Dodaj do ulubionych

Cy zwoló, cy ni zwoló

30.11.06, 19:30
Cy zwoló, cy ni zwoló
Ten dumecek rozweseló
Bo Andrzeja dzisioj
to jo fest pomiszom
Goście na Warnije wlazujó
i po kóntku buszujó.
Patrzta jeno w tarabany bijó
i z noma wypsijó.
Gorzałeczki mowam w brud
nie na marne noju trud.
Śniech muzyka i zabazia
na tyglu smazia.
Chto psiyreszy smaruje
i Andrzewjowi winszuje ?

Patrzta jeno wink
gorzałke psijta
bo chto sia tero zita ?
Obserwuj wątek
    • rita100 Re:Staszek jestem 30.11.06, 19:32
      Staszek jestem, Jarosza Jastrzębczyka syn, co hen, pod Koscieliskiem, zagon ma
      swój. Przybywam w gościny bo muzyke słyszę a..

      Rybałt ci ja rybałt,
      Po świecie wędruję,
      Dajcie że mi chleba
      Bo głód nie żartuje !

      Ujrzałem ja ogień,
      Poczułem wieczerzę
      Dajcież pokosztować
      A zagram woma szczerze.
      • rita100 Re:Staszek jestem 30.11.06, 19:32
        Idę ja od Tatarów
        Idę ja bez końca,
        Od wschodu miesiączka
        Do zachodu słońca !

        Rycerski ja synek,
        Klejnotny, herbowy,
        Zarobie se grosza
        Wrócę do dom ojcowy !
          • rita100 Re:Z Lwowa jestem 30.11.06, 19:35
            Z Lwowa jestem i do Andrzejka z gitarą szpanuji

            Z tą gitarą wędruję po świecie,
            po dansingach co noc na niej gram
            Ale gdy jesteśmy sami,
            wtedy najcudowniej brzmi,
            gdy o Lwowie rzewnym głosem śpiewa mi:

            Ta gitara, choć tylko jest z drzewa,
            ale sesrce i duszę ludzką ma
            kiedy tuli sie do mnie, śpiewa...
            to aż z oczu łzy wyciska,
            taka jest mi wtedy bliska...
              • rita100 Re:Z Lwowa jestem 30.11.06, 19:38
                A rypcium- pypcium znasz li Andrzejku ?

                Ta joj, tak
                za rogatką by zabawić
                się wybrałem raz,
                by tam mile i burzliwie
                swój przepędzić czas.
                Ja nasamprzod przy bufecie
                golnół wódki trzy,
                a tu panny już kolo mnie,
                jak nad wodą mgły.
                Ta koło mnie
                chce ogromnie
                tańczyć ze mną, ze aż strach !
                Tamta mała
                znać mi dała,
                że chce polki rach ciach ciach !
                i co jo ? łobacz
                  • rita100 Re:Z Lwowa jestem 30.11.06, 20:38
                    Ta joj, tak Andrzejku śpiwaj braci:

                    - Hulaj, braci, fajno , gdy harmonia gra !
                    Bier baby, pod pachy ! Bóg ci zdrowi da !
                    Wszeńdzi, braci, hulaj
                    Po sali katulaj !
                    Szpanuj graby ! Kryj pazury!
                    Trzymaj fason swój jak szpic !
                    Drogie lwowskie "ta joj" śpiwaj
                    Warnija - ta Warnija ! A reszta to tyc !
                        • rita100 Re:My Cyganie ... 30.11.06, 20:40
                          Hej, tam pod lasem coś błyszczy z dala,
                          banda Cyganów ogień rozpala.
                          Bum stradi radi, bum stradi radi,
                          bum stradi radi, u ha, ha!
                          Bum stradi radi, bum stradi radi,
                          bum stradi radi, bum.
                          Czy to tu, na tyj warnijskiej spokojnej ziemi tak głośno ? Tutaj Jędryseki wosk
                          leją i pogańskie śwanto majó ?
                          • rita100 Re:My Cyganie ... 30.11.06, 20:41
                            My Cyganie, co pędzimy z wiatrem,
                            My Cyganie znamy cały świat.
                            My Cyganie wszystkim gramy,
                            A śpiewamy Andrzejkowi tak:

                            Ory, ory szabadabada amore.
                            Hej, amore szabadabada,
                            O buriaty, o szogriaty,
                            Hejże trojka na mienia.
                            • rita100 Re:My Cyganie ... 30.11.06, 20:41
                              Gdy śpiewamy, słucha cała ziemia.
                              Gdy śpiewamy, słucha cały las.
                              Niech kazdy z nami śpiewa,
                              Niech rozbrzmiewa piosnka ta.

