Dodaj do ulubionych

Piszemy limeryki ZNÓW!

12.01.14, 21:39
Kogo Muza namiętna z Rybnika
przez przypadek gdzieś natchnie (wybzyka),
komu koncept też ciąży,
niechaj ku nam podąży,
i układa z nami limeryka!

Skoro poprzedni wątek limeryczny skończył się na amen, a nowego ojca/matki nie widać,
ZAPRASZAM BYWALCÓW I NOWICJUSZY DO KONTYNUOWANIA NOWEGO:)
Jest on spadkobiercą po praprababce Myshen82, trwa nadal i trwa mać, a historii układania limeryków na FH stuknęło już latek 10 (w tym miejscu ostrzegamy nowicjuszy, że limeryczenie uzależnia- żeby nie było!)

PRZYDATNA GARŚĆ TEORII:
Limeryk to żartobliwy wierszyk oparty na absurdalnym, groteskowym dowcipie słownym, anegdota z zaskakującą pointą.
-limeryk składa się z 5 wersów o układzie rymów AABBA,
-środkowe wersy ma krótsze o 2-3 sylaby (albo i nie),
-pierwszy wers kończy się nazwą geograficzną (albo i nie)
-jest rytmiczny (albo i nie)

CO DO zaskakującej pointy. Zaskakująca pointa jest jak drink- chciałoby się zawsze na nią wpaść, ale nie zawsze się daje. Zatem nie pozostaje nam nic innego, jak dążyć do doskonałości i nie przejmować się, kiedy do niej daleko.

W ZWIĄZKU Z TYM, że ostatnio jakoś mniej na świecie entuzjastów limeryczenia, proponuję rozluźnić nieco reguły wątku. Prócz oczywistych oczywistości, jakimi są:
- pisanie limeryków ku chwale limeryczenia, wymienianie się uwagami w tonie życzliwym, cytowanie klasyków, wklejanie ilustracji, etc., proponuję również, by tutaj:
- pisać wierszyki, fraszki, moskaliki i co tam się komu rymuje,
- gadać o pogodzie oraz pewnej części ciała niejakiej Maryni.

DARZ WENA! :)
Edytor zaawansowany
  • kurrara1 12.01.14, 22:01
    Myshen82:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,8194067,0,Piszemy_limeryki_.html
    Ruty:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,31803471,0,Piszemy_limeryki_kontynuacja.html?s=0
    Palnicka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,41562198,0,Piszemy_limeryki_reaktywacja_.html
    Palnicka bis:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,55998538,55998538,Limeryki_resuscytacja_.html
    Kurrary:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,56029012,0,Piszemy_Limeryki_.html
    Irsili:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,66578555,0,ukladamy_limeryki_.html
    Eryka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,66813195,0,Pewien_zwyczajny_Eryk_napisal.html
    Onufrego:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,69835561,69835561,limeryki_naukowe.html
    Tojajurka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,82177148,82177148,Limeryczyc_kazdy_moze_troche_lepiej_lub_gorzej_.html
    Tojajurka bis:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,114318353,114318353,Limeryczyc_kazdy_moze_aby_w_dobrym_byc_humorze.html

    Warto pamiętać też o:

    Fraszkorumie Artbetjana:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,26005267,0,Fraszkorum_fraszko_Room_.html
    Zemście logopedy Baudelaire'a:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,18466450,0,zemsta_logopedy.html
    ...oraz moskalikach, autorstwa:
    Shalai:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,10818211,0,Piszemy_moskaliki_.html
    Wilmy.Flinstone:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,23607372,0,Piszemy_moskaliki_c_d_.html
    Immanueli:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,36407548,0,Moskalikow_cd_.html?s=0
    Palnicka:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,51255061,0,Moskaliki_4_edycja_.html?s=0
    Immanueli bis:
    forum.gazeta.pl/forum/w,384,51255009,0,Moskaliki_reanimacja.html
    Linki, które też przydać się mogą:

    Polska Strona Limerykowa:
    www.limeryki.pl/
    Słownik rymów:
    rymy.eu/
    :)
  • kurrara1 12.01.14, 22:04
    Jedna młoda Muza z Rybnika
    nie nosiła w ogóle stanika.
    Tylko kiedy ktoś prosił,
    brała, ot, biustonosik,
    numer zero, jak z treści wynika.
  • wariant_b 12.01.14, 22:05
    Raz poeta był we wsi Falenty,
    Co napisał limeryk bez puenty.
    Teraz w domysłach tonie,
    Gdzie właściwie jest koniec.
  • kurrara1 12.01.14, 22:16
    wariant_b napisał:

    > Raz poeta był we wsi Falenty,
    > Co napisał limeryk bez puenty.
    > Teraz w domysłach tonie,
    > Gdzie właściwie jest koniec.

    Końca nie ma, nie starcza nań renty.
  • wariant_b 12.01.14, 22:40
    No tak, to było za proste.


    Raz artysta ludowy w Ustrzykach



    Stworzył puentę, lecz bez limeryka.
  • kurrara1 12.01.14, 23:02
    > Raz artysta ludowy w Ustrzykach

    z dawna opinię miał sklerotyka:
    Świętym dorabiał różki,
    latem wdziewał kożuszki,

    > Stworzył puentę, lecz bez limeryka.


    Panna Jola, położna w Modlinie
    napisała dwa wersy jedynie...
  • 3bezatu 13.01.14, 00:21
    wariant_b napisał:


    >
    >
    >Jest artysta ludowy w Ustrzykach

    co zgorszenia starannie unika.
    Wie, że limeryk bez puenty
    goły jest, niedopięty...

    > Stworzył puentę, lecz bez limeryka.
  • wariant_b 12.01.14, 22:58
    Był poeta w mieście Orizaba
    Co chciał zerwać z rymem AABBA.
    Lear się w grobie przewraca
    Widząc jego AACCA -
    Treść i forma stanowczo za słaba.
  • kurrara1 12.01.14, 23:09
    :))))

    Zaś poetka, co mieszka, gdzie Jaffa
    wymyśliła rym taki: AAFFA.
    I z nieszczęsnym tym AAFFEM
    zmierza, biedna, na rafę
    co nazywa poniekąd się gaffa.
  • 3bezatu 12.01.14, 23:36
    Wróciłam właśnie - i oto nowy wątek, jak widzę kwitnie!! Cieszę się Kurraro, że jesteś tym razem w nim Panią Domu, jesteś najwłaściwszą do tego osobą:))
    Chciałabym się tylko przywitać. Przepraszam, że nie jestem w temacie, ale myślałam, że tematy zimowe jeszcze trwają:)


    Cieszy się Biała Dama z Kórnika,
    że nie pada wciąż śnieg, bo panika
    ją dopada
    kiedy pada,
    gdyż na tle śniegu to ona znika.
  • kurrara1 12.01.14, 23:46
    Bezatu droga, nie Panią Domu, raczej kurką domową (kurrarką) :) Dziękuje uniżenie, rączki całuję, do nóżek padam i mam nadzieje, że będziemy tu kwitnąć wespół zespół...:)))

    Na śnieg czeka Alojzy Horeszka,
    który w jakimś miasteczku gdzieś mieszka.
    I nic tego nie zmienia,
    że ma złe doświadczenia:
    robił orła raz, a wyszła reszka.

  • 3bezatu 12.01.14, 23:57
    Napisałam Panią Domu, bo do Gospodyni jakoś mi nie pasowałaś :) Też skojarzyło mi się z Kurrarą Domową :)))


    Brnie przez zaspy gość jeden w Braniewie
    ślizga się w mroźnym wiatru powiewie..
    Zima dopiero nadchodzi,
    ale to wcale nie szkodzi,
    bo ten człowiek wciąż nic o tym nie wie.

  • kurrara1 13.01.14, 00:01
    Tak to jest. Mówisz: Gospodarz i widzisz chłopa z wąsami, władza i kasą, a mówisz: Gospodyni i widzisz kurę domową nad rosołem... Chyba się wrócem do genderowania.
  • wariant_b 13.01.14, 00:10
    > Chyba się wrócem do genderowania.

    Zakonnica mieszkała raz w Pile -
    Stara, gruba, garbata - wad tyle
    Że po winie i prochach
    Nawet ksiądz jej nie kochał...
    Gdyż prywatnie był on pedofilem.
  • kurrara1 13.01.14, 00:24
    Zakonnica mieszkała pod Spałą,
    aparycję zaś miała wspaniałą.
    Lecz najlepsze jej cechy
    nie pociągały klechy:
    on obciągał samym kardynałom!
  • wariant_b 13.01.14, 00:42
    Była panna pobożna raz w Rabce,
    Co różaniec trzymała w kuciapce.
    Mówiąc, że to ochrania
    Przed grzechem pożądania...
    Lecz koronek wciąż mało tej babce.
  • kurrara1 13.01.14, 07:55
    W bardzo małej parafii pod Sidłem
    ksiądz pokropił raz dziewczę kropidłem.
    A gdy ta boża łaska
    się zmieniła w bobaska,
    rzekł: To trzeba się lepiej myć mydłem!

  • kurrara1 13.01.14, 13:04
    wariant_b napisał:

    >
    > Zakonnica mieszkała raz w Pile -
    > Stara, gruba, garbata - wad tyle
    > Że po winie i prochach
    > Nawet ksiądz jej nie kochał...
    > Gdyż prywatnie był on pedofilem.

    Pchało się Cyganiątko w Brzezinkach
    księdzu w łóżko i lgnęło, jak psinka.
    Proboszcz zwalczył pokusę
    i uciekał wręcz kłusem,
    bo gustował w chłopaczkach- blondynkach.
  • wariant_b 13.01.14, 14:35
    Małolacie raz z Miasta Dobrego
    Przydarzyło się w nocy ...ten...tego.
    Nie pomogą wykręty
    Że to mógł być Duch Święty
    Gdy na majtkach sperma wikarego.
  • kurrara1 13.01.14, 15:25
    Trzymał młody sufragan w Wismarze
    stos pornosów w skrytce pod ołtarzem.
    Mówiąc już między nami
    modlił się godzinami
    i na koniec popadał w ekstazę.
  • kurrara1 13.01.14, 15:39
    > > Chyba się wrócem do genderowania.
    voila:

    Mieszkał sobie daleko w Yunami
    zwykły Gender, spokojny jak bramin.
    Aż tu zjawił się klient
    w czarnej sukni po szyję,
    za wszarz wywlókł go mówiąc: “Pan z nami!”
  • wariant_b 13.01.14, 16:08
    Żył w Holandii zboczony Holender
    Co zwykł dzieciom kłaść łapsko na ...gender.
    No i kto tu ma rację? -
    Czy chemiczną kastrację
    Zastosować, czy poczciwy blender?
  • kurrara1 13.01.14, 18:37
    Mówią księża: Ta mniszka z Kołbieli
    religijne wizje ma w celi.
    I tak wciąż co niedziela
    tylko cela i cela...
    A co Cela na to? Nie wiedzieli.
  • 3bezatu 12.01.14, 23:58
    wariant_b napisał:

    > Raz poeta był we wsi Falenty,
    > Co napisał limeryk bez puenty.
    > Teraz w domysłach tonie,
    > Gdzie właściwie jest koniec.

    Koniec końców, to zbędne lamenty.
  • tojajurek 13.01.14, 01:01
    Fajnie, że nasz wspólny wątek ma kontynuację i że opiekuje się nim tak fantastycznie uzdolniona i energiczna limerystka, jaką jest sympatyczna wielce Kurrara. Takoż pozdrawiam PT Wszystkich naszych starych i nowych Bywalców.
    Skoro zapowiedziane zostało we Wstępie (pełna nazwa Wstęp Bron), że będziemy dla rozluźnienia atmosfery proponować różne formy ekspresji słownej - to na próbę zamieszczę wierszyk nielimeryczny, jeden z tych, jakie popełniłem dla tzw. Młodszego Pokolenia. Trochę głupawy, ale muszę wyznać, że takie lubię najbardziej i nawet rozumiem o czym są. Tak!

    SZOP-PRACZ
    Chwalił mi się pewien chłop,
    Że u niego mieszka szop,
    A podobno jest to zwierzę,
    Które chętnie wszystko pierze.
    Pojechałem więc do chłopa,
    Żeby poznać bliżej szopa,
    Lecz rozłożył ręce chłop,
    Bo się gdzieś zapodział szop.
    Więc rozglądam się za szopem,
    Poszturchując kąty mopem.
    Trzeba wpaść na szopa trop,
    Nim na głowę zwali strop.
    Czy szop zaszył się gdzieś w szopie
    I po cichu piwko żłopie?
    Albo wlazł do jakiejś dziury
    I obgryza udko kury?
    Może skrył się w ciemnej norze,
    Bo patrzeć na nas nie może?
    Albo schował się na strychu
    I przycupnął tam po cichu
    Lub pod domem siedzi w jamie
    I tam marznie na złość mamie?
    Może ukrył się w ogrodzie
    I po uszy siedzi w wodzie?
    Albo zaszył się gdzieś w parku,
    Żeby nie nadstawiać karku?
    Może pobiegł do muzeum
    Ślizgać się na linoleum?
    Albo poszedł do sąsiada
    I spiżarnię mu wyjada
    Lub się wczołgał do kanapy
    I tam sobie liże łapy?
    Może w kącik wlazł pod zlewem
    I trzeba go zwabić śpiewem
    Lub przed lustrem siedzi skrycie
    I podziwia swe odbicie?
    Od biegania za tym szopem
    Wnet poczułem się jełopem.
    Więc, gdy spotkasz tego chłopa,
    To ode mnie daj mu kopa!
    (J)
  • kurrara1 13.01.14, 07:49
    Tojajurku Drogi, dziękuję za miłe słowa, zaszczyconam nową rolą, którą Ty jako Łojciec Założyciel sprawowałeś rekordowo długo. Zwłaszcza dziękuję za sformułowanie "nowi Bywalcy", wróży to bowiem niechybny przyrost naszej twórczej tkanki na okres dłuższy. Wierszyk przecudny!

