Dodaj do ulubionych

co was wkurza w waszych domownikach??

04.08.06, 11:26
na pewno przydarzylo sie Wam cos takiego

cos co was wkurza w waszych domownikach..


u mnie na przyklad - moj ojciec zawsze jak je kielbase to zamiast
wylozyc troche musztardy na talerz to macza ja cala w sloiczku
a potem znajduje jakies resztki miesa w musztardzie

albo np. jak ma pozmywac naczynia to oplukuje wszytko woda
i juz uwaza ze jest pozmywane

ma on tez glupi zwyczaj zagladania mi do pokoju po uchyleniu drzi..
rozglada sie po calym pokoju jakby czegos szukal i ...
wychodzi (?!)
albo maja mama zawsze jak wchodzi do mnie do pokoju i nie daj Boze swiatlo
sie umnie pali.. bo noc za oknem..
pierwsze co ona robi to gasi swiatlo po czym dopiero pozniej pada pytanie "co
robisz?"
jest to tak zwana oszczednosc swiatla..
Edytor zaawansowany
  • bananahamak 04.08.06, 12:29
    :-D
    A mój tata, w ramach oszczędności, za każdym razem kiedy wychodzi z łazienki,
    to się pyta, czy ktoś nie ma zamiaru skorzystać, bo może nie będzie gasił. A
    jak ktoś się zdecyduje, to później go popędza, bo przecież: "Światło zostawiłem
    włączone...!!!!!!!
    Kiedy go o to zapytałam, stwierdził, że najwięcej prądu pobiera się podczas
    włączania i wyłączania światła. :-)
  • Gość: wd_07 IP: *.broker.com.pl 14.08.06, 16:11
    maniakalne kupowanie mydła w płynie (nienawidze !) chociaż gorzej się pieni,
    niewygodnie dozuje i o ile wiem jest droższe od kostki - no ale matka nie daje
    się przekonać żeby kupować w kostce

    pytanie się ciągle czy "jadłeś coś? zjedz coś"
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 14.08.06, 16:28
    A jak sie mydzlisz tym w kosce? Moj byly mydlil sie calym mydlem, tzn. pocieral
    nim o diebie. Efekt - wiecznie rozmoczone myslo i jego kudly w nim. Widzialam
    dwa rozwiazania: zamordowac albo kupowac mydlo w plynie.
  • Gość: wd_07 IP: *.broker.com.pl 14.08.06, 16:52
    mydło w płynie to nie mydło :D
  • kszynka 15.08.06, 18:05
    moja TZ ma manierę zapalania światła wszędzie, we wszystkich pokojach na full,
    nawet w dzień - czasem brak słów ;-)

    --
    Costa Brava 2006
  • Gość: jeff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:52
    Moja tez..twierdzi ze laknie swiatla..Mehr licht,mehr licht ....mowi,ale
    bynajmniej nie umiera jak Goethe
  • kinka_1 16.08.06, 10:52
    oj, panowie, czepiacie się! ;-) mnie jest raźniej, kiedy mam oświetlone każde
    pomieszczenie (no, może nie na ful, wystarczy lampka); ale nie wiem, co na to
    mój TŻ... muszę zapytać ;-)
  • kszynka 16.08.06, 13:02
    kinka_1 napisała:

    > oj, panowie, czepiacie się! ;-) mnie jest raźniej, kiedy mam oświetlone każde
    > pomieszczenie (no, może nie na ful, wystarczy lampka); ale nie wiem, co na to
    > mój TŻ... muszę zapytać ;-)

    na 100% cholera go bierze ale jest kulturalniejszy niż my bo nic nie mówi
    ;-)

    --
    Costa Brava 2006
  • kinka_1 16.08.06, 13:35
    nie mówi, bo w rewanżu mogłabym mu wytknąć jego własne... "niedociągnięcia" ;-)
    a poza tym rachunki za prąd ja odbieram :-)
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:26
    Moje matka to alkocholiczka a wy gadacie o bzdetach chciałbym miec takie
    problemy jak wy>Krzysiek.
  • Gość: karola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:06
    ja mam ojca alkoholika i tez bym chciała mieć tylko takie problemy jak oni...
  • Gość: :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:26
    a ja miałam ojca alkoholika i (byc moze tymcvzasowo) ale juz nim nie jest i
    smarx :P
  • Gość: anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 23:05
    to ci wspolczuje a ile ma lat twoja matka
  • Gość: Anonim IP: *.chello.pl 26.09.06, 13:55
    Ja mam tak z tatą
  • Gość: szczotex IP: *.chello.pl 19.09.06, 21:04
    mnie w starych wkórza kilka żeczy przedewszystkim czy odrobiłes lekcje jak
    pokazuje im zeszyty z odrobionymi pracami za pół godziny złysze odrób lekcje.
    Albo sprawa mysła jak mam mydło w płynie i klikne na dozownik wiecej niz raz do
    dostaje opieprz za marnotrawstwo
  • Gość: Anuś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:15
    Zastanówcie się o czym gadacie ... Moja mama jest cukrzykiem i jeśli sie za
    bardzo zdenerwuje w każdej chwili może jej zabraknąć ... mój ojciec jest
    sercowcem miał zawał i drugiego już nie może mieć bo... nie będzie go ... mój
    brat też ma problemy z sercem i co chwile ma ataki ... nie mówiąc już o
    sobie... za szybko wstane z krzesła ,za szybko się odwróce moje serce lata jak
    opętane ,nic nie widze przwracam się ... ale co ja tu tak gadam... przecież
    problem z mydłem jest ważniejszy i ze światłem, nie.... ?
  • Gość: paulinka^^ IP: *.jjs.pl 26.09.06, 19:27
    sory my tu nie mówimy o naszych problemach ze zdrowiem tylko o tym co nas
    wQurza w domownikach :/ to ty sie zastanów o czym piszesz bo to raczej ne
    nawiazuje do tematu :/
  • Gość: Siaska__CK IP: 82.139.11.* 07.12.06, 22:08
    racja racja!wiadomo ze kazdy ma problemy ale to forum jest na inny temat...z
    przymruzeniem oka trzeb ado tego podejsc a nie rozstrzasac swoje problemy!
  • Gość: Ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:36
    Naprawde ci współczuje. To straszne ;-( Jednak masz problemy i to gorsze niz
    mydło .
  • Gość: Rena IP: *.czuby.org 27.09.06, 00:35
    Mnie okropnie denerwuje to ze moja mama karze mi i innym domownikom nie
    spuszczac wody z wanny po czym nabiera ja w wiadra i wstawia do kibla. Wiec
    rezultat tego jest taki ze jak sie zalatwimy to nie mozemy uzywac spluczki
    tylko wylewac ta wode z wiadra:/ ale to jeszcze nic najgorszy obciach jest jak
    ktos ze znajomych wpadnie niespodziewanie a ja nie zdaze schwac ty wiader ale
    jest wstyd................a apropo swiatla ja nie moge jak gdzies sie swiaci
    swiatlo i nikogo tam nie ma latam i gasze nie tylko u mnie ale tez u znajomych
    POZDRO :D
  • Gość: emigrantka IP: *.flatrate.dk 26.09.06, 21:20
    Pewnie że to straszne być chorym ale z takim podejściem nie można o niczym
    porozmawiać, bo zaraz ktoś ma problemy ze zdrowiem albo ojca alkoholika.
    Przecież to 'Forum Humorum' i jak nazwa wskazuje chodzi o to, żeby się pośmiać
    z przywar naszych domowników a nie żeby kogoś obrażać.
    Na przykład moja babcia zawsze jak zbiorą się goście zaczna rozmowę o
    chorobach. Wszyscy siedzą prz obiedzie, a ona "Och, po rybie mam straszne
    wiatry", albo, jak przyjdzie druga babcia "Nie, moja droga, mylisz się - ja mam
    znacznie większe żylaki niż ty!".
    Dziadek jest prawie głuchy i uważa, że jak sobie pierdnie w obecności rodziny
    to nikt tego nie usłyszy, podobnie jak on.
    Mama ma okropny zwyczaj robienia mi obciachu przy znajomych, np.jak wyjeżdżam
    na wycieczkę i wszyscy wsiadają do autokaru to ona krzyczy na cały głos "A
    podpaski wzięłaś?!?"
    Tata pije, ale przynajmniej odziedziczyłam po nim poczucie humoru ;)
  • Gość: kamcia ;p IP: *.cable.ubr07.brad.blueyonder.co.uk 26.09.06, 21:39
    heheheh ale sie usmiałam z twojej posty :)) i ODRAZU PRZYPOMNIAŁA MI SIE MOJA
    BABICZKA ;P;P
    ONA TEZ JAK WYJEDZIE Z TEMATEM TO TYLKO BEKE WALIC ;P np.przy niedzielnym
    obiedzie zaczyna cos o szambie i zapchanym kiblu i co ona tam fascynujacego w
    nim nie znalazła ;p;p
    ale najlepsze jest jak wpadnie rodzinka i zacznie swoj stały temat kto kiedy i
    na co umarł w okolicy //cos w stylu a ten Staszek spod piatki co kipnoł 2 dni
    temu to młody jeszcze był (dodajmy ze to był dziadzio 72lata );p
    a obciach jak zrobi to zabija dosłownie //np.wchodzi do pokoju jak sa moi
    znajomi przynosi z linki wielkie majtasy mojej mamy i pyta czy to przypadkiem
    nie moje ;p;p;p
    oj te Babiczki kochane ///kto ma polewkowa babcie niech pisze :):):):):):):)
    pozdrawiam
  • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 27.09.06, 12:14
    To o szambie i toalecie to nie tylko babcie, moje dziecko specjalizowało sie w takich tematach przy gościach. Zawsze z niezawodnym instynktem wybierało sobie do konwersacji najbardziej drętwego i nadętego typa.
  • Gość: Goska IP: 195.187.251.* 26.12.06, 01:32
    Moj ojciec pije, ale jakbym chciala z tego robic problem naokolo to musialabym
    pod kazdym postem na FH pisac cos o moich problemach. A tak naprawde to mam
    bardzo wesola rodzinke. Co prawda denerwuje mnie np. jak mama wchodzi do pokoju,
    zaswieci mi swiatlo, a jak wychodzi to juz nie zgasi (ja uwielbiam siedziec przy
    lampce) :D
    Albo jeszcze moja mama: czasem przychodzi do mnie do pokoju, a jak mam zly humor
    to uwielbia mnie stukac palcem w plecy bo wie ze mnie to jeszcze bardziej
    wkurza. Nie rozumiem tego :| hehehe...
    No albo tata wlasnie, przychodzi czasem do domu, a jak mamy nie ma to sie mnie
    potrafi z 10 razy co chwile zapytac, czy nie jestem glodna. Czasem nawet chociaz
    jadlam wczesniej to juz dla swietego spokoju odpowiem, ze spoko, moze mi cos
    zrobic (bo tak to sie nie odczepi :D).
    Jeszcze mnie denerwuje, ze czasem jak sie kapie to mamuska mi wpada do lazienki.
    Juz nie raz o malo co zawalu nie dostalam jak mi sie nagle drzwi otwarly :D
    Hmmm... No albo to ciagle pytanie sie 'co robisz, gdzie idziesz, dlaczego'. Ale
    to sie mozna przyzwyczaic. Poza tym i tak czasem sie usmieje z rodzicami
    bardziej niz ze znajomymi, wiec ich kocham mimo wszystko :-)
  • Gość: wiosna IP: *.nyc.res.rr.com 01.08.07, 21:59
    to jest forum humorum jesli ci nie odpowiada ze my tu sobie zartujemy o
    glupotach to po co tu wchodzisz i zawracasz d..pe?jak bym chciala se poczytac o
    chorobach innych i sie podolowac to nie sadzisz za wybralabym forum o tejze
    tematyce?
  • misiek308 22.09.06, 14:43
    kinka_1 napisała:

    > nie mówi, bo w rewanżu mogłabym mu wytknąć jego własne... "niedociągnięcia" ;-
    )
    >
    > a poza tym rachunki za prąd ja odbieram :-)

    Ha ha świećcie jak najwięcej będe miał podwyżkę niedługo :)
  • Gość: Złośnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 22:48
    Wkurza mnie kiedy moj ojciec kladzie na umywalce w lazience swoja szczoteczke i
    paste !!!Na niej ma tylko stac mydelinczka i ladna ozdobka a nie.......
    Albo jak obcina sobie nozyczkami wasy przed lustrem cala umywalka i lustro jest
    zabrudzone tymi klakami nie nawidze tego a juz na maxa nie znosze jak
    posprzatam a ktos wejdzie w butach do domu!!!!!!
  • Gość: pycha44 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:41
    hey Złośnica,u mnie tatuś postepuje tak samo,najgorsze w tym jest,ze jak go
    prosze zeby zmienił zachowanie,to on udaje ze nie wie o co chodzi:/też sie
    wkurzam jak ktoś po posprzataniu robi syf,a najbardziej denerwuje mnie jak
    posprzatam swój pokój,a moja siostra wraz ze swoim chłopakiem i moim młodszym
    bratem robią bałagan,nic na nich nie dziła,nie mam już sił...pozdrawiam..
  • Gość: ewelina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:56
    hehe kochana ... ja nie mam takich problemow poniewaz nie sprzatam pokoju
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:15
    ale masz problem ... wiesz co moj starszy robi! jak idzie sie wylac to zapomina
    sposcic wode a jak sie pytam czego tego nie robi to mowi ze sposcil. a jak
    idzie sie wylac w nocy to tez nie sposzcza bo nie chce budzic nikogo. to sie
    nazywa oszczedzanie wody!!! ;/
  • Gość: zła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:30
    mój robi to samo niestety;(ale tylko w nocy bo mówi że niebedzie nikogo budził
    aja mówie ze to nikomu nieprzeszkadza ale do niego to niedociera;(
  • Gość: rokska IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.06, 19:10
    Mój ojczulek ma pedantyczne podejście do sprzątania...ciągle by tylko komuś
    wypominał bałaganiarstwo...czasami posprzątam całe mieszkanie tak, że mucha nie
    siada i wszystko lśni, a on przyjdzie i mówi, że jest bałagan i syf :/ i każe
    mi sprzątać jeszcze nawet pare razy, a później chodzi po domu wpieniony i drze
    się, że nie potrafimy porządku utrzymać...wkurza mnie to jeszcze bardziej, bo
    zawsze sprzątam ja, moja siostra nic nie robi, a rodzice zawsze mówią, że ona
    sprząta i w ogóle jest ideał i cud, a ja jestem "be"...mam już tego dość ;?
  • Gość: Patex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 22:10
    Rany ja bym się zabiła jak by mnie tak rodzice niedoceniali i mojego brata
    tylko zachwalalai ale mi to narazie nie grozi bo mój brat ma 3
    lata:) Mnie denerwuje starsznie mój tata jak on coś zchrzani
    na kompie to zawsze znajdzie coś na mnie i potem tylko się dzre to pewnie
    przez ciebie mikrofon nie działa bo ty tu sobie konta zakładasz itd. AAAAAA!!
  • gosja_1 26.12.06, 01:39
    Moj robil dokladnie tak samo. Zawsze moja wina, jak zepsul sie komputer. Teraz
    na szczescie juz nie siada do niego, odkad mi kupil nowy, bo mowi, ze sie boi,
    ze cos zle zrobi :D
  • Gość: bleee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 18:35
    moj stary tez tak robi! bleeee :/
  • Gość: m3s-m3r IP: *.range81-132.btcentralplus.com 19.09.06, 18:37
    wiesz... moze nie powinienem, ale ...
    to kiedys minie, wiesz? ...przeciez tata nie bedzie zyl wiecznie
    pozdro
    =]
  • Gość: Mała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 11:03
    mój też tak obcina wąsy, ale jeszcze gorsze jest kiedy je i mu pełno jedzenia
    na nich zostaje :P
  • Gość: antypedant ^^ IP: *.oskbraniewo.pl 27.09.06, 00:25
    ktos tu jest pedantka :p xDDD
  • Gość: agawka77 IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.08.06, 22:10
    Sorry, ale ja też wiecznie zapalam światło, nawet w dzień, choc staram się
    kontrolować... Mam dość ciemne mieszkanie, i nie dośc że brak swiatła w nim
    mnie przygnębia, to zwyczajnie gorzej wdze, gdy jest tak szro buro. Widać baby
    juz cos takiego w sobie maja, że bez światła więdną, jak młode lilie...
  • Gość: Gryzli 1952 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:20
    Kobietki i wszystko co żyje czerpie power ze światła. A mój od 32 ukochany gasi
    nawet jak ktoś jest w łazience (to sprawdzian obecności!) a my się rewanżujemy
    i jest wesoło.Natomiast rano tak nie może się wybudzić , że nawet w letni
    pochmurny poranek światło zapala i gasi jak ma wyjść. Szkoda sił na boje!
  • Gość: pycha44 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:03
    ja równiez nie gasze światła,gdyż nie moge funkcjonowwć normalnie:)szkoda tylko
    ze mój tatuś nie może tego zrozumieć,no cóż taki żywot tatusiów....
  • Gość: kolo_122 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:59
    kiedy ojciec przychodzi do mnie do pokoju o 8 rano w sobote kiedy jeszcze spie
    a on mi sie pyta "co robie" a pozniej wypominanie ojca co sie dzis zrobilem ze
    moge gdzies wyjsc!!!!!!!
  • Gość: zyga IP: 62.87.236.* 08.08.07, 07:17
    Najlepiej wyprowadzic sie na swoje .Bedziesz oszczedzac jak ja bo kasy braknie a
    jak nie zaplacisz odetna .Dobrze byc rozrzutnym za czyje pieniadze ale za swoje
    to juz tak nie jest .
  • Gość: Kimberly IP: *.os1.kn.pl 19.09.06, 15:49
    Mnie najbardziej wkurza to, ze moi starzy ciągle mnie pouczają. To się staje
    nie do wytrzymania.
  • Gość: dota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 20:57
    mnie wkurza, ze moja mama nie moze sie nauczyc zeby pokac zanim wejdzie do
    mojego pokoju !!!!!!!!!!! ;/
  • paulalego 16.08.06, 16:59
    Kszynka, powiedz swojej TZ,że jak zacznie oszczędzać światło to wyjdzie to na
    dobre jej portwelowi, całemu społeczeństwu-bo korzystając z elektryczności
    powiększamy dziurę ozonową, no i być może jak ludzie to zrozumieją i przestaną
    używać elektryczności tak bez sensu to ocalą np.takie Malediwy,którym grozi
    zatopienie wskutek globalnego ocieplenia za kilkadziesiąt lat.
    Apeluje o oszczędność!:-)
  • waniaw1 18.08.06, 14:00
    Jeśli tak apelujesz o oszczędność to co robisz na forum?
  • Gość: eliza IP: *.35.rev.vline.pl 26.09.06, 18:11
    omb nie popdajmy w skrajnosci! ja się w 100% zgadzam z p. ;)
  • Gość: lol IP: 83.16.202.* 19.09.06, 17:32
    no ja mam probleM ... Jeśli zostawie zaplaone swiatlo w lazience to odrazu sie
    dra "KTO NIEZGASIŁ SWIALA"!!!!!!!!!!!!!!!... TO JA MMA ZLE CO NIE
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:14
    jak mieszkalam jeszcze z dziadkami to tez mialam
    ciagle problem
    jak wyszlam na chwile z lazienki a swiatlo bylo wlaczone chcoiaz mialam zaraz
    wracac to i tak zara zkrzyk dzidka kto nie zgasil swiatla !!

    albo jak mialam wlaczony komputer i muze na ful a zeszlam na dol na telewizor
    na chwileczke to zaraz krzyki po co ta muzyka tak gra jak zeszlas na telewizor..
  • Gość: kendi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:31
    Was wkurza rozpalanie swiatla w calym domu !! moj dziadek wszystko gasi !!
    telewizory komputery a zwlaszcza swiatlo wwwrrrrr........
  • Gość: misia89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:53
    A moja matka jest strasznie wrazliwa szcezgolnie na to jak zapale swiatlo w
    kiblu a za chwilke wychodze z niego po jakas rzecz ktorej zapomnialam:P Drze
    się: zgas to swiatlo, bo pije prąd:[!!! Łeee no az mnie skręca :P Pozdrawiam;*
  • Gość: Tomas IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.09.06, 21:34
    Witam, mnie dosłownie wk*****. to, jak moj ojciec wroci z pracy, walnie sie na
    wyro w duzym pokoju i wlaczy telewizor. Napierdziela do nocy, gdy spi -
    telewizor dalej gra, a sobota i niedziela... od rana do wieczora.

    Jest jeszcze jedna chora sprawa. Niedziela, 6 nad ranem; sasiadka około 70-
    kilku lat puszcza na fulla mszę z radia... no, k. mać... brak slow. Pozdrawiam.
  • maja1323 25.12.06, 14:36
    mojego chlopaka babcia robi to samo!!!ona mieszka na parterze,my na pietrze,a
    rano jak mam dziwen wolny to musze tego sluchac i slysze co do slowa,ona
    udaje,ze nie slyszy,ale jak ktos rozmawia(nie z nia ani nie do niej) to slyszy
    i potem dupe obrabia!!!
  • Gość: jarooooO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 20:47
    a a pewnie ze mydlo w plynie to nie mydlo to bardziej szampon. jak sie go doda
    przy napuszczaniu dody to nie robi piana. i gorzej myje.
  • java84 17.08.06, 19:25
    tak, ja to przerabiam zwlaszcza jak moj maz ogoli sobie leb na 3 mm i potem
    naciera sie caly, lacznie z glowa, kostka mydla. przez kolejne 3 dni na mydle
    sa klujace "kolce" z jego wlosow. a ze goli sie najrzadziej co 10 dni, to
    praktycznie 50% czasu mydlo jest uswinione jego wlosami. nie wspominam o
    zostawianiu brudnych koszulek/skarpetek/majtek po calym domu. a, jak wraca z
    silowni, to mokrego recznika po kapieli nie wyjmuje z plecaka, tylko biedny
    recznik gnije tak ze 2 tyg. codziennie bedac moczonym na nowo po kapieli po
    treningu. a jesli juz moj luby zdecyduje sie uwolnic z plecaka tenze recznik,
    to wrzuca go (mokrego) do kosza na brudy i dzieki temu polowa brudow gnije i
    nawet po wielu praniach smierdzi stara piwnica:)))
  • Gość: ef IP: *.tp.unicity.pl 18.09.06, 23:06
    no właśnie- co faceci mają z tym zostwaianiem wszędzie swoich brudnych
    skarpetek itd. ?
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:08
    ciagle zostawianie za szafa badz w jakims ciepnym miejscu skarpetek przez
    mojego brata...
  • Gość: Kama IP: *.chello.pl 01.08.07, 23:45
    Oj, mają. Mój mąż też wszędzie zostawia nie tylko brudne skarpetki ale i inne
    częśći garderoby. Brudne koszule czy spodnie wrzuca do szafy garderobianej a
    nie do pojemnika na brudy.
  • Gość: .:Kris:. IP: *.4en.com.pl 19.09.06, 10:59
    O cholera, jestem facetem ale to jest przegięcie. BBLLLLLEEEEEE!!!
  • Gość: agata IP: *.bredband.comhem.se 19.09.06, 22:36
    e, ja sama zucam majtki/skarpetki/staniki/koszulki po calym domu, taki nawyk ;)
  • Gość: yo IP: *.man.bydgoszcz.pl 20.09.06, 00:19
    no dawno sie tak nie usmialam! czlowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, ze inni
    ludzie sa tak samo dziwni!hehe a mnie denerwuje oczywiscie odwieczny problem
    smarkania do zlewu mojego ojca, zostawianie szczotki z klakami na pralce,
    upominanie o zgaszanie swiatla. Tez nie lubie marnotractwa wody i staram sie ja
    w miare mozliwosci zakrecac jak np.myje zeby, ale za to moja siotra potrafi mi
    zakrecic wode jak mam namydlona twarz i probuje ja oplukac!slysze
    tylko"marnujesz ciagle ta wode!", nienawidze skapstwa i przesadnej oszczednosci
    jaka wykazuje sie wlasnie moja siostra. Ma kase ale jej nie wydaje! Chomikuje
    te pieniadze nie wiadomo po co!Pewnie ma jeszcze gdzies pieniadze z 18'stki(a
    jest dawno po 20stce), nic sobie nigdy nie kupi bo jej sie nie podoba albo nie
    potrzebuje ale pozniej urzywa mojego albo kradnie mi ciuchy! Ja trzeba wyslac
    na na jakies leczenie zeby nauczyla sie kase wydawac!:D Irytuje mnie moj facet,
    ktory 30-40min siedzi na kiblu i czyta gazete! Klade sie do lozka...czekam na
    niego i slysze"momencik, jeszcze tylko pojde do toalety"i tak sobie czekam
    40min i w koncu ide spac! Ile mozna czekac?! On twierdzi, ze tak musi...ze
    inaczej nie umie, a ciekawe czy w wojsku tez tyle czasu na to mial!
    no ja tez nie jestem swieta:P lubie rozrzucac bielizne po domu:) no coz,
    trzeba z tym zyc...
  • gosja_1 26.12.06, 01:49
    Ja tez czytam gazete jak siedze w wc. Albo ksiazke :D Tyle, ze nie dluzej niz
    15-20 minut, bo jakos nie widze potrzeby. Z kolei uwielbiam czytac w wannie,
    albo uczyc sie. To jest straszne, po prostu wchodze sie kapac i wychodze jak juz
    jest zimna woda, swietnie mi sie mysli w lazience. Co prawda teraz uwazam z tym
    - raz utopilam ksiazke z biblioteki.
  • Gość: yo IP: *.man.bydgoszcz.pl 20.09.06, 00:20
    no dawno sie tak nie usmialam! czlowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, ze inni
    ludzie sa tak samo dziwni!hehe a mnie denerwuje oczywiscie odwieczny problem
    smarkania do zlewu mojego ojca, zostawianie szczotki z klakami na pralce,
    upominanie o zgaszanie swiatla. Tez nie lubie marnotractwa wody i staram sie ja
    w miare mozliwosci zakrecac jak np.myje zeby, ale za to moja siotra potrafi mi
    zakrecic wode jak mam namydlona twarz i probuje ja oplukac!slysze
    tylko"marnujesz ciagle ta wode!", nienawidze skapstwa i przesadnej oszczednosci
    jaka wykazuje sie wlasnie moja siostra. Ma kase ale jej nie wydaje! Chomikuje
    te pieniadze nie wiadomo po co!Pewnie ma jeszcze gdzies pieniadze z 18'stki(a
    jest dawno po 20stce), nic sobie nigdy nie kupi bo jej sie nie podoba albo nie
    potrzebuje ale pozniej urzywa mojego albo kradnie mi ciuchy! Ja trzeba wyslac
    na na jakies leczenie zeby nauczyla sie kase wydawac!:D Irytuje mnie moj facet,
    ktory 30-40min siedzi na kiblu i czyta gazete! Klade sie do lozka...czekam na
    niego i slysze"momencik, jeszcze tylko pojde do toalety"i tak sobie czekam
    40min i w koncu ide spac! Ile mozna czekac?! On twierdzi, ze tak musi...ze
    inaczej nie umie, a ciekawe czy w wojsku tez tyle czasu na to mial!
    no ja tez nie jestem swieta:P lubie rozrzucac bielizne po domu:) no coz,
    trzeba z tym zyc...
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 20:11
    mam to samo! Moj facet bierze gazete papierosa i idzie do kibla (ma 22 lata) i
    siedzi ta godzine, a jak mowi ze tylko sie wykapie ogoli i na sekunde na kibelek
    to wiem ze 2 godziny co najmniej mam z glowy. klocilam sie z nim o to mnostwo
    razy, bo te jego posiedzenia moga zespsuc caly plan dnia, i nie raz sie tak
    zdarzylo, poza tym czekanie na kogos w godzine t jakis zart. on oczywisie jak
    sie juz wyloni z lazienki to jest usmiechniety i radosny i nie rozmie o ca ja
    sie zloszcze, wrrrrrrrrrr........
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 16:36
    widocznie niektorzy potrzebuja odrobiny spokoju W ODOSOBNIENIU, kiedy nikt im
    glowy nie zawraca a nawet sie na nich nie gapi, chwila wytchnienia od reszty
    ludzkosci, co w tym zlego? dajcie ludziom zyc, bo takie czepianie sie jest tylko
    do czasu, w pewnym momencie nie wytrzyma i tyle go bedziesz widziala
  • matrioszka7 06.06.07, 13:24
    oo taaak kudły!! w mydle w wannie wszedzie... bleee doproawdza mnie do szału.
  • Gość: RedRum IP: *.jmu.ac.uk 15.08.06, 09:13
    A moj facet, kiedy mydlo w plynie sie konczy i zostaje na dnie pare kropli, do
    ktorych nie siega kabelek pompki, dolewa wody! Ja, niczego nie podejrzewajac,
    naciskam dozownik i ta woda z impetem opryskuje cala umywalke i mnie. Ani sie
    to nie pieni, ani do mycia rak nie nadaje... Nie wiem, co on ma na mysli, a
    zawsze zapominam sie zapytac.
  • Gość: wd_07 IP: *.broker.com.pl 15.08.06, 12:03
    ehh skąd ja to znam - matka robi dokładnie to samo :D
  • magi09.77 18.09.06, 16:00
    Ta to jest okropne:-(( Moja teściowa robi dokładnie to samo z płynem do naczyń,
    nie cierpię tego, bo wolę sobie nalać skondensowaną kropelkę niż pół gąbki
    spienionej wody.
  • Gość: Pusia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:20
    I tata też...Ale żeby było ciekawiej robi awantury jak wychodzę na minute i nie
    gaszę swiatła,a po jedzeniu mlaszcze,zeby "wydobyc resztki jedzenia".W czasei
    jedzenia tez to robi,jak tweirdzi "bo wtedy lepiej czuuje smak" a jak już je
    słodycze... :|
  • Gość: edyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:40
    To sluchaj...:) Mnie najbardziej wkurza (delikatnie mowiac) jak moi rodzice
    jedza razem jakis posilek a ja siedze z nimi...wtedy mnie szlak trafia bo czuje
    sie jak bym byla ze świnkami w korytku! Wtedy ide do siebie do pokoju a mama
    przychodzi za mna i pyta dlaczego wyszlam skoro ze mna rozmawiali...;/
  • Gość: Ziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 21:48
    No to i tak masz dobrze moj tatus jak je to tak zgrzyta zebami jak by chcial
    zrobic paste z tego co ma w ustach i dopiero puzniej polknac a mnie to tak
    denerwuje ze nie mode siedziec z nim przy stole..:/
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:05
    To kiedy moj ojciec przychodzi z mamusia do mnie do pokoju po
    pracy zeby tylko powiedziec 'czesc'

    albo jak napisze ktos do mnie sms'a
    albo zadzowni to zaraz moja mama sie pyta 'a kto to byl'
    a co napisal..
    wszystko by ku**a chciala wiedziec..

    albo w babci wkurza mnie to ciagle pytanie ' nie jestes glodna'
    'jadlas cos'


  • gosja_1 26.12.06, 01:52
    A ja w domu jak siedze to co jakis czas jak wchodze do kuchni, czasem bez
    powodu, to mowie do mamy "czesc". Bo ona z reguly w kuchni jest. Chociaz jak
    jest w pokoju to ja tez "czesc". Tak moge kilka razy na dzien. Chyba tez jestem
    wkurzajacym domownikiem xD
  • Gość: tabaca IP: *.tvk.torun.pl 26.09.06, 21:57
    najbardziej mnie wkurza jak jem obiad z rodzina i moj ojciec sie pyta: dlaczego
    ty nie jesz miesa?? raz mi powidzial ze da mi dyche za kazdego zjedzonego
    kotleta myslalam ze go zabije
    albo mowi na mnie ,,sztudentka" jak sie ucze do nocy.
    gasi wszystkie swiatla i smarka do umywalki. najgorsze jest to jak zaklada
    mojemu psu swoje spocone skarpety na mordke łeeee.
    kiedys jak wysprzatalam pokoj na blysk(prawe wogóle nie sprzatam)to no ze mam
    posprzatac. przychodzi z pracy i mowi futer, albo dajcie mi futru (jest glodny)
    ja to mam zycie
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:20
    moj ojciec tez tak robi mlaska tym ozorem w tej buzi i wydobywa resztki
    jedzenia okropnie mnie to irytuje..
  • Gość: monika IP: *.fn.pl 06.06.07, 09:34
    -Obsikana podloga pod ubikacja i deska:/ bleee
    -nie myta wanna po kapieli gdy juz zejdzie woda (zaschniety brud)
    -obgryzanie skore i paznokci i plucie nimi a one przyklejone to monitora np
    strasza i obrzydzaja mnie przy scieraniu kurzu
    -mlaskanie i gadanie z pelna geba i pewnosc ze ja go rozumiem
    -upodobanie sobie fotela na ktorym sklada wszytskie ubrnia jakie z siebie
    zdejmuje i nie moge ich schowac do szafki poniewaz jak twierdzi-JUZ BYLY
    NOSZONE.Ale nie sa na tyle brudne by wrzucic do prania (???!!!),ani za czyste by
    wlozyc do szafki (?!?!?!)
    KOSZMAR!!
  • Gość: Gosia IP: *.aster.pl 15.08.06, 22:06
    oj tak - paskudne! U mnie mama robi tak samo.
  • karioka4 18.08.06, 13:40
    Czy wszystkie matki są takie same? Bo moja też tak robi;0
    --
    karioka;)
  • Gość: hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:39
    moja tez ... i jeszcze nie zascielja po sobie łożek ... to straszne ,...
  • maja1323 25.12.06, 14:45
    moja nie mlaska,ale zostawia pety na umywalce i gdzie popadnie,to okropne...
  • Gość: agawka77 IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.08.06, 22:14
    Moja, z tego co pamiętam, tak samo - widać mamy tak mają... Choć ja tez już
    jestem mamą i wcale tak nie robię.
  • megaego 18.09.06, 12:58
    no właśnie moja też tak nie robi!! za to mąż owszem!!
  • Gość: baba jaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 13:38
    nie znosze kiedy moja mama: korzystajac z toalety nie myje rak ale zawsze
    wyciera je w recznik... wiecznie musi miec zapalone swiatlo w przedpokoju...
    nie chce sie myc a wychodzi ze mna miedzy ludzi... w firmowych ciuchach sprzata
    a chodzi w jakichs z pomocy dla biednych... dolewa wody do mydla w plynie...
    wiecznie kontroluje czy napewno cos zjadlam (pomijam ten drobny fakt ze 20 lat
    skonczylam dawno dawno temu)... zabiera mi papierosy i wyrzuca bo ona tego nie
    lubi (nie pale przy niej)... sprawdza czy chodze do kosciola...
    i nie znosze kiedy moj tata: smarka do zlewu...
    takze nie znosze kiedy mezczyzni w moim domu sikaja na deske!!!
  • Gość: Anonim IP: *.zaodrze.punkt.pl 19.09.06, 17:21
    Widziałem już Panią palącą Papierosy i zaufaj mi że to jest największe *****
    jakie może być! Ty nie wiesz w co sie pakujesz!
  • Gość: mala IP: 86.84.81.* 19.09.06, 18:58
    hej...skoro jestes juz dawano dawno po 20 roku zycia to czemu jeszcze mieszkasz
    z rodzicami...proponuje zycie na wlasny rachunek i z doswiadczenia wiem ze
    wtedy mozna myc wanne lub nie bo i tak nikt poza toba na to nie patrzy...palic
    w kazdym pomieszczeniu...
    ale poki co tez dla odwetu nasikaj na deske...zapodaj ojcu regulax i sprawdz
    jak dziala...pzdrwm
  • Gość: BaWy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:29
    U minie występuje ten sam numer z mydłem w płynie plus rozcieńczanie szamponu.
    Do tego, gdy moja ciotka po czesaniu znajdzie włosy na podłodze w łazience, to
    kładzie je na pokrywce od kubła. XD
  • Gość: Młoda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 17:27
    Np wkurza mnie moja mama, ktora strasznie glosno je:|
  • Gość: ktosia IP: 83.238.211.* 19.09.06, 15:25
    ludzie ....rozcieńczanie szamponu bardzo dobrze robi waszym włosom i skorze na
    głowie ;) poważnie...
  • Gość: Miś IP: *.ext.ti.com 16.08.06, 00:37
    Gość portalu: RedRum napisał(a):
    > A moj facet, kiedy mydlo w plynie sie konczy i zostaje na dnie pare kropli,
    > do ktorych nie siega kabelek pompki, dolewa wody!

    Ja jestem facetem. Wody dolewalbym z oszczednosci aby wyplukac i zuzyc resztki
    mydla. Ale jesli nie lubisz wody w mydle z plynem to nie zmuszalbym Ciebie do
    kultywowania moich groszowych oszczednosci.

    Nie lubie mydla w plynie i uzywam zawsze w kostce.
  • Gość: kinna IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 16.08.06, 19:25
    Fuj... mydło, które inni biorą do ręki... przecież nie tylko domownicy z niego
    korzystają... rozciapane, brudne, z kłakami, bakteriami... jak to można wziąć
    do ręki?
    Mydło w płynie jest po prostu higieniczne.
  • liselle 19.08.06, 23:51
    ja uprzejmie przepraszam, jakie niechigieniczne??? Przecież jest umywalka, przy
    umywalce lezy mydlo, mydlo owo sluży TYLKo do mycia rąk. Do kapieli używa się
    zazwyczaj osobnego żelu pod prysznic. Chyba ze sie myle.
  • Gość: anula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:57
    Gość portalu: RedRum napisał(a):

    > A moj facet, kiedy mydlo w plynie sie konczy i zostaje na dnie pare kropli, do
    > ktorych nie siega kabelek pompki, dolewa wody! Ja, niczego nie podejrzewajac,
    > naciskam dozownik i ta woda z impetem opryskuje cala umywalke i mnie. Ani sie
    > to nie pieni, ani do mycia rak nie nadaje... Nie wiem, co on ma na mysli, a
    > zawsze zapominam sie zapytac.

    To ma sens, gdy sie dolewa tylko troche wody-ja tak robie z szamponami. Pieni
    sie pieknie. Wieksze ilosci wody faktycznie sie nie nadaja.
  • Gość: BuRżUj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 15:50
    a juz myslalem,ze jestem nienormalny bo nienawidze mydla w plynie :) ale okazuje
    sie,ze sa ludzie ktorych to tez drazni :)
    chociaz z drugiej strony strasznie nie lubie rozmoczonego mydla w kostce :) na
    szczescie moi domownicy sa juz "wytresowani" :)
    strasznie mnie denerwuje jak ktos wlaczy telewizor i wychodzi z pokoju albo
    wlaczy go a jadnoczesnie czyta ksiazke,gazete albo robi cos na komputerze - po
    cholere ten telewizor chodzi skoro nikt go nie oglada?!?!
    ale najgorsze dla mnie jest marnowanie wody!i nie chodzi tutaj o rachunki ale o
    to,ze generalnie mamy deficyt wody pitnej wiec nalezy ja oszczedzac. Wsciekam
    sie jak ktos nie zakreca wody podczas mycia zebow (po jakiego ****** ta woda ma
    sie lac bezsensownie przez 2-3 minuty?), to samo jest z goleniem (przeciez
    mozesz zatkac umywalke i napuscic tam troche wody albo w celu oplukania maszynki
    odkrecac za kazdym razem wode - na szczescie ja uzywam elektrycznej golarki) nie
    wspomne juz nawet o zmywaniu...z marnowaniem wody walcze tak zaciekle, ze
    mieszkajac swego czasu w akademiku potrafilem podejsc i zakrecic wode komus kto
    akurat myl zeby i mial odkrecony krat :) wspolczuje ludziom w moim otoczeniu :P
  • bartuchag 16.08.06, 14:07
    to masz szczęście że nie dostałeś za to w kły
  • eee.tam 18.08.06, 12:01
    oj, Burzuj... nie chcialabym z Toba mieszkac;)))
  • Gość: agawka77 IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.08.06, 22:30
    Nie uwierzycie, ale u mojego byłego faceta w domu (choc mieszkają w
    szeregówce), cała rodzina kąpie się 2 razy w tygodniu: w środe i w pt. Wtedy
    włączają bojler (w inne dni gotują wodę na gazie, bo gaz mają na lewo),
    napuszczają wody do kilkunastu cm wysokości wanny i kolejno kąpia sie w tej
    samej wodzie: siostra, brat, mama, tato. Wyobrażacie sobie? To brzmi jak kawał,
    ale to najprawdziwsza prawda. (śama byłam świadkiem awantur, gdy ktoś za długo
    nalewał wodę.) A brudne naczynia zbierają przez cały dzień i wieczorem myją w
    gorącej (zagrzanej na gazie) wodzie, ale płuczą tylko raz zanurzając w
    zimnej... Jeszcze wam mało? To powiem jeszcze jedno: gdy kupili samochód na
    raty, to stał w garażu, a wszyscy jezdzili do pracy i szkoły autobusami... A
    nowym autem tylko od wielkiego dzwonu do rodziny itd, żeby wszyscy widzieli,
    jacy to państwo. Czy to normalne w dzisiejszych czasach, czy ze mną coś nie
    tak? Czasem, gdy mój ex przychodził do mnie, a moich rodziców nie było w domu,
    wskakiwał do wanny szczęsliwy, że może się "wymoczyć".
  • Gość: K IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:49
    Moze to pozostalosc po poprzednim systemie? Moze niektorych ciezko sie przestawic... A na pewno sa i tacy, w ktorych zakodowana jest chorobliwa oszczednosc... az do przesady..
  • Gość: Damian IP: *.chello.pl 19.09.06, 17:12
    wszystko
  • Gość: ANTYsknera IP: 80.51.199.* 20.09.06, 10:55
    > Moze to pozostalosc po poprzednim systemie? Moze niektorych ciezko sie przestaw
    > ic... A na pewno sa i tacy, w ktorych zakodowana jest chorobliwa oszczednosc...
    > az do przesady..
    Masz racje z tą pozostałością po PRLu. Mój ojciec czepiał się kolejno:
    1. Za dużo wody napuszczasz do wanny!
    2. Jedz kanapki złożone, zaoszczędzisz obkład!
    3. Za dużo papieru toaletowego zużywacie!
    4. Gaście światło!
    5. Wyłącz telewizor (gdy wychodzisz np zrobić sobie herbatę)!
    6. analogicznie: Wyłącz radio (gdy wychodzisz np zrobić sobie herbatę)!
    7. Zamykaj lodówkę!
    8. Po co ci pilka?! Za 2 lata i tak się znudzisz i nie będzieszjuż grał!
    9. Myjcie się jeden po drugim (nie przeszło, był despotą, ale tu się po prostu
    musieliśmy postawić)!
    Dodam tylko, że nie byliśmy tak biedni, żeby trzeba było wszytstko to stosować
    by przeżyć. Po prostu tak miał, bo pochodził z biednego domu.
  • Gość: kijek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 15:19
    > 3. Za dużo papieru toaletowego zużywacie!


    super! u mnie jest podobnie (zuzywasz papier na tony!), z tym ze tata
    rozbudowuje wypowiedz dodajac jeszcze: jak bedziesz mieszkala juz sama, to
    nawet na papier Ci nie starczy ;)
  • Gość: a. IP: *.19.165.23.osk.enformatic.pl 04.08.07, 12:25
    matka wszedzie zostawia kawalki nadgryzionego jedzenia - np. nie zje calej
    czekoladki, tylko ugryzie i zostawia to w kuchni niby "na potem" i tak lezy
    kilka dni az nie wyrzuce.
  • hummer80 19.09.06, 12:38
    DOBROBYT BIERZE SIE Z OSZCZEDNOSCI
  • Gość: Zła Magda IP: 80.48.53.* 19.09.06, 20:19
    O Boże, ile rzeczy wkurza mnie w moich domownikach!

    Po pierwsze: te wszystkie kłaki na mydle, na gąbce i wkoło wanny... :/ Kiedyś
    się na nich wydrę "Jezus Maria, skąd tyle tych kłaków tutaj?! Nie wstyd wam ani
    trochę?! Byście to posprzątali!!!!"
    Po drugie: mój ojciec strasznie mlaska, dłubie w zębach i ogólnie świntuszy
    przy jedzeniu, z racji tego ZAWSZE jem obiad u siebie w pokoju.
    Po trzecie: sikanie na sedes przez mojego brata.
    Po czwarte: moi rodzice chodzą po domu czasem nawet prawie nago (mój ojciec
    zawsze chodzi w majtkach, a moja mama rano w samej górnej piżamie i w samych
    majtkach), a wierzcie mi, ich ciała nie są za piękne i się na nie patrzy z
    obrzydzeniem.
    Po piąte: jak to już tam ktoś wcześniej wspomniał, my także mamy bojler... Do
    tego mój ojciec odciął kabel ze wściekłości (bo za często używaliśmy i za dużo
    prądu szło, a ja kąpałam się codziennie, niestety teraz to niemożliwe) i teraz
    kąpiemy się tylko wtedy, gdy napali w piecu i to nie zawsze mu się chce to
    robić. Także najczęściej kąpiemy się co dwa dni :////// Mój ojciec ma po..e
    (sorry, ale wkurzyłam się w tej chwili) pod łbem i to mocno
    Po szóste: rodzice trzymają mnie na smyczy (i nie jest to gfłupie narzekanie
    nastolatki na rodziców, ale oni naprawdę są nienormalni na tym punkcie)
    Po siódme: nie mają pieniędzy (wg nich, a jakoś na remont przedpokoju mają
    kasę) na zamontowanie umywalki w łazience, więc myjemy zęby, ręce itp. w wannie
    (gdy się chcę kąpać muszę zawsze umyć wannę, bo im się nie chce, a ja w takiej
    wannie "wielorazowego użytku mycia zębów" nie będę się kąpać).

    W ogóle to jakiś poryty dom. Już niedługo 18 lat i wyprowadzam się.
    Gdziekolwiek, gdzie jest stały dostęp ciepłej wody i brak kłaków na mydle.
    Wyprowadzam się i koniec kropka. Choćby do babci.


