• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Humor w Nauce i Sztuce

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:24
    Archimedes (ok 287-ok 212 p.n.e.)

    Jak głosi legenda, król Syrakuz polecił Archimedesowi sprawdzenie uczciwości
    złotnika, który wykonał dla niego koronę. Wprawdzie ciężar korony był równy
    ciężarowi dostarczonego złotnikowi złota, król jednak podejrzewał, że złotnik
    go oszukał i wykonał koronę ze stopu złota i innego, tańszego metalu.
    Archimedes długo rozmyślał nad tym problemem, aż znalazł jego rozwiązanie,
    kąpiąc się w wannie. Jak głosi dalej legenda, uradowany Archimedes wyskoczył
    z wanny i nagi biegał po ulicach rodzinnych Syrakuz, krzycząc:
    "eureka, eureka ...", co w języku greckim znaczy: "odkryłem, odkryłem ...".

    ***

    Na lotnisku celnik przetrzepuje Menuhinowi bagaż i pyta o drugie skrzypce:
    - Po co panu dwie sztuki?
    - Na jednych ćwiczę, na drugich gram na koncercie.
    - A kim pan jest?
    - Yehudi Menuhin.
    - Kto?!
    Menuhin musiał być stropiony, zaczął się tłumaczyć; celnik wciąż nie wierzy, w
    końcu Menuhin wziął do ręki skrzypce i mówi:
    - Jeśli pan nie wierzy, to coś panu zagram.
    - Moze Chaconnę d-moll?
    - Proszę bardzo.
    I Menuhin zagrał. A jak skończył, celnik ... ukląkł i powiedział:
    - Maestro, założyłem się z kolegami o 1000 dolarów, że zagra Pan dla mnie
    Chaconnę d-moll Bacha!

    ***

    Zapraszam wszystkich zainteresowanych do watku.

    Ale pamietajcie:
    liczy sie jakosc, nie ilosc;
    wazny jest dobry gust i smak.
    Nauka (przez duze "N") i Sztuka (przez duze "S") warte sa tego :-)))

    Onufry
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:29
      Dobiega konca watek "Humor w nauce", ktory zalozyl future_phd.
      Pozostalych kilkanascie postow proponuje przeznaczyc na sprawy
      zwiazane z Nagroda Nobla z literatury. Watek prawdopodobnie skonczy sie
      jutro i wtedy przeniesmy sie na nowy biezacy watek HwNSz ;-)))

      Pozdr.
      O.
      • 11.10.06, 10:42
        :-D)))
        • 11.10.06, 12:24
          Bardzo się cieszę, że wątek pozostanie na Forum Humorum . Od początku byłam
          zdania, że powinien tu pozostać, ale uważałam, że jako bierny uczestnik nie
          powinnam się wypowiadać.
          Dziś natrafiłam na następującą anegdotkę i przytaczam ja tu, żeby nie marnować
          postu
          :-)))

          ****
          Isaac Newton (1642 - 1727)

          Ten syn biednego, niepiśmiennego rolnika stał się jednym z kilku
          najsławniejszych uczonych wszechczasów. Słyszeli o nim wszyscy, którzy uczyli
          się w szkole średniej, niezależnie od kraju, kultury czy religii. Dużo rzadziej
          mówi się o jego życiu prywatnym i związanych z tym zabawnych opowieściach.

          Historia dotyczy zaprzyjaźnionego z Newtonem uczonego, o którym wiadomo było,
          że jest ateistą.
          Człowiek ten przyszedł do domu sławnego naukowca w momencie, gdy ten kończył
          budowę skomplikowanego modelu Układu Słonecznego. Mężczyzna zobaczył maszynę i
          z zachwytem stwierdził: "Jakie to piękne...". Po chwili zaczął kręcić korbką,
          uruchamiając urządzenie i powodując, że "planety" zaczęły się poruszać. "Kto to
          stworzył?" - pyta znajomy - ateista. "Nikt" - odpowiada Newton i wraca do
          wcześniej wykonywanych czynności.
          "Chyba źle mnie usłyszałeś, kto zrobił tę maszynę?" - ponawia pytanie
          mężczyzna.
          Newton: "Już ci powiedziałem, nikt".
          Przyjaciel Newtona przestał kręcić korbką i lekko zdenerwowany zwrócił się do
          niego: "Słuchaj Isaac, ta wspaniała maszyna musiała być przez kogoś zrobiona.
          Nie mów mi, że przez nikogo, bo nie uwierzę".
          Newton przestał pisać, wstał, spojrzał na przyjaciela i stwierdził: "Czyż to
          nie dziwne? Mówię ci, że nikt nie zrobił tej prostej zabawki, a ty mi nie
          wierzysz. A przecież przyglądając się właśnie Układowi Słonecznemu - tej
          skomplikowanej cudownej maszynie - równocześnie śmiesz mówić, że nikt jej nie
          stworzył. Ja w to nie uwierzę".

          :-)
          • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 11.10.06, 19:19
            Dzielo Picassa "Panienki z Avinionu"(1907), rozpoczynajace naowczas nowy prad w
            sztuce kubizmem zwany , ma swoje zrodla w zyciu Barcelony. Modelami sa
            dziewczyny z burdelu w ulicy Avinion w tymzesz miescie (Barcelonie, a nie
            Avinionie).
            To tez ogladajac "Danienki z Avinionu"pomyslcie o smutnym losie dziewczyn
            pracujacych w "tym' zawodzie i nie mylcie ich z mieszkankami bylego papieskiego
            miasta.:-)
            www.clioetcalliope.com/oeuvres/peinture/picasso/avignon.jpg
            • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 11.10.06, 19:42
              Pewien chirurg opowiedzial mi, jakiego lapsusu dokonal niedawno. Otoz przed
              zabiegiem operacyjnym pecjenci podpisuja wlasnorecznie zgode na zaplanowany
              zabieg.
              Ow chirurg mial ochote wniesc troche humoru do rutyny i zapytal;"Czy zechce pan
              podpisac zgode na autopsje(sekcje)?"
              Pacjent nie wykazal oczekiwanego poczucia humoru i chirurg musial dlugo
              tlumaczyc sie i przepraszac.
      • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 13:39
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 20:49
      Spotkali się Solti, Bernstein i Karajan, by ustalic kto z nich jest najlepszym
      dyrygentem. Solti:
      - Pod moją batutą wykonano najlepsze opery!
      Bernstein:
      - Mnie natchnął sam Bóg!
      Karajan:
      - Nie natchnąłem!"
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:04
      Dzieciolatek Arturo Toscanini jako cudowne dziecko mial wystapic w koncercie na
      cel dobroczynny. Przed nim wystepowala Kobieta-dyrygent oraz Inwalida Frontowy-
      dyrygent. Znudzona orkiestra zostala zupelnie roztrojona i zamiast zagrać co
      trzeba zagrała bardzo głośno co nie trzeba. Arturek zdenerwowal sie,
      tupnal nozka i powiedzial:
      - Panowie, nie bądzcie dziećmi, zaczynamy!
      • Gość: fanka IP: 82.160.209.* 11.10.06, 22:40
        up
        • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 23:23
          Winien jestem errate: Dzieciolatek -> Dziesieciolatek = 10-latek

          Ale tu sie pojawi niejaka yepestis, ktora zwalcza erraty - a ja sie jej bardzo
          boje ;-) Ona ma w torebce narecza probowek z groznymi bakteriami ;-)

          ***

          W zwiazku z tym troche wiecej ciekawostek o Toscaninim:

          - Pan mnie zabrania bisować?! - krzyczała za kulisami znana sopranistka - Mnie,
          gwieździe?
          - Madame - odparł Toscanini - Gwiazdy dostrzegam jedynie na niebie.

