• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Najbardziej rozwalający dowcip świata :D

    • Gość: sohee IP: *.mielec254.tnp.pl 09.12.06, 20:36
      Stoi facet na porodówce. Stoi, stoi, czeka, wypalił już paczkę fajek omal zawału
      trzy razy nie dostał. Nagle patrzy idzie lekarz z dzieckiem na rękach. Facet
      szczęśliwy biegnie do lekarza, nagle lekarz się zatrzymuje i zaczyna walić
      dzieckiem o ściane. Krew wszędzie tryska, wnętrzności na całym korytarzu, z
      dziecka prawie nic nie zostaje.
      Facet krzyczy: - K..wa!!! Co pan zrobił?!!
      Na to lekarz: - Proszę się nie przejmować, dziecko i tak urodziło się martwe.

      Ciężkostrawny. ;P
      • 14.12.06, 10:19
        >
        > Ciężkostrawny. ;P

        W dodatku nieśmieszny....

        --
        Po prostu WSPANIAŁA
        • Gość: niewomeli5 IP: 94.254.247.* 11.03.10, 22:40
          wszystkie dowcipy są fajne,ten jest żenujący.
    • 10.12.06, 23:49
      Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
      - Coś mnie jebie w stawie!
      A lekarz:
      - Podejrzewm raka.
      • 10.12.06, 23:51
        Siedzi Małgosia, zakrawaiona, w ręku trzyma swoją sledzione, oczy jej zwisają na
        żyłkach i mówi:
        - Ja pier... ale mi się kichło!
        • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 00:30
          Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
          -I co?! Co z nią, panie doktorze.
          -Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
          - Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
          -Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
          -Tak, tak... - kiwa głową mąż.
          -Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
          -Boże...
          - Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
          -Ile? - blednie mąż.
          -Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
          -Jezuu...
          - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
          Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.

          Nagle lekarz wybucha serdecznym śmieche, klepie męża po ramieniu:
          - Żartowałem! Nie żyje.
          • 11.12.06, 22:02
            Wampir przychodzi do knajpy:
            -Podać panu herbatke?
            -Poprosze wrzątek - i wyciąga zużyty tampon - mam ekspresówke

            Mamo dzieci się ze mnie śmieją że jestem wampirem!
            Oj synku nie gadaj tyle tylko jedz zanim barszczyk skrzepnie

            Mamo dzieci sie śmieją że dużo jem!
            Oj synku nie gadaj tyle tylko jedz zupke bo mi wanna potrzebna

            Małgosia zaczepia na ulicy swego brata Jasia:
            -Gdzie idziesz Jasiu?
            -A do burdelu, tata mi dał pieniążki
            -A co będziesz szedł do miasta, daj mi te pieniążki i chodź w krzaczki
            No i poszli.
            Po paru minutach wychodzą:
            Małgosia: Wiesz Jasiu, masz większego niż tata
            Jaś: Wiem, wiem, mama też mi to mówiła

            --
            spacjamisięzepsułaOICAPSLOCKSIĘZACIĄŁ.NONIETERAZALTTEZNIEDZIALA
            • Gość: pw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:55
              baca wraz z dwójką turystów ze względu na brak miejsc w schronisku
              przespali całą noc w jednym łóżku.
              Rano budzą się i turysci rozmawiają ze sobą
              - wiesz mówi pierwszy miałem dziwny sen śniło mi się
              że ktoś bawi się moim członkiem
              - mi też się śniło że ktoś bawił się moim członkiem - odpowiada drugi
              - a baco co tobie się śniło - pytają
              - noo ja szusowałem na nartach i nagle taka wielka lawina
              zerwała się na mnie
              - no i co baco co robiliście
              - no jak to co za kijki i spierd....
              (kijki = członki)
              • 12.12.06, 19:47
                > kijki = członki

                No dzięki za info, to niełatwo odgadnąć.

                --
                <a href="www.informatycy.eu target="_blank">Mamy najlepszych informatyków w Europie!</a>
                • Gość: dobrywujek IP: *.klaudyny.waw.pl 12.12.06, 23:17
                  Z czasów stanu wojennego
                  Leonid Breżniw pierwszy sekretarz KC KPZR wybrał się na ryby i już za pierwszym
                  zarzuceniem wyłowił złotą rybkę
                  -puść Lońka , mówi rybka, a spełnię twoje 3 życzenia
                  -Dobrze, mówi Leonid, Amerykańce mi podskakują, zrób coś z nimi rybeńko
                  I rozszalały się burze śnierzne nad całą Ameryką, straty ogromne w ludziach i
                  gospodarce powodując
                  -no tak, a tych Chińczyków tylu się namnożyło rybeńko
                  -dobrze Lonia, mówi rybka
                  I straszliwe trzęsienia ziemi zabiły kilkast tysięcy ludzi w Chinach
                  -a coty Lonieczka tak tylko o kraju swoim myślisz, mówi rybka, zadbaj trochę o
                  siebie
                  -dobrze, mówi Lonia, chciałbym aby mi tutaj ch.. stanął
                  -zrobione, rzekła rybka i znikła
                  Patrzy Lonia, patrzy i rzeczywiście stoi mu ..gen. Jaruzelski

                  a dziś
                  Czym się różni wibrator od Romana G. ????
                  Ten drugi to prawdziwy ch..
                  • 13.12.06, 09:28
                    Gość portalu: dobrywujek napisał(a):
                    > Z czasów stanu wojennego
                    > Leonid Breżniw pierwszy sekretarz KC KPZR wybrał się na ryby i już za
                    pierwszym....
                    > Patrzy Lonia, patrzy i rzeczywiście stoi mu ..gen. Jaruzelski

                    Najbardziej kretyński dowcip ostatniego dwudziestopięciolecia!
        • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 21:01
          mało swojej śledziony ze śmiechu nie wyplułam;)))))))))))))))))))
    • Gość: prorok lebioda IP: *.crowley.pl 13.12.06, 21:37
      Mała Zuzia dostała w prezencie pluszowego misia. Po miesiącu jej się znudził,
      więc wzięła nożyczki i zaczęła obcinać mu uszka.Zauważyła to jej mama i
      dyskusja potoczyła się następująco:
      M:Zuziu, Zuziu, nie krzywdź misia. Zuziu, proszę cię, to jego boli on zaraz
      będzie płakać.
      Z:Nie będzie.
      M:Dlaczego nie będzie, przecież go to boli.
      Z:Miś nie będzie płakać. Już mu oczka wydłubałam ...
    • Gość: prorok lebioda IP: *.crowley.pl 13.12.06, 21:43
      Mała dziewczynka wchodzi do sklepu zoologicznego
      -Poproszę króliczka.
      -Jakiego?-dopytuje się sprzedawca- Mam tu kilka
      -Obojętnie-mówi dziewczynka- Może być ten szary...
      -Ten szary? No ale popatrz, tu mam białego króliczka, takiego ślicznego. A może
      ten, czarny? Zobacz jakie ma śliczne oczka. Nie chcesz takiego ładnego
      króliczka?
      -Proszę pana, mój boa dusiciel nie zwraca uwagi na kolor jedzenia.

      A najbardziej rozwalający kawał świata czai się tutaj:
      www.youtube.com/watch?v=IysnS5wO60g
    • Gość: adam81w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 10:34
      prezydent kaczynski
      • 14.12.06, 10:45
        adam81
        • 14.12.06, 12:08
          Wraca mąż do domu, kompletnie pijany. Żona w drzwiach pyta:
          - gdzie byłeś?
          - na szachach!
          - jak to na szachach? wódką śmierdzisz!
          - a czym mam śmierdzieć? Szachami ???

          i drugi z tej serii:

          Mąż staje w drzwiach kompletnie pijany, żona wrzeszczy:
          - znowu wracasz pijany jak świnia!!!
          - Jakie wracasz, jakie wracasz?! Po gitarę przyszedłem!!!

          --
          pinezka.pl
          ><(((*> <*)))><
          • 14.12.06, 15:34
            byl sobie polak, rusek i niemiec,i zostali zlapani przez murzynow...
            wodz mowi tak: jak ktorys z was powie mi taka liczbe ktorej ie znam to go
            wypuszcze a jak nie to do gara..
            rusek mowi:
            -tysiac
            wodz:
            - znam, do gara
            niemiec:
            -no to milion
            wodz
            -ee.. tam znam do gara...
            polak:
            -a w ch*j!
            wodz:
            -oooo! tej liczby nie znam.. pokaz mi ile to jest..?
            polak:
            -widzisz tamto drzewo? to tam i wpi**u
    • 14.12.06, 19:54
      Mała dziewczynka wstaje rano z łóżka, idzie do kuchni, a tam jakiś
      facet robi kawę.
      - Czy ty jesteś może mój nowy baby-sitter? - pyta się mała.
      - Nie. Ja jestem twój nowy mother-fucker.
      --
      Kaczory mają chód nieciekawy, platfusa z natury, dlatego kiwają się na boki.
      Jedzą nieestetycznie. Wystawiają kupry do góry i cedzą błoto.

      czekam na zmianę pogody i rządu!:-)
      • Gość: fikumiku IP: 88.215.114.* 14.12.06, 20:05
        Ksiadz zaczyna machac kadzidlem na nabozenstwie.
        A tu krzyczy gej:
        -Hej! Koles! Torebka ci sie pali!
        • Gość: uuup! IP: *.chello.pl 04.01.07, 01:41
          dawno nic nowego nie było!
          • 04.01.07, 14:34
            Pani w szkole pyta dzieci:
            - Kto wymieni ptaszka na "a"?
            Na to Jaś się zgłasza:
            - A może to jest czyżyk?
            - Źle Jasiu siadaj. Pani pyta dalej:
            Kto wymieni ptaszka na literkę "b"?
            Znów Jaś się zgłasza:
            - Być może to czyżyk?
            Pani zdenerwowana wyrzuca Jasia za drzwi. Pyta dalej:
            - A teraz wymiencie ptaszka na literkę "c". Na to Jaś woła z za drzwi:
            - Czyzby to był czyżyk?!
            --
            ***A little bit too much is just enough for me***
            • Gość: Xarth IP: 212.160.172.* 01.09.08, 15:24
              > Pani w szkole pyta dzieci:
              > - Kto wymieni ptaszka na "a"?
              > Na to Jaś się zgłasza:
              > - A może to jest czyżyk?
              > - Źle Jasiu siadaj. Pani pyta dalej:
              > Kto wymieni ptaszka na literkę "b"?
              > Znów Jaś się zgłasza:
              > - Być może to czyżyk?
              > Pani zdenerwowana wyrzuca Jasia za drzwi. Pyta dalej:
              > - A teraz wymiencie ptaszka na literkę "c". Na to Jaś woła z za
              drzwi:
              > - Czyzby to był czyżyk?!

              Powinno być:
              a: a może czyżyk?
              b: będzie to czyżyk?
              c: czyżby czyżyk? :)
              • 04.09.08, 22:03
                Przychodzi baba do lekarza:
                - Panie doktorze ciagle jestem wku..ona, wszyscy mnie wku..aja, a
                najbardziej wku..a mnie to, ze wszystko mnie wku..a, prosze mi
                pomoc!
                - Czy probowala Pani w jakis sposób sie wyciszyc, uspokoic, np.
                spacery w lesie, parku wsród spiewu ptakow, spacerujac boso po
                trawie. Kontakt z
                przyroda bardzo pomaga...
                - E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie wku..aja, bo dra ryje, w trawie
                pelno robactwa, pajeczyny, galezie zaczepiaja o ubranie, nie, nie,
                przyroda mnie wku..a!
                - To moze inny sposob, np. kapiel w wannie pelnej piany z
                aromaterapia,
                przy nastrojowej muzyce?
                - E tam, Panie Doktorze, tego tez próbowalam - piana mnie wku..a,
                bo szczypie w oczy, muzyka mnie wku..a, ta nastrojowa najbardziej
                mnie wku..a, a te olejki zapachowe, to dopiero wku..ajace, kleja
                sie, lepia, plamia, nie, nie, olejki najbardziej mnie wku..aja!
                - No dobrze, to moze sex. Jak wyglada Pani zycie seksualne?
                - Sex!? A co to takiego?
                - Nie wie Pani co to sex!? No dobrze, zaraz Pani pokaze, prosze za
                parawan.
                Po chwili na parawanie laduja kolejne czesci garderoby: spodnie,
                spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki.
                Po kolejnej chwili slychac sapanie i wzdychania, wreszcie slychac
                glos kobiety:
                - Panie Doktorze, prosze sie zdecydowac:? Pan wklada czy wyciaga, bo
                juz mnie to zaczyna wku..ac!



                --
                Seks - to zajęcie niezbyt pasjonujące. Wręcz nudne.
                Czytałem.
    • 17.01.07, 14:27
      to mi sie podoba:)

      Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupić swojej córce
      laleczkę Barbie. Sprzedawczyni poleca:
      - Jest wiele różnych modeli, mamy:

      "Barbie w szkole" za 127,95

      "Barbie na kempingu" za 127,95

      "Barbie imprezowa" za 127,95

      "Barbie wychodzi za mąż" za 127,95

      "Barbie na zakupach" za 127,95

      "Barbie na plaży" za 127,95 oraz

      "Barbie rozwiedziona" za 627,95

      Zaskoczony facet pyta:

      - Co proszę??? Co to był za model na końcu??

      - "Barbie rozwiedziona" za 627,95

      - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje o 500 więcej????

      - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest masę dodatków:

      Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...
    • Gość: zpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 15:40
      przychodzi baba do lekarza.
      - co pani jest ??
      - krawcowa.

      ---------------------------

      siedza dwaj kanibale i wpierda.aja clowna. nagle jeden do drugiego:
      - QRWA !!! Ale ma śmieszny smak !!!
      • Gość: brutusek IP: *.zchpolice.com 19.01.07, 12:28
        Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
        - Kolorowe, czy czarno-białe?
        - A jebnąć ci?!
      • Gość: Evita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 16:34
        cd. tego kawału co Pani plecie?
        - koszyki :)
    • Gość: to ja:) IP: *.bilgoraj.mm.pl 19.01.07, 23:25
      Przychodzi ZEBRA do obory, zobaczyła krowę.Pyta:
      -A kto ty jesteś?
      -Krowa!
      -A co ty robisz?
      -Ludziom mleko daję!
      Idzie dalej, zobaczyła konia i pyta:
      -A kto ty jesteś?
      -Koń!
      -A co ty robisz?
      -Pomagam ludziom w pracy!
      Idzie, idzie dalej, a tam stoi coś, czego nigdy nie widziała, więc pyta:
      -A kto ty jesteś?
      -Byk!
      -A co ty robisz?
      -Ściągnij tą śmieszną piżamkę to ci pokażę!!!
      :D:D:D
      • 20.01.07, 13:10
        Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuplę,
        a wokoło dziupli ślady kul, jakby ktoś z karabinu maszynowego
        strzelał. Wydalo się mu to ciekawie. Podjechał bliziutko i zajrzał w
        dziuplę. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
        - S-sij! Zobaczysz że ci się spodoba !
        I z ciemnej dziupli wyłania się członek. Kowboj opiera się,
        wrzeszczy, a ten ktoś jego uszy skręca i powtarza Ssij, ssij!
        Zobaczysz że ci się spodoba Kowboj nie wytrzymał bólu, i odessał co
        musiał. Wyrwał się, odskoczył od drzewa. Wydostał pistolety zrobił
        sito z drzewa wokól dziupli.. Jednak żadnego ruchu nie zaobserwował
        Znów podjechał do dziupli, zajrzał do wnętrza. Nagle ktoś chwyta
        kowboja za uszy i mówi:
        -Ssij! Mówiłem, że ci się spodoba!

