Wypróbowane sposoby na udane samobójstwo Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • wdzięczny będę za rady osób, którym się udało
    • fajny zart ;d;d;d
    • Gość: lung IP: 193.120.72.* 17.04.08, 15:29
      pal papierosy!
      jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
      czyli metoda skuteczna!
      mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,
      pozdrawiam!
      • Gość: chlecz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 15:36
        Gość portalu: lung napisał(a):

        > pal papierosy!
        > jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
        > czyli metoda skuteczna!
        > mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,

        trzymam kciuki za twoją rychłą śmierć. nie daj się tylko nabrać na
        żadną głupia chemioterapię czy w ogóle na żadną terapię. bo
        jnieststy czasami bywają skuteczne a życie bez płuca i innych
        organów straszniejsze jescze jest
      • Gość: popularny IP: *.chello.pl 18.04.08, 08:03
        Gość portalu: lung napisał(a):

        > pal papierosy!
        > jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
        > czyli metoda skuteczna!
        > mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,
        > pozdrawiam

        Jak już udzielasz porad w tak istotnej kwestii, postaraj się być
        precyzyjny. Żeby skuteczni i co ważne szybko zejść z tego świata za
        pomocą papierosów nie wystarczy palić byle jak i byle co!

        Otóż palić trzeba w sposób następujący: przede wszystkim dużo! Jak
        najwięcej na czczo, zawsze mocno się zaciągając. W miarę mozliwości
        łączymy palenie z popijaniem mocnych alkoholi. Papierosy
        obowiązkowo bez filtra!

        W ten sposób nie czekając na głupiego raka płuc w niecałe 4 lata
        doszedłem do zaawansowanego raka krtani a przerzucki mnożą się aż
        miło.

        Aha, jeśli u kogoś nie działa powyższy sposób proponuję wprowadzenie
        następujacych elementów: wyrzeczenie się wszelkiego ruchu,
        rezygnację z warzyw i owoców, oraz wprowadzenie maksymalnej ilości
        produktó wysokotłuszczowych. Jak nie raczek to przynajmniej
        wieńcóweczka co czasami daje szybsze rezultaty.
        • Gość: sportowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 09:03
          Gość portalu: popularny napisał(a):

          > Jak już udzielasz porad w tak istotnej kwestii, postaraj się być
          > precyzyjny. Żeby skuteczni i co ważne szybko zejść z tego świata
          za
          > pomocą papierosów nie wystarczy palić byle jak i byle co!

          Popieram! Ileż ja się naogladałem tych nieszczęśników, któzy po 20-
          30 lat katowali się papierosami i kończyli z chronicznym nieżytem
          oskrzeli w najlepszym razie z marnym zawałem.

          Jako miłośnik zdrowego trybu życia od lat promuję zdrowe sposoby
          zabijania się. Uwierzcie mi, jest w czym wybierać: paragliding,
          parasailing, diving, rafting, off-raod, city parkour, ba nawet
          zwykłe rolki przy odrobinie wprawy mogą dać upragnione efekty.

          Dla tych, którzy nie mają jednak wystarczająco duzo czasu czy
          pieniedzy zawsze pozostaje królowa dyscyplin samobójczych czyli skok
          w dół. Wystarczy odszukać w najbliższym mieście wystarczająco
          wysoki budynek (conajmniej 6 kondygnacji)i już. Dodatkowo (co nie
          jest wszakże bez znaczenia) mamy zapewnione pośmiertne relacje w
          lokalnych mediach. A jak jeszcze nic akurat tego dnia nie wydarzy
          się na świecie to nawet TVN 24 mamy jak w banku.
          • Jako doświadczony samobójca nie mogę czytać tych wszystkich
            amatorskich porad.

            Samobójstwo jest z definicji aktem jednorazowym, o tym jak kończą
            się próby tzw. samobójstwa rozłożonego w czasie sami pisaliście. A
            róznego rodzaju choroby chroniczne, upośledzenia lub inwalidztwa w
            żadnym przypadku nie mogą być traktowane jako namiastka sukcesu.
            One są PORAŻKĄ bo zwiekszają jeszcze uciążliwosci i tak
            wystarczająco beznadziejnego życia. Wie o tym kazdy palacz bez
            płuca, alkoholik z połową żoładka czy kaskader bez nóg.

            Co jest kluczem do sukcesu? PSYCHIKA. Samobójcy potrzebują
            dokładnie tego samego wsparcia jak anonimowi alkoholicy , narkomani
            czy inni nałogowcy. Bo podobnie jak im na przeszkodzie do
            wyzwolenia staje własnie psychika z całym pokrętnym systemem
            wypierania, usprawiedliwień i urojeń.

            Wiem o czym pisze, bo ilez to już razy odcinałem sznur od żelazka,
            ileż razy trzymałem w rece kurek od gazu, ileż to razy napełniałem
            wannę ciepłą wodą. I co?

            I nic. Zawsze przypominałem sobie o czymś szalenie ważnym. Że
            trzeba jeszcze śmieci wurzucić, że światło w dużym pokoju nie
            wyłączone, że dzisiaj ostatni odcinek mojego ulubionego serialu
            (którego tak naprawde nigdy nie oglądałem). A potem szło jak
            zwykle, że jestem głodny, że trzeba zrobić zakupu, iść na randkę z
            jakąś dziewczyną no i że jutro trzeba oddac ten ważny projekt w
            pracy. I tak dzień w dzień. Wciąż żyje.


