Dodaj do ulubionych

Biblioteka 'Forum Warnija'

15.12.06, 20:51
To bandzie kóntek, dzie zamieszamy pocytane i przerobzione ksiójżki ło
tematyce Warmii i Mazur. Mowam jich gwołt i musim te wszystkie ksiójzki
zebrac pospoły i łumieścić z noju Biblioteczce.
Edytor zaawansowany
  • rita100 15.12.06, 21:23
    Na Tropach Smętka
    Melchior Wańkowicz
    (cytaty)
    Z przedmowy do przedwojennego wydania:

    " Pojechaliśmy sondować dusze ludzkie, poczuć zapach ziemi, dziejów i spraw
    dnia codziennego "
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=47831392
  • tralala33 15.12.06, 21:24
    Bajki warmińskie i mazurskie - od tego się zaczęło smile

    "Bajki warmińskie i mazurskie zostały przygotowane do druku przez mgr Halinę
    Kurowską, ktora dokonała wyboru materiałów zebranych na terenie. Dązeniem tej
    pracy było jak najściślejsze zachowanie wszystkich własciwości fonetycznych,
    gramatycznych czy składniowych języka bajek, ale nawet i toku opowiadań."

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38887491
  • rita100 15.12.06, 21:30
    tralala33 napisała:

    > Zaboczyłam zmnienić tytuł. Nic to - cias na drugo ciajść kóntka z bajeczkami
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=40083733


    hehe, warto je powtórzyć, bo to niezapomniany bajki i legendy w gwarze.
    Tak mi idzie internet , że zaczym się pozbietam to nie widze nic.
  • rita100 15.12.06, 21:28
    Bajki warmińskie i mazurskie - od tego się zaczęło smile

    "Bajki warmińskie i mazurskie zostały przygotowane do druku przez mgr Halinę
    Kurowską, ktora dokonała wyboru materiałów zebranych na terenie. Dązeniem tej
    pracy było jak najściślejsze zachowanie wszystkich własciwości fonetycznych,
    gramatycznych czy składniowych języka bajek, ale nawet i toku opowiadań."

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38887491
    Tralala, porawiłam tylko tytuł wpisu
  • rita100 15.12.06, 21:35
    "Kiermasy na Warmii"
    i inne pisma wybrane
    Walenty Barczewski
    Wydał i wstępem poprzedził
    Władysław Ogrodziński
    Pojezierze Olsztyn 1984
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50691455
  • tralala33 15.12.06, 21:43
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=48557238
    "Bo w narodzie duch zatruty
    To dopiero bólów - ból"
    Z. Krasiński

    Na podstawie ksiązki "Głos krwi i ziemi" Jana Wszebor
    Pojezierze Olsztyn 1974
  • rita100 15.12.06, 21:54
    "Warmia i Mazury"
    Życie codzienne ludnosci wiejskiej w I polowie XIX wieku
    Praca zbiorowa
    pod redakcją Bogumiła Kuźniewskiego

    Towarzystwo Przyjaciół Olsztynka
    Olsztynek 2002
  • tralala33 17.12.06, 21:39
    "Spotkania - wybór reportazy o Warmii i Mazurach z lat 1945-1949', opracowany
    przez Joannę Szydłowską i Jana Chłostę, wydany w 1990 roku przez Ośrodek Badań
    Naukowych w Olsztynie
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=43227181
  • rita100 17.12.06, 21:43
    Alez mamy bibliotekę przeczytanych wspólnie książek. Możemy być dumni chyba smile
    I kóntek taki wyrychtowany.
  • gajowy555 18.12.06, 13:42
    Rita100 napisała:

    > Alez mamy bibliotekę przeczytanych wspólnie książek. Możemy być dumni chyba smile
    > I kóntek taki wyrychtowany.

    No jó, kóntek psianknie wyrychtowany, a siła ziadomości z tych ksiójżek. To sia
    dopsiero dowiadujem, co to je Warnija, a co Mazury. Gwołt napsisane ło
    historyji, kulturze, łobrzędach i przede wszystkich ło ludziach ty ziamni.
    Psianknieście to zrobziuły dziywczoki...
  • artwilk 11.02.07, 11:32
    „Dzieci Jerominów” Ernsta Wiecherta - moim zdaniem najpiękniejsza powieść
    rozgrywająca się na tych terenach
  • rita100 11.02.07, 16:36
    artwilk napisał:

    > „Dzieci Jerominów” Ernsta Wiecherta - moim zdaniem najpiękniejsza p
    > owieść
    > rozgrywająca się na tych terenach