        --
        w walce o byt trzeba mieć spryt!
    • Gość: W parku na ławeczc IP: *.aster.pl 20.01.07, 13:55
      W parku na ławeczce siedzi chłłopczyk i zajada cukierki. Na przeciwko niego
      siedzi staruszek, przygladając się chłopcu mówi:

      - Jak bedziesz jadł tyle cukierków to ci wszystkie ząbki wylecą

      Chłopczyk na to:
      -A mój dziadek żył 105 lat i miał wszystkie zęby

      staruszek pyta:
      -A co nie jadł słodyczy?

      Chłopczyk:
      - Nie, nie wpie..ł się w nie swoje sprawy!
    • Gość: Dentysta schyla si IP: *.aster.pl 20.01.07, 13:56
      Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle
      zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
      - Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma Pan rękę na moich jądrach?
      Pacjent spokojnym głosem:
      - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból
      zadawali... prawda, Panie Doktorze?"
    • Gość: Prosty człowiek, p IP: *.aster.pl 20.01.07, 14:04
      Mały Jaś idzie przez wieś i prowadzi na sznurku krowę. Spotyka go ksiądz proboszcz.
      - Dokąd prowadzisz tę krowę? - pyta duchowny.
      - Do byka, proszę księdza.
      - A tatuś nie może?
      - Nie, to musi być byk


      Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego
      TIR'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła. Długo
      się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę.Ale myśli sobie:
      - pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę.
      Na wszelki wypadek wzięła jednak dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR'a
      zaczyna się rozbierać. Zdejmuje t-shirt'a a tam muskuły jak u Pudzianowskiego,
      tors jak u Schwarzenegera.Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć.
      Otwiera więc pudełko wazeliny iw pośpiechu smaruje się miedzy nogami.Kierowca
      TIR'a ściąga następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu.Burdel-mama
      już w totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami.
      Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia! Burdel mama prawie
      zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko
      wazeliny.Na to kierowca TIR'a wyciąga długi łancuch i owija nim swoją pałę mówiąc:
      - co jak co, ale w taką ślizgawicę bez łańcuchów nie pojadę


      0 NAJSLYNNIEJSZYCH POWIEDZEŃ, KTORE ZAWIERALY PRZEKLENSTWO:

      1) "A kto się ku.. dowie?" - Bill Clinton
      2) "Potrzebna mi ta parada jak pieprzona dziura w głowie" - J.F. Kennedy
      3) "Pie..na ulewa!" - Noe
      4) "Ku.., nie przypuszczam żeby teraz spadł deszcz" - Joanna d'Arc
      5) "Co ty chcesz mieć na tym pieprzonym suficie?!" - Michał Anioł
      6) "Jak, ku.., to rozwiązałeś?" - Pitagoras
      7) "Ona tak naprawdę wygląda, do ku.. nędzy!" - Picasso
      8) "I każdy pieprzony idiota może to zrozumieć!" - Einstein
      9) "Skąd się wzięli ci wszyscy pieprzeni Indianie?" - Generał Custer
      (pod Little Big Horn)
      10) "Co to ku.. było?!" - Burmistrz Hiroszimy



      Chłopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie.
      Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji,
      podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
      -kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę.. .
      -tutaj? jesteś nienormalny .
      -noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie.. .
      -nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci,
      albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna.. .
      -ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto.. .
      -nie, a jak ktoś będzie wychodził. .
      -no dawaj nie bądź taka...
      -powiedziałam ci ze nie i koniec!
      -no weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia . -nie!
      W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny.
      w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
      -Tata mówi ze już wyrzuciliśmy śmieci i masz
      mu zrobić tą laskę do cholery,
      a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi,
      tylko niech zdejmie rękę z tego ku..kiego
      domofonu bo jest 3 w nocy do cholery


      Baco, a umiecie powiedzieć "chrząszcz brzmi w trzcinie" ?
      - A co mom nie umieć !
      - No to mówcie.
      - Robok burcy w trowie.


      Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła
      dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.
      Wchodzipielęgniarka i pyta:
      - Podać Panu kaczkę?
      - O tak, kochaniutka i od ch*ja frytek!



    • Gość: Co będzie jak się IP: *.aster.pl 20.01.07, 14:13
      Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
      Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz
      albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.


      • 20.01.07, 16:09
        Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskni=ła > w > > środku
        mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na= > dół, > > na Florydę i
        mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc > > poślubną 20 lat wcześniej. Mąż
        miał dł?ższy urlop i p=ojechał o > > dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w
        recepcji odkrył, że w= > > pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do
        żony. > Niestety > > pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób=
        w > > Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z= > >
        pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie > elektronicznej > > są jakieś
        kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalaz=ł > > ją zemdloną przed
        komputerem i przeczytał na ekranie:> > > > Do: Moja ukochana żona> > > > Temat:
        Jestem już na miejscu. Wiem że jesteś zdziwiona > > otrzymaniem wiadomości ode
        mnie. Teraz mają tu komputery i > wolno > > wysyłać maile do najbliższych.
        Właśnie zameldowałem się.= > > Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie
        jutro. Cieszę > się > > na spotkanie. Mam nadzieje, że Twoja podróż będzie
        równie > > bezproblemowa jak moja.> > PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
        --
        w walce o byt trzeba mieć spryt!
    • Gość: Ami IP: *.gdynia.mm.pl 20.01.07, 16:50
      Przychodzi Edyp do wyroczni
      -jol wyrocznia
      -jol madafaka
      • 20.01.07, 20:02
        wywiad z dyrektorem fabryki pasztetów z zajęcy:
        -czy to prawda że do waszych pasztetów dodajecie koniny? - pyta reporter
        -tak, to prawda
        -a w jakich proporcjach?
        -no, pół na pół. Pół zająca na pół konia.


        uwielbiam ten dowcip od lat :D
    • 21.01.07, 18:02
      Zagadka: Co to jest? Dużo mięsa, mało drzewa? -drzazga w dupie,
      a co to jest? Mało mięsa i dużo drzewa? -dupa w ..lesie.

      I druga zagadka: Jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie?
      Odpowiedź: Mężczyzna
      Bo ma:
      -piersi bez mleka
      -jajka bez skorupek
      -i ptaszka bez skrzydełek....
    • 21.01.07, 18:06
      A teraz taka bajka:
      Za siedmioma lasami...za siedmioma górami...za siedmioma morzami...za siedmioma
      królestwami, żyła sobie w małej chatce Baba Jaga. Pewnego pięknego dnia wyszła z
      chatki, rozgląda się i mówi "O kurde!...Jak ja mam wszędzie daleko!!..."
    • 21.01.07, 19:23
      Za godzinę ma być koniec świata. W związku z tym,lew, król zwierząt wezwał
      wszystkie zwierzęta i powiedział. Już żadne zasady nie obowiązują, możecie robić
      co chcecie, każdy z każdym. Więc zwierzęta zaczęły się łączyć w pary i spółkować
      -małpa ze struśiem, tygrys z gazelą, itp. Rozochocony słoń dopadł od tyłu
      żyrafę. W pewnej chwili zdziwiona żyrafa odwraca głowę i mówi: "co ty słoniu, za
      godzine koniec świata, po co ci prezerwatywa?". A słoń na to: oj, to tylko wąż
      mi "loda" robi...
      • Gość: verso IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.01.07, 00:28
        Przychodzi facet do kiosku:
        - Poproszę bilet.
        - Normalny?
        - Nie! Popier***ony!!!
        • 22.01.07, 00:44
          mają być rozwalające :D

          teatr. trwa przedstawienie. Romeo i Julia. normalnie jak to w tej sztuce
          wszystko się odbywa aż w końcu w jednej ze scen Julia pada nieżywa. Romeo biega
          po scenie krzycząc:
          -Co robić?! , Co robić !?

          głos z widowni:
          -pierd..., póki ciepła!!!!



          --
          109 Zlatije Paiaski
    • 22.01.07, 09:24
      Pani w szkole :
      -Dzieci ,co to jest pluralizm?
      Jaś podnosi palec:
      -To jakis owad.
      Pani:
      -A dlaczego Jasiu tak myslisz?
      -Bo jak zapytałem ojca to powiedział:"Nie wiem,ale koło H.JA mi to lata"
      • Gość: Slav4 IP: 217.70.56.* 22.01.07, 15:31
        (już było wyżej
        Himalaje. Snieżyca. Przez wiatr i śnieg przedziera się Yeti. Nagle dzwoni mu
        komórka - Yeti staje, odbiera i mówi:
        Nieeeee... Wojtek umarł...

        I drugi "w temacie"
        Mały yeti do mamy:
        - Mamaaaaa, Mamaaaaaaaaa..... a gdzie są te wszystkie ludzie ????
        - Ludzie się wczoraj skończyły. Jedz dżemik....

        I jeszcze jeden.
        Idzie sobie Dobry Skrzat i niesie siekierkę. Spotyka dzieci.
        - Kim jesteś Skrzacie ?
        - Ja ? Jestem Dobrym Skrzatem
        - A dlaczego niesiesz siekierkę ?
        - BO MNIE WSZYSCY WQR*&%WIAJĄ !!!!!
        • Gość: milo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 10:48
          siadły dwie muchy na gó..e i jedna sie zesrała
          a ta druga mówi:no wiesz przy jedzeniu
          • 24.01.07, 14:51
            Spotykają się Edyp i Syzyf:
            - Yo, Rolling Stone!
            - Yo, Motherfucker!

            Pewna bloondynka poszła w odwiedziny do swoich znajomych, właścicieli pięknej,
            gadającej papugi. Zauważyła ją tuż po wejściu do ich domu i juz, już wyciągała
            rękę by ją pogłaskać, gdy papuga zaskoczyła ją uprzejmym:
            - Dzień dobry pani.
            Na to zmieszana blondynka, cofając rękę:
            - Przepraszam pana bardzo. Myślałam, że jest pan ptakiem...


            --
            ***A little bit too much is just enough for me***
            • 24.01.07, 15:22
              Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:
              - Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.
              Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.
              Pierwszy zapodaje:
              - Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami
              dolarów i piękną żonę.
              Rybka mówi:
              - Done.
              Drugi mówi:
              - A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną
              restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada:
              - No to masz.
              Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
              - A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka
              żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.
              Rybka na to: Stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy
              życzenia i możesz prosić o wszystko.
              Trzeci facet odpowiada:
              - Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba
              wzdłuż ciała, a głowa napie.. ciągle w przód i w tył.
              Rybka klasnęła płetwami i stało się.
              Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.
              Pierwszy mówi:
              - Paaaanowie, jest zajebiście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z
              procentów.
              Drugi opowiada:
              - A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2
              mulatki.
              A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:
              - Kuuu*wa, chyba źle wybrałem.
              --
              ***A little bit too much is just enough for me***
              • 28.12.11, 02:34
                polak, rus i niemiec laduja na bezludnej wyspie. wylowili zlota rybke no i kazdy z nich ma po 3 zyczenia.
                niemiec chce najnowsze bmw, piekna wille i natychmiast przeniesc sie z tej wyspy do niej.
                rosjanin chce piekna dacze, wczasy w bulgari i natychmiast do matki rosji
                a polak litra, ogorki i tych dwoch co tu ze mna bylo
    • Gość: Wysy IP: *.waldex.net 24.01.07, 17:14
      Ten ostatni dowcip genialny , pozdrawiam
      • 25.01.07, 14:07
        Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat
        kusił tak mocno, że postanowila zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc
        nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
        - Skontaktuj sie z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom...
        Któregoś dnia będąc w Warszawie udała sie do Polsatu. Zagubiona wśród wielu
        ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś
        młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna
        zagaduje:
        - Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy
        mógłby mi pan pomóc?
        - Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co
        najmniej 300 złotych. Masz tyle!?
        Panienka:
        - Nie mam żadnych pieniedzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem
        Polańskim.
        - Wszystko??
        - Tak... Wszystko!!
        Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą.
        Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
        - Zamknij drzwi i chodz tu.
        Zrobiła to co powiedział. A on wtedy:
        - Klekaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła.
        - Wyjmij to co tam jest.
        Wyjęla, trzymąjac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział:
        - Dobra, zaczynaj.
        Dziewczyna zbliża usta i cichutko:
        - HALO... PAN ROMAN???
        --
        ***A little bit too much is just enough for me***
    • Gość: Wysy IP: *.waldex.net 25.01.07, 17:45
      Mistrzu,
      przeszedles samego siebie <hahaha>
      Dla Ciebie zagladam na to forum :)
      Pozdrawiam
      • 25.01.07, 17:51
        Gość portalu: Wysy napisał(a):

        > Mistrzu,
        > przeszedles samego siebie <hahaha>


        ja też na początku myślałem że takie poczucie humoru to może mieć tylko facet ;)


        --
        109 Zlatije Paiaski

        trebles trebles start now trebles trebles staaaaaaaaart
        • Gość: ma_ro_si IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 18:43
          Dwóch facetów z bronią idzie sobie ulicą i widzą Rumuna grzebiącego w
          śmietniku.Celują i pif-paf.nagle pojawia się gliniarz i z dezapropabatą kiwa na
          nich palcem:
          -Nieładnie panowie,nieładnie,tak przy paśniku...
    • 25.01.07, 19:36
      12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otwarto właśnie agencję towarzyską
      - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
      Ojciec mocno zakłopotany odpowiada
      - Synku, ogólnie rzecz bior*c można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi
      dobrze.
      Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieni*dze na kino, ale zamiast na film
      biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi.
      Otwiera mu zdziwiona pani -
      - A co ty chłopczyku chciałeś?
      - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieni*dze!
      Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go dokuchni,
      ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem i miodem i
      podała chłopcu.
      Chłopiec wpada do domu i krzyczy
      - Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
      Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
      - I co?! - pytają nieśmiało rodzice
      - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem
      • 25.01.07, 22:00
        Idzie gosc przez dzungle i nagle slyszy glos maaaaszzzz przeeeeejeeeba..eee ,
        maaaaszzzz przeeej...aneeee,nie zwazajac na to idzie dalej... i znow tajemniczy
        glos- maaaszzz przeeeejebaaa.e,w koncu gosc sie zirytowal i pyta:
        gosc:sluchaj czego ty ode mnie chcesz ???!!
        glos: iidddddzzz doo wioossskii tubylcow!
        gosc:mysli sobie zrobie co chce to sie odczepi i poszedl
        glos: weeezzzzz kaaaamieeennn
        gosc wzial
        glos: iiidddzzz do chaaaatyyy woooddzzaa
        gosc poszedl
        glos: a teraz zatlucz wodza kamieniem!!!
        gosc polazl do chatki wodza zatlukl go i pyta: i co teraz?? co teraz??!!
        glos: teerrrrazzzz to masz dopiero przejeba.e!!!!!!



        Do Afryki przyjezdza delegacja naukowcow z Niemiec , ida do wioski , zagladaja
        do chatki i patrza a tam murzyn siedzi i smaruje chleb gownem , na widok ten
        mowia do murzyna: oj bieda! a murzyn na to : oj bieda bieda!!.Nastepnie
        przyjezdza delegacja naukowcow z Anglii i ten sam widok wiec mowia do murzyna:
        bieda! a murzyn na to: oj bieda bieda!.Przyjezdza delegacja z Polski i tak samo
        jka poprzednie delegacje zastaja w chatce murzyna smarujacego chleb gownem i
        mowia: bieda! murzyn : oj bieda bieda!!! Polscy naukowcy : to po chu. tak grubo
        smarujesz???!!!



        Przychodzi bialas do sauny, bierze recznik siada i patrzy a na przeciw siedzi
        murzyn i pali sobie wielkiego jointa.Bialas tk siedzi patrzy i nagle nabral
        wielkiej ochoty tez sobie zapalic wiec mowi do murzyna:
        Bialas: sluchaj daj no pare buszkow z tego jointa co??
        Murzyn: z mila checia ale za kazdego buszka musisz mi zaplacic 100 dolarow bo to
        dobry towar.
        Bialas zaplacil murzynowi za pare buszkow,bierze pierwszego i nic! nastepnego i
        tez nic! po trzecim tez nic nie czuje! wiec mowi doo murzyna : oszukales
        mnie!,na to murzyn wstaje i zaczyna uciekac
        Wsiada do samochodu i odjezdza
        Bialas za nim! bierze taksowke i sie ganiaja po miescie
        Murzyn wyskakuje z samochodu biegnie na lotnisko i siup do samolotu
        Bialas meznie go goni,wsiadl do samolotu tuz przed odlotem i gania murzyna po
        samolocie.
        Murzyn lapie za spadochron i wyskakuje
        Bialas to samo!
        Obaj wpadaja do jeziora
        Murzyn wplaw do brzegu ucieka
        Bialas za nim
        Murzyn dociera do brze i dalej w las!
        Bialas mysli : w lesie go dorwe! i preznie za murzynem do lasu biegnie, biegnie
        tak biegnie az w lesie na polanie strasznie mu sie srac zachcialo,mysli sobie a
        w cholere ztym Murzynem tak mnie klocek cisnie to sobie ulze tu na polance a co!
        przystapil do dziela i w pewnym momencie czyje dlon na ramieniu i glos:



        Stary ale w saunie sie nie sra...
    • 26.01.07, 15:41
      w lesie: groźny wilk ucieka, goni go maly ratlerek. wszyscy mieszkańcy lasu
      stają, dziwia się i wołają:
      wilku, wilku, ty taki duzy z ostrymi kłami i boisz sie takiego malego ratlerka!
      na to wilk: maly to on moze jest, ale jaki ma zimny nosek!
      • Gość: clbi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 23:00

        Siedzi koles w barze. Sam, przy stoliku, ale chyba jego wlasne towarzystwo mu
        zupelnie odpowiada. Pije sobie kielonek za kielonkiem, butelka za butelka,
        caaaly wieczor. W pewnym momencie dochodzi do wniosku (a trzeba przyznac ze w
        stanie, do ktorego sie sam wesolo doprowadzil przychodzi to wybitnie trudno) ze
        jako ze noc pozna trzeba wracac do domu. Przeciaga sie, a wszyscy w barze z
        podekscytowaniem wlepiaja w niego wzrok w oczekiwaniu na spektakl ktory zapewnie
        odwali wytaczajac sie zza stolika. Koles spoglada przeciagle na zgromadzona
        cizbe i odzywa sie w nim jego meska duma. Opiera mocno dlonie o stolik i podnosi
        sie.... by zaraz po chwili zwalic sie pod stolik. Caly bar wybucha gromkim
        smiechem, jacys ludzie probuja go podniesc, ale koles odgania ich belkoczac ze
        sam da rade. Jego honorowe ego pomaga mu sie doczolgac do drzwi gdzie z
        nadludzkim wysilkiem chwyta klamke i zawisa na niej. Juz prawie udaje mu sie
        podciagnac na niej do upragnionego pionu gdy drzwi otwieraja sie i koles wypada
        na ulice. Zacisnawszy mocno zeby pelznie ulica do najblizszego znaku drogowego.
        Chwyta go i probuje z jego stabilna pomoca wstac- lecz na darmo. Lezac na ziemi
        dochodzi do wniosku ze bedzie sie musial przemiescic do domu "na węża". Zatem
        niczym waz pelznie do przodu, z dramatyzmem pokonujac kazdy centymatr swojej
        pelnej udreki wedrowki. W koncu dociera do domu. Podczolguje sie pod drzwi i
        zawisa na klamce jednoczesnie majstrujac kluczami przy zamku. Po jakims czasie
        wpada na korytarz- przeblyskiem swiadomosci modlac sie zeby zona nie slyszala
        huku, ktory rozlega sie pod jego męczeńskim cialem gdy to upada na dębowe deski.
        Z sercem na ramieniu wczolguje sie po schodach. Stopien za stopniem z precyzja
        sapera pokonuje kazdy schodek. W koncu wturliwuje sie do sypialni i niczym wąż
        (uprzednio upewniwszy sie ze żona wciaz spi) wsuwa sie pod koldre.
        Nad ranem budzi go przerazliwy pisk i wrzask:
        -Nieeee! Nie zniose tego dluzej! Chce rozwodu! Ty pieprzony alkoholiku, ku..,
        znowu zes pil! Znowu zes pil w tym barze, obchlejusie parszywy!
        Otwiera oczy i broni sie przed oskarzeniami ostatkiem sil:
        -Nie... nie bylem..! Nigdzie nie bylem wczoraj!
        -Jak to nie, ku.., toz do jasnej cholery znowu Krystian dzwonil, zes zapomial z
        baru wozka inwalidzkiego!
        • Gość: iv78 IP: *.as.kn.pl 30.01.07, 23:27
          Idą dwa pingwiny przez pustynię, jeden mówi
          -ale tu kiedyś musiało być ślisko!
          • Gość: iv78 IP: *.as.kn.pl 30.01.07, 23:28
            Rozmawiają dwa pączki. Jeden mówi do drugiego: "złożyłem papiery na
            politechnikę". Drugi pączek na to: "I co, przyjęli cię?". A pierwszy: "No coś
            ty? Pączka?!"
            • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:24
              Rozmawiają dwie myszy. I jedna mówi: „Ty wiesz, jakiego cudownego faceta wczoraj
              spotkałam, przystojny, inteligentny, oczytany, wrażliwy…..O patrz, mam nawet
              jego zdjęcie”. Wyciąga zdjęcie i pokazuje tej drugiej. „ Ty, ale to przecież
              nietoperz!!!”. „O w morde a mówił, że jest
              pilotem….”

              ***************

              Gdyby czas płynął w odwrotnym kierunku, wszystko było by takie piękne...Zaczyna
              się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu
              trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się
              coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i
              idziesz do pracy. Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.
              Zaczynasz pic coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i
              coraz częściej uprawiasz seks. Już masz to opanowane, jesteś gotów, żeby pójść
              na studia. Potem idziesz do
              szkoły, coraz mniej od Ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
              Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do...hm, gdzie pływasz sobie przez 9
              miesięcy wsłuchując się w uspokajający
              rytm bicia serca. A potem nagle Bęc!!! Twoje życie kończy się orgazmem.

              ***************

              Biznesman wysłał fax do swojej żony: " Moja najukochańsza żono, mam nadzieję, że
              zrozumiesz, iż teraz, kiedy masz 54 lata, nie jesteś w stanie zaspokoić moich
              wszystkich potrzeb seksualnych.
              Jestem bardzo szczęśliwy żyjąc u Twego boku, jesteś najwspanialsza zoną pod
              słońcem! Dlatego mam szczerą nadzieję, ze zrozumiesz, dlaczego właśnie w tej
              chwili kiedy czytasz tę wiadomość, jestem w hotelu Comfort razem z Vanessa, moja
              18- letnią sekretarką. Nic się nie martw, będe w domu przed północą!"

              Kiedy biznesman wrócił do domu, znalazł na stole kartkę od swojej żony: " Mój
              drogi mężu, dziękuję Ci za ten szczery fax. Chciałabym Ci przypomnieć, że ty
              również masz 54 lata. Kiedy przeczytasz tę wiadomość, chce żebyś wiedział, że
              jestem w hotelu Fiesta razem z moim, 18-letnim instruktorem tenisa. Jako
              biznesman, który zna się na matematyce pewnie dostrzeżesz podobieństwo sytuacji.
              Jest tylko mała różnica: 18 wejdzie więcej razy w 54 niż 54 w 18... Dlatego nie
              czekaj na mnie będę nad ranem. Twoja bardzo dobrze rozumiejąca Cię żona"

              ****************

              Wchodzi babcia do pubu z papugą na ramieniu mówi:
              - Kto zgadnie co za zwierzę siedzi na moim ramieniu ten spędzi ze mną upojną noc.
              Rozgląda się po pubie a ludzie odwracają wzrok. Jedni patrzą w bok inni na swoje
              buty lub na sufit.
              Nagle ktoś dla jaj z końca sali rzuca półgłosem:
              - Aligator.
              Babcia kieruje swe kroki w jego kierunku i mówi:
              - Myślę, że mogę panu zaliczyć tę odpowiedź.

              ****************

              Razu pewnego samochodem jechał ksiądz. Widząc idącą chodnikiem zakonnice
              zapytał, czy ją podwieźć. Zakonnica się zgodziła. gdy wsiadła do samochodu, jej
              habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok
              księdza na nodze się zatrzymał i niewiele by brakowało, aby wypadek spowodował.
              po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona
              zapytała:
              - Bracie pamiętasz psalm 129?
              A on rękę zabrał i przepraszać zaczął. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie
              ręka jego na nodze spoczęła. A ona ponownie zapytała?
              - Bracie pamiętasz psalm 129?
              A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, ona
              podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
              " Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda."

              *****************

              Otwierając nowe centrum handlowe pewien biznesmen otrzymał wiązankę kwiatów.
              Zastanowiła go zawartość dołączonego bileciku: " Będzie nam Ciebie brakować -
              koledzy" Kiedy próbował odgadnąć od kogo mogą pochodzić te kwiaty zadzwonił
              telefon. Była to kwiaciarka, która przepraszała, że przesłała niewłaściwą wiązankę.
              - Och nie ma za co - powiedział właściciel supermarketu. Jestem biznesmenem,
              więc wiem, że takie rzeczy się zdarzają.
              - No tak - dodała kwiaciarka - ale Pańska wiązanka w wyniku pomyłki została
              wysłana na pogrzeb.
              - Ciekawe... a co było na bileciku?
              - "Gratulacje z powodu nowej lokalizacji".

              ********************

              Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
              - Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem świata.
              Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
              - Co Pan tu widzi?
              - Widzę trzech pedałów.
              - Dlaczego?
              - No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być inaczej
              - to pedały.
              Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
              - A co teraz Pan widzi? - pyta.
              - Klucz lecących pedałów.
              - Dlaczego?
              - No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w dupę zagląda...
              Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
              - A jak mnie Pan postrzega?
              - Według mnie, Pan też pedał!
              - Dlaczego?
              - No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...

              *********************

              Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu. Marzyła tylko o jednym:
              Przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację, za którą musiała się tyle
              nalatać. Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień.. Zleceń
              napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia. Postanowił zrobić sobie
              przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz. I wtedy się spotkali. Kornik patrzył
              na ponętne ciało Komarzycy, a ta, obrzucała zaciekawionym spojrzeniem jego
              muskularne ciało.
              -Bzzz bzzz... - Szepnęła Komarzyca
              -Bezy bezy -odparł Kornik.
              To była miłość od pierwszego bzyknięcia. Kochali się jak szaleni, nie przejmując
              się niczym. Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące. I wtedy zaczęły
              się trudności. Świat stanął im naprzeciw. Postanowili zalegalizować związek.
              Rodziny odwróciły się od nich, a znajomi nie chcieli już ich znać. Zostali
              wyklęci odrzuceni od reszty społeczeństwa. Niedługo pózniej urodziło się
              dziecko... Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy i niestrudzonego drążyciela
              Kornika. Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać. - Dziecko, które tylko
              rodzice będą kochać.... Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na
              rodziców.....
              Tak narodził się.....KOMORNIK

              *********************

              Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano
              poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek
              opiewa na zawrotną kwotę 3000 zł.
              - Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! – pyta mąż.
              - To jest standardowa stawka za nocleg – odpowiada recepcjonistka.
              Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i
              stwierdził:
              - Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka
              basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do
              państwa dyspozycji.
              - Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
              - Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
              Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
              - Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
              - Zgadza się.
              - Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
              - Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną – mówi
              mężczyzna.
              - Ale ja nie spałem z pana żoną! – krzyczy dyrektor.
              - Cóż, była do pana dyspozycji.

