Dodaj do ulubionych

Kwiatki z barowych cenników/jadłospisów itp.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:17
Ja na przykład zaobserwowałem kfiatki następujące:

HOD-DOG [ i to dwukrotnie! :-) ]
FRANFRUTERKI [może jakieś owocowe...]
AQA [Bonaqua, Aqua minarale, licho wie...]
oraz
MONTEN DEW

-------------------
Czas płynie, woda się gotuje et la vie continue... Eh...
Edytor zaawansowany
  • dupek.jak.kazdy.facet 22.07.05, 11:25
    Tak, ja też spotkałem "hod-doga".
  • Gość: meg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 14:26
    Kiedys w jakims markecie spotkałam napis: ryz paraboliczny (to paraboiled rice)
    W pierwszym momencie zaczęłam się zastanawiać co to za gatunek u licha? Dopiero
    kiedy popatrzyłam po półkach - zobaczyłam to zgrabne tłumaczenie.

    I jeszcze na giełdzie samochodowej samochód Polonez za szyba dokumenty wozu i
    duża kartka POLONES OKAZJA.
  • tylko-zerkam 08.04.06, 22:56
    Gość portalu: meg napisał(a):

    > Kiedys w jakims markecie spotkałam napis: ryz paraboliczny (to paraboiled
    rice)

    Rewelka :)

    --
    Ona gryzie...
  • m.gregor 11.06.07, 01:25
    Tak jak byly kiedys "fragile"...
    --
    "Jestem oazą spokoju...
    Pierd.., kur..., zajeb... wyluzowanym
    kwiatem na tafli jeziora..."
  • Gość: pgosia IP: *.chello.pl 02.01.08, 15:48
    ryz paraboliczny to juz sie chyba przyjal, ostatnio wyczytalam w jakiejs
    gazecie, ze zaoszczedze czas jesli takowego uzyje ;)
  • mbucz 25.08.05, 14:01
    W Szczawnicy;)
  • Gość: Al Ganonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 01:38
    W Poroninie, w "Karczmie" jeden z jadłospisów zawiera wpis: "Kawa pażona"

    Tuż nad "ż" klient umieścił ptaszka z "rz" i podpisem: "Dr. Miodek".

    Ktoś jednak przekreślił kropkę po "Dr" i podpisał: "dr Miodkowa" ;)
  • Gość: gość IP: *.uwgda.gov.pl 23.02.07, 13:46
    udka tylnie z kurczaka ;)
  • Gość: taaaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 00:03
    W sklepiku szkolnym pisało "picca"... :D
  • avvg 01.02.08, 18:30
    > W sklepiku szkolnym pisało "picca"... :D

    "Było napisane", kotle jeden!
  • Gość: wanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 21:26
    A co Wy na czikena z kurczaka???
  • Gość: old.sailor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:27
    no nie z jadlospisu , ale w budce z pasztecikami wisialo ogloszenie o pracy
    zatrudnie
    wyksztalcenie min.srednie
    c.v.
    list motywacyjny

    wymieklem
    zaczalem w myslach ukladac list motywacyjny sprzedawcy pasztecikow
    "bardzo prosze o przyjecie mnie do pracy w punkcie sprzedazy pasztecikow.
    praca sprzedawcy pasztecikow zawsze byla moim marzeniem itd"
  • gatka1 22.07.05, 11:33
    Moimi ulubieńcami są:
    -PICCA Z SALCESONEM (nie pamiętam gdzie)
    -chamburger (w Karwii)
    oraz zafoliowana karteczka z napisem "Na tym krześle nasząpyszną grochówkę jadł
    były prezydent Lech Wałęsa" (na trasie Warszawa-Gdańsk)
  • small_elephant 22.07.05, 11:37
    kebap
    --
    elephant
  • Gość: bazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:43
    No właśnie, jeszcze parę lat temu widząc KEBAP (i to na obskurnej deszczułce),
    zastanawiałem się, co za debil to napisał, ale ostatnio ta wersja staje się
    coraz bardziej popularna... i przewyższać zdaje się KEBAB w swojej liczności.
    Cóż... język żyje.
  • Gość: Epiphany IP: 212.244.180.* 22.07.05, 12:16
    Cóż - zgodnie z oryginalną turecką pisownią "kebap" jest jak najbardziej
    prawidłowy - to "kebab" stanowi dzieło rodzimych słowotwórców :D
  • small_elephant 22.07.05, 13:21
    to czemu sami turcy, zakladajac bary z kebabem/kebapem (nie tylko w polsce)
    pisza jednak z ,,b,, na koncu?
    pozdr
    --
    elephant
  • epiphany 22.07.05, 15:07
    Pogrzebałam trochę w sieci i wnoszę autopoprawkę: zdaje się (może jakiś
    arabista się wypowie), że "kebab" to po arabsku, zaś po turecku "kebap".
  • Gość: ajłonka IP: 213.17.161.* 11.08.05, 12:15
    wszyscy macie racje, jestem studentka arabistyki. W jezyku arabskim klasycznym
    nie wystepuje litera 'p' czasem mozna sie spotkac z nia w prasie, gdzie jest
    zapozyczona na potrzeby tekstu, ale jako taka nie istnieje,tak jak samogloski:
    i, e, o, i spolgloski : p,c itd. :)
  • Gość: turek IP: *.bb.online.no 11.08.05, 15:20
    potwierdzam
  • Gość: stokrotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 09:42
    Ostatnio byłam w Tunezji... Polacy jeżdża tam nie dosyć długo żeby "tamtejsi"
    nauczyli się po naszemu mówić, ale byli i tacy którzy się starali...
    w jednej knajpie do której lubili chodzic Polacy obsługa chciała byc tak miła,
    ze pisała niektóre "dania" rowniez w jezyku polskim, ale wychodzily im z tego
    neisamowite rzeczy ;-)
    np. zwykłe PIWO KUFLOWE zmieniało sie w PIWO KUFLOWER ALBO PIVO KOVLOVE
    hehe.. smiesznie było bo na akzdej z kart napisane było inaczej
    ;-)
    mielismy neizly ubaw... ;-)
  • tut_ets 11.08.05, 11:04
    Nieprawda... Kebab jest pisownia z arabskiego i hebrajskiego... Kebap moze byc
    z Tureckiego... Nie wiem.


    Nie mowiac juz o shwarawma (z arabskiego) czy szauarma czy szałarma
    (spolszczone) czy gyros (z greckiego) - jedzenie i tak to samo... Kiedys sie
    zastanawialam jaka jest miedzy tym wszystkim roznica, ale okazuje sie,ze tylko
    w nazwie... ;)
    --
    !איזה יום שמח, כל היום
  • ailija 11.08.05, 15:05
    Żydzi i kebab - he he he dobre!
  • pendragon_pl 23.07.05, 20:27
    co do KEBAP to wszędzie w Niemczech tzw oryginalnych tureckich knajpach jest
    napisane właśnie Kebap.

