zabawne sytuacje z klientami Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam wszystkich

    Mam takie pytanie do wszystkich pracujących w usługach i handlu.
    Czy trafiają do was "durni, chamscy" klienci , którzy tworza sobie teorie
    spisku lub poprostu lubią sie kłócić ??

    Ja wiem, że klient to "Pan" bo to on płaci, ale chyba nie na wszystko można
    takiemu typowi pozwolić.

    Jakie mieliście ciekawe, śmieszne czy wręcz "straszne" sytuacje??

    Zacznę od siebie

    Pracuję w jednym z salonów sieci komórkowej i ostatnio klientka przyszła i
    powiedziała, że ktoś jej puszcza głuche sygnały, i że to pewnie operator.
    Ja się pytam w jakim celu operator miałby to robić, a ona na to, że zawsze
    musi oddzwonić jak ktoś puszcza sygnały bo to może coś ważnego.
    I finalnie stwierdziła że operator perfidnie ją na koszta naciąga, a to pewnie
    jacyś gó..arze sobie jaja robią.

    Klientka (taka stara baba co myśli, że sie na wszystkim zna i każdy musi jej
    słuchać, bo była 3 miechy w Stanach u córki) oddała tela do serwisu.
    Tel 6020 nówka wręcz, bo dopiero co miecha ma, ale coś sie z głosem powaliło i
    nie działał, po tygodniu serwis oddał i zadzwoniłem po babę.

    B -baba
    J-Ja

    B A gdzie folijki??
    J Jakie folijki?
    B No te na wyswietlaczu i na aparacie( z tyłu)
    J Nie wiem o co chodzi
    B Co za debile w tym serwisie pracują, żeby folijki zdejmować uczciwym ludziom

    No rozwaliła mnie bez mydła

    albo

    przychodzi gość i mówi:

    Poproszę Popkartę Simplusa do Ery - no to jest maxi debil.

    albo

    zazwyczaj starsi ludzie tak mają , że phony to noszą w opakowaniu na okulary
    włożone do takiej saszetki a"la przybory toaletowe, to wkładają w drugiej
    torebki najczęsciej foliowej i dopiero normalna torba na zakupy, no koszmar.

    albo

    prosze Pana czemu to nie działa? (phon),
    ja patrzę, a z niego kapie i widzę, że w torbie reklamowej, z której został
    wyjęty na dole jakies 2 -3 cm wody

    albo

    W jakieś sieci ma Pan telefon ?
    Ja prosze pana w noki, se, motoroli różnie.

    pozdrawiam

    Prosze o wasze historie

    pozdrawiam
    • Gość: ja IP: *.nasze.pl 15.11.06, 14:53
      dobreee to :)
      • Gość portalu: ja napisał(a):

        > dobreee to :)

        raczej żałosne niestety
        jeśli nawet czasem zdarzają się zabawne sytuacje to ten sposób ich
        przedstawiania jest po prostu nieodpowiedni


        --
        wakacje 2006
        • Gość: skuczok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 10:18
          Proszę w sklepie sprzedawcę o dzwonek wybrany z oferowanych na pólce,z głosami
          ptaków,bez możliwości sprawdzenia głosu ( czy głośno ćwierka czy wyje jak sowa)
          Sprzedawca proponuje sprawdzenie - podłączył 9 V dzwonek do testera z 230 V i
          zaćwierkało..... szczęśliwie nie został okaleczony. To super sprzedawca, a
          klient no "cusz" podobno "Pan" który jest uciążliwy i niedoinformowany.
        • zgadzam sie w 100%! i jeszcze ten jezyk, polski-niepolski. Finalnie! Co to za
          slowo? ostatecznie, w koncu, jest pare dobrych okreslen. albo phon - jak musi
          byc skrotem, to niech bedzie fon albo cos. zangielszczanie polskiego swiadczy
          tylko o lenistwie umyslowym.
          • zgadzanie dotyczy wypowiedzi na temat niedopowiedniego jezyka - on jest pelen
            pogardy dla ludzi, szczegolnie dla ludzi starszych - niech sobie nosza telefony
            jak chca. Ty tez sie zestarzejesz i tez bedziesz dla innych smieszny. Troche
            zrozumienia.
            • Zalosna lektura! Napewno nie zabawne a swiadczy to o zupelnym braku dobrych
              manier sprzedawcy. I oczywiscie nie chodzi o przestarzale haslo "klient nasz
              pan" tylko chyba wlasciwsze, "sprzedawca nasz przyjaciel".
        • Gość: Enzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 13:51
          Zgadzam się

          pisac "baba" i "miechy" itp
          dno
          i ten sposób przedstawiania - dno
          niestety wzorcowy przykład, że to praca szuka ludzi, skoro takich zatrudniają
          • Gość: Recepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 17:45
            ja pracuje na recepcji w dosc dobry hotelu i jakos prywatnie uzywam okreslen
            typu miech,bo to po prostu slang mlodziezowy.A tak w ogole to nie baw sie w
            Miodka!!!
            • Gość: pasqda1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 09:41
              NA recepcji????? To chyba jeszcze długo tam popracujesz, bo z taką polszczyzną
              wyżej Cię nie wezmą...
              • Gość: mimi9930 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 10:58
                ja tez pracuje na recepcji salonu samochodowego, i nie myśl że jest latwo,
                zwaszcza jak się trafi niemily klient lub upierdliwa klientka, trzeba mieć
                stalowe nerwy, to praca dla wytrwalych, uwierz
                no i nie widze potrzeby obrazania ludzi, którzy maja inne zdanie niż ty -
                pasqda1
                nie masz pojęcia co recepcjonistka musi umieć, oprócz podstaw psychologii, musi
                znać języki obce, miec anielska cierpliwość, i dobry humor na każda okazję
                • Gość: woytek IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.06, 11:44
                  Chyba się dowartościowujesz z tą zanajomością podstaw psychologii i j. obcych!
                  Takich wymagań nie ma nawet dr Kulczyk w swoich salonach sprzedaży Porsche i
                  Audi!
                  • No nie koniecznie, nie wiem jak z psychologią ale z językami się mogę zgodzić. W
                    Valeo np. przyjmują panny z kilkoma językami na recepcjonistkę... choć fakt
                    dłużej jak rok to tam nie pracują, znajdując pracę już naprawdę biurową :)
                    często w tej samej firmie.
                • Gość portalu: mimi9930 napisał(a):
                  > ja tez pracuje na recepcji salonu samochodowego, i nie myśl że jest latwo,
                  > zwaszcza jak się trafi niemily klient lub upierdliwa klientka, trzeba mieć
                  > stalowe nerwy, to praca dla wytrwalych, uwierz
                  > no i nie widze potrzeby obrazania ludzi, którzy maja inne zdanie niż ty -
                  > pasqda1

                  Dziewczyno, a nie chcialabys awansowac i pracowac na biurze, albo moze wogole na
                  dyrekcji...
              • Gość portalu: pasqda1 napisał(a):

                > NA recepcji????? To chyba jeszcze długo tam popracujesz, bo z taką polszczyzną
                > wyżej Cię nie wezmą...

                Dla mnie zwrot "pracować na recepcji" jest napisany poprawną polszczyzną, ale
                mogę się mylić. Niestety nie mam słownika pod ręką :-(.
            • Gość: Roman IP: *.tdi.tktelekom.pl 21.11.06, 12:29
              Jako dekarz pracujesz NA recepcji?!
              Czy może zimą śnieg z dachu recepcji zrzucasz?!
              Bo jeśli ak to faktycznie... Twój slang może pozostać :)
        • Gość: Tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 17:32
          WYLUZUJ NA MILOSC BOSKA !
        • Gość: Gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 17:46
          to przedstaw je w sposbo twoim zdaniem odpowiedni. Porownamy i ocenimy.
        • Gość: person IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 12:36
          ja pracuje na recepcji w jednym z warszawskich hoteli. tu buraków jest na
          peczki!!ale to nic dajemy rade..
          zabawne sytuacje biora góre!
          ostatnio Pan podszed do recepcji i zapytał:
          pokoj 223 to jaki ma numer?

        • Gość: W sprawie IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 19.11.06, 12:58
          Popieram KSZYNKĘ.
          Może pomysł miałeś dobry,ale pogarda dla niezorientowanych przebija przez każde
          twoje słowo i to właśnie mi się nie podoba.

