Dodaj do ulubionych

Wypróbowane sposoby na udane samobójstwo

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 12:39
wdzięczny będę za rady osób, którym się udało
Edytor zaawansowany
  • 17.04.08, 14:32
    fajny zart ;d;d;d
  • Gość: aha IP: *.chello.pl 25.04.08, 19:50
    wbita_w_jego_cien napisała:

    > fajny zart ;d;d;d

    no, a jaki czarny-:)
  • Gość: lung IP: 193.120.72.* 17.04.08, 15:29
    pal papierosy!
    jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
    czyli metoda skuteczna!
    mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,
    pozdrawiam!
  • Gość: chlecz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 15:36
    Gość portalu: lung napisał(a):

    > pal papierosy!
    > jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
    > czyli metoda skuteczna!
    > mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,

    trzymam kciuki za twoją rychłą śmierć. nie daj się tylko nabrać na
    żadną głupia chemioterapię czy w ogóle na żadną terapię. bo
    jnieststy czasami bywają skuteczne a życie bez płuca i innych
    organów straszniejsze jescze jest
  • Gość: lung IP: 193.120.72.* 17.04.08, 15:42
    dzieki, dzieki!
    No cos ty, chemia?
    Nie po to sie w takim trudzie zabijam zeby teraz sobie jakies terapie robic!
  • Gość: chleecz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 15:55
    Gość portalu: lung napisał(a):

    > dzieki, dzieki!
    > No cos ty, chemia?
    > Nie po to sie w takim trudzie zabijam zeby teraz sobie jakies
    >terapie robic!

    no, no trzymaj się dzielnie, jakieś nowe przerzuciki? podrzucić ci
    fajki do szpitala?

  • Gość: lung IP: 193.120.72.* 17.04.08, 16:01
    Ha, nie tak latwo sobie przezut zrobic!
    Pomimo wsadzania sobie fajek w reszte otworow ciala, rak pojawil sie tylko w
    plucach.
    No coz, nie tak latwo zaciagnac sie odbytem...
    Ale nie martwie sie, ten w plucach to niezly kiler!
    Jeszcze raz dzieki za troske, papierosow mam pod dostatkiem,
    aha,
    w szpitalu nie jestem, wyrzucili mnie po tym jak wrzucilem palacego sie camela
    pielegniarce w dekolt,
    haha, ale byl ubaw!
  • Gość: trund IP: *.chello.pl 17.04.08, 17:52
    > w szpitalu nie jestem, wyrzucili mnie po tym jak wrzucilem
    palacego sie camela
    > pielegniarce w dekolt,
    > haha, ale byl ubaw

    Mam nadzieję, że zmarła z przerażenia
  • 17.04.08, 22:29
    Gość portalu: lung napisał(a):

    > Ha, nie tak latwo sobie przezut zrobic!

    Mam dla pana złą wiadomość. To zwykłę, niezłośliwe torbiele.
    Niestety musi pan żyć dalej
  • Gość: popularny IP: *.chello.pl 18.04.08, 08:03
    Gość portalu: lung napisał(a):

    > pal papierosy!
    > jestem w ostatnim stadium raka pluc, lekarz daje mi pare tygodni,
    > czyli metoda skuteczna!
    > mam nadzieje ze u ciebie tez zadziala,
    > pozdrawiam

    Jak już udzielasz porad w tak istotnej kwestii, postaraj się być
    precyzyjny. Żeby skuteczni i co ważne szybko zejść z tego świata za
    pomocą papierosów nie wystarczy palić byle jak i byle co!

    Otóż palić trzeba w sposób następujący: przede wszystkim dużo! Jak
    najwięcej na czczo, zawsze mocno się zaciągając. W miarę mozliwości
    łączymy palenie z popijaniem mocnych alkoholi. Papierosy
    obowiązkowo bez filtra!

    W ten sposób nie czekając na głupiego raka płuc w niecałe 4 lata
    doszedłem do zaawansowanego raka krtani a przerzucki mnożą się aż
    miło.

    Aha, jeśli u kogoś nie działa powyższy sposób proponuję wprowadzenie
    następujacych elementów: wyrzeczenie się wszelkiego ruchu,
    rezygnację z warzyw i owoców, oraz wprowadzenie maksymalnej ilości
    produktó wysokotłuszczowych. Jak nie raczek to przynajmniej
    wieńcóweczka co czasami daje szybsze rezultaty.
  • Gość: sportowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 09:03
    Gość portalu: popularny napisał(a):

    > Jak już udzielasz porad w tak istotnej kwestii, postaraj się być
    > precyzyjny. Żeby skuteczni i co ważne szybko zejść z tego świata
    za
    > pomocą papierosów nie wystarczy palić byle jak i byle co!

    Popieram! Ileż ja się naogladałem tych nieszczęśników, któzy po 20-
    30 lat katowali się papierosami i kończyli z chronicznym nieżytem
    oskrzeli w najlepszym razie z marnym zawałem.

    Jako miłośnik zdrowego trybu życia od lat promuję zdrowe sposoby
    zabijania się. Uwierzcie mi, jest w czym wybierać: paragliding,
    parasailing, diving, rafting, off-raod, city parkour, ba nawet
    zwykłe rolki przy odrobinie wprawy mogą dać upragnione efekty.

    Dla tych, którzy nie mają jednak wystarczająco duzo czasu czy
    pieniedzy zawsze pozostaje królowa dyscyplin samobójczych czyli skok
    w dół. Wystarczy odszukać w najbliższym mieście wystarczająco
    wysoki budynek (conajmniej 6 kondygnacji)i już. Dodatkowo (co nie
    jest wszakże bez znaczenia) mamy zapewnione pośmiertne relacje w
    lokalnych mediach. A jak jeszcze nic akurat tego dnia nie wydarzy
    się na świecie to nawet TVN 24 mamy jak w banku.
  • 21.04.08, 09:45
    Jako doświadczony samobójca nie mogę czytać tych wszystkich
    amatorskich porad.