    Po lekturze ten balladki
    morał mi się jawi gładki:
    Dobrze, żeby czasem chłop
    siedział cicho, jak ten szop.

    Pozdrówka:)
  • kurrara1 15.01.14, 22:17
    Po lekturze ten balladki
    > morał mi się jawi gładki:
    > Dobrze, żeby czasem chłop
    > siedział cicho, jak ten szop.

    Tojajurku, tak sobie jeszcze raz przeczytałam, co wcześniej napisałam. Może zabrzmiało to dwuznacznie, ale pisząc chłopa (jak szopa) miałam na myśli przecież nie Ciebie! ale przeciętnego chłopa w domu, który na ten przykład krzyczy na swoją bogu-ducha-winną małżonkę, która, dajmy na to niechcący coś zepsuła... A przecież świat byłby piękniejszy, gdyby on wtedy, jak ten szop, zaszył się w kąciku i tam był sobie po cichutku zły...
    Powinnam była napisać raczej: "Dobrze, żeby w domu chłop", i byłoby jasne:)
  • kurrara1 13.01.14, 19:06
    W temacie zwierzaków:)

    Jeden stary kawaler nad Mozą
    wolny czas sobie umilał z kozą.
    A że smrodek był taki,
    że spadały chodaki,
    całowała go z największą grozą.
  • wariant_b 13.01.14, 21:36
    Pewien stary kawaler nad Bzurą
    Swe potrzeby zaspakajał z kurą.
    Teraz biedak się kaja -
    Pomieszały się jaja
    A co gorsza, nie wiadomo z którą.
  • kurrara1 13.01.14, 22:41
    Pewien stary kawaler znad Sana
    brał do łóżka sobie barana.
    A że byli dwaj homo,
    było rzeczą wiadomą,
    że barany liczyli do rana.

    a może "zaliczali barany do rana" , sama nie wiem.
  • kurrara1 13.01.14, 22:43
    Zaburzony ZOOfil nad Sołą
    wprost uwielbiał chodzić do ZOO.
    Z innych grzeszków zboczeńca:
    swego psa ulubieńca
    pod świąteczną całował jemiołą.

    Wariancie, z jajami normalnie jaja:)
  • kurrara1 13.01.14, 23:07
    Badał sędzia, czy rolnik spod Tworek
    zoofilią się parał co wtorek.
    -Czy coś było na rzeczy?
    Tu wszystkiemu zaprzeczył
    synek oskarżonego, Azorek.
  • wariant_b 13.01.14, 23:26
    Koło chlewu szedł rolnik w Żegocie,
    Patrzy - świnia się tapla tam w błocie.
    Myśli: widok w złym guście
    Niech się nurza w rozpuście...
    Kawał wieprza był z niego w istocie.
  • kurrara1 14.01.14, 00:49
    Szedł kmiotek z Żegoty po gumnie
    i myślał nad wyraz rozumnie:
    Gdy zrobię to z capem
    i żona mnie złapie,
    to chyba orgazmy już w trumnie.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 14.01.14, 08:23
    Kiedyś Antek ichtiolog pod Chanią
    Się zabawiał w basenie z piranią
    Było ostro drapieżnie
    Co Antoni zniósł mężnie
    Od tamtego momentu jest Anią
  • kurrara1 14.01.14, 09:40
    Raz pewien hodowca w Batumi
    chciał kota przelecieć przez tłumik.
    Usłyszał atoli,
    że ma się odczepić,
    więc odparł, że sory, nie umi.


    Proponuje zabawę polegającą na zamawianiu kolejnego dewiantyka.
    Na początek poproszę z jamnikiem w roli głównej.
    Kto się pisze? :)
  • 3bezatu 14.01.14, 12:20
    kurrara1 napisała:

    > Proponuje zabawę polegającą na zamawianiu kolejnego dewiantyka.
    > Na początek poproszę z jamnikiem w roli głównej.
    > Kto się pisze? :)

    Wprawdzie mam dość utrudnione limeryczenie, albowiem również pracuję, ale Kurraro droga - mówisz - i masz:


    Tuż po spacerze w pięknym mieście Piła
    pańcia beztrosko sobie umyśliła
    ze swym jamnikiem poswawolić
    i by zrobiła to, atoli
    jego cześć tylna jeszcze w parku była.
  • kurrara1 14.01.14, 12:27
    :)))))
    Super!
    A zamówionko?
  • wariant_b 14.01.14, 12:32
    Na wystawie rasowych psów w Rykach
    Złoty Medal przypadł dla jamnika.
    Zdaniem zacnego jury,
    Penis taki miał, którym
    Rurociągi mógł nawet przetykać.
  • kurrara1 14.01.14, 12:39
    :DD
    Dawajcie, Wariancie, kolejne zadanie dla następnych.
  • wariant_b 14.01.14, 13:01
    Najpierw chwila przerwy na posiłek:

    W noc poślubną pewien facet w Brogach
    Uczył żonę jak zrobić hot doga.
    Nie pojęła kobita
    Więc zdziwiona się pyta:
    "Ale czemu keczup mam na nogach?"

    A teraz proszę o Różowych Jednorożcach.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 14.01.14, 13:30
    Wszyscy widzieli jak w Cieloszce
    Szły trzy Różowe Jednorożce
    Tak szły i szły i szły
    Gdy jeden zarżał zły
    -O ku...! Dziurkę mam w pończoszce!
  • kurrara1 14.01.14, 14:18
    Wariancie, to z hot-dogiem było prze-naj-o-krop-niej-sze :D

    Różowe jednorożce, prosię:

    Z promilami we krwi, jednej Włoszce
    się zjawiły raz 3 jednorożce.
    Były koloru pink,
    i tak bodły, że tynk
    spadał ze ścian. O adres nie proście!

    Żeś wymyślił rym...!
    W odwecie dla Ciebie i chętnych: sznaucer
  • wariant_b 14.01.14, 15:12
    Raz pewien facet z San Diego
    Zakupił psa rasowego.
    Uczy sznaucera
    By srał na cera-
    Tę, a nie do butów jego.

    Skoro zeszliśmy na psy, to może Pies Andaluzyjski
  • kordula22 14.01.14, 16:51
    O Psa Andaluzyjskiego
    oskarzyc mozna Dalego.
    Za sprawka Bunuela-
    surrealizm, muzyka Wagnera,
    ech, lepiej z czysta isc na calego!

  • kurrara1 14.01.14, 17:19
    Gdy pojawił się w mieście Pies Andal-
    uzyjski, ludzie rzekli- to wandal!
    Wieść przetacza się z hukiem:
    pokrył pies księdza sukę,
    a tę sukę ksiądz kryje, więc skandal.

    A niech Cię, Wariancie, z takimi pomysłami. Spróbuj poradzić sobie w takim razie z Kotem Filemonem.
  • 3bezatu 14.01.14, 17:43
    By dokuczyć dziś znów temu Dali
    "Psa Andaluzyjskiego" nie grali
    lecz krótkometrażowy
    "Jednorożec Różowy"
    i jak sznaucer ogonem merdali.


    Bardzo przepraszam za pokrętność, ale mam naprawdę mało czasu, a ilość zadań rośnie...W dodatku teraz mi został jeszcze Kot Filemon...
  • kurrara1 14.01.14, 17:47
    Skoro poseł Pawłowicz określiła dziś posłankę Grodzką "szampon i odżywka w jednym", to Ty zrobiłas istną zupę wieloskładnikową;)
  • kurrara1 14.01.14, 17:51
    By dokuczyć dziś znów temu Dali
    "Psa Andaluzyjskiego" nie grali,
    lecz Filemon, trza orzec,
    i ten Pink Jednorożec
    tak jak sznaucer ogonem merdali.

    Może tak?
  • 3bezatu 14.01.14, 17:53
    Teraz to już zupełnie ajntopf (jak się mówi w Poznaniu)
  • kurrara1 14.01.14, 18:13
    Przychodzi mi do głowy zadanie dla kompletnie odjechanych: znajdź rym do "ajntopf" i ułóż z nimi limeryk.
  • wariant_b 14.01.14, 19:33
    Szukałem rymu do "ajntopf"
    Wysiłki skończyły się plajtą.
  • kurrara1 14.01.14, 19:40
    No to Kot Filemon (ew. Bonifacy)
  • kurrara1 14.01.14, 20:34
    Niewyżyta panienka pod Bremą
    donżuana miała jak demon.
    Miział, mruczał i drapał,
    przy czym wielki miał zapał,
    bo nikt inny to jak Kot Filemon!
  • irsila 15.01.14, 10:34
    Brak mi tu limeryków o homo,
    bo o hetero to już wiadomo.
    Ciekawie, inaczej,
    więcej wypaczeń.
    Bo to już nudne z tą gomorą i sodomą .
    --
    moje blogi:
    Limerykura
    Ogródek
    Szydełko i krzyżyk
  • kurrara1 15.01.14, 13:32
    Irsilo, temat homo ostatnio wałkowaliśmy parę dni temu w starym wątku, więc co poniektórym mógł się przejeść...a nawet przejechać, gdyż był to temat również rowerowy:)
  • wariant_b 15.01.14, 12:41
    Latający talerz koło Łomży
    Osobnika podrzucił raz w komży.
    Dla lepszego efektu
    Zwał się "homo erectus"
    (I to drugie potwierdzić wnet zdążył).
  • kurrara1 15.01.14, 16:28
    Jeden HOMO amator z Szombierek
    HOMOgenizowany jadł serek.
    Wiedział, co to HOMOnim,
    HOMO sapiens- to o nim,
    chociaż można też rzec HOMO erek
    (tus)
  • kurrara1 16.01.14, 07:56
    Dla faceta, co mieszka pod Wiesba-
    den, od lat ważna ciała jest rzeźba.
    Lecz od piwa, uwierzcie,
    kształty przybrał niewieście,
    więc o żonie swej mówi dziś "lezba".
  • wariant_b 16.01.14, 10:32
    Problem także ma facet pod Rudką
    Który żyje za rentę skromniutką.
    Problem polega na tym:
    Tak go skrzywił reumatyzm
    Że nazywa żonę "prostytutką".
  • kurrara1 16.01.14, 17:24
    Wychudzony kannibal w Port- Saidzie
    jakoś nie chce gruby być bardziej.
    Chociaż wchodząc za tuje
    panie tam konsumuje,
    kiedy tylko apetyt go najdzie.
  • wariant_b 16.01.14, 18:22
    Opowiadał dziewczynie gość w Spale,
    Że z miłości jest gotów do szaleństw.
    Ale, gdy ją nad ranem
    Zdybał w łóżku z Pudzianem,
    To udawał, że nie zna jej wcale.
  • kurrara1 16.01.14, 18:47
    :)))))
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 18.01.14, 12:38
    Z trwogą w oczach zapieprzał przez Łowicz
    Egzorcysta - sam Jakub Wędrowycz!
    Niemożliwe! On?! Co? Jak?
    Dyszał: Wampir? Wilkołak?
    Merde! To była Jola Rutowicz!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 14.01.14, 13:06
    Stary Alfons raz chciał pod Gnojnikiem
    Pofiglować troszeczkę z jamnikiem
    Przygniótł go pulchnym ciałem
    Mruknął "Co to ja chciałem?"
    I tak zastygł bo był sklerotykiem
  • joreczka 04.05.15, 18:10
    http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,17_r4_orig.gif

    Cudne !! Posmarkałam się ze śmiechu :)
  • kurrara1 14.01.14, 20:16
    Taki wielki był macho spod Lloret
    de Mar, że w cukierni “Con Amore”,
    gdy kelnerka niemłoda
    chciała zrobić mu loda,
    to musiała się wspiąć na taboret.
  • kurrara1 15.01.14, 12:34
    Kapitan statku spod Bremy
    krzyknął w czas sztormu: TONIEMY!
    Niemy, co imię miał Leon,
    chciał rzec, że wcale to nie on!
    lecz w rękach trzymał dwa dżemy.
  • irsila 15.01.14, 12:45
    Jak widzę strach was obleciał
    z miasta brak, tego na na ciał.
    Brak wam jednak odwagi
    by w homo były tagi.
    Z tego powodu ja bardzo będę cierpiał...
    --
    moje blogi:
    Limerykura
    Ogródek
    Szydełko i krzyżyk
  • 3bezatu 15.01.14, 15:31


    > Kapitan statku spod Bremy
    > krzyknął w czas sztormu: TONIEMY!
    - A jednak to ONI -
    rzekł śledź do okoni -
    dziś na kolację ich zjemy!


    Trochę to głupie...Ale nie ma jeszcze przepisu, ze wszystko ma być mądre:)

  • tojajurek 15.01.14, 16:23
    Jak gupie - to gupie, ale rym jest.

    Znany macho wśród kotów - Filemon,
    Wszystkie kotki wciąż ryćkał jak demon,
    Skąd masz - pytały koty -
    Parę do tej roboty?
    Odrzekł: W lędźwiach mi gra Dewiat-Lemon.
  • kurrara1 15.01.14, 16:34
    :)))

    Ryćkał Kotek Filemon spod Bremy
    przypadkowe kocury, bez tremy.
    Skąd masz- pytały koty
    takie homo- ciągoty?
    (lecz z nich każdy zaprzeczał: TO NIE MY)

    gupie jest, rym jest i odżywka z szamponem w jednym też:)
  • wariant_b 15.01.14, 16:58
    > Ryćkał Kotek Filemon spod Bremy
    Zwykle inne kocury, bez tremy.
    Patrzeć, a tu dobiera
    Się do d... sznaucera,
    (O jamnikach na razie nie wiemy).
  • 3bezatu 15.01.14, 17:22


    > Ryćkał Kotek Filemon z Barlinka
    różne kotki, aż ciekła mu ślinka...
    Aż tu nagle...ktoś nowy -
    jednorożec różowy
    i w dodatku zdaje się blondynka!
  • kurrara1 15.01.14, 17:24
    > > Ryćkał Kotek Filemon spod Bremy
    > Zwykle inne kocury, bez tremy.
    Jednorożce i jamnik
    choć też nieobliczalni,
    to przy kocim a.*- każdy anemik.