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=48303470&a=48303470
    Dziękuje za polecenie, postaram się ją zdobyć. A Ernesta Wiecherta już
    poznaliśmy z ksiązki "Glos ziemi i krwi"
    Chociaz jak widzisz , bylo ich chyba dwóch - wiesz coś o tym Artwilk ?
  • artwilk 11.02.07, 19:07
    Było ich dwóch i choć obaj byli pisarzami pochodzącymi z Prus, to sporo ich
    dzieliło. Ernst Wiechert urodził się w 1887, E. Wichert miał już 57 lat. Ten
    pierwszy przyszedł na świat w Piersławku k. Piecek (dziś jest tam niewielkie
    muzeum), Wichert pochodzi z Wystruci (niem. Insterburg, dziś Czerniakowsk w
    Obwodzie Kaliningradzkim). Książki Wiecherta (czytałem) to powieści obyczajowe,
    oparte o jego życie i tęsknotę za utraconą ojczyzną. Dzieł Wicherta nie znam,
    ale z tego co czytałem w opracowaniach, pisał powieści i sztuki historyczne.
    Tyle wiedzy. A jeśli jesteś Rito ( i nie tylko) ciekawa twórczości Ernsta
    Wiecherta, to wejdź na stronę www.ernst-wiechert.de - tam możesz przeczytać
    większość jego książek po polsku. Miłej lektury
  • rita100 11.02.07, 19:20
    www.ernst-wiechert.de/Ernst_Wiechert_Po_polsku/Ernst_Wiechert_Dzieci_Jerominow.htm
    Właśnie przychodzę , by zaproponować czytanie ksiązki. Znalazłam w googlach i
    zacznę ja czytać. Recenzje ma wyśmienitą.
    To zacznę czytanie.
    Dziękuje bardzo.
    Ale i życiorys Wicherta jest wielka tragedią, bo i te samobójstwa i obóz.
    Przeszedł swoje.
  • artwilk 11.02.07, 19:24
    Ciekaw jestem Twoich wrażeń.
  • artwilk 11.02.07, 11:35
    z serii A to Polska właśnie
  • artwilk 11.02.07, 19:41
    Książki tego pisarza też warto poznać. Ja polecam zwłaszcza zbiór opowiadań
    „Bóg, wilki i ludzie”, powieści „Grzesznicy” i „Krew na śniegu”. Wszystkie te 3
    książki mam - mogę pożyczyć.
  • rita100 11.02.07, 20:08
    Na ten zbiór opowiadań , bym się połakomiła smile
  • artwilk 11.02.07, 19:48
    Baaardzo warto poznać też mniej znaną książkę H.H. Kirsta „Pan Bóg śpi na
    Mazurach”. Dobre studium rodzenia się faszyzmu w małych wioskach na uboczu Rzeszy.
  • rita100 11.02.07, 20:12
    Sam tytuł jest szokujący, pewnie i z czasem dotrzemy do tego, ale wiesz, kiedy
    się przeczytało 3 tomy po 500 stron 08/15 to mam przesyt Kirsta. Trochę odpoczne smile
    Ale pisze doskonale, słowa jego docierają i pozwalają pomysleć na systemem
    tamtych czasów. I jak sie mówi - Nigdy więcej wojny - za wszelką cenę trzeba
    pilnowac pokoju.
  • artwilk 12.02.07, 12:40
    Moim zdaniem czytanie mazurskich rzeczy Kirsta powinno się zaczynać właśnie od
    tej książki. Jest w niej miłość do tej ziemi, zamieszujących ją prostych ludzi i
    zdziwienie, że zaraza faszyzmu mogła się wedrzeć nawet w ich serca. Naprawdę
    pouczająca rzecz, zwłaszcza jak się ją porówna z wspomnieniami Wysiedlonych.
  • artwilk 12.02.07, 14:05
    Książek Hrabiny też nie powinniśmy w tym kóntku pominąć. Polecam dwie „Nazwy,
    których już nikt nie wymienia” i „Moje dzieciństwo w Prusach Wschodnich”. Obie
    znakomite, świetnie napisane i przepełnione miłością do tego regionu. Szczerze
    mówiąc dopóki nie zacząłem czytać książek niemieckich autorów urodzonych w
    Prusiech, czułem się trochę odosobniony w poczuciu przywiązania do tych ziem.
    Poczytałem i zrozumiałem, że każdy kto się tu urodził, nosi tę ziemię w sercu do
    końca życia. A jak nie nosi, to chyba kochać nie umie.
  • artwilk 12.02.07, 14:13
    Dwie jego książki powinny stać w biblioteczce: „Muzeum ziemi ojczystejĺ„ i
    „Słodkie Sulejki”. Dzięki tej pierwszej trochę lepiej zrozumiałem postawę
    wschodniopruskich ziomkostw w Niemczech
  • rita100 12.02.07, 20:22
    Artwilk, dziekujemy . Bardzo lubię jak mam polecone książki, bo w tym gąszczu
    książek ciężko jest trafić na te właściwe. Tak zrobie, już mam prawie zamówione
    "Dzieci", a i Kirsta też. Te książki obwowiązkowo muszą znaleź się w mojej
    biblioteczce. Czynię już starania i pomalutku je zdobędę.
    Fajnie , że polecasz, mamy kierunek....
  • artwilk 13.02.07, 16:08
    Cała przyjemność po mojej stronie. Cieszę się, że moja wiedza na ten temat może
    się Wam przydać. Na czwartym roku studiów chodziłem na bardzo solidne
    konwersatorium poświęcone literaturze Warmii i Mazur, a cały piąty rok
    przygotowywałem pracę magisterską na temat obrazu tych ziem w powieściach
    mieszkających tu pisarzy niemieckich i polskich. Magisterki jak dotąd nie
    skończyłem, ale naczytałem się „warmińsko - mazurskich” książek bez liku. Dzięki
    temu mogę Wam teraz polecać te najlepsze.
  • rita100 13.02.07, 22:27
    Co się stało , ze magisterskich ni zrobiłeś ? To już lenistwo wink Moja córka
    polonistyke na UJ skończyła, a teraz jest w Szczecinie na anglistyce. Ale jej
    hobbi to była fantastyka.
    Popatrz się Artwilk, jak wspaniale jest mieć wiedzę i ją użytkować. Przelej ją
    czasami na forum , podaj tematy. Miałes to szczęście , ze bardzo ciekawy region
    sobie wybrałeś, specyficzny. Czy jakośc użytkujesz ta wiedzę ?
  • artwilk 14.02.07, 16:49
    Oj Rita, trudne pytania zadajesz smile Przeszkód w ukończeniu było wiele smile praca
    zarobkowa, początki pracy dziennikarskiej, życie towarzyskie itd. Przyczyny
    mógłbym mnożyć, ale najbliższe prawdy jest chyba stwierdzenie „to już lenistwo”.
    Ale sam siebie przekonuję, że ważniejsza od dyplomu jest zdobyta wiedza. Dlatego
    cieszę się, że w czasie studiów trafiłem na zajęcia Anny Matysiak, dzięki której
    porządnie poznałem literaturę naszego regionu. A użytek z tego zrobić trudno,
    dlatego cieszę się, że mogę swoją wiedzą podzielić się z Wami. A inny pożytek z
    tej wiedzy jest taki, że ciągle chce się ją pogłębiać. Docieram zatem ciągle do
    coraz nowych, mniej znanych pisarzy i książek „wschodniopruskich”. Ale chleba to
    z tego nigdy miał nie będę, no chyba że sam napiszę bestsellerową sagę o
    ludziach z Mehlsack i Pieniężna smile
  • gajowy555 14.02.07, 19:57
    artwilk napisał:

    >Ale chleba to
    >z tego nigdy miał nie będę, no chyba że sam napiszę bestsellerową sagę o
    >ludziach z Mehlsack i Pieniężna smile

    No jó, tak prosimy, do dzieła...
  • rita100 14.02.07, 23:29
    Artwilk, w dzisiejszych czasach wymagany jest papierek. To bardzo ważne. Moja
    robi jeszcze dodatkowo anglistyke tylko dla papierku, bo inaczej do pracy jej
    nie przyjmą mimo , że jezyk zna perfekt.
    Ale widzę, ze masz szeroką wiedzę o Warmii i Mazurach, trza by było to
    spożytkować tak by na tym zarabiać. Sagi rodzinne szczególnie na tych terenach
    musiały być bardzo interesujące. Właśnie będę robić album mojej sagi
    olsztyńskiej, w czasach powojennych, kiedy to życie było inne niż dzisiaj. Wiele
    rodzin przyjechało, ale i wiele rodzin odjechało nie znalazwszy tu swego tam
    miejsca. Wiele wyjechało. To wszystko historia. Sam widzisz po sobie , też nie
    mieszkasz w rodzinnym mieście.
  • artwilk 15.02.07, 21:30
    Tak się złożyło, że w mojej branży nie patrzą na papierek, ale na to, co do tej
    pory zrobiłem - trochę w myśl zasady, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni,
    czyli wczorajszy, tekst. Pewnie dlatego wśród dziennikarzy jest tak dużo ludzi,
    którzy nie skończyli studiów albo się nie obronili smile
    A co do sagi, to pewnie powstanie. Muszę mieć tylko na to czas, a praca w
    dzienniku nie pomaga go znaleźć. No i znaleźć odpowiedni styl, bo codzienne
    pisanie do gazety wbrew pozorom trochę wyjaławia język. Ale powstanie,
    powstanie... Zacznie się od sceny, której nigdy nie zapomnę. Piękne, ciepłe
    popołudnie. Siedzę z moją niepełnosprawną babcią przed domem. Podjeżdża
    samochód, z którego wysiada starszy pan o mlecznobiałych włosach. Rozmawia z
    babcią w języku, którego nie rozumiem. – Artuś, zaprowadź pana za dom, do
    ogródka - prosi mnie po chwili babcia. Boję się. Myślę o tym, czego on chce,
    patrzę podejrzliwie, czy ma przy sobie aparat, którym zrobi zdjęcia, a potem
    opublikuje je w gazetach z podpisem „zobaczcie jaka w Polsce bieda”. Boję się,
    ale prowadzę go do ogrodu. Patrzę na siebie: buty mam czyste, koszulkę też, ale
    spodenki poplamione trawą. Jak zrobi mi ukradkiem zdjęcie, jego rodacy będą się
    smiać z małego, brudnego Polaka. Otwieram furtkę, on zatrzymuje się przy
    pierwszej grządce i coś do mnie mówi. Nie rozumiem, ale kiwam głową. Wtedy on
    sięga do kieszeni i wyjmuje starannie złożony, biały płócienny woreczek. Klęka.
    Teraz to ja mógłbym mu zrobić zdjęcie, bo od razu ubrudził sobie spodnie na
    kolanach. Delikatnie, żeby nie powyrywać rzodkiewek, bierze garść ziemi i
    wsypuje do woreczka. Potem następną garstkę i następną. Wsypuje powoli, jakby
    nie chciał upuścić ani ziarenka. Wreszcie związuje woreczek tasiemką i chowa do
    kieszeni. Uśmiecha się do mnie i idzie do furtki. Potem serdecznie ściska
    babcię, wsiada do auta i odjeżdża. Nie mam odwagi zapytać babcię, ale ona
    wiedziała. – Ten pan mieszkał kiedyś w naszym domu - powiedziała. – Wyjechał,
    jak miał tyle lat, co ty. Jest chory, wie, że już nigdy tu nie przyjedzie.
    Chciał zabrać sobie trochę ziemi, którą dzieci wysypią mu na trumnę.
  • tralala33 15.02.07, 21:49
    No to mowam coś wspólnego z Artwilkiem jó tyż dugo ta praca magisterska
    psisałam. A buło to tak - po czwartym roku studiów wyjechałam na rok zagranicę
    i to bardzo daleko. Tam sobie mieszkałam, pracowałam a jak wróciłam, to od razu
    dostałam dobrą pracę, na studia też wróciłam, ale już tylko kilka godzin w
    tygodniu no i pisanie pracy. Tyle, że ta pisanina wydawał mi się niepotrzebna,
    sztuka dla sztuki albo dla papierka. W końcu napisałam, pojechałam do promotora
    a on mówi ' E, to jakoś nie tak, trzeba by poprawić a najlepiej napisać od
    nowa'. Tak i znowu pisałam, pory roku się zmieniały a co robi Tralala? Pisze
    pracę magisterską. Już się wszyscy w tego śniali smile Szczęśliwy finał był taki,
    że w końcu pojechałam na obronę a tam, pod drzwiami sali, kogo widzę? Kolegę ze
    studiów - też przyjechał na obronę smile)) Od razu nam się lżej na duszy zrobiło,
    co żadne z nas nie je takie łostatnie, razem eśma sia łobronili, potem na psiwo
    poszliśmy powspominać studia. papsierek mom i nikt ma nie pozie com je prazie
    magister. Napszisz ta praca - jó dobrze mniarkuja co jek człoziek łod ty szkoły
    łodejdzie, ma swoja robota, rodzina, jenaksze życie, to je ciajżko, no brok to
    zrobzić coby nie żałować.
  • rita100 15.02.07, 22:44
    Zitojcie. To jestem pod wrażeniem, waszego wspólnego pisania. I tak z rozbiegu
    napisze, co jó mniałam szczajście, bo promotorka mnie pilnowała i szybko chciała
    bym ją ukończyła na AWF, ale to nic - nigdy nie zostałam tą nauczycielką wf, bo
    bardziej z tenisa żyłam. Ale dzięki temu tytulowi mogłam przystąpić na
    podyplomowe studia trenerskie II klasy i być zawodowym trenerem. Bez tego
    maristerskiego nigdy bym nie mogła tego skończyć. A już lekcje u zawodowego
    trenera kosztują więcej, nie mówiąc, że każdy klub sportowy musi takiego z
    papierkiem mieć trenera.
    To samo jest w anglistyce, są kursy europejskie , ale naukę może prowadzić tylko
    z papierkiem, choć wielu zna angielskie, ale papierek musi być.

    Co do książki Artwilk to zapowiada się ciekawie i bardzo życiowo. Opowiadałam mi
    Giga z Olsztyna, że do jej matki przyjechał Niemiec , poprosił o wejście do
    domu, oglądnął tylko, był grzeczny , wyszedł i z podziękowaniem przysłał kartkę.
    Ja z kolei mieszkając i spędzając dzieciństwo w starym domu na Partyzantów , a
    potem wyjeźdzając do Krakowa , to po 30 latach miałam straszny głód zobaczenia
    tego swojego domu. Kiedy na FO Beong pierwszy pokazał mi zdjęcie tego domu -
    uwierz, to uczucie nie do określenia. Z samego tego , ze jeszcze stoi , ze nie
    jest zburzony to taka radość, że spać nie można było. Kiedy pojechałam i
    stanełam pod drzwiami tego mieszkania , nie miałam odwagi zapukać i zapytać , że
    tylko na chwileczkę , że tylko chcę zobaczyć , nic więcej. I nie zapukałam.

