• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Szlachcic na sejmiku
    Kóntek chtóry wyrychtuje dzianki Ol4 – tak am sobzie zowdy myślała co na
    Warniji szlachty prazie nie buło, bo to ziemnia bziskupa i kosioła. I prowda
    mom, no nie coła. Szlachty buło mało ziela no sejmikowanie buło jek w Polsce.
    Bandzie ło czym pogodać i ło dzisiejszych ciasach pomyśleć.
    O tym, ile było szlachty na Warniji psisze Stanisław Achremczyk:
    ‘Można ustalić, że na Warmii (na początku osiemnastego wieku) mieszkało 90
    rodów szlacheckich, zatem osób szlacheckiego pochodzenia, nie licząc osób
    stanu duchownego, było zaledwie około 540. W stosunku do ogółu mieszkańców
    odsetek szlachty wynosił 0.6%’
    • 13.12.06, 21:28 Odpowiedz
      Śród tych rodów szlacheckich buli rodzimi Prusowie!
      ‘Protoplastami szlachty warmińskiej były bogate rody pruskie, a także przybysze
      z Niemiec i Polski. Proces powstawania stanu szlacheckiego na Warmii uwidocznił
      się dopiero w połowie XV wieku, a bardzo widoczny stał się po 1525 roku.
      Szlachta na Warmii była szlachtą wasalną, całkowicie zależną od panów
      zwierzchnich – biskupa i kapituły.’
      Bogate rody pruskie – czyli jednak bałtyjscy Prusowie pozostali i, co więcej,
      odgrywali ważną rolę na Warmii.
      Rok 1525 to rok, w którym państwo Zakonu Pruskiego przestaje istnieć a powstaje
      protestanckie państwo Prusy Książęce, do którego katolicka Warmia nie należy.
      • 13.12.06, 21:31 Odpowiedz
        A jednak szlachcice byli smile A tak mało o nich sia mózi.
      • 13.12.06, 21:31 Odpowiedz
        Warnija mniała jedno ciekawe prawo:
        "W dominium warmińskim występowało zjawisko 'nobilitacji ziemi'. Posiadanie
        przez szlachcica włók chłopskich nie oznaczało wcale, że ziemia ta nabierała
        atrybutów szlacheckości. Natomiast wolny, wchodzący w posiadanie ziemi
        szlacheckiej, poprawiał swój status społeczny i z biegiem lat traktowano go jak
        szlachcica. Dla ludności chłopskiej była to jedna z dróg awansu społecznego,
        wykorzystana przez niektóre rodziny, na przykład Langów, Dromlerów,
        Schwenglów.'
        • 13.12.06, 21:37 Odpowiedz
          W pierwszej połowie XVIII w. miastem rządził burmistrz Dromler. Źródła
          historyczne nie podają, jak miał na imię ani jak długo władał miastem. Wiadomo
          jedynie, że był właścicielem dwóch karczm, w Bartągu i Kawkowie, oraz
          wynajmował ludziom cztery izby mieszkalne w swojej kamienicy. Jak podają
          kroniki, zmarł w 1740 roku.

