• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

kwiatki z CV, listów motywacynych, rozmów kwalif. Dodaj do ulubionych

  • IP: *.net-serwis.pl 14.09.05, 12:13
    Pracowałam w dziale rekrutacyjnym pewnej firmy , przeglądałam CV
    potencjalnych kandydatów do odbycia stażu w firmie. W CV jednej dziewczyny
    było: "stan cywilny: dziewica"

    Myślałam, ze padnę ze smiechu...

    Wpisujcie, jakie śmieszne teksty zdarzyło się wam spotkac w CV i listach
    motywacyjnych oraz humorystyczne sytuacje na rozmowach kwalifikacyjnych o
    pracę.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: qwerty IP: *.csk.pl 14.09.05, 13:00
      Nie wiem, czy wymyślone czy prawda.

      Z kwestionariusza osobowego.
      Stosunek do służby wojskowej: Odbyłem.
      • 15.09.05, 18:51
        ma sens

        jesli po zasadniczej sluzbie, czy jak to sie teraz nazywa
        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
        • Gość: gość IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 19.09.05, 09:38
          piszę się "przeniesiony do rezerwy"
          • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 12:14
            Odbycie służby wojskowej nie jest jednoznaczne z przeniesieniem do rezerwy.

            Lepszy był wpis w rubryce formularza personalnego Stosunek do zasadniczej słuzby
            wojskowej - "negatywny"!!!
            • Gość: trustful IP: *.u.mcnet.pl 21.09.05, 10:58
              dobry był też wpis w rubryce stosunek do służby wojskowej- pacyfista
            • Gość: gościnnie IP: *.zydowce.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 10:06
              Heh, ja znam właśnie dokładnie odwrotną odpowiedź - stosunek do służby
              wojskowej: pozytywny :))

              I jeszcze jeden kwiatek na pytanie o stosunek: ustosunkowany :D
              • Gość: bbkk IP: *.comtech.com.pl 22.09.05, 10:09
                Moja znajomy w ankiecie na studiach w pytaniu o stosunek do sluzby wojskowej
                napisal "zdolny do stosunku"
                • Gość: Cyberpunk69 IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.05, 22:22
                  jeśli chodzi o mój stosunek do zasadniczej służby wojskowej to zasadniczo jest
                  to stosunek przerywany
            • Gość: Woytek IP: 80.48.149.* 22.09.05, 12:32
              powinno być stosunek do służby wojskowej: uregulowany
          • Gość: dziubek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 14:45
            można też napisać "uregulowany"
            • Gość: wojciech IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 17:59
              albo uregulowany:)
        • 24.09.05, 13:25
          do kogo moge sie zwrocic z prosba o sprawdzenie mojego cv?szukam pracy,rozsylam
          cv i nic....,prosze o pomoc...:(
          freselek@wp.pl
      • 21.09.05, 15:26
        stosunek do służby wojskowej - analny
        --
        And when you loose control
        Moonshine the harvest you have sown

        distilled Pink Floyd
      • Gość: Irena IP: *.softbank.pl 21.09.05, 15:43
        Ja natomiast spotkałam się takimi oto kwiatkami:

        stosunek do słuzby wojskowej - odbyty lub spełniony
        zainteresowania - własne(żona i córka)
      • 21.09.05, 16:23
        Jakie to smutne żartować sobie z bezrobotnych.
        Niech Mądraliński który wymyślił te forum sam poszuka pracy i wyśle CV!!!!!!

        • 22.09.05, 13:10
          Dopóki będziesz mówił "te forum", dopóty nie znajdziesz pracy ;)
          --
          * * *

          "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
          • 24.09.05, 15:23
            u nas w Stanach byłoby to nie do pomyślenia.
            • 24.09.05, 15:45

              A co u Was w Stanach jest nie do pomyslenia? Ale zostawic bez pomocy na paste zywiolu, to juz mozna?
              --
              [----]
            • 25.09.05, 16:11
              W krajach rozwiniętych śmiech aż huczy.
              Polecam hasło "resumania" w dowolnej wyszukiwarce internetowej.

              Sam czytam z przyjemnością, bo i pośmiać się można i nauczyć wielu ważnych a
              nieznanych reguł. Nie ma to nic wspólnego z naigrywaniem się z cudzej biedy,
              ale raczej odreagowaniem stresu i zdrowo pojętą edukacją.
              W takich Stanach, gdzie poza tym wszyscy i wszystko jest na luzie i
              indywidualizm aż kipi, process rekrutacji jest regulowany ścisła etykietą, nie
              dającą wiele miejsca na dowolność. Jest to process otoczony szczelną kurtyną
              milczenia, ze względu na dużą ekspozycję i potencjalną odpowiedzialność prawną.
              Dlatego anonimowe opowieści rekruterów są zawsze mile widziane. Z opowieści
              mojej koleżanki, która zajmuje się w firmie rekrutacją, wynika że jest raczej
              smutno i przykro, więc nic dziwnego, że rekruterzy też muszą czasem odreagować
              śmiechem. Anonimowo oczywiście, tak aby nikomu nie było przykro.
              Polecam www.careerjournal.com
              Kilka przykladow z www.resumania.com
              Np. Resume: "Please don't regard my 14 positions as job-hopping. I never once
              quit a job."
              wolne tłumaczenie (moje) "Proszę nie uważać moich 14 dotychczasowych posad za
              objaw niestabilności. Ja ani razu nie zrezygnowałem ze swej posady."
              albo
              Cover letter: "I want it completely understood that my objective is money."
              wolne tłumaczenie (moje) " Chcę aby to było absolutnie jasne, że moim celem
              jest gotówka."
              Komentarz HR: Nie można mieć tego za złe...
              albo
              Education: "Graduated from predatory school with honors."
              It's a dog-eat-dog world out there.
              (literówka)
              wolne tłumaczenie (moje) "Nagrodzony absolwent drapieżnej szkoły"
              Komentarz HR: "Jakże bezlitosny jest ten świat."
              albo
              "Married, eight children. Prefer frequent travel."
              (A new twist on work-family balance.)
              wolne tłumaczenie (moje) "Żonaty, ośmioro dzieci. Preferuje częste podróże"
              Komentarz HR: "Nowatorski obrót w równowadze między karierą a rodziną."
              --
              Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: paula IP: 81.219.70.* 22.09.05, 16:02
          jakie to smutne, że niektórzy bezrobotni reprezentują taki poziom..... jest tyle wzorów pisania cv, zarówno w necie, gazetach czy książkach, że Ci twoi biedni bezrobotni wstydziliby się robić tak śmieszne błędy w cv... wystarczy siąść i poczytać, ale chyba nie każdemu chce się męczyć....bo przecież to strasznie trudne podpatrzeć gdzieś jak pisać cv bądź list motywacyjny.....
          • 22.09.05, 17:01
            Gość portalu: paula napisał(a):

            > jakie to smutne, że niektórzy bezrobotni reprezentują taki poziom..... jest
            tyl
            > e wzorów pisania cv, zarówno w necie, gazetach czy książkach, że Ci twoi
            biedni
            > bezrobotni wstydziliby się robić tak śmieszne błędy w cv... wystarczy siąść
            i
            > poczytać, ale chyba nie każdemu chce się męczyć....bo przecież to strasznie
            tru
            > dne podpatrzeć gdzieś jak pisać cv bądź list motywacyjny.....

            No tak, jak zwykle wina bezrobotnych... bez komentarza !
            • 23.09.05, 13:21
              szczery80 napisał:
              > No tak, jak zwykle wina bezrobotnych... bez komentarza !

              A czyja? Moja??
              • 23.09.05, 13:45
                No wiesz, wszędzie znajdziesz ludzi i buraków... Popracuj sobie troche w
                E.Leclerku w Lublinie (wszystko jedno, w którym). Zobaczymy, czy będziesz "taki
                dowcipny".
                • 25.09.05, 11:44
                  Fakt jest faktem, że piszący odpowiada osobiście za to, co pisze i pod czym się
                  podpisuje. Nawet, jeśli jest to CV a piszący jest bezrobotnym.

                  Chciałbym zwrócić uwagę szanownych współforumowiczów, iż nie tylko bezrobotni
                  piszą i wysyłają CV oraz listy motywacyjne. Wiem, że dużej części starszego
                  pokolenia ciężko jest zrozumieć, iż niekoniecznie należy spędzić całe życie na
                  jednym stołku. Jednak ówczesny świat wykształcił w młodych ludziach chęć
                  rozwijania się i dokształcania a co za tym idzie również wzrostu oczekiwań, co
                  do stanowiska, płacy czy zakresu obowiązków.
          • Gość: jaca IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.09.05, 17:42
            pomijajac to ze nie pochwalam robienia bledow, to moze akurat skoro jest ktos
            bezrobotnym, to go nie stac na gazete, neta, czy ksiazki, nawet telewizje i
            telefon, to nie takie proste...
          • Gość: Nikola IP: *.torun.mm.pl 22.09.05, 23:02
            droga Paulo!Chyba troszke przesadzilas z komentarzem na temat
            bezrobotnych.Niekazdy musi byc dobrze wyksztalcony i nie kazdy musi umiec
            dobrze pisac,nie kazdy rowniez ma dostep do internetu czy ksiazek,ale widze ze
            chyba nie w tym problem.Wyczuwam tu jakas pogarde do tych ludzi z twojej
            strony dlatego,ze sa biedni,niewyksztalceni???!!!Ale pamietaj karta sie
            odwraca.pozdrawiam.pa
            • Gość: paula IP: 81.219.70.* 23.09.05, 00:06
              niestety nie jest to pogarda dla ludzi bezrobotnych.... bo tak szczerze powiedziawszy to jeszcze 2 dni temu ja bylam bezrobotna :) chodzi mi tylko o to, że wielu bezrobotnych nie umie nic zrobić, nie interesuje się jakie są możliwości np. pisania cv czy dokształceń, na które wysyła w ramach programów dla bezrobotnych np. urząd pracy. nie wiem dlaczego wiele ludzi ma tendencje tylko do narzekania a w kierunku, żeby było lepiej nic nie robi...tylko czeka na zbawienie

              a tak na marginesie to każdy ma dostęp do książek, przecież istnieją biblioteki publiczne, ja osobiście chętnie korzystam z ich książek

              nikola - i jeszcze jedno... ja też nie jestem pogata, więc może twoje słowa, że karta się odwraca się spełnią :) tak więc zamiast przestrogi dla mnie, wyszły Ci raczej życzeni dla mnie ;P pozdrawiam
            • Gość: rusell IP: 62.180.53.* 23.09.05, 11:09
              Nikola, przesadziles. Do internetu - owszem, choc to akurat niekoniecznie
              najlepszy wzorzec ale do ksiazek dostep ma kazdy - bezplatnych bibliotek jest
              bez liku. "Uzywane" gazety na bazarze tez mozna dostac za grosze. Poza tym nie
              wiem czemu sie tak napinacie - przeciez CV pisza nie tylko bezrobotni, wiec o
              co chodzi?
            • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 08:39
              Co jesli jakis nieuk stanie sie naszym szefem? Malo imbecyli ? Trzeab
              zmotywowac do nauki, nigdy nie jest za pozno zeby do ksiazki siegnac. Nie kazdy
              musi dobrze pisac, ale poprawnie
        • 22.09.05, 16:07
          ja jestem bezrobotna (od dawna), rozbijam sie po rozmowach, wysylam cv (nie
          zlicze ile) a ten watek setnie mnie ubawil, wiecej dystansu i poczucia humoru:)
          --
          Położyła jedna dłoń na stopach, drugą na głowie i oddała mu wszystko co było
          pomiędzy
        • Gość: Marcin83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:53
          Ale przeciez nie tylko bezrobotni szukają pracy....
        • 30.09.05, 18:07
          Ale tu sie z bezrobotnych nikt nie nasmiewa. CV wysalaja tez ci, ktorzy maja
          prace a szukaja nowej.
          Dobre, dobre! :D:D:D:D:D
          --
          Anonse towarzyskie, najsexowniejsze dziewczyny:
          www.erodux.com
      • Gość: Asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:23
        Kiedyś Amerykanie oglosili nabór dla obcokrajowcow do jakies wieelkiego marketu
        u nich do pracy przy obsludze. Polacy ( mało którzy znali angielski wypelniajac
        ankiety dla amerykanów) w rubryce SEKS zamiast swojej płci wpisali:
        -raz w tygodniu
        -od dawna nie
        -często, nawet za
        - dziewica, prawiczek
        rzadko, nieczescciej niz raz w miesiącu...
        :) Inteligent:)
        • Gość: Durni Amerykanie IP: 156.17.253.* 22.09.05, 20:46
          To nie Polacy byli śmieszni tylko jężyk angielski, który jest ubogi w
          słownictwo.Dla nas sex znaczy sex a nie m.in. płeć :))
          • 23.09.05, 15:28
            Ciekawe...
            Czy wiesz ile okreslen jest np. w jezyku angielskim na np. zwykle spodnie?
            Jak nie znasz dobrze jezyka angielskiego, to lepiej wstrzymaj sie z teoriami na
            temat porownan pomiedzy jezykami...
            • 24.09.05, 20:38
              Wyraz "sex" jest uzuwany w tym kontekscie
              (czyli "plec") bardzo czesto, ale jest to
              niepoprawne. Polska "plec" to angielskie
              "gender".
              • 24.09.05, 20:43

