autentyk ze sklepu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Gość: Bart IP: *.tpnets.com 19.02.04, 01:46
      Moja koleżanka chciała kupić pewne nagranie Kazika Staszewskiego. Udała sie w
      tym celu do pewnej budki "z muzyką" i mówi:
      - poproszę "Kasetę" Kazika.
      - jaką?
      - no, "Kasetę"!
      - ale jaki tytuł?

      w końcu ją kupiła, bo by tam chyba tkwili po dziś dzień.
    • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 12:37
      K - kelnerka
      j- ja

      k: coś do picia podać?
      j:wodę mineralną,proszę
      k: gazowaną czy niegazowaną?
      j: niegazowaną
      k: nie mamy niegazowanej...
      :-)))
      • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 12:49
        Stoję z babcią w kolejce i słyszę jak facet przed nami
        mówi: "Poproszę "Kuchcik"... na miejscu". Ekspedientka odmówiła podania
        towaru :-)))
        ps dokładnie nie pamietam,ale "Kuchcik" to był albo płyn do szyb albo do mycia
        naczyń.
    • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 13:49
      Mieszkając w Kielcach moim ulubionym rodzajem bułki była "bułka wrocławska".
      Gdy wyjechałam do Łodzi okazało sie,że tam nazywa się ją "angielką". Natomiast
      moja koleżanka,która przyjechała z Pomorza mówiła na nią "baton". Z
      kolei "baton" w Kielcach(no może w innych miastach też) to rodzaj wędliny...
    • Autentyk, spod automatu sprzedającego napoje w puszkach (taki, co to wrzucasz 2
      zety, naciskasz i szuruburu leci...puszka!). Tato do dzieci: Co będziecie piły,
      Pepsi, Mirindę czy SiedemUp???
    • Polski sklep spożywczy w Chicago.
      Kartka nad koszem z bułkami-" bułki z przedziałką".

      Ten sam sklep.
      Wywieszka na oknie - "kotlety sojowe O'La schabowe"
      • Gość: beata985 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 20:14
        przychodzi klient ,płaci za paliwo.
        -jeszcze zapach bym sobie jakiś wybrał,
        i zaczyna przebierać w smakowych prezerwatywach.
        grzecznie posłałam go do regału z zapachami,tłumiąc śmiech.

        a to od kuzynki:
        idzie laseczka,niczego sobie,z pieskiem.piesek pudelek z wygolonymi pewnymi
        częsciami.za nią idzie tata z małym chłopczykiem.
        mały do taty na cały głos:
        TATA ALE DUPA!!!!!
      • Gość: inga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 16:11
        jesli juz mowa o buleczkach - w jednym ze sklepow w Krakowie sprzedaje sie
        bulki "zenskie" i "meskie". Zenskie sa owalne i maja... takie podluzne,
        glebokie pekniecie. Meskie sa bardziej prostokatne, wglebienia sa dwa, tak, ze
        w srodku tworzy sie "waleczek". Smacznego!
    • Gość: Bazyl IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.04, 11:55
      W nawiasach podano efekt słuchowy ;)).
      Mój znajomy pracuje na stacji benzynowej. Ostatnio zostały zatrudnione nowe
      pracownice, które przynoszą "starym" pracownikom mnóstwo uciechy.
      Wchodzi gostek w płaszczyku - marynareczka, jednym słowem inteligencik.
      - Poproszę paczkę Marlboro i zapałki.
      Panna bierze Marlboro, macha przed czytnikiem kodów paskowych, czytnik łapie i
      nabija na kasę. Ponieważ na niektórych produktach np. zapałkach czytnik
      nie "chwyta" i trzeba produkt wstukać z klawiatury kompa, panna rzuca:
      - Zapałek nie ma.
      - Ale widzę za panią.
      - A, tak, rzeczywiście.
      Oczywiście czytnik nie daje rady. Panna macha zapałkami jak szalona. W końcu
      zniecierpliwiony gostek rzuca:
      - Co pani robi??!!
      - Zczytuję (szczytuję)!!
      - Słucham????!!!!!
      - No przecież widzi pan, że zczytuję (szczytuję)!!!
      Po chwili:
      - Wie pan co? Zrobię to ręcznie. Będzie szybciej.
      Facet wychodząc:
      - Dziwna ta stacja!!
      Kumpel spłynął po półkach, a jego znajoma wybiegła z budynku i ryczała za
      rogiem ;))).
      • Gość: renata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:26
        W tym roku Stegna, buda z lodami nad brzegiem morza z napisem "lody w
        czekoladzie, Czekolada: jabłkowa, truskawkowa, czekoladowa...Moja córka 13 lat
        ryczała.
    • tak sytuacja zza baru: Poprosze 2 X Kilkenaj (piwo Kilkenny) i jednego Żinesa
      (guiness). Albo można też zamówić De Valuła tudzież Devaleja...chyba wiecie o
      co chodzi:)
      • Gość: włodek IP: *.udn.pl 27.03.04, 20:36
        A np. Areszty Sledcze. w Lodzi jest na ul.Smutnej a w Nisku na ul.Wolności.
        • Gość: soobi IP: 193.59.95.* 02.04.04, 13:03
          Sobota rano.Osiedlowy sklep spożywczy.
          Wchodzi mój sąsiad (obecny radny miasta).