    Wyprowadzam się.
  • Gość: kasiulcia20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 13:12
    to moja znajoma kąpie sie raz na miesiąc.... uwierzcie jak ma okres nie da sie
    wytrzymac blisko niej...porazka...
  • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:46
    hmm....to obrzydliwe nienormale niehigieniczne fffuuu a pranie robi też raz na
    miesiąć??a majtki zmienia??bllleeeeeeeeeee
  • Gość: Klaudusia IP: *.crowley.pl 19.09.06, 16:00
    o cholera!!! jak za komuny, nie ma co...
  • Gość: Bourgois IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:56
    hmmm, wiesz, faktycznie, w dzisiejszych czasach taki sposób mycia się nie jest
    normalny, totalnie nienormalny, chociaż w dawnych czasach tak bywało. Ale w
    końcy dawne czasy minęły. Pozdrów 'swojego'.
  • Gość: agata IP: *.bredband.comhem.se 19.09.06, 22:59
    u mojej babci tez sie tak kapia..1.siostra ciot 2.ciocia 3.wujek 4.babcia 5
    dziadek :/ jak ja przyjerdzzam i sie myje, to cala wode z bojlera na raz
    zuzywam (to co oni maja chyba na tydzien).
    a nacczynia myja tak :
    wlewaja cm wody do zlewy i po kolei plucza naczynia.
  • Gość: figa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 16:48
    Agawka, dobrze juz ze z nim nie jesteś :))) toż to szok!!!!!!

    A z samochodem znam taką samą sytaucję :)))) u koleżanki.
  • Gość: kasiulcia20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 13:09
    mnie też wkurza marnowane wody! mój chłopak jesli myje rece,zęby lub naczynia
    odkreca wode na maksa a ona sobie leci i leci i po co?! oprócz tego denerwuje
    mnie jak rano posprzatam w kuchni (po sniadanku wiadomo okruchy itp)a mój tatus
    przyjdzie i zafajda wszystko i do tego głosno je! albo mój brat jesli robi
    sobie cos do jedzenie nie odłozy nawet noza na swoje miejsce tylko zostawia go
    ufajdanego na blacie (nie wspomne juz o tym ze nawet wedliny nie schowa do
    lodówki)aha i moja mama tez rozciencza woda mydło w płynie i płyn do naczyn...
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:34
    moj brat ma tak samo nigdy nic nie odlozy na swoje miejsce tylko pie**olnie
    byle gdzie no normlanie za**bac sie mozna..
    i nic nigdy po sobie nie posprzta np. wanna..
    albo nie ulozy sobie ciuhow w szawce tylko ja to robie ;/

    albo jak moj ojciec sie upije
    to jest powiedzmy 10 godzina
    a on mi kaze isc spac..
    nosz ku**a
    i mowi do mnie jak do malego dziecka ;/

    albo gdy ide z rodzcami na zakupy np. po ciuchy dla mnie
    to potem wolaja buzi bosz..;/
    zawsze krzycze na nich ze nie jestem malym dzieckiem..


  • Gość: jood IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 17:37
    Polecam uważną lekturę słownika ortograficznego. Znakomicie pomaga na dziecięce fochy.
  • Gość: Klaudusia IP: *.crowley.pl 19.09.06, 15:58
    uwielbiam wode w DUUUŻYCH ilościach i nigdy to nikomu nie przeszkadzało,
    współczuje Twoim współlokatorom
  • Gość: buuu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:47
    widać że masz coś z pedanta.... ja też a wiecie co mnie najbardzije wkurza moja
    siostra obgryzająca paznokcie ja słyszę jak ona to robi;) i na dodatek wkurza
    mnie to że jeszcze mieszkam z rodzicami bo jeszcze jestem w liceum;P i wkurza
    mnie hmmmm to że ja jako pedantka bardzo często sprzątam i nie umiem żyć z
    zasyfionym pomieszczeniu... najpierw je posprzątam... a poza tym to wkurza mnie
    jeszcze hmmm to co i was wkurza;) i takie fajane tematy;) i na dodatek wkurza
    mnie to że zawsze mam włączony net jestem uzależniona.... i tak samo ma maoja
    siotra;)
  • Gość: Kasia IP: *.mt.pl 19.09.06, 20:13
    Za to mój tata złośc się jak chociaż na chwile wyjde z pokoju, a komputer jest
    włączony... złości się jak myje zęby pod bierzącą wodą wiem że woda leci i leci
    bezsensownie przez kilka minut ale nie potrafe inaczej. Sam namawia wszystkich
    do wielkiego sprzątania a jego skarpetki walają się przed łazienką, dotąd aż
    mama je pozbiera albo ja się zlituje i włoże do kosza z bielizną. Wkurza mnie
    to jak siedze sobie na komputerze lub odrabiam zadanie, a mama przechodząc gasi
    mi światło na 'pół zmrok' (niby mniej świeci to większa oszczędność) a tak mnie
    to drażni jak nic innego! Drażni mnie jeszcze iż pomimo zjadłam właśnie posiłek
    tatuś nagania mnie do jedzenia niemogąc zrozumieć słowa: 'nie jestem głodna
    właśnie jadłam' a on 'to zjedź jeszcze raz' :///
  • Gość: mali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:22
    O jakże ja się zgadzam z w kwestii marnowania wody. Tez nieznoszę kiedy ktoś
    myje zęby do tego jeszcze w ciepłęj wodzie. Kiedy słyszę jak huczy piecyk,
    przechodą mnie cirki.... Ile my marnujemy energii i nie chodzi mi o
    oszczędności w gotówce ale o to, że naocznie widzimy jak zmienia się nasz
    klimat, bo atmosfera nie przyjmuje już naszych "wyziewów". Nie znosze też mycia
    naczyń pod bierzącą wodą i zużycia na 2 tależe i 2 kubki 10 litrów gorącej
    wody... Od tego są zmywarki.
  • Gość: grubasek IP: *.zakoniczyn.net 26.09.06, 13:44
    no to zeby myj w zimnej az ci szkliwo poodpada, a do umycia 2 taleRZy nie
    potrzeba zmywarki ani 10 litrow goracej wody...
  • Gość: fazi IP: *.ydp.com.pl 26.09.06, 15:57
    Jak bys mi takie cos zrobil to bym ci chyba odwinol, moj czas w laziece jest
    swiety i nikt jak narazie nie przeszkadza i sie nie wtraca.
  • Gość: Lena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 22:34
    Pytanie-tata:jadlas? ja odp.:tak tata: co jadłas? :D
    Oszczednosc wody. Ciagle tylko slysze zebym przestala lac wode ( najchetniej by
    chcial zebym sie kąpala raz na tydz.:D)
    Obiad rzecz świeta- nie ma mowy o braku obiadu lub spoznieniu na niego.
    Pies ważniejszy niż ja :D- pies nie moze zostac sam w domu dluzej niz pol
    godziny( czesto musze czekac az ktos wroci bo "biedny piesio"...)
    Miesozernosc-mieso na sniadanie, na obiad i na kolacje ( udalo mi sie
    wyeliminowac mieso z sosem:D bo juz znisc nie moglam :D)
    Tradycyjonalizm- tata nie uznaje supermarketow, galerii duzych sklepow.Woli
    kupic badziew ale do Ikei np nie pojedzie;D aaa i od niedawna wbilam mu do
    głowy co tzn dobra marka bo pani Kasia z secondhandu....zamydlila mu oczy tym
    paskudztwem :]
    I wiele wiele innych rzeczy mnie wkurza i o dziwo jak na mieszkanie z facetami
    nie balagan tylko PEDANTYCZNOSC :/ ja w tym domu tylko "bałaganie" ( tylko to
    slysze :D)
  • Gość: nataka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 20:27
    a ja to musze wkurzac moje 3 letnie dziecko bo ja pozwalam jesc kanapke z keczupem a tata nie i bądz tu mądry
  • Gość: Ana IP: *.proszynski.pl 16.08.06, 09:24
    Prawdopodobnie nie myjesz po sobie wanny. A matka już urobiła sobie ręce po
    łokcie. Nie zauważyłeś że po mydłach w płynie nie zostaje osad na wannie,
    czyścioszku?
  • bartuchag 16.08.06, 14:10
    to raz a dwa mydło w płynie jest bardziej higieniczne.nie każdy ma ochotę myć
    twarz mydłem którym akurat ktoś inny chochlował sobie tyłek
  • Gość: mydełko fa IP: 62.121.129.* 18.08.06, 08:52
    kto normalny w 21 wieku do mycia twarzy czy kąpieli w wannie uzywa zwykłego
    mydła????
    do tego jest zel pod prysznic, albo żel do kapieli, ewentualnie mleczka i toniki.

    mydlo zwykle lub w plynie z podajnikiem jest do mycia rąk i grzecznie czysciutko
    leży na umywalce czekajac na potrzebujących a nie tepla sie rozbebłane w wannie!
  • eee.tam 18.08.06, 12:03
    mydlo w plynie? w miejscach publicznych tylko i wylacznie
    w domu? lubie miec kostke tradycyjnego mydla
  • Gość: M IP: *.pcz.czest.pl 19.09.06, 10:14
    Popłakałam się ze śmiechu :)))
  • Gość: Arl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 10:57
    naprawdę dawno sie tak nie uśmiałam szczerze, piszecie o samym życiu
  • Gość: marianoos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:19
    wkurza mnie to że rodzice nie puszczają mnie na imprezy i sprawdzają mi
    zeszyty. Oraz przemondrzała mała siostra
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:38
    ehh ja tez mam male przemadrzale siorki ciateczne z ktorymi niestety
    mieszkam..;/
  • Gość: Lennie IP: *.chello.pl 27.09.06, 17:58
    ja tez;))))) cale szczescie ze mieszkam sama i sama decysuje o tym kiedy ma byc
    brudno ( apotrafi byc:P) a kiedy czysto - ze az z podlogi jesc
    mozna;).......przyslowiowo rzecz jasna..hehehhee
  • Gość: Ewelina Basia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:43
    w sumie ja też nie lubie mydła w płynie ,ale zwykłe mydło nie jest
    chigieniczne.
    Pozdro
  • Gość: xXx IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.06, 23:18
    A kto ci karze wkłądać sobie kostkę mydła do pupy??mozna sobie reke po prostu
    namydlić. Zreszta jak to mówią mydło myje się samo. A domownicy zazwyczaj mają
    swoje kosmetyki do pielęgnacji tj zel,tonik czy mleczko. PS jezeli konczy się
    mydło w płynie nie trzeba go rozcieńczać tylko uzupełnic i juz:)
  • Gość: ld IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 20:19
    a mnie wkurza jak moja mam przychodzi do mojego pokoju i ciągle nudzi że nie
    posprzątane że mam się uczyć że mam łórzko posprzątać !!! Aaaaaa albo wiecznie
    się pyta jak było w szkole ,a dostałeś jakąś ocene!! Boże!! Wkurza mnie tym że
    ciągle karze sprzątać Jezu !! Wnerwia mnie ze zawsze robi jedzenie tak gorące
    że sie go jeść nieda !! Albo tym że jak zapomne coś zrobi to pierdzieli a do
    kolegi niezapomniałeś iść bla bla bla bla ......
  • Gość: donia IP: 80.54.43.* 01.10.06, 23:03
    chochlował??? ;DDDDD
  • Gość: Morphus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 20:29
    mnie rozwala jak matka rzuca tekstem: "Będziesz jadł?" ja na to: "nie, nie
    jestem głodny" mija 5 -10 minut"No chodź ku**a bo obiad na stole!!!"
  • Gość: SamaNtha IP: *.cable.ubr04.telf.blueyonder.co.uk 26.09.06, 22:40
    mam dokladnie tak samo moja
    matka mnie wola na obiad ja muwie nie ejstem glodna a ona po 5 minutach sie
    drze idziesz na ten obiad
  • Gość: Paulinka IP: *.icpnet.pl 19.09.06, 18:10
    nienawidze gdy tata prubujac oiad charakterystycznie mlaszcze.. automatycznie
    wpadam w szał i on o tym dobrze wie.. nie lubie gdy moj brat musi
    zawsze "akurtat" cos zrobic przy komputerze gdy do mnie ktos przychodzi (
    wyjasniajac mam komputer w swoim pokoju)... to jest koszmar..
    i nie lubie gdy mama ciagle mi sie pyta czy cos jadlam... ahh ta troskliwosc...
  • Gość: Mycha IP: *.chello.pl 21.09.06, 13:28
    mężuś jest potwornym bałaganiarzem, mieszkanie jest ciągle w stanie remontu, bo
    mój Myszuś co zacznie tego nie skończy
  • Gość: Czerw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:03
    A mnie wkurza to że ciągle musze zmieniać ręcznik bo ciągle się ktoś nim
    wyciera.
  • Gość: lili IP: 80.51.229.* 26.09.06, 15:18
    Mnie wkurza to że 1)tata chlipie przy obiedzie :/i gryzie wszystko tak głośno
    jakbymiał kamienie między zębami 2)brat ma swoją ulubioną łyżke i widelec i
    niech ktoś mu ją zabierze ..... 3) kot podgląda mnie gdy sie kąpie;)4)
    wycieram sie w ręcznik tylko raz a moja mama odrazu go zabiera i robi
    pranie :/później"ah myslałam że jest juz do prania" -i tak za kazdym razem .....
  • Gość: tinula IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:21
    jeshoooo prosze noe mowcie mi o chlipaniu, cimkaniu przy obiedzie bo szlak
    mnie trafia:(nieznosze za to tate, potrafimy sie tak pokłocic!!albo jak
    przychodzi do mnie kolega, kolezanka to moj młodszy brat zawsze musi byc w moim
    pokoju a jak mama ma gosci to ja musze sie tym kurduplem zajmowac!czy tak
    wyglada sprawiedliwosc bo jestem sistra!!
  • Gość: magda IP: *.chello.pl 27.09.06, 18:02
    tak samo moja mama robi ...cudooooo1!!!!!:D:D:D:D
  • Gość: Kasia IP: 81.219.210.* 04.06.07, 15:49
    To u mnie na odwrot..Niestety moja nie daje sie przekonac do kupna tego w
    plynie bo"wysusza skore" :]
  • Gość: bb IP: 81.209.204.* 15.08.06, 14:30
    z tym, ze pradu pobiera sie znacznie wiecej przy wlaczaniu i wylaczaniu swiatla
    ma akurat racje, jakkolwiek by cie jego praktyki nie wkurzaly :)
  • Gość: drobny IP: *.ckzeto.com.pl 16.08.06, 12:58
    z choinki sie urwales?
    jedynym uzasadnieniem moze byc zwiekszona szansa na przepalenie
    zarowki/swietlowki - uszkodzenia najczesciej sie trafiaja przy wlaczaniu
  • brtlmj 16.08.06, 14:13
    Nie urwal sie, tak jest. Poki wlokno jest zimne, zarowka pobiera znacznie
    wieksza moc niz nominalna.

    Inna rzecz, ze wlokno nagrzewa sie tak szybko, ze ten efekt nie ma zadnego
    praktycznego znaczenia (jezeli chodzi o pobor mocy, oczywiscie).

    Bartek
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 00:57
    Mieszkam ze starszym doroslym bratem BRUDASEM. Jak ja tego nie zrobie to ze
    smieci bedzie sie sypac a on nadal tam bedzie wrzucal i wrzucal... Jak ja nie
    umyje wanny to pewnego dnia mozna bosymi stopami na jej dnie poczuc slizka
    nawierzchnie... z toaleta to samo. Nie wypowiadam sie juz na temat naczyn
    ktore zazwyczaj (jak wyjezdzam na pare dni)laduja na balkonie bo nagle
    przeszkadza mu smrod zgnilych resztek na talerzach. Prosby i klotnie nic nie
    pomagaja. Jak ja zastrajkuje i tez nic nie rusze w domu to okazuje ze brud
    tylko mi przeszkadza. Jego dziewczyna jak uzywa tamponow to opakowania po nich
    rzuca na ziemie w toalecie jakby to byl smietnik "Swoj na swego zawsze trafi" .

