Już tego nie robią... ( a to uwielbiałem) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gość: Julka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 22:36
    Rosół z kury z wermiszelem (zupka błyskawiczna) i lody w barze mlecznym. Gałki
    pakowane w dwa wafelki. Do dziś pamiętam te smaki. I jeszcze ryż preparowany i
    cukierki w kształcie walca, z kwiatuszkami lub innymi wzorami (do dziś chyba są
    podobne lizaki) i suchary wojskowe.
  • Aż rozejrzałam się po moim sklepie spożywczym w poszukiwaniu Picnica bo też go
    kiedyś lubiłam.I jest!W każdym razie w warszawskich sklepach widziałam.Nawet w
    takim samym opakowaniu żółto-fioletowym.
  • Gość: Kaboom IP: *.12.15.vie.surfer.at 04.06.09, 23:22
    Mnie skreca z tesknoty za (kolejnosc dowolna):
    - standardy jak oranzada w woreczkach, czy donald, czy krem z wiewiora, czy
    chipsy koperkowe
    - woda z sokiem malinowym z saturatora, czy jak mu tam. Pijana ze szklanki na
    miejscu. Wiem, wiem niehigieczne i bleeee w tych czasach, w tamtych siodme niebo
    - lodow kreconych od Wlocha, albo od Zyda (byly dwie kultowe lodziarnie w
    miescie). W kazda niedziele po mszy o 11.00 wszyscy pedzili do tych lodziarni i
    stali w kilometrowych kolejkach. A raz jak bylam z mama i siostra "w miescie"
    (czyli w centrum na zakupach) to pani sprzedawczyni w niekultowej lodziarni
    chyba nasmarowala w niewiadomych celach ten aparat do lodow kielbasa, bo
    smietankowe mialy smak wedzonki... :/ Ojciec jak byl w dobrym humorze (czytaj
    popil z kolegami) to kupowal nam lody na wynos, czyli w zwyklym sloiku a wafle
    osobno. Bylismy pany na podworku, maszerujac z tymi lodami.:)
    - chleb z piekarni na rogu. Tez kilometrowe kolejki od 5 rano. Ale za taka pajde
    goracego chlebusia z topiacym sie maslem i sola- zycie warto bylo oddac. Mniam...
    - dawne parowki. Nie wiem dlaczego, ale te obecne maja inny dla mnie smak i nie
    jadam ich
    - maczki, czyli takie czekoladki z kolorowa posypka
    - rokokoko sprzedawane na odpustach, takie cusik skrecone, ale proste (kto zna,
    ten wie o czym mowie)
    - hot dogi z Pszczyny, w ktorych zamiast parowki bylo mielone mieso. I
    zapiekanki bodaj z Kolobrzegu, ktore posypywano pietrucha
    - prazona soja
    - troche obok tematu, ale kulinarnie. Tesknie za domowa kaszanka od dziadkow.
    Smazona z cebulka. Dziadkowie nie zyja,gospodarka wyprzedana a po kaszance
    zostaly wspomnienia
  • Kocham cię! Raaany jak ja za nimi tęsknię... :(
  • Gość: Hania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.09, 07:27
    Jabłkowe Prince Polo
    Piwo EB
    Kaskada


    Ale żeście smaka narobili ;(
  • Gość portalu: fanta napisał(a):
    Uwielbiałem pierwsze piwo z jakim zaznajomiłem się bliżej - czyli 10,5.

    To nie było piwo tylko napój piwopodobny. Nie dziwię się, że to coś zniknęło. :)
  • Gość: GumoL IP: 195.47.201.* 05.06.09, 09:23
    Nie dyslutujemy tutaj o jakości produktów, a o jakis sentymentach do
    nich.

    Pamiętam pierwsze reklamy EB w angielskiej MTV. Szeroki świat. Chyba
    pierwsza była w trakcie programu prowadzonego przez Ray'a Cokes?
  • Gość: ewu IP: 195.216.109.* 05.06.09, 10:45
    hej, cassate sa! robi je fawor i smakuja prawie tak sam, jak te
    sprzed dwudziestu lat - pisze prawie, bo wtedy jeszcze nie dodawali
    warstwy bitej smietany z bakaliami, ale jak dla mnie najlepsza
    warstwa - smietankowa ma ten sam smak ;-)
    Pamietam jeszcze wersje cassate taka, ze zmiast czekoladowych byly
    kawowe, tez pyyycha!! jak dziecko kupowalam sobie w kawiarni 1/4
    kuli na wynos i w drodze do domu sie tym zajadalam ;-)))
  • Gość: ewu IP: 195.216.109.* 05.06.09, 10:52
    jesli chodzi o krem z wiewiorka, to kiedys produkowala go poznanska
    firma inter-cos tam, dzisiejsza terravita, niestety smak wiewiorki
    pod koniec jej bycia wiewiorka byl juz bardzo kiepski...
    kiedys za nia szalalam, zreszta nie bylo innych w sklepach, sama
    wiewiorke trudno bylo dostac... moj ojciec do dzis czasem wspomina,
    jak sie trzeslam jak widzialam wiewiorrrke ("r" przy tym wymawia
    gardlowo - taka mam "wade" wymowy) ;-))
  • Gość: uuuf IP: *.jjs-isp.pl 05.06.09, 11:44
    snickers w słoiczku to jest to i wiele bym dał zeby zjesc jeszcze jeden słoik:)
  • Gość: muuuuuuuu IP: 198.36.87.* 05.06.09, 15:04
    guma Big Red jest w Tesco!!! ale piwa EB Red to juz z 10 lat nie
    ma :(((((
  • Gość: 3,14-Roman IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 05.06.09, 15:13
    Natchnięty tym wątkiem kupiłem sobie dzisiaj... lukrecję :D