                              Ory, ory szabadabada amore.
                              Hej, amore szabadabada,
                              O buriaty, o szogriaty,
                              Hejże trojka na mienia.
                              • rita100 Re:My Cyganie ... 30.11.06, 20:42
                                Będzie prościej, będzie jaśniej,
                                Całą radość damy wam.
                                Będzie prosciej, będzie jaśniej,
                                Gdy zaśpiewa każdy z nas.

                                Ory, ory szabadabada amore.
                                Hej, amore szabadabada,
                                O buriaty, o szogriaty,
                                Hejże trojka na mienia.
                                • rita100 Re:My Cyganie ... 30.11.06, 20:42
                                  Usiądzie ballada cygańska przy ogniu wędrowca,
                                  Dorzuci do ognia gałązkę jałowca.
                                  Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem,
                                  Ten nigdy nie zaśnie pod dachem.

                                  Łodchodzimy, bo ktoś na koniku jedzie
                                  Cyganka kłania sia i łozituje sia

                                  Czumbala, czumbala, czumbalalajka,
                                  Czumbala, czumbala, czumbalalajka.
                                  Gra bałałajka, czumbalalajka,
                                  U progu nocy refrenik gra
                                  • rita100 Re:Krakowiaczek jedzie... 30.11.06, 20:43
                                    Krakowiaczek jedzie
                                    A kogóż to tera niesie w te ziecorne warnijskie progi ? Zidzimy, nadjeżdza na
                                    jednym koniku i czpką wymachuje i piAknie siA kłania Andrzejkom warmińskim.
                                    Któz to taki, na tym koniczku jedzie....ciajżko poznać..

                                    Zitom Warnije i Andrzeja
                                    To ja, Krakowiaczek jeden
                                    miałem ja koników siedem,
                                    gdym pojechał na wojne
                                    ostał mi sie ino jeden

                                    Ale nie martwcie się moi mnili, z zamku królewskiego jadę, wieści wiozę, że
                                    płynie Wisła płynie po polskiej krainie, a do póki płynie Polska nie zaginie.
                                    Dzisiaj pod Olsztyn podpłynęła, wstęgą Olsztyn owinęła , z Łyną sie złączyła i
                                    Andrzejkowi zatańczyła.

                                    Tylko aby Jana nie zbudzić

                                    po całym Olsztynie
                                    póki wieczór nie minie
                                    ja znów stanę na moście
                                    i zatańcze.....jak Lajkonik
                                    • rita100 Re: Góral jestem 30.11.06, 20:44
                                      Góral jestem.
                                      Gorali ni bandzie, bo tam hen...
                                      za górami, za lasami, za dolinami
                                      Pobili się dwaj górale ciupagami.
                                      Mózie im:
                                      Hej górale, nie bijta sie
                                      Ma góralka wielkie serce
                                      podzilita się.
                                      No ale oni ni słuchajó noju i sia bziją szklónkami z gorzałeckó.
                                      Tak i na zdrowie Andrzejkowe. Hej !

                                      No popatrzta chto tera nadłazi , z jeki długim mniecem krzyżackim - no
                                      chto ? wink)))
                                      • rita100 Re:W stepsie szyrokam 30.11.06, 20:45
                                        W stepsie szyrokam tyż zieść niesie ło Andrzejkowej zabazie na Warniji. Tak
                                        zitam Jandryska , to jo je Litwin Podbipieta, herbu Zerwikaptur z Mysikiszek z
                                        mieczem krzyżackim przy boku i ze śpsiewem na gambzie , niech no waśmościowi
                                        sia wiedzie jek po maśle, boś waszmość do miecza i do psicia.
                                        Tu pan Zagłoba jedną ręką pod bok się ułapił, drugą podniósł gąsiorek nad głową
                                        i śpiewać począł :

                                        - Hej, Jandruś, hej Kunduś, daj jeno szklanie,
                                        Daj lico i pysia, nie zważaj na nic. wink)))

                                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=316&pos=3
                                        • rita100 Re:W stepsie szyrokam 30.11.06, 20:46
                                          Psijem z Zagłobą
                                          Pijem , pijem, pijem póki żyjem.

                                          - Oj, wcale nie zły tyn mniód łu Gajowego.
                                          Srogi mniód, srogi, czuję , ze mi ulżyło i żem sia fest pocieszył. W głozie mi
                                          pojaśniało, fantazyji am nabrał, a krew moja , podlana miodem, utworzyła
                                          wytworny likwor, o którym powiadam woma na całe ciało rozchodzi sia łodwaga i
                                          męstwo. Hej, szable w dłoń...wink)))

                                          Tak zianc Zagłoba życzy Andrzejkowi odwagi i męstwa wink
                                          • tralala33 Re:W stepsie szyrokam 30.11.06, 20:56
                                            Tom znalazła kóntek coby jenygo Jędrzeja przypomnieć smile Poczytajta

                                            - Pojedziem do Upity - rzekł do Soroki - bo od Boga trzeba poczynać, a po mszy
                                            do Wodoktów.
                                            Soroka nie śmiał się sprzeciwiać, więc kazał jeno wymościć sianem skarbniczek,
                                            a pan Andrzej wystroił się odświętnie i pojechali.
                                            Przyjechali w czas, gdy mało jeszcze ludzi było w kościele. Pan Andrzej,
                                            wsparty na ramieniu Soroki, podszedł pod sam wielki ołtarz i klęknął w
                                            kolatorskiej ławce; nikt też go nie poznał, tak zmienił się wielce; twarz miał
                                            bardzo chudą, wynędzniałą, a przy tym nosił długą brodę, która mu czasu wojny i
                                            choroby wyrosła. Kto i spojrzał na niego, pomyślał, że jakiś przejezdny
                                            personat na mszę wstąpił; kręciło się bowiem wszędzie pełno przejezdnej
                                            szlachty, która z pola do swych majętności wracała.
                                            (...)
                                            Kmicic, zatopiony w modlitwie, nie widział nikogo; z pobożnego zamyślenia
                                            zbudziło go dopiero skrzypienie ławki pod nogami wchodzących do niej osób.
                                            Wówczas podniósł głowę, spojrzał i spostrzegł tuż nad sobą słodką a smutną
                                            twarz Oleńki.
                                            Ona także dostrzegła go i poznała w tej chwili, bo cofnęła się nagle, jakby
                                            przerażona; naprzód płomień, a potem bladość śmiertelna wystąpiła na jej twarz,
                                            lecz najwyższym wysileniem woli przemogła wrażenie i klękła tuż koło niego;
                                            trzecie miejsce zajął pan miecznik.
                                            I Kmicic, i ona pochylili głowy i wsparłszy twarz na dłoniach klęczeli obok
                                            siebie w milczeniu, a serca biły im tak, że je słyszeli oboje doskonale.
                                            (...)
                                            - Oleńka, Oleńka przy mnie! - mówił sobie - oto Bóg nam się w kościele po
                                            rozłące spotkać kazał...
                                            Więc myśli jego i serce powtarzały bez ustanku to imię:
                                            - Oleńka, Oleńka, Oleńka!
                                            I chwilami płacz radości chwytał go za gardło, to znów porywało go takie
                                            uniesienie dziękczynnej modlitwy, że aż świadomość tracił, co się z nim dzieje.
                                            Ona klęczała ciągłe z twarzą ukrytą w dłoniach.

                                            Jek to sia skończyło, pamnientacie?
                                            • tralala33 Re:W stepsie szyrokam 30.11.06, 20:58
                                              Pan Kmicić po mszy to Wodoktów rusza a pan Zagłoba wcale niepolityczną
                                              psieśniczkę śpiewa smile

                                              Pan Kmicic jechał w skarbniczku między Wołodyjowskim i Zagłobą i raz wraz
                                              któregoś brał w ramiona. Mówić jeszcze nie mógł, bo zbyt był wzruszony, zresztą
                                              pędzili tak, jakby Tatarzy na Upitę napadli. Wszystkie bryki i wozy pędziły tak
                                              samo koło nich.
                                              Byli już dobrze za miastem, gdy nagle pan Wołodyjowski pochylił się do ucha
                                              Kmicica.
                                              - Jędrek - spytał się - a nie wiesz, gdzie tamta?
                                              - W Wodoktach! - odpowiedział rycerz.
                                              Wówczas, czy wiatr począł tak poruszać wąsikami pana Michała, czy wzruszenie,
                                              nie wiadomo, dość, że przez całą drogę nie przestawały wysuwać się naprzód,
                                              jakby dwa szydła lub dwie macki chrabąszcza.
                                              Pan Zagłoba śpiewał z radości tak okrutnym basem, że aż się konie płoszyły:

                                              Dwoje nas było, Kasieńko, dwoje na świecie,
                                              Ale mi się coś wydaje, że jedzie trzecie.
                                              • tralala33 Re:W stepsie szyrokam 30.11.06, 20:59
                                                A tero bandziewam szlochać ze wzruszenia!

                                                Skarbniczek zatrzymał się nieco opodal, bo już tyle ludu natłoczyło się przed
                                                gankiem, że nie można było tuż dojechać. Zagłoba z Wołodyjowskim wyskoczyli
                                                pierwsi i pomógłszy Kmicicowi zsiąść, zaraz chwycili go pod ramiona.
                                                - Rozstąpcie się! - krzyknął Zagłoba.
                                                - Rozstąpić się! - powtórzyli laudańscy.
                                                Ludzie usunęli się zaraz, tak że środkiem tłumu utworzyła się pusta droga, po
                                                której wiedli Kmicica aż do ganku dwaj rycerze. On słaniał się i blady był
                                                bardzo, ale szedł z głową podniesioną, zarazem zmieszany i szczęśliwy.
                                                Oleńka oparła się o odrzwia i ręce opuściła bezwładnie po sukni; lecz gdy był
                                                już blisko, gdy spojrzała w twarz tego mizeraka, który po tylu latach rozłąki
                                                zbliżał się oto jak Łazarz, bez kropli krwi w twarzy, wówczas szlochanie
                                                rozdarło na nowo jej piersi. On ze słabości; ze szczęścia i zmieszania nie
                                                wiedział sam, co ma mówić, więc wstępując na ganek, powtarzał tylko przerywanym
                                                głosem:
                                                - A co, Oleńka, a co?
                                                Ona zaś obsunęła mu się nagle do kolan.
                                                - Jędruś! ran twoich niegodnam całować!
                      • tralala33 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:45
                        Jek chtó w ziemni siedzi to mu ciajżko śpsiewać bo gamba sia zapycha wink

                        Poznajeta ta psieśniczka?

                        WISIELOK
                        Miała matka wisieloka – raz!
                        Wsadziła go na cieloka – dwa!
                        A tyn cielok dźwignął ogon,
                        Ojcze, matko, pójdźcie do dom,
                        Raz, dwa, trzy.
                        • tralala33 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:46
                          Ta psieśniczka też z Pyrlandii, tlo trocha jo zmnieniłam smile

                          Maryniu, Maryniu, Jaś jedzie.
                          Do kogo? Do kogo? Do ciebie.
                          A jaki? Cherlawy.
                          Nie chcę go, nie chcę go, bo stary.

                          Maryniu, Maryniu, Jędrek jedzie.
                          Do kogo? Do kogo? Do ciebie.
                          A jaki? Bogaty.
                          Niech wejdzie, niech wejdzie do chaty.

                        • rita100 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:47
                          WISIELOK
                          Miała matka wisieloka – raz!
                          Wsadziła go na cieloka – dwa!
                          A tyn cielok dźwignął ogon,
                          Ojcze, matko, pójdźcie do dom,
                          Raz, dwa, trzy.

                          Fejn to
                          Na szczajście
                          • tralala33 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:48
                            Do trzech razy sztuka - eszcze jedna psieśniczka z Poznania

                            Lelija, lelija z wysokiego ziela,
                            nie będziesz widziała mojego wesela.
                            Bo moje wesele za Poznaniem będzie,
                            na moim weselu siedmiu królów będzie.
                            • tralala33 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:51
                              Z góry, z góry nie Mazury jado jeno poznańczycy -

                              Posłała mnie matka na górę po jabłka,
                              a ja z górki na pazurki pogubiłam jabłka.

                              Chłopcy jedzą jabłka, a mnie bije matka!
                              Po coś z górki na pazurki pogubiła jabłka?

                              Posłał ci mnie ojciec na górę po owies,
                              a ja z górki na pazurki rozsypałem owies.

                              Wróble jedzą owies, a mnie bije ojciec,
                              po co z górki na pazurki rozsypałeś owies?
                              • rita100 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 20:54
                                To sia Pyry postawiły smile

                                Jeszcze jyden mazur dzisioj
                                Jeszcze jeden dzisioj mazur,
                                Jeszcze jydna śpiewka!
                                Bije aż pod niebios lazur
                                Piosnka dziarska, krewka...

                                A chto to śpsiewa ? Chto tak maszeruje dziarsko ze śpsiewem ...na gambach wink
                                • rita100 Re:Chto to maszeruje ? 30.11.06, 20:55
                                  Chto to maszeruje ? No chto ? hehe

                                  Niech weselem oko płonie,
                                  Nie znajmy co smutki!
                                  Hej, Warnijo, uderz w dłonie,
                                  Słychać śpiew nie krótki !

                                  Dalej, dalej, marsz wesoło,
                                  Niech z poszumem zboża
                                  I pieśń nasza dźwięczy wkoło
                                  Od morza do morza.
                                  • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 20:57
                                    O, jaka to wycieczka mniła
                                    choć sia kasza przypaliła,
                                    Słoma, chwasty w niej pływają,
                                    a skauci Andrzejkowi wyciągają wink))
                                    A kto chce rozkoszy użyć,
                                    Niech do skautów idzie służyć.
                                    • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 20:58
                                      Już andrzejkowy nadszedł czas
                                      Warnija na apel wzywa nas !

                                      Zabazia , zabazia pośpieszajcie skauty wraz !

                                      Kiszki marsza grają
                                      Na Warniji jydła nie dajó
                                      Lecz w Warnijaku taka dusza
                                      że choć głodna to sia rusza wink)))
                                      Oj, dana, oj dana, da-na, da-na, da-na !
                                      • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 20:58
                                        Psieśniczka kucharza skautowego

                                        O mój rozmarynie, rozwijaj się,
                                        O mój rozmarynie rozwijaj się!
                                        Dziś ja mam kucharzyć,
                                        strawę na Warniji warzyć,
                                        nie cieszcie się !
                                        Dziś ja mam kucharzyć,
                                        strawę dla Andrzeja warzyć,
                                        nie cieszcie się ! wink
                                        • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 20:59
                                          Warnijskiej zupy wszak przepis znam,
                                          Warnijskiej zupy wszak przepis znam,
                                          wedle naszej mody
                                          nabierz najpierw wody
                                          ot z rowu tam !
                                          wedle naszej mody
                                          nabierz najpierw wody
                                          ot z rowu tam !
                                          • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 20:59
                                            Wrzuć do wody wszystko, co tylko masz,
                                            Wrzuć do wody wszystko, co tylko masz,
                                            świeżej trawy z łąki,
                                            jesli nie ma mąki
                                            lub smacznych kasz.
                                            świeżej trawy z łąki,
                                            jesli nie ma mąki
                                            lub smacznych kasz.
                                            • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 21:00
                                              Woda się w rondelku gotuje już,
                                              woda sie w rondelku gotuje już,
                                              kartofle pozbieraj
                                              siadaj i obieraj
                                              jeśli masz nóż.
                                              Kartofle pozbieraj
                                              siadaj i obieraj
                                              jeśli masz nóż
                                              • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 21:00
                                                Czasem wpadnie mucha lub gorszy gad,
                                                czasem wpadnie mucha lub gorszy gad,
                                                W innych przyprawa braku
                                                to dodaje smaku,
                                                zjesz wszystko rad.
                                                w innych przyprawa braku
                                                to dodaje smaku,
                                                zjesz wszystko rad.
                                                • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 21:01
                                                  Cóż ja jeszcze więcej na objad dam ?
                                                  Cóż ja jeszcze więcej na objad dam ?
                                                  Macie kiepskie miny
                                                  zjadacie łupiny
                                                  Na zdrozie Woma !
                                                  Macie kiepskie miny
                                                  zjadacie łupiny
                                                  Na zdrozie Woma !
                                                  • rita100 Re:Hej, skautów moc 30.11.06, 21:01
                                                    To i no sakautów cias przyszedł sia łodzitać. A jakó psieśnió ? - znocie,
                                                    znocie.

                                                    Upływa spiesznie życie,
                                                    jak potok płynie czas,
                                                    za rok, za dzień, za chwilę
                                                    razem nie będzie nas !
                                                    za rok, za dzień, za chwilę
                                                    razem nie będzie nas !

                                                    pa, pa smile dzianki za gościne.... hejże ha , hejże ha,
                                                    hejże ha , hejze ha, uhaha pa, pa
                                                    Hejże bracia skauci, już w drogę czas,
                                                    Dalej więc, junaki, zabierać plecaki
                                                    I zaciągać pas
                          • tralala33 Re:Pyry jadó :) 30.11.06, 21:07
                            Blubry z Pyraldii (w jendy szkole tak godali, no trocha dla Woju pozmnieniałam)

                            Tej, „ Gość w dom, masło do piwnicy!” – znacie to powiedzenie? Zależy jaki,
                            nie? No. Dzisiaj chcę wam opowiedzieć taki jeden szport, jaki my mieli niedawno
                            u nas w chacie.
                            Tej, niedziela, a jak!... Telewizor se brzdąka, ja czekam na pogodę, Biniu
                            na szport, a kolacja stygnie na stole.
                            Kaszoka odgrzałam na ciepło, nie. Tej, a tu ni styndy ni z owyndy ktoś
                            dzwoni do nas po dzwonku. O ty godzinie w świętą niedzielę?! No, kto to
                            widział??
                            Coś mnie tkło, żeby tę kolację schować. Ale ciepłego do lodówki wetknąć nie
                            idzie, nie?
                            Co inne, jakby to były sznytki z obkładem.
                            Idę otworzyć. Roztwieram dźwi... A tam stoi Gajowy z flynto, a za nim
                            Gietpe, jakis kamień dzwiga, i Fedar ze sobą rower po schodach ciągnie! Wiara z
                            zimnych stron. Jeszcze dali niż z Torunia. Weszli i godają że jeszcze Rita z
                            Krakowa zaraz przyjedzie. Tralala ich zaprosiła! No Biniu nawet na nich nie
                            szpycnął, bo akurat podawali ripleja z jedenastki. Kiedy skończył patrzeć na
                            wizję, kazał mi odgrzać ruk – cuk ślepe ryby.
                            Gajowy dostał fefrów i spytał, od czego te ryby są ślepe. No i godej tu z
                            nim. Ja z nerwów cała lotom, Biniu zaczyna pukać ćmika za ćmikiem, a nasz
                            kaszok stygnie.
                            No i nie dostalibyście dylerii??
                            Już miałam na nich buchnąć, ale oni wyciągnęli z reklamówki hambergery z
                            cinkim klopsem, hatajogi zez sosyską na wylot i do tego wyschnięte, picowane
                            plyndze z bedkami. Ale była kolacja!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka