Dodaj do ulubionych

słodycze z dawnych lat

02.08.07, 11:38
Jakie słodycze pamiętacie z dawnych lat lub jakie kojarzą wam się z
dzieciństwem?

- Donaldy
- guma Turbo ;)
- blok coś jak chałwa ale mniej słodkie w kredowym papierze
- wata cukrowa
Edytor zaawansowany
  • 02.08.07, 11:41
    cukierki kokosowe "jamajka"
    oranżada z woreczka
  • 02.08.07, 12:28
    - draże mleczne i kakaowe
    - pańska skórka
    - obważanki
    - lizaki "kodżaki"
    - lizaki okrągłe (nie kulki) z motywem kwiatka
    - wyrób czekoladopodobny w opakowaniu zastępczym
  • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:51
    -baton kuku ruku ( czy jakos tak )
    -guma donald i turbo
    -galaretki w cukrze ( blee )
  • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:52
    A i takie czekoladowe monety zawinięte w złotka :)
  • Gość: kodzak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:53
    też pamiętam kuku ruku :)
    a saturatory pamięta ktoś ? i te szklanki płukane wodą a fujjjj
  • Gość: makatka IP: *.sulechow.net 02.08.07, 13:01
    Donaldy
    Guma turbo
    Mulatki
  • Gość: gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:04
    no i orenżadki w proszku tez pamiętam.
  • Gość: AnkaP IP: 88.156.174.* 02.08.07, 13:15
    -gumy do zucia Donald i turbo [bardzo dobre, juz takich niema]
    -takie wafelki rafaello , sprzedawane 2 sztuki w opakowaniu, razem z lodami
    szpan smakowaly wybornie
    - lody typu sopelki
    -napoje tropico w woreczkach
  • Gość: Pucio de L.V. IP: 195.136.30.* 16.08.07, 14:47
    Krem czekoladowy z wiewiórką
  • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:51
    lody pingwin
    czekoladka "Danusia"
    cukierki "Kukułki"
    wyroby czekoladopodobne brr
    cukierki "Kopaniaki" pycha
  • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:53
    przepraszam - oczywiście "Kopalniaki"
  • Gość: tralalala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 14:25
    cukierki Irysy, oranżada (wtedy była jakas inna...) - także w proszku (np. bobowita czy vibovit), guma donald (do dziś kocham jej smak!), lody Murzynek, Bambino, Calypso- w kostce, były pycha, ktoś wspomniał kogurta - ja pamiętam smak serka homogenizowanego z bułą, popijanego czerwoną oranżadą... nigdy tego nie zapomnę... jak byłam u cioci w niemczech to nie mogłam nadziwić się smaku bananów - codziennie jadłam ich po kilka co było dla mnie rzadkością.
  • Gość: MW IP: 212.160.172.* 17.08.07, 14:49
    krówki - ale prawdziwe
    dmuchany ryż
    szyszki z tegoż ryżu i cukierków toffi (domowe)
    mleko zagęszczane w tubce
    batoniki Bounty z paczek z darów

  • Gość: ja IP: *.inowroclaw.mm.pl 19.08.07, 10:19
    kopalniaki jadlam niedawno.sa u mnie w sklepie na osiedlu.
  • Gość: smakosz... IP: *.3s.pl 16.08.07, 20:56
    Gość portalu: genova51 napisał(a):

    > lody pingwin
    > czekoladka "Danusia"
    > cukierki "Kukułki"
    > wyroby czekoladopodobne brr
    > cukierki "Kopaniaki" pycha

    Danusia i Kukułki nadla dostępne...
  • Gość: gekon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:57
    Prince Polo! Ale takie prawdziwe a nie te dzisiejsze ochydne słodkie
    i niejadalne. Tamte było mało słodkie twarde duże w złotym
    papierowym lekko opakowaniu. Zapłace kazdą kwote za to stare prince
    polo. :)
  • Gość: zak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 12:27
    "stara" princessa też była niezła. jadło się na przerwie po 4 sztukasy, a potem
    mdliło na lekcji :)))
  • Gość: gosik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:41
    batony krymskie i lody calypso migdałowe
  • 16.08.07, 21:54
    orEnżadki??????
  • Gość: frydzio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:10
    przede wszystkim Donald, jako guma i Donald jako sok...
    batoniki Studenckie, ale je chyba jeszcze produkują...
    Mulatek, Blok Lubuski, oranżada w proszku, oranżada w butelce (jest
    ona jeszcze???)-:)
  • Gość: aga IP: 62.233.173.* 16.08.07, 13:59
    lody bambino,
    bambino w czekoladzie,
    oranzada w proszku,
    kamyczki,
    blok bambo (chyba bambo) - sprasowana kostka z wszystkiego co spadlo
    z lini produkcyjnej slodyczy,
    kukulki
    grzeski
    sople - takie lizaki na choinke
    sliwki w czekoladzie
    guma maoam
  • Gość: jeeezu IP: *.aster.pl 16.08.07, 14:50
    nieeeee
    nikt nie pamieta saturatorow
    co to byly saturatory ??????
    prosze mnie oswiecic ...
  • Gość: alexandra35 IP: 83.168.96.* 17.08.07, 00:04
    saturator - urządzenie z którego piło się wodę gazowaną czystą 0,50
    gr lub z sokiem 1 zł, szklanki tzw.musztardówki były płukane zimną
    wodą - i dlatego nazywano to grużliczanką. Urządzenie wielkości
    pralki autom. z baldachimem (w środku butle)a obok sprzedawca -
    biedny cały dzień na nogach bo jak upał to interes kwitł.
  • Gość: alexandra35 IP: 83.168.96.* 17.08.07, 00:06
    saturator - urządzenie z którego piło się wodę gazowaną czystą 0,50
    gr lub z sokiem 1 zł, szklanki tzw.musztardówki były płukane zimną
    wodą - i dlatego nazywano to grużliczanką. Urządzenie wielkości
    pralki autom. z baldachimem (w środku butle)a obok sprzedawca -
    biedny cały dzień na nogach bo jak upał to interes kwitł.
  • 20.08.07, 08:38
    Podobno maja wrócić na ulice w Łodzi!
  • Gość: ilka IP: *.kodak.com 24.08.07, 13:32
    Donaldy
    Turbo
    guma Chabel - z naklejakmi
    prazynki
    guma balonowa w pomaranczowym papierku
    lody Calipso czy jakos tak
    krajanka
    lody na wage
    herbatniki szkolne
    czekoladowe cukierki z taka twarda biala miazga w srodku, cos
    pysznego, teraz juz tego nie widuje :-(
    saturatory ;-)
    oranzada z buteli i woreczka
    cukierki Kapitanskie
  • 03.08.07, 21:45
    gala napisał(a):

    > -baton kuku ruku ( czy jakos tak )

    a zbieralas obrazki?;)
  • Gość: zoofka IP: *.europe.hp.net 13.08.07, 14:13
    ja zbierałam!
    i pamiętam piosenkę reklamową:
    kuku ruku to jest nowe
    cudo z masy kakaowej
    to najlepszy smak na ziemi
    może zmieścić się w kieszeni!
  • Gość: jadzia IP: *.ny325.east.verizon.net 17.08.07, 03:11
    kuku ruku jest smierdzace
    i kosztuje 2 tysiace ;)
  • Gość: jaa IP: *.bulldogdsl.com 19.08.07, 13:41
    kuku ruku jest chrupiące
    w szkole w lesie i na łące
    najsmaczniejsze w świecie tanie
    kuku ruku powiedz mamie!
  • Gość: ula_misia IP: *.aztw.cable.virginm.net 01.05.15, 23:53
    kukuruku jest smierdzzace i kosztuje dwa tysiace,
    nadziewane heroina i od tego ludzie gina
    lech walesa je sprobowal i w szpitalu wyladaowal.
    Tak u nas dorobiono tekst zamiast reklamowanego.
    Osobiscie dla mnie byly za slodkie
  • Gość: Piter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:31
    NIE OBRAZKI, TO BYŁY NAKLEJKI Z DZIWNYMI STWORAMI PODOBNYMI DO
    DINOZAURÓW ;)
  • Gość: aggba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 12:42
    A pamiętacie ptasie mleczko pakowane w takie podluzne wysuwane,
    zołte opakowanie??

