Dodaj do ulubionych

co najbardziej dziwi obcokrajowców w Polsce?

  • Gość: aas IP: *.e-wro.net.pl 20.08.09, 19:47
    Znającego dobrze polski Irlandczyka - niesasmowita ilość polityki we
    wszelkich wiadomościach, a praktycznie brak sensacji - kryminałów,
    napadów na banki, zabójstw, wypadków itp. Nie może zrozumieć, czemu
    u nas kilkudniowym tematem jest to, że ktoś tam coś powiedział o
    kimś, jak nas moze to interesować.
  • Gość: qwerty IP: 207.117.33.* 20.08.09, 19:52
    - tym ze mozna wybrac sobie bank w ktorym mozna zalozyc sobie konto -
    koleznaka z Bulgarii przeniesiona do pracy w Polsce. Byla bardzo
    niezadowolona bo w Bulgarii jest(byl) jeden bank i nie ma problemu z
    wyborem.
  • Gość: mi IP: *.fbx.proxad.net 21.08.09, 11:41
    Ja sie w ogle zastanawiam czy jest jeszcze jakis kraj w ktorym jest
    TAKI wybor bankow. W Polsce sa chyba siedziby wiekszosci bankow
    Europy, bo nigdzie nie ma takich wysokich prowizji i odsetkow -
    oplaca im sie.
  • Gość: henio IP: *.chello.pl 20.08.09, 21:27
    Odnośnie starć obcokrajowców z urzędami - znajomego Holendra dziwiło:
    - że w urzędach wymagają wpisywania imienia ojca i matki - nie mógł rozumieć, po
    co komu ta informacja,
    - że gdy ktoś go pyta o wiek, to chce również wiedzieć dokładnie, czy już
    skończył te 25 lat, czy dopiero skończy w tym roku :)

    Fina dziwiło:
    - że urzędy są otwarte w jego godzinach pracy - w jaki sposób on ma coś
    załatwić, przecież w tych godzinach pracuje,
    - po co urzędom jego adres zameldowania w Finlandii - on takiego nie ma, ma
    tylko adres, gdzie mieszkają jego rodzice.
  • negev56 20.08.09, 21:34
    Goszczący kilka lat temu w Polsce Argentyńczycy, widząc przydrożne krzyże w
    ilościach znacznych, spytali, czy u nas nie ma cmentarzy.
  • princessofbabylon 20.08.09, 21:35

    > Fina dziwiło:
    > - że urzędy są otwarte w jego godzinach pracy - w jaki sposób on
    > ma coś
    > załatwić, przecież w tych godzinach pracuje

    Ehhh, nie tylko Fina to dziwi. Mnie też.





    --
    Nie korzystam z gazetowej poczty.
  • Gość: basia IP: 94.254.245.* 20.08.09, 21:54
    a nie uwazasz, ze urzednik tez czlowiek i fajnie jest jak pracuje w
    "regularnych" godzinach a nie poznym wieczorem/noca?
    jak wg Ciebie byloby ok?
  • chateau 20.08.09, 22:24
    Swego czasu w Moskwie trudno było zjeść obiad o normalnej porze, bo w
    restauracjach była wtedy przerwa obiadowa dla personelu. Takie luźne skojarzenie
    z Twoją troską o ciężki los urzędnika :-)

    --
    Przy szczęku mieczy, dźwięku trąb i tarabanów wpi3rdolił się Sobieski w obóz
    bisurmanów
  • thorgal_aegirsson 20.08.09, 23:19
    Gość portalu: basia napisał(a):

    > a nie uwazasz, ze urzednik tez czlowiek i fajnie jest jak pracuje w
    > "regularnych" godzinach a nie poznym wieczorem/noca?
    > jak wg Ciebie byloby ok?

    Tyle, że szanowni urzędnicy oprócz pracy pełnią służbę publiczną i zasadniczo to
    oni są dla nas, a nie my dla nich. Miej baczenie z czyich pieniędzy są
    utrzymywani. Jakże łatwo poszedł w zapomnienie etos urzędnika...
    Żenująca wypowiedź w świetle zwyczajów i praktyk naszych urzędów.
    --
    phfng-phfng.blogspot.com/
  • Gość: Czeźwy IP: *.chello.pl 21.08.09, 22:08
    thorgal_aegirsson napisał:

    > Gość portalu: basia napisał(a):
    >
    > > a nie uwazasz, ze urzednik tez czlowiek i fajnie jest jak pracuje w
    > > "regularnych" godzinach a nie poznym wieczorem/noca?
    > > jak wg Ciebie byloby ok?
    >
    > Tyle, że szanowni urzędnicy oprócz pracy pełnią służbę publiczną i zasadniczo t
    > o
    > oni są dla nas, a nie my dla nich. Miej baczenie z czyich pieniędzy są
    > utrzymywani. Jakże łatwo poszedł w zapomnienie etos urzędnika...
    > Żenująca wypowiedź w świetle zwyczajów i praktyk naszych urzędów.


    A przed wojną to jak myślisz, w jakich godzinach pracowali urzędnicy? A w kajzerowskich Niemczech i w C. i K. Austrii?
  • thorgal_aegirsson 21.08.09, 22:47
    Gość portalu: Czeźwy napisał(a):

    > A przed wojną to jak myślisz, w jakich godzinach pracowali urzędnicy? A w kajze
    > rowskich Niemczech i w C. i K. Austrii?

    Od "przed wojny" minęło sporo lat, zmieniła się struktura społeczna, pozycja
    pracowników placówek publicznych, takoż nasze oczekiwania wobec urzędów.
    Etos etosem, a godziny pracy godzinami pracy.
    --
    phfng-phfng.blogspot.com/
  • poplar31 21.08.09, 11:38
    Gość portalu: basia napisał(a):

    > a nie uwazasz, ze urzednik tez czlowiek i fajnie jest jak pracuje
    w
    > "regularnych" godzinach a nie poznym wieczorem/noca?
    > jak wg Ciebie byloby ok?

    Ok byłoby, gdyby praca była na zmiany. Pierwsza zmiana np. od 8 rano
    do 14-tej, a druga od 14-tej do 19-tej. Tak powinno być. To
    nienormalne, że jak ktoś chce coś załatwić w urzędzie, to musi brać
    urlop, tym bardziej, że czasem do takiego urzędu trzeba kawałek
    dojechać i to faktycznie wymaga całego dnia. W prywatnych firmach
    bywa trudno o takie rzeczy... Urzędnikom jest za wygodnie.
  • Gość: sdffgs IP: 217.147.104.* 21.08.09, 13:52
    Gość portalu: basia napisał(a):

    > a nie uwazasz, ze urzednik tez czlowiek i fajnie jest jak pracuje
    w
    > "regularnych" godzinach a nie poznym wieczorem/noca?
    > jak wg Ciebie byloby ok?


    Wiesz - ja kiedyś pracowałem na 3 zmiany i urzędnik w dupie miał czy
    jestem normalnym człowiekiem czy nienormalnym czy nieczłowiekiem czy
    może jedno i drugie. I jakoś żyłem. Fakt, wtedy nie miałem problemów
    z załatwieniem czegoś w urzędzie. No ale ty, sznowna pani BIURWO,
    która całe zasrane życie przesiedziała za biurkiem w urzędzie od 10
    do 16 tego nie pojmie. Jak można pracować w innych godzinach?
    Kobito, nikt od was nie wymaga pracy po 20 godzin na dobe, a po 8 -
    tylko w troche innych godzinach? Co stoi na przeszkodzie, żeby np. w
    poniedziałek urząd był czynny od 6 rano (8 godzin) a np. w środę
    czynny do 20 (też 8 godzin) ??
    Ostatnio jak składałem PIT za zeszły rok to się dowiedziałem, że US
    jest czynny od 9 do 15. I to w okresie, kiedy wszyscy składają
    zeznania. Ekstra.
  • truscaveczka 03.09.09, 10:23
    Ja uczę do 20. Bibliotekarki w osiedlowej bibliotece zamykają przybytek o 19. A
    urzędy nie mogą raz w tygodniu chociaż być czynne dłużej niż do 15. Ciekawe.
    Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze.
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
    http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
  • Gość: lili IP: 15.203.169.* 21.08.09, 09:51
    To w to co się dzieje w Hiszpanii nikt by nie uwierzył: urzędy oraz BANKI są
    otwarte do 14! W bankach jest zimą jeden dzień w tygodniu, kiedy otwarte są
    również po południu. Zatem Polska pod tym względem wcale nie jest taka hardcorowa ;)
  • gorillon 21.08.09, 11:43
    Tez mam wrazenie, ze niektorzy, co tu pisza wkladaja cudzoziemcom w usta slowa wyrazajace wlasne frustracje i zazalenia ;-)
  • czarnykapturek 20.05.11, 18:55
    nie tylko zima, przez caly rok banki sa otwarte do 17, jeden dzien w tygodniu, czwartek, za to w sierpniu praktycznie NIC nie zlatwisz, bo praktycznie wszystko jest zamkniete przez caly miesiac
  • titta 21.08.09, 10:47
    To ja szanownego Fina zapraszam do Szwecji: banki czynne do 16
    (wrrr). Z urzedami troche lepiej, bo przynakmniej raz w tygodniu sa
    do 18. Ale tez nie wszystkie. Nie sadze, zeby w Finlandi bylo
    inaczej.
  • amourpropre 21.08.09, 11:08
    Korespondowałam kiedyś z pewnym Amerykaninem, który ogromnie się zdziwił, gdy się dowiedział, że Polska nie graniczy z Wielką Brytanią. Nie ukrywam jednak, że najpierw znacznie bardziej zdziwiona byłam ja, gdy zadał mi to pytanie, a pierwszą moją myślą było, czy naprawdę tak trudno zajrzeć do atlasu albo sprawdzić w Internecie, gdzie leży Polska. Jak widać, rzeczy zupełnie oczywiste dla jednej osoby stanowią trudność nie do pokonania dla innej.

