Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

14.03.02, 02:08
-mama, kup mi pistolet
-nie! nie kupie ci pistoletu
-kup mi, bo powiem babci ze calowalas tate w siusiaka!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Hamster IP: 195.117.18.* 14.03.02, 14:30
    Tato !!! Kup mi lego !!!
    Nie!
    Tato kup!!!
    Nie kupie ci !!!
    Bo powiem mamie ze sikales w nocy do zlewu!!!

    Na nastepnym przystanku ze wstydu czerwony jak burak tatus obuscil autobus wraz z
    synkiem
  • 14.03.02, 16:38
    poprosze ten pomaranczowy orange,
    poprosze ten cytrynowy lemon...


    swojego czasu chodzila sobie wlasnie taka kobieta
  • Gość: Bona IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.03.02, 18:15
    Byłam świadkiem takiej rozmowy:
    Klientka-Poproszę pół kilograma cukru!
    Ekspedientka- Niestety, proszę pani, cukier sprzedajemy w kilogramowych
    torebkach.
    K- To poproszę pół torebki!
    E- Ale my cukru nie rozważamy!
  • Gość: marten IP: *.wshe.lodz.pl 16.03.02, 15:39
    a to?
    w sklepie


    poprosze ten sok pomaranczowy


    to nie jest sok prosze pani tylko "dżus"

  • 17.03.02, 23:02
    W latach 80-tych:
    Klientka w drogerii:
    -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
    Ekspedientka:
    -nie mamy takich.
    K: - są, przecież widzę.
    E: - które to?
    K: - te granatowe, lejdi.
    E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)
  • Gość: mefistofel IP: 62.233.241.* 12.11.02, 21:13
    to mnie sie autentycznie zdarzyóło cos podobnego w trakcie szkoły sredniej w
    bibliotece (sic!)a podobno tam wykształceni ludzie pracuja...
    a było to tak:
    Wchdzę i pytam czy jest "Dzuma" Camusa (Kami)
    a bibliotekarka mi na to : KOGO?
    ja że Camusa (Kami)
    a ona po jakims czasie: Acha Camusa (Camusa)
    takie to wykształcone i znajace literature babsko pracowało w tej bibliotece
  • 02.04.04, 16:43
    Już pare lat temu kiedy jeszcze manga niebyła popularna w polsce poszedłem
    kupić w sklepie pismo "Kawaii" i kiedy spytałem się onie dostałem odpowieć ze
    niema kawy i :D
  • Gość: kana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 22:44
    W wypożyczalni video:- czy jest "requiem (rekwiem) dla snu"?
    - a jak ten tytuł brzmi po polsku?
  • Gość: sylwuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:28
    MIałam taką historię w kiosku:
    Ja: Jest "Teraz Rock"
    Kioskarka:Teraz Rok? Na ten rok czy ubiegły?
    Musiałam jej przeliterować.
  • Gość: bzdajaja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 14:56
    Nie ,,odpowieć'' tylko odpowiedź.
  • 01.06.10, 11:28
    Świetna opowieść ! Bardzo śmieszna i zapewne autentyczna jak nasz portal
    E-advert
  • 24.09.10, 01:09
    kathmandu napisał:

    > Już pare lat temu kiedy jeszcze manga niebyła popularna w polsce poszedłem
    > kupić w sklepie pismo "Kawaii" i kiedy spytałem się onie dostałem odpowieć ze
    > niema kawy i :D


    Ach, ja kiedyś chciałam batona Mars a podali mi papierosy.
  • Gość: ks IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 11:59
    mam podobne doświadcznia z biblioteki:
    ja:czy są 'Lochy Watykanu'Gide'a? (żida)
    bibliotekarka: O żydach cos będzie ale o lochach watykanu rczej nie.
  • Gość: alpepe IP: *.dabnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:49
    poszłam wypożyczyć "Czarodziejską górę", a pani w bibliotece osiedlowej: proszę
    zobaczyć w dziale DZIECIĘCYM!!!
  • Gość: alpepe IP: *.dabnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:56
    ostatnio w aptece kupowałam dla dziecka szczepionkę na Hib (Hameophilus
    influenza się to jakoś tak pisze - chodzi o bakterię, która wywołuje m.in.
    bakteryjne zapalenie opon mózgowych, krtani,itp.). Aptekarka: ta szczepionka to
    na HEMOFILIĘ?
    Ja:?...
    Ona: no, na hemofilię.
    Ja, po dłuższej chwili, kiedy zajarzyłam, że mam do czynienia z głupią: nie, na
    Hib, taką bakterię, co posocznicę wywołuje itd.
    Ona: No, pani doktor będzie przeciez badać dziecko, to zadecyduje, czy można
    podać ...
    Nie uwierzyła mi.
    Fajnie by było, gdyby na hemofilię były szczepionki :)
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 10:40
    Ratunku!!!!
    co to była za apteka?
  • Gość: Water Proof IP: *.icpnet.pl 28.08.06, 21:55
    Poszłam do apteki po krople przeciw zapaleniu ucha środkowego.
    Aptekarka: Ale jak to?
    Ja: no, na taką chorobę, zapalenie ucha środkowego
    A: ale to jest tylko narząd równowagi
    Ja: to wewnętrzne
    A: (z miną pelną wyższości) to jest to samo!
    Ja: yyyy to poprosze kropelki na zapalenie ucha tak ogólnie
    Kupiłam i uciekłam, wyłam całą droge do domu. Nie ma ucha środkowego, jest tlko
    lewe i prawe!
  • 31.08.06, 10:10
    Gosciu przede mna prosi Loperamid.
    Aptekarz: noooo, nie mam Loperamidu akurat, ale mam Loratan.
    To poproszę.

    PS Loperamid - sraczka, Loratan - alergia.
    Ale co tam....
  • Gość: Aneciak IP: *.chello.pl 25.06.08, 02:01
    Odnośnie Loperamidu to przypomniała mi się sytuacja jak cierpiałam
    na zaparcia i poszłam do apteki i mówię co jest grane, ze coś chcę
    jakiś syrop czy coś co mi pomoże... babeczka w aptece poleciła mi ów
    LOPERAMID...wzięłam. Po przyjściu do domu zabieram się za ten
    specyfik i całe szczęście, że przed użyciem leków czytam ulotki i co
    widzę.... jest to lek na zatrzymanie biegunki....a co tu u mnie
    zatrzymywać? Miało popędzić...
  • Gość: bratpita IP: 46.113.100.* 29.11.10, 12:59
    Miałem na studiach kolegę, który dostał rozwolnienie. Poszedł do apteki i mówi: "Poproszę coś na rozwolnienie." Dostał leki ... Trzy dni nie mogliśmy go z ubikacji wyciągnąć.
  • Gość: klient IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 19:47
    Mulat kupuje w aptece całą listę leków, schorzenie widać ciężkie,
    oczywiście tak specjalistycznych leków ciężko dostać, a farmaceutka zamiast
    zamówić próbuje wcisnąć jakiś zamiennik. Problem w tym, że mulat słabo po
    polsku. Próbuje znaleźć słowo, ale nie wychodzi, więc po angielsku podaje, z
    kolei farmaceutka nie rozumie. I tak się to wlecze, w pewnym momencie
    farmaceutka zwraca się nawet nie próbując ściszać głosu mówi to następnej klientki:
    "Ale to śmiesznie jak ktoś nie rozumie polskiego prawda?"
    Uśmiały się obie panie z biednego mulata, a ja musiałem się wstydzić za polskie
    farmaceutki zachodząc w głowę na której medycznej puszczają bez języka.
  • 24.07.08, 23:17
    Gość portalu: klient napisał(a):

    > Mulat kupuje w aptece całą listę leków, schorzenie widać ciężkie,
    > oczywiście tak specjalistycznych leków ciężko dostać, a
    farmaceutka zamiast
    > zamówić próbuje wcisnąć jakiś zamiennik. (...)

    Na pewno chciałeś/aś użyć zwrotu "wcisnąć zamiennik"? To dość
    pejoratywne...
    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • Gość: Maya IP: *.128.75.194.static.crowley.pl 19.08.09, 12:31
    Oto dlaczego nie należy zostawiać stażystek na niedzielne dyżury:

    Poszłam kupić test ciążowy, myślę - przy okazji się dopytam, jak to
    jest z tymi fałszywymi wynikami, bo pewności nie mam. Pytam więc,
    dziewczę wyłazi ze skóry, podaje procentową czułość testu, kombinuje
    i w końcu wykombinowała:
    - Bo one wykrywają hemoglobinę w moczu!

    Wryło mnie tak, że nie sprostowałam, że nie potrzeba mi testu na
    krwotoczne zapalenie pęcherza...
  • Gość: gaan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 12:49
    W latach wczesnych 90:
    Kobieta w sklepie muzycznym:
    -Czy dostane kasetę Kim Wilde (wilde)
    Ekspedientka:
    -Kim Wilde? (łajd)
    -Nie, Kim Wilde! (wilde)
    Jakiś czas nie mogły dojść do porozumienia...
  • Gość: mika IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 16:25
    Wlasciwie to ekspedientka powinna po prostu podac plyte i zapytac czy o to chodzi.
  • 06.07.05, 12:50
    Słyszałam o takiej scence w bibliotece:

    Facet: Czy jest książka "Mężczyzna władca kobiet"?
    Bibliotekarka: Fantastyka piętro wyżej!
  • Gość: torpeda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:41
    raz dla jaj w sklepie calowdobowym wlozylam glowe w okienko wymieniam liste
    zakupow dodalam na koncu ... no i jeszcze prosze chrupki qu.. (curly) pani
    ekspedientka z niesmakiem spojrzala na mnie i fuknela - to nie sa qrwy tylko
    KURY (prawiglowa wym. kerli( :))
  • Gość: torpeda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:44
    no i jeszcze akcja ze sklepu. mamusia z 6 - letnim synkiem w sklepie. synun
    bardzo plakal ze cos tam chce na co wielkiego serca sprzedawca podaje
    chlopczykowi lizaka. ten oczywiscie banana na twarzy wywalil natomiast mamusia -
    no i co sie mowi synku? .. na co synek - dziekuje ci chu.. hmmm, sprzedawca
    zalapal podkowe a mamusia buraka na lico po czym z synkiem za reke wystrzelila
    ze sklepu :)))
  • Gość: forumowicz IP: 81.210.81.* 02.11.07, 13:13
    Jechałam pociągiem i na pewnej stacji dosiadła się pani z ok 5-
    letnią dziewczynką.W przedziale oprócz mnie siedziała młoda
    dziewczyna i profesorek z okularami.Nagla 5-letnia dziewczynka
    zaczęła mówić do siebie słowo: ch..j, ch..j, ch..j...itd.Po 5
    minutach zażenowany prof. wyszedł a mała dziewczynka na koniec
    skwitowała: "A ch..j z nim!!!"
  • 03.11.07, 10:58
    Kiedyś w wiejskim spozywczaku facet robi zakupy.Były dość duże, tak
    że ekspedientka zastawiła nimi całą ladę.Klient nagle wywala tekst:
    A gdzie torba?- nastepnie łapie się za krocze i mówi: Aha, ta nie
    służy do pakowania! %-)

    Bez komentarza
  • Gość: jagoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:12
    lilarose napisała:

    > Słyszałam o takiej scence w bibliotece:
    > Facet: Czy jest książka "Mężczyzna władca kobiet"?
    > Bibliotekarka: Fantastyka piętro wyżej!

