguje:
    - Znalazłeś grzyby, ale to nie były prawdziwki.
    Borys, ze złością:
    - A co, może sztuczniaki?

    Tyle na razie.
  • Gość: siek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:25
    Kawały w których dzieci używają przekleństw przestają mnie śmieszyć.Świadczy to tylko o dorosłych. Gratulacje!!
    P.S. Do wyjątków należy "sierściuch j..." (może dlatego, że dziecko było szczere a nie miało w swoim słowniku tego typu wyrażeń) ale ojcu i tak powinno być wstyd.
  • Gość: dmac72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 10:28
    Zgadzam się w pełni. Tylko dlaczego ten komentarz akurat pod moim postem, w
    którym nie ma bluzgów? Nic to, podjeżdżam z kolejnym tekstem:

    Borys (był wtedy w starszakach) obserwuje rano, jak się golę. Chce, żeby i jego
    posmarować płynem po goleniu.
    - Lubisz ładnie pachnieć?
    Borys z powagą:
    - Tak. Dla dziewczyn. Tylko trochę się wstydzę prosić, żeby mnie wąchały.

  • kasicaaa 15.06.04, 16:39
    Mój syn Filip, wówczas czteroletni i baaardzo udoroślony i uświadomiony, do
    swojego kuzyna, który za Boga nie chciał się wykąpać:
    - Musisz iść do wanny i porządnie umyć ogonek, bo jak nie to bedziesz miał
    BRUDNE DZIECI!
  • Gość: siek IP: *.rybnet.pl 15.06.04, 16:53
    Sorki. Po prostu dopisałam się na końcu.
    Moje dziecko jeszcze nie mówi ale jak powie coś śmiesznego - dam znać.
  • kasicaaa 20.06.04, 11:01
    Wczoraj mnie mój syn kompletnie rozwalił. Strasznie narozrabiał i kiedy go
    opieprzałam, jak on w ogóle wpadł na to, żeby coś takiego zrobić, odrzekł z
    niewinną miną: TAKIE MAM WZORCE!
  • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 11:30
    urdziły się nam małe pieski.Przyszedł do nas mój bratanek Kubuś i pyta się skąd
    się wzieły. Tatuś Kubusia tłumaczy mu,że suka była w ciąży i je urodziła. Kubuś
    myśli i po chwili odpowiada:
    - a w co była ubrana suka? w ciąze?
  • agatak 21.06.04, 13:19
    Wczoraj mloda otworzyla oczy, lezy i nasluchuje w skupieniu ptakow za oknem.
    W koncu mowi:
    - Mamo ja juz wiem co mowia golebie! Rozumiem normalnie
    - No to powiedz co mowia...
    - BIGOS, BIGOS....
    --
    Pozdrawiajus
    Agata
  • zmija.jadovita 20.06.04, 12:12
    Moj bratanek w wieku 3 lat mial upierdliwy (jak kazde w sumie dziecko) okres
    zadawania pytan. Dialogi z nim trwal do kilku godzinm, az zasnal zmeczony.
    Akcja: plaza. Zachcialo nam sie lodow. U zaprzyjaznionego lodziarza zepsula sie
    lodowka i lodow nie bylo.
    -ciociu co ci pan powiedzial?
    -lodow nie bedzie.
    -a dlaczego lodow nie bedzie?
    -bo lodowka jest zepsuta.
    -a dlaczego lodowka sie zepsula?
    -bo slonce swieci i jest bardzo goraco.
    -a dlaczego swieci slonce I jest bardzo goraco?
    - bo jest sierpien
    -a dlaczego jest sierpien??
    ……
    Itd itd az czlowiek padal ze zniecierpliwienia. Aby zakonczyc dyspute nalezalo
    udzielic bardzo skomplikowanej odpowiedzi, z ktorej maly nie potrafil
    sformulowac pytania.

    Lezalam z bratowa na lezaku. Obok opalala sie pani. Zerwal sie wiatr i porwal
    jej parasolke. Maly bardzo sie wystraszyl, na co pani wspolczujaco:

    -wystraszyles sie prawda??? Nie boj sie. To tylko wieje wiatr…

    -a dlaczego wieje wiatr? – zapytal maly z zaciekawieniem.
    ….

    ….
    ..
    Biedna. Rozkrecila maszyne)


    Po malej seryjce pani zaczela sie smiac i zwrocila sie do nas (krztusilysmy sie
    ze smiechu):

    -oj czuje, ze sie wkopalam!

    Na co macius:

    -HAHA!! TAAAK! Wkopalas sie!

  • piter_ka 20.06.04, 15:09
    Mój sześcioletni syn przed chwilą.
    -Mamo dlaczego wyrzucasz te majtki
    -bo się już zniszczyły
    -a nie możesz odsprzedać?
  • Gość: xxx IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 19.08.04, 11:15
    Syn moich przyjaciół dzisiaj ma już z 8 lat i chociaż wciąż baaaaardzo dużo
    mówi, to najgorszy okres zadawania pytań ma już za sobą. Kiedy okres ten był w
    rozkwicie, mógł tak ciągnąć godzinami, do tego dość jęcząco monotonnym głosem.
    Pewnego razu skupił się na robaczku. Dlaczego robaczek? Dlaczego na szklance?
    Dlaczego nie na stole? Itp. Zniecierpliwiona koleżanka, na któreś z kolejnych
    pytań odpowiedziała: BO NA PRAWO STAŁA ŚMIECIARKA. I to było tak absolutnie bez
    sensu, że dziecko zastanowiło się i umilkło. Był to jedyny raz w historii, o ile
    się nie mylę, kiedy udało się mu bezboleśnie przerwać zadawanie pytań. Od tej
    pory zawsze udzielam takiej odpowiedzi na głupie pytania.
  • Gość: croyance IP: 86.29.144.* 02.08.07, 04:34
    Ogladalam kiedys taki skecz w telewizji:

    Tatus z synkiem jada samochodem. Tatus mlody, elagancki, cierpliwie rozmawia z
    dzieckiem (tekst pisany tego nie oddaje, musielibyscie to zobaczyc ...)
    Chlopczyk: Tatusiu, tatusiu, a dlaczego woda jest mokra?
    tatus: Woda. Dlacze jest mokra? Dlatego, ze ...(skomplikowany wyklad)
    Chlopczyk: aha (chwila ciszy) Tatusiu, tatusiu, a dlaczego slonce swieci?
    tatus: Slonce to olbrzymia kula gazu (znowu, bardzo skomplikowany i
    zaawanzowany wyklad)
    synek: aha (przerwa) tatusiu, tatusiu, a dlaczego mamusia odeszla i uciekla z
    innym panem?
    ojciec: siedz prosto!!!
  • Gość: Menka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:11
    Moja niespełna czteroletnia córka bawi się z moją mamą piłką. Turlają ją sobie.
    W pewnym momencie mam niedokładnie przeturlała piłkę do córki, i w ziązku z tym
    córka musiałaby wstać i po tą piłkę pójść. Widać skupienie na twarzy córki,
    która po chwili zastanowienia mówi: " babcia, aport "
    ************

    Stoję z córką w kościele, ksiądz udziela komunii św, a moja córcia tak patrzy i
    w końcu się mnie pyta:" mamo, a dlaczego oni chipsy jedzą"
    ************

    Syn ( 5 lat ) mojej koleżanki dobija się do łazienki, w której kąpał się jego
    tato.
    - tato, otwórz mi drzwi.
    - a dlaczego?
    - bo chcę popatrzeć na twojego siusiaka.
    - ale przecież ty masz takiego samego
    - ale mój nie ma piór.
  • benia30 20.06.04, 16:44
    W zeszłym roku, w czasie wakacji mój mąż z tatą kopali rów, by umieśić w nim
    kabel telefoniczny. Przygląda się temu mój (wówczas) trzylatek, a mój ślubny
    zwraca się do niego poważnie: "Ucz się synu, ucz, bo będziesz rowy kopał..." Na
    co moje dziecko bardzo przytomnie: "To wyście się z dziadkiem nie uczyli?!"
    Pozdrawiam
    Benia
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • Gość: grazyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 03:21
    Moja 3-letnia wówczas córka, po obejrzeniu z duzym zainteresowaniem filmu o
    zyciu plodowym, zaczela dopytywac sie:
    Ewunia-Czy ja tez bylam u ciebie w brzuszku i bylam przywiazana takim
    sznureczkiem?
    Ja : tak
    Ewunia -A kiedy mnie wyciagnelas z brzuszka?
    Ja : Zrobil to pan doktor 3 lata temu
    Ewunia - Ale kiedy?
    Ja : Latem
    Ewunia - A kiedy mnie zjadlas...

    A teraz wnuczka Zuzia (4,5)
    Mialam kiepski dzien. Kiedy, jeszcze na dodatek zaciela sie drukarka ze zloscia
    stwierdzilam, ze mam juz tego wszystkiego dosyc...
    Zuzia - To idz na cmentarz i sie WKOP.

    Kilka dni pozniej.
    Mamy sasiadów na stale mieszkajacych za granica,w Polsce bywaja kilka razy w
    roku.Kiedy przyjezdzaja zawsze obdarowuja Zuzie slodyczami.Tym razem nie
    zrobili tego od razu. Zuzia podeszla do ogrodzenia i zaczela przygladac sie
    rosnacym tam porzeczkom.Podchodzi sasiadka.
    Sasiadka - I jak Zuziu twoje porzeczki?
    Zuzia - No, rosna i juz niedlugo beda dobre.
    Sasiadka - Zuziu, wlasnie umylam podloge jak wyschnie, to przynise ci czekolady.
    Zuzia - No wlasnie, bo ja tu czekam i czekam ....
  • Gość: Justyna IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 22.06.04, 07:14
    Mój kuzyn , kiedy był mały lubił zadawać pytania i co gorsze w kółko te same.
    Np. kiedyś , gdy przyszliśmy do niego w odwiedziny , a było to przed Bożym
    Narodzeniem , podszedł do mojego brata i pyta się go :,, a gdzie masz choinke"
    brat na to - w domu , no to kuzyn znowu :,, a gdzie masz choinke"i tak z 50
    razy, albo i więcej:).
  • pstosia 25.06.04, 11:48
    mowi do siostry [6lat]: michasiu, wyjdz z pokoju, bo ja sie ucze.
    a ona do mnie: - idz i zobacz czy cie nie ma na dole.

    w przedzkolu naopowiadala pania, ze moja starsza siostra [20lat] ma coreczke:)
    w ogole to michaska non stop pyta sie kiedy ja z siostra bedziemy mialy dzieci,
    bo ona chce sie z kims bawic:)

    w jakas niedziele biegala po domu i wsyzstkich sie pytala: "jestes szurniety??"
    tata z ledwoscia wytrzymal. a mama: "przeciez mialo byc lepiej!!" [chodzi o to,
    ze mialo byc lepiej jak miska mialabyc starsza, bo jako maluch dala wszystkim w
    kosc]

    aa cos o mnie moze:) ostatnio wyszlysmy z ciocia i jej psami na spacer. po
    drodze spotkalysmy jeszcze jednego pieska w wlascicielem. piesek ten bardzo
    lubil wskakiwac do wody. tak sie smiejemy z tego, a ciocia mowi: a ty gosia,
    jak bylas mala, to siadalas w kaluze.
    ja: ale chyba kolo domu.
    ciocia: wlasnie, ze nie. poszlysmy kiedys z toba i z twoja mama do miasta i ty
    wchodzilas do kazdej kaluzy. mama powiedzia: to moze jeszcze usiadziesz w tej
    akluzy. i ty pac - siedzisz!
    (jezu, srodek miasta:))))
  • Gość: kluska IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 29.09.04, 14:22
    Mój brat kiedy był w wieku 2-3 lat miał niesamowity wręcz pociąg do telefonu!
    Aparat stał na regale, w zasięgu jego rączek, więc Grzesio NOTORYCZNIE
    zdejmował słuchawkę z widełek i odkładał obok!!! Efekt taki że nikt nie mógł
    sie do nas dodzwonić, a była to era bez telefonów komórkowych...
    Jakie było więc rozwiązanie? Tata nakładał na aparat pudelko po butach, tak do
    gory dnem i biedny Grzesio godzinami błąkał się po domu w poszukiwaniu
    telefonu :)
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 23:01
    Moje dziecko (4.5 l) zjadło pół talerza zupki i mówi, że już nie może. Próbuję
    się licytować i mówię: "zjedz jeszcze parę łyżek" a ona na to w płacz i
    mówi: "ale ja CZUJĘ że już nie mogę a ty nie CZUJESZ mojej CZUJNOŚCI to nie
    wiesz jak ja CZUJĘ !!" resztę zupki jej darowałam...
  • bodomlake 29.09.05, 14:48
    hyhyh przypomniało mi się coś a propos kałuż.Kiedyś gdy ja i moja przyjaciółka
    miałyśmy po 6 lat, była odwilż i wszystko sie topiło,wpadłyśmy w wielką kałuże!
    Woda sięgała nam może do ud, ale my wpadłyśmy na siedząco :P Zaraz zaczęłyśmy
    sie kłócić:
    -jak chodzisz ciamajdo!
    -to przez ciebie wpadlam do tej kaluzy, to ty mnie wciągnęłaś!
  • benia30 25.06.04, 22:55
    Przypominam sobie, że o życiu płodowym też z moim dzieckiem dyskutowaliśmy.
    Poważna rozmowa odbyła się, gdy moja koleżanka była w zaawansowanej ciąży.
    Moje dziecko: A Ania ma w brzuszku dzidziusia?
    Ja: Tak...
    Moje dziecko: A kto go jej tam wsadził?!
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • Gość: karolika IP: *.tele2.pl 25.09.04, 15:29
    A ja jak mialam jakies 2 czy3 lata zapytana przez rodziców:
    Oni-Co robi dziecko kiedy zrobi coś złego?(oczywiscie chodzilo o orzeproszenie)
    Ja-ucieka

    W tym samym wieku, bylam z dziadkami na poczcie i rozmawialam z jakąś napotkaną
    tam dziewczynką, która zapytała mnie o wiek,sama wyznała, ze ma 4. Szybko
    pobiegłam zapytać się babci:
    Ja-A ile ja mam lat?
    Babcia-3
    Ja-A dlaczego tak mało?!
  • Gość: mr IP: *.retsat1.com.pl 23.02.10, 12:28
    Moja córcia, lat wtedy 3, wracając ze żłobka zobaczyła kobietę w zaawansowanej
    ciąży i pyta:
    Córcia: Mamo, dlaczego ta pani ma taki duzy brzuch?
    Ja: Bo ma tam dzidziusia (i tu opowiesci jak to ona była w brzuszku. O dziwo,
    nie padło wtedy pytanie jak się stamtąd wydostała:)).
    Następnego dnia w żłobku, pani woła mnie na stronę i opowiada taką historię:
    Martyna podeszła do pani i mówi:
    M: Wiesz, a ja mam w brzuszku dzidziusia.
    Pani: Tak? A kto ci go tam włozył?
    M: Tatuś!

  • Gość: Pyśka IP: 195.85.209.* 20.10.04, 12:41
    mam wybitną 2,5 letnia bratanice, kóra regularnie zabija mnie tekstami typu
    Ty krowo, bądź Ty buraku lub bucu po takim tekście wszystko jej wybaczam.
    czasami zdaża jej się marudzić wtedy ją naśladuje o ona na to ze
    złością "zamkij się bo dostaniesz w ryj" jak to super brzmi
  • Gość: xksi3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 23:17
    no to Pyśka, mała ma niezłe wzorce w domu.
    Ja to bym sie tak nie cieszyła.
  • oleswava 04.01.06, 22:03
    Poczekaj aż ci to powie jak będzie starsza. Na pewno nie będzie ci wesoło.

  • u.burtowska 09.11.08, 15:34
    niestety, nie jest wybitna. Kiedyś tego pożałujecie. przeraził mnie twój wpis!
  • Gość: idzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 08:59
    Poszlam kiedys do kościola z moim niespelna rocznym synkiem.Ciagle sie wiercil
    odwracal stawal na ławce.Kilkuminutowa cisza a następnie głosno:hau hau hau
    hau.odwracam sie a synek głaszcze panią w pięknym futrze:))))Ludzie sikali ze
    śmiechu

    Mniej wiecej rok pózniej.Syn juz niezle gadał,jego ulubioną przegryzką byly
    biszkopciki.3 w nocy:
    syn-mamo ja chce biszkopciki
    ja-ale nie ma biszkoptow idz spac rano jak otworzą sklep to kupimy
    argumenty nie pomagały,syn brzęczał nad uchem jakies dobre 15 minut ze chce
    biszkpciki w koncu moj mąż zaspany nie wytrzymuje:
    pierdku!nie ma biszkoptów nie ma gadki,dobranoc!
    Na co synek po chwili wraca z maminymi stringami i mówi:
    tatus zobacz są gatki:)))))

    Syn znajomej opowiada jak to by strasznie chcial mieć siostrzyczke.Ciagle by ją
    przytulał opowiadał bajki.Nagle zamyslil sie i powiedzial,kurcze tylko co ja
    zrobię jak mama bedzie kazala mi ciagle wychodzic z nia na spacer???
    wiem,zadzwonię do Eurobanku bo oni sie pytają co jeszcze możemy dla ciebie zrobic
    poplakalam sie ze smiechu
  • out_to_lunch 25.06.04, 12:17
    Pociąg. Dziewczynka (na oko czteroletnia) wygląda przez okno. Wychyla sie coraz
    bardziej. Zdenerwowany tatuś mówi: "Basiu, nie wychylaj się tak, bo uderzysz
    główką w betonowy słup". Basia na to: "A to bardzo niezdrowo tatusiu?"


    --
    deliver me from being perfect and complete
  • Gość: :]]] IP: *.krynica.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 19:26
    Moja ciocia, jadac autobusem, przeprawadza rozmowe ze swoim 4 letnim synkiem:
    -mamusiu a ta pani jest w ciazy, prawda?
    -tak Dareczku
    -a ty tez bylas w ciazy??
    -tak synku, ja tez bylam w ciazy
    -a jak to zrobilas ze bylas w ciazy?
    -tatus wlozyl mi nasionko
    -a ktoredy tatus ci wlozyl to nasionko??

    dodam tylko, ze autobus byl pelen ludzi:)
  • Gość: grazyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:53
    Moj siostrzeniec Adas (3,5) byl bardzo niegrzeczny, skakal po kanapie,
    fotelach, w ogole nie reagowal na upominania babci.W koncu wymogl na babci, ze
    bedzie grzeczny jak go zabierze na zakupy. Niestety, w markecie nadal Adasia
    roznosi nadmiar energii wchodzi, gdzie nie powinien itp.
    Babcia prosi : Adasiu badz grzeczny.
    Pan z ochrony - Alez Adas jest grzeczny.
    Na to Adas - Ale pan nie widzial jaki ja w domu bylem...
  • Gość: mamuśka IP: *.enformatic.pl 26.06.04, 19:38
    Mój 4 letni syn, jak chorował na świnke zadał mi pytanie "Mamo, a czy na konika
    też bedę chory?"
  • slotna 27.06.04, 12:28
    Byliśmy na jakimś wyjeździe, mama kupiła mnie i mojemu bratu (wtedy lat 6) po
    paczuszce cukierków strzelających. On oczywiscie wszamał wszystkie od razu.
    Wieczorem w pokoju wyciągam swoją paczuszkę, odwijam (brat leży już w łózku),
    zaczynam jeśc i oczywiscie:
    - Daj mi, daj mi!!!
    Ja: Przecież myłeś zęby.
    (chwila ciszy)
    Brat: Ale niedokładnie!

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
    rzeczy, niż same rzeczy.
  • olga_100 19.08.04, 20:55
    Pewnego dania (miałam może rok) w nocy zgubiła mi się przytulanka. Mama (którą
    oczywiście obudziłam) na to, żębym poszukała. Ja pomachałam rączkami na kołdrze
    wokuł siebie ze słowami "Szuk, szkuk (zmartwiona) nie ma..."
    Pewnego dnia poszłam do mojej mamy ze słowami "Mama, masz mocową?..." (zapis
    fonetyczny) Mama za Chiny LUdowe nie wiedziała o co chodzi, może jakiś przyżąd
    do mocowania... Chodziło o... cewkę moczową!
    Lekarz w rozmowie z mamą powiedział "...moja żona..." ja na to "Moja żona? Gdzie
    jest moja żona?, innym razem "Ciągle? Gdzie jest ciągle?"
  • Gość: dmac72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:28
    Z ostatniej chwili: siedzę w toalecie i słyszę, że starszy syn (7 lat) woła
    mnie, bo młodszy się przewrócił i płacze. Wołam przez uchylone okno (w miarę
    taktownie), że nie mogę, bo jeszcze chwilę będę zajęty. Na to mój syn na całe
    gardło (a wokół naszego domu pełno bloków...) :
    - Maks, tata nie może do ciebie przyjść bo jeszcze długo będzie robił kupę!
  • swmikus 09.07.04, 17:59
    odwiedziłem rodzinę, z trojka dzieciaków, wchodzę przez podwórze i widzę, że
    kidsy awią się z dwoma dziewuszkami. na moje 'cześć dzieciaki' zbiegają się w
    piątke, chwile rozmawiamy i zadaję jedej z dziewuszek pytanie 'ile masz lat' ?
    wyciąga dłoń pokazuje 4 palce i mówi 'tyle' i dodaje 'a moja siostra ma dwa ale
    mowi 'cy''. Dzieciaki wracają do zabawy poza tą małą, więc konwersujemy dalej ,
    pytam się czy sie wybiera na wakacje gdzieś, na co mała odpowiada 'nie, bo ja
    nie mam wakacji' - 'dlaczego?' - pytam, 'bo ja jesce nie chodze do skoły' -
    odpowiada...
    prawda, że logiczne? ;-D

    --
    św. Mikuś
    -> każdy ma taką sygnaturke na jaką zasłużył <-
  • Gość: n/t IP: *.stenaline.com 21.07.04, 07:54
  • Gość: m IP: *.intranet.ydp / 217.8.175.* 26.07.04, 16:50
    Moja kuzynka wróciła od swojego drugiego dziadka i opowiada pierwszemu jak przebiegała wizyta....
    Dziadek sie doppytuje o szczegóły aż w końcu dociekliwie pyta:
    A po czym Ty odróżnisz mnie od tego drugiego dziadka?
    Po zębach!
    Jak to po zębach?
    No bo tamten dziadek ma dwa a Ty masz wszystkie. Sama widziałam jak leżały na półce....
    m
  • Gość: Puchatek IP: *.crowley.pl 26.07.04, 17:08
    Mój Piotruś ma niecałe 2,5 roku, Zośka - pół roczku.
    Wieczorem kąpiel "od najmłodszego" jak Z. wykąpana, to ją mama bierze na łóżko
    (duże) i daje cycusia, a ja kąpię młodego gentlemana.
    Wczoraj przychodzimy z łazienki - niosę go na rękach, żeby już po kapieli boso
    po pdołodze nie biegał. A P. patrzy na mamę i młodszą siostrę leżące na łóżku i
    nagle mówi z usmiechem od ucha do ucha:

    "No, ceść, dziewcyny!"

    Szczęka mi opdała.
  • aleksandrynka 11.08.04, 21:12
    Byłam mała, tata chciał za mną ustalić, co zjem na kolację:

    - chcesz paróweczkę?
    - nie se (nie chcę) pajóweczkę
    - a kanapkę?
    - nie se kanapkę
    - a jajko?
    - nie se jaJko
    - a CO CHCESZ?
    - NIE SE SOSESZ!!
  • Gość: virtuallady IP: *.rev.vline.pl 26.07.04, 20:40
    kilka dni temu podsłuchałam rozmowę mojej siostry i jej czteroletniego synka.
    Mikołaj: cukierki się skończyły..
    Mama: no to co ja ci poradzę? Nie wyczaruję ci teraz nowego opakowania
    Mikołaj: a kto ci karze czarować? Idz do sklepu i normalnie kup!
    :)
  • mkret 27.07.04, 00:26
    1.Moja pociecha , będąc w pierwszej klasie , dostała uwagę do dzienniczka za
    przezywanie kolegi. Gdy przyszłam po nią do szkoły , usłyszałam: "dostałam
    dzisiaj uwagę , ale to wszystko twoja wina , bo ty mnie taką urodziłaś!". Lekko
    mnie zatkało...
    2.Kuzyni wychodzą z rodzinnej imprezy. Ktoś mówi do Krzysia (chyba miał z 3
    albo 4 lata) : Krzysiu , POŻEGNAJ się z Karolinką! Krzyś na to: " W IMIĘ OJCA ,
    I SYNA..." Wszyscy zgodnym chórkiem ryknęliśmy ze śmiechu.
  • zsz 26.09.04, 15:19
    hehe.
    Mój syn mógłby mieć pretensja na drugie imię.
    Jak miał jakieś 3 lata i się potknął
    np na chodniku, wrzeszczał:
    "i jak mnie pilnujesz!!!".
  • Gość: kocio IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 30.07.04, 12:49
    Za dawnych lat ide sobie na wykład i widze z pobliskiej podstawówki idzie
    gromadka z tornistrami i jeden doprawdy przeokrutnie okłada drugiego ale to
    wali gdzie popadnie nawet po twarzy, kopie itd. No wiec ja do tego osiłka i
    dawaj mu robić wykład umornialający jak tak można kogoś traktować a wtedy cała
    ta gromadka dzieciaków na mnie ze świętym oburzeniem : "Ależ prosze pana to
    jest przecież jego braaaaat!"
  • Gość: Katie112 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 22:03
    A ja jak miałam 2,5 lat ( wychowałam się z USA i mówiłam troche po
    polsku, troche po angielsku, ale też nie umiałam każdego słowa
    wymówić poprawnie. Acha i jeszcze to się działo w Stanach) wołam
    moją mame, ona oczywiście pyta się, czego chce, a ja na to: (piszę
    fonetycznie)
    -ajs kold łyski! -(mama zrozumiała oczywiście – ice cold whisky
    czyli po ang. Zimna jak lód whisky)
    przeraziła się oczywiście ze domagam się alkoholu. W koncu się ze
    mna „dogadala”, ze to ma być zimna jak lod lyzka ;) Ale się
    porobiło ;o]
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 13:54
    Moj 2,5 roczny syn ostatnio do mojego męża gdy jak jadl obiad - tatusiu daj mi
    tylko jednego ziemniaczaki i spadam :-)
  • Gość: Denis IP: 195.136.112.* 31.07.04, 13:47
    Co prawda nie dotyczy mojego dziecka (bo nie mam), ale historia jest
    rewelacyjna.
    Poszedłem dziś na obiad do barku, który mieści się obok mojej firmy. Siedzę na
    zewnątrz, pod parasolem i jem obiad. Obok mnie kłócą się dwaj bracia, którzy
    podjechali na rowerach czegoś się napić: młodszy (jak się okazało zdał do 2
    klasy) i starszy (na oko jakieś 12-13 lat). Rzecz w tym, że starszy wziął od
    młodszego 5 złotych, kupił mu colę za 2,50 i oddał 2,50 reszty. A młodszy jest
    przekonany, że powinien oddać 3,50, bo jego zdaniem 5 minus 2,50 równa się
    3,50. Wtedy starszy mówi do mnie: "proszę pana, niech pan mu to wyjaśni, bo on
    jest głupi, dopiero do drugiej klasy zdał". Więc ja przerywam jedzenie i
    mówię: "chłopcze, pokażę ci to na palcach. Jak masz pięć palców i każdy to jest
    złotówka, a potem wydasz dwa i pół palca, czyli dwa i pół złotego to zostanie
    ci... dwa i pół palca. Czyli dwa i pół złotego, a więc brat cię nie oszukuje.
    Miał 5 złotych, wydał na colę 2 i pół złotego, to zostało mu też dwa i pół
    złotego. Rozumiesz?". No i chłopak mówi, że rozumie. Starszy brat mi dziękuję
    za pomoc, kończę jedzenie i zapalam papierosa. I w tym momencie ten młodszy
    brat mówi do mnie: "pan taki mądry, a nie nauczył się pan w szkole, że palenie
    papierosów wyżera żoładek?!". A starszy natychmiast dodaje "i wątrobę!".
    Uwierzcie mi, ZAMUROWAŁO MNIE I NIE WIEDZIAŁEM CO MAM POWIEDZIEĆ. Potem śmiałem
    się z pół godziny, bo był to jeden z najlepszych tekstów, jakie słyszałem w
    moim życiu.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 14:16
    Scenka u znajomych. Kolega robi swojej 5-letniej córce karuzelę. Mała po chwili
    krzyczy: Tatuś! Nawet jak boli...nie przestawaj!!!
  • paula21 07.08.04, 19:33
    mój 3-letni syn oglądał reklamę leku na prostatę i kiedy z telewizora padło
    pytanie "czy masz problemy natury seksualnej?" poważnym tonem odpowiedział "nie
    mam":)))))))
  • Gość: look me IP: *.acn.waw.pl 08.08.04, 15:56
    Zdarzenie, ktore uswiadamia jak wczesnie u mezczyzny rodzi sie kult wlasnego
    penisa:):):)
    Kuzynka ma 2,5 letniego synka Maciusia, w pewnym momencie zauwazyla ze synek
    zainteresowal sie wlasnym "ptaszkiem", oglada go , dotyka.
    Kuzynka mowi :" Macius, no co? To twoj siusiak" , na co jej synek z takim
    rozmarzonym usmiechem gładzi sie po owym siusiaku i mowi z blogoscia w
    głosie "Koooochany..." :):):):):)
    Wylysmy ze smiechu przez pol godziny....
  • kalinowski11 08.08.04, 16:23
    Mój dziadek wiele lat temu kąpie swojego syna (około 5 - lat) , przy kąpieli
    pomaga starszy brat . Nagle usłyszeli następujący tekst :

    " Ja pieldolie jaka ta woda gorącia "

    Starszy z braci uciekł pękając ze śmiechu z łazienki , a dziadek z wrażenia
    omal nie wpadł pod wannę :)

    Pozdrawiam .

    --
    Spokojnie , spokojnie ... Tobie też się w końcu uda ;)
    www.javacoolsoftware.com/spywareblaster.html
    Gdańsk to piękne miasto , tylko władza jest do d..y :)
    www.pieknygdansk.gda.pl/
  • Gość: up IP: *.kolornet.pl 07.07.07, 09:13
    Gość portalu: look me napisał(a):

    > Zdarzenie, ktore uswiadamia jak wczesnie u mezczyzny rodzi sie kult wlasnego
    > penisa:):):)
    > Kuzynka ma 2,5 letniego synka Maciusia, w pewnym momencie zauwazyla ze synek
    > zainteresowal sie wlasnym "ptaszkiem", oglada go , dotyka.
    > Kuzynka mowi :" Macius, no co? To twoj siusiak" , na co jej synek z takim
    > rozmarzonym usmiechem gładzi sie po owym siusiaku i mowi z blogoscia w
    > głosie "Koooochany..." :):):):):)
    > Wylysmy ze smiechu przez pol godziny....

    To jest najpiękniejsze....
  • Gość: ktoś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 21:18
    Mały bobas pyta mamę pokazując na swojego siusiaka.
    -Mamusiu czy to jest mój mózg.
    -Jeszcze nie, synku
  • Gość: Margogautier IP: *.teleton.pl 10.08.04, 11:16
    kiedys podczas mszy ksiądz zbierał na tacę i ominął mojego synka, a wtedy mały
    ruszył za nim krzycząc na cały kościół: " Proszę pana, ja jeszcze chcialem
    ZAPŁACIĆ"!
  • Gość: annika IP: *.ae.wroc.pl 10.08.04, 14:50
    moj synek oglada telewizje, a tam wypowiada sie mloda osoba z dredami na
    glowie. dredy sa zaczesane do gory i upiete na glowie, koorystyka od czarnego
    poprzez braz do szatyna... a synek po chwili z obrzydzeniem:
    "mamooo ta pani ma kupe na glowieee" malo sie nie rozplakal, ale my i owszem.
    ze smiechu :)
  • Gość: Bea IP: *.bis.czestochowa.pl 18.08.04, 13:38
    Moj trzyletnia Córka próbuje "wycyganić" od nas cukierka.
    Mąż do Niej mówi: Oliwia, na to nie licz...
    Na co Mloda: Eins, zwei, drei... itd

    Oliwia (jak każde dziecko) uwielbia chodzić po kałużach, ale Jej nie pozwalamy.
    Kiedy po raz kolejny Ją upominamy, mowi: Dobra...Już przestańcie...

  • aylah 18.08.04, 16:42
    A ja o sobie. Miałam wtedy chyba ze trzy lata.Usłyszałam jak moja mama rozmawia
    z koleżanką. Ta koleżanka była na kogoś strasznie wkurzona więc powiedziała:"a
    ch.j mu w dupę". A ja na to:"Ciociu! Nie mówi się ch.j w dupę tylko ch.j w pupę"
  • Gość: Ola z Brisbane IP: *.ipt.aol.com / *.qld.bigpond.net.au 19.08.04, 04:06
    Moj syn w wieku lat 2 spuszczal wode w toalecie raz za razem. Mowie mu: "Tomek
    przestan, wystarczy, marnujesz wode, marnujesz pieniadze" On na to "Marnujem w
    ubikacji pieniadze. To sa brudne pieniadze."
  • Gość: liderek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 01:09
    miałam jakieś 2-3 lata. siedziałam u ojca na kolanach i moją uwagę przykuła
    antena satelitarna:
    Ja -co to jest??
    Ojciec -antena satelitarna
    Ja- gzie się ją kupuje?
    Ojciec -w sklepie mięsnym
    Ja -nie pieldol tatusiu!

  • Gość: Jagna IP: *.master.pl / *.master.pl 21.08.04, 08:47
    pewnego dnia wybrałam się do alergologa tuż obok gabinetu było kilka gabinetów
    lekarzy pedjatrów w związku z czym w poczekalni było multum dzieci. Jedno z
    nich (brzdąc ok 3 -2 latka) podchodzi do mnie pokazuje na mnie palcem i mówi do
    mamy:
    -patrz dzidzia,
    a matka n ato
    -to nie dzidiza to pani
    a dzieciak na to
    -pani dzidzia.
    Ten sam malec po paru minutach rozbijając się po poczekalni dostrzegł jakąś
    ulotkę leżącą na ziemi podniósł ją i biegnie do mamy mama sie pyta kto jest na
    obrazku a dzieciak na to banan a matka odpowiada to nie banan to pani a po
    chwili wskazując na jakieś inne dziecko matka pyta się a to kto jest? a
    dzieciak na to osioł;]
    to samo dziecko po jakimś czasie
    reklamówka w wyniku podmuchu wiatru wylądowała na główce owego dziecka a on na
    to:
    spadaj ty głupia reklamówko.
    Dodam ze byłam wtędy z koleżanką i po dziś dzien nazywa mnie panią dzidzią;]
  • Gość: Anja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:26
    Młoda w wieku trzech lat miała wadę wymowy - zamiast "L" mówiła "R". Pyszne
    były jej teksty, ale najlepiej wychodziło jej śpiewanie "Arreruja..." W Wielką
    Sobotę gdy wróciła z kościoła babcia spytała ją, jak śpiewała dziś w kościele
    (babcia chciała pochwalić się przed sąsiadką) Młoda na to:- Babciu, coś ty, z
    byka spadła, dzisiaj w kościele się nie śpiewa! -Dlaczego? -pyta babcia. -Co
    ty, nie wiesz, że umarło dwóch chłopaków!!!! -Dlaczego dwóch? -pytam córci,
    ksztusząc się ze śmiechu. -Bo jeden reżał na krzyżu, a drugi w grobie!!
  • Gość: to ja? IP: *.pronet.lublin.pl 24.08.04, 01:15
    Stoję w kolejce po wędlinę, mój synio (lat wtedy ok 3) samodzielnie poszedł do
    regału obok z pieczywem po swoje ulubione precelki. pech chciał że dostęp
    blokowała mu jakaś kobieta coś wybierająca z półek wyżej:
    krzyś: pseplasam
    kobieta nie reaguje
    krzyś: PSEPLASAM!!!
    kobieta spojrzała ale dalej stoi w tym samym miejscu
    krzyś: ODSUŃ SIE!!!!
    pomogło...


    pare lat później miał mieć okresowe szczepienie. skojarzenia związane z tą
    operacją miał niezbyt przyjemne wiec dość długo trwało zanim dał
    się "dobrowolnie" zaciągnąć do przychodni. przed szczepieniem oczywiście badanie
    lekarka: jesteś zdrowy krzysiu?
    krzyś zwietrzył swoją ostatnią szanse na odwołanie szczepienia
    krzyś: NIEEEE. mam katar (pociągnął nosem kilka razy) i kaszel(zakasłał)
  • devilsine 24.08.04, 02:37
    2,5 letnia dziewczynka mieszkająca nieopodal dużego miasta pojechała z mamą do
    centrum tegoż miasta. Idą ulicą a mała rozgląda się i mówi:
    "Mamo ale tu mają wysokie stodoły..."

    "Mam serce ale chowam je na lepszą okazje.
    Kto zbyt chojnie szafuje tym bogactwem, tyle go roztrwoni wówczas, gdy trzeba
    było oszczędzać, że mu go braknie w porze gdy trzeba być rozrzutnym..."
  • Gość: Aga IP: 213.17.170.* 25.08.04, 07:35
    Sąsiadka, starsza Pani ma obok nas działkę. Kiedyś zaprosila na nia jakiegoś
    siostrzeńca (ok 4 lat) Po działce buszowaly koty bo kotka sąsiadki niedawno sie
    okocila wiec bylo tego przychówku z 5 szt. Buszowaly na dzialce ze hej w koncu
    zaczely rozlazic sie po ulicy... Sasiadka lekko wkurzona krzyczy: "A to male
    skur..synki gdzie one lażą" Zajęlam sie czymś i o calej sytuacji zapomnialam.
    Po jakims czasie widze jak maluch skrada sie po grzatkach... wyraznie szuka
    kociaków z tekstem: "kici kici skur...synku" :)
  • zunka8 25.08.04, 17:58
    Moja siostrzenica lat 3 bardzo dobrze jezdziła juz na rowerku czterokołowym.
    Tata jej uznał ze czas odkręcić kółka boczne. Jednak wieczorem zdążył odkręcić
    tylko jedno i tak zostało przez kilka dni. Kasia śmigała więc na rowerku z
    jednym bocznym kółkiem. Pewnego dnia siosro widzi przed okno kasię jadącą na
    rowerku pbez kółek bocznych.
    Siostra: Kasia gdzie masz kółko?
    Kasia: Odklecilam sobie
    S: Jak to sobie odkręciłaś?
    K: Nolmalnie - poszlam do galazu, wzielam klucz cztelnastke i sobie odklecilam.

    Do dzis nie wiemy jak to sie stało ze kółko zostało odkręcone. Nikt poza Kasią
    się do tego nie przyznał

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.