Śmieszne wiersze,wyliczanki,piosenki z dzieciństa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
            • Gość: Ziuta IP: *.xdsl.centertel.pl 27.03.12, 18:25
              Nad dachami szara mgła
              Zimny wicher nią zacina,
              Do fabryki co dzień szła
              Fabryczna dziewczyna.
              Co dzień o piatej rano
              Głos syren budził ją
              Melodię rozspiewaną
              Słychać ze wszystkich stron.
              W fabryce pracowała
              Już od najmłodszych lat,
              W fabryce zapoznała
              Chłopca, swój cały świat.
              Raz na tydzień z chłopcem swym
              Umawiała się do kina,
              Życie swoje dzieliła z nim,
              Fabryczna dziewczyna.
              Lecz raz pędzące koło
              W tryby złapało ją,
              Krew się polała z czoła...
              Koło zbryzgane krwią...

              Nad dachami szara mgła,
              Zimny wicher wciąz zacina.
              Już nie będzie NIGDY szła
              Fabryczna dziewczyna.
    • Gość: gość IP: 212.160.172.* 20.11.08, 09:38
      Ja znam taką fajną wyliczankę z dzieciństwa, nie czytałam
      wszystkich, więc nie wiem czy sie nie powtórze, ale piszę:

      Kaczuszko, kaczuszko schowaj się pod łóżko,
      bo przyjdzie kaczorek rozepnie rozporek,
      wyjmie coś takiego do palca podobnego,
      raz, dwa, trzy odchodź TY!!!
      • Gość: yosemitesam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:24
        > Kaczuszko, kaczuszko schowaj się pod łóżko,
        > bo przyjdzie kaczorek rozepnie rozporek,
        > wyjmie coś takiego do palca podobnego,

        I włoży ci pod brzuszek, skąd wyjdzie sześć kaczuszek! :)

        A przypomniało mi się jeszcze takie cudo:
        Przez ogrody, zagajniki
        Zapier***a Myszka Miki
        Za nią Kaczor Donald człapie
        - Czekaj k***o, ja cię złapię!
        • Było to w mieście, mieście Chicago
          historia to jest prawdziwa,
          był sobie murzyn, co chodził nago,
          a Louis on się nazywał.
          A że ten Louis to kawał chłopa,
          więc siłę on miał boksera,
          więc chodził wkoło, walił po mordach,
          aż wszyskich brała cholera.
          Aż pewien biały, imieniem Schmerling
          chciał zakosztować zysku,
          mówi do Lousa, ty się nie stawiaj,
          bo możesz dostać po pysku.
          A nato Louis, miły Schmerlingu,
          po co się mamy wykłócać,
          lepiej się razem, spotkajmy na ringu,
          a tam będziemy się rzucać.
          Jadą panowie, amerykanie,
          a każdy we własnym fordzie,
          będą się gapić, jak dwóch facetów,
          będzie się walić, po mordzie.
          Już gong zadźwięczał, nad pustym ringiem,
          i oto wszyscy ujrzeli,
          jak czarny Louis z białym Schmerlingiem,
          za łby się wodzić poczęli.
          A że ten Louis był kawał chłopa,
          więc Schmerlinga zlał na ścierkę,
          lewym sierpowym, zaprawił w oko,
          prawym zaś doprawił w szczękę.
          Oto jest przykład, jak w świecie żyją,
          i jak się naród bogaci.
          U nas w Warszawie, po mordach biją,
          lecz nikt im za to nie płaci.

          Nie wiem, czy zapamiętałem wszystkie zwrotki, ale historyczna walka
          Jo Louisa ze Schmerlingiem odbyła się sporo przed wojną, a ja
          usłyszałem tę balladę jeszcze w latach pięćdziesiątych.
    • Gość: ale fajne:) IP: *.edata.net.pl 23.11.08, 23:36
      en-te-nti-no,
      sabarakatino,
      ranibusa,ranibusa,bęc.

      trumf,trumf,misia-bela
      misia,kasia,kąfacela,
      misia-A,misia-B
      misia kasia ką-fa-ce.....:)
      • Gość: Lucas IP: 198.99.68.* 04.12.08, 15:47
        Wczesnym rankiem przez ogrodek zap..... krasnoludek.
        Gdzie tak pedzisz moj malutki? - Wodki k...., wodki!
        Idzie krasnal autostrada, patrzy a tu z wodka jada.
        Jak sie wk.... nasz malutki, zap.... skrzynke wodki.
        Rano krasnal w rowie lezy, wlos na jajach mu sie jezy,
        Co Ci jest malutki? - Wodki k...., wodki!

        A moze ktos z Was pamieta przerobki piosenek z dobranocek?
        Pomozcie!
        Kolacza mi sie gdzies po glowie tylko fragmenty:
        Muminki
        Muminki sie ciesza, jak kogos powiesza, Muuumiiinki....
        inny:
        Spieprzajcie z naszej bajki,
        Slon nie ma juz fujarki,
        Pinokio juz nie wyje,
        Bo Kleks mu urwal szyje...

        Byla jeszcze przerobka Smurfow
        Hej dzieci jesli chcecie zobaczyc Smurfow las
        Usiadzcie i odkrecia gaz...

        Pamiec niestety juz nie ta...
        Ktos moze pamieta?
        Pozdrawiam
        • Gość: aniap IP: 193.59.95.* 09.01.09, 12:12
          Ja pamiętam to:

          Zapaliła się stodoła
          Wyleciała baba goła
          A chłop myślał że to skrzypce
          I podrapał ją po ci..pce

          Jeju, ale patologia :):)
          • a ja jak miałam 5 lat wymusiłam na mej rodzicielce zakup w kiosku
            ruchu książeczki z wyliczankami - na okładce była żabka w
            kapeluszu, a wierszyki różne tam były o zierzątkach głównie, coś
            tam też wspominali o sianiu maku, ale zapamiętałam dokładnie tylko
            dwa, bo to były moje ulubione i oba są o diabołach ]:->

            1.
            Idzie diabeł przez piekło
            Oj do licha jak ciepło
            Wszystkie diabły wyzdychały
            Został tylko jeden mały
            Jeden tylko żył i gorzałkę pił

            2.
            Siedzi diabeł na dachu,
            warzy piwo po fachu,
            co uwarzy, to wypije, każdego widłami bije.

            --
            La vita non è brutta!
            ma è l'uomo che è bastardo...
        • Gość: xD IP: *.merinet.pl 16.01.09, 15:04
          Ze Smerfów jeszcze było:
          [...]i telewizor weźcie, do sąsiada go wynieście, on także lubi taki
          film...[...]
          xD
          • Gość: pg IP: *.chello.pl 21.01.09, 20:48
            Nie ma to jak w letniej porze,
            mozna wy**ac sie na dworze,
            letni wietrzyk w dupe dmucha,
            a nad g**nem brzeczy mucha.
            __

            Wyszedl zuczek
            za chalupke
            zdjal majteczki
            zrobil kupke
            Mily zuczku
            cos ty zrobil?!
            Jam chalupke
            przyozdobil!
            • Gość: karo IP: *.pam.szczecin.pl 22.01.09, 01:53
              O, jak miło i wesoło
              Strzelić kupę za stodołą,
              Dupsko sianem ochędożyć
              I figurkę z brązu stworzyć.