    buahahahaha
    dawno śie tak nie usmiałam...
    brawo dla pani bibliotekarki


    Faceta trzeba trzymać krótko... najwyżej rok :D
  • Gość: klient IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:06
    Lubisz, jak często zmienia Ci się kolor maski samochodu pod plecami?
  • 17.01.09, 20:57
    :) U mnie było podobnie z "Kubusiem fatalistą..."
    Pani bibliotekarka stwierdziła, że nie mają tej pozycji Mille :D
  • Gość: bibliotekarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 12:15
    Ja znam gigantów, którzy przychodzą i chcą wypożyczyć, np. Medaliki,
    streszczenie ABC Orzeszkowskiej i Jądra w ciemności. My też czasami
    mamy ubaw, nie tylko ze swoich gaf:) Pozdrawiam
  • Gość: inteligent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 14:09
    przed maturą (nową) szukałam filmów które umieściłam w bibliografii pracy z
    języka polskiego. wchodzę do wypożyczani i pytam o kilka bardzo znanych filmów
    (broń Boże nowości!!!)-"Joe Black", "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona
    drogą płciową", "Psy" itd. Nic nie ma.... lekko zniesmaczona pytam a czy jest
    może "KRÓTKI FILM O ZABIJANIU" ? Ten sam jakże inteligentny i obeznany w
    filmach pan po chwili namysłu pyta mnie i rozglądaniu się po półkach pyta mnie-
    "NO ALE KRÓTKI, TO ZNACZY ILE ON MA TRWAĆ? TAK Z PÓŁTOREJ GODZINY, DWIE?"
    Myślałam że padnę tam z "wrażenia", do tej pory jestem w szoku, nie spotkałam
    jeszcze aż tak kompetentnej osoby.... :)
  • 10.12.14, 17:48
    Szef poprosił mnie o jakiś dobry żart
    Ja: Nie mogę, jestem zajęty.
    Szef: Hahaha zaj****sty, dawaj jeszcze jeden.
  • Gość: Dee IP: *.mckinsey.com 21.09.06, 16:54
    A mnie bibliotekarka zasugerowala ze 'Archipelag Gulag' powinnam szukac w
    sekcjii geografii.
  • Gość: reader IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 21:24
    a mnie pani w sklepie z książkami (bo księgarnią tego się nie odważę nazwać)
    zaproponowała kiedyś, żebym poszukał książki Pawła Huelle pt. "Mercedes Benz" w
    dziale motoryzacyjnym.
  • 12.11.06, 19:52
    w supermarkecie dział warzywny.
    klientka kładzie na wagę grejpfruty(czy jak tam to sie pisze)
    ekspedientka na to czy żółte czy różowe-ok mogla nie poznać
    nastepnie klientka kladzie fasolke szparagowa żółtą
    ekspedientka na to przepraszam a co to jest?
  • 27.10.10, 22:47
    Nauczycielka mojego syna (polonistka) nie rozróżniała brukselki od brokuła.
    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • Gość: braat1 IP: *.chello.pl 05.11.06, 22:11
    > A mnie bibliotekarka zasugerowala ze 'Archipelag Gulag' powinnam szukac w
    > sekcjii geografii

    Wiesz, jesli ta sama bibliotekarka ustawiala te ksiazki na polkach, to chyba
    wie gdzie ja postawila :)
  • Gość: Aga IP: 217.30.157.* 16.10.07, 16:50
    w sklepie samoobsługowym, na zakupach razem z moją koleżanką. to co miałyśmy
    kupić wrzuciłyśmy do koszyka i poszłyśmy do kasy zapłacić za towar. mojej
    koleżance się przypomniało w ostatniej chwili że nie wzięła chleba wiec
    powiedziała do kasjerki "i jeszcze chleb poproszę". dodam, że był to sklep
    samoobsługowy i chleb na jego drugim końcu a mimo wszystko Pani poszła po ten
    chleb. jak się zorientowałam o co chodzi to pękałam ze śmiechu
  • Gość: klient IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:09
    Śmieszy Cię czyjaś uprzejmość?
    Tak mało jest użytecznych ekspedientek, a te które jeszcze się utrzymały są
    wyśmiewane.
  • 25.08.04, 18:22
    Biblioteka Miejska w pewnym małym mieście...
    Wchodzę i pytam:
    - Czy dostanę coś Camusa (wymawiam "kami") poza "Dżumą"?
    Pani bibliotekarka po chwili namysłu przynosi mi dużą książkę z żabką na
    okładce, tytułu nie pamiętam nawet, ale autor był Kami jakiś tam :)))
    Wpadłam w histerię śmiechową wtedy... :))
    To tak a propos tych kami...

    PS> Może ktoś z Was pamięta takiego pisarza o nazwisku Kami, bo ja żałuję
    bardzo, że nie zapamiętałam, co to było...
    --
    KOZMOsowe Foróm ;)))
  • Gość: fred IP: 213.77.96.* 13.09.04, 08:00
    KAmi napisal m. in. taki zbiorek opowiadan pt. Zielone dziecko. Przepyszne!!
  • 16.08.05, 16:38
    A kuk (ty juz wiesz o co chodzi prawda ?)
  • 20.10.06, 21:47
    sieroto nie wiesz ze to Kamus napisal
  • 28.05.10, 21:22
    Gość portalu: mefistofel napisał:

    > to mnie sie autentycznie zdarzyóło cos podobnego w trakcie szkoły
    sredniej w
    > bibliotece (sic!)a podobno tam wykształceni ludzie pracuja...
    > a było to tak:
    > Wchdzę i pytam czy jest "Dzuma" Camusa (Kami)
    > a bibliotekarka mi na to : KOGO?
    > ja że Camusa (Kami)
    > a ona po jakims czasie: Acha Camusa (Camusa)
    > takie to wykształcone i znajace literature babsko pracowało w tej
    bibliotece


    Wiesz, Dzumę napisał Camus (Kami), ale Dzuma jest Camusa (Kamisa)


    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • 22.03.03, 23:36
    isis! napisał(a):

    > W latach 80-tych:
    > Klientka w drogerii:
    > -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
    > Ekspedientka:
    > -nie mamy takich.
    > K: - są, przecież widzę.
    > E: - które to?
    > K: - te granatowe, lejdi.
    > E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)


    Z tej samej :parafii", zasłyszane osobiście: "Ktory serek? A, PAPYLON!"

    (dla niewtajemniczonych: były kiedyś takie polskie podróbki camemberta
    pt. "papillon", po franc. "motyl".

    Inny kwiatek: "To nie są herbatniki, to są BURE PETITY" (ponoć autentyczne, ze
    sklepu na Mazurach)
  • Gość: M IP: 213.241.41.* 25.07.03, 11:26
    mary_ann napisała:

    > isis! napisał(a):
    >
    > > W latach 80-tych:
    > > Klientka w drogerii:
    > > -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
    > > Ekspedientka:
    > > -nie mamy takich.
    > > K: - są, przecież widzę.
    > > E: - które to?
    > > K: - te granatowe, lejdi.
    > > E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)
    >
    >
    > Z tej samej :parafii", zasłyszane osobiście: "Ktory serek? A, PAPYLON!"
    >
    > (dla niewtajemniczonych: były kiedyś takie polskie podróbki camemberta
    > pt. "papillon", po franc. "motyl".
    >
    > Inny kwiatek: "To nie są herbatniki, to są BURE PETITY" (ponoć autentyczne,
    ze
    > sklepu na Mazurach)

    Bure Petity zagościły też w literaturze - "Wakacje" Putramenta, choć całkiem
    możliwe, że autentyczne...
  • Gość: beata IP: *.77.classcom.pl 06.04.07, 15:52
    BEURRE PETIT !!!!!!! a jeszcze lepiej les petits beurres....
  • Gość: lula IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.08, 17:07
    A propos "burych petitów" - mój tato w dzieciństwie tak nazywał te herbatniki i
    mnie też nauczył tej nazwy. Jeszcze do niedawna myślałam, że "bure petity" i
    małe maślane ciasteczka to całkiem różne rzeczy. Zastanawiało mnie tylko, ze po
    francusku ich nazwa tak podobnie brzmi do polskich "burych petitów".... :)
  • 07.11.12, 18:21
    W sklepie książka Pana Kaczyńskiego leżała w dziale FANTASTYKA.
    --
    Kochajmy dzieci całym sercem. Inteligencja dziecka jest bardzo ważna, rozwijaj ją. Polecam Portal ekologiczny
  • 13.08.03, 20:49
    coś podobnego autentyk!
    "poproszę brawo gril..."
  • Gość: kasia IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.09.03, 01:25
    sneer70 napisał:

    > coś podobnego autentyk!
    > "poproszę brawo gril..."


    Dla mnie bomba. Swoją drogą mam problem w welu kioskach z kupieniem Marie
    Claire i gazetki Look. nie mają mari kler ani luka. Nie mają, mimo że na
    wystawie sterczy.
  • Gość: Ew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:48
    Gość portalu: kasia napisał(a):

    > sneer70 napisał:
    >
    > > coś podobnego autentyk!
    > > "poproszę brawo gril..."
    >
    >
    > Dla mnie bomba. Swoją drogą mam problem w welu kioskach z kupieniem Marie
    > Claire i gazetki Look. nie mają mari kler ani luka. Nie mają, mimo że na
    > wystawie sterczy.


    No to sprobuj kupic Shape'a!
  • 30.09.03, 13:49
  • 30.09.03, 13:53
    Redy (juz spolszczona wersj) poprosze:
    -niebieskie, czy czerwone?

    A z tymi Camelami, ktore mi wyskoczyly jakos zle z winy komputera to bylo tak:
    -Poprosze [kamele majldy]
    na ladzie laduja lighty
    -Te pomaranczowe, nie [lajty]
    -A... toto, to sa [mildy]

    w kwadratowych nawiasach podano wymowe oryginalu.
  • Gość: barracuda7110 IP: *.dsl.telepac.pt 20.05.05, 23:56
    Spróbuj poprosić o czerwone lucky strike. Na 99% osoba przy ladzie zbaranieje.
  • Gość: aga IP: *.toya.net.pl 03.02.06, 22:25
    albo o Gauloises :)
  • Gość: jakjajajka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 15:03
    a to mild po ang wymawia się [majld]?
  • Gość: lEn IP: *.198.cgg.com 06.08.08, 19:20
    dobre :)
  • 02.04.05, 11:22
    albo "WOŻE"? (papierosy Voque) I za ludowe Chiny nie zrozumie pani frankofonka
    jedna z drugą, że sobie życzę 'Vok', będzie mnie porawiać tak długo, aż
    zrezygnowana przytaknę, bo za mną już gromadzi się kolejka.
    Dorzucę jeszce korzystając z pobytu:
    Ja:
    - proszę Aqua Minerale (akwa minerale)
    Pani profesor ekspedientka:
    - Akła Minerale? Gazowaną?
    Ja:
    - Nie, proszę pani, akwa minerale i bez bąbelków.
    Pani profesor ekspedientka obraziła się i bez słowa podała mi butelkę, po czy
    odmurknęła: "dwa trzydzieści".
    A to na deser. Rzecz się dzieje w restauracji gdzieś w Polsce.
    Ja:
    - Czy mogę zamówić jakieś danie bezmięsne?
    Pani:
    - To znaczy?
    Ja:
    - Jakieś kluchy, albo ziemniaczki, surówka, jajko?
    Pani:
    - Może być rybka albo kurczak?
    Ja (w międzyczasie opadły mi ręce), pytam:
    - a Pani zdaniem ryba to roślina?
    Pani:
    - To może kurczak?
    Wzięłam kawę i batoniki, jak sobie ławto wyobrazicie.
  • Gość: rod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 11:01
    hehe, moja niedouczona szefowa takie pali i zanim się nauczyła poprawnie
    wymawiać to też mówiła `wożee`..
  • Gość: Klara IP: *.4web.pl 11.08.05, 23:01
    To jest pikuś, w wakacje pracowałam w sklepie i co rok w wakacje przychodził
    tam facet i kupował takie cygaretki "George Sand" (długasne, ciemne, damskie
    fajki) A wiecie jak je nazywał? Poprosze Dźordże Sendki:)))))))))))
  • Gość: psyholognistykutas IP: *.crowley.pl 14.03.06, 15:41
    Prowadziłem jakiś czas kiosk, to były oczywiście "wożee"
    albo "fożee", "wikeroje" lub "wiktory juniory" (Viceroy) i wiele innych
    kwiatków, które mi w tej chwili uleciały.
  • Gość: gość IP: 80.50.95.* 18.04.07, 14:28
    gdzies na Kaszubach, wiejski sklepik, stoimy w kolejce, przed nami jakies
    Państwo, pani kupuje (taki paniusia), poprosze dwa plasterki szyneczki, zolty
    serek i dwie malagi, mloda dziewczyna nie zastanawiajac sie stawia na stole
    dwie butelki taniego wina "malaga" (miala tam tylko takich klientow), Pani
    spojrzala z wielka konsternacja i mowi, ale ja chcialam dwie czekoladki
    Malaga.. :D
  • 28.05.10, 21:38
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > gdzies na Kaszubach, wiejski sklepik, stoimy w kolejce, przed nami
    jakies
    > Państwo,


    No popatrz, przed wami jakieś państwo!
    A jakie ? Kanada? Francja?

