Dodaj do ulubionych

Twój ulubiony kawał

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 18:06
Myślę, że taki wątek może być ciekawy. A oto mój ulubiony dowcip:

dwóch chirurgów robi sekcję zwłok. Otwierają denatowi brzuch i znajdują
wewnątrz kluski. Pierwszy je zjada. Na to drugi:
-Fuj, a tam był włos!
Na to pierwszy zwymiotował kluchy, które drugi zaraz zjadł mówiąc:
-Dziękuję za podgrzanie!

I jeszcze jeden, który też bardzo mnie rozśmieszył:

Pani narysowała na tablicy jabłko i zawraca się do klasy z pytaniem:
-Dzieci, powiedzcie, co to jest?
-Dupa!!!- krzyczy uradowana klasa
Na to biedna profesorka rozpłakała się, wybiegła i udała się do dyrektora
-Panie dyrektorze... bo oni tam mówią... że dupa na tablicy...
No to dyrektor wchodzi do klasy, patrzy na tablicę i woła:
-O wy łobuzy!! Kto tu dupę narysował???


Czekam na wasze ulubione!
Edytor zaawansowany
  • Gość: nix IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 07:52
    Prezydent budzi się w trumnie i ciekawie rozgląda się wokoło.Dotyka ręką prawej
    ściany-szkło,dotyka lewej -też szkło,u góry także.Westchnął głęboko i
    pomyślał: -Znowu Amerykanie nabili mnie w butelkę.
  • Gość: nix IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 07:59
    Pewien biedak chcąc pokazać "dobrobyt" panujący w kraju,usiadł przed Urzędem
    Wojewódzkim i jadł siano.W obawie przed skandalem Wojewoda wysłał urzędnika by
    dał biedakowi 500 złotych i wysłał go do restauracji.Widząc taki obrót sprawy
    biedak wybrał się wkrótce do Warszawy.Usiadł przed Sejmem i znowu żuje
    siano.Tym razem podszedł do niego sam premier i mówi: Człowieku! Siano schowaj
    na zimę,teraz mamy lato,zjedz sobie trochę trawy.
  • raffka 03.07.03, 08:06
    Ja mam kilka ulubionych, ale mój "najulubieńszy" jakoś nie bardzo podoba się
    innym. A wy?

    Na ulicę przed pędzący samochód wbiega dziecko. Kierowca wykazał
    nieprawdopodobny refleks i umiejętnośći, unikajac wypadku. Do kierowcy
    podchodzi policjant.
    -Za ten wwyczyn nasza komenda ufundowała panu nagrodę w wysokości 2 000
    złotych. Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
    -Wreszcie zdam na prawo jazdy.
    Zona próbuje ratować sytuację:
    -Niech pan nie zwraca na niego uwagi. On tak zawsze mówi, gdy jest pjany.
    Z tylnego siedzenia odzywa się babcia:
    - A mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy.
    ...i do tego jakiś głos z bagażnika:
    -czy to już Berlin?...


    no i sami powiedzcie - fajne, co? ;-)))))))))))))
  • Gość: akka IP: *.ists.pl / 192.168.8.* 03.07.03, 09:05
    Przychodzi lokaj do hrabigo i mówi:
    -Hrabio, może podam obiad ?
    -Bez sensu...
    -To może hrabio pójdziemy na spacer ?
    -Bez sensu...
    -No to może opowiem zagadke ?
    -Dobra, niech będzie...
    -Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury ?"
    -Chuj
    -A nie, bo mysz !!!
    -Mysz ? W cipie ? Bez sensu ...
  • Gość: huj nie mysz;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 16:34
    zajebiste!!!!!!;)
  • Gość: fu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 14:54
    hehe, to samo miałam napisać! ;)
  • Gość: zonc IP: *.awacom.pl 01.08.03, 23:47
    Pani narysowała na tablicy jabłko i zawraca się do klasy z pytaniem:
    -Dzieci, powiedzcie, co to jest?
    -Dupa!!!- krzyczy uradowana klasa
    Na to biedna profesorka rozpłakała się, wybiegła i udała się do dyrektora
    -Panie dyrektorze... bo oni tam mówią... że dupa na tablicy...
    No to dyrektor wchodzi do klasy, patrzy na tablicę i woła:
    -O wy łobuzy!! Kto tu dupę narysował???


  • Gość: naser IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.14, 23:27
    Żałosne i nieśmieszne... Może dlatego, że ten dowcip ma brodę po same ja..., tzn. kolana.
  • Gość: ;)) IP: *.pekao.com.pl 03.07.03, 10:06
    Siedza dwa głuche gołębie na drucie. Nagle jeden do drugiego:
    - Pocałuj mnie w dupe!!!!
    - A ty mnie w dupe!!!

    git nie ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 10:28
    – Czy lubi panie bez?
    – Tak, ale trochę się boję.
  • beannshie 03.07.03, 15:45
    nie ulubiony, bo ulubionych mam duuuuuzo, ael odnosnie hrabii przypomnialo mi
    sie:

    - janie, mialem w nocy przypadkowy wytrysk nasienia.
    - juz zmieniam przescieradlo!
    - BALDACHIM, IDIOTO!


    i jeszcze:

    hrabia wrocil z dluzszego pobytu na wakacjach zimowych i zastaje przed palacem
    napis 'WITAJ HRABIO' wysikany na sniegu. podchodzi do jana i mowi:
    - dziekuje ci, janie, za te piekne powitanie.... ale ty rpzeciez nie potrafisz
    pisac....?!
    -pioro hrabina trzymala....

    i jeszcze:

    hrabia do jana przed wyjazdem:
    - janie, tu masz klucz do pasa cnoty hrabiny... mam do ciebie zaufanie.
    za pol godziny jan dogania hrabiego i mowi:
    - hrabio.... nie pasuje....

    no dobra, juz ostatni....

    dzwoni hrabia z podrozy do domu;
    - witaj, janie... moge prosic hrabine?
    - niestety nie, hrabina przyjmuje kochanka.
    - no to, janie, mam dla ciebie instrukcje - w szufladzie pod telefonem lezy
    pistolet - wyciagnij go, zabij kochanka i hrabine...
    po chwili:
    - zabilem, hrabio... czy cos jeszce?
    - ciala wrzuc do tego urwiska za zamkiem...
    - ale hrabio... tam nie ma zadnego urwiska!
    - jak to nie ma?! eee... czy to numer 44-55-44?
    - nie, 44-55-55...

    nie no... nie powstrzymam sie.... jeszcze jeden;)

    przyjezdza hrabia do domu i chce sie widziec z hrabina
    - nie moze pan tam wejsc, hrabina przyjmuje kochanka...
    - SZABLI!!!
    za chwile wychodzi i mowi spokojnym glosem:
    - janie! dla pana wacik, dla pani korkociag...