    * ajntopfie.
  • 3bezatu 15.01.14, 17:30
    :))))
  • kurrara1 15.01.14, 17:34
    O, Bezatu!! Powiedz wreszcie co w Poznaniu określa się mianem ajntopfa?
  • 3bezatu 15.01.14, 17:38
    kurrara1 napisała:

    > O, Bezatu!! Powiedz wreszcie co w Poznaniu określa się mianem ajntopfa?


    Aintopf to zupa wielowarzywna - wszystko się do niej wrzuca (do jednego gara - czyli z niemieckiego: Ein Topf - jeden garnek ) Babcia moja gotowała:)) Ucieszyłaby się, że trafiła do limeryka:))
  • kurrara1 15.01.14, 17:39
    Wyryćkanie zupą- to dopiero brzmi odjazdowo!
  • kurrara1 15.01.14, 18:14
    Rzekł ksiądz biskup przejazdem w Babulach:
    szatan jak hulał w świecie, tak hula!
    Wyryćkanie przez zupę
    grzeszne jest oraz głupie,
    lecz do dupy pasuje jak ulał.
  • kurrara1 15.01.14, 22:07
    Rzekł ksiądz biskup z ambony w Biskupach:
    Zakazuje się rymów do "zupa"!
    Takoż "lasa" i "lipy",
    "wuja" oraz dowcipy...
    (mówiąc słowo "dowcipy" rżnął głupa)
  • kurrara1 15.01.14, 17:32
    Nieostrożny dość Jamnik pod Bremą
    o przyszłości myśli dziś z tremą.
    Poszedł smutny na sofę-
    wyryćkanie ajntopfem
    się niechybnie zakończy egzemą.
  • wariant_b 15.01.14, 18:09
    Rzucił się raz Filemon, kot z USA
    Na wróbelka, co siadł na kaktusa.
    Szczęście miał, zdaniem wielu,
    W grzesznym czyniąc to celu
    Bo by mordę se skłuł, nie fajfusa.
  • Gość: Li(me)ryczna IP: *.12-1.cable.virginm.net 12.07.14, 23:01
    Pewna skromna dewotka z Pabianic
    Swieto(je)bliwa po prostu bez granic
    Raz poznawszy swe zadze
    Zaczela brac pieniadze
    W twarz sie smiejac tym co daja za nic
    Xxxxxxxxx
    Jeden ojciec-redaktor przehera
    Raz wymyslil jak wydoic mohera
    Klepie w radyju pacierze
    I za gejow w TV sie bierze
    Tak sie medialna zaczyna kariera
  • kurrara1 17.01.14, 16:36
    Skoro zima tuż tuż, albo nawet gdzieniegdzie i już, a wraz z nią zimowe atrakcje (katar, reumatyzm, marskość wątroby etc), może teraz coś w temacie medycznym?

    Pewien chirurg, co mieszkał na Skałce,
    raz migdałki wycinał Rozalce.
    A że były migdałki
    ładne i zdrowe całkiem,
    więc je sobie posadził na działce.
  • wariant_b 17.01.14, 18:43
    Młody, przystojny mężczyzna z Pero
    Ślub wziął w kościele z starą megierą.
    Słusznie, zdaniem prawników:
    On ma wysokie IQ,
    Ona wysoki zaś cholesterol.
  • kurrara1 18.01.14, 01:15
    Ortopeda, gość z miasta Kłajpeda,
    widząc bandaż, już blednie jak kreda.
    A że życie wciąż każe
    zmagać mu się z bandażem,
    więc dyplomy chętnie odsprzeda.
  • wariant_b 17.01.14, 18:07
    Surrealista, malarz pod Zgierzem
    Raz na wycieczce zobaczył zwierzę.
    A że konkretnie była to krowa,
    Więc na zielono ją pomalował
    Albowiem lubił tworzyć w plenerze.
  • elde23 17.01.14, 21:29
    Pewna pani użyła syropa
    do produkcji lekarstwa "ajntopfa"
    lecz że była niemota,
    wlała to w gębę kota
    lecz nie sukces to był, ale wtopa.
  • elde23 17.01.14, 21:37
    Pewien starszy już Hugo Holender
    pojąć nie mógł, co znaczy to "gender",
    tłumaczyli mu długo
    w końcu rzekli mu," Hugo,
    kończmy już i sp.....laj stąd pędem".
  • elde23 17.01.14, 22:00
    Pewna starsza, lecz hoża prawiczka,
    rzekła "cnota to ślepa uliczka"
    poszła więc cudzołożyć
    gzić się oraz chędożyć,
    aż rumieńcem zakwitły jej liczka.
  • kurrara1 18.01.14, 00:37
    Gender- rzekła hipiska spod Niska-
    wyjątkowo sprawa jest śliska.
    Orientacja jest słaba:
    czy to facet, czy baba,
    bo podobne i z włosów, i z pyska.

    Elde23, miło Cię widzieć po latach!!!:)
  • elde23 18.01.14, 08:30
    Mnie też miło Kurrara :) . To jakby podróż w czasie.
  • 3bezatu 18.01.14, 11:04

    Młodziutki chirurg w miasteczku Grabnie
    wciąż chciał wycinać to, co popadnie,
    czasem też to, co zwisa,
    lecz po takich popisach
    przyszywał zwykle, choć nieporadnie.


    Elde23, też Cię pamiętam i pozdrawiam:) Gratuluję pomysłu na "ajntopf":))
  • wariant_b 18.01.14, 13:35
    Stomatolog był pewien w Sanoku,
    Miał podobno ciężką wadę wzroku.
    Czasem coś szło mu nie tak,
    Na ten przykład: mineta
    I pacjentki w fotelu wrzask: "O ku...".
  • kurrara1 19.01.14, 23:39
    Depresyjny młodzieniec pod Gózdkiem
    musiał wyciąć wątrobę i trzustkę,
    jedno płuco, jelito,
    a gdy już go zaszyto,
    dojmującą wewnętrzną czuł pustkę.
  • kurrara1 19.01.14, 23:42
    Jeden facet z ulicy Frojda
    dorodnego miał gdzieś hemorojda.
    I szli razem przez życie,
    w ciepłym domku w odbycie
    jeden, no i ten drugi- niedojda.

    fuj, fuj
  • kurrara1 20.01.14, 12:43
    Laryngolog nieśmiała spod Ełka
    zaglądała ukradkiem w gardełka.
    Na recepcie na proszki
    wypełnia li rożki
    siedząc na samym skraju krzesełka.
  • wariant_b 20.01.14, 16:27
    Kazał sobie gość jurny z Rzeszutek
    Przyszyć drugi, potem trzeci fiutek.
    Teraz przeżywa męki -
    To przez brak trzeciej ręki
    Przy sikaniu zabiegów tych wskutek.
  • kurrara1 21.01.14, 08:23
    Feministka- chirurg (Wieliczka)
    sporządzała tabliczkę na drzwiczkach.
    Myśli więc kreatywnie:
    ta "chirurżka" brzmi dziwnie,
    więc stanęło: "Doktorka- rzeźniczka"
  • wariant_b 21.01.14, 09:45
    Niewyżyty gość jeden w Rozogach
    Molestować lubił psa buldoga.
    Czuł niedosyt, więc teraz
    Wziął się za rottweilera
    (Za poradą pana kynologa).
  • Gość: Li(me)ryczna IP: *.12-1.cable.virginm.net 13.07.14, 03:02
    Nie liczka, tylko p...
  • Gość: Li(me)ryczna IP: *.12-1.cable.virginm.net 13.07.14, 03:06
    "Pewna starsza, lecz hoża prawiczka,
    rzekła "cnota to ślepa uliczka"
    poszła więc cudzołożyć
    gzić się oraz chędożyć,
    aż rumieńcem zakwitły jej liczka."

    Nie liczka tylko p.... :)
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 18.01.14, 12:44
    Podróżnego co wracał z Koryta
    Zaskoczyło dwóch zbirów z pszenżyta
    -Kładź się gębą do ziemi!
    Fuck! To pani od chemii!
    Zaraz nas o wzór wody zapyta!
  • elde23 18.01.14, 13:41
    3bezatu, dziękuję za uznanie, też pozdrawiam. :)
    Czuję się jak w domu.
  • elde23 18.01.14, 13:58
    Pewien nerwus, mieszkaniec N.Jorku,
    samochodem swym utknął raz w korku,
    szarpał w prawo i lewo,
    w końcu huknął o drzewo
    i nieżywy on jest, już od wtorku.
  • elde23 18.01.14, 16:03
    Raz młodzieniec-łakomczuch z Italii
    zagniótł ciasta, na oko pół balii
    zrobił z niego spaghetti
    chciał je zjeść, lecz niestety
    choć miał przeszło dwa metry w swej talii.
  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 18.01.14, 19:01
    Dzień dobry :). Taki mały limeryk kryminalny.

    Był sobie raz facet w Nowym Jorku
    Co bezustannie grzebał w rozporku
    I tak grzebał i grzebał
    Aż mu ktoś w łeb przyj***ł.
    I wynieśli faceta we worku.

  • wariant_b 18.01.14, 20:14
    Był raz sobie facet w San Antonio
    Co potrzeby zaspakajał dłonią.
    "Przecież chłop, mili moi
    Musi się zaspokoić" -
    Adwokaci kieszonkowca bronią.
  • wariant_b 18.01.14, 21:20
    Przekonani mieszkańcy są Kletni:
    Gdy ugryzie komar w wieczór letni
    Co się wcześniej przysysał
    Do penisa sołtysa -
    To przyczyna ciąży u nieletnich.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 18.01.14, 21:39
    Mieszkał kiedyś se facet w Lęborku
    Co napłodził trzynaście bachorków
    Potem pracy zaniechał
    I wnet przyniósł mu pecha
    Czarny kocur pod kołem motorku
  • kurrara1 18.01.14, 21:30
    > Był sobie raz muzyk w Nowym Jorku
    > Co bezustannie grzebał w rozporku.
    A wygrzebawszy fantów parę,
    między innymi i fujarę,
    położył obok ją na worku.


    Witamy, Klipsie. Miłego limeryczenia:)
  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 19.01.14, 02:35
    :). To jeszcze coś takiego.

    Pewna pani spod miasta Wrocławia
    Zapuszczała se w okna żurawia
    aż ktoś jedno otworzył
    i do strzału się złożył.
    Już ciekawskiej się nikt nie obawia.
  • 3bezatu 19.01.14, 18:06

    > Pewna pani spod miasta Wrocławia
    > Zapuszczała se w okna żurawia.
    Tak męczyła ptaszysko,
    że wręcz nietowarzysko,
    żuraw stanął i za-puścił pawia.

  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 19.01.14, 22:41
    Pewien chłopiec ze wsi pod Krakowem
    Zmolestować zapragnął raz krowę
    Lecz gdy z nią robił cyk-cyk
    ujrzał to mąż jej - pan byk
    i młodzieńca wnet skrócił o głowę.
  • wariant_b 19.01.14, 23:03
    Pewien chłopiec, co był z Zduńskiej Woli
    Molestować sobie klacz pozwolił.
    Ogier, klacz to czy wałach
    Różnica raczej mała -
    W sumie siodło on chciał zap...dolić.
  • kurrara1 21.01.14, 00:53
    Molestował bydełko nad rzeczką
    mały pasterz, Antoś Konieczko.
    Nie wybrzydzał ni słówkiem,
    bo i tak mu chodziło o mleczko.
  • kurrara1 21.01.14, 00:54
    Molestował we wiosce nad rzeczką
    mały pasterz, Antoś Konieczko.
    Nie wybrzydzał ni słówkiem,
    czy to byczka, czy krówkę
    doił, wszak mu chodziło o mleczko.

    Coś mi zjadło wersa Be...
  • kurrara1 21.01.14, 01:08
    O ranyjulek! Nie tak miało być, więc poprawiam ostatecznie (wrrrr)

    Molestował bydełko nad rzeczką
    mały pasterz, Antoś Konieczko.
    Nie wybrzydzał ni słówkiem,
    czy to byczka, czy krówkę,
    bo i tak mu chodziło o mleczko.
  • wariant_b 21.01.14, 07:30
    Żyła sobie kiedyś wesz w Czeladzi
    Na łonie cnotliwej panny Jadzi.
    Jak się czuła? - nie pytaj
    Chyba jak eremita
    I bez szans, by się gdzieś przeprowadzić.
  • kurrara1 21.01.14, 07:59
    Doświadczona panienka na Błoniach
    molestacją dręczyła raz konia.
    Z konia zaś drugiej strony
    facet był doczepiony,
    zresztą przedstawił się: Jestem Lonia.
  • matyldazalogowana 21.01.14, 09:58
    Powziął zamiar raz Antoś (Przysucha)
    że co spotka dziś - zara wyrucha.
    Jasne było jak słońce
    (kiedy zdybał zaskrońce)
    że dziś los niełaskawy dla zucha.

    O matko i teściowo! to już nowy watek? Dzięki kurrarko za te piękne sznurki do starych wątków, bardzo systematycznie potraktowałaś to rozpoczęcie. Czapki z głów!
    pozdrawiam s nowam godam. mz
  • matyldazalogowana 21.01.14, 10:11
    > Powziął zamiar raz Antoś (Przysucha)
    > że co spotka dziś - zara wyrucha.
    ja sie chyba wykońcem
    po gonitwie z zającem
    rzekł i leżał, bo tracił już ducha.
  • kurrara1 21.01.14, 12:17
    Ooo, cóż moje piękne oczy widzą, stara gwardia powraca! Matyldo, bardzo się cieszę i na dłuższe Twoje limeryczenie tutaj mam nadzieję. Sznurki wiadomo, przydać się mogą, na ten przykład do sanek, jeśli nieoczekiwanie w zimie spadnie śnieg.

    Ale halo, halo, dzisiaj chyba Dzień Babci? Czy to nie cudowny pretekst do odkurzenia moherowych tematów?

    Moherowi dziadunie z wsi Baty
    powkładali najlepsze krawaty,
    po czym golą się pędem...
    Skoro mamy ten gender,
    jako babcie zgarniemy dziś kwiaty!