    Jeśli kogoś poprawiasz, to sam nie rób błędów Mądraliński!
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • Gość: jaaaaaaaaa IP: 213.199.30.* 10.11.05, 00:52
    Dorzucę jeszce korzystając z pobytu:
    Ja:
    - proszę Aqua Minerale (akwa minerale)
    Pani profesor ekspedientka:
    - Akła Minerale? Gazowaną?
    Ja:
    - Nie, proszę pani, akwa minerale i bez bąbelków.
    Pani profesor ekspedientka obraziła się i bez słowa podała mi butelkę, po czy
    odmurknęła: "dwa trzydzieści".
    NIE ROZUMIEM!!! W CZYM PROBLEM?
  • Gość: szpaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:09
    ale jak narazie to tylko slysze drwiny z osob, ktore nie maja obowiazku znac
    wszystkich jezykow swiata. Ciekawe gdyby, ktoras z szanownych Pan miala w
    ofercie sprzedazy cos z Chinlandu??
  • 18.08.06, 14:59
    problem wlasciwie zaczal sie juz na etapie druku etykiet. otoż przymiotnik
    minerale jest wloski, a po wlosku woda to aCqua ,z C, czyta sie akła. natomiast
    pisane tak, jak na etykiecie AQUA bez c oznacza wode po lacinie, w ktorej
    przymiotnik minerale raczej nie wystepuje, przynajmniej w moim slowniku laciny
    go nie ma. chodzi o pomieszanie jezykow tudziez bledy w druku.
  • 18.08.06, 15:01
    zapomnialam najwazniejszego- po lacinie, jak i po niemiecku, q czyta sie jak
    kw, wiec aqua to akwa, jak to wymawiala tamta osoba w sklepie.
    zreszta jak slucham wypowiedzi B16 po wlosku, to on wlasnie, przez wplyw
    niemieckiego i laciny wymawia wloskie q jako kw, a nie kł, co dosc rzuca sie w
    uszy;)
  • Gość: dzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 20:36
    chciałabym tylko nadmienic, że w łacinie nie wystepuje samo q, tylko z
    połączeniem z u, czyli qu, a to mozna czytac zarówno kw jak i kł(tzw.mową
    restytuowaną), a z tego co pamietam na etykietach tej wody jest napisane "aqua"
    wiec pani w sklepie też miala racje. Racją jest natomiast, że całosc "aqua
    minerale" jest polaczeniem łaciny i wloskiego. Po łacinie: aqua mineralis, po
    włosku: acqua minerale. Problem rozwiązany :)
  • Gość: klient IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:01
    za bardzo roztrząsacie się nad tą nazwą, jest to nazwa własna produktu, więc nie
    obowiązują jej zasady poprawnego pisania, czy komuś zabrania się noszenia
    nazwiska "Przeniczny"?
    to tak jak "pub pod lipą", będziecie się zastanawiać jakie dwa języki połączono
    (skoro drugi człon jest po polsku to może 'pub', a może jednak 'pab'), czy po
    prostu przeczytacie jak wam łatwiej?
  • 30.05.10, 18:50
    Ta, pizzeria w Slubicach tez sie nazywa (nazywala?) Georgio, czyli hamerykanski
    + wloski = buracki...
    --
    Gasofnia
  • Gość: beata2802 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 15:07
    > Ja:
    > - Czy mogę zamówić jakieś danie bezmięsne?
    > Pani:
    > - To znaczy?
    > Ja:
    > - Jakieś kluchy, albo ziemniaczki, surówka, jajko?
    > Pani:
    > - Może być rybka albo kurczak?
    > Ja (w międzyczasie opadły mi ręce), pytam:
    > - a Pani zdaniem ryba to roślina?
    > Pani:
    > - To może kurczak?
    > Wzięłam kawę i batoniki, jak sobie ławto wyobrazicie.

    he he he
    znam to doskonale!

    a w Karaluchu na Krakowskim Przedmieściu jest na ścianie menu, w ktorym jest
    cały dział "dania bezmięsne" - na pierwszym miejscu w tym dziale jest ryż ze
    słoninką.
  • Gość: mildesten IP: *.energomontaz.pl 31.08.06, 10:43
    To mnie gdzies w knajpie rozwaliło hasło "Kurczak po wegetariańsku" :)albo
    "Cheeseburger z serem".
  • 21.09.06, 12:47
    karaluch to wybitne miejsce jesli chodzi o podawanie skladu;) jak sama nazwa
    wskazuje tam nawet kawa jest z miesem;>
  • Gość: teeee IP: *.aster.pl 25.03.07, 03:15
    a te fajki to nie, przypadkiem, Vogue [woug]- moda, trend? tak jak w piosence
    madonny...
  • Gość: maprin IP: *.dsl.ip.tiscali.nl 03.01.08, 17:25
    raczej [wog], z dlugim o, bo "en vogue" jest wyrazeniem
    francuskim...
  • Gość: verita IP: *.chello.pl 19.11.07, 12:56
    po włosku aqua minerale to rzeczywiście [akła] minerale.. może znała wersję
    włoska a nie łacińską?
  • Gość: verita IP: *.chello.pl 19.11.07, 12:59
    pardon, acqua..
  • Gość: Luca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 04:14
    mala wpadka, moze to zalezy od jezyka ale po wlosku na pewno wymawia sie (akła
    minerale, liscia oppure gassata) ;) nie ma jak to malaq wpadka, ale nikt z nas
    idealny nie jest.
  • 12.01.10, 15:24
  • 04.07.05, 20:00
    ja próbowałam kupić Shape'a :)

    -poproszę Shape'a (szejpa)
    -nie mam czegoś takiego
    -jak to nie, przecież widzę, że jest
    -gdzie???
    - no tutaj (pokazuję przez szybę)
    -aaa ale to jest proszę pani Shapi (nawet nie shape, tylko shapi :)
  • 30.08.06, 08:06
    eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
    tak. Teraz chyba już nie ma.
    Jak widziałem reklamy w telewizji gdzie wymawiali nazwe tej gazety
    od razu wiedziałem że tego nie da się kupić.......
  • 03.09.06, 02:25
    nike_air_max napisał:

    > eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
    > tak.
    bez "u" - Votre Beaute (wymowa: wotr bote). Nazywalismy to "Wytre buty" :)


    --
    Forum dla astrologow
    TELENOWELA!
  • 04.09.06, 12:50
    tak tak...
    Auchan nazywają Oszołomem... w sumie nazwa pasuje jak ulał
  • 04.08.08, 03:16
    Słyszałem sporo takich kwiatków, częściej jednak dla przekory:

    Leroy-Merlin - liroj-merlin
    Jysk - dżysk
    Ikea - ikeja
    Geant - dżajant
    KFC - kaefce
    Castorama - ciastorama.. ;>
    Media-Markt - midia-markt
    itd., itp....
  • 03.08.09, 09:04
    My na JYSK mówimy Józek, swojsko :)
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
    http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
  • 28.05.10, 12:40
    to ja dorzuce jeszcze

    Lewiatan - lędźwiatan ;)
  • 12.11.06, 17:40
    anahella napisała:

    > nike_air_max napisał:
    >
    > > eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
    > > tak.
    > bez "u" - Votre Beaute (wymowa: wotr bote). Nazywalismy to "Wytre buty" :)


    Była też kiedyś "Marie Claire" - w drukarni, gdzie to drukowano (pracowałem tam
    przez pewien czas) drukarze nie zawracali sobie głowy obcą wymową, lecz mówili
    po prostu "Maryśka" :))))
  • Gość: Beata IP: *.77.classcom.pl 06.04.07, 16:02
    Votre Beauté ) peznie tak to bylo:)
  • 03.10.03, 18:28
    ani nie mieli - choc to dawno - 'el' (elle)
  • Gość: elokwencja encja IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 22:10
    Ja swego czasu kupowałam miesięcznik "Cinema" (sinema),
    a pan w kiosku zawsze radośnie mnie informował:
    -Tak, tak, jest już nowa Cinema (czytane z miękkim "ć").

    Ale muszę oddać sprawiedliwość, że po kilku miesiącach wyczuł, że
    coś jest nie tak i zapytał mnie, jak to się właściwie wymawia.
  • Gość: qaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 21:24
    Expedientka naszego bufetu trochę niedosłyszy. Kiedyś kolega poprosił o
    Schweppes Citrus Mix i dostał Twixa...
    A moja pra-ciocia (ciocia mamy) nazywa Mleczną Krainę: "Polskie Kindery"
  • Gość: Liberalny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 23:17
    A moze by tak w Polsce mówić po polsku i zamiast light / lajty / powiedzieć
    lekkie itd.W Polsce juz niedługo nie będzie polskich tytułów prasowych.
  • Gość: PG IP: 193.0.73.* 06.07.05, 13:18
    kiedyś w sklepie, dawno co prawda ale mam to do dziś w pamięci:
    napój 7 UP, pamiętacie?
    No i góral powiedział, poproszę ZUP i pani dokładnie wiedziała co podać...
    nieźle ;)
  • 14.10.05, 16:27
    a moja babcia powiedziała : siedem łup.
  • 17.11.05, 23:27
    podobna historyjka. do hurtowni napojów przyszła babeczka, rozgląda się i
    mówi "poproszę 3 zupy". kumpel na to "ale my nie prowadzimy zup"....."jak to
    nie? stoi na półce" prawie umarlismy ze smiechu :)
  • Gość: ubawiłam_się IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:06
    "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd. Wchjodze do
    sklepu i mówię:
    ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
    ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną torebkę? i.......
    sięga do skrzynki z cytrynami :)
    Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)
  • Gość: AnkaW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 01:31
    ja kiedyś powiedziałam bratu jak jechał do sklepu, by mi wziął przy okazji 3 cytryny. mnie chodziło o napój, a on mi przywiózł 3 owoce. uśmialiśmy się nieźle. dla mnie było oczywiste nie wchodzić w szczegóły bo to bardzo popularny u mnie w domu napój. dodał jeszcze tylko 'tak się właśnie zastanawiałem po co ci aż 3 cytryny (owoce)". napoju nie dostałam, ale podumałam i wydumałam lemoniadę.
  • 28.10.09, 14:58
    Mój ojciec, z pełną świadomością do ekspedientki:
    - Butelkę cocacoli
    - Proszę pana, to c wymawia się jak k - kokakola - usłyszał
    - To jeszcze poproszę kilo kytryn :-)
  • 28.05.10, 12:45
    ja: Poprosze 3 cytryny
    ekspedientka: te cytrynowe czy pomaranczowe?
    ja: no 3 CYTRYNY
    e: no ale pomaranczowe czy cytrynowe?
    (i tak w kolko az w koncu powiedzialam ze cytrynowe ;))
  • 28.05.10, 22:00
    Gość portalu: ubawiłam_się napisał(a):

    > "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd.
    Wchjodze do
    > sklepu i mówię:
    > ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
    > ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną
    torebkę? i.......
    >
    > sięga do skrzynki z cytrynami :)
    > Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)


    Taak? a nie powiedziała ci, ze mówi się "napojów"?
    No coś podobnego, taka głupia była?



    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • 30.05.10, 14:56
    quba napisał:

    > Taak? a nie powiedziała ci, ze mówi się "napojów"?
    > No coś podobnego, taka głupia była?

    Trzy posty pod rząd i w każdym napinasz się tak, że zaraz Ci żyłka pęknie. Forum
    dla naprawiaczy świata jest gdzie indziej. :]
    --
    phfng-phfng.blogspot.com/

    Gangsterski hip-hop, tylko bardziej
  • Gość: kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 23:02
    cos podobnego - dziewczyna mloda, wydawac by sie moglo obyta w sparwach
    jezykowych - poprosze jup! pol autobusu plakalo ze smiechu ale coz... kazdem
    sire moze zdarzyc
  • 22.01.06, 14:06
    To mam lepsze.Moj kolega mowil na ten napoj SABADA, bo tak zrozumial w
    reklamie:D Ja go dlugo nie uswiadamialem:)
    --
    Jonny T.
  • Gość: lEn IP: *.198.cgg.com 06.08.08, 19:31
    jakis moj znajomy czytal to z niemiecka CUP :)
  • Gość: joa IP: *.bsh-bng-013.adsl.virginmedia.net 19.01.09, 20:37
    heh, to widzę, ze to nie tylko mój kolega kupował ZUPA :)
  • Gość: nijaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:45
    ja:poprosze sok pomarańczowy
    ekspedientka: podaje napój pomarańczowy
    j:ale sok prosilam nie napój
    e: o to moze ten tu jest napisane ORANGE to na pewno sok bedzie
  • 11.08.05, 00:32
    popieram! nie byłoby takowych problemów. Ludzie młodzi nie mają problemów z
    przyswojeniem obcojęzycznych nazw, ale starsi owszem! W końcu mieszkamy w
    Polsce i powinnińsmy doceniać nasz język. Bo w przeciwnym razie stanie się z
    nim to co z ukraińskim i białoruskim - powoli zostają wyparte przez rosyjski
  • Gość: mik_a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 19:36
    To prawda. Ale a propos POLSKICH tytułów gazet:
    W kiosku, panienka: Czy ma pan "Dziewczynę"?
    Sprzedawca: Mówiąc szczerze- aktualnie nie.../z błyskiem w oku/

    Sympatyczne, no nie? :)))
  • 18.08.06, 15:04
    z tej samej serii, stary dowcip, niedawno moj maz znecal sie nad pania w
    kiosku. -Ma pani głos? -Tak. [Głos Wielkopolski, gazeta poznanska z
    ogloszeniami o prace w duzej ilosci]. -To niech pani zaspiewa!!! chamstwo, no
    nie?
  • Gość: ki IP: *.acn.waw.pl 29.10.09, 19:57
    W kiosku za dawnych czasów
    Koleżanka podchodzi i mówi bez żadnych wstępów":
    - "Jestem"!
    Pani patrzy na nia i mówi:
    - No to co?