              Wlazł kotek na płotek po żerdzi,
              Najadł się kapusty i pierdzi...;D

              Na naszej ulicy jest maszynka do robienia dzie.... wczyno kochana, pokaż swe kolana, pokaż jeszcze wyżej, będziemy się ru..... rą płynie woda, a w kominie sadza, te nasze dziewczyny to są stare pi..... sali w gazecie o pewnej kobiecie, ktora w Ameryce pokazała cy..... namon kupiłem, duzo zaplaciłem, dalej juz nie spiewam, bo się zawstydziłem.

              Co to były za czasy sprośnych piosenek;)))

              Jak sobie przypomnę, to jeszcze napiszę;-).
              • a ja znam tak:

                moje nogi pachną cudnie
                rano wieczór i w południe
                pachną świeżym aromatem
                jak gnojówka pachnie latem

                a o Japonach było:
                - byli żyli trzy Japony: Jachcy, Jachcy-Drachcy, Jachcy-Drachcy-
                Kręcitony
                - były żyły trzy Japonki: Cipci, Cipci-Drypci, Cipci-Drypci-Limpopony
                - pożenili się Japony: Jachcy z Cipci, Jachcy-Drachcy z Cipci-
                Drypci, Jachcy-Drachcy-Kręcitony z Cipci-Drypci-Limpopony
                a dzieci jakoś nigdy nie udało mi się zapamiętać...:-)

                a jeszcze to:
                - put put
                - tko
                - nitko
                - jatko nitko kejtkoś putko
                • a i jeszcze moje dziecko przyniosło z przedszkola ostatnio (zerówka):
                  "O 12tej z minutami jedzie pociąg z wariatami,
                  a w ostatnim wagoniku siedzi dziadek na nocniku,
                  w nocniku była mąka i dziadek puścił bąka,
                  w nocniku była kaczka, urwało mu siusiaczka"
                • Gość: miniu IP: *.adsl.alicedsl.de 03.03.11, 22:47

                  były sobie 3 japony achcy ,achcydrachcy, achcydrachcykkrony
                  i 3 japonki cipcia, cipciadrypcia, i cipciadrypciarampampony
                  potem sie pożenili ,..
                  achcy z cipcią
                  achcydrachcy z cipciąrybcią
                  achcydrachcykrony z cipciąrybciaąrampampony
                  apotem mieli dzieci,.
                  achy z cipcią mieli fusy
                  achydrachcy z cipciarybcią mieli flisyfusy
                  a,, achcydrachcykrony z cipciarybciąrampampony mieli flisyfusyfony

                  pozdrawiammmm,,,
        • Gość portalu: Lucas napisał(a):

          > Byla jeszcze przerobka Smurfow
          > Hej dzieci jesli chcecie zobaczyc Smurfow las
          > Usiadzcie i odkrecia gaz...

          Ja znam:
          Hej, dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smurfów świat
          Podłączcie się pod 1000 wat...

          > Muminki sie ciesza, jak kogos powiesza, Muuumiiinki....
          ...a panna Migotka zgwałciła dziś kotka, Mumiiinkiii
          (swoją drogą, ładna makabra w tych "dziecięcych" piosnkach i wierszykach ;P)
        • Gość: Niunia IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.01.10, 16:39
          Muminki sie ciesza ze Ryjka powiesza...Muminki
          A panna Migotka zgwałciła dziś kotka...Muminki
          Muminek na plazy kut*** se smaży.... Muminki
          a Paszczak to pedał każdemu by sprzedał...Muminki

          Smurfy: i telewizor włączcie, gaz podkręccie i usiadźcie...
        • Gość: kas IP: 170.252.72.* 15.12.10, 14:11
          a propos tego:
          Wczesnym rankiem przez ogrodek zap..... krasnoludek.
          Gdzie tak pedzisz moj malutki? - Wodki k...., wodki!
          Idzie krasnal autostrada, patrzy a tu z wodka jada.
          Jak sie wk.... nasz malutki, zap.... skrzynke wodki.
          Rano krasnal w rowie lezy, wlos na jajach mu sie jezy,
          Co Ci jest malutki? - Wodki k...., wodki!

          pamiętam taką wersję:

          Opłotkami przez ogródek
          idzie sobie krasnoludek
          dokąd idziesz mój malutki
          wódki idę szukać wódki

          lub

          idę do swej prostytutki

          i refren siabadabadaripimpimpam
      • Gość: Kamila IP: *.radom.vectranet.pl 27.12.09, 17:40
        zfantazjidwochwariatek.bloog.pl/
        wpadnijce na nasz blog tu tez jest smiesznie :D
      • Gość: Kamila IP: *.radom.vectranet.pl 27.12.09, 17:41
        zfantazjidwochwariatek.bloog.pl/
        zapraszam tu też jets zabawnie :D
    • Gość: Tulipan31 IP: *.baf.pppool.de 10.02.09, 00:07
      Jedziemy na wicieczke bierzemy misia w teczke.
      a misiu,misiu narobil w teczke sisiu,teczka byla mokra poszla do doktora ,doktor
      byl pijany przylepil sie do sciany
      sciana byla mokra ,okno bylo duze i wylecial na potworze ,na potworzu byli
      dzieci i wrzocili doktora do smieci,w smieciach byli szczory i norobili w
      galotach dziory.
    • Siedzi misiu na kanapie
      Lewą łapką w tyłku drapie
      Co wydrapie to zajada
      Jaka pyszna czekolada...


      Chodź ze mną do łóżka
      Zrobimy maluszka
      A z łóżka do szpitala
      Będziemy mieć krasnala


      W parku łazienkowskim
      gdzie motylek buja
      siedzi Pan Twardowski
      i wyciąga chu...chu...

      chusteczkę co ma 4 rogi
      i Pani Twardowskie rzuca
      ją pod no..no...no...

      Nocka była krótka
      Zaszumiała lipka
      A Panią Twardowską
      zaswędziała pi...pi...

      Pisali w gazecie
      o pewnej kobiecie
      Która na ulicy
      Porodziła dzie...dzie...

      Dziewczyno kochana
      Pokaż mi kolana
      Pokaż jeszcze wyżej
      To ci wsa...wsa...


      W sadzie jabłka rosną...
      (i coś tam dalej...)


      taka była kiedyś kreskówka o bałwanku "BOULI"
      u nas na podwórku na melodię z tej bajki się śpiewało:
      Buli, Buli
      Asia mi się śni
      Cała goła i wesoła i z Marcinem śpi
      (tudzież inne imiona).

      była też przeróbka słynnego przeboju Sabriny:
      Boys, boys, boys
      Sabrina na golasa
      Boys, boys, boys
      A cyce aż do pasa
      Boys, boys, boys
      Spotkali ją Murzyni
      Boys, boys, boys,
      Zamknęli cyce w skrzyni...
      • A ja znam tak:
        boys boys boys
        Sabrina na golasa
        boys boys boys
        ma cycki az do pasa
        boys boys boys
        leciała samolotem
        boys boys boys
        dupczyła się z pilotem
        boys boys
        a pilot jak to pilot
        boys boys boys
        wydupczył ją na wylot
        i dalej nie pamiętam


        Na kolonii nauczyłam się kiedyś wiersza o żołnierzu, który pisze do
        dziewczyny:
        O piękna dziewczyno w cywilu poznana
        jesteś czysta jak koszula od lat nie prana
        Twoja twarzyczka śliczna atłasowa
        jak ta maska przeciwgazowa
        Twoje nóżki piękne, śliczne
        jak te słupy telegraficzne
        kiedy Cię ściskam i całuję
        wydaje mi się że klozety szoruję

        reszta mi umknęła

        i wierszyk;

        Miała baba Mikołaja
        i ciągnęła go za jaja
        raz za jedno raz za drugie
        a na końcu za to długie

        A w ogóle - dzięki za wątek, jak sobie poczytałam te wszystkie
        mądrości z dzieciństwa, które się kiedyś na podwórku/kolonii/w
        zerówce śpiewało, to normalnie nie idzie się nie uśmiać :)))

        • Gość: glut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 23:05
          A ja znam tak:
          > boys boys boys
          > Sabrina na golasa
          > boys boys boys
          > ma cycki az do pasa
          > boys boys boys
          > leciała samolotem
          > boys boys boys
          > dupczyła się z pilotem
          > boys boys
          > a pilot jak to pilot
          > boys boys boys
          > wydupczył ją na wylot
          > i dalej nie pamiętam

          było jeszcze coś o tym że:

          widzano ją na plaży
          jak cycki sobie smaży
    • Gość: sloneczko-89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 18:30
      zycie-to-tylko-zapisane-kartki-papieru.blog.onet.pl/
      zapraszam na mój blog :) komentujcie :)
    • Gość: gocha IP: *.retsat1.com.pl 06.05.09, 19:24
      ja pamiętam jak śpiewaliśmy:
      Tam gdzie deszczyk pada i słoneczko świeci jest taka maszyna do robienia
      Dziewczyno kochana pokaż mi kolana a ja wielki stwórca pokaże Ci
      Jadą wozy jada w górę i pod górę..(coś tam było nie pamiętam) będziemy się
      rura sobie była a w tej róże glizdy dziewczyny z naszej klasy to są stare
      Pisało w gazecie o pewnej kobiecie która w Ameryce obcięła se
      cynamon kupiłem drogo zapłaciłem więcej już nie kupie mam to wszystko
      w dużym pokoiku na małym stoliku położyłem teczkę i kończę bajeczkę
      • Gość: anna_maria_czopek IP: *.chello.pl 07.05.09, 09:23
        A ja pamiętam coś, co kilka razy uratowało przed kartkówką
        (naturalnie niezapowiedzianą).
        "Owego dnia, a było to na ósmej godzinie nauki szkolej rzekł pan
        uczniom swoim: "zajmijcie miejsca wasze, albowiem dana wam będzie
        klasówka". A smutek zapadł w serca uczniów i prosząc go wołali:"
        panie, czyś godzien dawać nam klasówkę na ósmej godzinie?" On zaś
        rzekł:" zaprawdę, powiadam wam, kto nie otworzy zeszytu i nie
        napisze danej klasówki, temu nie będzie dane znaleźć się w następnej
        klasie". Wtedy jeden z uczniów zawołał:" błogosławieni ci, którzy
        poszli na wagary, albowiem dane jest im oddychanie świeżym
        powietrzem!" Słysząc to nauczyciel rzekł do uczniów swoich:"
        odłóżcie pióra wasze, albowiem nie będziecie pisali danej klasówki".
        Uczniowie uczynili jako on kazał i wielbili go wołając:" niech mu
        ziemia lekką będzie". Amen.
        • Gość: gościoowa IP: 195.116.19.* 23.05.09, 13:20
          Raz Felek z Walerkiem jechali rowerkiem
          rowerek im na..(walił)
          i Felek Walerka "zesadził" z rowerka
          i pompką mu przy..(walił)
          • Jak to miło, gdy kto może,
            w letniej porze s,ać na dworze.
            Letni wietrzyk w d.pę dmucha,
            a nad gównem krąży mucha.

            Kiedy g.wno się wytacza,
            cały człowiek się nadyma.
            I wytrzeszcza na wierzch oczy,
            a papierek w garści trzyma.

            I wierszyk na ciszę nocną:

            Dobranoc, pchły na noc.
            karaluchy pod poduchy,
            a szczypawki na zabawki.
            A jak będą gryźć,
            proszę do mnie przyjść.
            Numer bramy zakazany,
            trzecie piętro bod schodami,
            korytarzyk wąski,
            okno na Powązki.

            A ballada o Henryku-Rozbójniku była w Kabarecie Starszych Panów.
            Śpiewał J.Stępowski.
            Cztery mile, za Warszawą,wydałem ja siostrę za mąż,
            wydałem ją za Henryka, największego rozbójnika.
            Wieczór wyjdzie, rano przyjdzie, zawsze z sobą coś przyniesie,
            raz jej przyniósł damską rączkę, a na rączce tej obrączkę.
            Innym razem, dla humoru, złoty order z Radcą Dworu,
            dobry mąż był, każdy przyzna, codzień perły i bielizna.
            Raz jej przyniósł chustkę białą, umazaną we krwi całą,
            siostra prała, i płakała, moją chustkę poznawała.
            Mężu, mężu, coś ty zrobił, mego brata żeś mnie zabił,
            żono żono, nie wydaj mnie żono,żono, nie wydaj mnie.
            Masz na rękach krew ty brata, nie przytulę się do kata,
            masz na rękach krew ty brata, nie popieszczę kata brata.
            Ręka zbója nie zadrżała, moją siostrę krew zalała,
            ach ty siostry mojej kacie, teraz kolej przyszła na cię.
            Wnet zza świata tam przybyłem, Henia drania, udusiłem,
            za Warszawą cztery mile, jest mogiłka przy mogile.
            Siostra leży z prawej strony, z lewej Heniuś załatwiony
            a ja w środku ukojony, odpoczynek - zasłużony.

            A przy okazji kilka uzupełnień.
            Cisza wielka na cmentarzu, wszystkie trupy poszły spać,
            tylko jeden legionista, zciągnął gacie, poszedł s.ać.
            Wtem mogiła.. itd.
            Tak śpiwaliśmy daaaawno temu na obozach harcerskich.
            "Legionista" dowodzi, że pierwotna wersja pochodzi z lat
            międzywojennych.
            I uzupełniona wersja:
            Nie wychodzę dziś z chałupy,
            bo mi wleciał bąk do d.py.
            I tak brzęczy, i tak piszczy,
            aż mi całą d.pę zniszczy.
            Mamo, mamo, gdzie jest Ignac
            miałmi bąka z d.py wygnać.
            Przyszedł Ignac, przyszedł Michał,
            całą ci mi, porozpychał.
            I już cisza, nic nie brzdąka,
            bo już nie ma w d.pie bąka.
            Żeby nie było nadmiernego zgorszenia, cytuję obowiązkowe zapytanie z
            przedwojennych obozów harcerskich:
            "Czy jest druh Boruch?
            Nie ma druha Borucha."
            Jest tu pewien błąd, bo powinno być Baruch, /imię żydowskie/, ale
            czego nie robi się, gdy dym szczypie w oczy, a komary tną.



          • Gość: Tratatam IP: *.chello.pl 25.05.09, 15:37
            Wróbelek Walerek miał mały werbelek,
            werbelek Walerka miał mały felerek,
            felerek werbelka usunął Walerek,
            wróbelek Walerek w werbelek swój bęc!

            (śpiewało się to bardzo szybko i w kółko)
    • Gość: Crazy ! IP: 82.160.202.* 25.05.09, 21:56
      Halo , halo tutaj Londyn
      Ona dziwka on blondyn
      Ona biegnie
      On za nią
      Ona pada
      On na nią
      Ona krzyczy
      -krew mi leci
      A on na to
      -będą dzieci
      Ona krzyczy
      -nie rób tego
      On jej wkłada metrowego.
      I mijają dwa miesiące
      urodziły się im brzdące
      I mijają cztery lata
      dzieci robią to co tata
      Mija już im dziesięć lat
      zapłodniły cały świat.

    • Gość: Mucha IP: 193.138.241.* 26.05.09, 23:08
      Ta piosenka może nie jest ładna, ale nam się bardzo podobała i śpiewaliśmy ją
      zapamiętale:
      Pier.....e muchy i komary jeb..e
      Pier.....e muchy i komary jak h..
      No, niezbyt to wygląda, ale potrafiliśmy sobie tak śpiewać i śpiewać.
    • Gość: ja IP: *.wp3.ptc.pl 27.05.09, 00:08
      Ja namiętnie śpiewałem:

      Lato, lato, zima, zima
      Pojedziemy do Berlina.
      A w Berlinie, w magazynie
      siedział Hitler na sprężynie.
      A sprężyna się wygięła
      i Hitlera w łeb palnęła.
      A Hitlerek na rowerek
      i pojechał na spacerek.
      Na zakręcie dodał gazu,
      aż się znalazł na cmentarzu.
      Na cmentarzu jakieś krzyki,
      tam się biją nieboszczyki.
      Jeden nieboszczyk wziął palanta,
      i uderzył milicjanta.
      A milicjant wpadł do rowu
      i powiedział: chwała Bogu!



      Płonie trabancik w lesie,
      wiatr smród w gaiku niesie,
      przy ogniu zaś rodzina
      smażone dętki wcina.

      Chrup chrup, mniam mniam (x2)
      Rozlega się dokoła.

      Płonie trabancik w lesie,
      wiatr smród w gaiku niesie,
      przy ogniu zaś rodzina
      gaszenie rozpoczyna

      Sik sik, lej lej (x2)
      rozlega się dokoła




      Było morze, w morzu kołek, a na kołku był wierzchołek, na wierzchołku siedział
      zając i nóżkami przebierając śpiewał tak:
      siwy ojciec, siwa matka, siwy sąsiad i sąsiadka, i ja także siwy byłem i się z
      siwą ożeniłem no i tak.


      Cisza na morzu, wicher dmie,
      za chwilę bałwan odezwie się.
      A tym bałwanem będzie ten,
      kto pierwszy odezwie się.



      O ma kaman se flo-o-re, oma de, oma de, oma deo-deo riki-tiki deo-deo riki-tiki
      łan tu tri.
      (w to przeważnie bawiliśmy się w kilka osób, łapaliśmy się za kciuki tworząc
      wierzę i kręciliśmy tak jak się miesza zupę, przy 'łan tu tri' trzeba było się
      puścić ;))


      • Gość: ja IP: *.wp3.ptc.pl 27.05.09, 00:19
        i jeszcze:

        o godzinie zero-zero
        wszystkie duchy poszły spać
        tylko jeden mały duszek
        zdjął majteczki, poszedł s.rać
        wtem mogiła się otwiera
        z niej wychodzi stary trup
        i tak drze się na małego
        czemuś nasrał na mój grób
        mam cię w dupie kościotrupie
        lepiej podrap mnie po dupie

        po każdym wersie oczywiście następuje gromkie 'Pa Ram Pam Pam'

      • Gość: przedszkolak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 19:06
        A ja pamiętam inne wersje "ciszy na morzu"

        łagodniejsza:
        Cisza na morzu, cisza w kościele
        Kto się odezwie ten będzie ciele
        Raz, dwa, trzy - początek gry!

        i zabawniejsza:
        Cisza na morzu, cisza w komnacie
        Kto się odezwie ten zdejmie gacie!

        ;)

        i pamiętam wierszyk do nawoływania do zabawy:

        Palec pod budkę, bo za minutkę
        Budka się zamyka
        Gości nie przymyka (?)

    • tromf tromf misia bela misia kasia konfa cela, misia a misia b misia
      kasia konfa c... i jej modyfikacje:
      - trum trum misia bela
      - krąg krąg misia bela
      - tra tra misia bela
    • W swoim czasie odwiedzał Cyrankiewicz przedszkole ...
      Dzieci zaintonowały chórem:
      Witamy pięknie panie premierze
      Premier zachwycony:
      Co wy dzieci jadacie, że tak wierszem gadacie ...
      Dzieci na to:
      IRYSY TY H..U ŁYSY :-) :-) :-)
    • Gość: madzik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 00:35
      Ja to pamiętam coś takiego:
      Siedziała na dębie
      dłubała se w zębie
      a ludziska głupie
      myślały, że w du... :D
      • Gość: ;P IP: *.dialog.net.pl 28.12.09, 13:29
        Kuku ruku jest smierdzące rakotwórcze i trujące
        To najgorszy smak na ziemi i wydatek dla kieszeni / nie mieści się w kieszeni...

        Polną drogą koło sracza
        zapier**la cień apacza
        dokąd biegniesz wojowniku ?
        Idę ku**wa zrobić siku

        Idzie pająk po ścianie, po ścianie, po ścianie
        zaraz wpierd**l dostanie, dostanie i hej
        Nożyczkami między oczy, między oczy, między oczy
        I już więcej nie podskoczy, nie podskoczy HEJ !

        No i oczywiście także:
        Kaczuszko, Kaczuszko
        Halo tu Londyn
        Czy pieśni o Hitlerze i cyckach Sabriny :D
    • To dopiero zabawne www.urwanizchoinki.pl/M4Gv98
      Pozdrawiam
    • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 14:28
      anse kabanse floooore, omade omade omadeo deo riki tiki deo deo riki
      tiki,sprzedajemy narkotyki ,narkotyki są
      trujące więc kosztują 3.000 ,one two, three
    • Gość: bobo IP: 83.1.117.* 13.02.10, 14:58
      Co to? Co to za placuszek?
      Pyta mały Tadeuszek.
      Czy pomidor rozbrajbany?
      Nie! To tata nasz kochany
      przez autobus rozjechany
    • Gość: greziol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.10, 10:30
      Możee nie pamiętam żadnej piosenki, za to śmieszyły mnie bardzo niektóre słowa np. gibki, onomatopeja, tottenham albo huśtawka
    • Gość: krecik IP: *.is.net.pl 27.07.10, 15:34
      Hej, posadzili bacę
      na kamieni kupę,
      hej, łobchodzili w koło,
      całowali w ... coło !!!

      Hej posadzili bacę
      na środku Dunajca,
      Hej za pomocom kosy
      obcięli mu ... włosy !!!

      Hej w Witowie na rynku,
      siedzieli roz zbóje,
      hej, trzymali gwintówki
      ciągli sie za...główki !!!

      Te i inne śpiewki wykonywaliśmy podczas szkolnych rajdów i jakoś nikt się nie
      gorszył. Pamiętam nawet konkurs zorganizowany przez wychowawcę a było to
      hohohohoho ... ileś lat temu. Padał ulewny deszcz, na szlak nie można było
      wyjść, w schronisku tłok, to wymyślaliśmy przyśpiewki.
      A kto pamięta piosenkę "Widziałem Marynę raz we młynie" ?
      • Gość: kasica IP: *.home.aster.pl 30.07.10, 20:58
        A ja pamiętam coś takiego (koledzy z podstawówki w kółko to powtarzali):
        Siedzi baba w sklepie
        i cycami klepie
        przyszedł dziad, cycy zjadł
        baba w bek, a dziad w śmiech

        Dzieci to mają "upodobania"...
    • Gość: ktoś IP: *.efekt.net.pl 01.08.10, 20:33
      W słonecznym cieniu na miękkim kamieniu stojąc siedziała młoda staruszka i nic
      nie mówiąc odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z długą brodą
      bez zarostu : na pokładzie stały trzy statki. Jeden cały, drugiego pół a
      trzeciego wogule nie było. pewien facet wsiadł do tego czwartego ale statek
      zatoną. popłynął na bezludną wyspę na której zaatakowali go biali murzyni.
      Wszedł na gruszkę, zerwał pietruszkę, posypała się cebula, w końcu przyszedł
      właściciel tego banana i mówi:złaź pan z tego kasztana, bo to nie moja wierzba,
      a on dalej mieszał wapno.
      • A zna ktoś to?
        Szczotka , pasta , kubek dynamitu,jedna zapałka i już po krzyku.Myję zęby
        wystające z gęby , bo pozostałe sa zardzewiałe.

        Moje 7 letnie dziecko przyniosło piosenke o misiu spakowanym na wycieczke. Był
        wcześniej. Ja również go znam z dzieciństwa. Wniosek - piosenki choć głupie ,
        ale są przekazywane z pokolenia na pokolenie.
        Albo wierszyk
        Mam trzy latka , trzy i pół. Sięgam głwą ponad stół. Mam fartuszek z
        muchomorkiem, do przedszkola chodze z workiem. Ja pier..... to przedszkole i
        pier....Panią Ole. Tylko misia nie pier.... Bo mnie fajnie w pisie kole
        Głupie ale jak fascynowało za dzieciaka
        • W pokoiku na stoliku , stało mleczko i jajeczko. Przyszedł kotek , wypił mleczko
          a ogonkiem stłukł jajeczko. Przyszła Pani kotka zbiła a skorupki wyrzuciła.
          Kotek krzyczy -co to co to?. Wziął i Panią wrzucił w błoto.
          • Siedzi słon na słupku na lewym półdupku. Hej siup zmiana duo. Siedzi słoń na
            słupku na prawym półdupku. Hej siup zmiana dup...i tak w nieskonczoność.
            • Poczytałam sobie, przypomniałam, uśmiałam się setnie:)))

              Piosenki śpiewane też były przy zabawach grupowych: różne liski, stare niedźwiedzie, chusteczki haftowane.
              Mnie dobijała Laurencja, gzie na każdorazowo wypowiedziane jej imię i na dzień tygodnia trzeba było kucać. Nogi bolały...

              "Laurencjo moja, Laurencjo ma,
              jakiż to dzień na spotkanie dasz?
              - poniedzia-a-łek.
              A gdyby to poniedziałek był,
              a ja ze swoją Laurencją był,
              Laurencjo ma."
              .......................
              i każda zwrotka taka sama z kolejnym dniem tygodnia.
              6 przysiadów przy jednej zwrotce razy 7 dni tygodnia
    • Siedzi baba na cmentarzu
      moczy nogi w kałamarzu
      Przyszedł duch
      babę w brzuch
      Baba fik
      a duch znikł


      • Tomcio Paluszek
        nasrał w garnuszek
        dolał troche wody
        i krzyczał lody lody!
        Moj brat miał na imie Tomek wiec wierszyk był w częstym użyciu:)
      • Gość: stefan IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 19:04
        Za górami za lasami za dolinami
        żyli sobie trzej krasnale nie górale
        trzech ich było
        trzech z fasonem
        dwóch wesołych jeden smutny bo miał żonę
        a ta żona była jędzą no i basta
        miała taki wielki wałek do ciasta
        i tym wałkiem lalala ;)
        kiedy chciala lalala
        swego męża krasnoludka wałkowała
        już krasnalek zwałkowany w trumnie leży
        że od wałka żony zginął nikt nie wierzy
        gdy rodzinka w głos płakała
        żona jędza jeszcze trumne wałkowała :D
    • pan pierdziołka spadł ze stołka
      złamał noge o podłogę
      łolaboga, moja noga
      kupcie trumne bo ja umre
      jeszcze trumna nie kupiona
      a juz noga zagojona
    • Gość: LouCipher IP: 79.139.57.* 20.08.10, 09:10
      OMG! Cokolwiek by nie rzec, to jest niesamowite! Nie bacząc na wszystkich "urażonych" tematem, wątek żyje już prawie dwa lata! A dla mnie jest jak podróż w czasie... Tyle było fajnych (bo zakazanych) wierszyków, piosenek i przyśpiewek, niektóre do dziś kołaczą się po głowie próbując wydobyć się na światło dzienne z zakamarków pamięci. I z przyjemnością odświeżyłem pamięć - bez względu na obsceniczność niektórych tekstów. A "umoralnieni dewoci" niech omijają ten wątek szerokim łukiem. Gwoli ścisłości: wystarczy sięgnąć do Aleksandra Fredry, żeby wiedzieć z jakich czasów pochodzą niektóre (bardzo sprośne!) teksty. Pozdrawiam założycielkę wątku!
    • (wyliczanka)
      Wpadła bomba do piwnicy,
      Napisała na tablicy
      SOS, głupi pies.
      Tam go nie ma, a tam jest.
      Żeby było sprawiedliwie,
      To wypowiedz swoje imię.
      (tu wskazana osoba mówiła imię i odliczało się dalej po jednej jego literze na osobę)

      (do gry typu: stoimy w kółku i "przekazujemy" klaśnięcie z osoby na osobę)
      1. Zieloną dróżką idzie kaczka
      Sama jedna, nieboraczka.
      Gdyby jeszcze jedna szła,
      Nie byłaby para zła.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa,
      Nie byłaby para zła.
      2. Idzie kaczor polną drogą,
      Przytupuje lewą nogą.
      Nagle potknął się i zbladł,
      I w ramiona kaczki wpadł.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa,
      I w ramiona kaczki wpadł.

      (jw.)
      Szły pchły koło wody,
      Pchła pchłę pchła do wody,
      A ta pchła płakała,
      Że ją tamta pchła popchała.

      (do gry, ale przebiegu nie pamiętam)
      O, mone, mone, mone,
      Makarone, mone, mone,
      Cziku daj, daj, daj, cziku daj.
      O, lepe, lepe, lepe,
      In di klepe, lepe, lepe,
      In die Haus, Haus, Haus, in die Haus.

      (na oczywistą melodię)
      Hej, hej, hej, sokoły
      Omijajcie mury naszej szkoły.
      Dzwoń, dzwoń, po karetkę,
      Bo dyrektor wypił setkę.

      (zabawa klaskana dla 2 dziewczynek, w stylu "Pani Zo-Zo-Zo")
      Korona, korona, złoty krzyż,
      Powiedz, panno, gdzie ty śpisz.
      Śpię na górze, przy figurze,
      Tam, gdzie rosną złote róże.
      To on, to ona,
      To jest para narzeczona,
      To jest Cygan i Cyganka,
      To jest iwan i iwanka.

      (na melodię "Jingle bells")
      1. Pada śnieg, pada śnieg,
      Sypie granatami,
      A Mikołaj dostał w łeb
      I leży pod saniami.
      2. Renifery to frajery,
      Ciągną Mikołaja,
      A Mikołaj jest pedałem,
      Ciągnie je za jaja.
    • Z kolonii pamiętam coś takiego:
      Zorro, zorro, zorro
      emocji będzie sporo, sporo, sporo
      bo w czarnej masce zorro, zorro, zorro
      po nocach mi się śni.

      Na koni wsiada, wsiada, wsiada
      a w ręku błyszczy szpada, szpada, szpada....(...)

      I taki kwiatek:
      Na stole szklanka
      Na coli pianka
      A ja wciąż szukam
      mego kochanka

      Tuż pod balkonem
      U pięknej Donny
      Na mandolinie
      Grał rycerz konny

      A piękna Donna
      Wielce wzruszona
      Spadła z z balkona
      W jego ramiona

      A rycerz konny
      Nie złapał Donny
      Bo waga Donny
      Była 3 tony (urok polegał na tym, że był do tego "układ choreograficzny")

      Pamiętam jeszcze, że w dzieciństwie mama śpiewała mi piosenkę o krasnalu,
      którego żona wałkowała wałkiem do ciasta i jak zmarł, to wałkowała jego grób.
      Głupie to było ale uwielbiałam to. Kojarzy ktoś?
      • za górami za lasami za dolinami
        żyli sobie trzej krasnale nie górale
        trzech ich było
        trzech z fasonem
        dwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonę

        a ta żona była jędza no i basta
        miała taki duży wałek jak do ciasta
        i tym wałkiem
        kiedy chciała
        swego męża krasnoludka wałkowała

        juz krasnalek taki chudy jak karteczka
        nóżki rączki takie cienkie jak niteczka
        ale ona
        uważała
        że jest gruby więc go jeszcze wałkowała

        już krasnalek zwałkowany w trumnie leży
        że od żony wałka zginął nikt nie wierzy
        gdy rodzinka
        w głos płakała
        żona jędza jeszcze trumnę wałkowała

        widzę, że dzieli nas przepaść pokoleniowa, bo tę piosenkę to ja najpierw
        śpiewałam mojej mamie a potem dzieciom :)
        • Dziękuję Ci serdecznie! Pytałam wiele osób, ale tylko patrzyli na mnie jak na wariata....
          Aż się łezka kręci w oku...

          A co do przepaści pokoleniowej, to ja młoda jestem, dzieci się jeszcze nie dorobiłam, więc póki co nie mam komu przekazywać tego typu kwiatków:)
          • Ale śmieszny koleś :D www.youtube.com/watch?v=qgRvEeFlNH8 nic dodać nic ująć Sławek w pełnej krasie :D
          • Gość: Gremek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 22:24
            Kiedyś na kolonii wymyśliliśmy se piosenkę:P( na potrzeby konkursu) z uwagi na to,że panowała plaga komarów wyszło nam takie coś :D

            Na koloni życie płynie, na koloni życie płynie, na koloni życie płynie z komarami jak w rodzinie, z komarami jak w rodzinie
            A o ósmej jest śniadanie, a o ósmej jest śniadanie i komary lecą na nie i komary lecą na nie
            Po śniadaniu jest kontrola, po śniadaniu jest kontrola i sprawdzają nam w pokojach , i sprawdzają nam w pokojach
            Po kontroli jest wycieczka, po kontroli jest wycieczka z komarami na bluzeczkach, z komarami na bluzeczkach
            a ksiądz Edward wciąż się śmieje,a ksiądz Edward wciąż się śmieje że aż każdy komar mdleje,że aż każdy komar mdleje
            nasza Pani taka lala, nasza Pani taka lala, co pod dębem się opala, co pod dębem się opala
            nasza grupa jest bojowa .... i dalej nie pamiętam. Kurcze ostatniego zdania nie pamiętam :D
            wiem,że z tą piosenką wygraliśmy konkurs :D

            I jak Wam się podoba?:D:D:D
      • Gość: Dorota IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.14, 22:41
        Ja też cała piosenka leciała tak ... Zorro, zorro, zorro
        emocji będzie sporo, sporo, sporo
        i w czarnej masce zorro, zorro, zorro
        po nocach mi się śni.
        Na konia wsiada, wsiada, wsiada
        a w ręku błyszczy szpada aj, szpada aj, szpada.
        I po drzewami sika sika sika już taki jego los.
        Sierżant Garcia garcia garcia od zorra dostał w ryja aj , w ryja aj w ryja.
        I teraz leży w łóżku w łóżku w łóżku i klepie się po brzuszku.
    • Gość: Ewa IP: *.xdsl.centertel.pl 23.09.10, 13:55
      A mnie się przypomniała piosenka z tych śpiewanych na koloniach:
      Polną drogą idzie kaczka
      sama jedna nieboraczka,
      gdyby jeszcze jedna szła
      byłaby para niezła.
      Ref: kwa kwa kwa kwa kwa
      byłaby para niezła
      dalej mam ciemność.....
      no i coś mi świta

      nad jeziorem rodzina kacza
      kaczy kuper w wodzie macza
      w tym maczaniu taki sęk
      żeby kaczce kuper zmiękł.
      • siekierka wiertarka :D www.youtube.com/watch?v=-FUGxMwpJo8
        • Pójdźmy wszyscy do stołówki
          Do kiełbasy i parówki.
          Powitajmy schabowego i kotleta mielonego.

          Dzisiaj w Warszawie , dzisiaj w Warszawie
          wesoła nowina
          sto odrzutowców , tysiąc bombowców leci do Berlina
          Berlin się wali , Hitler się pali
          żona Hitlera w kiblu umiera
          dzieci Hitlera grają w pokera
          o kawałek sera .

          Wśród nocnej ciszy , głos się rozchodzi
          wstańcie kibice (nazwa klubu piłkarskiego) nadchodzi
          bierzcie pały i sandały
          rozwalajcie stadion cały
          z wielkiej radości.

          Takie piosenki śpiewają dzieciaki w klasie mojej córki .
          • Gość: jam jest IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 18:57
            ja znam tak :)
            Dzisiaj w Warszawie dzisiaj w Warszawie
            wesoła nowina
            tysiąc bombowców sto odrzutowców leci do Berlina
            Berlin się pali szkop szkopa wali
            Eichmann na drzewie w majtkach Se grzebie
            Hitler na dachu pierdzi ze strachu
            żona Hitlera w kiblu umiera
            dzieci Hitlera grają w pokera i śpiewają tak:
            Jeszcze Polska nie zginęła ale zginąc musi
            bo gargamel na granicy nasze smerfy dusi
            marsz marsz klakiera niech go weźmie chol..ra
            niech go pochowają tam gdzie smerfy Sr..ją.
            KONIEC
      • Gość: rewela IP: *.home.aster.pl 27.12.10, 20:31
        Dokąd idziesz Cyganie?
        -Ene, ene asta, idę dziś do miasta.
        A po co idziesz do miasta?
        -Ene ene one, kupić sobie żone.
        A po co ci ta żona?
        ene ene eci, urodzi mi dzieci.
        A po co ci te dzieci?
        .
        .

        .
        .

        .A jak cię powieszą?
        Ene ene isiał, będę sobie wisiał.
        A jak ciebie zakopią?
        ene ene eżał będę sobie leżał,
        ene ene atki, będę wąchał kwiatki.
        • Gość: rewela IP: *.home.aster.pl 27.12.10, 20:38
          I jeszcze piosenka z repertuaru kolonijno - obozowego:
          Ragazzo da Napoli

          Ragazzo da Napoli zajechał mirafiori
          Na sam trotuar wjechał kołami,
          Nosem prezent poczułaś, już taka jesteś czuła,
          Że pomyślałaś o nim "bel ami".

          On ciemny był na twarzy, a prezent ci się marzył,
          Za dziesięć centów torba w Peweksie.
          Ty miałaś cztery złote, on proponował hotel
          I nie musiałaś zameldować się.

          Ty z nim poszłaś w ciemno damo bez matury,
          Koza ma prezencję lepszą niźli ty.
          Czemu smutną minę masz i wzrok ponury,
          Ciao bambina, spadaj mała, tam są drzwi!

          On miał w kieszeni paszport, sprawdziłaś a więc znasz to,
          Lecz on nie sprawdził, ile ty masz lat.
          On mówił "bella bionda", a popatrz, jak wyglądasz,
          Te włosy masz jak len, co w błoto wpadł.

          Jak w oczy spojrzysz teraz swojego prezentera,
          Co dyskotekę robi i ma styl.
          Straciłaś fatyganta, chciał kupić ci trabanta,
          Czy warto było za tych parę chwil?

          Twój ragazzo forda capri ci nie kupi,
          "Buona notte" pewnie też nie powie ci.
          Jeszcze wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi
          Ciao bambina, spadaj mała, tam są drzwi.

          Poznałaś Europę, więc nie mów do mnie "kotek"
          Ja nie wiem, co volkswagen, a co ford,
          Nie jestem tak bogaty, nie wezmę cię do chaty
          I przestań mnie nazywać "my sweet lord".

          Ty nie będziesz moją Julią Capuletti,
          Inny wszak niż ja Romeo ci się śni,
          W żadnym calu nie wyglądam jak spaghetti,
          Ciao bambina, spadaj mała, tam są drzwi.

          Gdy ci pizzę stawiał rzekł "Prego, mangiare"
          To pamiętać będziesz po kres swoich dni,
          Tęskniąc za nim, jak złotówka za dolarem.
          Ciao bambina, spadaj mała, tam są drzwi.
        • Gość: kopytkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.11, 13:40
          ene, ene aszą, bedę karmił kasza
          a jak będą niegrzeczne...
          ene, ene ałką pozabijam pałką
          a jak przyjdzie milicja...
          ene, ene, ona, powiem, ze to żona
          a jak powie, że to ty...
          ene, ene, upia, powiem, że jest głupia

    • Gość: ZosiaSamosia xD IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.10, 12:20
      Mi się bardzo podoba...choć poznałam ją niedawno,ale jest do śmiechu...
    • Gość: Enoi IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.10, 12:28
      Ja mam teŻ fajne : Szczepan no to pompa
      • Gość: Albor IP: *.aster.pl 28.01.11, 12:43
        Raz na stacji dziadek zasnął
        Ktoś mu jaja brzytwą chlasnął
        Dziadek budzi się, wrzeszczy w niebogłosy
        Nie ma jajek! Same włosy!

        Raz za lasem rąbał chłop drzewo kxxxsem
        Nagle jakiś błysk! Nagle jakiś dźwięk!
        Przypxxxxxxił chxxem w sęk.
        I! I chxx pękł!
    • Gość: Gremek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 21:53
      a ja znam coś takiego:
      W imię Ojca i Syna
      przejechała mnie maszyna
      a na jakiejś ulicy
      facet gwałcił babę w kaplicy
      będę jadła, będę piła
      będę w gó...e się topiła

      głupie, nie?;)
    • Gość: jasti IP: 148.81.23.* 06.04.11, 13:38
      Boski wątek, tyle wspomnień :-D

      Na spływach kajakowych śpiewało się przy akompaniamencie gitary także to:

      Teraz będzie numer jeden
      Przygotuj się na wa.le.nie
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee
      Jak ja to lubię, przeleć mnie w kosodrzewinie
      W kosodrzewinie przeleć mnie jeszcze raz

      Teraz będzie numer dwa
      On się ciałem na mnie pcha
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee
      Jak ja to lubię, przeleć mnie w kosodrzewinie
      W kosodrzewinie przeleć mnie jeszcze raz

      Teraz będzie numer trzy
      Jego ciało całe drży
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer cztery
      Przygotuj się na bajery
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer pięć
      Mam okropną na to chęć
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer sześć
      Mam ochotę ciebie zjeść
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer siedem
      To powtórka numer jeden
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer osiem
      Nie zachowuj się jak prosię
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer dziewięć
      (tu nie pamiętam)
      Przeleć mnie w kosodrzewinie, przeleć mniee...

      Teraz będzie numer dziesięć
      Wieść się szybko w lesie niesie
      Przeleć mnie w kosodrzewinie przeleć mniee
      Jak ja to lubię, przeleć mnie w kosodrzewinie
      W kosodrzewinie przeleć mnie jeszcze raz

      Hicior! ;)))

      I jeszcze a capella do melodii Simona And Garfunkela "El Condor Pasa":

      W wysokich Andach kondor jajo znióóósł
      Pierwsze jajo zniósł, drugie jajo zniósł, trzecie.... (i tak w nieskończoność, aż ktoś brutalnie przerwał, albo zaschło w gardle)
      A potem zdeeechł
      Co za peeech
      I po co ci, kondorze, tyle jaaaj
      Ajajajaaaaj ajajajaaaj
      Ajajajaaaj


    • zupa z trupa kawał rany chleb materią smarowany a na deser flegma bita ze starego suchotnika
    • Gość: Humbakor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 14:54
      Hehe, bardzo fajne te piosenki dla dzieci :D
    • Gość: KiKi IP: *.saite.com.pl 29.05.11, 09:22
      Było morze w morzu kołek na tym kołku był wierzchołek na wierzchołku siedział zając i nóżkami przebierając śpiewał tak: moje nóżki pachnął cudnie rano wieczór i w południe a najładniej o północy gdy poczujesz aż podskoczysz tralala.Gdy powąchasz jedną nogę to przewrócisz się na podłogę gdy powąchasz obie nogi nie podniesiesz sie z podłogi tralala. Łysy ojciec łysa matka łysy sąsiad i sąsiadka a ja także łysy byłem i się z łysą ożeniłem tralala. Łysy ksiądz nam błogosławił łysy organista grał a po roku coś przybyło i to także łyse było tralala.
    • A to utwór, którego jako dziecię uczono mnie na koloniach w Czechach. Przyznam że do dziś go lubię i sobie podśpiewuję :)

      Šel zahradník do zahrady s motikou
      vykopal tam rozmarýnu velikou
      Nebyla to rozmarýna,byl to křen,
      vyhodil ho zahradníček ven.

      --
      Angielskie robienie w konia
      Garść porad z Wysp
      Z wykrzyknikiem!
      • Miś koala taki cham
        Miał pół litra, wypił sam.
        Kładzie się, myśli o Elizie.
        Ona idzie, a on za nią
        Ona biegnie, a on na nią.
        On wyciąga metrowego, ona krzyczy:
        "Nie rób tego! O cholera, krew mi leci! Będą dzieci"
        Nie minęły dwa miesiące, urodziły się dwa niedźwiadki.
        Nie minęły cztery lata, teraz robią to co tata.
        Nie minęło osiem lat, wyruchali cały świat.
        • Najlepsza była bajka o kapturkowym czerwonku:

          Bajka o Kapturkowym Czerwonku

          W gęśnej lastwinie, na polanej ogromce, słowiczyły świergoty, sarniały biegenki i dzikowały żery.

          Kapturkowy Czerwonek szedł z koszykowym wiklinem do swojej Babcinej Kochanki, ażeby zanieść jej przesmaki różnołyki: dżemówkę z drożdżem, pleśń serowy, ogórkowe kiszonki, chlebowy raz oraz margarynną roślinę.

          Babcia miała laskę za chatą, w której mieszkała samotnie, jak niedźwiedzi polar. Gdy Kapturkowy Czerwonek był w drodze połowy, zza sośniastej igły wyskoczył wyględnie wilkujący obleś.

          Sposobnym chytrem dowiedział się od Kapturkowego Czerwonka, gdzie mieszka jego Babcina Kochanka i sobie tylko znanymi drogimi krętami pobiegł do chatkowej babci.

          Zapukał bez wchodzenia i od razu zaatakował zababciowaną skocznie.
          Połknał ją w całości, wyserwetkował tarło paszczami, ubrał babciną koszulną nockę, włożył nos na okulary i czekał na Kapturkowego Czerwonka w baldachimie z łóżkiem.

          Po chwilnej krótce, do chatkowej babci zziajał wchodzący Kapturkowy Czerwonek. Wyględnie dziwniejąca babcia wydała się Czerwonkowi takaś jaka inna.

          - Dlaczego Babciu masz takie oczne wielki? - Zapytał Czerwonek.

          - Żeby cię lepiej widzieć. - Odpowiedział ubabciowany na charakter wilk.

          - A dlaczego masz takie uszane ogromki? - Znów spytał Czerwonek, a
          ubabciowany na wilka charakter odpowiedział:

          - Żeby cię słyszowiej lepić.

          - A czemu masz takie zębne ostry?

          - Żeby cię zjeść.
          I zjadł Czerwonka, który we wilku żołądka spotkał Babciną Kochankę.

          Gdy wilk brzuchował się po klepie, nadszedł karabin z myśliwym, który zobaczył, jakie popełnienie wilk zbrodnił. Zastrzelbował nabój lufami, zawilkowił strzałę, rozbrzuszył prucie i uwolnił Kapturkowego Czerwonka oraz jego Babciną Kochankę.

          Wilk skończył jako komin przed dywankiem, a Kapturkowy Czerwonek dał masła z chlebem szwarnemu, bo był myśliwy ha ha ha i poszli razem do lasowego zielniczka ha ha ha i tam łonowali sobie na przyrodzie dziękowania.
          • Gość: ja IP: *.tktelekom.pl 01.07.11, 21:27
            bajka o Zielonym Kapturku
            .....................................
            -zielony kapturek puka do babci
            -wilk przebrany za babcię zaprasza dziewczynkę
            -witaj babciu
            -witaj zielony kapturku
            -babciu a dlaczego masz takie wielkie oczy ?
            -żeby cię lepiej widzieć zielony kapturku
            -babciu a dlaczego masz takie wielkie uszy ?
            - żeby cię lepiej słyszeć
            --babciu a dlaczego masz takie wielkie oczy ?
            -żeby cię lepiej widzieć zielony kapturku
            -babciu a dlaczego masz takie wielkie uszy ?
            - żeby cię lepiej słyszeć
            -babciu a dlaczego masz takie wielkie oczy ?
            -żeby cię lepiej widzieć zielony kapturku
            -babciu a dlaczego masz takie wielkie oczy ?
            -pytaj o zęby zielony kapturku ,pytaj o zęby!!!!:/
            -p
    • Gość: guest IP: *.ip.netia.com.pl 28.09.11, 22:09
      Ja to pamiętam jak to piewien kolega szedł przez ulice z gitara na ktorej wogóle nie umiał grać i puszczając oko do co ładniejszych panien brzdąkał w kólko :)

      Przez ulice idzie glizda
      ...
      glizde bardzo boli ....glowa
      ...
      bo to era atomowa
    • Gość: Julia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 16:45
      Siedzi Paweł na kanapie i se palcem w tyłku drapie, potem palec do buzi wkłada i mówi jaka pyszna czekolada :)
(201-300)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-444
(401-444)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.