          Walcząc z przejawami gwiazdorstwa u solistów Toscanini naraził się wielu
          muzykom, jednocześnie jednak, wprowadzając przedstawienia zespołowe i koncerty
          symfoniczne, doprowadził do rozkwitu La Scali, a później Metropolitan Opera w
          Nowym Jorku. Nie miał w sobie nic ze słynnego zarozumialstwa dyrygentów. Liczyła
          się dla niego tylko muzyka.

          Obdarzony był genialnym talentem i twardym charakterem. Wybuchy złości
          Toscaniniego na próbach były powszechnie znane. Swą porywczość przelewał na
          muzykę - pełną namiętności i dramatyzmu. Do anegdot przeszła próba Yehudi
          Menuhina ze słynnym dyrygentem: podczas przegrywania sonaty Brahmsa w hotelowym
          pokoju nagle rozdzwonił się telefon. Nie przerywając gry na fortepianie,
          Toscanini jedną ręką szarpnął za sznur i wyrwał go z całym gniazdkiem ze ściany,
          po czym bez słowa kontynuował utwór.

          - Ja nie jestem taki zły, jak o mnie mówią - zwierzał się Arturowi
          Rubinsteinowi. To z nim jako solistą debiutował z III koncertem fortepianowym
          Beethovena. Gdy podczas jedynej próby okazało się, że Toscanini nigdy wcześniej
          nie grał tego utworu, pianista zbladł. Mistrz poprosił go o zagranie kilku
          taktów przed wejściem orkiestry. „I co to da”, pomyślał Rubinstein, gdy nagle
          orkiestra weszła równo, dbając o tempa i najdrobniejsze nawet niuanse. I właśnie
          na tym polegał geniusz Toscaniniego.

          Kochał muzykę i kochał Włochy, jednak kiedy Mussolini doszedł do władzy,
          protestując przeciw hitleryzmowi odmówił dyrygowania faszystowskim hymnem.
          Zrezygnował też z ulubionych festiwali wagnerowskich w Bayreuth. Wkrótce
          wyjechał do USA i w Nowym Jorku stanął na czele NBC Symphony Orchestra, którą
          uczynił sławną. Do ojczyzny nigdy nie wrócił.

    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 00:13
      Kartezjusz (Rene Descartes) (1596 - 1650)
      Francuski matematyk i filozof, zajmował się też optyką (sformułował prawo
      załamania i odbicia światła), chemią, mechaniką (podał zasadę zachowania pędu),
      anatomią, embriologią, medycyną, astronomią i meteorologią.

      Spytano kiedyś Kartezjusza:
      - Co jest więcej warte: wielka wiedza czy wielki majątek?
      - Wiedza - odpowiedział Kartezjusz.
      - Jeśli tak, to dlaczego tak często widzi się uczonych pukających do drzwi
      bogaczy, a nigdy odwrotnie?
      - Ponieważ uczeni znają dobrze wartość pieniędzy, a bogacze nie znają wartości
      wiedzy - odparł Kartezjusz.
    • 12.10.06, 11:05
      Gotthold Ephraim Lessing (ur. 22 stycznia 1729 w Kamieńcu w Saksonii, zm. 15
      lutego 1781 w Brunszwiku)
      - niemiecki estetyk, pisarz, krytyk i teoretyk literacki epoki Oświecenia, ale
      przede wszystkim wielki reformator dramatu niemieckiego i jeden z
      najważniejszych autorów dramatycznych tamtego okresu.


      Kiedyś Lessing dostał paczkę, w której było opowiadanie pod tytułem "Dlaczego
      żyję?" i list, w którym początkujący autor prosił go o ocenę. Lessing
      przeczytał opowiadanie i odpowiedział: "Żyje pan tylko dlatego, że przysłał
      swoje opowiadanie pocztą, a nie przyniósł osobiście".
      • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 12.10.06, 12:04
        Szesnastego stycznia b.r. slawne dzielo Duchampa noszace tytul "Fontanna", a
        bedace pisiuarem zostalo zaatakowane mlotkiem przez 76 letniego osobnika.
        Dzielo, wartosci 3 milionow euro ,zostalo poddane reparacji, a osobnik
        zatrzymany.
        Nazwisko sprawcy nie zostalo opublikowane, natomiast wiadomo, ze grozi mu kara
        za recydywe, gdyz kilka lat wczesniej oddal mocz do "Fontanny".
        • 25.10.06, 08:48
          "Chcieć i nie chcieć to to samo, niechcieć znaczy chcieć niechcieć."
          Wiecie kto to napisał????
          --
          Ludzie to stado zwierząt chodzących po łajnie.
          T. Różewicz
          IV RP Ludzie ludziom zgotowali ten los....
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 15:32
      Bertrand Russell (1872 - 1970)
      Logik, matematyk, filozof i angielski myśliciel społeczny, dostał Nagrodę Nobla
      w zakresie literatury.

      Bertrand Russell wygłosił kiedyś popularny odczyt astronomiczny. Opowiadał, jak
      Ziemia obraca się dookoła Słońca, a ono z kolei kręci się wokół środka wielkiego
      zbiorowiska gwiazd, zwanego naszą galaktyką. Pod koniec wykładu w jednym z
      końcowych rzędów podniosła się niewielka, starsza pani i rzekła:
      - Wszystko, co pan powiedział, to bzdura. Świat jest naprawdę płaski i spoczywa
      na grzbiecie gigantycznego żółwia.
      Naukowiec z uśmieszkiem wyższości spytał:
      - A na czym spoczywa ten żółw?.
      Starsza pani miała gotową odpowiedź:
      - Bardzo pan sprytny, młody człowieku, bardzo sprytny, ale jest to żółw na
      żółwiu i tak do końca!
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 16:48
      Do redakcji jednego z renomowanych czasopism naukowych wplynela praca
      z prosba o jej opublikowanie. Redakcja podziekowala autorowi pracy za
      nadeslanie jej do tego czasopisma, a sama prace wyslala do recenzenta.
      Mijaja miesiace a autor nie otrzymuje z czasopisma odpowiedzi.
      Pisze wiec monit do redakcji. Redakcja odpowiada mu grzecznie, ze recenzent
      potrzebuje wiecej czasu aby napisac kompetentna recenzje pracy.
      Mijaja dalsze miesiace... W koncu zniecierpliwiony autor pisze
      do redakcji:
      "Moja prace dedykowalem pamieci niedawno zmarlego profesora X.
      Jak tak dalej pojdzie, to moj artykul bedzie mozna rownie dobrze
      zadedykowac ... mojej pamieci!"

      ;-)))
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 16:54
      Pewien bogaty matematyk z USA zapragnal zwiedzic Francje. Przygotowal sobie
      wyklad, w Paryzu wynajal samochod z kierowca i zaczal ze swoim wykladem
      objezdzac francuskie uniwersytety. Wszedzie mowil ten sam wyklad, z tymi samymi
      dowcipami, nigdy nikt nie zadawal pytan. Na poczatku odwiedzal uniwersytety w
      wielkich miastach - zwykle kolo takiego uniwersytetu byl bar, w ktorym jego
      kierowca saczyl koniak czekajac na matematyka. Lecz gdy objechali juz wielkie
      miasta, Amerykanin zapragnal zwiedzic uniwersytety w "France profonde".
      Tam campusy polozone sa zwykle na peryferiach miast i nie ma w okolicy barow.
      Kierowca wiec z nudow zaczal uczeszczac na wyklad matematyka. To byl ciagle
      ten sam wyklad, te same dowcipy, brak pytan. Az za ktoryms razem, szofer
      rzekl do matematyka: "Zamienmy sie rolami. Ja ten wyklad znam na pamiec to
      go wyglosze, a Pan bedzie moim szoferem." Jak postanowili tak zrobili. Ale
      na koncu wykladu ktos z sali nagle niespodziewanie zadal pytanie ... Szofer
      jednak nie stracil rezonu i odpowiedzial:

      TO JEST BARDZO LATWE PYTANIE - MOZECIE NAWET SPYTAC MEGO KIEROWCE !
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 17:32
      Le Corbusier:
      "Architekci czesto kryja swe pomylki dzikim winem, zas panie domu - majonezem".