    no... i przypomnial mi sie jeden z moich ulubionych;)

    doswiadczone plemniki ucza mlodego:
    - sluchaj - jak juz zostaniesz wypuszczony to lec, lec jak najszybciej, a
    nakoncu tunelu zobaczysz taka kulke... musisz sie grzecznie przedstawic 'dzien
    dobry, jestem plemniek', a ona juz ci powie co masz robic dalej...
    no dobra, doszlo do wielkiego wypuszczenia malego plemnika... leci, leci,
    leci... dolecial, patrzy sie, a tu zamiast jednej kulki widzi dwie. ale nei
    speszyl sie i mowi:
    - dzien dobry, jestem plemnik!
    odpowiedz:
    - dzien dobry, jestesmy migdalki!

    pzdr:)

    [teraz przypomnialo mi sie peelno kawalow... kurdeee... jakby ktos cos chcial,
    to piszcie na maja-h@o2.pl ]
  • Gość: alcest1 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 15:36
    A mnie ostatnio rozwalił ten:

    W przedziale w pociągu siedzi murzyn i naprzeciwko niego Polak, chłop ze wsi co
    to pierwszy raz jest sam na sam z murzynem. Chłop przenikliwie patrzy na
    murzyna, nie wytrzymuje i pyta:
    - Bangladesz?
    murzyn nic, cisza.
    Chłop znowu przygląda się murzynowi, patrzy, patrzy, myśli, po czym znowu pyta:
    - Bangladesz?
    Murzyn w tym momencie nie wytrzymuje. Wstaje, otwiera okno, wystawia rękę i
    mówi : nie bangla.
    Hehehehe
  • Gość: FACET IP: aga:* / 192.168.5.* 03.07.03, 18:09
    TEN MNIE OSTATNIO ROZŚMIESZYŁ DO ŁEZ:)

    Jedzie trędowaty tramwajem (bez biletu), podchodzi do niego konduktor i mówi:
    bilecik do kontroli prosze, trędowaty zdenerwowany złapał sie za ucho, odpadło
    mu i wyrzucił przez okno, konduktor no prosze bilet!, trędowaty wsadził ręke do
    kieszeni i odpadłą mu ręka, wyrzucił ją przez okno, szuka zdenerwowany dalej,
    włożył ręke do kieszeni tylnych spodni, odpadło mu pół dupy a konduuktor: Panie
    mu tu gadu gadu a pan mi powoli spierdalasz.
  • Gość: Max IP: *.tvswiecie.com.pl 03.07.03, 18:42
    == A było to tak...

    Jusz f potstafófce pani mnie spytała ile jest tfa rasy tfa fięc jej mófie se
    stery, a ona to mnie: jak ty mófis, to ja jej, se stery psecies jest, a ona:
    ale jak ty mófis, ciebie srosumieć nie mosna ty feś ić to lekasza, no to
    posłam. Zaklądli mi do nosa to usu to kartła i nic.
    No jakoś tam te potstafófke skońcyłam, posłam to kimnasjum. A tam profesorka
    pyta mnie: pofiec no mi ciecko kto napisał "Lalke", fięc jej mófie se Prus, a
    ona na mnie jak nie skocy: Jak ty mófis, mófi, ty sie feś ić zpadaj do lekasa,
    topie coś jest. No to posłam, sbatali mnie wsystko, ale nic nie snaleśli, więc
    co pyło ropić. Jakoś tam sie utało skońcyć te kimnasjum.
    Posłam na stutia i jus na pierwsych sajęciach profesor mnie o coś tam pyta i
    snów to samo, do lekasa mnie wygnali, snofu nic nie snaleśli i tyle. No jakoś
    te stutia psemencyłam, i posnałam Psemcia.
    No mófie fam co sa facet. Ale tes w noc poślubną pyta mnie: kochas mnie, to ja
    mu mófie se ocywiście se cie kofam, a on jak na mnie nie łyknie, ty jak ty
    mófis, mófi, to ja mu na to psecies mófie, se cie kofam, ale on tfardo to mnie,
    ale jak ty mófis ciepie srosumieć nie mosna mofi ty feś ić to łasienki i sie
    mose wysmarkaj cy co.
    No i posłam to łasienki, fsiełam papilku i se wysmarkałam.
  • Gość: kaska IP: *.24.23.34.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.07.03, 20:51
    CUdownyyyyyyyyyyyyyy!
  • Gość: kaska IP: *.24.23.34.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.07.03, 20:54
    ten cudownyyyyyyyy mial sie odnosic do tredowatego! Poplakalam sie, a znacie to:
    BIEGL GARBATY DO TRAMWAJU, NAGLE SIE PRZEWROCIL, POBUJAL, POBUJAL I USNAL.
  • Gość: KASKA IP: *.24.23.34.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.07.03, 21:12
    Jest cudowny! A to znasz:
    Pedzi garbus do tramwaju, nagle sie przewrocil, poturlal, poturlal i zasnal.
  • wolo 03.07.03, 18:45
    Gościowi zrobiono próbę histopatologiczną i okazało się, że ma raka. Lekarz
    wręczając mu wyniki badań mówi mam dla pana dwie wiadomości dobrą i złą, od
    której mam zacząć. Proszę zacząć od tej złej, mówi pacjent.
    Lekarz: niestety ma pan raka i musimy panu amputować obydwie nogi, ale proszę
    pana nasz sanitariusz chciałby odkupić od pana buty.


    I jeszcze ten stary dowcip jak to górnik wpadł do szybu. Koledzy pochylają się
    nad szybem wołając. Żyjesz? Żyję, żyję. Połamamałeś ręce? Nie. Połamałeś nogi?
    Nie. To wyłaź, dlaczego nie wyłazisz? Bo jeszcze lecę.
    --
    Pozdro,
    wolo
  • Gość: Max IP: *.tvswiecie.com.pl 03.07.03, 20:35
    · — Dlaczego Adam zjadł jabłko podane mu przez Ewę?
    — Bo Ewa powiedziała: „Zjedz jabłko, a dam!”

    · Poszedł gość z żoną na imprezę. Żona wsuwa jedzenie jakby tydzień nic
    nie jadła, a i tak dobrze wyglądała, więc chłop mówi do niej:
    — Stara, nie żryj tyle, bo i tak masz już dupę jak kombajn !!!
    Żona się oczywiście obraziła. Wrócili do domu, w łóżku mąż zaczyna się do niej
    dobierać, a żona:
    — Stary! No co ty! Przecież dla jednej słomki nie będę całego kombajnu
    uruchamiać!!!