    Pytań o niedźwiedzie na ulicach, furmanki, chaty strzechą kryte, itp. nie było. Za to inny Amerykanin wyraził niebotyczne zdziwienie, że w Polsce znamy takie urządzenie jak odtwarzacz DVD. Ręce i pióra opadają.
    --
    Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
    Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
    A Ty sobie słodko śpij.
  • Gość: adscadsc IP: 217.147.104.* 21.08.09, 14:00
    > Korespondowałam kiedyś z pewnym Amerykaninem, który ogromnie się
    zdziwił, gdy s
    > ię dowiedział, że Polska nie graniczy z Wielką Brytanią.


    No co sie dziwisz
    www.virango.pl/files/u775/mapka_usa.jpg
  • amourpropre 22.08.09, 13:17
    :)))). Teraz już wszystko jasne. On zapewne miał w domu tylko taką mapę.
    --
    Ach śpij, kochanie, tarantula chodzi Ci po ścianie,
    Zaraz wezmę gruby kij, tarantulę prosto w ryj,
    A Ty sobie słodko śpij.
  • Gość: burza IP: *.tktelekom.pl 22.09.10, 15:28
    Amerykanie (tak słyszałam) nie mają geografii w szkole - to by wszystko tłumaczyło
  • Gość: alfa-i-gameta IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 21:40
    Przeczytalam caly watek - I DZIWIE SIE - ze
    wasi znajomi zza granicy - DZIWIA SIE -
    bo moi znajomi duzo czytali o Polsce i - nie dziwia sie (!)
    Moze ich zadziwic jakis smak lub zwyczaj,
    ale w duzej mierze sa przygotowani na, to, co zastaną.

  • Gość: Driver IP: *.93.classcom.pl 20.08.09, 22:20
    blokujący dwa pasy przed zwężeniem. Jest to zjawisko zupełnie niezrozumiałe dla
    cywilizowanego człowieka.
  • Gość: pebe IP: *.84-48-92.nextgentel.com 20.08.09, 22:42
    Kumpel Szwed - "jade pociagiem, ide do toalety a tam co? po wszystkim g..no spada w dol wprost na tory, NA TORY!!"

    pytania rodem z Norwegii - czy w polsce macie piaszczyste plaze? (akurat w Norwegi prawie takich nie ma)
    - czy wy macie w jezyku jakies przerwy miedzy wyrazami? (podobno szybko mowimy, o szelescie nie wspomne)
    - czy jezykiem urzedowym jest rosyjski ?
    - czy to prawda ze kobiety w polsce sa brzydsze od skandynawek i brytyjek ? ( no tutaj to się strasznie uniosłem )

    Irlandczyk - po cholere wam tyle cyferek w numerach kont bankowych?

    i wiele innych, ale pamiec zawodna
  • aiczka 16.09.09, 16:51
    Wymieniano już zdziwienie, że w Polsce mamy osobny język a nie rosyjski lub
    niemiecki. Ja też się z tym spotkałam, ale jeszcze większe zdumienie budziłam
    informacją, że w Polsce po polsku się także CZYTA. Tzn. że książki pisarzy z
    całego świata wydaje się po polsku.
    Wyjaśnieniem może być fakt, że zdumienie wyrażały osoby z krajów
    postkolonialnych, w których przez wiele lat dzieci uczyły się i czytały w języku
    kolonizatorów. Wydawało im się najwyraźniej, że na całym świecie językiem szkoły
    jest angielski.
  • Gość: ciemna blondynka IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 17.09.09, 01:28
    Amerykanów: że osoby, które nie są z wykształcenia chemikami wiedzą,
    co to znaczy H2O... :\
  • pijawka_lekarska 05.11.09, 15:31
    > pytania rodem z Norwegii - czy w polsce macie piaszczyste plaze? (akurat w
    Norwegi prawie takich nie ma)

    też spotkałam się z takim komentarzem ze strony znajomych z Norwegii goszczących
    w Polsce.

    Inna znajoma, Norweżka, była zdumiona faktem, że w PL chodzi się do lasu na
    grzyby, i potem się te zebrane grzyby zjada. U nich nie ma takiego zwyczaju,
    choć grzyby w lasach rosną.
    --
    Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
    później wykończy doświadczeniem.
  • thorgal_aegirsson 20.08.09, 23:23
    Gość portalu: Driver napisał(a):

    > blokujący dwa pasy przed zwężeniem. Jest to zjawisko zupełnie niezrozumiałe dla
    > cywilizowanego człowieka.

    Nie są tępi tylko regulują ruch. Nigdy Cię nie wku*wił pacjent jadący do końca
    wolnym pasem i na chama chcący się wcisnąć przy końcu? Dużemu nikt nie fiknie i
    o to chodzi. :)
    --
    phfng-phfng.blogspot.com/
  • fallaci 21.08.09, 08:42
    Są tępi oraz łamią przepisy kodeksu drogowego tamując ruch i przyczyniając się
    do wydłużania korka. Jadący do końca wolnym pasem wykazują się zdrowym
    rozsądkiem. Dwoma pasami do końca a tam jazda na zasadzie zamka błyskawicznego.
    Wku*wiają mnie własnie durnie blokujący wolny pas. Przy okazji durnie ci nie
    jeżdżą tylko i wyłącznie w tirach.
    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
  • lia.13 21.08.09, 10:37
    jasne, bo tyś jednym z tych cwaniaczków, którzy jadąc jako 11 w kolejce,
    wyprzedzasz sobie 10 samochodów, po czym "na zasadzie zamka błyskawicznego"
    wpieprzasz się jako drugi. I tak jeszcze 9 i w efekcie Ktoś, który był 10 staje
    się 20. I dla Twojej informacji - korek się przez to ani nie wydłuża ani nie
    skraca, bo i tak ta sama ilość samochodów musi opuścić skrzyżowanie, tyle że
    robią to w różnej kolejności.
    I jeszcze taka sprawa, na ogół na dłuuugi czas przed zwężeniem, na pasie
    kończącym się są namalowane ogromne strzałki, nakazujące zjazd na pas
    kontynuowany od zwężenia. Te strzałki nie są tam ot tak sobie, dla ozdoby.
  • stoova 21.08.09, 12:22
    Jak widzisz zachowanie takie dziwi ludzi mieszkających w krajach, gdzie kierowcy
    jeżdżą poprawnie na suwak.
    Obejrzyj sobie materiały na ten temat:
    ww6.tvp.pl/6287,20090601910449.strona
    ww6.tvp.pl/View?Cat=6287&id=782382
    W tym kraju wielu jest nauczycieli, którzy wiedzą lepiej i wymuszają na innych
    prawidłowe ich zdaniem zachowanie. To, że mogą się mylić lub w ogóle analiza
    zagadnienia nawet im przez myśl nie przejdzie.
    Korek, gdzie zajęte są oba pasy aż do zwężenia jest krótszy, tym samym blokuje
    dojazdy do zwężanej szosy na krótszym odcinku.
    Pojazdy poruszające się do końca obydwoma pasami, poruszające się ze zbliżoną
    prędkością płynnie pokonują miejsce zwężenia.

    Na południu policja nauczyła się wlepiać takim nauczycielom mandaty i
    społeczeństwo powoli uczy się prawidłowych nawyków.

    --
    A poza tym sądzę, że Piotr Semka to oszołom.
  • fallaci 21.08.09, 14:18
    Cały Twój wywód jest właśnie typową odpowiedzią człowieka, który za grosz nie
    rozumie tej prostej i używanej jako standard prostej zasady.
    Jak to korek się nie skróci? Jeśli 1000 samochodów będzie poruszać na jednym
    pasie jeden za drugim a ten sam 1000 będzie poruszać się na dwóch pasach to czy
    korek nie będzie o połowę krótszy? Wolne i przejezdne pasy należy wykorzystać do
    samego końca. I jeśli ta zasad będzie stosowana to nie będę nikogo wyprzedzał bo
    oba pasy poruszają się z równą prędkością.
    Każdy kto blokuje pas którym można się poruszać jest piratem drogowym.
    --

    Człowiek stworzył Boga. Na odwrót - to wciąż nieudowodnione.
  • Gość: burza IP: *.tktelekom.pl 22.09.10, 15:33
    tyle, że tak blokują zazwyczaj POBOCZE po którym różnej maści cwaniaczki jadą, żeby wyprzedzić korek. Jeśli ty pobocze uważasz za pas do ruchu, to pytam się: za ile kupiłeś prawo jazdy? =)
  • the_dzidka 21.08.09, 14:29
    > Nie są tępi tylko regulują ruch. Nigdy Cię nie wku*wił pacjent
    jadący do końca
    > wolnym pasem i na chama chcący się wcisnąć przy końcu? Dużemu nikt
    nie fiknie i
    > o to chodzi. :)

    Po pierwsze - tirowcy nie są od regulowania ruchu, nikt ich o to
    nie prosi.
    Po drugie - jak długo droga ma dwa pasy, tak długo ja mam prawo
    korzystać z obydwu. Ja rozumiem, o co chodzi z tym wciskaniem się na
    chama na samym końcu, też mnie to wkurza i często złośliwie takiego
    nie wpuszczam, ale z drugiej strony - jazda na zamek błyskawiczny
    sprawdza się doskonale. Niestety, nie wszędzie w PL.
    --
    Dzidka

    Zdzisiek szuka domu
  • Gość: mz IP: *.dynamic.mnet-online.de 20.08.09, 23:40
    Moja Niemke dziwi lub dziwilo:
    1. tyle malych sklepow sklepow
    2. niekupowanie ton jedzenia i magazynowanie
    3. zakaz jazdy na rowerze po dwoch piwach (dowiedziala sie od
    Portugalczyka, ktory za to trafil do aresztu)
    4. portugalczyka zas dziwilo, ze Policja go pytala ile zarabia w
    Polsce
    5. ze kasjerka nigdy nie ma drobnych
    6. ze walut nie wymienia sie w banku
    7. ze kobieta idaca do pracy moze wygladac seksownie
    8. ze jak student sie nie przygotuje i dostaje pale, to sie zaczyna
    targowac, w ogole targowanie sie o ocene ktora sie nie podoba
    9. tlumaczenia nieprzygotowanych studentow: w najprostrzym przypadku
    epidemia w rodzinie (np. dotyczaca psa)
    10. styl jazdy polskich kierowcow - jej zdaniem pokazuje brak
    powodzenia w seksie
    11. ze jak mi ciezarowka zajezdza droge w trasie to nie dzwonie z
    komorki na policje (raz mnie zmusila, i juz wie, ze nie warto)
    12. ze mozna jesc zimna zupe (chlodnik) - uwielbia od pierwszego
    wejrzenia
    13. dlaczego nie nalezy jesc pierogow z miesem lub z kapusta ze
    smietana, przeciez tak jest w jej przewodniku
    14. mlodzi ludzie chodza za rece na ulicach a w parkach sie caluja
    (wytlumaczyla to sobie problemami mieszkaniowymi)
    15. ze w dyskotekach mezczyzni tancza w PARACH z kobietami, okropne!
    16. karczki napakowane w dresach
    17. lysi faceci,
    18. ze ludzie dobieraja sie dziwnie w pary, zamiast ladni z ladnymi
    to zawsze dziewczyna jest ladna a fatet tak obskurny, ze by go sie
    brzydzila dotknac
    19. Dwa pierwsze pytania mojego ojca: kto placi za jej pobyt w Polsce
    (Niemcy czy Polska) oraz czym sie zajmuja jej rodzice i rodzenstwo
    20. bardzo dobe owoce i wazywa
    21. ze sie ludzie nie komunikuja na ulicy i maja zaciete miny, a jak
    sie ich o cos zapyta, to nie bija ale usmiechaja sie i pomagaja
    22. "Bylam w toalecie w pociagu i wyobraz sobie ze widzialam tory!"
    23. Ze ten sam bilet na pociag moze w roznych okienkach kosztowac
    inna sume. Chodzilo o to, ze w kasie miedzynarodowej inna, w kasie
    krajowej inna, a w okienku nr1 mozna kupic bilet specjalny
    24. Profesor z Ameryki mial bilet kupiony w USA i potrzebowal tylko
    miejscowki. W niemczech kupil normalnie w kasie, w Polsce poszedl z
    polskim profem, gospodarzem, ten sie klocil o to pol godziny, poczym
    kasjerka wezwala kierowniczke a ta wykonala tel. do warszawy. No i
    kupili. Prof szukal peronu na bilecie, mowie, ze niech sie nie trudzi
    bo tego na bilecie nie ma. Skad kolej ma wiedziec gdzie bedzie wolne
    miejsce? Nie uwierzyl dopuki nie zobaczyl. Potem zas sie pyta czemu
    za taka samam miejscowka z Getyngi do Wroclawia zaplacil o 2 euro
    mniej niz spowrotem. Ja mu na to, ze w Polsce mial lepszy serwis...
    25. picie piwa podgrzewanego
    26. przynoszenie dziewczynom zamowionego piwa zawsze ze slomka a
    czesto z sokiem, jesli nawet nie, to pytanie po zamowieniu piwa czy z
    sokiem. Takie informacje w Bawarii wzbudzaja sensacje!
    Jak Moja przyszla z siostra i zamowily piwo grzane, to siostra je
    najpierw obejrzala prawym okiem, potem lewym, potem obwachala
    szklanke, skrzywila sie, praiw przezegnala i sprobowala. Niezle, ale
    jakos tak dziwnie...
    27. mina Mojej, jak zobaczyla mape aytostradowa Polski
    28. lektor w TV, napisy w kinie. Napisy popiera, lektor nie cierpi.
    Kazdy obcokrajowiec w zasadzie jak oglada film z lektorem to wpada w
    spazmy, a jak sie opowiada o tym beznamietnym glosie ludzion ktorzy
    tego nie widzieli to jest wielki polew. Za to jak mowie, ze ona nie
    wie jak brzmi glos Brusa Willisa, czy Shona Conory to mowi, ze nie
    prawda, bo dabing robi zawsze aktor o podobnym glosie:)
    29. ze nawet mezczyzni w Polsce i oczywiscie kobiety intonuja zdania
    tak, ze na koncu mowia cienkim piskliwym glosem, nawet starsi panowie
    w sandalach i z wasami
    30. ze nie tylko Niemcy nosza sandaly i skarpetki
    31. ze w restauracji przynosi sie jedzenie nie wszystkim gosciom
    jednoczesnie, a talerza zabiera gdy wkladasz ostatni kes do ust
    32.ze nie wolno pic piwa na ulicy w rynku, w parku ani nawet na
    wyspie, tzn. trzeba byc czujnym
    33.ze w calodobowym sklepie mozna kupic alkochol papierosy i ...
    KIELBASE
    34. procesja bozego ciala
    35. ze jak zamawia w knajpie szarlotke, to jej prznosza ciasto a nie
    zubrowke z sokiem jablkowym (przewodnik po Polsce tak doradza)
    36. milosc polakow do Psow na znakach drogowych: uwaga piesi
    37. zakladanie krawata przez facetow idacych jako goscie na slub
    38. nieogrodzone place budowy drog i nie zamknieta na klucz kostka
    przygotowana do brukowania (a jak beda zamieszki)
    39. ze czasowniaka od rzeczownika "ruch" nie tworzy sie przez proste
    dodanie przyrostka "-ać" (chciala powiedziec, ze jest aktywna
    fizycznie w wyslo ze lubi sie ruchac)
    40. mlody, lysy policjant w dresach, zlota rybka w akwarium i maszyna
    do pisania: niespodziewany wystroj komisariatu

    wiecej mi sie nie chce
  • mallina 21.08.09, 01:07
    skad ta twoja Niemka sie urwala..
    o co chodzi w tym 18 punkcie?, ze niby w Niemczech ladni tylko z ladnymi,
    brzydcy z brzydkimi, starzy z starymi itd?

    w Niemczech tez sa dobre owoce i warzywa

    krawat tez jest popularny na slubach i nie tylko

    no i punkt 28, dubbingujacy tutaj filmy absolutnie NIE maja podobnych glosow do
    danych aktorow. tu dubbinguja nawet jakies glupie amerykanskie reality..
    a robienie dubbingu na filmy kinowe, seriale to po prostu profanacja tych filmow

    ale Ty chyba nie uczysz tej Niemki polskiego?
    --
    nothing
  • Gość: gari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 07:49
    > no i punkt 28, dubbingujacy tutaj filmy absolutnie NIE maja podobnych glosow do
    > danych aktorow.

