• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Używanie słów, któych się nie rozumie

  • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.09, 19:18
    Czy ludzie wokół Was też używają słów, których znaczenia nie znają albo mylą
    je z innym wyrazem? Moja koleżanka mówi, że "abstrahuje do domu" gdy reszta
    idzie na piwo, inna chodzi na konsultacje do protektora - w sprawie pracy
    magisterskiej. Dzisiaj przeczytałam, że ekipa tv nakręcała film. Znam dwie
    osoby, które jedzą szpagetti...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Marek IP: *.cust.tele2.de 27.07.09, 19:31
      > inna chodzi na konsultacje do protektora - w sprawie pracy
      > magisterskiej.

      Dobrze że nie do proktologa ;)

      Ja nie zwracam na to uwagi... nie rzuca mi sie to bynajmniej w uszy.
      • 27.07.09, 19:35
        O TAK. Spotkałam już kilka osób, które używają
        słowa "pretensjonalny" w znaczeniu "mający pretensje". Dodam, że te
        osoby mają wykształcenie wyższe:/
        --
        Sen zająca

        Siła nieczysta to iloczyn masy nieczystej i przyspieszenia
        nieczystego.
        • Gość: Ewa IP: 85.232.251.* 29.07.09, 14:19
          Słownik Wyrazów obcych Kopalińskiego: pretensjonalny - nienaturalny,
          sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
          Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)
          • 29.07.09, 17:57
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Słownik Wyrazów obcych Kopalińskiego: pretensjonalny -
            nienaturalny,
            > sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
            > Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)
            Jak widzę wszystkie zaimki pisane wielką literą, to mnie trzęsie!!!!
            Takie prywatne hobby.


            --
            forum.gazeta.pl/forum/w,615,97634896,97634896,Akcja_Wyprawki_2009.html
            • 29.07.09, 20:45
              > Jak widzę wszystkie zaimki pisane wielką literą, to mnie trzęsie!!!!
              > Takie prywatne hobby.

              Taki Idefiks, znaczy? :)

              --
              Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
              Upiory i harpie, harpie i upiory...
            • Gość: gość IP: *.chello.pl 30.07.09, 12:24
              I w tym wątku rzuciło mi się w oczy użycie słowa "bynajmniej" w znaczeniu
              "przynajmniej", ostatnio nagminne w internecie :-/.
              • 04.08.09, 19:17
                to celowo, krucafuks, było...
                • 04.08.09, 19:26
                  e, właśnie przeczytałam raz jeszcze i nie dość, że na pewno celowo, to jeszcze
                  poprawnie (przynajmniej w tym poście powyżej, poniżej jeszcze nie czytałam ;))
                  • Gość: kulamżółwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 13:46
                    a ja mimo że w szkole byłem prymasem, nie czepiam się, zawsze lepiej iść śladem
                    Pani Beger, tzn iść na kompromitację
                  • 07.08.09, 00:24
                    ale jak dla mnie, zdanie "Ja nie zwracam na to uwagi... nie rzuca mi sie to bynajmniej w uszy." jest poprawne, a przynajmniej niejednoznacznie.

                    Gdyby przestawić szyk zdania, przecinek przesądzałby sprawę.
                    "Bynajmniej, nie rzuca mi się to w uszy" jest formą poprawną.
                    "Bynajmniej nie rzuca mi się to w uszy" jest formą błedną.
                    w drugim przypadku powinno się zasttosować złowo przynajmniej, a zatem uzyskalibysmy zdanie o następującej treści:
                    "Przynajmniej nie rzuca mi się to w uszy".

                    Zasada jest bardzo prosta: bynajmniej przy przeczeniu, przynajmniej przy twierdzeniu.
                    • 09.08.09, 15:16
                      Mylenie pojęć "przynajmniej" z "bynajmniej" wyjątkowo mnie drażni i zdarza się
                      nadzwyczaj często.

                      Kilka razy też usłyszałem "irytujący" w miejscu, gdzie powinno być "intrygujący".

                      Chciałbym jednak zwrócić uwagę na o wiele większy problem jakim jest zjawisko
                      dysortografii, tak powszechne w internecie spotęgowane dodatkowo przez głupawy i
                      niestety popularny serial animowany "Włatcy Móch". Jestem wyczulony na tym
                      punkcie, ale doszło do tego, że w którymś momencie przestałem zwracać na to
                      uwagę. Powiem więcej, kilka razy zdarzyło się, że sam zacząłem popełniać rażące
                      błędy ortograficzne. Co prawda natychmiast je wyłapywałem, ale fakt ich
                      popełniania pozostaje faktem. Wbrew pozorom tolerowanie takiego stanu rzeczy
                      może prowadzić do wtórnego analfabetyzmu - o czym przekonałem się na własnej
                      skórze ;)

                      --
                      FACET DO WYNAJĘCIA | MĘŻCZYZNADO TOWARZYSTWA
                      • 09.08.09, 16:55
                        > punkcie, ale doszło do tego, że w którymś momencie przestałem zwracać na to
                        > uwagę. Powiem więcej, kilka razy zdarzyło się, że sam zacząłem popełniać rażące
                        > błędy ortograficzne. Co prawda natychmiast je wyłapywałem, ale fakt ich
                        > popełniania pozostaje faktem.

                        To prawda! Głupota jest zaraźliwa. Również zauważam u siebie ten problem. Staram
                        się ostatnio nie czytać forów, bo to po prostu szkodliwe -- robi z człowieka
                        dysortografa :(

                        Co ciekawe, argument leni (o przepraszam, dysortografów) jest zawsze taki: a co
                        to komu szkodzi, że ja piszę z błędami... Otóż szkodzi!

                        Szanowne lenie i dysortografy! Infekujecie nas swoim paskudnym choróbskiem.

                        --
                        Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
                        wodnik i topielica, topielica i wodnik...
                        • 12.08.09, 03:15
                          nessie-jp napisała:

                          > > punkcie, ale doszło do tego, że w którymś momencie przestałem
                          zwracać na
                          > to
                          > > uwagę. Powiem więcej, kilka razy zdarzyło się, że sam zacząłem
                          popełniać
                          > rażące
                          > > błędy ortograficzne. Co prawda natychmiast je wyłapywałem, ale
                          fakt ich
                          > > popełniania pozostaje faktem.
                          >
                          > To prawda! Głupota jest zaraźliwa. Również zauważam u siebie ten
                          problem. Stara
                          > m
                          > się ostatnio nie czytać forów, bo to po prostu szkodliwe -- robi z
                          człowieka
                          > dysortografa :(
                          >
                          > Co ciekawe, argument leni (o przepraszam, dysortografów) jest
                          zawsze taki: a co
                          > to komu szkodzi, że ja piszę z błędami... Otóż szkodzi!
                          >
                          > Szanowne lenie i dysortografy! Infekujecie nas swoim paskudnym
                          choróbskiem.
                          > ??Uwaga!Pragnienie cyniczne:kiedy zlikwidujemy polską ortografię..
              • 06.08.09, 12:04
                Obrazek specjalnie na tę okoliczność (błąkał się po necie).

                http://i27.tinypic.com/34oap9h.png
                • 07.08.09, 00:30
                  nic dodać, nic ująć ;) po prostu boskie :D
                • 07.08.09, 09:43
                  obrazek trafiony w 10! zawsze mnie wnerwia, jak ktoś coś potwierdza
                  słowem bynajmiej.

                  a z moich "kwiatków":
                  - kierowca busa: słyszałem, że pani mówiła, żeby się zatrzymać
                  wcześniej, ale zawsze pani wysiada dalej, więc to zintegrowałem!
                  - znajomy poproszony o pożyczenie betoniarki (wysłużonej)
                  stwierdził, że jest wyeksportowana, ale jeszcze jeden murek
                  przetrzyma,
                  - rozkład jazdy w busie: godziny odjazdu w dni powszechne

                  słyszę codziennie setki takich, ale akurat tyle mi się
                  przypomniało :)
              • Gość: nie.mam.tipsow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 13:00
                Jeśli mowa o wypowiedzi powyżej, to tam błędu nie ma.
            • 06.08.09, 14:15
              > > sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
              > > Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)

              Raczej nie mieli, bo chodziło im o pretensję w znaczeniu żalu, a nie
              wygórowanego oczekiwania czy roszczenia. W każdym razie ja coś
              podobnego od czasu do czasu słyszę.

              > Jak widzę wszystkie zaimki pisane wielką literą,
              > to mnie trzęsie!!!! Takie prywatne hobby.

              A mi się też tak zdarza napisać - mam w palcach wielką literę, bo
              najczęściej jednak piszę "Ci" w sensie "Tobie" :)

              Ukłony,
              Tęgopalcy.
          • 31.07.09, 16:11
            Tak, ale "pretensje" tylko w znaczeniu "pozorowanie czegoś,
            pretendowanie do czegoś", porównaj ang. "pretend" :)
            Nieboszczyk profesor, niczego mu nie ujmując, różne rzeczy pisywał,
            np. Habemus Corpus przetłumaczył jako "mamy ciało".
            --
            Sen zająca

            Siła nieczysta to iloczyn masy nieczystej i przyspieszenia
            nieczystego.
            • 06.08.09, 11:54
              Potwarz - w sensie "obraza majestatu", podczas gdy potwarz to
              bezpodstawne oskarżenie
              • Gość: Maciek IP: 195.242.183.* 06.08.09, 14:56
                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2506369 najbardziej lubię ludzi, którzy się śmieją z innych...
            • 06.08.09, 15:55
              > np. Habemus Corpus przetłumaczył jako "mamy ciało".

              Ale to właśnie znaczy dokładnie: "mamy ciało", nic innego.
              --
              Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
              • 06.08.09, 19:27
                a habeas papam, to 'obyś miał papieża' :D

                --
                you will start out standing
                proud to steal her anything she sees
                na sam dół
                • 10.10.09, 21:26
                  • Gość: sufragan IP: *.olsztyn.mm.pl 11.10.09, 13:30
                    ten wątek z habemus/habeas po prostu przedni, idzie się polać.
                • 20.10.09, 11:51
                  tymon99 napisał:
                  > a habeas papam, to 'obyś miał papieża' :D

                  :)
                  --
                  Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
          • 02.08.09, 22:58
            A to 'pełen pretensji' nie oznacza czasem właśnie, że pełen
            sztuczności i oczekiwań? Słownik Szmczaka podaje 3 defincje
            słowa "pretensja" :
            1) prawo, które sobie ktoś rości do czegoś, wymaganie, żądanie,
            roszczenie;
            2) żal o coś, uraza do kogoś
            3) przesadnie wysokie mniemanie o sobie, o swojej powierzchowności,
            urodzie; także "pretensjonalność".

            Łatwo o nieporozumienie, ale definicja 2 nie pasuje do pozostałych
            przykładów, mówiących o sztuczności i przesadzie.

            Tyle, że język żyje. Przegrana jest chyba walka o "wpływowego" jako
            mającego wpływy, coraz więcej ludzi uważa, że to ten, co wpływom
            ulega.
            • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 02.08.09, 23:05
              > Tyle, że język żyje. Przegrana jest chyba walka o "wpływowego" jako
              > mającego wpływy, coraz więcej ludzi uważa, że to ten, co wpływom
              > ulega.

              Dla jednych obrzydliwy to budzący odrazę, dla innych delikutaśny, który łatwo
              się obrzydza. Po to istnieją rady naukowe polonistów, byśmy nie musieli popadać
              w skrajności i pisać "koffam ciem kohanie", bo demokratyczna większość o tym
              zdecyduje:)
              • 04.08.09, 19:29
                ja w tym drugim znaczeniu spotkałam się tylko z "brzydliwym", chwała bogom ;)
                chociaż słowniki chyba też nie uznają, ale przynajmniej ma znaczenie nasuwające
                się samo. lubię takie słowopotwory
            • 03.08.09, 19:42
              jam-agru napisała:

              > Tyle, że język żyje. Przegrana jest chyba walka o "wpływowego" jako
              > mającego wpływy, coraz więcej ludzi uważa, że to ten, co wpływom
              > ulega.

              matko jodyno.. tego to jeszcze nie słyszałem :D

              --
              she can take the dark out of the nighttime
              and paint the daytime black
              na sam dół
              • 04.08.09, 19:08
                > matko jodyno.. tego to jeszcze nie słyszałem :D

                O zmianie znaczenia "wpływowego" też jeszcze nigdy nie słyszałam. Ale obleśny
                zaliczył już niemalże dwie przemiany:

                - z "lubieżnego" na "obrzydliwego"
                - z "obrzydliwego" na "zrobionego z owoców leśnych" :))) Np. dżem obleśny,
                jogurt obleśny...

                A słowo "spolegliwy" to już klasyka przemian pod wpływem.

                --
                Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
                strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
                • Gość: jood IP: *.md4.pl 09.08.09, 20:11
                  > - z "obrzydliwego" na "zrobionego z owoców leśnych" :))) Np. dżem obleśny,
                  > jogurt obleśny...
                  >
                  ??? To chyba w środowisku maturzystów "30%"?
                  >
                  > A słowo "spolegliwy" to już klasyka przemian pod wpływem.
                  >
                  A co oznacza "spolegliwy" w polszczyźnie mocno współczesnej?

                  • 09.08.09, 20:30
                    > > jogurt obleśny...
                    > >
                    > ??? To chyba w środowisku maturzystów "30%"?

                    Nie, w środowisku doktorantów lekce sobie ważących powagę języka.


                    > A co oznacza "spolegliwy" w polszczyźnie mocno współczesnej?

                    Łatwo ulegający wpływom. Uległy.


                    --
                    Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
                    Upiory i harpie, harpie i upiory...
          • 03.08.09, 06:59
            to sprawdź sobie jeszcze, co to znaczy 'pretensja' :D
            (nie mieli racji..)

            --
            she's nobody's child,
            the law can't touch her at all
            na sam dół
          • 06.08.09, 13:50
            Pelen pretensji, ale w innym znaczeniu, slonce.

            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Słownik Wyrazów obcych Kopalińskiego: pretensjonalny - nienaturalny,
            > sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
            > Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)
          • Gość: ech... IP: *.spray.net.pl 06.08.09, 18:51
            ale to chodzi o coś innego - nie w sensie, że ktoś ma o coś żal,
            tylko że ktoś sztuczny, nienaturalny, w tym sensie pełen "pretensji"
            ERGO :-) ci z wyższym nie mieli racji
          • Gość: HA! IP: *.elk.net.pl 06.08.09, 22:15
            "Ci z wyższym wykształceniem'
            "ci" piszemy z dużej tylko w znaczeniu "tobie". W znaczeniu "oni"
            używanie dużej litery to analfabetyzm.
          • Gość: grenouille IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 15:29
            Ale w tej definicji chodzi o pretensje w sensie zbyt wysokiego mniemania o
            sobie, a nie o zarzuty, skargi, żale itp.
            Ja słyszałam, jak nauczycielka(!)mówiła, że jacyś uczniowie są pretensjonalni -
            że niby roszczeniowi, wiecznie niezadowoleni.
          • 07.08.09, 20:25
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Słownik Wyrazów obcych Kopalińskiego: pretensjonalny -
            nienaturalny,
            > sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
            > Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)

            Alez skad - bo w slowniku chodzi o to znaczenie
            slowa 'pretensje': «przesadnie wysokie mniemanie o sobie»

            --
            mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
          • Gość: d IP: *.pl 08.08.09, 19:22
            pelen pretensji w tym drugim znaczeniu. sprawdz inne znaczenie slowa pretensja.
            pozdro!
            • 08.08.09, 20:25
              konkretny w znaczeniu "wyrazisty" - patrz aukcje "Konkretna bluzka dla
              konkretnej dziewczyny!"

              Zawsze mnie korci, żeby zapytać sprzedawcę, jak mianowicie wyobraża sobie bluzkę
              abstrakcyjną...
          • 14.08.09, 12:30
            a pretensja to (za sjp.pwn.pl)
            1. żal, uraza lub ansa do kogoś z jakiegoś powodu; też: słowa wyrażające to uczucie;
            2. prawo, które sobie ktoś rości do czegoś; wymaganie, żądanie;
            3. przesadnie wysokie mniemanie o sobie

            no i patrz pani... to której pretensji pełen jest pretensjonalny :D?
            • 14.08.09, 15:56
              madzikf napisała:

              > a pretensja to (za sjp.pwn.pl)
              > 1. żal, uraza lub ansa do kogoś z jakiegoś powodu; też: słowa
              wyrażające to ucz
              > ucie;
              > 2. prawo, które sobie ktoś rości do czegoś; wymaganie, żądanie;
              > 3. przesadnie wysokie mniemanie o sobie
              >
              > no i patrz pani... to której pretensji pełen jest
              pretensjonalny :D?

              Drugiej i treciej.

              --
              forum.gazeta.pl/forum/w,615,97634896,97634896,Akcja_Wyprawki_2009.html
          • Gość: jarku IP: *.gch.net.pl 10.05.13, 09:47
            "Pełen pretensji" oznacza rzadko już dziś używane "cały w pretensjach" czyli "chcący na siebie zwrócić uwagę", "uważający, że jest w jakiś sposób wyjątkowy". To archaizm językowy, niezbyt zrozumiały dla młodych ludzi. Ale ciągle obowiązujący i poprawny. Dla osób o większej kulturze (nie mylić z dobrym zachowaniem) językowej jest to oczywiste. Użycie przymiotnika "pretensjonalny" w sensie "mający do ludzi często pretensje o jakieś konkretne lub nawet urojone sprawy" jest błędem frazeologicznym.
          • 03.07.13, 20:28
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Słownik Wyrazów obcych Kopalińskiego: pretensjonalny - nienaturalny,
            > sztuczny, przesadny, napuszony, emfatyczny; pełen pretensji!!!!.
            > Jak widać mieli rację, Ci z wyższym wykształceniem :)


            Mieli pretensie do... bycia lepszymi od reszty swiata i znaniu sie na wszystkim.
            Dokladnie tak samo jak ty.
            Nie dosc, ze sie osmieszylas, to na dodatek ujawnilas nienajlepsza ceche wlasnej osobowosci oraz kompletny brak kultury literackiej i jezykowej.
            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpg Jestem Jazz vel Dziuniek :)
      • 28.07.09, 01:20
        nie rzuca się przynajmniej w uszy :/
        • 28.07.09, 12:37
          8n napisała:

          > nie rzuca się przynajmniej w uszy :/

          ale tamto to żart właśnie był...
          (tak sądzę)
          • Gość: tamtam IP: 212.160.148.* 06.08.09, 10:12
            buttergirl napisała:

            > 8n napisała:
            >
            > > nie rzuca się przynajmniej w uszy :/
            >
            > ale tamto to żart właśnie był...
            > (tak sądzę)

            tyle, ze malo smieszny
            slowo "bynajmniej" jest przez cwiercinteligentow uwazane za "eleganckie"
            wiec uzywaja go w nadmiarze :-)
            takie maskowanie wlasnych brakow ;-)
            nieudolne
            • 06.08.09, 15:25
              > > ale tamto to żart właśnie był...
              > > (tak sądzę)
              >
              > tyle, ze malo smieszny
              > slowo "bynajmniej" jest przez cwiercinteligentow uwazane za "eleganckie"

              Kochani, zejdźcie już z tego tematu. Kolega powyżej podawał przykład błędnego
              użycia słowa. Jakoś "proktologa" nikt się nie czepia, ale w tego nieszczęsnego
              bynajmnieja toście wbili zęby i pokazujecie, żeście oblatani w temacie. WIEMY!
              Wszyscy wiemy, kiedy się mówi bynajmniej, a kiedy przynajmniej.

              Zresztą, akurat w przedmiotowej wypowiedzi można użyć zarówno słowa
              "bynajmniej", jak i "przynajmniej":

              - "Nie rzuca się to bynajmniej w uszy" -- wcale się nie rzuca w uszy, nie
              słychać tego

              - "Nie rzuca się to przynajmniej w uszy" -- na szczęście nie przeszkadza
              nadmiernie uszom.

              --
              Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
              wodnik i topielica, topielica i wodnik...
            • Gość: mihau IP: *.aster.pl 07.08.09, 08:45
              Racja. Mozna jeszcze wspomniec o "aczkolwiek"... Az mnie trzesie.
        • 28.07.09, 16:48
          Czyli: w najmniejszym stopniu.
          Użyte było prawidłowo, ale z komentarzy wynika, że ani on, ani ty, nie
          rozumiecie znaczenia.


          --
          Trzeźwy
          Naprawdę trzeźwy...
      • Gość: precz z lodówką IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 06:01
        Znam taką parę,która z uporem używa słowa "bynajmniej" w znaczeniu
        "przynajmniej".Męska część tej pary często powtarza też,że coś uderzyło
        w coś,albo zatrzymuje się z "impendem".Mają jeszcze kilka takich
        "kwiatków",ale te dwa akurat są przez nich szczególnie lubiane i
        nadużywane,przy każdej okazji.
      • Gość: w mordę IP: *.4web.pl 06.08.09, 13:37
        "Bynajmniej Ci się nie rzuca? To ciekawe:)))
      • 12.08.09, 21:55

        > Ja nie zwracam na to uwagi... nie rzuca mi sie to bynajmniej w uszy.


        hahaha ;-))
        --
        Jestem Ania i jestem klamerką!
    • 27.07.09, 20:17

      Nie trzeba chyba wspominać o bynajmniej jako przynajmniej
      i odwrotnie? ;)


      --
      what`bout us www.youtube.com/watch?v=Rv9hfuocvEI
      • 06.08.09, 10:02
        Dużo ludzi mówi "tudzież" w sensie "albo". Tymczasem "tudzież" oznacza "i".

        Również zaskakująco wielu ludzi mówi "sensu stricte". Auu... To niegramatycznie.
        Powinno się mówić, że "coś jest stricte jakieś tam", albo "coś jest jakieś sensu
        stricto".

        Stricte czyli ściśle.

        Sensu stricto, czyli w ścisłym sensie - archaizując można by chyba w
        przybliżeniu przetłumaczyć: "sensu ścisłego" (we współczesnej polszczyźnie nie
        ma jednak przypadku ablativus).
        pl.wikipedia.org/wiki/Ablatyw

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 06.08.09, 12:05
          Ups... Wydaje mi sie, ze ja wlasnie uzywam tudziez w sensie "albo".
        • 06.08.09, 12:53
          Moje ulubione (na szczęście żartobliwe):

          Azaliż zawżdy tudzież gdzieniegdzie i albowiem ponieważ gdyż bądź jednakowoż zaś
          tymczasem.

          :) Tyle słów, a tyle treści ;)

          --
          ... i owoc żywota Twojego je ZUS
          • Gość: kropkitrzy IP: *.radom.vectranet.pl 14.08.09, 21:57
            brakuje jeszcze tylko "bynajmniej" :)
            no ja bym to wyrażenie wstawił przynajmniej po azaliż :) :)
    • 27.07.09, 20:33
      Moja koleżanka kiedyś powiedziała: Abstrahując do..( w sensie- nawiązując do...)
      • 27.07.09, 20:57
        • Gość: Purysta językowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 21:08
          Na podstawie obserwacji i doświadczenia stwierdzam: "bynajmniej"
          wygrywa besapelacyjńe !
        • Gość: parweniusz IP: 79.175.233.* 27.07.09, 21:09
          No właśnie, tylko lajkonicy kompromisują się takimi paralelami, aczkolwiek
          bynajmniej ja wiem jakich słów używać par excellence i per se!
          • 27.07.09, 22:16
            Gość portalu: parweniusz napisał(a):

            > No właśnie, tylko lajkonicy kompromisują się takimi paralelami, aczkolwiek
            > bynajmniej ja wiem jakich słów używać par excellence i per se!

            ROTFL.
            --
            phfng-phfng.blogspot.com/
            • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 27.07.09, 22:36
              Tylko bez podśmiechujek:)) So tacy, co tak mówio.

              PS. Prowajder mi wcześniej IP zacyfrował:)
          • 28.07.09, 03:41
            Gość portalu: parweniusz napisał(a):

            > No właśnie, tylko lajkonicy kompromisują się takimi paralelami, aczkolwiek
            > bynajmniej ja wiem jakich słów używać par excellence i per se!

            ...i, oczywiscie, kom il fo...
          • 14.08.09, 11:27
            ze tez ja musze znosic takie imponderabilia...

            --
            "hankrearden" natym blogu ponizej twierdzi, ze powolaniem kobiety jest uzywanie
            swojego mozgu i to on decyduje na co kobieta ma ochote. Mysle, ze normalny facet
            nie chce miec z taka kobieta nic wspolnego. (z forum)
            • 14.08.09, 11:46
              Na spacerze słyszę urywek rozmowy tel. 50-letniej (na oko) kobitki:
              No i syn zgrał mi te pliki na tego... no... makdrajwa.

              Czyli, że co? Że hamburger z frytkami w zestawie pendrive? :)
              Miłego dnia
              --
              RAZ nie znaczy NIGDY, DWA razy to jeszcze nie - ZAWSZE
      • 06.08.09, 14:05
        A ja nie cierpię nierozróżniania dokonanych i niedokonanych form czasownika.
        Niewiele osób zauważa różnicę, dziennikarze też masowo sadzą takie kwiatki, a
        przecież wystaczry się zastanaowić, żeby wiedzieć, że:
        a) "Od pierwszego lipca zaczynają się wakacje" nie jest prawidłowe, powinno być:
        b) "Pierwszego czerwca zaczynają się wakację" - bo czasownik 'zaczynać' oznacza
        tu czynność zakończoną, która trwała w danym momencie i już nie trwa, lub
        c) "Od pierwszego lipca trwać będą wakacje" bo czasownik trwać odnosi się tu do
        czynności trwającej w czasie.
        Czy ktoś czuje to co ja? ;)
        • 07.08.09, 15:16
          to w końcu w lipcu czy w czerwcu się zaczynają?
          --
          „……więc jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest
          profesjonalna, przypomnij sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a
          Titanica profesjonaliści......”
      • Gość: greg IP: *.frh.faurecia.com 06.08.09, 14:19
        "w sensie" - wszędzie to jest, nie wiadomo po kiego... a mnie krew
        zalewa :|
    • 27.07.09, 22:22
      thorgal, bynajmniej poszłeś po linii najmniejszego oporu
      • 27.07.09, 22:38
        moja była szefowa z uporem maniaka chciała dojść do conusu - i
        pewnie miała rację bo w moim mieście taki sklep jest
        • Gość: miaumiau IP: *.45.103-84.rev.gaoland.net 27.07.09, 23:14
          > moja była szefowa z uporem maniaka chciała dojść do conusu - i
          > pewnie miała rację bo w moim mieście taki sklep jest

          Bardzo maly, zapewne?
        • 27.07.09, 23:56
          i tak dobrze, że nie do cosinusu albo cunnilingusu owa szefowa chciała dojść
          • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 28.07.09, 00:00
            A ja nieraz pozytywnie byłem zaskoczony poprawnym użyciem sformułowania:
            "pójścia do Canossy" u osób, które znały znaczenie, ale nie kontekst
            historyczny; dobre i to:))
        • 07.08.09, 14:34
          Dojść do CONUS? Ma kobita zacięcie, piechotą po dnie Atlantyku... :P
          (CONUS to w chamerykańskiej nowomowie skrótowiec od "Continental United States")
          --
          Alik, rzadki kot absurdystański
          "A wy? Co wy tam palicie?
          - Ja? Głupa, panie majorze. Ale jak pan woli, to Jarek ma kota."
      • Gość: jaija IP: 78.8.27.* 27.07.09, 22:46
        W tym przypadku, czyli błędnie, powinieneś napisać: po najmniejszej linii oporu.
        Po linii najmniejszego jest poprawnie :P
    • Gość: dzugaszwili IP: *.ip.secureserver.net 27.07.09, 22:50



      zaslysznae, albo przeczytane :D
      • 27.07.09, 23:25
        Jedna taka (wykształcenie wyższe, politologia) była na konsumacji
        zwłok...
        • Gość: gosc IP: 201.120.150.* 27.07.09, 23:49
          a moja kolezanka niezmiennie uzywa slowa DEWOTKA w kontekscie
          dalekim od religijnego. Ot taki zamiennik dla slowa Idiotka.
        • Gość: precz z lodówką IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 06:06
          dobrze,że się nie udławiła
    • Gość: ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 23:34
      • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 27.07.09, 23:44
        No przeca mówiłem, że so :D
      • Gość: :DDDDD IP: *.lebarts.com 28.07.09, 19:06
        "Nie jestem wszechwiedząca. Nie mam pretensjonalnego stylu. I nie jestem
        paniusią. Drażnią mnie niektóre zachowania ludzkie, reaguję na nie niezbyt miłą
        aparycją. Zgadzam się. Ale bynajmniej do czegoś ona prowadzi. Jest konkretna.
        Wóz albo przewóz."

        Klasyczny przypadek pretensjonalności, o której można doktoraty pisać - nie
        jestem wróżbitą, ale zgaduję, że: ukończona wyższa szkoła grillowania w
        Sochaczewie za czesne spłacone jeśli nie tyłkiem (solaro-tipsiara) to kasą
        tatusia prezesa, równie kiczowatego nuworysza co główny bohater serialu Tygrysy
        Europy (dwójki nie polecam).
        • 02.08.09, 00:33
          Dla mnie kwintesencja pretensjonalnosci jest uzywanie zwrotu 'moja
          osoba'.
          --
          I love my computer, because my friends live in it.
          • Gość: a IP: *.chello.pl 07.08.09, 02:01
            a dla mnie zwrotu istotnie. nie to, ze on jest niepoprawnie uzywany, po prostu
            bardzo mnie bawi, tak samo jak bynajmniej ;) (nawet jesli jest ono poprawne w
            danym przypadku :P)
      • 06.08.09, 13:58
        O żeż! Piękne.
    • 28.07.09, 01:21
      makijaż PRENATALNY :D
      • Gość: gaga IP: *.hilton.com 28.07.09, 08:23
        moja kolezanka pije EKSPRESSO zamiast ESPRESSO
        • 28.07.09, 09:03
          Oj,czepiacie się.Przecież determinizm pariatywny w kategoriach
          absolutu antycypuje problem aspektów retrospektywnych.Proste nie:P?
          --
          Moja rodzina największą radością...
          www.youtube.com/watch?v=ibaQP0VMYig
          • Gość: nina IP: *.um.gov.pl 28.07.09, 10:07
            niektórzy mówią lekramówka zamiast reklamówka...
            • Gość: Azorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:48
              Moja znajoma, osoba kształcona:
              -wyrafinowany ( w sensie wyrachowany)
              -sensu stricto w znaczeniu "bez sensu"
              -imponderabilia, ale pojęcia nie mam w jakim znaczeniu, jakos tak wplątuje to w zdanie, że trudno powiedzieć co ma na myśli
              Uwielbiam też jej "kadry księżyca" :)))
              Księżyc w trzeciej kadrze :)
              • 28.07.09, 14:49
                ''Moja znajoma, osoba kształcona:
                -wyrafinowany ( w sensie wyrachowany)
                -sensu stricto w znaczeniu "bez sensu"
                -imponderabilia, ale pojęcia nie mam w jakim znaczeniu, jakos tak wplątuje to w zdanie, że trudno powiedzieć co ma na myśli
                Uwielbiam też jej "kadry księżyca" ))
                Księżyc w trzeciej kadrze ''
                dlatego , ze ksztalcona, nie wykształciła sie do końca.....
                --
                ''No risk, no fun''
              • Gość: majowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 08:27
                > -wyrafinowany ( w sensie wyrachowany)

                A inny szczery (w sensie szczodry)
                • 06.08.09, 14:01
                  Szczery to też osoba, która nie plotkuje (albo nie opowiada prawdziwych historii
                  o kimś)
              • 13.08.09, 10:52

                A moja nowa fryzjerka przy pracy, słuchając piosenki Edyty Górniak w radio
                powiedziała: "Dobra jest, słyszałam, że ona ma 8 oktanów" (w sensie głos)

                :)

                --
                Waldemar, ty się nie martw!
                • 25.06.13, 23:54
                  Jasne, zawsze wiedziałam, że EG jedzie na oktanach!
                  Cudne!
                  pzdr
            • Gość: humorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 09:52
              a może "lekramówka" to torebka na leki, którą dostajemy w aptece
              albo reklam leku w tv :)
              • 06.08.09, 15:32
                To już w zasadzie nie jest to o czym mowa w temacie, tylko niepoprawna wymowa
                wyrazów które się rozumie. Ale skoro tak, to w tej kategorii rządzą: "karnister"
                i "renament" (to drugie wielu wariantach ;)
                --
                =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
                >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
        • 28.07.09, 16:09
          Gość portalu: gaga napisał(a):

          > moja kolezanka pije EKSPRESSO zamiast ESPRESSO

          Widzę, że w tytule postu użyto słów, które nie wszyscy zrozumieli...

          --
          Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
          wodnik i topielica, topielica i wodnik...
        • Gość: precz z lodówką IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 06:17
          Kraków.Knajpa mająca "pretensję" do bycia klasy lux.Zamawiam kawę espresso /w karcie jest/,po chwili kelnerka przynosi do mojego
          stolika wielką filiżankę kawy z ekspresu ,ze śmietanką łaciatą z
          wytłoczki na spodeczku.
          Ja- Co to jest???
          Kelnerka - Jak to co.Pani zamawiała kawę !!!
          Ja - Ale ja zamawiałam kawę espresso , a to nie jest espresso !!!
          Kelnerka - Jak to nie jest, pani zamawiała kawę i to jest kawa z
          ekspresu.
          Szczęka opada

          • Gość: Rzeznik4 IP: *.aster.pl 06.08.09, 12:27
            no to już jest przegięcie, mogę machnąc ręką na to jak kto sie wysławia i
            osmiesza prywatnie, ale w kawiarni......
            co za kicha :)))
            • Gość: Ida IP: *.chello.pl 16.08.09, 09:32
              Podobna historia spotkała mnie w pewnej niby wykwintnej restauracji w
              Bolesławcu. Dostałam kartę dań, patrzę: kotlet de volaGE. Pytam więc pani: "A
              ten kotlet DE WOLAŻ to jakaś nowość?" A pani kpiąco:"To DE WOLAJ się czyta".
              Odpowiadam więc grzecznie, że na pewno się tego tak nie czyta... Ale żeby nie
              było - kotlet był smaczny ;)
              • Gość: antychronizmatyk IP: *.182.68.86.rev.sfr.net 04.07.13, 21:48
                Zapewne w rzeczywistosci byl to kotlet de voltige.
        • Gość: MW IP: 212.160.172.* 06.08.09, 12:34
          To tylko spolszczenie. Nie ma espresu, tylko ekspres do kawy, a że
          espresso robi się w ekspresie, może być ekspresso ;).
          Wolę dżojstik od joystik'a.
          • Gość: pjurysta IP: *.182.68.86.rev.sfr.net 04.07.13, 21:50
            > Wolę dżojstik od joystik'a.

            A ja wole patyk radosci.
        • Gość: Cailin IP: *.range86-132.btcentralplus.com 06.08.09, 14:16
          W Wielkiej Brytanii prawie wszyscy mowia EXPRESSO.
          I EXETERA na etc...

          Nie zebym jakas pretensjonalna w stosunku do Brytyjczykow byla...
      • 28.07.09, 11:00
        > makijaż PRENATALNY :D
        oszszsz... wyobraźnia kiedyś mnie zabije.
        --
        LOL - To po prostu Lolek dorósł.
      • 04.08.09, 19:36
        e tam, ja w lecie prawie zawsze robię sobie makijaż prenatalny, czyli mam na
        twarzy tyle kosmetyków, co przed narodzeniem ;)
    • 28.07.09, 11:12
      Mam koleżankę, która co chwilę cos przekręca.

      Moje ulubione:
      - Dojcze Kabana - taki projektant
      - desent - zamiast deseń
      a ostatnio:
      - ośrodek spa i wilnes

      Na codzień jest tego o wiele wiele więcej, ale te trzy sa ostatnio na topie.

      Poza ta przypadłością to bardzo fajna koleżanka jest:)
      • Gość: agatsien IP: *.kp.pl 28.07.09, 12:33
        A to znacie?

        spotykają się dwie blondynki. Jedna mówi do drugiej: "Wiesz, chodzi
        fama po mieście co mówi, że używasz słów, których znaczenia nie
        znasz" a ta jej odpowiada: "To powiedz Famie żeby spie..lała i vice
        versa!"

        mój ulubiony dowcip :)
        • 28.07.09, 15:32
          :). Jest też coś w podobnym stylu:

          Rozmawiają dwie blondynki i jedna mówi:
          - Przechodziłam dziś a propos kawiarni, wpadłam i skompromitowałam dwa ciasteczka.
          Przechodzący obok facet nie wytrzymał i mówi:
          - Przepraszam bardzo, ale wydaje mi się, że nie powinno się używać słów, o których znaczeniu nie ma się pojęcia...
          - A pan to ma do mnie jakieś alibi?!

          Może nie do końca pasuje, bo to raczej przekręcenie słowa, a nie jego niezrozumienie, ale moja koleżanka zamiast "salaterka" mówi "salaretka". Poprawianie (oczywiście takie między wierszami, w trakcie rozmowy :) ) nie pomaga :).
          --
          Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
          Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
          A Ty sobie słodko śpij.
          • Gość: kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 17:24
            Salaretka to salaterka na galaretkę ;) Proste :)))
          • 30.07.09, 12:20
            > :). Jest też coś w podobnym stylu:
            >
            > Rozmawiają dwie blondynki i jedna mówi:
            > - Przechodziłam dziś a propos kawiarni, wpadłam i skompromitowałam dwa ciastecz
            > ka.
            > Przechodzący obok facet nie wytrzymał i mówi:
            > - Przepraszam bardzo, ale wydaje mi się, że nie powinno się używać słów, o któr
            > ych znaczeniu nie ma się pojęcia...
            > - A pan to ma do mnie jakieś alibi?!
            >

            Chłopak mówi do dziewczyny:
            - Wyglądasz bardzo czarownicująco.
            - To miał być kompleks?
            - Chciałem ci tylko zaintonować...

            > Może nie do końca pasuje, bo to raczej przekręcenie słowa, a nie jego niezrozum
            > ienie, ale moja koleżanka zamiast "salaterka" mówi "salaretka". Poprawianie (oc
            > zywiście takie między wierszami, w trakcie rozmowy :) ) nie pomaga :).

            Ja słyszałam słowo "galarepka" zamiast galaretka. Tak na logikę, słowo to
            powinno oznaczać galaretkę z kalarepki :)))
            --
            Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
            później wykończy doświadczeniem.
            • 11.08.09, 21:51
              Reasumując, dochodzimy do konkluzji, że aforyzmy względem mojej aparycji są
              efemeryczne :)
      • 06.08.09, 13:10
        "Dojcze Kabana" mnie zabił xD Coś jak "misheard lyrics" ;)

        --
        ... i owoc żywota Twojego je ZUS
        • Gość: jelly IP: *.range86-132.btcentralplus.com 06.08.09, 14:22
          Oswiec mnie: co jest nie tak z 'misheard lyrics'?
          Serio pytam.
          • 06.08.09, 15:44
            Nic. Po prostu owe "dojcze kabana" tak mi się skojarzyło.

            --
            ... i owoc żywota Twojego je ZUS
          • 08.08.09, 11:38
            To po prostu zabawa w przekręcone słowa piosenek, jak w parodii Nirvany "Smells
            like teen spirit" Yankovic śpiewał na końcu "Sayonara, Sayonara!"

            --
            IHAHAHA!!!
    • Gość: obserwator IP: *.ath.bielsko.pl 28.07.09, 12:41
      Jest takie słowo SPOLEGLIWY, które przez to, że wszyscy go źle
      używali zyskało nowe znaczenie:

      pl.wikipedia.org/wiki/Spolegliwo%C5%9B%C4%87
      • 28.07.09, 13:56
        moja sasiadka kiedys stwierdzila, ze bardzo lubi swojego szwagra i czuje do
        niego ogromna antypatie :-)
        --
        Ania 08.10.2007
        Maja 16.11.2008
        • Gość: agatsien IP: *.kp.pl 28.07.09, 14:06
          moja kuzynka z przejeciem opowiadała jak to przywieżli do szpitala
          pobitego kolegę, któremu lekarz wykonał ondulację!!! chodziło
          oczywiście o obdukcję.
          • 28.07.09, 14:48
            A moja mama często mówi o WOLNOtariacie, a mój szef lubuje sie w
            przedmiotach KOMPAKTyblinych ze sobą.
            Ale to chyba przekrecenia a nie niewlasciwie użyte słowa...
            --
            Wszystkie drogi prowadza do LOBBY BIUSCIASTYCH
            • Gość: alalla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 15:35
              koleżanki brat twierdzi że jest "kustoszem piwa"
              • Gość: hydro IP: 212.120.136.* 28.07.09, 16:22
                "Widzę, że jest pani okiełznana w tym temacie..."
                • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 28.07.09, 18:41
                  Do kogo amputujesz?
                • 28.07.09, 20:47
                  Oj, polimeryzowałabym z tym stwierdzeniem!

                  --
                  Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
                  strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
            • 06.08.09, 23:43
              Co prawda temat o słowach, których się nie rozumie ('bynajmniej' wygrywa w moim
              prywatnym rankingu!)ale...
              mnie szlag trafia kiedy słyszę jak wykształceni ludzie:
              1. 'wypłacają pieniądze z bankomatu' (wypłacić można komuś a nie sobie!)
              2. muszą zjeść TE śniadanie, albo wysłać na wakacje TE dziecko (brr!!!)
              3. robią coś peRNaMentnie
              4. właśnie 'zapoznali kogoś' (ja zawsze zapoznaję się z kimś;)
              5. nie wiedzieć czemu UBRALI te BUTY (ciekawe w co, he he).
              6. schudli 5 kilo w PÓŁTOREJ miesiąca
              7. byli na wczasach w Hiszpanii w dwutysięcznym ósmym roku (a jakby byli w 1998
              - to w tysiąc dziewięćsetnym dziewięćdziesiątym ósmym???)
              itd., itd...
              • 08.08.09, 11:42
                > 1. 'wypłacają pieniądze z bankomatu' (wypłacić można komuś a nie sobie!)

                A dlaczego nie można wypłacić sobie?!

                --
                Zamienię żonę na królestwo - najlepiej mieszczące się na małej tropikalnej
                wyspie, nieprzesadnie upstrzonej turystami.
              • Gość: a IP: 80.122.87.* 09.08.09, 19:45
                mieszkasz w poznaniu?
              • 11.08.09, 18:14
                > 5. nie wiedzieć czemu UBRALI te BUTY (ciekawe w co, he he).

                wrrrrrrrrrrrrr!
                --
                [*] w pół...

                To dlatego tak właśnie lubiłem literaturę, że tam liczą się tylko
                Ci, którzy idą w pojedynkę i nie wierzą w to, że ktoś im kiedyś
                wytłumaczy, o co im właściwie chodziło przez cały czas.
          • Gość: miaumiau IP: *.45.103-84.rev.gaoland.net 28.07.09, 22:26
            > przywieżli do szpitala
            > pobitego kolegę, któremu lekarz wykonał ondulację!!! chodziło
            > oczywiście o obdukcję.

            A skad wiesz? Moze profilaktycznie wykonal obie?
            • Gość: agatsien IP: *.kp.pl 29.07.09, 08:55
              a co ma ondulacja wspólnego z profilaktyką? :)
              • Gość: miaumiau IP: *.45.103-84.rev.gaoland.net 02.08.09, 22:40
                Nie polimeruj, ja tu jestem ekspatriota :/
                • 06.08.09, 15:36
                  A ja jestem tu in blanco ;) (podobno autentyczne: trep tak powiedział, a
                  chodziło mu o "incognito")
                  --
                  =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
                  >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
                  • 30.06.13, 22:42
                    No chyba o in flagranti???
    • 29.07.09, 12:33
      reasumując jako podsumowując
      resentyment jako powracające uczucie

      --
      Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
      • Gość: mimoza IP: *.chello.pl 29.07.09, 20:36
        lernakow napisał:

        > reasumując jako podsumowując
        może jestem głupia, ale co w takim razie znaczy reasumując?
        • 01.08.09, 19:38
          Gość portalu: mimoza napisał(a):

          > > reasumując jako podsumowując
          > może jestem głupia, ale co w takim razie znaczy reasumując?
          >
          Re-asumpcja to - jak sama nazwa wskazuje - ponowne dojście do wniosków. Reasumpcja uchwały to ponowne jej podjęcie z unieważnieniem poprzedniej. Reasumować możemy, gdy w toku rozumowania doszliśmy do wniosków innych, niż przedstawione na początku wywodu.
          Chociaż ja może starej daty jestem i reasumpcja jako podsumowanie też już się uprawomocniła. Język się zmienia, uzus decyduje.

          --
          Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
          • 01.08.09, 21:27
            > Chociaż ja może starej daty jestem i reasumpcja jako podsumowanie też już się u
            > prawomocniła. Język się zmienia, uzus decyduje.

            ależ wręcz przeciwnie:) reasumpcja, jak się okazuje (poczytałem sobie z ciekawości o tym) to słowo dużo młodsze - przynajmniej w języku polskim - niż reasumować. reasumować zawsze miało takie znaczenie, jakie uważałaś za błędne, natomiast reasumpcja odnosi się tylko i wyłącznie do kwestii prawnych - na dodatek do niedawna nosiła miano autorewizji. czy więc można mówić 'reasumować' w znaczeniu 'dokonywać reasumpcji'? chyba jednak nie..
            • Gość: wojtekbezportek IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.09, 17:08
              Ale jaja..., jak birety.
          • 03.08.09, 09:09
            "Reasumpcja" i "reasumować" to dwa różne słowa, których zbieżność
            wydaje się być przypadkowa. Jeśli znamy znaczenie tylko jednego z
            nich, poprawne użycie drugiego uznamy za błąd.
            • 10.08.09, 16:29
              > "Reasumpcja" i "reasumować" to dwa różne słowa, których zbieżność
              > wydaje się być przypadkowa.

              Bynajmniej. Obydwa pochodzą od łacińskiego czasownika 'sumo, -ere, sumpsi,
              sumptus', plus te same przedrostki '-re' i 'a'. Prawda, że znaczenia
              'reasumpcji' i 'reasumowania' w polszczyźnie się rozjechały (patrz tu
              ), ale pochodzenie jest wspólne.


              --
              It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
          • Gość: ups IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 13:21
            reasumować «powtarzać jakąś wypowiedź w zwięźlejszej formie, przytaczając jej
            najważniejsze fragmenty» wg Słownika Języka Polskiego PWN (online)
      • 29.07.09, 21:25
        lernakow napisał:

        > reasumując jako podsumowując
        > resentyment jako powracające uczucie
        >

        megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/18440,reasumuj%C4%85c
        • 03.08.09, 09:00
          PWN jest dla mnie bardziej wiarygodny. A tam niespodzianka :)
          reasumować «powtarzać jakąś wypowiedź w zwięźlejszej formie,
          przytaczając jej najważniejsze fragmenty»
          dla porównania:
          podsumować — podsumowywać
          1. «dodać do siebie kilka liczb dla otrzymania sumy»
          2. «zestawić w pamięci minione wydarzenia, przeżycia, tworząc ich
          ogólny obraz»
          3. «zebrać i zwięźle przedstawić najważniejsze zagadnienia zawarte w
          czymś»
          4. «dokonać oceny czegoś i przedstawić tę ocenę»
          5. pot. «ocenić kogoś, zwykle negatywnie»

          Jeśli weźmiemy pod uwagę punkt 3, to chyba można uznać,
          że "reasumować" i "podsumować" w pewnych sytuacjach mogą być używane
          zamiennie. Chyba, że autor miał na myśli użycie ich np w
          zdaniu "reasumując 2 i 3 wyjdzie nam 5" - w takiej sytuacji zgadzam
          się, że brzmi to dość dziwnie ;). Nie czepiam się oczywiście, niech
          każdy robi z językiem to co uważa za stosowne. Inaczej nudno by
          było...
    • Gość: dea IP: *.tktelekom.pl 29.07.09, 19:14
      a mi się pulpecik zabrudził - zamiast pulpicik w laptoku;-)

      to nie moje kabarety - pani zza biurka ma na myśli swoje gabaryty

    • Gość: majowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 08:18
      Człowiek sprzeciwiający się czemuś = oportunista. Nagminne
      • Gość: ernesta IP: *.cdma.centertel.pl 14.08.09, 15:07
        Racja z tym oportunistą! Kiedyś sama tak powiedziałam, jakoś bez
        zastanowienia i zaraz ktoś mnie poprawił... chciałam powiedzieć
        nonkomformista ;-) ale się przejęzyczyłam. Słyszałam jednak wiele
        razy jak ktoś używa tego słowa w stosunku do osób, które wiecznie
        są "na nie". I tak sobie myślę, ze jak się ciągle słucha takich
        osób, to w końcu człowiek sam głupieje i zaczyna bezmyślnie
        powtarzać w chwilach rozkojarzenia... tym bardziej kiedy się ma
        przeważnie z takimi właśnie osobami do czynienia - ktoś tu napisał,
        że to zaraźliwe - potwierdzam! To niebezpieczne.
    • 30.07.09, 12:18
      Moja znajoma używała sformułowania "ambiwalentny" w sensie: negatywny (np. mam
      ambiwalentne odczucia co do tej ustawy)
      --
      Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
      później wykończy doświadczeniem.
      • 30.07.09, 12:37
        to a propos pewnego wątku na tym forum, w którym Autorka posłużyła
        się tym słowem mając na myśli "ludowy"...
      • 01.08.09, 16:42
        pijawka_lekarska napisała:

        > Moja znajoma używała sformułowania "ambiwalentny" w sensie: negatywny (np. mam
        > ambiwalentne odczucia co do tej ustawy)

        Nie żebym się specjalnie czepiał, ale podałaś/łeś to bez kontekstu. A przecież
        można mieć do czegoś stosunek ambiwalentny...
        sjp.pwn.pl/lista.php?co=ambiwalentny
        --
        phfng-phfng.blogspot.com/
        • 01.08.09, 19:03
          Nie żebym się czepiała, ale można mieć do czegoś stosunek ambiwalentny, tzn.
          żywić jednocześnie wobec czegoś uczucia pozytywne i negatywne. A koleżanka
          cytowana wspomniała tylko o negatywnych.
    • Gość: aamg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.09, 13:15
      Moje ulubione: "Wyperswadowałam kota, bo nabrudził."



      • 30.07.09, 13:22
        :D ale co to miało znaczyć w zamierzeniu autora/rki: pobiłam kota? wygoniłam kota?
      • 07.08.09, 14:41
        Hm, ja słowa "wyperswadować" używam poprawnie, aczkolwiek w dość makabrycznym
        kontekście. Na ten przykład: "Wyperswadowałem dzięciołowi głupie pomysły paroma
        celnie posłanymi pestkami siedem sześćdziesiąt dwa milimetra".
        --
        Alik, rzadki kot absurdystański
        A tak totalnie od czapy, czy tobie też się wydaje, że Żuraw popełniający seppuku
        w zimie wygląda bardzo estetycznie? ;>
        Białe, białe, białe... CHLAST! czerwone. :D
      • 30.06.13, 22:47
        Zapytałam kota, czy chce zostać wyperswadowany... i już się pręży do miziania :)
        Znaczy koty lubią być perswadowane...
    • Gość: pozdro IP: 198.28.69.* 30.07.09, 15:32
      O, a mi sie zdarzylo przejezyczyc i zamiast luksfery (chcialam miec
      takie w domu) powiedzialam...LAKSIGEN:))))))
      • Gość: q IP: *.nycmny.fios.verizon.net 31.07.09, 14:53
        moja znajoma ostatnio:" mam w domu lyzeczki do grejpfrutow z zabkami
        i wiele innych rzeczy, tak zmyslowych, ze nikt nie wie, do
        czego sluza"
        :D
        • Gość: Purysta językowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 21:26
          " No nie wiem... Ja , bynajmniej , nie zrozumiałem o co Ci chodzi z
          tymi łyrzeczkami ...."
          • 31.07.09, 21:53
            polecam blog o fotoszopowych wpadkach i zbrodniach:)
            photoshopdisasters.blogspot.com/
            tamże nieznane w świecie rozwiazania anatomiczne, pojawiajace się z
            niebytu kończyny nie do końca wykasowanych osób, dłonie o nietypowej
            ilości palców, pępki skasowane w szale wygładzania skóry,
            rozczulające nieporadnoscią montaże. Jest też parę polskich
            przykładów , ale widać ,że można znaleźć też poważny kiks
            anatomiczny w reklamie CHANEL.
            • 31.07.09, 21:55
              ajajaj wlazłam na link przywleczony przez Nesssie, a wpisłam się tu
              • 31.07.09, 22:05
                Paszkwił umysłowy, hyhy, adoptuję i zaczynam od dzisiaj używać! Przy okazji,
                można podrzucić temu, co chciał ostatnio kogoś grzecznie obrazić. Ty paszkwilu
                umysłowy! powinno podziałać...

                --
                Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
                Upiory i harpie, harpie i upiory...
                • 31.07.09, 22:07
                  lubię jeszcze ukute u nas w domu inteligent -amator, ale nie
                  odważyłam się nigdy użyć, nawet w uzasadnionych przypadkach
                  • Gość: precz z lodówką IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 06:25
                    inteligent -amator

                    dobre
      • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 01.08.09, 19:11
        Gość portalu: pozdro napisał(a):

        > O, a mi sie zdarzylo przejezyczyc i zamiast luksfery (chcialam miec
        > takie w domu) powiedzialam...LAKSIGEN:))))))

        W aptece: zaraz, miał być laremid czy laksygen?:)))
    • 31.07.09, 21:20
      forum.gazeta.pl/forum/w,933,98333441,98477757,Koniec_Photoshopki_.html
      "że retuszuje się taką Kate Moss? nic dziwnego, toż to paszkwil."


      --
      Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
      Upiory i harpie, harpie i upiory...
      • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 16:43
        • Gość: aurira IP: 217.8.178.* 06.08.09, 09:57
          dla mnie bardziej wiarygony jest słownik PWN ;)
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=paszkwil

          miejski słownik powstaje jak sama nazwa wskazuje na ulicy :P i tak, jak szybko pojawiają sie tam definicje słów, tak szybko znikną.
          a ten "paszkwil" miejski na pewno powstał w wyniku używania przez niektórych ludzi słów, których znaczenia nie znają.
          • 06.08.09, 15:43
            > a ten "paszkwil" miejski na pewno powstał w wyniku używania przez niektórych l
            > udzi słów, których znaczenia nie znają.

            Eee, nie. "Paszkwil" wyewoluował zapewne z "paszteta"
            --
            =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
            >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
            • 11.08.09, 15:09
              Myślę, że ktoś usłyszał to słowo i skojarzyło mu się ze wspomnianym "pasztetem"
              albo też "paszczurem", który z kolei pochodzi chyba od "paszczy" i "szczura".
              • 11.08.09, 18:43
                Albo z Paszczakiem...
                --
                [*] w pół...

                To dlatego tak właśnie lubiłem literaturę, że tam liczą się tylko
                Ci, którzy idą w pojedynkę i nie wierzą w to, że ktoś im kiedyś
                wytłumaczy, o co im właściwie chodziło przez cały czas.
    • Gość: 3,14-Roman IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.08.09, 00:05
      W "Dzienniku" ukazał się tekst: "Surogatka walczy o dziecko" (o kobiecie, która za pieniądze urodziła dziecko bezdzietnej parze, a potem stwierdziła, że chce je zatrzymać). Niektórzy internauci piszący na wp.pl z uporem maniaka nazywają bohaterkę artykułu surykatką. Może jest w tym jakiś głębszy sens?
      • Gość: parweniusz IP: *.cable.smsnet.pl 01.08.09, 19:14
        Znowu ta Cugier-Kotka, pełna kompromisacja etnosu w świecie mendiów!
        (pisownia celowa)
      • Gość: miaumiau IP: *.45.103-84.rev.gaoland.net 02.08.09, 22:36
        Surykatki to dosc bojowe stworzenia (zwlaszcza w obliczu oporu manioku). To tak
        wizawis sensu strikte.
    • Gość: ka-mi-la789 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 16:23
      Wyczytane przed chwilą na innym forum: "Takie są moje obserwacje,
      ale nie wiem, czy są reprezentacyjne".
      • Gość: Wojtek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 09:59
        Mianowicie o to się rozchodzi :), że niekoniecznie próba reprezentatywna miałaby
        podobne zdanie.
        • 06.08.09, 14:31
          Ale może ta próba reprezentatywna nie byłaby szczególnie reprezentacyjna.
        • 06.08.09, 15:46
          > Mianowicie o to się rozchodzi :)

          To jest gwara warszawska (a właściwie wiechowska stylizacja) podobnie jak
          "znakiem tego", "towarzyskie alibi" czy zabarażdżenie spokoju" :)
          --
          =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
          >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
    • 03.08.09, 08:28
      "Moja rodzina ma AGRESJĘ do sprzątania i mamy bałagan ciągle." (znalezione na forum)
      --
      "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
      niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
      /znalezione w internecie/
      http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
      • 06.08.09, 09:44
        Koleżanka prowadzi sklep, w którym można kupić m.in. obuwie
        rehabilitacyjne. Kiedyś (byłam tego świadkiem)przyszła pani, która
        chciała kupić buty, ponieważ ma halogeny na nogach (chodziło o
        halluksy).
        --
        ALZA
    • Gość: grenzoid IP: *.chello.pl 03.08.09, 15:13
      Znajoma nagminnie używa zwrotu "powiedzieć coś adekwatnie do kogoś", mając na
      myśli po prostu "powiedzieć coś o kimś".
      • Gość: dizii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:58
        nie wiem czy to sie zalicza do tego watku,
        moj dziadek osatnio powiedzial:
        trzeba odszukac nasze drzewo ginekologiczne :D
    • 06.08.09, 09:34
      tak, to mnie irytuje!
      • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 11:51
        ... zapomniałeś rozpoznać mojej twarzy, po drugie primo podkreślam jeszcze raz, że w jednej budzie spędzałeś ze mną czas".

        Klasyka - Franek Kimono. Ale być może zaczęło się od "Alternatywy 4", nie jestem pewna.
        • Gość: a IP: *.chello.pl 07.08.09, 02:09
          kariera nikodema dyzmu, bareja, poranek kojota.. to ma dluga dosc historie ;)
      • 11.08.09, 15:12
        Staram się już tak nie mówić, bo chyba sporo ludzi zaczęło mówić tak na serio a
        w każdym razie zakładać, że inni tak mówią.
    • 06.08.09, 09:36
      Dobre :)

      A Protektor to postać fikcyjna wymyślona przeze mnie:
      amabilis.blox.pl/2008/12/Lecisz-mala.html
    • Gość: Ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 09:39
      Mnie denerwuje nagminne wręcz w ogłoszeniach o nieruchomościach: "Możliwość zaadoptowania strychu".
      • 06.08.09, 15:49
        Jesteś bez serca! A jak ten strych jest taką biedną sierotką? ;)
        --
        =Jolly Roger= =a.k.a.= =Misiek=
        >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
    • Gość: WĄS IP: 156.17.79.* 06.08.09, 09:43
      Abstrahuję za piątką - moja koleżanka, która ocenia wystąpienie kolegi i
      proponuje ocenę;

      Nie bez pardonu - w znaczeniu nie bez powodu - koleżanka z pracy (wyższe)

      Muszę się SKONSULOWAĆ ;)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.