słodycze z dawnych lat Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jakie słodycze pamiętacie z dawnych lat lub jakie kojarzą wam się z
    dzieciństwem?

    - Donaldy
    - guma Turbo ;)
    - blok coś jak chałwa ale mniej słodkie w kredowym papierze
    - wata cukrowa
    • cukierki kokosowe "jamajka"
      oranżada z woreczka
      • - draże mleczne i kakaowe
        - pańska skórka
        - obważanki
        - lizaki "kodżaki"
        - lizaki okrągłe (nie kulki) z motywem kwiatka
        - wyrób czekoladopodobny w opakowaniu zastępczym
        • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:51
          -baton kuku ruku ( czy jakos tak )
          -guma donald i turbo
          -galaretki w cukrze ( blee )
          • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:52
            A i takie czekoladowe monety zawinięte w złotka :)
          • Gość: kodzak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:53
            też pamiętam kuku ruku :)
            a saturatory pamięta ktoś ? i te szklanki płukane wodą a fujjjj
            • Gość: makatka IP: *.sulechow.net 02.08.07, 13:01
              Donaldy
              Guma turbo
              Mulatki
              • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:04
                no i orenżadki w proszku tez pamiętam.
                • Gość: AnkaP IP: 88.156.174.* 02.08.07, 13:15
                  -gumy do zucia Donald i turbo [bardzo dobre, juz takich niema]
                  -takie wafelki rafaello , sprzedawane 2 sztuki w opakowaniu, razem z lodami
                  szpan smakowaly wybornie
                  - lody typu sopelki
                  -napoje tropico w woreczkach
                  • Gość: Pucio de L.V. IP: 195.136.30.* 16.08.07, 14:47
                    Krem czekoladowy z wiewiórką
                  • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:51
                    lody pingwin
                    czekoladka "Danusia"
                    cukierki "Kukułki"
                    wyroby czekoladopodobne brr
                    cukierki "Kopaniaki" pycha
                    • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:53
                      przepraszam - oczywiście "Kopalniaki"
                      • Gość: tralalala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 14:25
                        cukierki Irysy, oranżada (wtedy była jakas inna...) - także w proszku (np. bobowita czy vibovit), guma donald (do dziś kocham jej smak!), lody Murzynek, Bambino, Calypso- w kostce, były pycha, ktoś wspomniał kogurta - ja pamiętam smak serka homogenizowanego z bułą, popijanego czerwoną oranżadą... nigdy tego nie zapomnę... jak byłam u cioci w niemczech to nie mogłam nadziwić się smaku bananów - codziennie jadłam ich po kilka co było dla mnie rzadkością.
                        • Gość: MW IP: 212.160.172.* 17.08.07, 14:49
                          krówki - ale prawdziwe
                          dmuchany ryż
                          szyszki z tegoż ryżu i cukierków toffi (domowe)
                          mleko zagęszczane w tubce
                          batoniki Bounty z paczek z darów

                      • Gość: ja IP: *.inowroclaw.mm.pl 19.08.07, 10:19
                        kopalniaki jadlam niedawno.sa u mnie w sklepie na osiedlu.
                    • Gość: smakosz... IP: *.3s.pl 16.08.07, 20:56
                      Gość portalu: genova51 napisał(a):

                      > lody pingwin
                      > czekoladka "Danusia"
                      > cukierki "Kukułki"
                      > wyroby czekoladopodobne brr
                      > cukierki "Kopaniaki" pycha

                      Danusia i Kukułki nadla dostępne...
                      • Gość: gekon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:57
                        Prince Polo! Ale takie prawdziwe a nie te dzisiejsze ochydne słodkie
                        i niejadalne. Tamte było mało słodkie twarde duże w złotym
                        papierowym lekko opakowaniu. Zapłace kazdą kwote za to stare prince
                        polo. :)
                  • Gość: gosik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:41
                    batony krymskie i lody calypso migdałowe
                • orEnżadki??????
                • Gość: frydzio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:10
                  przede wszystkim Donald, jako guma i Donald jako sok...
                  batoniki Studenckie, ale je chyba jeszcze produkują...
                  Mulatek, Blok Lubuski, oranżada w proszku, oranżada w butelce (jest
                  ona jeszcze???)-:)
              • Gość: aga IP: 62.233.173.* 16.08.07, 13:59
                lody bambino,
                bambino w czekoladzie,
                oranzada w proszku,
                kamyczki,
                blok bambo (chyba bambo) - sprasowana kostka z wszystkiego co spadlo
                z lini produkcyjnej slodyczy,
                kukulki
                grzeski
                sople - takie lizaki na choinke
                sliwki w czekoladzie
                guma maoam
            • Gość: jeeezu IP: *.aster.pl 16.08.07, 14:50
              nieeeee
              nikt nie pamieta saturatorow
              co to byly saturatory ??????
              prosze mnie oswiecic ...
              • Gość: alexandra35 IP: 83.168.96.* 17.08.07, 00:04
                saturator - urządzenie z którego piło się wodę gazowaną czystą 0,50
                gr lub z sokiem 1 zł, szklanki tzw.musztardówki były płukane zimną
                wodą - i dlatego nazywano to grużliczanką. Urządzenie wielkości
                pralki autom. z baldachimem (w środku butle)a obok sprzedawca -
                biedny cały dzień na nogach bo jak upał to interes kwitł.
              • Gość: alexandra35 IP: 83.168.96.* 17.08.07, 00:06
                saturator - urządzenie z którego piło się wodę gazowaną czystą 0,50
                gr lub z sokiem 1 zł, szklanki tzw.musztardówki były płukane zimną
                wodą - i dlatego nazywano to grużliczanką. Urządzenie wielkości
                pralki autom. z baldachimem (w środku butle)a obok sprzedawca -
                biedny cały dzień na nogach bo jak upał to interes kwitł.
            • Gość: ilka IP: *.kodak.com 24.08.07, 13:32
              Donaldy
              Turbo
              guma Chabel - z naklejakmi
              prazynki
              guma balonowa w pomaranczowym papierku
              lody Calipso czy jakos tak
              krajanka
              lody na wage
              herbatniki szkolne
              czekoladowe cukierki z taka twarda biala miazga w srodku, cos
              pysznego, teraz juz tego nie widuje :-(
              saturatory ;-)
              oranzada z buteli i woreczka
              cukierki Kapitanskie
          • gala napisał(a):

            > -baton kuku ruku ( czy jakos tak )

            a zbieralas obrazki?;)
        • Gość: jurij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:46
          "wyrób czekoladopodobny w opakowaniu zastępczym"- to było zaje...te
        • Gość: calypso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 18:11
          - lody calypso w kostce jak maslo, trzykolorowe
          - orange, wymawiane fonetycznie
          - ryż 'dmuchany'
          - mleko konserwowe w puszce, slodzone
          - lizaki kojaki i lizaki kogutki
          - rolada z naszej piekarni gs - w srodku byl kwadracik z galaretki
          • Gość: anita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 19:29
            a pamiętacie gumy Dino, takie bardzo małe w różowej paczce z
            zielonym stworem, cukierki Dumle i Ssaki oraz lizaki maczane w
            oranżadce?
      • Gość: Jagoda2109 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:49
        Coś,co się nazywało "blok"-niby-chałwa z różnymi dodatkami jak
        orzeszki,kawałki herbatników,rodzynki itp.W Krakowie na Wszystkich
        Świętych-"Pańska Skórka".I "wyrób czekoladopodobny".
    • Kolorowe groszki w plastikowym pociagu lub zegarze w paczkach swiatecznych.
      • Gość: Azorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:37
        Oj...
        -takie malutkie groszki, czekoladowe (murzynki???) w żółtych dyskach, dyski miały dziurki, przekręcało się pokrywką i z tej dziurki wypadały...
        -gorszki w przezroczystych zajączkach (daaawno...)
        -"lalkowe batoniki" - miały na opakowaniu zdjęcia lalek, w środku nadziewana czekoladka, pamietam Dolores z różowym nadzieniem, pycha...
        -czekoladka "Wojtuś" z białym nadzieniem, ale bym zjadła!
        -groszki "jarzębinki", mogłam się tym żywić
        -wafle w czekoladzie na wagę, bardzo smaczne
        -wedlowskie bombonierki, czekoladki najlepsze na świecie (teraz jakby gorsze, nie?), miały na opakowaniach kojące zdjęcia - pani z pieskiem, sam piesek, kotek
        -takie długaśne cukierki typu toffi, ciągutki. Zwane też wyrwiplombami.
        -blok agarowy na wagę
        -takie słodkie bloki, mulatek, murzynek, czy jakoś tak

        A pamietacie ogórka z beczki? Kupowało się w warzywnym (głównie w piwniczkach) i żarło...Albo jogurt? Tylko jeden rodzaj, w kwadratowych pojemniczkach. Plus bułka, niegdysiejszy fast food...
        • > -takie długaśne cukierki typu toffi, ciągutki. Zwane też wyrwiplombami.

          W moich stronach to sie nazywalo 'mordoklejki' i kupowalo sie to na wage - po
          kilo albo i dwa :D Pozeralam je nalogowo...
          • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 07:26
            lody, które pamiętają tacy wiekowi, jak ja:

            gałki lodów, każda po 50 gr, /zależy na ile mama dała/ włożone między dwa
            wfelki. W miastach stały budki z takimi lodami.
          • Gość: munia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:02
            a u Nas takie ciągutki to były krówki i nazywały sie "matyldy", były pyszne,
            teraz już takich nie ma
            • Gość: oskarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:43
              do Muni
              prawdziwe krówki były, są i będą kruche, to co ty jadłas to były
              pospolite mordoklejki
            • Gość: fanka krówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:24
              Gość portalu: munia napisał(a):

              > a u Nas takie ciągutki to były krówki i nazywały sie "matyldy", były
              > pyszne, teraz już takich nie ma


              maaaaatyldy!!!!

              za jedną sztukę starej 'matyldy' sprzedam ciało i duszę :)
              pyszne, a niby pospolite krówki kakaowe...
        • Galaretki w cukrze (ble) i taka pianka w przezroczystej folii.. słodkie i
          lepiące i sie szybko rozpuszczało :)
          --
          Daj się wpuścić w kanał → KANAŁGŁÓWNY
        • Gość: pyskatababa IP: *.proxy.aol.com 16.08.07, 17:59
          Oj, Wojtusia to ja kochalam... mialam osiem lat jak zginal z polek.
          Do tej pory tesknie... ;)
        • Gość: Ilona IP: 199.243.105.* 16.08.07, 20:52
          Tak, te ciagutki byly pyszne, tak samo jak krowki w czekoladzie,
          albo trufle w czekoladzie, czy zwykle irysy i toffi. Nigdzie nie
          bylo tak smacznych slodyczy... Nie byly one czasami opakowane
          najpiekniej, ale byly pyszne - i nie tak slodkie jak teraz. A i
          Wedel nie jest tym samym Wedlem, to Cadbury, z tonami cukru.
          Szkoda....
        • te groszki w żółtym dysku - to Czarne Perełki"
          --
          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
        • te groszki nazywały się "perełki" firmy Jutrzenka i dziwię się ,że
          do tej pory firma nie ponowiła produkcji tego rarytasu
          - jeszcze było kakao turystyczne z kociołkiem nad ogniskiem, które
          jadło się na sucho i cudownie przyklejało się do podniebienia. A
          najlepsze było takie skawalone. Teraz kakao "Nestle" rozpuszczalne,
          które piją moje dzieci, do niczego nie jest podobne. (Rocznik 1965)
    • - cukierki 'groszki' w plastikowych opakowaniach - zwierzatkach
      - prazona soja (chociaz to nie slodycz :), ale dobra byla)
      - oranzada w woreczkach oczywiscie
      - woda z saturatora, jak najbardziej (z sokiem!)
      - Visolvit wyzerany na sucho

      Ech, wzruszylam sie...
    • Gość: sandal IP: 212.127.94.* 02.08.07, 14:04
      hmmmm a ja pamiętam szklaną butelkę 1L bodajże z napojem Kaskada (ale nie jestem
      pewien nazwy):-)
    • Irysy, krówki, blok o smaku pomaranczowym Bambo, lody Bambino (nie takie jak
      teraz:) wyroby czekoladopodobne, mleczko w tubce
      Ech bylo tego troche
      ..i wszystko jakby smaczniejsze:)
      • Gość: babka IP: 80.54.171.* 02.08.07, 15:30
        -napój Złota Rosa"
        -kolorowa oranżada, mocno gazowana w małych butelkach z takim zatrzaskiem korkowym
        -żelki "misie" z Czech
        -pomarancze kubańskie /zielone i kwaśne/-pychota
        -oranzadka w proszku

        • --
          Wpływ emisji przez ludzką gospodarkę tzw. "gazów cieplarnianych" na klimat
          ziemski jest nieudowodnioną hipotezą, lansowaną przez sojusz lewackich,
          antykapitalistycznych środowisk - misiu1 na forum wege
          • Gość: martika10 IP: 82.160.224.* 17.08.07, 09:39
            Zbierałam naklejki z koukourouku i wklejałam do albumu, wygrałam
            nawet piłkę biedronówkę, na nalepce było napisane wygrałeś piłkę
            zadzwoń do Marka, tel. był do W-wy, ale mozna było ja odebrać w
            Kraku. Do tego w sklepie zwanym przez mieszkańców
            odiedla "niemieckim" w latach ok. 80-90 był gronovit w woreczku, coś
            takiego jak herbaty ekland w graulkach teraz:-)
    • Gość: herbatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 15:33
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16256
      Tam dopiero sobie powspominacie. Polecam!
    • Ciepłe lody (chociaż widywałem je niedawno w sklepach gdzieś na prowincji, ale
      w Warszawie jakoś nie)
      Okrągłe gumy do żucia w długich opakowaniach (ułożone jednym rządkiem,
      opakowania foliowe od góry, z importu)
      --
      Jak? Płeć? I pan z takim pornograficznym nazwiskiem ośmiela się rozmawiać z
      wdową?! Zbyszku, nie patrz na tego pana!
      • pavvka napisał:

        > Ciepłe lody (chociaż widywałem je niedawno w sklepach gdzieś na prowincji, ale
        > w Warszawie jakoś nie)

        Są, są, ja sobie regularnie kupuję w budce-zieleniaku, tym samym, co za komuny :))

        --
        Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
    • Gość: Amy IP: *.it-net.pl 02.08.07, 18:10
      1. Gumy z dołączanymi zabawkami (pieski do zbierania)
      2. Oranżadki w rurkach
      3. Guma Donald
      4. Słodkie Zegarki! Uwielbiałam je :)

      a w znajomym sklepie zawsze na wakacjach dostawałam kulki kukurydziane w
      czekoladzie - białej i ciemnej. Jak jechałam do cioci na wakacje to zawsze sie
      bardziej cieszyłam na kulki niż na samą wizytę ^^
    • Gość: vp IP: *.rzeszow.mm.pl 02.08.07, 18:39
      -pastylki miętowe takie z prasowanego pudru
      -beczułeczki czekoladowe z likierem (zażerałam się jako maałe dziecię i jakoś
      nikt nie skojarzył, że to alkohol, a ja po tym zakładałam koc na głowę i kręcąc
      się w kółko wołałam "niunia ma kuku na muniu...")
      -napój Ptyś - taka rzadkośc, że jak w końcu kupiło się butelkę w sklepie, to
      dzieciaki dłuuugo oglądaly ją z zachwytem przed otwarciem
      -ciepłe lody
      -wata cukrowa - większą radością było patrzenie jak się z tej maszyny pasemka
      nawijają na patyk niż potem jedzenie tego
      -polo-cockta - doskonale pamiętam napis na etykiecie: konserwowane benzoesanem
      sodowym i absolutnie nikt nie przejmował się co to takiego, czy czasem nie
      zaszkodzi bo jakaś chemia
    • gumy: Turbo i Toxic cośtam
      oranżadki w proszku
      wafle Kuku ruku
      krajanka krakowska