      Ludwig Mies van der Rohe:
      "Mniej znaczy wiecej".

      Frank Lloyd Wright:
      "Lekarz może pogrzebać swoje błędy, architekt może jedynie doradzić klientowi by
      zasadził winorośl."

      ;-)))
      • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 20:42
        Oto ulubione maksymy trzech innych wielkich architektow:

        Antonio Gaudi:
        "Oryginalność – to powrót do źródeł."


        Robert Venturi:
        "Mniej - znaczy nudniej."
        (riposta na sentencję Miesa van der Rohe'a: "Mniej znaczy więcej")


        Anvar Aalto:
        "Sztuka zawiera tylko dwa skladniki: humanizm albo jego brak."


        ;-)))






























        • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 12:01
          Chinczycy na oznaczenie pojec
          "mieszkanie" i "szczescie"
          stosowali niegdys TEN SAM znak pisarski.

          ***

          "Ornament to zbrodnia."
          (A. Loos (1870-1933) - tworca slynnej willi dr Steinera w Wiedniu)

          ***

          " "Modulor" to jezyk proporcji, ktory sprawia, ze zlo staje sie
          skomplikowane, a dobro proste."
          (A. Einstein)

          P.S. Co to jest "Modulor" ?

          Le Corbusier był autorem opracowania "Modulor" - rozprawy nad kanonem proporcji.
          Za model został przyjęty człowiek szczególnie wysoki (za modelowy przyjął
          ówczesny średni wzrost amerykańskiego policjanta ?! , wynoszący 183 cm).
          Wyciągnięta do góry ręka postaci ludzkiej wyznacza podstawową wysokość
          kondygnacji netto, 226 cm. Większość charakterystycznych wysokości odnoszących
          się do ciała ludzkiego i przedmiotów uzytkowych jest wpisana przez Le Corbusiera
          w dwa ciagi ciąg wymiarów, wyznaczone w oparciu o wspomniany wzrost i wysokość
          kondygnacji oraz złoty podział.

          ***






    • 12.10.06, 17:47
      André Marie Ampère (22 stycznia 1775 - 10 czerwca 1836)

      francuski fizyk i matematyk; prof. École Polytechnique i École Normale w
      Paryżu; badacz zjawisk elektromagnetycznych; twórca podstaw współczesnej
      elektrodynamiki; 1820 odkrył wzajemne oddziaływanie przewodników, gdy płynie
      przez nie prąd elektr. i opisał prawo rządzące tym oddziaływaniem; twórca
      hipotezy, w myśl której źródłem pola magnetycznego magnesów trwałych i
      indukowanych są pierścieniowe prądy elektryczne krążące wokół molekuł
      substancji.

      Ampère był klasycznym przykładem uczonego - dziwaka w życiu osobistym, a jego
      roztargnienie przekraczało wszelkie granice.

      ***
      André Ampére miał dwa koty - dużego i małego - które bardzo lubił.
      Przeszkadzały mu jednak ciągłym drapaniem do drzwi, więc w końcu wpadł na
      doskonały pomysł. Kazał wywiercić dla kotów dwa otwory w drzwiach: jeden duży -
      dla dużego, drugi mały - dla mniejszego.
      ***
      Ampére, stwierdziwszy pewnego razu brak zegarka, wysłał list do przyjaciela, u
      którego spędził ostatni wieczór. Zapytywał w nim, czy przypadkiem nie zostawił
      u niego zegarka. Adresat, przeczytawszy list, zobaczył w postscriptum: Przed
      chwilą znalazł się mój zegarek, więc nie trudź się poszukiwaniem.
      ***
      Gdy Ampére był na przyjęciu u znajomych rozpętała się paskudna ulewa.
      Gospodarze, wiedząc, że gość ma dość daleko do domu zaproponowali mu nocleg.
      Ampére chętnie przystał na propozycję po czym, gdy gospodarze zajęli się
      ścieleniem łóżek gdzieś zniknął.
      Po dłuższym czasie usłyseli dzwonek. W drzwiach zobaczyli przemoczonego do
      suchej nitki Ampére’a.
      - Gdzie Pan był? – zapytali z nieskrywanym zdziwieniem.
      - W domu, po piżamę – odparł spokojnie Ampére.

      ;-)))
    • Gość: Alicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 17:51
      Dzien Dobry,

      Milo mi byc w tym nowym watku. Poniewaz chwilowo nie mam nic pod reka,
      przypominam anekdotke z Cambridge.

      Moj brat, ktory studiuje w Cambridge powiedzial mi, ze w King's College
      na trawniku znajduje sie tabliczka, ktora mowi:

      "Nie wolno chodzic po trawniku. Po trawniku moga chodzic jedynie
      goscie czlonkow King's College."

      :)))

      Wszystkich serdecznie pozdrawiam,
      Alicja
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 18:10
      Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

      Monteskiusz, Montesquieu Charles Louis de Secondat (1689-1755), francuski
      filozof epoki Oświecenia.


      * Gdy wystarczy poprawić, nie należy usuwać.

      * Godna podziwu jest myśl Platona, że prawa istnieją po to, aby przekazywać
      rozumu tym, którzy ich nie mogą otrzymać bezpośrednio.

      * Kapitał skromności przynosi zawsze wysokie procenty.

      * Każda reforma wymaga odpowiedniego czasu.

      * Nie jest wcale konieczne, aby wielkie zdarzenia miały za źródło wielkie
      przyczyny.

      * Nie znajduję nic, co byłoby trudniejsze niż błyszczeć inteligencją wśród
      głupców.

      * Tak wielką estymą obdarza się w naszych czasach nauki fizyczne, że dla
      nauk moralnych pozostaje już tylko obojętność.

      * To czego twórcom brakuje w głębi, zwracają nam w długości.

      * Twierdzenia matematyczne uważane są za prawdziwe, ponieważ w niczyim
      interesie nie leży, by uważać je za fałszywe.

      * Wolność to dobro, które umożliwia korzystanie z innych dóbr

      • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 12.10.06, 23:50
        Na ksiezycu znajduje sie statuetka przedstawiajaca astronaute.Tworca tego 9 cm
        dziela jest belgijski rzezbiarz Paul van Hoeydomeck. Tworca rzezby,
        zatytulowanej Fallen Astronaut musial wykonac swa prace zgodnie z nastepujacymi
        restrykcjami: rzezba miala byc mala, latwa do transportowania, oporna na
        skrajne temperatury i nie mogla przedstawiac ani przynaleznosci do seksu, ani
        do jakielkolwiek grupy etnicznej. Rzezbie towarzyszy tablca komemoratywna z 14-
        ma nazwiskami amerykanskich i rosyjskich astronautow poleglych podczas lotow
        lub prob. Misja Appollo w 1971r zawiozla i zlozyla rzezbe i tablice na Ksiezycu.
        www.lyderic.com/cda/wpcontent/uploads/2006/08/fallenastronaut.jpg
        • Gość: Czepialski IP: *.mofnet.gov.pl 19.10.06, 08:32
          Do seksu się nie przynależy, przynależy się do płci. W języku polskim to różne
          pojęcia.
    • Gość: kmicic_1976 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 18:29
      Witam w nowym watku. Slyszalem dzis taki dowcip od kolegi muzykologa:

      Gdy zapytano fińskiego kompozytora Jana Sibeliusa, dlaczego o wiele chętniej
      przebywa między biznesmenami, niż między muzykami, odparł:
      - Gdy jestem wśród muzyków, wszyscy mówią o trudnościach finansowych,
      za to gdy jestem wśród biznesmenów, rozmawiają ze mną wyłącznie o muzyce!