    Odwagi, nadszedł czas działania!
  • Gość: elokwencja encja IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 22:34
    Mam podobnie, gdy pytam w kiosku, czy jest "Twoje
    dziecko", "Dziecko" albo "Rodzice";)
  • Gość: choco IP: *.net.pl 24.01.06, 12:14
    moja babcia tez dużo rzeczy przekręca i np na TVN mówi "tewen" , na
    polsat "polsajt" a na Auchan poprostu auchan :P hiehie
  • 29.03.06, 18:19
    w moich okolicach na Auchan wszyscy mówią Oszołom - i każdy wie o co chodzi :-
    )))
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • Gość: 737ng IP: *.va.shawcable.net 23.08.06, 20:04
    Hm, jestes z Zielonej? :)

    K.
  • Gość: an IP: *.gb.net.pl 02.09.06, 13:23
    w okolicach Tych też wszyscy wiedzą co to Oszołom
  • Gość: grubasek IP: *.zakoniczyn.net 11.09.06, 21:47
    w Gdansku tez :-)
  • 20.09.06, 10:25
    I w Kaliszu, i w Krakowie :)
    --
    "Jakby, tego, yyy, no - jasno się tłumaczę?" (dr hab. J. W.)
  • Gość: taka sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 20:49
    i w Płocku :)
  • Gość: purysta_zlosliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 02:06
    z tych? czy z tamtych?
    D. lp. Tychów

    pozdrawiam
  • 11.02.07, 00:35
    I w Warszawie
  • 18.06.09, 13:48
    Witam,
    Zdarzyło mi się to w Realu. Facecja niewinna taka:
    Rozmowa Wnuczka i Dziadka:
    Wnuczek: "Dziadku, dziadku! A kupisz mi ten sok z kalifornijskich pomarańczy"?
    Dziadek (mruczy pod nosem): "Z kalifornijskich, z kalifornijskich... Jakby to
    polskich pomarańczy nie było?!"
  • Gość: sosna IP: *.satlynx.net 30.09.08, 14:06
    Niedawno w sklepie:
    klientka- poproszę dziesięć bułeczków
    sprzedawczyni- dziesięć kajzerków?

    Albo jeszcze: poproszę tych ciastków

    Moja ciotka na sedes mówi "cedes", a na początku lat 90-tych, kiedy
    telewizja satelitarna była wielką nowością, słyszałam jak ktoś
    mówił "telewizja sanitarna".
  • 05.11.06, 23:14
    u nas na Auchan mówią Auchmann albo wręcz Eichmann (Poznań)
  • Gość: oszolom IP: *.centertel.pl 17.04.07, 22:48
    a u mnie w Poznaniu wiedza ze Auchan to oszołom :)
  • Gość: wladzio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 01:26
    babcie kolegi zmylił ten ptaszek w logo/napisie zamiast A widzi R, i gdzie ona jeżdzi?
    jezdzi do RU..A
  • 06.01.08, 17:02
    Moja babcia ma specyficzne podejście do nazw sklepów. Na Carrefoura mówi GREJFRUT. Geant(do niedawna jeszcze był w Krakowie) to DŻANT, a Lidl - DIL. :D
    --
    Kucharzysz? Mój blog kulinarny

    "Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym."
  • 12.01.10, 21:55
    Bosko !! :P
    --
    Zagrajmy dzisiaj na moich zasadach: "Orzeł - ja wygrywam, reszka - ty przegrywasz"
  • 14.10.05, 16:26
    Co do sklepiku szkolnego...poprosiłam kiedyś batona "chocapic" i dostałam
    cukierka Kopiko. Albo poprosiłam cole light w butelce i dostałam w puszce.
  • Gość: natalka IP: *.uwgda.gov.pl 25.10.06, 09:47
    wez sie nie smiej. jak bylam mlodsza to kupowalam ta gazete i pozniej czytala
    ja moja bacia...i ona tez caly czas mowila brawo gril. pozdro dal babci Z.
  • Gość: malpa-w-czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 21:02
    kolezanka Polka, ktora jako dziecko wyjechala do Niemiec, na wakacjach w Polsce
    w kiosku prosila zawsze o bravo girl - wymawiane tak jak to sie pisze, nie jako
    gerl. kiedy ja zapytalam dlaczego tak mowi mimo ze uczy sie angola,
    odpowiedziala: myslalam, ze w Polsce tak to sie wymawia.. zawsze tak slyszalam
    jak stalam tu w kolejce po gazety

    ;)
  • 19.02.04, 10:02
    Niestety to nie znak czasów. U Magdaleny Samozwaniec opisana jest sklepikarka
    sprzedająca banany marki "Fyfes". "Lilka Pawlikowska zajadała się bananami z
    równi z bobem, którego w lecie pożerała całe miski, twierdząc, że to jej pomaga
    w pisaniu, i co dzień chodziła do pobliskich sklepików kupować duże, okazałe
    banany, które nosiły etykietę "Fyfes".
    - Proszę o *Fajfsy* - rzekła kiedyś wchodząc do sklepu pana Milimimfkiera i
    wymawiając tę nazwę z angielska.
    - Coo? *Fyfesy*? - poprawiła ją kupcowa. - Nie ma dziś *Fyfesów*. Są za to
    morele.
    W kilka dni później Lilka z siostrą znów zjawia się w sklepiku.
    - Poproszę o banany *Fyfesy* - powiada, aby być lepiej zrozumianą.
    - Coo? *Fajfsy*? - poprawiła ją pani Milimifkierowa patrząc na nią z lekką
    wzgardą."(s. 175)



    A inna anegdota z tego samego miejsca ("Maria i Magdalena"):
    Jakiś Żyd namawia klienta, aby wszedł do jego sklepiku:
    -Ja mam wszystko, czego szanowny pan zechce i zażąda. U mnie nie ma - nie ma.
    Proszę, czym mozna słuzyć? U mnie jest wszystko...
    -Wątpię - odpowiada chłodno klient.
    Wątpię? Są "wątpię". Mojsie, gib her die Schachtele mit dem "wątpię"! Nie ma?
    Oj, jeszcze wczoraj były. Moze pan przyjdzie jutro, będą już
    świeżuchne "wątpię'. (s. 171)

    Nie mogę podać dokładnych namiarów bibliograficznych, bo moje wydanie jest
    baaaardzo stare i strona tytułowa (tudziez przedtytułowa i okładka) zaginęły w
    pomroce dziejów.

    Pozdrawiam, Katsumi
  • 25.08.04, 23:14
    O tych "Fyfesach" , o ile pamiętam, Magdalena Samozwaniec pisała w "Zalotnicy
    niebieskiej". Pozdrawiam
  • Gość: lusia IP: *.autocom.pl 18.10.04, 20:25
    Magdalena Samozwaniec "Maria i Magdalena".
  • Gość: Vp IP: 195.117.30.* 29.03.05, 19:09
    > A inna anegdota z tego samego miejsca ("Maria i Magdalena"):
    > Jakiś Żyd namawia klienta, aby wszedł do jego sklepiku:
    > -Ja mam wszystko, czego szanowny pan zechce i zażąda. U mnie nie ma - nie ma.
    > Proszę, czym mozna słuzyć? U mnie jest wszystko...
    > -Wątpię - odpowiada chłodno klient.
    > Wątpię? Są "wątpię". Mojsie, gib her die Schachtele mit dem "wątpię"! Nie ma?
    > Oj, jeszcze wczoraj były. Moze pan przyjdzie jutro, będą już
    > świeżuchne "wątpię'. (s. 171)

    No i legenda rodzinna prysła. Mój śp. tatuś (stary lwowiak) opowiadał tę
    anegdotkę jako autentyczne wydarzenie, którego był świadkiem. Tyle tylko, że
    klientka w sklepie z tkaninami powiedziała do koleżanki "wątpię czy będzie..."
    a przysłuchujacy się Żyd sprzedawca wziął jakąś belę i zachwalał: proszę
    takiego "wątpie" nigdzie indziej nie ma...

    Drugie tego typu to właściciel sklepiku papierniczego rozmawiał z dawno nie
    widzianym znajmym i dialog brzmiał tak:
    -ja teraz handluję z papieżem (=handluje papierem)
    -jak to, tym w Rzymie?
    -a i w żymie, i w lecie
  • 05.11.06, 23:21
    ja znam anegdote rodzinną mechanika okretowego Gabrysia z Kołobrzegu.
    Pracowalismy kiedys razem i jak ktorys z nas pierdnal to mówil przepraszam albo
    nic, natomiast Gabrys puentował pierd okrzykiem "pisz pan złotówkę!"
    Kiedys wygadał sie jak to było: otóz jego dziadek, przedwojenny birbant z
    Kresów został kiedyś przyłapany przez granatowego policjanta kiedy po imprezce
    wracając do domu sikał w bramie
    Granatowy - Za załatwianie sie w miejscu publicznym wypisuję panu mandat w
    wysokosci piecdziesieciu groszy
    Dziadek - Pisz pan złotówkę. Bączka też puściłem

    Pozdro dla Gabrysia i holownika Lucek!
  • Gość: pikaczu IP: *.lanet.net.pl 05.01.08, 21:50
    tbo5r napisał:

    > ja znam anegdote rodzinną mechanika okretowego Gabrysia z
    Kołobrzegu.
    > Pracowalismy kiedys razem i jak ktorys z nas pierdnal to mówil
    przepraszam albo
    >
    > nic, natomiast Gabrys puentował pierd okrzykiem "pisz pan
    złotówkę!"
    > Kiedys wygadał sie jak to było: otóz jego dziadek, przedwojenny
    birbant z
    > Kresów został kiedyś przyłapany przez granatowego policjanta kiedy
    po imprezce
    > wracając do domu sikał w bramie
    > Granatowy - Za załatwianie sie w miejscu publicznym wypisuję panu
    mandat w
    > wysokosci piecdziesieciu groszy
    > Dziadek - Pisz pan złotówkę. Bączka też puściłem
    >
    > Pozdro dla Gabrysia i holownika Lucek!


    urzekła mnie Twoja historia:):)
  • 13.08.04, 17:27
    w warzywniaku :"Czyzastalam . . salate?"




  • Gość: zielona holka IP: *.tkchopin.pl 24.08.04, 13:04
    początek 90-tych
    -poproszę 7 up (seven ap)
    -nieee ma , chyba nieee ma, booożena mamy coś takiego?
    odpowiedz bożeny
    -takie zielone w lodówce...
    -a to trzeba było od razu że siedem u-pe
  • Gość: Paulo IP: 212.160.172.* 17.09.04, 14:41
    to ja słyszałem lepsze:
    koleś kupuje pomidorki, sałate i na koniec mówi: i jeszcze ZUP.
    Pani: Jaki ZUP?
    Koleś: no ten z lodówki
    Pani: aaaa.... 7 up!
  • Gość: xemxija IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 27.01.05, 15:45
    to ja slyszalam, jak nastepuje:

    -poprosze 7 up!
    -coo?
    -no napoj, ten zielony, z napisem, kurde, siedem up!
    -Goska!! My mamy jakis napoj "siedem zup"???!!
  • Gość: marta IP: *.aster.pl 20.05.05, 23:36
    u mnie w sklepie ten napój nazywał sie "JUP", pani sklepowa zasugerowala się
    chyba tą siódemką bez kreseczki... :)
  • Gość: nijaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:52
    poprosze trzy cytryny(taki napój gazowany jest)
    pani 3 cytryny na wage
    nie , taki napoj
    pani "aaaaaaaaa"
    i jeszcze trzy pomarańcze(taz napoj)
    pani trzy pomarancze na wage
    nie takie
    a pani "prosze ze mnie nie zartowac"
    a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."
  • 08.07.05, 02:07
    Kiedyś kupiłem ten napój... a po chwili sprzedwaczyni dogoniła mnie na ulicy z
    3 cytrynami, za które mi policzyła:)
    --
    Rachmistrz spisowy chciał mnie kiedyś przebadać. Zjadłem jego wątrobę z fasolą
    i popiłem doskonałym chianti.
  • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:15
    napisałam to już troszke wyzej, ale tu jest seria na ten temat, więc wkleję
    jesszcze raz....:)
    "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd. Wchjodze do
    sklepu i mówię:
    ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
    ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną torebkę? i.......
    sięga do skrzynki z cytrynami :)
    Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)
  • 23.06.08, 12:18
    Gość portalu: nijaki napisał(a):

    a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."



    napojów !
    napojów !
    napoi to Kaśka krowe


    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • 24.06.08, 19:54
    quba napisał:

    > Gość portalu: nijaki napisał(a):
    >
    > a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."
    >
    >
    >
    > napojów !
    > napojów !
    > napoi to Kaśka krowe
    >
    >

    Kiedyś widziałem taki napis "HURT NAPOJI" i długo zastanawiałem się, co to
    znaczy. Nawet wpadłem na pomysł, że to chyba jakieś japońskie nazwisko :)
  • 24.12.05, 13:17
    Na rynek weszły napoje 'Hoop'. Tata wysłał mamę do sklepu po [hup], ambitnie
    wypowiadając nazwę z angielska. Mama w sklepie nie mogła nic takiego znaleźć,
    poprosiła nawet sprzedawczynię o pomoc! Razem szukały cuda o nazwie 'Hup', ale
    znależć nic takiego się nie udało...
  • Gość: apja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:13
    Mój.M : proszę maszynki jednorazowe.
    Pani w kiosku: Nie ma
    M: Przecież widzę że są
    P: Nie ma to są Gilette ( tak jak widzicie tak powiedziala).
  • Gość: left IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:48
    - Czy to wino jest słodkie?
    - Tak, przecież pisze "white" (zapisałem zgodnie z wymową)
  • Gość: keri IP: 194.146.120.* 25.03.07, 17:13
    plac targowy, rozkładany stolik, na nim dość monotonny asortyment: żyletki. Z
    przodu przyczepiony jest kawałek szarego kartonu z napisem : ŻELETKI.
  • 04.02.06, 16:45
    -...a i jeszcze poproszę przyprawę CURRY (kary)
    - nie mamy
    - ale ja widzę, tam, na półce..
    - aaaaa.... CURRY (curry), proszę...


    --
    LUDZIE! NIE OLEWAJCIE LOSU WŁASNEGO KRAJU!!!
  • Gość: komorowa IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 13:23
    usmialam sie, bo mialam podobnie i nie bylo to w latach 80 ale pod koniec 90 i
    to w duzym miescie.
    Ja: Poprosze 7up
    sprzedawca(mlody chlopak): slucham?
    ja:7up, tam stoi, obok pepsi
    sprzedawca: patrzy, patrzy....aaaaaaaaa
    !!!! zup!!!
    :-)
  • 08.09.07, 10:06
    Lata 60-te. W sklepach prezerwatywy marki " Ultra" , jest również farbka do
    prania marki "Ultramaryna" (bardzo trudna do zdobycia0
    Klientka, młoda kobieta:
    - Jest ultramaryna.
    Sprzedawca
    - Ultra jest, Maryny nie ma.
    Autentyczne
  • 17.03.02, 23:04
    I jeszcze takie:
    Koleżanka szła ze mną na zakupy i opowiadała o swoich kłopotach z zębami,
    dentyście i takich tam nieprzyjemnych zębowych sprawach.
    Weszłyśmy do sklepu 1001 drobiazgów po koszyczek do włosów (nakładany na kok).
    Koleżanka: "Czy są koszyczki do zębów?"
    Ekspedientka przeżyła szok. Wybałuszyła gały i odparła:
    "To jest sklep 1001 drobiazgów, ale koszyczków na zęby nigdy nie mieliśmy."
  • Gość: Maa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 21:09
    Lata 80-te, Gdańsk, sklep z pamiątkami na Długim Targu. Okres przedświateczny
    (Boże Narodzenie). Do sklepu wkracza Wietnamczyk z kolegą, rozgląda się
    niepewnie. Widać, że chce o coś poprosić, ale się waha. W końcu ekspedientka z
    uśmieszkiem:
    -Czego pan sobie życzy?
    Na obliczu Wietnamczyka odmalował się znaczny wysiłek, widać było trybiki
    obrabiające dane, wreszcie z tryumafalnym uśmiechem wypalił:
    - Siśkiego najlepsiego!!!!
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 14:44
    A to bardzo sympatyczne :):)
  • Gość: Żołędź IP: 80.54.254.* 11.11.06, 22:07
    chłopak do ekspedientki" po ile są pączki"
    ona na to "po złotówce"
    - to poproszę szneka
  • 30.09.03, 12:54
    Gość portalu: marten napisał(a):

    > a to?
    > w sklepie
    >
    >
    > poprosze ten sok pomaranczowy
    >
    >
    > to nie jest sok prosze pani tylko "dżus"
    >

    nielogiczne, jesli powiedziala :to nie jest sok prosze pani tylko "dżus" to
    powinna byla powiedziec "to nie jest sok prosze pani tylko juice", a jeśli
    powiedziała dżus, to znaczy, że wiedziala co mówi


    --
    koń jaki jest każdy widzi
  • 11.08.04, 14:36
    Jeżeli się zna wymowę, to jeszcze nie znaczy, że zna się znaczenie
    JK
  • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 12:51
    Nie błysnąłes teraz tym komentarzem człowieku !! Chodzi o sens, a nie o
    pisownie ! no chyba ze chciałes sie pochwalic swoja biegłością j.
    angielskiego :D Buziaczki :*
  • Gość: tomcioo IP: 62.87.185.* 04.09.07, 13:57
    w czechach w kanjpce znajoma chciala sie napic piwa z skoiem,
    kelner patrzyl dlugo o co jej chodzi, poczym przyniosl piwo i "dzus
    pomaranczowy" w osobnej szklance!!!

    wszystky sie smiali a kelner jeden tylko nie wiedzial o co chodzi!!!
  • 24.09.08, 13:48
    Gość portalu: tomcioo napisał(a):

    > w czechach w kanjpce znajoma chciala sie napic piwa z skoiem,
    > kelner patrzyl dlugo o co jej chodzi, poczym przyniosl piwo i "dzus
    > pomaranczowy" w osobnej szklance!!!
    >
    > wszystky sie smiali a kelner jeden tylko nie wiedzial o co chodzi!!!

    bo Polacy sa znani z tego, ze jako jeden z nielicznych narodow pija piwo z
    sokiem, oczekujesz ze w panstwie gdzie sie piwo szanuje ktos zrozumie taka
    fanaberie? :)

    --
    "po ćwiartce dobrego alkoholu czuję się jak rzeźba"
  • Gość: polka w czechach IP: 194.213.199.* 07.08.09, 12:16
    śmiali się chyba tylko Polacy, bo Czesi to raczej patrzyli y
    grozą i zażenowaniem na takie barbarzyństwo
  • 28.06.04, 15:58

    W sklepie spożywczym, w którym sprzedawała mama mojej koleżanki.
    Przychodzi chłopak i mówi: poproszę FARÓG.
    M.K: słucham?
    Ch: FARÓG!
    M.K.: A twaróg....
    Ch.: no mówię....
    M.K.: a jaki ty ten twaróg chciałeś?
    Ch. a ja nie wiem...
    M.K.: no dobrze. A z czym go będziesz robił?
    Ch: no jak z czym - z gagaretką!
  • Gość: zielona holka IP: *.tkchopin.pl 24.08.04, 12:59
    -poprosze napój cytrynowy
    -nie ma
    -ale widzę, że jest
    -gdzie?
    -no tam...
    -to nie cytryna to lemon, ma być?
  • 01.01.05, 20:43
    Sklep kolo Piotrkowa Trybunalskiego. Wchodze i mowie: "poprosze jakis napoj
    niegazowany". Sprzedawczyni: "Jest tylko pomarańczowy i [orange]" :)
    Przeczytala po polsku O R A N G E :)
  • 04.01.05, 01:53
    Klientka pyta:
    - Czy te karpie są żywe?
    - Tak. (karpie pływają, ruszają pyszczkami, trzepoczą ogonkami itp. itd.)
    - Ale czy są świeże???

    Bez komentarza.
  • Gość: Agnes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:07
    -Czy jest napój pomarańczowy?
    -Nie, jest tylko orange.
  • Gość: kana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 22:41
    Głuchołazy, mały sklepik:
    Ja:Poproszę oranżadę
    Pani przynosi czerwoną. A ja nie lubię. Więc.
    Ja:ale poproszę pomarańczową
    Pani: Będzie taka jaką dałam...


    Rok pożniej ten sam sklep:
    Ja: Poproszę oranżadę pomarańczwą
    Pani: Nie ma pomarańczowej. jest tylko oranż...:)
  • Gość: majkel IP: *.devs.futuro.pl 22.08.06, 15:26
    Witam,

    Jest do wygrania darmowy WEEKEND DLA DWÓCH OSÓB, W FAJNYM HOTELU W BIAŁOWIEŻY,
    wystarczy tylko wejść na stronę www.tvmarket.pl/basketball/ i zagłosować
    na zwycięzcę Mistrzostw Świata w Koszykówce w Japonii!
  • 21.09.06, 12:22
    powiedziane z pełną premedytacją i szybko - poprosze fafkulce - yyy nie ma, chyba???
    dezodorant Fa w kulce ;]
  • 12.09.10, 13:13
    Czym się różni wibrator od szefa?
    Szef to prawdziwy ch..!
    --
    wszystko o wordpresie, testy z angielskiego, darmowy katalog www, bez znieczulenia o piłce.
  • Gość: mar IP: 213.134.130.* 25.06.02, 16:49
    Autentyk, jasne. 5 roznych osob mi to mowilo z roznych miast i kazda ze
    autentyk...
  • 08.06.04, 12:50
    Starówka w Lublinie, sklep z pamiątkami. Pani zachęca mnie do kupienia kubka:
    proszę Pani, te kubek jest z naszym lego!
  • Gość: kasia IP: *.autocom.pl 10.07.04, 22:30
    a ja ostatnio w sklepie z ciuchami
    "czy są damskie spódnice?" i nie czekałam na odpowiedz bo wpadłam w dziki
    śmiech. sprzedawczyni również:)))
  • Gość: ankaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:25
    Mężczyzna w kolejce w sklepie mięsnym "poproszę 10 skrzydełek wieprzowych"
    Kolejka jek długa parsknęła śmiechem.
  • Gość: fbhvo IP: *.energomontaz.pl 31.08.06, 11:02
    Hehhe apropos skrzydełek...

    U mojego brata w pizzerii klientka:
    - Są skrzydełka?
    - Są
    - A czy mają kości?
  • 13.11.04, 12:59
    Autentyk z restauracji.. W kilka osób siedzimy w restauracji, wraz z nami nasz znajomy, nie lubiany zbytnio. Za jego plecami mowilismy na niego per Pudel, ze wzgledu na jego wlosy. Zamawiamy posilek, kelner pyta czy podac cos do picia na co pudel zamowil: Dla mnie poprosze Czapi (raczej mu o Cappy chodzilo) hihihi skutkiem zamowienia pozostale 5 osob wylagowalo pod stolem skrecajac sie ze smiechu :)))

    --
    A świstak siedzi, bo sreberka były kradzione!!
  • 20.03.06, 08:05
    mój kumpel w sklepie mięsnym " Poprosze wołówkę wieprzową":)))))
    -- myśleliśmy, że padniemy ze śmiechu:)
    www.antyradio.pl/warszawa/
    BÓG ROCK HONOR OJCZYZNA
  • Gość: Gość11 IP: 148.81.190.* 18.11.05, 12:06
    AUTENTYK!!!
    Zamawiam pizzę:
    Pół na pół hawajska i diavola.
    Kelnerka:
    Która połówka hawajskiej?
  • Gość: diablica IP: 86.163.241.* 20.12.07, 07:43
    Dziewczyna w pizzerii:pizze proszę mi pokroić na 8 kawałków,bo 12 nie zjem;))))
  • Gość: lolek IP: *.ghnet.pl 16.01.09, 22:09
    Autentyk:
    Mała budka na wsi z pizzą z mikrofali:
    ja - czy ta pizza jest z oregano?
    pan - a nie, nie, z Ostródy
  • 15.02.06, 23:54
    Dzisiaj w ksiegarni uslyszalem taki tekst:
    -Czy sa testy matematyczne do gimnazjum?
    -Tak, sa, chwileczke... a z jakiego przedmiotu?
    -Z matematyki- odpowiedziala zaskoczona a jednocześnie rozbawiona kobieta.
  • Gość: Oms IP: *.intech.pl 18.03.02, 13:29
    W latach siedemdziesiątych na ulicach miast sprzedawano wodę do picia
    zwaną "gruźliczanką" , z sokiem lub bez, z tak zwanych saturatorów , które lud
    zwał "syfilatorami".
    Dialog przy takim urządzeniu :
    - Poproszę wodę , ale bez soku malinowego.
    - Nie ma soku malinowego.
    - A jaki sok jest ?
    - Wiśniowy.
    - To proszę wodę bez wiśniowego.
  • Gość: iluzja IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 15.05.02, 20:24
    Pamiętacie radosną twórczość prywatnej inicjatywy - napoje w przeźroczystych
    plastikowych torebkach?
    W bardzo młodym wieku podeszłam do sprzedającego takie cudo i
    powiedziałam "poproszę tę żółtą trutkę" Facet był wściekły, a ja nie wiedziałam
    dlaczego, bo moi rodzice zawsze tak to nazywali.
  • Gość: boni-face IP: *.brewed.silesianet.pl 16.09.03, 22:20
    Sluchaj! Dorwalem ostatnio cos takiego - co prawda nie w woreczkach juz, a w
    kwadratowej, plasikowej butelce, ale smak i kolor identyczny. Łza się w oku
    kręciła jak piłem... Choć nic nie zastąpi batalii z wbijaniem słomki w ten
    woreczek i żeby się jeszcze nie rozwalił, hehe.
  • Gość: sylka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:50
    Pamiętam te soczki, kojarzą mi się z dzieciństwem i prażynkami
  • 03.12.05, 22:31
    mniam mniam objadłem się nimi kilkakrotnie (są np. w Tesco)
  • 31.08.06, 10:27
    !!!!!
  • 03.02.06, 23:11
    jejku pamiętam,kiedyś w cyrku byłam i takie coś piłam,ładnych parę lat temu.i
    to był ostatni raz kiedy miałam styczność z czymś takim :)
    --
    SESJA - System Eliminacji Studenta Jest Aktywny :)
  • 16.09.03, 22:22
    Słuchaj, dorwałem ostatnio takie to to, tylko że już w plastikowej, kwadratowej
    butelce. Ale smak i kolor identyczny, może i skłąd (poza wodą żaden składnik w
    naturze nie występuje). Jednakże nic nie zastąpi batalii z wbijaniem słomki w
    ten woreczek i to jeszcze tak, żeby się nie rozkwasił, hehe.
  • Gość: Lawrence IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 06:58
    Moja Babcia nazywała to "chlipki". Kiedyś dla kawału poszliśmy z kuzynem do
    sklepu i pytamy "czy są chlipki?" A sprzedawczyni na to: "Nie, chleb był rano".
  • 25.03.04, 22:44
    Gość portalu: Lawrence napisał(a):

    > Moja Babcia nazywała to "chlipki". Kiedyś dla kawału poszliśmy z kuzynem do
    > sklepu i pytamy "czy są chlipki?" A sprzedawczyni na to: "Nie, chleb był
    rano".

    aaaaaa popłakałam się hahahahahahahaha dobre:)
    --
    ]:)3=:
  • Gość: heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:33
    A mój kuzyn wyskoczył z tekstem "proszę anioła stróża" (chodziło mu
    o "szampana" Michel Angelo)
  • 31.12.06, 14:40
    ja też!!!!!!!!!!hi,hi,hi,hi,hi,hi!!!
  • Gość: klikaj sie sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 15:05
    mniam, to przepyszne było! ja chcę soczek w woreczku!!!
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 09:03
    To jest akurat znane jako anegdota z Krynicy.
    Rozanielony kuracjusz wchodzi do domu zdrojowego;
    - dwie wody bez soku !
    Jako że w domu zdrojowym jako żywo soku nie uświadczysz, nalewający zdziwiony
    pyta
    - bez jakiego soku !?
    -Wszystko jedno, może być bez malinowego.
  • Gość: lolek IP: *.ghnet.pl 16.01.09, 22:12
    koleżanka w barze nad morzem
    - poprosze dwa strongi (mocne piwa)
    za chwile otrzymujemy dwa pstrągi.
  • Gość: mada IP: *.boc.com.pl 19.03.02, 11:21
    Przychodzi starsza pani do sklepu z drobiem i pyta:
    - Czy są kurczaki poniżej kilograma?
    Sprzedawca odpowiada:
    - Proszę pani, chorych nie sprzedajemy!!!
  • Gość: olcia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:09
    podchodzi starsza pani(spokojnie po 70-tce) do lady w sklepie mięsnym i pyta
    się: oświęcimki są?
    (serio, zasłyszane w gdańsku, w sklepie edeka)
  • Gość: Qcharz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 18:34
    > podchodzi starsza pani(spokojnie po 70-tce) do lady w sklepie mięsnym i pyta
    > się: oświęcimki są?
    > (serio, zasłyszane w gdańsku, w sklepie edeka)

    na pewno chodzilo jej o kosci z kurczaka! - po oddzieleniu miesa (w całości np.
    na rolade)od kosci z kurczaka zostaje własciwie tylko taki szkieleck - u mnie na
    kuchni nazywamy na to fragles, kadłubek, truchełko albo własnie oświęcimek :)
  • 18.08.06, 15:12
    co do nazw wedlin, to juz kiedys pisalam, ze wynalazlam w piotrze i pawle
    szynke watykanska i schab po cygansku i jeszcze jakies inne cudo, ale juz nie
    pamietam. co ma Watykan do wedlin? a Cyganie???
  • Gość: bolek100 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:17
    a moja babcia mowi na kurze lapki spacerowki
  • Gość: magda IP: *.sileman.net.pl 27.10.10, 22:39
    a moja babcia na mielonkę mówi trupie dziąsła
  • Gość: Ania IP: 217.153.52.* 19.03.02, 11:58
    Stały tuż obok siebie dwa stragany, z owocami, warzywami, nabiałem itd. Przy
    każdym z nich sprzedawcą był mężczyzna. Do jednego straganu podeszła pani,
    porozglądała się, podeszła do drugiego straganu i zapytała na cały głos:
    -A jaja to ma pan takie same, czy większe jak kolega?
  • Gość: Figa IP: *.chello.pl 19.03.02, 12:04
    Na ladzie leżą pączki. Obok kartka z informacją "Pączki wczorańsze"
  • Gość: so IP: *.inetia.pl 19.03.02, 15:53
    autentyk, może nie ze sklepu tylko u notariusza - wchodzi wietnamczyk "chciem
    umowem potfiercić bo kupujem biznes" na to przmiemiła skretarka - "czy
    spzedający też jest obcokrajowcem i czy umowa spisana jest w języku polskim czy
    w innym, bo w tym przypadku potrzbny jest tłumacz przysiegły..." na to
    wietnamczyk "On fie cio śprzedaje, ja fiem cio kupujem, po cio nam tłumacz?"
  • 09.04.02, 00:15
    Gość portalu: Figa napisał(a):

    > Na ladzie leżą pączki. Obok kartka z informacją "Pączki wczorańsze"
    ---A są dzisieńsze?
    - Niech pani przyńdzie jutro!

  • Gość: Ania IP: *.klaudyny.waw.pl / 62.233.197.* 16.11.03, 15:02
    wisi w nim kartka z napisem: ''w barze przebywamy jedynie w celu
    konsunkcji'' :))))
  • Gość: Cruella IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 23:17
    W sklepie:
    -Jest kawa??
    - Mielimy..
    -To ja poczekam
    - Mielimy wczoraj::)

    To był kawał, a tera z aytentyk - przydarzyło mi się to osobiście:
    -Poproszę 7 UP (seven ap)
    -Nie ma czegoś takiego...
    -Jest, stoi tam na półce...
    -A,chodzi pani o TUP??
    :):):):)
  • Gość: tom IP: *.dsl.pipex.com 14.08.04, 02:06
    (chodzi o SPRITE'a)
    -poproszę szprit!
    rzecz działa się na Śląsku, więc może dlatego ta niemiecka wymowa :)
  • Gość: Jaro IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.10.05, 16:12
    Na moim kochanym wydziale w barze wisi wielkie menu, a w nim same rarytasy -
    "chisburger" i "kiełbasa grylowa". :P
  • Gość: Jaro IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.10.05, 16:11
    > jutro!

    ńutro!
  • Gość: buba IP: *.chello.pl / *.chello.pl 24.09.03, 22:28
    a w wegierskiej gorce, kolo zywca, niedaleko skrzyzowania ulic zielonej i
    parkowej, w sklepie spozywczym pani sprzedaje "warke strąg" (przynajmniej tak
    jeszcze bylo w zeszlym roku) :)

    to sie nazywa patriotyzm lokalny :)
  • 06.07.05, 12:49
    A ja się spotkałam z WARKĄ STRĄK :D w pewnym pubie było takie hasło w menu :)))
  • Gość: nonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:23
    Je**c patriotyzm lokalny!!!
  • Gość: Miś IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 14.09.04, 19:05
    Uwielbiam karteczki sa szybami wystawowymi. Moje ulubione to:

    1.pieczywo WYSPRZEDANE

    2.WYSPRZEDAŻ

    3. OBNIZKA BUTÓW (wiadomo ciachanie obcasów za opłatą)

    4. ( ten sam sklep) OBNIZKA RAJSTOP (chyba chodzi o to, że rajstopy sa skracane
    o tą "majtkowa " część i wtedy robia już za pończochy...taka usługa...ciekawe
    tylko ile za to biorą)

    4. OBNIŻKA SUKIENEK...TEGO JUZ NIE ROZUMIEM...MOZE KTOS MNIE OSWIECI
  • Gość: MIŚ IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 14.09.04, 19:08
    Bosz.....zapomniałem o niesmiertelnym REMAMENCIE, a od tego przeca trza było
    zacząć
  • 07.01.05, 10:55
    Nie mam pojęcia czemu, ale w kilku sklepach, przed wieloma laty, na początku
    roku wisiała kartka z napisem: REMANĘT... ??????
  • Gość: ina IP: w3cache.* / *.2-0.pl 18.01.05, 12:45
    niektorzy pisza RENAMENT. A ostatnio widzialam jak w sklepie z odzieza Claudia
    poszli na kompromis i napisali REMONT chociaz w srodku remontu ni chu chu tylko
    baby podliczajace faktury
  • 17.06.05, 17:58
    A w realu przed świętami sprzedawali - co na wielkiej kartce nad stosem słodyczy
    wypisano "kalendarz adwĘtowy"
  • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:28
    REMAMENT, to remament..... a o RENAMENCIE słyszałeś ? :)
  • Gość: klient IP: *.gprs.plus.pl 04.07.08, 16:19
    i jeszcze POŚCIEL DZIECINNA, bądź na sklepie odzieżowym DZIECI OD 5ZŁ
  • Gość: marcel421 IP: 83.238.228.* 11.11.06, 15:22
    wywieszka w kwiaciarni przed 1 listopada : przyjmujemy zamówienia na
    wszystkich świetych
  • 11.11.06, 16:11
    hasło w kwiaciarni przed 1 listopada : przyjmujemy zamówienia na wszystkich
    świętych
  • Gość: Water Proof IP: *.icpnet.pl 15.04.07, 01:58
    w Poznaniu uparcie używana jest forma "inwentura" zamiast "inwentaryzacja".
    Oszczędność literek???
  • Gość: grubasek IP: *.limes.com.pl 17.04.07, 13:20
    no mnie tez dziwilo, ze inwentura a nie inwentaryzacja! :-o pracowalam w
    Gdansku, ale filia firmy w Poznaniu - i wszystko jasne ;-))
  • 13.09.07, 11:09
    Gość portalu: Miś napisał(a):

    >
    > 4. OBNIŻKA SUKIENEK...TEGO JUZ NIE ROZUMIEM...MOZE KTOS MNIE
    OSWIECI

    no jak to, przerabiaja na spodnice, czego tu nie rozumiec


    E.
  • 17.10.04, 09:49
    - Poproszę pączka.
    - Świeżego?
    - ???
  • 15.05.05, 10:46
    parę lat temu, kiedy to byłem jescze młodzieńcem, idąc z przyjacielem do centrum
    handlowego, rozmawialiśmy o tym, iż ktoś ukradł beczkę byczej spermy. trochę nas
    to rozbawiło i powstawała dość interesująca impresja na temat: po co komu bycza
    sperma (50 litrów). a teraz zgadnijcie z czym kupiliśmy pączki?
  • Gość: ja IP: 77.223.217.* 05.07.08, 23:22
    > parę lat temu, kiedy to byłem jescze młodzieńcem, idąc z
    przyjacielem do centru
    > m
    > handlowego, rozmawialiśmy o tym, iż ktoś ukradł beczkę byczej
    spermy. trochę na
    > s
    > to rozbawiło i powstawała dość interesująca impresja na temat: po
    co komu bycza
    > sperma (50 litrów). a teraz zgadnijcie z czym kupiliśmy pączki?





    Przeczytałem pysznej zamiast byczej :D


    Nieśmiertelny [nacjonale geografik]
  • Gość: ciocia klocia IP: *.tkdami.net 18.12.07, 22:25
    Wchodzę do sklepu papierniczego w celu nabycia fiszek. Podchodzę do
    Pana za ladą
    - Są fiszki?
    Pan: "Tu jest papierniczy KISZEK" nie sprzedajemy, żarty się Pani
    trzymają!!!!
    W ten sposób skończyła się moja przygoda z kupowaniem fiszek w
    Radomiu!
  • 06.11.12, 10:01
    na osiedlowym bazarze:

    - poproszę kilogram fasolki.
    sprzedawca podaje:
    - bardzo proszę. co jeszczę?

    ... i tak za każdym razem :)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 14:52
    W sklepie spozywczym nad morzem. Facet: Poprose dwie jagodzianki z serem :):):)
  • Gość: wełniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 18:43
    autentyk:
    Do straganu podchodzi facet, wita sie z sprzedawcą -widac ze sie znaja-
    rozglada sie po stoisku i zagaduje do własciciela:
    -Jak tam interes?
    Ten drugi spoglada na swój rozporek i mówi ze smutkiem:
    -Mógłby byc większy
    Myślalem że spadne z roweru jak to usłyszałem :)
  • Gość: enonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:19
    DOOBRE! hahaha :)
  • Gość: M IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 19:40
    Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
    Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
    - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
    - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
    - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
    - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie
  • 25.03.04, 22:46
    Gość portalu: M napisał(a):

    > Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
    > Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
    > - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
    > - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
    > - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
    > - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie

    aaaaaa odpadłam hahahahahaha:)
    --
    ]:)3=:
  • Gość: kaktus IP: *.kom / *.kom-net.pl 20.08.05, 22:59
    Bez najmniejszych sukcesów walczę o męskość pora i żeńskość pomarańczy w
    okolicznych zieleniakach. Chyba mają mnie za lekko stuknietą ale jeszcze
    marchewkę sprzedają....
  • 10.11.06, 06:45
    the best!!!! musialam oczywiscie malzonokowi przetlumaczyc na angielski- choc to sa momenty kiedy
    chcialabym aby mowil po polsku....
    --
    mniej znaczy wiecej
  • 02.04.04, 13:36
    Gość portalu: M napisał(a):

    > Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
    > Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
    > - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
    > - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
    > - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
    > - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie

    o w mordkę!!!!!!!! popłakałam się ;-))) a taka starałam się być dzielna ;-))
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 08:58
    buaaaaaaaa brawo za wyobraźnie;):)
  • 31.12.06, 14:45
    hi,hi,hi,hi,hi !!!!dobre!
  • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.08, 17:31
    o matko tu trzeba napisac ostrzeżenie, zeby nie czytać w trakcie
    jedzenia bo się można udusić!!! :D

  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 27.03.02, 10:03
    Autentyk z supermarketu.
    Klient wziął kurczaka, który był niedokładnie
    zapakowany i nieco jakiejs cieczy wylało się na
    podłogę. Widząc to facet ze stoiska mięsnego wrzasnął
    w stronę zaplecza "Niech tu przyjdzie serwis ze
    szmatą, bo panu z ptaka pociekło!".
  • Gość: Robsonka IP: *.netia.pl 27.03.02, 12:43
    Na ladzie w cukierni leżą ciastka a obok kartka.
    "Jagodzianki z truskawkami"
  • 18.09.03, 19:07
    ja słyszałem wersję, że się panu z ptaka ULAŁO. autentyk...
    --
    "Kupa gówna z przewagą kupy"
  • Gość: transza IP: *.acn.pl 27.01.04, 22:14
    może mniej zabawne, ale za to bardziej filozofinczne
    a nade wszystko: AUTENTYK

    klientka: "Są świeże bułeczki?"
    sprzedawczyni: "Na dwoje babka wróżyła"
  • 01.07.04, 16:10
    hi hihi hi
  • Gość: gaan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 13:02
    Jezu, umarłam chyba... Chciałabym zobaczyc jak komus cieknie z ptaka w
    miesnym...
    :)))))))))))))))))00
  • Gość: lala IP: 194.181.191.* 07.01.05, 11:38
    HAHAHAHAHAAHAAAAA... PORYCZALAM SIE :-)
  • Gość: aaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:32
    Rewelacja!!! Płaczę ze śmiechu!!!!
  • Gość: bolek100 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:14
    dzieki za tyle radosci brzuch mnie boli!!!!!!!!!!
  • 16.03.06, 23:04
    była taka akcja algidy, że się wygrywało darmowego loda jak trafiłaś
    na "szczęsliwy" patyczek. No więc mi się raz udało i poszłam do sklepu -
    kolejka jak cholera -podchodzę i pytam pani za ladą czy wymieniają patyczki na
    lody? a sprzedawczyni w czepku jak za komuny krzyczy na zaplecze: Celina
    potrzebujemy patyczki na lody, bo pani sprzedaje?!
    Kurde poczułam się jak nędzny akwizytor patyczków :-)))
  • Gość: anza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 23:11
    rewelacja....
  • Gość: aaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:09
  • Gość: mati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:15
    kocham chodzić z siostrą dosklepów!
    *Są buraki?
    -tak
    *To poproszę kilo marchewki
    Ona tego nie przeczytała nigdzie, po prostu taka jest.

    W sklepie usiłuję przeczytać listę zakupów i wychodzi mi,że mam kupić gdaczki.
    Wracam do domu:
    -co to są gdaczki?
    * ?!
    -Zobacz napisałaś gdaczki
    * GOLARKI analfabetko


    Kocham moja siostrę!!!
  • Gość: ja IP: *.hsi.kabelbw.de 18.08.06, 19:02
    oplułam monitor!!!
  • 20.09.06, 10:42
    Czasem komentarze do dowcipu/anegdoty wywołują u mnie więcej radości, niże sam
    dowcip. Na przykład, właśnie, "oplułam monitor" :D
    --
    "Jakby, tego, yyy, no - jasno się tłumaczę?" (dr hab. J. W.)
  • Gość: adee IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 23:02
    nie da się ukryć, PARSKNĘŁAM, choć się pilnowałam, bo rodzina śpi;):)
  • 27.03.02, 13:27
    W sklepie obuwniczym:

    K. Panią po ile te buty?

    E. 250 zł

    K. Panią, to ja ich kupie!
  • Gość: heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:38
    a ile kosztuje ten baton za złotówkę??
  • Gość: komorowa IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 13:58
    jak ktos lubi gory polskie, to moze spotkal sie z takim sklepem na ktorym byl
    szyld ''czynne od otwarcia do zamkniecia''
    wydaje mi sie ze w Gorach Swietokrzyskich...ale nie wiem dokladnie.-)
  • 18.04.07, 13:59
    sklep chyba w Gorach Swietokrzyskich (gdzies)
    ''czynne od otwarcia do zamkniecia''
  • 28.04.07, 12:49
    komorowa napisała:

    > sklep chyba w Gorach Swietokrzyskich (gdzies)
    > ''czynne od otwarcia do zamkniecia''

    Również skład opału w Suchej Beskidzkiej (woj. małopolskie) ma tak opisane godziny otwarcia.
  • Gość: MS IP: 217.153.102.* 05.04.02, 12:46
    Też ze sklepu:
    Wchodzi klient i pyta czy jest coś do picia (było to w czasach kiedy wybór był
    mniejszy.
    Pani sprzedawczyni z naleciałością regionalną:
    - Jest tylko frukto, kłola i orange.
    - To ja proszę ten pomarańczowy.
    - Już mówiłam, jest tylko frukto, kłola i orange!
  • Gość: denat IP: *.intech.pl 05.04.02, 14:04
    Być może to nie jest autentyk ale w naszych realiach bardzo prawdopodobne:
    - Dzień dobry, jest denaturat?
    - Nie ma.
    - To poproszę jakieś inne tanie wino.
    - Białe czy czerwone ?
    - Wszystko jedno, to i tak dla niewidomego.
  • Gość: koti IP: 213.77.14.* 05.04.02, 14:10
    za komuny widziałem na wystawie sklepu "DRAMPKI DZIECIENCE", jak
    również "MYDŁO DZIECHCIOWE"
  • Gość: ryjek IP: 62.89.77.* 05.04.02, 15:40
    A ja widziałem w sklepie na skrzynce jabłek kartkę z napisem: JAPKA 3,5-
  • 26.11.02, 10:08
    A w restauracji w Cieszynie serwują "Mięso z gryla"
    :))
  • Gość: Baśka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 10:56
    A ja widziałam w cukierni w Siedlcach: ciasto kakałowe.
  • Gość: M IP: 213.241.41.* 25.07.03, 11:32
    Gość portalu: Baśka napisał(a):

    > A ja widziałam w cukierni w Siedlcach: ciasto kakałowe.

    A ja w sklepie WCH na warszawskim Bemowie ciastka kakowe.
  • Gość: karina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:49
    a ja widzialam gdzies w sławnie Cisburger
  • Gość: p_gosia IP: *.chello.pl 24.01.06, 12:53
    a ja widzialam budke z napisem KEBAP :P
    jak rownież (chyba w dwóch miejscach) fryzjer damski, meski, DZIECINNY ;]
  • Gość: b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 15:14
    > a ja widzialam budke z napisem KEBAP
    Bo tak sie to powinno pisac po turecku. Kebab to slowo bardziej arabskie.
  • Gość: Fred IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:14
    aga_11 napisała:

    > A w restauracji w Cieszynie serwują "Mięso z gryla"
    > :))

    Może 'z goryla'? :-)
  • Gość: Justyna IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.08.03, 20:18
    A ja widziałam ,,rowerki dziecięce".
  • Gość: Justyna IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.08.03, 20:19
    Gość portalu: Justyna napisał(a):

    > A ja widziałam ,,rowerki dziecięce".
    Sorki miało być ,,roweryki"
  • 18.10.04, 15:39
    W pizzerii w Gorlicach można zjeść piccę, pitzę, pitcę i chyba również pitsę. Zależy jak się temu komuś napisze...
  • Gość: karina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:50
    kolo mojego domu na starej kamienicy jest stara reklama "Inter Marceting"
  • 17.05.05, 14:10
    A ja ze znajomymi regularnie chodziliśmy w Toruniu na HODDOG.
    --
    Mortals despair! The Realm of Chaos has begun!
  • Gość: asika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.05, 00:15
    a w wielkopolsce, zdaje się, że w wieleniu jest pizzerNIA!!
  • 18.08.06, 15:18
    nba temat tych roznych bledow w menu wloskich knajp powstala podobno magisterka
    na UW
  • 18.08.06, 15:18
    na italianistyce
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 19:19
    A ja widziałam na własne oczy "string męski"
  • Gość: xxx IP: 217.153.117.* 30.03.04, 18:51
    a ja chleb mazowiedzki
  • Gość: io IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:02
    Plot, za plotem stoi kon, pryjaznie nastawiony do swiata, a na plocie deska z nasmarowanym olowkiem napisem: "ostrorznie koni morze ugrysci"
  • 06.07.05, 12:56
    A ja widziałam w sklepie napis "tszypsy". chodziło zapewne o chipsy :D
  • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:34
    a ja na kartce obok słoiczków: KSZAN TARTY a w słoiczkach był oczywiście
    chrzan,,,, :)
  • Gość: riina IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 21:03
    "schab bez kościa" :D
  • 06.12.05, 23:02
    Trochę mnie przeraża, jaką polszczyzną niektórzy się posługują, jak słowa po
    prostu przelatują przez nich nie wzbudzając cienia refleksji...

    Autentyczności nie gwarantuję, bo to jest chyba anegdota krążąca tak długo, że
    przekształcająca się już w urban legend... czy może raczej rural legend. ;)
    Kobieta przychodzi do sklepu na, hmm, prowincji i widzi na szybie kartkę
    z "reklamą": ŁUDZIEC BARANI. Wchodzi, kupuje coś, i przy okazji mówi:
    - Proszę pani... ale "udziec" się inaczej pisze...
    Dokończyła kupować, spakowała, wychodzi i widzi, że już zmieniony napis...
    ŁÓDZIEC BARANI

    Historia już autentyczna o tyle, o ile mogę wierzyć mojej ŚP babci. Ale w tę
    historię wierzę, zresztą skłonności do konfabulacji to miał raczej mój tata.
    Babcia kupuje jakąś tkaninę w mieście powiatowym Poddębice. Podchodzi do niej
    jakaś tubylczyni ;) i mówi:
    - Ładne, pani, prawda? Taki NIKCZEMNY wzorek...
    "Nikczemny wzorek" potem niekiedy funkcjonował na zasadzie powiedzonka między
    moją babcią a ciocią (dokładniej cioteczną babcią, czyli siostrą babci).

    PS. Nad tym wątkiem można się udusić. Dziś przypomniał mi się "napój siedem
    zup", tylko niestety podczas zajęć i o mały włos nie parsknęłam w tych mało
    odpowiednich okolicznościach śmiechem...
  • 05.04.02, 21:16
    wies w malopolsce, sklep, a na drzwiach notka: ZAROS FRUCA.
  • Gość: shrek IP: 62.233.144.* 23.05.02, 21:23
    Wieś gdzieś. Sklepik. W oknie kartka: "Z powodu remontu sklepowa daje od tyłu".
  • Gość: JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:00
    umarłam!!!!!!!!!!
  • 23.08.06, 13:43
    ja tez !!!!!!!!!!!!!!! ;^)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:00
    Juz po mnie :)
  • Gość: enonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:38
    haaaaahahahahahhaaaa, ja pierdzielę
  • Gość: bery IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.13, 11:40
    Masz jezczę z nim film?
  • 27.08.12, 19:40
    2012 a wątek ciągle zabija...
  • Gość: Bery IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.13, 17:41
    Chodzi o tego Wajs pedzia z Częstochowy?
  • Gość: Bery IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.13, 11:39
    Masz jeszcze z nim film?
  • Gość: beti IP: *.mikolow.net 07.07.02, 19:11
    Wielojęzyczna karteczka doczepiona do bielizny w PIMKIE. Tłumaczenie polskie:
    "Z powodów hygienicznych nie można tego artykułu wyminić lub oddać. Dziękujemy
    za Państwa wyrozumienie"
  • Gość: olcia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:11
    na przystanku autobusowym , w miejscu zerwanego rozkładu jazdy, ktoś dopisał
    markerem: ZARA BEDZIE!
  • Gość: łoł IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 10.12.04, 23:45
    ZAROS FRUCA - to na pewno nie mogło być w Małopolsce! (No chyba,że chodzi Ci o
    Podhale, ale to i tak chyba byłoby inaczej napisane) Bardziej mi to wygląda na
    Śląsk.To po prostu nie jest gwara z tego regionu!
  • Gość: ula IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.10, 21:40
    Mogło być w Małopolsce.
    Mój teść (właściwie nie dokładnie, bo to ojczym męża, ale nie o to
    chodzi) jest z pochodzenia Ślązakiem, jako dziecko wyjechał do
    Niemiec, a teraz mieszka w Krakowie od ładnych paru lat - i naprawdę
    nie wiem jak on by napisał zaraz wracam, ale na pewno byłby to
    piękny kwiatek. Bo mowę jego czasem ciężko zrozumieć :)
  • Gość: Kasia IP: 2.3.STABLE* 07.06.02, 17:03
    A ja kilka dni temu w Ikei na Targowku znalazlam takie oto okreslenie jakiegos
    tam sprzetu: ELEGANDZKIE
  • Gość: gościówa IP: *.lo8.wroc.pl 30.09.03, 13:01
    a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
    Było to tak z 8 lat temu.
  • Gość: trzygrosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:01
    A ten trzebiatów nie jest czasem nad regą ??? Ja widziałem ten napis !! :P
  • Gość: Ewa IP: *.cc.univie.ac.at 01.10.04, 19:15
    a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
    > Było to tak z 8 lat temu.
    A co tu smiesznego? Przy pomocy komputera sprawdza sie prawidlowe wywazenie
    kola na feldze. Jak bedzie kolo niewywazone, to troche potelepie w czasie jazdy.
  • Gość: janek8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 21:19
    Ewa! Widze, ze jednak nie tleniłaś
  • Gość: psst IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 15:50
    > a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
    > > Było to tak z 8 lat temu.
    > A co tu smiesznego? Przy pomocy komputera sprawdza sie prawidlowe wywazenie
    > kola na feldze. Jak bedzie kolo niewywazone, to troche potelepie w czasie
    jazdy


    ech te kobiety, az sie lza w oku kreci
  • Gość: Z boku IP: *.hsd1.tx.comcast.net 14.08.05, 02:23
    No, chyba ze zangielszczone. Po polsku powinno byc: KOMPUTEROWE. Reszta sie
    zgadza.
  • Gość: kas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:36
    jestem kobieta i mnie to nie rozbawilo!

    czyli nie jest ze mna az tak zle????
  • Gość: Pyza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 15:19
    a inne posty zrozumiałaś?
  • Gość: betsaida IP: *.icpnet.pl 23.11.04, 19:44
    skoro powiat gryficki rzadzi, to ja przyklad z Plotow: KRAKUSY(krokusy) i ŻĄKILE
    (jak to pieknie z francuska brzmi jak sie wymowi, prawda?:D),
  • Gość: gościówa IP: *.lo8.wroc.pl 30.09.03, 13:03
    a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
    Było to tak z 8 lat temu. A jeszcze wcześniej w Chojnicach w sklepie
    spożywczym: orężadę i mósztardę
  • 06.07.05, 12:59
    Sklepik szkolny w podstawówce. Artykuł: "HUSTECZKI HIGIENJICZNE"
  • 06.12.05, 23:05
    lilarose napisała:

    > Sklepik szkolny w _podstawówce_. Artykuł: "HUSTECZKI HIGIENJICZNE"

    Szkoła óczy... ;)
  • 18.06.09, 17:17
    i wyhowóje
  • Gość: M IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 21:05
    Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
    produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
    opakowanie zwrotne (butelke)? :)
  • Gość: Piotr IP: *.chello.pl 07.04.02, 11:03
    Gość portalu: M napisał(a):

    > Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
    > produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
    > opakowanie zwrotne (butelke)? :)

    Takich butelek się nie zwraca. Kupujesz jedną, a potem uzupełniasz winem Sophia
    za 8.90

  • Gość: mosi IP: *.p.lodz.pl 02.11.02, 00:54
    Gość portalu: Piotr napisał(a):

    > Gość portalu: M napisał(a):
    >
    > > Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
    > > produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
    > > opakowanie zwrotne (butelke)? :)
    >
    > Takich butelek się nie zwraca. Kupujesz jedną, a potem uzupełniasz winem
    Sophia
    >
    > za 8.90
    >

    Okradają cię. Sophię można kupić w Makro za 6,49 pln
  • 24.02.04, 23:54

    > Okradają cię. Sophię można kupić w Makro za 6,49 pln

    Sophie są w różnych cenach - zależy za jaką odmianę wina "robią". Żeby było
    ciekawiej, to gdzieś czytałem, że Bułgaria spłaca tym winem swoje długi wobec
    Polski (jeszcze z czasów RWPG - oczywiście długi nie wina)
  • 18.10.04, 15:49
    dami7 napisał:

    Żeby było
    > ciekawiej, to gdzieś czytałem, że Bułgaria spłaca tym winem swoje długi wobec
    > Polski (jeszcze z czasów RWPG - oczywiście długi nie wina)

    O cholera, to co ja bedę piła jak już spłacą :P.
  • Gość: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:39
    :))) ::DDD))))))))
  • 27.01.05, 22:28
    was wszystkich okradaja! w moim miescie mozna kupic wino marki "dziki zachod"
    za... 3,20! to jest dopiero trunek!
  • 21.11.03, 11:24
    A to za czasów komuny były dżemy ANANASOWE i to byłby rarytas, gdyby w
    składzie przysmaku nie napomknęli z DYNI :)
  • Gość: ja IP: *.krosno.tkdami.net / 213.77.14.* 04.09.04, 22:32
    Za komuny to kiedyś trafiłem na lody pomarańczowe. Wyobrażacie sobie jaki to
    był rarytas, wtedy pomarańcze przypływały raz do roku w okolicach Wielkanocy z
    Kuby. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że spodziewałem się czegoś
    więcej niż by to wynikało z etykiety. Zabrakło tam słów "o smaku". Lody
    rzeczywiście były pomarańczowe, ale tylko z barwy (uzyskanej z jakiegoś
    sztucznego barwnika), smak miały śmietankowy.
  • Gość: Agi IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 25.05.09, 11:35
    boa.dupczyciel napisał:

    > A to za czasów komuny były dżemy ANANASOWE i to byłby rarytas, gdyby w
    > składzie przysmaku nie napomknęli z DYNI :)


    Nie tylko za komuny. Weź syropy smakowe do napojów: na etykietce "malinowy",
    "jagodowy", "z dzikiej róży" i inne pyszności, a w składzie... sok aroniowy i
    aromaty. Czasem, w tych droższych, trafi się 1 (albo i mniej) procent soku
    zgodnego z nazwą.
  • 09.04.02, 00:27
    Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
    - A czego wam trzeba, dobry człowieku?
    - Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
    zobowiązany...
    - Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaaj małą uroczystość i
    sporo torta zostało!
    - Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
    - Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
    Pani domu przynosi spory kawał torta i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc
    nie chcąc przymjuje i pod nosem szepcze:
    - K...! Jak teraz denaturat przez to gówno przesączyć?
  • Gość: zendi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:07
    Nie mówi się torta, tylko tortu... Nie błądź proszę!
  • Gość: ida IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 10.08.04, 21:52
    Można i tak, i tak. Repartycja końcówek -a i -u w dopełniaczu jest nie do końca
    w polszczyźnie ustabilizowana, wierzaj Waćpan. Choć "tortu" rzeczywiście
    częstsze...
  • 11.08.04, 15:00
    Tortu zdecydowanie lepsze.
    A propos denaturatu: Za komuny chciałem kupić denaturat i poszedłem do slepu z
    chemią. Pani się zdziwiła. Ja pytam: To gdzie kupię?
    - W spożywczym.
    JK
  • Gość: gaan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 13:12
    Wziąłeś sobie chyba za cel żebym udusiła się ze śmiechu, jestem w tyrce i nie
    mogę się wydać, że to czytam... buuuuuuuhahahaha
  • Gość: madzia IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 05.10.02, 21:32
    też ze sklepu w Przedborzu(woj. Lódzkie)poprosze orangie i miętosy
  • 05.04.06, 09:58
    kumpel kupuje mentosy
    Poproszę mentosa - mówi kumpel.
    Jaki smak - pyta ekspedientka
    Nie wiem, najlepiej zeby byl mentos - odpowiada kumpel
  • 05.04.02, 15:51
    W jednym ze sklepików na Ursynowie pod torebką z przyprawą curry
    zobaczyłem napis "curry-przyprawa do kur"
  • Gość: polaq IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:21
  • Gość: polaq IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:24
    Poprosze o film z zycia wziety, moze byc o Zombii albo o Wampirach
  • Gość: polaq IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:25
    Poprosze o film do placzu najlepiej jak dziecko umiera......(naprawde)
  • Gość: Bea IP: *.ewndsr01.nj.comcast.net 06.04.02, 05:03
    Na drzwiach sklepu w Bieszczadach: "Z powodu choroby sklepowa daje od tylu".
    W restauracji klient do kelnerki: "Krolowo, lornete, dwie meduzy i dwa
    utrwalacze" (tzn. 2 setki wodki, 2 x zimne nozki i 2 piwa).
    W restauracji (bieszczadzkiej) klient chcial wodke bez zakaski i klocil sie z
    kelnerka, na co rezolutna panienka zezloscila sie i mowi - "No chyba sie pan
    zesral", na co klient ze spokojem - "Jeszcze dzisiaj nie sralem" - autentyki!
  • Gość: kilian IP: *.pp.rzeszow.pl 07.04.02, 11:21
    Autentyk, kuzyn opowiadał bezpośrednio "po"-zaśmiewaliśmy się do łez:

    Sklep typu "Warzywa, owoce, itp.." w Strzyżowie:

    Klient:
    -Proszę pana, czy są DŻONATANY ?
    Sprzedawca:
    -Nie, proszę pana. Ale mamy inne rodzaje DŻABŁEK.
  • 07.04.02, 21:06
    Nazwy jabłek wypisane obok skrzynek z jabłkami na straganach bazarowych
    to historia na kilka opowiadań.
    Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
    Może ktoś pamięta inne?
  • Gość: pidżej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 01:14
    z wczesnych odmian dobry jest DŻEM ZGRYW
  • 07.11.02, 16:20
    Ja widuje na bazarku kolo mojego bloku jablka szampion ( pewnie w odroznieniu
    od jablek champion). Widzialam tez czempiony, ale nie na tym samym bazarku.
  • 21.11.03, 11:01
    mieskzamy z parą przyjaciół. Kolega kupił przepyszne jabłak w sklepie koło bloku i poczęstował nas zachwalając. Rzeczywiście jabłuszka super więc pytam "jaka to odmiana?" a on mi na to "nie wiem, takie za 2 zł, na górnej półce stały, na C albo na H"
    Wchodze do sklepu, patrzę na półke i widzę "CHampion" :) no rzeczywiście na C albo na H były hihi
  • 26.08.04, 23:09
    Tak naprawdę to nazwa prawidłowa brzmi "Sampion", z tym że "s" z "ptaszkiem",
    bo to czeska nazwa. Czyta się Szampion i tak tez można zapisywać. Champion nie
    ma z tym nic wspólnego...
    --
    www.sandomierskie.com
  • 04.09.04, 21:25
    Napis na szyldzie w jednym ze sklepów w Sejnach:
    "WYKENDOWA PROMOCJA DROBIU" - autentyk!
  • 18.11.02, 22:33
    konger napisał(a):

    > Nazwy jabłek wypisane obok skrzynek z jabłkami na straganach bazarowych
    > to historia na kilka opowiadań.
    > Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
    > Może ktoś pamięta inne?


    Tak: "Star Kingi"
    --
    Szwajcarka
  • Gość: tadelek IP: *.agh.edu.pl / 192.168.18.* 03.08.03, 00:11
    w sklepie w Krakowie były kiedyś jabłka "golden delicjusz" (czyli golden
    delicious)
  • Gość: Mac_Agon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:53
    Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
    > Może ktoś pamięta inne?

    Na pewno ta odmiana jest najwdzięczniejsza do przekręceń. Ja pamiętam
    wersję "Mekin Tosze" Przez to wszystko nie wiem już jaka jest poprawna
    pisownia :-/
  • Gość: kas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:48
    Kiedys na targu warzywno owocowym...
    Byla kartka wetknieta w morele o tresci: "MOREL KRAJOWY"
  • Gość: blabla IP: *.dms.net.pl 21.01.09, 15:14
    Ja widziałam tylko "PRUKSELKI" (czyli brukselki, oczywiście) ;-)