    Ale skąd oni mogą to wiedzieć, skoro ich nigdy nie słyszeli?
  • Gość: zsdsfdv IP: 217.147.104.* 21.08.09, 14:24
    > skad ta twoja Niemka sie urwala..
    > o co chodzi w tym 18 punkcie?, ze niby w Niemczech ladni tylko z
    ladnymi,
    > brzydcy z brzydkimi, starzy z starymi itd?
    >


    Wiesz kto jest brzydszy od Niemców? Niemki! To powinno naświetlić Ci
    trochę ten punkt 18.
  • sselrats 21.08.09, 04:20
    Z tym dziwieniem na procesje Bozego Ciala to przesadziles. Pojedz
    sobie do Reichu, zobacz ja oni odprawiaja. Wcale nie gorzej.
  • Gość: Frigg IP: *.customers.d1-online.com 05.12.09, 16:16
    Procesje na Boze Cialo widzialam tu RAZ, na "bajerach", bo to
    katolicki land.
    Tu gdzie mieszkam nie ma takowych.
  • Gość: a IP: *.cip.uni-bayreuth.de 21.08.09, 10:58
    w banku mozna wymienic kase, tylko nie w kazdym i trzeba zaplacic 3%. w ogole
    kto wymienia kase, zamiast wyplacic w bankomacie? przeca to drozej.
  • Gość: Bromba IP: *.rect.uni.torun.pl 21.08.09, 15:00
    Sprawdź wyciąg i żebyś się nie zdziwił
  • theorema 20.08.09, 22:43
    pewien Amerykanin był bardzo zdziwiony, że u nas dużo ludzi chce mu opowiadać o
    przeżyciach wojennych swoich , bądź swoich przodków. Był zaskoczony, że ja mu
    opowiadałam o zupełnie innych rzeczach, a ja zaskoczona, że ktoś mu gada o
    wojnie, jako o czymś co zbudowało mentalność naszego narodu - no bo ja z kolei
    takich ludzi nie spotykam. Czyli na eksport są opowieści specjalne?:)
  • Gość: rychuslmc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:55

    moją znajomą z brazyli dziwił polski las-ze taki posprzątany
  • Gość: and IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.09, 23:06
    Angielską parę podróżującą po Polsce, że takie atrakcyjne dziewczyny
    łapią autostop w środku lasu i w dodatku nikt nie staje
  • Gość: kols IP: *.aster.pl 20.08.09, 23:57
    Moją znajomą Niemkę bardzo zaskoczyło, że Polacy tak mało zarabiają,
    ale stać ich na drogie samochody, najnowsze modele komórek i
    laptopy. Poza tym zdziwiona była, że u nas tylu gejów kręci się po
    ulicach. Bo wygoleni, napakowani, obwieszeni złotem i mocno opaleni
    dresowaci kolesie kojarzą się z pedziami. Zresztą w Anglii też
    spotkałem się z takimi wypowiedziami.
  • Gość: goscUSA IP: *.itt.com 21.08.09, 01:53
    okolo 18 lat temu przyjechalismy z para amerykanskich przyjaciol ze
    Stanow do Polski w odzwiedziny do matki mojej zony ktora byla
    prominentnym adwokatem w Gorzowie Wlkp i mieszkala w starej
    kamienicy w centrum miasta.Kilka miesiecy po powrocie wresczie
    wydusili ze byli zaszokowani ze najlepszy adwokat w miecie mieszka
    jak w najorszych meksykanskich slumsach.
    Ogromne zdziwienie wywoluje ze 100 dolarow w Polsce 25 lat temu to
    byla ogromna wartosc a dzisiaj jest bardzo drogo dla Amerykanow jak
    zreszta w calej Europie. Zdziwienie jest ze wszystko jest male i
    jest malo miejsca ale ze Polacy sa mili. Zdziwienie bylo ze w
    wagonie sypialnym moj amerykanski kolega chcial pasami ktore trzyma
    lozko zalozyc na siebie jak pasy bezpieczenstwa w samochodzie
  • Gość: gosc IP: *.pools.spcsdns.net 21.08.09, 04:24
    Amerykaninia:

    parkowanie dwoma kolami na krawezniku/chodniku
    ze nikt nie odpowiadal na jego "Dzen Dobry" i "Czeszcz"
    kolko i trojkat na drzwiach do toalet
    jedzenie nozem i widelcem prawie wszystkich potraw
    nie dawanie napiwku (Amerykanie daja napiwek naawet jesli nie do konca sa
    zadowoleni z serwisu)
    lotnisko Okecie :)

  • Gość: elnina IP: *.sw.biz.rr.com 21.08.09, 05:37
    Platne toalety i babcia, ktora najpierw sie pyta o rodzaj potrzeby a
    potem odpowiednio wydziela papier.
    Toalety "koedukacyjne" czyli dla pan i panow w jednym pomieszczeniu
    ( czesto spotykane )
    Skomplikowane dzwonienie z budek telefonicznych ( karta, ale takze
    trzeba wiedziec ktory numer jest stacjonarny a ktory komorkowy i
    jakie wybierac numery kierunkowe)
    W niektorych miejscowosciach, tzw. kurortach placi sie za...
    powietrze (lol)
    Wspolne lazienki w starszych hotelach ( niekoniecznie tanszych ).
    W miastach typowo turystycznych malo kto mowi po angielsku czy po
    niemiecku - w zaleznosci od regionu ( glownie w urzedach, takich jak
    np. poczta, kasy biletowe itp.)
    Blokady na kola samochodow zle zaparkowanych ( w czasem na zle
    oznakowanych terenach), szczegolnie zakladane w weekendy, kiedy nie
    ma mozliwosci zaplacenia mandatu i odblokowania kola) - duzo w tym
    bezmyslnosci, bo co ma zrobic taka "zablokowana" osoba jesli musi
    nastepnego dnia byc w jakims innym miescie?
  • Gość: xy IP: *.dyn.optonline.net 21.08.09, 05:47

    mnie tez bardzo dziwi w Ameryce ze nikt
    nie mowi w urzedach po polsku
  • Gość: elnina IP: *.sw.biz.rr.com 21.08.09, 06:08
    XY: powiedzial co wiedzial :)
    Przeciez pisze o miastach nastawionych na turystyke. Poza tym,
    Polski jest jezykiem jednego kraju, wiec z oczywistych wzgledow nikt
    nie bedzie sie go specjalnie uczyl tylko po to aby nim mowic w
    Polsce. ( sa tacy maniacy, ktorzy koslawo, lamiac jezyk, jednak
    probuja:) Wiec nalezaloby znac jakis jezyk bardziej popularny,
    chocby jeden. Ale na migi tez mozna...
  • Gość: Kiermasz IP: *.hsd1.il.comcast.net 21.08.09, 06:17
    To byś się w Chicago zdziwił. Praktycznie w każdym urzędzie, w
    każdym banku jest osoba mówiąca po Polsku. Kiedy dzwonisz do pewnych
    instytucji, zgłasza się centrala, po czym słyszysz - For English
    press one - Para Espanol presione numero dos, - Po polsku naciśnij
    trójkę :)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:33
    Pewnego Amerykanina, z którym mieliśmy zajęcia na uczelni, bardzo zdziwił karp w
    wannie na święta. Nie mógł on również pojąć tego jak można nie przyjść na
    zajęcia, cały czas sie pytał czy ta nieobecna osoba jest bardzo chora.
  • gorillon 21.08.09, 09:32
    Wiem, ze to nie dokladnie na temat, ale coz, posmiejmy sie:

    rozni Francuzi we Francji

    - Czy w Polsce jest alfabet lacinski, czy cyrylica?
    - Czy Polska jest prawoslawna (!)?
    - Czy w Polsce mowi sie po niemiecku? (Jak to, nie mowisz po niemiecku?!)
    - Czy prezydentem jest Walesa (w 2007)?
    - Czy Polska graniczy z Gruzja (w 2008)?

    Belgowie:

    - Przeciez Polska nie ma dostepu do morza...
  • kinky5 25.08.09, 23:47
    Czy w Polsce jest alfabet lacinski, czy cyrylica?
    tez mnie to spotkalo!!!!

    Czy w Polsce mowi sie po niemiecku? (Jak to, nie mowisz po
    niemiecku?!)
    To samo!!!Szok nastepuje wtedy jak mowie ze uzywamy polskiego.

    Ostatnio ktos w USA sie mnie zapytal jak sie mowi na mieszkancow
    Polski. I wcale nie chodzilo mu o polska nazwe, tylko o angielska!


    Przeciez Polska nie ma dostepu do morza...
    taa, moja bratowa mi to niedawno zasugerowala. Ach...rece opadaja.

    --
    claps is for those who disagree.
    blog wlasny
  • czarnykapturek 01.06.11, 12:42
    > Czy w Polsce jest alfabet lacinski, czy cyrylica?
    > tez mnie to spotkalo!!!!
    mnie tez!!!!!( a jakie macie literki w alfabecie, normalne, czy.............????)
    -czy w Polsce macie pralke, lodowke....
    -czy mamy metro
    -czy przez caly rok pada snieg
    -czy mowimy po polsku, czy w jakim jezyku, bo czeski i rosyjski i polski to to samo
    -ogorki kiszone i kapusta (SZOK), tak jak roznego rodzaju barszcze i inne zupy
    -czy w Polsce to tylko sie wodke pije
    -dlaczego nie pijemy wody z kranu
    -calowanie w reke kobiet (o zesz ty!!!!!!przeciez tylko krola sie caluje w reke :):)
  • klymenystra 21.08.09, 17:40
    E tam - podatek klimatyczny jest tez w Krakowie, ale spotkalam sie z nim tez w
    kilku francuskich miastach - z czegos zabytki trzeba utrzymywac.
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • Gość: kuka IP: 199.245.2.* 21.08.09, 09:46
    przy placeniu - prosba kasjerki o tzw. "koncowke"...
  • Gość: mb IP: 163.157.254.* 21.08.09, 10:38
    Znajomych Niemców:
    * bracia bliźniacy jako premier i prezydent (to jakieś 2-3 lata
    temu)- "czy to jakiś żart?"
    * że u nas w sklepach można kupić praktycznie to samo co u nich
    tylko taniej
    * że jak chcę budować dom na swojej działce to muszę prosić
    urzędników o zgodę (u nich jest określone co można budować w danej
    okolicy i wystarczy)
    * męska i żeńska forma nazwisk (ski/ska - myśleli, że to dwa różne
    nazwiska, choć podobne) - ale to akurat nie tylko w Polsce występuje
    * że na taksówce jest nalepka, że akceptuje karty, przy wsiadaniu
    kierowca potwierdza, że akceptuje a na końcu trasy mówi, że może
    jednak gotówka...

    A Holendra - "dlaczego wy nie macie autostrad? to naprawdę wygodne" -
    biedny myślał, że my mamy taką zasadę/tradycję żeby nie mieć
    autostrad.
  • heca7 21.08.09, 12:03
    Już kiedyś o tym pisałam. Ale co tam.
    Ponad 10 lat temu kiedy byłam studentką czytałam w gazecie studenckiej wywiad ze
    studentami zagranicznymi. I padło pytanie. Co ich dziwiło?
    Rosjanka z dalekiej Rosji przybyła do Warszawy dziwiła się jak weszła I raz do
    sklepu z wędlinami, że tego tyle i nikt od razu nie wykupił!I jak szła ulicą i
    patrzyła na zaparkowane samochody z wycieraczkami. Myślała sobie" o jacy naiwni
    ci kierowcy, nie odkręcili na noc i ktoś im ukradnie". Potem jej wytłumaczono,
    że nikt tego nie kradnie:)
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • heca7 21.08.09, 12:07
    Aha. Brat pierwszy raz pojechał do Francji ponad 20 lat temu. Zatrzymał się u
    znajomych/ znajomych. Pech chciał, że ci sympatyczni ludzie posługiwali się
    jeszcze angielskim a on tylko niemieckim. Wreszcie po paru dniach brat nieśmiało
    poprosił na migi;) o szklankę herbaty. Obejrzano go dokładnie czy aby chory nie
    jest;)
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • obscenka 21.08.09, 12:19
    ze smutnych: znajoma z Korei wywaliła się z koszykiem z supermarketu i nikt, ale
    to nikt jej nie pomógł, chociaż wszyscy sobie pooglądali oczywiście. i ona
    potem, z dość smutną miną, pytała, czy to normalne u nas... normalne?
    --
    Damski transwestyta atakuje!!!
  • Gość: zenotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 12:31
    znajomi meksykanie-,ze w Polsce jest tak
    zielono ,porzeczki ,jablka ,maliny rosnace w ogrodzie
    znajomy hiszan ,myslał ,ze w polsce zawsze pije sie wodke i zagryza
    ogorkiem kiszonym
    zdziwienie ,ze w poslce pijemy herbate i jemy mieso z ziemniakami
    pol amerykanka-dlaczego polowa dziewczyna na ulicy jest po
    solarium ,ma spalone wlosy i wyglada tak samo
    Włoch-kiedys pojechal na jakas konferencje do krakowa ,zdziwilo
    go ,ze polscy studenci strasznie sie rzekomo wymadrzali;) ,mowili
    cos z powazna miną ,zeby zaraz wybuchnąc smiechem
    ( hmm dziwni ci włosi;))
  • sonic84 21.08.09, 13:39
    1)Uwagi made in USA:leniwa,powolna obsługa-w banku,urzędzie, restauracji.Wieczne
    sfrustrowane,wykrzywione gęby z łaski wydające ci kasę w okienku bankowym albo
    przynoszące zamówiony wcześniej obiad do stolika.
    W restauracji dziwi natomiast to,że kelner sukcesywnie donosi dania do jednego
    stolika zamiast obsłużyć go za jednym razem,żeby wszyscy przy nim zgromadzeni
    mogli zacząć jeść w tym samym momencie.

    2)Uwagi made in Italy: agresywny i chamski sposób jazdy polskich kierowców.Jak
    wyżej-wiecznie wściekły wyraz twarzy moich rodaków.
    Straszne ekscytowanie się posiadaniem obcojęzycznego znajomego,zwłaszcza jeśli
    oprowadza się go po mieście.Trzeba odpowiednio głośno drzeć się podczas rozmowy
    z zagranicznym gościem, używając przy tym pokaleczonej wersji obcego języka
    ,aby wszyscy przechodnie mogli zobaczyć,jakiż to światowiec i poliglota
    spaceruje z nimi po brudnym chodniku pośród nędznej rekonstrukcji zabytków.

    Uwagi pozytywne: gościnność niespotykana w wyżej wymienionych krajach,umiar w
    makijażu i strojach,miła aparycja Polek.
  • sun_of_the_beach 23.08.09, 00:25
    sonic84 napisała:

    >
    > 2)Uwagi made in Italy: agresywny i chamski sposób jazdy polskich kierowców.

    He, he - jak kulą w płot. Większego chamstwa na drogach jak w Włoszech nie widziałem.
  • sonic84 24.08.09, 17:29
    > He, he - jak kulą w płot. Większego chamstwa na drogach jak w Włoszech nie widz
    > iałem.

    Taa chamstwo-może na zadupiu w południowych Włoszech albo w nadmorskiej
    mieścinie popularnej wśród Słowian.Wszyscy moi włoscy znajomi,których po tym
    mieście oprowadzałam i którzy prowadzili tutaj samochód narzekali na nadmierną
    prędkość innych kierowców.Tam pędzących z prędkością 100km/h spotyka się
    sporadycznie a nie nagminnie jak u nas.Ja również mam podobne spostrzeżenia. :)
  • klymenystra 22.08.09, 09:48
    E, herbate we Francji sie pije czesto, glownie do sniadania. I czarna. Nasze
    owocowe herbatki to dla nich tisanes i tego w knajpie nie uswiadczysz.
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • aiczka 22.08.09, 21:30
    > patrzyła na zaparkowane samochody z wycieraczkami. Myślała sobie" o jacy naiwni
    > ci kierowcy, nie odkręcili na noc i ktoś im ukradnie". Potem jej wytłumaczono,
    > że nikt tego nie kradnie:)

    Serio? My się zdziwiliśmy jakiś rok temu, jak chcieliśmy przetrzeć okno a tu
    "piiiiiiisk! piiiiiiiisk!". Na Ursynowie ktoś się jednak skusił.
  • heca7 23.08.09, 23:10
    Serio, tak było napisane:) Dlatego do dziś to pamiętam.
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • pavvka 24.08.09, 13:13
    heca7 napisała:

    > Już kiedyś o tym pisałam. Ale co tam.
    > Ponad 10 lat temu kiedy byłam studentką czytałam w gazecie
    studenckiej wywiad z
    > e
    > studentami zagranicznymi. I padło pytanie. Co ich dziwiło?
    > Rosjanka z dalekiej Rosji przybyła do Warszawy dziwiła się jak
    weszła I raz do
    > sklepu z wędlinami, że tego tyle i nikt od razu nie wykupił!

    20 lat temu sam bym się temu dziwił gdybym pojechał za granicę
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you
    lose interest. - Irwin Carey
  • atucapijo 21.08.09, 13:54
    moj facet jest z tych zartych, wiec musi wejsc do kazdej knajpy, oto
    co go dziwi, i czego nie cierpi, a co uwielbia ( sam cale zycie
    pracuje i posiada knajpe we wloszech) :
    - papierowe serwetki ze sztywnego papieru, ktore niewytlumaczalnie
    sa podawane nawet w knajpach z niezlym zarciem. rozmazuja tylko
    ewentualny sosik , przeznaczony do wytarcia, po calej gebie. ze nie
    wspomne, jak sie nimi wyciera palce...
    - piwo w puszkach: we wloszech tylko discounty maja swoje marki piwa
    w puszkach, te "lepsiejsze" tylko w szkle. w knajpach go dziwi, ze
    piwo sie dostaje po 0.5l , i nikt nie pyta o rozmiar kufla, we
    wloszech sie pije male, srednie, duze, mega ( od 0,2l)
    - kibel na monety - no comment, zwl takie, gdzie monety trzeba
    wrzucic do zamka, zeby sie otworzyly drzwi
    - fenomen budek z hotdogami: moj M uwielbia te junk foody, i sie nie
    moze nadziwic, ze takie z podblokowego rynku sa lepsze niz mcdonald,
    i o ile tansze! gdyby tylko byly jakies lepsze stoliczki pod
    budkami, to pewnie by tam siedzial caly dzien...
    - dziw nad dziwy: kawiarnio-lodziarnia w moim miescie ( 5tys
    mieszk), ekspres do kawy jak u niego w barze, a pani zajmuje 15 min
    przyniesienie kawy, ktora sie robi - z zegarkiem w rece - 10
    sekund... no i ze espresso to dalej jest CALA filizaneczka kawy, a
    nie lyk, jak powinno byc.
    - gofry uber alles: jezdzimy do Mikolajek na gofry ( 100 km w jedna
    strone), i to tylko dlatego,z e do Sopotu na molo jest 350 km ;) tu
    nie ma takiego rarytasu...
    - a propos mIkolajek: tez dziw nad dziwami, ze na rynku, pizze z
    mrozonki podaje sie po ( zaledwie) 60 minutach... i ze 15 sierpnia,
    jak cala Warszawa jest na Mazurach, w knajpce na 10 stolikow
    obsluguje JEDNA kelnerka. jakby to bylo nie do przewidzenia, ze
    bedzie tlum. i to tlum rozzloszczonych, bo glodnych!
    - brak okiennic / rolet - i jak tu spac, jak nie jest 100% ciemno???
    - wiecej nie pamietam, a chlop spi, wiec nie moge zapytac :)
    aha - ilosc niemowlakow, ale to zacszal zauwazac, jak i nam sie
    powilo nasze dziecie, wczesniej patrzyl na wybujale "parapety"
    dziewczyn rocznik 85-90 :)

    -

  • Gość: bzz IP: 217.147.104.* 21.08.09, 14:39
    bzz
  • pavvka 24.08.09, 13:20
    atucapijo napisała:

    > no i ze espresso to dalej jest CALA filizaneczka kawy, a
    > nie lyk, jak powinno byc.

    A to chyba kwestia zapotrzebowania społecznego. Kilka razy zdarzyło
    mi się słyszeć teksty typu 'zapłaciłam całe 5 złotych, a dali mi
    tyle kawy, że ledwo język można było zwilżyć". A jak sam proszę w
    knajpach o espresso, to ciągle zdarza się, że obsługa się
    upewnia "ale wie pan, że to taka malutka porcja?". Widocznie naród
    ciągle się jeszcze do takiej wersji kawy nie przyzwyczaił.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian
    because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • Gość: ruda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 16:41
    Taaak, w Grecji 3 tygodnie temu ojciec kolegi dostał espresso (zamówione przez
    przyszłą synową...) cały nasz 7 osobowy stolik poległ na widok jego miny :-D Ale
    cóż, ja nabywszy wiele lat temu w prezencie ślubnym "wypaśną" rowentę (15 bar, a
    co!!!) domna serwowałam taką kawę gosciom, dopóki niektórzy nie zapytali, czy
    nie mogliby dostać zwykłej, sypanej.
    Lat temu z 20 ojciec koleżanki został potraktowany przez znajomych kawą
    rozpuszczalną (no daty nie pamiętam, ale początki rozpuszczalnych na naszym
    rynku), wypił i mówi - zupełnie poważnie, bo trochę "zawiany": popatrz Krysiu,
    tak mi smakowało, że i fusy wypiłem.

    Aha, no i znajomi Kanadyjkczycy polsko-greckiego pochodzenia przyjechali do nas
    w pierwszych miesiącach użytkowania wspomnianej rowenty. Zapytali, czy u nas nie
    można dostać normalnej kawy, wszędzie tylko te ekspresy!!! Po usilnych
    indagacjach, o jaką kawę im chodzi (bo wtedy jeszcze pijałam czasem po włosku z
    tych ustrojstw metalowych, co się stawia na piecu), okazało się, że co? że o co?
    no taką ekspresową przelewajkę, którą właśnie odstawiłam do lamusa po uzyskaniu
    upragnionego ekspresu ciśnieniowego. Musielibyście widzieć ich szczęście. I moje
    zdziwienie, że można woleć coś takiego... (aha, był rok 2001).
  • Gość: haha IP: *.cable.smsnet.pl 24.08.09, 18:49
    Ja się im nie dziwię, ten metalowy imbryk kiedyś miałem, ale gdzieś "wsiunkł", a
    z ekspresu nie przepadam. Jak kawa dobra (arabica niemieszana z robustą) to i po
    turecku powinna smakować.
  • Gość: Bombastik IP: *.fbx.proxad.net 21.08.09, 14:41
    Mojego męża Francuza:
    - naleśniki i pierogi z serem polane śmietaną na danie główne (a nie
    na deser)
    - flaki
    - czystość
    - brak gustu w ubieraniu się
    - DUBBING albo inaczej lektor w TV
  • magda.mich 21.08.09, 14:45
    ilośc aptek
    --
    <a href="http://selkar.pl/aff/mag_mi" title="SELKAR.PL - Centrum Taniej
    Książki"><img
    src="http://twoja-domena.pl/twoj-katalog/1242644586_glowna468x60.gif"
    alt="SELKAR.PL - Centrum Taniej Książki" /></a>
  • Gość: jakas pani IP: 201.229.248.* 21.08.09, 18:05
    widze, ze to nie tylko moi znajomi sie temu dziwia.
    moj maz kazal mi nawet fotografowac apteki :)

    acha, jego najwieksze zdziwienie:
    swiezo wycisniety sok z pomaranczy w szczecinskiej cukierni KOCH za
    8 zlotych. podwowczas 4 dolary. za 4 dolary mozemy tu kupic worek
    pomaranczy i wycisnac 4 litry soku.
  • Gość: pasqda IP: 87.205.113.* 16.09.09, 14:05
    > - DUBBING albo inaczej lektor w TV

    Dubbing to nie to samo co lektor! U nas dubbingowane są głównie
    kreskówki i filmy dla dzieci, no chyba że twój mąż tylko to
    ogląda...;)
  • n_nicky 21.08.09, 14:53
    Moich znajomych najbardziej dziwią:

    - wszechobecne chamstwo, cwaniactwo i kombinatorstwo

    - bardzo brzydkie albo kiczowate ogródki i podwórka (zwłaszcza na wsiach)

    - narzekanie

    - absurd na absurdzie goniący absurd

    - niedocenianie wielu osób przez społeczeństwo
  • anaconde 21.08.09, 15:25
    Znajoma Niemka byla pozytywnie zdziwiona duza iloscia zieleni w
    Warszawie,tutaj /Niemcy/wiekszosc miast zabetonowana i jedynie parki
    to oazy zieleni a w stolicy piekne osiedla ,duzo drzew,szczegolnie np
    moj piekny Mokotow "Krolikarnia" i okolice sa niczego sobie .
    Drobne niedogodnosci przymykamy oko;)
    Drugie zdziwienie to nasze szczuple kobiety , nazwala zartobliwie
    szczuplutkie jak"spagetti",potem sama sobie wyasnila ze sie niedziwi
    ze tak szczuple jak u nas drozyzna a slyszy ze sporo osob ma jeszcze
    dosc niskie zarobki wiec sadzi ze zaciskamy pasa:))
  • bodum 21.08.09, 16:38
    lektor w tv.
  • Gość: iwan IP: *.ru 21.08.09, 17:07
    en.wikipedia.org/wiki/Defense_Language_Aptitude_Battery

    Tak wiec polski nie jest taki ostatni, to sa badania lingwistow, oni wiedza o
    czym mowa. W finskim ktorego tam nie uwzglednili jest ponoc setka przypadkow,
    jesli dobrze pamietam:) Gdzie indziej dziwne znaczki, albo wyjatki, jak nasze
    polskie 4 ksiazki lub 5 ksiazek:)
  • Gość: outlander IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 21.08.09, 20:40
    wrogie gęby na ulicy
  • clooney_g 21.08.09, 23:22
    Ja.
    --
    Brawa dla ewolucji - im dluzej dziala,
    tym wieksze kreatury wymysla...
  • Gość: gość IP: 195.225.247.* 22.08.09, 13:21
    Moich znajomych Włochów najbardziej dziwi... makaron z białym serem :)
    oraz to, że polscy mężczyźni są tacy niezadbani, jeden z nich nawet stwierdził,
    ze polscy mężczyźni wyglądają jak włoscy bezdomni...
  • Gość: punio IP: *.speed-net.pl 05.11.09, 19:30
    a nas dziwi w was wlochach ze jestescie takie wypucowane pajace czipi czipi wow
    caly klub sie schlał
  • megg78 02.05.10, 14:47
    no troche za bardzo sie pindrza jak na moj gust. te zele na wloski, perfumik na
    2km, obcisle koszulki, blyszczace trampki, eh. a, pamietac nalezy o szpanerskich
    okularach...
    Polacy zreszta wcale nie sa zaniedbani. przynajmniej wieksza czesc dba o siebie.
    ja tam wole Polakow.