    A przypomiała mi się jeszcze taka guma do żucia, dłuuugi zwinięty listek, ukryta w okrągłym opakowaniu. Ta sama firma produkowała takie "podwójne gumy" na przykład brzoskwiniowo-truskawkowe.
  • Gość: groszek IP: *.swietojanska.net 05.06.09, 15:18
    ptasie mleczko z Goplany
    woda sodowa z butli na naboje (butelkę jeszcze mam, nabojów nie produkują, można
    było wlać jakikolwiek inny napój i otrzymać gazowany - super)
    draże pomarańczowe
  • polo cockta,taka w szklanej butelce /ta ze "zbyszka" to nie to.
  • Gość: dzidzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 15:47
    Zawsze (!) w lodach cassate była warstwa zamrożonej śmietany z
    bakaliami. Wiem, bo wszystkim wyżerałam tę właśnie warstwę - reszta
    lodów mogła dla mnie nie istnieć.
    Nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywało kakao z serii tych
    rozpuszczalnych, jak Milka czy Nesquick. W puszce, chyba
    fioletowej. Zawsze podkradałam łyżeczkę proszku "na sucho". Ale to
    lata 70/80.
    I cukierki irysy, z ziarnami sezamu przylepiającymi sie do zębów.
    Są jeszcze? Te jedzone przeze mnie wiele lat później mialy inny
    smak.

  • > Nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywało kakao z serii tych
    > rozpuszczalnych, jak Milka czy Nesquick. W puszce, chyba
    > fioletowej. Zawsze podkradałam łyżeczkę proszku "na sucho".

    Ha, do dziś pamiętam, jak prababcia wrzeszczała na całe podwórze na pradziadka,
    że się dorwał do puszki i wszystko pożarł na sucho! To był chyba Kraft czy jakaś
    inna niemiecka firma, bo takie kakao było normalnie niedostępne, przychodziło
    tylko z "darów" albo jak ktoś miał krewnych za granicą.

    Pradziadek miał na twarzy doprawdy mieszane uczucia -- błogie zadowolenie z
    pożarcia mieszało się z zażenowaniem z powodu irracjonalnej postawy prababci :D

    --
    Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
    strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
  • Oj tak, tak ! To z glukozą ! :D
  • a z rzeczy niejadalnych perfumy XS Paco Rabanne - zapach damski. po
    > prostu zniknal ze sklepow i juz.
    Jest,jest!W bezcłówkach jeszcze jest!
    --
    Jak nazywa się kogoś w Sejmie, kto jest uczciwy, etyczny i
    inteligentny?
    - Uczestnik wycieczki szkolnej...
  • Gość: boryska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 18:46
    Za mną chodzi jarzębina w cukrowej polewie. Wyglądała tak jak
    orzeszki kamyczki.
  • Gość: k343410 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 20:20
    fanta z kalisza,masz rację,andruty to regionalny,smakowity przysmak.
    pozdrawiam 10,5 to było to.
  • Musi byc cos jedzeniowego???
    Bo jesli nie to od wielu lat ogromnie załuje i nie moge przebolec ze zaprzestano produkcji perfum Laury Biagotti Venezja :(:(:(

    To były moje pierwsze drogie i luksusowe perfumy i zakochałam sie w tym zapachu.
    Niestety od wielu lat juz nie do dostania w perfumeriach i zaprzestano ich produkcji (jakies niedobitki sa na e-bay ale boje się ze to podróby :() - nie rozumiem dlaczego bo zapach był piekny i był dosyc popularny :(

    --
    http://www.sesja.neostrada.pl/image020.gif
  • Gość: ja IP: *.wp3.ptc.pl 06.06.09, 09:18
    Flipsy nadal są, jadłem je nie dalej jak wczoraj, ale to nie są już te same
    chrupki co dawniej. Te pierwsze Flipsy były w czerwonym opakowaniu z białym
    królikiem, a wygląd chrupek był całkiem inny niz teraz. Stare Flipsy były
    cienkie, z rozdwojonymi końcówkami z przodu i z tyłu chrupki, podczas gdy te
    dzisiejsze są bardziej nadmuchane a końcówki mają zaokrąglone.
    Pamiętam jeszcze w związku z flipsami konkurs, w którym trzeba było zebrać i
    wysłać chmurki z opakowań z nazwą firmy "DM Myrcha" czy jakoś tak... ;)

    A czy pamięta ktoś lody-kredki Algidy? Chyba już ich nie ma.
  • A pamiętacie napój Kaskada. Smakował jak oranżada ale sprzedawali go w dużych, półtoralitrowych, szklanych(!) brązowych butelkach. Na okładce był chyba jakiś słoń albo palma.

    Visolvit, czyli taki vibovit dla nastolatków, jadło się go brudnym paluchem albo końcem łyżeczki po uprzednim wymieszaniu z cukrem.

    Gumy Wrigley's Spearmint i Doublemint oraz Double-Bouble. Gumy kulki w takich półmetrowych opakowaniach, z których obcinało się kolejne kulki, przywożone z Węgier, strasznie twarde prawie nie dające się rozgryźć.

    Marmolada sprzedawana na kilogramy, w takich prostokątnych blokach, którą kroiło się nożem - pączki z nią miały niezapomniany smak.

    A ostatnio przypasowały mi ciastka regionalne, produkowne przez cukry nyskie www.cukrynyskie.com.pl/_herbatniki/mini-reg-pol.gif. Smakują jak dawny wyrób czekoladopodobny, rewelacja!
  • Gość: xww IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.09, 09:44
    lody bambino - kawowe
    pol krolestwa za takiego bambiniaka. Na drewnianym patyku z
    drzazgami. Kupowalam na tony i zarlam zaraz pod okienkiem z lodami.
    Kolo kina Świt w Krakowie. Przy barze mlecznym, z ktorego zalatywalo
    spalonym mlekiem :P
  • tez szukam, kiedys byl w pewnym domu towarowym w Monachium stal zakurzony na
    dolnej polce i jak przycisnelo mnie, ale znikl, znikla jak sen zloty, a byl taki
    dobry!!!
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • Gość: fikumiku IP: *.47.49.183.dynamic.cablesurf.de 06.06.09, 19:23
    W tussipekcie jest efedryna.
  • Gość: matti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 19:51
    dropsy - tak ze sobą sklejone, że często trudno było oddzielić jednego od
    drugiego a i papierowe opakowanie potrafiło się do nich przykleić

    no i guma Holly, holly, Hollywood! ...
  • W Irlandii widziałam kiedyś picnici:)
    --
    69/94/100 30G/GG
    Fotoblog:)
  • Przypomniały mi się przez skojarzenie z dropsami -- cukierki zrobione ze
    sprasowanego cukru pudru (chyba), w wersji miętowej (białe, duże dyski) albo
    owocowej (kolorowe, z dziurką w środku).

    Uwielbiałam je, ale nigdzie nie ma :(

    --
    Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
    wodnik i topielica, topielica i wodnik...
  • Gość: mi IP: 188.33.105.* 06.06.09, 21:13
    Napoje FRUGO są w ciągłej sprzedaży w Rossmannie, przynajmniej w
    Opolu na Placu Teatralnym....
  • Gość: mala.me IP: *.jkns.pl 06.06.09, 21:30
    -lody Bajtek (Bajtuś?) - śmietankowe z truskawkową polewą, w czerwonym
    opakowaniu z misiem.
    -waniliowa Princessa
    -jabłkowe PricePolo
    -chipsy o smaku pieczonego kurczaka, takie grube, karbowane - chyba crunchipsy -
    uwielbiałam :)
    -Chio Chipsy w kształcie pizzy, hamburgera czy hotdoga
  • Gość: fanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 21:40
    Ja dodam - żal mi "Świata Młodych" - uwielbiałem to pismo, czwartkowy numer zwłaszcza, gdzie był humor.

    żal mi genialnych rogali pieczonych przez okolicznego piekarza - duże, z makiem, nie takie badziewie nadmuchane, gdzie więcej powietrza się znajduje niz ciasta. W ogóle żal mi pieczywa sprzed 10-15 lat.



  • ja tesknie za Venezia Pastello.
    na ebayu sa oryginaly, tylko ze cena przyprawia o zawrot glowy... na allegro tez
    mozna upolowac.
    pzdr.
    --
    Daleko od Polski - Blog Miss .Upside . Down.
    Forum Dla dziewczyn po 20-tce!
  • Tak. Serwowit.

    Tego jednego mi brakuje...

    Szklana butelka z fioletowym kapslem...

    Boże, jak ja to uwielbiałam.

    Dlaczego nikt tego juz nie produkuje? :(((
  • Gość: bazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 01:10
    lody Nogger sandwich Algidy <3

    makaron z sosem grzybowym (pieczarkowo-podgrzybkowym?) w proszku Winiar <3

    z wyżej wspomnianych wafelki Koukouroukou <3

    ...i sos boloński Profi do makaronu w trochę większych opakowaniach niż pasztet
    i czekolada PIERNIKOWA Alpen Gold <3 <3 <3
    i ta z nadzieniem orzechowym........

    i wedlowskie Pawełki truskawkowe!

    nie mogę uwierzyć, że już tego nie ma w sklepach...
  • magdzie - eh... to moze zaryzykuje
    jestem tylko ciekawa czy po tylu latach sie nie rozczaruje :)
    --
    http://www.sesja.neostrada.pl/image020.gif
  • Gość: dzidzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 20:30
    Są, np. na straganach ze słodyczami, na rynku, także w sklepikach
    słodycze + alkohol na szemranych ulicach, których główną klientelę
    stanowią miejscowe żuliki. W takich sklepach znajduje się mnóstwo
    słodyczy, które kojarzą się z czasami dzieciństwa (bransoletki z
    pudrowych draży; maleńkie cukiereczki stanowiące zawartość
    plastikowej lokomotywy; cukierki w kształcie kawałeczków walca,
    przypominające w smaku i wyglądzie lizaki z kwiatkami w środku;
    czerwone landrynkowe cukierki-malinówki ).
  • Hm, muszę potropić okolicznych meneli i zobaczyć, gdzie są takie sklepiki :) Bo
    strasznie za mną chodzą te pudrowe cukierki. Te lokomotywy z cukierkami też
    pamiętam!

    --
    Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
    Upiory i harpie, harpie i upiory...
  • a może ktoś pamięta taki wyrób czekoladopodobny z lat chyba 80tych,
    który smakował mi bardziej niż czekolada - prostokątna tabliczka bez
    żadnych kwadracików, sprasowane trzy warstwy dość cienkie, dwie
    zewnętrzne czekoladowate, środkowa jaśniejsza. nie pamiętam nazwy,
    niestety, ale było to pyszne.
  • misiania napisała:

    > a może ktoś pamięta taki wyrób czekoladopodobny z lat chyba 80tych,
    > który smakował mi bardziej niż czekolada - prostokątna tabliczka bez
    > żadnych kwadracików, sprasowane trzy warstwy dość cienkie, dwie
    > zewnętrzne czekoladowate, środkowa jaśniejsza. nie pamiętam nazwy,
    > niestety, ale było to pyszne.

    Tym opisem przypomniałaś mi blok Eurocrem (jejku, ale bym zjadła!!!):

    parthenonfoods.com/images/EurocreamBar100g.jpg?osCsid=f9eba785aa9aae18af33382541c4e786
    --
    Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
    Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
    A Ty sobie słodko śpij.
  • Pudrówki owocowe (kwaskowe, pyyyszne) w różnych kształtach i
    kolorach są sprzedawane na wagę w sklepikach ze słodyczami, ale
    pudrówek miętowych nie ma nigdzie, a tak bym zjadła... :(
  • Gość: kas IP: *.icpnet.pl 08.06.09, 11:56
    perfumy diesel sa w rossmanie,ja uzywam ich do dzisiaj. Pakowane w
    srebrny kartonik jak po mleku(chyba nawet krowy sa tam wydrukowane
    ale widac je dopiero pod pewnym kontem)
  • z gazetowych "Świat Młodych" , starą "Filipinkę" ,
    a do tego różowa oranżada w szklanej butelce i na przegryzkę lizaki
    takie okrągłe, (przeważnie czerwone albo żółte były)
    --
    dragcave.net/image/Qx7V.gif" border="0" alt="dragcave.net/image/Qx7V.gif">
  • Witam krajanke-osiedlanke:)budka bambino nadal stoi,niestety lodów
    bambino juz nie ma:(a z baru juz nie smierdzi;)
    pozdrawiam
  • Z tego co się orientuję piwo EB nadal produkują,ale można je dostać
    tylko na północy kraju, w okolicach browaru, który je
    warzy.Zaszkodziła mu reklama z trzema siusiającymi panami i od tego
    czasu jest nie do dostania w reszcie kraju.A mnie ta reklama bawiła;D
  • 1. Vibovit -mniam, uwielbiałam byc chora, bo wtedy dostawałam!
    2. citrovit - żółty proszek co "robienia" napoju - mnie smakował w
    formie suchej
    3. donald, turbo, chanell - te ostatnie miały naklejke z taką lalka
    w różnych ciuchach, wklejało się do specjalnego albumu. Nigdy nie
    uzbierałam całego...
    4. oranżada w woreczku
  • tottotototoototototoooooo!!!!!!!!!!! mniam :))) dzięki za
    przypomnienie. tylko ja byłam przekonana, że to było
    czekoladopodobne, bo chyba nie trzeba było kupować na kartki. a
    teraz widzę, że to raczej czekolada była.
  • Gość: dzidzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 20:03
    Oczywiście, "Świat Młodych" (pierwsze powieści Musierowicz w
    odcinkach) i "Filipinka" oraz... "Kobieta i Życie", której lekturę
    zaczynałam od ostatniej strony. I uwielbiałam czytać, dziecięciem
    będąc (tak, tak) felietony Jerzego Kibica w "Kulisach" :)
  • Gość: zosia IP: *.cust-adsl.tiscali.it 08.06.09, 20:10
    takie lizaki w ksztalcie kogutka,misia i ptaszka.Kto pamieta?Kogutek
    byl bardzo nie wygodny do lizania.
  • Gość: dzidzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 20:30
    Zgłaszam się, ale nie tęsknię
  • misiania napisała:

    > tottotototoototototoooooo!!!!!!!!!!! mniam :))) dzięki za
    > przypomnienie. tylko ja byłam przekonana, że to było
    > czekoladopodobne, bo chyba nie trzeba było kupować na kartki. a
    > teraz widzę, że to raczej czekolada była.

    :D. Eurocrem, zarówno w formie tabliczki, jak i smarowidła, jest wciąż jak najbardziej dostępny, niestety, jak na złość nie u nas (przynajmniej ja się z nim nie spotkałam) - żeby go kupić, trzeba się kopnąć na Bałkany, ewentualnie poprosić kogoś znajomego, kto się tam wybiera, o przywiezienie. Co prawda, ja dwa lata temu, gdy już wyjadłam przywiezione z wycieczki zapasy, zamówiłam to cudo w jakimś bałkańskim sklepie netowym, ale trafiłam na oszustów - dziady jedne nic nie przysłały, na najpierw dramatyczne, a potem już bulgoczące ze złości maile też zero reakcji. Żenada i chamstwo.
    --
    Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
    Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
    A Ty sobie słodko śpij.
  • Mietowe Aero jest w moim sklepie, daj adres to ci wysle :)

    napisz na maila :D
    raz w zyciu mozna zrobic dobry uczynek, nie?
  • fajnie, że ten temat wraca co jakiś czas. Moje tęsknoty to:

    - budka osiedlowa, gdzie robili zapiekanki z pieczarkami z kajzerki
    plus do tego sok z marchwi - tego smaku nigdy nie zapomnę, nie do
    odtworzenia w domowych warunkch

    - lody Jaś - w "mlecznej" polewie - kupowalyśmy z przyjaciółką po 7
    na głowe i jadłyśmy do wyczerpania zapasów, plus do tego kupowało
    się za 1000 zł o ile mnie pamięć nie myli po 4 paczki chrupek, min.
    serowych i o smaku pizzy - małe paczki, ale nie pamiętam firmy

    - no i ostatnia rzecz - baton Gloria - najlepszy baton na świecie.
    pamiętam, że był dostepny tylko w jednym warzywniaku i kosztował
    chyba 48 zł albo 4800 zł. Dziwne jest to, że NIKT go nie zna, a juz
    pytałam tylu ludzi.

    - Filipnka, Ja Ty MY, Świerszczyk, Miś, Świat Młodych - nie wiem
    czemu, ale utkwil mi w pamięcie zapach papieru z gazety "Miś"

    - Kajko i Kokosz czytany u przyjaciółki; wyprawy do biblioteki po
    książki - wypożyczało sie po 4 na tydzień - i znów zapach biblioteki
    mam w głowie

    Na razie tyle, potem coś jeszcze dopiszę ..ech
  • Gość: fanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 07:34
    Rowery Z Rometu - Wigry 3 i Jubilat.
    Kiedyś obowiązkowy pojazd, dziś tylko żuliki takimi smigają.

    Górale zabiły wszystko...
  • frugo nadal jest dostepne, np. w rossmanie!!
  • Kukuruku!!
    Guma turbo! Kilka lat temu na wyjeździe ze znajomymi nad morze
    znaleźliśmy je w malutkim sklepiku. Ale było wyżerka dzień w dzień!
    Gwiazdki Milky Way - niebo w gębie..
  • Rogal, zwykły rogal.....te dzisiejsze (o ile się je gdzieś spotka) jakieś takie
    watowate, dmuchane, nie idzie z nich środka wydłubać tak, żeby skórka została.....
  • - gumy Donald
    - draże Trocks (były takie owocowe w Pewexie, o smaku gumy rozpuszczalnej)
    - mentosy starej edycji, teraz juznie ten smak
    - chrupki Chio Hot Dog
    - Papierosy Crazy (aromatyzowane owocowo)
    - piwo EB, EB Porter i Dojlidy Porter
    - perfumy Ou-Non de Kookai, Franck Oliver, Exclamation Coty
    - dezodoranty z serii Impulse, zwłaszcza O2 i Zen
    - Ręcznie robione lizaki sprzedawane pod kosciołem u mojej babci na wsi. Były
    kogutki z masy cukrowej, przezroczyste listki, grzybki i takie makowe pałeczki,
    pycha...
  • Najlepszy na świecie krem czekoladowy.
    W tej chwili już nie lubię słodyczy, ale tego kremu zjadłabym cały
    słoik! PYSZNY!
    Obecne kremy czekoladowe to jakaś żenada...;/
  • Ostatnio w Gołubiu Kaszubskim zaopatrzyliśmy się w kilkanaście
    opakowań andrutów. Wiejski sklepik i taka niespodzianka.
    Tam też kupiliśmy wodę w butelce z nalewakiem jak z syfonu, mocno
    gazowana. Dokładnie taka jak w latach 80tych. Rewelacyjny sklep! :)
  • Gość: hajlama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.09, 17:43
    pijawka_lekarska napisała:
    > - dezodoranty z serii Impulse, zwłaszcza O2 i Zen

    też je pamiętam, oprócz tych dwóch lubiłam jeszcze avant garde i jakaż była moja radość jak je przypadkiem odkryłam w UK - oprócz ww. jeszcze kilka wersji, cena ok. 2 funty - w sklepach z gatunku Poundland dostępne za funta w wersjach mini - ale zapasów nie zrobiłam, bo jednak to juz nie to samo ;-)
    w Polsce mojej mamie udało się kilka razy upolować swoją ulubioną wersję w kiosku ;-)
  • Też uwielbiałam Raylee (czy jak tam to się nazywało) :)
  • O żesz!!! Uwielbiałam te granulki. Babcia mi wydzielała. Myślałam,
    że to jakiś preparat witaminowy. Syrop Pini wciąż jest, nic nie
    działa tak na kaszelek jak to.
    Z medycznych wspaniałości pamiętam jeszcze Acron? Akron? Takie żółte
    tabletki na gardło, można je było kupić w kiosku. Rewelacja, aż sie
    chciało chorować.
  • > Z medycznych wspaniałości pamiętam jeszcze Acron? Akron?

    Tak! Było coś takiego!

    I jeszcze Chlorchinaldin -- też kupowaliśmy w aptece i jedliśmy w szkole jak
    cukierki.

    (Ktoś powinien tę farmaceutkę zamknąć za sprzedawanie ogromnych ilości słodkich
    lekarstw małym dzieciom...)

    --
    Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
    wodnik i topielica, topielica i wodnik...
  • Kulki - orzechowe, pierścienie - pizza, klasyczne - serowe. Jeszcze
    niedawno kupowałam w Auchan w Warszawie. O ile to był StarFoods, a
    nie jakaś inna firma.
  • Pudrówki owocowe można kupić w Warszawie na Wiatracznej na bazarku.
    Miętowych niestety nie ma :(
  • Gość: parapluie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 23:11
    podpisuję się pod tęsknotą za vibovitem.

    Poza tym domagam się powrotu dresów Ross, plecaków Passo oraz gumy
    Bumer:D
  • Gość: parapluie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 23:17
    no i jeszcze!pamiętacie jak kiedyś w chipsach chyba star foods można
    było wygrzebać pieniądze?:) z Kopernikiem,Świerczewskim albo tym
    takim w okularkach...Reymontem albo Trauguttem.W związku z
    chronicznym brakiem gotówki,chętnie bym przyjęła powrót takich
    gratisów.
  • Gość: Morena IP: 192.193.245.* 12.06.09, 13:20
    Tęsknie za gronovitem! wracałam z podstawówki czytałam Tytusa Romka
    i Atomka, i gronovit znikał!
    Pamiętam też jogurt w takim kwadratowym pojemniczku, na wieczku były
    takie 3 kółeczka z zdjęciem owoców chyba, kojarzycie? lata 80-te:)
    ciepłe lody jako deser na koloniach, cukierki sugusy, i jeszcze
    krówki ciągutki, w ogóle nie mogę takich znaleźć. Są ale tylko
    kruche.
  • Gość: vinca_minor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 13:49
    Czy ktoś jeszcze pamięta czekoladki SKAWA? Takie małe ze zwierzątkami w
    fioletowym opakowaniu? Mama zawsze nam je kupowała jak wracała z pracy. A my z
    bratem próbowaliśmy obgryźć czekoladę naokoło żeby został sam zwierzak :)Przed
    Bożym Narodzeniem w sklepie znalazłam taką czekoladkę z mikołajem ale to nie był
    ten sam smak...
  • Gość portalu: Morena napisał(a):

    > Pamiętam też jogurt w takim kwadratowym pojemniczku, na wieczku były
    > takie 3 kółeczka z zdjęciem owoców chyba, kojarzycie? lata 80-te:)

    Morena, o taki chodzi?:

    wspomnieniostan.blox.pl/resource/jogurt_owocowy.jpg
    Można go zobaczyć np. w filmie Kingsajz :), parę lat temu dorwałam też go w jakimś sklepie.
    --
    Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
    Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
    A Ty sobie słodko śpij.
  • Gość: Morena IP: 199.67.203.* 12.06.09, 16:11
    :)))))amourpropre oczywiście, że ten!!!!!!!! dziekuje za fajne
    wspomnienie!buziaki
  • Gość: pitupitu10 IP: 188.33.104.* 12.06.09, 18:49
    Tak, tak, po trzykroć tak!

    Oprócz tego uwielbiałam:

    Vibovit - ten, kto wymyślił, że powinno się go rozpuszczać i pić upadł na głowę.

    BoboFrut (czy on jeszcze istnieje?)

    Z epoki niedawnej:
    Danio z rodzynkami wróóóóć


    ALE pierwsze miejsce na mojej liście zajmują cukierki/drażetki których nazwy nie
    przypomnę sobie za Chiny, do jedzenia których potrzebny był specjalny... ee...
    podawacz? W podawacz ładowało się.hm.. magazynek cukierków, naciskało odpowiedni
    przycisk, a "urządzenie", cóż, podawało nam cukierek. Nie mam pojęcia jak, ale
    ten cały proces urzekł mnie całkowicie. :)
  • Gość: megrajan IP: *.dream.net.pl 12.06.09, 22:21
    PICNIC widziałam wczoraj w Almie przy kasie
  • byly takie male gumy kulki kolorowe sprzedawane w sklepie pojedynczo za 2 tys
    zl, czlowiek jak odlozyl to mogl pojsc kupic taka gume, teraz sa, ale po 10 na
    raz, za 2 zl, dziecko krzyknie, mamusia kupi i frajdy nie ma

    --
    Jak cię dopadnie... nie żyjesz.
  • No ale zaraz, chwileczke. Te gwiazdki przeciez nadal robia!
    --
    Nowy Fryk o smaku mąki
    Reklama dzwignia handlu
  • Gość: ykke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.09, 17:32
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > aaa, te chrupki, te glizdki, one byly chyba koperkowe...chyba
    mowimy o tych
    > samych...!:) Pyszne byly. pozdrawiam

    O matko, jak ja za nimi tęsknie! One były takie sliskie, błyszczące,
    nazywały się CHISY!
  • Pamiętam z dzieciństwa chrupki w małych torebkach (kolor pomarańczowy,
    czerwony?), bodajże o smaku paprykowym, wyglądające jak frytki. W okolicznym
    sklepie zostawiałam całe moje marne kieszonkowe :D
  • Gość: inna IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.09, 20:18
    ktos tu wyzej napisal na temat gazety "zły" sama ją zbierałam i nie czuje abym byla psychiczna ,teraz jest internet wtedy nie bylo i takie zdjecia były szokiem
    a poza tym przypomnieliscie mi te chisy koperkowe...hmmmm pyszne były,gumy donald,gumy turbo aaa i gazetka Sztandar Młodych hehe
  • Gość: gladyss IP: *.stansat.pl 14.06.09, 20:34
    Robią, ale zagranicą... a widziałeś/aś gdzieś w Polsce? jesli tak,
    to Cię ozłocę. Wirtualnie, rzecz jasna :)
  • Batony Cadburry z nadzieniem nugatowym (srodek lat '90, tak na oko).
    W ogóle chyba całe Cadburry zniknęło z polskiego rynku. Innych
    wyrobów tej fimy mi nie żal, ale za taki baton teraz to wiele bym
    oddała ;-).
  • w Łodzi też są:). Ale nie w każdym sklepie, np. w Carrefourze są.
  • a ja na prawdę bardzo lubiłam szampon 'wash and go' vidal sasoon'a. wszyscy się
    śmiali z tego, jaki (podobno) robił efekt boldujący, ale dla moich włosów to
    była prawdziwa pieszczota... :)

    a 'exclamation' coty nadal można kupić. nie dalej jak parę miesięcy temu
    widziałam w hipermarkecie.
  • nessie-jp napisała:

    > > Nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywało kakao z serii tych
    > > rozpuszczalnych, jak Milka czy Nesquick. W puszce, chyba
    > > fioletowej. Zawsze podkradałam łyżeczkę proszku "na sucho".
    >
    > Ha, do dziś pamiętam, jak prababcia wrzeszczała na całe podwórze na pradziadka,
    > że się dorwał do puszki i wszystko pożarł na sucho! To był chyba Kraft czy jaka
    > ś
    > inna niemiecka firma, bo takie kakao było normalnie niedostępne, przychodziło
    > tylko z "darów" albo jak ktoś miał krewnych za granicą.


    Suchard!
  • A kto pamięta "Jarzębinki"???

    W Warszawie na oczy ich nie widziałam, kupowało się po "gieesach", gdzie
    torebeczki z tym skarbem zalegały na półkach, bo miejscowi patrzyli na nie z
    niekłamaną pogardą. Cudowne połączenie goryczy jarzębiny ze słodyczą obowiązkowo
    różowej cukrowej polewy. Umarło chyba razem z ustrojem. Ech, to se ne vrati...
  • W moim osiedlowym sklepiku wciąż można je kupić. Mają teraz inne
    opakowania:
    www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=5278&pkt_id=&pro_id=&char_id=
    Ja najbardziej lubię pomidorowe, w kształcie szczęki wampira:)
  • - "Orzeszki" sojowe, fantastyczna sprawa, lepsze od wszystkich orzechów
    świata, ktoś wyżej już wspomniał
    - napój gazowany "Balcerek" o smaku brzoskwiniowym :) Ciekawe, czy ktoś
    go kojarzy, ja kosztowałem go na przerwach w legnickiej podstawówce, końcówka
    lat 80-tych.
    - chipsy Ruffels...
    --
    Raz na wozie, raz w nawozie.
  • Takie wafelki w polewie czekoladowej - Mulatki

    --
    Uwolniony od religii na dobre. Wyobraź sobie nasza planetę bez religii. Bez
    wojen, bez nienawiści, bez fanatyzmu religijnego....
  • szyszki z ryżu- tak bardzo mi tego brakuje:)
    - lody iza są nadal w wielu sklepach, podobnie jak garnulowane
    herbaty, oranzadki w saszetkach( w proszku), te małe herbatniki,
    batony dove,

    mnie brakuje chrupek ryżowych, takie jak chrupki kukurydziane, tylko
    białe były,
    czekoladki podobne do Michałków, ale białe w środku, bodajże Kliwia
    to nazwę miało,
    no i prawdziwych wędlin mi brakuje
    --
    76/105
    mail gazetowy mi nie działa
  • ooo tak koperkowe pyszne!!!! czemu juz ich nie robią??

    Kupowalam je na wakacjach nad jeziorem w Boszkowie,z cała rodzinką kupowalismy
    zawsze po kilka paczek i wszyscy sie zazerali tym!pyszne!! Potem nigdzie ich juz
    nie widzialam:///
  • sory ale tubki (zageszczone mleko czekoladowe itd) są dostępne w wiekszosci
    sklepow. w Leclerku np czy w innych malych osiedlowych sklepach. mieszkam w
    anglii i nawet tu je kupuje w polskim sklepie.
  • A czy ktoś pamięta takie gumy balonowe które w środku miały naklejki
    z pieskami z wielkimi oczami?
  • Szyszki z ryżu kupowałam ostatnio na dworcu głównym w Krakowie. W podziemiu pod
    peronami.
    Od razu jedną pożarłam.
  • Płatki otrębowe żytnie.

    To było wtedy, kiedy fabryka Toruń Pacific nie nazywała się jeszcze Nestle Pacific, ale płatki kukurydziane produkowała. Około 18 lat temu. I były przez pewien czas w sprzedaży płatki o konsystencji i wyglądzie cornflakesów, tyle że żytnie, były chyba i pszenne też. Jezusie słodki, jakie to było pyszne... W takich workach z grubej, białawej folii, nazywały się po prostu płatki otrębowe. Nigdy potem czegoś takiego nie spotkałam, można czasem kupić "płatki otrębowe" jakichś tam firm, ale to zupełnie nie to. Tamto było takie słonawe, obłędnie chrupiące, ja mogłabym nie jeść nic innego do końca życia.

    z aptecznych przysmaków dziecięcych: witamina B complex w granulkach. Jakby mnie mama z tym dorwała, toby zabiła. Jaaakie to było dobre. Wszystkie czekolady w proszku się chowały.
  • I tonik w szklanych butelkach - nie pami etam kto go robił, ale był
    cudownie gorzki - nie jak obecne kwasiury
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa
    czopek
    http://www.odliczamy.pl/lech/468/obraz.png
  • Już wiem te gumy to były Sad sam.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 18:55
    zjeść jeszcze raz chrupankę krakowską, to jest moje marzenie
  • ależ ja pamiętam baton Gloria!! on był w kilu smakach. pamiętam jak z
    przyjaciółka wagarowałyśmy z prywatnych lekcji angielskiego, zeby pójść na
    glorię i oranżadę...
  • Gość: mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 21:28
    Ja też poproszę!
  • Tak!! Za piwem Król Artur Strong ... szkoda, że wypadło z rynku.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-399
(201-300)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.