    Z drugiej strony, czlowiek jadący po 30 latach spodziewa się to samo co przed 30
    latami i to jest błąd. Jedzie z bagażem wspomnień i co się dzieje - nagle
    wszystko umiera, to nie to , to nie to, czar pryska, rozumie czlowiek że
    wspomniena trzeba odrzucić i odkrywac piękno inne , nie wspomnien.
    Dobra uciekam , bo się rozpisałam , a tu spać trzeba.
  • artwilk 15.02.07, 23:27
    No to mnie Tralala pocieszyłaś. Pytanie mam tylko, ile trwało w Twoim przypadku
    to dochodzenie do tytułu magistra. Bo ja studia skończyłem 5 lat temu, ale mam
    wrażenie, że już wieki od tamtego czasu minęły i tej pracy nie napiszę już
    nigdy. Ale może masz rację, może coś mi odbije, wezmę się w garść i napiszę.
    Przyda się ten papier czy nie, ale nie mieć go, szczerze mówiąc, wstyd.
    A co do tego, o czym napisała Rita. Niezależnie od tego, ile lat się swego
    rodzinnego domu nie widziało, powrót zawsze przynosi rozczarowanie. Masz rację,
    konfrontacja wspomnień z rzeczywistością to jest szok. Ale pół biedy, kiedy
    wracasz i widzisz jak twój dom, podwórko ulica się zmieniły. Znacznie gorzej
    jest, gdy przyjeżdzasz, a tego nie ma. Byłem świadkiem takich scen w rodzinnym
    Pieniężnie. Przejeżdżali starzy Niemcy, a na miejscu ich domu rośnie trawa. To
    jest dopiero szok. Dlatego rozumiem tych, którzy nie chcą do krainy dzieciństwa
    przyjeżdżać, wolą odwiedzać ją tylko we wspomnieniach.
    Śpijcie dobrze, ja jeszcze pracuję.
  • rita100 16.02.07, 20:31
    Artwilk, widać , że doroślejesz do sprawy. Nic nie jest stracone jak pisze
    Tralala, a papierek jest ważny, bo nigdy nie wiadomo co będzie dalej. Są okazje,
    których w życiu nie wolno zmarnować, a satysfakcja jeszcze większa. Wszak
    pływasz w tym jeziorze jeszcze.
    Zastanów się nad tematem pracy, cenisz i tęsknisz za Warmią i Mazurami, oczytany
    jesteś to moze i temat będzie z tym związany. Połączysz przyjemność z obowiazkiem.
    Co do wspomnień, to fakt. Jeśli czegoś już nie ma, to tak jakby i wspomnień nie
    było tylko jakiś sen. Takim wstrząsającym przeżyciem był Dworzec Główny w Olsztynie.
    Kiedy się wraca to wysiadając z pociągu dostaje się pierwszy kubeł zimnej wody.
    - To jest Olsztyn ?
    Spogląda sie na tablice informacyjne, czy aby napewno jestem tam gdzie miałam
    dojechać ? Wychodzi się z niego i szok ! A byłam z córką wtenczas, ona też
    pierwszy raz. Obydwie takie zaniepokojone jesteśmy w tym całkie obcym miejscu.
    No dobra, myśle sobie, Partyzantów jakoś odnajdę i idziemy piechotą w stronę
    ulicy. Dziwnie się czułam, wszystko takie obce, niepoznawalne. Pusto wokoło,
    ludzi ni ma, a był to niedzielny poranek. Idziemy tak, idziemy i się pytam córki:
    - Podoba ci się to miasto ?
    - To jest miasto widmo - odpowiedziała.
    Cisza, taka a my po tych ulicach same się włóczymy. Wreszcie wzieliśmy taksówkę
    i kierowca pozawoził nas w te pierwsze miejsca , które chciałam zobaczyć
    natychmiast. Plaża miejska - szok ! Gdzie ta wspaniała patelnia ? Naprawde
    cudowna patelnia, pełna życia - gdzie ? Jedziesz, jedziesz w napięciu, już
    jesteś, a tu bach, następne widmo !
    Mimo wszystko, wyjeżdzając człowiek jest dumny, dumny , że właśnie tu mu
    przyszło spędzać dzieciństwo, ze żył w tym czasie na tym miejscu i nigdy by go
    nie zamienił na żadne salonowe, pałacowe miejsca. I stoi sobie taki domek , dziś
    w seledynowym kolorze ze starymi oknami, z oberwanymi firankami, ktoś tam
    mieszka, ale nie ma już w nim tego dawnego życia, nie ma sąsiadów tych samych,
    nie ma też na parterze krawca, ktory miał swoją pracownię krawiecką i budkę na
    placu targowym.
    Ale dom jest i pisze nową inną już historię.
    Tak Artwilk, kibicujemy Ci pracy i wyzwań przed Tobą, rodziną i małej ojczyzny.
  • rita100 16.02.07, 20:57
    Artwilk, zauważyłam , że piszesz o Niemcach powracających na te ziemie bardzo
    dobrze, ale teraz w dzisiejszych czasach są i te złe strony - sprawa majątków i
    żadanie przywrócenia własności. To jest już problem.
  • artwilk 17.02.07, 02:46
    Tak, wiem. Codziennie czytam w necie Gazetę Olsztyńską i kilka dni temu ten
    temat pojawił się po raz kolejny. Takich spraw niestety będzie coraz więcej, bo
    zaniedbania prawne temu sprzyjają. Ale zdania na temat Niemców, których
    spotkałem bądź o których tylko czytałem, nie zmienię. Tworzyli miasto, w którym
    się wychowałem, spędzili w nim szczęśliwe dzieciństwo, są takimi trochę
    starszymi kolegami z podwórka. Dlatego ich lubię.
  • tralala33 17.02.07, 20:38
    Jak długo trwało u mnie to pisanie pracy magisterskiej? Artwilk, tak długo, że
    jak przeczytałam Twoje pytanie to nie mogłam sobie przypomnieć. Do dziś mam
    problem, kiedy muszę gdzieś wpisać datę ukończenia studiów. Kiedy zaczęłam -
    pamiętam doskonale. Kiedy skończyłam - gorzej, wiem tylko, że broniłam się dość
    nietypowo, bo poza jakąkolwiek sesją egzaminacyjną, wiosną. No i dodam, że po
    mnie i moim równie zapóźnionym kolegą z roku, wiele lat później obroniła się
    jeszcze jedna dziewczyna, z którą zaczynałam studia. Nigdy za późno i zawsze
    warto smile
  • rita100 22.02.07, 22:02
    Wytłumaczycie mi ten wpis na FO ?

    Dyzio jest Dyziem i odpowie Ci, że z drugiej strony to ganc inaczy wyglondo! Ty
    masz swojom racje, a ja swojom! Popatrz se na pirwszy komontorz - Kopernik by
    większego odkrycia nie dokonoł. Bundesrepublika nie po to Warmiaków i Mazurów z
    Gierkiem se przehandlowała, żeby nic z tygo nie mieć. Nie po to geld na ferajny
    i gemaiszafty dawła. Oni juz som tera rychtyczne Mniemce i jeszcze sia o swoje
    Ostprojsen nie raz upomną! I w nosie bedom mieli waszych Nowowiejskich, Kajków,
    Samulowskich i całą reszte. Ale na razie sie dziwta i pukajta w czoło i mówta:
    Dyzio ty głuptoku! Warmioki som fajn!
  • rita100 22.02.07, 22:03
    Czy dalej Artwilk twierdzisz, że Mniemce tylko po ziemie przyjeżdzają by na
    trumnę swoją rzucić ?
  • artwilk 23.02.07, 14:55
    Ritko, przede wszystkim nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że „Mniemce tylko po
    ziemie przyjeżdzają by na trumnę swoją rzucić”. Opisałem tylko jedną taką scenkę
    i dodałem, że kilku podobnych byłem świadkiem. Pisałem też w jednym z
    poprzednich postów, że zdaję sobie sprawę bolesnych historii, jakie przeżywają
    mieszkańcy Warmii i Mazur, którzy muszą się zmierzyć z roszczeniami Niemców. Jak
    już wspomniałem, takich spraw będzie więcej, bo sprzyja temu, niestety,
    niedbalstwo Polaków. Jeżeli niemiecka rodzina wyjechała stąd po wojnie i od tego
    czasu nikt nie zadbał o to, by zmienić prawo własności w księgach wieczystych,
    to oni mają prostą drogę do odzyskania swoich ziem czy budynków. I niestety,
    żaden sąd na to rady nie znajdzie. Boleję nad tym, ale taka jest prawda.
  • rita100 23.02.07, 20:55
    Artwilk - wiesz co , dobrze nam się mówi, bo nam to nie grozi przypuszczam. Ale
    żeby tak zaniedbać biednych ludzi , tak zostawić ich na pastwę losu, tak po 60
    latach pozbawić domu ludzi, którzy 60 lat temu zostali wypędzeni , przegnani na
    inne miejsce na Warmię, pracujący w PGR-rze, potem wyrzuceni na bruk, a teraz z
    domu - to jest następna porażka Polski. Jak my wyglądamy, to jest barbarzyństwo
    , by tak potraktować tych ludzi. Gehenna tych ludzi się nie kończy.
    Dlatego nie winie Niemców, winie rząd Polski, że do tego dopuścił.

    Po latach możemy powiedzieć , że wojnę wygrali Niemcy.
    Ja też boleję nad tym, bo to może być sznur spraw.
    Jeszcze książka Dzieci Jerominów nie doszła, w poniedziałek zadzwonie co tak
    długo idzie. Ale już inną przeczytałam 'Dziewczyna z ganku' Orłosia, fajne
    opowiadania o Mazurach.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=57848885&v=2&s=0
  • artwilk 25.02.07, 18:18
    Ja też nie oskarżam ludzi, których teraz Niemcy chcą pozbawić domu. Oskarżam za
    zaniedbania polskie władze. Temu, że o tę sprawę nie zadbano w PRL-u się nie
    dziwie - wtedy wszystko było państwowe, czyli niczyje. Ale od kilkunastu lat
    mamy wolną Polskę i ogromnym błędem jest fakt, że żaden z naszych
    demokratycznych rządów nie zatroszczył sie o załatwienie tej sprawy. Dlatego
    dramatów będzie więcej. I niestety, mogą one być udziałem mojej rodziny.
  • rita100 25.02.07, 20:48
    No i popatrz Artwilk i nic nie możemy zrobić , władza była, władza odeszła i
    zostawiła tak tą sprawę. Media , dziennikarze też nie tykali tej sprawy, a jest
    ona czwartą władzą. Ci poszkodowani ludzie mają prawo o pełne odszkodowanie za
    zaniechanie takich spraw, należących przede wszystkim do Samorządowców.
    To wyjątkowe niedbalstwo, żeby nie zabezpieczyć ludzi przed wyrzuceniem na bruk.

    W kamienicy właściciel by pozbyć się lokatorów z przydziału państwowego,
    właściciel musi ofiarować zastępcze mieszkanie.
  • artwilk 06.03.07, 14:04
    Oj pośmiałem się, jak to przeczytałem. I to nie dlatego, że pomysł jest zły, bo
    akurat uważam, że świetny. Tyle tylko, że miesiąc temu pisałem artykuł o pomyśle
    zastąpienia pracy magisterskiej kilkoma mniejszymi pracami i rozszerzenia samego
    egzaminu magisterskiego. Wymyślił to prof. Szwarc, dziekan Wydziału Prawa UAM.
    Dzwoniłem wtedy do ministra Seweryńskiego z prośbą o ocenę tego pomysłu i on
    wtedy to krytykował. Twierdził, że tradycyjna magisterka powinna zostać, a
    innowacje w tej kwestii nie są potrzebne. I proszę, minął miesiąc, a pan
    minister radykalnie zmienił zdanie. Ale cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.
  • rita100 06.03.07, 21:56
    To cieszy Artwilk, że trzymasz ręke na pulsie i myślisz o magistracie smile
    Tylko od pomysłu do pracy , nic więcej .
  • rita100 14.03.07, 20:16
    No i mom, dzisioj dopsiero przyszły "Dzieci Jerominów" Ernesta Wiecherta.
    Wydawnictwo Pojezierze Olsztyn 1986.
    Dwa tomy po 400 stron. Ale musze skończyć Kosserta - Mazury. Zapomniane Południe
    Prus Wschodnich
  • artwilk 19.03.07, 16:45
    Nie spiesz się, bo tę książkę trzeba smakować, a potem do niej wracać
  • rita100 19.03.07, 20:45
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=59320675
    Artwilk, nie da się ani na chwilę przyspieszyć akcji. To nie tylko ksiązka smak
    Mazur, ale i zapach Mazur. Jest czymś co umożliwia mi piękne spędzenie czasu,
    która wciąga i znajduje swoje miejsce w sercu, a nie w głowie. Książka , która
    trzeba czytać serce.
    Pozwala jak nigdy na zatrzymanie się w czasie. Ale to nie wszystko, Ernest
    Wiechert jest jak Tołstoj, jak Dostojewski , jego opisy życia, natury i wsi są
    doskonałe i takie prawdziwe. Po prostu tej ksiązki nie da się streścić, jej
    mądrości są zawarte w każdym zdaniu.
    Przeczytałam Tołstoja, przeczytałam Dostojewskiego, przeczytałam Nędzników i
    Cierpienia Młodego Woltera i teraz śmiało do tej kolekcji można zaliczyć "Dzieci
    Jerominów" Ernesta Wiecherta.
    Czyli jak to określa jd ze szkoły nr7 w Olsztynie - to są szczyty literatury,
    nie ma już większych szczytów.
    Artwik - brak słów podziękowania za nakierowanie na ta pozycję, a brak słów
    dlatego , że w głowie mi teraz siedzi - jak wieś buduje sama kościół, by między
    innymi podtrzymać pastora, który sie już załamywał w tym biednej mazurskie wsi.
    I kto buduje - pijak, no ale ciiicho - mam chęć wystukać tą filozoficzną ucztę
    czytelniczą.
  • nereus1 23.03.07, 23:46
    Książka o parafii Klebark i Klewki.
    link; www.gross-kleeberg.de/ strona 8
    W przygotowaniu jest książka w jęż. polskim tego samego autora, o parafii
    Klebark Wielki, króra ukaże się we wrześniu b.r., bez filtrów narodowościowych.
  • rita100 23.03.07, 23:57
    Witaj Nereus, prosta z fajeru wchodzę to ziysz jek je - troche ni myśla, ale
    jutro, jutro tyż je dziań smile
  • nereus1 24.03.07, 01:02
    dostaniesz problemy z Cyfusem, bo bez jego zgody naruśiłaś jego prawa
    autorskie. To może kosztować Cię majątek.
  • rita100 24.03.07, 19:11
    Witaj Nereus
    Przy Tobie to nawet temu, co nic nie posiada może być zabrane to, co posiada.
    A więc zabrałeś już mi chęć gwarowania, zabrałeś wiarę, zabierasz też nadzieje,
    a nawet marzenia.
    Oczywiście wina leży po mojej stronie i czekam jedynie na karę od Pana Edwarda
    Cyfusa. Więc czekam i oby jak najszybciej wyjasnić sprawę , bo prawdę mówiąc
    sama sie maltretuję, psychicznie się maltretuję.
  • gietpe 24.03.07, 19:26
    Zitojcie!Bułem wczoraj w bziblotece i łod jutra zaczynom czytać Dzieci
    Jeronimów.A i łobejrze dworki i pałace Prus Wschodnich smile) to i do środy
    pewnie me nie zobaczyta.Pozdrawziam.
  • rita100 25.03.07, 10:30
    Dobrze zrobiłeś Gietpe, tylko troche pocierpisz z ksiązką. Tak ona jest.
    Jestem ciekawa czy da się tą książkę szybko przeczytać ? Albo jak mówią
    przelecieć ją ? Chyba nie, zobaczysz. Dla mnie jest to książka i świat w
    zwolnionym tempie.

    To był świat, w zupełnie innym stylu.....
  • artwilk 25.03.07, 11:54
    Czy można szybo przeczytać „Dzieci Jerominów”. To jest tak jak w tej reklamie
    piwa, gdzie dwóch facetów wpada do baru i zaczynają na wyścigi opróżniać swoje
    kufle. W pewnym momencie jeden przestaje pić, zerka tęsknie na złocisty płyn i
    mówi: aż żal się spieszyć. Z tą książką jest tak samo. Myślę że mistrzowie
    szybkiego czytania mogliby ją połknąć. Tylko po co? Ona nie jest to zaliczenia,
    to jest maszyna czasu, która mieszkańcom byłych Prus Wschodnich pozwala zajrzeć
    w dzieje tych ziem.
    Z tego co widzę, starannie przygotowujecie się do obchodów miesiąca Ernsta
    Wiecherta, który tu w stosownym czasie ogłosimy. Ja cholera też chciałem i w
    naturalnym odruchu sięgnąłem na półkę, a tam „Dzieci” nie ma. Komuś pożyczyłem i
    nie dostałem, a całosobotnie poszukiwania winowajcy nie dały rezultatu. Nikt się
    nie przyznaje. Cóż, chyba będę musiał ruszyć do antykwariatu.
  • rita100 25.03.07, 12:13
    Zgadza się Artwilk. Jest to jedyna książka, którą się nie do szybko przeczytać,
    bo w tym sęk, że jak pomyśle, że szybko przeczytam, to zostanie pustaka, która
    nic już nie zastąpi, bo takiej książki tego typu pewnie nie znajdę. Uczta to
    jest uczta, to nie bar mleczny. Trzeba degustować tak , by wszystko z niej
    wydobyć, każdy smaczek w ukrytych losach tej wsi i ich mieszkańców.

    I wcale mi się nie chce ją kończyć czytać. A co najgorsze, to w najlepszych i
    najciekawszych momentach robie przerwę w czytaniu by dłużej ją trawić.
    Tak, przyznasz Artwilk , że bedziemy dobrze przygotowani do rocznicę majową i
    jeszcze mnie ciągnie , by poznać od środka tego autora wspaniałej książki -
    Ernesta Wiecherta. Ale to pewnie już w trakcie rocznicy, będziemy o nim
    rozmawiać. Ciekawe co powie Gietpe ?
  • nereus1 25.03.07, 15:24
    Ja rozmawiałem z Edwardem C., on był oburzony. Radzę nawiäzać kontakt z nim, on
    jest dostępny i toleracyjny. Zrób z nim ugodę. e.cyfus\
  • nereus1 25.03.07, 15:26
    Kliknęłem nie tu. Edwarda zastaniesz w Gminie Purda w godz. pracy.
  • rita100 25.03.07, 20:24
    Spokojnie Nereus, widziałeś kogoś, komu się śpieszy na szubienicę.

  • nereus1 25.03.07, 21:12
    Rozmawiałem przedwczoraj z Edwardem, był oburzony, dobrze byłoby się z nim
    rozmówić. Do mnie powiedział że zasięgnie porady prawnej. Co z tegow wyjdzie
    nie wiadomo.
  • rita100 25.03.07, 21:16
    Nereus, a kto Ty jesteś i w czyim imieniu takie rzeczy mówisz ? Narażasz Pana
    Cyfusa na koszty porad prawnych, kiedy ja mogę z miła chęcią poradzić wam za
    darmo. W czym rzecz ? Napisz co żądasz ?
  • rita100 01.04.07, 20:49
    Ale zaskoczona jestem opisaniem akcji plebiscytowej w Sowirogu w pięknym stylu i
    w otoczeniu wiejskim tych samych bohaterów.
  • nereus1 05.04.07, 23:59
    Ja nic nie żądam, po prostu Edward to mój przyjaciel, z którym utrzymuję kontakt.
  • gajowy555 06.04.07, 13:20
    Nereus, wyluzuj. Jest Ziegi Psióntek, za dwa dni Zielgónoc. Ni mosz co inszego
    do roboty? Pomaluj jojka, łuszykuj woszta i kuchy, we chałupsie posprzóntoj.
    Edward też naszym przyjacielem jest i sprawa na tym zamknięta.
    Jeżeli chcesz Warniji winszowac na Zielgónoc, to kóntek nojdziesz.
    Wesołego Alleluja !
  • rita100 06.04.07, 21:31
    Już nie ważne, nie szukaj prawdy, szukaj miłości Nereus !
  • nereus1 06.04.07, 22:37
    Idżta po kadyk na zielgonoc.
  • rita100 06.04.07, 22:47
    Słowo kadyk, które po mazursku znaczy jałowiec, jest zapożyczeniem
    z języka pruskiego.

    Póda i bande nim smagać po gnotach, po gnotach wink)))
  • tralala33 10.04.07, 21:21
    Hm, a za te ziersze łod Agnes to jó winna po koślach kadykiem sia wysmagać. Ło
    Jenu, to łuż nic nie bandzie można zacytować?
  • rita100 10.04.07, 21:27
    Tralala, to chcesz coby to wycióńć ? Możem zrobzić. Wezmę to na siebie, szkoda
    by było jej nie znać.
  • tralala33 10.04.07, 21:34
    No właśnie - a jak mamy ją poznać, jeśli nie przeczytam jej wierszy? Dobrze, że
    za Tandaradei nikt mnie nie pozwie, bo to już kilka stuleci minęło od napisania
    tej pieśni, więc można czytać do woli. Rito, a słyszałaś, jaki jest teraz
    problem z wierszami księdza Twardowskiego?
  • rita100 10.04.07, 21:38
    Nie , pozidź. Jó to nowet ni zieam cy aby za ziersze Kętrzyńskiego ni bande
    ścigana ? I za 'Dzieci Jerominów" - za wszystko, no bo jek poznawać , jek
    wszystko takie niebezpieczne w dzisiejszych czasach.
  • tralala33 10.04.07, 21:42
    Pewna pani, zdaje się z Gdańska, polonistka, która pomagała księdzu
    Twardowskiemu wydawać wiersze, na mocy jego testamentu otrzymała pełne prawa
    autorskskie do wszystkich jego książek. i teraz nie pozwala nikomu nic wydać,
    Co gorsza, powiedziała, że niektóre tomiki poezji w ogóle nie będą już
    wznawiane, bo się zestarzały. Jak ktoś lubi wiersze księdza Twardowskiego i
    natknie się na nie w księgarni, to warto kupić, bo od tej pory będzie to 'towar
    reglamentowany' crying
    Nie radzę nikomu w nekrologu lub na nagrobku pisać 'Spieszmy się kochać
    ludzi ...', bo może trafic przed oblicze Temidy.
  • gajowy555 10.04.07, 21:46
    rita100 napisała:

    > Tralala, to chcesz coby to wycióńć ? Możem zrobzić. Wezmę to na siebie, szkoda
    > by było jej nie znać.

    No jó, nie szalejta dziywczoki, nic nie bandziewa wycinać, chyba że co abo chto
    sie noju pod rangka nawinie. Jen fejn i tak trzymać...
  • rita100 10.04.07, 22:02
    Ale to wszystko dziwne, nie dziwne, bo chodzi o pieniądze - tylko nie pomyśleli,
    ze jak płyty i taśmy będzie można dostać na pirackich taśmach. Tylko, że płyty,
    muzyka to moda, a ksiązkami jak się kogoś nie zainteresuje to nawet nie spojrzy.
    Pójdzie autor w zapomnienie, a będzie literatura amatorska królować.
    Ile wierszy teraz piszą na internecie, ile opowiadań - i jak pamiętać o
    przeszlości, skoro ją zamykają dla pokoleń. Jak poznawać przeszłość skoro
    zamykają przed nami drzwi. Czyli trzeba szukać , poezje Twardowskiego.

    Gajowy, to jest Warnija, mus jó poznać od zródeł i sia nie strachamy smile



  • rita100 20.04.07, 21:42
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=60655717&v=2&s=0
    Władysław Ogrodziński czyli Stefan Sulima

    "Ta chwila olśnienia"
    (60 lat publicystyki o Warmii i Mazurach)
    Olsztyn 2006 rok

    A motto tej ksiójżki je psiankne:

    "Bo to jest właśnie ona, to jest ta srebna struna,
    Podług niej zdania stroję, by gwarzyły razem....."

    i ksiójżka "Ziemia odnalezionych przeznaczeń"
  • nereus1 10.08.07, 20:17
    Przed tygodniem poszła książka do druku. Zawierać ona będzie ponad
    300 stron tekstu, 138 zdjęć map i dokumentów oraz 32 zdjęć w
    kolorze. Ukazać ma się najpóżniej 16 września, bo w tym dniu
    planowana jest konferncja prasowa na której będzie ona przedstawiona.
    Jeżeli popyt będzie zadawalający, to biorę się za opis parafii
    Wrzesina, tak ażeby na kiermas w lipcu była gotowa.
  • rita100 10.08.07, 20:20
    Jo jam kupsie, tlo czy bandzie w ksiangarni jinternetowej ?
  • nereus1 11.08.07, 00:51
    Nie bandzie. Jesli chcesz to napsisz e-mail: mendrina@tlen.pl
  • rita100 11.08.07, 22:09
    Daczemu bandzie ? Napisze, łobacze co mi łodpiszo.
    --
    A jek am sia w szpiglu łujrzała, to aż am na głos zaryczała " O Jenu jekom fejno".
    Warnija "Po naszamu" Edward Cyfus
  • ol4 12.08.07, 00:20

    Udalo mi sie dostac w koncu ta ksiazke, naprawde niezła!!! Co wiecej
    dzieje sie w poblizu Olsztyna, ktory jest lokalnym centrum NSDAP smile
    Troche dziwnie sie to czyta , ale polecam!!!
  • rita100 12.08.07, 10:20
    A czi to je w jajzyku polskim ?
    Jeki jest tytuł w polskim jezyku ? I dzieś jó zdobył Ol ?
    --
    łusióndź sia, bo jek ci poziam doczemu jo wlozła to sia przewolisz !
  • ol4 12.08.07, 23:31

    Bóg śpi na Mazurach, po prostu w bibliotece trafilem na polke ,
    gdzie stoi chyba caly Kirst
  • rita100 13.08.07, 20:22
    To już wiem, ale miałam pecha. Dotarłam do księgarni , która te ksiązki i Krista
    i Lenza ma i w drodze się pono zagubiły. Musze od nowa poszukać.
    Dzięki za przypomnienie.
    --
    łusióndź sia, bo jek ci poziam doczemu jo wlozła to sia przewolisz !
  • rita100 16.09.07, 11:18
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=45399308
    'Kto z wilkami wyje,
    niech nadal prowadzi psie życie.'

    Bardzo ciykawy kóntek Tralali
    --
    Konopsie
    W blumtopsie
    Stołi na festerblosie »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 16.09.07, 11:33
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50695045
    Satyra i wiersze Andrzeja Samulowskiego i nie tlo.... ziersze ło gorzałeczce
    --
    Konopsie
    W blumtopsie
    Stołi na festerblosie »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 04.10.07, 21:30
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=51356198
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • ol4 08.10.07, 13:46
    A znacie takiego pisarza?
    W sierpniu w Olsztynie w ksiegarni naprzeciw rathauzu leżała na
    totalnej wyprzedazy jego książka "Polninken". W cenie niebagatelnej -
    3,70 pln. Skuszony ceną kupiłem. Teraz czytam i jest całkiem
    niezła. Surmiński dosc dobrze czuje poplątanie losów niemiecko
    polskich. Ponoć autor jest dosc dobrze znany w DE.
  • rita100 08.10.07, 20:28
    Arno Surmiński, coś obija mi się po głowie. Jeden Arno to Kant, wspóltwórca z
    Małłkiem folkloru, ale Surmiński.... zastanowimy się.
    Dziekuje Ol za temat. Miałes szczęście kupić ksiakę za taką cenę.
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • freemason 16.10.07, 23:10
    Baro fejna ksiojżeczka pełna anekdotów, ciekawostek z historii
    mniasta - napsisana po polsku, ale z elementami godki warnijskiej.

    Każde mniejsce, po chtórym szpacyruje Kuba z Gietrzwałdu, je
    pretekstem cobi połopoziadać trocha ło tim jeki buł tan kedajszi
    Łolstin.

    Mnie sia baro lejdowała rystoryjka (łopoziadanie) ło żydowskiej
    familji Hirschefldów z Łolstina. Łoni handlowali łobleko w mnieście
    nad Łino - i to jek handlowali!

    Brukujeta przeczytoć te ksiojżke. Ja jo baro emfeluje (polecam).
    --
    "Mógłby się z dwóch Rzymianów porównać obrazem:
    Ma tęgość duszy Katona
    Z zaletami Scypiona"

    (Marcin Molski o Aleksandrze I)
  • rita100 16.10.07, 23:17
    Freemasonie, tu dajemy kóntki tlo z Forum coby nie zaboczyć i nie sznupać, a
    zaro łobaczysz , dzie możem godać lo ksiójżkach i chtóre sznupsiemy.
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 18.10.07, 20:38
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=42948459
    Nie ma drugiego takie miasta jak Olsztyn, gdzie tak pogmatwane były losy
    pomników, gdzie każdy pomnik z czasem stawał sie kłopotem władz miejskich.
    Przypatrzmy się ich histori. Postarajmy się zrozumieć o czym mówią te piękne
    figury, ktore przeszły swoje dziejowe losy. Niestety w większości już ich nie
    ma, więc zostają tylko w naszej pamięci i na zdjeciach.
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 18.10.07, 20:40
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=42468352
    Czy wiesz, kto władał naszym miastem od początku jego istnienia?
    Przedstawiamy sylwetki burmistrzów i prezydentów Olsztyna na przestrzeni wieków,
    od powstania miasta aż po czasy współczesne.
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 18.10.07, 20:58
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50695045
    Łobaczcie co noju Andrzej Samulowski psisał, jak sia mozna łuśnioć z tygo zirsza
    , łod gamby do gamby wink
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 18.10.07, 21:01
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38961333
    "Wy prześliczne jezior wody,
    Wysrebrzone w swej ozdobie,
    Podczas ciszy i pogody
    Malujecie tedy w sobie
    Łany, lasy i też wioski"

    Tak swoje jeziora opisywał Kajka
    albo dalej jak slicznie

    „dźwięk ojczystej mowy
    jako kwiatek lilijowy”
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 24.10.07, 20:33
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=69394304
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 25.10.07, 21:45
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=70638757
    --
    Jek bzieda dokuca - to brok z nió jiść do tańca, tedy łóna łucieknie
    »¸¸.•*¨`•»Karol Małłek»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 28.10.07, 19:25
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=29315587&s=0
    Tajemnice naszej ziomecki
    Poniewaz poprzedni watek robi się przydługawy , a nowe tematy nam z Tralalalą
    się otwierają zakladamy nastepny i rozmawiamy całą gemba jak mawiali nasi
    Warmiacy wink
    Oto dla przypomnienia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=26972910
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=27068189
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=28299478
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=27528410
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 22:35
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=39823856
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 22:43
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50691455
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 22:46
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=53905409
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 22:49
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=57848885
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 23:08
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=62696470
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 30.10.07, 23:10
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=61579898
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • rita100 02.02.08, 22:18
    Publikacją spłacamy dług wdzięczności i przekazujemy następcom to, czym
    zostaliśmy wzbogaceni."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=72775434&a=72775434
    Barbara Krzyżaniak
    Aleksander Pawlak (nie ujrzał już efektów tej pracy w 2001 zmarł)
    Istytut Sztuki PAN
    Warszawa 2002
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 06.02.08, 20:28
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=71029790
    W dniu 1 czerwca 2006 roku na Listę Produktów Tradycyjnych został wpisany w
    kategorii Wyroby piekarnicze i cukiernicze: "Sękacz mazurski"
    (woj.warmińsko-mazurskie)

    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 11.02.08, 22:29
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=42475100&a=42475100
    Autor: tralala33 25.05.06, 22:37

    Śpiew nasz
    Już tylko w kancjonałach,
    A kancjonały - w rękach umarłych.
    Wolność nam się śniła
    i wszystko się ziściło
    W muzyce piasku:
    Nasze groby
    nad nami się zapadły.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 24.01.09, 22:49
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=90268077
    --
    **.¸¸.•**¨`•»Natura do mnie sia śnieje¸¸.•*¨`•»
    ¸¸.•*¨`•»skowronek, aj to nolepszy mój kamrot"¸¸.•*¨`•»
  • rita100 27.02.09, 17:37
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=88551873
    Jak ksiądz z Brąswałdu nazwy łąk spisał
    --
    ¸¸.•*¨`•»I łón wziół jó i niesie
    Pod boram i po lesie ¸¸.•*¨`•»
  • rita100 25.11.10, 22:13
    Wiktor Steffen i jygo słownik
    forum.gazeta.pl/forum/w,38446,66003619,66003619,Wiktor_Steffen.html
  • rita100 25.11.10, 22:15
    Michał Lengowski
    forum.gazeta.pl/forum/w,38446,41348854,41348854,Michal_Lengowski.html
  • warnija 04.09.12, 15:50
    No jó, jek tan cias chućko łucieko. Toc łoddo kóntek na wiyrch wyciójgnóńć, coby wciórkie ślypsieli, co mym łof na Warniji tyż ksiójżki cytoć poredziwam.
    Szczególnie no jedny bziołki, co sia Ola M. mnianuje smile


    Autor: CYFUS Edward
    Tytuł: Moja Warmia
    Miejsce wydania: Dąbrówno
    Data wydania: 2012
    Wydawnictwo: RETMAN
    Format: 24,5 cm
    Strony: 168
    Ilustracje: ilustr.
    Mapy:
    Oprawa: opr. oryg. tw. lak.


    http://www.mojabibliotekamazurska.pl/biblioteka/am/img/okladki/5702.jpg

    Już w sprzedaży! Pięknie wydana książka o życiu codziennym na Warmii w ostatnich kilkudziesięciu latach pióra znanego Warmiaka. Warmia trzech pokoleń: dziadków, rodziców i dzieciństwa samego autora. "Ta książka - mówi Edward Cyfus - to opowieść o krainie mojego dzieciństwa. O jej smakach i zapachach, dniu powszednim i świętach, ludziach i wydarzeniach, radościach i smuteczkach, czasie nieustannej nauki, ale i beztroskiej zabawy. „Moją Warmię” napisałem z tęsknoty za tamtą krainą. Bo ja tęsknię za tamtą, prawdziwą wsią – pachnącą sianem i obornikiem, podwórkiem z grzebiącymi w piachu kurami, taplającymi się w kałużach kaczkami, mlekiem prosto od krowy, wieczornymi rozmowami domowników przy kuchennym stole lub na ławeczce przed domem. Tęsknię za tamtą Warmią.” Ciekawą opowieść Edwarda Cyfusa o życiu codziennym Warmiaków w XX wieku uzupełniają i zdobią zdjęcia archiwalne oraz znakomite fotografie Mieczysława Wieliczko i Ryszarda Boguckiego. „Moją Warmię” pięknie opracował graficznie Robert Maciej. Redaktorem tomu jest Małgorzata Mierzwa.

    opr. i zdjęcie ze stronki Antykwariat Mazurski

    Dziankujewam smile
  • warnija 20.02.13, 14:19
    No jek, cytoł już chto tak ksiójżka? Godom Woma co warto smile

    Słuchojta, tak po cichu to eszcze poziem, co Edward napsisoł psiankny Elementorz warnijski i tlo ślypsioć, jek łón sia pokoże w księgarniach.
    To bandzie fejn wydanie, bo i płytki bandó do słuchanio i ćwiczenio słózieczek po naszamu smile
  • ranof 20.02.13, 16:37
    > Słuchojta, tak po cichu to eszcze poziem, co Edward napsisoł psiankny Elementor
    > z warnijski i tlo ślypsioć, jek łón sia pokoże w księgarniach.
    > To bandzie fejn wydanie, bo i płytki bandó do słuchanio i ćwiczenio słózieczek
    > po naszamu smile

    A to smaka yś ma narobziuł...
    To wtedy brok kupać łóny elementorz na geszenk dla dziotkuf jek jych łoddo w familiji- coby łod małygo sia łuczuł i potam godoł jek kedajszy Warnijok. Chto ziy? Może bez tygo Cyfusa ji Łukosza Rucha to sia ta nasza godka kedaj curyk narodzi...
  • warnija 20.02.13, 19:19
    że nieskromnie dodam, co eszcze my sowam i po naszamu lepsi, abo gorzi godać poredzim. A Elementarz na zycher kupać łoddo. Jek tlo banda ziency ziedzioł, tak zaroz napsisza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.