          -Poproszę dwa Tymbarki....de facto cztery !

          Zaniemogłem :))
      • Hehe poryczałam się ....!
        To teraz moja kolej:
        1. Jeszcze w ogólniaku zerwałam się z lekcji i żeby nie spotkać nikogo
        kłopotliwego zaszyłam się w pustej o tej porze knajpce z książką w ręku.
        Czytałam "Werniks" W.Whartona. Przy stoliku obok siadł jakiś facet i przyglądał
        mi się bacznie, chcąc nawiązać rozmowę. W końcy rzucił luźno:
        - Co czytasz?
        ja bez słowa pokazałam okładkę, a on:
        - o Łorton ! O Łerniks!!!
        Poryczałam się ze śmiechu na jego oczach, oczywiście ze znajomości nici.

        2. Ostatnio byłam w Krakowie i postanowiłam znajomym którzy mnie gościli zrobić
        sajgonki. Udałam się zatem do Tesco po produkty, ale zanim ruszyłam w półki
        postanowiłam zapytać w informacji czy jest papier ryżowy, bo bez niego z
        sajgonek nici.
        Zapytałam więc panią w info. czy może mi udzilić informacji czy dany produkt
        jest w asortymencie sklepu. Pani, że owszem, więc pytam czy jest papier ryżowy.
        Pani nieco zbaraniała, podniosła słuchawkę i zadzwoniła do.... działu
        papierniczego!!!!
    • Gość: cal-ineczka IP: 81.219.224.* 02.04.04, 13:10
      Kup synku gazete, moze byc "Życie" albo "wyborcza", taką jaka bedzie w sklepie.
      Idzie synek do sklepu: -"Wyborcza albo życie"
    • Gość: bodi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 13:35
      -szyld nad sklepem: "markiet spożywczy"
      - karkówka z gryla 8 zł
      • Sklep wielobranżowy w niewielkim miasteczku. Lodówka z wedlinami, a w niej KABA
        NOSY.
        --
        "Musi się znaleźć jakaś dziedzina, w której brakuje pieniędzy!"
        Minister Słusznych Kroków, 2053
        • KABA NOSY, żeby było jaśniej.
          --
          "Musi się znaleźć jakaś dziedzina, w której brakuje pieniędzy!"
          Minister Słusznych Kroków, 2053
        • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 04.09.04, 23:40
          A ja kiedys podczas wakacji musialem posilic sie w pewnym barze w okolicach
          dworca PKP w Zagorzu (Bieszczady). JEdzenie bylo calkei niezle choc bardzo
          zastanowil mnie wpis w menu wiszacyn na scianie baru. Obok fasolki po
          bretonsku, pierogow byla ZUPA. Po prostu ZUPA :D
          • Gość: Ania IP: *.bad.pppool.de 18.01.09, 19:05
            bo gotują różne w zależności od nagromadzenia się odpadków... dużo knajp tak
            robi i sprzedaje "zupę dnia".
          • Gość: pamella IP: *.cdma.centertel.pl 29.05.09, 11:37
            W zeszłym roku w sklepie przed półką z pomelo było
            podpisane: "grejfrut pamela". Nie mogłam wyjść z podziwu nad ludzką
            inwencją... i do dziś mnie to zadziwia!
    • Gość: Greg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 00:14
      Na jednej ze stacji benzynowych ( Jordanów na południe od Wrocławia, kierunek
      Kłodzko ) w barze stoi reklama jakichś papierosów, trochę lepszych, oczywiście
      ze stosownym ostrzeżeniem w sprawie zdrowia. Wygląda to tak ( a wszystko na
      jednej planszy). Górna część: Papierosy mogą być przyczyną wielu chorób ( i
      dalej, już reklama samych paierosów ) Znane w ponad 60 krajach świata.
      Przeczytajcie to jednym ciągiem ...... Mnie zwaliło z nóg.
    • Gość: marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 01:29
      *telefon do RM: Ja sam na sobie dokonałem eutanazji, bo się zatruwam trucizną o
      nazwie alkohol. Dzisiaj byłem w kościele – pierwszy raz od wielu lat – i jak
      posłuchałem co wy tam za idiotyzmy wygadujecie, to Bogu dziękuję, że jestem
      alkoholikiem. Nazywam się Marian z Płocka...
      ze strony:
      www.brukowiec.info/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=8
      • pawilon handlowy na Placu Zawiszy(W-wa), koło hotelu Kyriad Prestige. Na
        wystawie napis:
        "KASZANKA-SALCESON-PASZTETOWA
        PODARUJ SOBIE ODROBINĘ LUKSUSU"
    • Gość: ooka IP: 195.116.185.* 10.05.04, 16:21
      Bardzo lubię czasem Karmi wypić (takie ciemne piwko karmelowe) i naszła mnie
      ochota w Jarosławcu (gdzie zażywałam wakacji):