    --
    na tv szkoda czasu, na miłość nigdy nie jest za późno a przyjaciół nigdy za wielu
  • Gość: asalam IP: 89.161.15.* 22.08.09, 14:20
    Amerykanina:

    -wystrojone, umalowane, piękne dziewczyny (wystrojone czyli nie w dresach i adidasach)
    -imieniny
    -czemu kiedy dziewczyny siedzą w knajpie w damskim towarzystwie nikt ich nie zaczepia? przecież jak siedzą bez facetów to przyszły na podryw.
    -czemu żaden kierowca nikogo nie przepuszcza? przecież za chwilę sam musi czekać i liczyć na to, że ktoś go wpuści?

    Norwegowie:
    -prawie nic ich nie dziwiło, to raczej nas to, że przy -10 potrafili do sklepu z krótkim rękawem lecieć ("przecież blisko")
    -ich ogromne zdziwienie budziła jedna rzecz: czemu tyle osób tak młodo (przed 30-tką) zmienia stan cywilny?
  • Gość: mika IP: *.connecta.pl 27.08.09, 22:37
    to ja też coś dołożę:

    francuzów: po zamowieniu w restauracji mięsa z jelenia czu sarny
    (nie pamietam) ewidentnie stracili apetyt kiedy sie dowiedzieli że
    to pewnie jeleń z okolicznych lasów a nie z farm jeleni - jak to
    jest w Paryżu

    japonke: ilość lasów i otwarych przestrzeni jak się przejeżdza przez
    kraj samochodem

  • Gość: naiwna IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 03.09.09, 13:12
    japonke: ilość lasów i otwarych przestrzeni jak się przejeżdza przez
    > kraj samochodem

    Oj, lepiej, żeby ta Japonka nie wybrała się do USA... Mogłaby dostać
    syndromu Standhala...
  • rokoko20 22.08.09, 20:06
    - to, ze mozna palic w barach i restauracjach i ze nie jest to
    karane
    -w restauracjach nie podaja do stolikow darmowego dzbanka z woda i
    lodem
    -kazdy do kazdego mowi na Pan i Pani
    -kazda mozliwa toaleta jest platna - nawet publiczna(nie mowiac juz
    o tym ze za papier trzeba tez czasem placic!)
    -lozka-kanapy rozkladane w kazdym pokoju
    --
    Candle light - it's all I need to relax. And glass of wine. And
    silence...
  • rokoko20 22.08.09, 20:28
    Zapomnialam napisac o imieninach i mikolajkach. Irlandczycy sie
    dziwia jak mozna obchodzic swieto imienia, po co cos takiego jak
    mikolajki?
    Poza tym uwazaja, ze wszystkie te Dni i Swieta to tylko po tp, zeby
    dostac prezent ;)

    --
    Candle light - it's all I need to relax. And glass of wine. And
    silence...
  • koza031 22.08.09, 21:33
    Rosjanka była bardxo mile zaskoczona, gdy będąc na pierwszym
    niedzielnym spacerze w parku widziała tak wielu tatusiów zajmujących
    się małymi dziećmi. Jej reakcja była następująca: na zięcia
    koniecznie chcę polaka.
  • pavvka 24.08.09, 13:24
    rokoko20 napisała:

    > -kazda mozliwa toaleta jest platna - nawet publiczna(nie mowiac
    juz
    > o tym ze za papier trzeba tez czasem placic!)

    W Polsce wcale nie jest jeszcze tak źle. W Berlinie potrzeby
    fizjologicznej za darmo nie zaspokoi się absolutnie nigdzie, nawet w
    toaletach w knajpach (będąc klientem) trzeba płacić.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it
    is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • Gość: giggs IP: 83.18.148.* 17.09.09, 13:13
    To jakieś nieporozumienie moja droga. Praktycznie każde większe centrum handlowe
    w Berlinie ma toaletę za darmo a na talerzyk można dać ale musu nie ma.
    W przypadku knajp to byłem w wielu i w żadnej nie płaciłem.
  • sun_of_the_beach 17.09.09, 18:58
    Gość portalu: giggs napisał(a):

    > w Berlinie ma toaletę za darmo a na talerzyk można dać ale musu nie ma.

    A kiedy jest mus? Jak przy talerzyku stoi policjant i niepłacącym każe zabierac zpowrotem, to co przed chwilą zostawili? To nie bak musu tylko brak kultury (twojej).
  • Gość: groshek IP: 91.193.160.* 22.08.09, 22:50
    Mnie ona też dziwi, mimo że nie mieszkam za granicą ;)
    ______________________
    ulinks.net/5d71
  • Gość: kasia IP: *.globalconnect.pl 23.08.09, 00:17
    - Angielkę, która była moją bezpośrednią przełożoną w zeszłym roku, najbardziej chyba dziwiło to, że nie mamy większych problemów z knife crime. z kolei mnie dziwiło, że niemal codziennie słyszałam w anglii o zbrodniach nożowniczych. nie wiem, czy to się zmieniło, ale wtedy to wyglądało strasznie słabo.

    - pytania o to, czy u nas latem jest bardzo zimno, czy często nosimy futra to był standard.
    - wszystkich w firmie pasjonowały polskie wesela - jedna kobieta wracała na ślub córki i chyba przez 2 tygodnie każdemu po kolei opowiadała, jak wygląda ślub i później takie umiarkowanie huczne wesele. a już szczególnie zszokowani byli ilością wódki, którą Gosia kupiła:) z tego co się orientuję, w Anglii goście sami sobie kupują alkohol.
    - niestety, nasi przełożeni zdziwili się bardzo, kiedy oświadczyłam im, że nie umiem wytłumaczyć pracownikowi z litwy, co ma zrobić, bo nie znam litewskiego. bo u mnie w firmie wszyscy uważali, że ci, którzy mają dom dalej niż na wschód od niemiec, gadają jednym językiem i należą do sztucznie podzielonego kraju o nazwie 'europa wschodnia'.
    - Francuska, którą ostatnio poznałam, dziwiła się, że Kopernik jest polakiem, to samo z Marią Skłodowską - Curie:P i że nie szanujemy Wałęsy tak, jak powinniśmy.
    - Belg mówił, że dziwi się, że Polacy nie chcą mówić w obcych językach i ma problemy z porozumiewaniem się na parkingach,a to przecież tak ułatwia życie w podróży:P
    - koleżanka opowiadała mi, że jej przełożeni pytali ją na cyprze, czy wiemy co to lodówka i czy wiemy, co to unia europejska (i byli bardzo zdziwieni, że należymy do tej organizacji) - no ale nie wiem czy to prawda czy jakaś urban legend, bo sama nie słyszałam:)
    - znajomi z kanady bardzo się dziwili, że u nas dzieci jeżdżą na rowerach bez kasków.
    - jak również nie mogli zrozumieć, dlaczego KONIECZNIE musiałam iść oddać książkę do biblioteki przed 18.00... U nich są takie skrzynki zwrotów, poza tym, jak się okazało, w mieście w którym byłam biblioteki otwarte były 7 dni w tygodniu i do późniejszego wieczora.
    - i generalnie wszyscy zagraniczni kierowcy tirów, z którymi w tym roku jechałam stopem po europie, dziwili się, że w Polsce zupełnie nie ma autostrad (i dobrych dróg ogólnie). ale za to ze dwóch powiedziało, że u nas dość niewiele jest przypadków kradzieży paliwa, co było dla nich zaskoczeniem, bo słyszeli, że w polsce wszyscy kradną:)
    - znajomych niemców bardzo dziwiło to, że zapłacili za kibel, a tam nie było papieru.
    - znajoma z anglii dziwiła się, że mamy bardzo biały kraj - bardzo mało ludzi o odmiennym kolorze skóry.
    - a znajomy z francji jak zatrzymał się w polsce wracając ze słowacji dziwił się, że polska jest taka czysta. nie mogłam tego zrozumieć - do czasu, aż nie zobaczyłam bordeaux. tam to dopiero mają syf.
    - znajoma z anglii kiedy przyjechała do polski, dziwiła się kupom na ulicach. nie powiem, jak ja się dziwiłam, kiedy w miasteczku (nie wiosce) w której mieszkałam, pod niemal każdym znakiem 'no fouling' leżało końskie gó...;p

    tylko że to wszystko raczej takie dziwienie się nowo poznanym ciekawostkom (może oprócz nożowników i papieru w kiblu), niż wielki szok kulturowy(;
  • mallina 24.08.09, 22:44
    bylam w Bordeaux, w roznych tam miejscach i nie powiedzialabym, ze jest tam syf
    --
    nothing
  • klymenystra 24.08.09, 23:23
    To jestes pierwsza osoba, ktora tak twierdzi. Fakt, nabrzeza sa ladne, ale
    wystarczy sie przejsc Sw Kaska w tygodniu przed poludniem, zobaczyc Victoire
    wieczorem, czy okolice Bassins à Flot. Masakra. Mieszkalam tam rok, widzialam
    sporo i wiem, o czym mowie.
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • e.cartman 23.08.09, 16:09
    znajomych Amerykanów dziwi dlaczego w Polsce drogi "są krzywe". chodzi o to, że
    nie mogą zrozumieć dlaczego droga asfaltowa biegnąca za miastem omija drzewa i
    ma tyle bezsensownych zakrętów. ja w sumie też nie wiem dlaczego
  • Gość: Frigg IP: *.customers.d1-online.com 05.12.09, 16:42
    Najogolniej rzecz ujmujac, na zroznicowanej drodze z lukami i
    zakretami kierowcy sie nie nudza i nie zasypiaja za kierownica. - To
    nie zart.
    Byl np. kiedys w USA "swietny" wypadek, zdezenie czolowe dwoch tirow
    na pustej, prostej drodze, bodaj miedzystanowej. Obaj zablokowali
    kierownice, wlaczyli tempomaty i ogladali tv.
  • hania_jk 23.08.09, 22:38
    Wiecie co, wg mnie ta Niemka to idiotka. Podobnież wszyscy Ci, którzy pytają nas o kanalizację, wodę bieżącą czy prąd, albo amerykańscy Polonusi wciąż przysyłający rodzinom w Polsce pomarańcze w paczkach. No jak można myśleć, że do Polski trzeba wieźć ryż? Tak samo można by się popukać w czoło i wywnioskować, że do UE raczej nie należą kraje, w których nie ma prądu czy kanalizacji, a ludzie umierają z głodu na ulicach.

    Wiadomo mi np., że Rumunia czy Albania to biedniejsze kraje od Polski, niewiele też o nich wiem, ale w życiu by mi nie przyszło do głowy brać tam zapasów żywności! Albo pytać Bułgara czy u niego w kraju jest prąd, no ludzie kochani! Dlatego takie durne pytania i durne poczynania jak tej Niemki należy moim zdaniem traktować jak przejaw głupoty. Najgorsze jest, że nie ma jak tej głupoty zwalczać bo wielu ludzi na Zachodzie Europy po prostu nie chce mieć innego wyobrażenia o Polsce. Mamy wyemitować spoty "Ej, słuchajcie, w Polsce jest woda, gaz, kanalizacja, internet i prąd, i nie trzeba robić zapasów na zimę"? :/
  • Gość: haha IP: *.cable.smsnet.pl 23.08.09, 22:50
    Mamy wyemitować spoty "Ej, słuchajcie, w Polsce jest woda, gaz, kana
    > lizacja, internet i prąd, i nie trzeba robić zapasów na zimę"? :/

    Chyba trzeba, ale zawsze można po pytaniu o to czy mamy DVD zawsze można ich
    zażyć, że w Polsce wolimy Blu-Ray i mp4:))

    Poza tym zauważ, że oczekiwanie buszu i lodowej pustyni odciąga uwagę i
    krytycyzm odnośnie stanu dróg i brudu, który tak bardzo nie odstaje od
    zachodnich metropolii, a czasami wręcz jest mniejszy. To pozwala się
    dowartościować a przyjezdnym ułomkom rozsiać plotki, że tu da się żyć.
  • Gość: haha IP: *.cable.smsnet.pl 24.08.09, 00:38
    wyborcza.pl/1,75480,2256149.html

    Fajny artykuł ktoś tam podlinkował.
  • anutek115 24.08.09, 09:10
    Gość portalu: haha napisał(a):

    ale zawsze można po pytaniu o to czy mamy DVD zawsze można ich
    > zażyć, że w Polsce wolimy Blu-Ray i mp4:))
    >
    Przypomina mi sie czytane lata temu (w "Filipince") wspomnienie pewnego Polaka
    uczacego się w Stanach, który na pytanie: "Czy w Polsce macie samochody"
    odpowiedział (jak mniemam, smiertelnie powaznie): "Nie, ale juz wkrótce
    wynajdziemy rower".

    Powatpiewam tylko, czy Amerykanin zrozumiał ironię.

    Co do tej głupoty, to się zgadzam. Moja siostra, pracująca we Włoszech jako
    rehabilitantka spotkała się z:

    - wyjasnianiem jej, że te... utensynalia to są podpaski, do czego służą i jak
    się ich używa,
    - pokazem smarowania na chlebie Nutelli. Patrzyła na to w milczeniu, bo ją
    zatkało, a Włoszka, która jej to prezentowała łagodnie i powoli (jak to do
    kretynki, co przyjechała od barbarzyńców) mówiła: "To jest taka czekoladowa masa
    do jedzenia. Smaryjemy nią chleb...".

    Teściowa (wtedy jeszcze przyszła) siostry nie dziwiła się, że siostra jest
    wegetarianką, bo to przeciez normalne, skoro przyjechała z kraju, w którym nie
    ma mięsa. A nie ma mięsa, bo trudno byłoby je przechowywać, gdyż nie ma w nim
    lodówek. Ale z drugiej strony, po co lodówki, skoro w naszym klimacie wszystko
    możemy sobie mrozić na własnym podwórku albo balkonie?

    Szwagier (agrotechnik, he, he, z wykształcenia) upierał się, że jedynym owocem,
    który występuje w Polsce jest jabłko. Siostra, wtedy bardzo przewrażliwiona, z
    kamerą po lokalnym targu latała i mu nagrywała stragany z brzoskwiniami,
    śliwkami, winogronami i inszymi różnosciami. A trochę później szwagier pokłócił
    się z moją mamą w kwestii marchwii, która jego zdaniemu nas nie rośnie.

    Szwagier zresztą był głęboko przekonany, że, jak to okreslałam, Imperium Romanum
    jeszcze nie upadło ;-), na przykład nie szło mu wytłumaczyć, że powinien przed
    przyjazdem podszlifowac angielski. Nie wierzył, że jak wyjdzie na ulicę i
    zagadnie pierwszego z brzegu rozmówcę to raczej nie trafi na takiego, co zna
    włoski...

    Inna rzecz, że jak już tu przyjechał to popadł w trwały zachwyt (na tle kuchni,
    na przykład, pierogów, kiszonych ogórków, które na początku były "zepsute", a
    potem trzeba było chować przed nim, bo wiadomo było, że zeżre każdą ilość,
    barszczu) i jak nożem uciął skończyły się teksty o naszych brakach, biedzie i
    zacofaniu technologicznym.

    Koleżanka Włoszka, która chciała byc dla siostry bardzo miła, mówiła do niej po
    rosyjsku. Na pytanie, czemu to robi odparła, że przecież w Polsce mówi się po
    rosyjsku (mówcie co chcecie, ale dla mnie to jednak dowód gigantycznej głupoty).

    Pytań o ten rosyjski albo przez jakie morze się do Polski płynie nie zliczę.

    Dla równowagi powiem, że miałam kolegę Amerykanina, którego nie dziwiło nic.
    Charakteryzowała go tak niewiarygodna ciekawość świata i pęd do wiedzy, że sam
    szukał, wygrzebywał informacje, rył w encyklopediach i przewodnikach, i tych
    wszystkich internetach, i w efekcie wiedział więcej ode mnie na niektóre tematy,
    w dodatku prawdziwe dane znał, a nie urban legends, porady znajomych znajomych z
    czasów stanu wojennego czy też stereotypowe opinie (POlacy piją, Polacy kradną).

    --
    When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep -- not
    screaming, like the passengers in his car.

    anutek115.gallery.ru/
  • li_lah 08.12.09, 19:30
    po przeczytaniu sporej ilosci wątkow mogę smialo wyciągnąć wniosek, ze im dalej
    na zachód tym glupsi ludzi żyją.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka