Jak bylam mala (jestem z '81) to ueielbialam na dworcu autobusowym pic oranzade
z saturatora :)
I jeszcze ta gdzie sie wbijalo rurke w foliowa torebke :)
Nic innego nie pamietam bo moj tato (pochwale sie :)) jezdzil juz wtedy na
zachod wiec moglismy sobie czasem pozwolic na zakupy w Pewexie (dzial z
zabawkami zawsze mnie powalal :))
Aha i lubilam jeszcze suchy Vibovit i wate cukrowa, ale to wciaz mamy :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.