• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Rodzeństwo to jest to.... Dodaj do ulubionych

    • Gość: MIMI IP: *.sattom.pl 27.07.07, 22:52
      Spytałam kiedyś moja o 5 lat młodszą siostrę chcesz śliwkę ( był środek zimy i
      noc) na jej twierdzącą odpowiedź powiedziałam że musi stanąć przy ścianie i z
      całej siły walnąć głową o ścianę to jej pokaże śliwkę. siostra uwierzyła miła
      trzy lata. No i nasza ukochana zabawa w "oszin" Okręcałyśmy Się kocami robiąc
      kimona i ja nosiłam na plecach jedną siostrę obowiązaną skakanką a 2 sistra
      brata . Ci na plecach mieli przykaz mocno się trzymać i nie krzyczeć ze ich
      skakanka uwiera. a my chodziłyśmy po całym domu. Największa głupota jak w wieku
      14 lat wmówiłam mojemu 4 letniemu bratu ze jesteśmy z domu dziecka. Teraz moje
      rodzeństwo to moi najlepsi przyjaciele i znajomi w zasadzie każdą wolną chwile
      spędzamy razem. . Jak super jest mieć rodzeństwo
    • 28.07.07, 09:40
      -Chcielismy wbic sąsiadowi igłę od maszyny w palec/ rany!/
      brat pokazywał mu gdzie ma włożyc palec, a ja będac operatorem maszyny, miałam
      w odpowiednim momencie przekrecić koło...no ale pospieszyłam sie i przebiłam
      palec bratu/ zbrodnia i kara;)/
      -Rzucaliśmy nalesnikami w sufit, robiły się tłuste plamy a my nalesniki
      zjadalismy
      -Wkładalismy kawalki gazet i liście z krzaków do placków i to zjadalismy
      -Mielismy czereśnię, okropnie robaczywą, dlatego ja nie jadłam owoców, ale mój
      brat by mi zroobic na złość, przy mnie otwierał czeresnie i wyjadał z
      nich ...robaki!
      -Ja kopałam brata pod stołem, on nad stołem mi oddawał, a potem on dostawał
      jeszcze od rodziców za bicie młodszej siostry!
    • 28.07.07, 15:38
      roznica wiekowa: ja - siostra 4 lata, ja - brat 8 lat; rodzilismy sie wg planu
      4-letniego wiec; ja pierwsza; co z tego wynika:

      1/ niesubordynowanego brata zamykalysmy na balkonie. gdy opanowal sztuke
      wychodzenia z niego otwierajac sobie okno balkonowe przez otwarte drugie okno,
      zamykalysmy takze okno. celem definytywnego odciecia sie od niego spuszczlysmy
      takze zaluzje. skutkowalo, dopoki brat w desperacji nie zaczynal krzyczec
      POLICJA!!!! z naszego balkonu na X pietrze na osiedlu;

      2/ gdy brat wszedl w glupi wiek i oprotestowywal swiat nie myjac sie, zaczely
      zolknac mu zeby; w trosce o jego zdrowie i urode wyszorowalysmy go szczota do
      toalety; poskutkowalo, odtad juz nie cuchnal i uzebienie odzyskalo koloryt,
      jest nam wdzieczny do dzis;

      3/ moje siostra byla raczej roztrzepana balaganiara. jej nie zlozone lozko po
      moim powrocie ze szkoly doprowadzalo mnie do furii. pakowalam jej posciel do
      biurka i miala suprise, jak zabierala sie do odrabiania lekcji;

      4/ wybitych roznymi przedmiotami, w tym rzuconym krzeslem, szyb w drzwiach od
      pokoi nie licze. rodzice w koncu wstawili dykte, ktora obklejalysmy plakatami.
      dykta jest do dzis.

      5/ dzielilysmy razem pokoj az do jej zamazpojcia. jak juz doroslysmy w naszym
      mniemaniu do picia piwa, to w konsiracji przed rodzicami gadalysmy w lozkach do
      poznych godzin nocnych cieszac sie zlotym plynem. jak piwo sie konczylo,
      to 'losowalysmy', ktora idzie do nocnego po nastepne. oczywiscie ofiara losu
      zawsze byla mlodsza siostra. i zasuwala po polnocy w ramonesce do sklepu, pod
      straza naszego ogromnego owczarka. ramoneska byla istotnym elementem istorii -
      miescilo sie pod nia sporo puszek. a pies ja raz uratowal od policji, ktora
      koniecznie chciala malolate podwiezc do domu:)

      kochamy sie strasznie. gadamy na gadu i do dzis dostaje ode mnie swiezutkie
      KERRANGi z UK.
      Hej, Moja Mam Nadzieje Jedyna Siostro, a jakie sa Twoje wspomnienia?


      --
      boki konia są spadziste, co jest niebezpieczne dla jeźdźca
      • Gość: Ruca77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 14:26
        No tak:) tez to wszystko pamiętam, Kerrang jak najbardziej przychodzi i
        czytamy:):) Niestety tej Piłki nożnej i Biegania nie moge dorwać:):)
        siostro zapomniałaś jednak o jednym - oprócz wybitych szyb w drzwiach były
        jeszcze zbite klosze (w rezultacie rodziciele powiesili papierowy), a picie
        piwa było ok, tylko w pewnym momencie wymyśliłyśmy, że kupimy sobie "jabola"
        tylko wtedy będziemy go pić za kanapą, bo piwo to jeszcze, ale jakby mama tanie
        wino zobaczyła to by się dopiero działo:P
        i jeszcze nosiłyśmy te same rzeczy, no i któregoś dnia się o nie strasznie
        pobiłyśmy, że aż mama z pracy musiała przyjść (dodam tylko, że ja miałam wtedy
        18 lat a Siostra moja mam nadzieję jedyna 22:):)
        a propos nocnych rozmów - pamiętasz tą o mikrofalówce?? wiesz że ja nadal ją
        mylę z krótkofalówką:D :)

        Faktycznie strasznie się kochamy:) Naszego mam nadzieję jedynego brata tez
        kocham - zawsze mogę liczyć na moje rodzeństwo (oni na mnie również).
        • 06.08.07, 16:23
          kurka, nie pamietam mikrofalowki, o co chodzi?
          --
          boki konia są spadziste, co jest niebezpieczne dla jeźdźca
    • Gość: dobra siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 17:03
      -klotnia brata z siostra on rzucil sie na nia kiedy ona wstawala. brat oberwal z
      glowki od siostry i wybil sobie dwie jedynki(na szczescie mleczaki).
      -bardzo chcialam sie z siostra poboksowac. ona nie chciala bo bala sie ze mi cos
      zrobi ale tak ja prosilam ze ustapila. oczywiscie lozko to byl ring. po
      peirwszym uderzeniu mialam rozbita warge.
      jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze:)
    • 28.07.07, 18:13
      Mój małóżonek w wieku lat nastu włożył siostrze głowę do kibla i spuścił wodę.
      Do dzisiaj jest przekonany, że dobrze zrobił. Siostra zabiarała mu ubrania, a
      że paliła szlugi, to ubrania przesiąkały dymem. Mój mąż tego nie znosił.
      Zapowiedział jej raz, co się stanie, jeśli to się powtórzy. Powtórzyło się...
    • 28.07.07, 20:38
      moj Ojciec kiedy miał 16 lat wraz z grupą (łącznie 4 osoby) kumpli zrobił bomby
      - z detonatorem uderzeniowym - zaczaił się z jednym na schodach i rzucił 2
      egzemplarze swego wyrobu w drzwi -sąsiada zomowca.Podobno do dzisiaj w
      dzrzwiach są wklęśnięcia i osmalenia .
      Ale to nie koniec . Najgorsze miało nadejść żona zomowca wszystko widzała .
      Mama przyjaciela Ojca zrobiła im piekło .Zaczęła krzyczec ,że chce ich
      wszystkich zabić . Niestety . Przy tym wszystkim chwyciła jedną z bomb i
      cisnęła nią w podłogę .
      Ojjjjjjjjjjjjjjj . Bolało !
      Bo oczywiście wszystko zrzuciła na dzieciaki .... :^^^^^^^^^^^^^^^
    • 28.07.07, 23:22
      Jak byłyśmy małe to stałyśmy z siostra w kościele, było strasznie duszno,
      siostra zemdlała a ja zamiast jej pomoc to zrobiłam krok do przodu .... że niby
      ona nie jest ze mną......
      • Gość: wika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:56
        Mój starszy brat panicznie bał się surowego mięsa,więc jako młodzsza siostra
        (oklepywana niemal codziennie)czekałam tylko jak mama pójdzie na zakupy i
        przyniesie np.wątróbkę,albo nawet kawał schabu.Najbardziej jednak bał się
        kurzych łapek.
    • Gość: polka54 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 00:52
      mnie brat w dziecinstwie probował kopnąc w pupe i niestety omyłkowo broniac sie przed ciosem zasslonilam posladki wyprostowana dłonia, rezultat; wybity srodkowy palec w prawej dloni wskutek kopniecia :D nie musialam za to pisac w szkole na lekscjach :D
      christ21.blox.pl/html
    • Gość: jasminowasia IP: *.chello.pl 29.07.07, 19:30
      Mój brat zjadł całą kostkę mydła, ponieważ myślał, że to masełko- które do
      dzisiaj uwielbia- masełko oczywiśćie!
      • Gość: goska35 IP: *.legnica.um.gov.pl 30.07.07, 09:12
        Ja i brat - różnica wieku 6 lat.

        1. Miał pecha, bo urodził się latem. Cudowny lipiec, ciepełko, kumple latają po
        podwórkach, mama prała, a ja się miałam opiekować bratem Na osłodę dostałam
        loda. Płakał co chwilę, musiałam go zakołysać, dać smoczka albo coś takiego. Za
        którymś razem pomyślałam, że może on płacze, bo chce loda?.... Srał dalej niż
        miał wzrostu, lekarz orzekł że to chore uszy, jak chcieli mu kłuć tyłek to się
        przyznałam.

        2. Z miesiąc później wywaliłam wózek tak, że dziecko mi zginęło. Mały był, chudy
        i się zsunął w ten cały becikowo-kocykowy majdan i nic mu się nie stało.

        3. jak z deka podrósł to się odpłacał pięknym za nadobne. Pamiętam jak ganiał
        mnie z nożem po kuchni, bo nie chciałam mu frytek zrobić.

        4. Z koleżanką Basią bawili się w...... fryzjera. Przez dwa miesiące chodził w
        czapce, bo im grzywka nie wyszła. Heh. Z tego czasu mojemu bratu pozostało
        przezwisko "Łysy" - teraz coraz bardziej adekwatne.

        5. Nieopodal naszego domu był staw hodowlany. Stała tam łódka na łańcuchu. Nasza
        najlepsza zabawa polegała na rozhuśtywaniu tejże łódki - za którymś razem
        braciszek wylądował za burtą i jakimś cudem odbił się od dna. Nie powiedział
        rodzicom, ale sąsiedzi donieśli. Wpadł też do szamba - widać lubił wodę :)

        6. Wymyślił też super zabawę, a ja mu przyklasnęłam. Jeździliśmy na bramie
        (takiej dwuskrzydłowej) w tę i z powrotem - niby jak na huśtawce. Wlazłam za
        wysoko, brama się odbiła i wylądowałam twarzą na betonie. Oprócz zdartej twarzy
        miałam sześć szwów na czole i bliznę do dzisiaj :)

        7. Mimo tego, że mój brat ma już 34 lata, żonę i dzieci - wciąż uważam go za
        dziecko....
    • 30.07.07, 14:06
      W życiu nie zapomnę zapału mojego brata do "uczenia" mnie..
      Jako,że jest 8lat starszy,gdy on miał lat 16 ja miałam 8 nie zapomnę sytuacji
      kiedy przychodził dość poźno w nocy.. kiedy mala siostrzyczka juz spała budził
      dość energicznie zaciagał do jego pokoju, puszczał kasetę "english is easy" i
      mowił z szatańskim uśmiechem "no to siostra uczymy się angielskiego"
      I nie było,że boli,że śpiąca.. mus,to mus.. ;)

      Jak już powszechnie wiadomo,rodzeństwo się bije.. Zawsze i każde.
      Ale jeszcze gorsze od dostawania batów od starszego brata była ignorancja z
      jego storny..
      Ale zawsze miałam na to sposob.. gdy nie zwraacał na mnie uwagi rzucałam czymś
      o ściane wybuchałam płaczem,jemu sie dostawał ochrzan od mamy.. ale pozniej nie
      było szans na spokuj... ;)

      Przez pewien okres mojego życia mieszkalismy w jednym pokoju..
      Ale gdy rodzice sie dowiedzieli,że nie moge spać w nocy,bo śśni mi się potwór z
      za zaslony który mnie zje jak tylko zamkne oczy szybko przerobili gościnny na
      pokuj dla małej cureczki;))

      eh.. ale bez niego moje życie by wygladało zupełnie inaczej:) Co gfakt to fakt
      nie ma to jak rodzeństwo..
    • Gość: mentalny jedynak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 13:26
      Za sprawa pojawienia sie mlodszego brata stracilem znaczna czesc przyszlego
      spadku... To boli...
    • 31.07.07, 15:51
      Moj brat jest ode mnie 8 lat starszy.
      -wyjadal mi czekolade :( (bylam oszczednym dzieckiem i jedna czekolade
      potrafilam miec miesiac (prosze zwrocic uwage na perfectum :P)- a on wchodzil
      do pokoju i zawsze, skubany, znalazl, gdzie ja schowalam
      -wpadal do mojego pokoju i krzyczal "nazguuuuuuuuuuule, ooooooooooooooooorki!!!
      uaaaaaa!"
      -mialam moze 3 lata, bawilismy sie w chowanego. byla jego kolej na szukanie.
      lazil wiec po mieszkaniu i pytal "gdzie jestes, siostrzyczko?" a ja wybiegalam
      z kryjowki ze slowami "tu jestem, michalku" :P
      --
      --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

      Nakarm głodne dziecko
    • 03.08.07, 12:32
      Byłam już na studiach, mój brat w głębokiej podstawówce. Komputer wspólny, u
      mnie w pokoju. Wracam kiedyś z zajęć a w drzwiach stoi zbeczamy brat i mówi

      "Siostrzyczko kochana, skasowałem Ci >>Moje dokumenty<< ...

      Na co ja spokojnie "nie przejmuj się, one nie są tak naprawdę skasowane, wyjmę
      je z kosza"

      "... i opróżniłem kosz."

      WSZYSTKO co miałam na kompie, prywatne, na uczelnie, WSZYSTKO poszło się huśtać.
      Byłam tak załamana że mu nawet nie wlałam.

      --
      Gdyby kobiety były generałami nie byłoby wojen. Nikt kto rodził nie wysłałby
      niczyjego syna na śmierć.

      Moja Pietruszka
    • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 14:05
      Było nas pięcioro dzieci, ja najmłodsza a rodzice w pracy
      - zima, mróz na dworze, przytknęłam język do oszronionej klamki, za pierwszym
      razem puścił a już za drugim nie chciał, mój starszy brat poleciał do domu po
      gorącą wodę /wrócił z czajnikiem/ darłam sie tak, że sasiadka mnie w ostatniej
      chwili uratowała, nie wspomnę o skórze z jezyka, która została na klamce
      - bijatyki z udziałem moich braci - jeden drugiego popchnął - wybite lustro w
      szafie,
      - jeden z moich braci miał bzika na punkcie świeżych ogórków /a było to wczesna
      wiosna/ matka schowała ostatniego ogórka na kolacje, mój brat tak czepiał się
      po kredensie w kuchni, ze zwalił na siebie całą górę, pobiły się wszystkie
      naczynia, mało tego, na dodatek zawołał mnie na pomoc i tak przez godzine
      trzymaliśmy tą górę z "rękami w górze" aż ojciec wrócił z pracy i nas wyratował
    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 03.08.07, 23:18
      Miedzy mna a bratem jest 9 lat roznicy...Zawsze uwazalam ze rodzice sa zbyt
      wyrozumiali dla malego, w zwiazku z typ postanowilam wziasc "wychowanie" w
      swoje rece:
      -przywiazywalam go do kaloryfera jak rozrabial
      -oduczylam go pokazywania jezyka za pomaca pieprzu,
      -karmilam ryzem (ktorego nie lubil) na sile, (pomysl z Kajka i Kokosza), nie
      skarzyl sie, bo by dostal wiecej.
      Biedny byl. Nie pozostawal dluzny i kazdego chlopaka w naszym domu pytal czy
      sie ze man ozeni, bo juz chcial by sie mnie pozbyc :D
      Polubilismy sie jak on mial jakies 15 lat i dzis mamy swiety kontakt.
    • Gość: b IP: 213.134.181.* 04.08.07, 13:00
      nie posiadam rodzeństwa i jest mi z tym dobrze;-)
    • 07.08.07, 14:27
      -prowadziliśmy z bratem obiadowy handel wymienny tzn on oddawał mi
      wszelkie warzywa z obiadu a ja mu mięso. Na wegetarianizm oficjalnie
      przeszłam w wieku 15lat. Widocznie od zawsze było mi to pisane.
      - wymyślił mi nietuzinkowe przezwisko "emilka-debilka"

      --
      Poprzyjcie rodzinną opiekę zastępczą zamiast domów dziecka!!!

      www.gazetawyborcza.pl/0,82020.html
    • Gość: agusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 11:20
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.