Śmieszne wiersze,wyliczanki,piosenki z dzieciństa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                • Gość: dirgone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:16
                  Myślę, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. Wielu tego typu wierszyków uczył mnie
                  dziadek, który poznał je jeszcze przed pierwszą wojną światową.
                  • Gość: saba IP: *.pro-internet.pl 01.10.08, 17:21
                    Jestem niewierząca - to tak pro forma...
                    Również chodziłam na podwórko, na którym miałam licznych znajomych, z którymi
                    bawiłam się w chowanego, w podchody (było fajnie, bo było już ciemno i w ogóle),
                    skakałam w gumę, itp. Podwórko na dużym osiedlu z wielkiej płyty, uściślijmy.
                    A wiek - jestem przed trzydziestką.

                    Jeśli uważacie dalej, że to jest normalne, a wasi rodzice nie reagowali, no to
                    ja się nie dziwię, że w tym kraju dzieje się tak, jak się dzieje. Naprawdę mnie
                    zemdliło.

                    Wierszyk o Andzi pochodzi ze starej książki. Rodzice sporo mi czytali. Słuchałam
                    też dużo czarnych płyt z bajkami. Może dlatego nie zadawałam się z żulami,
                    którzy siedząc pod sklepem wyśpiewywali tego typu piosenki.

                    Edukację seksualną miałam w domu i w szkole, a nie na podwórku, dodajmy, i
                    dlatego zawsze budzili moją litość ludzie nie wiedzący nic o seksie, którzy brak
                    swojej wiedzy starali się uzupełnić rechotem spod spożywczaka... pewnie dalej
                    tam tkwią i rechoczą...

                    Żenada.
                    • Gość: Rybik IP: *.chello.pl 01.10.08, 21:21
                      Ależ dziecko drogie nie pleć :) Przecież te wierszyki i piosenki śpiewane są z
                      upodobaniem przez 5-9 letnie dzieciaki! Mnie w każdym razie tylko w tym okresie
                      fascynowało śpiewanie o kupie, sikach i gołych babach, bo nieznane i zabronione.
                      Taka fascynacja w tym wieku jest naturalna i całkiem prawidłowa. I nic dziwnego,
                      że wspomnienia z tak odległej przeszłości budzą sentyment. Luzu zalecam.
                    • Gość: ojapierdziu IP: *.net.autocom.pl 01.10.08, 21:48
                      Ja takie wierszyki podłapałam w szkole i na kolonii (podwórko było grzeczne).
                      Szkoła 'óczy i wyhowóje', że tak powiem ;] Żadna żuleria. Standard polski. To
                      jak z piosenką 'Kukuruku jest śmierdzące', cała szkoła to znała w tydzień. Od
                      starszych klas szło do młodszych.

                      Jestem całkowicie normalna, duzo mi czytano, edukacja seksualna w domu blabla.
                      Jak byłam mała to bawił mnie rytm tych wierszyków. Potem ich głupota. Nigdy nie
                      opowiadałam ich rodzicom (chyba). Żyję, jestem normalna etc.
                      Wyluzuj.
                    • Gość: atojaimy IP: *.acn.waw.pl 01.10.08, 22:01
                      A co ma do rzeczy czy jesteś wierząca czy niewierząca? To nie od żuli spod sklepu przynosiło się wierszyki. Większość jakie znam przyniosłam ze szkoły, no i klepało się je jak popadło. Wyluzuj, może rzeczywiście nie wszystkie są piękne dla ucha, ale tu chodzi o zabawę
                    • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.08, 09:14
                      Trochę dystansu kobieto :) Tak się składa, że wierszyki o Andzi i róży i płyty
                      winylowe z bajkami poznałam całkiem dobrze, rodzice dbali o to, żebym poznała
                      różne dziedziny literatury i sztuki, a 90% z zacytowanych tu wierszyków czy
                      piosenek także znam. Z podwórka, szkoły, kolonii czy obozów harcerskich.
                      Piosenki o Hendryku warszawskim rozbójniku nauczyła mnie babcia - to jeszcze
                      przedwojenny utwór :). Wydaje mi się, że żuleria spod budki z piwem nie musi
                      bawić się tego typu piosenkami czy utworami właśnie dlatego, że w tego rodzaju
                      słownictwie nie ma dla nich nic nowego zaskakującego czy zakazanego. A dzieci z
                      tzw. "dobrych rodzin" są zafascynowane. Potem to przechodzi, po prostu kolejny
                      etap rozwojowy.
                  • Gość: anna IP: *.bb.sky.com 26.10.14, 01:31
                    Tego nikt nie uczył. Wymyślaliśmy to sami!
                    Babka stówkę, dziadek stówkę, kupili se motorówki. Babka wsiadła, Dziadek wsiadł, Babka pierła, Dziadek spadł
                • Gość: milejdi IP: *.acn.waw.pl 02.10.08, 22:20
                  Na dobranoc, dobry wieczór
                  Misia nie zobaczysz już
                  Mis poleciał dziś do nieba
                  z tysiącami innych dusz

                  Ref.
                  Bomba bomba,
                  Bomba atomowa
                  Wielki bojowe
                  Głowice jądrowe

                  Nie pamiętam drugiej zwrotki :(
                • Przyjechała mama Gucia
                  dała gumę mu do żucia
                  dała gumę mu do żucia
                  dała gumę mu!
                  Gucio gumę żuje, żuje
                  lecz mu guma nie smakuje
                  lecz mu guma nie smakuje
                  nie smakuje mu!

                  Przyjechała ciocia Gucia
                  dała trampka mu do żucia
                  dała trampka mu do żucia
                  dała trampka mu!
                  Gucio trampka żuje żuje
                  lecz mu trampek nie smakuje
                  lecz mu trampek nie smakuje
                  nie smakuje mu!

                  Przyszedł Gucio do łazienki
                  zrobił siusiu do wanienki
                  zrobił siusiu do wanienki
                  zrobił siusiu do!
                  A to była heca cała
                  bo tam babcia się kąpała
                  bo tam babcia się kąpała
                  bo tam babcia jest!

                  Poszedł Gucio za chałupkę
                  zdjął majteczki, zrobił kupkę
                  zdjął majteczki, zrobił kupkę
                  zdjął majteczki i!
                  I przygląda się tej kupce
                  jaki ciężar nosił w dupce
                  jaki ciężar nosił w dupce
                  jaki ciężar miał!!


                  ----------------------------------


                  W dolinie za Rabką
                  kąpał się dziad z babką
                  hej babka utonęła
                  do góry kuciapką:)

                  pamiętam jak pytałam mamę co to jest kuciapka:))


                  ---------------------------------

                  Maryś moja Maryś
                  nie zamiataj izby,
                  bo czerwona mucha
                  wpadnie Ci do ucha
                  Oj dana, oj dana
                  Oj dana, oj dana
                  bo czerwona mucha
                  wpadnie Ci do ucha

                  Maryś moja Maryś
                  choć ze mną do lasa
                  a ja Ci wśród gąszcza
                  pokażę chrabąszcza
                  Oj dana, oj dana
                  Oj dana, oj dana
                  a ja Ci wśród gąszcza
                  pokażę chrabąszcza

                  Maryś moja Maryś
                  to jest warte zbója
                  że przy mojej mamie
                  łapiesz mnie za ramie
                  Oj dana, oj dana
                  Oj dana, oj dana
                  że przy mojej mamie
                  łapiesz mnie za ramie
                  • Gość: JacekS IP: 82.139.35.* 29.05.14, 14:16
                    To z tą kuciapką to zdaje się w filmie "Wiosna panie sierżancie" było, tam Rosjanie też pytali "szto eta kuciapka?". I chyba był jeszcze dalszy ciąg. "Oj nie tak szkoda babki jak babki kuciapki bo byłby na zimę baranek do czapki.
                • Gość: rosa IP: 193.138.241.* 26.05.09, 23:17
                  No właśnie my się wspólnie wychowywaliśmy, ten wychował tego, tamten tamtego i
                  dobrze jesteśmy wychowani, a do tego znamy fajne wierszyki.
              • Gość: mimunia IP: *.chello.pl 04.06.09, 10:02
                ty saba a gdzieś się wychowała?? ja tam z żadnej patologii nie pochodzę, a też
                znam te wierszyki. Myslę, że po prostu mysmy przebywali wsród róznych ludzi, a
                ciebie zamkneli w jakiejś izolatce. Źal mi ciebie.
              • Gość: krolik IP: *.54.16.190.static.telsat.wroc.pl 18.11.10, 12:47
                Studiowałam w Kolegium Nauczycielskim Pedagogiki.
                Tam, na zajęciach z psychologii wychowawczej dowiedziałam się, ze makabryczne, obrzydliwe wierszyki profanujące wszelkie tabu są zupełnie naturalna rzeczą - stanową wentyl bezpieczeństwa dla dziecka , któremu nie wolno mówić o seksie, śmierci, fizjologii, używać brzydkich wyrazów. W naszej kulturzxe nawet słowa "dupa" i "kupa" stoja poza marginesem norm obyczajowych.
                Profanacja tych tematów w wierszykach i piosenkach pozwala dziecku dać upust frustracji i odreagować wszystkie zakazy i nakazy ("wiem, ale nie moge o tym powiedziec bo: nie wolno, nie wypada,")

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.