      ...tyle mi sie przypomniało :)



      --
      "- A gdybyś wiedział, że tak się skończy, zrobiłbyś to?
      - Wolałbym raz powąchać jej włosy, raz pocałować w usta, raz dotknąć dłoni, niż
      zaznać wieczności bez niej. Tylko raz..."
      • nuova napisała:

        > ...krajanka krakowska
        >

        Ja pamietam chrupankę krakowską, nieduże kostki w czerwonym opakowaniu.
        Kosztowały 2,50. Były przepyszne.
        --
        O, to ja - taka mądra jestem?!
        • jolunia01 napisała:

          > nuova napisała:
          >
          > > ...krajanka krakowska
          > >
          >
          > Ja pamietam chrupankę krakowską, nieduże kostki w czerwonym opakowaniu.
          > Kosztowały 2,50. Były przepyszne.

          Racja, racja, racja! :-) nie krajanka, tylko właśnie CHRUPANKA :-)

          ...szkoda, ze już nie produkują takich chrupanek ;-)

          Pozdrawiam i dzięki za sprostowanie :-)

          --
          ~~nessuno perfetto~~
      • *gumy: Turbo i Toxic cośtam
        *oranżadki w proszku
        *wafle Kuku ruku
        *chrupanka krakowska
        *gumy miętowe w takich złoto-niebiekich foliach, były jak kostki rosołowe -
        takie właśnie kosteczki (mniam, kupowałam tego tyle ile mieściłam do kieszeni ;-) )
        *jak byłam całkiem mała, to zaczynałam karierę zjadania słodyczy od pudrowych
        pastylek o smaku miętowym - wszyscy dookoła dziwili się jak można jeść miętowe
        pastylki, a do tego jeszcze takie talarki miętowe w czekoladzie, pycha ;-)


        --
        "z alkoholem jest jak z pociągiem - nie zabija któryś tam, kolejny wagon, a
        lokomotywa, która je wszystkie ciągnie"
        • > *jak byłam całkiem mała, to zaczynałam karierę zjadania słodyczy od pudrowych
          > pastylek o smaku miętowym - wszyscy dookoła dziwili się jak można jeść miętowe
          > pastylki, a do tego jeszcze takie talarki miętowe w czekoladzie, pycha ;-)


          Aaaa! Jak ja to uwielbiam TERAZ! I nigdzie prawie nie mogę znaleźć :( W
          czekoladzie to są - After Eights' za ciężkie pieniądze :) Ale tych pudrowych już
          strasznie dawno nie widziałam, a mam na nie ogromną ochotę. Potem były jeszcze
          owocowe - w pastelowych kolorach. I chyba takie w kształcie pierścienia, a nie
          'pełnego dysku'...

          Pamiętam kartkowe czekoladki noname -- chyba były to cukierki Szampańskie
          niekonfekcjonowane. Mój biedny ojciec został wówczas całkowitym i zapamiętałym
          abstytentem, bo kartki na alkohol można było wymieniać na kartki na słodycze... :)

          --
          Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
      • Gość: rooster IP: *.internet.radom.pl 16.08.07, 22:35
        Toxic Crusaders, naklejki tam były i był album do nich:)
    • a pamietacie takie czekoladowe kulki w srebrnych papierkach, sprzedawane w
      kartonikach w kształcie domka, domek brozowy, a z dachu wychodzily raczki do
      trzymania. Pyszne byly.
      - takie plaskie czekoladowe batoniki, nie pamietam jak sie nazywaly ale pyszne
      byly, bez zadnego nadzienia i czekolada bardzo dobra a ten papierek taki zloto
      brązowy
      - irysy,
      - dropsy
      - orzeszki slone w takim przezroczystym opakowaniu z pomaranczowymi motywami,
      z importu rzecz jasna i pamietam ze zawsze czekalam jak mama je kupi bo na
      opkaowaniu byly napisy w roznych jezykach i dla mnie to bylo takie ekscytujace.
    • Gość: córka sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:29
      Delicje.Już mi nigdy nie tak nie smakowały.W przezroczystym opakowaniu,bez
      żadnych napisów.I tylko z jedną,pomarańczową galaretką.
      Wafle i bloki robione przez siebie na zetpetach.Sernik domek mojej
      rodzicielki,serki waniliowe,dziś bym ich do ust nie wzięła.Enerdowskie
      miśki,lepsze 100 razy od tych Harribo.
      Z odległego dzieciństwa pamiętam batonik(chyba wedlowski),nadziewany,ale
      najfajniejsze było opakowanie w czerwone,żółte i niebieskie paski,może były
      jeszcze czarne.Czekoladki z zielonym nadzieniem,a`la kiwi.
      Trufle tj.kulki w srebrnym opakowaniu w papierowej torebce,w brązową
      kratkę.Takie delikatesowe.Delikatesy pachniały wtedy truflami.mniam
      Budynie,galaretki itp.akcesoria żarte w proszku.Świętej pamięci siostra mamy
      wypominała mi te budynie w ramach rodzinnych anegdot.Mnie to oczywiście nie bawiło.
      Więcej cna razie nie pamiętam

    • Gość: ona21 IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 03.08.07, 11:28
      -Niektórzy wymieniają delicje - jestem stosunkowo młoda i nie wiem czy to możliwe abym pamietala slodycze z "dawnych" lat, ale mam w głowie wlasnie smak delicji ktore kupowala babcia - za kazdym razem gdy sięgałam po te dzisiejsze, liczylam ze poczuje ten sam smak. Nie czułam :(

      -Kukuruku z jakimis naklejkami czy obrazkami
      -Wafel Mulatek widziałam niedawno w sklepie i nawet opakowanie złote mmm miałam ogromną ochotę zakupić. Jestem na diecie! Achh.. Przynajmniej wiem, jakby co, gdzie jest! :)
      -Ptasie mleczko takie jakieś duże kostki, bodajże śmietankowe lub waniliowe (bo białę w środku), nie wiem skąd tata to przyniosl ale pyszne było :)
      -Taka pianka bladoróżowa (?) kwadratowa, przypominająca wyglądem dzisiejszą mleczną kanapkę.
      -Czekoladki lodowe na święta, kolorowe kostki w trójkątnym worku. Ostatnio też był ich wysyp, smak zależny od producenta. Potrafię po smaku poznać te "prawdziwe" :)))
    • a u nas był sklep Łojka ( to chyba nazwisko ;-), prywaciaż miał kartofelki,
      malinki z białym kwaskowatym wnętrzem, makagigi (taki karmelowe laski z
      makiem), wielkie czerwone, okrągłe lizaki (za 5 zł), cukierki rybki, anyżki i
      całą innych, prywaciarskich słodyczy... ech!
      A jeszcze takie pierwsze, owocowe gumy do żucia ( nie umywały się do Donaldów)
      jakby drażetki prostokątne, kolorowe, malutkie w bloczku po kilka, w
      celofanowym opakowaniu... i woda Z SOKIEM z saturatora i lody od prywaciarza,
      śmietankowe, owocowe lub czekoladowe, nakładane łyżką ...
      to se ne wrati...
      --
      <www.katia2.pupile.com>
    • ten blok zdaje się nazywał "przysmak toruński"

      gosiarkar napisała:

      > Jakie słodycze pamiętacie z dawnych lat lub jakie kojarzą wam się z
      > dzieciństwem?
      >
      > - Donaldy
      > - guma Turbo ;)
      > - blok coś jak chałwa ale mniej słodkie w kredowym papierze
      > - wata cukrowa
    • ktoś pamięta słodycze dawane w przedszkolach szkołach od przyjaciół z ZSRR ??
      taki w plastikowych babach lub zegarach.
      tylko one mogly konkurowac z wedlowskimi slodyczami :)
    • - Chyba nikt nie wspomniał o mleku w proszku sprzedawanym w srebrnym opakowaniu
      z paskiem (w różnych kolorach w zależności od wieku dziecka, dla którego było
      przeznaczone). Chodzilo się z taką paczką przed blokiem i wyjadało łyżeczką
      mleko aż wreszcie cała łyżeczka dodawana do opakowania była nim oblepiona :)
      - Albo suchary, twarde, że nie było ich ugryźć :)
      • Gość: woman301 IP: *.aster.pl 18.08.07, 16:33
        ja pamiętam mleko w niebieskim opakowaniu z białymi napisami i chyba było też w
        geanatowym w zależności od wieku dziecka. Oczywiście wychodziło się z tym na
        dwór i wcinało. Tak samo jak visolvit - cała buzia się pieniła. Pamiętam też
        andruty - takie duże okrągłe, cieniusieńkie wafle.
    • prawdziwa pycholka - ostatnio nawet jakas firma zaczęła go na nowo produkować,
      smakuje jak za dawnych dobrych lat
      --
      sweetcherry.blox.pl/html
      • Lizak: kogucik na patyku! Albo płaskie lizaki na patyku różnej wielkosci.
        Farbawane: po lizaku czerwonym język był piękniejszy! Smaczny był
        batonik "Danusia".
        --
        "Głupie myśli ma każdy, ale mądry je przemilcza". (Wilhelm Busch)
        • Lizaki okrągłe w paski u nas zwane kojakami.I słone paluszki nie cienkie ale
          takie grube.
          • od razu pomyslalam o kuku ruku i takie lizaki okragle z cytrynka
            • Nikt nie wspomniał jeszcze o przepysznych KOPALNIAKACH!!!pakowanych w pudełka metalowe kilogramowe i 5-kg, w kształcie dropsa, czarniuteńkie-dzisiaj jeszcze pamiętam ich smak choć minęło duuuużo czasu,
              i druga rzecz, której smak mi pozostał- to niby duży baton-wielkości czekolady,jakby poporcjowany w małe kwadraciki - smak i wygląd krówki- czy może ktoś wie czy można to kupić w jakiejś części kraju??
              Serdecznie pozdrawiam wszystkie łasuchy!!
              Już nie słodycze- bo to przyprawa maggi- w maleńkich kosteczkach- jak dzisiejsze kostki Knorra- ale to też był dla nas smakołyk- namiętnie to lizałyśmy!!
              • pyszne do lizania "kogutki",
                slonecznik tez dobrze wspominamy chociaz nie nalezy do slodyczy ale sie skubalo
                i cale kilogramy wcinalo!
                sekacze oblewane czekoladopodroba(pycha),to byly czasy wszystko lepiej smakowalo !
              • swojska czekolada zrobiona z mleka w proszku z darow zagranicznych...wydzielane
                a jak !
              • Gość: e IP: *.icpnet.pl 16.08.07, 13:51
                Dzięki grater :), to ten baton, wreszcie ktoś o nim napisał! Wydaje mi się, że
                był opakowany w jasnoniebieski papierek. Był prążkowany, w kwadraciki i sam miał
                taki właśnie lekko krówkowy, czy karmelowy. Kto pamięta jak się to zwało i czy
                może jeszcze bywa?
              • Gość: BUBA IP: *.aster.pl 17.08.07, 00:26
                och wreszcie Ktoś wspomniał o krówce w postaci tabliczki czekolady!
                Też chciałabym wiedzieć gdzie dzisiaj to kupić.
                Oprócz tego kochałam lizaki kogutki!
              • Gość: fanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:34
                grater napisała:

                > i druga rzecz, której smak mi pozostał- to niby duży
                > baton-wielkości czekolady, jakby poporcjowany w małe kwadraciki -
                > smak i wygląd krówki- czy może ktoś wie czy można to kupić w
                > jakiejś części kraju??


                UWIELBIAŁAM!
                poproszę o wznowienie produkcji!
                :)
              • Ten baton w formie prążkowanej tabliczki czekolady podzielonej na
                kostki, a przypominający smakiem zarówno krówki, jak i troszkę tzw.
                mordoklejki też bym wcięła...:P
                Ja go pamiętam pakowanego w chyba biały nawoskowany papierek, który
                był wsunięty (jak dawniej się praktykowało) w żółto-biały zwykły
                papierek (w formie takiej szerokiej banderoli).Zawsze wcinałam to z
                niejakim namaszczeniem. Nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale na
                wierzchu opakowania była chyba narysowana czarna krówka...
                Poza tym:
                - mleko w proszku w kartonowych, niebieskich pudełkach z napisem
                mleko w proszku
                - słone paluszki w celofanowym opakowaniu chyba z Giganta, najlepsze
                na świecie, kupowane po 20-30 paczek
                - odpustowy piernik na wagę przekładany marmoladą, teraz też można
                coś takiego spotkać, ale smak już nie ten..:(
                - oranżada cytrynowa w dużych butlach z metalowymi zakrętkami, w
                takiej samej wodzie też woda mineralna (brązowe i zielone butelki ze
                szkła)
                - dropsy owocowe i miętowe pakowane w rulon podobnie jak bilon w
                bankach
                - takie jasnozielone pudrowe cukierki miętowe w kostkach pakowane w
                papierki i chyba sreberka, które się łamało (oczywiście przywożone
                zza zachodniej granicy)
                - najsmaczniejszy pomarańczowy ser krojony na świecie z darów (lekko
                pikantny w smaku)
                - mleko w butelkach pod drzwiami, z tego mleka można było bez
                problemu twarożek zrobić..:)
                - chyba jeden rodzaj kawy ziarnistej sprzedawanej w takich srebrnych
                woreczkach i sakramenckie kolejki w sklepie, jak już coś
                takiego "rzucono" do sprzedaży
                - bułki kajzerki, które miały smak prawdziwej kajzerki, a nie
                obecnie dostępnego, dmuchanego pieczywa..,ech...Potrafiłam zjeść
                dużo tych bułek tak, jak się je kupiło, bez dodatków, na sucho..
                - wspomniane serki waniliowe, które często stanowiły dodatek
                szkolnych śniadań
                - nie wspominająć o barwionych oranżadkach w woreczkach (żółtych,
                pomarańczowych i czerwonych), pasiastych lizakach-kojakach, płaskich
                lizakach o średnicy szklanki z rysunkiem kwiatka, pszczółki na
                środku (patyczki były zawsze drewniane), saturatorach-
                gruźliczankach, białej i tylko białej wacie cukrowej, groszkach-
                perełkach w żółtych płaskich pudełkach, groszkach w przeźroczystych
                samochodzikach, lokomotywie, zajączkach, mikołajach, miśkach;
                sopelkach choinkowych twardych jak cholera, czekoladkach-pieniążkach
                (teraz nie są tak dobre), toffi-mordoklejkach, irysach, krówkach-
                ciągutkach, kawie zbożowej i smaku oraz zapachu prawdziwej wędliny,
                którą można było odróżnić po zapachu.. Obecnie nie wiadomo czy do
                domu przyniosło się szynkę, polędwicę, czy inne napuszczane
                konserwantami świństwo..:(.......... (rocznik 1973)
                --
                Plan selferowej kuchni - help: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=794&w=49162987
    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 03.08.07, 21:41
      Miski z kremem ew. tzw "cieple" lody...pracowalam w sklepiku szkolnym i jadlo
      sie "na kreche" a potm byl placz jak sie utarg nie zgadzal...
przejdź do: 1-100 101-200 201-255
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.