      Pozdrawiam,

      kmicic
      • 12.10.06, 18:35
        Dzień dobry w nowym wątku.Choć stary jeszcze dycha... sadzę,że nikt nie ma
        odwagi napisać ostatniego postu i sądzę też, że należy się to panu, Onufry, ze
        względu na rekordową liczbe wpisów.
        Ewa wspomniała o "Panienkach z Avinionu",pomyślałam "Picasso", co nasunęło mi
        myśl o wielkich dziwakach w sztuce, (a wydaje się, że w sztuce ich jeszcze
        więcej niż w nauce, więc chyba kolejnych 2500 postów mamy pewnych jak w banku).
        Pablo Picasso właśnie też miał swoje fobie, czytałam o jego awersji do
        fryzjerów, aż do dorosłego wieku unikał "postrzyżyn", bo, jak tłumaczył, taki
        fryzjer może na przykład nagle zwariować, a nożyczki w jego ręku to jak lancet
        chirurga - i może na przykład wykłuć oko!Kiedy był już w całkiem poważnym wieku
        też nie lubił się strzyc, ale tym razem argumentował, że odcinanie włosów od
        głowy i wyrzucanie ich na śmietnik jest obelżywym umniejszaniem jego osoby.
        Biografowie podają też powszechnie znane upodobanie malarza do starych ubrań,
        które nosił aż do kompletnego zdarcia oraz upodobanie do ...kurzu. Picasso
        lubił kurz, według niego "pyłki ziemi" otulające wszystko mają wiele
        poetyczności. Uwielbiał puchate, siwe pasma kurzu wiszące na sprzętach, czekał
        cierpliwie aż przedmioty pokryte kurzem i pajęczyną zaczną zmieniać swój
        pierwotny kształt.
        • 12.10.06, 18:51
          Pablo Picasso – to naprawdę wdzięczny temat. Pisały już o nim w tym wątku ewa i
          eilean_donan. Dodam jeszcze następujące anegdoty:

          Do pracowni Pabla Picassa wszedł kiedyś nowy listonosz. Oddał malarzowi list,
          rozejrzał się wokół i powiedział:
          - Zdolnego ma pan synka...
          - Dlaczego pan tak myśli? - zapytał Picasso.
          - Przecież widzę - tyle tu rysunków.
          Pablo Picasso zaproponował przyjacielowi, że namaluje jego portret. Ten zgodził
          się chętnie, ale nie zdążył jeszcze dobrze usiąść w fotelu, gdy Picasso
          wykrzyknął:
          - Gotowe!
          - Tak szybko? Przecież nie minęło jeszcze pięć minut! - zdziwił się przyjaciel.
          - Chyba zapomniałeś, że znam cię już prawie czterdzieści lat - odpowiedział
          Picasso.
          W obecności Picassa rozmawiano o współczesnej młodzieży.
          - To prawda - powiedział Picasso - że współczesna młodzież jest okropna, ale
          najgorsze jest to, że my już do niej nie należymy.
          • 12.10.06, 19:21
            No tak , moi synkowie do dzisiaj twierdzą, że malują lepiej niż mistrz Picasso
            i z upodobaniem opowiadają dowcip:
            W domu Pabla Picassa było włamanie. Włamywacz został nakryty na gorącym uczynku
            przez artystę, ale szczęśliwie dla niego udało mu się uciec.
            Picasso wezwał paryską policję. Po wstępnych ustaleniach zaproponował
            policjantom, że sporządzi portret pamięciowy włamywacza.

            Następnego dnia rano, paryska policja aresztowała matkę przełożoną z katedry
            Notre-Dame, ministra finansów, wieżę Eiffla, dwie pralki i aparat do mierzenia
            ciśnienia...

            Ciekawe, że Picasso był niezwykle bogaty, co trochę się kłóci z ciagle obecnym
            do początków XXw toposem artysty - nędzarza , ale słono za jego obrazy płacili
            właśnie ci, którzy niczego z nich nie rozumieli.
          • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 19:29
            Pablo Picasso (1881-1973). Napisal troche maksym. Niektore z nich sa
            przerazliwie madre ;-)))


            * Artysta musi umieć przekonywać ludzi o szczerości swoich kłamstw.

            * Innych kopiować należy, ale kopiować samego siebie - to tragiczne.

            * Ja nie szukam, ja znajduję.

            * Komputery są bezużyteczne. Mogą nam dać tylko odpowiedź.
            o Zobacz też: komputer

            * Malarz to człowiek, który maluje to, co sprzedaje. Artysta to człowiek,
            który sprzedaje to, co maluje.

            * Nie zrozumiecie sztuki, póki nie zrozumiecie, że w sztuce 1+1 może dać
            każdą liczbę z wyjątkiem 2.

            * Niektórzy malarze przekształcają słońce w żółtą plamę, ale są inni, którzy
            dzięki swojej sztuce i inteligencji przekształcają żółtą plamę w słońce.

            * Nigdy nie nadchodzi chwila, w której mógłbym powiedzieć: dobrze
            pracowałem, a jutro jest niedziela.

            * O kierunku sztuki można powiedzieć, że się wybił, dopiero wtedy, gdy
            stosują go dekoratorzy wystaw.

            * Szept pięknej kobiety słyszy się lepiej, niż najgłośniejszy zew obowiązku.

            * Także wśród ludzi jest więcej kopii niż oryginałów.

            * Trzeba bardzo dużo czasu aby stać się młodym.

            * W malarstwie można próbować wszystkiego, ma się do tego prawo, pod
            warunkiem, że nigdy tego się już nie powtórzy.

            * Wszyscy wiemy, że sztuka nie jest prawdą. Sztuka to kłamstwo, które
            pozwala uświadomić sobie prawdę, tę przynajmniej, jaką dane nam jest zrozumieć.

    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 19:36
      Na dzisiejszy wieczor proponuje taka zagadke, nawiazujaca do P. Picassa,
      bohatera wczesniejszych postow:

      Kto to powiedzial:

      "Picasso jest malarzem. Ja takze. Picasso jest Hiszpanem. Ja takze. Picasso jest
      komunistą. Ja tylko odrobinke."

      ;-)))
      • 12.10.06, 19:40
        Czy aby nie Salvador Dali?
        • 12.10.06, 19:50
          ... to może Juan Gris, też kubista?
        • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 19:53
          eilean_donan napisała:

          > Czy aby nie Salvador Dali?

          ===================
          Tak, brawo!!!

          Salvador Dalí (ur. 11 maja 1904 w Figueres, Hiszpania, zm. 23 stycznia 1989 w
          Figueres, Hiszpania).

          Salvador Dalí (pełne nazwisko Dalí i Domènech) należy do najbardziej znanych
          malarzy surrealistów i jest jednym z najciekawszych artystów XX wieku.
          Postrzegany bywał jako skrajny ekscentryk, wymyślił własną metodę
          "paranoiczno-krytyczną". Jego postępowanie budziło wiele kontrowersji, nawet po
          śmierci.