          A propo pomysłu.
          Do sklepu fotograficznego wchodzi klient-kobieta i pyta-
          czy może mi pan włożyć? i podaje kliszę i aparat.
          Ależ owszem odpowiada filuternie mój sprzedawca.Teraz rzadziej się to zdarza bo
          zaczyna królowac cyfrówka.
          • Gość: madelaine IP: *.mofnet.gov.pl 29.12.06, 10:42
            forum jest dla wszystkich, jeżeli ktoś chce sobie poopowiadać z zabawnych
            sytuacjach z klientami to ma prawo - a ci potrafią być upierdliwi i nigrzczni
            wierz mi - natomiast podana przez ciebie sytuacja jest oklepana, cienka i
            prymitywna.
        • wchodzi para do apteki. Pani magister niech nam pani pomoze, pękła nam
          prezerwatywa.Pani magister stwierdza ,że za rogiem sa taxi i niech pojada do
          ambulatorium po receptę i wrócą z receptą do niej. para wychodzi.za chwilęwraca
          koles i pyta czy koniecznie muszą jechac taxi bo oni przyjechali własnym
          samochodem.
        • Wyjąłęś to z moich ust... dowcip niskich lotów!!!
      • Gość: baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:27
        człowieku zmień pracę . Jesteś chyba sfrustrowany skoro tak cię klienci
        drażnią .Ciekawe czy ty się tak na wszystkim znasz i jesteś super elokwentny
        • Gość: maria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 11:23
          On już nie może zmienić pracy,bo wszędzie już był,wszędzie był taki i tylko to
          mu zostało.
          • ogólnopolska infolinia , godzina 3 w nocy , dzwoni klient i mówi : chciałem
            zmienić adres do korespondencji...

            Inna sytuacja : wigilia , godzina 20 , klient dzwoni i mówi: proszę pani
            skończyła mi się książeczka opłat i co ja mam teraz zrobić???
            • Nie rozumiem puenty. Czy te infolinie były przeznaczone między innymi do
              załatwiania takich rzeczy? Jeżeli tak, i jeżeli są czynne non-stop łącznie z
              godziną 3 w nocy i wigilią, to możecie podziękować tylko Waszemu szefowi. Może
              to był ktoś pracujący na nocną zmianę (przypadek I) i odsypiający w dzień, albo
              polski Tatar (przypadek 2), dla którego wigilia to dzień jak co dzień.
            • Gość: laudo IP: 85.128.107.* 19.11.06, 17:38
              To wyobraź sobie że niektórzy klienci czasemi z polski wyjeżdżają. Czasami nawet
              poza tę strefę czasową. I jeżeli wracając z pracy w stanach masz godzinę 3-4 w
              nocy tutaj i potrzebujesz coś załatwić (bo np. bezbłędni pracownicy operatora
              GSM właśnie wyłączyli ci nie wiadomo czemu roaming) to Bogu dziękujesz że
              infolinia jest czynna całą dobę. Tak wygląda życie w globalnej wiosce - choć dla
              niektórych to tylko wioska i mierzą wszystko swoimi wioskowymi opiniami.
              • owszem gdyby to była infolinia jednej z firm telekomunikacyjnych może byłoby to
                normalne a co do moich opinii to wolę żeby były wioskowe niż żeby miały być
                chamskie tak jak coponiektórych tutaj...
              • Gość: M IP: *.ip24.pl 20.11.06, 12:33
                cos Ci sie chyba pomylilo !
                za to Ci placa - jak sie nie podoba to zmien prace
                (o ile Cie szef wczesniej nie wyrzuci)
          • Gość: Klient IP: 217.153.180.* 20.11.06, 07:52
            Może w księgarni tez już był ?
            klient : Czy jest książka " Ptakon " ?
            SPRZEDAWCA : Dział biologii jest na drugim końcu księgarni .
            ?????;-))))))))
        • Zgroza!!! Aż strach cokolwiek na forum napisac! Rzadko sie zdarza, zeby
          forumowicze skupiali sie na temacie postu samym w sobie. Za to chętnie
          dopieprzają się do pojedynczych słowek czy błedów ortograficznych. To tak, jak
          byście stali na Rynku w Krakowie, podsłuchiwali ludzi a potem wyskakiwali na
          nich z pytaniem: A pan to powiedział przez rz czy przez samo?... No czy nie
          jestescie smieszni??
          • Gość: h.bosh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:39
            To nie jad, tylko, to sie poprostu nieprzyjemnie czytalo, bo historie calkiem
            smieszne.
            • No to w końcu śmieszne czy nieprzyjemne? Nic nie rozumiem.... według mnie te
              historie są bardzo zabawne i wcale nie świadczą o złośliwości ich autorów,
              raczej bardziej złośliwi i napastliwi są komentujący, niestety. Nie umiemy się
              śmiać z naszych ludzkich słabości, ot co. Wyluzujcie!
            • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.06, 23:22
              Jezeli stykalabym sie z takimi klientami codziennie, to to by mnie tylko moglo
              najpierw irytowac, a potem smieszyc. Zreszta, sama wiem, jak jest w salonach z
              telefonami komorkowymi, kiedys mialam szanse tam chwile posiedziec. Na szczescie
              nie jako sprzedawca! Ludzie czasami chcieliby gwiazdke z nieba, ale nie wiedza
              gdzie sie po nia udac.
          • Gość: baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 17:46
            jad???? nieładnie naśmiewać sie ze starszych
            • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 18:39
              ladnie czy nie... niektorzy sie o to prosza. w wiekoszci jak jest sie dla nich
              uprzejmym to sami jadem tryskaja, ze az nie milo. pchaja sie do autubusu, w
              ludzi uderzaja siatkami, bo oni musza pierwsi.pretensje ze nikt im miejsca nie
              ustapi. jak takie dziecko, po 9h w szkole z 8kg w torbie ma im ustapic miejsca
              skoro samo sie ledwo na nogach trzyma?
              sami w mlodosci pewnie nie ustepowali a teraz wielkie pretensje, malo im ze w
              dodatku za darmo jezdza.
          • Gość: jaja IP: *.aster.pl 18.11.06, 23:47
            klient "przepraszam, ale szukam takiej książki, co prawda nie znam autora i nie
            znam, nie wiem też o czym jest ta książka, ale miała taką zieloną okładkę i to
            taka NOWOŚĆ jest, no ze 2 tygodnie temu, stała na tamtym stole..."

            Albo
            "Przepraszam, bo ja szukam takiej płyty, a w zasadzie piosenki, ostatnio w radiu
            słyszałem...
            No niestety nie wiem kto śpiewa, ale mogę panu zanucić..."
            • Gość: kashiash IP: 62.233.164.* 19.11.06, 10:59
              i pomogles klientowi? jesli pamieta gdzie byla w sklepie ksiazka tosprzedawca
              tez powinien wiedziec. Z zanuceniem jest gorzej bo moze nie miec sluchu, ale
              tez moze opisac i sprzedawca jak jest osluchany to powinien zalapac o co chodzi.
              Mi kiedys zdarzylo sie napisac maila doTrojki do Niedzwiedzia ze slyszalem taki
              kawalek gdzie na poczatku wchodzi perkusja a potem trabka i 2 puzony i ze utwor
              jest dlugi.Ten bezblednie wskazal ze to Dzieci Sancheza w wykonaniu Chucka
              Mangione. Czyli jednak mozna - trzeba tylko chciec
              • LITOŚĆI!!!!
              • Gość: Mercadante IP: *.dyn.iinet.net.au 20.11.06, 08:18
                A propos uwagi kashiash:
                Ja tez kiedys wysluchalam na ABC Classics fragmentu utworu, ktory mi sie szalenie spodobal. Niestety
                umknelo mi nazwisko kompozytora i tytul utworu.
                W czasie lunchu wpadlam do mojego ulubionego sklepu muzycznego i zapytalam sprzedawcy co grali
                na ABC o tej i o tej +/- godzinie i ze chcialabym plyte z tym utworem. No problem, rzekl mily mlody
                czlowiek i w ciagu paru minut udzielil mi wlasciwej odpowiedzi oraz przyjal zamowienie na plyte, bo
                jej akurat nie mieli na skladzie.
                Podobna sytuacja zdarzyla mi sie juz kilka lat wczesniej - wtedy chodzilo o utwor Blake "Walking in the
                Air".
                A wiec chcieć to móc!
            • Gość: zyrafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:21
              A oto moja sytuacja, w ktorej ja byla klientka.
              Wchodze do ksiegarni. Uprzejmy mlody chlopak pyta, w czym moze pomoc.
              Ja: szukam ksiazki "Królowa Poludnia" Artura Perez Reverte....
              On: aaaa, oczywiscie - Ahtuho Pehez Hevehte!....rozpromienia sie, wymawiajac
              nazwisko z fhancuskim akcentem.
              Ja: (speszona, ze nie wypowiedzialam tego rownie profesjonalnie, powtarzam za
              nim):
              -tak, Ahtuho Peherez Hevehte.....
              Potem przy kasie:
              Ja: Ile place?
              On: trzydziesci czteHy zlote.......:))))

              Splonelam z zazenowania:)))

              PS. Znam autora z kilku innych ksiazek i nigdy nie sluszalam, by wymawialao
              sie 'R" w jego nazwisku z fHancuska:) Jak tez mozna czlowiekowi namacic w
              glowie....;)))
        • Gość: zdziwiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:32
          widac ze nie pracujesz z ludzmi a tak szczerze to moze ty wyluzujesz
      • BOK: słucham?
        KLIENT: dzień Dobry chciałam powiedzieć ze nie mam internetu
        BOK: a skąd pani dzwoni?
        KLIENT: z komórki
        • albo jeszcze jeden:

          Lektor uczy dorosłych alfabetu angielskiego. jedna z pań sobie nie radzi.
          zaczyna świetnie czyli /ej/ /bi/ /si/ /di/ /i/ /ef/ /dzi/ /ejcz/ /aj/ i stop -
          dalej nie potrafił więc lektor mówi pani Kasiu potem jest /dzej/ jak JFK a pani
          kasia no to "aha to już wiem" i
          zaczyna /ej/ /bi/ /si/ /di/ /i/ /ef/ /dzi/ /ejcz/ /aj/ /dzej/ /ef/ /kej/
        • Gość: klientka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 13:46
          głupie pytanie - głupia odpowiedź, mam wrażenie że to mnie zacytowałaś, fastul.
          często ci z bok są tak precyzyjni w pozyskiwaniu danych, że trzeba by się
          nieźle orientować w temacie, żeby się z nimi dogadać.
      • czasami udając idiotę można więcej załatwic niż normalnie. Dzwonie bo neostrada
        padła mówię że chce zgłosić reklamacje bo net nie działa i słysze " a na kogo
        zarejestrowany jest telefon? " odpowiadam ze na męża i słysze to niestety maż
        musi zadzwonić. Za 2 min dzwonie drugi raz i zaczynam - prosze pana ten wasz
        internet to mi nie działa i ja by chciała to zgłosić - nie znam tych wszystkich
        danych, nr itd - znam tylko nazwisko meża bo to na niego jest - i bez problemów
        pan przyjął reklamację!
      • Gość: M IP: *.aster.pl 19.11.06, 13:59
        Witam
        Prowadze salon z sanitariatami ostatnio klientka zrobiła mi awanture ze....
        W pudełku brak instrukcji obsługi baterii umywalkowej!!! (zaznaczam ze nie
        chodziło o montaż tylko jak ona działa)
      • Gość: konwalia IP: *.szczecin.mm.pl 20.11.06, 13:36
        Ja pracując w sklepie spozywczym spotkałam się z zapytaniem "o jakim smaku jest
        PEPSI?". Co odpowiedzielibyście na takie pytanie, bo ja po chwili namysłu
        uśmiechnęłam się do klientki, a po chwili śmiałyśmy się juz obie:))
    • Gość: ja :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:14
      Pracuje w księgarni, taka oto sytuacja z września:
      -Poprosze książki do V klasy?
      -A wydawnictwa poszczególnych ksiażek ma pan może, na rynku jest teraz mnóstwo
      wydawnictw...
      -A że, to, ża niby ja miałbym wszysto spisać na kartce, autorów i to
      wszytsko....
      :D
      • Za nastoletnich czasów pomagałam znajomej kioskarce. Przychodzi chłopaczek i
        pyta "czy jest klej Super-Glut?" Teraz to śmieszne nie jest, ale wtedy
        wymiękłam.

        --
        "...radź sobie sama sobie radź..."
        brzydki(ch) ślub - zdjęcia
        bloguję namiętnie
        • Gość: HIPEK IP: 80.54.173.* 19.11.06, 14:07
          Witam ,pracuję w sklepie z telefonami ,przychodzi kobieta i mówi zaraz panu
          pokażę ,wyjmuje telefon i prosi o akumulatorki ,po chwili namysłu mówi niech mi
          pan włoży .....Pozdrawiam
      • Gość: mk IP: *.acn.waw.pl 17.11.06, 17:15
        A ja wymiekam jak slysze ze mlody-przemadrzaly, co to polizal angielski przez
        szybke, mowi "phony".
        • > A ja wymiekam jak slysze ze mlody-przemadrzaly, co to polizal angielski przez
          > szybke, mowi "phony".

          a skad wiesz synu jak dobrze on angielski zna?
          pewnie ty siedzisz w angli i lepiej od angoli znasz ten prymitywny jezyk, co?
          slyszales o czyms takim jak slang w ogole?
          juz nie przesadzajmy, wystarczy ta paranoja co ja politycy wprowadzaja..
          • Gość: Mat IP: *.cable.mindspring.com 18.11.06, 07:12
            A mowia, ze Ameryka to kraj debili. Jak to wszystko czytam, to jestem dumny z
            tego, ze NIE JESTEM juz Polakiem.
            • Gość: ... IP: *.24.lokis.net.pl 18.11.06, 10:19
              a co, jestes amerykaninem?
              bo na moje to mozesz byc tylko nikim...
              nowej torzasamosci narodowej nie zdobywa sie tak poprostu z dnia na dzien czy z roku na rok, to ze masz obce obywatelstwo tez z ciebei od razu nie czyni amerykanina czy kogos tam...
              • Gość: w IP: 212.180.156.* 18.11.06, 10:53
                Pisze się "tożsamość", a nie "torzsamość"
                • Gość: ... IP: *.24.lokis.net.pl 18.11.06, 11:18
                  To nie tak, ze jestem "prawdziwym patriota" i oburzam sie na stwierdzenie, ze ktos nie jest juz polakiem. Sama obserwujac ostatnie zdazenia czesto wstydze sie, ze jestem polka. Ale z obserwacji ludzi, co przeprowadzili sie do innych krajow i odcinaja sie od kraju swojego pochodzenia, wiem, ze to nie jest takie latwe, jak wymiana paszportow. I nie mowie tylko o polakach. Latwo sie od swojego macierzystego kraju odciac, ale znacznie trudniej zdobyc nowa, stabilna tozsamosc narodowa, zwlaszcza w oczach "rdzennych" obywateli tego kraju. A dopoki sie tego nie zdobedzie, to jest sie w sumie nikim. Ameryka moze byc troche latwiejsza, niby to kraj emigrantow, ale tez tak zielono nie jest.

                  Bardzo dobrze moim zdaniem przedstawil ten problem Salman Rushdie w "Szatanskich wersetach"

                  > Pisze się "tożsamość", a nie "torzsamość"

                  ok, przepraszam, zrobilam blad ortograficzny i zrobilam pewnie tez w tym poscie, bo ortografia nie jest moja mocna strona, ale tez rozumiem, ze bledy moga draznic (ja ich poprostu nie dostrzegam, mam na to nawet papier)
                  • Gość: w IP: 212.180.156.* 18.11.06, 13:11
                    Wrzuciłem Cię do jednego worka z tymi wszystkimi tłumokami, którzy przedstawiają
                    się jako obrońcy prawdziwej polskości i czciciele najznakomitszej tradycji, a po
                    polsku piszą gorzej niż pierwsze pokolenie warszawskich Wietnamczyków - i to
                    tych w wieku przedszkolnym.
              • Gość: jacek IP: *.proxy.aol.com 18.11.06, 14:25
                Mat sluchaj snobie, amerykanin to indianin nikt inny wszyscy tu przyjezdni,ja
                mam napewno dluzej obywatelstwo niz Ty lat i moge Ci tu cale tomy glupoty
                amerykanskiej wyliczyc,.np. to ze 8% amerykanow nie wie jaka jest stolica
                USA/znajdz mi polaka w Polsce ktory nie potrafi wskazac stolicy Polski, a oddam
                Ci swoj dom-no moze Ty,amerykanski nowy debilu
                • Gość: jukk IP: 83.238.229.* 20.11.06, 01:59
                  Prosze bardzo - moja sasiadka na wsi.
                  Glownie dlatego, ze z powodu wojny nie miala nawet mozliwosci ukonczenia szkoly
                  podstawowej i biorac pod uwage to co przezyla naprawde nie mozna jej winic, ale
                  przyklad jest.
                  Ot, nie mozna generalizowac.
            • Gość: tf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 10:23
              Skoro jest tak to:
              1. Spier..papier!
              2. Czytaj i odpisuj na stronach twojego kraju.
            • Gość: kaersky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 13:01
              ...a no mówią.Też tak mówiłem jak tam byłem, ale wrociłem i zmieniłem zdanie.Ja
              żałuje,że postanowiłem pozostać Polakiem.Powodzenia Mat.
            • Gość: bartas IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.11.06, 15:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: loginn99 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 17:48
              MYŚLOSZ PO POLSKU =JESTES POLAKIEM ( zadne papiery tego nie zmienia ) .
            • Gość: iwona IP: 89.100.154.* 18.11.06, 21:12
              my tez sie cieszymy ze w Polsce jest jednego idjoty mniej
            • Gość: Naprawdę? IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 19.11.06, 13:28
              MAT.
              POWIEDZIAŁEŚ CO WIEDZIAŁEŚ.I niech tak zostanie.
            • Gość portalu: Mat napisał(a):

              > A mowia, ze Ameryka to kraj debili. Jak to wszystko czytam, to jestem dumny z
              > tego, ze NIE JESTEM juz Polakiem.


              Więc jesteś zerem, zwykłym kundlem bez narodowości, do którego nikt nie będzie
              miał szacunku.
              --
              "Panowie, policzmy głosy"
              • Gość: r IP: *.aster.pl 15.06.07, 23:19
                >
                > Więc jesteś zerem, zwykłym kundlem bez narodowości, do którego nikt nie będzie
                > miał szacunku.

                Polacy nie należą do szczególnie szanowanych narodów...I niestety, smutna to
                prawda,że ci bardziej wrażliwi, wstydzą się po prostu za tych
                bardziej 'buraków", których jest zdecydowanie więcej i którzy manifestują się
                głośno. Dlaczego obrzucasz zaraz epitetem człowieka, który być może ma powód,
                żeby tak mówić? Do tego oprócz tego,że jest POlakiem, jest wolnym czlowiekiem i
                ma prawo wyboru, a Ty powinieneś sie wykazać klasą i wyrazić swój pogląd w
                sposób bardziej subtelny. Pewnie chcialbyś,żeby Polacy bronili polskosci i
                Twoja złość jest w pewnym sensie uzasadniona.
                • Gość: braat1 IP: *.chello.pl 16.06.07, 12:32
                  > Polacy nie należą do szczególnie szanowanych narodów...

                  A co to jest bardziej sznaowany narod??

                  Zwiedzilem kawal swiata, bylem na prawde w wielu miejscach spotkalem sie z
                  ludzmi najrozniejszych narodowosci. I zaden z nich nie mial negatywnego zdania
                  o Polakach. Najgorsze zdanie o Polakach maja sami Polacy. To taka nasza cecha
                  narodowa.

                  Ciekawe zdanie o obecnej sytuacji mial ten gosc co sie obudziel zespiaczki po
                  19 latach. Bardzo sie zdziwil, ze majac to co mamy w tej chwili jeszcze
                  narzekamy. On ma bezposrednie porownanie komunizmy z tym co jest obecnie i jest
                  w szoku zejeszcze nam malo.
            • Gość: nd77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 00:24
              > A mowia, ze Ameryka to kraj debili. Jak to wszystko czytam, to jestem dumny z
              > tego, ze NIE JESTEM juz Polakiem.