    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • donpedro72 24.03.06, 14:58
    forum lingwistikum, k..m...
  • Gość: karola IP: *.crowley.pl 25.07.05, 13:57
    kebap .to niestety tak w oryginale brzmi po turecku nasz kebab
  • Gość: Mieszko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:01
    To może używajmy "polskiego" odpowiednika nazwy tej potrawy - szaszłyk (;-).
    Która to pojawiła się w polszczyźnie, jak wiele jej podobnych, za pośrednictwem
    rosyjskiego (z kazachskiego).
  • Gość: SulejmanDonmezoglu IP: 82.160.18.* 09.10.05, 10:40
    Szaszłyk tak, ale na Sis-Kebap (czytaj: śisz). Kebab (lub Kebab) to po prostu
    przetworzone mięso (posiekane) i w zależności od sposobu przyrządzenia różny ma
    przedrostek:

    Doener Kebap - klasyczny kebap w bułce (im dalej na południe tym cienszej),
    mięso posiekane
    Sis-Kebap - szaszłyk
    Adana-Kebap - hamburger
    itp, itd.
  • Gość: znawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 19:42
    tak sie sklada ze kebap jest poprawne...
  • Gość: pablo IP: 217.153.39.* 11.08.05, 15:18
    mnie zawsze bawi jak widzę w menu hasło 'poison', po francusku ryba ale tak czy
    inaczej fajnie to wygląda:)
  • Gość: M.M. IP: *.eca.eu.int 11.08.05, 15:34
    Tak się składa, że po francusku "poison" to trucizna, a ryba to "poisson"
  • Gość: pablo IP: 217.153.39.* 11.08.05, 15:40
    dobrze, czasami wystarczy odrobina humoru żeby się pośmiać, zbyt duża wiedza
    bywa nudna:)
  • Gość: E. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:54
    Gość portalu: M.M. napisał(a):

    > Tak się składa, że po francusku "poison" to trucizna, a ryba to "poisson"

    Hihihihi! A panienki w perfumieriach uwielbiaja na perfumy Diora mówić Płasą, właśnie przez "S"!!! Zawsze mam ubaw poprawiam. Mowię im, że ryba to wątpliwe perfumy...
  • Gość: norsk_skogskatt IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 24.03.06, 22:30
    przepraszam bardzo, ale poison to trucizna, nie radziłabym czegoś takiego zamawiać w żadnym barze.
    Ryba to poisson
  • Gość: rzarufka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 12:57
    Potwierdzam. Pisownia to pikuś, grunt to wymowa!
  • Gość: Xtrania IP: 82.139.27.* 11.08.05, 18:54
    Dajcie ludzie spokój z tym kebabem/kebapem!!!!!!!


  • Gość: wojtek IP: 195.8.168.* 16.08.05, 19:10
    zabawne jest, ze pisownia kebap/kebab zalezy od regionu. W toruniu mamy kebaby,
    a w bydgoszczy (ok. 40km dalej) sa kebapy. co kraj (powiat) to obyczaj:)
  • Gość: turek IP: *.bb.online.no 11.08.05, 15:19
    gdybys baranie byl choc troszke oczytany to wiedzialbys, ze "kebap" jest
    poprawna forma nazwy tej potrawy.
  • java84 14.04.06, 07:50
    tez myslalam, ze kebep to blad, ale tak pisza Turcy i wyglada na to, ze obydwie
    formy sa poprawne, kebeb/p ja osobiscie preferuje ta z b lepiej mi brzmi
    a kebebow i tak nie jadam, bo jestem wegetarianka;)))
    pozdro
  • tymon99 09.08.05, 23:57
    > Można pisac PICCA zamiast PIZZA, bo to takie spolszczanie wloskiego slowa, alew
    > yglada strasznie.

    Strasznie. Prawie tak strasznie jak 'ziemniaki piure' (to z gazety, nie jadłospisu)
  • Gość: K IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.05, 21:54
    w Karczmie Młyn w Zwierzyńcu zobaczyłam "pire". Z tłumaczeniem na angielski pod
    spodem, na wszelki wypadek (puree - jakby się ktoś nie zorientował). Wyszłam
    jak to zobaczyłam, jeśli oni tak gotują, jak piszą....
  • Gość: lucusiaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 21:45
    A w Kielcach jest pizza włoska i pizza tradycyjna!!???( w jednej knajpie)
  • silikonowy_zaworek 26.07.05, 22:17
    u mnie raz szukali do pizzerii kelnerki: wykształcenie CO NAJMNIEJ WYŻSZE;
    ciekawe,czy dr inż. by im wystarczyło czy musi być profesura
  • Gość: Mieszko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:04
    Naleśniki z japkiem. RAgu (z akcentem na drugą od końca ;). Pierogi ZE serem.
  • java84 14.04.06, 07:59
    "ze serem" to po poznansku
    nie jestem z Pyrlandii i osobiscie mowie "z serem" ,ale juz sie przyzwyczailam
    do roznych ciekawostek poznanskich
    a propos- co to wg was jest bulka z serem (pardon, ze serem) wg mnie to kanapka
    z serem (zoltym lub bialym) taka na 1 sniadanie; w Poznaniu ale tez na Dolnym
    Slasku to cos, co ja nazywam drożdzówka z serem co od lat jem na drugie
    snaiadanie podczas przerwy w zajeciach w szkole/na uczelni
    ciekawe, nie?
  • zamyslona4 21.04.06, 09:57
    ciekawe- bo jestem z poznania i nigdy nie slyszlam aby ktos mowil "ZE serem"
    albo bulka z serem na drozdzowke!
    ale ostatnio ktos na impreziee innym miescie opowiadal ze poznaniacy mowia "jo"
    i "na polu" co tez jest wierutna bzdura. koles zdebial jak sie dowiedzial ze
    jstem z poznania bo mu sie wydawalo ze moze takie kity (zarty?) puszczac bezkarnie
  • friedmar 22.01.08, 22:15
    cala moja rodzina to wlkp. i rzeszowszczyzna. Tylko kuzynstwo z
    rzeszowa wychodziło na pole - my wszyscy na dwór albo a podwórko...
    jo che teje to od Torunia po Brodnice.
    w temacie jadłospisów: przez pół Budapesztu wiozło nas małżeństwo
    napotkanych węgrów do kuchni z typową węgierską kuchnią. Nasi
    rówieśnicy wyznawcy powiedzenia o bratankach uparli się by nas po
    prostu podwieźć do knajpy "z typową kuchnią węgierską" jak juz
    dojechasliśmy na pytanie co mamy zamówić padła odpowiedź "francuską
    zupę czosnkową"
    zamyslona4 napisała:

    > ciekawe- bo jestem z poznania i nigdy nie slyszlam aby ktos
    mowil "ZE serem"
    > albo bulka z serem na drozdzowke!
    > ale ostatnio ktos na impreziee innym miescie opowiadal ze
    poznaniacy mowia "jo"
    > i "na polu" co tez jest wierutna bzdura. koles zdebial jak sie
    dowiedzial ze
    > jstem z poznania bo mu sie wydawalo ze moze takie kity (zarty?)
    puszczac bezkar
    > nie


    --
    nie ma społeczeństwa, które konsumuje więcej niż samo wytwarza
  • Gość: Water Proof IP: *.icpnet.pl 24.07.06, 15:11
    No co Ty, w Poznaniu przecież jak najbardziej funkcjonują drożdżówki, natomiast
    zastrzeliła mnie kiedyś "słodka bułka" gdzieś z Łomży. Co do "ze serem" to się
    zgodzę. I "we Warszawie".
    Za to moi rodzice po dziś dzień wspominają "kap kisz, sur z bur i ogór konserw"
    w jakiejś knajpie za czasów PRL :P
  • aiczka 13.06.07, 15:47
    ciastko z bśm

    Pani była trochę obrażona, kiedy zgodnie z tabliczką poprosiliśmy o "ciastko z
    bśm" - poprawiła nas, że "z bitą śmietaną".
  • Gość: marcel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.08, 15:10
    bardzo ciekawe miszkam w poznaniu od 30lat i nigdy nie słyszałem
    żeby ktoś tak mówił na drożdżówke,szneka z glancem to tak,może ty
    byłeś w szamotułach ,a nie w poznaniu glapo.
  • aiczka 13.06.07, 15:44
    placuszki z jabuszkiem
  • bemola 10.08.05, 21:46
    > zaczalem w myslach ukladac list motywacyjny sprzedawcy pasztecikow
    > "bardzo prosze o przyjecie mnie do pracy w punkcie sprzedazy pasztecikow.
    > praca sprzedawcy pasztecikow zawsze byla moim marzeniem itd"

    o mało co sie nie zaksztusiłam musli jak to przeczytałam :D wyborne :D
    --
    www.zdobywamszczyty.epoqs.com/ - moja pierwsza stronka :] o pieczątkach
    turystycznych
  • feminka8 10.08.05, 23:17
    A ja widziałam podobne ogłoszenie o pracy w sklepie mięsnym- wymagane podanie i
    CV. Powinni zarządac jeszcze referencji z 3 ostatnich miejsc pracy -że np.
    kandytat na sprzedawcę nie podgryza kiełbasek... hi hi!A w podaniu-"o pracy w
    miesnym marzyłam od najmłodszych lat,kiedy po raz pierwszy poczułam w ustach
    smak parówki cielęcej":-)))
  • esmeralda_pl 11.08.05, 09:29
    się nie śmiejcie, bo ja jako dziecko marzyłam o pracy w mięsnym... alternatywa
    to była praca wrotkarki w cyrku
  • angoulene 11.08.05, 13:02
    och ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    --
    "Keyboard error, press F1"
  • Gość: bazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:46
    Właśnie dowiedziałem się z innego wątku, iż AQA oznacza wodę po łacinie.
    Może ktoś tak sprytnie kranówę nazwał...

    --------------------------
    "Czas wymyślono po to, żeby nie robić wszystkiego w jednym czasie."
    Leszek Miller
  • samo_zloto 22.07.05, 12:56
    hmm.. raczej AQUA ;-)

    --
    to się dzieje naprawdę
  • quba 05.08.05, 10:02
    Właśnie dowiedziałem się z innego wątku, iż AQA oznacza wodę po łacinie

    otóz nie
    woda po łacinie to AQUA a wymawia sie akwa a nie jakaś tam akła
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • tymon99 09.08.05, 23:51
    > otóz nie
    > woda po łacinie to AQUA a wymawia sie akwa a nie jakaś tam akła

    W śrdwłac. akwa; w łacinie klasycznej raczej akła
  • Gość: ja IP: *.merinet.pl 10.08.05, 14:57
    matko,a skad wiesz? byles w starozytnym Rzymie i sluchales Cycerona? zawsze
    mowie AKWA!
  • anahella 11.08.05, 03:18
    Mnie pani na lacinie uczyla, ze qu mozna czytac na dwa sposoby: [kw] i [kł].
    Nikt tak naprawde nie wie jak mowili starozytni Rzymianie, i jak zmieniala sie
    wymowa. W koncu nie istnial on przez 3 lata tylko nieco dluzej, wiec podlegal
    takim samym przeksztalceniom jak zyjace obecnie jezyki.

    Lacina sredniowieczna i wspolczesna to osobna bajka: kazdy narod wymawia to
    inaczej.

    --
    Forum o astrologii dlaastrologow /
    Opowieści z Trydium
  • Gość: JK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:27
    Tymon99 ma rację. Wykryli to językoznawcy, nie wiem jak, ale to wykryli i
    ogłosili i ja to słyszałem w dwóch co najmniej źródłach. Poza tym m. in. każde
    c było wymawiany jak k: Kezar i Kykero.
    W średniowieczu też nikt nie był, a mniej więcej wiadomo, jak wtedy się co
    wymawiało po polsku.
  • klymenystra 24.03.06, 07:38
    nie Kezar a Kisaa :) mudnrzy jezykoznawcy odkrywaja takie rzeczy badajac prawa
    glosowe oraz czytajac gramatyki owczesnie pisane- bo nich jest cala ortofonia.
    a aque sprawdze, mam gdzuies w notatkach :)
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • java84 14.04.06, 08:03
    mnie uczono z kolei na lacinie, ze aqua czyta sie przez kw
    z kolei po wlosku jest acqua i czyta sie akła
    zastanawia mnie, ze nawet na etykietach acqua minerale jest blad i napis aqua
    bez c
    a co do tego, ze rozne narody czytaly roznie po lacinie, to ostatnio sluchalam
    kazania Benedykta XVI (po wlosku) no i biedny zamiast kł wymawia kw
    wplyw niemieckiego czy laciny?
    czasem od przybytku glowa jednak boli;)))
  • quba 21.04.06, 18:44
    No właśnie, Disce Puer, ale ponieważ Errare humanum est ! to wiedz, że
    starozytni Rzymianie NIE WYMAWIALI "Ł" na pewno nie wymawiali AKŁA tylko AKWA
    tak jak do dzis sie mówi ajkwaforta na technikę graficzną a nie aklaforta, a
    także akwarela a nie akłarela
    pozdrawiam

    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • quba 21.04.06, 19:01
    OCZYWISCIE mialo byc akwaforta i akwarela
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • figgin1 14.06.07, 13:36
    tymon99 napisał:

    > > otóz nie
    > > woda po łacinie to AQUA a wymawia sie akwa a nie jakaś tam akła
    >
    > W śrdwłac. akwa; w łacinie klasycznej raczej akła

    No to mówmu klasycznie! Proponuję zacząć od akłarium
  • tut_ets 11.08.05, 11:07
    To kalka jezykowa z laciny przez angielski na polski. A zatem z AQUA
    otrzymujemy AKŁA... ;) badz AQA...