      Ja: Czy jest Karmi?
      Ekspedientka: Z karm dla psów mamy tylko Chappi.



    • Gość: mario IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 15:02
      kilkakrotnie bylem swiadkiem zachwytow przedstawicielek plci pieknej:
      - zobacz jaki fajny telewizor, sliczna obudowa! (i tym podobne)

      a na polce staly kuchenki mikrofalowe
    • Gość: Sineira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 19:52
      Autentyk z kawiarenki/barku w Biskupinie - byłam świadkiem.
      Zmęczony zwiedzaniem Niemiec prosi o herbatę. Próbuje najpierw po naszemu -
      wyszło mu coś jakby "ahbata". Pani przy ladzie rozkłada bezradnie ręce. Niemiec
      próbuje po niemiecku - efekt ten sam. Po angilsku - bez skutku. Wreszcie
      pokazuje palcem. Na to pani z wielką dezaprobatą:
      - To trzeba było od razu mówić, że TEA! [wym. tea, tak jak się pisze].
      • Gość: Przemek IP: *.akademiki.uni.torun.pl 15.05.04, 12:38
        Będęc małym chłopakiem stałem z Ojcem w warzywniaku. Czas się wlecze, kolejka
        wydluża, ludzie niecierpliwią a jakas paniusia przy ladzie wybiera ogórki.

        - Eee... ten za duży, aaa... ten za mały..., hmmm...a może tamten? A może
        ten... hmmm...

        W końcu jakis zniecierpliwiony facet z kolejki nie wytrzymał i powiedział
        półgłosem ale tak żeby wszyscy słyszeli;

        -A co? Szuka pani swojego rozmiaru?

    • Gość: okrent IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.04, 23:46
      W pobliskim mieście otwarto niedawno sklep o nazwie "Pierdołek". Sama nie
      widziałam, ale koleżanki ojciec i mąż widzieli. Nie wiem, czy tę nazwę trzeba
      jakoś tłumaczyć dla forumowiczów spoza Śląska?

      Jeszcze jedno: przejeżdżam często autobusem przez pewną miejscowość, w której
      tuż przy drodze stoi zakotwiczona najmniejsza z możliwych przyczepa kempingowa
      (niech mnie nikt nie pyta o typ albo markę bo zupełnie się na tym nie znam,
      jednak ma to gabaryty malutkiego pokoiku, ok. półtora na dwa metry). Widnieje
      na niej dumny szyld: "Filia cukierni". Za każdym razem uśmiecham się dookoła
      głowy! Owszem, odmalowana ta przyczepka i w ogóle, może nawet da się w niej
      kupić słodycze pierwszej jakości, jednak żeby aż "filia"?.. Filia to brzmi
      dumnie?

      Aaaa, jeszcze jedno! autentyk z chodnika, nie ze sklepu. Idzie sobie młoda
      kobieta z dzieciaczkiem... dzieciaczek taki co to ledwo od ziemi odrósł, może
      półtoraroczny, dwuletni. Ledwo toto idzie, a na dodatek zagapia się na
      wszystko, jak to dzieciaczek w tym wieku. Taki, no, "Kubuś". Mama pogania: no
      chodźże już... no, jak się pospieszysz, to mamusia ci da batonik... słyszysz,
      WIRGILIUSZKU?
      To imię (w zdrobnieniu, dzieki któremu było jeszcze dłuższe) w zestawieniu z
      widokiem dumnego "nosiciela" po prostu mnie rozłożyło. Imię dłuższe niż
      dziecko! ;)
      • Mc Donalds w centrum miasta, proszę o lody
        - w wafelu?
        - slucham? (pytam, bo nie dosłyszałem)
        - mają być w wafelu?
        - no, taki z polewą.... - zbaraniałem po prostu, facet mnie tak zaskoczył
        tym "wafelem", że po prostu nie rozumiem, o co mu chodzi!
        - no w wafelu czy w kubku mają być, niech sie pan zdecyduje!!!!

        i słysze jak mowi do kolegi - Boże, co za ludzie tu przychodzą....
        • W latach 80tych czasami w jednym sklepiku można było dostać ROMPOLSY.
          --
          Ktoś znów wczoraj mówił mi:
          Trzeba przecież kochać coś, by żyć
          Mieć gdzieś jakiś własny ląd
          Choćby o te dziesięć godzin stąd
          -Lady Pank
        • W Globi:

          Moja siostra: czy są kiełki pszenicy?
          Ekspedientka: Nie ma kiełek!

          Ekspedientka: Ale proszę nie rozwijać towaru z papierek!

          "winogron b. słodki" "galarpeka"

          Ogłoszenie w Zyciu Warszawy, dział: dam pracę:
          "Zbiór pomidora"

          Jednego??? :D
    • Gość: szmerek IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.06.04, 10:30
      Przed Intermarche stoją dwaj "chlapacze":
      -Kupimy coś do picia w Marszu?(Entermarsze)
      -Nie idziem do Koflunda,tam taniej...(Kaufland)
    • Gość: Valhala IP: *.net 26.06.04, 07:36
      Przychodzi gość do kiosku ruchu i mówi:
      -poproszę Carmeny,
      -mówi się Karmeny poprawia pani w okienku.
      Gość poszedł do spożywczego:
      -poproszę cilo kukru,
      -mówi się kilo cukru poprawia ekspedientka.
      Facet wychodzi ze sklepu i mówi sam do siebie:
      -curwa ale kyrk.
    • - proszę mirindę
      - lemon czy cytrynową ?
      :-)
    • Gość: Tyberiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 20:11
      Watpie, ze autentyk, ale w naszych czasach calkiem mozliwy:

      Klient: - Poproszę kawę Tchibo! (wym. Cipo)
      Ekspedientka: - Nie ma Chuju!!!

      ;-)
      • Gość: Tyberiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 13:22
        Mnie jeszcze kiedys zawsze rozsmieszaly napisy na niektorych
        sklepach: 'Artykuly AGD' co w wolnym tlumaczeniu wyglada tak: Artykuly Artykuly
        Gospodarstwa Domowego

        ;-)
    • Gość: knuttfrastszyn IP: *.tpnets.com 29.06.04, 01:23
      żul: poprosze wisniowke
      ekspedientka: jak zwykle brzoskwiniowa?
    • Gość: ja IP: *.dobrafirma.com / *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 21:46
      Facet wchodzi do sklepu odziezowego (gdzie sprzedaje moja kolezanka)i pyta
      lekko zakłopotany:
      -Ma Pani może sPringi męskie?

      :-)
    • Gość: Magda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.07.04, 16:41
      CO prawda nie ze sklepu, ale tez smieszne.
      Zglaszalismy pare dni temu awarie telefonu (brak sygnalu po prostu). Wczoraj
      dzwoni pani z firmy telekom. i mowi: Panstwo zglaszali awarie, tak? Ja: Zgadza
      sie. Ona: A teraz jak? Sygnal jest? Ja (z powaga:)): No skoro pani dzwoni, to
      jest.

      hehehe
    • autentyk

      kiosk ruchu
      - poproszę Odrę (czasopismo literackie)
      - Odry nie ma, ale wie pan co, jest Morze
      • Gość: brydzia IP: *.net.pulawy.pl 11.07.04, 11:02
        Kiedys poprosiłam w kiosku o tusz do rzęs z przedłużaczem---pan powiedział ,że
        art.elektryczne są po drugiej stronie.
        To były lata 90.
        • aa- moze nie w sklepie ale w knajpie- ulotka z winami francuskimi- tytul "vino
          de france" ....
          --
          --fortune presents gifts not according to the book...--
          • Gość: miki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 09:30
            Kolezanka kupujac napoj chlodzacy w barku zwraca sie do pani :
            - Poprosz Nestea brzoskwinowa ( przy czym nie powiedziala "nesti" tylko
            wlasnie "neztea")
            Biedna pani nie wiedziala co ma jej podac! Poza tym ze ma to byc cos
            brzoskwiniowego!
    • Gość: katt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 13:14
      Przy budce z gazetami:
      Ja: Poproszę ELLE (wym. 'el').
      Kioskarka: (niepewnie).. nie mamy..
      Ja: Ooo.. (wskazuję na szybkę, za którą gazeta stała).. tam jest.
      Kioskarka: No to czemu pani nie mówi.. ELLE (jej wym. 'elle') to ja mam..

      Ech...
    • wakacje nad morzem, ja (wtedy okolo 20-letnia dziewczynka) + kolezanka idziemy
      wieczorkiem do calodobowego sklepu spozywczego:
      my: 2 jabluszka (owoce), poprosze.
      sprzedawczyni podala nam DWA JABOLE....

      ja po "ciezkiej" nocy: poprosze GAZOWANA coca-cole... wtedy uwierzylam, ze
      alkohol uszkadza mozg...

      pozdr
      • Gość: paulo IP: 212.160.172.* 17.09.04, 15:07
        ja na kacu stoję przed sklepikiem na moim wydziale i usilnie myślę co wypić, w
        końcu mówię do Pani ekspedientki:
        - poproszę tą czeską herbatę
        - jaką? nie mamy czeskiej?
        - przecież widzę? liptonice (tak powiedziałem jak napisane)
        - aaaa... lipton ice tea (Pani powiedziała tak jak się powinno)
        nie mogłem zapłacić bo takiego ataku śmiechu dostałem :-)
    • Gość: marcinchleb IP: *.geonafta.jaslo.pl / 80.48.103.* 18.07.04, 14:38
      w lublinie, na ulicy glinianej jest sklep osiedlowy z ktorego uslug korzystalem

      ja: poprosze chleb
      ekspedientka: a jogurt?

      absurd w czystej formie
      • Hehe, w okolicach Nadbystrzyckiej gdzies? zdaje sie, ze wiem ktory;))))))

        --
        Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
        rzeczy, niż same rzeczy.
    • dodam tylko, ze w nie tylko my, polacy spolszczamy obcojezyczne nazwy.
      hiszpanie sa w tym o wiele, wiele lepsi. sluchajac hiszp. radia nie uslyszycie
      U2 tylko u-dos, myja zeby "kolgate", kupuja rtv marki "elehe" (LG),lub "hames
      dean" wiecie kto to?- james dean. a piliscie "hota be"? to taka "güisqui"- J&B
      whisky. zmieniaja doslownie wszytskie nazwy, nie tylko "na nulicy" rowniez w
      rtv i sa z tego dumni. naprawde. pozdrawiam
    • Gość: tiki taki IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 23:24
      Ostatnio na moim osiedlu otwarto piekarnie. Pomijajac fatalna obsluge, dwie
      rzeczy zwrocily moja uwage: ogloszenie na scianie, ze pieczywo nie zawiera
      srodkow SPÓLCHNIAJĄCYCH oraz ciastka z nadzieniem jablkowym "Piczess"(pisownia
      zachowana)
    • Nie wiem czy to historyjka prawdziwa, ale mi się podobała-rozmowa w drogerii:
      klientka: Poproszę "Fa" w kulce.(taki dezodorant)
      sprzedawczyni: a co to są fafkulce?
      • Gość: nie ma się cośmiać IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 07.08.04, 12:52
        Pani wypisuje rachunek.Ma do napisania ul Piłsudskiego.Dochodzi do Piłsu...
        i zaczyna sie głegoko zastanawiać.Po chwili mówi:ojej ale mnie ręka boli-niech
        pan sam napisze!
        • Gość: Skup jajek IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 07.08.04, 12:55
          na drzwiach wywieszona kartka,a na niej napis:Chłopy nie myjta jajek, bo sie
          psujom!
      • Gość: na mazurach IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 07.08.04, 12:54
        Na ścianie napis;"zimne i gorące napoje chłodzące"
        • 1.w banku:
          klientka z synkiem tak ok.7-8 lat. Pyta mnie ile ma na koncie, ja jej
          odpwiadam, że (np.1000 zł) z kredytu jeszcze pani zostało (w domyśle z lini
          kredytowej).A synek na to: " mamo a co to jest kredyt?" mama: "to jest takie
          zadłużenie wobec banku", a synek : "ZA TATĘ?"
          2.też w banku:
          kończę obsługiwać klienta , odchodzi już od mojego stanowiska ja jeszcze
          składam dokumenty a już siada następny i zaczyna "dzień dobry"i podaje nr
          swojego konta (dodam że to stały klient), ja mówię "chwileczkę". Klient
          przestaje mówić. Ja zrobiłam co miałam zrobić i mówię do niego : "no to jeszcze
          raz od początku" (miałam na myśli nr rachunku), a on wstał i siada jeszcze raz
          i mówi :"dzień dobry" . Śmialiśmy sie tak oboje, że aż ludzie w kolejce dziwnie
          się zaczeli nam przyglądać.
          3.w kościele:
          Znajomy mojej mamy poszedł do kościoła ze swoją 4 letnią córką. Cisza w
          kościele , wszyscy klęczą, a mała nagle wypaliła na cały głos :" CHYBA KTOŚ MI
          UKRADŁ BERET" .
          :)))
          • Gość: tom IP: *.dsl.pipex.com 14.08.04, 02:08
            też w kościele:
            mój młodszy kuzyn: to zapłać już księdzu i idziemy stąd...
            • Gość: katarynka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 19.12.05, 16:37
              Ja byłam lepsza mając trzy lata dając na tacę powiedziałam: Ku**a zapłaciłam idę spać i wgramoliłam się tacie na kolana i zasnęłam. Minę tych ludzi podobno trudno było skomentować :)
    • W Auchanie Piaseczno całkiem niedawno do nabycia była (a może do dziś jest)
      ziemia do fiskusów
      JK
    • Gość: Maga IP: *.media4.pl 24.08.04, 22:54
      We Wrocławiu jest sklep "Mama i ja" - odzież sakralna, odzież ciążowa. Lubię go
      mijać rano...
    • Gość: ania IP: *.acn.pl 25.08.04, 22:55
      do apteki weszło stare babsko..i powiedziało:"jes coś do mycia
      scynków?" ..wszyscy zaniemówili, babka powtórzyła kilka razy..aż w końcu ktoś
      ją zrozumiał. chodziło o coś do mycia szczynków= szczęk= zębów:))
      • Gość: trusiaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 12:09
        Sklep kosmetyczny
        - Czy jest krem z pądsu? (Pond's)
        - ?...
        - Z a l e o s u! (aloesowy)


        - Poproszę rajstopy.
        - W jakim kolorze?
        - Ciałkowe.


        - Czy są pończochy samoprzylepne?


        - Czy coś podać?
        - Dziękuję, ja sobie tylko tak paski obserwuję...
        (Tu ekspedientka nerwowo spojrzała na wieszak z paskami, czy się nie ruszają)



        - Czy są czarne klipsy j a j e c z k o w a t e (chodziło o owalne)
        • Gość: dorka IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 14.09.04, 15:01
          O rany, przy tym ostatnim się popłakałam :-)))))))
          Czy Ty pracujesz w sklepie?? Jak masz tak na codzień, to niezły ubaw...:-D
        • kiedyś poszłyśmy z siostrą do sklepu z artykułami gospodarstwa domowego i
          chciałyśmy kupić popielniczki. półki oddzielone od klienta ladą, za ladą trzy
          kobity plotkują. pytam się czy są popielniczki. jedna pani odparła, że tak i
          dalej gadają. więc pytam czy mozna obejrzeć. na to kobita to córki chyba
          swojej, która z torebką na ramieniu stała i zabierała sie do wyjścia : "weź
          podaj paniom te popielniczki, ja nie wiem czy kupić chcą czy tylko popatrzeć"
          skamieniałysmy na moment na takie chamstwo ekspedientki, ale zaraz poczułyśmy
          absurd sytuacji i wychodząc ze sklepu smiałysmy się, że takie hobby mamy
          popołudniami po sklepach chodzimy popielniczki oglądać. nie kupiłysmy ich
          zresztą, bo brzydkie były.
          --
          www.katmoso.blox.pl
    • "Do stojącego za mną faceta, wiek ok. 30, podchodzi kobieta, wiek ok. 25,
      wypowiadając nieśmiało:
      - Przepraszam Pana... ja tutaj stałam wcześniej... wyszłam tylko do stoiska
      kosmetycznego...
      Na co facet zupełnie poważnie:
      - No tak... ja też tutaj stałem. Wczoraj. Wyszedłem tylko popracować."
    • Gość: majka303 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:16
      Byłam świadkiem jak ktoś zapytał tak w bibliotece
      • Ja kiedyś zrobiłem w balona siostrę koleżanki (stary sposób z lodówką)

        wynajomowałem kiedyś mieszkanie ze znajomymi (razem 4 osoby)
        do jednej z koleżanekj przyjechła siostra z Ukrainy. Ona siedziała sama w domu
        my wszyscy gdzieś wyszyliśmy i tak się złożyło że wracaliśmy do domu razem.
        Zadzwoniłem domofonem do domu odebrała ta siostra i ciężkim polskim jezykiem
        rozpoczęła ze mną rozmowę
        Ona - słucham
        Ja - dzieńdobry czy potrzebna jest pani lodówka ?
        Ona - nie my mamy lodówkę
        Ja - ale czy jest pani potrzebna lodówka ?
        Ona - nie, nie potrzeba
        Ja - to niech pani otworzy drzwi to my wjedziemy i zabierzemy


