jakie nietypowe rzeczy wam obrzydzaja? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Gość: bojan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 17:10
      szara reneta i brzoskwinia w skórce... Nawet przez papier nie dotknę!
    • Gość: baśka IP: *.chello.pl 17.03.09, 17:54
      długie włosy u mężczyzn, czesanie się w publicznych miejscach. Mlaskanie-to już
      sprawia, że scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.
    • Gość: aadd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 17:58
      Najbardziej obrzydliwe są brudne spodnie (około 10 par) mojego
      teścia, które wiszą na drzwiach jego łazienki i śmierdzą, ba,całe
      jego mieszkanie cuchnie jak się wchodzi,po prostu wyrzuca mnie w tył
      z powrotem na klatkę schodową,OKROPIEŃSTWO!
      • Gość: nata_1 IP: 89.104.231.* 17.03.09, 18:22
        1. Surówka: marchewka z jablkiem. Przykre doswiadczenia z
        przedszkola ;)Odruch wymiotny na sam widok nie wspominajac o zapachu
        czy smaku.
        2. Watróbka. Nie wazne czy surowa, smazona, pieczona bleeeee...
        3. Nie jestem w stanie nic przelknac kiedy ogladam w TV program
        przyrodniczy.
        4. Miód

        Do tego dochadza takie typowe rzeczy jak wlosy w zlewie, publiczene
        telefony czy toalety.

        A tak na mrginesie dla tych co czepiaja sie skladni i ortografii,
        nie mam polskiej czcionki w kompie ;) oprócz 'ó'

        pozdrawiam
    • Gość: choooj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 18:33
      Hmmm, widzę że co niektórzy wymagają bezzwłocznej interwencji psychiatry, i to
      doświadczonego...
    • 1. huśtanie na huśtawce. W tej najniższej fazie lotu chce mi się rzygać.
      2. Ugniatanie ciasta na pierogi (ciepłego) - kręci mi się w głowie :).
      3. Przyklejanie do twarzy klonowych "nosków" - boli mnie od tego nos, może
      dlatego że wyczuwa konkurencję...
      4. Ostatnio znajomi pokazali mi takie relaksujące urządzenie do masowania głowy.
      Wywołuje to u mnie przeraźliwe dreszcze na karku, ale jest w tym coś
      wciągającego... (zdjęcie:
      www.img.chh.pl/large_size/0d928bb59e058fbc820278da87526a64.jpg)
    • Gość: oneself IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 19:21
      Mlaskanie, ciamkanie, kłapanie sztucznymi szczękami; nakładanie
      swoich "ciepłych" butów po mierzeniu innych w sklepie; widok i woń
      mleka; francuski manicure u stóp i w ogóle tipsy do
      przesady "ozdobione"; śmierdzący ludzie. Oj, nazbierało się tego
      trochę
    • Gość: jakaj IP: 80.50.235.* 17.03.09, 19:35
      czyjeś łóżko, na którym ktoś śpi i jak jeszcze jest nie pościelone
      bleeee albo brudne, obce dziecko, ale nie takie, co się 'przed
      chwilą" ubrudziło, ale takie, którego rodzice rzadko kąpią fuuuj
    • Gość: Autorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 19:37
      mysl o byłym, serio! mam wstret w sobie jak myslę, że pół życia spedziłam z debilem
    • Dostaje drgawek od odglosu ostrzenia noza i zdrapywania nozem maki ze stolnicy (koszmar dziecinstwa).
      --
      Przygody Szczepana i Irenki :D
    • Gość: silo IP: *.16.245.176.tmi.telenormobil.no 17.03.09, 20:41
      Obrzydzenie mnie bierze jak widzę psa liżącego usta swojego właściciela. Poza
      tym żucie gumy w otwartą gębą (ale to już było).
    • GUZIKI SA OCHYDNE-JA I MOJA MAMA NIE MOZEMY NA NIE PATRZEC-ZWLASZCZA
      NA TE OBERWANE ,LEZACE NA ULICY/PODLODZE
      RYBIE OCZY TE UPIECZONE
      OCZY SLEPCOW
      OBCOSC JEST OBRZYDLIWA-TO O ZNANE I OSWOJONE DA SIE PRZEZYC


      • Gość: kgsz IP: 89.191.150.* 18.03.09, 10:03
        (nie do przedmówczyni - potrafię się wczuć - to po prostu taka ogólna refleksja)

        Ilekroć czytam takie wątki mam surrealistyczne uczucie życia wśród neurotyków, autystyków; świrów z grubsza tylko posklejanych do kupy za pomocą procesu socjalizacji :)

        ...z wierzchu wydajemy się tacy podobni, uładzeni... a w środku? Wijące się robaki fobii :)

        Pozdrowienia :)
    • Ja jak widze gdzies na filmach sztuczna szczeke w szklance wody to mam odruch
      wymiotny (nawet latajace kawalki miecha na filmie mnie nie ruszaja tak jak
      sztuczna szczeka).

      Wlosy lonowe na mydle doprowadzaja mnie - oprocz obrzydzenia - do bialej
      goraczki, normalnie stan przedzawalowy, ohydztwo.

      Brzydze sie zmyc paste do zebow, ktora mi skapala do umywalki, moj patent to
      mycie druga strona szczoteczki - a raczej zeskrobywanie - choc zajmuje duzo
      czasu to nie dotkne reka, predzej zamocze dlonie w misce wody do ktorej narobily
      kury, zeby ja umyc, seryjnie ;-)

      Jak rozbijam jajko to musze zaraz umyc rece, bo nie wytrzymam, ta konsystencja
      jest straszna (a przyznam sie, ze przykrecalam kolezance kulke z kolczyka do
      jezyka, wiec ubabrane mialam dlonie w jej slinie, to mi nie przeszkadzalo ;D)
    • Gość: maska IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.09, 21:16
      A mnie obrzydza masło w cudzych kanapkach. Nie jestem w stanie zjeść cudzej kanapki z masłem. Bez masła - proszę bardzo, nawet nadgryzioną. Z masłem rośnie mi w ustach i paw gotowy. To bardzo kłopotliwe, bo przecież tych pieprzonych kanapek nie proponują mi żule na dworcach tylko to są apetyczne kanapeczki na jakichś spotkaniach. Mam to od zawsze. Rozpacz.
    • bardzo dlugie paznokcie u stop spilowane w szpic i pomalowane
      --
      www.flatcoatedretriever.prv.pl
    • Gość: xxx IP: *.robbo.pl 17.03.09, 21:43
      i jeszcze - pstrykanie folią bąbelkową (sama lubię, jak słyszę, robi
      mi się słabo)
      obrzydliwe zdrobnienia - rozwolnionko, czosneczek
      psy - poza wyjątkowo czystymi, nieśmierdzącymi, zadbanymi i dobrze
      ułożonymi
    • Gość: Emi IP: *.elartnet.pl 17.03.09, 22:57
      Długich włosów siedzących w autobusach kobiet (męskie są zwykle związane),
      które co i raz w związku z ruchem pojazdu dotykają mojej dłoni trzymającej się
      poręczy (a wokół jest tak ciasno, że nie można się przesunąć nawet pół kroku).
      Fuuuuuuuu. Czasami jestem złośliwa i ...słyszę dyskretne syki wstających.

      Obskubanych, różowych kurczaków, które jako żywo kojarzą mi się z trupkami
      ludzkich niemowląt.

      Wąsów u mężczyzn (i w ogóle zarostu, włosów w nosie itd.)

    • Fallus w stanie spoczynku.. Truskawkowe szypułki :) Pająki.
      Brudne sztućce i odgłosy " z paszczy ".
    • Gość: Aggg IP: *.limes.com.pl 17.03.09, 23:58
      Totalnie się brzydzę zwisających plastrów,np na stopach. MASAKRA! Poza tym
      głośnego oddychania przez nos. ;/
    • Gość: y IP: *.cmbg.cable.ntl.com 18.03.09, 01:20
      Malo oryginalnie - styropian tarty o sciane, dotykanie zebami
      niektorych tkanin (swetrow), dotykanie cudzych mokrych wlosow,
      ogolnie cudze wlosy luzem - a mam pecha, bo pracuje w miejscu, gdzie
      przed wejsciem trzeba brac prysznic a i mieszkam w dzielonym
      mieszkaniu z dwoma dziewczynami i wlosy stanowczo nie moje znajduja
      sie a to w skarpetkach, a to w majtkach, a to w lozku - przynosza
      sie na stopach, wedruja z praniem, nie wiem.
      Ludzkie niemowleta. Ohydnie skrzecza i czuc je skisla mleczna kupa.
      W ogole nie lubie dotykac obcych, chyba ze bylo to konieczne w pracy.
      Ze zwierzat nie obrzydza mnie nic w zasadzie, chociaz np. do
      macania pajakow jakos szczegolnie sie nie rwe.
      Kiedys przez jakis okres odrzucalo mnie od miesa w Anglii - jakos
      inaczej ono pachnie, ostatnio mi czesciowo przeszlo, ale przez dlugi
      czas przejscie przez miesna czesc sklepu bylo dosc traumatyczne. Nie
      mowiac juz o malych sklepach miesnych, gdzie ten zapach jest jeszcze
      bardziej odczuwalny. Za to np. patroszenie lekko uszkodzonego przez
      samochod (tzn. martwego, oczywiscie, ale z dodatkowymi urazami)
      bazanta nie stanowilo problemu.
    • najstraszniejsze sa takie dziwaczne rozowe myjki do ciala zrobione z tkaniny
      przypominajacej zaslonki. maja bialy sznureczek do zawieszania i mozna je kupic
      w rossmanie. okrrrrrrrrrrrrrropnosc.

      tutaj link do tego obrzydlistwa: marketeo.com/photoOffer/big/270380_big.jpg
    • garnituru Fuuuuuuuuuuuuuuuj
      • Nie wiem czy ktos o tym pisał - nie ma nic gorszego niż "próba" pieszczot
        damskich piersi z wszytymi do środka worami silikonu. Odruch natychmiastowej
        ucieczki.
        A z rzeczy "telewizyjnych" - glamanie i ciapanie prezydenta lub jego klona w
        czasie paplaniny. Tudzież przygryzanie przez nich języka w charakterystyczny
        sposób. Odruch przełączenia programu.
    • Gość: bes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 10:04
      Nigdy po nich nie stąpam ani na nich nie siadam.
    • Gość: cezas IP: *.chello.pl 18.03.09, 10:06
      Faceci (często łysi i obleśni) z owłosionym torsem i bez koszulki na ulicy lub w
      komunikacji miejskiej w piękny , słoneczny dzień. Bleee...!
    • Gość: inka IP: *.aster.pl 18.03.09, 10:07
      Brzydzę sie...rodziną...tatuś, mamusia, dziecko-nie daj Boże
      wiecej...blee...mam wrażenie że wraz z jej założeniem człowiek
      przestaje byc autonomiczną jednostką, kobietą, mężczyzną a staje się
      tylko trybikiem w machinie pt. przetrwanie gatunku...fuj, fuj!!!
    • Komercyjne radia z czego najbardziej rmf max i rmf fm i zet. I ich "hity" powtarzane w kólko. Mają jedną playliste czy jak?
    • włosy poprzylepiane na fotelu/krześle. Wystepują np.w autobusach i
      pracy jak nie daj Boże usiądziesz na nie swoim.OBRZYDLISTWO.
    • Gość: emo IP: *.nplay.net.pl 18.03.09, 11:01
      Głośny śmiech, a właściwie rechot nastolatków przechodzących mutację -
      obrzydlistwo. Brudne dżinsy facetów, zwłaszcza wyświechtane przy rozporku w
      autobusie, a zwłaszcza gdy ja siedzę a delikwent stoi. Stare obsikane bramy w
      kamienicach i syfiaste klatki w wieżowcach, zapach starej brudnej windy,
      obrzydliwe przyciski w windzie. I jeszcze widok roznegliżowanego faceta z
      chorobliwie białym ciałem i mocnym czarnym zarostem na klacie i nogach, a już
      najgorzej jak jest jeszcze chuderlawy, i ma obwisłe pośladki.............za
      żadne skarby nie dotknęłabym takiego, nawet przez bibułkę. A, i jeszcze z
      gatunku obiadowego - takie danko: ciepłe ziemniaczki, suróweczka z kapustki i do
      tego ZIMNY śledź w śmietanie!! Kto to wymyślił??
      • Gość: bes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 11:16
        Ja kiedy byłem w barze ( typu mleczny) i facet przede mną zamawiał galaretkę z
        nóżek ( wiadomo - z lodówki) z ziemniaczkami, a barmanka zapytała czy mu to
        polać sosem. Hmm. Dziwne zestawienie.
      • Gość: Lucyna co przegina IP: *.chello.pl 18.03.09, 11:34
        A ja to jestem neurotyczką na maxa.
        Obrzydza mnie bardzo dużo rzeczy.
        Część z nich została już tutaj wymieniona, jak włosy.
        Zapach niemytej głowy, tłuste, zlepione w strączki, z łupieżem, nieobcięte, sięgające u kobiet pośladków, poszarpane z rozdwojonymi końcówkami. Włosy w nosie wyglądające na zewnątrz będące w komitywie z mieszkającymi z nimi kozami. Wąsy, wszelkie. W połączeniu z tym co wygląda z nosa i tym co się wspięło z ust. "Masełko" w kącikach ust.Włosy na plecach, karku, torsie, udach, nogach i pośladkach, zwłaszcza jeśli są czarne grube i kręcone. Podpinam je wszystkie do łonowców. Są ok jeśli jest ich umiarkowanie dużo, ale gdy wystają spod koszuli w letni dzionek uciekam.
        Brudne ręce u ekspedientek w spożywczym i ogólnie zaniedbane ręce.
        Dłonie z tipsami są nadzwyczaj brudne.
        Brak higieny osobistej. Woniejące miejsca intymne i pachy.
        Wydzieliny ludzkiego ciała, jak sperma.
        Substancje o kisielowatej kosystencji, oślizgłe i ciągnące. Odruch wymiotny. Widok śluzicy <taka ryba> która w obronie wydziela bardzo duże ilości śluzu.
        Kobiety w ciąży, ludzkie noworodki, ich odchody, plwociny. Ogólnie wszystko z się z tym wiąże.
        Strachem i krzykiem reaguję na zdjęcia w filmach kręconych na wysokości, gdy ktoś wisi wysoko, chodzi na wysokości, spada. Krzyczę i zasłaniam oczy, w ukryciu czekam na zwrot akcji.
        Odpadki w zlewie (złe wspomnienia z akademika), toalety, korzystam jak naprawdę muszę. Oblepione brudem przedmioty użytku publiczneg, jak słuchawki telefonów, poręcze.
        Duże włochate pająki jak tarantule. Te nasze, nawet jeśli duże nie straszą mnie. Poza tym nie brzydzę się zwierząt, ich futra, zapachów, odchodów (prócz świńskich bo przypominają ludzkie.

        Jejku, jest tego bardzo dużo. Może nie jestem wyjątkowa w tych paskudztwach. Czasem jest mi ciężko, ale daję radę. Staram się unikać sytuacji w których mogą się pojawić w/w rzeczy.
        Jak się komuś wygada, poczyta się sromoty innych to się jakoś raźniej robi że nie jest się samemu w swoich dziwactwach. Można popatrzeć na siebie z innej perspektywy.
      • Gość: Lucyna co przegina IP: *.chello.pl 18.03.09, 11:39
        I jeszcze dodatkowo : pryszcze i wągry na twarzy i ciele, takie wielkie
        rozwarte, czarne dzióry.
        Natychmiast włącza mi się skrywana nerwica natręctw. TO jest obok kisielowatych
        płynów najgorsze. Tak mnie odrzuca, że nie mogę takiej osobie spojrzeć w twarz.
        Brrrrr....fuj fuj....
    • Gość: leeloo2002 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 11:17
      nie lubie od dzieciństwa guzików z 2 i 4 dziurkami. Teraz ledwie toleruję. A
      najsmieszniejsze jest to że fobie są chyba dziedziczne bo starsza córka też to
      ma (nie ujawniałam sie przed nią ze swoim dziwactwem)
      • Gość: zenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 12:01
        Chyba prawie wszystko już było:
        - porowate powierzchnie, powierzchnie podzielone na dużo małych
        komórek, nawet jeśli to jest tylko taki rysunek-schemat w książce do
        biologii, fuuuu aż mnie skręca:/

        -książki do biologii ze szkoły, zwłaszcza rozdziały dotyczące
        rozmnażania, ten język: jajowody, cysta, płód, embrion, zapłodnione
        jajo są obrzydliwe

        -ludzkie niemowlęta i płody kojarzą mi się jak ktoś już napisał z
        wielkimi, tłustymi, białymi robakami, lubię dzieci dopiero od ok. 3-
        4 roku życia

        -drugi palec u nogi dłuższy od pierwszego, zwłaszcza taki zwisający,
        wystający z buta z odkytymi palcami

        -jedzenie przygotowane przez obce osoby i przyniesione gdzieś np. ma
        szkolną czy pracową wigilię, jakieś ciasta albo sałatki

        -jedzenie ze słoika - np. dżem jestem w satnie zjeść mniej więcej do
        1/4, jak już zostaje ta pusta obepiona dżemem część u góry to
        dostaje dreszczy

        -reszta to w sumie zupełny standard: pająki, pryszcze, wągry,
        odchody, bekanie

    • Nienawidzę guzików! Nie wszystkich - ale tych plastikowych, z
      dziurkami... Fuj. A już ponad wszystko nie znoszę jeść, gdy widzę
      jakieś guziki.

      Mam zawsze wrażenie, że jak ktoś częstuje się gryzem jedzonego
      przeze mnie jabłka, to później to jabłko jest całe oślinione. Nie
      rozumiem, przecież da się higienicznie jeść... I nie lubię jeść z
      czyjegoś talerza, np. ja się jeszcze nie najadłam, a ktoś już tak,
      więc przerzuca np. ziemniaki ze swojego talerza na mój. Zawsze mam
      wrażenie, że to jedzenie jest brudne! Zaznaczam, że nie mam hopla na
      punkcie zarazków.

      Nie lubię widoku krwi, swojej ani cudzej. Nie znoszę pająków ani
      innych wielookich stworów. Masakra, jaki to wstyd nieraz...

      Nie cierpię gestów z użyciem palca wskazującego. Jakichkolwiek.
      Pokazuje się całą dłonią!

      Ale ja wiem, że to są dziwactwa i nikogo nie dręczę z ich powodu :)
    • latem po deszczu wyłażą dżdżownice są poprostu ochydne i jeszcze mamusie które karmiąc swoje pociechy oblizuja łyżeczkę zanim trafi do buzi dziecka, zbiera mi sie na ten widok na mdłości.
    • Gość: peter IP: 80.48.96.* 18.03.09, 18:09
      Ptaki. Wszystkie.
      Stonki.
      Dotykanie pępka.
      Fujjjjjjjj
      xD
    • 1. Ogryzek
      2.Stopy ludzkie i gołębie
      3. Zapach jabłka z plecaka szkolnego
      4. Woń z koszyczków w Sobotę Wielkanocną
      bleee

      --
      Niedołęga Żółw
    • Gość: jancio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 19:18
      smrodu w ubikacji po kimś jak ktoś strzeli kupę. niestety to typowe.
    • Gość: kk IP: 198.36.95.* 18.03.09, 19:21
      wspomniane wyzej fuczenie czyli cudzy cieply oddech na skorze -
      szczegolnie gdy przypadkowy, a nie celowe chuchanie

      rowniez z wczesniejszego posu: "przedmioty o regularnym,
      dziurkowanym wzorze" - az mnie ciarki przechodza. z tego powodu nie
      lubie nawer patrzec 'w sedno' kwiatow.

      wlosy badz kawalki paznokci bez wlasciciela. od momentu obciecia
      obrzydzaja mnie strasznie. nawet wlasne.

      • O, tak - gniazda nasienne z papryki są straszne! Jezu, nie mogę na nie patrzeć!

        Pamiętam, była taka reklama chyba jakiegoś szamponu do włosów i pokazywali takie
        płaty miodu na włosach. Nie mogłam na to patrzeć, chciało mi się rzygać za
        każdym razem jak widziałam tą reklamę :|
        • Gość: tunaman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 20:08
          stopy innych ludzi, szczególnie niezadbane, ale takie "ładne" też
          jak ktoś nosi cienkie rajstopy i sandały
          gotowe sosy!!! ketchup, majonez, musztarda, a szczególnie majonez, wszystkie
          chrzany, sosy czosnkowe, a chyba najgorszy jest taki sos z pomieszanego majonezu
          i ketchupu
          sałatki kupowane w plastikowych pojemnikach
          jak ktoś głośno oddycha, posapuje, mlaszcze

          czuję okropny dyskomfort, jak widzę kogoś kto np ma jedną kieszeń zapiętą, a
          drugą odpiętą, kiedy coś jest krzywo naszyte albo pomalowane
          • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.09, 20:52
            Zapomniałam o tym, że nie znoszę wystających pępków. Tj. takich, które nie są
            dziurkami, a wypukłymi wypustkami, brrr. Przepraszam, jeśli ktoś ma taki, ale
            dla mnie to okropne. Sama, na szczęście, nie mam takiego.
            Z drugiej strony, zbyt duże dziury w pępkach też są dla mnie nieprzyjemne.
            I, jak ktoś napisał, wszelkie włosy "poza", zwłaszcza kręcone i gęste - na
            karku, plecach, dupsku. Kiedyś widziałam gościa, który miał barana pod karkiem,
            a niżej nic - no, jakbym upiora zobaczyła. I innego, który miał taki wianuszek z
            włosów na wysokości mniej więcej połowy szyi - Jezu, trauma!
            Jak widzę cudzą krew czy ranę, to mnie boli coś w dole tyłka, w środku, yh.
            • Gość: no to teraz ja :) IP: *.gprs.plus.pl 18.03.09, 23:14
              ja mam kilka klasycznych i takie mniej też:
              odpadki w zlewie i włosy bez właściciela, zwłaszcza w wannie i na umywalce, a
              nie daj Bóg w odpływie.

              a teraz to, co jeszcze się nie pojawiło:
              odklejony plaster w basenie. Jezu myślałam, że się porzygam. musiałam wyjść z
              basenu. Do teraz mam gulę w gardle.

              sapanie Piotra Semki w radiu - nie wiedziałam kto to jest, co tak sapie, nie mam
              do niego nic osobistego w tym przypadku, ale facet tak sapał do mikrofonu, że
              nie wiedziałam, gdzie uciekać.
              dredy i kolczyki w miejscach innych niż uszy (nie więcej niż po dwa na ucho!)
              małe plastikowe rzeczy
              no i moja największa fobia, ukrywana przed światem, bo nikt tego nie rozumie:
              otwory od butelek plastikowych, w ogóle plastikowe otwory oraz nakrętki
              wszelkiego rodzaju. Najczęstszy problem jest, gdy ktoś nie zakręca z powrotem
              butelki, jak się napije. Wszystko jedno czy na ekranie, czy obok mnie, zmuszam
              się, żeby na to nie patrzeć. OBRZYDLIWOŚĆ na maxa. Jak byłam w podstawówce
              robiło się tzw. "palcówki" z odkrojonych z butelek plastikowych tych krótkich
              szyjek z doczepionym odciętym palcem z rękawiczki gumowej. Jak ja wtedy cierpiałam!
    • ...tarcie materiału o zęby (szczególnie pościeli). Może nie obrzydza, ale na
      samo wyobrażenie o tym dostaję autentycznych dreszczy!
      • Gość: girl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 01:16
        stopy
        stare na wpol wyjedzone słoiki z dzemami i zurawina w cudzej lodówce (najgorszy
        wariant - obryzgane zaschłym dzemem nakretki. rozpacz!!)
        plecak pt kostka
        kajzerka z serem topionym w spoconej filiowej torebeczce wyjetej z plecaka
    • zapach masła (na rękach, np. po jedzeniu kanapek)- obrzydliwe
      zwłaszcza w pracy, jak ktoś przywlecze.
    • Jak mi ktoś obpalcuje gazetę. Tzn muszę sobie kupić gazetę, prosto ze stojaka i ją przeczytać, dopiero wtedy ktoś jej może dotknąć. Jeśli kupię gazetę i ktoś jej dotknie przed przeczytaniem, to niestety nie daję rady i muszę kupić nową, tamtej nie dotknę.

      Drobne elementy wszelkiego rodzaju.. ostatnio remonuję miszkanie i okazało się, że półokragłego blatu w łazience nie da się wykończyć inaczej, niż takimi malutkimi płytkami 2x2 cm. Było mi słabo, jak patrzyłam na kafelkarza kładącego to cholerstwo. Po wykończniu białą fugą jest lepiej, ale nadal staram się nie patrzyć na tą część blatu... Zamknięcie w pokoju z mozaiką to byłaby niezła tortura.. >_<

      Mięso z owocami. Kaczka w pomarańczach, kaczka z jabłkami (obie wg rodziny robię świetnie, ale nigdy ich nie jem), sałatka z łososiem i pomarańczą - tragedia. Dziczyznę z sokówkami zjem, z żurawiną też. Ale połączenie słodkich owoców i mięsa odpada. Kilka razy próbowałam i nie jestem w stanie, wymiotuję w tempie ekspresowym. Sam widok też jest odrzucający.

      Małe, szczególne upaprane czymś dzieci. Tak po 10 - 12 roku życia zaczynają być znośne. Wcześniej powodują, że mam ochotę uciekać, a w każdym razie omijam szerokim łukiem.

      --
      Velcome to my huuuome...
    • Gość: mgada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.09, 12:29
      Mnie obrzydza kolega zza biurka który sie nie myje i śmierdzi, ma
      długie paznokcie u 4 palców u rąk, i wyjmuje szczęke do jedzenia
      śniadania i ja to widziałam kiedyś!! słabo mi sie w sekuncdzie
      zrobiło i musiałam wyjść na powietrze.
      Jest jeszcze dużo rzezcy ktore mnie obrzydzają ale epopeje bym
      spisała wiec daje na luz :)
    • Galaretki i żelki.
      Bryyyy.......
      --
      Somebody Stop Me!!!!
    • Kury...
      Ogólnie rzecz biorąc drób, taki co to łazi i grzebie
    • Gość: morelka IP: *.ip.netia.com.pl 19.03.09, 15:44
      Obrzydza mnie większość psów, obrzydliwych chodnikowych sraluchów,
      zwłaszcza rodzaju męskiego. Okropne jest to, jak latają tak z
      wywalonymi fajfusami, błee.
    • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 16:56
      to, że jak wejdę na www.gazeta.pl potem ta strona automatycznie mi
      się ustawia jako domyślna przy otwarciu internetu!!!!
      • nietypowe? hmm, w takim razie mnie obrzydzają zaparowane szyby w autobusie! fuuj, nigdy tego nie dotykam, a jak widzę, jak ktoś uparcie rysuje palcem, albo maże całą ręką po tej szybie, to niedobrze mi się robi. w ogóle autobus, to dla mnie jedna, wielka jeżdżąca bakteria. blee, na dodatek te wszystkie rurki - jak wychodzę z autobusu i mogę umyć ręce - od razu to robię, a jeśli nie mam takiej możliwości, to nie dotykam nigdy twarzy, jedzenia, itd.


        --
        eW.

    • Nie wiem czy to typowe czy nie, ale bielizna czyjaś, używana. No
      rzyg natychmiastowy, jak widzę czasem. I najgorsze, że moja własna
      też. Jak mi czasem zdarzy się prać swoje brudy to mi się płakać chce
      z obrzydzenia. ;( NIe wyobrażam sobie będąc już na swoim prać swoje
      brudy, albo czyjeś, męża, dzieci, fuuj! Chore to. Wszyscy się dziwią
      i śmieją ze mnie, a dla mnie to naprawdę jest problem. Jak mam wyjąć
      jakiś ciuch z kosza z brudami, bo go naglę potrzebuję wyprać to
      robię to z zamkniętymi oczami (!), albo kogoś zmuszam, że grzebał w
      tym koszu. Nigdy nie zapomnę jak byłam na wakacjach 3 tygodnie, no i
      juz mialam w planach zabrać 20 par majtek, żeby nie prać żadnych,
      ale na 3 dni mi przybrakło i musiałam prać i myślałam, że pawia
      puszczę.

      To jest żenujące.. :|




      --
      "Zamartwianie się nie pozbawia jutra jego zgryzot, lecz odbiera siłę
      dniu dzisiejszemu." - Emerson
      • Gość: aśćka IP: 195.150.92.* 19.03.09, 20:08
        Ale tu wszyscy wrażliwi :)
        Ciekawe, co byście powiedzieli na taki obrazek: obcinam sobie paznokcie u nóg,
        bardzo twarde i grube, więc odstrzeliwują w różne strony, a mój spaniel cały
        szczęśliwy i obśliniony buszuje wokół i wszystkie zjada. Ze smakiem!
        • Gość: aśćka IP: 195.150.92.* 19.03.09, 20:36
          Jeszcze jedno mi się przypomniało: moja ciocia, osóbka bardzo empatyczna i
          nieasertywna zarazem, została kiedyś u koleżanki poczęstowana jajecznicą. W tej
          jajecznicy był długi, gruby, czarny włos tej koleżanki i ciocia go zjadła, bo
          wiedziała, że koleżance (nieświadomej faktu uronienia włosa) zrobiłoby się
          bardzo głupio, gdyby go wyciągnęła.
          :)
          • Jeszcze parę moich fobii mi się przypomniało :D
            Nie mogę patrzeć na regularne, jakby komórkowe wzory (nie tylko typu plaster
            miodu, ale też np. mapa :D ) Pamiętam jak kilka lat temu w gimnazjum na lekcji
            geografii omawialiśmy mapkę przedstawiającą rozmieszczenie lasów w Polsce -
            obrazek w formie pomarańczowego kształtu Polski w wyblakłe pomarańczowe plamki.
            Niemal drgawek tam dostawałam :D
            Kolejne - nienawidzę kubków z herbatą napełnionych poniżej górnej części uszka.
            Nie wypiję i już, choćbym miała usychać z pragnienia. Muszę dogotować wody i
            dolać te kilka mililitrów albo lepiej wylać, koniecznie umyć kubek i zrobić na nowo.
    • Niektórzy pisali o porowatej fakturze, mnie obrzydza taka faktura ale gdy jest
      nieregularna, organiczna i trójwymiarowa.
      Ale największy ze wstrętów wywołuje u mnie faktura z nieregularnymi, gęstymi
      (jedna przy drugiej) wypustkami, a jeśli do tego te wypustki mają jeszcze
      dziurki to jestem bliska zejścia...
      --
      "Przez to całe gadanie o jedzeniu genetycznie modyfikowanym zawsze bardzo
      uważnie czytam etykietę, gdy kupuję baranie skrzydełka"
      • Gość: tulipan IP: *.as.kn.pl 20.03.09, 00:38
        -zarodki w jajkach . zawsze wyjmuje zanim usmaze. w jajkach na twardo wyjmuje. :/ (te czarne okragle) do tego z jajek mnei obrzydza to biale co sie ciagnie i wiaze bialko w calosc. tez zawsze wyjmuje
        -ćmy, motyle
        - chrabaszcze
        - gołębie
        - publiczne toalety a najbardziej oprocz kibli czesci ktore trza dotknac jak krany klamki. :/ staram sie przez chusteczke. wiekszosc ludzi nie myje rak.
        - w tramwajach i autobusach porecze i siedzenia jak pomysle kto mogl siedziec albo trzymac sie przede mną,
        - pieniadze , brud na nich. - myje rece od razu po kontakcie.
        - kurze łapki jak mama obcina im koncowki a potem w garnku jak sie gotuja.
        - udka i inne czesci kurczaja jak jem i pomysle z ktorej czesci sa kosci.
        - pewnie jeszcze toroche by sie tego znalazlo ;)
        • Gość: lilla.pelicia IP: *.spray.net.pl 20.03.09, 12:10
          z typowych:
          pleśń na czymkolwiek, co nie powinno być spleśniałe (ser pleśniowy
          jest OK i bardzo lubię, ale pleśń na chlebie czy na jogurcie -
          odruch wymiotny)
          pajęczyna

          z nietypowych -
          gotowana marchew z rosołu bo jest obrzydliwa, oślizgła i śmierdzi;
          zapach ubrań z lumpeksu nieupranych po kupieniu - środek
          dezynfekcyjny czy coś, zawsze sobie wyobrażam że to pachnie płyn
          zabijający wszy i robaki;
          sklep mięsny - mogę mięso kroić, porcjować, jeść, a w sklepie
          mięsnym na widok tej pełnej lady i od zapachu chce mi się rzygać (w
          ciąży musiałam uciekać ze sklepu żeby sobie zwymiotować w krzaki);
          dotykanie wilgotną dłonią bawełnianej tkaniny;
          wydepilowane części ciała, które w naturze powinny być owłosione;
          ciasto drożdżowe przed upieczeniem, nie jestem w stanie dotknąć,
          odrzuca mnie, jest jak obca forma życia.

        • Trochę jak Detektyw Monk ;)

          Mnie obrzydzają:
          - kożuch na mleku
          - gluty w jajecznicy
          - błony na surowym mięsie, które trzeba zdjąć
          - żołądki, serduszka, cynaderki, móżdżek, nigdy sama nie odważyłam się kupić,
          ani też nie jadłam, sam widok i myśl o tym mnie odrzuca. Wątróbkę uwielbiam :)

          - pająki



          --
          Budzi się we mnie zwierzę!
          Obawiam się, jednak, że to leniwiec.
        • Gość portalu: tulipan napisał(a):

          > do tego z jajek mnei obrzydza to biale co sie ciagnie i
          > wiaze bialko w calosc. tez zawsze wyjmuje

          O! Pierwszy raz się spotykam, że ktoś także TO wyciąga. Nikt nigdy
          nie mógł zrozumieć tego dziwactwa u mnie (tylko mama bo mam to po
          niej:)). Normalnie nie mogę dokończyć np jajecznicy jak to znajdę w
          środku. Zwłaszcza jak jest takie "nieścięte" i zawiśnie na widelcu w
          czasie jedzenia. Ło jeju-okropne :(
          • Gość: guziczek :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.09, 01:16
            blue-leeloo napisała:

            > Gość portalu: tulipan napisał(a):
            >
            > > do tego z jajek mnei obrzydza to biale co sie ciagnie i
            > > wiaze bialko w calosc. tez zawsze wyjmuje
            >
            > O! Pierwszy raz się spotykam, że ktoś także TO wyciąga. Nikt nigdy
            > nie mógł zrozumieć tego dziwactwa u mnie (tylko mama bo mam to po
            > niej:)). Normalnie nie mogę dokończyć np jajecznicy jak to znajdę w
            > środku. Zwłaszcza jak jest takie "nieścięte" i zawiśnie na widelcu w
            > czasie jedzenia. Ło jeju-okropne :(

            ja tez tak robie i dziwie sie ze ktos to jest w stanie zjesc...
            nawet z jajka na miekko jak mi sie bialko nie zetnie do konca wyciagam, nie
            mowiac o tym ze nie tkne tej czesci wodnistego bialka bo paw gotowy...
          • To ja mam dokładnie tak samo. Nie zrobię jajecznicy, wybijając jajka prosto na patelnię, nigdy w życiu. Najpierw jajka wbijam do miski, gluty (czy też fachowo - sznury białkowe :D) starannie usuwam, dopiero potem mogę przygotować masę na jajecznicę. Tak samo mam, robiąc ciasto - najpierw jajko do salaterki, gluty idą do eksterminacji, a dopiero potem wrzucam oczyszczone jajko do masy na ciasto. Zresztą dzięki takiej operacji unikam również zepsucia całości ewentualnym nieświeżym jajkiem. W jajkach gotowanych problem jest mniejszy, jak znajdę gluta, to wyrzucę, jeśli nie, to zjem, nawet nie wiedząc, kiedy.
            --
            Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
            Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
            A Ty sobie słodko śpij.
    • Moze nie nietypowe, ale nie znosze brudu za paznokciami. Moga byc krzywo
      obciete, niewypilowane, ale brudu nie zniose.

      Nie cierpie tez kiedy ktos mowi i nie polyka sliny, w zwiazku z czym slina sie
      pieni w kacikach ust. Boze, na samo wspomnienie robi mi sie niedobrze, a jak mam
      rozmawiac z kims takim to albo patrze gdzie indziej albo w oczy.

      Jedzenia w formie papki (np. jak jem jogurt to mam odruch gryzienia, nie umiem
      go tak od razu polknac), jedzenia w formie zwisajacych glutow (jak sie wyjmie
      np. pietruszke z rosolu), fuj.

      Pociaganie glutow nosem, jakby chcialo sie wciagnac caly swiat. Jak lekko to
      jeszcze rozumiem. Mam ochote wcisnac takiej osobie chusteczke.

      Grzebanie sobie w uchu.



    • Gość: s.piotr IP: 87.205.144.* 20.03.09, 14:19
      Rybki w akwarium są obrzydliwe, boję sie ich :-)
      rybie mięso z łuskami, jak musze obrać ogarnia mnie strach i panika-
      to fobia? nie wchodze też do zbiorników wodnych gdzie moga być ryby.
      Od kiedy mam dzieci nawet gdy zjadają gluty z nosa (mi na złość) nie
      rusza mne:-)
      • Gość: nigdy nigdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 15:40
        - smród czyjegoś oddechu, zwaszcza takiego ze sztuczną szczęką
        - wiodok brudnych rąk listonosza bleee
        - nie wiem czemu ale strasznie mnie obrzydza jak ktoś się garbi
        - a rzygać mi sie najbardziej chce jak ktoś zwracając sie do mnie
        mówi "podpisze mi to?" "zrobi mi to" "poda mi to" - jak na jakiejś
        wiosce zabitej dechami zamiast powiedzieć normalnie "podpisz mi to"
        czy "niech pani to podpisze"
        - jak ktoś mówi "tam pisze ..." zamiast "tam jest napisane..."
        - widok worka ze śmieciami wystawionego przed drzwiami sąsiadów -
        zupełnie jakby nie można było od razu tych śmieci wyrzucić
        - głośny dyszący oddech
        - niezaradność życiowa pewnych ludzi bardzo mnie brzydzi
        - świadomość że teściowa kąpie sie raz na tydzień (mimo ze nie czuje
        od niej aby śmierdziała)
        - strząsanie popiołu do zlewu lub umywalki
        - podarte rajstopy - blleeeee, a jeszcze bardziej widok teściowej
        cerującej rajstopy bleeee nie moge nawet o tym pisać bo juz mi
        niedobrze .......
    • 1)Klapki japonki - po prostu nie mogę ścierpieć widoku stóp
      wsuniętych w nie i jeszcze ten ohydny pasek wciśnięty pomiędzy
      palce...estetyczny koszmar.
      2)Męskie skarpetki
      3)Owłosione męskie nogi...i klatka piersiowa, hmm tak naprawdę to ja
      mam generalnie awersję do facetów, ale to już zupełnie inny temat
      4)Palony sok z cebuli - podobno świetny lek na kaszel i
      przeziębienie, myślę, że bakterie i wirusy dobrowolnie opuszczają
      organizm, gdy posmakują tej ohydy. U mnie wywoływał jedynie reakcje
      wymiotne.
      5)Ohydny zwyczaj mojej babci, która po wyjęciu sztucznej szczęki i
      przed włożeniem jej na noc do szklanki z wodą, zawsze wcześniej ją
      dokładnie oblizywała.
    • 1. Kożuch na mleku, w ogóle gotowane mleko, ale kożuch to już
      szczyt - a jak go ktoś zjada, to pędzę wymiotować.
      2. Guziki - już było, ale naprawdę ohydztwo. Spódnice kupuję na
      zamek i haftkę, płaszcze zimowe na zamek, nieliczne żakiety na zamek
      albo na kokardkę ;) Dzieciom nie kupuję nic rozpinanego, mąż ma
      jedną koszulę do garnituru, na co dzień musi nosić swetry, bo
      przecież paskudztwa prasować nie będę.
      3. Wszystkie obłe, nieowłosione formy życia, typu węże, glisty,
      dżdżownice i takie tam. Pająki zniosę, myszy nie robią na mnie
      wrażenia, ale te oślizłe i beznogie stworzenia...fuj.
      $. A mojego męża brzydzą podkolanówki, nie tylko na nogach, co
      jestem w stanie zrozumieć, ale też np. w stanie rozwieszonym na
      suszarce. Jak czasem zakładam, to ukradkiem ;)
      --
      lipcowy Bobik w drodze ;)
    • Gość: Bibok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 22:22
      -strupy i blizny
      -czarne zarodki w białku -zawsze do usunięcia
      -biedronki i pasikoniki i ich "soki" -smierdzą obrzydliwie. Boję się polozyc na trawniku czy na łace, nawet na kocu, bo nie chce przygnieśc takiego pasikonika. A juz takie wielkie zieone pasikoniki, my mówimy na nie''kozy'' - no to juz szczyt. Latem mam wieczorem otwarte drzwi od balkonu i takie kozy od czasu do czasu wskakuja do pokoju...no to wtedy zwiewam i wołam braci na pomoc. Nie wejdę do pokoju, az to dziadostwo nie będzie zabite i wyrzucone. Az sie włoski na rekach podniosly...Aaaa i jeszcze jak mi sie ćma w ciemnościach po zgaszeniu światła tłucze pod sufitem, a ja chce spac. Zawsze boje sie, że na mnie siadzie, albo sie zaplącze we włosy.
      -zwiasjąca skóra ramion
      -zapach starszych ludzi
      -zmarły człowiek - no nie mogę, boję sie i brzydze, nawet jak to jest ktos rodziny. Jak zmarł mój dziadek, nie było mowy, zebym podeszła bliżej, a juz pocałowanie wykluczone. Chociaż z dziadkiem dobrze zyłam.....A kiedys na pogrzebie koleżanki wyleciałam z kościoła, zwymiotowałam sie w tuje, i juz nie wróciłam, poszłam do domu....
      -sztuczna szczęka i świadomść, ze ktoś nie ma zębów i ja nosi
      -męska moszna
      -dziczyzna np. kiełbasy z sarny nie przełkne, z dzika od czasu do
      czasu.Mięso królika-ohyda
      -salami i inne wędliny w Niemczech - nie wiem, jak oni to robia, ale tam śmierdzą te wędliny jakos tak dziwnie
      -schaboszczaki, rybie filety, inne wyroby garmażeryjne, usmazone i gotowe do kupienia, wyłozone w szklanych gablotach, takie juz nie za świeże
      -zimny śledz + parujące ziemniaki
      -ziemniaki purre + sos pieczarkowy/grzybowy - lubie grzyby i lubię ziemniaki, ale razem ....
      -motyle, szczególnie ich nóżki
      -pajęczyny
      -robale pod kamieniami i sprochniałymi pniami, jak się je odwali,zwłaszcze takie szare, płaskie, wielonogie, co tak szybko biegają
      -małe gołe myszy


      • -drapanie palcem po szorstkim kartonie /ciarki,ktorych nie mam np w
        przypadku noza po metalu;))/
        -martwe muchy-fuuuj!-takie co sie rozsypuja juz i zostaja takie male
        wegielki bez nozek
        -rozjechane zaby
        -mlaskanie, nie cierpie mlaskania, niestety co za tym idzie denerwuja
        mnie tez pary calujace sie przy mnie z przymlaskiem dluzej niz chwile
        i nie jest to wynik pruderii czy zazdrosci;)
        -dlugo niemyty czlowiek /to chyba normalne/ i wymioty oraz
        koltun/widzialam jeden:P/ /jak wyzej/
        -menele w tramwaju,ktorzy chca sie wysmarkac,tj wytrzec obsmarkane
        palce w moj plaszcz /przezylam raz i wspominam ze zgroza do dzis/
    • Mlaskanie doprowadza mnie momentalnie do ciężkiego szału. Histerii
      dostaję na widok kalaruchów. Kiedy ktoś ma mi pobierać krew robi mi
      się słabo. Hough!
    • Gość: C_yk IP: *.chello.pl 21.03.09, 11:58
      skóra schodząca po opalaniu
      ślina zbierajaca sie w kącikach ust
      łupież
      smród spod pach
      muchy
      pająki
      gołębie :)

(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-339
(301-339)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.