Dodaj do ulubionych

Piszemy Limeryki ! :-)

23.01.07, 17:44
Był już wątek Myschena i Ruty
o grabarzu, co chodził jak struty,
był Palnicka o Saszy
i o parze kamaszy,
teraz w nowym trza zedrzeć nam buty!

Po ukończeniu starego wątku, po 9-ciu- bagatela!- miesiącach żywota u Ojca
Palnicka, naszemu małemu należy się jednak trochę kobiecej ręki:-)
No, zobaczymy, czy się przyjmie...
Wszystkie Matki i Ojców (a zwłaszcza Ojców, których mało ostatnio) zapraszam
do radosnej Twórczości. Niech nam rośnie! :-)))))
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 02.02.07, 23:29
  • irsila 09.02.07, 08:17
    Fredzię z Domyślin,
    nachodzą złe myśli.
    Wielka chmura,
    bura i ponura.
    Wiązeczkę uśmiechu im wyślij!
  • irsila 09.02.07, 08:18
    Odważna Miśka pod Cłem,
    rozpoczyna walkę ze złem.
    Idzie na całość,
    i na wytrwałość.
    Nie godzi się na życie pod psem.
  • irsila 09.02.07, 08:19
    Siedzi Alojz pod pawilonem
    i myśli jak żyć z demonem.
    Złapał go za rogi,
    a ten szybko w nogi.
    Na odchodne pomachał mu ogonem.
  • irsila 09.02.07, 08:20
    Ignacy z sąsiedniej wsi,
    ze wszystkiego sobie drwi,
    bo nawiedzenie,
    czy uwiedzenie,
    napsuło mu tyle samo krwi.
  • irsila 09.02.07, 09:07
    Na Izę w mieście Miechów,
    napadł człowiek śmiechu.
    Nie robił nioch, nioch,
    tylko hi-hi-hi-hi hioch.
    Dlaczego uciekała przed nim w pośpiechu?


  • irsila 09.02.07, 09:14
    Jedna grafomanka z Orzeszcza
    na garnkach napisy umieszcza.
    Chlapowinki dla świnki,
    zapiekanka dla rodzinki.
    Oj! nie będzie z niej wieszcza!

  • irsila 09.02.07, 09:20
    Walenty ten z Roztoczy,
    zobaczył diabła w nocy.
    Kazał mu pić,
    a potem wyć.
    Wygrał, bo zaśmiał mu się w oczy.
  • irsila 09.02.07, 09:24
    Bies co mieszka za Kłajem,
    ciągle mi kontrę daje.
    Ja mu daję dwie,
    dotąd aż padnie.
    Tak łatwo sie nie poddaję.

  • wariant_b 24.05.07, 07:33
    Powiesić się chciał w Nowej Soli
    Jeden facet na wysokiej topoli...
    Lecz przez skąpstwo swe duże
    Przyoszczędził na sznurze -
    Przeto spadł - i d... go boli.
  • wariant_b 24.05.07, 07:43
    Pewien facet, co mieszkał w Gackach
    Raz pod pociąg się rzucił znienacka...
    Maszynista - hamulec
    Nie pociągnął w ogóle -
    Konduktorka obciągała mu wacka.
  • obrobka_skrawaniem 23.01.07, 17:58
    Zazdrosna Kurrara z Gierłoży
    limerykowe wątki mnoży.
    Dzisiaj zew poczuła
    jako matka czuła;
    wkrótce Palnick jej przyłoży!
  • kurrara.domowa 23.01.07, 18:20
    Masochistka czuła z Gierłoży
    zakochała się raz w pewnym doży.
    Fantazjuje po cichu,
    żeby doża jej (Zdzichu)
    zechciał wreszcie solidnie przyłożyć.
  • kurrara1 23.01.07, 18:38
    Kładzie od lat mamunia na Górce
    nagą prawdę w uszy swej córce:
    Jako że wojna w świecie,
    polegaj na facecie
    i też na jego tej...jednorurce.
    --
    www.kurnik.pl/literaki/
  • kurrara1 23.01.07, 18:44
    Miał literat w jakichś górach
    na podwórku kurę, która
    była wredna i złośliwa,
    pluła panu wprost do piwa,
    (a robiła koło pióra).
  • irsila 23.01.07, 18:52
    Kurrarę wybrano by rządzić w Polonii,
    ponieważ nie uległa nigdy megalomanii.
    Dlatego jest duchowym przewodnikiem,
    i wiersza mistrzem i rzemieślnikiem.
    Otwiera przed Wami, drzwi limerykomanii!
  • kurrara1 23.01.07, 18:59
    Jedna dziewka w Osówcu Szlacheckim
    nosi długie fartuchy i kiecki,
    [by na wszelki wypadek,
    gdyby zjawił się Władek,
    mogła ukryć pod kiecką swe dziecki]

    Irsilo...wiosna hen daleko przed nami...nie należy przesadzać ;-)
  • 3bezatu 23.01.07, 19:02
    Jeden gość z Opalenicy
    nie zjadł nigdy jajecznicy
    Bo robią to z jaj,
    mówię to wam w naj-
    głębszej w świecie tajemnicy!


    Pozdrawiam:-)
  • kurrara1 23.01.07, 19:22
    Śnieg zasypał las opodal Zegrza.
    Poprzez zaspy do misia brnie piegża,
    za nią toczą się z górki
    przemarznięte przepiórki,
    z prośbą, by zżarł, do kroćset, lub je grzał!

    Pozdrowienia, 3bezatu:-)
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 23.01.07, 20:05
    Kurrarko, to nie pierwszy raz mamy pomysły równoległe - ja właśnie preparowałam
    utworek o Zegrzu i piegży kiedy pojawił się Twój post o tychże.

    Domorosły poeta spod Zegrza
    szukał ekstra rymu do "piegża"
    już już miał go, a juści
    ale musiał odpuścić
    bo mózg wierzgał mu,kiedy się przegrzał.
  • kurrara1 23.01.07, 20:31
    Ruto, mam w to uwierzyć?! :-)

    Sypnął suto śnieg w lesie pod Zgierzem,
    ucieszyło to misie i jeże.
    Choć narzeka im jeleń,
    że zakryło mu zieleń,
    ale za to na kołdry jest pierze.
  • kurrara1 23.01.07, 21:13
    Wierci w gawrze się misiek w Połaciach,
    niespokojnie poprawia coś w gaciach.
    Szkoda spać- mruczy żonce-
    popatrz, popatrz no, słońce,
    całkiem na sztywno mi zlodowaciał!
  • kurrara1 23.01.07, 22:26
    Staruszek w Krakowie na Bagrze
    za bardzo zaufał był wiagrze.
    Na schadzce raz bowiem
    chciał błysnąć w rozmowie,
    lecz język zesztywniał mu także.
  • 3bezatu 23.01.07, 22:32
    Jednej zimy chłop w brzeskim powiecie
    znów zamarzył o swojej kobiecie.
    Kiedy zdjął z niej sweter szósty
    środek okazał się pusty.
    Odtąd szuka jej po całym świecie.

    :-)
  • kurrara1 23.01.07, 23:00
    To na pewno nie działo się w Limie:
    babę chłop raz rozbierać chciał w zimie.
    Zdjął z niej kiecki i swetry,
    rajtki, majtki i getry,
    zasapany padł, leży i kimie.*

    *kima
  • eilean_donan 24.01.07, 07:14
    Plus dziesięć było w Białowieży,
    wyszedł więc na spacerek jeżyk,
    myślał zdybać jeżyczkę,
    zawieść w ciemną uliczkę,
    naraz szok! Styczeń, a śnieg śnieży!
  • eilean_donan 24.01.07, 07:21
    Zima taka była w Rykach,
    że niedźwiadek wstał i brykał.
    Teraz, gdy zwierzyło mu się
    pięć dam, że będzie tatusiem
    - śpi i udaje umrzyka.
  • 3bezatu 24.01.07, 13:29
    Łka pobita kobita z Konina.
    Mąż tłumaczy: Nie moja to wina,
    przylałem jej mało,
    lecz wiem, co się stało -
    Nagle zaatakowała zima!
  • kurrara1 24.01.07, 14:09
    Wreszcie śnieg na padaniu się skupił,
    w Gdańsku, Łomży, Krakowie i Słupi...
    Białą pierzynką rad
    dziś odnowił nam świat.
    (tylko PiS ciągle stary i głupi)
  • Gość: sowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:28
    Żył pewien narciarz w Kitzbühel
    Co przyrodzenie miał liche.
    Więc wszystkie damy na stoku,
    Nie znosząc tego widoku,
    By schował dawały my dychę.
  • kurrara1 23.01.07, 23:52
    Żył drażliwy malarz w Brzeżnie,
    co wybrzydzał: róż- nie, beż- nie!
    Drżał z oranżów, drżał od żółci
    i choć wciąż mężczyźniej pułci,
    przerażony był bezbrzeżnie.
  • mifredo 24.01.07, 03:54
    Siedzę sobie przy komputerze,
    i własnym oczom nie wierzę!
    Limeryków wątki są dwa?
    A czemóż taka schizma?
    Męskie, żeńskie? Do którego się przymierzę?
  • mifredo 24.01.07, 03:59
    Jedna pani ze Staniątek,
    założy jeszcze jeden wątek.
    Mówi,że dobrze nie potrafi,
    po co ma pchać się na afisz.
    Tu za wysokie progi jak na początek.
  • mifredo 24.01.07, 04:07
    Psychicznie chora, przyczyną Ameryka,
    szuka dla siebie dobrego psychiatryka.
    Zawieźli ją do Rybnika,
    tam zaś ujrzała Palnicka
    i po jego resuscytacji jak konik bryka.
  • mifredo 24.01.07, 04:17
    Limeryki-resuscytacja z Rybnika,
    pomysł wszechforumowego Palnicka.
    Kojarzy mi się z se suicider,
    a ja powiesić wcale nie chcę się.
    Wstępuje we mnie panika, więc znikam.
  • kurrara1 24.01.07, 08:04
    Żył wrażliwy rzeźnik w Dreźnie.
    Przeżuwały inne rzeźnie:
    On nie zdzierży w garści noża!
    Niebożę, się Boże pożal,
    jak go weźmie, prędzej zczeźnie...
  • kurrara1 24.01.07, 11:56
    Poznał kiedyś Guścio w Chruście
    piękną pannę, Jadzię w chuście-
    byli razem do lutego.
    Gdy rzuciła ona jego,
    rzekli jej, że to bezguście.