          Wiecej patrz:

          pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Dal%C3%AD



          • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 20:17
            * Gdy maluję – szemrze ocean. Inni malarze pluskają się w wodzie fryzjerskiej.

            * Jedyna różnica między mną a surrealistami jest taka, że to właśnie ja
            jestem prawdziwym surrealistą.

            * Jedyna różnica między mną a wariatem to fakt, że nie jestem wariatem.

            * Jedyną rzeczą jakiej świat nigdy nie będzie miał dość, jest przesada.

            * Jeśli jesteś przeciętny, nawet jeżeli usiłujesz malować bardzo, ale to
            bardzo źle, twoja przeciętność zostanie dostrzeżona.

            * Jeśli nie macie zamiaru studiować anatomii, sztuki rysunku i perspektywy,
            matematyki i estetyki oraz nauki o barwach, pozwólcie, że powiem wam, iż jest to
            bardziej objaw lenistwa niż geniuszu.

            * Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż
            ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

            * Każdego ranka kiedy się budzę, doświadczam niespotykanego zachwytu –
            zachwytu bycia Salwadorem Dalí – i zadaję sobie pytanie, "jakiej wspaniałej
            rzeczy dokona dziś Salvador Dalí?"

            * Lubię laski, bo są symbolem niemocy. Tylko wielcy ludzie zdają sobie
            sprawę z tego, że sensacyjne osiągnięcia cechuje niemoc.

            * Nie staraj się być nowoczesny. To jedyna rzecz, która – cokolwiek byś nie
            uczynił – niestety cię nie ominie.

            * Nie obawiaj się doskonałości. Nigdy jej nie osiągniesz!

            * Podstawą wszelkich zwycięstw jest strój.

            * Sztuka nie jest podobna do futbolu: większość goli strzela się z
            najgorszych pozycji.


          • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 23:49
            Poprawiam link do artykulu Wikipedii o S. Dalim:

            pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Dal%C3%AD
          • Gość: OLO IP: 193.17.172.* 13.10.06, 15:47
            Dali przesłał swojemu ojc, którego ponoc nienawidził koperte z polamioną sperma
            kartkę na której napisał; " Zwracam wszystko co we mnie zainwestowałeś"
    • Gość: Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 21:14
      Sie ma!

      Widze ze jest nowy watek. To poczytajta se historyjke jaka
      moj sostrzeniec przyniosl ze szkolki muzycznej (uczy sie
      tam na skrzypkach he he)


      Amerykański kompozytor i pianista George Gershwin będąc początkującym
      kompozytorem otrzymał od wydawcy srebrny zegarek jako honorarium za kilka
      utworów. Po pewnym czasie muzyk przyszedł do wydawcy z pretensją,
      że otrzymany zegarek nie chodzi. Na to wydawca:
      - A czy pan sądzi, że pańskie utwory idą?



      Najlepszego!
      Artur;))))))))
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 21:38
      Jeszcze o dzisiejszym laureacie Nagrody Nobla z literatury. Oto co on
      sam mowil dzis na ten temat (cytuje za GW):


      ***

      Tegoroczny laureat literackiego Nobla, turecki pisarz Orhan Pamuk,
      powiedział po usłyszeniu wiadomości o otrzymaniu nagrody,
      że jest "szczęśliwy i zaszczycony".

      Pamuk, który obecnie przebywa w nowym Jorku, wyraził przekonanie,
      że przyznanie mu nagrody stanowi przesłanie przeciwko tym, którzy
      bronią istnienia "zderzenia cywilizacji".

      W rozmowie telefonicznej z redaktorem szwedzkiego dziennika
      "Svenska Dagbladet" Pamuk uznał wyróżnienie go nagrodą Nobla za
      "wielki zaszczyt". "Muszę się najpierw otrząsnąć z tego szoku.
      Jestem bardzo szczęśliwy i czuję się zaszczycony" - oświadczył.
      Wypowiedź Pamuka gazeta zamieściła w swym wydaniu internetowym.

      "Idea Wschodu i Zachodu oraz ich zderzenia jest jedną z najbardziej
      niebezpiecznych, jakie pojawiły się w ostatnich latach" - powiedział
      Pamuk w rozmowie z przedstawicielami Komitetu Noblowskego,
      której treść opublikowano na jego stronie internetowej.

      Zdaniem Pamuka, idea zderzenia cywilizacji jest współodpowiedzialna
      "za śmierć wielu ludzi". Wyraził przekonanie, że każda kultura
      potrzebuje wielu inspiracji. "Moja twórczość jest najlepszym przykładem
      tego, że mieszanina kultura może być bardzo owocna" - dodał.

      ***

      Oto wiadomosc jaka dzis otrzymalem z Turcji od moich kolegow,
      po zlozeniu im gratulacji:


      "Dear (...),

      Although it is ramadan here but we do drink Raki too for O.Pamuk."

      ;-))))
      • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 22:58
        Czy wiecie, ze:

        ... az 20 starozytnych cywilizacji rozkwitalo na terenie Turcji przez ostatnie
        10.000 lat.

        ... 2 z 7 cudow swiata znajduja sie w Turcji (Swiatynia Artemidy w Efezie oraz
        Mauzoleum w Halikarnasie w Bodrum).

        ... w Alanyi mozna korzystac z tej samej plazy, na ktorej wypoczywala Kleopatra.
        :-)))

        ... gora Ararat (Agri Dagi) w wschodniej Turcji to miejsce, do ktorego przybila
        Arka Noego ;-)

        ... w Turcji jest 300 slonecznych dni w roku.

        ... Troja, Efez i ... dom Matki Boskiej znajduja sie w Turcji.

        ... pierwszy na swiecie kosciol wybudowany zostal w Antiochu, w poludniowej
        Turcji.

        ... Adam Mickiewicz spedzil ostatnie lata swojego zycia i umarl w Turcji.

        ... kolo Stambulu znajduje sie mala wioska Adampol, w ktorej od 150 lat
        zyja Polacy.


        :-)))))))
        • 13.10.06, 16:38
          Oto ogloszenie, skopiowane z onet (jest to reklamowka, stad komercjalny styl):

          ***

          TAŃCZĄCY DERWISZE - MEKDER
          7 XI 2006 - Sala Kongresowa PKiN w Warszawie

          Tego jeszcze nie było! Po raz 1 w POLSCE zawita legendarny zespół TAŃCZĄCY
          DERWISZE – MEKDER. Już w listopadzie 2006 będą mogli Państwo podziwiać jedyny w
          swoim rodzaju historyczny, mistyczny, wyjątkowy, jedyny tego typu na świecie
          taniec wirujących derwiszy prosto z Turcji z Istambułu. Jest to najbardziej
          znany i ceniony zespół NA ŚWIECIE , który w wyjątkowy sposób poprzez sztukę
          przedstawia tradycję, historię, muzykę i taniec Derwiszy.. Zespół liczy ponad
          20 osób na który składa się męski chór, orkiestra, balet. Mekder to zespół
          najwyższej klasy.

          ***

          Komentarz: Oryginalni tanczacy derwisze pochodza z Konya w Turcji.
          Dzialal tam poeta i filozof Rumi, ktory w jakims sensie zainspirowal
          tanczacych derwiszy. Co roku w grudniu, w Konya odbywa sie specjalny
          festiwal na czesc Rumi, w czasie ktorego tancza ci "oryginalni" derwisze.

          Z tego co wiem zespol, ktory wystapi w Polsce prezentuje wysoki poziom
          wykonawczy. Dziala on pod patronatem UNESCO. Wystapi on nie tylko
          w Warszawie, ale takze i w wielu innych miastach Polski. Jako ciekawostke
          podaje, ze najsprawniejsi derwisze potrafia wykonac w ciagu minuty
          65 obrotow wokol wlasnej osi :-)))
        • 16.10.06, 21:41
          Tylko warto jeszcze dodać, ze większosc tego, o cyzm piszesz miała miejsce zanim
          w Azji Mniejszej pojawili się Turcy.
          • 16.10.06, 22:17
            hubertkm napisał:

            > Tylko warto jeszcze dodać, ze większosc tego, o cyzm piszesz miała miejsce zani
            > m
            > w Azji Mniejszej pojawili się Turcy.

            =======================

            Moj Boze, a ja myslalem, ze Kleopatra byla Turczynka (!) i ze Arka Noego
            byla okretem flagowym tureckiej marynarki ;-))))))))
            • Gość: agnes IP: *.crowley.pl 17.11.06, 19:56
              :))))))))
    • Gość: Alicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 23:05
      Dobry Wieczor,

      Wlasnie przeczytalam fajna historyjke o Antonim Slonimskim.W pewnym okresie
      swego zycia byl on recenzentem teatralnym. Kiedys napisal zabawna recenzje
      sztuki p.t. "Kartka papieru" (autora nie wymieniam).Jego recenzja brzmiala:

      "To nie kartka, to cala rolka."


      Serdecznie Wszystkich pozdrawiam,
      Alicja
      • Gość: kmicic_1976 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 23:32
        He he he, dooobre!

        A propos anegdot zwiazanych ze sztuka teatralna, przypomnialo mi sie
        ogloszenie, jakie pewien warszawski teatr zamiescil w stolecznej gazecie
        w celu obsadzenia glownej roli kobiecej w pewnym spektaklu (ta historie
        opowiedzial mi moj dziadek). Zasadnicza czesc ogloszenia byla krotka:

        "Nie musi byc. Wystarczy, ze ma."


        ;))))
        • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 13.10.06, 00:16
          Wg. badaczy kanadyjskich tajemnica Giocondy kryje sie w jej.... blogoslawionym
          stanie.Otoz po zbadaniu obrazu promieniami X badacze ci znalezli w wierzchniej
          pokrywie sukni Giocondy delikatna gaze. Taka gaza w XVI w. kobiety ciezaene ,
          lub tuz po porodzie pokrywaly swe suknie. Czyli od momentu tego odkrycia juz
          nikt nie bedzie mogl dorysowac Giocondzie wasow;-)
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 00:13
      Jaki francuski fotograf specjalizowal sie w utrwalaniu na kliszy
      chwil szczescia? Fotografowal takze wielkich artystow, slynny np.
      jest jego portet Picassa.

      ;-)))
      • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 13.10.06, 00:22
        Robert Doisneau
        Portret Picassa byl scenografowany przez slynnego malarza-zarzadal aby na
        miejscu jego palcow na stole, znalazla sie tam buleczka;
        • 13.10.06, 00:27
          to musi byc telepatia...

          Pozdrowienia
          P.
          ;)))))))
      • 13.10.06, 00:26
        Robert Doisnean?? moglby byc?
        ;)
    • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 00:52
      Zamiast sluchac mego gledzenia, podziwiajcie jego fotografie:


      images.google.pl/images?q=Doisneau+&hl=pl&lr=&sa=X&oi=images&ct=title

      (No tak, ale dzis mamy piatek, trzynastego ;-((( )
      • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 13.10.06, 13:40
        Robert Doisneau przyjaznil sie ze wspanialym wiolonczelista Mauricem Baquet.
        Oboje z ogromnym poczuciem humoru, zabawiali sie tworzac orginalne i zabawne
        fotografie. Przyjazn ta trwala ok. 20 lat i dala serie niezapomnianych kliszy.
        windshoes.new21.org/photo-gallery/doisneau/doisneau-d.jpg
        www.photographsdonotbend.com/artists/humor/images/doisneau.jpg
        ante-et-post.weblog.com.pt/doisneau_cellist-thumb.jpg
        • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 13.10.06, 13:47
          Robert Doisnaeu odwiedzil kiedys galerie fotografii "demi-teinte", ktora
          znajdowala sie przy 159bis bd. du Montparnasse. W galerii tej bylo tez
          laboratorium. Rozmawiajac z mloda pracownica o sztuce wywolywania fotografii
          powiedzial"baw sie dziecko, ja bawilem sie cale zycie".
    • 13.10.06, 08:46
      Dzisiejszy dzionek moze wielu ludziom przyniesc pecha :-(((
      Uwazajmy na slowa! Oto przyklad jak powinnismy postepowac:

      ***

      Pewien młody kompozytor poprosił Bülowa o przejrzenie swojej kompozycji i
      szczerą ocenę. Na to Bülow:
      - A ja bym wolał, żebyśmy nadal byli dobrymi przyjaciółmi.

      ***

      Hans Guido von Bülow (ur. 8 stycznia 1830 w Dreźnie, zm. 12 lutego 1894 w
      Kairze) – niemiecki dyrygent, wirtuoz pianista i kompozytor okresu romantyzmu.
      Był jednym z najwybitniejszych dyrygentów XIX wieku, a jego interpretacje
      przyczyniły się do sukcesu kilku współczesnych mu twórców, między innymi
      Ryszarda Wagnera.

    • 13.10.06, 09:46
      Dzis na porannych cwiczeniach (rozpoczynaja sie o nieludzkiej godzinie
      7:30 :-( ) pewna urocza studentka strasznie meczyla sie ze wzorem
      Leibniza na rozniczkowanie iloczynu 2 funkcji. Pocieszmy ja nastepujaca
      anegdotka:

      ***

      Wilhelm Gottfried Leibniz (1646-1716) - matematyk i filozof niemiecki.

      Leibniz pewnego razu przepływał przez rzekę w towarzystwie przewoźnika.
      Podstępnie wypytywał go, czy coś wie o matematyce, filozofii i astronomii.
      Zniecierpliwiony przewoźnik odpowiedział, że nie nie wie o tych naukach, uczony
      zaś stale podkreślał, że na zgłębianiu tych nauk stracił trzy czwarte swojego
      życia. W pewnym momencie łódka zawadziła o przeszkodę i wywróciła się.
      - Umiecie pływać?! - krzyknął przewoźnik do uczonego.
      - Nie umiem! - wołał przestraszony Leibniz.
      - To trzymajcie się moich pleców, bo stracicie naraz wszystkie cztery czwarte
      swego życia!

      ;-)))
      • 13.10.06, 10:12
        Z poprzednią anegdotką łączy się to tylko przez wodę, ale zaraz mi się
        przypomniało:

        Król Fryderyk II pewnego razu zaproponował Voltaire'owi przejażdżkę łódką.
        Pisarz zgodził się chętnie, ale gdy zobaczył, że łódka przecieka, szybko z niej
        wyskoczył.
        - Ależ pan się boi o swoje życie - zaśmiał się król - a ja się nie boję.
        - To zrozumiałe - odpowiedział Voltaire. - Teraz na świecie królów dużo, a
        Voltaire jest tylko jeden.
        :-)))

        ***
        Voltaire (1694-1778), francuski filozof, wolnomularz, dramaturg i poeta.

        • 13.10.06, 11:36
          Wolter z jednej strony doskonale niszczył dawne przesądy i uprzedzenia, z
          drugiej zaś torował drogę nowym ideom oraz triumfowi nauki (był wielce
          zasłużonym popularyzatorem nauki, zwłaszcza Newtona!). Wolter miał swoje typowo
          ludzkie słabostki i grzeszki, lecz blask jego zasług i królestwa ducha —
          przyćmiewa wszystko, co złe. Wolter to symbol epoki Oświecenia — kluczowej dla
          kształtu i aksjologii współczesnej Europy. Nie tylko gromił fanatyzm i
          nietolerancję religijną, ale i prowadził niestrudzone kampanie w obronie
          prześladowanych, na gruncie francuskim propagował myśl angielską. Niesamowicie
          wiele pisał i tworzył. Jego powiastki filozoficzne to wcielenie doskonałości
          stylistycznej i niezrównanej subtelnej ironii.

          Warto dodać tu kilka cytatów:

          *Bardzo roztropnie jest wątpić.

          *Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.

          *Cierpliwość wydaje się nam niczym. A jednak, cóż to za wydatek energii!

          *Człowiek wolny idzie do nieba taką drogą, jaka mu się podoba

          *Kobieta umie dochować tajemnicy. Tajemnicy swojego wieku.

          *Nie dość zapewnić komuś zbawienie, trzeba mu jeszcze dać środki do życia.

          *Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego
          prawa do ich głoszenia.

          *Przesądy są rozumem głupców.

          *Rozważ, jak trudno jest zmienić siebie, a zrozumiesz, jak znikome masz szanse
          zmienić innych.

          *Wspaniale być skromnym, gdy się jest wielkim.

          *Wszyscy ludzie byliby sobie równi, gdyby nie mieli potrzeb.

          *Wszystkie wielkości świata nie są warte dobrej przyjaźni.

          *Zdrowy rozsądek jest czymś pośrednim między inteligencją a głupotą.



          • Gość: ah IP: 62.233.211.* 13.10.06, 13:23
            > *Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.

            A to nie był kardynał Richelieu? Wiem że źródło nie do końca wiarygodne, ale
            jakiś zespół właśnie śpiewał, że to były słowa kardynała.

            A co do laurki, to wydaje mi się ciut przesłodzona :) Trochę dziegciu (mało, bo
            średnio się tym interesowałem):
            - Wolter uważał rozbiory Polski za coś dobrego,
            - wychwalał politykę Katarzyny i Fryderyka,
            - mocno atakował misje Jezuitów w Ameryce Pd, nagonka której był częścią
            skończyła się dość tragicznie dla Indian (patrz film Misja)

            To są rzeczy, których się dowiedziałem przy różnych okazjach, nie zgłębiałem ich
            zbytnio, ale przypuszczam, że są zgodne z prawdą.
            • Gość: ah IP: 62.233.211.* 13.10.06, 13:34
              I jeszcze anegdotka o Wolterze:
              Carycy nie podobał się dość luźny stosunek Woltera do Boga, więc poprosiła
              Eulera (genialny matematyk, bohater wielu anegdot), żeby trochę go zawstydzić,
              więc na jakimś obiadku Euler powiedział publicznie że ma dowód na istnienie
              Boga, i go podał:
              (a+b^n)/n = x, więc Bóg istnieje, nieprawdaż
              Wolter będąc nogą z matematyki nie potrafił nic odpowiedzieć.

              Słyszałem ją też w wersji o Diderocie, a tak w ogóle to ona raczej nie miała
              miejsca :) (patrz www.cs.uwaterloo.ca/~shallit/euler.html)
              • 13.10.06, 14:09
                Anegdotka podoba mi się niezależnie od tego, czy faktycznie rzecz dotyczy
                Woltera :-)

                ***
                Może jeszcze jedna?

                Ponoć Voltaire na łożu śmierci, gdy ksiądz doradzał mu, aby wyparł się diabła
                miał powiedzieć:
                -To nie jest czas, by robić sobie nowych wrogów.
                • 14.10.06, 02:13
                  A'propos Voltair'ea,
                  Kiedyś zwiedzał laboratorium słynnego włoskiego fizyka Alessandro Volty i
                  podziwiając żabie udka drgające pod wpływem przepływu prądu
                  rzekł "Elektryczność, cóż za niezwykłe odkrycie. Jest Pan geniuszem"
                  na to Volta:
                  "Nic dziwnego, przecież jestem połową Pana"
                • 14.10.06, 02:21
                  Henry Cavendish już u współczesnych miał opinię dziwaka i skąpca.
                  Kiedyś zaprosił na kolację kilku przyjaciół chemików z Brytyjskiego Towarzystwa
                  Nauk.
                  Gdy gospodyni zapytała go co ma przygotować na kolację-odpowiedział "Jak zwykle-
                  nogę baranią."
                  "Ależ Panie, będą goście"
                  "No to dwie nogi"
            • 13.10.06, 13:55
              >>*Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.

              >A to nie był kardynał Richelieu? Wiem że źródło nie do końca wiarygodne, ale
              jakiś zespół właśnie śpiewał, że to były słowa kardynała.

              Rzeczywiście – to był kardynał Richelieu! Cytaty skopiowałam z Wikipedii,
              wiadomo, że nie jest nieomylna:-))

              Również stamtąd pochodzi fragment:
              Był osobowością złożoną, wyrażał nieraz sprzeczne poglądy, jego postępowanie
              nierzadko było kontrowersyjne, dlatego wiele różnych ideologii (posługując się
              wyrwanymi z kontekstu cytatami Voltaire’a) uznało go za swojego patrona (np.
              ateiści, deiści, rewolucjoniści). Voltaire’owi w rzeczywistości nie można
              przypisać w pełni żadnej ideologii. Był przede wszystkim zwolennikiem
              liberalizmu, traktującym z rezerwą każdą religię i ideologię.

              ***
              W krótkim poście nie sposób o wszystkim napisać – siłą rzeczy przedstawiamy tu
              jedynie cząstkowe wiadomości. Dobrze, że ma kto je uzupełniać. I na to liczymy.
              • 15.10.06, 09:28
                Pytano Woltera jak godzi swoja przyjazn z Katarzyna II ze swoimi
                liberalnymi pogladami
                .Odpowiedzial-Bez problemu.Caryca dala mi futro ..
                --
                Ludzie, którzy nigdy się nie śmieją, nie są poważnymi ludźmi.
            • Gość: tomhagen IP: *.saton.pl 27.02.07, 21:05
              znasz pojęcie RACJA STANU? ono tu zachodzi.
              w polityce nie ma setnymentów - jest tylko na zimno wykalkulowany interes. :)
      • 15.10.06, 09:23
        Gdy pytano Jerofiejewa czemu pije odpowiadal- Z powodu Leibnitza.
        - Z powodu Leibnitza?
        -Tak.Strasznie nudny.

        Pzdr. serdecznie O na w.

        --
        Ludzie, którzy nigdy się nie śmieją, nie są poważnymi ludźmi.
    • 13.10.06, 12:15
      Michael Faraday (1791-1867) - angielski fizyk i chemik.

      Życie Faradaya było przykładem oddania się nauce. Dzieliło się ono prawie bez
      reszty pomiędzy mieszkaniem na górze budynku, a laboratorium umieszczone na
      dole. Był to prawdziwy tytan pracy. Aby zwiększyć ilość czasu na pracę naukową
      kolejno rezygnował z innych czynności. Najpierw zrzekł się wszystkich zaproszeń
      na uroczyste przyjęcia i przestał wykonywać ekspertyzy. Następnie przestał
      wykonywać zlecane mu służbowo analizy chemiczne, zrzekł się swoich obowiązków w
      prezydium Instytutu Królewskiego. W końcu postanowił nie przyjmować nikogo
      przez trzy dni w tygodniu i zawiesił odczyty dla dzieci i cotygodniowe odczyty
      piątkowe.

