Swoją Fleur "wystałam" w Peweksie, kosztowała 5 dolarów i była w stroju do gry
w tenisa ;) Ale na prawdę się wtedy cieszyłam. Pamiętam, że sprzedawali osobno
ubranka dla tych lalek. Były też małpki Mon-chichi, czy jakoś tak, które
wkładały palec do buzi :) W sumie jak zamkne oczy mam wystawkę z zabawkami
przed sobą.
Zbierałyśmy z koleżanką pudełka po papierosach, opakowania po czekoladach,
wymieniało się tym.
Komputer w naszej klasie miał jeden chłopak i miał kolorowe ubrania hehe i
wszyscy mu zazdrościli.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.