  • sylwia_re 24.01.07, 13:32
    Włoskich smaków fan, sir John, w Florence
    zakosztować chciał coś oprócz mięs
    z makaronem i wina
    więc, gdy włoska dziewczyna
    pojawiła się szepnął: "Let's dance..."
  • Gość: amiifrida IP: *.icpnet.pl 24.01.07, 13:59
    Pisał mifredo
    Korpulentna pani z Koluszek
    odchudzała swój za duży brzuszek.
    Ciągle go wciąga i wygina,
    aż jej się napręża vagina.
    Nie potrzebuję przy niej poduszek.

    Szczupła natomiast pani z Koluszek
    Nigdy nie używała poduszek.
    Od wieczora do samego aż rana
    Igraszki na stojąco uprawiała.
    Z tego powodu jemu nigdy nie urośnie brzuszek.



  • Gość: kot_behemot IP: *.broker.com.pl 24.01.07, 14:13
    Jedna lekkopółśrednia pani z okolic Szczebrzeszyna
    stwierdziła wszem i wobec, że nudzi ją w łóżku rutyna,
    bo gdy brak u mężczyzny
    jest fizycznej tężyzny
    to się gdzie trza nie skłania i nie zgina.

    Z uznaniem zasług autora wersu pierwszego, boć to nie ja.
  • Gość: ajafrida IP: *.icpnet.pl 24.01.07, 18:30
    Utyskuje Pani z Kłodawy,
    że gdy przychodzi czas zabawy,
    jej mąż, ten tego,
    jest całkiem do niczego.
    Jeśli go zdradzi, będzie w tym coś złego?
  • Gość: ajamifrida IP: *.icpnet.pl 24.01.07, 18:37
    A pani z Konina
    jest w łóżku leniwa.
    Albo ją boli głowa,
    albo trapi inna choroba.
    By się pozbyć kłopotu, męża co wieczór upija.
  • kurrara1 24.01.07, 19:15
    Myślę, że nie zawadzi przypomnieć sobie to, co najważniejsze.
    Cytuję za Polską Stroną Limerykową:

    co to jest limeryk?

    Limeryk: żartobliwy wiersz, oparty na groteskowym, absurdalnym dowcipie, mający
    charakter igraszki słownej, wiążący się zwykle z jakimś nazwiskiem lub nazwą
    miejscowości.

    jak pisać limeryk?:

    Limeryk jest rymowaną anegdotą. Pierwszy wers przedstawia głównego bohatera i
    miejsce akcji. Wers ten najczęściej kończy się nazwą miejscowości.

    Płetwonurkowi z miasta Pekin

    W następnej linijce powinna się zawiązać akcja i pojawić zapowiedź dramatu,
    konfliktu, kryzysu. Może się też objawić druga postać. Rymuje się z pierwszym
    wersem (aa).

    Urodę życia odgryzł rekin.

    Trzeci i czwarty wers w klasycznym limeryku jest zawsze krótszy; chodzi o to, by
    wzmocnić efekt niespodzianki. W tym miejscu rozgrywa się zasadnicza akcja, tu
    mamy do czynienia z kulminacją wątku dramatycznego. Pojawia się nowy rym (bb),
    który silnie wiąże ze sobą oba te wersy.

    I choć czytał Mao,
    Lecz nie odrastao,

    Ostatnia linijka przynosi rozwiązanie, najlepiej nieoczekiwane, nonsensowne, no
    i, ma się rozumieć, zabawne. Rymuje się z pierwszym i drugim wersem, dając
    strukturę (aabba). Kiedyś była echem linijki pierwszej, ale większość
    współczesnych limerystów zrezygnowała z tego, uważając, że takie powtórzenie
    zubaża i treść, i formę.

    Więc pracował jako damski manekin.


    Prawda, jakie proste? :-)))))


    I najważniejsze: limeryk musi mieć ręce i nogi, całość powinna być lekka,
    przyjemna, humorystyczna i zaskakująca, a rytm sprzyjający recytacji.
    Gdyby tak wychodziło za każdym razem, ech....:-)

    Pozdrawiam wszystkich zakręconych limerystów. Do dzieła!
  • kurrara1 24.01.07, 20:21
    Czerstwy woźny, mieszkaniec Porażu,
    chodził nago zimą dla kurażu.
    Ale czynił to woźny,
    kiedy dzionek był mroźny,
    w dość porządnie ogrzanym garażu.
  • 3bezatu 24.01.07, 21:48
    Młoda kobieta spod Poraża
    jest muzą znanego malarza.
    A on po raz nie wiem który,
    maluje martwe natury.
    Bo goła baba go przeraża.

  • obrobka_skrawaniem 24.01.07, 21:58
    3bezatu napisała:

    > Młoda kobieta spod Poraża
    > jest muzą znanego malarza.
    > A on po raz nie wiem który,
    > maluje martwe natury.
    > Bo goła baba go przeraża.

    www.youtube.com/watch?v=XUfmyrDfPc0
  • 3bezatu 24.01.07, 22:13
    Nie widziałam tego wcześniej Obróbko :-) Pozdrawiam i piszmy dalej:


    Martwi się muza spod Poraża:
    „Ja z poświęceniem się obnażam,
    a ten prostak i cham
    maluje kwiatów dzban…
    Czy on mnie aby nie obraża?”

  • kurrara1 24.01.07, 23:02
    Wrażliwego malarza z Poraża,
    każde ciało pięknością poraża.
    Ciekłe i organiczne,
    ludzkie, pedagogiczne,
    w Boże Ciało zaś w kwiatkach się tarza.
  • kurrara1 24.01.07, 23:09
    Jeden malarz ekscentryk z Poraża
    artystyczny swój w życie plan wdraża.
    I ze wszystkich swych mocy
    od poranka do nocy
    wszystko w martwe natury przetwarza.
  • kurrara1 24.01.07, 23:18
    Wybuchł skandal w cnotliwym Porażu
    gdy rozeszła się wieść o malarzu,
    co malował kokotę,
    a obrazek ten potem
    robił świętą na bocznym ołtarzu.

    (jedna z wielu autentycznych historii...choć czasu temu kawał :-)

  • irsila 24.01.07, 23:52
    Pani w Zielonej Górze,
    czas ma na emeryturze.
    Z trudem się porusza,
    ale tańczy jej dusza.
    Pisaniem andronów przysłuży się kulturze.
  • irsila 24.01.07, 23:57
    Rozpacza przerażony poeta z Kraśnika,
    bo limeryki zeszły do psychiatryka.
    Poddawane tam resuscytacji,
    a on dostaje palpitacji.
    No dobra, podleczy im się psychika.
  • irsila 24.01.07, 23:59
    Pani z dzielnicy Podgórze,
    siedzi przy klawiaturze.
    Rendez-vous w wyobraźni,
    nie opuszcza jej jaźni.
    Lepsze to, niż walić głową po murze.
  • mifredo 25.01.07, 00:08
    Kafar z konkurencyjnej Resuscytacji,
    bezpodstawnie doznaje satysfakcji,
    mówiąc o mnie lebiega.
    Dreszcz babki przebiega,
    jak mnie widzą, doznają egzaltacji.

    Re: Limeryki - resuscytacja.
    Autor: kafar.pl
    Data: 23.01.07, 23:54

    Z minaretu w dalekim Toledo
    woła kastrat zwany tu mifredo.
    Cudny ton jego głosu
    oraz szczypta patosu
    mogą świadczyć, że jest on lebiegą.
  • mifredo 25.01.07, 00:15
    Za murami szpitala w Rybniku,
    płonie spór w sprawie limeryków.
    Demokracji przybywa,
    dyktatury ubywa.
    Nie podążamy za przykładem polityków.
  • palnick 25.01.07, 00:31
    Za murami szpitala w Rybniku
    płonie spór w sprawie limeryków.
    Lecz niektóre kobiety
    prą wyraźnie, niestety,
    do rozdźwięku - to też błąd polityków.

    Utworzenie przez Kurrarę równeległego wątku uważam za błąd. Mam nadzieję, że
    nie oznacza to w przyszłości braku wpisów pań w wątku wcześniej załozonym.
    Byłoby to niemądre a tak sie teraz dzieje.
    Możemy jednak tę dziwaczną sytuację przekształcić w kierunku wspólnej korzyści,
    a o to chyba chodzi.
    Proponuję równoległe wpisywanie postów w oba watki. Dzięki temu będziemy mieli
    aż 5000 sposobnosci do klecenia wierszyków :-)
    Co wy na to?

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • kurrara1 25.01.07, 00:45
    Palnicku kochany. Rzeczywiście zrobiło się trochę schizofrenicznie, chociaż
    założenie przeze mnie wątku kierowane było wrodzonym buntem przeciwko
    niesprawiedliwości ;-)
    Mam nadzieję, że będziemy wpadać do siebie na flaszkę tak często, jak się da.
    Chociaż wolałabym, żebyś wprowadził się tutaj na stałe...
    Buziaczki bynajmniej nie z kurrarą!!!- Kurrara :-)
  • mifredo 25.01.07, 01:09
    Wyszedł sobie Lisek przed Lwa,
    tłumaczy się, że on racje ma.
    Nie słucha opinii tłumu,
    zadufany ze swego rozumu.
    Ale wszystkich polityków objeżdża co dnia.
  • irsila 25.01.07, 01:32
    Ponieważ bliźniacze wątki są dwa,
    dopadnie je demokratyczna sonda.
    Pisać i tu i tu,
    jest bez sensu.
    Jak się drugi wątek moskalików ma?
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 25.01.07, 02:17
    Młodzieżówki działacz z Poraża
    w polityki język się wdrażał
    i dociekał wytrwale
    kto to jest ten "duraleks",
    czy epitet ten go nie obraża.
  • irsila 25.01.07, 05:24
    Młodzieżówki działacza z Poraża,
    w zamiarze nikogo nie obrażać.
    Nie rozumie też wcale,
    jaki tu "duraleks"
    Jeśli "twarde prawo" dla wszystkich, to brawo.
  • irsila 25.01.07, 05:40
    Nie jestem działaczem z Poraża,
    swoje własne zdanie tu wyrażam.
    Każdy to robić może,
    oby tylko w humorze
    i rządzenie po swojemu sobie wyobrażać.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 10:48
    Hahahahh...Rutko, a ja dopiero dziś zakumałam o co chodzi z tym duralexem. Niezłe!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 10:41
    Pewna pani ze wsi Wilczy Dołek
    tuż przed panem zajęła raz stołek.
    Panu żal dupę ściska,
    z piłą podkradł się z bliska...
    patrzcie państwo, cóż to za wesołek.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 11:17
    Rzecze premier z powagą w Żaganiu:
    Mam już kogoś na stołek twój, Haniu.
    Cóż, że z wsi Kozi Bobek
    i ma kiepski dorobek,
    najważniejsze: jest mocny w PiSaniu.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 12:36
    W cichym lasku niewielkim, pod Zgierzem,
    raz wiewiórka przespała się z jeżem.
    Lecz nie było z tym hecy,
    bo jeż z góry miał plecy,
    zaś wiewiórka leżała w parterze.
  • irsila 25.01.07, 13:09
    Facet dziwi się z psychiatryka,
    że baba spod niego się wymyka.
    Nie dorósł do partnerstwa,
    słynie też ze sknerstwa.
    Twierdzi, że na szóstą klepkę nie utyka.
  • irsila 25.01.07, 13:14
    Na oddziale dziennym w Rybniku
    słychać krzyki w psychiatryku.
    To ambicja chora,
    drze się o doktora
    mówiąc o żalu, skrusze, spowiedzi i wiatyku.
  • irsila 25.01.07, 13:17
    Oczyścił śnieg powietrze w Nowej Hucie,
    i dał mieszkańcom kilka darmowych uciech.
    Brodzenie po słonej brei,
    wspomnienie filmów Barei.
    Poproszę o buty dla psa przeciwsolne!-śmiech.
  • irsila 25.01.07, 13:20
    Zdenerwowałam kiedyś irę z 22,
    przez mojego nowego nicka.
    Cóż, menopa to stara dopa,
    jestem irsila małpa poczta.
    Wtedy nie czuję się taka stara!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 13:31
    Myślę, że czas zakończyć już spory,
    no bo w końcu nie żeśmy kaczory!
    Więc na rymach się skupmy,
    i ZWYCZAJNIE SIę LUBMY,
    pamiętając zawsze o priory-
    (tetach)*

    *priorytety: pisanie fajnych limeryków.
  • Gość: Ruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 13:50
    Limerysta w gminie Swornegacie
    nagle w twórczym się znalazł szpagacie,
    choć rozpiera go wena,
    to nim wstrząsa dylemat :
    komu najpierw - mateczce czy tacie ?
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 15:40
    Piszą wszystkie gazety dziś z Krety,
    że już można nabywać bilety.
    Nasza najmilsza Ruta
    dziś w baletki obuta
    robi szpagaty i piruety...

  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:02
    Panna z GS-u w Bziance
    chciała włos ułożyć na piance.
    Gdy się nad tym trudziała,
    żadzę w chłopie wzbudziła
    teraz salon ma fryzur w lepiance.
  • qqruq9 25.01.07, 16:49
    Panna z GS-u w Bziance
    chciała włos ułożyć na piance
    strosząc łona włos
    stroiła też głos
    Była pewnie na niezłej bańce
  • eilean_donan 25.01.07, 18:12
    Tancerka (bodajże Cichopek)
    zaleca adeptom (dwukropek):
    tańca, podrygów i pląsów,
    użycie elektrowstrząsów.
    Zahula słomiany też snopek.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 18:22

    Tancerka (bodajże Cichopek)
    zaleca adeptom (dwukropek):
    tańca, podrygów i pląsów,
    użycie elektrowstrząsów,
    na rozluźnienie zaś czopek.

    :-)
  • 3bezatu 25.01.07, 18:34
    Jedna starsza kobieta z Poraża
    zamążpójście kolejne rozważa.
    Dotąd mężowie, choć mili,
    muchomorów nie trawili.
    Lecz ona się tym wcale nie zraża.

  • eilean_donan 25.01.07, 18:50
    Zaś innej mieszkance Poraża
    uciekł mąż prawie spod ołtarza.
    Mówią ludzie: co za pech
    wcześniej zwiało jej już trzech,
    lecz ona się wcale nie zraża.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 20:06
    Niedoszły małżonek z Poraża
    bezwstydnie się rankiem obnaża
    przed babuni portretem,
    przy tym rzuca beretem,
    na odległość chucią zakaża!
  • palnick 25.01.07, 20:51
    Na polanie, gdzieś na Łysej Górze
    słychać panie śpiewające w chórze.
    Pieśni ich hermetyczne,
    z gruntu antyfalliczne,
    choć czasami pięknie tańczą na rurze.

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 21:14
    Na polanie, gdzieś na Łysej Górze,
    czarownice śpiewają se w chórze.
    Chociaż to feministki
    oraz anty- fallistki,
    czasem lubią polatać na rurze.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 25.01.07, 21:35
    Czarownica raz z Łysej Góry
    piała na festiwalu Kiepury.
    Gdy leciała z ariami,
    byli oczarowani
    i słuchacze i samo też jury.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 25.01.07, 23:41
    Limerykant zawzięty z Drezdenka
    swą twórczością rodzinę wciąż nękał,
    dziadek wręcz zaczął krzyczeć :
    Ja cię, k.. wydziedziczę,
    limeryczesz mi tu jak panienka !
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 00:41
    Limerykant spełniony gdzieś w Lhassie,
    limeryczał co dzień w dużej masie.
    Aż raz rzekła mu matka
    oraz z dołu sąsiadka,
    że nie można żyć w takim hałasie!
  • eilean_donan 26.01.07, 07:30
    Pisarz, co żył pod Czarnolasem
    dzień w dzień zwykł kimać nad szynkwasem.
    By było fallicznie,
    poniekąd ludycznie,
    swe wiersze pisywał kutasem.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 09:04
    Poeta ze wsi Straszyddle
    limeryczył jak zwykłe bydle.
    Żonka mu więc nie dała
    zupy, co nagotowała.
    Musi teraz zarabiać na mydle.
  • zielone.ziolo 26.01.07, 09:58
    Zaś poeta pewien z Windsoru
    limeryki pisał dla pozoru,
    że zarabia pisaniem.
    A on chędożył panie
    i pieniądze brał za to bez oporów.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 15:52
    Uznał pan z dorzecza Warty,
    że te narty to nie żarty.
    Odtąd miał ten miły zwyczaj,
    że zjeżdżając- limeryczał
    o dwie instruktorki wsparty.


    Iro, Zielone Zioło, już zastanawiałam się, gdzie i dlaczego nawiałaś?...
  • Gość: Ruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 16:06
    Na obrzeżach Mexico City
    żył spokojnie tępawy prymityw,
    chociaż ... rok temu z górą
    się wykazał kulturą,
    fakt, że strasznie był wtedy napity.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 17:12
    Jeden facet w Montevideo
    kupił sobie wieżę stereo.
    Słuchał z takim przejęciem,
    (a był stary, na rencie),
    aż zesztywniał i go wygięło.
  • zielone.ziolo 26.01.07, 22:09
    Gość portalu: Kurrara napisał(a):

    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    > Iro, Zielone Zioło, już zastanawiałam się, gdzie i dlaczego nawiałaś?...