              **********************

              Do Deutsche Banku przychodzi staruszka z torbą pełną pieniędzy, jakieś 50 mln
              euro. Mówi kasjerce, że chce wpłacić, ale ponieważ jest to duża kwota, to
              najpierw chciałaby widzieć się z prezesem banku, dowiedzieć się szczegółów,
              zapytać o bezpieczeństwo jej pieniędzy i takie tam. Prezes się zgodził, więc
              babcia została doprowadzona przed oblicze prezesa. Zaciekawiony prezes pyta:
              - A skąd ma pani tak dużą gotówkę?
              - No bo ja się zakładam.
              - Zakłada się pani?
              - No tak, mogę na przykład założyć się z panem o 25 tysięcy euro, że ma pan
              kwadratowe jaja.
              Prezes wybuchnął śmiechem:
              - Ale ja nie mam kwadratowych jaj.
              - To niech się pan założy, nic pan nie traci, skoro jest tak j
              • 26.01.13, 17:57
                Do Deutsche Banku przychodzi staruszka z torbą pełną pieniędzy, jakieś 50 mln
                euro. Mówi kasjerce, że chce wpłacić, ale ponieważ jest to duża kwota, to
                najpierw chciałaby widzieć się z prezesem banku, dowiedzieć się szczegółów,
                zapytać o bezpieczeństwo jej pieniędzy i takie tam. Prezes się zgodził, więc
                babcia została doprowadzona przed oblicze prezesa. Zaciekawiony prezes pyta:
                - A skąd ma pani tak dużą gotówkę?
                - No bo ja się zakładam.
                - Zakłada się pani?
                - No tak, mogę na przykład założyć się z panem o 25 tysięcy euro, że ma pan
                kwadratowe jaja.
                Prezes wybuchnął śmiechem:
                - Ale ja nie mam kwadratowych jaj.
                - To niech się pan założy, nic pan nie traci, skoro jest tak j

                To nie koniec. Więc się założyli. Oczywiście babcia przegrała, pieniądze wypłaciła. Na to prezes. Ale z tegto nie da się żyć, przecież pani przegrała. Ona na to widzi pan. Założyłam się z jednym gościem że pani pokaże je o 100 000. Więc jestem do przodu
                • 26.01.13, 18:29
                  W rodzinie urodziły się trojaczki...
                  Sąsiedzi pytają siedmioletniego braciszka nowo narodzonych:
                  - Jak się maluchy nazywają?
                  Ten, niezdecydowanie:
                  - O ile dobrze ojca przez telefon zrozumiałem - Nihu, Janie, Moje
                  --
                  Baza pod cienie utrwala makijaż oczu na długie godziny.
          • Gość: ev IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.11, 21:15
            mój ulubiony :D taki na weryfikację inteligencji ludzi, którym się go opowiada :)
      • Gość: kid A IP: *.mysmart.ie 27.02.07, 23:24
        Nadja kocham Cie!!!!!!!!1;)
    • Gość: sayam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:52
      Hmm... nie wiem od czego zacząć. Może tak:
      W nawiązaniu do baby, lekarza i czopków to rozwala mnie dowcip o tym jak
      przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i zapisał jej czopki. Kobieta kupiła
      czopki w aptece, lecz zamiast je wkładać tam gdzie powinna to je łykała. Po
      tygodniu przyszła na kontrolę do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, te czopki w ogóle nie działają.
      Na co lekarz: - To co łykała je Pani?
      - Nie, w dup... sobie wkładałam.

      Drugi dowcip, który bardzo lubię to o dwóch menelach w ZOO pijących wino przy
      klatce z lwem. Stoją tak, patrzą na tego lwa, nic nie mówią. Nagle lew zaryczał.
      Na co jeden do drugiego:
      - Ja to do domu już idę.
      A na to drugi:
      - A ja poczekam na film.

      Z trzecim wiąże się pewna historia. Opowiadałem go nie mając świadomości, że za
      mną stoi mój szef. Dowcip brzmi:
      Dyrektorów, prezesów, szefów w pracy można podzielić na: pedałów, antypedałów,
      super pedałów i pedałów magików.
      Dyrektor pedał to taki, który mówi do swojego pracownika:
      - Kowalski, ja cie wypie....
      Antypedał to taki co mówi:
      - Kowalski, ja się pie.... z tobą nie będę.
      Super pedeał to ten co mówi:
      - Kowalski, ja cię wypie.... z całą brygadą.
      Pedał magik zaś to taki, który mówi:
      - Kowalski, ja cię wypie.... i nawet nie będziesz wiedział kiedy.

      Szef powiedział, dobre, a teraz brać się do roboty, a najlepsze jest to, że
      teraz sam szefem jestem ;)

      Pozdrawiam
      • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 12:00
        Dwa byki pasą się na łące. Patrzą a gospodarz prowadzi starą, brudną, śmierdzącą
        krowę. Wtedy jeden byk mówi do drugiego: „Pałka zapałka dwa kije, kto się nie
        schowa ten kryje”:)

        ***************

        Jasio się pyta taty co to jest polityka. Tata mówi do Jasia tak: „Wiesz Jasio,
        wytłumaczę Ci na przykładzie naszej rodziny, ja jestem kapitalistą, bo przynoszę
        pieniądze do domu, mama jest rządem, bo tymi pieniędzmi zarządza, dziadek jest
        związkiem zawodowym, bo ma nad wszystkim piecze, nasza służąca jest klasą
        robotniczą, a twój brat, który jeszcze leży w łóżeczku jest naszą przyszłością.
        Rozumiesz Jasiu? Jasio myśli, myśli i stwierdził, że sprawę przemyśli i powie
        rano czy rozumie. W nocy Jasia obudził głośno płaczący brat, który się zesrał w
        pieluchę. Jasio biebie do mamy, ale nie może jej obudzić, biegnie do pokojówki,
        ale tam tata zabawia się z pokojówką, czemu spokojnie przygląda się przez
        dziurkę od klucza dziadek. Rano tata się pyta: I jak Jasio możesz mi powiedzieć
        co to jest polityka? A Jasio na to mówi tak: Polityka jest wtedy kiedy
        kapitalizm wykorzystuje klasę robotniczą, podczas gdy rząd smacznie śpi, a
        związki zawodowe spokojnie się przyglądają. A wszystko to podczas gdy nasza
        przyszłość leży w gó..e.

        ***************

        Z ogłoszeń parafialnych: „W każda środę spotykają się młode mamy. Na te panie,
        które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem."

        ****************

        Jasio się pyta taty co to jest paranoja. Tata mówi „Idź Jasio do drugiego
        pokoju, tam siedzi twoja matka, siostra i babka i zapytaj się czy oddałyby się
        za 100 zł”. Jasio poszedł i się pyta babci, a babcia na to: „oooo Jasiu ja nawet
        za 50 zł się oddam”, Jasio się pyta mamy, a mama myśli i odpowiada: „hmmm, a
        oddałabym się”, a na końcu siostra odpowiada: „hmmm, za 100 to może nie, ale za
        150 zł, to tak”. Jasio wraca do taty, zdaje relacje i nadal się pyta co to
        paranoja. A tata mówi: „widzisz synku, to jest właśnie paranoja….trzy ku.. w
        domu, a pieniędzy nie ma….”

        ****************

        Mały wielbłąd pyta się swojego taty:
        - Tato a dlaczego my mamy dwa garby?
        - Żeby przechowywać w nich wodę, jak jesteśmy na pustyni i przez wiele dni
        idziemy po pustyni…
        - Tato, a dlaczego my mamy taka dziwna skórę?
        - Żeby synku nie było nam za bardzo gorąco na pustyni, w pełnym słońcu…
        - Tato, a dlaczego my mamy takie dziwne racice?
        - Żeby nie zakopywać się w piasku jak idziemy przez pustnię…
        - Tato, a po co nam to wszystko, jak my w zoo mieszkamy?!

        *****************

        Faceta bolał łokieć, więc poszedł do lekarza, a lekarz kazał przynieść mu mocz
        do analizy. Facet sobie myśli co ma łokieć do moczu, więc do buteleczki wlał
        mocz swój, stary olej silnikowy, mocz żony i córki. I przyszły mu wyniki:
        „Olej w pańskim samochodzie jest do wymiany, żona z kimś pana zdradza, córka
        jest w ciąży, a pan powinien się przestać onanizować podczas kąpieli, bo uderza
        pan łokciem o brzeg wanny:P”

        ********************

        Nie wolno wstrzymywać bąków, a dlaczego?
        Bo gaz idzie do góry, aż do głowy i tak właśnie powstają zasrane pomysły:)

        *********************

        Przychodzi baba do dentysty z rogalem w dupie i lekarz się pyta:
        - Co pani się stało?
        - No przecież pan kazał jeść drugą stroną?!

        *********************
        Polak, Niemiec i Rusek znaleźli się na bezludnej wyspie, nie mieli co jeść, więc
        stwierdzili, że każdy da coś od siebie na kolację. Najpierw Niemiec uciął sobie
        rękę….zjedli…..Potem Rusek uciął sobie nogę….zdjedli…..A potem Polak…..rozpina
        spodnie….i mówi:
        „No to panowie….po jogurciku i spać?:P”

        **********************

        Jedzą dwie świnie w chlewie. Nagle jedna się zeżygała, a druga mówi: „ej, ale
        nie dolewaj, bo nie zjemy”

        ***********************

        Lew drzemie sobie pod drzewem, a na drzewie siedzi małpa i sobie co chwilę
        śpiewa: „lalalallalalla”. Lew denerwuje się powoli, aż w końcu mówi: „Małpa jak
        się nie zamkniesz, to wybije Ci wszystkie zęby. Ale małpa niczym się nie
        przejmuje, lew już porządnie zdenerwowany, wstał, zrzucił małpę z drzewa i wybił
        jej wszystkie zęby, tak jak obiecywał. Małpa wstała, pozbierała wszystkie swoje
        ząbki z ziemi, zamknęła w dłoni, potrząsła i zaśpiewała: „akukaracza akuracza
        cza cza cza”

        ************************

        Dlaczego jak pociąg jedzie, to stuka i puka?
        Pociąg ma koła, obwód koła to 2π R2. π to 3 z hakiem, i to właśnie ten hak puka.

        **************************

        Zajęcia laboratoryjne na akademii medycznej. Studenci mają zbadać pod
        mikroskopem własną ślinę. Koledzy postanowili zrobić koleżance kawał i jej
        szkiełko z jej śliną zamienili na szkiełko ze spermą. Studentka coś nie może
        odczytać wyników, więc woła profesora. Profesor patrzy w mikroskop, poczym
        patrzy na studentkę i mówi:
        „Czy pani myła dzisiaj zęby?”

        **************************

        Dlaczego dziewczyny przeciągają się po spaniu?
        Bo nie mają jaj, żeby się mogły po nich drapać

        **************************

        Czym różni się wróbelek?
        Bo jedną nóżkę bardziej.

        ************************

        Zebra i pingwin poszli do fotografa. Proszą o zrobienie wspólnego zdjęcia. A
        fotograf się pyta: „Kolorowe czy czarno-białe?”

        *********************

        Jasio z Małgosią ustalili, że na seks będą mówić pranie. Pewnego dnia Jasio
        przychodzi do Małgosi i się pyta: „zrobimy Małgosiu pranie?”, „Nie bo pralka
        popsuta” odrzekła Małgosia. Sytuacja powtórzyła się i następnego dnia i
        następnego. Ale kolejnego dnia sama Małgosia idzie do Jasia i się pyta: „To co?
        Zrobimy dziś pranie? Pralka już dobra”. A Jasio na to: „Nie, nie trzeba,
        zrobiłem ręczne”

        ***********************

        Dzień z życia Polaka:
        Wstaję rano, włączam moje japońskie radyjko, zakładam amerykańskie spodnie,
        wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki
        wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim komputerem i w amerykańskim
        banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu
        i jadę do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia o
        hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na
        włoskiej kanapie i…..szukam pracy w polskiej gazecie – znowu nie ma! Zastanawiam
        się, dlaczego w Polsce nie ma pracy!?!?!?!

        ************************

        Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy
        nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
        - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
        Pacjent spokojnym głosem:
        - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból
        zadawali….Prawda, Panie Doktorze…..?
    • 01.02.07, 01:35
      Byli sobie Polak, Rusek i Niemiec.
      I chwali się Niemiec:
      -mamy taką dużą flagę Niemiec, że owinęlibyśmy nią cała Ziemię.
      Rusek:
      -my mamy u nas w Rosji taki duży hełm, że przykryłby całą Ziemię.
      Na to Polak:
      -my mamy w Polsce takiego dużego orła, że do tego hełmu by nasrał, a flagą sobie
      du.. wytarł.

      -------------------------------------------------------

      Niemca Ruska i Polaka zamkneli na 4 miesiace w jaskini ... bez jedzenia ....bez
      picia bez niczego .... i mieli przetrwac ... No to po pierwszym miesiacu niemiec
      mowi ze utnie sobie reke i ja zjedza ... no ok .... zgodzili sie ... zjedli sie
      popili woda ktora kapala z sufitu ... no i poszli spac .... po 2 miesiacach
      Rusek juz nie wytrzymal z glodu i mowi ja utne sobie noge ... zgodzili sie i
      zjedli .... wytrzymali ... do 3 miesiaca ... i przyszla kolej na polaka .... no
      to polak rozpina rzporek ... na co rusek mowi ... Ooo dzisiaj polska paroweczka
      ... a polak na to ... nie nie po jogurciku i dobranoc

      --------------------------------------------------------

      Polak, Rusek i Niemiec lecą samolotem.
      Niemiec wystawia rękę przez okno i mówi:
      -lecimy nad Niemcami bo czuję pieniądze.
      Po czasie Rusek wystawia rękę przez okno i mówi:

      --------------------------------------------------------

      -lecimy nad Rosją bo czuję zimno.
      Po czasie Polak wystawia rękę przez okno i mówi:
      -lecimy nad Polską bo ktoś mi zegarek za..

      Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Kosmonauci już zbierają się do
      wyjścia, aż tu nagle podleciało 2 Marsjan i... ...bbzzzzz... ...zaspawali im
      drzwi wyjściowe.
      Amerykanie probują wyjść... 10 minut, 30 minut... Po godzinie się udało.
      Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan. No więc witają się i pytają:
      - Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjsciowe?
      Na co Marsjanie:
      - Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli...
      Koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz. I jeszcze
      prezenty przywiezli!
      Amerykanie:
      - Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
      Marsjanin:
      - A nie wiem... Jakiś wpie.. ale wszyscy dostali.

      --
      Ew
      • 14.06.08, 04:07

        W firmie, ktora miala swoj oddzial na pustyni :
        Sekretarka : - Panie prezesie w dzisiejszej poczcie mamy
        znowu list z naszego oddzialu na pustyni. Znowu uskarzaja sie na
        brak wody.
        Prezes : - Ech tam, znowu marudza...
        S. - Tym razem chyba nie, znaczek pocztowy jest przypiety
        spinaczem...
    • Gość: zzz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 15:24
      jedzie pociagiem malenki drobniutki czlowieczek, nagle drzwi przedzialu sie
      otwieraja i wchodzi ogroooooomny Murzyn. Wyciaga dlon i mowi:
      -2 metry wzrostu, 180 kg wagi, 20 cm penis, Turner Brown
      ..facecik pada zemdlony na podloge.
      Kiedy otwiera oczy widzi nad soba zatroskanego Murzyna, przerazony prosi:
      -moze Pan powtorzyc to co Pan przed chwila powiedzial
      -2 metry wzrostu, 180 kg wagi, 20 cm penis, Turner Brown
      -ufff...juz myslalem ze turn around..

      :))
      • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 02.02.07, 20:12
        Dwóch gości ukradło wagon wódki. Potem go sprzedali a pieniądze przepili :-)

        Jakia jest najczęstsza wada postawy u żonatych mężczyzn?
        Dupa na boku
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.