      ***

      P.S. Mamy nadzieje, ze gdyby pisal w watku "Humor w Nauce i Sztuce" to nie
      zaniechalby tej milej dzialalnosci ;-)))
      • 13.10.06, 17:27
        Jeszcze o Faraday'u:
        Michael Faraday skroplił szereg gazów (chlor, dwutlenek węgla, amoniak), odkrył
        prawa elektrolizy oraz zjawisko indukcji elektromagnetycznej i ustalił jej
        prawa, odkrył zjawisko diamagnetyzmu i paramagnetyzmu.

        ***

        Faraday był synem kowala i aby pomóc rodzinie, musiał przerwać naukę i wstąpić
        do terminu introligatora. Dużo sam czytał i uczęszczał na odczyty naukowe.
        Biorąc udział w odczycie chemika Davy'ego (między innymi otrzymał bar, magnez,
        potas, sód, stront, chlor, stwierdził znieczulające działanie podtlenku azotu,
        odkrył łuk elektryczny i skonstruował bezpieczną lampę górniczą) poprosił go o
        przyjęcie do pracy w laboratorium. Faraday pomagał chemikowi w pracowni,
        sprzątał, zmywał naczynia i pomagał w pracach domowych żony. Oprócz tego
        samodzielnie cały czas poświęcał w pracowni robiąc eksperymenty. Po latach
        kiedy dokonania Fardaya zostały docenione, Davy choć sam miał dużo osiągnięć,
        często żartobliwie mówił, że jego Davy'ego największym odkryciem było odkrycie
        Faradaya.
        :-)))
    • Gość: Mater IP: *.devs.futuro.pl 13.10.06, 15:07
      Znalazłam wczoraj Wasz wątek "Humor w nauce", który właśnie zapełnił się.
      Czytałam i nie mogłam przestać. Usiadłam właśnie do komputera, by błagać
      wszystkich o ciąg dalszy. Dzięki, że nie zrezygnowaliście. Pozdrawiam i
      wszystkich i przesyłam coś ładnego z książki "Ciekawe czasy" Terry'ego
      Pratchetta (cykl Świat Dysku):
      "To motyl burz. Skrzydełka ma bardziej postrzępione niż u pospolitych motyli. W
      rzeczywistości, dzięki fraktalnej naturze wszechświata, oznacza to, że te
      postrzępione brzegi są nieskończone-tak jak nieskończona jest dowolna linia
      brzegowa, mierzona z ostateczną, mikroskopową dokładnością. ...Kwantowy motyl
      pogody ma całkiem zwyczajny żółty kolor, choć mandelbrotowskie desenie na
      skrzydełkach powinny wzbudzić zainteresowanie. Jego najbardziej niezwykła cechą
      jest zdolność wpływania na pogodę."

      Jednym z ciekawszych miejsc w Świecie Dysku jest Niewidoczny Uniwersytet. W 1654
      roku w Oxfordzie rozpoczęło działalność "Niewidzialne kolegium". Mam wrażenie,
      że nie jest to zwykła zbieżność nazw. Warto zauważyć, że tłumaczem jest Piotr
      Cholewa, doktor nauk matematycznych.
    • Gość: ah IP: 62.233.211.* 13.10.06, 16:08
      Rzecz tylko częściowo związana z tematem:
      Hasło w polskiej wikipedii:
      George Braque

      (fragment): "George Braque.Wielka niewiadoma w dziejach świata. Nikt nie wie kim
      był, co robił, nawet nie znamy jego nazwiska."
      • 13.10.06, 18:13
        Ta urocza informacja znajduje się na stronie:
        Wikipedia: Głupie dowcipy i czysty bezsens.
        („Na tej stronie umieszczamy to, co uważamy za niewczesne dowcipy lub kompletny
        bezsens, a co zostało wpisane przez nowicjuszy oraz dowcipnisiów.”)

        Warto sobie ją poczytać, można się dowiedzieć, że:

        „Sedes z Bakelitu
        znany grecki chemik, alchemik, filozof, nauczyciel. V wiek p.n.e. Twórca
        reakcji prowadzących do otrzymania pierwszych tworzyw sztucznych. Jego odkrycie
        doprowadziło do wynalezienia "Bakelitu" (nazwa tworzywa pochodzi od rodzinnej
        miejscowości). (...) Wielu uznaje go za postać fikcyjną, naprawde jednak
        odegrał on ważna rolę w historii świata.”

        lub:

        „Mucha (owad)
        Mucha to owad skrzydlaty o wielkich oczach złożonych. Ma wiele gatunków:od
        owocówki do wielkiej muchy końskiej i bzyczy. bzzz bzzzz Jej aparat gębowy jest
        liżący i lubi natrętnie siadać na jedzeniu i różnych rzeczach co jest nieco
        irytujące. Muchy są uparte, złośliwe i denerwujące”
        • Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr 13.10.06, 19:30
          W galeri fotografii "demi-teinte" w latach osiemdziesiatych urzadzono wystawe
          kiepskiego fotografa , ale majacego wplywowych i bogatych rodzicow. Na
          wernisarz zeszlo sie liczne grono bardziej zainteresowanych rodzicami, niz ich
          synem artysta. Nawet zakupiono fotografie, ktore w wiekszosci nie zostaly
          odebrane po wernisarzu. Wsrod zaproszonych znalazl sie E. Ionesco z zona.
          Poniewaz w galerii bylo tloczno , wlasciciel wystawil dwa fotele na zewnatrz.
          Siedzac wygodnie w fotelu autor Nosorozca z zadowoleniem i nie bez przekasu
          stwierdzil;"rewolucjonisci chcieli obalic klasy. W rzeczywistosci stworzyli
          bardziej twarda hierarchie".
          • Gość: L-4 IP: *.chello.pl 13.10.06, 19:44
            Znakomity karykaturzysta Franciszek Kostrzewski, zapytany kiedyś przez
            zgorszoną matronę, czy prawdą jest, że w lokalu Edwarda Koelicha przy ulicy
            Długiej odbywają się co piatek wielce gorszące i niemoralne bale- odpowiedział:
            - Plotki, pani dobrodziejko, plotki. Czy pani uważa na przykład za niemoralne
            aksamitki na szyi?
            - Oczywiście, że nie!
            - A białe krawaty?
            - Nie.
            - A fraki?
            - Wprost przeciwnie.
            - No więc tam panie tańczą w aksamitkach na szyi, a panowie tylko we frakach i
            białych krawatach.
            • Gość: xarte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:46
              Był taki profesor na mojej uczelni(niestety już nie żyje), który zwykł był pytać
              studentów pierwszego roku, czy wiedzą czym różni się profesor zwyczajny od
              nadzywaczajnego. Otóz tym, mówił zwykle, że profesor nadzywaczajny trzyma kredę
              i mocz, natomiast porfesor zwyczajny - tylko kredę.
              Gożka prawda o tempie robinia kariery naukowej w naszym zacnym kraju;)
              • Gość: xarte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:48
                przepraszam, oczywiście gorzka.
                • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:13
                  Do xarte,

                  Drobne usterki ortograficzne to drobnostka w porownaniu z tym co wypisuja
                  wielcy poeci o liczbach:

                  ***

                  Jednosc wieksza od dwoch!
                  (A. Mickiewicz, Piesn filaretow)

                  ***

                  Jednostka - zerem!
                  (W. Majakowski)

                  ***

                  Rozdwoilem sie na cztery czesci.
                  (L. Staff, Poeta subtilis)


                  ;-)))
            • Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:20
              Jako addendum do poprzedniego postu, proponuje nastepujacy artykul
              o Franciszku Kostrzewskim:


              www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_kostrzewski_franciszek
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.