    Oddalabym wszystko zeby sprobować chociaz kawałek :) mniaaaam :)
  • Gość: jurij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:46
    "wyrób czekoladopodobny w opakowaniu zastępczym"- to było zaje...te
  • Gość: calypso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 18:11
    - lody calypso w kostce jak maslo, trzykolorowe
    - orange, wymawiane fonetycznie
    - ryż 'dmuchany'
    - mleko konserwowe w puszce, slodzone
    - lizaki kojaki i lizaki kogutki
    - rolada z naszej piekarni gs - w srodku byl kwadracik z galaretki
  • Gość: anita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 19:29
    a pamiętacie gumy Dino, takie bardzo małe w różowej paczce z
    zielonym stworem, cukierki Dumle i Ssaki oraz lizaki maczane w
    oranżadce?
  • Gość: Jagoda2109 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:49
    Coś,co się nazywało "blok"-niby-chałwa z różnymi dodatkami jak
    orzeszki,kawałki herbatników,rodzynki itp.W Krakowie na Wszystkich
    Świętych-"Pańska Skórka".I "wyrób czekoladopodobny".
  • 02.08.07, 13:16
    Kolorowe groszki w plastikowym pociagu lub zegarze w paczkach swiatecznych.
  • Gość: Azorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:37
    Oj...
    -takie malutkie groszki, czekoladowe (murzynki???) w żółtych dyskach, dyski miały dziurki, przekręcało się pokrywką i z tej dziurki wypadały...
    -gorszki w przezroczystych zajączkach (daaawno...)
    -"lalkowe batoniki" - miały na opakowaniu zdjęcia lalek, w środku nadziewana czekoladka, pamietam Dolores z różowym nadzieniem, pycha...
    -czekoladka "Wojtuś" z białym nadzieniem, ale bym zjadła!
    -groszki "jarzębinki", mogłam się tym żywić
    -wafle w czekoladzie na wagę, bardzo smaczne
    -wedlowskie bombonierki, czekoladki najlepsze na świecie (teraz jakby gorsze, nie?), miały na opakowaniach kojące zdjęcia - pani z pieskiem, sam piesek, kotek
    -takie długaśne cukierki typu toffi, ciągutki. Zwane też wyrwiplombami.
    -blok agarowy na wagę
    -takie słodkie bloki, mulatek, murzynek, czy jakoś tak

    A pamietacie ogórka z beczki? Kupowało się w warzywnym (głównie w piwniczkach) i żarło...Albo jogurt? Tylko jeden rodzaj, w kwadratowych pojemniczkach. Plus bułka, niegdysiejszy fast food...
  • 02.08.07, 13:50
    > -takie długaśne cukierki typu toffi, ciągutki. Zwane też wyrwiplombami.

    W moich stronach to sie nazywalo 'mordoklejki' i kupowalo sie to na wage - po
    kilo albo i dwa :D Pozeralam je nalogowo...
  • Gość: genova51 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 07:26
    lody, które pamiętają tacy wiekowi, jak ja:

    gałki lodów, każda po 50 gr, /zależy na ile mama dała/ włożone między dwa
    wfelki. W miastach stały budki z takimi lodami.
  • Gość: munia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:02
    a u Nas takie ciągutki to były krówki i nazywały sie "matyldy", były pyszne,
    teraz już takich nie ma
  • Gość: oskarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:43
    do Muni
    prawdziwe krówki były, są i będą kruche, to co ty jadłas to były
    pospolite mordoklejki
  • Gość: fanka krówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:24
    Gość portalu: munia napisał(a):

    > a u Nas takie ciągutki to były krówki i nazywały sie "matyldy", były
    > pyszne, teraz już takich nie ma


    maaaaatyldy!!!!

    za jedną sztukę starej 'matyldy' sprzedam ciało i duszę :)
    pyszne, a niby pospolite krówki kakaowe...
  • Gość: pyskatababa IP: *.proxy.aol.com 16.08.07, 17:59
    Oj, Wojtusia to ja kochalam... mialam osiem lat jak zginal z polek.
    Do tej pory tesknie... ;)
  • Gość: Ilona IP: 199.243.105.* 16.08.07, 20:52
    Tak, te ciagutki byly pyszne, tak samo jak krowki w czekoladzie,
    albo trufle w czekoladzie, czy zwykle irysy i toffi. Nigdzie nie
    bylo tak smacznych slodyczy... Nie byly one czasami opakowane
    najpiekniej, ale byly pyszne - i nie tak slodkie jak teraz. A i
    Wedel nie jest tym samym Wedlem, to Cadbury, z tonami cukru.
    Szkoda....
  • 17.08.07, 11:29
    te groszki w żółtym dysku - to Czarne Perełki"
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 17.08.07, 13:50
    te groszki nazywały się "perełki" firmy Jutrzenka i dziwię się ,że
    do tej pory firma nie ponowiła produkcji tego rarytasu
    - jeszcze było kakao turystyczne z kociołkiem nad ogniskiem, które
    jadło się na sucho i cudownie przyklejało się do podniebienia. A
    najlepsze było takie skawalone. Teraz kakao "Nestle" rozpuszczalne,
    które piją moje dzieci, do niczego nie jest podobne. (Rocznik 1965)
  • 02.08.07, 13:48
    - cukierki 'groszki' w plastikowych opakowaniach - zwierzatkach
    - prazona soja (chociaz to nie slodycz :), ale dobra byla)
    - oranzada w woreczkach oczywiscie
    - woda z saturatora, jak najbardziej (z sokiem!)
    - Visolvit wyzerany na sucho

    Ech, wzruszylam sie...
  • Gość: kilof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:53
    ależ to były piekne czasy :)
  • Gość: gosik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:49
    czasy jak czasy , ale słodycze nie do podrobienia.nie ma już takich
    nigdzie
  • Gość: nionczka IP: *.clientes.euskaltel.es 16.08.07, 16:19
    Visolvit zdecydowanie byl moim ulubionyn slodyczem. Na drugim
    miejscu Vibovit, ale visolvitu nic nie pobijalo.
  • Gość: sandal IP: 212.127.94.* 02.08.07, 14:04
    hmmmm a ja pamiętam szklaną butelkę 1L bodajże z napojem Kaskada (ale nie jestem
    pewien nazwy):-)
  • 02.08.07, 15:23
    Irysy, krówki, blok o smaku pomaranczowym Bambo, lody Bambino (nie takie jak
    teraz:) wyroby czekoladopodobne, mleczko w tubce
    Ech bylo tego troche
    ..i wszystko jakby smaczniejsze:)
  • Gość: babka IP: 80.54.171.* 02.08.07, 15:30
    -napój Złota Rosa"
    -kolorowa oranżada, mocno gazowana w małych butelkach z takim zatrzaskiem korkowym
    -żelki "misie" z Czech
    -pomarancze kubańskie /zielone i kwaśne/-pychota
    -oranzadka w proszku
  • 14.08.07, 15:50

    --
    Wpływ emisji przez ludzką gospodarkę tzw. "gazów cieplarnianych" na klimat
    ziemski jest nieudowodnioną hipotezą, lansowaną przez sojusz lewackich,
    antykapitalistycznych środowisk - misiu1 na forum wege
  • Gość: martika10 IP: 82.160.224.* 17.08.07, 09:39
    Zbierałam naklejki z koukourouku i wklejałam do albumu, wygrałam
    nawet piłkę biedronówkę, na nalepce było napisane wygrałeś piłkę
    zadzwoń do Marka, tel. był do W-wy, ale mozna było ja odebrać w
    Kraku. Do tego w sklepie zwanym przez mieszkańców
    odiedla "niemieckim" w latach ok. 80-90 był gronovit w woreczku, coś
    takiego jak herbaty ekland w graulkach teraz:-)
  • Gość: herbatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 15:33
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16256
    Tam dopiero sobie powspominacie. Polecam!
  • Gość: ja IP: *.chello.pl 02.08.07, 16:38
    napój PTYŚ-pychota!!!!
  • 02.08.07, 17:18
    ...czyli wspomnień czar
    donaldy, mulatki i inne rzeczy wyżej wymienione ale smak czekolady mlecznej z
    Gpolany czy Delicji w folijkach pamiętam do dziś hmmm, nie to co to
    perfumowane badziewie dziś no i kokosanki na wagę mogłam jeść je tonami, pycha!
  • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 18:40

    Gość portalu: ja napisał(a):

    > napój PTYŚ-pychota!!!!


    i pepsi-cola w dużych szklanych butlach... mmmmm

    i 'blok', czyli masa z margaryny, cukru, kakao, kruszonych wafli i bóg jeden
    wie, czego jeszcze - mja wiem,że to powszechnie się nazywało 'przeglądem
    tygodnia'... no i co z tego? dobre to było ;->
  • Gość: JUSTA IP: 193.111.22.* 17.08.07, 10:48
    groszki "Jarzębinki"

    cukerki "SZPAKI"

    czekolada kokosowa

    irysy "PYSZNE" w granatowych papierkach
  • 02.08.07, 17:42
    Ciepłe lody (chociaż widywałem je niedawno w sklepach gdzieś na prowincji, ale
    w Warszawie jakoś nie)
    Okrągłe gumy do żucia w długich opakowaniach (ułożone jednym rządkiem,
    opakowania foliowe od góry, z importu)
    --
    Jak? Płeć? I pan z takim pornograficznym nazwiskiem ośmiela się rozmawiać z
    wdową?! Zbyszku, nie patrz na tego pana!
  • 12.08.07, 00:11
    pavvka napisał:

    > Ciepłe lody (chociaż widywałem je niedawno w sklepach gdzieś na prowincji, ale
    > w Warszawie jakoś nie)

    Są, są, ja sobie regularnie kupuję w budce-zieleniaku, tym samym, co za komuny :))

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • Gość: P. de L.V. IP: 195.136.30.* 16.08.07, 14:57
    Są i na Centralnym w takim sklepiku na rogu, obok zapowiadalni
    pociągów
  • Gość: Amy IP: *.it-net.pl 02.08.07, 18:10
    1. Gumy z dołączanymi zabawkami (pieski do zbierania)
    2. Oranżadki w rurkach
    3. Guma Donald
    4. Słodkie Zegarki! Uwielbiałam je :)

    a w znajomym sklepie zawsze na wakacjach dostawałam kulki kukurydziane w
    czekoladzie - białej i ciemnej. Jak jechałam do cioci na wakacje to zawsze sie
    bardziej cieszyłam na kulki niż na samą wizytę ^^
  • 02.08.07, 18:22
    Lody włoskie ale te z lat 80-tych bo dzisiejsze to już nie to
    Malaga i buteleczki likworowe produkowane przez Goplanę
  • Gość: vp IP: *.rzeszow.mm.pl 02.08.07, 18:39
    -pastylki miętowe takie z prasowanego pudru
    -beczułeczki czekoladowe z likierem (zażerałam się jako maałe dziecię i jakoś
    nikt nie skojarzył, że to alkohol, a ja po tym zakładałam koc na głowę i kręcąc
    się w kółko wołałam "niunia ma kuku na muniu...")
    -napój Ptyś - taka rzadkośc, że jak w końcu kupiło się butelkę w sklepie, to
    dzieciaki dłuuugo oglądaly ją z zachwytem przed otwarciem
    -ciepłe lody
    -wata cukrowa - większą radością było patrzenie jak się z tej maszyny pasemka
    nawijają na patyk niż potem jedzenie tego
    -polo-cockta - doskonale pamiętam napis na etykiecie: konserwowane benzoesanem
    sodowym i absolutnie nikt nie przejmował się co to takiego, czy czasem nie
    zaszkodzi bo jakaś chemia
  • 02.08.07, 18:48
    gumy: Turbo i Toxic cośtam
    oranżadki w proszku
    wafle Kuku ruku
    krajanka krakowska

    ...tyle mi sie przypomniało :)



    --
    "- A gdybyś wiedział, że tak się skończy, zrobiłbyś to?
    - Wolałbym raz powąchać jej włosy, raz pocałować w usta, raz dotknąć dłoni, niż
    zaznać wieczności bez niej. Tylko raz..."
  • 03.08.07, 11:39
    nuova napisała:

    > ...krajanka krakowska
    >

    Ja pamietam chrupankę krakowską, nieduże kostki w czerwonym opakowaniu.
    Kosztowały 2,50. Były przepyszne.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • 05.08.07, 16:40
    jolunia01 napisała:

    > nuova napisała:
    >
    > > ...krajanka krakowska
    > >
    >
    > Ja pamietam chrupankę krakowską, nieduże kostki w czerwonym opakowaniu.
    > Kosztowały 2,50. Były przepyszne.

    Racja, racja, racja! :-) nie krajanka, tylko właśnie CHRUPANKA :-)

    ...szkoda, ze już nie produkują takich chrupanek ;-)

    Pozdrawiam i dzięki za sprostowanie :-)

    --
    ~~nessuno perfetto~~
  • 05.08.07, 16:46
    *gumy: Turbo i Toxic cośtam
    *oranżadki w proszku
    *wafle Kuku ruku
    *chrupanka krakowska
    *gumy miętowe w takich złoto-niebiekich foliach, były jak kostki rosołowe -
    takie właśnie kosteczki (mniam, kupowałam tego tyle ile mieściłam do kieszeni ;-) )
    *jak byłam całkiem mała, to zaczynałam karierę zjadania słodyczy od pudrowych
    pastylek o smaku miętowym - wszyscy dookoła dziwili się jak można jeść miętowe
    pastylki, a do tego jeszcze takie talarki miętowe w czekoladzie, pycha ;-)


    --
    "z alkoholem jest jak z pociągiem - nie zabija któryś tam, kolejny wagon, a
    lokomotywa, która je wszystkie ciągnie"
  • 12.08.07, 00:24
    > *jak byłam całkiem mała, to zaczynałam karierę zjadania słodyczy od pudrowych
    > pastylek o smaku miętowym - wszyscy dookoła dziwili się jak można jeść miętowe
    > pastylki, a do tego jeszcze takie talarki miętowe w czekoladzie, pycha ;-)


    Aaaa! Jak ja to uwielbiam TERAZ! I nigdzie prawie nie mogę znaleźć :( W
    czekoladzie to są - After Eights' za ciężkie pieniądze :) Ale tych pudrowych już
    strasznie dawno nie widziałam, a mam na nie ogromną ochotę. Potem były jeszcze
    owocowe - w pastelowych kolorach. I chyba takie w kształcie pierścienia, a nie
    'pełnego dysku'...

    Pamiętam kartkowe czekoladki noname -- chyba były to cukierki Szampańskie
    niekonfekcjonowane. Mój biedny ojciec został wówczas całkowitym i zapamiętałym
    abstytentem, bo kartki na alkohol można było wymieniać na kartki na słodycze... :)

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • 17.08.07, 13:46
    nessie-jp napisała:

    > Ale tych pudrowych ju
    > ż
    > strasznie dawno nie widziałam, a mam na nie ogromną ochotę. Potem
    były jeszcze
    > owocowe - w pastelowych kolorach. I chyba takie w kształcie
    pierścienia, a nie
    > 'pełnego dysku'...

    Żarłam, chyba w zeszłym roku, ale skąd ja je miałam - ?
    Były pastelowe, owocowe, i płaskie tabletki wielkości złotówki, i
    pierścienie...
  • Gość: rooster IP: *.internet.radom.pl 16.08.07, 22:35
    Toxic Crusaders, naklejki tam były i był album do nich:)
  • 03.08.07, 09:49
    a pamietacie takie czekoladowe kulki w srebrnych papierkach, sprzedawane w
    kartonikach w kształcie domka, domek brozowy, a z dachu wychodzily raczki do
    trzymania. Pyszne byly.
    - takie plaskie czekoladowe batoniki, nie pamietam jak sie nazywaly ale pyszne
    byly, bez zadnego nadzienia i czekolada bardzo dobra a ten papierek taki zloto
    brązowy
    - irysy,
    - dropsy
    - orzeszki slone w takim przezroczystym opakowaniu z pomaranczowymi motywami,
    z importu rzecz jasna i pamietam ze zawsze czekalam jak mama je kupi bo na
    opkaowaniu byly napisy w roznych jezykach i dla mnie to bylo takie ekscytujace.
  • Gość: córka sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:29
    Delicje.Już mi nigdy nie tak nie smakowały.W przezroczystym opakowaniu,bez
    żadnych napisów.I tylko z jedną,pomarańczową galaretką.
    Wafle i bloki robione przez siebie na zetpetach.Sernik domek mojej
    rodzicielki,serki waniliowe,dziś bym ich do ust nie wzięła.Enerdowskie
    miśki,lepsze 100 razy od tych Harribo.
    Z odległego dzieciństwa pamiętam batonik(chyba wedlowski),nadziewany,ale
    najfajniejsze było opakowanie w czerwone,żółte i niebieskie paski,może były
    jeszcze czarne.Czekoladki z zielonym nadzieniem,a`la kiwi.
    Trufle tj.kulki w srebrnym opakowaniu w papierowej torebce,w brązową
    kratkę.Takie delikatesowe.Delikatesy pachniały wtedy truflami.mniam
    Budynie,galaretki itp.akcesoria żarte w proszku.Świętej pamięci siostra mamy
    wypominała mi te budynie w ramach rodzinnych anegdot.Mnie to oczywiście nie bawiło.
    Więcej cna razie nie pamiętam

  • Gość: ona21 IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 03.08.07, 11:28
    -Niektórzy wymieniają delicje - jestem stosunkowo młoda i nie wiem czy to możliwe abym pamietala slodycze z "dawnych" lat, ale mam w głowie wlasnie smak delicji ktore kupowala babcia - za kazdym razem gdy sięgałam po te dzisiejsze, liczylam ze poczuje ten sam smak. Nie czułam :(

    -Kukuruku z jakimis naklejkami czy obrazkami
    -Wafel Mulatek widziałam niedawno w sklepie i nawet opakowanie złote mmm miałam ogromną ochotę zakupić. Jestem na diecie! Achh.. Przynajmniej wiem, jakby co, gdzie jest! :)
    -Ptasie mleczko takie jakieś duże kostki, bodajże śmietankowe lub waniliowe (bo białę w środku), nie wiem skąd tata to przyniosl ale pyszne było :)
    -Taka pianka bladoróżowa (?) kwadratowa, przypominająca wyglądem dzisiejszą mleczną kanapkę.
    -Czekoladki lodowe na święta, kolorowe kostki w trójkątnym worku. Ostatnio też był ich wysyp, smak zależny od producenta. Potrafię po smaku poznać te "prawdziwe" :)))
  • 03.08.07, 11:42
    a u nas był sklep Łojka ( to chyba nazwisko ;-), prywaciaż miał kartofelki,
    malinki z białym kwaskowatym wnętrzem, makagigi (taki karmelowe laski z
    makiem), wielkie czerwone, okrągłe lizaki (za 5 zł), cukierki rybki, anyżki i
    całą innych, prywaciarskich słodyczy... ech!
    A jeszcze takie pierwsze, owocowe gumy do żucia ( nie umywały się do Donaldów)
    jakby drażetki prostokątne, kolorowe, malutkie w bloczku po kilka, w
    celofanowym opakowaniu... i woda Z SOKIEM z saturatora i lody od prywaciarza,
    śmietankowe, owocowe lub czekoladowe, nakładane łyżką ...
    to se ne wrati...
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • 03.08.07, 11:44
    ten blok zdaje się nazywał "przysmak toruński"

    gosiarkar napisała:

    > Jakie słodycze pamiętacie z dawnych lat lub jakie kojarzą wam się z
    > dzieciństwem?
    >
    > - Donaldy
    > - guma Turbo ;)
    > - blok coś jak chałwa ale mniej słodkie w kredowym papierze
    > - wata cukrowa
  • 03.08.07, 11:46
    ktoś pamięta słodycze dawane w przedszkolach szkołach od przyjaciół z ZSRR ??
    taki w plastikowych babach lub zegarach.
    tylko one mogly konkurowac z wedlowskimi slodyczami :)
  • 03.08.07, 13:15
    chodziłam z koleżankami do baru Barburka...
    na kisiel... albo budyń...
    stały sobie salaterki pełne kisielu i budyniu na wystawie i czekały...
  • 03.08.07, 13:17
    jejku "Bar Barbórka" sorki za błędy... :(
  • 03.08.07, 15:03
    - Chyba nikt nie wspomniał o mleku w proszku sprzedawanym w srebrnym opakowaniu
    z paskiem (w różnych kolorach w zależności od wieku dziecka, dla którego było
    przeznaczone). Chodzilo się z taką paczką przed blokiem i wyjadało łyżeczką
    mleko aż wreszcie cała łyżeczka dodawana do opakowania była nim oblepiona :)
    - Albo suchary, twarde, że nie było ich ugryźć :)
  • Gość: woman301 IP: *.aster.pl 18.08.07, 16:33
    ja pamiętam mleko w niebieskim opakowaniu z białymi napisami i chyba było też w
    geanatowym w zależności od wieku dziecka. Oczywiście wychodziło się z tym na
    dwór i wcinało. Tak samo jak visolvit - cała buzia się pieniła. Pamiętam też
    andruty - takie duże okrągłe, cieniusieńkie wafle.
  • 03.08.07, 15:18
    prawdziwa pycholka - ostatnio nawet jakas firma zaczęła go na nowo produkować,
    smakuje jak za dawnych dobrych lat
    --
    sweetcherry.blox.pl/html
  • 03.08.07, 15:25
    Lizak: kogucik na patyku! Albo płaskie lizaki na patyku różnej wielkosci.
    Farbawane: po lizaku czerwonym język był piękniejszy! Smaczny był
    batonik "Danusia".
    --
    "Głupie myśli ma każdy, ale mądry je przemilcza". (Wilhelm Busch)
  • 03.08.07, 15:39
    Lizaki okrągłe w paski u nas zwane kojakami.I słone paluszki nie cienkie ale
    takie grube.
  • 03.08.07, 15:44
    od razu pomyslalam o kuku ruku i takie lizaki okragle z cytrynka
  • 03.08.07, 20:23
    Nikt nie wspomniał jeszcze o przepysznych KOPALNIAKACH!!!pakowanych w pudełka metalowe kilogramowe i 5-kg, w kształcie dropsa, czarniuteńkie-dzisiaj jeszcze pamiętam ich smak choć minęło duuuużo czasu,
    i druga rzecz, której smak mi pozostał- to niby duży baton-wielkości czekolady,jakby poporcjowany w małe kwadraciki - smak i wygląd krówki- czy może ktoś wie czy można to kupić w jakiejś części kraju??
    Serdecznie pozdrawiam wszystkie łasuchy!!
    Już nie słodycze- bo to przyprawa maggi- w maleńkich kosteczkach- jak dzisiejsze kostki Knorra- ale to też był dla nas smakołyk- namiętnie to lizałyśmy!!
  • 03.08.07, 20:53
    pyszne do lizania "kogutki",
    slonecznik tez dobrze wspominamy chociaz nie nalezy do slodyczy ale sie skubalo
    i cale kilogramy wcinalo!
    sekacze oblewane czekoladopodroba(pycha),to byly czasy wszystko lepiej smakowalo !
  • 03.08.07, 20:58
    swojska czekolada zrobiona z mleka w proszku z darow zagranicznych...wydzielane
    a jak !
  • Gość: e IP: *.icpnet.pl 16.08.07, 13:51
    Dzięki grater :), to ten baton, wreszcie ktoś o nim napisał! Wydaje mi się, że
    był opakowany w jasnoniebieski papierek. Był prążkowany, w kwadraciki i sam miał
    taki właśnie lekko krówkowy, czy karmelowy. Kto pamięta jak się to zwało i czy
    może jeszcze bywa?
  • Gość: BUBA IP: *.aster.pl 17.08.07, 00:26
    och wreszcie Ktoś wspomniał o krówce w postaci tabliczki czekolady!
    Też chciałabym wiedzieć gdzie dzisiaj to kupić.
    Oprócz tego kochałam lizaki kogutki!
  • Gość: fanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:34
    grater napisała:

    > i druga rzecz, której smak mi pozostał- to niby duży
    > baton-wielkości czekolady, jakby poporcjowany w małe kwadraciki -
    > smak i wygląd krówki- czy może ktoś wie czy można to kupić w
    > jakiejś części kraju??


    UWIELBIAŁAM!
    poproszę o wznowienie produkcji!
    :)
  • 18.08.07, 00:11
    Ten baton w formie prążkowanej tabliczki czekolady podzielonej na
    kostki, a przypominający smakiem zarówno krówki, jak i troszkę tzw.
    mordoklejki też bym wcięła...:P
    Ja go pamiętam pakowanego w chyba biały nawoskowany papierek, który
    był wsunięty (jak dawniej się praktykowało) w żółto-biały zwykły
    papierek (w formie takiej szerokiej banderoli).Zawsze wcinałam to z
    niejakim namaszczeniem. Nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale na
    wierzchu opakowania była chyba narysowana czarna krówka...
    Poza tym:
    - mleko w proszku w kartonowych, niebieskich pudełkach z napisem
    mleko w proszku
    - słone paluszki w celofanowym opakowaniu chyba z Giganta, najlepsze
    na świecie, kupowane po 20-30 paczek
    - odpustowy piernik na wagę przekładany marmoladą, teraz też można
    coś takiego spotkać, ale smak już nie ten..:(
    - oranżada cytrynowa w dużych butlach z metalowymi zakrętkami, w
    takiej samej wodzie też woda mineralna (brązowe i zielone butelki ze
    szkła)
    - dropsy owocowe i miętowe pakowane w rulon podobnie jak bilon w
    bankach
    - takie jasnozielone pudrowe cukierki miętowe w kostkach pakowane w
    papierki i chyba sreberka, które się łamało (oczywiście przywożone
    zza zachodniej granicy)
    - najsmaczniejszy pomarańczowy ser krojony na świecie z darów (lekko
    pikantny w smaku)
    - mleko w butelkach pod drzwiami, z tego mleka można było bez
    problemu twarożek zrobić..:)
    - chyba jeden rodzaj kawy ziarnistej sprzedawanej w takich srebrnych
    woreczkach i sakramenckie kolejki w sklepie, jak już coś
    takiego "rzucono" do sprzedaży
    - bułki kajzerki, które miały smak prawdziwej kajzerki, a nie
    obecnie dostępnego, dmuchanego pieczywa..,ech...Potrafiłam zjeść
    dużo tych bułek tak, jak się je kupiło, bez dodatków, na sucho..
    - wspomniane serki waniliowe, które często stanowiły dodatek
    szkolnych śniadań
    - nie wspominająć o barwionych oranżadkach w woreczkach (żółtych,
    pomarańczowych i czerwonych), pasiastych lizakach-kojakach, płaskich
    lizakach o średnicy szklanki z rysunkiem kwiatka, pszczółki na
    środku (patyczki były zawsze drewniane), saturatorach-
    gruźliczankach, białej i tylko białej wacie cukrowej, groszkach-
    perełkach w żółtych płaskich pudełkach, groszkach w przeźroczystych
    samochodzikach, lokomotywie, zajączkach, mikołajach, miśkach;
    sopelkach choinkowych twardych jak cholera, czekoladkach-pieniążkach
    (teraz nie są tak dobre), toffi-mordoklejkach, irysach, krówkach-
    ciągutkach, kawie zbożowej i smaku oraz zapachu prawdziwej wędliny,
    którą można było odróżnić po zapachu.. Obecnie nie wiadomo czy do
    domu przyniosło się szynkę, polędwicę, czy inne napuszczane
    konserwantami świństwo..:(.......... (rocznik 1973)
    --
    Plan selferowej kuchni - help: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=794&w=49162987
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 03.08.07, 21:41
    Miski z kremem ew. tzw "cieple" lody...pracowalam w sklepiku szkolnym i jadlo
    sie "na kreche" a potm byl placz jak sie utarg nie zgadzal...
  • 03.08.07, 21:52
    Niepamietam nazwy tych lodów (śmietankowe), ale były na patyku w takim biłym
    papierowym opakowaniu. Marzę żeby wróciły do sklepów.

    Waflowe miśki z kremem w środku.
  • 03.08.07, 21:51
    - wafelki KKuku-ruku
    - gumy Turbo, Donald
    - gumy z naklejkami, ktore wklejalo sie do albuwmow (pamietacie?). Podobno jak
    zebralo sie wszystkie to czekaly nagrody. Jestem ciekawa czy rzeczywiscie ktos,
    kiedys wygral...(?):>
    - soki w przezroczystych woreczkach
    - malutkie, kolorowe groszki (cukierki) w przezroczystych rurkach
    - wafelki Sport
    - ze sklepiku szkolnego: dlugie, biale slomki wypelnione oranzada
    - "lodowe paleczki"
    - a pamietacie gumy SZOK? z okropnie kwasnym sokiem!! (tak naprawde nie bylo
    tak strasznie;P)
    - okrogle lizaki z "obrazkiem" kwiatka (byly pomaranczowe, zielone, zolte,
    pomaranczowe...)
  • 03.08.07, 21:51
  • Gość: kika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 15:58
    Szok? oczywiście, robiło się zawody, kto zje więcej i ani razu się nie skrzywi.
    Ale ten wątek sentymentalny ;), po kilkunastu latach po raz pierwszy ktoś
    wspomniał o kuku-ruku; dokładnie nie pamiętam smaku, ale był tam jakieś
    naklejki. co jeszcze...gumy Turbo i donaldówki, oczywiście z historyjkami do
    zbierania,Kaskada w SZKLANEJ butelce ( dzisiaj napoje kolorowe mi nie podchodzą,
    poza piwem :D, ale tego chętnie bym się napiła).Takie trójkątne wafelki w
    czekoladzie (chyba elitesse, ale nie pamiętam). Pychotka. oranżada w proszku i w
    woreczku, lody "Śnieżka" i okrągłe gumy w sreberku.

    A pamiętacie, jak smakował pierwszy krem czekoladowy? Taki z wiewiórką?
  • 04.08.07, 16:14
    Coś mi się kojarzy taka piosenka związana z kuku ruku, chyba taka reklama była.
    Szło to jakoś tak: "Kuku ruku to jest nowe (coś tam) z masy kakaowej. To
    najlepszy smak na ziemi możesz zmieścić je w kieszeni". Możliwe jednak, że coś
    pokręciłam, bo to było tyle lat temu, a ja miałam wówczas z 8 lat.
  • Gość: szekiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 18:48
    ja pamietam cos takiego: "kuku ruku jest chrupiace w polu, w lesie i na lace" ale glowy nie dam, czy tego nie wymyslilam :D
    pamietam tez, jak przezylam szok, kiedy po remoncie sali gimnastycznej w podstawowce zobaczylam, ze na scianie namalowali postacie z naklejek od kuku ruku :-)

    zreszta spora czesc tych starych slodyczy nadal istnieje, trzeba tylko poszukac ;>
  • Gość: agula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 15:07
    A ja pamiętam, jak na koloniach śpiewaliśmy "Kuku-ruku jest trujace
    i kosztuje dwa tysiące lecz ....... (ktostam-tutaj nie pamiętam kto)
    je kupuje i na raka wciąż choruje"
    To wcale fajne i smieszne nie było ale wyobraxnia dziecięca nie zna
    granic. Mimo tych pisenek zajadaliśmy sie tymi wafelkami.

    Pamietam również wszelakie gumy do których były dołączone albumy do
    których trzeba było wklejać naklejki. Pamiętam ze miałam album z
    barbi, z Alfem i piłkarzami. Oczywiscie nigdy całego albumu nie
    uzbierałam.


  • 04.08.07, 17:33
    -oranżada w proszku
    -lizaki, które zabarwiały język
    -kolakao :P
    -pastylki ze szkolnego sklepiku
    -żelki w kształcie żabki
    -flipsy
    -lody wodne
    -ciastka abisynki
    -słoniecznik (niby to nie słodycze, ale wszyscy bez przerwy to jedli :P )
    -takie różańce do jedzenia sprzedawane na odpuście
    --
    I'm so happy cause today...albo i nie ale co tam :)
    bykom-stop.avx.pl/
  • 05.08.07, 16:00
    Uwielbiałam galaretkę w cukrze Makarena, ale teraz też widzę ją w sklepach. :)
    --
    Zakątek Pluskotki
    ...oczy tej małej, jak dwa błękity...
  • Gość: ajk IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.07, 02:30
    Lody Calipso i Bambino,
    dropsy miętowe,
    ryz dmuchany,
    sezamki od baby,
    Donaldy,
    Neapolitanki.
  • Gość: MYSIA IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.08.07, 23:52
    -WAFELKI KUKU RUKU(TESKNIE ZA ICH SMAKIEM!)
    - LIZAKI ,,RUMCAJSE''NA PATYKU
    - IRYSY
    - SZYSZKI KTÓRE MAMA ROBIŁA Z RYŻU PREPAROWANEGO I IRYSÓW LUB KRÓWEK
    - MACZKI ZE ,,ŚNIEŻKI''KUPOWANE NA KARTKI- ISTNIEJĄ DO DZIŚ!!

    -LODY PANDY NA PATYKU- ŚMIETANKOWO-KAKAOWE W KSZTAŁCIE MISIA PANDY-
    PYCHA!!!!!!!!
    JAK TE SŁODYCZE SMAKOWAŁY!!!
  • 12.08.07, 01:04
    Myślałam, że już nikt nie pamięta, ale doczekałam się: "szyszek" robionych z
    ryżu dmuchanego, margaryny i stopionych irysów i krówek, oraz czerwonych,
    półprzezroczystych lizaków w różnych kształtach, zwykle kogutek. No, a poza tym
    wiadomo: pańska skórka, puchate obwarzanki odpustowe (te dwie rzeczy nadal można
    na odpustach i na Wszystkich Świętych kupić), wata cukrowa, czekolada o nazwie
    jakiejś typu "hobby" (nadziewana masą owocowo-mleczną, z obrazkiem, te obrazki
    były z różnych serii i się je zbierało - okręty na przykład), czekolada mleczna
    z orzechami laskowymi 150 g za 36 złotych, ciepłe lody, bajaderki z cukierni,
    oranżadki zżerane w proszku...
  • 12.08.07, 02:59
    > wiadomo: pańska skórka, puchate obwarzanki odpustowe (te dwie rzeczy nadal możn
    > a
    > na odpustach i na Wszystkich Świętych kupić),


    A ja zawsze panicznie bałam się i okropnie brzydziłam tej 'Pańskiej Skórki' --
    no bo to było sprzedawane TYLKO pod cmentarzami... Znaczy, łatwo sobie w
    dziecięcym umyśle wyobrazić, co to za skórka i z jakiego to państwa zdarta - ano
    z tego, co w grobie leży :) Wybuchałam płaczem na sam widok sprzedawcy... :)))
    Wstręt został mi do dziś.

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • Gość: furtive_kitten IP: *.de.ibm.com 14.08.07, 15:43
    Czy ktos moglby mnie oswiecic, co to takiego ta 'Panska Skorka'?
    Nigdy czegos takiego nie widzialam, a brzmi lekko upiornie :)
  • 14.08.07, 17:55
    Nie mam pojęcia, bo zawsze bałam się spróbować - ale to chyba coś w rodzaju
    'gumy Mamby' rodzimej produkcji, czyli krochmal z kwaskiem cytrynowym i różowym
    barwnikiem... Chyba coś podobnego sprzedawano też pod nazwą 'sugusy'.

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • 14.08.07, 22:08
    A ja z nostalgią wspominam "Stokrotki" - były to cukierki grylażowe (czy ktoś
    jeszcze wie co to?). Pyszny grylaż w kruchej białej "skorupce", a z wierzchu
    cienka warstewka czekolady... Teraz w ogóle nie mozna znaleźć niczego podobnego :(
    Poza tym - wszelkiego rodzaju lizaki: kogutki, smoczki, duże plackowate - byle
    te czerwone! Pyszne były!
    I pastylki pudrowe, miętowe i owocowe... I dropsy... I draże... I waniliowe
    serki homogenizowane, przy których wszelkie Danio itp wysiadają...
    Ech, głupie to były czasy, ale czasem cos sympatycznego przecież sie trafiało?
  • 16.08.07, 00:59
    Pańska skórka to na pewno nie tylko kwasek cytrynowy, bo to nie jest kwaśne,
    tylko ma taki łagodny smak. Może rzeczywiście różany. Szkoda tylko, że takie
    twarde i że lepi się niemiłosiernie do kalki technicznej czy czegoś podobnego,
    do czego jest pakowane.
    Słyszałam też inną wersję nazwy: panieńska skórka. Może, że niby taka delikatna,
    jak u młodej dziewczyny?
  • 15.08.07, 17:14
    Wklejam link do kuchennej dyskusji o pańskiej skórce wraz z kawałkiem historii
    tego specyfiku:

    f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=2976
    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • 15.08.07, 17:21
    pamietacie te kolorowe cukierki,chyba to byly orzeszki polewane kolorowa masa
    cukrowa.
    One mialy taki charakterystyczny piekny zapach......oh,kamyczki....;)
  • 15.08.07, 17:40
    Tak, pamiętam te kamyczki! :) Uwielbialiśmy to, całą rodziną. Ależ przekupki
    robiły miny, gdy na bazarze prosiliśmy o zważenie kamyczków, "tak z półtora
    kilo, albo niech będzie dwa..." - reakcja: "Pani, to się w żadnom torebkie nie
    zmieści!"

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • Gość: maugoha IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.08.07, 14:33
    kamyczki są do dzisiaj, najlepsze są z jutrzenki, a u mnie to nawet na wagę do
    kupienia (smaczniejsze niż paczkowane)
  • Gość: furtive_kitten IP: *.de.ibm.com 16.08.07, 09:18
    O, dziekuje bardzo :) Najbardziej spodobala mi sie metoda
    porcjowania smakolyku siekiera...
  • Gość: Ciotka Zet IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.07, 21:06
    ta.. lody Panda, które przeważnie spadaŁy
  • Gość: gosc portalu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 14:27
    - donald, turbo
    - lizaki HIT w kształcie prostokata toffi
    - oranzade w torebce foliowej albo malej szklanej butelce
    - ptysia (oranżada 1,5 litra w szklanej butelce na wymiane)
    - batoniki takie prostokatne kawałki, w srodku nadzienie plynne
    truskawkowe np co jak macius czy danusia, ale tamte byly w sreberku
    - czekolada JEDYNA (ponoc kozak w tamtym czasie)
    - torcik wedlowski
    - cukierki male irysy takie kwadratowe
  • 15.08.07, 21:52
    Hihi, Visolvit (albo Vibovit- dla mlodszych:) tez zarlam i jeszcze
    dosypywalam sobie cukru:)
    A krem z wiewiorka to kupowalam sama, choc mala bylam, i to od razu
    3,4 sloiczki - na zapas i chowalam je w szufladzie zeby brat nie
    zezarl:)
    A andruty pamietacie?
    Albo orenzade w woreczkach? Dostawalo sie rurke razem z ta orenzada
    i zawsze byl ubaw, bo trafic rurka przez woreczek to prawie nikomu
    sie nie udawalo :)
    A cukier w kostkach? Moja babcia zawsze tego pelno miala i po jednej
    mojej i brata wizycie zawsze jej "ginal":)
    Galaretki w cukrze! Blee... jakie byly niedobre:(
    Pozdrawiam!
  • Gość: herba IP: *.centertel.pl 16.08.07, 00:08
    KASKADA! Jaka była pyszna... Znalazłam jakąś nutkę tego smaku w jakiejś dziwnej
    Fancie, chyba z owocami tropikalnymi, i aż się łezka w oku zakręciła...
  • Gość: HEHE IP: *.bph.pl 16.08.07, 10:46
    a my z kolegami zawsze po piłce chodzilismy do PAWILONU ;) hehe na ptysia albo
    herbawit (tak to sie chyba nazywalo)
    później jeszcze były napoje w plastikowych butelkach GOGO
    do tego czasami kupowaliśmy czekolade na wage :)
    Aaa, i pamiętam jednego gościa co potrafił 30 dag bezów wpierniczyń na jeden raz
    :) hehe fajne czasy.
    Gumy szok też pamiętam tylko dla mnie one były straaasznie kwaśne :)
    i Hubba Bubba, z której robiło się wielkie balony. I takie lody w kostkach sie
    kupowalo bo byly najtańsze :)
    hehe i pamiętam jeszcze takie wafelki TRÓJKĄCIKI na to mowilismy bo miały
    kształt trójkąta :)
  • Gość: kaczor_donald IP: *.bredband.comhem.se 16.08.07, 11:12
    *gumy donaldy (zbieralismy historyjki)
    *gumy (rakotworcze, hehe) Turbo - tez historyjkowy szal

    Byla jeszcze taka guma (pamieta ktos nazwe???) ze zdjeciami pilkarzy
    w srodku. Tez sie zbieralo ;) Gumy twarde jak cholera, w koncu
    kupowalismy je hurtem, wyrzucalismy gumy a ogladalismy historyjki-

    jedyna zdatna do zucia byl donaldzik, ten charakterystyczny slodkawy
    smak... w pakietach po 10 z Pevexu ;)

    i do tego wszystkiego dopisuje jeszcze orzeszki arasidky
    (arachidowe) z czechoslowacji, ktore przywozila mi babcia :)
    Niestety babci juz nie ma :(

    A, i jescze przywozila mi z Wegier taka paste do zebow dla dzieci, o
    smaku poziomkowym, w zielonej tubce z zoltym sloniem, nazywala sie
    po prostu "Fluor Fogkrem".
    Dobra byla, poszlo za jednym posiadem pol tubki :D Ale do zoladka :D

    A dziewczyny zbieraly do albumow naklejki z gum Chabel (z lalka) i
    Dynastia (od serialu)

    Herbavit to byl napoj jablko-mieta? Slabo kojarze smak.... Ale Ptys
    i tak gora, w zielonych albo brazowych butlach

    :D
  • Gość: hehe IP: *.bph.pl 16.08.07, 11:17
    NIE ;)
    Hebrawit to takie coś jak oranżada było :)
  • Gość: kaczor_donald IP: *.bredband.comhem.se 16.08.07, 11:28
    a to sorry :) Rzeczywiscie, ten jablko-mieta to Frument sie
    nazywal ;)
  • Gość: Fidel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:15
    Kwadratowe gumy o smaku pomarańczowym, nazwy nie pomnę, lizaki w
    kształcie hm.. smoczka? W każdym razie zawsze z jakąś figurką,
    żołnierzykiem itp. Lody Bambino (a może Calypso?) w kostce -
    znajomy kiedyś zjadł kostkę masła, bo była podobna i mu się
    pomyliło. Cytroneta, oranżada, Ptyś - wszystko w szkalnych butelkach
    zwrotnych (a to niby teraz działamy proekologiczne). A propos
    Ptysia - kilka lat temu w jakimś wiejskim sklepie widziałem wino
    marki "wino" w butelkach typu Ptyś. Ochrzciliśmy ten "napój"
    mianem "Turboptyś":). I jeszcze razem z oranżadkami w proszku był
    podobny wynalazek, bodaj Visolwit (pomarańczowy).
  • Gość: asik IP: *.171.73.82.crowley.pl 16.08.07, 14:05
    Lentilki - takie czeskie M&M, guma Maomam i Mamba - rozpuszczalne,
    malinki z Haribo, czekolada Rittersport - kilka malych opakowan o
    roznych smakach w jednym pudelku. To u prywaciarza.

    A oprócz wszystkich wymienionych - jeszcze krem sułtański, markizy,
    krówki, duńskie ciasteczka w blaszanych pudełkach i "kocie
    języczki". Jeszcze ciagle w malych sklepach...
  • Gość: syrene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 16:14
    Lentilki, zgadza się - teraz już tak mi nie smakują.
    Natomiast po czeskiej chałwie raz na zawsze oduczyłam się próbować tego
    wątpliwego smakołyku :|

    Poza tym - wszystko co wymieniacie :)
    Z naciskiem na lody Bambino i andruty.
    Często mama robiła masę kakaową i przekładała nią wafle.
  • Gość: Lilka IP: 193.59.95.* 16.08.07, 14:39
    Ależ ślinka cieknie. Nie wszystko znam (pewno wyrosłam ze słodyczy
    już) ale pudrowe cukierki miętowe, czekolady i wyroby
    czekoladopodobne zjadałam tonami, landrynki w przezroczystych
    paczkach a w nich jeden lub ze dwa białe - te miały smak. Złota
    rosa!!! Tata na piwo, a ja na złota rosę!!! Polo kokta - ta co jest
    teraz to już nie ten smak. I jeszcze czekolada chyba wedla
    nadziewana mietowym nadzieniem- teraz nie ma. A ja jeszcze pamietam
    takie małe czekoladowe "glutki" (to nazwa w naszej rodzinie)
    kupeczki wedlowskie sprzedawanena wagę. Wyglądały jak ozdoby z
    tortów, tylko były z czekolady. Miały pyszny jakby pomarańczowy
    posmak. Cudo i wyobraźcie sobie był ich powrót!!! Moj syn to na nich
    nauczył się mówić "ciuciu". A lody gałkowe po 2,20zł za gałkę. Na
    mnie to sprzedawca się majatku dorobił! Wielu nazw słodyczy nie
    pamietam, ale smak miały nie ten co dziś
  • Gość: bajeczka IP: 195.47.201.* 16.08.07, 15:32
    Twoje "glutki" ja nazywałam dla odmiany krosty, ale ich oficjalna
    nazwa to chyba diamenty. Były przepyszne!
  • 16.08.07, 21:51
    ...?
    może byłaby jakimś słodkim ulepkiem?
    ja leżałam w szpitalu z potwornym bólem ucha, raz dziennie przychodziła mama z
    dwoma butelkami zotej rosy
    co to była za rozkosz
    no i po szpitalu też, potem jakoś znikła ta rosa mi z życia
    --
    Wpływ emisji przez ludzką gospodarkę tzw. "gazów cieplarnianych" na klimat
    ziemski jest nieudowodnioną hipotezą, lansowaną przez sojusz lewackich,
    antykapitalistycznych środowisk - misiu1 na forum wege
  • Gość: KASIA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:16
    te "glutki" to chyba takie czekoladowe gwiazdeczki, nie wiem, chyba
    z goplany, tzn dla mnie to były gwiazdeczki, ale wyglądały jak takie
    kleksiki na tort, były przepyszne i teraz już takich nie ma.
    były jeszcze czekoladowe pałeczki o smaku pomarańczowym, też je
    uwielbiałam :))
    a u babci zawsz zajadałam się wspomnianymi tu już pudrowymi
    miętowymi pastylkami
    pamiętam jeszcze przepyszne cukierki goplanowskie "kwiat jabłoni"
    były białe z czerwonymi paskami, opakowane w zielony papierek

    dzisiejsze słodycze to już nie to samo, z rozrzewnieniem wspominam
    smaki dzieciństwa :))
  • Gość: fiona IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.07, 23:18
    A pamiętacie ciasteczka markizy? Takie zębate prostokąciki z kremem
    bodajże cytrynowym. Bardzo lubiłam go wyjadać. Czy też zniknęły?
    Wątek super, wzruszyłam się.
    F
  • Gość: pozeraczka cukru IP: *.static.korbank.pl 16.08.07, 15:45
    Coś Ty, ta pasta do zębów poziomkowa to Perlicka!! Żadna inna. Zawsze
    "przypadkiem" trochę mi się zjadło...
  • Gość: mb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 07:39
    Ja niestety nie pamiętam KUKU-RUKU, ale za to wspomniałam sobie:

    - Hubbę-Bubbę (guma bardzo owocowa i duża :D)
    - mleko kondensowane w tubce (mogłam zjeść na raz)
    - Visolvit, Vobovit, oranżadki... palce były bardzo pomarańczowe;)
    - krajanka piernikowa:))))
    - ryż dmuchany i robione z niego szyszki!! do nabycia w sklepiku szkolnym:P
    - chrupki Flipsy (czekoladowe)
    - gumy Turbo:>
    - lody z soku, takie długie w folii
    - sezamki (od babci)
    - Irysy !!

    i to będzie na tyle:)))) Cześć z wymienionych słodyczy powyżej zna tylko mój Tata;)
  • Gość: morrighan IP: 81.21.194.* 17.08.07, 08:27
    a gumę do żucia "Bolek i Lolek" pamiętacie?
    Donaldy owszem i te wklejane do zeszytu historyjki
    pozdrawiam
  • Gość: krysia IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 17.08.07, 09:16
    A oprocz cukierków grylażowych ovovitina -do rozpuszczania w
    mleku,ale na sucho byla tez pyszna.I jeszcze lekarstwo-nazywalo sie
    to chyba Granulofosfat czy jakos tak.
  • Gość: maugoha IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.08.07, 14:32
    1. sękacz - prawdziwy wiejski, nie te paczkowane małe w sklepach
    2. maczki (ale te zajadam do dzisiaj:)
  • Gość: lilka IP: 193.59.95.* 16.08.07, 14:41
    A jeszcze była cała seria irysów z makiem, takich fajnych,
    cuiągnących. Nawet niedawno spotkałam podobne, ale naprawdę podobne,
    bo smak beznadziejny, A te mordoklejki super!!! Teraz nic się nie
    klei tak jak one
  • Gość: Kaius IP: *.oborniki.net 16.08.07, 15:07
    mmm...
    lody - takie jakby sopelki o smaku...hmmm...- chyba śmietankowym - z takimi
    kryształkami lodu wyczuwalnymi w masie i posmakiem patyka; lody pomarańczowe i
    pistacjowe w kwadratowych pudełkach; gumy do żucia - kostki w pomarańczowym
    sreberku, pastylki pudrowe - brrr., czekolada Goplana mleczna - z takimi
    dziwnymi grudkami w środku i mącznym posmakiem, Visolvit i Vibowit !!!
    Soczki bobofrut - genialne, dziś już takich nie ma... Ogromne lizaki sprzedawane
    na ulicach - z takim wzorem jak szprychy od roweru, lizaki z żołnierzami i
    smoczkami, mleko skondensowane - ten smak! Mogłabym wypić całą puszkę, gdyby mi
    tylko mama pozwoliła, ciasteczka słoneczka - kruche, z taką strasznie twardą,
    zapieczoną marmoladą w środku, kruche z cukrem - takim grubym
    kryształem,ciasteczka zwierzątka, co pachniały mydłem (?!) Kolorowe groszki,
    pastylki miętowe, maczki, iryski makowe, krówki -scukrzone - brrr; czekoladki
    malaga i kasztanki (nie wiem co im zrobili, ale to już nie to!) michałki - też
    już niestety jakieś takie czekoladopodobne; rodzynki w polewie czekoladowej,
    kamyczki, sopelki na choinkę.
    Marzenie każdego dzieciaka - Donaldy, Turbo, Hubba bubba, Mamba... ech wtedy
    jakoś niewiele do szczęścia było potrzeba...
  • 16.08.07, 15:57
    O rety, ale się tu rozmarzyliśmy!:)

    Mój Mąż prowadzi wirtualne muzeum opakowań od czekolad, tam trż można sobie
    powspominać, zapraszam: chocwrappers.net/

    A ja wspominam z łezką w oku taką okropną lemoniadę w torebce, jak chodziłam do
    I klasy podstawówki (1988/89), codziennie sobie kupowałam wracając. Tzn. Mama mi
    kupowała:D
  • Gość: karolka IP: *.lanet.net.pl 16.08.07, 21:10
    Dziękuję Ci za ten link, normalnie wzruszyłam się, jak to zobaczyłam:
    chocwrappers.net/include/showwrapper.php?go=g&submenu1=goplana&wrapper=2

    Jako BARDZO mała dziewczynka zbierałam właśnie te etykiety z
    laleczkami, niestety nie uchowały się do dziś:(.
    Ale dzieki tej stronie wspomniania odżyły:)
  • 17.08.07, 09:04
    Bardzo się cieszę, przekażę Mężowi :)
  • Gość: high IP: 80.85.225.* 17.08.07, 10:18
    te lody to pingwiny, sprzedawane z wóżków na ulicy - w latach 60
    były po 1,50 zł

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.