                To czemu tak pisze we wszystkich rubrykach?
                --
                [----]
                • Gość: maruda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 08:27
                  nie "pisze" tylko "jest napisane" :P
                  • 26.09.05, 10:07
                    obie formy językowe sa dopuszczone jako poprawne. Język się zmienia i jeżeli
                    chcesz poprawiać innych do się dokształć...
                    --
                    Życie to nie jeBAJKA to jeBITWA
                    Mama kochanej Patrysi prawie 4 miesiące razem
                    • 26.09.05, 10:23
                      A to ci dopiero nowinka.
                      A masz na to jakieś potwierdzenie?
                      Może włańczać albo włałczać też jest poprawne? Jest tak samo często używane
                      jak "pisze".
                      • 26.09.05, 22:19
                        ewa.lukawska napisała:

                        > A to ci dopiero nowinka.
                        > A masz na to jakieś potwierdzenie?

                        Obie formy sa poprawne. Potwierdzenie znajdziesz tu:
                        www.ldoceonline.com/


                        > Może włańczać albo włałczać też jest poprawne? Jest tak samo często używane
                        > jak "pisze".
                • 25.09.05, 11:15
                  bo idioci robia te rubryki
                • 26.09.05, 09:34
                  Bo Amerykanie by nie zrozumieli :)
              • Gość: kość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:26
                To nie całkiem tak.

                Z Wikipedii:
                Gender can refer to the (biological) condition of being male or female, applied
                to humans, animals, plants, and other sexual species. In this sense, the term
                is a synonym for sex, a word that has undergone a usage shift itself, having
                become a synonym for sexual reproduction.

                Haig, D. The inexorable rise of gender and the decline of sex: social change in
                academic titles, 1945-2001. Archives of Sexual Behavior 33: 87-96, 2004:
                "Among the reasons that working scientists have given me for choosing gender
                rather than sex in biological contexts are desires to signal sympathy with
                feminist goals, to use a more academic term, or to avoid the connotation of
                copulation."

                Polecam też tabelkę:
                en.wikipedia.org/wiki/Biological_sex#Sex_among_humans
                A upraszczając, to istotnie <gender> coraz częściej zastępuje <sex> w różnych
                kontekstach, ale można znaleźć takie pole, w którym znaczenia obu słów będą
                różne, np. transseksualista może być <of male sex> ale odczuwać swoją <gender>
                jako <female> czy też <feminine>.
              • 26.09.05, 22:10
                krecha napisała:

                > Wyraz "sex" jest uzuwany w tym kontekscie
                > (czyli "plec") bardzo czesto, ale jest to
                > niepoprawne. Polska "plec" to angielskie
                > "gender".

                sex w języku ang. oznacza płeć bilogiczną, a gender - płeć społeczną

                --
                Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
                • 28.09.05, 18:22

                  A co to jest płeć społeczna?
              • Gość: inga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 00:46
                roznica w znaczeniu jest nieco inna: sex to plec biologiczna, gender - plec
                rozumiana kulturowo - jako system spolecznie akceptowanych zachowan
                przedstawicieli danej plci. Stad w ramach np. socjologii czy
                psychologii "gender studies" czyli studia nad spolecznym zroznicowaniem plci.
                Wiec w rubryczkach bardziej uzasadnione jest uzycie slowa sex, nie gender.
                • 16.10.05, 15:50
                  Sex to płeć, gender może być tłumaczone jako odpowiednik polskiego rodzaju.
                  "while there are only two sexes, there are four genders, viz., masculine,
                  feminine, neuter and common."
                  Anglosasi w rubryce "Gender" wpisywaliby humorystycznie "common".
                  --
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • 17.10.05, 16:25
                    Dobre! To ja wpisuję "neutral'
                    --
                    * * *

                    Kto kocha ojczyznę, ten płaci podatki.
      • Gość: kombatant IP: *.pronet.lublin.pl 22.09.05, 21:27
        W 1946 roku w ówczesnej WKU na pytanie o stosunek do służby wojskowej, padła
        odpowiedź: płciowy. Resztę można sobie wyobrazić, jak zareagowała Informacja
        Wojskowa.
      • 23.09.05, 16:58
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        > Stosunek do służby wojskowej: Odbyłem.


        Majac 17 lat napisalem: negatywny. Szczescie ze Mama to wychwycila...
        --
        <><> eurOkicioR <><>
        Zajrzyj do notesu
        lub podyskutuj o języku
    • Gość: tojatojatojaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 00:53
      ktoś wpisał sobie w CV w skills że w quake 3 arena wygrywa na nightmare. rotfl
      • Gość: miś IP: *.g3.pl 15.09.05, 09:52
        U mnie robol przyniósł Curiculim vitate (pisownia oryginalna)
        • 15.09.05, 10:29
          A kto to jest robol? Robak taki znaczy?...
          • 21.09.05, 13:50
            To chyba taki zagubiony człowiek, do którego nie dotarły zwyczaje krawaciarzy i
            najchętniej zatytułowałby ten świstek papieru zwyczajnie i po
            staremu "życiorys", ale już wie, że tak broń Boże nie wolno (czemu? tego nikt
            nie wie), a że łaciny nie zna (krawaciarze ją znają na pewno, no, przynajmniej
            te dwa słowa, choć czy na pewno?), to po prostu popełnił błąd.
            A Roboluch, to chyba jakaś postać z bajek, które moja córka czasem ogląda. To
            najbliższe skojarzenie z robolem.
            • Gość: rrusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 11:26
              No właśnie - bardzo fajnie jest się nabijać z kogoś, kto szuka pracy, próbuje
              na tym świstku papieru zwanym CV zaprezentować siebie z jak najlepszej strony.
              Wiem coś o tym, sama dwa lata szukałam pracy i nieraz miałam okazję rozmawiać z
              takimi mądralami, które teraz żartują sobie na tym forum. A jestem ciekawa
              jakby wyglądało CV tych osób, ciekawe jak bardzo bezbłędnie byłoby napisane...
              A pracę w dzisiejszych czasach bardzo łatwo stracić, zastanówcie się może nad
              tym, żartwonisie
              • Gość: inka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 15:04
                a ja przeczytałam kiedyś CV dziewczyny i w "zainteresowaniach" napisała:
                opalanie w solarium... niestety, nie widziałam jej.
                • Gość: gość IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 15:11
                  Kiesy polska nie była jeszcze w UE aby wiechac do Wielkiej Brytanii trzeba bylo
                  wypelnic kwestionariusz (po co sie jedzie , na ile itd.).Na pytanie o plec(z
                  ang. "SEX")ludzie wpisywali "dziewica", "raz w tygodniu" itd. ;)
              • Gość: MIKEYOOOOOOOS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:24
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 26.09.05, 10:33

                > Wiem coś o tym, sama dwa lata szukałam pracy i nieraz miałam okazję rozmawiać
                z
                >
                > takimi mądralami, które teraz żartują sobie na tym forum. A jestem ciekawa
                > jakby wyglądało CV tych osób, ciekawe jak bardzo bezbłędnie byłoby
                napisane...

                Nie wiem czy moje CV czy też po polskiemu "cefałka" (dla tych, co łaciny nie
                znają) jest bezbłędne czy też nie, ale problemów ze znalezieniem pracy nie
                udało mi się mieć. Raz szukałam aż 4 miesiące a to tylko dlatego, że miałam
                inne źródło utrzymania i nie opłacało mi się iść do pracy za wynagrodzeniem
                poniżej satysfakcjonującej mnie kwoty. Pracy na rynku jest wbród, ale dostają
                ją ci co się przykładają do pisania życiorysów. Jak ktoś w prezentacji swojej
                osoby przyszłemu pracodawcy popełnia karygodne błędy to jak może zostać
                zatrudniony? Przecież to oznacza, że w pracy również będzie przynosił wstyd
                firmie pisując do klientów z błędami.
                Oczywiście nie każdy musi posiadać zdolność bezbłędnego komunikowania się. Są
                zawody, w któych nie jest to koniecznie. Jednym z przykładów jest kopanie
                rowów.
                --
                • 26.09.05, 21:56
                  ewa.lukawska napisała:
                  > Pracy na rynku jest wbród, ale dostają
                  > ją ci co się przykładają do pisania życiorysów. Jak ktoś w prezentacji swojej
                  > osoby przyszłemu pracodawcy popełnia karygodne błędy to jak może zostać
                  > zatrudniony? Przecież to oznacza, że w pracy również będzie przynosił wstyd
                  > firmie pisując do klientów z błędami.

                  No właśnie czy Ty nie przynosisz swojej firmie wstydu pisząc z takimi
                  błędami? "W bród" to się pisze osobno. No i jeszcze jeden ciekawy kwiatek:

                  >Makaronizmy to zapożyczenia z Włoskiego! Jakoś wiele tego w Polskim języku
                  ostatnio chyba się nie pojawiło. Zwłaszcza w nazewnictwie życiorysów nic
                  takiego nie spotkałam.