    · Do miasta przyjechał cyrk. Jednym z głównych numerów była tresura
    krokodyla. Nagle treser mówi:
    — Proszę państwa, teraz ściągnę spodnie, włożę krokodylowi w paszczę
    mój „interes” będę go tłukł po głowie, a mimo to on nie zamknie paszczy.
    I faktycznie – treser włożył „interes” w paszczę krokodyla i zaczął bić go
    kijem po głowie a zwierzak nic, zaczął bić jeszcze mocniej, a ten nic.
    — Widzicie państwo – mówi treser – to bardzo bezpieczne. Kto z państwa
    zechciałby spróbować?
    Po chwili z trybun wstaje starsza kobieta i mówi:
    — Ja bardzo chętnie bym spróbowała tylko niech mnie Pan tak po głowie nie bije.
  • Gość: k IP: *.pekao.com.pl 04.07.03, 13:58
    -Jest kiełbasa Beskidzka?
    - Bez czego?
  • beannshie 25.07.03, 10:24
    tak mi sie przypomnialo - kiedys kumpela oprowadzala jakis turystow po forcie w
    srebrnej gorze, a ze to bylo na obozie harcerskim, to miala na sobie mundurek.
    a do mundurka miala przypieta blaszke, na ktorej stalo drukowanymi
    literami 'turysta beskidzki' [taaa... wiem, ze na mundurku takich rzeczy nie
    mozna, ale wtedy jeszcze nie wiedzialam i ona tez nie wiedziala;)]. no i
    oprowadza tych turystow, oni udaja, ze sluchaja [tak przynajmniej twierdzila],
    a tu jeden nagle wyskakuje z takim tekstem:
    - co ci tu pisze? 'turysta BEZ KIECKI'??

    pzdr:)
  • olejna 25.07.03, 11:25
    Dwie koleżanki wracały z babskiego wieczoru, lekko wstawione a ponieważ
    zbierało się na burzę postanowiły skrócić sobie drogę przez cmentarz. Kiedy
    były w połowie drogi rozpętało się piekło: ulewa, pioruny; jedna wpadla w
    jakieś krzaki, druga w jakiś dół.
    Następnego dnia spotykają się mężowie obu pań.
    Pierwszy mówi: wiesz, moja Zocha chyba mnie zdradza, wczoraj wróciła pijana bez
    rajstop, podarta bluzka.
    A drugi na to kompletnie załamany: Moja Kaśka zdradza mnie na bank i to ma
    kilku kochanków. Też wróciła bez rajstop, majtek, w podartej sukience a na szyi
    miała szarfę z napisem "nigdy cie nie zapomnimy - koledzy z Gdyni".



    Nuczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać ma
    cztery tematy:
    1. Monarchia
    2. Seks
    3. Religia
    4. Tajemnica

    Dodała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci
    zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio.
    Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
    Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.

    Jasio z dumą: " Królową zerż***** !!! - Mój Boże ! - Kto ? "



    Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
    Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc.
    Dziewczyna decyduje Się na Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem.
    Dwa dni później wraca.
    * Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy
    używam hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie. Sprzedawca nie
    chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do
    samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do
    samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem
    opon.
    Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć.
    Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone. Po
    czterech sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręciła w polną
    drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać. Czwórka, piątka... szóstka.
    Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h. Silnik ryczał jak oszalały.
    Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę. Sprzedawca kurczowo
    trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali
    opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał,
    że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z
    samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną
    prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego Pociągu.
    Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska
    na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry
    zatrzymuje się przed szlabanem.
    Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
    * O, właśnie! Czuje pan???!!!
    * Czy czuję?? - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !!!


    Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat
    łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: "Ile czasu
    potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"
    Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
    - Dwa, trzy miesiące.
    Celnik na polsko-czeskiej granicy:
    - No, z pół roku.
    Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
    - Dwa, trzy lata.
    Komisja zadziwiona pyta:
    - Tak długo?
    Celnik ze "ściany wschodniej":
    - Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma..



    Jedzie facet samochodem. Obok siedzi zona. Dopuszczalna predkosc to 100 km/h.
    Facet jedzie mniej wiecej z ta predkoscia. Nagle zona rozpoczyna monolog:
    - Juz Cie nie kocham. Po dwunastu latach po slubie chce rozwodu.
    Maz nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Zona mówi dalej:
    - Pokochalam Twego najlepszego przyjaciela.
    Maz nic nie mówi tylko dalej przyspiesza do 120 km/h. Zona przystepuje do
    rozwazania warunków rozwodu:
    - Chce dzieci!
    Maz nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h.
    - Chce dom i samochód!
    Maz dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 140 km/h.
    - Chce aby wszystkie karty kredytowe i akcje byly na moje nazwisko.
    Maz dalej nic nie mówi, ale przyspiesza do 150 km/h.
    - A czego ty chcesz?
    - Ja juz mam wszystko co mi potrzeba!
    Maz przyspiesza do 200 km/h.
    - A co masz?! Maz skreca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zeby:
    - Poduszke powietrzna !!!


    Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego.
    Wybrano kilku kandydatów. Z wykształcenia to matematyk, filozof, ekonomista
    i prawnik.
    Pierwszy na rozmowe kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
    P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
    E: No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4 ale jeżeli
    weźmiemy
    pod uwage zasadę zyków korporacyjnych..........itd. itd.
    P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem.
    Nastepnie filozof:
    P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
    F: Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... mozna by
    zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć
    o aspektach znaczenia połączenia obu dwujek...... itd.itd.
    P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
    Następnie wchodzi matematyk
    P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
    M: Cztery.
    P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
    Ostatni wchodzi prawnik.
    P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
    Prawnik powoli wstał, podszedł do okna,zaciągnął żaluzje, potem podszedł
    do drzwi i zamknął je na klucz. Następnie wrócił na swoje miejsce, usiadł,
    spojrzał prezesowi prosto w oczy i spytał:
    - A ile ma być?
  • Gość: maszkagaz IP: *.crowley.pl 26.08.03, 20:46
    Końcówka ostatniego kawału brzmi:
    Zgadnijcie, kto dostał pracę?
    Krewny prezesa.
  • littlewing 12.01.04, 02:10
    Pekla mi przepona :)))))) czym ja teraz bede sie smial;( lw
  • Gość: "co?" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 16:53
    Z życia wzięte:
    Kolega po takiej sobie szkole OHP,będąc na praktycznej nauce zawodu (
    rolnik ),idąc sobie z "szefem" przez jego podwurze rozmawiając o ty i
    tamtym,nagle szef:
    -Wkurwia mnie ta żonka i teściowa co bym się do nich nie odezwał lub powiedział
    to jedna z drgą -co!? i -co?!tak mnie to wkurwia że juz niemogę sie na nie
    patrzeć!
    Kolega speszony zwieżniami boosa niewiele mysląc:
    -Co?
  • alibaba100 04.07.03, 19:59
    Ludkowie mili , takich smutnych dowcipów ze świecą ciężko nawet...... proponuje
    się nie produkować stanowczo(może poza trendowatym-bo niezły) bo mało śmieszni
    jesteście (bez urazy, ale jak nie jestem mechanikiem to nie naprawiam mixera),
    tak że czytajcie i cicho sza pls....... oto garść dowcipów z pierwszej ręki i
    traktujcie to jako wzorzec smutaski milusie:
    Czym żołnierz myje zęby?
    Żołnierz myje zęby czym prędzej.

    W wojsku
    W wojsku sierżant mówi do rekruta:
    - Pamiętajcie, że to jest wojsko i na każde pytanie trzeba odpowiadać "Tak jest
    panie sierżancie!". Zrozumiano?
    - Tak jest panie sierżancie!
    - No więc jak sie nazywacie? Kowalski?
    - Tak jest panie sierżancie! Kowalski!
    - Ile macie lat? 21?
    - Tak jest panie sierżancie! 21!
    - Skąd jesteście? Z Warszawy?
    - Tak jest panie sierżancie! Z Krakowa!

    -Z czego składa się but wojskowy?
    -Z buta właściwego i połysku!


    Z pamiętnika amerykańskiego żołnierza:
    - Ćwiczenia NATO. Dzień pierwszy. Popiłem trochę z Polakami. Dzień drugi. Chyba
    koniec ze mną. Umieram. Dzień trzeci. Znów Polacy wyciągnęli mnie na wódkę.
    Dzień czwarty. Szkoda, że przedwczoraj nie umarłem.


    Pani w klasie pyta:
    - Jasiu, dlaczego nie było cię wczoraj w szkole?
    - Musiałem iść z krową do byka.
    - A tata nie mógł?
    - Nie, to musiał zrobić byk.

    Zajączek mieszkał z misiem i zawsze jak wracał z dyskoteki to misiu go bił.
    Któregoś dnia planując wyjście na dyskotekę ostrzega misia:
    - Słuchaj miś, dziś idę na dyskotekę i jak wrócę pijany, masz mnie nie bić!
    Miś zgodził się. Następnego dnia rano zając budzi się z podbitym okiem i
    biegnie do misia:
    - Przecież obiecałeś, że mnie nie uderzysz.
    - Słuchaj zając. Przyszedłeś jak bela pijany - ja nic. Zwyzywałeś mnie od
    najgorszych - ja nic. Zacząłeś mnie bić - ja nic. Ale jak wziąłeś mój talerz z
    kolacją, nasrałeś, powbijałeś w to zapałki i powiedziałeś, że jeż się wprowadza
    to nie wytrzymałem...

    Ufoludki dowiedziały się ze na ziemi jest takie zwierze, które pije wodę i daje
    mleko. Złapały więc krowę, zaprowadziły nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w
    wodzie, a drugi doił. Nagle krowa się zesrała i ten, który doił krzyczy do
    drugiego:
    - Wyżej łeb, bo muł bierze!!!

    Policjant zatrzymuje auto i czując od kierowcy alkohol, mówi:
    - Dmuchaj pan!
    - Dobrze, panie władzo, a gdzie boli?

    Rosjanin, Niemiec i Polak trafili na bezludną wyspę. Siedzą, myślą jak by się
    stamtąd wydostać. Aż nagle złapali złotą rybkę. Mówi Polak:
    - Chcę butelkę wódki i do domu.
    Tak się stało. Mówi Niemiec:
    - Chcę skrzynkę piwa i do domu.
    Też dostał co chciał. Rosjanin został sam. Myśli, myśli, i mówi:
    - Chcę skrzynkę wódki i tamtych dwóch z powrotem!

    Do wodza Indian przychodzi wojownik:
    - Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
    - OK, zaczynaj od złej.
    - Obok nas rozbił się tabor cygański.
    - To straszne, trzeba na nich bardzo uważać... No a ta dobra wiadomość?
    - Smakują jak bizony!

    Gość z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo.
    - Nic na tej ziemi nie rośnie? - pyta.
    - A no nic - odpowiada rolnik.
    - A jakby tak zasiać kukurydzę?
    - Jakby zasiać, to by urosła...

    Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta.
    - Baco, na drzewie się nie śpiewa. Spadniecie.
    - Nie spadnę.
    Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
    - Mówiłem baco, że na drzewie się nie śpiewa...
    - Śpiewa się , śpiewa, jeno się nie tancuje.


    Wykałaczka
    Baca struga wielki pień leżący na ziemi.
    Przechodzący turysta pyta:
    - Co robicie Baco?
    - Czółno - odpowiada.
    Idzie turysta na drugi dzień, patrzy a tu koło Bacy wielka sterta wiórów i
    niewielki kawałek drewna.
    - Co robicie Baco?
    - Szpadel do łopaty.
    Idzie turysta na trzeci dzień, patrzy a tu koło Bacy olbrzymia sterta wiórów, a
    Baca w ręce trzyma malutki kawałek drewna.
    - Co to bedzie?- pyta turysta.
    - Jak się nie spierniczy, to wykałaczka

    Przychodzi koleś do apteki i zastanawia się (głośno) nad wyborem prezerwatyw: -
    może wezmę wiśniowe? albo może lepiej truskawkowe? a może lepsze będą bananowe?
    Usłyszała to farmaceutka i mówi: - pan będziesz p... czy kompot gotował?


    Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
    -Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
    -Tego czarnego? A może wolisz białego, albo brązowego?
    -Plose pana, mojego pytona pieldoli jakiego on jest kololu...




    i uczcie się co smaczne i śmieszne...........
  • Gość: control IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 01:19
    Fantastyczne. Wymysliliście je razem z sierżantem?
  • Gość: grad IP: 80.51.236.* 05.07.03, 09:10
    alibaba100 napisał:

    Ludkowie mili , takich smutnych dowcipów ze świecą ciężko nawet...... proponuje
    się nie produkować stanowczo(może poza trendowatym-bo niezły) bo mało śmieszni
    jesteście (bez urazy, ale jak nie jestem mechanikiem to nie naprawiam mixera),
    tak że czytajcie i cicho sza pls....... oto garść dowcipów z pierwszej ręki i
    traktujcie to jako wzorzec smutaski milusie:

    --------------------------------------------------------------------------------
    Taaa ... rzeczywiście...
    Sama swieżość te twoje dowcipasy...
    Już w czasie bitwy pod Płowcami z nich rechotali....
  • grooszek 13.07.03, 18:41
    .. smutasku.
  • Gość: lakaszka IP: *.eco.ines.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 09:42
    niezłe!

    a propos wojska:

    - co je żołnierz?
    - zołnierz je obrońca pokoju.

    - z czego sie składa pies wojskowy?
    - ze smyczy, kagańca i psa własciwego.

    - czym dla wojskowego jest "kałuża"?
    - "niewielki obiekt wodny o małym znaczeniu strategicznym"

    pzdr.
  • Gość: MATEUSZkakol IP: *.146.231.24.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.09.18, 19:49
    Równie żałosne co poprzednie tylko o banglaniu dobre ;p
  • Gość: ludzik IP: siatka:* / 192.168.0.* 04.07.03, 21:15
    W wojsku. Pułkownik do majora:
    - Jutro o dziewiątej zero zero nastąpi zaćmienie słońca, co nie zdarza sie
    każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń. Bedę im udzielał
    wyjaśnień. W razie deszczu ponieważ i tak nic nie będzie widać żołnierze mają
    się zebrać w sali gimnastycznej.
    Major do kapitana:
    - Na rozkaz pułkownika jutro o dziewiątej odbędzie się uroczyste zaćmienie
    słońca. Jeśli zajdzie koniecznośc deszczu, pan pułkownik wyda w sali
    gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
    Kapitan do porucznika:
    - Jutro o dziewiątej nastąpi zaćmienie słonca przez pułkownika. W razie deszczu
    zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza sie każdego dnia.
    Porucznik do sierżanta:
    - JUtro o dziewiątej pułkownik zaćmi słońce, co nie zdarza sie każdego dnia. W
    wypadku wystąpienia innych okoliczności, pułkownik nie zaćmi słońca tylko salę
    gimnastyczną
    sierżant do kaprala:
    - Jutro o dziewiątej nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu słońca. Jeżeli w tym
    czasie będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, masz zebrać
    wszystkich na placu ćwiczeń
    Szeregowi między sobą:
    - Słyszałeś rozkaz? Jutro o dziewiatej będzie padał deszcz, a słońce zaćmi
    pułkownika na sali gimnastycznej. Cholera, niestety nie zdarza się to każdego
    dnia...


    Puk puk
    - kto tam?
    - satanista
    - nie wierzę!
    - jak Boga kocham!

  • Gość: Max IP: *.tvswiecie.com.pl 04.07.03, 21:42
    O TEŚCIOWEJ:

    · — Dlaczego teściowa powinna mieć tylko 2 zęby?
    — Aby jednym otwierać zięciowi piwo,
    — a drugi...
    — by ją zawsze bolał!
    · — Co to są mieszane uczucia?
    — Gdy twoja teściowa spada w przepaść z twoim samochodem.
    · — Jak uniknąć konfliktów z teściową?
    — Zostać kawalerem.
    · — Czym rożni się kura od teściowej?
    — Kura zasra całe podwórko, a teściowa całe życie.
    · — Dlaczego kogut pieje całe życie?
    — Bo ma wiele żon i żadnej teściowej.
    · — Co to jest: w dzień szczeka, a w nocy się moczy?
    — Sztuczna szczęka teściowej.
    · — Teściowa do zięcia: za kolorowy telewizor to bym życie oddała.
    — Na to zięć: to kupie mamie dwa.
  • Gość: vik IP: *.chello.pl 06.07.03, 12:55
    Gość portalu: Max napisał(a):

    > O TEŚCIOWEJ:
    >
    > · — Teściowa do zięcia: za kolorowy telewizor to bym życie oddała.
    > — Na to zięć: to kupie mamie dwa.

    Położyłeś ten dowcip Max. Powinno być tak:
    -Teściowa do zięcia: za kolorowy telewizor to bym PÓŁ ŻYCIA oddała.
    —Na to zięć: to kupie mamie dwa.
  • Gość: Piotrek IP: *.hkid.nt.isdn.ppp.infoweb.ne.jp 08.07.03, 10:23
    Odbywal sie kongres pszczelarski. Kazdy kraj prezentowal najbardziej okazala
    pszczole. Wychodzi Niemiec i mowi.

    - My mamy pszczoly wielkosci golebia i kazda z nich daje kilo miodu dziennie.

    I pokazuje pszczole wielkosci golebia. Uczesticy wyja z zachwytu

    Wychodzi Amerykanin i mowi

    - My mamy pszczoly wielkosci kury i kazada daje 5 kg miodu dziennie.

    I pokazuje pszczole wielkosci kury. Tlum wyje z zachwytu.

    Wychodzi Ruski i mowi
    My mamy rzeki miodem plynace, jeziora pelne miodu, cale morza miodu.

    Uczestnicy podnieceni tym faktem wolaja: No, Ruski, pokaz wreszcie ta pszczole,
    pochwal sie.

    A Ruski na to:

    A na chuj nam pszczoly jak my tyle miodu mamy.
  • Gość: Munio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 11:47
    Siedzi brunetka z blondynką i oglądają wiadomości. W telewizji jest pokazane
    jak facet chce skoczyć ze spadochronu z wieżowca. Brunetka wie jak się skończy,
    bo oglądała wcześniej. Zakładają się.
    - Ja stawiam 10 zł. że przeżyje.-mówi blondynka.
    - A ja 10 że nie przeżyje.
    Oglądają z napięciem. Nie przeżył.
    - Ok. - mówi zrezygnowana blondynka. - masz 10 zł.
    - Ale wiesz, - przyznaje się brunetka. - ja wiedziałam jak to się skończy, bo
    oglądałam wcześniej. To jest powtórka.
    - Wiesz, ja też to oglądałam, tylko myślałam, że im razem nie będzie taki
    głupi.
  • fioletka 22.01.04, 01:41
    Gość portalu: Munio napisał(a):

    > Siedzi brunetka z blondynką i oglądają wiadomości. W telewizji jest pokazane
    > jak facet chce skoczyć ze spadochronu z wieżowca. Brunetka wie jak się
    skończy,
    >
    > bo oglądała wcześniej. Zakładają się.
    > - Ja stawiam 10 zł. że przeżyje.-mówi blondynka.
    > - A ja 10 że nie przeżyje.
    > Oglądają z napięciem. Nie przeżył.
    > - Ok. - mówi zrezygnowana blondynka. - masz 10 zł.
    > - Ale wiesz, - przyznaje się brunetka. - ja wiedziałam jak to się skończy, bo
    > oglądałam wcześniej. To jest powtórka.
    > - Wiesz, ja też to oglądałam, tylko myślałam, że im razem nie będzie taki
    > głupi.

    .......................... i to jest pierwszy kawał, który mnie tu naprawdę
    rozśmieszył................ :)))))))))))))))))))))))))))
    --
    "Bo puder jest dla starych bab
    tak jak strój całkiem" J.W.Goethe (Faust)
  • links2 08.07.03, 13:51
    ostatnio ten mnie rozwala:
    spotykaja sie dwa pączki:
    - czesc stary, co u ciebie?
    - a wiesz, zdawalam na studia
    - i co? przyjeli cie?
    - no co ty? pączka?!

    :)
  • de_memento_mori 08.07.03, 14:33
    Zna ktoś kawały o zakonnicach? Nie mogę sobie za nic przypomnieć jak to szło.
  • Gość: vik IP: *.chello.pl 09.07.03, 00:06
    de_memento_mori napisała:

    > Zna ktoś kawały o zakonnicach? Nie mogę sobie za nic przypomnieć jak to szło.

    Może nie do końca o zakonnicach, ale...

    Na poboczu stoi zakonnica i łapie stopa. Zatrzymuje się ciężarówka.
    -Prosze, niech siostra wsiada, podwiozę - mówi kierowca.
    Jadą kilka minut, gdy nagle zakonnica patrzy zalotnie na faceta i mówi:
    -Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
    Lekko zszokowany kierowca spojrzał na siostrzyczkę, ale nic nie powiedział.
    Jadą dalej, a zakonnica znowu:
    -Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
    Facet jest coraz bardziej zdziwiony, ale mysli sobie: "Bądż twardy, nic nie
    rób, to przeciez zakonnica...". A siostrzycka znowu:
    -Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
    Wreszcie po którymś razie facet nie zdzierżył, skręcił w boczną drogę,
    -Sama tego chciałaś - mówi i zaczyna się do niej dobierać.
    -Nie, nie tak, od tyłu - powstrzymuje go zakonnica - ksiądz nam w klasztorze
    cnotę sprawdza, muszę pozostać dziewicą.
    Przeleciał ja więc od tyłu, poprawił do buzi i pojechali dalej. Jadą, jadą a
    zakonnica nagle się odzywa:
    -Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już... A my,
    pedały, ciągle musimy kombinować!

    :)


  • Gość: . IP: 132.198.175.* 09.07.03, 14:39
    co to? czarne, biale, czarne, biale, czarne, biale bum.

    Zakonnica spadla ze schodow.


    Jada zakonnice na rowerach i okropnie sa rozbawione, jada, jada. W pewnym
    momencie przeorysza mowi: no siostry, koniec tej zabawy, zakladamy siodelka
  • Gość: Mlekota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 14:08
    Był chyba kiedyś na tym forum.

    Jedzie facet autostradą, widzi napis - "Siostry Szarytki - dom publiczny, zjazd za 3km". Zdziwił się bardzo i postanowił zajrzeć do tego domu publicznego. Za 3km był zjazd z informacją "Siostry Szarytki - dom publiczny", więc zjechał, jedzie drogą przez las, w końcu widzi klasztor a przed nim parking. Zaparkował, idzie do drzwi, na drzwiach napis "Siostry Szarytki - dom publiczny". Zapukał. Otwierają się drzwi, w drzwiach stoi zakonnica w habicie i z puszką zawieszoną na szyi. Facet chciał się odezwać, ale zakonnica mówi:
    - Nic nie mów, wiem po co tu jesteś, zaprowadzę cię gdzie trzeba, ale najpierw wrzuć do tej puszki 100zł.
    Facet wrzucił, zakonnica prowadzi go korytarzami, zaprowadziła go do drzwi i poszła sobie. Drzwi się otwierają, stoi w niej zakonnica bez nakrycia głowy i z puszką na szyi i mówi:
    - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100zł.
    Facet wrzucił, idą korytarzami, doszli do następnych drzwi. Drzwi się otwierają, stoi w nich zakonnica bez wierzchniej części habitu i z puszką zawieszoną na szyi i mówi:
    - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100zł.
    Facet wrzucił, idą korytarzami do następnych drzwi, drzwi się otwierają, stoi w nich zakonnica w samej bieliźnie i z puszką zawieszoną na szyi. Mówi:
    - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100zł.
    Facet wrzucił i idą dalej. W końcu zakonnica doprowadziła go do wielkich drzwi i mówi:
    - Dalej pójdziesz już sam, ale najpierw wrzuć do puszki jeszcze 100zł.
    Facet wrzucił, zakonnica się ulotniła. Facet otwiera drzwi, patrzy, a tu parking i jego samochód, a na ogrodzeniu parkingu tabliczka z napisem: "Zostałeś wyruchany. Odejdź w pokoju."
  • markor2 10.01.04, 15:59
    Kowal kupił na targu kurę, gęś i nowe kowadło. Chwycił kowadło oburącz i niósł
    je przd sobą, a kurę i gęś wziął pod pachy. W drodze do domu spotkał zakonica.
    Zakonnica: - Dzień dobry kowalu.
    Kowal: - Dzień dobry.
    Z: - Piękny dzień. Tak tu na tej drodze pod lasem spokojnie i cicho.
    K: - Rzeczywiście spokojnie tu. Nie widać żywej duszy.
    Z: - Kowalu! Przecież ty mógłbyś mnie tu zgwałcić i nawet nikt by nie zauważył.
    K: - Co też siostra wygaduje!?
    Z: - Wiem co mówię.
    K: - Bzdury! Zresztą jak miałbym to zrobić z tymi ptakami przecieżby pouciekały.
    Z: - No mógłbyś gęś połozyć na ziemi i przycisnąć ją kowadłem żeby nie uciekła.
    K: - A co z kurą?
    Z: - No kurę to ja już bym mogła potrzymać.
  • Gość: ttr IP: *.brzozow.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 08:58
    Siedzą dwie zakonnice w nocy przed domem.
    Odzywa się jedna z nich: Popatrz na gwiazdy - one świecą... i my świecą
  • danwar1 09.07.03, 01:00
    Do celi wchodzi nowy, młody, więzień. Od razu z łóżek wstaje gromada
    recydywistów. Tatuaże na szyjach, podkreślone oczy, kropki, ogolone głowy,
    blizny, przekrwione oczy itp. Jeden z nich podchodzi do przerażonego gościa:
    - Grypsujesz?! - pyta zachrypiałym głosem.
    - Proszę Pana - odpowiada młody - ja w życiu jeszcze żadnej gry nie zepsułem!

  • Gość: Kim IP: 195.187.102.* 10.07.03, 15:26
    Idzie sobie wilk przez góry, patrzy a tu dwa orły siedzą
    na skraju przepaści. Nagle oba skaczą, lecą jak kamienie
    w dół i dopiero tuż nad samą ziemią rozwijają skrzydła i
    wzbijają się do góry. I tak parę razy. Wilk się zdziwił i
    pyta:
    -Co wy tu robicie?
    -A wiesz, my jesteśmy takie luzaki - skaczemy sobie i
    patrzymy, który z nas dłużej wytrzyma, żeby skrzydeł nie
    rozwinąć. Super zabawa!
    -Kurde, a mogę też się z wami zabawić?
    -No jasne!
    No to wilk usiadł z orłami, skoczyli we trójkę do
    przepaści, lecą, a jeden z orłów pyta:
    -Ty, wilk, a ty to w ogóle umiesz latać?
    -Nie...
    -O kurde, ale ty to dopiero jesteś luzak!
  • Gość: dowcipnis IP: 155.139.50.* 11.07.03, 15:26
    Dwa kawaly zydowskie:

    Stare malzenstwo zydowskie w Izraelu siedzi na kanapce i wspomina stare lata

    "Salcie , przed wojna , jak nas bojowki gonily po dziedzincu UW, czy ty bylas
    za mna?"
    "Srulek , jak ty sie mozesz pytac? Nie pamietasz,ja bieglam kolo ciebie i tez
    oberwalam palka."
    "Aha! A w czasie wojny, w getcie, jak nas cigle bili i nie bylo co jesc , to
    tez bylas ze mna?"
    "Nie pamietasz? Ja na Tobie wszy iskalam i ostatni kawlek chleba dzielislismy
    dospolki."
    "No dobrze. A jak potem ukruwalem sie uciekajac z jedngo miejsca na dugie po
    stronie aryjskiej, to czy ty bylas ze mna?"
    "Ty Srulek naprawde tego nie pamietasz? Razem wszedzie uciekalismy i chowalismy
    sie po stodolach, czsto nie jedzac nic po pare dni"
    "Aha. A w 1968 roku jak nas wypedzili z Polski. To ty bylas za mna?"
    "Srulek, co sie pytasz. Razem wyjezdzalismy z Dw. Gdanskiego jak nas wyrzucili
    z pracy."
    "Dobrze. A gdzie ty bylas jak ten autobus wybuchl w Haifie i ja potem lezalem w
    szpitalu przez wiele tygodni?"
    "Srulek, Srulek ! Przeciez ja siedzialam kolo Ciebie i potem nawet dluzej
    lezalam w szpitalu"
    Srulek mysli,mysli i mowi: Salcie ja sobie tak mysle, ze TY mi za duzo
    szczescia nie przynosisz!!!


    Dwa stare malzenstwa spotykaja sie na laweczce w Miami. Jedno zydowskie, drugie
    irlandzkie. I zaczyna mowic na temat rozbieznosci etnicznych.
    Irlandczyk mowi: My nie znamy obyczajow zydowskich. Powiedzcie np. jak
    spedzacie wieczory?
    Mosiek odpowiada " Moja zona ugotoje dobry obiad.
    Iraldczyk John - my tak samo.
    Moziek - po obiedzie idziemy na balkon i wypijemy sobie po kieliszku wina
    manishewitz.
    My podobnie - mowi John- tylko zmiast wina gruchniemy sobie irlandzka whisky
    Potem siadziemy kolo siebie na tym balkonie i patrzymy na zachod slonca - mowi
    MOsiek
    My tez, identycznie tak samo - stwierdza John.
    Mosiek - No, a potem zaczynamy spiewac stare zydowskie piosenki.
    O nie, mowi John, my nie znamy zadnych starych piosenek zydowskich i dlatego
    zaczynamy sie pieprzyc!
  • shelter 13.07.03, 15:09





    SPOTYKA SIE DWÓCH STUDENTÓW
    -GDZIE IDZIESZ?
    -NA WÓDKĘ
    -TY TO POTRAFISZ NAMAWIAC
  • mihal_04 13.07.03, 19:44
    Mój ulubiony

    W recepcji:
    - Prosze szanownej pani, zasłałem łóżko
    - Bardzo urpzejmie z pana strony
    - D ł o b i a z g


    --
    "Z Wołoszynami poczciwey rozmowy nie masz, bo plemię złodzieyskie, tedy wszelką
    gadkę zaczynay dawszy wprzódy w pysk".

    Tarcza Żołnierza y Rycerza Ziemie Koronney, Instrukcya, iako z różne nacye gadać
  • kuti_master 28.07.03, 01:55
    mihal_04 napisał:

    > Mój ulubiony
    >
    > W recepcji:
    > - Prosze szanownej pani, zasłałem łóżko
    > - Bardzo urpzejmie z pana strony
    > - D ł o b i a z g
    >
    >


    Druga wersja to zamiast "dłobiazg" - "Nie ma spławy"
  • Gość: b3ut IP: *.torun.mm.pl 31.07.03, 01:18
    no i nie prosze tylko płosze
  • mariusz.sanitariusz 13.02.04, 22:16
    kuti_master napisał:

    > mihal_04 napisał:
    >
    > > Mój ulubiony
    > >
    > > W recepcji:
    > > - Prosze szanownej pani, zasłałem łóżko
    > > - Bardzo urpzejmie z pana strony
    > > - D ł o b i a z g
    > >
    > >
    >
    >
    > Druga wersja to zamiast "dłobiazg" - "Nie ma spławy"
    Trzecia wersja i chyba najlepsza:
    "Oj niebałdzo"
  • Gość: luk_ash IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 13:44
    sklepik sporzywczy
    za lada sowa
    wpada zdyszany kroliczek i od progu wola:
    -szbyko.... poprosze..... 25 dkg zoltego sera
    sowa kroi ser zawija odlicza reszte....
    kroliczek niecierpliwie przestepuje z nogi na noge... odbiera ser i w te pedy
    ze sklepu
    sowa troche zaciekawiona zastanawia sie co z tym kroliczkiem - tak sie spieszy
    i w ogole
    nie zdazyla sobie jeszcze tego wszystkiego przemyslec, a kroliczek znowu wpada
    do sklepu i juz od progu wola:
    -szbko, szybko pol kilio sera - rzuca pieniadze na stol i wybiega
    sowa rozdziawila dziub z ciekawosci, wyglada za kroliczkiem ale za drzwiami juz
    tylko kurz...
    potrzasnela glowa, wraca do sklepiku..... a tu zaraz za nia kroliczek....
    -sowo szybciutko 1kg sera.....
    -dobze ale powiedz mi kroliczku po co ci tyle sera?
    -nie moge powiedziec, nie moge powidziec- rzuca nerwowo krolik rozgladajac sie
    do okolo i wybiega z serem ze sklepu
    tego sowie bylo juz za durzo, zamyka skleb wskakuje na rower i pedaluje za
    krolikiem
    kroliczek dobiega do parku, staje pod krzaczkiem, rozglada sie nerwowo dookola,
    wyciaga ser za pazuchy, kozik i odkraiwujac po kawalku wrzuca go w krzaczek
    krzak trzesie sie okropnie i dopiegaja z niego dziwne dzwieki
    sowa patrzac za to za drzewa nie wytrzymuje z ciekawosci i podbiega do krolika
    -kroliczku kroliczku blagam powiedz co siedzi w tym krzaczku?
    -nie wiem ale ser wpierdala.....


    moze napisany nie jest dobry ale dobrze opowiedziany jest genialny
  • Gość: Jom IP: 195.117.18.* 14.07.03, 15:45
    Jest k....wa beznadziejny !!!! I w takiej i w takiej wersji !!!!!!
  • baky 14.07.03, 16:02
    Gość portalu: Jom napisał(a):

    > Jest k....wa beznadziejny !!!! I w takiej i w takiej wersji !!!!!!

    Fakt, cienki...

    PS. Dwóch kanibali zjada clowna, w pewnej chwili jeden do drugiego:
    - Qrwa!!! Ale ma śmieszny smak!!!
  • Gość: fu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 18:28
    hehe, zajebiste!
  • Gość: Maggie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 21:00
    :) Mnie się podoba.

    I jeszcze jeden swój:

    Idzie myśliwy drogą i śpiewa:
    - Na polowanko, na polowanko...
    Nagle zza krzaka wychodzi niedżwiedż i pyta:
    -Co, na polowanko?
    -A skąd! Jak Boga kocham, na ryby!!!


    I z podobnego tematu:

    Idzie zając drogą i śpiewa:
    -pomylona misie! Pomylone misie!
    Nagle drogę zastępują mu dwa niedżwiedzie. Zając mijając je śpiewa:
    -Pomyliło mi się! Pomyliło mi się...
  • tex666 15.07.03, 08:32
    <FONT FACE="Courier New"><P>Idzie baba do lekarza a lekarz też baba</FONT>
  • Gość: Quest IP: 217.153.142.* 15.07.03, 09:36
    Na oceanie spotykają sie dwa rekiny.
    - Wiesz, dziś rano zjadłem Polaka
    - Nie wierzę! Chuchnij!
  • Gość: dowcipnis IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 15.07.03, 23:12
    Amerykanski 2 czesciowy kawal ekologiczny:
    Synek pyta sie tatusie - jak wyglada sprawa z piersiami u kobiet.
    Synku , to jak roslinami - u dudziestolatek , to jak melony.
    Melony? pyta synek
    No tak , odpowiada ojciec. Okragle, jedrne, duze.
    30-40 latki, to jak gruszka.Jeszcz okragle, troche jedrne, ale troche
    zwisaja.
    A po 50- tce , to jak cebula.
    Cebula? pyta synek.
    No tak - jak spojrzysz, to chce sie plakac!

    Coreczka pyta mamusie. Jak to w zasadzie jest z kutasem u
    chlopow.
    No widzisz coreczko , u mlodych 20 letnich, to jest dab-
    duzy, twardy, szeroki.
    U 30- 40 latkow, to jak brzoza. Moze nie taki twardy, i wielki, ale
    elastyczny i ladnie stojacy.
    A u 50 latk,ow , to jak choinka na Boze Narodzenie.
    Choinka? pyta corka
    Oczywiscie- odpowiada mama - zasuszona, a babki to tylko ozdoba!
  • Gość: Karina252 IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 13:35
    a oto moje ulubione kawały :>


    W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić
    się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik
    podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc,
    złapał złodzieja za jaja i pyta:
    - Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
    - Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!! - Dalej cisza... ścisnął z całej siły:
    - Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
    - ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........




    Wywiad z bacą:
    - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
    - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
    - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
    - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe
    przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu
    idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A
    wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
  • siren1 16.07.03, 13:56
    miesiąc po ślubie dzwoni córka do matki:
    - mamusiu, to straszne, mieliśmy pierwszą kłótnię małżeńską!
    a matka na to:
    - no cóż, tak się zdarza córeczko, nie ma co robić z tego tragedii.
    - mamo, ale co ja mam teraz zrobić z tym trupem?
  • Gość: Mycha IP: *.zefa.pl 16.07.03, 13:55
    -Baco po co ciągniecie ten łańcuch?
    - A co? Mam go pchać???


    Idzie Jasio drogą i prowadzi zdezelowany rower, którym osiera błotnik i głosno
    koleboce. Spotyka go sąsiad...
    - Jasiek a co Ci się tak błotnik koleboce?
    - Co???
    - Co Ci się tak błotnik koleboce!?!?!
    - Co?!????
    - BŁOTNIK CI SIE KOLEBOCE !!!!!!!!!!!!!!
    - Nic nie słysze bo mi sie błotnik koleboce!!!!!!!!


    I to tyle....

  • Gość: frank IP: 81.15.170.* 18.07.03, 16:08
    Może nie od razu ulubiony, ale dobry:

    Baba miała problem z mężem, który nie ‘domagał’ w łóżku. Poszła do lekarza i
    prosi o radę. Lekarz:
    - Niech się pani nie przejmuje. Ja pani przepiszę takie niebieskie tabletki,
    nazywają się viagra, więc niech pani mężowi zaaplikuje, a wszystko będzie w
    porządku. Najlepiej niech mu pani je w jedzeniu ukryje.
    Baba poszła do domu i ugotowała pyzy. Do każdej wrzuciła po jednej tabletce
    viagry, podała mężowi na stół i poszła do łazienki się wypindrzyć i przygotować
    na seks. Myje się, maluje, oblewa perfumami i nagle słyszy krzyk męża z kuchni:
    - Jaaadźkaaa!!! Chodź tu szybko!! Zobacz!!!
    Baba z uśmiechem wybiega z łazienki podniecona, myśląc już tylko o jednym,
    wpada do kuchni, a mąż do niej:
    - Patrz!!! Pyzy się pierdolą!!!!
  • Gość: dowcipny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.03, 11:09
    Przejeżdża baba skrzyżowanie na czerwonym świetle.
    Zatrzymuje ją policja.
    - Panie władzo, ale ja poprzednie skrzyżowanie przejechałam
    na zielonym świetle. Tak dla równowagi - jedno przejeżdzam
    na zielonym a zaraz następne na czerwonym.
  • mihal_04 22.07.03, 18:08
    Gość portalu: dowcipny napisał(a):

    > Przejeżdża baba skrzyżowanie na czerwonym świetle.
    > Zatrzymuje ją policja.
    > - Panie władzo, ale ja poprzednie skrzyżowanie przejechałam
    > na zielonym świetle. Tak dla równowagi - jedno przejeżdzam
    > na zielonym a zaraz następne na czerwonym.


    To naprawde jest Twój ULUBIONY dowcip?

    --
    "Z Wołoszynami poczciwey rozmowy nie masz, bo plemię złodzieyskie, tedy wszelką
    gadkę zaczynay dawszy wprzódy w pysk".

    Tarcza Żołnierza y Rycerza Ziemie Koronney, Instrukcya, iako z różne nacye gadać
  • Gość: dowcipny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.07.03, 17:45
    mihal_04 napisał:

    > Gość portalu: dowcipny napisał(a):
    >

    > To naprawde jest Twój ULUBIONY dowcip?
    >
    Bo coś identycznego powiedziała pewna pani ktora caly czas siedziala przed
    komputerem i caly czas pisala posty na fora. I tak wlasnie tlumaczyla sie ze
    swoich bledow ortograficznych. Jak nie wie jak nalezy napisac dany wyraz to
    pisze go za pierwszym razem w jeden sposob a potem w drugi.
    To sytuacja typu: ólubiony/ulubiony
  • Gość: bnew IP: 217.153.8.* 22.07.03, 14:28
    oto mój ulubiony:
    spotyka się dwóch ginekologów po pracy na piwie:
    -słuchaj dzisiaj miałem pacjentkę która miała łechtaczkę jak cytryna
    -taką dużą
    -nieee, taką kwaśną ...
  • giorno 22.07.03, 17:11
    Wychodzi ginekolog na ulicę i mówi: Nareszcie twarze!!!
  • shelter 22.07.03, 19:34
    Spotyka sie dwóch Czechów
    -Słyszałem ze zalozyłes kwartet?
    -Tak.
    -Ilu Was tam gra?Trzech?
    -Nie,dwóch-ja i mój brat.
    -Masz brata?
    -Nie,czemu?
  • baky 23.07.03, 12:30
    ;o)))))))))))))))))))))))))))

    Włoch, Francuz i Czech rozmawiają o kobietach.
    Włoch:
    - Panowie, nasze kobiety są tak wąskie w taliach, że je można jedną dłonią
    objąć! I to nie dlatego, że mamy takie duuuuże dłonie, tylko, że one takie
    wąskie w taliach są!
    Francuz:
    - Panowie, a nasze mają tak długie nogi, że kiedy siadają na stołkach przy
    barze w knajpach i zakładają nogę na nogę, to barman widzi kolano, a noga jest
    na ziemi! I to nie dlatego, że w knajpach mamy niskie bary, ale dlatego, że
    one mają takie dłuuuugie nogi!
    Czech:
    - Panowie, a nasze mają takie tyłki, że jak przed wyjściem do roboty klepiemy
    je po nich, to po naszym przyjściu z roboty jeszcze im się trzęsą! I to
    bynajmniej nie dlatego, że mają takie grube dupy, ale dlatego, że my tak krótko
    pracujemy!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.