              Nooo, jasne Mat, coś jednak musi być na rzeczy z tymi debilami skoro nazywają
              Amerykę krajem. Z naszej perspektywy to kontynent. Fajnie że nie jesteś już
              Polakiem :)



          • jak ktos mowi finalnie zamiast w koncu, wreszcie lub ostatecznie to nie slang a
            glupota. jak ktos nie zna wlasnego jezyka i nie umie pol zdania bez slowa
            angielskiego, to lenistwo. a prowadzi to do tego, ze ostatnio jakis chlopiec
            powiada mi, ze polski jest starsznie ubogi, a angielski taki bogaty, bo
            straightforward po polsku nie mozna powiedziec - a mozna i to na wiele sposobow,
            tylko jemu juz sie nie chce myslec. i to nie jest odsobniony przypadek.
            • Gość: leonwawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 14:26
              a wg mnie to jest poprostu czepianie sie szczegółów

              mnie nie interesuje aby pisac ładnie, po literacku, piekna polszczyzną

              ważne aby mój przeaz został zrozumiany, nie mam w zamiarze przekonywac do siebie osób którym wydaje sie że jak wiedza jak się "powinno pisać i mówić, aby było poprawnie , ładnie i po polsku"

              podejrzewam że w wiekszości pozytywne reakcje mój post wzbudza w osobach w moim wieku(dwadzieście kilka lat) lub o podobnym doświadczeniu zyciowym , a negatywnie reaguja osoby którym wydaje sie że sa "mądrzejsze, kulturalniejsze, lepiej wychowane"

              na zdaniu oób które sa w stanie powiedzieć "jestem lepszy od ciebie(w znaczeniu jako osoba)" absolutnie nikomu nie pownno zależeć bo to najczęsciej są własnie ci najgorsi klienci
              • Gość: zdegustowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:16
                Zacznę od tego, że sam fakt przedstawiania anegdot z pracy absolutnie mi nie
                przeszkadza, zrozumiałam przesłanie pana podpisującego się "leonwawa" i niektóre
                sytuacje wydały mi się zabawne ;). Zdziwił mnie jednak post pana leonwawa
                mówiący o tym, że któś używający czystego języka polskiego "wywyższa się" i że
                nikomu nie powinno zależeć na opinii takiej osoby.
                A cóż pan, panie leonwawa, robił przedstawiając sytuacje ze swojego podwórka?
                Czy nie wywyższał się pan pisząc o ludziach per "baba" i wyśmiewając niewiedzę
                ludzi w niektórych, dla pana oczywistych, sprawach? To również jest forma
                podkreślania, że pan jest lepszy, nowocześniejszy, itp. Wbrew pozorom forma
                przekazu liczy się, i to bardzo.
                Pozdrawiam, dwudziesto-kilku latka ;)
              • w zupełności się zgadzam
                chodzi jedynie o zrozumienie
                i, w związku z tym , mam takie pytanie
                co to znaczy " przeaz" i "oób"
                tak tylko w celu zrozumienia
              • Gość portalu: leonwawa wystękał(a)
                > mnie nie interesuje aby pisac ładnie, po literacku, piekna polszczyzną

                i to świadczy o tym, ze jesteż zwykłym cepem i prostakiem.Dbanie o ojczysty
                język, to podstawa.Twój stosunek do osób starszych jest żenujący
                ,dwudziestokilkuletni, napływowy buraku.Myślisz, że jak zjechałeś do Warszawy i
                załapałeś taką "fuchę" to już świat zawojowałeś?Jest cała masa ludzi lepszych od
                Ciebie, napływowy cepie.Ty też kiedyś będziesz stary, ale Twoja starość będzie
                smutna.Dzisiejsi starsi ludzie przynajmniej znają poprawną polszczyznę, co Tobie
                zawsze będzie obce, boś buc i prostak.


                --
                "marsz,marsz Dombrooski,z ziemi polskiej do Wolski"
                znalezione na forum "szkoda, że kaczorowa nie roztrzaskała kiedyś tych dwóch
                jajeczek...było by normalnie" wPiSdu
                • Gość: leonwawa IP: *.jmdi.pl 19.11.06, 21:37
                  jestem rodowitym Warszawiakiem, urodziłem sie w tym miescie, tu zyje i pracuje od zawsze

                  a to co napisałes to jest dopiero wyraz chamstwa kogoś z poza większego miasta

                  jak nie umieice konkretnie zaargumentowac to tylko słowo buci burak do głowy przychodzi

                  co do mojej polszczyzny to np smieci tez nie segreguje bo mam to w głebokim powazaniu(a wg wielu powinno sie segregowac)
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.