                  Jezu, to już porażka. Co to są makaronizmy to racz sprawdzić w pierwszym
                  lepszym słowniku, a wyrazy użyte przez Ciebie tzn. "włoskiego" i "polskim" to
                  przymiotniki i należy je pisać z małej litery- dzieci w S.P chyba już o tym
                  wiedzą.
                  Rozumiem, że w Ministerstwie jesteś najlepsza, a po rewelacjach TVN mówili, że
                  Cię ukarali.... i co dalej piszesz farmazonyt za naszą kasę i to w godzinach
                  pracy. Ale już niedługo zmiana.....
                  • Gość: małgosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 09:45
                    zgadzam się z Tobą całkowicie. Super forum, a ta pożal się Boże ewka.lukowska
                    nie wiedzieć czemu, zaśmieca je jakimiś komentarzami, na które nikt nie ma
                    ochoty odpowiadać.
                    pozdr
                  • 28.09.05, 18:25
                    Pisanie na forum to chyba trochę coś innego niż przygotowanie oferty pracy.
                    Pisze się szybko i bez przykładania się do poprawności i nie sprawdza się
                    tekstu w poszukiwaniu literówek.
                    Zupełnie jakbyś Ty nie zrobił/a ani jednego błędu.
                • Gość: bambi7 IP: *.csk.pl 27.09.05, 00:26
                  nie zapominaj, że jest wiele zawodów, gdzie CV nie jest w ogóle wymagane!!
                  Dotyczy to zawodó takich jak spawacz, mechanik itd. (nawet za taką samą "kasę"
                  jak w biurze) i nie ma to zbyt wiele wspólnego z "kopaniem rowów"; po co im CV,
                  skoro oni pokazują na miejscu pracodawcy, to co naprawdę potrafią... tam
                  nie "wciśniesz kitu", tak jak na jednej stronie papieru formatu A4

                  ten kawałek o kopaniu rowów, jest Twoją całkowitą ignorancją pracy wielkiej
                  rzeszy ludzi (często większa odpowiedzialnosć, niż "za biurkiem")

                  Jesli już sie tak upierasz przy tym CV, to wiedz o tym, że mało kto pisze
                  poprawne CV (nawet ludzie na wysokich stanowiskach, po studiach.. itp.) - powód
                  jest prosty: ludzie nie myślą!! Moim skromnym zdaniem ani wykształcenie ani
                  żadne mądre ksiązki nie sa gwarantem poprawnosci napisanego CV; często
                  wystepujący chaos w takiej "pracy" oraz powielanie schematów to główne minusy
                  (ile razy można czytać ten sam schemat powielony z neta/książek przez
                  kilkunastu ludzi? osoby, które to później sprawdzają, wiedzą o co chodzi -
                  czytanie np. 10 tak samo wyglądających CV jest [...] - tu prosze wstawić swoje
                  ulubione i wulgarne słowo)
                  • 28.09.05, 18:28

                    > Jesli już sie tak upierasz przy tym CV, to wiedz o tym, że mało kto pisze
                    > poprawne CV (nawet ludzie na wysokich stanowiskach, po studiach.. itp.) -
                    powód
                    >
                    > jest prosty: ludzie nie myślą!!

                    I dlaczego nie można się z tego trochę pośmiać? Tylko ciągle ktoś narzeka. A
                    zwłaszcza na tych co czytają te "kwiatki".
            • Gość: daruuu IP: *.telpol.net.pl 22.09.05, 11:44
              Roboluchem to nawet nazywa mnie moja dziewczyna i to w bardzo pozytywnym
              sensie..... :) moze to mial na mysli mowiac o robolu :)
            • Gość: paula IP: 81.219.70.* 22.09.05, 16:17
              piszesz, że nie wolno pisać ŻYCIORYS tylko po łacinie.... ja napisałam po polsku i miałam kilka zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne i nikt nie zwrócił uwagi, że nie jest napisane po łacinie... poza tym od razu dostałam pracę i nie zauważyłam, żeby pracodawca zwrócił uwagę czy życiorys napisany jest po polsku, łacinie czy po chińsku... tak więc wydaje mi się, że opinie o tym, żeby nie pisać słowa życiorys po polsku są mocno przesadzone... poza tym jesteśmy w Polsce i od nikogo nikt nie wymaga znajomości łaciny, osobiście zachęcam do pisania w takiej formie jaką sami rozumiemy i umiemy dobrze wypowiedzieć, bo wydaje mi się, że lepiej pisać po polsku a nie łacinie, której napewno większość nie umie poprawnie wypowiedzieć
              • Gość: ziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:35
                moi drodzy co do walki pomiędzy nazwami "CV" i "życiorys" to obie formy różnią
                się nieco od siebie, przekazując te same treści w inny sposób. słowem: to nie
                jest to samo!
            • Gość: paprotka IP: 156.17.253.* 22.09.05, 20:53
              masz rację nie wiedziec czemu tak strasznie rozwija się słownictwo angielskie w
              naszym polskim języku.Wszak 'my nie gęsi' jak pisał kiedyś Rej.
              Znów pełno makaronizmów w naszej mowie! I tacy uważaja sie za wykształconych,
              tylko w czym? W zabijaniu polskiego słowa.
              • 22.09.05, 21:52
                Nie "Polacy nie gęsi", tylko, że język mają swój, a nie "gęsi" :)
                A z rozmów kwalifikacyjnych:
                - Dlaczego chce Pani podjąć pracę jako lektor języka angielskiego?
                - Bo nie mam nic innego do roboty, wysyłam cv i chodzę po różnych firmach...

                oraz:
                W cv wpisana "znajomość języka HMTL". Kolega pyta więc panią:
                - A dobrze zna pani _H M T L_?
                - O tak, doskonale.
                - H _M_ _T_ L? A czy mogłaby Pani rozwinąć skrót?
                - Eeee.

                --
                www.pandora.blox.pl A tu życie z Pitulem dzień po dniu
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28302542 PITU graficznie
              • 25.09.05, 16:03
                ale CV to przecież z łaciny :) A człowiek wykształcony wie, że język, który się
                nie wzbogaca - umiera. Życiorys to nie to samo co CV, to inny dokument, pisany
                w inny sposób.
              • 26.09.05, 10:40
                Gość portalu: paprotka napisał(a):

                > masz rację nie wiedziec czemu tak strasznie rozwija się słownictwo angielskie
                w
                >
                > naszym polskim języku.Wszak 'my nie gęsi' jak pisał kiedyś Rej.
                > Znów pełno makaronizmów w naszej mowie! I tacy uważaja sie za wykształconych,
                > tylko w czym? W zabijaniu polskiego słowa.


                Makaronizmy to zapożyczenia z Włoskiego! Jakoś wiele tego w Polskim języku
                ostatnio chyba się nie pojawiło. Zwłaszcza w nazewnictwie życiorysów nic
                takiego nie spotkałam.
                • 26.09.05, 13:21
                  ewa.lukawska napisała:

                  > Makaronizmy to zapożyczenia z Włoskiego!

                  makaronizm m IV, D. -u, Ms. ~zmie; lm M. -y
                  jęz. lit. «obcy, zwłaszcza łaciński, wyraz, zwrot, obca forma gramatyczna itp.
                  wplecione do zdań w języku ojczystym»
          • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:08
            widzę że ktoś ma tez dezaprobate dla kretynów brawo rosenrot
            • Gość: MIchał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:30
              dobra, to ocenzurowaliście nieżle. Tylko po co, teraz to ma inny wyraz.Moze sie
              uniosłem ale na forum tez tak wypada. To sie nazywa wyrazanie emocji; werbalnie
              nie mozna to próbuje inaczej. Nawet prof. Miodek to dopuszcza w uzasadnionych
              sytuacjach. A ja sie na serio wk..... Bo wiecie siedzą takie patafiany po
              znajomościach i czują ze moga sie nabijac z prostych ludzi..... powtarzam nie
              dopuszczajcie takich opini jak tego gamonia misia bo to tez swiadczy o was. To
              odpiszcie na figarski@interia.pl jak cos chcecie napisac w tej sprawie
        • Gość: Prezesunio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:09
          Gość portalu: miś napisał(a):

          > U mnie robol przyniósł Curiculim vitate (pisownia oryginalna)


          A powinien napisać po POLSKU : ŻYCIORYS

          a NIE jakieś pojeb*ne CV :)

          Nie wiem czego wszędzie uczą tego żeby pisać CV zamiast czysto polskiego słowa
          ŻYCIORYS .

          • Gość: m IP: *.kund.kommunicera.umea.se 20.09.05, 22:22
            bo CV to nie to samo?
            • Gość: marchołt IP: 80.51.224.* 20.09.05, 23:11
              bo 99% ludzi w tym kraju (jak ty) nie zna łaciny. więc po co udawać?
              • Gość: Jazz IP: 156.17.253.* 21.09.05, 14:49
                Nie przesadzaj . Aż tak źle nie jest.
              • Gość: Zaba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 11:21
                - no jak to po co?...
                Żeby zaszpanować...!!! przecież nic innego konkretnego NIE potrafi robić :P

                Pozdrowienia !

                JESTEM za Życiorysem !!
                • Gość: Chudy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 14:41
                  Życiorys to życiorys, Curriculum Vitae to w tłumaczeniu któtki życiorys, więc to
                  nie to samo. Co nie zmienia fakty, że urzędowym językiem (jeszcze) w tym Naszym
                  "Pięknym" i wedukowanym kraju jest POLSKI, a tak na marginesie co się stało z
                  ustawą o ochronie języka polskiego?
                  • 22.09.05, 15:19
                    Curriculum vitae to w tłumaczeniu przebieg życia, powiedziałabym...
                    --
                    * * *

                    "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
                  • Gość: woll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:14
                    curriculum vitae to nie krotki życiorys tylko "przebieg życia" jak już mówimy o
                    znajomości łaciny. pozdro
                    • Gość: Lingwista IP: *.chello.pl 23.09.05, 09:55
                      > curriculum vitae to nie krotki życiorys tylko "przebieg życia" jak już mówimy
                      > o znajomości łaciny. pozdro

                      Taaaa. A Dirty Dancing to Wirujący seks jak już mówimy o znajomości
                      angielskiego:)


                      Lingwista
          • 21.09.05, 14:29
            W CV podaje się fakty, historię zatrudnienia, itp. a w życiorysie: Urodziłem
            się jako syn....i jechana z laniem wody :)))
            • Gość: KAROL IP: *.tvgawex.pl 22.09.05, 00:08
              CO TY gasz za bzdury!!!???CV i życiorys to to samo...

              W CV podaje się fakty, historię zatrudnienia, itp. a w życiorysie: Urodziłem
              > się jako syn....i jechana z laniem wody

              Ty w ogóle nie masz pojecia co piszesz!!!Zarówno w Cv jak i w życiorysie pisze
              sie to samo bo to jest to samo biorąc pod uwagę sens znaczenia jako tytuł jak i
              pod względem zawartości...

              To co napisałaś to po prostu śmiechu warte:D:D:D
              A skad taki login???Pewnie nie od parady:):):):):)

              Pozdrawiam
              • Gość: Monday IP: 82.160.76.* 22.09.05, 12:35
                Widzę, że Ty to masz pojęcie..Oddawałeś kiedyś swoje CV do pracodawcy?!?!Bo coś
                mi się nie wydaje, jeżeli dla Ciebie Karolu, Curriculum Vitae i Życiorys
                wygladają tak samo i zawierają tę samą treść..
                Pozdrawiam
                • Gość: bla bla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 22:13
                  studiowalam takie rzeczy i powiem wam ze to jest to samo cv i zyciorys to sie
                  tylko nazwa rozni ....
              • Gość: hehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:43
                wlasnie poklocilbym sie, bo to co piszesz to gowno prawda. idiotka ma calkowita
                racje, jest roznica miedzy CV a zyciorysem i to jest info na 100% pewne.
                zastanow sie wiec zanim zaczniesz po kims jezdzic.
              • Gość: aniontek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 22:26
                Bzdura!Jako forma wypowiedzi to zupełnie co innego.Życiorys pisze się,używając
                pełnych zdań,podczas gdy w CV są to równoważniki zdań(bez orzeczeń).Inaczej też
                wygląda grafika i skład obu form.Ci,którzy musieli pisać życiorys,aby złożyć go
                do szkoły średniej,pewnie pamiętają:)
                • Gość: Monday IP: 82.160.76.* 22.09.05, 23:42
                  Dokładnie!!nic dodać nic ująć..
                • 23.09.05, 00:08
                  to jest polski odpowiednik CV = przebieg zycia
                  a teraz używa się równowazników zdań dla oszczędności czasu
                  po co pisac elaborat za pomocą tzw. pełnych zdań jesli chodzi jedynie o
                  wydobycie informacji o kandydacie
                  • 26.09.05, 11:05
                    tocqueville napisał:

                    > to jest polski odpowiednik CV = przebieg zycia
                    > a teraz używa się równowazników zdań dla oszczędności czasu

                    Dla oszczędności czasu? A to ciekawe. Szybciej jest porobić te różne linie,
                    tabelki, pogrubianie tektu, wklejanie zdjęcia i różne inne bajery niż napisać
                    zwarty jednolity tekst?
                    Chyba tu jednak nie o szybkość chodzi a o przejrzystość informacji.
              • 26.09.05, 11:00
                Mnie też uczyli w szkole pisać życiorys w stylu: Ja,..., urodziłam się ... Moja
                mama jest..., mój tata jest.... Do szkoły podstawowej chodziłam w .... itd.
                I jeszcze nie tak dawno zdając na studia kazali mi właśnie w takiej formie
                życiorys napisać. Dlatego nikt nowej metody opisywania swoich osiągnięć naukowo-
                zawodowych nie nazywa życiorysem tylko CV bo wygląda to zgoła inaczej niż ten
                nasz polski starodawny życiorys. I jest to chyba właśnie kwestia formy (sposobu
                pisania życiorysu/CV) a nie znajomości łaciny.
            • Gość: Druid IP: 83.168.75.* 22.09.05, 16:16
              Może dokładniejszym nagłówkiem byłby: "Życiorys zawodowy"
            • Gość: johny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 17:11
              Wiecie... ja tu nie chce mieszac CV nigdy nikomu nie dawalem bo za mlody
              jestem :) ale w szkole mi kiedys pokazywali roznice miedzy CV a życiorysem i to
              NIE JEST to samo
              • 25.09.05, 12:10
                Podobnie pamiętam z dawnych lat jak pani na lekcjach języka polskiego omawiała
                poszczególne punkty życiorysu zaczynającego się od słów: "Urodziłem się...".
                Jeśli chodzi o formę wypowiedzi pisemnej jest zasadnicza różnica
                pomiędzy „życiorysem” a „CV”. W języku potocznym przyjęło się używanie
                zamiennie obu określeń, jednak jeśli toczymy akademicki spór o konkretne
                różnice to proponuje wyjść nieco poza ramy potocznego słownictwa i przypomnieć
                sobie jak to już od szkoły podstawowej wpajano nam konkretne wytyczne pisania
                rozprawki, eseju czy życiorysu.
          • Gość: ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 08:21
            Po co te dywagacje nad tytułem CV, ja uważam za idiotyczne w ogóle podpisywanie
            tego dokumentu, no chyba że HRowiec jest debilem i nie odróżnia CV od LM
            • Gość: Johny Mnemonick IP: *.pwsz.pila.pl / *.pwsz.pila.pl 25.09.05, 17:56
              Przeciez to w 98% debile. Jak sie do niczego innego nie nadaje to idzie do HR'u.
              • 26.09.05, 11:07
                Gość portalu: Johny Mnemonick napisał(a):

                > Przeciez to w 98% debile. Jak sie do niczego innego nie nadaje to idzie do
                HR'u
                > .


                A to mam strasznego pecha, bo od dawna staram się do HRu dostać i chyba nie
                jestem wystarczająco głupia, bo mnie tam nie chcą.
                • 30.09.05, 00:16
                  może mi ktoś powiedzieć?
                  • 30.09.05, 09:11
                    bianka2003 napisała:

                    > może mi ktoś powiedzieć?

                    To to samo co dział kadr, ale w ostatnio taka paskudna moda nastała, że wszystko
                    trzeba szyfrować - HR zamiast działu kadr, CV zamiast życiorysu (ciekawe, że
                    Niemcy, zwykle mocno zamerykanizowani, nie używają pojęcia CV tylko normalnie po
                    niemiecku Lebenslauf, chyba są w stosunku do nas zacofani bardzo). Skrót HR
                    oznacza human relations.
                    Pozdrawiam
                    Jura
                    • 30.09.05, 13:36
                      Skrót HR
                      > oznacza human relations.

                      Masz rację, lepiej po polsku, zwłaszcza jak się nie wie jak rozszerzyć skrót.

                      HR = Human Resouces = Zasoby Ludzkie
                      W Polsce bywają już Działy Zasobów Ludzkich, Dyrektorzy ds. Zarządzania
                      Zasobami Ludzkimi i to jest polski odpowiednik. Dział Kadr to jak sama nazwa
                      wskazuje tylko sprawy kadrowe (administracja kadrowa), kiedyś po prostu nie
                      było takiej mody na motywowanie, ocenianie i inne "pierdoły", którymi zajmują
                      się HR-owcy. HR używa się potocznie, nie ma (chyba) w firmach działów HR, a
                      termin był znany zanim przetłumaczono na polski i wśród ludzi co w tym siedzą
                      od lat przyjął się i został.
                      • 30.09.05, 14:32
                        pukpuk1 napisała:

                        > Skrót HR
                        > > oznacza human relations.
                        >
                        > Masz rację, lepiej po polsku, zwłaszcza jak się nie wie jak rozszerzyć skrót.
                        >
                        > HR = Human Resouces = Zasoby Ludzkie

                        Chyba raczej Human Resources, ale to chyba tylko literówka.
                        A w sumie to rzeczywiste rozwinięcie jest jeszcze bardziej smutne niż to moje
                        zmyślone. Ojejku, zasoby ludzkie to brzmi prawie tak jak stany magazynowe. Brrr.
                        A swoją drogą zasoby ludzkie to nie to samo co kadry?
                        Jura
                        • 30.09.05, 16:25

                          > Chyba raczej Human Resources, ale to chyba tylko literówka.

                          Tak, to literówka, sorki.

                          > A w sumie to rzeczywiste rozwinięcie jest jeszcze bardziej smutne niż to moje
                          > zmyślone. Ojejku, zasoby ludzkie to brzmi prawie tak jak stany magazynowe.
                          Brrr
                          > .

                          Generalnie to właśnie o to chodzi, że firma ma różne zasoby: pieniężne,
                          materiałowe i ludzkie. I nie chodzi tu o złe i przedmiotowe traktowanie ludzi,
                          wręcz przeciwnie, dopiero zauważono, że ludzie tworzą firmę, że można nimi
                          zarządzać, motywować, uczyć i od nich zależy powodzenie firmy. Zasoby Ludzkie
                          to najważniejszy zasób firmy.


                          > A swoją drogą zasoby ludzkie to nie to samo co kadry?

                          To tak jak z CV i życiorysem :)

                          Niby to samo ale jednak nie do końca. Kadry to właśnie kiedyś się używało, ale
                          ludzie tam pracujący zajmowali się urlopami, wypłatami.
                          Dlatego, żeby nie mylić spraw czysto administracyjnych z nowym podejściem do
                          polityki zarządzania zasobami ludzkimi, to co teraz robią działy personalne
                          nazywa się Zarządzanie Zasobami Ludzkimi (ZZL). Jest to cały proces
                          poszukiwania pracowników, rekrutacji, szkoleń, planowania ścieżki rozwoju
                          zawodowego, system wynagradzania (nie tylko pensja ale też dodatki: premie,
                          bonusy, samochod, opieka medyczna, etc.), system ocen okresowych, motywowanie.
                          Kiedyś kadry podchodziły do tego tak mechanicznie, to co w przepisach to trzeba
                          robić i tyle. A teraz się to trochę "zmiękczyło" i trzeba spojrzeć na
                          pracownika jak na cenny zasób firmy a nie jak na trybik w zegarku.
                          I odróżnia się ZZL od kadr dla odróżnienia pojęć, tak jak życiorys ma inną
                          formę niż CV.
                          • 24.10.05, 12:47
                            u mnie w pracy nazywa się ten twór Działem Administrowania Kadrami - uważam to
                            za bardzo udane określenie, ktoś pomyślał i nadał temu działowi polską nazwę a
                            nie jakieś zangielszczone fiki miki. Jakby nam było mało product managerów,
                            sales coordynatorów i innych takich, zazwyczaj nazwa szumna a stanowiski
                            nijakie, jak również człowiek na nim obsadzony.
                            Moja koleżanka, która pracuje w pewnej sporej firmie z zagranicznym kapitałem,
                            posiada stanowisko o dumnej nazwie "senior administrative officer" co oznacza,
                            że jest po prostu starszą asystentką...
          • Gość: Pibe IP: 80.51.139.* 22.09.05, 09:17
            Zgadza się.Powinno się pisać - życiorys.
            W szkole uczono mnie , ze "Polacy nie gęsi i swoj język mają..."
            A tymczasem wszędzie:fast-foody,puby,itp itd
            Szkoda, że zapominamy jak brzmi to polsku !!
            Jednak "gęsiejemy" !!
            • Gość: hadis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 00:00
              "polacy nie gęsi, swój język mają" - raczej tak brzmi to zdanie. nie ma tam
              łącznika "i", co jest sporą różnicą ponieważ:

              nie my "gęsiejemy", tylko jęyzk "gęsieje".
              w tym zdaniu słowo GĘSI nie jest rzeczownikiem, ale opisuje język.

              nie my "gęsiejemy", tylko jęyzk "gęsieje".
              • Gość: Johny Mnemonick IP: *.pwsz.pila.pl / *.pwsz.pila.pl 25.09.05, 17:59
                Na uzytek wspolczesnej "internetowej" polszczyzny: "Polacy nie GESI, lecz SWOJ
                jezyk maja"
            • 26.09.05, 11:11

              > A tymczasem wszędzie:fast-foody,puby,itp itd
              > Szkoda, że zapominamy jak brzmi to polsku !!

              Zapominamy? A jak to jest po polsku? To kiedyś były u nas szybkie-jedzenia albo
              wielkie sklepy?
              Były bary i piwiarnie. Ale pomiędzy barem i fast-foodem jest taka sama różnica
              jak pomiędzy życiorycem i CV.
          • Gość: gość IP: *.iel.waw.pl 22.09.05, 13:58
            a zamiast podania o pracę należy teraz pisać jakis list motywacyjny

            przerost formy nad treścią - chcę pracy, bo muszę mieć co do gara włożyć - ot i
            cała motywacja ;-)
            • Gość: rekin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 19:05
              List motywacyjny ma przekonac pracodawce do zatrudnienia wlasnie ciebie, a nie
              udowodnic, ze masz motywacje do pracy. Innymi slowy w liscie motywacyjnym
              piszesz dlaczego nadajesz sie na to stanowisko i dlaczego jestes (lub uwazasz
              ze jestes) lepsza od innych kandydatow. Jezu, z takim IQ nie dziwie sie, ze
              jestes bezrobotna.
              • 23.09.05, 00:14
                LM to nic innego jak pociskanie atutow nie majacych rzadnego zwiazku z
                rzeczywistoscia. najlepsze LM tworza bajkopisarze, dlatego oni mi je pisza...
                pozdrowienia dla naiwnych pracodawcow :]
                • 24.09.05, 02:49
                  jamamkota napisała:

                  > LM to nic innego jak pociskanie atutow nie majacych rzadnego zwiazku z
                  > rzeczywistoscia. najlepsze LM tworza bajkopisarze, dlatego oni mi je pisza...
                  > pozdrowienia dla naiwnych pracodawcow :]
                  No tak, widac....
            • Gość: esef IP: *.206.113.159.telsat.wroc.pl 22.09.05, 20:20
              hehe.. dobre! Popieram :) Prawda jest taka ze te LM to wiekszosc ludzi sciaga z
              internetu/przepisuje skads tylko podstawiając swoje dane, tak wiec niweiele to
              pracodawcy powie o kandydacie.. Przerost formy nad trescia, dokladnie!
              • 23.09.05, 16:29
                przerost formy nad trescia? byc moze. ale...
                pracuje w szpitalu w Irlandii i ostatnio przypadkiem w moje rece trafil list z
                Polski zawierajacy czyjes CV. i to wszystko. w kopercie nie bylo nic innego. z
                pobieznych ogledzin tegoz cv wynikalo, ze mloda ta osoba ta ma za soba
                wyksztalcenie medyczne i takiez doswiadczenie. zapewne chodziloby jej o prace
                na stanowisku wyzszym niz salowa. ale o tym nie bylo nigdzie ani slowa. nota
                bene list byl zaadresowany ogolnie na szpital, czy to tak trudno wyszukac w
                internecie nazwisko szefa departamentu, lub chodzby nazwe departamentu? skad
                ktokolwiek mial wiedziec o co tej osobie ogolnie chodzi? gole cv raczej nie
                sprawi, ze do tej osoby ktokolwiek odezwie sie w sprawie pracy, chyba ze bedzie
                to sprzatanie. mala prosba wiec - piszcie listy motywacyjne szczegolnie jesli
                szukacie pracy za granica. nawet jesli jest to przerost formy nad trescia,
                zapewnia przynajmniej jakis pozor kontaktu z pracodawca i to w dodatku w jego
                ojczystym jezyku.
            • Gość: psycholog_amator IP: *.chello.pl 25.09.05, 09:43
              > chcę pracy, bo muszę mieć co do gara włożyć - ot i
              > cała motywacja ;-)

              wiesz .. ten motywator jest jednym z najsilniejszych ... niestety ma jedną
              wadę .. słabnie jak już masz co do garka włożyć ... i może dlatego róznych co
              inteligentniejszych pracodawców interesują motywacje które nie słabną tak
              szybko ;-)
              • Gość: Johny Mnemonick IP: *.pwsz.pila.pl / *.pwsz.pila.pl 25.09.05, 18:04
                Jesli pieniadze nigdy nie byly dla Ciebie motywacja, to gratuluje!!
                ( Twoim rodzicom, nie Tobie...)
          • Gość: dudek IP: *.chello.pl 22.09.05, 20:27
            Bo cv to Życiorys Zawodowy...!!!
        • 21.09.05, 14:49
          trochę ci to nie wyszło
        • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 15:39
          CV - to paskudny wynalazek do odsiewania i tak zbędnych "umysłowych".
          A kolegę za "robola" powinni przesunąc do kategorii " fizyczny".
          Cześć
        • Gość: PEWNA MĄDRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 06:39
          wIESZ CO JAK TY MASZ ROBOLI W PRACY TO JA WOLAŁABYM SZOROWAĆ CHODNIKI (A MAM
          TERAZ WSPANIAŁĄ SZEFOWĄ I SZEFA I EXTRA PRACĘ) cv WYPEŁNIŁAM PRAWIDŁOWO A
          ZDAŻAŁO MI SIĘ BYĆ W OBECNOŚCI TYCH KTÓRZY TAKIE CV ŹLE ZATYTUŁOWANE
          PRZYNOSILI. dYREKCJA WÓWCZAS PROSIŁA O POPRAWIENIE TYTUŁU I CZYNIŁA TO Z GRACJĄ
          I WYCZUCIEM- zatrudniając bądź nie. U nas w pracy nie ma roboli... całe
          szczeście. A mieć takiego gościa w robocie jak ty FRAJERZE to zgroza!!!!!!!
          • Gość: Flexmaster Berlin IP: 80.84.202.* 22.09.05, 11:32
            a mialo byc smiesznie a tu jeden na drugiego najezdza kto to nie jest
            madrzejszy. hahaha. ach ci dorosli. a ja jeszcze nigdy w zyciu nie pisalem
            zyciorysu ani CV (poza nauka w podstawowce) i siedze za granica i mam piekna
            prace i dom i corke i zarabiam co niejeden polski kierowniczek chcialby tyle
            zarabiac i uwazam ze takie bzdety jak pisanie swojej zyciowej przeszlosci na
            kartce papieru jest bezsensem. dobry szef madry szef. mozna przeciez usiasc
            przy kawie porozmawiac a czy on musi to miec na kartce ze ja skonczylem
            podstawowke w 1996 roku. chyba nie. pozdrawiam wszystkich piszacych zyciorysy
            i CV-ki
            • Gość: paula IP: 81.219.70.* 22.09.05, 16:34
              to możesz się cieszyć, że nie musiałeś lać wody i pisać cv czy listu... tylko licz się też z tym, że tu w polsce firmy wymagają cv i listu, to nie jest wymysł samych szukających pracy, tacy ludzie nie mają wyjścia, raczej nie powiedzą w firmie, że to wszystko to nie ma sensu???????? każdy wie, że większość listów i cv to czysta fikcja i lanie wody, ale w polsce lubimy biurokrację i przerost treści na formą :) to wszystko dyktują firmy i ogromne korporacje a nie szary człowiek :)
            • 22.09.05, 22:14
              to Ty Piotruś? a teraz poważnie, tak łatwo sobie w Berlinie pracę załatwić?
            • 26.09.05, 11:23
              a ja jeszcze nigdy w zyciu nie pisalem
              > zyciorysu ani CV (poza nauka w podstawowce) i siedze za granica i mam piekna
              > prace i dom i corke i zarabiam co niejeden polski kierowniczek chcialby tyle
              > zarabiac i uwazam ze takie bzdety jak pisanie swojej zyciowej przeszlosci na
              > kartce papieru jest bezsensem. dobry szef madry szef. mozna przeciez usiasc
              > przy kawie porozmawiac a czy on musi to miec na kartce ze ja skonczylem
              > podstawowke w 1996 roku. chyba nie. pozdrawiam wszystkich piszacych
              zyciorysy

              Gratuluję dobrej pracy. Ale w Polsce byś nie znalazł. Choć pracy w bród to
              jednak mnóstwo ludzi jej szuka i to nie tylko bezrobotni, ale wiele osób
              poszukuje czegoś lepszego. Na ogłoszenie w gazecie na stanowisko np. sekretarki
              odpowiada średnio 800 osób. Wyobrażasz sobie szefa, który idzie na kawę ze
              wszystkimi kandydatami? To nie wymysł dużych korporacji tylko wymóg rynku.
              Trzeba jakoś odrzucić te 750 (z 50 można się spotkać). I najlepszym na to
              sposobem jest przejrzenie pobieżnie CV i wyłapanie najważniejszych informacji.
          • 22.09.05, 13:14
            Z gracją i wyczuciem proszę Cię o poprawienie "zdażało' i proszę, nie krzycz...
            --
            * * *

            "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
        • Gość: gość12 IP: *.toya.net.pl 22.09.05, 06:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: voula IP: *.kalisz.mm.pl 22.09.05, 09:57
          i co w tym zlego ze sie pomylił? w końcu jesteśmy w Polsce i mówimy po polsku.
          a ty wielki "bossie" znasz inne słowa po łacinie oprócz CV?? i ty jestes
          niewyksztalcony i do tego glupi ze nazywasz ludzi "robolami"... wspołczuje Ci i
          twoim pracownikom
          • 22.09.05, 13:16
            > a ty wielki "bossie" znasz inne słowa po łacinie oprócz CV??

            Ja znam, ja znam!

            Dura sex sed sex. :P
            --
            * * *

            "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
            • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:49
              yoma napisała:

              > Ja znam, ja znam!
              >
              > Dura sex sed sex. :P

              Pomyłka :) Powinno być: Dura lex sed lex
              czyli (w tłumaczeniu któregoś parlamentarzysty)
              "Durne prawo ale prawo" :))
              • Gość: hh IP: 212.39.32.* 23.09.05, 14:21
                tomeczku,
                widzisz, jak ty nic nie rozumiesz...
                :))))

              • Gość: Jolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 08:56
                Jasne.
                Nie wprowadzaj ludzi w błąd.
                Durne???????
                Dobre.:))))))))
        • Gość: karola IP: *.it / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:43
          robol??? no brawo! gratuluję stosunku do przyszłych pracowników:> najlepiej
          jest się nabijać:> a już najbardziej wkurza mnie to, że osoby wykształcone,
          najczęściej młode, po studiach, nie mogące znaleźć na tym posranym rynku pracy
          czegoś dla siebie, lądują na koniec w jakiejś hurtowni (bo coś przecież trzeba
          robić i za coś żyć) a tam jakiś chamciuch, niekiedy człowiek tylko po
          podstawówce, który nie potrafi poprawnie sklecić zdania, mówi "nie nadaje się
          pani" "brak prezencji" "cv mnie nie przekonało" a ty musisz stać i uśmiechać
          się jak ten dureń, no bo przecież zależy ci już na czymkolwiek, nawet na tej
          hurtowni... nóż się w kieszeni otwiera:/
          • 22.09.05, 13:49
            Kobieto, nie frustruj się, tu jest Forum Humorum.
            --
            * * *

            "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
            • Gość: karola IP: *.it / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:55
              podłapałam złego nastroja, który tu w pewnej chwili zapanował:/ przepraszam,
              zachowałam się jak gó..arz ;o)
              • 22.09.05, 14:06
                :)
                --
                * * *

                "Jesteśmy jedyną partią, która nie odwraca się tyłem zaspokajając potrzeby"
          • Gość: Łukasz IP: *.slp.vectranet.pl / 195.136.35.* 22.09.05, 14:21
            Brawo, popieram w 100% tą wypowiedź,
            taka jest prawda, niektórzy pracodawcy w wielkich nawet firmach nie
            nadają się nawet do zamiatania ulic, a jeśli chodzi o txt "robol" to
            osobiście mi się to niepodoba, robol to jest na budowie, tak można nazwać
            taką osobę, i to nie z jakiegoś braku szacunku, ale dlatego, że taka osoba
            zapier*ala i to konkretnie, a nie siedzi na krzesełku w biurze na dupie i robi
            sobie kawę albo czyta gazetki.
            Pozdro.
            • 26.09.05, 11:34
              a nie siedzi na krzesełku w biurze na dupie i robi
              > sobie kawę albo czyta gazetki.

              To według Ciebie tak wygląda praca biurowa? Fantastycznie!
              Tak to już lidzie mają, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
              Ale ludzie pracują w biurach tylko dlatego, że więcej tam płacą. Gdybym miała
              dostać taką samą penjsę za zamiatanie ulic, nie wahałabym się ani chwili!
              Zapomniałeś chyba o tym, że pracownicy biurowi "robią" ciężko przez 12 godzin
              na dobę. od siedzenia na dupie mają chory kręgosłup, a na żołądku wrzody ze
              stresu.
          • Gość: Wykształconygłupek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 00:24
            Masz rację karolu. No sam jestem w takiej sytuacji. Wiesz zdawałem na staz i co
            sie okazuje punkty za CV w rekrutacji. No i przyjęli tych co sobie 3 jezyki
            wpisali. Byli tez moi kumple... nie potrafia nic z zadnegoo. Jestem lepszy
            byłem skromny w CV. No to mam głąby sie dostały. Trudno następnym razem bede
            umiał 5 a wtedy pewnie bedzie weryfikacja. Takie zycie....Wszystko łapówki i
            machloje... to cv to podpucha dal naiwnych. ohhh jak ja bym chetnie ta Polske o
            którą nasi dziadkowie walczyli w końcu (szkoda ich zycia) wysadził w powietrze
            albo niech to putin zrobi
            • 26.09.05, 11:47
              Gość portalu: Wykształconygłupek napisał(a):

              > Masz rację karolu. No sam jestem w takiej sytuacji. Wiesz zdawałem na staz i
              co
              >
              > sie okazuje punkty za CV w rekrutacji. No i przyjęli tych co sobie 3 jezyki
              > wpisali. Byli tez moi kumple... nie potrafia nic z zadnegoo. Jestem lepszy
              > byłem skromny w CV. No to mam głąby sie dostały.

              Nie sądzę, żeby tacy oszuści mogli długo utrzymać się na stanowisku. A to czy
              ktoś kłamie czy nie to kwestia charakteru a nie czasów.
              • 30.09.05, 00:25
                że tamci nie utrzymają posad? Myslisz, że on ponownie będzie się starał o tą posadę? Ja bym tego nie zrobiła ....
        • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:12
          Robo???? Jestes do zwolnienia, Twoja firma juy powinna syukac innego .....
        • Gość: Kolega murarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:06
          o! Kolega lepszy! Jak to odmienić? Lepszy, lepsiejszy, najciupciupipniejszy?
          Biedny miś...
        • Gość: wiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:20
          drogi misiu, jak uważasz że ludzie dzielą się na roboli i pracodwaców-czyli
          Ciebie, to chyba jesteś walnięty ...
          ty też musiałeś pewnie zaczynać jako robol, żeby sie dorobić takiej posady,
          żeby zatrudnic innych ludzi.....
          jesteś po prostu beznadziejny ......
          przemyśl cos sto razy zanim cos napiszesz ...
          < ludzie, to jest bezczelne i chmskie po prostu >
          pozdro dla wszystkich bezrobotnych!!!
          • 22.09.05, 23:55
            "ty też musiałeś pewnie zaczynać jako robol, żeby sie dorobić takiej posady,
            żeby zatrudnic innych ludzi....."

            Droga wiki, nie łudź się, w Polsce jest jeszcze coś takiego jak kumoterstwo,
            plecy czy koneksje - nazwij to jak chcesz- w ten sposób mozna stac się pracodawcą!
            Bo większość ludzi, która była kiedyś "robolem" nie zachowałaby sie tak obcesowo
            i na pewno nie użyłaby takiego okreslenia, które uderza w nich osobiście z racji
            przebytej kariery zawodowej.
            --
            Nie trzeba wiele mówić, żeby coś powiedzieć - ja.
        • 22.09.05, 21:55
          nie uzywalbys okreslenia "robol", gdyby nie az tak Ci sie poszczescilo w zyciu
          i nikt by Ci nie pomogl przy chociazby tym, ze miales dach nad glowa, kiedy
          chodziles do szkoly. az mi sie smutno robi, kiedy 50-cio letni facet musi
          uwazac, zeby nie urazic swojego 25-cio letniego szefa, ktorym mianowal go
          ojciec.
          • 22.09.05, 22:21
            ja pierdzieeeeeeleeeeeeee...ale smuty....forum humorum....mhhh....przejrzałam
            pierwsze 100 wypowiedzi wszyscy się tylko kłócą jak się pisze CURRICULUM
            VITAE,że nie mówi się ROBOL,że niewykształceni są na kierowniczych
            stanowiskach...a idę stąd,bo nudno.
            • 24.09.05, 11:43
              wracaj do szafy i przestań wyciekać
        • Gość: mgr inz. Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 26.09.05, 10:25
        Gość portalu: tojatojatojaaa napisał(a):

        > ktoś wpisał sobie w CV w skills że w quake 3 arena wygrywa na nightmare. rotfl


        Informacja może być cenna. Zależy o jaki charakter pracy się ubiegał :)
    • 15.09.05, 10:58
      swego czasu przyjmowałam dziewczyny do butiku z biżuterią, miałam ok 100 CV ale
      nic nie pobiło tego w którym napisane było : w 3 klasie technikum zaszłam w
      ciążę po czym wyszłam za mąż. autorka była juz rozwódką. Smutne ale prawdziwe,
      rocznik 1981...
      • 15.09.05, 11:01
        fragment stan cywilny..odpowiedz..nie mam.. :)
        --
        I just like to call you my bitch...:)
    • Gość: Mag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:17
      Szukaliśmy tłumaczki/sekretarki. Panna przyslała papiery gdzie w
      miejscu "doświadczenie zawodowe" napisała tylko "Doświadczenie w krojeniu i
      szyciu rękawic roboczych".
      • Gość: Praczka Puchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:14
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > Szukaliśmy tłumaczki/sekretarki. Panna przyslała papiery gdzie w
        > miejscu "doświadczenie zawodowe" napisała tylko "Doświadczenie w krojeniu i
        > szyciu rękawic roboczych".

        A umiała język o jaki chodziło ?

        "Żadna praca nie hańbi" - jak mawiał pewien żołdak przebijający włócznią bok
        ukrzyżowanego Chrystusa :)
    • 15.09.05, 12:44
      wlasnie mi ostatnio kolezanka opowiadala, ze do jej firmy przyszlo cv z
      dolaczonym zdieciem panienki w bikini:PPP (kazdy sposob na zwiekszenie swoich
      szans dobry)
      --
      - Szkoda, że nie jest grzechem pić wodę - powiedział pewien Włoch.
      - Tak świetnie by smakowała.
    • 15.09.05, 12:56
      ja slyszalam, ze na krakowska Akademie Sztuk Pieknych zdawal kiedys gosciu
      egzamin ustny, ktory na prosbe, by opowiedzial cos o Boschu, zaczal opowiadac o
      wiertarkach i pilach tarczowych
      --
      See what happens, Larry, when you fuck a stranger in the ass?
      • 15.09.05, 16:27
        Kiedyś dostałem list motywacyjny z następującym zdaniem: "skończyłam technikum
        ksiegarskie, więc do księgowości na pewno się nadam"
        --
        Jorn van der Ar
        -------------------
        Łukaszenko z Lepperem, dwóch syjamskich braci, najlepszych synów ich sowieckiej
        maci (Maciej Rybiński)
        • Gość: Księgowa Krowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:20
          jorn napisał:

          > Kiedyś dostałem list motywacyjny z następującym zdaniem: "skończyłam
          technikum
          > ksiegarskie, więc do księgowości na pewno się nadam"

          I słuszna logika :)

          Księgowa to nie jakiś elitarny zawód wymagający aż studiów wyższych :)

          Sama pracowałam przez ostatnie kilkanaście lat to wiem o tej pracy WSZYSTKO !

          Taką pracę może wykonywać nawet małpa z zoo - po 3 tygodniowym przeszkoleniu :)

          • 21.09.05, 07:09
            Do "Księgowa Krowa"
            Ty to masz pojęcie o księgowości, współczuję Twojemu pracodawcy. Nic dziwnego,
            że polskie firmy padają jeżeli większość księgowych to takie tumany. Właściwy
            księgowy w FIRMIE to 90% sukcesu, taka osoba musi na bieżąco kontrolować
            sytuację prawną, nowe dokumenty prawne wychodzą codziennie a umiejętność
            poruszania się w tych przepisach to wyższa szkoła jazdy. Taka księgowa, o
            której Ty mówisz to zwyczajna biurwa i to rzeczywiście małpa potrafi dlatego
            Ciebie zastąpiła bo pracuje za banana dziennie i się nie spóźnia ani nie pali.
            Dodam tylko, że nie jestem pracownikiem księgowości. :-)))
            • Gość: Misiol IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 22.09.05, 11:34
              Zależy czy mówimy o Gł. Księgowym czy o księgowym (szeregowym), który w gruncie
              rzeczy ma rozliczać faktury i tyle.
              Szanowny przedmowca chyba pracuje w firemce a nie w firmie.
        • Gość: ilaria1@gazeta.pl IP: *.ze.tarnow.pl 21.09.05, 09:13
          fragment cv mojego kolegi z pracy: "z przypadkowo zasłyszanych informacji umiem
          wyciagac wlasciwe wnioski" - rzeczywiscie co tylko usłyszał donosił dyrekcji i
          powstawały fantastyczne historie.

          jakas dziewczyna,ktora tez dostała u nas prace napisała, że " wie kiedy być
          lisem a kiedy lwem" -dostała prace jako sekretarka
        • Gość: *dusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:40
          a masz wątpliwości??? Polak wiele potrafi :)
        • 26.09.05, 11:54
          jorn napisał:

          > Kiedyś dostałem list motywacyjny z następującym zdaniem: "skończyłam
          technikum
          > ksiegarskie, więc do księgowości na pewno się nadam"

          Pewność siebie to podstawa sukcesu - akwizytora.
      • 21.09.05, 20:25
        kasitza napisała:

        > ja slyszalam, ze na krakowska Akademie Sztuk Pieknych zdawal kiedys gosciu
        > egzamin ustny, ktory na prosbe, by opowiedzial cos o Boschu, zaczal opowiadac
        o
        >
        > wiertarkach i pilach tarczowych



        kieślowskiego na egzaminie do filmówki spytali o środki komunikacji między
        ludźmi (język etc.). zaczął mówić o autobusach i tramwajach:))) przyjęli go (to
        było jego 2 lub 3 podejście).
        ciekawe czy kandydata na asp też przyjęli, jeśli nie, mogli popełnić ogromny
        błąd:)
    • 15.09.05, 16:35
      Mi opoiadała kolezanka sytuacje z rozmowy kwalifikacyjnej, która prowadzil jej
      brat. Szukał kogos do sekretariatu małej szkoły językowej.
      Była potrzebna znajomość arkusza kalkulacyjnego na poziomie średnim, więc brat
      poprosił o obliczenie 10% ze 100, miało to byc zrobione formułą:-))
      dziewczyna powiedziała, że gotowe. W komórce było "1" i widac było ze jest to
      wpisane recznie a nie policzone jakże trudna formułą:-)) do tego dziewczyna się
      upierała ze taki wynik jest OK i ze komputer tak wyliczył:-))
    • 15.09.05, 17:31
      Uhh... Kiedyś byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w hurtowni książek. Siadam
      przed zimną panią i na pytanie o doświadczenie zawodowe i umiejętności
      odpowiadam : że pracowałem w marketingu, że znam dobrze angielski, że sprawnie
      posługuję się komputerem, że zajmowałem się projektowaniem i wykonywaniem
      dokumentów różnego rodzaju... A babka tak mi się przygląda, przygląda i mówi do
      mnie wzdychając :
      - no.. na pracownika umysłowego to widzę, że się pan nie nadaje.
      a mnie taka cholera strzeliła, ciśnienie skoczyło, wstałem z krzesła i jej na
      to:
      - a pani nie nadaje się do rekrutacji pracowników
      wychodząc usłyszałem, że "z taką kulturą to ja pracy nie znajdę" :D

      aha no i ściśle w rytmie wątku:
      kumpel starał się o pracę w hurtowni papierniczej, jako zwyczajny "fizyczny",
      rozpisał się w "umiejętnościach", że potrafi programować samplery, sekwencery,
      grać na syntezatorach i obsługiwać oprogramowanie MIDI.. ciekawe co sobie
      pomyśleli... :D
      • 15.09.05, 17:38
        masz moj podziw, ze dowaliles kobiecie prosto z mostu.
        swoja droga, to na jakies postkomunistyczne chamidlo trafiles...
        --
        See what happens, Larry, when you fuck a stranger in the ass?
        • 15.09.05, 22:42
          Wręcz przeciwnie...Ale chyba jeszcze gorszy typ: trzydziestoparolatka,
          solarium, kruczoczarne farbowane włosy i ogólnie zbyt "zrobiona" jak do
          biura :D. Dzięki za uznanie, do teraz pamiętam, że ze złości mi się w głowie
          zakręciło i nie kontrolowałem się odpowiadając. Przejrzę chyba jeszcze raz CV
          rózne w pracy :) Pozdrowienia.
          • Gość: japi IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.05, 18:55
            Moze szukała pracownika do flirtu :)
      • Gość: redcat IP: *.multicon.pl 22.09.05, 16:13
        ja bym jej powiedziala, ze pani za to na takiego nie wyglada
    • 15.09.05, 19:20
      Kiedy starałem sie o swoja pierwsza prace , stwierdziłem ze moj list
      motywacyjny jest smiertelnie nudny , wiec zkonczyłem go tak :
      ".. moim dodatkowym atutem jest fakt, iz nie posiadam żony , dzieci , psa ,
      kota , tudzież kwiatków doniczkowych , więc jestem w pełni dyspozycyjny.. "

      hehe - przyjeli mnie sposród 30 osób :D
      --
      ..::wedlug ostatnich sondazy CBOSu 40% polskich nastolatkow optymistycznie
      patrzy w przyszlosc, pozostale 60% nie ma pieniedzy na narkotyki::..
      • 15.09.05, 19:45
        ja bije wszystkich na glowe: napisalem zajebiste CV i list motywacyjny - po
        angilesku. Wyslalem ten sprzet w zalacznikach do maila, w formie plikow
        wordowskich. Dostalem prace. Ale nie wiem na jakiej podstawie bo moja szefowa
        nie miala zainstalowanego worda i nie mogla zalacznikow otworzyc. To sie juz
        tak prawie rok ciagnie a ona dalej nie ma pojecia co ja wczesniej robilem. Moze
        i lepiej?
        • Gość: paw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:24
          hehheheh...dobre >-->> jaka szefowa tacy podwładni ciśnie sie na usta....
          pzdr
    • 16.09.05, 13:37
      Znajomy był na rozmowie kwalifikacyjnej. Pani z działu rekrutacji zaczęła go
      pytać o plany na przyszłość, ambicje itp. Więc on zaczął mówić, że planuje
      zacząć studiować drugi kierunek studiów, że chciałby się rozwijać, poszerzać
      wiedzę itp. Pani spytała:
      - A w jakim kierunku chciałby sie pan rozszerzać?

      :)))
      • 16.09.05, 16:21
        żałuję ,że nie mam przy sobie i nie mogę przytoczyć dosłownie treści listu
        motywacyjnego, który kiedyś wpadł mi w ręce...
        chłopak pochodził z Nałęczowa i w całym liście nawsadzał tyle cytatów o
        rodzinnym miasteczku, że trudno było się zorientować co on tak naprawdę
        chciałby robić w naszej firmie. z jego cv zaś rozbroiła mnie informacja o tym,
        że (o ile dobrze pamiętam) interesuje się zastosowaniem refleksologii w
        leczeniu drobnych dolegliwości
        jak sobie przypomnę jeszcze jakieś kwiatki, to dopiszę
        • 16.09.05, 16:33
          Do zaprzyjaźnionej firmy przyszło CV w języku lengłydż i na końcu było
          napisane: I very thanks to investigation my offer. Całe CV było w tym stylu,
          ale tylko to zapamiętałam.

          Aha, i w ciągu kariery gość budował "flat houses". Spiczastych, znaczy, już
          nie :)
          --
          * * *

          Cześć, praszczur jestem
          • 21.09.05, 00:39
            Może chodziło mu o bloki, bo "flat" oznacza po angielsku także mieszkanie ...

            --
            Odi profanum vulgus et arceo.
            • 21.09.05, 15:33
              Na końcu mojego postu było ":)", gdyby ktoś pytał...
              --
              * * *

              Cześć, praszczur jestem
            • 21.09.05, 16:23
              może chodziło, ale flat houses bliżej do płaskich domów niż bloków (blocks of
              flats)
              • Gość: gosc IP: *.ADSL.mnsi.net 22.09.05, 02:36
                > może chodziło, ale flat houses bliżej do płaskich domów niż bloków (blocks of
                > flats)

                A nie lepiej "apartment buildings"?
            • Gość: Kundek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 20:39
              "Flat houses" to okreslenie domów parterowych a nie o plaskich dachach

              :))))
          • Gość: brzezany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:22
            Ja miałem niezłe CV w rękach też po angielsku: Employment: the Przedsiębiorstwo
            of Ogólnego Bugownictwa ( i tu nazwa )
            Do tego byłu jeszcze Cursy ....;-)
            • 26.09.05, 16:16
              Gość portalu: brzezany napisał(a):

              > Ja miałem niezłe CV w rękach też po angielsku: Employment: the
              Przedsiębiorstwo
              >
              > of Ogólnego Bugownictwa ( i tu nazwa )


              A tak poważnie, to nazwy firm powinno się tłumaczyć czy zostawiać polskie?
              • 29.09.05, 14:04
                > A tak poważnie, to nazwy firm powinno się tłumaczyć czy zostawiać polskie?


                zdecydowanie nie powinno sie ich tłumaczyc.



                --
                Srebrna Obrączka – forum jubilerów i ornitologów
                gg 562625
    • 16.09.05, 17:43
      Pracownik bylego BIG Banku /obecnie millenium/: I work in BIG Bank.
      Interviewer: Could you tell me how big is this bank, please?
      --
      /P.
      • Gość: TG IP: 83.16.* / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 12:25
        To ten interwjułer niewiele lepszy od kolesia...
        • 21.09.05, 10:43
          Niekoniecznie. W jezykach germanskich nie wymawia sie zlepkow literowych jak 1
          wyraz, tylko kazda litere osobno. Powinien powiedziec in Bi-aj-dzi Bank.
          Interwiuler byc moze zlosliwie wskazal mu blad...:))))
          --
          Ania & Tomek 03.09.2005
      • 21.09.05, 15:27
        to interviewer niech sie sam poduczy angola. winno być: Could you please tell
        me how big this bank is? Druga czesc zdania nie powinna miec szyku pytającego
        (inwersji).
        • Gość: gość IP: *.chello.pl 21.09.05, 16:08
          Pracuję w dużym banku to "I work FOR A big bank"
          Pracuję w BIG-u to "I work FOR BIG bank"
          czyli "for" zamiast "in"
          oraz jeśli nie było "a big" -> to znaczy, że w BIG-u, a nie w dowolnym dużym.
          Wymowa nie musi być "bi-aj-dżi", jeśli skrót tworzy słowo można je normalnie
          przeczytać, np. IKEA to nie "aj-kej-i-ej" tylko "ajkia".
          • 22.09.05, 22:48
            dlaczego mam czytać "ajkia" a nie mogę czytać normalnie "ikea"? profesor Miodek mówił, że wyrazy obcojęzyczne można czytać "po polsku" bez potrzeby używania obcojęzycznego brzmienia
            • 23.09.05, 19:17
              bianka, gościu mówił o sytuacji, gdy rozmawiasz z kimś po angielsku.
            • Gość: abc IP: *.arcor-ip.net 25.09.05, 01:25
              Nie wymawia się Ajkija bo to nie amerykańska firma a szwedzka. Nie wiem
              dokładnie jak wymawia się ten skrót po szwedzku ale raczej bardziej jak u
              nas "Ikea" a na pewno nie Ajkija... :D
              • 25.09.05, 21:26
                no akurat szwedzi rozmawiajacy po angielsku wymawiaja "ajkija":)
          • 26.09.05, 16:20

            > Pracuję w dużym banku to "I work FOR A big bank"
            > Pracuję w BIG-u to "I work FOR BIG bank"
            > oraz jeśli nie było "a big" -> to znaczy, że w BIG-u, a nie w dowolnym duży
            > m.
            --

            A dla ścisłości to nie powinno być "I work for _the_ BIG Bank"?
        • Gość: Sy IP: 83.238.56.* 22.09.05, 17:17
          inwersja to nie jest szyk pytający, tylko odrócenie tradycyjnego szyku
          zdania :) pzdr.
          • 26.09.05, 16:22
            Gość portalu: Sy napisał(a):

            > inwersja to nie jest szyk pytający, tylko odrócenie tradycyjnego szyku
            > zdania :) pzdr.


            A szyk pytający, tzn. zdanie pytające tworzy się przez inwersję...
      • Gość: paprotka IP: 156.17.253.* 22.09.05, 20:59
        I kto wyszedł na głupka?? he,he
    • 16.09.05, 19:44
    • 17.09.05, 17:46
      Moja rozmowa z szefem zakładu na stanowisko portiera:
      -A nie boi się pani ciemności?Bo wie pani w nocy obchód zakładu trzeba zrobić a
      na końcu placu jest ciemno.
      -Nie,nie boje się.
      -A może boi sie pani burzy,bo to kilka razy w nocy trzeba chodzić bez względu na
      pogodę?
      -Nie.
      -A wie pani......tam w krzakach dużo meneli siedzi.
      -Nie,nie boje się,naprawdę.
      -To ja oprócz standartowych badań sugerowałbym badanie psychiatryczne bo albo
      jes pani odważna,albo nienormalna.
      --
      "Panowie!Panowie!Kolega nam się rozładował!!!"
      • Gość: zk IP: *.local / *.man.poznan.pl 21.09.05, 14:04
        standardowy - ort. !!!
        • 22.09.05, 01:37
          Znalezione w Sieci:
          "Słownik poprawnej polszczyzny Stanisława Szobera (z 1966 r.) podawał hasło:
          standard, ale: standartowy (przez „t”), a Słownik języka polskiego PWN pod red.
          Witolda Doroszewskiego z lat 1958-1969 traktował pisownię przymiotnika
          standardowy/standartowy obocznie."
      • Gość: macnul IP: *.attu.pl 22.09.05, 17:49
        agata781 napisała:

        > Moja rozmowa z szefem zakładu na stanowisko portiera:
        > -A nie boi się pani ciemności?Bo wie pani w nocy obchód zakładu trzeba zrobić
        a
        > na końcu placu jest ciemno.
        > -Nie,nie boje się.
        > -A może boi sie pani burzy,bo to kilka razy w nocy trzeba chodzić bez względu
        n
        > a
        > pogodę?
        > -Nie.
        > -A wie pani......tam w krzakach dużo meneli siedzi.
        > -Nie,nie boje się,naprawdę.
        > -To ja oprócz standartowych badań sugerowałbym badanie psychiatryczne bo albo
        > jes pani odważna,albo nienormalna.

        serio chcialas byc portierem. bo cos mi sie wydaje ze przepisalas jakiś dowcip
        i zmienilas tylko pewne wyrazy... (malo smieszne)
    • 17.09.05, 17:47
      ...Pracę otrzymałam:)))
      --
      "Panowie!Panowie!Kolega nam się rozładował!!!"
    • Gość: gamma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 11:01
      "Znam się na księgowości ale nie na 100%"
      • Gość: japi IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.05, 18:57
        No co przeciez nikt nie zna księgowości na 100%
    • Gość: karola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 12:32
      kolezanka, ktora pracuje w szkole jezykowej, dostala CV od panienki, ktora
      ubiegala sie o prace lektorki (bodajze niemieckiego). w rubryce znajomosc
      jezykow obcych bylo cos w rodzaju:
      j. niemiecki - biegle
      j.angielski - zaawansowany
      greka i łacina - biegle czytam napisy na nagrobkach
    • Gość: sm IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.05, 19:14
      a do mnie kiedys trafilo cv z biznesowym kontaktem mailowym do kandydatki
      bodajze takim: fifka_nabita@op.pl :P
      • 20.09.05, 21:38

        Dawno nic mnie tak nie rozbawiło!!ROTFL
        --
        GG 3573607
        BIELARUS - LAND OF FREE PEOPLE
      • Gość: arevulopapo IP: *.broker.com.pl 23.09.05, 00:32
        mega rotfl :D
        chwilke trwalo zanim sie pozbieralem :D
        bolal mnie po tym brzuch i piekly oczy :p

        fifka_nabita@op.pl

        pozdrawiam
    • Gość: kkkk IP: *.twcny.res.rr.com 20.09.05, 19:36
      Moze niezupelnie na temat, ale blisko:
      Kolega robi badania okresowe (pracownik naukowy, glownie praca przy
      komputerze) u lekarza uczelnianego. Kolega ma jakies 20 kg nadwagi, pani doktor
      grubo ponad 30 kg. W pewnej chwili pani doktor stwierdza, ze wyda koledze
      zaswiadczenie o przydatnosci do pracy, jezeli w ciagu miesiaca zrzuci nadmiar
      kilogramow.
      Kolega majac swiadomosc szkodliwosci takiego szybkiego odchudzania dla zdrowia,
      efekt jojo itd, popatrzyl na pania doktor i stwierdzil - I wzajemnie !!!!
      Po czym zostal wyrzucony z gabinetu a w karcie pojawil sie wpis "Pacjent jest
      otyly i grubianski" !!!!!
      • Gość: olo IP: *.media4.pl 20.09.05, 21:29
        2. Jako prezes Studenckiego Koła Naukowego Hodowców Trzody Chlewnej przekonałam
        się, że łatwo nawiązuję wszelkiego rodzaju kontakty i jestem obowiązkowa, a
        moje możliwości i kreatywny sposób działania pozwalają na kierowanie zespołami
        ludzi.
        • Gość: uss IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.05, 23:18
          zjebiste!!
        • Gość: C00l3r IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 21.09.05, 12:10
          Czapki z glow!!! :D
        • Gość: gość IP: *.iel.waw.pl 22.09.05, 14:31
          domyslam się, że gdyby chodziło o koło naukowe studentów sgh badające wpływ
          globalizacji na gospodarki krajów rozwijajacych sie w dorzeczu Tygrysa i
          Eufratu - byłoby ok i wcale nie smiesznie....

          ale tak to jest, kiedy sie smieje z rzeczy potrzebnych, a do rangi bogów
          urastają pseudointeligenci prowadzący urojone akademickie dyskusje - ale
          modne...
    • Gość: Bartloo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 21:59
      Trafilo do mnie takie cos w CV:
      "...mam doswiadczenie w kierowaniu zespolami ludzi, bylem druzynowym w Harcerstwie."
      z calym szacunkiem dla autora tego CV ale spadlem z krzesla.
      • Gość: aneta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 10:34
        no i co cię w tym zaskoczylo ? byłeś w harcerstwie ? prowadziłeś ludzi na
        rajdach, albo na obozach, wędrówki i takie tam sprawy? to trzema umieć i być
        odpowiedzialnym i wiele innych cech
      • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 21.09.05, 11:57
        Powazni ludzie powaznie traktuja prace spoleczne, opieke mlodzieza itp. Dlatego
        takie rzeczy PISZE sie w CV i nie ma w tym nic smiesznego.
      • Gość: *dusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:47
        a co w tym dziwnego - jak sie nie potopili i nie pozabijali to umie kierować
        ludźmi - kierowanie młodzieżą to dopiero sztuka - no chyba że drużyną
        seniorów ;) lepsze takie doswiadczenie niż inne :)
      • Gość: l IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.09.05, 15:34
        A czemu spadłeś? Pozazdrościłeś? Akurat bardzo dobry argument.
      • 21.09.05, 15:36
        he,he
        • Gość: esef IP: *.206.113.159.telsat.wroc.pl 22.09.05, 20:41
          można było to udzielanie się w harcerstwie opisać jakoś inaczej,
          profesjonalniej... A akurat to zdanie (a nie sam fakt ze koles był harcerzem)
          zabrzmiało zabawnie!
    • Gość: Bayor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 22:11
      Nie całkiem CV ale...kolega opowiadał na praktyce w urzędzie stanu cywilnego
      młodzi mieli wypełnić ankiety.
      Były 2 rubryki - swoje imię nazwisko i poniżej:
      "zawieram związek małżeński z..." i tu miejsce na imię nazwisko partnera.
      Facio w miejscu "zawieram związek małżeński napisał" - "z miłości".
      • Gość: em IP: *.crowley.pl 21.09.05, 16:52
        dobre :-)
    • 20.09.05, 22:52
      Z kwestionariusza przyjec na studia - w danych adresowych jest m.in. rubryka Poczta:.......... - ok 1% kandydatów wpisuje Poczta: Polska
      • Gość: grabarz IP: *.dyn.optonline.net 21.09.05, 00:21
        Jakies 15 lat temu bedac w klasie komputerowej na kazdy egzamin musialo sie
        wypelnic karte z danymi osobistymi. W rubryce sex(plec) ktos z Poludniowej
        Ameryki napisal: dwa razy na tydzien z zona. pozdrawiam
        • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 11:13
          z CV na ogłoszenie pracownika działu handlowego:
          umiejetności: obsługa solarium, poza tym pracowałam w Lodynie jako au pair
      • 21.09.05, 13:07
        Podczas rozmowy kwalifikacyjnej w której miałem niewątpliwą przyjemość
        uczestniczyć .... Wielka Pani Kadrówka... ups... HR'ówka... niewątpliwie po
        psychologii i niewątpliwie z wielkim kwalifikacjami zadała mi pytanie:

        - Proszę mi powiedzieć w czym Pan jest lepszy od innych kandydatów?

        po chili zastanowienia odpowiedziałem rzeczowo:

        - Nie wiem proszę Pani.... nie znam innych kandydatów :)

        była to rekrutacja na stanowisko analiyka finansowego do banku inwestycyjnego
        wchodzącego na Polski rynek...

        pro_zack
        • Gość: paw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:25
          hehheh......a jaka byla odpowiedz pani HR???
        • Gość: Lady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 17:34
          i słusznie :D
    • Gość: cz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 01:01
      przyjmowalem do pracy na stanowisko grafika komputerowego. Przyszla panienka i
      na pytanie jakie ma wyksztalcenie plastyczne: chciala zdawac do liceum
      plastycznego. Na pytanie o znajomosc programow graficznych i komputera:
      obslugiwala kase fiskalna w bistro.
      To sa informacje wyciagane z niej podczas rozmowy, od poczatku szla w zaparte i
      klamala, mowiac ze skonczyla akademie sztuk pieknych.
      • Gość: kass IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 08:27
        kolega rozeslal kilkadziesiat cv emailem, szukal pracy w budowlance, inzynier.
        minelo pare tygodni ale nie otrzymal zadnej odpowiedzi. powod (jak sie okazalo
        po czasie) - konto pocztowe skonfigurowane w nastepujacy sposob: imie kaczor
        nazwisko donald...
        • Gość: agatek IP: *.chello.pl 21.09.05, 09:52
          Kilka lat temu zarejestrowalismy sobie ze znajomymi domenkę: pie...to
          Szukałam pracy. Wysyałałam dużo CV. Nie dostalawałam odpowiedzi. Po tygodniu
          zorientowałam się dlaczego...
          Wyobrażam sobie minę ludzi z rekrutacji, którzy otrzymują list motywacyjny z
          adresu @pie...to :-)
          • Gość: paw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:26
            brawo za ...spostzregawczosc:)
    • Gość: Schubi IP: *.devs.futuro.pl 21.09.05, 09:52
      moj kumpel poszedl na rozmowe do serwisu doradcow finansowych, byl srodek lata,
      moj kumpel - w sumie nie wiem co sobie myslal, ale poszedl w krotkich
      spodenkach i t-shircie. rozmowa byla ustawiana przez znajomego wiec moj kumpel
      rozmawial odrazu z jakimstam wazniejszym typkiem ... noi ten gosciu pierwsze
      pytanie: zawsze sie pan tak ubiera? ... na co moj kumpel ... zawsze kiedy jest
      goraco! bardzo mnie to ubawilo, a pracy niestety nie dostal.
      • Gość: Pepperoni IP: 149.156.184.* 21.09.05, 12:33
        Dwie perełki z rekrutacji na etat w wydawnictwie:
        1) W nagłówku podany adres poczty elektronicznej na którymś z darmowych
        serwerów (bodaj onetu) z dopiskiem "e-mail grzecznościowy".
        2) List motywacyjny studenta z Ukrainy, napisany łamaną polszczyzną, pełną
        kalek z rosyjskiego. Na końcu, przed podpisem: "Mam Państwa w wielkim poważaniu"
        • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:17
          drobna uwaga: kalk, kalek to o ludziach jest :-)
      • Gość: hu hu IP: 86.43.71.* 21.09.05, 12:36
        Si Vi Polaka, po angielskiemu..:

        Mother tongue - polish tongue...

        i, oczywiscie:
        m a t e r i a l status - single
        (zamiast marital...)
        • 21.09.05, 15:10
          Gość portalu: hu hu napisał(a):

          > i, oczywiscie:
          > m a t e r i a l status - single
          > (zamiast marital...)

          Wypominajac komus bledy wypadaloby samemu ich unikac.
          --
          Choc to rozumowanie ma pewne luki, to
          nie znaczy, ze jest bledne!;) (© itsme)
          • 21.09.05, 17:17
            > Wypominajac komus bledy wypadaloby samemu ich unikac.

            Yyy... A konkretnie o co Ci chodzi?
        • 22.09.05, 01:44
          No cóż, mnie się kiedyś dwa klawisze nacisnęły w odwrotnej kolejności i parę
          wysłanych życiorysów zawierało informację o "martial status". :)
      • 21.09.05, 12:48
        to standard, bylam na paru rozmowach gdzie panowie i panie przychodzili starac
        sie o prace w podkoszulkach, krotkich gatkach, klapkach...ale mistrzostwo
        swiata ma u mnie chlopiec, ktory przyszedl na rozmowe w adidaskach, spodniach
        dresowych, w ktore szczelnie wpuszczona byla koszulka polo zwienczona u
        gory...krawatem. myslalam, ze padne
        --
        "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
    • Gość: ju IP: 195.117.137.* 21.09.05, 12:38
      w CV jednej z dziewczyn, która starała sie do mnie o pracę znalazłem -
      umiejetności: obsługa bankomatu
      • Gość: Jolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:56
        zależy gdzie wcześniej pracowała, ja też wpisuję w cv znajomość obsługi
        bankomatu, wbrew pozorom nie jest to takie jednoznaczene i proste, może (tak
        jak ja) była wcześniej pracownikiem banku? jeśli tak to napewno znała obsługę
        bankomatu lepiej od ciebie ;)

        pozdro
        • Gość: aska IP: *.buhck.pl 21.09.05, 13:54
          przed 10min splynelo do mnie CV, laska ubiega sie o stanowisko "pracownik
          biurowy"i w rubryce zainteresowania pisze:
          -badanie zachowan sie ludzi w nietypowych sytuacjach
          -docieranie i pomaganie ludziom z marginesu
          -udzielanie masazu
          -podroze (samodzielny wyjazd do Holandii).
          • 21.09.05, 15:17
            samodzielny wyjazd do Holandii ;)) rewelka
          • Gość: Stardust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 14:17
            Bardziej wielofunkcyjna niż chłodziarko-zamrażarka i koło gospodyń wiejskich w
            jednym
          • 26.09.05, 18:39
            Gość portalu: aska napisał(a):

            > przed 10min splynelo do mnie CV, laska ubiega sie o stanowisko "pracownik
            > biurowy"i w rubryce zainteresowania pisze:
            > -badanie zachowan sie ludzi w nietypowych sytuacjach
            > -docieranie i pomaganie ludziom z marginesu
            > -udzielanie masazu
            > -podroze (samodzielny wyjazd do Holandii).


            Wyjazd jak wyjazd, udzielanie masażu też brzmi kiepsko. Ale co jest złego w
            dwóch pierwszych? Czy kandydat na pracownika biurowego musi interesować się
            tylko technologią pracy biurowej?
      • Gość: Monday IP: 82.160.76.* 22.09.05, 13:08
        Do firmy, w której pracowałem ludzie przynosili swoje aplikacje i jedna z nich,
        składała się z CV, oraz...Listu MOTYWUJĄCEGO :))!


        • 24.09.05, 23:20
          Gość portalu: Monday napisał(a):

          > Do firmy, w której pracowałem ludzie przynosili swoje aplikacje i jedna z nich,
          >
          > składała się z CV, oraz...Listu MOTYWUJĄCEGO :))!

          "toz to SZOK!"
          hehehehe, dobre, ubaw po pachy


          tylko powiedz, co jest w tym takiego smieszneho

          --
          "My ze spalonych wsi / My z głodujących miast
          Za bój za krew za lata łez / Już zemsty nadszedł czas
          Więc zarepetuj broń / I w serce wroga mierz
          Dudni nasz krok, milionów stóp / Brzmi partyzancka pieśń"
          • 24.09.05, 23:28
            sorry, nie doczytalem:( odwoluje poprzedni post

            ehhh, tak to jest, jak po kilka(nascie) h dziennie siedzi sie przed tym pudlem:|
            --
            "My ze spalonych wsi / My z głodujących miast
            Za bój za krew za lata łez / Już zemsty nadszedł czas
            Więc zarepetuj broń / I w serce wroga mierz
            Dudni nasz krok, milionów stóp / Brzmi partyzancka pieśń"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.