    Zastanawia się Kurrara w Spa:
    Gdzie jest ziolo, czyt. ira dwa dwa... ?
    Czy ją zamordował chłop?
    Czy trójnogi więzi pop?
    Bo przestała coś pisać na FH.

    Kurraro, jakoś tak...
    Obiecuję poprawę ;-)
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • zielone.ziolo 26.01.07, 22:11
    Pokazały się na forum FH
    Limeryczne nowe wątki dwa.
    Ambicji poetów
    czy inny sekretów
    Doszukiwać się czytelnik ma?

    Czy to stały trend? ;-)
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 23:47
    Iro, Twoje są wszelkie domysły,
    a ja chyba tu skocze do Wisły.
    Irytacja na chłopa
    zakończyła się fopa,
    lepszy niż tu dualizm już w PiS, (ły)*

    *wiem, że to ły to bez sensu, ale o takiej porze to już nie ma się obowiązku być
    rozsądnym.
    No i rzecz jasna, że masz się poprawić!
    Pozdrawiam. K.
  • 3bezatu 26.01.07, 11:29
    Elektrykowi gdzieś spod Poraża
    rozdwojenie się jaźni przydarza.
    Rano miły młodzieniec,
    nocą jakiś odmieniec,
    co wyglądem jak prądem poraża.
  • mifredo 26.01.07, 13:00
    Chociażem nie spod Poraży,
    też mam kilkanaście twarzy.
    Najbrzydsza jest wtedy,
    jak mnie wnerwią zgredy.
    Wszystko się wtedy może zdarzyć.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 18:36
    Wężowy potwór z Loch Ness
    cierpiał na potworny stres.
    I nawet ciało
    się układało
    mu w dramatyczne "S".
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 18:46
    Pani Flora G. z Chodzieży
    do nerwowych nie należy.
    Choć czasami nocą
    klnie na starego, co
    raczej do fauny należy.
  • eilean_donan 26.01.07, 19:39
    A znany smok spod Wawelu
    doświadcza stresów też wielu
    i rzednie mu mina
    bo odkąd mróz ścina -
    w jamie tłok niczym w hotelu.

    Kurraro, nie pamiętałam Twojego limeryka, sama jeszcze wtedy nie próbowałam
    rymować. Ciekawe, że nam obu się Czarnolas z kutasem kojarzy :-)
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 26.01.07, 20:49
    Pewien kompozytor z Gress
    na muzykę to był pies.
    I tak na przykład celowo,
    kiedy mówił brzydkie słowo,
    to nie na "g", lecz na "ges".

    Eilean, stare czasy...limerykowali jeszcze aktywnie Wilma i Tojajurek...
    A pewne skojarzenia widocznie są oczywiste;-)
  • 3bezatu 26.01.07, 20:05
    Zarozumialec z miasta Gorlice
    mawiał do żony: Wszystkich zachwycę!
    I dlatego
    go gołego
    wystawiła wczoraj na śnieżycę.

  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 00:15
    Smutny dziś jest okapi w Gołdapi,
    transendentna troska go trapi,
    chyba nie był dośc czujny,
    bo się czuje podwójny,
    chyba będzie musiał się napić.
  • palnick 27.01.07, 00:21
    Smutna też jest słonica w Gliwicach
    bo po wódce śmiesznie dość kica.
    Przy tym z racji postaci
    posągowość swą traci.
    Będzie szukać oparcia w kibicach.

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 01:15
    A figlarny grzechotnik z Sopotni
    musi zadbać o swój stan zdrowotny,
    jeśli znowu wykona
    połykanie ogona,
    trzeba podać mu środek wymiotny.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 01:20
    Rozpasany boa z Samoa,
    co zobaczył, owijał dokoła
    i w efekcie rutyny
    przyjął formę sprężyny,
    co dla boa wstydliwym jest zgoła.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 01:37
    Gospodarna hiena ze Sieny
    nosi brzydki przydomek "gangreny"
    i to całkiem niesłusznie,
    przy padlinie wszak już nie
    trzeba ściśle przestrzegać higieny.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 01:49
    Wykoleił się kojot z Nagoi
    cały dzień tylko leży na koi
    gdy sztorm koją zabuja,
    wzywa ciotkę i wuja
    ale zejść z koi kojot się boi.
  • palnick 27.01.07, 01:57
    A stonoga wesoła z Brzegu
    setny post wam walnęła z biegu.
    I stepuje swobodnie
    podciągając ciut spodnie
    bo wśród samic to nie ma kolegów.

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 02:19
    Pózną nocą w mieście Bogota
    pewien pan "konkurentki" zdruzgotał
    z satysfakcją i szykiem
    się popisał hattrickiem,
    ten łobuziak, huncwot, niecnota !
  • eilean_donan 27.01.07, 08:13
    Późną nocą siedząc w Rodopach
    pewien pan popełnił był faux pas.
    I posły różne, polityki
    stosują też fapy, przytyki
    - domena już taka jest chłopa.
  • eilean_donan 27.01.07, 08:16
    Lew co czas spędza na sposób lwi
    całe dnie leży, je, no i śpi.
    Z głodu nieraz by skonał
    wtenczas, gdy jego żona
    nie poluje, bo ma trudne dni.
  • zielone.ziolo 27.01.07, 08:44
    Nosorożec co żył na sawannie
    rogiem swym chwalił się nieustannie.
    Jednak pewnego dzionka
    spotkał żuczka jelonka... .
    Zachowuje się już nienagannie.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • kurrara1 27.01.07, 10:46
    Z tożsamością podwójną w Nevada
    schizofrenik żył, wariat nie lada.
    Dwa nazwiska, dwa domy,
    a najlepsze- dwie żony,
    lecz teściowe dwie- to już przesada!
  • zielone.ziolo 27.01.07, 10:51
    Zaś kobieta co żyła gdzieś w Brześciu
    uwielbiala wprost swoich dwóch teściów.
    Jeden i drugi mąż
    narzekali wciąż.
    Przy teściach pogrążała się w szczęściu.

    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • zielone.ziolo 27.01.07, 10:55
    Pewien farmer ze stanu Iowa
    zwykł z teściową chodzić do kościoła.
    I tak modlił się: Boże,
    daj teściową mi w łoże!
    Żona kiepsko coś wygląda gola.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 11:50
    Był niesforny miś panda z Ugandy,
    co nagminnie upijał się brandy.
    A jak pił krwawą Mary,
    zwiedzać szedł lupanary
    i urządzał karczemne tam grandy.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 11:55
    Wypieszczony winniczek z Lubziany
    na ślinieniu się został złapany.
    Obnażony z muszelki
    powieszony za szelki
    i z talerza łypie na panny.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 27.01.07, 12:33
    Jurny goryl ze wsi Obory
    nade wszystko przedkładał amory
    wszelkie inne czynności
    wywołują weń mdłości
    oraz silne psychiczne opory.
  • 3bezatu 27.01.07, 12:48
    Misiek koala z Rewala
    wciąż się do czegoś zapala.
    Ogień to słomiany,
    lecz, by leczyć rany
    trzeba go wieźć do szpitala.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 13:02
    Antylopa niesforna z Atlanty
    do wszystkiego po prostu jest "anty".
    Chodzi na demonstracje,
    wiece, manifestacje,
    zagarniając gratisy i fanty.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 13:07
    Ceni sobie goryl z Angory
    nade wszystko swe męskie walory.
    Nie przepuści okazji
    dla swej samczej inwazji,
    nawet kiedy obłożnie jest chory.

    Ruto, ten goryl to mi od rana chodził po głowie...
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 13:12
    Każdy znał tę pokrakę w Antylach,
    przewrotnego jak gad krokodyla.
    Kto go ujrzał z daleka,
    albo zaraz uciekał,
    lub był zaraz wręcz o krok od dyla.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 13:27
    Niezły był też pan zebra, co w Nebra-
    sce na stałe w piżamę się przebrał.
    Kombinował, że panie
    się podrywa na spanie...
    I miał rację, na spanie wciąż je brał!
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 15:12
    Dewiant wredny królik z Niechobrza
    rozpustnie rozdymał nozdrza.
    Trusie trzęsły uszkami
    jakby przeszło tsunami
    a uległa samiczka mu bobrza!
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 15:18
    Zadyszany zajączek z Załęża
    szaraczka pojął za męża.
    Życie słodko im płynie,
    lecz ród zajęczy zginie.
    Obaj mają w terrarium węża.
  • irsila 27.01.07, 19:07
    Za murami szpitala w Rybniku,
    płonie spór w sprawie limeryków.
    W tym ogniu i szale,
    niestrudzeni kowale,
    kują wiersze wśród okrzyków.
  • irsila 27.01.07, 19:12
    Kobieta zazdrosna z Kraśnika,
    chce wykraść wenę z psychiatryka.
    Tłucze same spacje,
    błagając o wariacje.
    Klawiatura oh! jak pryk czy byk bryka.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 19:20
    Skrobiąc piórem, indor z Libiąża
    ledwie z limerykami nadąża.
    Grzebie w żużlu pazurem
    dlatego zowią go żulem.
    Drążą: Pożąda rymów wciąż, a?

  • irsila 27.01.07, 19:26
    Za murami szpitala w Rybniku,
    wykuwają stosy limeryków.
    Żal mi d.psko ściska,
    co wy na to kobiciska?
    Pisanie wazniejsze od szaszłyków.
  • irsila 27.01.07, 19:30
    Buntowniczki z Navarry,
    pod skrzydłami Kurrary,
    robią ko ko ko ko,
    bo jest kurde pstro,
    bo wredne chłopy robią czarry-marry.
  • irsila 27.01.07, 19:33
    Potomkinie Ew z całego kraju,
    wspominają jak to było w raju.
    Tu za uwiedzenie,
    dostają więzienie,
    a wolałyby być wiecznie na haju.
  • irsila 27.01.07, 19:36
    Pani co mieszka w Jastarni,
    bardzo nudzi się w sypialni.
    Wyjście to zmienia,
    zrobienie w jelenia,
    ale wszyscy wokół tacy są normalni.
  • irsila 27.01.07, 19:40
    Przyjdź o muzo z Limerick,
    dajże do tworzenia dryg.
    Czemu żem nie Kazimiera,
    brak intelektu doskwiera,
    wydaję z siebie rozpaczy krzyk.
  • irsila 27.01.07, 19:44
    Słynne trio z Metalliki,
    obróbka, kafar, palniki,
    tłuką na kowadle,
    ładnie co popadnie.
    Gdzieś mi zginęły pilniki.
  • irsila 27.01.07, 19:49
    Przystojny facet z solarium,
    wstąpił nagle do seminarium.
    Kobiet się bał,
    choć mu stał,
    a mógł mieć calutkie lachonarium.
  • irsila 27.01.07, 19:55
    Facet jeden w Chartumie,
    porąbane ma w rozumie.
    Kij zamiast pilota,
    żona wieczna cnota,
    a on zawsze sypia w trumnie.
  • Gość: fanka IP: *.icpnet.pl 27.01.07, 19:33
    Ale mam farta dziś.
    Poznałam Wita, iż
    rymy Jego są znane.
    Przez małolatów uwielbiane.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 19:45
    Pewna wit.amina ze Szczecina
    szpetnie zaklęła na syna,
    iż nos wszędzie wściubia,
    a ona szyfruje jak głupia...
    Na piersi żeruje gadzina!

  • irsila 27.01.07, 19:15
    Carmen z Dziura Zapchana,
    przed mężem tańczy kankana.
    Kończ te wybryki,
    słucham polityki.
    Jesteś porąbana? Będzie zarajana.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 19:42
    Niedaleko miasteczka Yamato,
    rybom powiedział tak aligator,
    że w zasadzie nie musi
    jeść wyłącznie to suszi,
    ale...straszną ochotę ma na to.
  • palnick 27.01.07, 20:20
    Z Bugu nurtu opodal Włodawy
    wylazł potwór a wzrok ma kaprawy.
    Jak z opisu wynika
    przypomina Palnicka.
    W każdym razie to news dość ciekawy.

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 20:29
    Trąbią słonie w Lizbonie
    że kurrara nie tonie
    w wina pełnym pucharze.
    Palnickowi łaskę okaże,
    powie: spocznij na mem łonie.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 21:19
    Wyszła z wody Morza Marmara
    jakaś fajna, znajoma poczwara.
    Wciąż czepiają tu jej się
    a mnie przez to aż trzęsie,
    boć ona tu w przyjaznych zamiarach!
  • eilean_donan 27.01.07, 21:27
    Krokodyl, po Nilu co pływa
    wyłącznie sashimi spożywa,
    mówi, że po sushi
    tak go bardzo suszi,
    że cysternę wypiłby piwa.
  • eilean_donan 27.01.07, 21:38
    Wpłynął rekin do Arafury,
    a mizernej dość był postury,
    by z kompleksem się zmierzyć
    postanowił uderzyć
    zrazu do tuńczyka w konkury.
  • eilean_donan 27.01.07, 21:53
    Jeszcze raz:

    Krokodyl, po Nilu co pływa
    wyłącznie sashimi spożywa,
    mówi, że po sushi
    tak go bardzo suszi,
    że cysternę wypiłby piwa.

    Na to rybka z oczami wielkimi
    ze strachu, by nie dostał bulimii
    wrzeszczy ile sił w skrzelach
    (słyszą aż na Seszelach):
    „krokodylu, na imię masz Jimmi!”
  • eilean_donan 27.01.07, 21:57
    Eee, nie tak miało być. Cholera, jestem chyba przemęczona.
    To już ostatni raz, może wreszcie z sensem, i znikam:

    Krokodyl, po Nilu co pływa
    wyłącznie sashimi spożywa,
    mówi, że po sushi
    tak go bardzo suszi,
    że nie wie sam, jak się nazywa.

    Na to rybka z oczami wielkimi
    ze strachu, by nie dostał bulimii
    wrzeszczy ile sił w skrzelach
    (słyszą aż na Seszelach):
    „krokodylu, na imię masz Jimmi!”


  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 27.01.07, 23:57
    Anakonda wąż w znanym Macondo
    kiedyś jechał do żony swą Hondą.
    Żona puka się w czółko,
    bowiem jeździ on w kółko,
    odkąd trafił przypadkiem na rondo.
  • zielone.ziolo 28.01.07, 01:32
    anakonda, wąż w znanym Makondo,
    kiedy jechałdo żony przez rondo*,
    zaklął szpetnie: Cholera!".
    I już się nie pozbierał,
    bo na głowie mu właśnie pękł kondom.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 09:13
    Wąż boa pierzasty w Bombaju
    jeździł nagminnie na haju.
    Dusił traumę w sobie,
    sycząc: co ja robię?
    Spadł z wiaduktu i znalazł się w raju.

  • qqruq9 28.01.07, 10:19
    Raz popaprany słoń w Laosie
    zwykł był grać sobie sam na nosie
    i miał ze sobą pański krzyż,
    bo nabił się w butelkę tyż.
    Czy słyszał ktoś o jego losie?
  • qqruq9 28.01.07, 10:23
    Schizofreniczny słoń w Laosie
    zwykł był grać sobie sam na własnym nosie
    i w konia zrobił siebie wnet,
    a potem rychło wet za wet
    wpuszczając się w maliny beczał- o mój losie!
  • qqruq9 28.01.07, 10:25
    Plótł ktoś raz trzy po trzy w Laosie
    o zakręconym słoniu co sie
    owinął wokół palca
    i zrobił z siebie jajca,
    a teraz sam sobie gra na nosie.
  • Gość: wit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 10:38
    Słoń zakręcony z Laosu
    dolał do ognia sosu.
    Głowny strażnik ogniska
    dojrzał kły jego z bliska.
    a reszta pretensji do losu!
  • qqruq9 28.01.07, 10:48
    Zakręcony słoń wściekle z Laosu
    dolewał swej spermy do sosu,
    zjadły sos posłanki,
    słoń ma więc kochanki.
    A może on był jednak z Kampinosu?
  • mifredo 28.01.07, 12:55
    Franek, góral z Podhala,
    na kolana mnie powala.
    Pogodę ma w necie,
    oscypki w markecie,
    na piwo chodzi do kowala.
  • mifredo 28.01.07, 12:58
    Znałem kiedyś wariata,
    co tylko figle płatał:
    zatkał muszlę słoikiem,
    siedział w szafie z miernikiem,
    po domu w rondlu na głowie latał.
  • mifredo 28.01.07, 13:01
    Maniek ze wsi Biała Podlaska,
    mówi do niej ale z ciebie laska!
    Ona się wkurzyła,
    rozporek mu otworzyła,
    mówiąc, że laska oznacza kutaska.
  • mifredo 28.01.07, 13:03
    Wojtek przeuroczy z Roztoczy,
    chciał poderwać ją na oczy.
    Niezłe masz gały,
    i spłonął cały.
    Wtem jakiś potwór na niego skoczył!
  • mifredo 28.01.07, 13:07
    Kazek, co z przemytu żył w Homole,
    płeć nagle zmienił przed patrolem.
    Kazimierom żem jezd i cipom,
    mogłam bezpiecznie iść górom.
    Taki interes to ja pier-do-lę.
  • mifredo 28.01.07, 13:10
    Panią hrrabiankę z Warrszawy,
    przerrastają zwykłe sprrawy.
    Chciała zastąpić syrrenkę,
    teraz musi opuścić scenkę.
    Okrropieństwo!Spisek, ale bezkrrwawy!
  • mifredo 28.01.07, 13:12
    Moja kochanka z Rzeszowa,
    nigdy do tego nie gotowa.
    Wziąłem więc ją siłą,
    przerżnąłem jak piłą.
    Już trunków przede mną nie chowa.
  • mifredo 28.01.07, 13:15
    Pragnęła kobitka z Niepołomic,
    by się jej trafił taki Niechcic.
    Pokrzyczy Bogu mił..
    i opadnie bez sił.
    Kobiety kochane chcą być jak nic.
  • mifredo 28.01.07, 13:18
    Żonę, której nie obca Kamasutra,
    bardziej z nóg zwala poseł Tutra.
    Dokleiłem se takie wąsiska,
    a ona śmiechem mi tryska.
    Teraz co dzień parskamy, aż do jutra.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:13
    Pewna pani dosłownie spod Kutna
    była zawsze okropnie rozrzutna.
    Wyrzucała pieniądze
    na zachcianki i żądze,
    kilka razy też panów, okrutna.
  • palnick 28.01.07, 13:17
    Pewna pani, mieszkanka Kutna
    arogancka była i butna.
    Jak zeznają panowie,
    dodatkowo w alkowie
    niesłychanie też bałamutna.

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:46
    Wydawało się pumie w Sztumie,
    że zanadto wyróżnia się w tłumie,
    nie obawiaj się pumo
    i swój ogon noś z dumą,
    wygra ten, kto lansować się umie
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 15:16
    Dobrze znane tygrysy są z Nysy,
    które żują wciąż same irysy.
    Kiedy inny zaś, dziki,
    rzekł, że lepsze papryki,
    zafukały go, że to kaprysy.

  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:27
    • Re: Piszemy limeryki!!!! IP: *.ust.tke.pl
    Gość: To_Ya 04.10.04, 11:38 zarchiwizowany

    Biskup z pewnej diecezji
    był wielbicielem poezji,
    więc każdy proboszcz i kleryk
    "popełnić" musiał limeryk
    na temat zwalczania herezji.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:29
    Gość: G'Reggie 03.01.04, 14:44 zarchiwizowany

    Listonosz z miasta Chicago
    przesyłki doręczał nago.
    Dewotce bez biustu
    nie przypadł do gustu:
    na schodach psem poszczuła go.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:34
    al59 24.03.04, 08:13 zarchiwizowany

    Pewien Murzyn plantacji swej wierny
    Marzył ciągle o brzuchu pełnym
    Stąd właściciel plantacji
    Wysłuchał jego racji
    I wypchał go puchem z bawełny
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:37
    arek354 14.06.04, 20:44 zarchiwizowany

    Pewien mlodzieniec w Wałbrzychu
    Gwalcil staruszki na strychu
    Gwalcilby tez dziewice
    Gdyby posiadal piwnice
    Do ktorej nie mial wytrychu :)
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:38
    lewa.noga.pawiana 20.06.04, 12:33 zarchiwizowany

    Pewien młody poeta z Limerick
    Zwykł rankami wydawać z siebie ryk.
    Gdy pytano go: Czemu?
    Mawiał: Sedno problemu
    Leży w tym, żem ukryty choleryk.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:39
    murza.chatus 22.07.04, 15:33 zarchiwizowany

    Pewien kowal, trunkowy gość z Żar,
    Zawsze skręcał był tam, gdzie był bar.
    Zaś w tym barze znad szklanki
    Nie dostrzegał barmanki,
    Choć ta w krąg roztaczała swój czar.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:40
    Gość: Palnick 28.07.04, 00:58 zarchiwizowany

    Pewien chodziarz wspaniały z Krakowa
    Był i jest niczym polska królowa
    Zawsze medal miał złoty
    Nawet w jesienne słoty
    Dojdź raz drugi błaga żona bez słowa.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:42
    lewa.noga.pawiana 02.09.04, 11:43 zarchiwizowany

    Ksiądz infułat, co żył pod Lozanną
    Miał erekcję (oj, wstyd!) nieustanną.
    Więc na miejsce to czułe
    Wkładał drugą infułę;
    I opinię miał wciąż nienaganną.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:43
    lewa.noga.pawiana 03.09.04, 11:33 zarchiwizowany

    Brzydził myślą się prałat w Lozannie
    O kąpieli w natrysku czy w wannie.
    I to tak zdecydowanie
    Że się nie mył nawet w kranie,
    Mówiąc ostro: - Co, prałat pod kran?! Nie!

    Stare czasy... :-)
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 28.01.07, 19:29
    Nie o USA, nie UE i nie RPA
    chodzi, zresztą nieważne. Był szerpa,
    który robiąc omlety
    dla swej ślubnej kobiety,
    ścinał jajka z pomocą sierpa.
  • abeila 28.01.07, 21:27
    Kobieta duszek z Lanckorony,
    uwielbia kolor ciemnoczerwony.
    I nie wie czy ta kieca,
    ją czy jego podnieca,
    bo naskórek na ustach ma pokrwawiony.
  • abeila 28.01.07, 21:31
    Lady niemłoda z Banderosa,
    jest piękna niczym rosa.
    Tak się przynajmniej czuje,
    bo coś w niej tak buzuje.
    Natomiast wokół kraina dolorosa.
  • abeila 28.01.07, 21:33
    Madame z Moulin Rouge,
    ma rozmazany rzęs tusz.
    Zmęczone nogi,
    długie do podłogi
    i męża co obrósł w tłuszcz.
  • abeila 28.01.07, 21:36
    Carmen w purpurze z Corridy,
    dręczą niemiłosierne zwidy.
    Zbyt dużo czerwonego wina,
    i czym teraz wybić klina.
    Pomoże jej przyjaciółka Amifrida.
  • abeila 28.01.07, 21:38
    Hiszpanka z cichego El Mento,
    wystukuje na widoku flamenco.
    Facet na to głuchy,
    tęskni do poduchy.
    Zafunduje jej napój z miętą.
  • abeila 28.01.07, 21:42
    Młoda Vike z Samodraki,
    włazi czasem w polne maki.
    Tam traci siebie,
    ale jest w niebie.
    Nie chce tam gdzie zimują raki.
  • abeila 28.01.07, 21:45
    Chciała mieć domek u gór podnóży,
    lecz ten związek tego nie wróży.
    To tylko jej się śni,
    on wiecznie przed tivi.
    Na pocieszenie konfitura z róży.
  • abeila 28.01.07, 21:48
    Chciałaby pojechać do Werony,
    dostać kolorowe anemony.
    W szafirowej sukience,
    niczego nie chce więcej.
    Przygody to mają tylko Pokemony.
  • abeila 28.01.07, 21:50
    Kobieta z miasta Krzemień,
    przyobleka się w czerwień.
    Błyszczy na niej sukienka,
    w pasie wydaje się cienka.
    Życie, oh! życie ty moje się odmień.
  • abeila 28.01.07, 21:53
    Kobiecie z osiedla Tilia,
    czerwona marzy się lilia.
    Kupiła dwie cebule,
    wyhoduje je czule.
    Będą pachniały jak wanilia.
  • Gość: Bea IP: *.icpnet.pl 28.01.07, 22:11
    Abeila! O cudna, o Święta!
    Czy Ty depczesz mi po piętach?
    Czy mi się zdaje tylko to,
    bo ciągle mam w głowie pstro.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 08:51
    Rzekł starszy pan żonie w Czadzie:
    "Nic złego nie widzę w zdradzie".
    Małżonka mu na to
    szpulnęła w łeb szmatą:
    "To kup okulary, dziadzie!"
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 09:02
    Dziś szepcze ważka do traszki,
    czy kręcą ją grzeszne igraszki?
    Bo co do niej, owszem,
    choć lepsze i zdrowsze
    to w łaszkach sklepowe baraszki.

    *baraszkować- baraszki
  • 3bezatu 29.01.07, 09:48
    Kobieta jedna z Małkini
    nie jada nigdy cukini,
    bo bez potrzeby
    boi się, żeby
    nie zepsuć sobie opinii.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 10:28
    Jedna cnotka z Korsyki
    nie je nigdy papryki.
    Czasem z sekrecie,
    żeby...no wiecie,
    nie wzięli jej na języki.
  • 3bezatu 29.01.07, 10:34
    Są takie owady z Granady,
    które nie lubią czekolady.
    Gdy ktoś je częstuje,
    mówią: Nie dziękuję,
    nie złamiemy naszej zasady!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 11:10
    Jest jeden lama z Tirany,
    co do ust bierze banany.
    Krzyczy mu reszta lamów:
    Bójże się Buddy, zastanów
    się, nim narobisz maniany!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 11:17
    Jeden chłop z Węgierskiej Górki
    bez żalu zjada ogórki.
    Jego synów to do dziś
    jakoś nic nie obchodzi,
    ale jak wstydzą się córki!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 11:24
    Jedna pani z Poznania
    jadła na obiad dwa dania.
    Mąż od tygodni już nie je,
    martwiąc się, co się z nią dzieje,
    a ksiądz się już nie odkłania.
  • 3bezatu 29.01.07, 11:39
    Nieroztropna baba z Meksyku
    czekoladek jadła bez liku
    (wszystkie z likierem).
    Mówią: cukierek
    doprowadził ją do odwyku.

  • kurrara.domowa 29.01.07, 12:10
    Raz skandalista z Niechorza
    zjadł w domu owoc morza.
    Żona miast płakać po nocach
    za tego morza owoca,
    wbiła go wprost do podłoża.
  • Gość: sowa IP: *.chello.pl 29.01.07, 13:09
    Autor: Gość: sowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl
    Data: 29.01.07, 12:28

    Żył pewien narciarz w Kitzbühel
    Co przyrodzenie miał liche.
    Więc wszystkie damy na stoku,
    Nie znosząc tego widoku,
    By schował dawały my dychę.
  • 3bezatu 29.01.07, 13:17
    W kuchni dewotki z Alabamy,
    każdy z owoców jest chowany.
    Wyjada je ukradkiem,
    by nie zgrzeszyć przypadkiem -
    A nóż to owoc zakazany??
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 13:33
    Jedna chuda panienka z Tybetu
    zastosowała raz jedną z diet. U-
    znaną za lekkostrawną,
    i dostała niedawno
    prace w szkole: modela szkieletu.

    3bezatu, chyba jednak nie chodzi o nóż? ;-)
  • 3bezatu 29.01.07, 15:14
    Tajemniczy staruszek z Chojnówki
    wieczorami zachodzi do wdówki.
    Cała wieś szaleje.
    Co też tam się dzieje??
    Noc w noc jedzą z musztardą parówki.


    O Matko Kurraro!! Rzeczywiście okropny błąd.
    Wiedziałam, że kiedyś mi się to zdarzy ;-))
    Pozdrawiam.
    :-))
  • eilean_donan 29.01.07, 15:31
    Gość co mieszkał daleko od szosy,
    zjadał prawie wyłącznie kokosy.
    Na głos rozsądku bywał głuchy,
    dochodziły więc zewsząd słuchy -
    biedak chodzi już nagi i bosy.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 15:38
    Cudzoziemka- estetka w Hongkongu
    zakochała się w chińskim posągu.
    Wielkość tego uczucia
    pozbawiała ją czucia
    i wciąż mdlała uroczo w szezlongu.

    3bezatu, zdarza się;-)
    Pozdrawiam również.
  • Gość: Ruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:42
    Chodzą słuchy po całej Mamai,
    że za węgłem Palnick się czai,
    mówi sie w całym mieście:
    właśnie zbliża się 200,
    czas przypomnieć się babskiej zgrai.
  • obrobka_skrawaniem 29.01.07, 16:11
    Palnick z Dobrego Miasta
    wziął był niestety zaspał.
    Ktoś go tutaj uprzedził
    i nie będzie się biedzil
    z limerykiem za dwie dwunasta.
  • eilean_donan 29.01.07, 16:47
    Raz biznesmen, mieszkaniec Bogoty
    tak pouczał miejscowe miernoty:
    gdy miast masła zjadałbyś ceres
    kokosowy miałbyś i n t e r e s
    z prokreacją jednakże – kłopoty.
  • 3bezatu 29.01.07, 21:38
    Skrupulatna księgowa z Pakości
    zęby zjadła wszak na księgowości.
    Dziś jak wiekowa staruszka
    szczękę przed pójściem do łóżka
    kładzie w szklankę. Mąż jęczy: Litości…
  • irsila 29.01.07, 21:59
    Patrzę na 100+ stron "limeryki" w google,
    tam poeci od ilości mocno trzymają cugle.
    Piszą sobie powoli,
    każdy tam pitoli.
    Produkują czasem przeróżne dziwne buble.
  • Gość: Bea IP: *.icpnet.pl 30.01.07, 00:47
    Już wie mieszkanka Wolin,
    że nic bardziej nie zadowoli
    tak jago,
    jak i ją, ten tego.
    Gdy się to robi bardzo powoli.
  • irsila 29.01.07, 22:02
    Zobacz "limeryki' w google,
    tu zbytnio puszczamy cugle.
    W takim maratonie,
    padną nawet konie.
    Żujmy na wstrzymanie jaką gumę bouble.
  • Gość: Bea IP: *.icpnet.pl 30.01.07, 00:20
    Ma rację Irsila.
    Chałtura do cna mi zbrzydła.
    Więcej nie powiem,
    chyba że skręcą mi się zwoje
    mózgowe.
  • irsila 30.01.07, 00:37
    Nie pójdę pisać do Rybnika,
    bo się bardzo boję Palnika.
    Tam jest metal havy,
    a tu raczej same Ewy.
    Jak ognia unikam psychiatryka.
  • irsila 30.01.07, 00:45
    Zajrzałam do wątku z Rybnika,
    ogarnął mnie horror i panika.
    Sadomacho,wielkie żarcie,
    o wszystkim tak otwarcie.
    Sodomia, Gomoria i polityka.

  • 3bezatu 29.01.07, 22:08
    Jedna kobieta z Suchowoli
    zjadła już z mężem beczkę soli,
    poznała go do cna
    i swoje zdanie ma:
    Nic tak jak życie z nim nie boli.
  • matyldazalogowana 29.01.07, 22:16
    Z Krakowa dziadziunio niestary
    Naczytał się mocno Kurrary
    a babuni kit wciska
    że jej dziś nie wyściska
    bo zapodział gdzieś okulary.

    Cześć. To schizma czy mnożenie bytów? Czy przy wpisywaniu się na wątkach należy
    stosować jakiś klucz? np. pieprzne limeryki tu, a liryczne tam? ;-)
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 22:41
    Błąkała panienka się z Lądka
    na forum po dziwnych wątkach.
    Rzekła z ostrożna:
    U was tu można
    dostać roztroju żołądka!

    Matyldo, poczytaj sobie od początku:-)
    W wielkim skrócie: piszemy i tutaj, i tutaj, chociaż tu trochę przewaga pań, a u
    Oćca- panów:-)
    A jeśli chodzi o pieprzność i liryczność, to wszędzie jest mile widziana.
    Pozdrawiam. K
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 29.01.07, 16:54
    Już donosła gazeta w Jastarni,
    że zaginął nam dziś Papa Palnick!
    Może złapał go w jamę
    jakiś wstrętny Gargamel,
    lub ktoś równie nieobliczalny?!
  • eilean_donan 29.01.07, 17:37
    Jak donoszą w mieście Nysa
    ktoś tam coś o Papciu słysał*
    o szesnastej z minutami
    siedząc z drinkiem pod palmami
    Palnick o niedźwiedziu pisał.

    * to był świadek sepleniący
  • irsila 29.01.07, 18:56
    Działaczka co pochodzi z Przasnysza,
    od politykowania zrobiła się łysa.
    Nie, że pies na kobiety,
    a na członków i komitety.
    Ale dlaczego pióra straciła przeorysza?
  • irsila 29.01.07, 18:59
    Kurrara z literackiego kurnika,
    wielką zagadką jest dla Palnicka.
    Młoda ona czy stara,
    piękna czy poczwara?
    Przecież z pisania wygląd nie wynika.
  • irsila 29.01.07, 19:01
    Pani co mieszka blisko ratusza,
    do pisania limeryków się zmusza.
    Spokojnie nie zaśnie,
    jak z 10 nie trzaśnie.
    Normalnie kołchoz i rogata dusza.
  • irsila 29.01.07, 19:05
    Kobieta z miejscowości Psiakość,
    recepty poszukuje na miłość,
    bo 10x od valium lepsza,
    i całą od razu dopieszcza.
    Każdemu nieszczęśnikowi oddaje młodość.
  • irsila 29.01.07, 19:08
    Nieznana madonna z Walencji,
    nie lubi w poezji konkurencji.
    Praca na akord,
    to durny rekord.
    Niebieskie migdały dziś na konferencji.
  • irsila 29.01.07, 19:10
    Chytra baba z Nieżywięci,
    z piasku wodę sobie kręci.
    Szkoda topić śnieg,
    w przyrodzie obieg.
    Na każdego bałwana ma chęci.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 11:59
    Jeden marynarz z Ratek
    zgubił przypadkiem statek.
    A potem rum pił,
    całkiem się zlumpił,
    i umarł na ostatek.

  • zielone.ziolo 30.01.07, 12:13
    Pewien schlany marynarz z Ratek
    za rum sprzedał swój własny statek.
    Cieszy się cały port,
    bo to gość prima sort.
    I woli panów na dodatek.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
    metalowawrona-i-szczur.blog.onet.pl/
  • zielone.ziolo 30.01.07, 12:17
    Zatraciła się w pewny sporcie
    śliczna panna co pracuje w porcie.
    Romantycznie ją nastraja
    marynarzy wielka zgraja.
    I pieniądze większe niż na korcie.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
    metalowawrona-i-szczur.blog.onet.pl/
  • irsila 30.01.07, 13:38
    Narzekała na elan vital,
    pisząca tu eilean-donan.
    Teraz szeroki plener,
    ma tu każdy trener
    kochasia co poszedł w siną dal.
    Re: Piszemy limeryki - reaktywacja.
    eilean_donan 21.01.07, 19:35 + odpowiedz

    Raz łabędź (to było w Krakowie)
    normalnie chciał żyć, tak jak człowiek
    rząd kaczy z zawiści
    mu staw zanieczyścił
    swą sitwę wpychając w sitowie.


    w głowie właśnie mi zaświtało,
    że miejsca tu już robi się mało...

  • 3bezatu 30.01.07, 15:06
    Pewien marynarz z Ostendy
    pamiętał zawsze którędy
    musi płynąć,
    by ominąć
    wszystkie Skarbowe Urzędy.
  • eilean_donan 30.01.07, 21:14
    Pewną lady z Devenport
    kręcił każdy, lecz nie lord.
    Mówiła, gdy jej zarzucono
    rozwiązłość, doprawdy, szaloną,
    że tylko uprawia sport.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 21:19
    Pewna lady z Devenport
    pouprawiać chciała sport.
    By rozruszać swe aorty,
    wręcz rzuciła się na sporty
    i kurzyła jak ten czort.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 21:26
    Pewną lady z Devenport
    uwieść pragnął jeden lord.
    A gdy zdobył ją gdzieś w krzaczkach,
    nie może do dziś, biedaczka,
    pozbyć się wręcz lordów hord.


  • eilean_donan 30.01.07, 21:28
    Pewna lady z Devenport
    lubi rzeczy prima sort
    a że oręż męża
    się już nie naprężał,
    popełniła na nim mord.



    popełniła mord
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 21:42
    Pewna pani z Devenport
    chciała ściągnąć chłopu port-
    ki, a tam siurpryzka:
    coś na kształt ogryzka.
    (albo jakiś inny żort)
  • mifredo 30.01.07, 22:04
    Kruchą kobietę z osiedla Dacza,
    widziałem dziś w roli lodołamacza.
    Podziwiam jej trud,
    ciężko kruszyć lód.
    Pomogłem, wzięła mnie za podrywacza.
  • mifredo 30.01.07, 22:10
    Powiedziała mi dozorczyni z osiedla,
    że taka ciężka harówa ją wpier- dla.
    Zaciąga się papierosem,
    by syfów nie czuć nosem.
    W nagrodę dałem jej bombonierę od Wedla.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 22:10
    Pewna lady w Devenport
    wyjechała raz na fiord.
    I do dziś tam tkwi na skale,
    nie dlatego, że wspaniale,
    tylko zepsuł jej się ford.
  • eilean_donan 30.01.07, 22:15
    Pewna lady z Devenport
    męża ma (przydomek: Short)
    do drzwi walą więc lokaje
    „pani wdzięki swe rozdaje
    temu kto jest więcej wort”.
  • 3bezatu 31.01.07, 09:51
    Myśli lady z Devenport,
    seks to taki miły sport.
    Lord nie chciał, więc wściekła
    pobiegła do piekła
    krzycząc: Niech mnie weźmie czort!

  • zielone.ziolo 31.01.07, 10:10
    Okrąglutka kobietka z Krakowa
    różne diety stosować gotowa.
    Ale dzisaj... myśl nagła:
    A po jakiego diabła?!
    Skoro Jemu się taka podobam?
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
    metalowawrona-i-szczur.blog.onet.pl/
  • amifrida 31.01.07, 10:55
    Okrąglutka kobieta z Krakowa,
    sama sobie przestała się podobać.
    Kardiolog mówi powyżej 30,
    w odchudzaniu NFOZ się mieści.
    Za dużo ciała to niestety choroba.
  • mifredo 30.01.07, 22:12
    Młoda pani, adres ul. Polna,
    mówi mi,że wreszcie jest wolna.
    Poderwać chciałem,
    po pysku dostałem.
    Emerytka! Oh! ty babo swawolna.
  • mifredo 30.01.07, 22:16
    Zmęczona żona z miasta Kraków,
    nie cierpi obierać ziemniaków.
    Gotuje je w mundurkach,
    łatwiej odchodzi skórka.
    Twierdzi, że jest lepsza od cwaniaków.
  • zielone.ziolo 30.01.07, 22:22
    Zmęczona żona z Krakowa
    ziemniaki pod łóżkiem chowa.
    Bo jak mówi jej serce,
    dobre są na potencję.
    A wszystkiego spróbować gotowa.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
    metalowawrona-i-szczur.blog.onet.pl/
  • irsila 30.01.07, 22:23
    Na przyjęciu u Maczka,
    atrakcją pieczona kaczka.
    Dziwne skojarzenie,
    wzbudziło obrzydzenie.
    Obfite kąski dostanie moja suczka.

    p.s.sorry, ze nie w temacie,że przerwałam,
    po prostu mam ograniczony dostęp do kompa.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 22:29
    Staruszka ze starej Itaki
    w mundurkach gotuje ziemniaki.
    Czasami ogórki
    odziewa w kapturki,
    natomiast w gumiaki buraki.
  • 3bezatu 30.01.07, 13:33
    Pewien biznesmen z Barcelony
    wygaduje dziwne androny:
    ”Podpisać kontrakt,
    nawiązać kontakt
    z UFO!” (znowu jest nawalony)

  • qqruq9 30.01.07, 14:05
    Robin Hood, ten z Czarnolasu
    raz okapturzył się był zawczasu.
    Kaptur jednak był dziurawy.
    Robin ma humor kaprawy,
    i myśli-jak wyjść z tego ambarasu?
  • 3bezatu 30.01.07, 14:16
    Pewien biznesmen z Barcelony
    jest dzisiaj znowu podchmielony,
    a jest w tym wina
    dobrego wina
    i podatku, co był za słony.
  • Gość: Sowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:37
    Juhas z miasteczka Krościenko
    wywijał hołubce z Jagienką.
    Wywijał z polotem,
    uśmiechał sie potem,
    lecz spiewał on raczej już cienko.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 15:36
    Wieśniak ze wsi Nowe Łęki
    cierpiał w swym życiu udręki.
    W środku był twardy,
    szorstki i hardy,
    lecz gdzie nie trzeba- mięki.
  • zielone.ziolo 30.01.07, 17:59
    Facet jeden z Łambinowic
    postanowił się odnowić.
    Moralnie,
    mentalnie.
    I nic więcej nie robić.
    --
    "Rano budzę się spocony,
    kaczor męczy, męczy mnie... "
    metalowawrona-i-szczur.blog.onet.pl/
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 30.01.07, 19:31
    Pawian długo pawia z Wrocławia
    na wycieczkę po kraju namawiał,
    przystał paw, lecz w Krakowie
    ogon schował w pokrowiec,
    tak jakby się tam czegóś obawiał.
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 30.01.07, 20:49
    Znany wszystkim nam jest Edgar z Togo,
    który swoją stacyjkę ma drogą.
    Gdy za język go pociąg-
    nąć, mówi, że ma pociąg,
    lecz to mroczna zagadka, do kogo.

    Pamiętam, Rutko, że parę ładnych lat temu, pawie w krakowskim Zoo spacerowały
    swobodnie po alejkach. To był widok! I może dlatego przestały, bo to Kraków ;-)
  • eilean_donan 30.01.07, 22:38
    W Krakowie, jak głosi nowina
    Lajkonik zamknięty w kryminał,
    bo ustalił sejm walny,
    że ma być oficjalny,
    a nie z metką :„Made in China”.
  • Gość: Ruta IP: *.chello.pl 30.01.07, 23:52
    Raz ignorant w mieście Atlanta.
    naczytawszy uprzednio się Kanta,
    tezę jął głosić śmiałą :
    lepiej umartwiać ciało,
    niżli grywać w palanta na Plantach.

    Kurrarko, zasmuciłaś mnie wiadomością o braku pawi - ja je też pamiętam. Czyżby
    czapki-krakuski znowu były w powszechnym użytku ?
  • amifrida 31.01.07, 01:31
    Uparta pani z osiedla pod Sklepieniem,
    znosiła do ogródka przeróżne kamienie.
    Po co zapytał się któryś?
    by móc jutro przenosić góry.
    Wzbudziło to w nim ogromne przerażenie.
  • amifrida 31.01.07, 01:37
    Kobieta krągła 80 kg ze wsi Spała,
    bardzo, bardzo schudnąć chciała.
    Brzęczało jej za uchem,
    lecz się kobito duchem.
    Dietą anioła czy demona o 20 kg stopniała.
  • amifrida 31.01.07, 01:43
    Z Krakowa uparta sukcesu fanka,
    potrafi z męża zrobić kochanka.
    Wszystko teraz ma,
    2 w 1 taka sprytna.
    Do tego śpiewa sobie una paloma bianka!
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 31.01.07, 12:55
    Raz marynarz z dalekiej Atlanty,
    do wszystkiego nastawion był "anty".
    W rejsach śpiewał koronki,
    a gdy zszedł ze swej dżonki,
    to w kościele chóralnie piał szanty.

    Ruto, na co dzień to nie widuję ich zbyt często:-)
    A co do pawi, szczerze mówiąc już dawno nie byłam w ZOO.
    Może wróciły stare zwyczaje?
  • Gość: Ruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 13:50
    Herpetolog z miasta Tarnobrzeg
    z wzajemnością zakochał się w kobrze,
    jedna w czułym uścisku
    lekki niesmak czuł w pysku,
    czasem mu sie robiło niedobrze.

    Kurrarko, wracając do Kanta, to gdzież nasza Imma ?
  • Gość: Kurrara IP: *.chello.pl 31.01.07, 15:11
    Coś nieswojo w pobliżu Gd. Pruszcza,
    nawet nie to, że dzicz tu i puszcza...
    nie to także, że zimma
    jak dopadła, tak trzymma...
    ale Imma gdzieś w świecie się puszcza!

    Wracając do nieswoja, nie dość, że Imma przepadła w świecie, jeszcze Jan Nieswój
    zaginął. A Tojajurek?
  • obrobka_skrawaniem 31.01.07, 16:05
    Dzisiaj za Tojajurkiem z Jeleśni
    fanki wysłały list takiej treści:
    "Poszukiwany wierszokleta,
    dam formowych podnieta.
    Nagroda za jakiekolwiek wieści."
  • 3bezatu 31.01.07, 11:07
    Sportowiec z Zachodniego Wybrzeża
    czynów wielkich dokonać zamierza.
    Jakiś rekord, czy medal...?
    Choć na razie z tym bieda,
    bo najmilszym mu sprzętem jest leżak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka