czy pamiętasz może żeby na którymkolwiek produkcie była data przydatności do
spożycia (poza szynką w puszkach- eksportową)? Albo żeby ktokolwiek się tym
przejmował?
ja z prl-u pamiętam gumy donalda i turbo oraz maoam i gumy- kulki (kupowane w
opakowaniach po kilkanaście sztuk). A tak naprawde to ja byłem wtedy strasznie
mięsożerny i uwielbiałem kiełbasę! Mogłem ją jeść kilogramami. Ulubiona była
jałowcowa (naprawdę wędzona w jałowcu) i myśliwska (pewnie z kryla :) ) oraz
żywiecka/ krakowska. Wszystkie te kiełbasy były strasznym rarytasem i tylko
moja Babcia nie miała problemów z zaopatrzeniem (kupowała mięso u tzw. baby ze
wsi).
Ad kiełbasa- pamiętacie żart: Panie kierowniku jak robimy kiełbasę eksportową?
Do mięsa dolewamy wannę wody. A jak robimy kiełbasę na kraj? Odkręć kran i
chodźmy na przerwę obiadową...
Czy nikt nie zauważył że technologia się od tamtego czasu specjalnie nie
zmieniła? :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.