          Czy już wtedy był 'uszlachcony'?
          • 13.12.06, 22:27 Odpowiedz
            No nie wiem , o tej szlachcie warmińskiej nic nie wiemy. Jakos nie jest głosno
            o nich. Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie smile
            • 14.12.06, 20:42 Odpowiedz
              No jo, szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Dla szlachty majątek ziemski
              był podstawą bytu. Jednak na Warmii ziemia, choć użytkowana przez szlachcica
              dożywotnio z prawem przekazania dzieciom i to zarówno w linii męskiej jak i
              żeńskiej, pozostawał własnością biskupa i kapituły. Szlachcic bez zgody obu
              panów zwierzchnich nie mógł ziemi ani sprzedać ani przekazać. Poza tym,
              szlachta warmińska zobowiązana była do składania przysięgi lennej (homagium)
              biskupom. Jak pisze profesro Achremczyk, przewidziano aż sześć typów tego
              ślubowania: ‘dla szlachty mieszkającej w dominium, poza granicami Warmii,
              ślubującej po polsku, po niemiecku, dla szlachty katolickiej i innowierczej.
              Zachowała się rota przysięgi składanej w 1682 oku biskupowi warmińskiemu
              Michałowi Radziejowskiemu w języku polskim. Zebrana w lidzbarskim zamku
              szlachta przysięgała:
              Ja ... obiecuję i przysięgam ... że będę posłusznym, wiernym i życzliwym Jego
              Książęcej Mości i kościoła Katedralnego Warmińskiego, ludziom, ziemię i dóbr
              według mojej powinności zdrowiem i przepomnożeniem bronić i zaszczycać
              dopomogę. O sławę i dobro Książęcia Jegomości według moich sił starać się,
              schedy przestrzegać będę i rady, które mi powierzone będą, tajemnie zachowam i
              wszystko to czynić i wykonać, co poczciwemu i dobremu poddanemu ku
              zwierzchności swojej według powinności należy. Wszystko wiernie i bez
              chytrości. Tak mi Panie Boże dopomóż i wszyscy święci Jego.’
              • 14.12.06, 20:42 Odpowiedz
                ‘Tym, którzy obowiązku złożenia przysięgi nie dopełnili, groziło nawet
                pozbawienie dóbr lennych. Przekonał się o tym niejaki Mikołaj Plutowski. Przez
                dziewięć lat odmawiał biskupowi Marcinowi Kromerowi złożenia homagium. Dopiero
                gdy zdenerwowany biskup pozbawił go dóbr ziemskich, Plutowski ukorzył się,
                złożył przysięgę i odzyskał posiadłości.’ (St. Achremczyk, 'Warmia')
    • 14.12.06, 20:51 Odpowiedz
      Na Warmii, która była przede wszystkim krajem chłopskim, do czasów rozbiorów w
      rękach szlachty znajdowało się zaledwie 12% ziemi. (Janusz Jasiński)
      • 14.12.06, 21:00 Odpowiedz
        Bardziej znanymi rodami szlacheckimi w II poł. XVII w. byli: Guldensternowie,
        Hattyńscy, Stanisławscy, Gąsiorowscy, Bartschowie, Marquartowie, Demuthowie,
        Łączyńscy, Nyczowie, Oelsonowie, Nenchenowie, Troschkowie i inni. W
        komornictwie olsztyńskim w XVII w. mieszkało zaledwie kilkanaście rodzin
        szlacheckich. Najzamożniejsi byli Grzymałowie, do których należał Track, a
        wieku XVIII także Nikielkowo. Rodziny szlacheckie były na ogół powiązane ze
        sobą przez małżeństwa. Dóbr szlacheckich w krajobrazie warmińskim było
        niewiele, stąd też mało zachowało się szlacheckich dworków i pałaców. (Z
        Wikipedii).
        Cmentarz rodowy właścicieli majątku w Track – Belianów!
        www.rowery.olsztyn.pl/photo.php?r=101&i=008&f=
        www.rowery.olsztyn.pl/photo.php?r=101&i=009&f=
        • 14.12.06, 21:05 Odpowiedz
          Tralala, a przydomek von lub zu - to też świadczyło o szlachectwie. Czy
          szlachta niemiecka też jest w to wliczana ? I czy von lub zu też składali
          przysięgę ?
          • 14.12.06, 21:09 Odpowiedz
            Skoro przysięgę lenną można było składać także po niemiecku, więc widać, że na
            Warmii była też szlachta niemiecka. Bardzije mnie jednak zdziwiło, że poddanymi
            lennymi biskupa byli także innowiercy, protestanci i dla nich wyrychtowano inną
            przysięgę.
            • 18.12.06, 21:11 Odpowiedz
              O kilku najbogatszych rodach warmińskich czytamy:
              'W XVI stuleciu za najbogatszego uchodził starosta radzyński Hugo Dąbrowski,
              pan na 10 wsiach o obszarze 188 łanów. Na jego dobrach krolowa Anna Jageillonka
              ulokowala sumę 10 000 talarów. Roczny czynsz od tej kwoty wynosił 600 talarów.
              Po smierci starosty posiadłości jego uległy rozdrobnieniu, ale i tak Dąbrowscy
              zaliczali sie do najbogatszych. W drugiej połowie XVII wieku do znacznych dóbr
              ziemskich doszli Guldensternowie, Hattyńscy, Stanisławscy, Łączyńscy, Nyczowie,
              Marquartowie, Nenchenowie, Troschkowie i inni. Posiadłości szlacheckie nie
              stanowiły zwartych kompleksów dóbr i było ich niewiele. Stąd w warmińskim
              krajobrazie mało było szlacheckich dworów i pałaców.' (Achremczyk, 'Warmia')

              Coś mi się wydaje, że na zamku olsztyńskim wśród portretów można wypatrzeć
              przedstawicieli rodu Marquartów, ale muszę to sprawdzić.
      • 14.12.06, 21:14 Odpowiedz
        www.powiat-olsztynski.pl/t2/index.php?page=zab
        Pałace i dwory
        Warmia, w przeciwieństwie do innych terenów obecnej Polski, była regionem
        niebogatym. Przejawiało się w dość niskim statusie miejscowej szlachty.
        Szlachta warmińska była jednakże elitą tej ziemi, toteż starała się wznosić
        siedziby wyróżniające się spośród domów prostego chłopstwa.

        Dziedzictwo kulturowe
        Dawne pałace i dworki są na Warmii dość gęsto rozsiane, stanowią ważne
        dziedzictwo kulturowe, klasyczny ślad dobrej przeszłości ziemi warmińskiej.
        Wiele tych zabytków znajduje się obecnie w stanie niemal zupełnej ruiny. Wiele
        bezmyślnych, często celowych zniszczeń spowodowała Armia Czerwona po zajęciu
        Prus w 1945 roku, reszty dokonali szabrownicy w latach powojennych i
        późniejsza, rabunkowa eksploatacja w latach Polski Ludowej.

        W ostatnich latach część z dawnych dworków, będąca wcześniej w posiadaniu PGR-
        ów, przeszła w ręce prywatne, lub dostała się w posiadanie organizacji i
        stowarzyszeń. Wprawdzie nie wszyscy nowi właściciele wywiązują się z obowiązków
        remontowych - koszty są ogromne - to jednak wiele dworków i pałacyków jak dawna
        rezydencja biskupów warmińskich w Smolajnach, dworek w Tejstymach i Wójtówku -
        zostało odrestaurowanych.