        ps. czasami z kolegami dzwoniliśmy po przypadkowe numery i pytaliśmy się o
        lodówki :)
        • Gość: grapje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 23:03
          bulka wroclawska, o ktorej juz tu pisano w radomiu nazywana jest gryzka.
          slyszalam opowiesc kolezanki-radomianki, ktora w sklepie w warszawie poprosila
          o gryzke, a pani ekspedientka po chwili konsternacji dala jej batona lion, ze
          slowami 'prosze tygryska'.
      • Moja mama jest bibliotekarką oto kilka "kfiatków"
        1. Dwie klasy przyszły po "Latarnicę" Sienkiewicza
        2. Wszyscy chcą "Krystiana i Izoldę"
        :D
        --
        Jeśli twój dzień powszedni wydaje ci się ubogi, nie obwiniaj go; oskarżaj
        raczej siebie, że nie jesteś dość silny, by wydobyć jego bogactwa.

        Rainer Maria Rilke (1875 - 1926)
      • Gość: curiosum IP: *.waw.pl / *.janet.waw.pl 14.08.05, 17:18
        u mnie w księgarni pytają czasem o Moskwę Pietruszki:)))
    • Gość: Misiek IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 10:28
      Stoję w supersamie marki Społem :) Obok mnie pijaczek rozmawia z ekspedientką:
      - Czy jest tanie wino?
      - Jest. Za 2.70 i za 2.75.
      - To poproszę to LEPSZE.

      :)
    • Gość: kasiulaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 13:28
      A ja kiedyś w sklepie z rozpędu poprosiłam o "włosę do farbów". Trza było
      widzieć minę sprzedawczyni...
    • Gość: offca IP: *.net.pl 07.09.04, 20:25
      Druga w nocy. Sklep nocny. Z koleżanką kupujemy przez okienko.
      Koleżanka: Dostanę chleb krojony?
      Sprzedawca: A może Maximusa?(taka wódka)
      K: Nie, dziękujemy. To jest ten chleb?
      S: Nie ma.
      Poszłyśmy. Po dłuższym zastanowienu wracamy.
      Ja:Czy jest chleb krojony?
      S: Nie ma.
      Ja: A w ogóle jakiś chleb?
      S: Jest duży okrągły.
      Ja: A krojonego nie ma?
      S: Jest tylko zwykły
      Ja: Ale naprawdę nie ma krojonego?
      S: To mam pokroić?
      Ja: A byłby pan tak miły?
      No i pokroił.
      • Gość: walosz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:31
        Dworzec Centralny w Warszawie. Jakaś kosmiczna pora (2:00, czy 4:00). W jedynej
        czynnej kasie pani obsługuje klientów z częstotliwością 1 bilet na 2 minuty, bo
        system działa topornie. W końcu ktoś z kolejki pyta:
        - Jak długo ten system będzie zepsuty?
        Pani z oburzeniem:
        - On się nie zepsuł, on odpoczywa.
    • Gość: po_prostu_ja IP: *.aster.pl 20.09.04, 23:57
      Moj tata w czasach komunizmu poszedl do Pewexu kupic mamie prezent na urodziny.
      Wymyslil, ze bedzie to krem. Pani podala pare opakowac i tata wybral krem Fa
      (kiedys totalny luskus) z jojoba. Zaciekawiony pyta pania co to ta "jojoba", a
      pani: "No... z jajami taki"... Tata odlecial ze smiechu, ale krem kupil :)
      • na dworcu WKD Śródmieście w Warszawie w sklepiku na peronie była taka wywieszka:
        PĄCZKI 1 ZŁ
        WCZORAJSZE PĄCZKI 50 GR
        --
        Pruszków Story
        • Gość: wiejski głupek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:13
          żyjesz w tym zasranym kraju i uważasz ze to jest śmieszne?
          uważasz ze to jest wesołe?
          u mnie w piekarni na grochowie codziennie rano jest kartka :
          kajzerki : 0,30 pln
          wczorajsze kajzerki 0,10 pln
          wiesz ze codziennie są kolejki?
          zgadnij wesołku do których, kurwa twoja mać!
          • tak właśnie uważam, bawi mnie to jak jasna cholera. Nie wiem jak twój ale mój
            kraj nie jest zasrany, palancie.
            Zamiast siedzieć na tym forum, poszukaj sobie pracy, może ci się poczucie
            humoru poprawi i nie będziesz musiał nosić tego krawata w biało-czerwone paski.

            --
            Pruszków Story
            • Gość: gaan IP: *.wroclaw.mm.pl 01.10.04, 22:14
              Jezu, jak czytam niektóre wyzwiska, to nie wiem co jest śmieszniejsze...
              Teksty, które miały być tematem wątka, czy one...


              stary.prochazka napisał:
              > Zamiast siedzieć na tym forum, poszukaj sobie pracy, może ci się poczucie
              > humoru poprawi i nie będziesz musiał nosić tego krawata w biało-czerwone

              To tak na poczekaniu, czy po chwili namysłu??
              Bo jak na poczekaniu, to świetne.
    • Gość: Maciek IP: *.hydral.com.pl / *.hydral.com.pl 23.09.04, 11:59
      -Dzien Dobry, jest Van Pur? (dla nie swiadomych - browar)
      -Nie ma, jest tylko Pur Universal
    • Gość: zielony_listek IP: 212.160.172.* 23.09.04, 13:55
      Moja kolezanka zszokowala sklepowa w Harasiukach tekstem (mowionym do
      kolegi): "tego szampana kupie, dobry jest, to ten co na otwieraniu cmentarza
      pilismy".

      Wyjasnienie:
      Jezdzieckim zwyczajem jest postawic flaszke po upadku z konia. Zdarzenie mialo
      miejsce w gajowce, gdzie jedno z pomieszczen zwane bylo "cmentarzem" (podobno
      spiwory jeden kolo drugiemu na podlodze sie komus z nagrobkami skojarzyly i tak
      zostalo), miala tez miejsce wczesniej impreza zwana "otwarciem " cmentarza (z
      przecieciem wstegi z papieru toaletowego i szampanem, czytaj winem muujacym").
      Owa koleznka spadla pierwszy raz od slugiego czasu chciala to uczcic
      specjalnie, stad tak staranny wybor trunku.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • Gość: Dzi IP: *.stat.gov.pl 01.10.04, 12:30
      Pracowałam kiedyś w budzie fast food i jeden pan chciał kupić "hampdoga"!!!!!!
    • Gość: mm IP: *.chello.pl 01.10.04, 19:09
      Sklep rybny, święta za pasem, kupuję karpia (żywego)
      JA: Czy może go pani zabić?
      EKS: Coś pan, ja nawet dziecka nie zabiję!
    • Gość: idzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 15:33
      Autenyk
      Wywieszka w sklepie na wsi zabitej dechami:
      Z powodu choroby personelu sklepowa podaje od tylu

      Mojej kolezanki babcia chciala kupic wnusi stringi poszla do sklepu i poprosila
      o...strugle:)))))

      Ta sama babcia idzie do miesnego z zamiarem kupienia korpusu na rosul i prosi o
      kurczaka po wypadku

      Czytalam jak to piosenkarke Kayah irytuja sprzedawczynie,kiedy wchodzi do sklepu
      i nie zdarzy jeszcze nic zobaczyc a one wyskakuja z zapytaniem,w czym moge
      pomoc?Kayah zawsze odpowiada:moze finansowo?
      Mojemu ojcu pare razy przydarzyly sie zabawne sytuacje w sklepie ,z racje ze
      jest mocno zakrecony jak na 50 letniego pana.Kupowalismy chryzantemy na
      cmentarz,ojciec stoi w kolejce nastepuje jego kolej i mowi porposze ciete kwiaty
      w dniczce:)
      Innym razem pamietam doskonale,pojechalismy z bratem i ojcem to duzego sklepu
      samoobslugowego,nie bylo wteddy jeszcze wielkich hipermarketow,stoimy w dziale
      garmazeryjnym,ojciec zaglada do lodowki,w ktorej zwykle sa lody ale w niej byly
      rozne salatki,sledzie itp,ojciec pyta po ile te lody?-
      pani odpowiada ze to salatki a tato do nas:
      -dzieci po ile chcecie galek???
      kon by sie usmial

      Dialog z piaskownicy:
      -a moj tatus ma nowy samochud,Audi
      na to drugi chlopczyk:
      -a ja mam brata w wojsku
      A dziewczynka sie wtraca:
      a moja mamusia ma pisiorka
      Chlopcy zdziwieni:
      jak to przeciez dziewczynki nie maja pisiorkow
      -Jak to nie maja widzialam u mamusi w szufladzie!!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.