    Samobójstwo jest z definicji aktem jednorazowym, o tym jak kończą
    się próby tzw. samobójstwa rozłożonego w czasie sami pisaliście. A
    róznego rodzaju choroby chroniczne, upośledzenia lub inwalidztwa w
    żadnym przypadku nie mogą być traktowane jako namiastka sukcesu.
    One są PORAŻKĄ bo zwiekszają jeszcze uciążliwosci i tak
    wystarczająco beznadziejnego życia. Wie o tym kazdy palacz bez
    płuca, alkoholik z połową żoładka czy kaskader bez nóg.

    Co jest kluczem do sukcesu? PSYCHIKA. Samobójcy potrzebują
    dokładnie tego samego wsparcia jak anonimowi alkoholicy , narkomani
    czy inni nałogowcy. Bo podobnie jak im na przeszkodzie do
    wyzwolenia staje własnie psychika z całym pokrętnym systemem
    wypierania, usprawiedliwień i urojeń.

    Wiem o czym pisze, bo ilez to już razy odcinałem sznur od żelazka,
    ileż razy trzymałem w rece kurek od gazu, ileż to razy napełniałem
    wannę ciepłą wodą. I co?

    I nic. Zawsze przypominałem sobie o czymś szalenie ważnym. Że
    trzeba jeszcze śmieci wurzucić, że światło w dużym pokoju nie
    wyłączone, że dzisiaj ostatni odcinek mojego ulubionego serialu
    (którego tak naprawde nigdy nie oglądałem). A potem szło jak
    zwykle, że jestem głodny, że trzeba zrobić zakupu, iść na randkę z
    jakąś dziewczyną no i że jutro trzeba oddac ten ważny projekt w
    pracy. I tak dzień w dzień. Wciąż żyje.


    Dlatego tak ważne jest wsparcie psychiczne. I te codzienne na
    mityngach anonimowych samobójców jak i te decydujące. Wazne by w
    tym ostatecznym momencie był z nami ktoś kto nas wesprze, podtrzyma
    w naszym nieodwołalnym postanowieniu. Nawet jeśli będzie to jedynie
    wsparcie wirtulane, przez telefon czy życzliwy e-mail. Szansa na
    to, że znowu przypomnimy sobie o imieninach cioci będzie
    zdecydowanie mniejsza.

    Powodzenia
  • Gość: pan De Monium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 12:00
    piotrtrz napisał:

    > Jako doświadczony samobójca nie mogę czytać tych wszystkich
    > amatorskich porad.
    >
    > Samobójstwo jest z definicji aktem jednorazowym

    No, sądząc po towich wyczynach to raczej nie-:) Ale rozumiem że
    chodzi ci o to, że każde samobójstwo powinno być traktowane jako
    zdarzenie niezależne, niezależnie od liczby podjetych prób.
    Niemniej jednak patrząc z czysto probabilistycznego punktu widzenia,
    każda kolejna próba zwieksza nasze szanse na wygraną. Stąd
    rzeczywiście zdarzenia rołzożone w czasie zmniejszają nasze szanse
    jako że siła rzeczy wystepują z mniejszą częstotliowścią. Ergo masz
    rację.

    Powodzenia!
  • 21.04.08, 12:35
    Gość portalu: pan De Monium napisał(a):

    > piotrtrz napisał:
    >
    > Ergo masz
    > rację.


    Moło że mi przyznajesz rację, niestety stawiasz mnie w
    dyskomfortowej sytuacji jako że opierasz to błędnych przesłankach.
    Proabilistyczne podejście do przedmiotu sporu (jednorazowa/na raty)
    nie znajduje tu zastosowania z tej prostej przyczyny że element
    ludzki (psychika) jest nieprzewidywalny. Można dojść do całkiem
    odmiennego wniosku, mianowicie że samobójcy w systemie ratalnym mają
    większe szanse na wygraną ze względu na to, że odpada tu
    mechanizm "wycofania" się lub jego rola jest znacznie osłabiona.

    Ja dla obrony swojej pozycji posłużyłbym się raczej teorią gier.
    Samobójstwo jednorazowe jest z założenia grą o sumie stałej.
    Wygrywasz albo ty albo życie. Owszem możesz przegrać ale szanse
    (przynajmniej teoretycznie) są na starcie mniej więcej 50/50.
    System ratalny jest natomiast grą o wygranej zmiennej do której z
    założenia przystępujesz z mniejszymi szansami. Bo co może się
    zdarzyć? Wygrywasz, Pzegrywasz albo... dzielicie się wygraną, tzn
    żyjesz ale jeszcze bardziej dyskomfortowo (kalectwo, chroniczna
    choroba). Zauważ przy tym że i ten ostatni wariant jest twoją
    przegraną bo zwrot jest mniejszy od włożonej stawki.

    Po jaką cholerę przystępowac do gry, w której szanse wygranej są z
    założenia mniejsze?
  • Gość: pleśń IP: *.chello.pl 21.04.08, 18:40
    Najgorsza jest pleśń. Ten zapach/smak pleśni który towarzyszy mi
    każdorazowo gdy idę się wieszać, rżnać lub topić.
  • 16.07.08, 14:53
    proponuję posmarować nozdrza kamoforą
  • Gość: ojojoj IP: *.eranet.pl 17.04.08, 16:19
    Poprosić kogoś o przywiązanie nas do krzesła i włączenie na 36
    godzin piosenek Gosi Andrzejewicz, Kelly Family/ albo telewizora, w
    którym 36 godzin pod rząd leci "Klan", "Złotopolscy", transmisje
    obrad Sejmu RP...

    Skuteczne, ale ma jedną zasadniczą wadę- schodzisz z tego świata w
    męczarniach...
  • Gość: filuvv IP: *.chello.pl 17.04.08, 19:53
    Gość portalu: ojojoj napisał(a):

    > Poprosić kogoś o przywiązanie nas do krzesła i włączenie na 36
    > godzin

    wystarczy 1 h brutto szkalnego szkła w TVN 24
  • Gość: tvfan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 10:46
    dysponuję świeżutkimi nagraniami wideo z orędziem premiera Tuska
    oraz wczorajszym wywiadem Tomasza Lisa z Prezydentem III RP.
  • Gość: rzycie jest guwnia IP: *.chello.pl 17.04.08, 17:50
    Dla początkujących: bar chiński na rogu Wołoskiej i Odyńca w
    Warszawie

    Dla zaawansowanych: trasa Gdańsk- Zakopane - najbliższy wolny termin
    weekend majowy

    Dla profesjonalistów: ta sama trasa z powrotem



  • Gość: moix IP: *.gizycko.mm.pl 21.04.08, 19:44
    nie wiem,kim jesteś, ale cię kocham! :D
  • Gość: ymy IP: *.staffs.ac.uk 17.04.08, 20:07
    dla miłosników sportów extremalnych: wyskoczyć z pędzącegopociągu
    pod koła pędzącego pociągu (tego nadjeżdżającego z przeciwnej
    strony, rzecz jasna)
  • Gość: gośka IP: *.eranet.pl 17.04.08, 22:57
    widzę, że mamy tu Forum Czarnum Humorum :)
  • Gość: kaskader IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 11:42
    Gość portalu: ymy napisał(a):

    > dla miłosników sportów extremalnych: wyskoczyć z pędzącegopociągu
    > pod koła pędzącego pociągu (tego nadjeżdżającego z przeciwnej
    > strony, rzecz jasna)

    To wymaga sporo precyzji. Nie polecam bo jeszcze nigdy nie udało mi
    się trafić między koła co skutkowało bolesnymi acz nie śmiertelnymi
    obrażeniami. Natomiast skok pod front pędzącej z przeciwka
    lokomotywy to już prawdziwy majstersztyk.
  • 18.04.08, 09:15
    Pewien mężczyzna w Niemczech niedawno zagłodził się na śmierć.

    wersja totalny hardcore: pójść do lasu.
    Jak ugryzie kleszcz i dostanie się boreliozy to ma się szanse na umieranie w
    męczarniach nawet przez kilkanaście lat.
  • Gość: pan De Monium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 10:12
    aardwolf napisał:

    > Pewien mężczyzna w Niemczech niedawno zagłodził się na śmierć.
    >
    > wersja totalny hardcore: pójść do lasu.
    > Jak ugryzie kleszcz i dostanie się boreliozy to ma się szanse na
    umieranie w
    > męczarniach nawet przez kilkanaście lat.

    Wydaje mi się że chodzi nam o skuteczne ale też i przyjemne sposoby
    popełnienia samobójstwa. Ścisła dieta może w skrajnych przypadkach
    przynieść nieciekawe rezultaty takie jak spadek poziomu cholesterolu
    we krwi czy utrata bezcennej z punktu widzenia chorób układu
    krążenia nadwagi. Poza tym wymaga sporych wyrzeczeń.

    Dla mnie ważny jest też efekt nazwijmy to arystyczny: daść się
    ugryźć robalowi a potem cierpieć katusze, brrrrrr..wybacz ale to
    mało estetyczne.
  • 26.04.08, 12:59
    > Wydaje mi się że chodzi nam o skuteczne ale też i przyjemne sposoby
    > popełnienia samobójstwa.

    No to może śmiertelny orgazm?
    --
    "Wbrew obiegowej opinii langusta odżywia się wyłącznie owocami morza... Choć
    gdyby mogła, jadłaby dżem."
  • Gość: let_it_be IP: *.chello.pl 27.04.08, 20:43
    zaciekawiłeś mnie. jak to się robi?
  • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:10
    Nie chcialabym rozczarowywac szanownego przedmowcy, ale mialam
    borelioze: uwaga, to swinstwo jest ULECZALNE! Po 15 latach od
    zdarzenia i kompleksowych wynikach krwi okazuje sie, ze wyleczone
    zostalo absolutnie i nieodwolalnie, nie pozostawiwszy we krwi
    najmniejszego nawet sladu. Zero. Owszem, czasem antybiotyk nie
    dziala, ale co, jesli - jak w moim przypadku - sie uda?
  • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:14
    sama jesteś sobie winna, po co się leczyłaś? Antybiotyki? Równie
    dobrze ci co odkręcają gaz mogliby szeroko otwierać okna. Dupy z
    was a nie samobójcy.
  • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:19
    Przyznaje, antybiotyk wzielam w chwili slabosci - panowala wtedy
    moda na zolcienie, a ja chcialam umrzec w fiolecie. Niestety,
    kolejny sezon tez mnie rozczarowal, i tak bujam sie do tej pory,
    chociaz nie na linie ...
  • 23.04.08, 15:35
    W większości przypadków jest uleczalne ale nie we wszystkich.
    Bardzo ogólne szacunki to:
    dla jakichś 40% ludzi borelioza raczej nie jest zbyt grożna.
    pozostałe 30% wyleczy się standardową dawką antybiotyku przez 2-3 tygodnie do
    miesiąca
    z 10 % wyleczy się biorąc antybiotyki przez wiele miesięcy
    kolejne 15% bedzie maiło poprawe ale co jakiś czas będzi musiało powtarzać
    branie antybiotyku.
    A dla niektórych borelioza jest niewyleczalna i dowolne dawki antybiotyku przez
    dowolny czas nic im nie pomogą.
    Właściwie nie do końca wiadomo dlaczego. Być może są to jakieś defekty
    genetyczne odporności.
  • Gość: gó.. prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 16:11
    i wśrod tych 5% znajdzie sie 1-2 nieszcęśników, którzy pżerzyją.
    wiem, bo już nic nie działało a tu pan doktór oznajmił że to nie
    beriioliza tylko niehęć do pracy
  • Gość: doktor medycyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:00
    Gość portalu: croyance napisał(a):

    > Nie chcialabym rozczarowywac szanownego przedmowcy, ale mialam
    > borelioze: uwaga, to swinstwo jest ULECZALNE!

    Nie trać nadzei. Zdarzaja się cudowne nawroty choroby. Nawet po
    20 latach. Zresztą wszyscy wciąż mamy szansę na krojcfelda-jakoba
  • Gość: jakob IP: *.chello.pl 20.05.08, 08:20
    K-j to kiepski patent na samobóstwo. Zabić trzeba się w wieku
    odpowiednio młodym. Osobiście wszystkie samobójstwa po 40-ce uznaję
    za śmierć naturalną.
  • 18.04.08, 10:56
    Nie podpowiem nic konkretnego ale codzienna lektura Gazety Wyborczej
    (szczególnie za rządów PIS) z pewnością pobudzi inwencję w tym
    zakresie.
  • Gość: ktosiek IP: *.zdnet.com.pl 18.04.08, 12:02
    Gość portalu: pan De Monium napisał(a):

    > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało

    A jak mają Ci odpowiedzieć Ci, którym się udało?:)))

    Sprawdź swoje IQ
  • 18.04.08, 14:15
    Ja zapisałem się do pewnej partii. Kompletna śmierć cywilna od razu,
    żadnych znajomych i przyjaciół. Grób-mogiła.
  • Gość: madola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 12:09
    awans na kierownicze stanowisko w samorządzie. Ale to jednak bolesne.
  • 14.05.08, 15:57
    A bo to mało sposobów na komunikację z zaświatów? Dziwne odgłosy,
    znikające cienie, powtarzające się motywy senne. Bosze~~
  • 18.04.08, 14:16
    duzo ostrego seksu bez gumek (czarnoskorzy partnerzy wyzej
    punktowani)
  • Gość: simon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 16:45
    veroy napisała:

    > duzo ostrego seksu bez gumek (czarnoskorzy partnerzy wyzej
    > punktowani)

    makuma, makumba ska
  • Gość: cheecz i trund IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 14:10
    Z głęboką radością informujemy, że w dniu 20 kwietnia 2008 odszedł
    od nas przyjaciel- Teodor Bogucjusz Lung.

    Przez całe swe życie był dla nas pochodnią i płomieniem a w
    ostatnich dniach bezustannie tlącym się żarem nadziei na rychłą i w
    miarę bezbolesna śmierć.

    Pozostawił po sobie ponad 300 kartonów papierosów, blisko 600
    zapalniczek i 7 cięzkich bel dobrze wysuszonego tytoniu
    najpodlejszej klasy.

    Zgodnie z ostatnią wolą zmarłego jego ciało zostanie spalone w
    specjalnie przygotowanych na tę okazję fifkach a prochy rozsypane do
    okolicznościowych popielniczek.

    o czym zawiadamiają

    pogrążeni w euforii


    Przyjaciele z klubu samobójców nikotynowych
  • Gość: goska IP: *.eranet.pl 21.04.08, 14:23
    Gość: ktosiek napisał:

    > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało

    A jak mają Ci odpowiedzieć Ci, którym się udało?:)))

    Sprawdź swoje IQ

    -To dopiero trzeba mieć wysokie IQ a przede wszystkim poczucie
    humoru, że by coś takiego napisać. Ktosiek - rada dla Ciebie -
    odwiedzaj inne fora, tam się wykazuj :)

  • 21.04.08, 14:52
    Przyznam że od początku cała ta dyskusja wydawała mi się bez sensu.
    Przecież istnieje tyle sprawdzonych sposobów na samobójstwo! I to
    nie one są nieskuteczne, tylko wy- samobójcy teoretycy z całym tym
    filozofowaniem i dzieleniem włosa na czworo.

    Żeby nie być gołosłownym, poszedłem sobie wczoraj na nasz dowrzec
    kolejowy mniej więcej w czasie gdy przejeżdża przez niego pociag
    dalekobieżny do Szczecina, poczekałem na odpowiedni moment i hop!
    Śmierć na miejscu.

    Teraz siedzę sobie z kumplami (wszyscy tradycyjnie: powieszenie,
    pistolet, gaz albo hot-dog na naszym dworcu) i turlamy się ze
    śmiechu po chmurkach czytając te wasze głupoty.
  • 21.04.08, 15:11
    Przeciwko wszelkim próbom przedstawiania nałogów jako próby
    samobójstwa !!!

    Palę, piję i biorę. Ale jest to moim świadomym wyborem. Wyborem
    między JAKOŚCIĄ a DŁUGOŚCIĄ życia.

    Słowem, zaciągając się papierosem czy wychylając keliszek wina
    kieruję sie CHĘCIĄ ŻYCIA a nie WSTRĘTEM do niego!

    proszę mnie nie obrażać!

  • 21.04.08, 16:26
    Jak zakwalifikujecie śmierć w rosyjskiej ruletce?

    Nie chciałbym żeby potem było to w wątku Nieszczęśliwe Wypadki

    dzięki
    Tomek
  • Gość: zręczny łoś IP: *.chello.pl 22.04.08, 19:41
    ronczy_jelen napisała:

    > Jak zakwalifikujecie śmierć w rosyjskiej ruletce?
    >
    > Nie chciałbym żeby potem było to w wątku Nieszczęśliwe Wypadki

    Proste. Jeśli śmierć własna- samobujstwo. Kolegi- nieszczęśliwy
    wypadek.
  • 21.04.08, 19:54
    Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
    na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
    samobójców podchodzi (pół biedy) z nonszalancją lub (co gorsza) z
    ekstrawagancją. Rozumiem, że większość z Was cieszy się Odejściem
    ale pamiętajcie, że ciało zostawiacie swoim bliskim. Róbcie to więc
    godnie!

    Naczelna zasada: Umiar czyli jak najmniej i jak najprościej, co w
    stroju samobójczym oznacza 3 po 3.

    Strój zasadniczy zaczynając od dołu:

    1) Obuwie- brak. To ze względów symbolicznych bo jak wiadomo nikt
    jeszcze porządnie nie umarł w butach, same skarpetki odpadają ze
    względów estetycznych.

    2) Dół - gatki+kalasony w maskującym kolorze brązu- tu decydują
    oczywiste względy praktyczne- nigdy nie wiadomo jakie niespodzianki
    w TYM momencie zafunduje wam fizjologia. Z tychże względów panie
    muszą zapomnieć o stringach.

    3) Góra: zwykły T-shirt, koniecznie z długimi rękawami, czarny z
    napisem Zorro lub biały z napisem Orroz. Eksperymenty z napisami
    wskazane tylko dla doświadczonych (broń boże 666 czy U2) To symbol
    dychotomii śmierci i życia.

    KONIEC. a gdzie frak, dpodnie, czarna suknia? Nic z tych rzeczy!
    macie wyglądać dostojnie, przejmująco ale w żadnym bądź razie
    elegancko! Jesteście straceńcami a nie zwykłymi umarlakami.

    Teraz dodatki. Wciąż Obowiązuje zasada naczelna. Konieczny będzie

    1) Zegarek naturalnie w kolorze czerni chociaz ja uważam że
    chromowana stal wygląda równie przejmująco. Obowiązkowo tradycjny.
    Cyferblat gładki, bez ornamentów. Wskazówki (tylko dwie!)
    zatrzymane na jednoczesnie na cyfrze 12. Dla topielców koniecznie
    wodoszczelny.

    2) Okulary- oczywiście mocno ciemne, oprawki kompnujące się z
    kopertą zegarka. Niech wam tylko radość Odejścia nie podpowie różu
    czy innych jaskrawych kolorów. To zrujnuje całkowiecie efekt
    końcowy!

    3) Nakrycie głowy. Tu wreszcie pole do zademonstrowania swojej
    indywidualności. Cały strój to deklaracja przynależnosci do
    elitarnej grupy, wasza czapka to emanacja ososbowości samobójcy.
    Kolorystyka dowolna, dla tradycjonalistów: brąz, czerń czy biel
    komponująca się z całością. Dla inych kontrastujace z nią ciepłe
    pastele lub agresywne kolory tęczy. Ale! I tutaj obowiązuje pewne
    zasady. Czapka to koiecznie bejsobolówka- wyraz noszalancji z jaką
    idziecie na spotkanie z losem. A na czole koniecznie demoniczny
    symbol: może być sowiecka gwiazda, ikona che guevarry, czy logo
    TVN24 jako podkreślenie waszego opętania przez demony.

    Powodzenia!

    Georgio Armani

  • 22.04.08, 14:14
    g.armani napisał:


    > 1) Obuwie- brak.

    Szewcom będzie łatwiej-:)

  • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 11:17
    Dziekuje za te cenne wskazowki; nie zdawalam sobie sprawy z tego,
    jak wielka gafa estetyczna byloby odejsc z tego swiata w
    nieodpowiednim nakryciu glowu, albo zgola z jego brakiem.

    Planowalam, co prawda, nalozyc se worek foliowy na leb w celach
    szybszego zagazowania, ale widze, ze to juz passe. Jako kobieta, co
    ja mowie - dama - nie moge pozwolic sobie na taki blamaz. Wdzieczna
    jestem za wyprostowanie moich prymitywnych pomyslow i skierowanie
    ich na drogi stylu i dobrego smaku.
  • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:37
    Gość portalu: croyance napisał(a):

    > Dziekuje za te cenne wskazowki; nie zdawalam sobie sprawy z tego,
    > jak wielka gafa estetyczna byloby odejsc z tego swiata w
    > nieodpowiednim nakryciu glowu, albo zgola z jego brakiem.

    armani pieprzy bzdety. zegarek wodoszczelny dla topielców a do tego
    bejsbolówka? chyba na gumke żeby w wodzie nie spadła. brak butów?
    pod wisielcem koniecznie musi się znaleźć być para butów! ok nie
    musi ich zakładać ale zasada estetyczna jest taka że muszą być pod
    ciałem. własciwie zgodze się jedynie do gatek w jakimś masującym
    kolorze ale dlaczego nie moro? bluza z napisami? co niby ma
    znaczyć Zorro? Dlaczego nie "Za wolność naszą i wasza"?

    stek bzdur
  • Gość: croyance IP: 86.29.151.* 23.04.08, 13:20
    W takim razie, sama juz nie wiem. Prosze o info, bo nie wiem, czy
    warto sie depilowac i robic pedicure, czy to juz raczej wszystko
    jedno?
  • Gość: zenon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 15:05
    Gość portalu: croyance napisał(a):

    > W takim razie, sama juz nie wiem. Prosze o info, bo nie wiem, czy
    > warto sie depilowac i robic pedicure, czy to juz raczej wszystko
    > jedno?

    ha, ha- amatorką czuć na kilometr. Nie wiesz że po śmierci
    paznokcie i włosy rosna jeszcze przez jakiś czas? taa, zrób se
    manikur, pedikur i kolczyk se zrób tam i uwdzie. Będziesz się
    podobać nekrofilom!

    rzeczywiście wątek dla amatorów
  • Gość: pietr karden IP: *.chello.pl 24.04.08, 07:56
    Gość portalu: zenon napisał(a):

    > Gość portalu: croyance napisał(a):

    > armani pieprzy bzdety

    Chyba chłopie nie rozumiesz o co w modzie chodzi. Wielcy kreatorzy
    jedynie wyznaczają trendy, ich projekty bywają z premedytacją
    przerysowane, wręcz karykaturalne i właśnie mało praktyczne. To w
    co ubierze się potem ulica jest jedynie wielocieniem idei geniusza.
    I dobrze bo wyobraź sobie jak byśmy wszyscy wyglądali w tych samych
    dziwnie skrojonych ubraniach, nie mowiąc o tym że nie wszyscy by się
    w nie zmieścili-:)

    Jak masz fantazję na samobója to nie zabraknie ci jej na dobre
    skomponowanie stroju.
  • 21.04.08, 20:07
    I znowu wszyscy zapomnieli o zbawczym dzialaniu poezji
    Grzegorza Rymopisa...
    --
    Uwaga -> to sie nadaje na Forum Humorum.
  • 23.04.08, 12:23
    Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
    na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
    samobójców podchodzi (pół biedy) z nonszalancją lub (co gorsza) z
    ekstrawagancją.

    Lepiej już nie podchodzić w ogóle czyli: Nie jeść nic!

    Rozumiem jednak że większość z Was nie potrafi jednak przed tym
    ostatecznym krokiem odmówić sobie ulubionego posiłku czy trunku.
    Udzielę więc kilka podstawowoych rad, które pozwolą na
    sharmonizowanie waszej fizjologii z powagą chwili.

    Zasada nr 1: wystrzegamy się nadmiernej ilości napojów. Jesli już
    polecam izotoniki czy lampkę wina. Absolutnie odpada piwo czy
    napoje słodzone. Unikamy kawy i herbaty, które działają pobudzająco
    i antydepresyjnie. Chodzi o to, żeby organizm nie zgromadził zbyt
    wiele moczopędnie działających płynów, których w ostatniej chwili
    organizm będzie się usiłował pozbyć. Zasada ta ma niewielkie
    znaczene dla topielców.


    Zasada nr 2: Unikamy potraw ciężkostrawnych, powodujących
    zatwardzenia i wzdęcia. Ale! Wystrzegamy się również pokarmów
    mogących wywołać rozwolnienia. Dążymy do tego by nasz stolec miał
    konsystencję mozliwie stała ale nie blokujących drożnosci jelit.
    Tak więc staramy się jeść artykuły zawierające dużą ilość błonnika,
    w posiłkach powinny dominować weglowodany. Co więc konkretnie?
    Moim zdaniem krolem potraw samobójczych będzie pure ziemniaczane,
    jajko sadzone oraz surówka z białej kapusty. Także w tym przypadku
    obowiązuje UMIAR!

    Zasada nr 3: Ostatni posiłek jemy nie póżniej niż 2-3 godziny przed
    ostatecznym krokiem. Zapewnia nam to idealną porcję energii a także
    pozwala na jego częściowe przetrawienie. Wczesniejsze spożycie może
    spowodowac nieoczekiwane wypróżnienie przed ostatnim krokiem,
    późniejsze może wywołać u nas nadmierną, niewskazaną w tym przypadku
    ospałość związana z metabolizowaniem posiłku.

    Zasada nr 4: Owoce! Pamietajcie że odchodząc nalezy zostawić po
    sobie dobre wspomnienie, którego cześćią będzie zapach waszego
    ciała. Z tego względu spozywamy owowce wyróżniające się
    intensywnym, najlepiej tropikanym aromatem. Pomarańcze, mandarynki
    ananas wydają się idealnym rozwiązaniem ale wybór jest oczywiscie
    warunkowany porą roku i waszą fantazją. Wystrzegamy się
    powodujących rozwolnienie owoców jagodowych i wywołujacych wzdęcia
    śliwek.

    To tyle. Smacznego!
  • 23.04.08, 13:47
    Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji
    na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość
    samobójców podchodzi (pół biedy) z egzaltacją lub (co gorsza) w
    ogóle nie podchodzi.

    Otóż każdy świadomy samobójca pozostawia po sobie LIST. Samobójca
    wykształcony pozostawia po sobie POPRAWNIE napisany list
    pożegnalny.

    Co znaczy POPRAWNIE? Spójrzmy na to przez pryzmat celowości. Cóz
    jest CELEM listu napisanego przez szanujacego się samobójcę?
    Pożegnanie- to oczywiste ale i mylące. Właściwym CELEM samobójcy
    jest bowiem sprowadzenie dokonanego aktu do poziomu naturalnego,
    powszedniego biegu rzeczy. Własciwym celem listu jest więc
    usunięcie uczucia SMUTKU wśród najbliższych (bo w końcu do nich się
    takie listy pisze) i jak najszybsze przestawienie ich na tory
    codziennych zdarzeń i obowiązków.

    Jak to umiejętnie uczynić przedtawię w 4 krokach, które następuja po
    sobie ale które trzeba też traktować jako nadrzędne zasady rządzące
    każdym napisanym zdaniem.

    KROK 1: SATYSFAKCJA/REDUKCJA

    Musimy naszym bliskim dać satysfakcję z łaczących nas z nimi uczuć
    ale też jednocześni sprowadzić ją do odpowiednich proporcji. To
    trudne zadanie bo musimy grać na prawdziwych emocjach, których
    rozpalenie może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego czyli
    spotęgować smutek

    KROK 2: ZWYKŁE ZDARZENIE (ZZ)

    stosunkowo proste zadanie, musimy przedstawić nasze działanie jako
    zwykłe zdarzenie, decyzje, krok jakich wiele podejmujemy w naszym
    zyciu

    KROK 3: PRZENIESIENIA

    Najtrudniejszy krok. Tu chodzi o skanalizowanie uczucia smutku w
    inne uczucie. Ze zwględu a to że smutek jest uczuciem negatywnym
    nie możemy ryzykować przeniesienia na uczucia skrajnie przeciwne bo
    zostanie to odebrane jako ironia, sarkazm czy w ogóle dowcip.
    Musimy wybrać uczucie pokrewne i odpowiednio je stopniować. WINA
    jest blisko a jest w duzym stopniu regulowalna.

    KROK 4: ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ

    To też proste, ponownie staramy sie najbliższym zaprezentowac nasz
    akt na tle innych codzienych czynności z jednoznacznym przesłaniem:
    wracajcie do swoich obowiązków i rozrywek. Dobrze jest wskazać
    konkretne, bliskie czasowo wydarzenie które z pewnością ich
    zaabsorbuje.

    A teraz przykład listu (K1, K2 id to odwołania do kroków, w
    nawiasach komentarz- nie wstawiać do listu!)

    K1: Kochani rodzice byliście najprawdopodobniej (ważne bo od razu
    redukujemy) najwspanialszym wydarzeniem w moim życiu (satysfakcja).
    Do dzis pamiętam wakacje w Szczecinie, kiedy codziennie kupowaliście
    mi lody truskawkowe (redukcja+ satysfakcja: trzeba wybrac zdarzenie
    średnioprzyjemne, wakcje w Szczecinie były fajne ale deszczowe a po
    lodach mieliście rozwolnienie). Jestem wam wdzięczny za
    kieszonkowe, które po ukończeniu przeze mnie szkoły podstawowej
    zamieniło się w regularną, choć niewielką(ważne bo redukcja) pensję
    (satysfakcja). Ale przecież czyni tak wielu rodziców, a ci co nie
    czynią to pewnie ich nie stać albo nie kochaja swoich dzieci
    (Redukcja Max)
    K2: Takie właśnie myśli naszły gdy jadlem kaszankę na śniadanie
    (zwykłe zdarzenie zz), dzień był piękny więc po wypróznieniu
    poszedłem na spacer (zz). Niestety zaczeło padac i wróciłem do
    domu (zz) a że telewizor, który dostałem od was na gwiazdkę nie
    działał (pojawia się wina) postanowiłem się zabić (zz). A że nie
    mogłem znaleźć paska od spodni odkręciłem kurki z gazem- w końcu to
    wy płacicie rachunki (satysfakcja).

    K3: Sam się zdziwiłem że stac mnie na takie poświęcenie, mam
    przeciez wszystko: kawalerkę na kredyt spłacany przez was
    (satysfakcja), darmowe obiady w tym obleśnym (redukcja) barze
    mlecznym, które załatwił tata (satysfakcja) i psa, którego mi
    daliście bo nie mieliście czasu go wyprowadzać (wina). Ale
    jużpostanowiłem. Mam nadzieję że docenicie to, że nie będziecie juz
    musieli przeznaczać waszych rent i zasiłków na spłaty moich kredytów
    i czynszu (wina!!!).

    K4: Możecie sobie wreszcie kupić ten upragniony dekoder. Od dzisiaj
    (codzienność) nadaję na Canal+ trzecią edycje tego serialu, co go
    mama tak kochała jak go jeszcze w jedynce pokazywali. Leci o 20:15
    ale będzie z pięć minut reklam (codziennosć)


    Wasz Andrzej

    P.S.

    Kawalerki nie sprzedawajcie bo ją zastawiłem u Zdzicha (codzienność)
  • Gość: ja IP: *.chello.pl 24.04.08, 11:00
    Kochana Zosiu, jakże Cie kochałem! moze tylko bardziej kochałem
    samochód twojego taty. Pozwoliłem sobie dzisiaj go pozyczyć,
    przecież zawsze mówiłas że to najszybszy samochód w mieście. Zaraz
    uruchomię stacyjkę, nacisnę pedał gazu i co mi tam ...zobaczę jak
    wysoko można podskoczyć na tym garbie pod wiaduktem. Mój kumpel
    mówi że nie za wysoko ale dla Ciebie zrobię wszytsko co w mojej
    mocy. Śmierć mi nie straszna robię to przeciez dls Ciebie. Czy
    moglabys się zająć moim kotem? on nie lubi fruwac więc pozwoliłem go
    sobie przywiązac do twojego płotu. Aha, pedigree pal jest przy
    śmietniku. Pamiętaj że nie lubi mleka i drapie skórzane meble.

    Cześć kotku.

    Twój Maciek

    P.S.

    co to jet p.s.?
  • Gość: smolarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 12:07
    > K4: Możecie sobie wreszcie kupić ten upragniony dekoder. Od
    dzisiaj
    > (codzienność) nadaję na Canal+ trzecią edycje tego serialu,

    polecam Polsat, wystarczy popatrzeć na kilka minut gry białych
    orłów z Niemcami i człowiek niecybnie targnie się na życie. czy
    skutecznie to nie wiem ale zawsze zostaną jeszcze dwa mecze.
  • Gość: w łeb se strzelić IP: *.chello.pl 23.04.08, 19:44
    j/w
  • Gość: dzidek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 12:27
    mozesz strzelic sobie z Luku.
    Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj
  • Gość: janek kos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 14:29
    Gość portalu: dzidek napisał(a):

    > mozesz strzelic sobie z Luku.
    > Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj

    Masz na mysli właz?
  • 10.06.08, 14:25
    Gość portalu: janek kos napisał(a):

    > Gość portalu: dzidek napisał(a):
    >
    > > mozesz strzelic sobie z Luku.
    > > Najlepiej w plecy, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to samoboj
    >
    > Masz na mysli właz?

    myślę że chodziło mu o Poldiego, w zasadzie jest to chyba pierwszy
    udany przypadek dwukrotnego samobójstwa-:) ale PZPN jest
    przynajmniej konsekwentny: Klose, Poldi, Trochowski. Ciekawe kto
    następny
  • 29.04.08, 12:43
    Niniejszym ogłaszam przetarg nieograniczony na przeprowadzenie
    następujących prelekcji:

    1) geograficznej czyli gdzie się najlepiej zabić
    2) artystycznej czyli jak się zabić estetycznie i z finezją
    3) statystycznej czyli o najskuteczniejszych metodach samobójstwa
    4) prawnej czyli jak jak się zabić opłacalnie
    5) muzycznej czyli przy jakiej muzyce się zabijać
    6) pogrzebowej czyli o ładnej oprawie ceremonii pożegnania

    oferty proszę skłądać w nieniszym wątku, zostaną poddane ocenie
    wieloosobowego żyrii. Zwycięzcy dostaną w nagrodę bardzo estetyczne
    pętelki wykonane z liany palm kokosowych oraz bejsbolóki z logo GW.
  • 30.04.08, 10:48
    dorzucam więc gustowny pojemniczek z trupią czaszką. świetnie
    nadaje się do przechowywania trucizny albo tytoniu
  • Gość: grzybnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:59
    Pełnej prelekcji nie wygłoszę ale mam pare luźnych spostrzeżeń w
    temacie eststyki samobójczej. Spostrzeżenia te są wynikiem moich
    dotychczasowych obserwacji jak i relacji moich kolegów z naszego
    Osiedlowego Klubu Smobójców. Otóż moim skromnym zdaniem odbierając
    sobie życie nie należy ulegać pokusie wybrania sposobu, który na
    skutek poważnego a przy tym nieestetycznego uszkodzenia ciała daje
    nam stosunkowo duże szanse na uwieńczenie naszego zamiaru sukcesem.
    Metody rozległego zniszczenia naszej cielesnej powłoki (np rzucenie
    się pod pociąg) są wprawdzie bardzo skuteczne lecz dość przykre w
    obsłudze dla róznego rodzaju służb sprzatająco-dochodzeniowych jak
    też i dla postronnych świadków zdarzenia, ze nie wspomne już o
    rodzinie denata. Poskładanie wszystkich kawałków może być trudne,
    zawsze coś może gdzieś jednak zaginąć a i w trumnie wypadałoby
    wyglądać schludnie. Dodatkowo różne rozmazane wydzieliny i małe
    fragmenty tkanki mogą stać się przyczyna czyjegoś przykrego wypadku
    np. w wyniku poślizgu czy też ubrudzenia nowego garnituru od
    Armaniego. Nie idźmy więc nałatwiznę! Nasze ciało nawet po śmierci
    powinno znajdować się w jak najlepszym porządku: gustownie
    przyodziane, czyste (jedyny wyjatek moga tu stanowić naturalne
    wydzieliny typu mocz co jednak również powinniśmy starać się
    zamaskować odpowiednim strojem, o czym wspomniał już jeden z
    szanownych przedmówców) spoczywające w ciekawej scenerii, we
    wdzięcznej pozie. Za absolutny nietakt uważam więc skoki z wysokich
    pięter z efektem rozbryzgu na asfalcie, stosowanie silnych ładunków
    wybuchowych a także wszelkie rzuty pod rozpedzone pojazdy
    mechaniczne. Znacznie lepszym rozwiązaniem zdaje się tu być zażycie
    trucizny, domowa szubieniczka czy ew. skok z mostu. W ostatnmim
    przypadku nalezy jednak postarać się tak dobrać zbiornik wodny, do
    którego planujemy skoczyć aby ciało można było odnaleźć najpóźniej w
    kilka dni po fakcie, ponieważ jak wiadomo kilkutygodniowy topielec
    również nie stanowi widoku miłego dla oka...Tak czy inaczej ciało
    powinno moim zdaniem pozostać w jednym kawałku a także w jak
    najbardziej niezmienionej konsystencji i barwie.
    Pozdrawiam serdecznie w imieniu wszystkich członków naszego OKS.
  • Gość: gość IP: *.lightspeed.livnmi.sbcglobal.net 01.05.08, 04:52
    narazić się komuś z bronią?
  • Gość: Bronek IP: *.chello.pl 01.05.08, 08:33
    z dużej litery chamie! i pani Bronisława dla ciebie jak już!
  • Gość: zakopane IP: *.chello.pl 04.05.08, 21:21
    dzisiaj. zakopane. dokądkolwiek.
  • Gość: lodówka sznórówka IP: *.chello.pl 06.05.08, 18:53
    jedząc loda zawiązać sobie buty własnymi ręcami
  • 06.05.08, 19:06
    > wdzięczny będę za rady osób, którym się udało


    mysle, ze skuteczna jest naturalna smierc plus reinkarnacja
  • Gość: barbatata IP: *.chello.pl 07.05.08, 08:28
    w sumie nie wiem po co komu taki podział na śmierć naturalną i z
    przyczyn innych. wśród zwierząt wzajemne pożeranie jest jak
    najbardziej naturalne a i samobójstwa są na porządku dziennym.

    reinkarnacja jako nadzieja samobójców? trochę to perwersyjne, bo
    jak rozumiem w myśli o samobójstwie umacnia ich to, że będą mogli go
    dokonać ponownie i ponownie. na różne sposoby i w różnych
    okolicznościach przyrody-:)
  • Gość: major IP: 92.40.200.* 12.05.08, 02:04
    Najlepiej w USA-nie polecam UK i Irlandii(harcerze nie policja),w
    Rosji moga postrzelic a niezabic-co potem przejdziesz to gorsze od
    smierci...ale do rzeczy..jedziemy do USA,zaopatrujemy sie w :ze 2
    pistolety,niezbyt duzy karaninek maszynowy,duuuuuzo amunicji(ciezko
    ale najlepiej magazynki pelne,a nie naboje luzem),oczywiscie trzeba
    sie nauczyc w miare dobrze to obslugiwac....potem udajemy sie do
    skupiska ludzi-najlepiej szkola i strzelamy do kazdego,ostro w
    glowy,najlepiej kobiety i dzieci,wrzeszczac przytym i toczac
    piane,przyjezdza policja to strzelamy to nich,potem jeszcze kilku
    uczniow zabic ,1 wziac jako zywa tarcze i czekac az
    policjanci,snajperzy,ect,sie zbiora w wiekszej ilosc,wyjsc na sam
    srodek z zakladnikiem,strzelic mu w glowe i potem zaczac strzelac do
    policji:)super metoda,bedziecie na 1 stronach gazet,slynni na calym
    swiecie!!!!!!Ja tak zrobie bo nosze sie z zamiarem juz 10lat:(
  • Gość: bin Laden IP: *.chello.pl 12.05.08, 08:11
    kochany majorze,

    nie musisz jeździć do dalekiej ameryki. podaj mi swój adres a my ci
    dostarczymy co trzeba a nawet trochę więcej. z Allahem!
  • 12.05.08, 11:31
    Mówimy o samobójstie a nie zabójstwie lub co gorsza mordzie
    zbiorowym. To nie przystoi szanującym się samobójcom!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.