    Pozdro, K:)
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.14, 14:06
    Raz pastuszek z wioseczki Nadarzyn
    gził się z krówką wśród chabrów i bażyn.
    Pieść - muczała - i ru...!
    Wtem zobaczył ich buhaj
    i ze smutku poszarzał na twarzy.

    Pozdrowienia :)
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.14, 14:09
    Po czterech latach przerwy i limerykowania w innym miejscu zapomniałam, że tu cenzura... Powinnam użyć słowa "dmuchaj" :)
  • kurrara1 21.01.14, 14:14
    O, a gdzież to waćpani limerykuje? Można poczytać?
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.14, 14:46
    Przez kilka lat limerykowałam na swoim blogu na salonie24. Ale po opublikowaniu "limeryków o miłośnikach zwierząt" jakaś wariatka oskarżyła mnie o szerzenie pornografii zwierzęcej, rozpętała się afera i straciłam wenę i ochotę do limerykowania. Poza tym zabrakło mi inspiracji, więc pomyślałam, że znów będę do Was zaglądać, bo jesteście pod tym względem nieocenieni :)
    Limeryki o zwierzątkach są pod tym adresem, nie chce mi się ich tu przenosić:
    laenia.salon24.pl/402109,limeryki-o-milosnikach-zwierzat
  • matyldazalogowana 21.01.14, 15:29
    w połowie marca znalazłam jeszcze śnieg na wątku, to musiała być zima!!!

    Raz TOPR-owiec brnąc w zaspach pod górę
    ujrzał śnieżny ruchomy pagórek;
    na dół, w górę i z boku
    limeryki na stoku
    pisał, a był TOJAJUREK.

    16-03-2005
    AUTOR: Ruta
  • kurrara1 21.01.14, 16:53
    Pamiętam, że Tojajurek pisał cuś o bałwankach. N'est-ce-pas?

    W Kraku jakby coś było chwilowo w powietrzu: małe, białe i ledwo widać.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.14, 17:15
    Miło mi, Kurraro :)
    Limeryków (i moskalików) jest tam sporo i na różne tematy, ale proszę, nie przeklejaj już więcej :) Od dawna niczego nie napisałam i wróciłam po to, żeby sprawdzić, czy się całkiem wypaliłam, czy może od nowa, dzięki Wam, się rozkręcę. Powroty bywają trudne, ale zobaczymy :)
  • kurrara1 21.01.14, 17:30
    Dobra:)
    W takim razie po prostu...piszmy!
    Niech ktuś zacznie temat.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.14, 17:34
    Uff, powroty są rzeczywiście trudne, zapomniałam, że tu jest coś takiego jak drzewko i źle wstawiłam poprzednią odpowiedź.
    OK, dość prozatorstwa. Limerykujcie :)
  • kurrara1 21.01.14, 18:56
    Prozatorstwo uprawiajmy jak najbardziej na tej limerycznej niwie!
    A tak wogle chciałam przeprosić za Leanię... Ja wiem, żeś Ty Laenia, to zwykła pomyłeczka była. Dobrze pamiętam, jak się niegdyś za taką oberwało niejakiemu Tygryskowi.
  • wariant_b 21.01.14, 18:31
    Zamieszkał kiedyś w Samarze
    Obleśny zoofil - starzec.
    Codziennie wybzykał
    Gęś albo indyka
    Lub chociaż kukułkę z zegarze.
  • wariant_b 21.01.14, 18:45
    Gonił nocą po Medyce
    Suczkę jakiś gość (jamnicę).
    I nie dacie wiary,
    Uczciwe zamiary
    Miał, gdyż to nie zbok, ale hycel.
  • kurrara1 21.01.14, 18:53
    Australijczyk, choć rodem z Podhala,
    raz spółkował z naćpanym koala.
    Ale trudno wytrzymać:
    jak go (dm)uchnąć, ten kima
    i się strasznie na łóżku rozwala.
  • wariant_b 21.01.14, 19:04
    Przypadkiem, gdy będąc w Madrycie
    Do klubu dla gejów wstąpicie,
    Nie bójcie się Panie,
    Nic wam się nie stanie
    Gdy macie polisę na rzycie.
  • wariant_b 21.01.14, 19:12
    Choć grzybiarz pod Górą Baranią
    Uprawiał seks z czubajką kanią,
    To kiedy pod Rawką
    Spróbował z purchawką,
    To potem miał chęć tylko na nią.
  • kurrara1 21.01.14, 20:54
    Ornitolog zboczony z Mogilan
    kiedyś pragnął wydymać raz gila.
    Przez ekscesy te dzikie
    gil się stał balonikiem,
    jeszcze wskazał półtora promila.

    polisa na rzycie...:)))))
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 21.01.14, 21:25
    Pastuszek we wsi Żygląd
    Poprawić chciał swój wygląd
    Gdy po natrysku
    Szedł po pastwisku
    Przestraszył ze sto bydląt
  • kurrara1 22.01.14, 07:52
    Kazał żonce zoofil (Kamczatka)
    w łóżku wkładać futerko niedźwiadka.
    Lecz zawiłość jest taka,
    że wciąż ptaka ma w kłakach,
    zaś sypialni okienka- w sąsiadkach.
  • wariant_b 22.01.14, 09:40
    Był tubylec raz z kraju Botswana -
    Do śnieżnego czuł pociąg bałwana.
    Kłopot w tym, że w Botswanie
    Szybciej staja niż stanie,
    A lodówka tubylcom nie znana.
  • kurrara1 22.01.14, 12:37
    > Był tubylec raz z kraju Botswana -
    > Do żółtego czuł pociąg banana.
    A że był on dość spory,
    się nie mieścił w otwory,
    zwłaszcza ustny, w porze śniadania.
  • wariant_b 22.01.14, 17:38
    Nasz tubylec (chodzi o Botswanę)
    Porachunki ma z białym bocianem.
    Co ptaszysko przyleci,
    To przynosi mu dzieci -
    Jak się żona dowie - przerąbane!
  • kurrara1 22.01.14, 20:11
    wariant_b napisał:

    > Nasz tubylec (chodzi o Botswanę)
    > Porachunki ma z białym bocianem.
    > Co ptaszysko przyleci,
    > To przynosi mu dzieci -
    > Jak się żona dowie - przerąbane!


    Gość z Zimbabwe (sąsiedztwo Botswany)
    na keks w domu zaprosił pawiany.
    Choć czytały tekst bacznie,
    zrozumiały opacznie
    i od dziś mówią mu per "kochany".
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 22.01.14, 22:04
    Raz ornitolog nad brzegiem Sekwany
    Przeleciał w gnieździe dwa młode bociany
    Gdy się rozdarły "kle! kle! kle!"
    Rzekł "Będę smażyć się w piekle!"
    I je przeleciał raz jeszcze skubany!
  • 3bezatu 22.01.14, 23:07
    Specjalista fykolog (Kamczatka)
    molestuje wciąż glona (pełzatka)
    i się wcale nie zraża,
    że przez podział rozmnaża
    za plecami mu się ta wariatka.
  • wariant_b 22.01.14, 23:12
    Rzekł kaznodzieja pewien nad Sanem,
    Że mu praktyki ptasie są znane,
    Ale z uporem będzie maniaka
    Dbał o moralność polskiego ptaka -
    By pary były obrączkowane.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 13:10
    > Ornitolog zboczony z Mogilan
    > kiedyś pragnął wydymać raz gila.

    Ornitolog ze stanu Dakota
    kiedyś kiwi wydymał (nielota).
    Przez te żądze szalone
    kiwi stał się balonem
    i se wreszcie polatał, sierota.
  • kurrara1 22.01.14, 15:26
    :)))

    Żądny wrażeń gość w stanie Dakota
    wczesnym rankiem wydymał raz kota.
    Spęczniał jak balon kotek
    i gość latał z nim potem
    po przeróżnych lekarzach, idiota.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 16:59
    Raz ichtiolog zbereźny z Mohacza
    w żądz przypływie wydymał sandacza.
    Przez te żądze szalone
    sandacz stał się pontonem,
    no i fakt ten mu nieco uwłacza.
  • wariant_b 22.01.14, 18:03
    Nawiedzony lustrator pod Suchą
    Nie popuści nawet karaluchom...
    Smród afera roztacza,
    Już się przyznał karaczan
    Do pradziadka Prusaka ze skruchą.
  • Gość: Ruta IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 18:43
    Napalony ichttiofil w Tiranie
    postanowił wyryćkać piranie,
    tylko zbok albo wariat
    tak bezcześci akwaria..
    zresztą..wieczne mu odpoczywanie...
  • kurrara1 22.01.14, 20:07
    "Tu spoczywa botanik z Moguncji,
    co tak kochał gatunki opuncji,
    że gdy piękno ich dostrzegł,
    rżnął je wzdłuż oraz w poprzek,
    aż do ustania życiowych funkcji."

    Ruto luba, i Ty zstąpiłaś na wątek, bardzo cieszy mię to:)))
    Pozdrawiam i wyrażam nadzieję, że ostaniesz się na tym naszym wspólnym limerycznym poletku, a nawet korzonki zapuścisz. Ament:)
  • kurrara1 23.01.14, 07:54
    Niewyżyty koszykarz nad Miłką
    kiedyś sobie dogodzić chciał piłką.
    Choć pół spędził wieczoru,
    nie uświadczył otworu,
    więc szalenie markotne ma ryłko.
  • kurrara1 23.01.14, 08:00
    Zdybał szczura raz chłop znad Amura,
    nim go dymnął, ten w dziurę dał nura.
    Chłop pozostał chwileczkę
    razem ze swym smuteczkiem,
    lecz niedługo: została wszak dziura.
  • kurrara1 23.01.14, 08:17
    Gdy niewiasta z Dobrego Miasta
    miała akcik raz z wałkiem do ciasta,
    mąż, co spał już tuż obok,
    warknął był: Białogłowo,
    bój się Boga, dochodzi 12.00!
  • kurrara1 23.01.14, 18:08
    Zbok- ichtiofil gdzieś na Bermudach
    wahał się: Uda się, czy nie uda?
    A rozterki przedmiotem
    (co przeczytasz już potem
    na nagrobku), była barakuda.
  • 3bezatu 23.01.14, 20:53
    Ornitolog, co zwiedzał Karlskronę,
    wychędożyć raz chciał pewną wronę,
    a ta rzekła mu "Won!
    ty się odczep od wron,
    może inne są łatwe, nie one!"
  • kurrara1 23.01.14, 21:17
    > Ornitolog w miasteczku Wyroba
    > wychędożyć chciał wronę od dzioba.
    Lecz niestety ta wrona
    przytulona do łona
    coś wyjadła mu, mówiąc: Ha! Robak!

    Bezatu, działasz silnie inspirująco:)
  • wariant_b 23.01.14, 22:40
    Raz na wniosek zoofila z Buku
    Do dzięcioła strzelił amor z łuku.
    Ten, zniesmaczon wyborem
    Wnet się uniósł honorem -
    Zrobił dzięcioł na buku se puku.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.14, 21:44
    Był raz śmiały ichtiolog z Zagrodzia,
    raz wydymał rekina ten młodzian.
    A że dmuchał z fasonem,
    rekin stał się pontonem
    i odpłynął ratować powodzian.
  • kurrara1 23.01.14, 21:46
    :)))

    Laenio, mam nieśmiałą prośbę. Napisz do mnie na priwa, jeśli oczywiście możesz:)
  • kurrara1 23.01.14, 21:53
    Aha, może wyraziłam się nieprecyzyjnie. Ja chcę do Ciebie napisać, ale nie wiem, na jaki adres.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.14, 22:47
    No niestety nie mogę, bo dawno usunęłam tu konto i nie chcę zakładać nowego, ale możesz do mnie napisać na: tu.laenia@gmail.com
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 24.01.14, 17:59
    Młody hrabia gdy zwiedzał Osowiec
    Spędzał miło czas wolny wśród owiec
    Jedną ostro pompował
    I w ten sposób zmajstrował
    Von Zeppelin swój pierwszy sterowiec
  • kurrara1 24.01.14, 22:59
    Antropolog z Vale de Lobo
    wakacyjny miał romans z bonobo,
    co na schadzki (wspominał)
    przychodziła rodzina,
    więc ten syf nie wiadomo od kogo.
  • kurrara1 24.01.14, 23:23
    Mój Borze, przecież to bez sensu jest. Więc może tak:

    Antropolog z Vale de Lobo
    miał romansa z szympansem bonobo.
    Było miło im, ino
    ten przychodził z rodziną,
    więc ten syf nie wiadomo od kogo.
  • Gość: POMOC PIESKOWI IP: *.elpos.net 04.01.15, 23:03
    Dzisiaj czyli 04.01.2015 r. około godziny 18, między Ciemnoszyjami a
    Osowcem (przy drodze nr 65), widziałem małego pieska o jasnej sierści !!
    ,około 5 km od mostu w Osowcu-Twierdza (w okolicy przystanków
    autobusowych). Zatrzymałem się, żeby mu pomóc, ale mimo poszukiwań i
    nawoływania nie udało mi się go znaleźć. Piesek wyglądał na
    porzuconego przez swojego właściciela. Gdyby ktoś go spotkał, proszę o pomoc dla niego i zabranie go do domu i zorganizowanie mu nowej rodziny!!!
  • wariant_b 05.01.15, 01:00
    Kto porzucił w Ciemnoszyjach
    Psa małego z sierścią jasną
    Niech mu Jezus i Maryja
    Zeżreć każą kupę własną.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 05.01.15, 19:54
    Kto uważa że psa może
    Kopnąć w zadek i zostawić
    Ten kleryków stu w klasztorze
    Będzie miesiąc świńsko bawić
  • kurrara1 21.01.14, 16:13
    Droga Leaniu, te śliczności nie mogą ot tak sobie przepaść daleko od nas. Dlatego skrupulatnie przeklejam. Tarantula mnie normalnie powaliła na glebę!
    A zatem:

    O drobiu

    Raz zoofil, co we wsi żył Lute,
    baraszkował na sianie z kogutem.
    Czule mierzwił mu pióra,
    wtem nakryła ich kura
    i spojrzała im w oczy z wyrzutem.


    O kozie

    W letni dzionek zoofil nad Mozą
    postanowił zabawić się z kozą.
    Więc za tyłek ją cap!
    Nagle zjawił się cap
    i konkretną powiało tam grozą.


    O bydełku

    Raz pastuszek z wioseczki Nadarzyn
    gził się z krówką wśród chabrów i bażyn.
    Pieść - muczała - i ru...!
    Wtem zobaczył ich buhaj
    i ze smutku poszarzał na twarzy.


    O bacy krótkowidzu

    Kędy stromy się wznosi Bobrowiec,
    wychędożył raz baca pięć owiec.
    Cztery białe i rudą,
    ruda znała chwyt dżudo,
    był to bowiem zbłąkany goprowiec.


    O skutkach ubocznych

    Sodomita-nekrofil pod Belem
    lubił bzykać wędzone makrele.
    Do wędzarni więc chadzał,
    a okrutna tam sadza,
    więc poczerniał nieborak jak Pele.


    Podwójne życie

    W wolnych chwilach kynolog z Getafe
    lubił figle ze swoim amstaffem.
    Z żoną dzieląc raz łoże,
    szepnął do niej: Azorze!
    i zakaszlał, by ukryć tę gafę.


    O pitbullu

    Sodomita, co w mieście żył Pula,
    wziął do łóżka raz sobie pitbulla.
    Dziś ma trochę pod górkę,
    sika tylko przez rurkę
    i porusza się raczej o kulach.


    O tarantuli

    Ekstremalny zoofil w Stambule
    do alkowy raz wziął tarantulę
    i spędzili czas błogi.
    Ogoliłabyś nogi?
    - spytał potem nieśmiało i czule.


    O głuszcu

    Wczesną zimą zoofil ze Suszca
    niefortunnie dość przymarzł do głuszca.
    Fama poszła więc taka,
    że niezłego ma ptaka,
    no bo mrozik do marca nie puszczał.


    O wężu boa

    Pewna panna, mieszkanka Samoa,
    dla kaprysu przespała się z boa.
    Rano rzekła zaś z wdziękiem:
    ‘Jednak lepiej mi z Zenkiem’,
    przez co boa dość długo miał doła.
  • kurrara1 21.01.14, 16:33
    Zapomniałam napisać:

    AUTORKA: LAENIA
    (jak też powyżej)

    Pewnej pannie spod Arequipy
    wpełzł raz węgorz ukradkiem do pipy.
    Lecz tamtejsze węgorze
    mają zęby jak noże,
    do pogrzebu więc doszło i stypy.



    Pewna panna, co żyła nad Sanem,
    spróbowała raz uciech z legwanem.
    No i było im błogo,
    ale odpadł mu ogon,
    więc się speszył i wymknął nad ranem.


    Pewien człowiek, co mieszkał gdzieś w Rabce,
    nieszczęśliwie zakochał się w żabce.
    Nieszczęśliwie, bo żabki
    mają małe kuciapki,
    więc skończyło się tylko na chrapce.



    Bardzo lubił się leśnik z Poręby
    przyrodzeniem ocierać o dęby.
    Raz to tak się napalił,
    że aż dąb się zawalił,
    on zaś upadł i wybił se zęby.


    W czasie seksu kucharka z Łubianki
    na kochanku robiła łazanki.
    Kiedy łkał, że nie może,
    to dziabała go nożem
    i do nosa wtykała mu grzanki.


    Sodomita-ichtiolog w Sopocie
    nieszczęśliwie zakochał się w szprocie.
    Bo go ciągnął do łóżka,
    a szprot nic, tylko puszka,
    i mu nogi drętwiały w ciasnocie.


    Sodomita-półgłówek z Niedźwiedzia
    bezskutecznie uwodził raz śledzia.
    - On ma słabe libido
    - rzekł mu w końcu pomidor,
    co ze śledziem rok w puszce już siedział.


    Pewien wędkarz, mieszkaniec Morąga,
    bezskutecznie uwodził raz pstrąga.
    Bo odprawiać jął gody
    na kanapie, bez wody,
    i pstrąg stwierdził, że mu to urąga.


    Chart afgański, mieszkaniec Andory,
    wciąż do dziewcząt uderzał w amory.
    Bardzo rad, że w Andorze
    ujrzeć twarze ich może,
    bo w ojczyźnie nosiły czadory.


    Wyposzczony gajowy pod lasem
    w desperacji się sparzył z bekasem.
    Bekas, kawał nicponia,
    rzekł: Jak spotkasz Biedronia,
    to mu wspomnij, że wisi mi kasę!


    Zaprawdę powiadam: przednia lekturka.
  • kurrara1 21.01.14, 16:50
    Przypomniał mi się inny limeryk w temacie.
    Autor: oczywiście:
    RUTA

    Chodzą plotki o bacy pod Żywcem,
    że się grzesznie zabawia z leniwcem.
    Hale drżą od skandalu.
    Czy ci nie żal, góralu ?
    Jak już musisz z leniwcem, to cichcem.

    :)
  • kurrara1 21.01.14, 14:13
    Laenio miła, jak dobrze, że wpadłaś. Tylko Ci powiem jedno: nie waż się stąd wypadać!!!

    Pozdrawiam bezlimerycznie tym razem:)
  • matyldazalogowana 21.01.14, 14:14
    Pewnej babci (droga na Ostrołękę)
    świętowanie dziś nie jest na rękę.
    Ciasto wyżarł już dziadek,
    więc na wszelki wypadek
    do kolacji schowała mu szczękę.

    może będziemy zaklinać śnieg starymi limerykami? o ile mnie pamięć nie myli, to na którymś wątku narzekaliśmy na opady po dziurki w nosie, wykopmy z tej zaspy jakiś przysmak. A tak, nawiasem, to u mnie w śląskim dzieci mają "zimowe" ferie.

  • kurrara1 21.01.14, 14:16
    No tak, skoro nie ma w czem łopatować z powodu braków w zaopatrzeniu śniegu, można kopać w starych wątkach. Ale ja nie kojarzę, gdzie to było..

    Szczęka cudo:)
  • wariant_b 21.01.14, 15:47
    Skoro o kopaniu mowa:

    Pewien górnik z Kopalni Szombierki
    Wdał w miłosne z kombajnem się gierki.
    Tak przez własną głupotę
    Na seks stracił ochotę
    (Przy okazji wątrobę i nerki).
  • wariant_b 21.01.14, 21:46
    > Ale halo, halo, dzisiaj chyba Dzień Babci?

    Dziś Dzień Babci wypada w Czerwonce,
    Będą kwiaty, uściski gorące,
    Wielki tort, no a potem
    Wszyscy spać pójdą, bo te
    Ekshumacje są takie męczące.
  • kurrara1 21.01.14, 21:52
    Jesssu, Wariancie, ja nie wyrabiam! :)))))
  • kurrara1 21.01.14, 23:12
    Bawił wnuk się w Dzień Babci w Rzeszutku
    wraz z prababcią swą po cichutku.
    Aż do czasu, gdy tata
    rzekł mu, żeby nie latał
    i nie grzebał dołów w ogródku.

    Wiem, stary kawał, ale nic lepszego już nie wymóżdżę.
  • kurrara1 22.01.14, 11:46
    Czule spojrzał staruszek z Salonik
    w żonkę, co kształty ma, jak balonik.
    Kiedyś Julią w Veronie
    stała tam, na balkonie...
    teraz balkon ma on. Hm, balkonik.
  • wolo 21.01.14, 00:25
    Czy to jest coś takiego? ten limeryk

    Pewien pan jechał za panią rowerem,
    I chciał zająć się, tej pani, genderem,
    Posłał jej uśmiech promienny,
    Lecz wkrótce został bezzębny,
    Bo zderzył się z buldożerem
    --
    Pozdr.,
    wolo
  • kurrara1 21.01.14, 01:06
    W poetykę wątku się wpisujesz, że tak powiem:) Ale zasady są żelazne: nazwa geograficzna w 1 wersie powinna jednak być.
    Jeśli pozwolisz:

    > Mknął za panią cyklista nad Nerem,
    > I chciał zająć się, tej pani, genderem,
    > Posłał jej uśmiech promienny,
    > Lecz wkrótce został bezzębny,
    > Bo zderzył się z buldożerem


    Pozdrawiam:)
  • elde23 21.01.14, 14:05
    Pewna pani, z miasta Nieszawa,
    swych sąsiadów była ciekawa,
    wlazła zatem na stołek,
    wykonała fikołek,
    i już leży a nad nią jest trawa.

    Latem byłem w Nieszawie. Urokliwe miasto. Pozdrawiam Nieszawian i Nieszawianki, a także Nieszawiątka.
  • kurrara1 21.01.14, 14:19
    Nie wiem, czy to takie proste, ot pozdrowić Nieszawian czy Nieszawianki, a tym bardziej już Nieszawiątka. Deklarowali wszyscy płeć oficjalnie..?
  • wolo 22.01.14, 23:20
    kurrara1 napisała:

    > W poetykę wątku się wpisujesz, że tak powiem:) Ale zasady są żelazne: nazwa geo
    > graficzna w 1 wersie powinna jednak być.
    > Jeśli pozwolisz:
    >
    Pozwolę oczywiście. Podoba mi się to określenie "w poetykę wątku. Bo tak na mój gust to raczej mamy tu do czynienia z jakąś nową formą, którą bym roboczo nazwał pornolik :-)
    --
    Pozdr.,
    wolo
  • kurrara1 22.01.14, 23:37
    Typ pornoliczny jest w tradycji limeryczenia bardzo dobrze umocowany. Z tradycją nie ma co zadzierać:)
  • kurrara1 22.01.14, 07:12
    Sączył Czesław kieliszek koniaku,
    nagle w gardle mu uwiązł wręcz smak ów:
    Huk się rozległ straszliwy,
    Czesław padł jak nieżywy...

    A to śnieżek spadł właśnie na Kraków.

    :)
  • elde23 22.01.14, 11:12
    Raz mieszkaniec okolic Kordoby,
    wynajdywał u kobiet choroby,
    chuchał na nie i dmuchał,
    w końcu wszystkie wyru*ał,
    i osiągnął w ten sposób dobrobyt.
  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 22.01.14, 22:21
    Pewien facet znad brzegów Rodanu
    raz w przystojnym zakochał się panu
    Rzekł mu "Przeleć mnie, miły".
    Tak nabawił się kiły
    Więc z rozpaczy garść połknął uranu.
  • elde23 23.01.14, 10:24
    Pewna pani, z miasta Bydgoszczy,
    chciała przenieść się do Radogoszczy,
    lecz nie łatwa to sprawa,
    bo po drodze Kłodawa,
    więc dlatego poszła się ostrzyc.
  • kurrara1 23.01.14, 17:38
    Żar zapłonął w dziewczęciu spod Rabki,
    gdy spostrzegła staruszka bez czapki.
    Bo naprawdę bez ściemy
    zdrowe kręcą ją geny
    do pobrania w rejonie kanapki.
  • 3bezatu 24.01.14, 08:55
    W pensjonacie w Brand pod Alpami
    jeden pan z ogniem wziął się do pani,
    lecz na szczęście ta pani
    aż do dzisiaj jest z nami,
    bo gaśnica wisiała za drzwiami.
  • kurrara1 25.01.14, 00:41
    Na wzór limeryków Laenii (które bardziej odjazdowe są i na co nic nie mogę poradzić) :

    Ma w zwyczaju kobieta z Sonory
    w czasie seksu oglądać horrory.
    I gdy mąż na niej leży,
    (a włos tam jej się jeży),
    to pokłuty jest rano i chory.


    Ma w zwyczaju kobieta spod Aten
    w czasie seksu parzyć herbatę.
    Wszystko może się zdarzyć,
    gdy zaczyna się parzyć,
    na kanapie więc ścieli ceratę.

    :)
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 10:18
    :)

    W czasie seksu kucharka z Ornety
    na kochanku robiła kotlety.
    Wkrótce przez to działanie,
    kiedy zrzucał ubranie,
    to stawały mu tylko skarpety.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 10:33
    Pewna Anna, mieszkanka Rijeki,
    w czasie seksu robiła wypieki.
    Gdy mąż rzekł: Dosyć, Anno!,
    dostał w mordę brytfanną
    i od fochów jest odtąd daleki.

    *no i odtąd jest trochę kaleki.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 12:19
    W czasie seksu Anielka pod Trzcinką
    przyrządzała chłodniki z botwinką.
    Gdy mąż rzekł: Dość, Anielko!,
    dostał w czoło chochelką,
    wskutek czego jest dzisiaj roślinką.



  • kurrara1 25.01.14, 12:51
    :)))

    W czasie seksu kobieta z Kornaku
    przyrządzała potrawę z buraków.
    Męża dezaprobatę
    cios uciszył karate,
    więc mąż organ ma dziś na temblaku.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 13:28
    W czasie seksu kobieta z Milówki
    gotowała na mężu parówki.
    Raz wyraził on sprzeciw,
    przez co miesiąc już trzeci
    leży w gipsie, przyjmuje kroplówki.
  • kurrara1 25.01.14, 14:39
    Podczas seksu kobieta z wsi Zalas
    śpiewa basem: Tra-la-la, tra-la-la!
    Sprzeciw jej konkubenta
    sprawił, że niska renta
    na niewiele mu dzisiaj pozwala.
  • kurrara1 25.01.14, 20:40
    W czasie seksu kobieta w Kiejkutach
    robi ciepłe sweterki na drutach.
    Na mężowe "No ale..."
    w szale robi też szale
    i nie wspomnę, rzyć czyja pokłuta.

  • matyldazalogowana 25.01.14, 21:34
    Pani Lidia z Ławy w czasie seksu
    przymierzała zakupy z lumpeksu.
    Na mężowe:"No nie, no..."
    rozprawiała się z ceną
    usuwając ją mocą pumeksu.
  • matyldazalogowana 25.01.14, 22:03
    tak mnie natchnął Twój kieliszeczek, że czuję potrzebę zakąski ;)

    Pan Józef (patrz: Ciechocinek)
    zakąszał karmą dla świnek,
    gdy czuła śledź żona
    już była wnerwiona
    i nie puszczała na rynek.


  • wariant_b 25.01.14, 22:49
    Przed żoną zoofil z Krakowa
    Co wieczór do szafy się chował.
    Wyjść nie miał ochoty
    Motywując to tym,
    Że w molach szczególnie gustował.
  • kurrara1 25.01.14, 13:33
    W Poradniku Jacka Balucha jest jedna zabawa limeryczna. Nazywa się pierścieniem limeryków i polega na ułożeniu sześciu limeryków. Ten szósty składa się z poszczególnych wersów limeryków poprzednich... Wyszły trochę debilne, ale co tam;)

    Pewien ogier rasowy z Rewala
    już dżokeja dziś nie zadowala.
    Za to boczkiem i chyłkiem
    zadowala kobyłkę,
    i się człowiekofilią nie kala.

    Różnych hobby miłośnik z Podhala,
    takie jedno ma, że powala.
    Mianowicie to hobby,
    żeby wnerwiać osobby,
    więc go kiedyś nabito na pala.

    Raz znaleźli chłop z babą nad Krupem,
    gdy akurat bielili chałupę,
    nad jajami wręcz jajo
    i do dzisiaj nie czają,
    jak też kurze to przeszło przez dupę?

    Jeden palacz- koneser znad Negra
    się dowiedział, wertując allegra,
    że cygaro gdzieś mają,
    co góruje nad fają,
    przez co viagra już roli tam nie gra.

    Metabolizm ma mnich spod Nepala
    taki, że co zje, zaraz wydala.
    Nie ma szans znaleźć krzaczka,
    kiedy chwyta go sraczka,
    i co dobrze widoczne jest z dala.

    Z czego wychodzi więc takie cuś:

    Pewien ogier rasowy z Rewala
    takie jedno ma, że powala,
    nad jajami wręcz jajo,
    co góruje nad fają,
    i co dobrze widoczne jest z dala.
    :)
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 13:59
    Aaa, genialne! Nawet gdybym była rozkręcona limerykowo, to czegoś takiego bym nie stworzyła. Gratuluję! :)
  • Gość: Ruta IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 14:07
    Powaliłaś mnie. SZACUN WIELKI JAK NIE WIEM CO !!
  • kurrara1 25.01.14, 14:42
    Dzięki, uznanie w takich óczach jest na wagę złota i cielęciny w czasach PRL-u...!

    Ale tak w ogóle bez jaj, Wy też spróbujcie:) Ja napisałam to dziś o 6 rano z desperacji chyba, kiedy małoletni sąsiad walił kopytami po moim suficie i spać nie dał.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 15:39
    E nie, Kurraro, i to nie fałszywa skromność - jestem prostą limerykantką, tzn. piszę proste limeryki, ale już w bardziej skomplikowanych zabawach słowem jestem cienka.
    Poza tym, nawiązując do limeryka otwierającego wątek, twoja Muza jest faktycznie namiętna i bzyka cię nieustannie, a moja ma problemy z erekcją i jej utrzymaniem, i w ogóle szkoda gadać.
    Ale może kiedyś spróbuję :)
  • kurrara1 25.01.14, 15:51
    Za pozwoleniem, piszesz świetne limeryki i myślę, że jednak nadskromność przez Cię przemawia. Daj szansę Muzie:)
    (co do bzykania przezornie powstrzymam się od komentarza)

    Spróbujmy więc razem. Oto propozycja produktu końcowego:

    Kurzych jajek producent z Łubianki
    kurzył z fajki w wieczory i ranki.
    Skutkiem owiania dymem
    jaja były dość sine
    i trza było z nich robić pisanki.

    I limeryk numer 1:

    Kurzych jajek producent z Łubianki
    kury nioski miast psów wprzęgał w sanki.
    Krzyczał: Nieście mnie, nioski,
    poprzez lasy i wioski!
    i zakładał im czapki- uszanki.

    Kto chce niech pisze, może się co uskłada. No i można jeszcze zmieniać ostatni limeryk, byle trzymał się kupy.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 16:33
    Pewien człowiek, co rodem był z Trzcianki,
    kurzył z fajki w wieczory i ranki.
    Przez co mógł, nie ma zmiłuj,
    żonkę tylko od tyłu,
    bo non stop przepierała firanki.
  • kurrara1 25.01.14, 16:39
    hahahahaha, no nie mogie;)))
  • kurrara1 25.01.14, 16:42
    Okoliczny Indianin spod Trzcianki
    kurzył z fajki w wieczory i ranki.
    Takie potem ma zwidy,
    że na widok mu dzidy
    coś się budzi i woła owsianki.

    :)
  • wariant_b 25.01.14, 17:01
    kurrara1 zaproponowała:
    > ...
    > Skutkiem owiania dymem

    Kiedy ślub wziął mężczyzna w Kowarach
    Co namiętnie wciąż palił cygara
    Skutkiem owiania dymem
    Uwędził żonie hymen -
    Konsumować nie musiał więc zaraz.
  • kurrara1 25.01.14, 17:34
    :)

    Parowozu kolejarz z Jasionki
    po dniu pracy powracał do żonki.
    Skutkiem owiania dymem
    żonce stawiał jedynie
    przed oczami obrazek wędzonki.
  • kurrara1 25.01.14, 17:44
    Niewyżyty kawalarz z Nairobi
    w pracy jaja kolegom wciąż robił.
    Lecz gdy wrabiał rodzinę
    jaja były dość sine,
    jego- w imadle kupionym w OBI.
  • kurrara1 25.01.14, 18:16
    Puenta jest bez sensu, no to może tak:

    Kurzych jajek producent z Łubianki
    kurzył z fajki w wieczory i ranki.
    Skutkiem owiania dymem
    jaja były dość sine,
    z czego śmiały się jego kochanki.

    ?
  • 3bezatu 25.01.14, 18:38
    Kurraro, wylatujesz nad poziomy, a okiem słońca itd...Szczęka mi opadła i tak trwam:) Stąd trochę mi trudno coś złożyć sensownego. To może bez sensu..??


    W wielkanocnym koszyku łodzianki
    piękne ujrzał zoofil baranki.
    Skupił wzrok na ich kroczu;
    nie mógł oderwać oczu
    i trza było z nich robić pisanki.
  • kurrara1 25.01.14, 18:49
    Ojej, suuuper, super!:))))))
    Cholera, a ja nie mogę wybrnąć z pisanek/kochanek. Za blisko Gwiazdki chyba jak dla mnie.
  • matyldazalogowana 25.01.14, 19:38
    Rzekł raz facet (Olszyna) do żonki:
    Wciąż sinieją mi jajka i członki.
    Mieli już amputować
    gdy przestały farbować:
    skarpetki i bielizna z Biedronki.

    Miło was czytać, dałyście(liście) do wiwatu!
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 19:41
    To jeszcze ja :)

    Pewien człowiek, co mieszkał w Rajgrodzie,
    raz przytrzasnął klejnoty w komodzie.
    Jaja były dość sine,
    dałem je w formalinę
    na pamiątkę - rzekł lekarz dobrodziej.
  • wariant_b 25.01.14, 20:04
    W tajemnicy przed żoną gość z Stryja
    Denaturat po cichu podpijał.
    Ale w związku z tym płynem
    Jaja były dość sine,
    No i członek się z celem rozmijał.
  • matyldazalogowana 25.01.14, 20:08
    Nałogowy podpalacz (Madera)
    coraz śmielej swój obiekt wybiera
    Skutkiem owiania dymem
    drzwi zaliczył był ryłem
    bowiem dzisiaj celował w wizjera.

    kurrarko mój kolejowy mąż twierdzi, że parowóz kiedyś prowadził maszynista a dziś to mechanik, jednakowoż wszyscy oni kolejarze!

  • kurrara1 25.01.14, 20:21
    Koleżanki i Koledzy, uważam eksperyment za bardzo udany, motywujący i inspirujący. Wychylę dziś wieczorem (znaczy się już za chwileczkę, już za momencik) kieliszeczek za kolejne wyzwanie limeryczne, które, mam nadzieję, ktoś tam z Was wymyśli i podrzuci..
    Wniosek nr 2: jaja okazały się najbardziej natychające.
    K.
  • matyldazalogowana 25.01.14, 20:43
    Pewien miły turysta z Tobago
    Cannabisu napalił się nago,
    skutkiem owiania dymem
    widział się z Hồ Chí Minhem
    i z Presleyem, co przyjął z powagą.

    Mam pytanko: czy "kieliszeczek" oznacza że kończysz, czy dopiero dasz czadu!?
  • kurrara1 25.01.14, 20:51
    A powiedziałam "kieliszeczek" czy "kieliszeszek"? ;)
  • kurrara1 26.01.14, 21:56
    Matyldo, zapomniałam, że Ci nie odpowiedziałam. Otóż powinnam była napisać po prostu: Parowozu kolejarz z Jasionki i byłoby ładnie.
  • kurrara1 26.01.14, 21:59
    Tak...jednak to był "kieliszeszek"... Miałam przecież poprawić na: "Z parowozu kolejarz z Jasionki"!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 26.01.14, 20:09
    Gdy odłożył kat topór w Bukownie
    Zajrzał w spodnie denata taktownie
    -Mawiam wam! Ma zaiste
    Ineksprymable czyste!
    Ależ gardła dał książę cudownie!
  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 26.01.14, 20:51
    Pewien ogier spod miasta Komańczy
    Jak w westernie z wilkami chciał tańczyć
    Lecz go dzika wataha
    Przemieniła w wałacha
    Więc z rozpaczy utopił się w Hańczy.

  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 27.01.14, 00:52
    I jeszcze jeden :)

    Pewna pani chodząca na czarno
    Miała, niestety, opinię marną
    "W zimie zimno" marudzi
    Denerwując tym ludzi
    "Za to latem wciąż duszno i parno".
  • kurrara1 27.01.14, 08:19
    > Pewna pani, co żyła nad Arno,
    marudziła: "Wciąż duszno i parno,
    przy czym porą wieczorną
    jeszcze duszno i porno...",
    skutkiem czego wnet była ciężarną.
    ;)
  • matyldazalogowana 27.01.14, 11:25
    Pewna pani z Kambodży (w sarongu)
    wprost uwielbia być stale w przeciągu.
    Skutkiem wad toalety
    mąż ma stałe podniety,
    więc ląduje co rusz na szezlongu.

    oj Kurrarko, coś mi się widzi, że potem jeszcze był i klinik :D
  • kurrara1 27.01.14, 12:52
    Ale przynajmniej nie klinika!
  • kurrara1 26.01.14, 22:31
    Kuśkę miał sierżant, co żył pod Spałą,
    Taką z profilu cienką i małą
    Okropnie, że aż dziw człeka chwytał:
    Z przodu to była wręcz mega- pyta,
    O co pytała? Pytajcie śmiało.
    ***
    Bardzo ją lubi Wiesia ze Zgierza,
    A w szczególności, gdy ku niej zmierza.
    Chudzinka z boku i bardzo cienka,
    Z przodu armata, o jaka wielka!
    Yyy... a do czego ten wierszyk zmierza
    ?

    ;)
  • wariant_b 26.01.14, 23:07
    Wielką kuśkę miał sierżant z Otwocka
    Służbowego rozmiarów Glocka.
    A gdy dostawał wzwodu,
    Taki bił od niej odór
    Niczym z fajki Holmesa Sherlocka.
  • 3bezatu 29.01.14, 16:51
    Zestresowany w drodze nad Wartę
    Okrutnie piękną ujrzał gość Martę.
    Błagał ją tak o spotkanie,
    Aż w spodniach poczuł brykanie,
    Co można nazwać by wprost falstartem.
    ***
    Zapomniany przez świat w Himalajach
    Yeti zimą odmraża se jaja.
    Łatwiej mu w lecie
    Albowiem kwieciem
    Mu słoneczko te jaja umaja.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 29.01.14, 17:26
    Przekonywał nudysta (Ankona)
    -Mróz i zimę z łatwością pokonam!
    Będę miód żarł i czosnek
    Się okaże na wiosnę
    Czy odejdę ja pierwszy czy ona!
  • kurrara1 29.01.14, 20:06
    Brawo, Bezatu:)
  • wariant_b 26.01.14, 22:47
    Kłaj się okrył żałobą i smutkiem -
    Ksiądz-pedofil odszedł, wieku skutkiem.
    A gdy stanął przed Bogiem,
    Rzekł: "Zapytać czy mogę,
    Gdzie są tutaj aniołki malutkie".
  • kurrara1 26.01.14, 23:04
    Więc Gabryjel mu rzecze: Mój synu,
    mamy tutaj wręcz RÓJ cherubinów!
    Ksiądz leciutko się zdumiał,
    bo co inne zrozumiał,
    lecz od razu był gotów do czynu.

    Nie wiem, czy nie przekombinowałam..


  • wariant_b 26.01.14, 23:24
    Wężem zwiesił się szatan z jabłoni,
    Mówiąc księdzu: "Cherubiny to nic.
    Z kotła mam odcedzone
    Dzieci tak napalone,
    Że nie sposób się od nich ogonić".
  • kurrara1 26.01.14, 23:35
    Na to ksiądz rzeknie tak: O, Holender,
    więc nauczać, prostować ich będę!
    I zamienię imprezy
    grzeszne ich w katechezy.
    Pierwsza: "Ruja, porubstwo i gender".
  • kurrara1 28.01.14, 16:28
    Żeby nie skostnieć w zwykłym limeryczeniu - kolejny mały eksperyment.

    Otóż... w niezbyt porywającym limeryku o piekarczyku... :

    Pewien młody piekarczyk w Piasutnie
    wciąż miętosił babeczki okrutnie.
    Potem wkładał im w środek
    coś słodkiego, jak miodek,
    lecz nazywał się dżem, absolutnie.

    ...wystarczy zmienić same rymy A na inne, by powstał równie nieporywający:

    Pewien młody donżuan w Żelazkach
    wciąż miętosił babeczki i głaskał.
    Potem wkładał im w środek
    coś słodkiego, jak miodek,
    lecz nazywał roboczo: kiełbaska.

    Jednakowoż obydwa do kupy mogą stanowić jakąś ciekawostkę.

    Pozdrowionka- K:)
  • elde23 28.01.14, 17:42
    Pewna pani, mieszkanka Orzysza,
    naśladować chciała Małysza,
    weszła na stół, skoczyła,
    padła, d*pę obiła,
    teraz siedzi cichutko, jak mysza.
  • wariant_b 28.01.14, 18:42
    Laryngolog z gminy Juchy Stare
    Gdy za ucho złapał swą ofiarę,
    Wtedy sączył jej w środek
    Coś słodkiego, jak Miodek,
    Bralczyk albo Walery Pisarek.
  • Gość: klips IP: *.zabrze.net.pl 28.01.14, 18:53
    Raz starego pierdołę z Pogodna
    Przycisnęła niewiasta dorodna
    I tak długo męczyła
    Aż na amen zabiła
    I pierdoła jak lód leży chłodna.
  • tojajurek 29.01.14, 11:42
    Hej, Sokoły! Jakiś czas mnie nie było z powodu niebytu, ale pomaluśku jakby wracam.
    A tu - widzę z przyjemnością - że limeryczny Parnas baluje, aż złoty sypie się kurz.
    Fantastycznie. Pozdrawiam PT Wszystkich.
    Aby nie rdzewieć całkiem - potrąciłem dla odmiany temat ze starego dowcipu.

    Mały Yeti dopytywał się mamy:
    Czemu ludzi po cichu napadamy?
    Mama na to: Pędraku,
    To przecież kwestia smaku.
    My nigdy dań obsranych nie jadamy.
  • wariant_b 29.01.14, 14:17
    Rzekł do taty wampirek z Turynu,
    Że on nie chce pić krwi Rh-.
    Ojciec tu nie wytrzymał:
    "Żryj smarkaczu, nie grymaś!"
    Po czym przeszedł od słów wnet do czynów.
  • wariant_b 29.01.14, 14:59
    Wysłał mały Yeti w Himalajach
    Do Świętego kartkę Mikołaja,
    Że na gwiazdkę chce iPad.
    Starsi na to: "Ocipiał,
    Podładować tego tu nie ma jak".
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.14, 15:39
    Tam gdzie wznosi się szczyt Kanczendzonga,
    pewien Yeti chciał zagrać w madżonga.
    Lecz turystów pot zraszał,
    gdy do gry ich zapraszał,
    no i każdy się raczej ociągał.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.14, 16:25
    Na turystów raz pod Everestem
    wypadł Yeti: "A kuku, tu jestem!".
    A nieczułe te chamy
    na to: "Aaa! Sp***dalamy!"
    i znów pustka, spleen, śniegi bezkresne :(
  • kurrara1 29.01.14, 22:53
    W związku z tym, że dziś żywnie nie mogę nic wymyślić, podrzucam jeno do kolekcji stary limeryk z Yeti w tle:

    Chwalił się szerpa spod Ałma Aty,
    że przed laty był bardzo włochaty,
    u płci pięknej miał wzięcie
    i wręcz chlubił się zdjęciem
    z dedykacją : " Od Yeti - dla taty"

    autorka: Ruta
  • wariant_b 29.01.14, 23:48
    Himalaista raz pod Makalu
    Zobaczył w śniegu odbity paluch.
    Czy Yeti to jest stopa?
    Czy majak znów go dopadł
    I czas pomyśleć o esperalu?
  • kurrara1 30.01.14, 00:10
    Mały Yeti raz spod Karakorum
    brudny przyszedł do domu wprost z dworu.
    Choć rzekł krakus by: Hola,
    przyszedłby, ale z pola,
    to wsjorawno jest temu stworu*.

    *jak i temu misiu.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 01:54
    Mieszkał Yeti u stóp Karakorum,
    co okrutny był tylko z pozoru.
    Raz nastraszył wspinacza,
    ale potem rozpaczał,
    gdy wspinacza zbierano do worów.
  • kurrara1 30.01.14, 12:02
    Wygłodniały Yeti z Nepala
    z ulgą domek zobaczył swój z dala.
    Prowiant mu się wyczerpał,
    bo tak szarpał się szerpa,
    że no cóż, większość jego mu zwiała.
  • kurrara1 30.01.14, 12:06
    Skoro mowa o Yeti: raz Yeti
    chciał do śniegu raz nabyć rakiety.
    "A ta piłka to na co?"
    zastanawiał się płacąc,
    chociaż w sumie to lubił gadżety.
  • wariant_b 30.01.14, 18:43
    Gdy w Bieszczadach Szerpa zjawiłby się
    (Co się zdarza - szczególnie w kryzysie)
    Zdziwiony byłby, zwłaszcza
    Spostrzegając, że w chaszczach
    Sra nie Yeti, a brunatny misiek.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.14, 11:11
    Raz sprytnego wspinacza z Niechorza
    pewien Yeti o mało nie pożarł.
    W porę wyjął z plecaka czystą:
    Nie napijesz się z himalaistą?
    I wypili, i Yeti zachorzał.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.14, 11:22
    Kiedyś pewną wspinaczkę z Niechorza
    straszny Yeti o mało nie pożarł.
    W sumie lepiej by było,
    bo zleciała na ryło
    i trza było ją skrobać z podłoża.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 29.01.14, 17:06
    KONKURS LIMERYKI Z PALINDROMAMI


    W ubiegłym roku organizowany był konkurs RYMOWISKO Z PALINDROMAMI (może ktoś pamięta). Konkurs zaowocował wydaniem książki I LABA NA BALI, w której znalazły się teksty osób nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie. Podobnie będzie i w tym roku.
    Redakcja strony internetowej www. palindromy.pl, Portalu Literackiego Fabrica Librorum, oraz Stowarzyszenie Autorów Polskich Oddz. II Warszawa,

    zapraszają do udziału w konkursie
    LIMERYKI Z PALINDROMAMI

    Palindrom - Wyrażenie brzmiące tak samo czytane od lewej do prawej i od prawej do lewej. Współcześnie palindromy pełnią funkcję gry słownej. Prawdopodobnie w przeszłości mogły też mieć znaczenie magiczne.

    W konkursie mogą brać udział wszyscy, którzy przyślą swoje autorskie limeryki, zawierające w treści palindromy Tadeusza Morawskiego. Nie mogą to być limeryki, które były już publikowane.

    Limeryki należy wysłać na e-mail: palindromy@onet.pl
    Termin nadsyłania prac: 1.02 - 30.03. 2014r.

    Nagrody:
    Oprócz I, II i III miejsca nagrodzonego dyplomem oraz książką, autorzy nagrodzonych i wybranych wierszy otrzymają
    TOMIK POKONKURSOWY
    Teksty wybierze jury w składzie:
    prof. Tadeusz Morawski - autor palindromów, Aldona Borowicz- poetka, członek Związku Literatów Polskich, Mirosława Szychowiak- poetka, animator kultury, Joanna Jakubik- koordynator konkursu, członek Stowarzyszenia Autorów Polskich.

    Zadaniem uczestników jest umieszczenie w tekście limeryku jednego z palindromów prof. Tadeusza Morawskiego (do wyboru - przykłady poniżej), w taki sposób, aby powstał wiersz zawierający ów palindrom.
    Teksty konkursowe przed wysłaniem powinny być zapisane w jednym pliku z rozszerzeniem doc.(word) lub też umieszczone bezpośrednio w e-mailu. Można wysłać dowolną ilość limeryków. Teksty mogą być podpisane nickiem lub imieniem i nazwiskiem.
    Wysłanie tekstów jest jednocześnie wyrażeniem zgody na dalsze działania organizatorów, związane z konkursem. Ci, których teksty znajdą się w tomiku, zostaną poproszeni o podanie imienia, nazwiska i adresu do korespondencji, oraz podpisanie oświadczenia na potrzeby wydawnictwa. Osoby nagrodzone, które nie będą mogły uczestniczyć w uroczystości zakończenia konkursu, otrzymają nagrody pocztą.
    Zapraszamy do wspólnego limerykowania palindromicznego.

    Palindromy Tadeusza Morawskiego do wyboru:
    Aga nagim śmiga naga * Ada goło i sioło gada * i wożę makaka mężowi * Adela atomowo mota, ale da* a ja kolię chcę i lokaja * a kto psy ma , damy spotka * ale mima mami Mela * Alu, hutnik Papkin tu hula * a na rzece hece z rana * a na wigor grog Iwana; babę chcę! Chcę bab! * co ma milord, roli ma moc * da i boa na obiad * ej, i po premii mer popije * ej, żyrafa ryż je * elf układał kufle * Elu, becz, cebule * i bar go ograbi * i laba na Bali * i popili popi * i za kufrem smerf u Kazi * Izę Iwo więzi * komarów wór, amok * może jeż łże jeżom? * na epika taki pean * napichci pani, napichci pan * okpili PKO * Otto, kogo kot to? * popada - gada pop * tu armata - a tam raut * w łóżku żuk, żółw * wół skarb, brak słów * zagwiżdż i w gaz! * zaradny dynda raz * znowu brak skarbu w ONZ * żartem dano nadmetraż * a to kumaj i popijam u kota * Iwo Kot sowy dał Władywostokowi * Ule Hani na helu * Cel dopięty! Złapał Zytę i podlec * Ile ułan zaznał u Eli! * Ada bąki piką bada * A ma datę ta dama? * Ilu ta Nina z Anina tuli? * Oto Fela, ale foto! * Ona da, gadano * Katię chcę i tak * Da i sąsiadka, jak da i sąsiad * Ja tu tę chcącą chcę tutaj.
  • kurrara1 30.01.14, 00:12
    Szkoda, że kasy nie można wygrać, chlip :(
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 13:00
    Trudna sprawa, ale spróbuję z palindromem *w łóżku żuk, żółw*:

    Mieszkał pewien zoofil we Wronkach,
    który bardzo skromnego miał członka.
    Wskutek tej anatomii
    w łożku żuk, żółw i chomik,
    za to wszyscy nad ranem w skowronkach :)


  • kurrara1 30.01.14, 15:45
    cudny:)

    Skoro dwa są o popach, spróbuję upchnąć je do kupy: *i popili popi* oraz *popada - gada pop*

    Deszczowo i zimno wciąż w Kote,
    i popili popi w sobotę.
    "Popada" - gada pop
    i nie był on gapą:
    co chwilę pop padał pod płotem.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 17:32
    Super :) To ja może *Ile ułan zaznał u Eli*:

    Pewien ułan przejazdem w Dunkierce
    ryćkał Elę raz w jej pakamerce.
    Ile ułan zaznał u Eli,
    tylko Ela wie i anieli,
    bowiem w trakcie pierdyknął na serce.
  • kurrara1 30.01.14, 17:37
    :DDDD
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 18:32
    Dryfując w stronę nonsensu, tym razem *na epika taki pean*:

    Twierdził człowiek z miasta Ptuj,
    że peany to stek bujd.
    Na epika taki pean?
    - mawiał, był to gdyż kapelan,
    no więc nie mógł rzec: na ch*j.
  • kurrara1 30.01.14, 19:32
    :)

    Widząc cenę koszuli, raz Szkot
    zrobił nagły przy kasie w tył zwrot,
    szepcząc do siebie: Co tto...,
    ... Otto, kogo kot to?...
    A to miauczał paskowy mu kot.

    To nie jest takie łatwe
  • 3bezatu 30.01.14, 20:00
    :) Też o kocie myślałam w drodze do domu:) Nic ciekawego mi się nie udało złożyć.

    Miłośnik kotów Otto z Ornety
    kocha je czule, ale niestety
    słyszy ciągle motto
    "Otto, kogo kot to",
    gdy kot nie trafia do kuwety.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 21:30
    Nie wiem, czy pan Morawski doceni nasz wysiłek :)
    *a ja kolię chcę i lokaja*

    Rozpieszczona małżonka w Tuluzie
    truła: "Trwonisz pieniądze, łobuzie,
    a ja kolię chcę i lokaja".
    Mąż zaś drapał się z troską po jajach,
    bo niestety coś złapał w zamtuzie.
  • kurrara1 31.01.14, 12:49
    :)

    Taką kucharz dewizę ma z Krety:
    ze wszystkiego się robi kotlety.
    Się nie ima go fobia,
    da i boa na obiad,
    byle sypnąć porządnie vegety.
  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.14, 13:18
    :)))
  • 3bezatu 31.01.14, 13:42
    Do Ottona rzekł Maks gdzieś pod lasem,
    gdzie się obaj raczyli Whiskasem:
    "Każdy pojmie w lot to
    Otto, kogo kot to
    by kupował, gdyby tak miał kasę..."
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 31.01.14, 17:22
    Pytał hrabia małżonkę w Tucholi
    -Chcesz lokaja czy dwa metry kolii?
    -A JA KOLIĘ CHCĘ I LOKAJA
    Co jak bawół ma wielkie jaja
    I jak królik się często piedroli!
  • kurrara1 01.02.14, 01:18
    Sajkusiu, no to pojechałeś... jak jak nie Ty;)

    A skoro już ustaliliśmy, że limeryk bez sensu to znowu nie taki dramat, oto on:

    Pewna Kazia rodem z Graffen
    miała kufer (zad) jak szafę.
    I za kufrem smerf u Kazi
    wciąż zaglądał tam i łaził
    niepomny, że czyni gafę.
  • kurrara1 01.02.14, 11:19
    Rzekł raz Noe na Arce z udręką,
    że ogólnie to z żarciem już cienko.
    Nagle wrzasła skądś hiena:
    Ej, żyrafa ryż je nam!!!,
    więc upomniał ją: Won z tą paszczęką!
  • 3bezatu 01.02.14, 12:19
    :))))
    A to ci żyrafa:)


    Leniwy uczeń w małym mieście Bled
    rozmyśla sobie kręcąc palcem dred:
    Jeżeli może jeż łże jeżom,
    a żywe żuki żwawo bieżą,
    to ja się pytam po co jest „rz”??!


  • kurrara1 01.02.14, 16:09
    A to ci uczeń:)

    Mąż żonkom się skarżył w Iraku
    z cielesnych doświadczeń wręcz braku.
    Te poszły po rozum do głowy
    i wożą makaka mężowi,
    choć wstyd mieć makaka na ptaku.
  • kurrara1 01.02.14, 23:06
    Przepraszam, przepraszam, zamieniając przez nieuwagę ę na ą całkiem zepsułam palindrom. Teraz jest poprawnie, choć treść limeryku jakoś przestała mi się podobać ;P

    Mój mężuś się skarżył w Iraku
    z cielesnych doświadczeń wręcz braku.
    Więc poszłam po rozum do głowy
    i wożę makaka mężowi,
    choć wstyd mieć makaka na ptaku.
  • 3bezatu 02.02.14, 11:14
    Choć ma pasiekę Hania nad morzem
    codziennie w gorszym wstaje humorze.
    Ule Hani na Helu
    podobają się wielu,
    lecz jej użądlić żaden nie może…



  • Gość: laenia IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.14, 13:16
    W okolicach Śląskiej Środy
    był raz bar "Pod Sinobrodym".
    Elf układał kufle tam,
    kransoludek stał na bram (ce),
    A Kopciuszek robił... kawę.
  • Gość: Ruta IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.14, 15:01
    Choć karnawał, to nie chce się skakać,
    zima, sorry,, tak szara, nijaka,
    lecz kalendarz nie zawiódł :
    kolorowe deżawiu
    znowu mamy dziś DZIEŃ ŚWISTAKA !
  • wariant_b 02.02.14, 16:43
    A może jednak DZIEŃ ŚWIRA:

    Choć Karnawał. nie chce się niczego:
    Śmiać się, tańczyć lub robić ten-tego.
    Nie świstak wpływa na to -
    Lecz dziś przypada Świato-
    Wy Dzień Życia Konsekrowanego.
  • kurrara1 03.02.14, 01:31
    W Punxsutawney (aż żal, że nie Ystad),
    była biba, koniaczek i czysta.
    Przez to świstak wywróżył,
    że się zima przedłuży.
    Sorry... taką ma głowę ten świstak.
  • Gość: Ruta IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.14, 20:08
    Cóż za czasy złe i obyczaje,
    człowiek zwierzu się wyspać nie daje ...
    Świstak słodko śpi znów
    pod poduchą wór mrów
    i nie kazał się budzić przed majem...
  • kurrara1 03.02.14, 23:56
    Bida. Nie ma warunków dla śpiocha.
    Chociaż świstak nasz Phil spanie kocha,
    miejsce gorsze od mamra:
    tu armata, a tam raut,
    lecz przynajmniej jest skąd strzelić focha.

    Biedny świstaczek, ja go rozumiem, o 7 rano zwłaszcza.
  • kurrara1 04.02.14, 00:16
    Pewnej pani seksownej na Bali
    się panowie panicznie wręcz bali.
    I gdy wreszcie ta ździra
    wychodziła im z wyra,
    z ulgą, można by rzec, oddychali.
  • kurrara1 04.02.14, 00:23
    Jest puszysta damulka na Bródnie,
    która mimo wysiłków nie chudnie.
    Hamburgera gdy wcina,
    schodzi niemal godzina,
    jej dewiza brzmi bowiem: Fast food- nie!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 04.02.14, 18:41
    Bóg wie kiedy i w jakim to kraju
    Ludzie do siebie o tak gadają
    -EJ ŻYRAFA RYŻ JE! Pies
    Woli WÓR MRÓW zjeść niż mięs!
    Słuchaj Ewo! Spieprzajmy już z Raju!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 07.02.14, 18:04
    Żigolo Tolo co mieszka w La Paz
    Życiowe motto ma ZAGWIŻDŻ I W GAZ!
    Mamuśki ciapowate
    Rżnie na okrągło a te
    ZARADNE MAMY DYMA MENDA RAZ!*

    *ten jest mój :)
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 09.02.14, 12:10
    Popili nad Strwiążem chłopcy z Rewala
    -Straszliwie nas suszy i łeb nawala!
    -Przyniosę pomału
    Wam wody z Bajkału!
    -Ej, nie! Ta ze Strwiążu nas zadowala!
  • kurrara1 10.02.14, 22:29
    Wontek nam się ostatnio jakby trochę rozleniwił, ale jak powszechnie wiadomo, odrobina sportu czyni cuda. Proponuję tym razem odkurzyć moskaliki, dla relaksacji po wyczerpującym kibicowaniu przed ekranem:)))
    Zaczynam:


    Kto by twierdził, że na sankach
    bobslej się nie może zdarzyć,
    niechaj Kempa mu posłanka
    wciśnie gender, gdzie on ma rzyć.


    Kto tu powie, że Justynę
    martwi jakaś kość złamana,
    wsadzi mu się w gacie minę
    i poleci Łasce Pana.


    Myślałby kto, że Stoch Kamil
    skacze tylko, a nie lata,
    niech mu z doopy origami
    zrobi siostra Honorata.


    Kto by rzekł: Igrzyska w Soczi
    non stop w TV to udręka,
    proboszcz patrząc jemu w oczi
    niech obsmarka cały rękaw.

    (ten odstatni nieco obłudny mi wyszedł, przyznaję od razu)
  • wariant_b 10.02.14, 22:40
    Kto uważa, że bobslejem
    Też można ze skoczni zjechać,
    Niech go Pan Bóg nie oleje
    I uchroni go od pecha.
  • kurrara1 10.02.14, 22:54
    Kogo jest opinia taka,
    że się w hokej gra na lodzie,
    niechaj mu pokaże ptaka
    na plebanii ksiądz dobrodziej.
  • 3bezatu 10.02.14, 23:02
    Kto by twierdził że Igrzyska
    zimą są widowiskowe,
    temu piana pójdzie z pyska
    prosto na kleryka głowę.
  • kurrara1 10.02.14, 23:47
    Kto by mówił, że kibice
    nie zamarzną stojąc w mrozie,
    niech mu dadzą zakonnicę,
    żeby żyła z nim w symbiozie.
  • kurrara1 11.02.14, 00:37
    Powie kto, że gnać na łyżwach
    lepsze niż kanapa/kapcie,
    niechaj go rozdepcze ciżba
    (skład jej: różańcowe babcie)
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 11.02.14, 17:13
    Kto się cieszył jak idiota
    Gdy się Bjoergen wypieprzyła
    Temu stary mnich w sabotach
    Zetrze tarką uśmiech z ryła
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 11.02.14, 17:31
    Komu zdaje się że Adam
    Małysz w Soczi wystartuje
    Tego niechaj pop dosiada
    I uczyni zeń niechluję
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 11.02.14, 17:47
    Kto uważa że Kowalczyk
    Zgarnie złoto jedną nartą
    Tego pastor montrealczyk
    Wyposzczonym da lampartom
  • kurrara1 11.02.14, 21:06
    Kto uważa, że na nartach
    skakać może tylko facet,
    niechaj sprawi święta Marta,
    że majątek da na tacę.
  • elde23 12.02.14, 08:05
    Kto powiada - olimpiada,
    jest to piękne święto w sporcie,
    tego kopnie niech klacz gniada,
    i utopią w brudnym porcie.
  • elde23 12.02.14, 08:09
    Kto powiada nam, że Kamil
    nie jest lepszy od Małysza,
    niech zawiozą go na Pamir,
    aby sobie ledwo dyszał.
  • elde23 12.02.14, 08:58
    Kto powiada, że Justynka
    już się w sporcie nam skończyła,
    niech wyd*pczy go blondynka,
    aż mu pęknie główna żyła.
  • kurrara1 12.02.14, 12:46
    Oczywiście blondynka- katoliczka?:)

    Kto zaprzeczy, że Jan Ziobro
    luz ma w dupie, co nie ściska,
    na pożarcie dzikim bobrom
    szaman zrzuci go z urwiska.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 12.02.14, 18:20
    Komu rządy Donia Tuska
    Się kojarzą z dobrobytem
    Temu niechaj da całuska
    Gość co lizał się z odbytem ;)
  • kurrara1 12.02.14, 18:26
    Kto zaprzeczy, że Sajkusia
    wierszyk nie jest sugestywny,
    będzie w krypcie klęczeć musiał
    pod okropną kara grzywny.
  • 3bezatu 12.02.14, 22:41
    kurrara1 napisała:

    > Oczywiście blondynka- katoliczka?:)



    Kto by twierdził: zdobyć złoto
    może jedna zawodniczka,
    z rzyci zrobi mu rzeszoto
    wnet blondynka-katoliczka.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 12.02.14, 18:11
    Kto z uśmiechem by na pysku
    Rzekł "Trynkiewicz Soczi przyćmi"
    Temu jęzor wyrwie biskup
    I do pięt przyszyje nićmi!
  • kurrara1 12.02.14, 18:22
    Mówi kto (apropos sportów):
    "w zdrowym ciele- zdrowe cielę",
    niechaj żyje bez komfortu
    nie gdzie indziej, jak w kościele.
  • kurrara1 12.02.14, 18:31
    Kto zaprzeczy, że Mariusz T.
    straszy dzieci, starców, matki,
    pójdzie pościć w dziką pusztę
    w pokutnicze odzian gatki.
  • 3bezatu 12.02.14, 22:49
    Kto powiedział, że jest lato
    na zimowej olimpiadzie,
    tego pop łapą włochatą
    wnet zanurzy w marmoladzie.
  • kurrara1 13.02.14, 16:34
    Kto nie powie, że Justyna
    ma życiową niezłą stopę,
    niech mu szaman coś urzyna,
    choć jest w sumie równym chłopem.
  • kurrara1 13.02.14, 16:43
    Kto nie twierdzi, że Kowalczyk
    to góralka ci jest złota,
    będzie musiał z księdzem walczyć,
    co ma łapy jak Gołota.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 14.02.14, 17:31
    Kto złamaną miałby nogę
    I użalał się biedaczek
    ZUS mu cofnie zapomogę
    A mnich weźmie go pod krzaczek
  • kurrara1 14.02.14, 17:52
    Kto w ogóle łamie nogi
    i zakłada jeszcze gipsy,
    karmelita niech ubogi
    mu powkłada w tyłek czipsy.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 14.02.14, 18:29
    Kto miał w nosie bieg Justyny
    I z wygranej nie chciał cieszyć
    Z tym kleryków twa tuziny
    Cały miesiąc będą grzeszyć
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 15.02.14, 13:17
    Kogo zmartwił sukces Szwedek
    Że Norweżki były piąte
    Tego mułła i ksiądz Edek
    Uradują wnet trójkątem
  • kurrara1 15.02.14, 15:46
    Kto by nie miał w gardle guli,
    gdy Mazurka słyszy w TV,
    niech na tacę słono buli,
    aż się proboszcz fary zdziwi.
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 15.02.14, 16:34
    Kto uważał że pan Bródka
    Nie zostanie mistrzem w Soczi
    Ten niech księdzu pieści sutka
    I paskudnie w nocy moczy
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 15.02.14, 17:45
    Mistrz do ucznia zawołał tak w Kioto
    -Od Polaków się ucz ty idioto!
    Żeś jest drugi? To żałość!
    Trzeba wszak iść na całość!
    Jak zdobywać medale to złoto!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 15.02.14, 20:51
    Stoch cudowny! kto nie krzyknie
    I zań piwka nie wypije
    Temu niechaj rozum zniknie
    I go diakon gryzie w szyję
  • kurrara1 15.02.14, 21:54
    Kto nie powie, że panczeny
    to obuwie godne króla,
    niech skrzyżuje z mnichem geny,
    co tak czule się przytula.
  • kurrara1 15.02.14, 21:57
    Kto zaprzeczy, że przesada
    tak popadać aż w histerię,
    niech mu mniszka kopem w zada
    inicjuje tortur serię.
  • kurrara1 15.02.14, 22:00
    Kto by twierdził, że medale
    mają wpływ na prozę życia,
    ministranci w karnawale
    niech go kładą spać bez mycia.
  • kurrara1 15.02.14, 22:04
    Kto zaprzeczy, że sport cięgiem
    może wkurzyć nawet trupa,
    dwie popadie bardzo tęgie
    go do sauny wepchną w upał.
  • kurrara1 15.02.14, 22:07
    Komu bokiem sport wychodzi
    i sprzed TV głośne wrzaski,
    niech go Mojżesz wynagrodzi
    za pomocą słynnej laski.
  • kurrara1 15.02.14, 22:11
    Kto zaprzeczy, że sport szkodzi
    zwłaszcza tym kibicom w kapciach,
    niechaj wypchnie jego z łodzi
    krzycząc: "Chodź po wodzie!" babcia.
  • kurrara1 15.02.14, 22:13
    Kto by miał powyżej uszu
    emocyje przed ekranem,
    niech go porwą *dzicy z buszu
    i dobiją wnet nad ranem.

    *dzicy oczywiście nawróceni:D
  • kurrara1 15.02.14, 22:14
    Przepraszam, powyżej uszu to "emocyi".
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 15.02.14, 22:22
    Jeśli kto o tych medalach
    Powie tylko "bida bida!"
    Będzie w ustach ssać robala
    Włożonego przez druida
  • kurrara1 15.02.14, 22:56
    Kto druidzich by robali
    godnie nie czcił swemi usty,
    niech go ryćka Imam Ali
    po raz 126-sty.
    :)
  • kurrara1 15.02.14, 23:45
    Pewien skoczek- amator spod Leska
    nie na nartach skakał, lecz deskach,
    i gdy w jednej niesforny
    wyżarł dziurę mu kornik,
    łkał: "Przepadła mi w Soczi imprezka..."
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 16.02.14, 09:46
    Jeśli kto z lekceważeniem
    Się wypowie o Kasai
    Temu jogin przyrodzenie
    Wnet przerobi na bonzai
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl 16.02.14, 10:35
    Kto by wątpił że Justyna
    Nie zdobędzie znów medalu
    Tego złapie mniszka Nina
    I usztywni wnet w krochmalu!
  • Gość: sajkuś IP: *.play-internet.pl