        Dworek w Tejstymach możemy zobaczyć na stronie Domu Warmińskiego
        www.domwarminski.pl/content/view/104/213/
        • 14.12.06, 21:55 Odpowiedz
          www.prawdziwabesia.republika.pl/galeria.html
          Galeria zdjęć, ale szukając nic nie można znaleź o historii. Jesli klikniecie
          na zabytki to nawet napisane tam jest, że brak wiadomości.
          www.prawdziwabesia.republika.pl/Zabytki.html
          Bardzo zaniedbane są dworki na Warmii, większośc zniszczyła dawne PGR.
          • 15.12.06, 20:39 Odpowiedz
            Tu znalazła wzmiankę z Piechockiego. To nawet magnatów też mieliśmy.
            Fabian III zu Dohna pochodził ze starego i rozgałęzionego, jednego z
            najpotęzniejszych na tych terenach, rodu magnackiego, ktory w czasach
            krzyżackich osiadł na podbitych terytoriach Prusów, obejmując we władanie
            rozległe latyfundia, poczatkowo tylko między Pasłekiem i Pieniężnem, a potem na
            obszarze całych Prys Książęcych oraz piastując tu wiele wysokich urzędów
            publicznych.
            • 15.12.06, 20:55 Odpowiedz
              Całych Prus Książęcych - i tu wyjaśnia się zagadka rodów magnackich. Prusy
              Książęce to ta część Państwa Krzyżackiego, która stała się lennem Albrechta
              Hohenzollerna po sekularyzacji zakonu i przejściu Hohenzollerna na
              protestantyzm. Tam faktycznie żyły wielkie rody magnackie, właściciele dużych
              majątków ziemskich. Na Warmii, która pozostała katolicka i znalazła się w
              Prusach Królewskich, tak bogatych szlachciców nie było, bo jedynym księciem
              mógł być biskup warmiński.
              • 15.12.06, 21:01 Odpowiedz
                To i dobrze, bo sia nie martwili chto przejmie jich majątek. Tacy biskupi ni
                mnieli majątku własnego chyba ? Byli nominowani.
      • 15.12.06, 21:03 Odpowiedz
        W późniejszych latach szlachcice warmińscy zaczęli się dopominać większych
        praw. Tak pisze o tym profesor Achremczyk:
        'Gdy w XVII wieku napłynęło na Warmię sporo szlachty z Korony, podjęła ona
        starania uzyskania praw i przywilejów przysługujących stanowi szlacheckiemu w
        Rzeczpospolitej. U schyłku tego stulecia doszło z tego powodu do ostrego
        konfliktu między kapitułą a szlachtą komornictwa olsztyńskiego. Spór dotyczył
        kwestii podatkowych i propinacji. Wasale olsztyńscy odważyli się na sejmiku
        lidzbarskim skrytykować kapitułę i odmówić płacenia podatków. W sukurs
        szlachcie przyszedł biskup Jan Stanisław Zbąski, gdy kapituła wytoczyła proces
        oskarżając szlachtę między innymi o wystąpienie na sejmiku. Mimo wsparcia
        biskupa, szlachta musiała ustąpić i prosić o przebaczenie.'

        Szkoda, że tak ogólnikowo potraktował ten spór nasz historyk. Jak buntowała się
        szlachta, czy przestała płacić podatki? Gdzie i kiedy szlachcice olsztyńscy
        prosili o wybaczenie? Czy ten spór toczył się przed sądem? Jeśli tak, to jakim -
        biskupim w Lidzbarku, czy też może królewskim w Rzeczpospolitej?
        • 15.12.06, 21:13 Odpowiedz
          I co się stało ,że aż prosili o wybaczenie. Coś im musiało grozić. Dziwne , ze
          szlachta warnijska nie miała takiej wolności jak w całej Rzeczypopolitej. To
          chyba bardzo zaszkodziło samej Warmii, nie mając rodów szlacheckich lub ich
          gnębiąc.
          • 17.12.06, 21:22 Odpowiedz
            Trafiłaś Rito w samo sedno - właśnie o słabości warmińskiej szlachty pisze
            Achremczyk
            ‘To, że szlachta na Warmii nie wywalczyła sobie zbyt wielkich przywilejów, może
            świadczyć o jej politycznej słabości, ale także o małej jej liczbie i
            niewielkiej zamożności. Rody szlacheckie nie doszły na Warmii do zbyt wielkiej
            fortuny czy politycznego znaczenia. Ze szlachty warmińskiej tylko nieliczni
            zrobili kareiry poza granicami dominium. Albrecht Zygmunt Stanisławski był
            ostatnim poczmistrzem generalnym Prus Wschodnich, a także honorowym saskim
            ministrem skarbu. Pod koniec życia osiadł w Prusach Książęcych, budując w
            Lipowinie doś okazały pałac. Jego ojciec, zostawszy szambelnam Jana II
            Sobieskiego, u boku króla szukał kariery wojskowej i politycznej, biorąc udział
            w wojnach z Turcją. Karierę wojskową osiągnął inny Warmiak, Jan Henryk Bartsch.
            Na wojnie z Turcją dosłużył się stopnia generała majora. Zmarł w 1718 roku w
            Kamieńcu Podolskim, jako dowódca tamtejszej twierdzy.’
            • 17.12.06, 21:30 Odpowiedz
              Ale zauważ Tralala, że Sienkiewicz wspominał o szlachcicach rodu i z herbami
              ale Litewskimi i na Litwie bylo ich więcej. Warmia chyba była zamknieta w
              sobie, rządzona przez biskupstwo. Taka była historia samej Warmii.
              Szlachta nie miała zbytnio dobrego rozwoju. Ale za to Warmia ma to czego nie
              maja inne regiony - zamki krzyżackie.
        • 29.12.06, 20:49 Odpowiedz
          ... nie zawsze było bogato sad
          Zachowały się inwentarze niektórych majątków szlacheckich. Przykładem ten
          pochodzący z 1679 roku opisujący stan majątkowy dworu należącego do Jana von
          Oelsena: ‘Dwór dakowką przykryty nie zarzucony. Są w niem izby na dole trzy z
          piecami i kominami, okna w nich poszarpane, drzwi z zamkami i wszystkiemi
          należytościami dobre. Piwnic dwoje po stronach, w nich mur, zwierzchu balami
          przykryte. Spiżarnia jedna i innych komórek bez pieców dwie, jedna z piecem nie
          narządzona.’ Jak komentuje Stanisław Achremczyk – dwór zatem nie był
          imponujący, a do tego zaniedbany. A tak oto prezentował się folwark należący do
          tego majątku: „Są stodoły z dachem słomanem nietem gorszem trzy z sąsiekami.
          Szopy przy nich trzy, z tych na jednem spichlerz porządny. W jednej stodole do
          młocenia żyta kop 19. Słomy owszany wymłócony kop 4. Szana może być wozów 19.
          Bydła w oborze rogatego sztuk 24, z tych krów czelnych 12, jałowych 16, czeląt
          przeszłorocznych 6. Wyszono na zimę żyta korcy 53. Chłopów dwa każdy ma parę
          koni łajdackich i parę wołów, krowę jedną. Budynki tych chłopów i stodoły
          łajdackie. Ogrodników, którzy mają dni naznaczone do roboty dworskiej trzech.
          Budynki u tych łajdackie. Strzelec co lasu pilnuje jeden.”

          • 29.12.06, 21:11 Odpowiedz
            bywa gorąca wink
            Pisze też Achremczyk, że warmińska szlachta często bywała ze sobą skoligacona
            przez małżeństwa. Może właśnie bliskie więzy rodzinne, a może niewielka liczba
            szlachty sprawiała, że rzadko dochodziło do sporów między przedstawicielami
            szlacheckich rodów. Choć i takie się zdarzały. Ponoć Nenchenowie z Klewek znani
            byli z awanturniczej natury. W 1654 roku dwóch z nich za burdy wywoływane na
            sejmikach zatrzymano w areszcie na zamku olsztyńskim. Jeden z nich, Jakub
            Nenchen, odwoływał się nawet do króla polskiego Jana Kazimierza, lecz
            bezskutecznie. Gdy w końcu opuścił areszt, najechał zbrojnie na młyn w
            Troszkowie. Za ten napad kapituła warmińska upomniała Jakuba Nenchena, grożąc
            mu – jak to określa Achremczyk – nie tylko aresztem. Jak myślicie – co gorszego
            mogło grozić krewkiemu Jakubowi – utrata dóbr szlacheckich, wygnanie z Warmii
            czy też utrata głowy? No i widzicie - już wtedy o Klewkach było głośno.
          • 01.01.07, 17:16 Odpowiedz
            haha, fejnisty łopis. Można by nazwać łajdackim dworem wink)))
            Bardzo dokładny inwentarz dworu szlacheckiego Jana von Oelsena.

            Ale określenie łajdackie to jakby pisał ten inwentarz szlachcica gdzieś w
            karczmie smile
            fejniste to

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.