Ja pamiętam jak byłam w podstawówce i mama mi przywiozła z Warszawy -
mieszkałam w Jeleniej Górze - spodnie: marmurki ,zwężane , długosć 3/4, z
suwakami na dole. Pierwsze takie w całej szkole, błyszczałam wtedy a nosiłam je
tak długo do puki nie popękały na kolanach. A poza tym to też marzyłam o
piórniku chińskim, saszkach, barbie (zamiennie dostałam "fleur" - odpowiednik
barbie tylko z niższej półki) no i jeszcze wiele innych obiektów pożądania by
się znalazło. A teraz wszystko na tacy, tylko z kasą gorzej...
--
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.