            Dlatego tak ważne jest wsparcie psychiczne. I te codzienne na
            mityngach anonimowych samobójców jak i te decydujące. Wazne by w
            tym ostatecznym momencie był z nami ktoś kto nas wesprze, podtrzyma
            w naszym nieodwołalnym postanowieniu. Nawet jeśli będzie to jedynie
            wsparcie wirtulane, przez telefon czy życzliwy e-mail. Szansa na
            to, że znowu przypomnimy sobie o imieninach cioci będzie
            zdecydowanie mniejsza.

            Powodzenia
            • Gość: pan De Monium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 12:00
              piotrtrz napisał:

              > Jako doświadczony samobójca nie mogę czytać tych wszystkich
              > amatorskich porad.
              >
              > Samobójstwo jest z definicji aktem jednorazowym

              No, sądząc po towich wyczynach to raczej nie-:) Ale rozumiem że
              chodzi ci o to, że każde samobójstwo powinno być traktowane jako
              zdarzenie niezależne, niezależnie od liczby podjetych prób.
              Niemniej jednak patrząc z czysto probabilistycznego punktu widzenia,
              każda kolejna próba zwieksza nasze szanse na wygraną. Stąd
              rzeczywiście zdarzenia rołzożone w czasie zmniejszają nasze szanse
              jako że siła rzeczy wystepują z mniejszą częstotliowścią. Ergo masz
              rację.

              Powodzenia!
              • Gość portalu: pan De Monium napisał(a):

                > piotrtrz napisał:
                >
                > Ergo masz
                > rację.


                Moło że mi przyznajesz rację, niestety stawiasz mnie w
                dyskomfortowej sytuacji jako że opierasz to błędnych przesłankach.
                Proabilistyczne podejście do przedmiotu sporu (jednorazowa/na raty)
                nie znajduje tu zastosowania z tej prostej przyczyny że element
                ludzki (psychika) jest nieprzewidywalny. Można dojść do całkiem
                odmiennego wniosku, mianowicie że samobójcy w systemie ratalnym mają
                większe szanse na wygraną ze względu na to, że odpada tu
                mechanizm "wycofania" się lub jego rola jest znacznie osłabiona.

                Ja dla obrony swojej pozycji posłużyłbym się raczej teorią gier.
                Samobójstwo jednorazowe jest z założenia grą o sumie stałej.
                Wygrywasz albo ty albo życie. Owszem możesz przegrać ale szanse
                (przynajmniej teoretycznie) są na starcie mniej więcej 50/50.
                System ratalny jest natomiast grą o wygranej zmiennej do której z
                założenia przystępujesz z mniejszymi szansami. Bo co może się
                zdarzyć? Wygrywasz, Pzegrywasz albo... dzielicie się wygraną, tzn
                żyjesz ale jeszcze bardziej dyskomfortowo (kalectwo, chroniczna
                choroba). Zauważ przy tym że i ten ostatni wariant jest twoją
                przegraną bo zwrot jest mniejszy od włożonej stawki.

                Po jaką cholerę przystępowac do gry, w której szanse wygranej są z
                założenia mniejsze?
    • Gość: ojojoj IP: *.eranet.pl 17.04.08, 16:19
      Poprosić kogoś o przywiązanie nas do krzesła i włączenie na 36
      godzin piosenek Gosi Andrzejewicz, Kelly Family/ albo telewizora, w
      którym 36 godzin pod rząd leci "Klan", "Złotopolscy", transmisje
      obrad Sejmu RP...

      Skuteczne, ale ma jedną zasadniczą wadę- schodzisz z tego świata w
      męczarniach...
    • Gość: rzycie jest guwnia IP: *.chello.pl 17.04.08, 17:50
      Dla początkujących: bar chiński na rogu Wołoskiej i Odyńca w
      Warszawie

      Dla zaawansowanych: trasa Gdańsk- Zakopane - najbliższy wolny termin
      weekend majowy

      Dla profesjonalistów: ta sama trasa z powrotem



    • Gość: ymy IP: *.staffs.ac.uk 17.04.08, 20:07
      dla miłosników sportów extremalnych: wyskoczyć z pędzącegopociągu
      pod koła pędzącego pociągu (tego nadjeżdżającego z przeciwnej
      strony, rzecz jasna)
      • Gość: gośka IP: *.eranet.pl 17.04.08, 22:57
        widzę, że mamy tu Forum Czarnum Humorum :)
      • Gość: kaskader IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 11:42
        Gość portalu: ymy napisał(a):

        > dla miłosników sportów extremalnych: wyskoczyć z pędzącegopociągu
        > pod koła pędzącego pociągu (tego nadjeżdżającego z przeciwnej
        > strony, rzecz jasna)

        To wymaga sporo precyzji. Nie polecam bo jeszcze nigdy nie udało mi
        się trafić między koła co skutkowało bolesnymi acz nie śmiertelnymi
        obrażeniami. Natomiast skok pod front pędzącej z przeciwka
        lokomotywy to już prawdziwy majstersztyk.
    • Pewien mężczyzna w Niemczech niedawno zagłodził się na śmierć.

      wersja totalny hardcore: pójść do lasu.
      Jak ugryzie kleszcz i dostanie się boreliozy to ma się szanse na umieranie w
      męczarniach nawet przez kilkanaście lat.
      • Gość: pan De Monium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 10:12
        aardwolf napisał:

        > Pewien mężczyzna w Niemczech niedawno zagłodził się na śmierć.
        >
        > wersja totalny hardcore: pójść do lasu.
        > Jak ugryzie kleszcz i dostanie się boreliozy to ma się szanse na
        umieranie w
        > męczarniach nawet przez kilkanaście lat.

        Wydaje mi się że chodzi nam o skuteczne ale też i przyjemne sposoby
        popełnienia samobójstwa. Ścisła dieta może w skrajnych przypadkach
        przynieść nieciekawe rezultaty takie jak spadek poziomu cholesterolu
        we krwi czy utrata bezcennej z punktu widzenia chorób układu
        krążenia nadwagi. Poza tym wymaga sporych wyrzeczeń.

        Dla mnie ważny jest też efekt nazwijmy to arystyczny: daść się
        ugryźć robalowi a potem cierpieć katusze, brrrrrr..wybacz ale to
        mało estetyczne.
      • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:10
        Nie chcialabym rozczarowywac szanownego przedmowcy, ale mialam
        borelioze: uwaga, to swinstwo jest ULECZALNE! Po 15 latach od
        zdarzenia i kompleksowych wynikach krwi okazuje sie, ze wyleczone
        zostalo absolutnie i nieodwolalnie, nie pozostawiwszy we krwi
        najmniejszego nawet sladu. Zero. Owszem, czasem antybiotyk nie
        dziala, ale co, jesli - jak w moim przypadku - sie uda?
        • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:14
          sama jesteś sobie winna, po co się leczyłaś? Antybiotyki? Równie
          dobrze ci co odkręcają gaz mogliby szeroko otwierać okna. Dupy z
          was a nie samobójcy.
          • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:19
            Przyznaje, antybiotyk wzielam w chwili slabosci - panowala wtedy
            moda na zolcienie, a ja chcialam umrzec w fiolecie. Niestety,
            kolejny sezon tez mnie rozczarowal, i tak bujam sie do tej pory,
            chociaz nie na linie ...
        • W większości przypadków jest uleczalne ale nie we wszystkich.
          Bardzo ogólne szacunki to:
          dla jakichś 40% ludzi borelioza raczej nie jest zbyt grożna.
          pozostałe 30% wyleczy się standardową dawką antybiotyku przez 2-3 tygodnie do
          miesiąca
          z 10 % wyleczy się biorąc antybiotyki przez wiele miesięcy
          kolejne 15% bedzie maiło poprawe ale co jakiś czas będzi musiało powtarzać
          branie antybiotyku.
          A dla niektórych borelioza jest niewyleczalna i dowolne dawki antybiotyku przez
          dowolny czas nic im nie pomogą.
          Właściwie nie do końca wiadomo dlaczego. Być może są to jakieś defekty
          genetyczne odporności.
          • Gość: gó.. prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 16:11
            i wśrod tych 5% znajdzie sie 1-2 nieszcęśników, którzy pżerzyją.
            wiem, bo już nic nie działało a tu pan doktór oznajmił że to nie
            beriioliza tylko niehęć do pracy
        • Gość: doktor medycyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:00
          Gość portalu: croyance napisał(a):

          > Nie chcialabym rozczarowywac szanownego przedmowcy, ale mialam
          > borelioze: uwaga, to swinstwo jest ULECZALNE!

          Nie trać nadzei. Zdarzaja się cudowne nawroty choroby. Nawet po
          20 latach. Zresztą wszyscy wciąż mamy szansę na krojcfelda-jakoba
    • Nie podpowiem nic konkretnego ale codzienna lektura Gazety Wyborczej
      (szczególnie za rządów PIS) z pewnością pobudzi inwencję w tym
      zakresie.
    • Gość: ktosiek IP: *.zdnet.com.pl 18.04.08, 12:02
      Gość portalu: pan De Monium napisał(a):

      > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało

      A jak mają Ci odpowiedzieć Ci, którym się udało?:)))

      Sprawdź swoje IQ
    • duzo ostrego seksu bez gumek (czarnoskorzy partnerzy wyzej
      punktowani)
    • Gość: cheecz i trund IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 14:10
      Z głęboką radością informujemy, że w dniu 20 kwietnia 2008 odszedł
      od nas przyjaciel- Teodor Bogucjusz Lung.

      Przez całe swe życie był dla nas pochodnią i płomieniem a w
      ostatnich dniach bezustannie tlącym się żarem nadziei na rychłą i w
      miarę bezbolesna śmierć.

      Pozostawił po sobie ponad 300 kartonów papierosów, blisko 600
      zapalniczek i 7 cięzkich bel dobrze wysuszonego tytoniu
      najpodlejszej klasy.

      Zgodnie z ostatnią wolą zmarłego jego ciało zostanie spalone w
      specjalnie przygotowanych na tę okazję fifkach a prochy rozsypane do
      okolicznościowych popielniczek.

      o czym zawiadamiają

      pogrążeni w euforii


      Przyjaciele z klubu samobójców nikotynowych
      • Gość: goska IP: *.eranet.pl 21.04.08, 14:23
        Gość: ktosiek napisał:

        > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało

        A jak mają Ci odpowiedzieć Ci, którym się udało?:)))

        Sprawdź swoje IQ

        -To dopiero trzeba mieć wysokie IQ a przede wszystkim poczucie
        humoru, że by coś takiego napisać. Ktosiek - rada dla Ciebie -
        odwiedzaj inne fora, tam się wykazuj :)

    • Przyznam że od początku cała ta dyskusja wydawała mi się bez sensu.
      Przecież istnieje tyle sprawdzonych sposobów na samobójstwo! I to
      nie one są nieskuteczne, tylko wy- samobójcy teoretycy z całym tym
      filozofowaniem i dzieleniem włosa na czworo.

      Żeby nie być gołosłownym, poszedłem sobie wczoraj na nasz dowrzec
      kolejowy mniej więcej w czasie gdy przejeżdża przez niego pociag
      dalekobieżny do Szczecina, poczekałem na odpowiedni moment i hop!
      Śmierć na miejscu.

      Teraz siedzę sobie z kumplami (wszyscy tradycyjnie: powieszenie,
      pistolet, gaz albo hot-dog na naszym dworcu) i turlamy się ze
      śmiechu po chmurkach czytając te wasze głupoty.
    • Przeciwko wszelkim próbom przedstawiania nałogów jako próby
      samobójstwa !!!

      Palę, piję i biorę. Ale jest to moim świadomym wyborem. Wyborem
      między JAKOŚCIĄ a DŁUGOŚCIĄ życia.

      Słowem, zaciągając się papierosem czy wychylając keliszek wina
      kieruję sie CHĘCIĄ ŻYCIA a nie WSTRĘTEM do niego!

      proszę mnie nie obrażać!

    • Jak zakwalifikujecie śmierć w rosyjskiej ruletce?

      Nie chciałbym żeby potem było to w wątku Nieszczęśliwe Wypadki

      dzięki
      Tomek
      • Gość: zręczny łoś IP: *.chello.pl 22.04.08, 19:41
        ronczy_jelen napisała:

        > Jak zakwalifikujecie śmierć w rosyjskiej ruletce?
        >
        > Nie chciałbym żeby potem było to w wątku Nieszczęśliwe Wypadki

        Proste. Jeśli śmierć własna- samobujstwo. Kolegi- nieszczęśliwy
        wypadek.
    • Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
      na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
      samobójców podchodzi (pół biedy) z nonszalancją lub (co gorsza) z
      ekstrawagancją. Rozumiem, że większość z Was cieszy się Odejściem
      ale pamiętajcie, że ciało zostawiacie swoim bliskim. Róbcie to więc
      godnie!

      Naczelna zasada: Umiar czyli jak najmniej i jak najprościej, co w
      stroju samobójczym oznacza 3 po 3.

      Strój zasadniczy zaczynając od dołu:

      1) Obuwie- brak. To ze względów symbolicznych bo jak wiadomo nikt
      jeszcze porządnie nie umarł w butach, same skarpetki odpadają ze
      względów estetycznych.

      2) Dół - gatki+kalasony w maskującym kolorze brązu- tu decydują
      oczywiste względy praktyczne- nigdy nie wiadomo jakie niespodzianki
      w TYM momencie zafunduje wam fizjologia. Z tychże względów panie
      muszą zapomnieć o stringach.

      3) Góra: zwykły T-shirt, koniecznie z długimi rękawami, czarny z
      napisem Zorro lub biały z napisem Orroz. Eksperymenty z napisami
      wskazane tylko dla doświadczonych (broń boże 666 czy U2) To symbol
      dychotomii śmierci i życia.

      KONIEC. a gdzie frak, dpodnie, czarna suknia? Nic z tych rzeczy!
      macie wyglądać dostojnie, przejmująco ale w żadnym bądź razie
      elegancko! Jesteście straceńcami a nie zwykłymi umarlakami.

      Teraz dodatki. Wciąż Obowiązuje zasada naczelna. Konieczny będzie

      1) Zegarek naturalnie w kolorze czerni chociaz ja uważam że
      chromowana stal wygląda równie przejmująco. Obowiązkowo tradycjny.
      Cyferblat gładki, bez ornamentów. Wskazówki (tylko dwie!)
      zatrzymane na jednoczesnie na cyfrze 12. Dla topielców koniecznie
      wodoszczelny.

      2) Okulary- oczywiście mocno ciemne, oprawki kompnujące się z
      kopertą zegarka. Niech wam tylko radość Odejścia nie podpowie różu
      czy innych jaskrawych kolorów. To zrujnuje całkowiecie efekt
      końcowy!

      3) Nakrycie głowy. Tu wreszcie pole do zademonstrowania swojej
      indywidualności. Cały strój to deklaracja przynależnosci do
      elitarnej grupy, wasza czapka to emanacja ososbowości samobójcy.
      Kolorystyka dowolna, dla tradycjonalistów: brąz, czerń czy biel
      komponująca się z całością. Dla inych kontrastujace z nią ciepłe
      pastele lub agresywne kolory tęczy. Ale! I tutaj obowiązuje pewne
      zasady. Czapka to koiecznie bejsobolówka- wyraz noszalancji z jaką
      idziecie na spotkanie z losem. A na czole koniecznie demoniczny
      symbol: może być sowiecka gwiazda, ikona che guevarry, czy logo
      TVN24 jako podkreślenie waszego opętania przez demony.

      Powodzenia!

      Georgio Armani

      • g.armani napisał:


        > 1) Obuwie- brak.

        Szewcom będzie łatwiej-:)

      • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:17
        Dziekuje za te cenne wskazowki; nie zdawalam sobie sprawy z tego,
        jak wielka gafa estetyczna byloby odejsc z tego swiata w
        nieodpowiednim nakryciu glowu, albo zgola z jego brakiem.

        Planowalam, co prawda, nalozyc se worek foliowy na leb w celach
        szybszego zagazowania, ale widze, ze to juz passe. Jako kobieta, co
        ja mowie - dama - nie moge pozwolic sobie na taki blamaz. Wdzieczna
        jestem za wyprostowanie moich prymitywnych pomyslow i skierowanie
        ich na drogi stylu i dobrego smaku.
        • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:37
          Gość portalu: croyance napisał(a):

          > Dziekuje za te cenne wskazowki; nie zdawalam sobie sprawy z tego,
          > jak wielka gafa estetyczna byloby odejsc z tego swiata w
          > nieodpowiednim nakryciu glowu, albo zgola z jego brakiem.

          armani pieprzy bzdety. zegarek wodoszczelny dla topielców a do tego
          bejsbolówka? chyba na gumke żeby w wodzie nie spadła. brak butów?
          pod wisielcem koniecznie musi się znaleźć być para butów! ok nie
          musi ich zakładać ale zasada estetyczna jest taka że muszą być pod
          ciałem. własciwie zgodze się jedynie do gatek w jakimś masującym
          kolorze ale dlaczego nie moro? bluza z napisami? co niby ma
          znaczyć Zorro? Dlaczego nie "Za wolność naszą i wasza"?

          stek bzdur
          • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 13:20
            W takim razie, sama juz nie wiem. Prosze o info, bo nie wiem, czy
            warto sie depilowac i robic pedicure, czy to juz raczej wszystko
            jedno?
            • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 15:05
              Gość portalu: croyance napisał(a):

              > W takim razie, sama juz nie wiem. Prosze o info, bo nie wiem, czy
              > warto sie depilowac i robic pedicure, czy to juz raczej wszystko
              > jedno?

              ha, ha- amatorką czuć na kilometr. Nie wiesz że po śmierci
              paznokcie i włosy rosna jeszcze przez jakiś czas? taa, zrób se
              manikur, pedikur i kolczyk se zrób tam i uwdzie. Będziesz się
              podobać nekrofilom!

              rzeczywiście wątek dla amatorów
          • Gość: pietr karden IP: *.chello.pl 24.04.08, 07:56
            Gość portalu: zenon napisał(a):

            > Gość portalu: croyance napisał(a):

            > armani pieprzy bzdety

            Chyba chłopie nie rozumiesz o co w modzie chodzi. Wielcy kreatorzy
            jedynie wyznaczają trendy, ich projekty bywają z premedytacją
            przerysowane, wręcz karykaturalne i właśnie mało praktyczne. To w
            co ubierze się potem ulica jest jedynie wielocieniem idei geniusza.
            I dobrze bo wyobraź sobie jak byśmy wszyscy wyglądali w tych samych
            dziwnie skrojonych ubraniach, nie mowiąc o tym że nie wszyscy by się
            w nie zmieścili-:)

            Jak masz fantazję na samobója to nie zabraknie ci jej na dobre
            skomponowanie stroju.
    • I znowu wszyscy zapomnieli o zbawczym dzialaniu poezji
      Grzegorza Rymopisa...
      --
      Uwaga -> to sie nadaje na Forum Humorum.
    • Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
      na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
      samobójców podchodzi (pół biedy) z nonszalancją lub (co gorsza) z
      ekstrawagancją.

      Lepiej już nie podchodzić w ogóle czyli: Nie jeść nic!

      Rozumiem jednak że większość z Was nie potrafi jednak przed tym
      ostatecznym krokiem odmówić sobie ulubionego posiłku czy trunku.
      Udzielę więc kilka podstawowoych rad, które pozwolą na
      sharmonizowanie waszej fizjologii z powagą chwili.

      Zasada nr 1: wystrzegamy się nadmiernej ilości napojów. Jesli już
      polecam izotoniki czy lampkę wina. Absolutnie odpada piwo czy
      napoje słodzone. Unikamy kawy i herbaty, które działają pobudzająco
      i antydepresyjnie. Chodzi o to, żeby organizm nie zgromadził zbyt
      wiele moczopędnie działających płynów, których w ostatniej chwili
      organizm będzie się usiłował pozbyć. Zasada ta ma niewielkie
      znaczene dla topielców.


      Zasada nr 2: Unikamy potraw ciężkostrawnych, powodujących
      zatwardzenia i wzdęcia. Ale! Wystrzegamy się również pokarmów
      mogących wywołać rozwolnienia. Dążymy do tego by nasz stolec miał
      konsystencję mozliwie stała ale nie blokujących drożnosci jelit.
      Tak więc staramy się jeść artykuły zawierające dużą ilość błonnika,
      w posiłkach powinny dominować weglowodany. Co więc konkretnie?
      Moim zdaniem krolem potraw samobójczych będzie pure ziemniaczane,
      jajko sadzone oraz surówka z białej kapusty. Także w tym przypadku
      obowiązuje UMIAR!

      Zasada nr 3: Ostatni posiłek jemy nie póżniej niż 2-3 godziny przed
      ostatecznym krokiem. Zapewnia nam to idealną porcję energii a także
      pozwala na jego częściowe przetrawienie. Wczesniejsze spożycie może
      spowodowac nieoczekiwane wypróżnienie przed ostatnim krokiem,
      późniejsze może wywołać u nas nadmierną, niewskazaną w tym przypadku
      ospałość związana z metabolizowaniem posiłku.

      Zasada nr 4: Owoce! Pamietajcie że odchodząc nalezy zostawić po
      sobie dobre wspomnienie, którego cześćią będzie zapach waszego
      ciała. Z tego względu spozywamy owowce wyróżniające się
      intensywnym, najlepiej tropikanym aromatem. Pomarańcze, mandarynki
      ananas wydają się idealnym rozwiązaniem ale wybór jest oczywiscie
      warunkowany porą roku i waszą fantazją. Wystrzegamy się
      powodujących rozwolnienie owoców jagodowych i wywołujacych wzdęcia
      śliwek.

      To tyle. Smacznego!
    • Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
      na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
      samobójców podchodzi (pół biedy) z egzaltacją lub (co gorsza) w
      ogóle nie podchodzi.

      Otóż każdy świadomy samobójca pozostawia po sobie LIST. Samobójca
      wykształcony pozostawia po sobie POPRAWNIE napisany list
      pożegnalny.

      Co znaczy POPRAWNIE? Spójrzmy na to przez pryzmat celowości. Cóz
      jest CELEM listu napisanego przez szanujacego się samobójcę?
      Pożegnanie- to oczywiste ale i mylące. Właściwym CELEM samobójcy
      jest bowiem sprowadzenie dokonanego aktu do poziomu naturalnego,
      powszedniego biegu rzeczy. Własciwym celem listu jest więc
      usunięcie uczucia SMUTKU wśród najbliższych (bo w końcu do nich się
      takie listy pisze) i jak najszybsze przestawienie ich na tory
      codziennych zdarzeń i obowiązków.

      Jak to umiejętnie uczynić przedtawię w 4 krokach, które następuja po
      sobie ale które trzeba też traktować jako nadrzędne zasady rządzące
      każdym napisanym zdaniem.

      KROK 1: SATYSFAKCJA/REDUKCJA

      Musimy naszym bliskim dać satysfakcję z łaczących nas z nimi uczuć
      ale też jednocześni sprowadzić ją do odpowiednich proporcji. To
      trudne zadanie bo musimy grać na prawdziwych emocjach, których
      rozpalenie może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego czyli
      spotęgować smutek

      KROK 2: ZWYKŁE ZDARZENIE (ZZ)

      stosunkowo proste zadanie, musimy przedstawić nasze działanie jako
      zwykłe zdarzenie, decyzje, krok jakich wiele podejmujemy w naszym
      zyciu

      KROK 3: PRZENIESIENIA

      Najtrudniejszy krok. Tu chodzi o skanalizowanie uczucia smutku w
      inne uczucie. Ze zwględu a to że smutek jest uczuciem negatywnym
      nie możemy ryzykować przeniesienia na uczucia skrajnie przeciwne bo
      zostanie to odebrane jako ironia, sarkazm czy w ogóle dowcip.
      Musimy wybrać uczucie pokrewne i odpowiednio je stopniować. WINA
      jest blisko a jest w duzym stopniu regulowalna.

      KROK 4: ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ

      To też proste, ponownie staramy sie najbliższym zaprezentowac nasz
      akt na tle innych codzienych czynności z jednoznacznym przesłaniem:
      wracajcie do swoich obowiązków i rozrywek. Dobrze jest wskazać
      konkretne, bliskie czasowo wydarzenie które z pewnością ich
      zaabsorbuje.

      A teraz przykład listu (K1, K2 id to odwołania do kroków, w
      nawiasach komentarz- nie wstawiać do listu!)

      K1: Kochani rodzice byliście najprawdopodobniej (ważne bo od razu
      redukujemy) najwspanialszym wydarzeniem w moim życiu (satysfakcja).
      Do dzis pamiętam wakacje w Szczecinie, kiedy codziennie kupowaliście
      mi lody truskawkowe (redukcja+ satysfakcja: trzeba wybrac zdarzenie
      średnioprzyjemne, wakcje w Szczecinie były fajne ale deszczowe a po
      lodach mieliście rozwolnienie). Jestem wam wdzięczny za
      kieszonkowe, które po ukończeniu przeze mnie szkoły podstawowej
      zamieniło się w regularną, choć niewielką(ważne bo redukcja) pensję
      (satysfakcja). Ale przecież czyni tak wielu rodziców, a ci co nie
      czynią to pewnie ich nie stać albo nie kochaja swoich dzieci
      (Redukcja Max)
      K2: Takie właśnie myśli naszły gdy jadlem kaszankę na śniadanie
      (zwykłe zdarzenie zz), dzień był piękny więc po wypróznieniu
      poszedłem na spacer (zz). Niestety zaczeło padac i wróciłem do
      domu (zz) a że telewizor, który dostałem od was na gwiazdkę nie
      działał (pojawia się wina) postanowiłem się zabić (zz). A że nie
      mogłem znaleźć paska od spodni odkręciłem kurki z gazem- w końcu to
      wy płacicie rachunki (satysfakcja).

      K3: Sam się zdziwiłem że stac mnie na takie poświęcenie, mam
      przeciez wszystko: kawalerkę na kredyt spłacany przez was
      (satysfakcja), darmowe obiady w tym obleśnym (redukcja) barze
      mlecznym, które załatwił tata (satysfakcja) i psa, którego mi
      daliście bo nie mieliście czasu go wyprowadzać (wina). Ale
      jużpostanowiłem. Mam nadzieję że docenicie to, że nie będziecie juz
      musieli przeznaczać waszych rent i zasiłków na spłaty moich kredytów
      i czynszu (wina!!!).

      K4: Możecie sobie wreszcie kupić ten upragniony dekoder. Od dzisiaj
      (codzienność) nadaję na Canal+ trzecią edycje tego serialu, co go
      mama tak kochała jak go jeszcze w jedynce pokazywali. Leci o 20:15
      ale będzie z pięć minut reklam (codziennosć)


      Wasz Andrzej

      P.S.

      Kawalerki nie sprzedawajcie bo ją zastawiłem u Zdzicha (codzienność)
      • Gość: ja IP: *.chello.pl 24.04.08, 11:00
        Kochana Zosiu, jakże Cie kochałem! moze tylko bardziej kochałem
        samochód twojego taty. Pozwoliłem sobie dzisiaj go pozyczyć,
        przecież zawsze mówiłas że to najszybszy samochód w mieście. Zaraz
        uruchomię stacyjkę, nacisnę pedał gazu i co mi tam ...zobaczę jak
        wysoko można podskoczyć na tym garbie pod wiaduktem. Mój kumpel
        mówi że nie za wysoko ale dla Ciebie zrobię wszytsko co w mojej
        mocy. Śmierć mi nie straszna robię to przeciez dls Ciebie. Czy
        moglabys się zająć moim kotem? on nie lubi fruwac więc pozwoliłem go
        sobie przywiązac do twojego płotu. Aha, pedigree pal jest przy
        śmietniku. Pamiętaj że nie lubi mleka i drapie skórzane meble.

        Cześć kotku.

        Twój Maciek

        P.S.

        co to jet p.s.?
      • Gość: smolarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 12:07
        > K4: Możecie sobie wreszcie kupić ten upragniony dekoder. Od
        dzisiaj
        > (codzienność) nadaję na Canal+ trzecią edycje tego serialu,

        polecam Polsat, wystarczy popatrzeć na kilka minut gry białych
        orłów z Niemcami i człowiek niecybnie targnie się na życie. czy
        skutecznie to nie wiem ale zawsze zostaną jeszcze dwa mecze.
    • Gość: w łeb se strzelić IP: *.chello.pl 23.04.08, 19:44
      j/w
    • Gość: dzidek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 12:27
      mozesz strzelic sobie z Luku.
      Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj
      • Gość: janek kos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 14:29
        Gość portalu: dzidek napisał(a):

        > mozesz strzelic sobie z Luku.
        > Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj

        Masz na mysli właz?
        • Gość portalu: janek kos napisał(a):

          > Gość portalu: dzidek napisał(a):
          >
          > > mozesz strzelic sobie z Luku.
          > > Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj
          >
          > Masz na mysli właz?

          myślę że chodziło mu o Poldiego, w zasadzie jest to chyba pierwszy
          udany przypadek dwukrotnego samobójstwa-:) ale PZPN jest
          przynajmniej konsekwentny: Klose, Poldi, Trochowski. Ciekawe kto
          następny
    • Niniejszym ogłaszam przetarg nieograniczony na przeprowadzenie
      następujących prelekcji:

      1) geograficznej czyli gdzie się najlepiej zabić
      2) artystycznej czyli jak się zabić estetycznie i z finezją
      3) statystycznej czyli o najskuteczniejszych metodach samobójstwa
      4) prawnej czyli jak jak się zabić opłacalnie
      5) muzycznej czyli przy jakiej muzyce się zabijać
      6) pogrzebowej czyli o ładnej oprawie ceremonii pożegnania

      oferty proszę skłądać w nieniszym wątku, zostaną poddane ocenie
      wieloosobowego żyrii. Zwycięzcy dostaną w nagrodę bardzo estetyczne
      pętelki wykonane z liany palm kokosowych oraz bejsbolóki z logo GW.
      • dorzucam więc gustowny pojemniczek z trupią czaszką. świetnie
        nadaje się do przechowywania trucizny albo tytoniu
      • Gość: grzybnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:59
        Pełnej prelekcji nie wygłoszę ale mam pare luźnych spostrzeżeń w
        temacie eststyki samobójczej. Spostrzeżenia te są wynikiem moich
        dotychczasowych obserwacji jak i relacji moich kolegów z naszego
        Osiedlowego Klubu Smobójców. Otóż moim skromnym zdaniem odbierając
        sobie życie nie należy ulegać pokusie wybrania sposobu, który na
        skutek poważnego a przy tym nieestetycznego uszkodzenia ciała daje
        nam stosunkowo duże szanse na uwieńczenie naszego zamiaru sukcesem.
        Metody rozległego zniszczenia naszej cielesnej powłoki (np rzucenie
        się pod pociąg) są wprawdzie bardzo skuteczne lecz dość przykre w
        obsłudze dla róznego rodzaju służb sprzatająco-dochodzeniowych jak
        też i dla postronnych świadków zdarzenia, ze nie wspomne już o
        rodzinie denata. Poskładanie wszystkich kawałków może być trudne,
        zawsze coś może gdzieś jednak zaginąć a i w trumnie wypadałoby
        wyglądać schludnie. Dodatkowo różne rozmazane wydzieliny i małe
        fragmenty tkanki mogą stać się przyczyna czyjegoś przykrego wypadku
        np. w wyniku poślizgu czy też ubrudzenia nowego garnituru od
        Armaniego. Nie idźmy więc nałatwiznę! Nasze ciało nawet po śmierci
        powinno znajdować się w jak najlepszym porządku: gustownie
        przyodziane, czyste (jedyny wyjatek moga tu stanowić naturalne
        wydzieliny typu mocz co jednak również powinniśmy starać się
        zamaskować odpowiednim strojem, o czym wspomniał już jeden z
        szanownych przedmówców) spoczywające w ciekawej scenerii, we
        wdzięcznej pozie. Za absolutny nietakt uważam więc skoki z wysokich
        pięter z efektem rozbryzgu na asfalcie, stosowanie silnych ładunków
        wybuchowych a także wszelkie rzuty pod rozpedzone pojazdy
        mechaniczne. Znacznie lepszym rozwiązaniem zdaje się tu być zażycie
        trucizny, domowa szubieniczka czy ew. skok z mostu. W ostatnmim
        przypadku nalezy jednak postarać się tak dobrać zbiornik wodny, do
        którego planujemy skoczyć aby ciało można było odnaleźć najpóźniej w
        kilka dni po fakcie, ponieważ jak wiadomo kilkutygodniowy topielec
        również nie stanowi widoku miłego dla oka...Tak czy inaczej ciało
        powinno moim zdaniem pozostać w jednym kawałku a także w jak
        najbardziej niezmienionej konsystencji i barwie.
        Pozdrawiam serdecznie w imieniu wszystkich członków naszego OKS.
    • Gość: gość IP: *.lightspeed.livnmi.sbcglobal.net 01.05.08, 04:52
      narazić się komuś z bronią?
    • Gość: zakopane IP: *.chello.pl 04.05.08, 21:21
      dzisiaj. zakopane. dokądkolwiek.
    • Gość: lodówka sznórówka IP: *.chello.pl 06.05.08, 18:53
      jedząc loda zawiązać sobie buty własnymi ręcami
    • > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało


      mysle, ze skuteczna jest naturalna smierc plus reinkarnacja
      • Gość: barbatata IP: *.chello.pl 07.05.08, 08:28
        w sumie nie wiem po co komu taki podział na śmierć naturalną i z
        przyczyn innych. wśród zwierząt wzajemne pożeranie jest jak
        najbardziej naturalne a i samobójstwa są na porządku dziennym.

        reinkarnacja jako nadzieja samobójców? trochę to perwersyjne, bo
        jak rozumiem w myśli o samobójstwie umacnia ich to, że będą mogli go
        dokonać ponownie i ponownie. na różne sposoby i w różnych
        okolicznościach przyrody-:)
        • Gość: major IP: 92.40.200.* 12.05.08, 02:04
          Najlepiej w USA-nie polecam UK i Irlandii(harcerze nie policja),w
          Rosji moga postrzelic a niezabic-co potem przejdziesz to gorsze od
          smierci...ale do rzeczy..jedziemy do USA,zaopatrujemy sie w :ze 2
          pistolety,niezbyt duzy karaninek maszynowy,duuuuuzo amunicji(ciezko
          ale najlepiej magazynki pelne,a nie naboje luzem),oczywiscie trzeba
          sie nauczyc w miare dobrze to obslugiwac....potem udajemy sie do
          skupiska ludzi-najlepiej szkola i strzelamy do kazdego,ostro w
          glowy,najlepiej kobiety i dzieci,wrzeszczac przytym i toczac
          piane,przyjezdza policja to strzelamy to nich,potem jeszcze kilku
          uczniow zabic ,1 wziac jako zywa tarcze i czekac az
          policjanci,snajperzy,ect,sie zbiora w wiekszej ilosc,wyjsc na sam
          srodek z zakladnikiem,strzelic mu w glowe i potem zaczac strzelac do
          policji:)super metoda,bedziecie na 1 stronach gazet,slynni na calym
          swiecie!!!!!!Ja tak zrobie bo nosze sie z zamiarem juz 10lat:(
    • Gość: samob ojca IP: *.chello.pl 12.05.08, 20:12
      kiepskie
    • mie się nie udało
      bom wypił kakało
      i się zesrało

    • Ja tylko z mala uwaga co do estetyki. Skok z wysokosci powoduje zlamania w obrebie kregoslupa oraz wlamanie w stawach biodrowych i kolanowych. Wyglada paskudnie, szczegolnie przy sekcji zwlok i kurczy, a nikt nie chce zeby tak znajomi nad trumna stwierdzili: "myslalem ze byl wiekszy".
      Podobnie ze skokiem pod pociag, wybitnie nieestetyczne. No i co sie chirurdzy napracuja zamin i tak trafi do kostnicy.
      Polecam zamarzniecie. Snieznobiala cera, zadnych widocznych plam czy znieksztalcen. Mozna sie zakochac.
      uwaga: lekarze reanimuja pol- lub calkiemzamarznietych z uporem maniaka. Moze to troche oszpecic klatke piersiowa.
      Powodzenia
    • Wejść w szaliku Arka Gdynia na sektor Legii Warszawy :)
    • Gość: tomek30 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 20:47
      Żyć w naszym kraju
    • Gość: grenzik IP: *.chello.pl 12.06.08, 16:02
      Sposób ciekawy proponuję.
      1. Zainteresuj się gotowaniem.

      2. Pokochaj przyrządzanie posiłków.

      3. Poświęcaj jak najwięcej czasu na zdobywanie wiedzy i umiejętności w tym kierunku.

      4. Stań się wyśmienitym kucharzem z zamiłowaniem do kuchni włoskiej.

      5. Bądź prawdziwym smakoszem.

      6. Idź do Cafe Vergnano w Sopocie i zamów penne a la arabiata....

      Nie żyjesz.
    • Gość: 17 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 16:46
      oto 17 w pełni uzasadnionych powodów by sobie życie odebrać:

      1) Marcin Wasilewski
      2) Jacek Bąk
      3) Michał Żewłakow
      4) Paweł Golański
      5) Mariusz Jop
      6) Adam Kokoszka
      7) Jacek Krzynówek
      8) Jakub Wawrzyniak
      9) Wojciech Łobodziński
      10) Dariusz Dudka
      11) Mariusz Lewandowski
      12) Rafał Murawski
      13) Maciej Żurawski
      14) Ebi Smolarek
      15) Marek Saganowski
      16) Łukasz Piszczek
      17) Tomasz Zahorski

      dziękujemy ci Leo, że więcej powodów nam nie zaprezentowałeś.

      no i ten jeden by żyć

      Wieeeeeeeeeeeeeeeelki

      Gruuuuuuuuuuuuuby

      i Nieeeeeeeeeeeezawodny

      Króóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóól ARTUR!


    • - Abramek, ja nie wytrzymam! - wykrzyknęła Sara załamując ręce. -
      Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek,
      serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!

    • Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
      Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek,
      wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka
      wódki stoi!
      - Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
      Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam
      jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
      - O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

    • Małego niedźwiadka Aleksa uniosła kra na środek morza.
      Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka" nie
      wkręcił go w śrubę...

    • Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
      - Ile lat miał mąż?
      - 98.
      - A pani ile ma?
      - 97.
      - To opłaca się pani wracać do domu?

    • Mama do Jasia:
      - Jasiu! Nie huśtaj dziadziusia!
      - Jasiu słyszysz?!
      - Jasiu, przestań natychmiast!!!
      - Jasiu, nie po to dziadziuś się wieszał, żebyś go teraz huśtał!
przejdź do: 1-100 101-108
(101-108)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.