    Czytalam rozne wypowiedzi uwazam ze kazdy ma swoje jakies nawyki z ktorymi
    niestety musimy sie pogodzic albo chocby tolerowac ale brudasow nie znosze.
  • Gość: Baltazar Gąbka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:02
    Jedyne wyjście to wyprowadzić się od brudasów niech zgniją w syfie albo powali
    ich jakaś epidemia.
  • Gość: Pawlak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 18:14
    A mnie wkurza że moje oceny mają być zawsze picuś glancuś i mama mi zawsze
    sprawdza plecak czy wszystko zrobione bo mi ufać nie można
  • madeofstars 15.08.06, 14:43
    tak,to prawda,ze wtedy sie najwiecej pradu pobiera,ale jezeli ma sie swiecic
    dluzej niz 6 minut,to lepiej wylaczyc,jak krocej nie wylaczac :-)
  • Gość: lechatbleu IP: *.ensc-lille.fr 16.08.06, 11:31
    a wode w toalecie tak samo oszczedzacie :)
  • Gość: gmbt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:39
    No ja mam wujka co jak do nas przyjedzie to sika po ciemku i nie spuszcza po
    sobie wody...
  • Gość: TojaToja IP: *.msz.gov.pl 16.08.06, 12:27
    > Kiedy go o to zapytałam, stwierdził, że najwięcej prądu pobiera się podczas
    > włączania i wyłączania światła. :-)


    To prawda!!! :-)
  • Gość: m IP: 194.145.205.* 16.08.06, 12:52
    dobrze ze sie nie pyta "ktoś się będzie kąpał? to wody nie bede z wanny
    spuszczał" :D
  • Gość: anula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:54
    bananahamak napisała:
    > Kiedy go o to zapytałam, stwierdził, że najwięcej prądu pobiera się podczas
    > włączania i wyłączania światła. :-)

    Bo to prawda. Ponowny rozruch zarowki pozera wiecej pradu niz gdyby sie przez
    kilka minut swiecila.
  • Gość: GL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 10:34
    a myslałem że nie spuszcza wody w klopie bo ktoś będzie korzystał :))
  • Gość: Kubek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 22:43
    Z tym zapalaniem to prawda, ale oszczedności??? smiech na sali... 1 kWh
    kosztuje 42 grosze co oznacza że 100 watowa żarówka musi świecić przez 10h cały
    czas żeby tyle energi zużyć. Nie wiem ile zazwyczaj inni spędzają czasu w
    ubikacji ale podliczając cały ten czas to podejrzewam że 5 osobowa rodzina nie
    ma szansy spędzić aż tyle czasu na, przepraszam, kiblu...Oszczedzić można na
    czymś innym na przykład na zdrowiu. Pozdrawiam oszczędnych:):)
  • Gość: Wojek ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:57
    Powiedz tacie ze bedzie taniej jak zamontuje okno w lazience :)
  • Gość: LOLEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 08:19
    A u mnie wnerwia mnie to , ze mama gdy przyjdzier z pracy to otwiera mój pokuj
    i każe mi go posprzątać!! Nawet nie widzi że leże zmęczona po 9 godzinach
    spędzonych w szkole:/
  • Gość: gouki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.06, 00:26
    hehe to prawda na pewno nie jest pozdrow go ode mnie :)
  • Gość: nadja IP: *.63.jawnet.pl 19.09.06, 14:39
    hehe i tu tata ma racje:) ponoć faktycznie tak jest:)

    moj natomiast zamias nie gaszenia światła wramach oszczedności nie spuszcza
    wody ...
  • Gość: d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:29
    a mnie wku..a jak ojciec mi smsy czyta
  • Gość: Adzik IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.09.06, 20:08
    Moj tata gdy np. wychodzi z ubikacji to nigdy nie gasi światła , nie spuszcza
    wody , nie mowi dziekuje i siedzi jak wroci z pracy caly czas przy kompie!!!!
  • Gość: malazlosnica IP: 212.183.136.* 08.08.07, 22:26
    A mnie wkurza jak facet mojej matki po tym jak mnie bzyka w pupe
    kaze mi robic laske...
  • Gość: Anka:) IP: *.chello.pl 19.09.06, 15:57
    Mnie denerwuje jak moj ojciec siedzi 40 minut w klopie lub jak kreci sie ciagle
    po mieszkaniu :) (tak tak mam duzo na sumieniu;]) jak moja mama zostawia drzwi
    od lazienki otwarte a sama jak wychodzi to czesot tak zostawai:)
  • Gość: Patryk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:06
    A mój tata w ramach oszczędności wody to gdy załatwi swoją potrzebę w toalecie
    bierze wiadro i z zeszłego dnia bierze wode z wanny i spłukuje swoją potrzebę;)
  • Gość: Mr. Domestos IP: *.oskbraniewo.pl 27.09.06, 01:06
    Gość portalu: Patryk napisał(a):

    > A mój tata w ramach oszczędności wody to gdy załatwi swoją potrzebę w
    toalecie
    > bierze wiadro i z zeszłego dnia bierze wode z wanny i spłukuje swoją
    potrzebę;)

    Gość portalu: magda napisał(a):
    > Wlasnie. moj tat tez tak robi . Dokladnie tak samo. i to mnie wkurza...

    omg O.O powaznie ??? o kapaniu sie na zmiane, swiatlach, mydlach, wodzie
    slyszalem ale o takich wkretach jeszcze nie xDD

    A gdyby np. rodzinka miala "klopoty zoladkowe" i zabraklo by "wczorajszej wody"
    w wannie do splukiwania to wtedy co? trzeba czekac az do kapieli?? xDDD
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:05
    Wlasnie. moj tat tez tak robi . Dokladnie tak samo. i to mnie wkurza...
  • lolcia993 19.09.06, 18:36
    o jacie :/:/:/ to nieźle <lol2>
  • Gość: Brycek IP: *.e-wro.net.pl 19.09.06, 19:15
    To jest prawda. Przy wyłaczaniu i właczaniu światła leci najwiecej prądu...
    tyle co byś zuzył przez 8 minut "świecenie się " zarówki
  • Gość: Mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:32
    Mój ojciec nie dość,że strasznie szybko je jakby ktos miał mu zabrać to jeszcze
    potem grzebie palcem w zębach i wylizuje talerz.. i siorbanie herbaty-bo jak
    mówi jest gorąca. Na to ja sie pytam czy nie może poczekac a on,że nie bo mu
    wystygnie...
  • Gość: NYSKA-IZKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:22
    OJJJ...SKĄDŚ TO ZNAMM... :)
  • Gość: krecik xD IP: 83.16.245.* 26.09.06, 12:31
    u mnie w domu najbardziej wkurzające są sytuacje typu:
    siedzę na górze w swoim pokoju i odrabiam lekcje.
    nagle słyszę krzyk z dołu; to mama.
    woła: kończ już! ile można siedzieć przy tym komputerze?!
    po czym ja odpowiadam:
    ale ja przecież siedzę u siebie w pokoju i odrabiam lekcje!
    a mama oczywiście swoje... :
    nie pyskuj!
    xP
    albo
    mam ochotę iść do sklepu i kupić sobie batonika ( :P od czasu do czasu trzeba,
    no nie? ;))
    oczywiście nigdy nie mam kasy xD
    idę do mamy i mówię:
    mamo... daj mi jakieś drobne, bo chcę mi się czegossłodkiego.
    w zamian za to pytanie słyszę odpowiedź:
    ja nie mam drobnych. idź do taty, on ma dużo pieniędzy... (?! xD)
    idę do taty:
    tato... mama nie ma drobnych, no to ty mi daj coś na batonika.
    a tata:
    ja mam całe 100 zł. idź do mamy.
    no i moowię, że mama nie ma, a tata, że mam iść.
    no to idę jeszcze raz do mamy i tłumaczę, że tata nie ma, po czym następuje
    minuta ciszy i muszę poprosić mamę jescze raz.
    potem mama szuka czegoś w kieszeni od spodni i znajduje 5 zł, a w między czasie
    słyszę wołanie taty: o! jednak mam 5 zł!

    xD

    tak.---> rodzinka xP
  • Gość: Kamil 12 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:32
    A mnie wkurza to ze zawsze jak przychodzi moja ciocia ,to przyprowadza moją
    kuzynke .ona jest fajna ale ona zawsze chce sie bawic w doktora,i to ona zawsze
    leczy ,a ja rozbieram sie do naga ,a ona dotyka mojego pisiolka a ostatnio to
    nawel ssie go
  • Gość: magda IP: 195.116.183.* 26.09.06, 17:42
    1. Moja starsza siostra jest naprawdę wkurzająca. Wychodzi z domu o godzinie
    19.00, wraca o 23.00 i jeszcze do 24.00, albo i do 1.00 siedzi przy kompie. Ja
    zazwyczaj się kładę spać wcześnie gdzieś tak o 22.30 Problemu by nie było
    gdybyśmy po pierwsze nie miały wspólnego pokoju; po drugie gdyby ona wracała
    wcześniej bo tak to mnie zazwyczaj budzi; po trzecie gdyby nie siadała przy
    kompie, nie rozświetlała wszystkich świateł w pokoju [twierdzi, że nie widzi
    klawiatury:/], nie tłukła się i nie waliła tak w tą biedną klawiaturkę. Padaka
    2. Mama natomiast każe rozwiązywać nam, to znaczy mnie i siostrze samodzilnie
    swoje problemy, a gdy tylko jakaś awantura wybuchnie zaraz się włącza i prawi
    swoje morały:/
    3. Tata uważa iż ja i siorki w ogóle nie potrzebujemy nowych ciuchów,
    podręczników i innych takich. Dla niego najlepiej było by gdybyśmy chodziły
    przez rok w jednych i tych samych ciuchach i śmierdzieć rybą. Mu by to w cale
    nie przeszkadzało:/ Fakt wywodzi się z domu z jakiego się wywodzi w którym
    wcale fajnie nie było, ale bez przesady:/
    4. A młodszej siorki nie bardzo można się czepić. No nie licząc tego, że jest
    okropną bałaganiarą:/
    Co to za polityka?
  • maja1323 25.12.06, 14:22
    moja mama potrafila z tego samego powodu zostawiac zapalone swiatlo przez dwie
    godziny( wychodzila do pracy i nie gasila)
  • pewnakobieta 15.02.07, 15:36
    uświadom tatę, że ostatnio na discovery obalili ten mit jakoby najwięcej prądu
    pobierało się podczas zapalania i gaszenia ;)
  • toop.toop 04.08.06, 13:04
    > u mnie na przyklad - moj ojciec zawsze jak je kielbase to zamiast
    > wylozyc troche musztardy na talerz to macza ja cala w sloiczku
    > a potem znajduje jakies resztki miesa w musztardzie
    Fuuuj- a resztki śliny też zostawia? Co za niechlujstwo.
    Jednak rację miala moja babcia, że niektórych mężczyzn nie da się wychować,
    więc należy im się bacznie przyglądać PRZED slubem.

    Mnie wkurza to, że mój mąż przy porannej toalecie spędza w łazience srednio 10-
    15 minut dłużej ode mnie. Całe szczęście od jakiegoś czasu mamy dwie łazienki,
    więc jej już nie blokuje, ale ja zdążę zrobić sniadanie, zaparzyć kawę, zebrać
    dzieciaki do szkoły, czasem nawet rozwiesić pranie i czekac w drzwiach na
    wyjście do pracy ( często jexdzimy razem samochodem), a on dopiero wychodzi z
    łazienki, przy czym notorycznie DO MNIE ma pretensje, że sie spóźniamy do
    pracy. Jak mu mówię, że to jego wina to wówczas rzuca: przecież musiałem sie
    ogolić. SZOK!!!
    Dobrze że nie mam wiekszych problemów
  • Gość: gasior IP: 213.164.91.* 14.08.06, 16:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: marianek IP: *.devs.futuro.pl 14.08.06, 18:14
    rozwaliles mnie :D
  • Gość: Lukasz IP: *.adsl.alicedsl.de 14.08.06, 18:48
    mnie rowniez:)
  • Gość: remedios IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:34
    A ja to czytam np. tylko po to, żeby się bardziej wku..ć, bo taki jeden sobie,
    o mój tato właśnie rzucił głupią, nieuzasadnioną opinią o Żydach, a potem
    jeszcze powiedział, że pije za dużo kawy, co za... Ja nie wiem!
  • Gość: assia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 10:10
    no właśnie skąd ja to znam ( mamy niestety tylko 1 łazienkę) :)
  • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 14:49
    mnie wkurza moj maz ktory wylizuje talerze
  • Gość: mariolka IP: *.biol.rug.nl 15.08.06, 15:54
    rzucaj mu wieksze porcje na talerz
  • Gość: adamski1977 IP: 85.159.52.* 15.08.06, 21:33
    to chyba dobrze... znaczy smakowalo :-)))))
  • jdaw 18.08.06, 08:03
    widocznie bardzo mu smakuje
  • Gość: Rechot IP: 207.164.192.* 18.09.06, 18:53
    ... usiadz na talerzu ...
  • Gość: lol IP: 83.168.96.* 19.09.06, 09:43
    ale wy ludzie maci eproblemy...i to same baby prawie ^^
  • Gość: Hmmmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:21
    wchodzisz na forum humorum porozmawiac o problemach? chyba o humor tu chodzi,
    co? i z domownikow tak samo mozemy sie posmiac, jak z siebie samych, troche
    dystansu; ja nie wiem, ale tu wciaz w wielu wypowiedziach przebija Pani Dulska z
    jej duszeniem sie we wlasnym sosie, ale zeby o tym publicznie! o zgrozo!
  • Gość: yamanouchi IP: 83.238.236.* 19.09.06, 20:08
    biedny maz tak go glodza ze taleze musi wylizywac
  • default 04.08.06, 13:23
    Mnie wkurza mój mąż, kiedy:
    -zostawia brudne gacie i skarpety na środku sypialni,
    - nigdy nie odwiesza porządnie ręcznika, tylko taki mokry, zwinięty wpycha pod
    tę rurkę, na której wiszą ręczniki,
    - nigdy nie chowa chleba po zrobieniu sobie kanapki - tym sposobem często chleb
    trzeba wyrzucać, bo jest całkiem obeschnięty,
    - rano pali w łóżku zanim wstanie i wychodząc do pracy zostawia w sypialni
    popielniczkę z petami,
    Ale najbardziej wkurza mnie kiedy przyssie się do laptopa i przez cały wieczór
    stawia pasjanse albo gra "w kulki", zachowuje się wtedy jak jakiś maniak,
    mógłby wybuchnąć pożar, a on nie potrafiłby przestać grać.
    --
    wynikły niestety nowe okoliczności bardzo...
  • Gość: mysz_33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 14:06
    wkurza Was to co i mnie wkurza nic dodać nic ująć
  • Gość: Kulki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.06, 12:42
    Skad ja to znam, kulki to jakies przeklenstwo. Ktoregos wieczoru nie wytrzymalam
    i doradzilam mu, zeby sie pobawil swoimi kulkami. Zamurowalo go. Ale pomoglo.
  • Gość: doświadczona żona IP: *.icpnet.pl 14.08.06, 16:21
    z tego co czytam to widac że wiekszośc podobnie się zachowuje więc nasuwa się
    pytanie po co się żenic ale odpowiedzcie sobie same nie lepiej byc wolną bez
    tych wszystkich zawirowań, po co nam są potrzebni mężowie z nimi to tylko same
    problemy
  • Gość: gasiar IP: 213.164.91.* 14.08.06, 16:43
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: adamowski IP: *.chello.pl 15.08.06, 10:55
    głupie baby nie rozumieją co to znaczy mieć HOBBY. Dla nich hobby to tylko
    tapeta i wydawanie forsy na ciuchy
  • Gość: gosc IP: 195.152.12.* 15.08.06, 13:42
    ja nie popieram, bo nie mow mi ze te kulki to HOBBY??
    ja rozumiem, pozdroze, gotowanie, samochody .. ale kulki?? PANOWIE........
  • Gość: Rosalinda IP: *.onlink.net 15.08.06, 14:24
    najgorsi sa zidiociali faceci, ktorzy mocza kija w wodzie i udaja, ze lowia
    ryby,chociaz od lat jest wiadome, ze rzeki i jeziora sa zatrutr a ryb nie ma.
    Za to jest nadzieja idiotow.
  • fooboo 15.08.06, 15:09
    odezwała się paniusia z miasta, dla której dziką przyrodą jest trawnik pod
    betonowym blokiem. proponuję przejść się do sklepu spożywczego i spytać się zkąd
    się biorą ryby u nich na półkach.
  • Gość: Rosalinda IP: *.onlink.net 15.08.06, 16:23
    paniusia akurat mieszka w dzikiej Kanadzie gdzie przyroda zapiera dech a ryby
    do sklepow przywozi sie znad morza a nie z rzek zatrutych fenolem, drogi
    syneczku.
  • Gość: marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:14
    tak, to widac i czuc ...
  • Gość: Asix IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.09.06, 18:19
    To skoro w Kanadzie mieszkasz (czy przebywasz)to skąd taka wiedza o polskich
    rzekach i jeziorach? Mylisz się. z każdym rokiem rzeki są czystsze. chyba ze
    wychowywalas sie w okolicaCH WYSYPISKA radioaktywnych odpadów... :P
  • Gość: babol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:43
    I co z tego ze mieszkasz w Kanadzie myslisz ze jestes lepsza??Glupia ci..;p
  • Gość: dafeafafasafsafaf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:41
    pie..c hobbo on mnie wku..a i chugo :P
  • Gość: oj IP: *.cm-upc.chello.se 15.08.06, 20:04
    to nie jest nadzieja na zlapanie ryby. To jest szansa na ucieczke z domu i OD
    WAS...
  • Gość: constelacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 08:23
    lepiej spakować walizkę i calkowicie zwiać. Nie blokować miejsca , dac troche
    przestrzeni, nie zostawiac skarpet na srodku pokoju, nie lac wody w realiach i
    w przenosni, nie siedziec cały wieczór przy kompie, nie zostawiac zapalonego
    światła w łazience na całą noc, nie marudzić....
  • Gość: neika IP: 212.244.167.* 16.08.06, 13:37
    A z tym się akurat nie zgodze, chociaż babą jestem i nic co babskie nie jest i
    obce. Tak naprawdę w łowieniu ryb najmniej chodzi o złowienie ryby, bardziej o
    to, żeby posiedzieć nad kawałkiem wody i się porelaksować...
  • bartuchag 16.08.06, 14:14
    może uciekają od trucia takiej baby jak ty i wcale nie chodzi im o zlapanie
    czegokolwiek
  • Gość: wedkarz IP: 212.183.136.* 08.08.07, 22:31
    To kup sobie Wiadomosci wedkarskie, albo Wedkarski Swiat, lub
    polecam Wedkarza Polskiego i zobacz czy nie ma w POlsce ryb.
    Jak nie wiesz to sie nie wypowiadaj...
    Pozdro z UK, tu to dopiero sa ryby, choc jeden angol tez mnie
    przekonywal ze woda brudna i nic nie zlapie. ale nie byl
    wedkarzem...tak jak Ty.
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 22:59
    Ale to też hobby i wy zrozumcie kobitki. Jedni na driduch psioczą a jedni bez
    drugich jak ryby bez wody............
  • Gość: Słoneczko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 12:50
    a ja nie cierpię jak moi panowie siusiają do muszli i chlapią wokół tej
    muszli,chciałam żeby siusiali na siedząco ale nie chcą
  • Gość: boga14 IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.08.06, 13:53
    też miałam z tym problem , bo miałam aż trzech facetów w domu ale jest na to
    sposób - trzeba im kazać umyć kibelek i posadzkę za każdym razem ,teraz moi nie
    siadają ale celują prosto w środek muszli
  • Gość: novy87@gazeta.pl IP: *.aster.pl 19.09.06, 17:03
    Hej hej!
    Ja jeśli z jakiegoś powodu nie trafie w środek to po prostu myje tą cholerną
    muszle i nie widze problemu
  • czwarty.wymiar 16.08.06, 21:00
    Zamontuj im na "sprzęcie" celowniki - może to im ułatwi sprawę, skoro trafianie to dla nich taka trudna sztuka ;)
  • Gość: laurka IP: 82.160.112.* 17.08.06, 12:36
    A moj sam z wlasnej woli siada siusiujac i wcale nie ujmuje mu to meskosci!
    Poniewaz jest nowym nabytkiem nie zauwazam wad. No nie, dzwoni lyzeczka
    potwornie, jak miesza kawe!
  • java84 17.08.06, 19:33
    ale i tak siki sie rozpryskuja, jak spadaja z wysokosci. odbijaja sie od
    mmuszli i spadaja na podloge.
  • java84 17.08.06, 19:32
    bingo!!! a potem w calek chacie smierdzi jak w miejskim szalecie. to chyba
    znakowanie terenu:)))
  • eee.tam 18.08.06, 12:11
    a dla Ciebie kulki?:)
  • Gość: elvie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:46
    albo jestes moderatorem tego forum, albo idiota, ale bardziej wydaje mi się to
    pierwsze, takie prowokacje są skuteczne - duzo postów; a co do hobby u kobiet-
    jeżeli komukolwiek przyszło do głowy brac na serio to co tu jest napisane; to
    ja jeste 23-letnia kobietą i mam pare takich bardzo kosztownych zajęć, jak np.
    muzyka (śpiewam, gram na bębnie, produkuje muze na kompie, staram się nauczyć
    gry na pianinie, mam 2 zespoły,biorę udział w warsztatach i seminariach; teatr:
    ruchu i dramatyczny - aktywnie, psychologia i po części filozofia...
  • Gość: PIOTREK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:22
    albo jestes moderatorem tego forum, albo idiota, ale bardziej wydaje mi się to
    > pierwsze, takie prowokacje są skuteczne - duzo postów; a co do hobby u kobiet-
    > jeżeli komukolwiek przyszło do głowy brac na serio to co tu jest napisane; to
    > ja jeste 23-letnia kobietą i mam pare takich bardzo kosztownych zajęć, jak np.
    > muzyka (śpiewam, gram na bębnie, produkuje muze na kompie, staram się nauczyć
    > gry na pianinie, mam 2 zespoły,biorę udział w warsztatach i seminariach; teatr:
    >
    > ruchu i dramatyczny - aktywnie, psychologia i po części filozofia...


    A GDZIE W TAKIM CIEZKIM, ARTYSTYCZNYM DNIU JEST CZAS NA PRACE DOM I RODZINE?
    CHYBA ZE Z TEGO ZARABIASZ; I STAC cIE BY OBIAD SOBIE KUPIC ANIE ROBIC,
    A MIESZKANIE SPRZATA cI RAZ NA MIESIAC UKRAINKA ZA 100ZL..
  • Gość: M IP: *.f.strato-dslnet.de 15.08.06, 12:46
    Gdybyś wyrzucił te śmieci od razu nie musiałaby powtarzać 100 razy.
  • Gość: Wredny Kicius IP: 135.196.139.* 14.08.06, 16:52
    Alez co wy sie martwicie, dziewczyny? Maz zajety, i dobrze, macie wiecej czasu
    dla siebie, mozecie sobie zrobic maseczke, pogadac przez telefon, Bogu
    dziekujcie, a nie narzekajcie :-D
  • Gość: Wolna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:46
    Gość portalu: doświadczona żona napisał(a):

    > z tego co czytam to widac że wiekszośc podobnie się zachowuje więc nasuwa się
    > pytanie po co się żenic ale odpowiedzcie sobie same nie lepiej byc wolną bez
    > tych wszystkich zawirowań, po co nam są potrzebni mężowie z nimi to tylko
    same > problemy

    Też tak myślałam...

    Ale teraz chętnie bym komuś obiad ugotowała (sama nie wierzę, że to piszę!)

    Jeśli ma tylko wady to wywalić, ale jeśli trochę zalet... to wady polubić ;)
  • Gość: _aniusia_ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:47
    Mnie denerwuja moi bracia...:/ niekiedy są nieznośni... ale po co to wszystko,
    skoro większośc ludzi tego nie czyzta
  • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 23:01
    a ja myślałam do tej pory, że kobiety wychodzą za mąż a nie żenią
    sie...lol.Sorry ale "DOŚWIADCZONA ŻONA" nie ma pojęcia czym jest związek, albo
    wybrała niewłaściwie. Mój mąż pomimo swoich wad nie zostawia brudnej bielizny
    na środku pokoju. Gdy wraca z treningu zawsze wyjmuje wszystko z plecaka i
    ustawia pranie. Fakt nie jest ideałem czasami pochłaniają go gry czy internet,
    ale przynajmniej nie włuczy sie z kumplami po knajpach. Wiem, że mnie kocha a
    jeśli ceną za jego miłość jest to że czasami gra, to nie ma sprawy. Godzę się
    na to.
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 22:01
    ludzie brak wam problemow-jakies mydła w płynie, gaszenie światła, odrabianie
    lekcji- to nie sa problemy!! Co bedzie jak napotkacie prawdziwe problemy!!??
    Popełnicie samobojdtwo!! Załosne!!
  • java84 17.08.06, 19:30
    super pomysl!!!! gratuluje poczucia humoru i refleksu!
  • kasiunias 14.08.06, 16:16
    ojezus ale ja tez jestem uzalezniona od "tych kulek"... ze mna tez juz w domu
    nie wytrzymuja
  • Gość: dosik 155 IP: *.telpol.net.pl 14.08.06, 17:12
  • Gość: dosik155 IP: *.telpol.net.pl 14.08.06, 17:13
    kulki są odlotowe :)
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 19:00
  • Gość: kuba IP: *.icpnet.pl 15.08.06, 01:57
    JA notorycznie gram w tetrisa ale o tych kulkach nie słyszałem. rzuci ktos jakis
    link ?
  • evrin 15.08.06, 02:41

    chodzi chyba o begamon'a (nie wiem jak sie pisze) jest na komorkacg noki :) tez gram namietnie :)
    --
    we deserve better all ways
  • Gość: czerwonykozak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 10:07
    NA 95 % biega o tę grę strasznie wciąga. Polecam.
  • Gość: blablacz IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl 16.08.06, 21:25
    polecam:

    www.kurnik.pl

    kilka wsysajacych jak chodzenie po bagnach gierek kilka nawet on-line

  • java84 17.08.06, 19:35
    a nie chodzi o taka gre z kolorowymi kulkami, ktore uklada sie (jesli sie nie
    myle) w rzadki o danym kolorze? dosc prymitywna, acz wciagajaca gra;) jest w
    oprogramowaniu windowsa razem z pasjansem (przynajmniej u mojej kumpeli byla, w
    moim kompie nie ma, sa za to miny- tzn saper amator)
  • ebusia_fam_fatal 20.08.06, 03:59
    oczywiscie ze kulki to gra w ktorej uklada sie rzędy minimum chyba (zaleznie od
    wersji) pięciu kulek o takim samym kolorze.
    im wiecej kulek naraz sie ulozy tym wiecej pointow lub jakies bonusy
    takie kulki ulozone znikaja, przy kazdym ruchu - przestawieniu jakiejs kulki -
    doskakuja 3 nastepne zapychajac wolne dziury na planszy i przejscia dla innych
    kulek :)

    www.kulki.net/

    np :)
  • Gość: zjava IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:17
    i można się czegoś nauczyć :/
  • Gość: marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:15
    o jakie kulki chodzi? tez chce sie uzaleznic.
  • Gość: dymna IP: *.globalconnect.pl 15.08.06, 23:48
    Tu znajdziesz kulki. I wiele innych. I nawet bardziej uzależniających. Np
    choćby literaki.
    www.kurnik.pl
    A.
  • Gość: blue IP: *.petrus.com.pl 14.08.06, 18:06
    też maniakalnie gram w kulki :D
  • Gość: k IP: 63.236.87.* 14.08.06, 22:26
    ja tez!!! i jeszcze w tetrisa...wiem, ze to stare i niemodne, ale taka juz moja
    obsesja:-)
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:05
    Ach ci faceci. Mój misiulek jak tylko wchodzi do domu to pierwszą rzeczą jest
    włączenie kompa.
  • Gość: abcd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:50
    Nie tylko faceci mają tak z włączaniem kompa...
  • libra_a 15.08.06, 23:44
    Tak, tak, tak! I do tego arkanoid :)))
    A wkurza mnie monotonny odgłos chrupania przed telewizorem (chipsy, paluszki, wszystko jedno co)
    I szeregiem ułożone na ławie (najlepiej na obrusie) ogryzki od jabłek.
    --
    "A jak się nie podoba, to proszę sobie szukać innej pracy"
  • grantka 16.08.06, 14:10
    A co powiecie na ogryzki powrzucane do pustych szklanek, kubków po herbacie?
    Często zastaję taką "wystawkę" na stoliku przed telewizorem :/
  • Gość: wolf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 15:32
    a co to przeszkadza ? :)
    tez tak czasem robie, bo daleko do smietnika

    generalnie rozwiazanie jest proste: smietnik w kazdym pokoju :)
    sprawdza sie znakomicie.
  • Gość: lemur_78 IP: *.chello.pl 16.08.06, 20:09
    Moja AM-AM ma manię zostawiania wszędzie kubków - robi jedną herbatę, zostawia
    na stole, zapomina o niej, potem robi kolejną, zostawia gdzieś na meblach (koło
    łóżka np. żeby była pod ręką jak leży i czyta), potem kolejną (bo tamte już
    zimne) - oczywiście nie zabierając po sobie tych niewypitych albo pustych kubków.
    Najbardziej rozwala mnie, jak zostawi taki kubek obok łóżka na podłodze i ja
    wiem, że wstając "wdepnie" w niego... a potem patrzę w stresie ;) i czekam aż
    wejdzie w ten kubek... tylko dlatego, żeby jej powiedzieć "no i po co tam
    postawiłaś? wiedziałem, że wejdziesz i tylko na to czekałem - może się wreszcie
    tego oduczysz?!"
    :):):)
  • czwarty.wymiar 16.08.06, 20:46
    grantka napisała:

    > A co powiecie na ogryzki powrzucane do pustych szklanek, kubków po herbacie?
    > Często zastaję taką "wystawkę" na stoliku przed telewizorem :/

    Zalewaj to sobie wrzątkiem, dodawaj cukru i będziesz miała kompot ;)
  • Gość: lauri IP: 82.160.112.* 17.08.06, 13:11
    Nigdy nie odnosze do kuchni natychmiast tych wszystkich filizanek, kubkow,
    szklanek, garnuszkow... Co 2-3-4 dni robie za to ogolne zbieranie i uzbieram
    zwykle ze 2 pelne tace, ktore laduja w zmywarce. I nie dam sie tego oduczyc!
  • Gość: jhnmjhnmnjhjhjhjhj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 16:10
    jhnhnjmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmnnnnnnnnnnnnnn
  • Gość: anulka IP: *.pool8253.interbusiness.it 18.09.06, 17:00
    a ja nienadwidzę jak mój chłopak notorycznie zostawia pootwierane wszystkie
    szafki i szuflady, albo gasi swoje cygara w szklankach i zostawia je po całym
    domu choć są popielniczki, albo zjadając coś z lodówki zostawia w srodku poste
    opakowania no i o zostawianiu dookoła brudnych skarpetek i majtek już nie
    wspomnę
  • Gość: kgkjlgljkglk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:11
    mój były w ogóle nie sprzątał tylko raz na tydzień wynajmował sprzątaczkę :)
  • jdaw 18.08.06, 08:12
    mój facet to układa ogryzki i ine śmieci na podłodze przed TV- czasem to
    potrafi to leżeć ze 4 dni!!! Okropne.
  • Gość: Mlena IP: *.net.pulawy.pl 20.08.06, 19:55
    a mnie wkurza jak mój facet rozwiesza wszystkie swoje ciuchy na krzesłach: 3
    koszulki, 2 pary spodenek - i wszystko jest chodzone więc jego zdaniem nie
    nadaje sie z powrotem do szafy, ale na tyle czyste aby jeszcze założyć...
    ...kompletnie go w tym względzie nie rozumiem...
    zgodnie z zasadą, że faceci dzielą rzeczy na brudne i brudne ale jeszcze można
    założyć...:))
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 00:30
    o, jaaa, dokladnie to samo!!!!!!moj tez dzili na brudne i brudne do uzycia
    ktorych nie wklada do szafy tylko uklada na oparciac foteli!!!! nie wiedzialam
    ze inni ez to maja! to jest masakra wg niecho on sie chyba nigdy nie brudzi-
    fakt zawsze ladnie pachnie ale ubranie nie musi smierdziec zeby nadawalo sie do
    prania, oj dziwn sa ci nasi panowie czasem...pozdrawiam
  • Gość: hgghg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:13
    kiedyś miałam wpspółlokatorów, saych facetów, mieszkalismy w domku
    jednorodzinnym,każdy miał swój pokoj, ale to co się działo w kuchni to była
    masakra; chłopaki wstając rano do roboty robili sobie na sniadanie czy po pracy
    na obiad zupki chińskie i opakowania zostawiali na blacie, nie chciało im się
    nawet do kosza, który był naprawdę niedaleko wrzucić, zostawali tam tez torebki
    zużyte po herbacie, wyżerali innym zarcie z półek zostawiając puste opakowania,
    potem już bunkrowalismy jedzenie
  • Gość: alikan IP: 217.116.110.* 18.08.06, 21:26
    kulki to też moja obsesja, a gra nazywa się zuma - ta w którą ja gram
  • ebusia_fam_fatal 20.08.06, 04:01
    Gość portalu: alikan napisał(a):

    > kulki to też moja obsesja, a gra nazywa się zuma - ta w którą ja gram

    ojjj zuma mnie wciagnela i to masakrycznie
    niestety przeszlam ja caluska i juz mnie sie znudzila :)
  • Gość: selua IP: *.piotrkow.net.pl 14.08.06, 23:38
    jest dobry sposób na zostawione brudne ciuchy na srodku pokoju(na mojego męza
    podziałał)po prostu wkładałam mu brudna bieliznę z powrotem do szafki lub do
    kieszeni kurtki ...tak,tak.Jak bardzo był zdziwiony i jak szybko się nauczył
  • szklany_klosz 15.08.06, 14:28
    Dobre! Muszę to wypróbowac, bo inaczej niedługo oszaleję... ;-)))
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 09:59
    Ja bym sie rozwiodla z kims kto pali w sypialni !!!
  • Gość: teresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 20:24
    moj robi dokladnie to samo.przez 40 lat. Juz sie przyzwyczailam i gacie leza
    tak ze dwa dni az sam zauwazy ,ze jeszcze leza .Dobrze ,ze nie ma laptopa
  • Gość: Ata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:36
    Mój dodatkowo zapomina o płaceniu rachunków, więc zdążyłam się już przyzwyczaić
    do comiesięcznych telefonów z ponagleniami i wizyt pracowników elektrowni lub
    gazowni zamierzających odciąć nas od tego i owego źródełka. A wystarczyłoby
    zamiast kulek zrobić przelewy przez internet.Dodatkowo nigdy nie pamięta o
    wakacjach,a wszystkie wypady, na których bylismy musiałam zorganizować sama.No
    i nie zapisał sie nawety na kurs prawa jazdy, więc: nie robi zakupów, bo nie
    miałby czym ich dowieżć, nie odwozi dzieci do szkoły, itd., itp..
  • wielki_czarownik 17.08.06, 19:11

    --
    Echh... I gdzie ci wrogowie Rodiny... Taaaakie mrozy się marnują.
    (westchnął rosyjski generał)
  • Gość: Ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:20
    Najgorsze jest jak wieczorem tata siedzi u mnie w pokoju na kompie (taki
    nowoczesny) ja leże w łóżku i czytam, wychodzi z pokoju pyta sie czy zgasić
    światło mówie ze nie, wychodzi zamyka drzwi i zostawia włączony komputer jakbym
    miała zamiar o 11 lub 12 jeszcze coś na nim porobić, mama zawsze mnie prosi o
    wysłanie zdjęć do cioci z Francji chociaż zawsze ze mną siedzi i widziała jak
    to się robi tysiące razy (umie wysłać maila posiedzieć na allegro) albo mój
    brat siedze w pokoju u siebie i mam zamkniete drzwi, najpierw je otwiera a
    potem sie pyta czy może wejść (dodam że ma 8 lat a ja 15) to chyba wszystko z
    poważniejszych rzeczy
  • Gość: agula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 16:03
    Ojciec codziennie rano kiedy siedze przy śniadaniu przechodząć musi mnie
    szturchnąć w bok (nieważne ze pije gorąca herbate i moge się poparzyć albo coś
    połykam i sie zakrztusze).
    Mama ma dwie manie: 1) uważanie: gdziekolwiek nie wyjde zaraz jest zdanie:
    uważaj!! Rozumiem jak gdzies jade samochodem, wychodze na impreze, no ale jak
    wychodze do ogrodu, albo poprzeciągać się rano na balkon to juz chyba przesada.
    2) jedzenie: ledwo wróce do domu to już wiem co jest na obiad, co ewentualnie
    mogę zjeść zamiast jeśli nie mam ochoty na obiad no i czy ma mi włozyć czy sama
    dam sobie rade (no tak 23 letnia babka może mieć problem z nałożeniem i
    podgrzaniem w mikrofalówce obiadu).
  • Gość: waryjot IP: *.crowley.pl 04.08.06, 22:11
    Moi zawsze wychodzą ze ścian i próbują mi wejść do ucha-to nic przyjemnego jak
    cztery osoby tak się naraz pchają...
  • Gość: Jaskółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 22:39
    Denerwują mnie niektóre zachowania mojej siostry, która wiecznie zostawia puder
    pod lustrem, wszędzie po domu poniewierają się jej spinki-wsuwki i notorycznie
    nie zasuwa szafki z butami.

    Gdy po raz setny widzę ten puder rano pod lustrem, mam ochotę po prostu go
    wyrzucic za okno!!!
  • zefir1600 04.08.06, 22:56
    Jeden z moich piesków (ten co w domu mieszka) york kopany w futro, włazi czasami
    na kuchenny stół i dokonuje tam wypróżnienia zawartości pęcherza moczowego. Wie
    doskonale suka ruda co narobiła, gdyż kiedy wracamy do domu to nie wychodzi spod
    łóżka dwa dni.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.08.06, 14:24
    Właśnie, pytanie na czasie. Robię sobie obiad, przy czym przyznam, że nie
    jestem czynną kucharą, więc moja mama ZAWSZE udziela mi jakichś rad, które może
    nadałyby się 10-latce przygotowującej jajecznicę, ale do cholery, nie dorosłej
    kobiecie! Przed chwila dosmaczałam sobie potrawę, a mama: posmakuj. Nie, u
    diabła, nie posmakuję, tylko na pałę dodam, co mam pod ręką, a nuż się uda!
    Moja mama jest mistrzynią w denerwowaniu mnie, stwierdzam, że powinnam się
    wyprowadzić, tylko nie mam jeszcze dokąd. To nieustanne pouczanie w
    przyziemnych sprawach doprowadza mnie do furii, co gorsza, zauważam u siebie
    tę cechę, którą nieświadomie przejęłam i doprowadzam do szału swojego
    chłopaka :/
  • Gość: typek IP: *.e-wro.net.pl 14.08.06, 14:54
    He he he dokładnie tak! Moja matka musi mieć zawsze coś powiedzieć, jakoś się
    odnieść do wszystkiego, nawet do gotowania wody na herbatę, poucza i radzi
    nawet przy najprostszych rzeczach, chociaż wcale nikt tego pouczania nie chce!
  • Gość: hjuston IP: .1.* / *.sterlingnetwork.net 14.08.06, 21:16
    a tam

    jakby wam ci domownicy pomarli to byscie za tym wszystkim tesknili.


    --------------------------
    houston.blox.pl
  • Gość: starsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 09:43
    słusznie.popieram
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:25
    oj pewnie macie racje, ale czy wam wszystko w swoich domownikach odpowiada?
  • drodczubkow 18.08.06, 14:41
    Tesciowa: ma manie komentowania i nazywania wszystkiego co widzi. Np jem obiad:
    o, jesz obiad! Czytam ksiazke: o czytasz ksiazke! Lubisz czytac ksiazki? (dobrze
    wie,ze tak). Wychodze: o, masz niebieska koszulke, lubisz niebieskie kolor?
    Pije: O, pijesz, pic ci sie chce? duzo pijesz w ciagu dnia?
    Czesto te swoje pytania rozszerza o wyklad na dany temat, co wyczytala albo
    uslyszala na temat kolorow, diety itp. Generalnie ejdnak rozgaduje sie jesli
    chodzi o jedzenie.
  • agawka77 19.08.06, 00:02
    A moja teściowa wychwala się wiecznie, jaka to jest porządnicka, aż mi to
    bokiem wychodzi. Że ją denerwuje jak jest kuchenka nieumyta, naczynia w zlewie,
    itd. a przecież to raczej oczywiste. I tak ględzi i ględzi, a ja to wszystko
    znam juz na pamięć. Ale najbardziej mnie wkurza, jak robi mi uwagi, że ona
    kompletnie nie uznaje Masmixu (cyt. "No powiedz: po co to świństwo nazywać
    Masmix, skoro to margaryna i masła w tym ani trochę nie ma? No powiedz!?") i
    truje, że ona całe życie używa wyłącznie prawdziwego masełka (wie chyba, że ja
    czasem kupuję Masmix), a najbardziej w świecie nienawidzi oleju ("Ja to tylko
    na smalczyku smażę i nie mam żadnych problemów z cholesterolem"). A jest gruba,
    choruje na cukrzyce i nadciśnienie, no ale przeciez jej tego nie powiem...
    Najgorsze, że ona mnie tak oświeca od 2 lat średnio raz na dwa tygodnie. Są to
    często półgodzinne wykłady na temat, co ona uznaje, a czego nie... I trajkocze
    tak , że nie sposób polemizować.
  • Gość: lgh;po'h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:28
    ja za moją matką bym, nie tęskniła...
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 12:24
    Jak Ci się nie podoba pouczanie to się wyprowadż
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:22
    I pewnie jeszcze mówi, że wcale się nie ma zamiaru wtrącać do twojego gotowania
    i twoich spraw, ale idz i zrób to tak jak ci mówie?
  • alasme 16.08.06, 13:49
    A moja mama (na szczescie juz z nia nie mieszkam)zawsze powtarza, ze cos tam
    mam zrobic tak jak ona chce, a gdy odmawiam, to ona zawsze(!) mowi, ze jestem
    taka uparta i dlaczego nie chce zrobic, tak jak ona chce? Przeciez matka nigdy
    nie chce zle dla dziecka! A kiedys rozwalila mnie tekstem: "Bo ja nie lubie,
    jak ktos ma inne zdanie, a ja wiem, ze mam racje".
  • Gość: hhp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:33
    zupełnie jak moja matka, która nigdy sie nmie myli, zawsze wie lepiej, a zawsze
    winy i jej niepowodzenia winna jestem ja
  • Gość: Wolna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:50
    Gość portalu: typek napisał(a):

    > He he he dokładnie tak! Moja matka musi mieć zawsze coś powiedzieć, jakoś się
    > odnieść do wszystkiego, nawet do gotowania wody na herbatę, poucza i radzi
    > nawet przy najprostszych rzeczach, chociaż wcale nikt tego pouczania nie
    chce!

    Moja też taka była..

    A teraz nie żyję, i nikt już nie chce mi gotować..
    Ani mnie nie poucza..

    ..bo nikogo nie obchodzę... :((

    Ale się wkurzałam na to strasznie! głupie to życie...
  • Gość: qaz IP: *.fachmont.com 14.08.06, 17:27
    Moja mama jest dokladnie tak sama.
  • Gość: złośnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 18:39
    cieszcie się że wogóle macie matki
  • Gość: ja IP: *.derbynet.pl 14.08.06, 20:13
    ja sie ciesze, że mam, co nie zmienia faktu że jest dokładnie tak jak już to
    opisano powyżej... :D cały czas słysze uwagi i porady...
    A jeszcze jest niesamowita jak coś sprząta. Ma normalną prace, teoretycznie sie
    nie powinna nudzic w domu, ale ma manie sprzątania i poprawiania wszystkiego.
    Np. wchodzi do mnie do pokoju i zaczyna mi poprawiac rzeczy na biurku, zabiera
    wszystkie śmieci z biurka, ściera kurze, zamiata podłoge itp. Teoretycznie
    powinienem sie cieszyc ze mnie wyręcza (chociaz potem słysze teksty ze MUSI za
    mnie wszystko robić i mnie obsługiwać), ale jest to niesamowicie irytujące jak
    ja sie np. ucze albo chociażby czytam a ona "podsprzątuje" ;]
  • fantas_magorie 14.08.06, 21:03
    chyba mamy tą samą mamę ;)
  • Gość: typek IP: *.e-wro.net.pl 15.08.06, 01:09
    wszyscy mamy tę samą mamę!!!! :-o
  • Gość: starsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 09:48
    A moze rozmawiajcie wiecej z matkami.Jak je wykończycie rozmową do znudzenia to
    będzie inaczej.











  • Gość: janek IP: *.pl 15.08.06, 13:05
    mnie oboje starzy draznia, ale jeszcze da sie przezyc. czekam tylko na
    podwyzke, zeby bylo mnie stac na kredyt i kupuje mieszkanie.
    1. przychodze do domu z dziewczyna - od razu przylazi ojciec, staje w przejsciu
    i czeka az sie bedzie z nim rozmawialo na jakies tematy (najczesciej bzdury),
    jak sie nie pogada - obraza sie.
    2. jestem z dziewczyna sam w pokoju - przylatuje mamuska sie przywitac, jakby
    nie wiedziala co robimy.
    3. nie zjem czegos, co przygotowal ojciec - obraza sie, ze jak on cos zrobi, to
    wszyscy to maja w dupie (najczesciej robi niesmaczne rzeczy, ale mysli ze
    pyszne, wiec jak mu sie to powie - obraza sie).
    4. ojciec przechowuje wszedzie pelno niepotrzebnych rzeczy - strach cos
    wyrzucic, bo awanture robi, niewazne czy to peknieta gumka recepturka, czy
    koperta, w ktorej przyszedl rachunek, czy stara gazeta sprzed 3 lat - wszystko
    moze sie przydac. np. trzyma w lodowce w sloiczku plasterek pomidorka - zgnily
    od wiekow, bo jak bedzie robil salatke to sobie dorzuci - ja czekam na zatrucia.
    5. najgorsze - ojciec uwaza, ze wszystko wie najlepiej, tylko on ma racje, a
    wszyscy inni sa idiotami. jest naprawde bardzo madrym czlowiekiem, naprawde
    wszechstronnie wyksztalconym, ale jest troche takich rzeczy, gdzie nie ma o
    nich bladego pojecia, ale wyklady tez przeprowadza.
    6. ogolnie wkurza mnie, ze caly czas sie o wszystko staruszkowie obrazaja, nie
    mozna miec wlasnego zdania, ani ich pouczyc, kiedy robia cos zle, ani
    nakrzyczec, kiedy oni krzycza. ech.
    ale to tylko fragment calosci, drobny fragment
  • Gość: girl IP: *.sanok.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 15:19
    a kochany ten twoj ojciec...hihihi...widzi ze masz dziewczyne to sobie chce
    popatrzec co za d.u.pa przyszla do mieszkania..matka to samo cieszy i tyle za co
    tu sie wsciekac???
  • Gość: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 20:13
    no a moj mąz własnie robi zapiekanki i pyta mnie gdzie jest cebula ?;-( w łazience kurcze!
  • alasme 16.08.06, 13:56
    A moj malzonek gdy widze, ze czegos szuka, to tak sie kreci i ja wtedy mu
    zadaje pytanie: "Kochanie, gdzie mamy sol?". Jakby ta sol, czy inne jajka byly
    codziennie przestawiane do innych szafek!
  • Gość: Telimena IP: *.chello.pl 16.08.06, 16:19
    a mnie wkurzalo to jak ktos wyrzucal rozmoczona cytryne z kubka po herbacie do
    zlewu i ja (jako ze sprztam kuchnie) musialam wyjmowac ta oblesna cytryne...
    ale wybadałam, ze ten niecny proceder był dziełem mojego tatuska, pogadalam z
    nim i po problemie ;]
  • Gość: pihiphi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:39
    moja matka sie mnie pyta o wszystko jak czegos szuka, skąd mam wiedzieć, gdzie
    powsadzała sobie te wszystkie rzeczy????
  • Gość: marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:24
    stary witaj w klubie!! ogolnie na starosc ludzie sie zmieniaja bo kiedys tak nie bylo. teraz zaczyna to nabierac na sile
  • Gość: kglhg;li IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:44
    mój chłopak też zbiera masę niepotrzebnych rzeczy, trzyma stare maskotki co
    podostawal od dziewczyn, stare lizaki, po parę lat, stary ocet winny, którego
    nigdy nie uzył i wyparował mu ze starości w butelce do połowy, cygaro stare
    waniliowe, którego nigdy nie zapalił, stare gadżety z jaja niespodzianki ,
    stary bucik niemowlęcy zawieszony na ścianie, zdechłego kwiatka i maSE INNYCH
    NIEPOTRZEBNYCH SMIECI, KTÓRYCH NAWET NIE wyciera z kurzu, gdyby je chociaz
    trzymał w jakimś pojemniku, ale onb je wszystkie ma wyeksponowane na półkach,
    wygląda to jak jeden wielki śmietnik !!!
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:35
    To chyba zły pomysł. Dla odmiany, gdy mój tato zapędzi się w swoich radach, a
    ja mu daję do zrozumienia że nie zawsze są słuszne i potrzebne bo już mogę sama
    zadbać o niektóre sprawy, a nawet powinnam, to natychmiast dostaję burę że ze
    mna to sie nie da pogadac, nic mi nie można powiedzieć i tak dalej. Sam
    natomiast nie może zrozumieć kiedy proszę go grzecznie np o to żeby chował
    łapcie do szafki kiedy wychodzi do pracy, bo szczeniak zaraz je pogryzie, albo
    żeby obniżał słuchawkę od prysznica bo nie dosięgamy z mamą i musimy wchodzić
    na taboret żeby to zrobić. Rodzice mają swoje racje ale dzieci też.
  • agawka77 19.08.06, 00:12
    A ja mam pomysł: nauczcie swoje mamy grać w kulki!
  • ebusia_fam_fatal 20.08.06, 04:00
    agawka77 napisała:

    > A ja mam pomysł: nauczcie swoje mamy grać w kulki!

    ja nauczylam to sie do kompa dopchac nie moglam i mi wiecznie w pokoju siedziala! :)
    ale ostatnio wciagnely ja seriale :))
  • Gość: Martyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:53
    Hehehe,ja mam to samo ze swoja mama :DDD,malo tego,jak leze pod kocykiem,to
    jeszcze mi go formuje w odpowiedni sposob,zeby sie nie pogniotl(!).Ale...wiem,ze
    mam najcudownijesza mama na swiecie,czlowieka najbardziej zyczliwego i
    serdecznego.Osobe,ktora ma ogromne serce i mozna na Niej polegac.I chociaz ma
    tyle swoich dziwactw,jest zodiakalna 100% panna i czasem mysle sobie,ze mam nie
    byc taka nadgorliwa jak Ona,to w glebi serca jej cechy mi imponuja.I to
    prawda,co zostalo wczesniej napisane,gdyby tych co nas denerwuja,nie bylo przy
    nas,gdyby odeszli,te natrectwa ktore doprowadzaja nas do ciezkich stanow
    :)przywolywalibysmy w pamieci jak najczesniej,smiejac sie mimowolnie...
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:41
    O! Ja też tak uważam. Chyba zresztą każdy, że mamy najcudowniejszych rodziców,
    pomimo ich drobnych dziwactw. Ale oni chcą dla nas jak najlepiej
    przecież.Chociaż czasami przesadzają z tym. A ciekawe jacy my będziemy dla
    swoich dzieci?:)
  • Gość: spinka IP: *.czuby.pl 16.08.06, 00:43
    a widzisz tobie przy okazji sprząta a do mnie wchodzi co pewnien czas i mi o
    tym przypomina...albo co gorsza gdy jestem zajęta przybywa z nienacka i zaczyna
    wykład o gotowaniu rosołu (etc etc czyli wszystkie jej mądrości życiowe które
    powtarzała mi już 1200 razy!!!)
  • Gość: kghpo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:35
    ja swojej wolalabym nie mieć
  • Gość: jatez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:36
    Ja mam ten sam problem z teściem. Jak mu cos pomagam w ogrodku czasem, to
    normalnie tlumaczy mi jak debilowi, jak pchac taczke. Czasem mam ochote mu
    szpadlem pociagnec wtedy...
  • Gość: Tomek21 IP: 212.158.75.* 15.08.06, 19:52
    Ja juz nie mieszkam z rodzicami. Od ponad roku.
    Denerwowalo mnie sporo rzeczy ( ale i tak tesknie za za mieszkaniem z moimi
    papugami :)..)

    1) moja mama wchodzila do pokoju bez pukania.
    2) Kiedy szedlem do toalety z gazeta tata przychodzil po kilku minutach i pytal
    co robie !!!
    3) Moj tata strasznie mlaszcze :D
    4)Chociarz od 15 roku zycia wychodzilem z domu w piatek wieczorem a wracalem w
    niedziele albo w poniedzalek wczesniej rano to kiedy w ygodniu szedlem
    niedaleko naszego domu pograc w kosza to moj ojciec tamtedy akurat robil sobie
    spacery co godzine a kiedy wychodzilem do znajomych i wracalem wieczorem to
    siedzial w oknie i czekal az wroce.
    5) Kiedy moi znajomi odwiedzali mnie w domu moj tata przychodzil z jakas
    pie.. tylko po to zeby z nami posiedziec.
    6) Moja mama wszystko wiedziala lepiej nawet na temat panujacej mody wsrode
    mlodzierzy w danym czasie.
    7) Bardzo dlugo moja mam nie chciala zeby chodzil sam kupowac ubrania musiala
    zawsze byc ze mna zeby pomoc mi wybrac i zeby ubrania jej sie podobaly ( mniej
    wazne zeby podobaly sie mi )
    8) Moja mama uwazala , ze czytanie ksiazek Kinga to wcale nie czytanie i , ze w
    ogole ja za malo czytam ( ksiazka na tydzien plus prasa) a sama czyta
    glupi "Fakt" i "Super Expres"
    To chyba tyle, ale o wiele wiecej rzeczy mi sie w moich rodzicach podoba nie
    pisze co bo to by bylo nie na temat.
    ps.. po co sie wszyscy obrazcie na wzajem ???
  • Gość: Nieprzekonana IP: *.mofnet.gov.pl 16.08.06, 09:17
    Może zamiast wychodzić od 15 roku życia z domu na całe dnie, należało usiąść
    nad słownikiem ortograficznym?
  • Gość: Hmmmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 23:45
    odejdz smutasie
  • Gość: ffcurwiony IP: *.ericsson.net 23.08.07, 16:13
    Gość portalu: Nieprzekonana napisał(a):

    > Może zamiast wychodzić od 15 roku życia z domu na całe dnie, należało usiąść
    > nad słownikiem ortograficznym?

    Do roboty szmato, a nie za nasza forse glupoty na forach pisac!
    kuffa, z IP panstwowego!
  • Gość: bajka IP: *.konstantynow.mm.pl 15.08.06, 23:19
    Ja za rok wychodzę za mąż i rodzice mają nam zostawić mieszkanie, ale coś
    niebardzo im się spieszy z szykowaniem swojego mieszkanka. Już sobie wyobrażam
    co będzie!!!!!!!! Rozciapciany dżem na podłodze, wszędzie popiół z papierosów,
    zaglądanie do garnków, a co jedliśmy? Bo my to tylko pizze umiemy zamówić.
  • Gość: kaba4 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.08.06, 15:20
    Ja zawsze na pałę - nienawidze "smakowac". Do szłu doprowadza mnie jak mama przybiega do mnie do pokoju z łyżka pełną czegoś i ciskając mi to do usta mówi "Skosztuj. Dobra czy czegoś brakuje" Łłłłłłłłaaaaaa.... :)
  • Gość: urge IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 14.08.06, 21:40
    sorry ale masz problemy z psem. idz z nim do behawiorysty
  • Gość: boga14 IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.08.06, 14:05
    umyj dokładnie to miejsce jakimś silnie pachnącym detergentem ; po pierwsze
    żeby nie poczuł swojego zapachu ,po drugie żeby nie poczuł zapachów innych -
    inspirujących do tego co zrobił
  • Gość: kgjgljl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:25
    Denerwują mnie niektóre zachowania mojej siostry, która wiecznie zostawia puder
    pod lustrem, wszędzie po domu poniewierają się jej spinki-wsuwki i notorycznie
    nie zasuwa szafki z butami.

    Gdy po raz setny widzę ten puder rano pod lustrem, mam ochotę po prostu go
    wyrzucic za okno!!!


    to jest pryszcz nie widze żadnych powodów do zdenerwowania
  • Gość: gasior IP: 213.164.91.* 14.08.06, 16:48
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: khfdf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:22
    moja matka próbuje podsłuchiwac moje rozmowy telefoniczne, jak kjtos do mnie
    dzwoni to ścisza telewizor i łazi za mną, oczywiście rozcieńcza szampony, mydła
    i płyny do naczyń, co jest nabradziej wkurzające w przypadku szamponu, bo
    człowiek w niewiedzy leje se na łeb strumień cholernie zimnej pieniącej wody
    siedząc w gorącej wannie (po paru takich zdarzeniach wylewam szampon na rękę),
    a moja teściowa znowuż puste opakowania na pułkach po szamponach, kremach
    itede, nie wiem po co, chyba, zeby było widać, ze jest, a przecież nie ma
  • Gość: prorok IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.06, 17:39
    Sorki ale: MASZ 23 LATA I MIESZKASZ W DOMU?

    ;)
    pozdrawiam
  • Gość: roni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 18:07
    Gość portalu: prorok napisał(a):

    > Sorki ale: MASZ 23 LATA I MIESZKASZ W DOMU?

    a gdzie ma mieszkac? w stodole?
  • Gość: hhhhhhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:08
    tak, mam 23 lata i mieszkam w domu nie w stodole :) mieszkam z matką, bo nie
    stać mnie na to, żebym zamieszkała sama,w tej chwili, w ciągu swojego zycia
    jednak trzy lata mieszkałam sama w innym mieście, w tym rok za granicą i jeszce
    dochodzi fakt, iz moja matka jest niewidoma i nie radzi sobie sama
  • Gość: asssia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 10:22
    no nie? ja juz nie mieszkam z rodzicami odkąd skończyłam 20 i teraz widujemy
    się co jakiś czas mam z nimi dobry kontakt mogę na nich polegać i nie
    narzekam; a jak mieszkaliśmy razem to różnie bywało; ale znam osoby jeszcze
    starsze niż 23 i dalej mieszkają z rodzicami
  • Gość: roni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 14:07
    Czy wy ogłupieliście? A co w tym dziwnego, że 23-latka mieszka z rodzicami?
    Ludzie w tym wieku mogą być np. studentami na IV roku! Czy według was trzeba na
    siłę wyprowadzać się z domu po skończeniu 18 roku życia? Owszem, są przypadki
    np. facetów, którzy nie mogą uwolnić się spod opieki matek, ale na pewno nie w
    wieku 23 lat! Jesteście śmieszni.
  • Gość: hhhhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:10
    zgadzam się zresztą to moje zycie i chce się uczyć i realizowac swoje
    pasje,póki mam rentę rodzinną, a nie zapie..ć na 2 etaty żeby się tylko
    utrzymać, sorry, ale mam wyższe potrzeby
  • Gość: marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:28
    to sie popisalas dziewczyno ... chcialas zablysnac? pokazac jaka jestes samodzielna? klucze od mieszkania juz nosisz w kieszeni czy dalej na szyji wisza? napisz nam co jeszcze potrafi robic taka samodzielna dziewczyna jak Ty? Zasmuce cie ale bardzo duzo osob mieszka ze swoimi rodzicami mimo skonczenia 23 lat.
  • Gość: hhhhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:11
    jak już pisałam idioto, moja matka nie radzi sobie sama , bo jest niewidoma -
    idioto
  • Gość: KL IP: 81.219.210.* 04.06.07, 18:29
    post mariana nie byl do Ciebie....:]
  • Gość: martyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:59
    ja mam 24 lata i mieszkam w najlepsze z Rodzicami!!! i juz tesknie,bo na pozna
    jesien przeprowazdam sie do wlasnego lokum...
  • Gość: hhhhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:17
    znam ludzi, którzy z powodu sytuacji finansowej całymi rodzinami mieszkali w
    domu, jak mozna wydawać tak krótkowzroczne osądy ??? jeżeli jest choć jedna
    osoba w domu chora na przewlekłą poważną chorobę, wiecie ile kosztują
    miesiecznie leki, a moja matka nie dość, że jest niewidoma, ma chore serce,
    nadciśnmnienie, i musi ktos być przy niej żeby chociaż po pogotowie zadzwonić,
    raz jak mnie nie było resztkasmi siła doczołgała się do sąsiadki..., a ja mam
    migrenę pourazową, ta choroba tez sporo kosztuje
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:51
    Moja ciotka jak wychodziła za mąz za mojego wójka jak miała 26 lat. (cały czas mieszkała z rodzicami) nie umiała nawet herbaty ugotować...
  • Gość: ;) IP: *.it-net.pl 15.08.06, 00:50
    herbaty się nie gotuje, ugotować(właściwie zagotować) to można co najwyżej wodę ;)
  • katrina101 16.08.06, 10:53
    Fajny wątek.
    Mnie wkurza u mojej mamy że nie chce namówic się na założenie aparatu do ucha.
    Uważa że ona nie jest głucha i terroryzuje cały dom przez słuchanie głośno
    telewizora-zagłuszajac nawet mój telewizor, pierwsza zawsze musi odebrac
    telefon, ogląda wszystkie wiadomosci w telewizji, nie potrafi powiedziec czegoś
    wprost tylko rzuca aluzje a ty się musisz domyślac, gasi pety w kubkach i
    wszystkich dookoła krytykuje tak jakby ona była idealna, jest troche zazdrosna
    bo zawsze chce być w kręgu zainteresowania i nie daj Boże jak ktoś jest
    np.chory i cała uwaga skupia się na n