    --
    !איזה יום שמח, כל היום
  • aiczka 13.06.07, 15:52
    A mnie fascynuje, dlaczego na wodę o etykiecie "Bonaqa" mamy mówić "bonakła"
    zamiast "bonaka".
  • Gość: evvvvvvva IP: 213.199.30.* 24.03.06, 13:24
    aqua (wym. ak£a) to woda w jezyku wloskim
  • maximilianna 24.03.06, 20:41
    Gość portalu: evvvvvvva napisał(a):

    > aqua (wym. ak£a) to woda w jezyku wloskim

    Akła?
    Rozumiem, że mówisz akłapark, akłarium...
    Co za byki.
    --
    Czekoladą gorzką osładzam sobie życie.
  • Gość: Biolog IP: *.hsd1.tx.comcast.net 10.08.05, 00:24
    Gość portalu: bazz napisał(a):

    > Właśnie dowiedziałem się z innego wątku, iż AQA oznacza wodę po łacinie.
    > Może ktoś tak sprytnie kranówę nazwał...
    >
    Raczej "AQUA".
    Pozdrawiam, przepraszam za wtret.
  • Gość: TeżBiolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:07
    A żeby było jeszscze ciekawiej, dodam, że w rosyjskim "akuła" oznacza "rekin".
  • Gość: Xtrania IP: 82.139.27.* 11.08.05, 18:59
    A teraz się AQA/AQUA uczepili...Ej przeczytajcie jeszcze raz temat wątku!!!!
  • Gość: ojej IP: *.derbynet.waw.pl 11.08.05, 14:58
    Aqua to woda po łacinie. Acqua po włosku. Aqa nie wiem po jakiemu;)))
  • paul_78 22.07.05, 12:25
    Kiedyś w bufecie uniwersyteckim (chyba Łódź) były pierogi ruskie. W latach
    80-tych i czasach interwencji w Afganistanie studenci pytali: "Czy są ruskie w
    Kabulu?"
    --
    South Armagh Brigade,
    Óglaigh na hÉireann
  • Gość: hubert IP: *.prokom.pl 22.07.05, 14:36
    Odpowiedź1: Nie. Ale są bitki studenckie.
    Odpowiedź2: Tak. Polecam jescze ciemniaki w mundurkach.
  • dupek.jak.kazdy.facet 22.07.05, 15:29
    Też o tym słyszałem. Ale oni się pytali tak codziennie, rozmyślnie, aż w końcu
    paniusia wywiesiła kartkę "RUSKICH W KABULU NIE MA!"
  • Gość: anuszka IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 26.07.05, 21:05
    Ja znam inną wersję.
    W barze mlecznym:
    - Kto prosił ruskie??!!!
    - Kto prosił ruskie????!!!!
    - KTO PROSIŁ RUSKIE !!!!??????
    Głos z sali:
    - Nikt, sami przyszli!
  • Gość: marecki IP: *.eranet.pl 11.08.05, 10:47
    to nie z baru mlecznego tylko z kabaretu olgi lipinskiej
  • Gość: Hanulinek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 12:31
    restauracja chińska w Poznaniu, w menu część: DANIA KUCHNI EUROPEJSKIEJ, a w
    tej części pozycja pierwsza: KURCZAK PO AMERYKAŃSKU, cóż...
  • samo_zloto 22.07.05, 12:59
    ja za to wchodzac swego czasu do tesco, zauwazylam stoisko o wdziecznej nazwie 'dobre, bo polskie' (czy cos w tym stylu). mozna tam bylo kupic: szynke litewska, pierogi ruskie, barszcz ukrainski ;-)

    --
    to się dzieje naprawdę
  • energeia 17.08.05, 11:28
    Swego czasu, w jadłospisie pewnej stołówki studeckiej figurowało "danie półmięsne" czyli: pierogi z
    mięsem:)
    W dywagacjach dotyczących tego fenomenu dyskutanci przyjęli dwa możliwe rozwiązania: 1) mięso przed
    zapakowaniem w pierogi zostało zmieszane z bułką tartą, tudzież innym zapychaczem; 2) termin
    "pólmięsne" oznacza, iż proporcja ciasta i mięsa w pierogu to 50% do 50 % :)

    --
    Der Mensch ist, ehe er ein ens cogitans ist oder ein ens volens, ein ens amans.
  • chris1970 11.12.06, 11:45
    Akurat w stołówce stołowali się ludzie, którzy nie znali terminologii
    gastronomicznej...studenci... nie pogooglowali..
    Pierogi z mięsem to jest akurat danie półmięsne, podobnie jak gołąbki z mięsem
    i ryżem, bigog.
  • mc_pele 21.02.07, 11:16
    samo_zloto napisała:

    > ja za to wchodzac swego czasu do tesco, zauwazylam stoisko o wdziecznej
    nazwie
    > 'dobre, bo polskie' (czy cos w tym stylu). mozna tam bylo kupic: szynke
    litewsk
    > a, pierogi ruskie, barszcz ukrainski ;-)
    >


    i bardzo słusznie, to dania typowo polskie, jak fasolka po bretońsku,mają tylko
    takie "odobce" nazwy, w Bydgoszczy jedna z głównych ulic w centrum to Gdańska,
    co wcale nie znaczy że jest bardziej gdańska niż bydgoska :)

    --
    109 Varna -Sv Konstantin i Elena -Cajka -Zlatni Pjasaci

    trebles trebles start now trebles trebles staaaaaaaaart
  • aiczka 13.06.07, 15:55
    > i bardzo słusznie, to dania typowo polskie, jak fasolka po bretońsku
    i ryba po grecku

  • Gość: posafega IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 13.08.05, 01:36
    Niech zgadnę... to ta chińska na Starym, prawda? Teraz mi się przypomniało, że
    faktycznie takiego kfiaciora w karcie mają :D
  • Gość: sufka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 16:01
    Przechodziłam kiedyś koło baru "chińskiego" w Krakowie, a tam w menu danie dnia:
    schabowy z ziemniakami i buraczki czerwone. Co krok człowiek uczy się czegoś
    nowego ;)
  • Gość: beb IP: *.chello.pl 22.07.05, 12:50
    Ostatnio w Sopocie chciałam zjeść dobrą rybę. Pytanie do kelnerki ( zaznaczam,
    że to byla knajpa rybacka, stylko ryby sprzedawali):"Jaką rybę morską pani
    poleci? Tylko nie filet. Na co dziewczyna: Pstraga:-)
  • Gość: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 07:24
    Gość portalu: beb napisał(a):

    > Ostatnio w Sopocie chciałam zjeść dobrą rybę. Pytanie do kelnerki ( zaznaczam,
    > że to byla knajpa rybacka, stylko ryby sprzedawali):"Jaką rybę morską pani
    > poleci? Tylko nie filet. Na co dziewczyna: Pstraga:-)

    Z kogo się śmiejecie...z samych siebie się śmiejecie:) Są też pstrągi morskie!!!
  • callafior 15.09.05, 13:07
    Może trochę obok tematu, ale o rybach: (Familiada)
    Pytanie: Ryba Morska.
    Odp: Delfin :))))))
    --
    My, ludzie, wcale nie jesteśmy mądrzejsi od zwierząt. One tylko nie dorównują
    nam głupotą.
  • aiczka 13.06.07, 15:56
    A ilu ankietowanych tak odpowiedziało? I ile było odpowiedzi "wieloryb"? ^_^
  • jahreshka 22.07.05, 13:04
    Buda z zapiekankami oferowała ORĘŻADĘ. Zwróciłam uwagę pani siedzącej w środku,
    a ona na to, że ona tu tylko sprzedaje...
    --
    kto nie wierzy, niech posłucha kociego mruczenia!
  • Gość: olo IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 22.07.05, 14:50
    kilka lat temu w Sandomierzu w jednej z knajp były tosty i tak w jednej karcie
    było tost z szynką a w innej tost z szynkom.
  • Gość: Mycha IP: *.chello.pl 10.08.05, 19:03
    I jeszcze w ubiegłym roku w karcie jednej z restauracji było napisane "alkochol", ale miasto przepiękne i polecam gorąco!!!
  • Gość: aga IP: 80.51.159.* 07.02.06, 22:06
    pozdrawiam Tbg;)
  • bystrzynka.popiolek 09.08.05, 23:28
    No i bardzo dobrze odpowiedziała!!

    Ja miałam kiedyś podobnie - pracowałam w sezonie w sporym barze z fast foodem
    itp. i nie miałam wpływu na to, co kierowniczka albo starszy pracownik namachał
    na tablicy (np. nagminnie: 'chisburger', 'picca' czy 'pierogi ze serem') - ja
    się mogłam, co najwyżej zarumienić, kiedy kupujący te kwiatki komentowali, a na
    mnie padało podejrzenie.
  • Gość: marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 16:23
    dobrze, że nie Pierogi ze srem ;)
  • Gość: Water Proof IP: *.icpnet.pl 24.07.06, 15:32
    Poprosiłam kiedyś w sklepiku szkolnym o napój orange [orendż] (tak miał na
    etykietce). Pani z potępieniem: Orange??? Wymiękłam.
  • lilarose 22.07.05, 14:45
    - czypsy paprykowe
    - warka strąg
    - krwawa Mery
    - Martini bianko
    - Skrzydełka w sosie barbekju
    - Żeberki na ostro
    - napoje zimne i goronce

    - " Smażalnia ryb poleca: hot dogi, hamburgery, kurczaki z rożna, frytki,
    pizza, kiełbasa, karkówka, żeberka, kawa, herbata, piwo" (a gdzie są ryby???)
  • Gość: Speedy IP: *.stat.gov.pl 04.08.05, 14:55
    Hej
    > - " Smażalnia ryb poleca: hot dogi, hamburgery, kurczaki z rożna, frytki,
    > pizza, kiełbasa, karkówka, żeberka, kawa, herbata, piwo" (a gdzie są ryby???)

    Musisz czytać starannie i ze zrozumieniem: - " Smażalnia ryb poleca:" - to
    znaczy że swoich ryb nie polecają :)
  • Gość: annika IP: *.ae.wroc.pl 26.09.05, 09:33
    Warkę strąk też widziałam. :D
  • Gość: ja IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 22.07.05, 15:01
    jest sporo sklepów z polskimi wyrobami. W jednym z nich "Beim Schlessier" (U
    Slązaka) podają też na ciepło: bigos itp. W oknie powiesili reklamę: heisse
    Ware. (kradziony towar). Już nie wisi, po miesiącu zmienili. :))
  • kasiaprim 24.07.05, 09:33
    Restauracja hotelowa w Sulejowie.
    w karcie SCHAB PO ZYDOWSKU !!!
    osunelam sie pod stol
    -k'

    ps,
    dla niewtajemniczonych - koszernosc kuchni zydowskiej wyklucza weprzowine,
    ktora jest okrrrrropnie trefna !



    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    "Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem
    pokona doświadczeniem"
  • Gość: Daniel IP: *.piotrkow.net.pl 24.07.05, 20:20
    Kasiu, czy jesteś z Sulejowa?
  • tymon99 09.08.05, 23:58
    a kaczki po wegetariańsku nie mieli???????????
  • Gość: agusia IP: *.chello.pl 20.07.06, 23:19
    albo skrzydełek wieprzowych?
  • Gość: kichote IP: 193.24.241.* 10.08.05, 19:02
    W Krakowie, na Kazimierzu, czyli w dzielnicy zydowskiej, byl kiedys bar, co
    sie "Cymes" nazywal (szyld pisany liternictwem stylizowanym na hebrajskie), w
    ktorym podawano "specjalnosc zakladu - golonka"! :))
  • Gość: z Kazimierza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 12:27
    Nie cały Kazimierz jest żydowski, geniuszu :))
    A "cymes" oznacza "smakołyk" :D
  • zewszad_i_znikad 01.03.06, 20:55
    Moja mama kupiła kiedyś w supermarkecie sajgonki: 3 z kurczakiem i 3
    wegetariańskie. (Ogólnie lubimy sajgonki, ale raczej te naszej własnej
    produkcji.) Na tej nalepce z kodem paskowym i tp.: "Wędliny: sajgonki
    wegetariańskie". *lol*
  • Gość: norsk_skogskatt IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 24.03.06, 22:45
    A poropos trefności wieprzowiny u Żydów:
    opowiadała mi znajoma Amerykanka. jak jej szczęka opadła,
    kiedy jej szef (kancalaria prawna w okolicach San Francisco. obaj partnerzy Żydzi)
    poprosił ją, aby skoczyła do deli i przyniosła im na lunch koszerną szynkę!!!
    Co dziwnejsze, w owym deli faktycznie taką znalazła.
  • quba 21.04.06, 18:56
    szynka byla widocznie WOŁOWA
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • quba 13.12.06, 17:10
    poprosił ją, aby skoczyła do deli i przyniosła im na lunch koszerną szynkę!!!
    > Co dziwnejsze, w owym deli faktycznie taką znalazła

    no wołową ! i co takiego ?

    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • Gość: raaa IP: 80.51.253.* 10.08.05, 20:53
    a gdzie w Bochum ten sklep? i to Polak prowadzi?
  • ebusia_fam_fatal 22.07.05, 15:09

    --
    facet powinien wiedzieć, czego chce od życia...
    najlepiej, żeby chciał mnie (:
  • Gość: Dude IP: *.tvp.pl 22.07.05, 15:10
    Kiedyś miałem niewątpliwą przyjemność spożywać posiłek w restauracji Mewa w
    Giżycku.
    Studiuję menu i widzę: "cukier do herbaty 50gr, cukier do kawy 70gr."
    Chodzi sobie taka jedna 50 letnia nimfa między stolikami i udaje kelnerkę.
    Proszę grzecznie o wyjaśnienie tajemnicy, bom ciemny i mało rozgarnięty, a pani
    tako rzecze obrażona patrząc na mnie jak na debila: (dosłownie) "Herbatę się
    słodzi mniej, a kawę lepiej! Gramatura inna!"
    I tak to się skończyła przygoda.
  • Gość: naiwna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 00:42
    śliczne z tym słodzeniem inaczej :))))
  • kasiaprim 24.07.05, 09:29
    Cudo ! Z ta gramaturą !
    - K'



    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    "Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem
    pokona doświadczeniem"
  • Gość: giżycczanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 13:19
    dziwne, bo w Giżycku nie ma restauracji Mewa, ale z gramaturą to dobre
  • carolina80 20.07.06, 18:14
    może kolega pomylił się i Mewą Omegę nazwał?.. ;)

    swoją drogą, również w giżycku widziałam na budce przy rynku karteczkę z
    napisem: "Lody w kelyżku"

    --
    I believe in miracle, I believe in you...***
  • Gość: lula IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.01.08, 22:54
    Z tym żądaniem płacenia za cukier to straszny zwyczaj jakiś.
    Rozumiem jeszcze, że w barze mlecznym, gdzie sama herbata kosztuje grosze, ale
    kiedyś byłam w jakiejś kawiarni w Krakowie
    - malutkie espresso 7zł, mikroskopijna babeczka do kawy 5zł, śmietanka do kawy
    1zł, toaleta 1zł.....

    A potem weszłam do pizzerii. Pizzeria elegancka, piec opalany drewnem, w menu
    oprócz pizzy różne pasty, lasagne, wystrój lokalu taki, że można przyszłą
    teściową zaprosić na obiad.
    Mała pizza 20zł
    Ketchup do pizzy 70 groszy...

    Ja rozumiem, że krakusi to naród oszczędny, ale żeby aż tak nie mieć poczucia
    obciachu...
  • Gość: plc IP: *.c154.petrotel.pl 22.07.05, 16:34
    Restauracja wietnamska:alkohol o nazwie DOROTA;
    HOD TOG
  • java84 14.04.06, 08:11
    skoro Dorota, to moze Doda Elektroda- z prądem;)))
    dawno sie tak nie usmialam jak podczas lektury tego forum
  • e_katt 22.07.05, 18:48
    mój wzrok przykuła karteczka: "łudka - 7.90/kg"

    ..żeby wątpliwości nie było: o "udka" kurczacze chodziło


    --
    ... a kotka nazwę Garfield!
  • Gość: Doki IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 22.07.05, 19:00
    Polska restauracja w Antwerpii, przy Grote Pieter Potstraat.

    W karcie dan, rozdzial "Desery":

    - sernik
    - makowiec
    - salceson

    Pani dopiero jak sie nasmialismy do woli, uswiadomila nas, ze sa w POlsce takie
    miejsca, gdzie na pewien rodzaj ciasta wolaja "salceson".
  • czarnajagoda 25.07.05, 14:40
    > W karcie dan, rozdzial "Desery":
    > - sernik
    > - makowiec
    > - salceson
    > Pani dopiero jak sie nasmialismy do woli, uswiadomila nas, ze sa w POlsce
    takie
    > miejsca, gdzie na pewien rodzaj ciasta wolaja "salceson".
    aha, robię takie, całkiem niezłe :))
    w Piramidzie (we Wroc.) - Napoje gorące
    - herbata,
    - kawa espresso,
    - kawa mrożona
  • pendragon_pl 23.07.05, 20:25
    Swego czasu w jednej takiej knajpie niedaleko mnie można było kupić Hodogi.

    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • Gość: rzarufka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 20:45
    CZIZBURGER, HEESBURGER - padłam !
    GREYFRUTOWY, GRAJFRUTOWY - odpał !
    Zmiażdzył mnie: HOT-DOK
    Klasyk (chyba wszędzie) to ZUP - napój 7 up
  • podszywacz.zalogowany 23.07.05, 20:44
    Mój przykład może nie dotyczzy bezpośrednio wątku ale pamiętam taką sytuację:
    warszawski Wolumen, knajpa z wietnamskim żarciem zaraz obok giełdy
    elektronicznej niczym się nie wyróżniała i z tyłu za knajpą tabliczka z polskim
    tekstem "Oddaj chamie mojego psa".

    ale mieliśmy z kumplem polewkę z tej tabliczki
  • Gość: bastet IP: *.l2.c3.dsl.pol.co.uk 24.07.05, 12:13
    a u mnie na uczelni jest taka kawiarenka gdzie od roku w menu sa "gofery"...
    tyle razy sie nad tym zastanawialam, moze to rzeczywiscie dopouszczalna forma?
  • Gość: telewidz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.05, 22:51
    goter to był w jakims filmie kukiełkowym Jima Hensona, może to jego podają w
    tym barze?
  • eszir 25.07.05, 17:31
    Mnie rozwaliło na stacji PKP w katowicach. Mój facet kupuje hamburgera, pyta sie
    pani sprzedającej z jakim sosem jest ten hamburger (chodziło mu o to że nie lubi
    majonezu - więc pytał). Na to wielce zdziwiona pani: jak to z JAKIM??
    HAMBURGEROWYM!!! :DDDDD
    --
    każdy ma prawo marzyć inaczej :)))
  • Gość: wasylek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:06
    u mnie na uczleni sprzedawano: jagodzianki - czasami były jagodzianki ale z
    jabłkami :)
    no i ostatni hit z wakcji: frytki z ziemniaków :)
  • Gość: kk IP: *.chello.pl 31.12.07, 16:19
    frytki z ziemniaków to dla odróżnienia od frytek robionych z proszku
    zamienianego w pulpę, którą się potem wyciska w kształt frytek i
    mrozi :)
  • Gość: anuszka IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 26.07.05, 21:10

    Pewnie to były gofery zesrem.
    (Rozwiązanie odwiecznego dylematu - jak się mówi: "z serem" czy "ze serem"?)
  • Gość: kichote IP: 193.24.241.* 10.08.05, 19:06
    "Ze serem" mowi sie (niepoprawnie) w Galicji. W ramach propagowania tego
    zwyczaju moja przyjaciolka ostatnio zaczela zadac "herbaty ze cytryna" - wsrod
    przyjaciol sie przyjelo!
  • Gość: raaa IP: 80.51.253.* 10.08.05, 21:06
    i "we wodzie ze solą" sie mówi
  • Gość: hhh IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.08.05, 23:37
    hehe, a mój szef mówi : Jestem we firmie....
  • francesca12 11.08.05, 01:05
    A mnie wkurza, jak ktoś mówi: "We środę" albo "We czwartek". To czemu sie
    zawaha przed powiedzeniem: "We sobotę" ?? :P


    --
    > Gdyby nie Zagłada, na świecie żyłoby teraz 30 mln Żydów. <
  • Gość: kensalgreen IP: 212.160.236.* 11.08.05, 11:14
    bo w "sobocie" po spółgłosce "s" następuje samogłoska "o". A w "środzie"
    i "czwartku" są dwie samogłoski pod rząd. Dlatego.
  • Gość: kensalgreen IP: 212.160.236.* 11.08.05, 11:15
    A w "środzie" i "czwartku" są dwie samogłoski pod rząd. Dlatego.

    Oczywiście chodziło o spółgłoski.
  • Gość: JMaciek IP: *.ire.pw.edu.pl 11.08.05, 13:35
    No i co z tego? :)
  • Gość: JK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:36
    To z tego, że jak coś jest trudniej wymówić, np. trzy spółgłoski pod rząd, to
    jest tendencja do ułatwiania wymowy. Dlatego nie mówisz "w Wrocławiu".
  • Gość: rotten IP: *.zax.pl / *.zax.pl 21.04.06, 15:50
    A moja polonistka nauczała, iż jedynie poprawnie mówi się "w środę" i "we
    czwartek". Ja do tej pory nie rozumieć czemu
  • Gość: Xtrania IP: 82.139.27.* 11.08.05, 19:13
    "Gdyby nie Zagłada, na świecie żyłoby teraz 30 mln Żydów"


    Ejjjjjj...puknij sie w łeb, zanim cos takiego napiszesz.
  • fikus28 11.08.05, 12:17
    No niestety tak się w Bielsku B. mówi i nie tylko. Natomiast we Warszawie w
    Kantynie oficerskiej na Filtrowej w menu stało "Ryba po gredzku", a w Wieliczce
    w Pizzerii natomiast mój mąż dostał rachunek opiewający na "pierggi" z kapustą
    i pieczarkami. Widziałam jeszcze w którymś ze schroniska w Tatrach w menu
    Fasolkę po bre.
  • zorka7 11.08.05, 12:25
    Widziałam na dworcu kawę CCAPUĆINO. :)

  • Gość: Agatta IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 17.08.05, 10:40
    Cooo??? Ja pochodzę z Galicjii, ale nigdy jako żywo nie słyszałam, żeby ktoś
    mówił oficjalnie "zesrem". W domu, owszem, ale dla żartu i to się nie liczy! :-D
  • Gość: los.bilanos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 18:35
    Ludzie! Zapraszam wszystkich do Zakopanego pod Nosal do knajpy przy pensjonacie
    bodajże Marzena, albo coś w tym stylu. Tam macie oryginalną kartę dań:) a
    jedzenie nie gorsze. pzdr
  • kinky5 03.10.06, 22:07
    a ja jestem z Galicji i tak wcale nie mowie....


    --
    mniej znaczy wiecej
  • Gość: ala IP: *.160.unknown.vectranet.pl 31.12.07, 22:06
    W Galicji (przynajmniej Rzeszów i okolice) mówi się "z serem". Nigdy
    nie słyszałam by ktoś miejscowy mówił "ze serem". Dopiero na tym
    forum czytam o "ze serem".
  • olencja365 09.08.05, 23:43
  • fletniapana 10.08.05, 19:45
  • aress15 10.08.05, 19:41
    ciekawe czy były z cukierem czy bez...;)?
  • Gość: mag IP: *.niepolomice.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 20:52
    nie były z dzymyrem
  • Gość: limetka IP: *.ols.vectranet.pl 23.02.07, 21:31
    gofery były z dżemajsem :)
  • ruta.dl 29.01.08, 12:33
    albo z dżamamerem :)
  • Gość: greggggg IP: *.net.autocom.pl 09.03.06, 19:45
    w krakowie przy karmelickiej jest sklep chyba plus gsm, obok duzego okna z boku
    ktos napisal: "ten sklep sie latwo je...e w cyce"
  • java84 14.04.06, 08:14
    nie smiej sie! starzy maja znajomego Wietnamczyka, przyszedl raz na kolacje,
    nasz pies, zazwyczaj towarzyski, nie chcial sie z nim bawic
    a facet powiedzial, ze rasowych, ladnych pieskow (w domysle- takich, jak nasz)
    to nie jedza, jedza takie kundle uliczne
    autentyk
  • Gość: anuszka IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 26.07.05, 21:10
    W centrum handlowym w Rzeszowie sprzedawali "Zestaw do fonduła" :-D :-D :-D
  • Gość: naiwna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 00:48
    w Rzeszowie sprzedawali "Zestaw do fonduła" - :D :D :D
  • justyna158 15.08.05, 17:00
    to nie z baru, ale z cukierni:
    - ptasie na zimno

    i ze sklepu z roslinami do ogrodu:
    - dzis promocja: cyprysy i thuje...
  • Gość: karamija IP: 80.51.180.* 04.08.05, 12:42
    najbardziej mi się podobało w zajeździe "Bartnik" dawno temu : Lody KRULEWSKIE
    i kawa KAPUCINO. kiedyś nad morzem widziałam też olbrzymi napis na jakiejś
    budzie z jedzeniem: PICA. Spytaliśmy pana, co to jest i dostaliśmy opis pizzy
  • Gość: Kalee IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:08
    Na budce ze słodyczami: "szczelająca guma do żucia".

    Bar w Katowicach. Wracamy z jakiejś górskiej wycieczki potwornie głodni. Każdy
    (było nas jakieś 9 osób) wziął sobie pizzę. Pizza była w wersji barowej czyli ze
    szczątkową ilością pieczarek i keczupem. Kolega, który stał w kolejce jako
    ostatni błysnął sprytem i zapytał czy nie mają przypadkiem pizzy z sosem. Pani
    za barem powiedziała, że owszem. Wobec czego kolega, na którym skupiły się nasze
    zazdrosne i pełne podziwu spojrzenia, zamówił sobie pizzę z sosem. Zazdrość
    szybko ustąpiła miejsca śmiechowi, bowiem okazało się, że jest to sos MUSZTARDOWY!
  • Gość: Speedy IP: *.mi.gov.pl 11.08.05, 12:45
    GRYLL - W barze na Suwalszczyźnie
  • Gość: bonakła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:26
    nie ma takiego napoju, jak "BonaqUA" - jest wlasnie BonaQA". Polecam czytac
    uwaznie :) a potem sie nasmiewac. Dowod : www.bonaqa.de/
  • tut_ets 11.08.05, 11:38
    No i co ze jest - tez powod do smiechu... Dla mnie ta pisownia zawsze dziwna
    byla. Pomyslodawca silil sie na oryginalnosc, ale mu nie wyszlo...


    --
    !איזה יום שמח, כל היום
  • Gość: ojej IP: *.derbynet.waw.pl 11.08.05, 15:05
    Ale to jest nazwa własna i z łaciną ma niewiele wspólnego.
  • energeia 17.08.05, 11:39
    Gość portalu: ojej napisał(a):

    > Ale to jest nazwa własna i z łaciną ma niewiele wspólnego.

    Gorzej, jeśli z wodą nie ma nic wspólnego;)
    --
    Der Mensch ist, ehe er ein ens cogitans ist oder ein ens volens, ein ens amans.
  • Gość: laborantka IP: 82.160.18.* 09.10.05, 10:48
    Zwłaszcza że to zwykła destylatka (jak do akumulatorów) i dosypany koncentrat
    mienralny... fuj!!!
  • yabol428 13.10.05, 12:37
    Gość portalu: bonakła napisał(a):

    > nie ma takiego napoju, jak "BonaqUA" - jest wlasnie BonaQA". Polecam czytac
    > uwaznie :) a potem sie nasmiewac.

    W Polsce jest BONAQA, ale np. na Słowacji jest BONAQUA.
  • blasphemy 04.08.05, 23:42
    restauracja portugalska, bodajze "Aiello" obok Garretta na Marszalkowskiej w Wa-
    wie

    Przed restauracja menu z kilkoma 'singature dishes'. I obok wielki dopisek END
    MORE INSAIDE (w moim wolnym tlumaczeniu jak mniemam "koncz wiecej w Arabii
    Saudyjskiej").
  • lustroo 05.08.05, 07:55
    Ale z tą PICĄ coś jest :)
    Jakiś czas temu kupiłam kuchenkę firmy Gorenje i w instrukcji było coś tam...
    blaszka do pieczenia picy :) i oczy mi wyszły :)
  • Gość: Kasia IP: *.toya.net.pl 21.11.07, 14:17
    Ja jeszcze widziałam napis "Pitca" i "Hamburgier";)
  • Gość: naiwna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 00:51
    dopisek END
    > MORE INSAIDE (w moim wolnym tlumaczeniu jak mniemam "koncz wiecej w Arabii
    > Saudyjskiej").

    :D
  • gazeta.wyborcza.pl 10.08.05, 21:48
    Ale skad sie wziela Arabia Saudyjska w Twoim tlumaczeniu??????
    Zamiast END MORE INSAIDE -mialo byc pewnie "and more inside" czyli "wiecej w
    srodku".


    Ktos napisal to fonetycznie, czyli tak jak sie wypowiada.....
  • blasphemy 13.08.05, 11:45
    gazeta.wyborcza.pl napisała:

    > Ale skad sie wziela Arabia Saudyjska w Twoim tlumaczeniu??????

    troche myslenia lateralnego (Saudi = saudyjski)

    > Zamiast END MORE INSAIDE -mialo byc pewnie "and more inside" czyli "wiecej w
    > srodku".
    >
    > Ktos napisal to fonetycznie, czyli tak jak sie wypowiada.....

    No co ty? Powaznie? Patrz, w zyciu bym sie nie domyslil. Opatentuj to odkrycie.
  • ag.n 16.08.05, 21:20
    No, międzynarodowo jakoś - restauracja portugalska, w menu potrawy
    singapurskie, a szczegóły dostępne w Arabii Saudyjskiej...
  • Gość: sumire IP: 213.17.128.* 05.08.05, 09:57
    No, a legendarna już "sur. z kisz. kap."? :)
  • Gość: Iggi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 12:08
    Knajpka po Łodzią z grillem zrobiona na "styl amerykański".Menu dwujęzyczne w naszym ojczystym języku i po "angilesku".
    W dziale mięsa pozycje pt:steki:- wypieczny,krwisty itp.
    Po "angilesku":steak: - noramal,bloody and very bloody....
    Spadliśmy ze znajomkami pod stoły...
  • sumire 05.08.05, 13:00
    Kapucino też widywałam.
    I raz w życiu bar typu FAST FOOT. W sumie nawet pasuje...
  • Gość: k0m0r IP: *.acn.waw.pl 11.08.05, 22:25
    > Kapucino też widywałam.

    Swego czasu jak w kinach lecial Mulholland Drive, powstalo
    oficjalne forum filmu, poswiecone odgadnieciu-wielkiej-zagadki-
    -jaka-ponoc-byla-ta-szmira - no niewazne, grunt, ze dostep do
    forum z zalozenia mieli miec ludzie, ktorzy juz widzieli film.
    Na dzien dobry nalezalo wiec odpowiedziec na pytanie:
    "Co w filmie pija bracia Jacystam?"
    Odpowiedz:
    eKSpresso...
  • Gość: Slav4 IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 06.08.05, 10:22
    he, he....

    "Bloody steak & some fucken potatos" :o)
  • nixon3 24.03.06, 15:24
    hhahaha :))))
  • Gość: osito IP: *.lodz.mm.pl 11.08.05, 14:42
    very bloody nalewaja wazówką :D
  • samwieszkimjestem 16.08.05, 17:08
    A propos, znam taki kawał:
    Przychodzi obcokrajowiec do angielskiej restauracji i mówi "I'll have the
    bloody steak, please". A na to kelner, zachowując kamienną twarz: "Do you want
    it with fucking potatoes, sir?"
  • Gość: Iwo IP: *.aster.pl 26.09.05, 23:59
    pub na marszałkowskiej w w-wie. Menu dwujęzyczne (a co!). Specjalność zakładu -
    kanapka na gorąco (coś w stylu oscara). Kanapka z mięsem - sandwich with meet.
    Kanapka z tuńczykiem - sandwich with tune. Ale wygrywa kanapka z KURACZAKIEM!
  • Gość: meloman IP: 82.160.18.* 09.10.05, 10:51
    dobre!!
  • Gość: rotten IP: *.zax.pl / *.zax.pl 21.04.06, 16:00
    Gość portalu: Iwo napisał(a):

    > Kanapka z tuńczykiem - sandwich with tune. Ale wygrywa kanapka z KURACZAKIEM!

    Może z karaczanem :>
  • kinky5 03.10.06, 22:12
    dobre....
    --
    mniej znaczy wiecej
  • anutek115 09.08.05, 22:39
    W "specjalności dnia" na tablicy przed restauracją na Mostowej w Toruniu
    znalazłam raz kotlet de volaile w wersji "kotlet dewolaj", a rattatuile -
    "ratatuj".
  • agulha 13.08.05, 00:43
    To już chyba lepiej ratatuj (fonetycznie) niż rattatuille - po jakiemu to?!
    Ratatouille, to jest prawidłowa pisownia. Trzeba parę rzeczy wiedzieć, jak
    choćby to, że po francusku "ou" to nasze "u", a to co pisane "u", będzie czymś
    pośrednim między u i i. Końcówka "uille" chyba w języku fr. nie występuje wcale.
    A co do kotleta, to de volaille (z drobiu), a nie de volaile. Życzę więcej
    pokory i lepszej znajomości języków obcych.
  • Gość: zaria IP: *.lodz.mm.pl 16.08.05, 21:41
    spotkałam się z polską nazwą tej potrawy (przepysznej :) - RATATUJA
  • yabol428 20.11.07, 22:52
    Przewidzieli powstanie pewnego filmu...
  • mika_p 09.08.05, 23:38
    xxx131 napisał:

    > A ja zauwazylem ze w kategoriach "zupy" czesto pojawiaja sie salatki. Czemu
    tak?

    Bo sa podawane w takich samych miseczkach ?

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • Gość: Iwo IP: *.aster.pl 27.09.05, 00:02
    cudne:))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka