Dodaj do ulubionych

Feliks NOWOWIEJSKI

07.02.07, 12:51
Tak się składa, że lata 2006/2007 są związane podwójną rocznicą z życiem i
śmiercią wielkiego polskiego muzyka oraz kompozytora rodem z Warmii, Feliksa
Nowowiejskiego. W roku 2006 obchodziliśmy bowiem 60. rocznicę jego śmierci,
natomiast w roku 2007, a dokładniej dzisiaj tj. 7 lutego 2007, przypada
okrągła liczba 130 lat od jego urodzin.
O Feliksie Nowowiejskim, którego imię nosi Warmińsko-Mazurska Filharmonia,
który ma swoją ulicę w Olsztynie i tablicę pamiątkową na domu, w którym
mieszkał, którego ulica i muzeum istnieją w Barczewie, wiemy sporo, ale ciągle
za mało, jak na artystę cenionego w historii muzyki światowej.
W tym kóntku, oprócz przypomnienia kart życia i twórczego dorobku Feliksa
Nowowiejskiego, pokażemy jego związki z Olsztynem, a to wszystko dzięki
"szperackim" zdolnościom Krzysztofa Panasika...
Edytor zaawansowany
  • gajowy555 07.02.07, 13:00
    Był rok 1877. W Barczewie (wówczas Wartemborku) 7 lutego, o godzinie pierwszej w
    południe (zauważcie, że to co do minuty 130 lat temu), urodziło się piąte
    dziecko Franciszka i Katarzyny Nowowiejskich. Dano mu imię Feliks. On to później
    wyrósł na artystę muzyka, kompozytora uznanego w swoim kraju i poza jego
    granicami. Jak sam uważał, muzyczną wrażliwość zawdzięczał mamie, śpiewającej mu
    ludowe piosenki (językiem niemieckim posługiwała się bardzo słabo) i znającej
    moc wierszy. Zaowocowało to późniejszymi kompozycjami Feliksa...
    www.trubadur.pl/Biul_17/nowowiejski1.jpg
  • gajowy555 07.02.07, 15:09
    W tymże roku w Gietrzwałdzie (Dietrichswalde) objawiła sie dwóm dziewczynkom
    Matka Boska, przemawiająca do nich po polsku.
    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20026%7E3.jpg
    Jednak droga do niepodległości Polski musiała potrwać jeszcze długie lata. A w
    europejskim świecie muzycznym działo sie wiele i jakże różnorodnie. Tworzyli
    przecież Johann Brahms i Claude Debussy, Maurice Ravel i Arnold Schonberg,
    Ryszard Strauss i Igor Strawiński. Światło dzienne i aplauz zyskuje Wagnerowski
    "Parsifal", a w 40 lat później "Wozzeck" Albana Berga.
    W tę stylistykę, z własną wrażliwością i talentem, będzie chciał wejść i znaleźć
    swe miejsce Feliks Nowowiejski.
  • gajowy555 07.02.07, 15:34
    Na razie jednak państwo Nowowiejscy zamieszkiwali niewielką, parterową chatkę,
    stojącą przy ulicy wiodącej na rynek z ratuszem pośrodku Wartemborka.
    www.roweryol.net/Trasy_row/barcz_fot/10.jpg
    Za tyłem ich domku, przy równoległej ulicy, stoi do dziś sędziwy kościół farny
    św. Anny, z XVIII wiecznymi organami.
    plfoto.com/zdjecia/643476.jpg

    Wbrew niektórym, opisującym młodość Feliksa, nie grywał on na tym instrumencie.
    Był na to za mały, a organista zbyt surowy, by pozwalać chłopczykowi na zabawę w
    muzykę. Także granie ukradkiem nie wchodziło w rachubę, bo przecież nie znano
    jeszcze elektrycznego napełniania miechów, a któż zechciałby pacholęciu
    "kalikować", czyli napełniać miechy powietrzem...
  • rita100 07.02.07, 20:01
    7 lutego 2007, przypada
    okrągła liczba 130 lat od jego urodzin.

    ło jeny, ales Gajowy trafił z tó data. To sia Feliks Nowowiejski leduje co mym
    ni zaboczyli. Jek fejn. Trza sia bandzie podszkolić smile
  • tralala33 07.02.07, 20:34
    'Kalikować' poznajemy nowe słówko, ciekawe. Chciałoby się posłuchać tej muzyki
    Nowowiejskiego, może przy tej rocznicy przygotują specjalny koncert w
    filharmonii?
  • rita100 07.02.07, 20:53
    A ni wyrychrowali koncert Nowowiejskiego ?
    Może zaboczyli.
    Jek to Gajowy wyniuchał ? Ani ni godali w mediach ani w cajtungu ni psisali.
    I mym by zaboczyli.
  • gajowy555 07.02.07, 21:39
    Spokojnie, bandzie dalszy ciąg a może i muzyka bandzie...
  • gajowy555 09.02.07, 21:15
    rita100 napisała:

    > schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=456
    > A jó to łobacyła, łoraz łoglóndam.

    No jó, tak łuż Feliksa Nowowiejskiego na galeryji łoglóndoć możem, to
    posłuchojta dalszego cióngu łopoziedania. A skónczylim, jek mały Feliks na
    łorganach groć próbowoł...

    ...Ale mający 10 lat Feliks, został przez rodziców skierowany do szkoły
    muzycznej w Świętej Lipce (Heiligelinde), sławnej i uznanej, uczącej – obok
    innych przedmiotów – nade wszystko muzyki..
    Domek Nowowiejskich w Wartemborku przypominał bardziej chatę wiejską niż obiekt
    zabudowy miejskiej. Toteż kiedy Nowowiejscy przeprowadzili się do Olsztyna,
    domek został przebudowany, otrzymał dodatkowe kondygnacje i przerodził się w
    kamieniczkę, godną miasteczka. Dziś mieści się w niej Muzeum Feliksa
    Nowowiejskiego, w końcu to miejsce jego urodzenia.
    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2418
    Mało kto o tym wie, że po roku 1945 muzealnicy olsztyńscy zastanawiali się nad
    urządzeniem w pokojach tej kamieniczki muzeum mieszczaństwa warmińskiego.
    Zaczęło się nawet urządzanie wnętrz.


  • gajowy555 09.02.07, 21:17
    Wartembork nazwano Barczewem, czcząc tym pamięć ks. Walentego Barczewskiego,
    gorącego polskiego patrioty, proboszcza w Brąswałdzie. Propozycja utrwalenia w
    nazwie miasta twórcy „Legendy Bałtyku” upadła, m.in. ze względu na nieco z ruska
    brzmiące nazwisko; na przykład Wartembork nazywałby się wtedy Nowowiejsko.
    Hieronim Skurpski podczas sesji poświęconej pamięci Nowowiejskiego, która odbyła
    się dziesięć lat temu w Barczewie, tak mówił m.in.: „Wśród olsztynian wcześnie
    powstała myśl zorganizowania muzeum biograficznego w Barczewie. Muzeum,
    poświęcone kompozytorowi urodzonemu na Warmii, zostało otwarte 29 czerwca 1961
    roku, a nie 15 lipca, jak błędnie kiedyś informowano. Ekspozycja muzealna była
    skromna i dopiero w późniejszych latach została poszerzona, także lokalowo”.
  • gajowy555 09.02.07, 21:18
    Warto zapamiętać słowa Hieronima Skurpskiego, po 1945 roku delegata Ministerstwa
    Kultury i Sztuki do dyspozycji Pełnomocnika Rządu Rzeczypospolitej. Podczas
    wspomnianej sesji mówił ponadto: „Zachował się list, świadczący co było
    przyczyną, że rodzina Nowowiejskich zbojkotowała fakt otwarcia barczewskiej
    placówki i nie stawiła się na uroczystości. Decydującą przyczyną było to, że
    władze fiskalne województwa nie zgodziły się z projektem rodziny Nowowiejskich,
    na etat – nazwijmy to – płatnego kustosza, dla syna kompozytora, Feliksa Marii,
    który miałby doglądać muzeum z oddali, czyli z Poznania.
    Sprawy kadrowe były w owych czasach – podobnie jak dziś – ograniczone
    rzeczywistością budżetu oraz jego rygorami. W trakcie przygotowania ekspozycji
    rodzina czyniła przeróżne trudności w przekazywaniu materiałów.(...) Inna
    kwestia, niepojęta, to sprzeciw rodziny, by nie uwypuklać faktu, iż kompozytor
    otrzymał tytuł szambelana papieskiego. Ówczesne władze ideologiczne nie miały
    żadnych obiekcji co do tych kwestii, więc nie zamierzaliśmy się podporządkowywać
    sugestiom rodziny, co spowodowało przerwanie korespondencji przez syna kompozytora”.
  • rita100 10.02.07, 20:39
    Czyli rodzina Nowowiejskiego zbojkotowała muzeum ?
    Przyczyny znane, czyli nie pozwolono na etat kustosza wziąść syna Nowowiejskiego
    i z przyczyn religijnych. To się rozumie , takie to były czasy.
    A czy coś w dzisiejszych czasach jest nam znane, jak dalej potoczyły się losy i
    syna i muzeum. Dogadali się jakoś ?
  • tralala33 10.02.07, 20:51
    Dziś najwyraźniej Muzeum Nowowiejskiego przeżywa ciężkie czasy. Tak pisze
    kronikarz Barczewa, pan Zenderowski
    "Z okresu świetności Muzeum Feliksa Nowowiejskiego przypadającego na lata
    działalności Pani Leontyny Sawickiej pozostała tylko pamiątkowa tablica. Dziś z
    fasady budynku przy ul. Mickiewicza 13 miejscami odpada tynk. Nie ogrzewane
    dostatecznie w okresie zimowym pomieszczenia muzealne mają ujemny wpływ na
    zgromadzone eksponaty. Brak nowych ekspozycji i akcentów łączenia historii ze
    współczesnym życiem powoduje mniejsze zainteresowanie naszych mieszkańców tą
    placówką kulturalną."
  • tralala33 10.02.07, 20:52
    Co ciekawe, pisze też, że przy otwarciu Muzeum byli obecni synowie Feliksa
    Nowowiejskiego. No i kto tu się myli, a kto ma rację?

    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/1009.htm
    Po kilkuletnim remoncie zniszczonego budynku, w dwóch pokojach na piętrze,
    umieszczono pierwsze eksponaty, które stały się zaczątkiem obecnego muzeum.
    Pierwotnie uroczyste otwarcie Muzeum zaplanowano na 29 czerwca 1961 roku.
    Jednak organizatorzy przesunęli termin na 15 lipca 1961 roku, w przeddzień
    pięćdziesiątej pierwszej rocznicy prawykonania „Roty” na krakowskich
    błoniach.
    W uroczystości otwarcia Muzeum uczestniczył zastępca przewodniczącego
    Powiatowej Rady Narodowej - Józef Lorenckowski, członek Prezydium Miejskiej
    Rady Narodowej - Bolesław Szczuka, oraz Hieronim Skurpski - dyrektor Muzeum
    Olsztyńskiego. Kulminacyjnym momentem było odsłonięcie przez architekt
    Sańkowską pamiątkowej tablicy. W uroczystości uczestniczyli synowie
    kompozytora. Feliks Maria Nowowiejski wygłosił referat oraz Jan Nowowiejski,
    który dał krótki koncert. Niestety na tak ważną uroczystość zapomniano zaprosić
    uczniów kompozytora.

  • rita100 10.02.07, 23:08
    Same złe wiadomości , bo niby muzeum jest ale takie jakieś zaniedbane i mało
    eksponatów. Gdzieś tkwi bład, pewnie nie ma Stowarzyszenia dbającego o dobro.
    Może synowie też nie za bardzo zainteresowani. Teraz mogli by się przyczynić do
    bardziej popularyzacji.
    Dobrze, ze Hieronim Skurpski był tym zainteresowany.
  • warmiak23 16.09.07, 13:08
    Tak. Dogadali sie, czyli władze miasta Barczewa w osobie Burmistrza
    Lecha Jana Nitkowskiego oraz Nina i Jan Nowowiejscy. Sytuacja
    współpracy jest widoczna, nie tylko w przedmiocie Muzeum.
  • warmiak23 16.09.07, 21:34
    Mam w komputerze kilka fotek, nawet z innych okazji. Może jutro
    przygotuje i jak sie uda wrzucę. Tam każdego roku odbywa sie Sesja
    naukowa w ramach Miedzynarodowego festiwalu Muzyki Chóralnej im.
    Feliksa Nowowiejskiego. A dziesie sie dużo, nie tylko na kanwie
    festiwalu. Ostatnio i kierownictwo w Muzeum zmieniono. czy aby na
    dobre.
  • rita100 16.09.07, 21:39
    Ja myśle, że coraz lepiej w kulturze się dzieje, coraz bardziej docenia się
    ludzi i twórczość tylko trzeba o to walczyć, by nie zapomniano, alby by nie byli
    ludzie obojętni. A może o jakieś fundusze unijne się postarać jak się da. To
    przecież jeden z największych ludzi Barczewa, no i Polski, zasługi dla Polski są
    przecież kolosalne.
    --
    Konopsie
    W blumtopsie
    Stołi na festerblosie »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 16.09.07, 21:39
    Można by nawet uderzyć do ministra Ujazdowskiego.
    --
    Konopsie
    W blumtopsie
    Stołi na festerblosie »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 16.09.07, 22:07
    Budynek pietrowy, w którym znajduje sie muzeum, w części dolnej
    czyli parterowej stanowi własność prywatna. Piętro wyżej własność
    miasta. Oj zdałyby sie pieniądze, ale to termin późniejszy.
    natomiast państwo dało połowe na dach kościoła św. Anny.
    Po drugie Nina i Jan Nowowiejscy i poznańskie stowarzyszenie
    zainteresowało sie renowacja jedynych, unikatowych na warmii organów.
  • rita100 16.09.07, 22:28
    To już dużo. Szkoda, że cały budynek nie jest udostępniony na muzeum i sale
    koncertową , można by jakieś takie ekskluzywne, mniejsze występy chóralne
    zrobić. Ważne by Nowowiejski Feliks nie popadł w zapomnienie.
    To powinno być priorytet miasta. Od tego są przecież radni miasta. Oni też
    powinni się zaangażować, bo samo miasteczko nie jest w tej chwili sławne, raczej
    bardziej zapomniane jak Nowowiejski.
    --
    Niych flakocz flaczy świnie»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 17.09.07, 16:41
    Nad Barczewem, dziś nie zalegaja czarne chmóry. Barczewo nie
    przesłania kryminał, który od 1945 roku kojarzono z miastem, a
    rarytasem był sam Erich Koch. Feliks Nowowiejski ma swoje zacne
    miejsce w mieście, w którym sie urodził. Powiem wiecej. Miasto
    postać feliksa i jego muzykę promuje na całą Erupę od kilku lat
    Festiwal Muzyki Chóralnej im. Feliksa Nowowiejskiego, a także Sesje
    Naukowe, które rozgościły sie na stałe w Muzeum. Wiecej. Burmistrz
    miasta Lech Jan Nitkowski usilnie stara sie, aby będący w posiadaniu
    kościół ewangelicko-augsburski przy ul. Granicznej wrócił na
    garnuszek miasta. Obecnie poszycie dachowe na tym kościółku i wieżę
    oraz wymiana jednej belki stropowej, która od ciężaru czasu pękła
    wykunuje Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, które dziś ma prawo
    wieczystego uzytkowania. Jest cicha nadzieja, że kościół wróci do
    miasta. Wówczas jak wróci, własnie w nim odbywać sie będą przeglądy
    chórów, a cała gala Festiwalu już tylko w kościele św. Anny.
    Są widoczne zmiany. Staw Więzienny został oczyszczony, a brzeg jego
    utwardzony. Jest plan aby podczas Festiwalu stał sie ścieżka
    spacerową, aby wszyscy mogli podziwiać uroki miasta przyległe do
    więzienia i z widokiem na jego mury. Dzis Staw prezentuje sie
    wspaniale. Ma wygląd podobny do tego przed wojną, gdzie urządzony
    był park tzw. miejski (ludowy).
    Jak wcześniej nadmieniłem Rodzina Nowowiesjkich włączyła sie w
    renowacje unikatowych organów św. Anny. A co do Muzeum. Jest
    nadzieja, że ozyje jak było dawniej.
  • warmiak23 17.09.07, 16:47
    Od kilku lat w kościele, który znajduje sie na terenie więzienia i
    ma swoją historie nie tylko dla skazanych odbywają sie koncerty
    towarzyszące związane z Miedzynarodowym Festiwalem Muzyki Chóralnej
    im. Feliksa Nowowiejskiego. Przez ostatnie trzy lata gościł w
    wiezieniu, w kosciele podczas koncertów Jan Nowoiejski z małżonką
    Nina.
    Szkoła Podstawowa, która nosi imie Nowowiejskiego, każdego roku w
    dzień urodzin patrona gości Rodzinę Nowowiejskich, podobnie jak na
    czas Festiwalu.
    Takich niusw jest wiele. Feliks Nowowiejski rodzi sie na nowo. Aby
    trwało to jak najdłużej.
    Co do Muzeum, jak wejdę w posiadanie nowszych informacji podziele
    sie na Forum.
  • rita100 17.09.07, 20:52
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,45324490,45324490,0,2.html?v=2
    Nie byłam nigdy jeszcze w Braniewie i w wielu miastach warnijskich czy
    mazurskich nie byłam, ale Braniewo najcieplej wspominam z dzieciństwa,
    mieszkając w Olsztynie przy Dworcu Autobusowym i codziennie słyszałam z
    głośników: autobus do Braniewa odjeżdza..... ale czuję to miasto i jego ducha z
    wiadomości od forumowiczów. Ale też słyszałam, ze Braniewo umiera, jest
    zapomnianym zakamarkiem, nie rozwijającym się, nawet zaniedbanym pustkowiem.
    Dobrze, ze wreszcie rozkręca się tam życie, a może kiedyś będzie modnym miastem,
    miastem ocalonym dla przyszłości.
    Jak wierze, że i gwara choć trochę będzie lubiana, bo jest ona z tej ziemi.
    --
    Niych flakocz flaczy świnie»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 18.09.07, 16:01
    To miło czytać o Barczewie. Szczególnie gdy tekst pisany jest przez
    osoby, które nie miały okazji zawitać do grodu nad Pisą. A szkoda.
    Warto odwiedzić miasto kompozytora, szczególnie kiedy odradza sie
    kulturalne zycie, a osób pragnących uczestniczyć gremialnie z każdym
    rokiem przybywa.
    Rita, przepraszam ale wracam do wątku o Marii Nowowiejskiej. Z
    ciekawości ponawiam prośbę co do daty smierci Marii, jest data, ale
    skąd sie wzieła nie piszesz.

  • warmiak23 18.09.07, 16:17
    Czytałem o Braniewie, a myślałem o Barczewie. jedno i drugie
    miasteczko jest przepełnione historią. Dużo na ich temat pisać
    mozna. To dobrze, że jeszcze miłośnicy piekna skrytego w zakamarkach
    uliczek. Link, i zdjęcia Braniewa wiele mają w sobie przeszłości. Ja
    szukam zdjęć o Barczewie, szczególnie tych starszych,
    przedwojennych.
  • rita100 18.09.07, 20:49
    Ja sobie rozgraniczam miasta Barczewo od Braniewa właśnie z ks. Barczewskim, a
    Braniewo z Nowowiejskim. Mnie jest ciężko sobie przyswajać, bo tylko oglądam to
    wirtualnie, a nie namacalnie, to nadzwyczaj cięzko jest. Gdybym teraz znalazła
    się na Warmii to dostałabym oczopląsu z jednego powodu - wszędzie chciałabym
    być, okropny głód zwiedzania.
    A co do Marychny Nowowiejskiej, to bombarduj Nereusa, powinien dużo wiedzieć.
    Czasami się pojawia na forum.
    --
    A łogrodniczka - jysień
    Tka ksiatom łodzianie tęczowe
    Choć wie, że płaczą rosy łzami
  • warmiak23 19.09.07, 08:32
    Dzieki za pomoc. napisałem do Nerusa. Odezwę sie za tydzien.
  • rita100 10.02.07, 20:29
    gajowy555 napisał:

    > Był rok 1877. W Barczewie (wówczas Wartemborku) 7 lutego, o godzinie pierwszej
    > w
    > południe (zauważcie, że to co do minuty 130 lat temu), urodziło się piąte
    > dziecko Franciszka i Katarzyny Nowowiejskich. Dano mu imię Feliks.

    Co za perfekcja, co do sekundy na Warniji w tym dniu tylko 130 lat temu urodził
    się wielki kompozytor.
    Gajowy strzał w dziesiąteczkę smile
  • gajowy555 19.02.07, 19:04
    rita100 napisała:
    > gajowy555 napisał:
    > Był rok 1877. W Barczewie (wówczas Wartemborku) 7 lutego, o godzinie pier
    wszej w południe (zauważcie, że to co do minuty 130 lat temu), urodziło się
    piąte dziecko Franciszka i Katarzyny Nowowiejskich. Dano mu imię Feliks.
    > Co za perfekcja, co do sekundy na Warniji w tym dniu tylko 130 lat temu urodził
    > się wielki kompozytor.
    > Gajowy strzał w dziesiąteczkę smile

    No jó, jekóś em mnioł rangka na pulsie tego dnia.
    A teroz posłuchajta dalszy łopozieści ło naszam Feliksie...
  • gajowy555 19.02.07, 19:25
    Powróćmy wtedy do realiów końca wieku XIX.
    Tak więc mały Feliks Nowowiejski trafił do świętolipskiej szkoły i to nie z
    powodu jakiegoś widzimisię rodziców. Ten młody człowiek komponował już bowiem
    całkiem poważne utwory i kiedy stworzył fortepianową suitę "Łatwych tańców
    klasycznych i współczesnych" - klamka zapadła. "Łatwe tańce...", w sucie był to
    polonez, menuet, polka, walc, galop, mazur oraz krakowiak, doczekały się nawet
    wydania drukiem (nr 3 w op. 3). Dziś wykonywane urzekają inwencją i dalekie są
    od dziecięcej naiwności. Uczniem w Świętej Lipce był Nowowiejski w latach 1887 -
    1893.
    Zachowała się fotografia z tamtych czsów. Feliks stoi na niej w otoczeniu
    kolegów rówieśników, szczupły, smukły, krótko ostrzyżony, a wdłoni trzyma flet.
    Najpewniej szkoły tej nie ukończył. Trudna sytuacja materialna rodziców zmusiła
    ich do przerwania edukacji syna. Przypuszcza się, że jego ojciec, krawiec o
    nieposzlakowanej opinii, uznany przez klientelę, padł ofiarą czyichś finansowych
    kombinacji.
  • gajowy555 19.02.07, 19:42
    Zdecydowano także o porzuceniu barczewskiego domu i przeprowadzce do Olsztyna.
    Feliks miał wtedy 16 lati musiał myśleć przede wszystkim o pracy, pomocy
    rodzicom i rodzeństwu. Nowowiejscy zamieszkali w Olsztynie przy dzisiejszej
    ulicy Pieniężnego, przed narożną kamienicą poczty. Zajmowali mieszkanie na II
    piętrze (od niedawna informuje o tym nieco pretensjonalna tablica,
    upamiętniająca olsztyński epizod z zycia twórcy "Roty"). Feliks dość szybko
    nawiązał kontakt z muzyką, znalazł sobie zajęcie, a właściwie pracę w orkiestrze
    wojskowej II pułku grenadierów. Grał w niej na wielu instrumentach, co było
    rezultatem dobrego przygotowania w szkole świętolipskiej. Zdarzała mu się wtedy
    grać również w efemerycznych zespołach amatorskich, niekiedy występujac podczas
    rodzinnych uroczystości w domach dobrze sytuowanych obywateli miasta. Podejmował
    każde wyzwanie, gdyż finansowe potrzeby rodziny były niemałe. Ojciec bowiem w
    swoim zawodzie nie miał w Olsztynie wypracowanej pozycji.
    cdn...
  • rita100 19.02.07, 21:18
    <w orkiestrze
    <wojskowej II pułku grenadierów.

    No tak , w Olsztynie łatwiej Feliksowi było przyczepić się do jakiejś orkiestry.
    Wiemy , że wojskowych orkiestr nie brakowało. Podstawę w szkoleniu miał mimo ,
    że nie ukończył szkoły świętolipskiej, ale podstawy zdobył plus talent i jeszcze
    orkiestra wojskowa.
    Dobre podstawy miał na taki sukces. To czekamy na dalszą opowieść.

  • tralala33 19.02.07, 21:33
    A tu zobaczmy ową 'nieco pretensjonalną tablicę' na domu, w którym mieszkała
    rodzina Nowowiejskich.
    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=45&idz=780
    Pamiętam, że niefortunne przeniesienie słowa 'two-rzył' sprawiał, iż wielu
    przechodni dopatrywało się błedu ortograficznego, czytając "W tym domu mieszkał
    i -rzył Feliks Nowowiejski' wink
  • rita100 19.02.07, 21:45
    No rychtycznie , troche naciapciali tych liter i ciajżko sia czyto. Nie bande
    jamrować, bo fejn co je. Może bez to ludzie bardziej dajó pozor na to. Bandó
    pamniantać bardziej smile
  • gajowy555 20.02.07, 12:36
    rita100 napisała:
    > No rychtycznie , troche naciapciali tych liter i ciajżko sia czyto. Nie bande
    > jamrować, bo fejn co je. Może bez to ludzie bardziej dajó pozor na to. Bandó
    > pamniantać bardziej smile

    No jó, mym ta tablica tyż mowam na łobrozikach i nawet z dnia odsłonięcia ( 3
    łostatnie fotki)
    schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=456&sid=b4745b5e09fdf4535b2e438200070610
    A teroz posłuchojta dalszy łopozieści...
  • gajowy555 20.02.07, 12:50
    Teroz bandzie ło twórczości...
    Feliks cały czas doskonalił swój muzyczny i kompozytorski warsztat. Korzystał
    przy każdej okazji ze sposobności nabierania biegłości w instrumentowaniu,
    harmonizacji, wielu wariantach komponowania. Z tego okresu pochodzą popularne
    wówczas utwory, które wyszły spod jego pióra: "Zulejka", "Słodka melancholia",
    "Sen podlotka", "Marsz awangardy", "Poświęcenie sztandaru", "Dwa tańce polskie",
    "Czerwony Krzyż". Komponuje też marsze dla orkiestry wojskowej, drobne utwory
    instrumentalne, wokalne, miniatury fortepianowe. Ośmielony powodzeniem swych
    kompozycji, "Marsza pod sztandarem pokoju" wysyła na konkurs do Londynu i
    zdobywa I nagrodę The British Musician - było to w lipcu 1890 roku...

    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2415
  • gajowy555 20.02.07, 12:57
    Nowowiejski posiadał rzadki talent chwytania melodii w wyjątkowych chwilach.
    Bywało bowiem, że spiesząc na swe zajęcia w orkiestrze, a przebywał drogę od
    domu do zamku, w dół od Łyny, przez mostek, skarpą w górę do koszar,
    niespodziewanie łapał jakiś muzyczny temat. Zaraz go notował, próbnie wykonywał,
    korygował i zadowolony w kilka godzin później niósł świeży utwór Sperlingowi,
    który był kapelmistrzem orkiestry wojskowej. Ten, nie mniej zadowolony, meldował
    płk. von Kamptzowi o nowym nabytku, już gotowym do prób z orkiestrą...
  • gajowy555 20.02.07, 13:09
    Niedawno, w jednym z pism muzycznych ukazał się artykuł poświęcony mało znanemu
    epizodowi z twórczości Feliksa Nowowiejskiego. Autor uprzejmie w nim informował
    czytelników-melomanów, iż ten kompozytor, mieniący sie być gorącym polskim
    patriotą, komponował marsze na potrzeby niemieckiej armii. Autor pisze po to,
    żeby nie było wątpliwości, jakiej próby była deklarowana polskość
    Nowowiejskiego, a jaka faktyczna. Tekst powstał z obowiązku, by zwyciężała prawda.

    Owszem, nawet wysokim rangą oficerom przymilał się Nowowiejski komponując
    marsze, a to dlatego że wbrew naturze warmińskiej, skłonnej do trzymania sie
    szeregów średnich - zaryzykował i sięgnał po realizację marzeń...
  • gajowy555 20.02.07, 13:21
    Feliks chciał studiować, rozwijać talent, pójść w świat. Wszystko podpowiadało
    mu studia w Berlinie, mieście wówczas słynącym pulsem muzyki. Może za namową
    życzliwych, znających berlińskie uczelnie, dwudziestoletni Feliks wstąpił do
    Konserwatorium Sterna, najstarszej i mającej dobre notowania uczelni muzycznej.
    Nowowiejski był jej słuchaczem kilkumiesięcznym zaledwie (od 1 kwietnia do 29
    września 1898 roku). Może nauczyciele twierdzili, że jest artystą
    ukształtowanym, na poziomie którego szlif zapewniało właśnie Konserwatorium
    Sterna. Opinie, jakie mu w Berlinie wystawili, dobitnie o tym świadczą. Pilny
    uczeń zbierał wszystkie listy, oceny, programy koncertów, których był
    słuchaczem. Cel tej sumienności był jeden - słać je ks. Józefowi Teschnerowi,
    proboszczowi kościoła św. Jakuba w Olsztynie. Po to, by powróciwszy do tego
    miasta, objąć stanowisko organisty u św. Jakuba.
    Czy z powyższego wynika, że Nowowiejski nudził się w Berlinie ?
    cdn...
  • gajowy555 21.02.07, 13:26
    Pracował systematycznie, rzetelnie ugruntowywał umiejętności gry na organach,
    wiolonczeli, fortepianie, zgłębiał teorię muzyki, kontrapunkt, chorał
    gregoriański sztukę komponowania. Ponadto śpiewał w chórze kościelnym,
    koncertował publicznie na organach, wykonując własne utwory, także orkiestrowe.
    Można istotnie uznać, że Nowowiejski stawał się dojrzewającym twórcą, ale
    niezupełnie. Tam, w Berlinie ujawnił się znaczący niedostatek, którego nie były
    w stanie zniwelować „ochy” i „achy” pedagogów. Ten niedostatek to – co tu owijać
    w bawełnę – prowincjonalizm.
    Przy karcie nutowego papieru zasiadał młodzieniec z małego miasteczka na Warmii,
    syn krawca, co nigdy nie słyszał wielkich kompozytorów, oper, nie znał
    prapremier, gwiazd estrady, sal koncertowych. Jedynie Święta Lipka, jej
    architektura, malarstwo, rzeźba, dość liczny zbiór nut kompozytorów przeszłych
    epok, dobre organy. To wszystko.
  • gajowy555 21.02.07, 13:26
    Nowowiejski sam zdawał sobie sprawę z tego niedostatku, który kładł się cieniem
    na jego stylu (lub braku stylu) kompozytorskim, także na wykonawczym,
    improwizatorskim.
    Toteż marzenia o posadzie olsztyńskiego organisty pobladły. Wiedział, że będzie
    musiał podjąć wiele różnorakich wyzwań, jeśli chce osiągnąć poziom, z którego
    przede wszystkim on sam będzie zadowolony.
    Dziś wiemy, że z kompleksu prowincji nie uwolnił się do końca swych dni.
    Nawet w burzy oklasków, na szczytach sławy, w wielkich salach koncertowych
    muzycznego świata, dosięgała go myśl, że wybrzmiałe dzieło wymaga poprawy, że
    zaczęte niewiele jest warte, zwłaszcza ukończenia.
  • gajowy555 21.02.07, 13:27
    Na razie Feliks Nowowiejski musiał przyjąć wyzwanie – czekał na niego kolejny
    etap olsztyński. Pisał z Berlina (3 września 1898) do księdza Józefa Teschnera:
    „Jakże byłbym zadowolony w sercu, jeślibym przy objęciu mojego stanowiska
    znalazł nasze organy w Olsztynie tak nastrojone, żeby wszystkie rejestry
    harmonizowały w największej zgodzie”.
    A był to przecież instrument nie mogący się równać z tymi, na których grywał w
    Berlinie. W miesiąc później Nowowiejski wrócił do olsztyńskiego domu i zasiadł
    przy organach u św. Jakuba, jako organista etatowy. Na jego barki spadły
    obowiązki, jakoś nie pasujące do twórczych ambicji. Musiał grać, poza kościołem
    św. Jakuba, na organach kaplicy w Kortowie, śpiewać przy pogrzebach i w rocznice
    śmierci, prowadzić Chór św. Cecylii, ćwiczyć pieśni i dyrygować chórem podczas
    występów, opiekować się organami, usuwać w nich małe usterki, pomagać przy
    ewentualnych naprawach i czyszczeniu..
  • gajowy555 21.02.07, 13:29
    W dwa lata później, wierny swym wyobrażeniom o przyszłości, Nowowiejski nie
    czekając na odpowiedź biskupa, któremu złożył podanie o stypendium, przedłożył
    prośbę o zezwolenie na wyjazd. Tym razem do Ratyzbony w Bawarii, do Szkoły
    Muzyki Kościelnej. O tym, że raczej nie powodziło się ambitnemu muzykowi zbyt
    dobrze na organistowaniu w Olsztynie świadczy chociażby fakt, iż nie ma w jego
    dokumentach z tego okresu ani skrawka, ani linijki listu, kompozycji, dedykacji,
    strzępu przemyśleń. Podobno był stałym gościem domu Salo Stauba, fabrykanta
    meblowego, gdzie adorował ich kuzynkę sopranistkę – amatorkę.
    Staub prawdopodobnie finansował pobyt Nowowiejskiego w Berlinie, czemu jednak
    zaprzeczył sam kompozytor, twierdząc, że do Berlina dotarł z paru fenigami w
    kieszeni.
    cdn...
  • rita100 21.02.07, 20:28
    Poczkaj, trza w spokoju pocytać, ziele ziadomości tamój je. Gajowy nie góń noju tak.
  • gajowy555 21.02.07, 20:35
    rita100 napisała:

    > Poczkaj, trza w spokoju pocytać, ziele ziadomości tamój je. Gajowy nie góń noju
    > tak.

    Esce pora wpsisów i bandzie kóniec, tak wtedy poczytata...
  • rita100 21.02.07, 21:14
    To jek łukończy Gajowy wykłod, to może przeniesiem Feliksa do jygo kóntka. Taki
    ma psiankny i swój kóntek smile
  • gajowy555 28.02.07, 14:01
    rita100 napisała:
    > To jek łukończy Gajowy wykłod, to może przeniesiem Feliksa do jygo kóntka.
    Taki ma psiankny i swój kóntek smile

    No jó, to z pyrowego kóntka przeniesieta Feliksa do noju, curyk na Warnijo?
    Tak kóńczym wykład. Teroz bandzie ło szkole we Ratyzbonie...

    Szkoła w Ratyzbonie, do której zaczął uczęszczać, gwarantowała pogłębienie
    wiedzy w zakresie musica sacra, a Nowowiejski skorzystał tam tylko z jednego z
    kursów, jakie miała ta uczelnia w swym programie (od 15 stycznia do 16 kwietnia
    1900 roku). Ratyzbońska szkoła powstała w efekcie XIX-wiecznego ogólnego nurtu
    odnowy muzyki kościelnej i kultu stylu palestrinowskiego a'capella (Giovanni
    Pierluigi da Palestrina, 1525-1594). Placówka ta cieszyła się w Europie dużą
    popularnością. Z polskich uczniów ze studiów w Ratyzbonie skorzystali m.in.
    Mieczysław Surzyński, ks. Wacław Gieburowski, ks. Antoni Chlondowski (Hlond).
  • gajowy555 28.02.07, 14:16
    Po odbytym kursie Feliks Nowowiejski wrócił do Olsztyna umocniony w przekonaniu,
    że musi stąd wyjechać na stałe. Tu, w Olsztynie, na Warmii, w Prusach nie
    osiągnie bowiem niczego. Wikariusz generalny otrzymał od księdza dziekana
    olsztyńskiego informację takiej treści:"(...)prowizorycznie ustanowiony
    organistą Feliks Nowowiejski, wystąpił ze swej służby od 1 października - jak
    mówił - celem dalszego prowadzenia studium muzycznego w Berlinie".
    Raz jeszcze muzyk rodem z Wartemborka pojawi się w Olsztynie w okresie
    plebiscytu 1920 roku, by swymi koncertami "umacniać zwątlonego ducha" swych ziomków.
    Wówczas będzie miał za sobą pasmo sukcesów światowej rangi i przed soba dalszą
    ich serię.
  • gajowy555 28.02.07, 14:21
    I tu jest miejsce na poznański okres życia Feliksa Nowowiejskiego.
    Tak więc dziywczkoki - do dzieła, a później, na zakóńczenie pozwolę sobie
    dopisać kilka ostatnich zdań, kończących opowieść o życiu naszego wielkiego
    kompozytora.
    Przypominam, że opracowanie to zawdzięczamy panu Krzysztofowi Panasikowi i
    redakcji Kalendarza Olsztyna na 2007 rok.
    Dziękujemy...
  • rita100 28.02.07, 21:07
    Jó ziam co Nowowiejski dyrygował łorkestró ślójskó pod pomikiem Króla Jagiełły w
    Krakozie i buł poszukiwany bez Mniemców.
  • rita100 28.02.07, 21:15
    Autor: tralala33

    Feliks Nowowiejski, będąc rychtycznym Warnijakiem, urodził się w Wartemborku,
    czyli dzisiejszym Braniewie. Domu, w którym przyszedł na świat 7 lutego 1877
    roku, już nie ma, ale w wybudowanej w tym samym miejscu kamienicy jest po dziś
    dnia maleńkie muzeum poświęcone jego postaci.

    Początkowo Feliks uczył się muzyki w szkole muzycznej w Świętej Lipce. Ciekawe,
    czy jako uczeń mógł grać na sławnych świetolipskich organach? Dzięki wygranej
    nagrodzie na konkursie w Londynie w 1989 roku, Feliks wyjechał na dalsze studia
    muzyczne do konserwatorium w Berlinie, potem do Szkoły Muzyki Kościelnej w
    Ratyzbonie, i ponownie do Szkoły Mistrzów w Berlinie.

    Warmiakom znany jest Feliks Nowowiejski jako autor melodii do słów ‘O Warmio
    moja miła’. Dziś w samo południe słyszymy fragment tej pieśni z wieży Nowego
    Ratusza. Polakom znana jest jego melodia do ‘Roty’, napisanej przez Marię
    Konopnicką. A światową sławę za życia Nowowiejski zyskał za dużo bardziej
    poważne utwory – oratoria ‘Znalezienie świętego krzyża’ (1906) i Quo Vadis
    (1907). Nowowiejski skomponował też 4 symfonie, poematy symfoniczne, koncerty,
    10 mszy, kantaty, hymny, dwie opery ale też i kolędy oraz około 600 pieśni
    chóralnych i solowych. Od 1962 roku Orkiestra Filharmonii Olsztyńskiej nosi
    imię Feliksa Nowowiejskiego.
  • rita100 28.02.07, 21:16
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38903994&a=39131523
    Co jednak robi Feliks Nowowiejski w wątku o pyrach wielkopolskich? Otóż od 1919
    roku Feliks Nowowiejski mieszkał w Poznaniu, gdzie do 1927 roku był profesorem
    w konserwatorium. Działał też jako dyrygent, organista (przydały się nauki
    świętolipskie!), a przede wszystkim jak kompozytor.

    Związał się z Poznaniem ale o Warmii nie zapomniał, szczególnie w czasie
    plebiscytu 1920 roku. Przyjechał wtedy do Olsztyna i Barczewa, brał udział w
    polskich koncertach, skomponował warmiński hymn. Gazeta Olsztyńska napisała o
    nim, że wyjechał z Warmii jako Niemiec, a wrócił jako Polak.

    Po przegranym plebiscycie nadal myślał o polskich Warmiakach. W zorganizowanym
    przez niego kursie dla organistów brali też udział utalentowani muzycznie
    młodzi ludzie z Warmii.
    W czasie okupacji skrył się w Krakowie. Doczekał tam końca wojny, zdążył
    jeszcze wrócić do wyzwolonego Poznania, gdzie zmarł 18 stycznia 1946 roku.


    www.poznancity.republika.pl/nowowiejski.htm
  • rita100 28.02.07, 21:18
    Autor: tralala33

    A tu najdłuższy i najdokładniejszy biogram internetowy Feliksa Nowowiejskiego w
    polskim internecie - tak długi, że nie wiem, czy mi się link nie zwinie?
    www.muzeum.srem.pl/gazetasremska/wrzesien-pazdziernik/trzypokolenia.htm

    Feliks sum - vivo sine curis,
    czyli
    Feliks sum bez granic - kłopoty mam za nic!


  • rita100 28.02.07, 21:20
    Autor: tralala33

    I jeszcze fragment z artykułu o muzeum Feliksa Nowowiejskiego w Barczewie, wraz
    ze smutnym pytaniem.

    'Pomysł umiejscowienia biograficznego Muzeum Feliksa Nowowiejskiego, w
    rodzinnym mieście wielkiego kompozytora narodził się w sierpniu 1946 roku wraz,
    z propozycją zmiany nazwy miasta na Nowowiejsk. Po latach z ponowną inicjatywą
    wystąpiło Muzeum Mazurskie w Olsztynie. Tam powstał projekt utworzenia
    biograficznego Muzeum F. Nowowiejskiego w Barczewie. Jedyną do przyjęcia
    lokalizacją był budynek przy ul. Mickiewicz 13, na którego miejscu dawniej
    znajdował się skromny, parterowy, rodzinny dom kompozytora. Pierwotnie
    uroczyste otwarcie Muzeum zaplanowano na 29 czerwca 1961 roku. Jednak
    organizatorzy przesunęli termin na 15 lipca 1961 roku, w przeddzień
    pięćdziesiątej pierwszej rocznicy prawykonania „Roty” na krakowskich błoniach.


    Dziś z fasady budynku przy ul. Mickiewicza 13 miejscami odpada tynk. Nie
    ogrzewane dostatecznie w okresie zimowym pomieszczenia muzealne mają ujemny
    wpływ na zgromadzone eksponaty. Brak nowych ekspozycji i akcentów łączenia
    historii ze współczesnym życiem powoduje mniejsze zainteresowanie naszych
    mieszkańców tą placówką kulturalną. Czyż nie wskazane byłoby odnaleźć się w
    grupie i współpracować z instytucjami czy towarzystwami zajmującymi się
    propagowaniem twórczości Feliksa Nowowiejskiego, w kraju i zagranicą ? Może
    warto zastanowić nad lepszą promocją czy nowym folderem, a także nad innym
    sposobem funkcjonowania ?'

    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/404.htm
  • rita100 28.02.07, 21:21
    hehehe
    Autor: tralala33

    No jo - aż ma gamba czerzianiaje. Ziem - erratę dam:
    Feliks Nowowiejski, będąc rychtycznym Warmiakiem, urodził się w Wartemborku,
    czyli dzisiejszym Barczewie.
  • rita100 28.02.07, 21:23
    Feliks Nowowiejski
    Znalazłam pewne wydarzenie z życia Feliksa Nowowiejskiego, bardzo ciekawe ,
    wśród opisu orkiestr śląskich. Jak wiemy bardzo duże znaczenie tak w Prusach
    Wschodnich jak i na Ślasku miały orkiestry wojskowe , jak i górnicze.
    W październiku 1909 roku odbył się zjazd polskich orkiestr dętych na Zadolu w
    Katowicach. Ale zanim zaczęto się regularnie organizować w związki
    przygotowywana była uroczystość niezwykle ważna dla śląskiego śpiewactwa, a
    mianowicie odsłonięcie pomnika Władysława Jagiełły w Krakowie. Do udziału w tym
    pamiętnym wydarzeniu chóry przygotowywały się wyjątkowo starannie. Ta gorliwość
    jednakże skomplikowała plany śpiewaków. Policja wykryła przygotowania chórów do
    zbiorowego wyjazdu i udaremnienia go. Jan Fojcik w "Materiałach do dziejów
    ruchu śpiewniczego na Ślasku" przytacza treść pisma starosty powiatu
    tarnogórskiego, ktory do podległych mu placówek rozesłał poufny ogólnik z datą
    17.VI.1910. W piśmie tym informuje on, że "jakiś profesor Nowowiejski (!) z
    Krakowa stara się chóry polskie z Górnego Śląska, Wielkopolski oraz Prus
    Wschodnich i Zachodnich pozyskać do udziału w pochodzie organizowanym z okazji
    rocznicy bitwy grunwaldzkiej w Krakowie. Gdyby Nowowiejskiego w tamtejszym
    obwodzie spotkano, należy postąpić w taki sam sposób, jak to zostało zarządzone
    w stosunku do sprawy Gutkowskiego. Podobnie należy postąpić także wobec
    dalszych galicyjskich emisariuszy, ktorzy by zachęcali do organizowania
    wycieczek na obchód grunwaldzki. O każdym wypadku należy starostwu niezwłocznie
    donieść.
    Śpiewacy wyjeżdzali więc do Krakowa na własną rękę. Pod pomnikiem Jagiełły
    stanęli w jednym chórze zbiorowym, którym dyrygował właśnie sam Feliks
    Nowowiejski.
    Była to tak zwana Święta Pieśń.
    oj, i chór z Warmii był na pewno też.
  • rita100 28.02.07, 21:24
    Melduje Gajowy co zadanie bojowe gotowe smile Mowam wszystko co ziemy ło Nowowiejskim
  • rita100 28.02.07, 21:29
    Dwie pieśni warmińskie
    Buła babula
    Sztery mnile za Warszawó.
    Na chór mieszany a capella opracował Felik Nowowiejski
    Kraków 1956 Państwowe Wydawnictwo Muzyczne s. 18
    ESB krypt, zob Sukertowa-Biedrawina Emilia

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=45204564&a=45590509
  • rita100 28.02.07, 21:32
    No znalazłam ciekawostkę . Okazuje się , że Feliks Nowowiejski tez skomponował:
    HYMN ŚLĄSKI
    FELIKSA NOWOWIEJSKIEGO
    Stanisław Rybka

    Hej, bracia Ślązacy do pracy,
    jutrzenka wolności wita nas.
    Hutnicy porzućcie swe chaty,
    do czynu dla Polski nadszedł czas.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38806659&a=42946451
  • rita100 28.02.07, 21:36
    Autor: tralala33

    Tak o gwarowej gadce Feliksa Nowowiejskiego pisze Maria Zientara-Malewska:

    Nowowiejski nie mógł pozbyć się twardego ‘n’ oraz typowego dla subdialektu
    warmińskiego ‘y’, panującego w jego rodzinnym Barczewie. ‘To przeklęte
    twarde ‘n’ – żalił się. Rzeczywiście mówił ‘kon’ zamiast ‘koń’, ‘gnady’
    zamiast ‘gniady’, ‘mnód’ zamiast ‘miód’ . Mówiłam mu wtedy, że mnie nieraz
    gwara warmińska ‘bzije w kark’. Nowowiejski zaśmiał się i powiedział: ‘Joł! Ale
    pany mówi dobrze po polsku’.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38850087&a=41103031
  • rita100 28.02.07, 21:38
    Autor: tralala33

    Czy Maria Zientara-Malewska znała Feliksa Nowowiejskiego ?
    Znała, dobrze znała i odwiedzała w Poznaniu. Nowowiejski prosił ją, żeby
    śpiewała mu pieśni warmińskie, a potem komponował swoje melodie. Stworzył też
    melodię do Kolędy warminskiej, którą napisała Maria Zientara. Ale o tem potem -
    w wątku o poetce.

    --
    i poszukamy ten kóntek
  • gajowy555 02.03.07, 11:17
    Feliks Nowowiejski to jeden z nielicznych kompozytorów polskich, którzy za życia
    doczekali się uznania i sławy w świecie. Kompozytor m.in. "Roty", opery "Legenda
    Bałtyku", oratorium "Quo vadis", opero-baletu "Król Wichrów" nagradzany był w
    Rzymie, Chicago, Lwowie, Amsterdamie (wielki sukces "Quo vadis") i Nowym Jorku
    (triumf w Carnegie Hall).
    Jak wspomina Jan (syn), Feliks Nowowiejski zwykł był pracować regularnie od 9.00
    rano do południa, kiedy to "szedł na kawę do jednej z elegantszych kawiarni w
    poznańskim rynku". Potem wracał na obiad, po którym posyłał Jana "do kiosku po
    tradycyjne cygaro Hawana". Wypaliwszy je, pracował do wieczora. "Matka czuwała
    nad organizacyjną stroną życia. Dzięki niej ojciec mógł tworzyć i przebywać w
    swoim muzycznym świecie. Na koncertach prosił słuchaczy o oklaski dla nieba".
  • gajowy555 02.03.07, 11:32
    W grudniu 1941 roku dopadła go choroba, odcinając twórcę od komponowania. W 1945
    roku wycofujące się z Pożnania wojska hitlerowskie podpalają Bibliotekę
    Raczyńskich. W ogniu ginie wiele kompozycji Nowowiejskiego tam zdeponowanych.
    W rok później, 18 stycznia 1946 roku, po powrocie z Krakowa, Feliks Nowowiejski
    umiera. Na jego pogrzeb w styczniu 1946 r. przyszedł cały Poznań. Kompozytor
    spoczął w alei zasłużonych, na tzw. Wielkopolskiej Skałce, w kościele św. Wojciecha.
  • gajowy555 02.03.07, 11:32
    A potem... zapadła cisza. - To przykre, że Niemcy, którzy uważają Nowowiejskiego
    za swojego, z racji jego berlińskich studiów i urodzenia w Prusach, wydali na
    płytach wszystkie symfonie organowe. A w Polsce takiego wydania nie ma - mówiła
    w Olsztynie Nina Nowowiejska, żona Jana i członek powstałego Towarzystwa
    im. F. Nowowiejskiego. Większość dzieł kompozytora ( które udało się ocalić),
    wciąż pozostaje w rękopisach w bibliotece Raczyńskich i archiwum domowym.
  • gajowy555 02.03.07, 11:36
    Tekst tej pieśni-przysięgi napisała poetka Maria Konopnicka.Pierwszym impulsem
    do powstania wiersza były tragiczne wydarzenia we Wrześni pod Poznaniem. Maria
    Konopnicka przebywając od 10 lat w Europie Zachodniej, dowiedziała się w 1901
    roku o pruskich represjach wobec polskich dzieci z Wrześni, które zaprotestowały
    przeciw nauczaniu religii w języku niemieckim. Zarówno rozruchy wrzesińskie, jak
    i dalsze antypolskie, germanizacyjne posunięcia władz w zaborze pruskim -
    skłoniły poetkę do napisania słynnych dziś pierwszych słów wiersza, które stały
    się hasłem - zawołaniem przysięgi ojczystej: "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród (...)"
  • gajowy555 02.03.07, 11:38
    15 lipca 1910 roku zjechało się do Krakowa około 100 000 Polaków ze wszystkich
    zaborów i z emigracji. Przybył również najbardziej wówczas znany na całym
    świecie nasz rodak, wielki pianista Ignacy Jan Paderewski. Był on także
    fundatorem pomnika Władysława Jagiełły, który tego dnia, podczas uroczystości
    500-lecia bitwy pod Grunwaldem, miał być odsłonięty przy placu Matejki.(Pomnik
    zaprojektował artysta-rzeźbiarz Antoni Wiwulski.) Owacje po przemówieniu
    Paderewskiego przerwały nagle fanfary. W tym momencie 600-osobowy chór
    (wyłoniony z 6000 śpiewaków z róznych chórów działających we wszystkich trzech
    zaborach) pod dyrekcją Feliksa Nowowiejskiego po raz pierwszy wykonał publicznie
    ROTĘ, z towarzyszeniem orkiestry.
  • gajowy555 02.03.07, 11:44
  • gajowy555 02.03.07, 11:55
  • rita100 08.03.07, 21:19
    Tak, to w Krakowie się działo. Wyobrażacie sobie , jak te orkiestry potajemnie
    musiały się pod tymi zaborami organizować ? Jak poszukiwano wtenczas Feliksa
    Nowowiejskiego ? Pięknie, że o tym w podręczniku o orkiestrach śląskich
    wspominano. Sam wyjazd do Krakowa na to otwarcie pomnika Jagiełły być musiał
    zorganizowany być tak by nie bylo żadnych zbiórek, tylko ludzie potajemnie i
    pojedynczo musieli się zgłaszać w Krakowie.
  • rita100 08.03.07, 21:21
    " Na koncertach prosił słuchaczy o oklaski dla nieba".

    Tak , nic nie pozostaje jak tylko brawa bić prosto do nieba.

    Pięknie to Gajowy przygotowałeś.
  • rita100 13.03.07, 22:59
    Feliks nOWOWIEJSKI
    A to eszcze nolazłam w folklorze warnijskim:
    "Folklorem warmińskim interesował się również znany kompozytor Feliks
    Nowowiejski. Jemu to zawdzięczamy propagandę pieśni warmińskich i wprowadzenie
    ich do muzycznej literatury przez wydanie "Warmijskich pieśni ludowych na chór
    mieszany a capella (Poznań 1934) oraz 25 polskich pieśni ludowych Warmii (Poznań
    1935) w adaptacji artystycznej i z podkładem fortepianowym.
  • rita100 17.03.07, 21:59
    Czy to prawda, że potomkowie Nowowiejskich żyją teraz w Niemczech ?
  • gajowy555 19.03.07, 11:01
    "Rada Miasta Poznania w 125. rocznicę urodzin wielkiego polskiego kompozytora i
    dyrygenta Feliksa Nowowiejskiego (...) uznaje, że dobrze zasłużył się miastu
    Poznaniowi i Ojczyźnie. W jubileuszowym roku składa hołd wielkiemu patriocie i
    Polakowi" - brzmi fragment oficjalnego stanowiska, jakie w miniony wtorek zajęły
    władze Poznania wobec zaproponowanego im przez Towarzystwo im. Feliksa
    Nowiejskiego projektu obchodów Roku Nowowiejskiego w Poznaniu.

    - no jó, a co na to nasi włodarze mniasta i województwa?
    Pewnie esce spsió snym spraziedliwego...
  • rita100 19.03.07, 21:46
    A to sia złożyło - może i w Gietrzwałdzie bandó pamnientac na łuroczystości ło
    Nowowiejskim i o Rocie - psianknie by buło.
  • rita100 15.04.07, 22:49
    1985- W Olsztynie, Barczewie i Lidzbarku rozpoczęły się III Dni Muzyki Feliksa
    Nowowiejskiego, a w ich ramach sesja „Muzyka na Warmii i Mazurach”.

    Ciekawe czy do dziś jeszcze ta „Muzyka na Warmii i Mazurach” istnieje ?
  • rita100 02.06.07, 22:45
    " W mieście znajduje się Muzeum biograficzne urodzonego 7. lutego 1877 r., w
    Barczewie kompozytora Feliksa Nowowiejskiego, czynne w budynku przy ul.
    Mickiewicza 13, na którego miejscu znajdował się rodzinny dom Nowowiejskich.
    Muzeum otwarto 15. lipca 1961 r., w pięćdziesiątą rocznicę prawykonania „Roty”
    na krakowskich błoniach."
  • rita100 02.06.07, 22:56
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/827.htm
    W kronikach Barczewa pod datą 7 lutego 1877 roku widnieje zapis, który mówi o
    tym, że w dawnym Wartemborku, w parterowym domu na którego miejscu dziś stoi
    piętrowy budynek, przyszło na świat piąte dziecko w rodzinie Nowowiejskich
    Feliks. Ojciec Feliksa Franciszek Nowowiejski był wdowcem. Z pierwszą żoną,
    która umarła miał troje dzieci, z drugą Katarzyną jedenaścioro. Był znanym w
    mieście z krawiectwa, który w historie grodu zapisał się uszyciem dla Powstańców
    Styczniowych 120 chlebaków wojskowych, spodni i kurtek. W rodzinnym domu, na
    użytek miejscowych trzymał małą podręczną bibliotekę z polskimi książkami, był
    także kierownikiem polskiej czytelni ludowej.

    Rodzina Nowowiejskich od dawna związana była z naszym miastem. Ojciec Feliksa
    Franciszek urodził się 4 października 1830 roku w Barczewie, a zmarł 1 lutego
    1913 roku i pochowany został w Berlinie. Matka Feliksa Katarzyna z domu Falk,
    urodziła się 5 października 1847 roku w Butrynach, a zmarła 1 września 1911 roku
    w Warszawie. Dziadek Feliksa Jan Nowowiejski urodził się 2 lutego 1779 roku w
    Barczewie i tu zmarł 15 lutego 1845 roku. Pochowany został na starym cmentarzu
    katolickim. Podobnie jak zmarła 25 sierpnia 1852 roku babka Feliksa Anna z domu
    Behrendt. Na tym samym cmentarzu spoczywa pradziadek Feliksa Jan Nowowiejski,
    który zmarł 31 grudnia 1730 roku i prapradziadek Wojciech Nowowiejski.

    Pierwszą osobą w naszym mieście, która dostrzegł potrzebę, upamiętnienie
    słynnego kompozytora Feliksa Nowowiejskiego był wiceburmistrz Władysław
    Naruszewicz. To on spowodował, że na początku sierpnia 1945 roku dawną
    Schulenstrasse nazwano ulicą Feliksa Nowowiejskiego.

    Kiedy 18 stycznia 1946 roku w Poznaniu zmarł Feliks Nowowiejski, w mieście jego
    urodzenia myślano nad różnymi sposobami uhonorowania jego osoby. I tak na
    wniosek Miejskiej Rady Narodowej w Wartemborku, na posiedzeniu w dniu 31
    sierpnia 1946 roku podjęto uchwałę zatwierdzając zmianę nazwę Wartembork na
    Nowowiejsk, która się jednak nie przyjęła.

    Potem 15 lipca 1961 roku, w pięćdziesiątą pierwszą rocznicę prawykonania „Roty”,
    w Barczewie, w domu przy ul. Mickiewicza 13, otwarto Muzeum Feliksa
    Nowowiejskiego i odsłonięto tablicę z błędem faktograficznym. Później w każdą
    rocznicę muzeum organizowało uroczystości upamiętniające osobę Feliksa
    Nowowiejskiego. Natomiast w barczewskim ratuszu odbywały się seminaria i sesje
    popularyzujące postać i twórczość naszego kompozytora. Podobne uroczystości
    uświetniały występy chórów w kościele św. Anny w Barczewie.

    W piątek 7 lutego 1964 roku podczas uroczystości ówczesna Zbiorcza Szkoła Gminna
    w Barczewie otrzymała imię Feliksa Nowowiejskiego. Dwadzieścia lat później, 9
    listopada 1985 roku na dziedzińcu szkoły odsłonięto pomnik Feliksa
    Nowowiejskiego dłuta Bolesława Marschala.

    W tamtym okresie księgarnia „Ania”, przy ul. Mazurskiej miała w szyldzie imię
    Feliksa Nowowiejskiego. Jego imię do dziś nosi Metalowa Spółdzielnia Inwalidów
    przy ul. Olsztyńskiej.

    Od 1964 roku w Barczewie, w każdą rocznicę poświęconą Feliksowi Nowowiejskiemu
    organizuje się imprezy okolicznościowe. Najwięcej jest ich w Szkole Podstawowej
    nr 1. Od kilku lat uczestniczy w nich syn kompozytora Jan Nowowiejski z małżonką
    Nina.

    8 lutego 1981 roku w 105 rocznicę urodzin, w Barczewie odbyło się seminarium, na
    którym wystąpił lektor Jan Boehm. 7 lutego 1997 roku z okazji 120 rocznicy
    urodzin w olsztyńskiej katedrze odprawiona została msza w intencji kompozytora.
    Podobnie przy 125 rocznicy urodzin. Natomiast Biblioteka Miejska w Barczewie
    każdego roku przygotowywała wystawę woluminów biograficznych poświęconych
    kompozytorowi. I najważniejsze - od 2002 roku z inicjatywy Stowarzyszenia
    Inicjatyw Obywatelskich w Barczewie organizowany jest Międzynarodowy Festiwal
    Muzyki Chóralnej im. Feliksa Nowowiejskiego.

    Wojciech Zenderowski „Wiadomości Barczewskie” 2006, nr 2, s. 6.
  • rita100 02.06.07, 23:05
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/800.htm
    7 lutego 2007 roku minęła 130. rocznica urodzin słynnego kompozytora. Z tej
    okazji, podobnie jak w roku ubiegłym, w Domu Kultury, Muzeum Feliksa
    Nowowiejskiego i Szkole Podstawowej w Barczewie odbywały się uroczystości
    rocznicowe. Szkoda, że i w tym roku, tak jak w każdym od piętnastu lat, nie
    pomyślano o zmianie treści tablicy pamiątkowej na budynku, w którym od 15 lipca
    1961 roku mieści się muzeum poświęcone wielkiemu kompozytorowi. Treść na tablicy
    pamiątkowej wprowadza w błąd odwiedzających tę placówkę.

    Jak naprawdę było z urodzinami twórcy muzyki do patriotycznej „Roty”, opery
    „Legenda Bałtyku”, baletu „Król wichrów”, oratorium „Quo vadis” czy „Znalezienie
    św. Krzyża” ? Tak naprawdę Tadeusz Rynkiewicz, założyciel i redaktor naczelny
    „Nowin Barczewskich”, jako pierwszy zwrócił uwagę na nieprawidłowość, jaką
    zawiera tablica umieszczona na frontowej ścianie budynku. W roku 1992 próbował
    on powyższą nieścisłość przybliżyć czytelnikom w redagowanej przez siebie
    gazecie samorządowej, a w roku 1997 napisał do „Dziennika Pojezierze”,
    dokumentując fakt błędu zawartego w tablicy. Ubolewał, że dopiero na kilka
    miesięcy przed śmiercią Jana Boehma biografa Feliksa Nowowiejskiego dotarła do
    niego widokówka, pochodząca z roku 1904, przedstawiająca prawą pierzeje (stronę
    ulicy) dzisiejszej ulicy Mickiewicza w Barczewie. Na poniższej przedstawionej
    widokówce pierzeja zakończona jest małym, parterowym domkiem. Jest to niezbity
    dowód na to, że rodzinny dom kompozytora wyglądał inaczej niż stojący obecny i
    potwierdza błąd w informacji na tablicy pamiątkowej, której treść brzmi: W tym
    domu dnia 7 lutego 1877 roku urodził się Feliks Nowowiejski, wielki kompozytor
    polski, twórca „Roty” i „Legendy Bałtyku”. Tadeusz Rynkiewicz proponował, aby
    tablica zawierała informacje rozpoczynająca się od słów: W tym miejscu znajdował
    się budynek, w którym 7 lutego 1877 roku...itd.

    Tej samej nieprawidłowość można doszukać się w publikacji autorstwa syn
    kompozytora. Feliks Maria, w swojej książce „Dookoła kompozytora”, tak wspomina
    rodzinny dom ojca, opisuje dzisiejszy budynek: ...Domek biały, solidny,
    piętrowy, należał do naszego dziadka Franciszka... Otóż jest to nieprawda.
    Trzeci po prawej stronie pierzei budynek na widokówce z 1904 roku jako
    rodzinnego domu Feliksa Nowowiejskiego z pewnością nie jest piętrowy. Co więcej.
    Budynek, który do dziś znajduje się przy ul. Mickiewicza 13 w Barczewie jest
    mylnie uznawany za „ten”, co nigdy nie był własnością rodziny Nowowiejskich. Z
    tego samego powodu błędny jest zapis mówiący, „...że młodziutki kompozytor
    zamykał się w narożnym pokoiku na pierwszym piętrze, gdzie stał rozklekotany
    fortepian – jak wspomina jego syn, Feliks Maria”.

    Wczytując się w drzewo genealogiczne rodu Nowowiejskich, z łatwością można użyć
    stwierdzenia, że wspomnienia syna kompozytora Feliksa Marii urodzonego w 1911
    roku odnoszą się do budynku, w którym dziś znajduje się muzeum jego ojca. Co
    więcej, był on jednym z inicjatorów powstania muzeum, i był obecny w dniu
    otwarcia (15 lipca 1961r.). Feliks Maria Nowowiejski mógł nie pamiętać
    parterowego domku, gdyż jego rodzice przed 1920 rokiem wyprowadzili się do
    Olsztyna, i na pewno wcześniej nie widział widokówki.

    Poprawny zapis odnajdujemy jednak w książce „Feliks Nowowiejski Artysta i
    wychowawca” z 1985 roku, w której Jan Bohem pisze o Nowowiejskim „...że urodził
    się 7 lutego 1877 roku w Barczewie na Warmii. Rodzice jego Franciszek i
    Katarzyna z domu Falk, zajmowali w tym miasteczku mały dom, z którego część
    pomieszczeń wydzielono na pracownie krawiecką oraz bibliotekę książek polskich”.

    Nie należy zapominać, o ustnych przekazach starych barczewian, mówiące o tym, że
    matka kompozytora na czas porodu przeniosła się z rodzinnego domu do sąsiadów,
    po przeciwnej stronie ulicy, gdyż wówczas panował siarczysty mróz, a w domu
    Nowowiejskich nie było odpowiedniej temperatury.

    Ostatnie tygodnie dowodzą, że w niedalekiej przyszłości Barczewa obok stolicy
    muzyki chóralnej na Warmii stanie się także ośrodkiem popularyzującą dorobek
    artystyczny słynnego rodaka. Może wówczas zostanie zmieniona treść, która
    rozpocznie się od słów: W tym miejscu znajdował się budynek, w którym 7 lutego
    1877 roku....itd.

    Opr. Wojciech Zenderowski „Wiadomości Barczewskie” 2007, nr 2 s.8.
  • rita100 03.06.07, 09:32
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/1009.htm
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/404-11.htm
    "Dużym zainteresowaniem cieszyła się wystawa pt. „Cmentarzysko w Bogdanach”, na
    której prezentowano eksponaty prac wykopaliskowych prowadzonych przez Muzeum
    Warmii i Mazur w Olsztynie, czy wystawa „Barczewo znane i nieznane”,
    przygotowana z okazji 630 lecie nadania praw miejskich naszemu miastu. Z okazji
    50 rocznicy śmierci Feliksa Nowowiejskiego w Muzeum czynna była wystawa malarska
    synów kompozytora Feliksa Marii i Kazimierza."
  • rita100 16.09.07, 20:30
    Wiatr papiery i pustkę popycha o ściany,
    Rozwiewa uśmiechy w wystawach sklepowych,
    Klawisze chodników zalewa melodia kałuż
    I znowu jesień przyszła, żeby odejść.

    W tym mieście nikt nie czeka nikogo.
    Wiem, że jutro nie spotkam wielu znajomych
    I tak mało jest ludzi na drodze, tak mało
    Do Twego zapomnianego Domu.

    Marian NIKADON

    -----
    Ważne by buło coby co roku jeke koncerty robziono w Barczewie na okoliczność
    rocznicy urodzenia sia Feliksa Nowowiejskiego i to co abi to buło w sezonie
    turystycznym.
    --
    Konopsie
    W blumtopsie
    Stołi na festerblosie »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 08.11.07, 20:29
    "1940- Zmarł Julian Samulowski, działacz plebiscytowy na Warmii i powstaniec
    śląski, syn gietrzwałdzkiego poety i księgarza, Andrzeja Samulowskiego.
    Organista, prowadzący na Śląsku koła śpiewacze i chóry, kompozytor wielu
    pieśni,był uczniem Feliksa Nowowiejskiego. Miał zdolności równe co najmniej
    talentom mistrza, co potwierdzał własnoręcznym pismem Nowowiejski, które
    przechowują potomkowie Juliana w Żorach. Po przegranym plebiscycie wrócił na Śląsk."

    To am nolazła w kalyndarzu. Czyli Julian Samulowski był uczniem Feliksa
    Nowowiejskiego.
    Tu mowam cosik ło siostrze Feliksia Nowowiejskiego.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=66119407
    W książce Klemensa Frenszkowskiego jest wspomniane o Marii Jankowskiej -
    siostrze Nowowiejskiego - może by pod tym nazwiskiem o Niej szukać wiadomości.
    Frenszkowski opisuje koncert Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie, dość dokładnie,
    to i przytoczę smile
    --
    Brumejza chodziuła mi w zambach jek taka zoga a pufoła am jek ta lokomotywa
    »¸¸.•*¨`•»uf jek gorónco uf»¸¸.•*¨`•»"
  • warmiak23 07.12.07, 17:45
    Marian Nikadon Zmarł 29 lipca 2007 r. w Barczewie.
  • warmiak23 07.12.07, 17:50
    Odpowiem. W barczewie, w Szkole Podstawowej im. Feliksa
    Nowowiejskiego każdego roku w rocznicę urodzin kompozytora
    organizowane są spotkania, na ktore przyjeżdża syn kompozytora Jan
    Nowowiejski z małzonka Nina. On sam daje namiastkę koncertu, grajac
    w auli szkoły wybrane, krotkiem utwory. Podobne organizowane są w
    Muzeum przy ul. Mickiewicza, ale tam wystepują słuchacze Wyższej
    Szkoły Muzycznej w Olsztynie, podobnie i z Filcharmonii. Jednak
    miasto nad Pisą pamieta o swym rodaku.
  • rita100 07.12.07, 20:29
    Warmiaku, mym też zasiali ziarno Nowowiejskiego - wyszliśmy na Forum Olsztyn z
    propozycją pomnika Felksa Nowowiejskiego w centralnym punkcie miasta, jak pomnik
    Mickiewicza w Krakowie. Kto jak kto ale własnie Nowowiejski na niego zasługuje.
    Uważam, że Jego popularność słabnie i była niedoceniana. A jest On najbardziej
    sławną postacią Warmii i Mazur.

    Obiecałam przytoczyć fragment opisu koncertu Nowowiejskiego w Olsztynie i
    dotrzymam słowa, tylko jeszcze nie ten moment.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    To je nolepsze, choć roz a dobrze »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 07.12.07, 17:41
    Witaj. Doszły do mnie wiadomości, że odnaleziony został zapis aktu
    urodzenia, w ksiedze urodzin, gdzie widnieje zapis imienia -- nie
    Feliks tylko Felikx. Warto na forum podjąć tem temat. Podobnie jak
    kolejny związany z tablica umieszczona na budynku przy ul.
    Mickiewicza 13, w Barczewie, na którym miejscu stał rodzinny dom
    Nowowiejskich.
  • rita100 07.12.07, 20:32
    A masz jakieś zdjęcia tej tablicy ?
    Cięzko nam podłapać temat, bo Barczewo jest mi całkiem nieznane, ale wszystko co
    znajde o temacie Nowowiejskiego zaraz tutaj wyklikam.
    A czy zalożyliście już specjalną stronę Feliksa ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    To je nolepsze, choć roz a dobrze »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 10.12.07, 15:11
    Tak sie składa, że zdjęć mam dużo, a dotycza okolicznościowych
    imprez zwiazanych z postacia Feliksa Nowowiejskiego.
    Posiadam zdjęcia jego syna jana Nowowiejskiego z żoną Niną, którzy w
    Barczewie goszczą bardzo często. Nie wklejałem zdjęć, alr poczynie
    próby.
  • warmiak23 10.12.07, 15:13
    Załączam zdjęzie tablicy umieszczonej na frontowej scianie Muzeum
    przy ul. Mickiewicza 13
  • gajowy555 10.12.07, 15:48
    warmiak23 napisał:

    > Załączam zdjęzie tablicy umieszczonej na frontowej scianie Muzeum
    > przy ul. Mickiewicza 13

    No jó, a keni tan łobrozik, bo jekóś noju ślypsia nie zidzó ?
    A może to ło tan sia rozchodzi?

    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2425



    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 10.12.07, 16:11
    Oczywiście, że nie o ta tablicę sie rozchodzi. Moja pochodzi z
    Barczewa, a Twoja jak sie domyślam z Poznania
  • gajowy555 10.12.07, 16:13
    Toś waćpan nie utrasiuł, bo noju tablica z Łostyna pochodzi. Jano to chyba tyż fejn?
    Tak pokozujta waszó smile


    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 10.12.07, 16:15
    To nie trafiłem. Powiem więcej, zastanawiaja mnie stroje ,
    wygladaja, a może sa i podobne do naszych warmińskich
  • gajowy555 10.12.07, 16:17
    Jó, toc to nasze, warnijskie dziywczoki. A i som prałat Julian Żołnierkiewicz
    (sławny falorz), tablica pokropsiuł...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 10.12.07, 16:23
    Posłałem zdjęcie jana Nowowiejskiego z małżonka, ale cos nie widze,
    a musze juz konczyc.
  • gajowy555 10.12.07, 16:26
    Jó, jek bandzieta pomocy potrzebować, tak psiszta. Pomożemy!
    A na razie łodzitowam sia psianknie.
    Pozdraziom...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 10.12.07, 22:04
    Tośta sobzie pogodali.
    Jo mom propozycje tako, coby Warnijak som wybrał do chtórej galerii wciepnie
    łobrazecki.

    Pierwsza propozycja to tutaj na Warnijsko i trzeba sia zarejestrować dopiero
    ładowac zdjęcia i musza byc zdjęcia pomniejszone odpowiednio.
    schlesien.nwgw.de/board/viewforum.php?f=15
    i druga propozycja do na Fotogaleria Olsztyna
    fotoforum.gazeta.pl/71,1,708.html
    Tu nie musisz się rejestrować

    Wybierz sam , a link podaj do tego kóntka.
    Pozdrawiam
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    To je nolepsze, choć roz a dobrze »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 29.12.07, 19:00
    "Pamiętam był w okresie plebiscytowym dzień, w którym odbył się koncert Feliksa
    Nowowiejskiego, syna ziemi warmińskiej, w budynku przy dzisiejszej ulicy
    Okopowej, obok starego parterowego domku nad Łyną i nowo wybudowanego
    przedszkola miejskiego. Była tam duża sala, bufet i pokoje restauracyjne.
    Właścicielem domu, prowadzonego pod nazwą "Schlossgarten" był Zarząd Miejski, a
    jego dzierżawcą Hincmann, ktory prawdopodobnie był Polakiem z pochodzenia, bo
    tak on, jak i jego żona dobrze władali językiem polskim. Wynajmował on salę
    każdemu, kto się do niego z tym zwrócił. Odbywały się tam więc wiece i zebrania
    Niemieckiej Partii Komunistycznej, Niezależnych Socjalistów i innych ugrupowań
    lewicowych. Wynajmował salę również Polakom, która się w tym przypadku ze
    względu na swoje rozmiary i dużą scenę specjalnie nadawała, tym bardziej, że
    należało sie spodziewać dużego napływu gości nie tylko z Olsztyna, lecz również
    z okolic, bo nazwisko Feliksa Nowowiejskiego znane było nie tylko w Polsce, lecz
    również za granicą. Między innymi dał szereg koncertów w Berlinie, spotykając
    się z bardzo pochlebnymi recenzjami.
    Występując z koncertem w Olsztynie, chciał w ten sposób wykazać swoje
    przywiązanie do ziemi rodzinnej i przyczynić się do rozbudzenia świadomości
    narodowej wśród Polaków na Warmii.
    cdn
    (Pamiętnik Warmiaka - Frenszkowski)
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 29.12.07, 19:04
    "Nie pamiętam już dokładnie daty koncertu
    (Koncert ten odbył się 2.VI.1929r. Napisano o tym w "Gazecie Olsztyńskiej".
    Kompozytorowi towarzyszyli: brat Rudolf Nowowiejski oraz artystka Helena
    Sośnicka. Autor tych wspomnień Frenszkiewicz nie napisał, ze podaczas koncertu
    chór 'Lutnia' wykonał po raz pierwszy 'Hymn warnijski'.)
    Wiem tylko, ze było to na początku 1920 roku. Już długo przed rozpoczęciem
    koncertu zaczęły się zbierać gromadki ludzi, w tym dużo odświętnie ubranych
    wieśniaków. Stopniowo zapełniała się sala.
    Zajęte były wszystkie miejsca."
    cdn
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 30.12.07, 11:23
    Przyłącze się do dyskusji. Wracając do wspomnianego koncertu, który
    miał miejsce 2 czerwca 1929 roku, należy dodać, a może uzupełnić -
    co pomineła gazeta oraz pan Frenszkiewcz, że podczas koncertu na
    widowni była obecna siostra kompozytora Maria Nowowiejska, która już
    była mężatką. Wiadomo też, że brat Feliks miał namawiać ją do
    udziału w koncercie.
  • rita100 30.12.07, 20:00
    To dokładnie wiesz Warmiaku. To musiał być wspaniały koncert, a sala
    przepełniona do granic. Ciekawe czy uchowało się jakieś zdjęcie z tego koncertu
    ? Frenszkowski duzo miejsca poświęca Nowowiejskiemu i nawet siostrze. Czytałeś
    te wspomnienia Frenszkowskiego ?

    Acha, sam opis koncertu zamieszcze jako koncert Sylwestrowy na Warniji w Nowy
    Rok w specjalnym wątku. Należy sie to rodzinie Nowowowiejskich. Jesli masz
    jakieś pamiętne nagranie to zamieść.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 30.12.07, 20:03
    Mamy, tylko cicho, w Nowym Roku będziemy koncertowali.
    pl.youtube.com/watch?v=NOhVzGLWEg0
    "Niegdyś, z za dawnych czasów śpiewaliśmy to z dumą jako hymn narodowy...
    Szkoda, że się zmienił. Nowowiejski to miał głowę..."
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 02.01.08, 21:01
    Niezapomniany koncert Nowowiejskiego w Olsztynie.
    "Punktualnie o wyznaczonej godzinie na scenie pojawił się Feliks Nowowiejski,
    witany hucznymi brawami, a kiedy zapanowała cisza, na co był bardzo czuły,
    odegrał szereg swoich własnych utworów. Kilka z nich odśpiewała przy jego
    akompaniamencie śpiewaczka z Poznania i chór z Gietrzwałdu. Po zakończeniu
    koncertu publiczność na sali, wstając z krzeseł z takim entuzjazmem oklaskiwała
    jego grę, że skinieniem ręki nakazał spokój i odegrał jeszcze jedno ze swoich
    dzieł (czy Hymn Warnijski ?), spotykając się z tym samym entuzjastycznym
    przyjęciem. Tak się zakończył ten niezapomniany koncert Feliksa Nowowiejskiego w
    Olsztynie - bodajże jedyny w tym mieście."
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 04.01.08, 16:49
    Klemens Frenszkowski wspaniale opisał koncert, potrafił ująć całość
    w taki sposób, aby był czytelny i zrozumiały. Przeniósł tamten okres
    w dzisiejsze realia. To wszystko zmusza mnie, abym jeszcze raz
    siegnał po jego wspomnienia
  • rita100 04.01.08, 21:00
    Ja Ci powiem więcej, gdyby On wiedział (Frenszkowski), że bedziemy kiedyś tak
    zainteresowani koncertem Nowowiejskiego, że będą fani Nowowiejskiego, to daję
    głowę, że opisał by go w najdrobniejszych szczegółach z emocjami. Tak nam tego
    opisu brakuje.

    Pamiętam, czytałam Wiecherta "Dzieci Jerominów" i tam był opis koncertu
    fortepianowego - mówie Ci, miód i cud opisu, a łzy prawdziwe toczyły się po
    policzku. Frenszkowski miał na to zadatki, na taki opis ściskające serca.

    Ale jeszcze przytocze co pisał Frenszkowski.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 04.01.08, 21:02
    Feliks Nowowiejski urodził się na Warmii w Barczewie 7 lutego 1877 roku. W
    początkach swej kariery artystycznej był krótko organistą w Olsztynie, a
    kształcił się poczatkowo w Świętej Lipce. Po dalszych studiach rozpoczął
    twórczość kompozytorską. Mając w swoim dorobku szereg poważnych utworów, zresztą
    z innych publikacji ogólnie znanych. Kilkakrotnie spędzał letnie miesiące w
    naszym Zalesiu w pobliżu swego miejsca urodzenia. Podczas uroczystości
    związanych z otwarciem Pierwszej Wystawy w Poznaniu (Powszechna Wystawa Krajowa
    w 1929r) dał koncert na organach. W czasie okupacji przebywał w Krakowie,
    tworząc tam dalsze dzieła, a po wyzwoleniu wrócił do swego przedwojennego
    miejsca zamieszkania w Poznaniu.
    cdn
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 05.01.08, 12:25
    Witaj. Frenszkowski potrafił opisać zdarzenie, lecz gdzieś zabrakło
    w opisie więcej szszegółów, nazwisk osób, które uczestniczyły w
    zdarzeniu, więcej faktów. Musimy podziekować i za to, że jest to
    pewnego rodzaju dokument, których mało. Powiem więcej, kiedy przy
    okazji rozmawiałem z Janem Nowowiejskim - synem kompozytora, on sam
    ujął, że rodzina jakby zaniedbała niektóre wydarzenia. Dzis do nich
    trudno po latach powrócic.
    Mieszkam w Barczewie, stąd temat rodziny Nowowiejskich leży mi na
    sercu, może więcej od innych postaci.
  • rita100 05.01.08, 20:28
    jes, i tak trzeba podziękować Frenszkowskiemu, bo napisał, bo czuł, ze
    Nowowiejski ważne miejsce zajmuje wśród Warmiaków.
    A że żol co malo faktów, to nie tylko rodzina Nowowiejskich żałuje ale i wielu,
    wielu innych co spodziewali się tez opisów powojennej Warmii, którą nagle ucina
    i nie wiadomo z jakiego powodu - bał sie czegoś, czy miał tego wszystkiego
    dosyć, tych czasów.

    > okazji rozmawiałem z Janem Nowowiejskim - synem kompozytora, on sam
    > ujął, że rodzina jakby zaniedbała niektóre wydarzenia. Dzis do nich
    > trudno po latach powrócic.

    Znam ten ból, nici się zerwały i cięzko zdobyć jakieś wieści. A i Jan
    Nowowiejski jest sam, sam jeden i jak ma to wszystko pozbierać do kupy.
    Powienien ktoś, póki jeszcze można zebrać wszystko do kupy, poszukać , pogrzebać
    po miejscach.
    To musi być chyba zbiorowa praca poszukiwaczy. Mnie dziwi, ze nigdzie nie można
    zależ utworów Nowowiejskiego na YouTube.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 06.01.08, 14:37
    rita100 napisała:

    > jes, i tak trzeba podziękować Frenszkowskiemu, bo napisał, bo
    czuł, ze
    > Nowowiejski ważne miejsce zajmuje wśród Warmiaków.
    > A że żol co malo faktów, to nie tylko rodzina Nowowiejskich żałuje
    ale i wielu,
    > wielu innych co spodziewali się tez opisów powojennej Warmii,
    którą nagle ucina
    > i nie wiadomo z jakiego powodu - bał sie czegoś, czy miał tego
    wszystkiego
    > dosyć, tych czasów.
    >
    > > okazji rozmawiałem z Janem Nowowiejskim - synem kompozytora, on
    sam
    > > ujął, że rodzina jakby zaniedbała niektóre wydarzenia. Dzis do
    nich
    > > trudno po latach powrócic.
    >
    > Znam ten ból, nici się zerwały i cięzko zdobyć jakieś wieści. A i
    Jan
    > Nowowiejski jest sam, sam jeden i jak ma to wszystko pozbierać do
    kupy.
    > Powienien ktoś, póki jeszcze można zebrać wszystko do kupy,
    poszukać , pogrzeba
    > ć
    > po miejscach.
    > To musi być chyba zbiorowa praca poszukiwaczy. Mnie dziwi, ze
    nigdzie nie można
    > zależ utworów Nowowiejskiego na YouTube.
    >
    Na temat Feliksa Nowowiejskiego ukazało sie wiele opracowań. Jedną z
    ważniejszych jest autora Boehma Jana., pt. Feliks Nowowiejski 1877-
    1948. Co więcej autor nie wnika głęboko w życie prywatne autora.
    Szkoda, gdyz mozna było cos więcej sie dowiedzieć o jego braciach, a
    szczegółnie siostrze. To jest bardzo ciekawy wątek, szczegółnie
    kiedy szukam informacji o siostrze Marynie.
    Muszę jeszcze dodać , że jest tez ciekawa pozycja pt. Ojciec-Anioł
    Wspomnienia o Felisie Nowowiejskim. autorem tej nazwijmy książkowej
    rozmowy są Małgorzata Durnowska i Łukasz Lałuzny.
  • warmiak23 06.01.08, 14:39
    Z tymi utworami jak piszesz na YouTube jest cieżko. To co wiem,
    kiedys słyszałem, że mieli to opracowac Niemcy, ale wydali tylko
    kilka płyt z utworami Nowowiejskiego.
  • warmiak23 06.01.08, 14:44
    Frenszkowski pisał we wspomnieniach o Zalesiu, gdzie przebywac miał
    Feliks Nowowiejski już jako kompozytor przez jakis czas,
    wypoczywając tam. Tam tez Frenszkowski miał siostrę, która mieszkała
    w Zalesiu. Nie wiem czy dalej mieszka. Być może ona może wiedzieć
    cos więcej na temat pobytu Feliksa Nowowiejksiego w Zalesiu.
    Jeszcze raz należy z całego serca podziekowac Klemensowi
    Frenszkowskiemu, że zapisał w swoim pamietniku owe zdarzenia. Kto
    wie, gdyby nie on, byłoby to zapomniane, a to wielka szkoda. Musimy
    dalej, już sami na wasną ręke szukać, szukać i jeszcze raz szukać.
  • rita100 06.01.08, 22:09
    Być może przyjdzie szukać wśród Warmiaków zasiedlonych w Niemczech.
    Do Niemiec wywieziono z ludźmi sporo informacji. Zmudna praca przed wami, a i
    śpieszyć się trzeba. Najbardziej to brakuje jednak tej twórczości, dużo się mówi
    czy pisze ale do słuchania mniej. Byli tez ludzie, którzy grali w orkiestrze
    Nowowiejskiego, takich znalazłam w pieśnich warmijskich - jak znajdę to
    przytoczę nazwiska.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 07.01.08, 12:17
    To ciekawy wątek w biografii Feliksa Nowowiejskiego. Warto to
    wyszukać. Mało też jest wiadome, że Feliks Nowowiejski grywać miał
    na organach kościelnych w farze w Barczewie św. Anny. Są to
    unikatowe organy na Warmii. Wiadomo tez, jak był w tych okolicach,
    to zaglądał do kościoła i za pozwoleniem zagrał coś. Przy kościele
    jest plebania, ta nowasza, w której będąc chłopcem chodził do
    szkoły. Ten okres mało jest wspominany w jego biografii. Więcej sie
    pisze o zyciowej karierze, a pomija niechcąca meła epizody, które są
    również warte spisania. Napisz, jak coś znajdziesz na temat
    uczestników orkiestry którą kierował
  • rita100 07.01.08, 21:11
    Tak, jestem uczulona na wspomnienia o Nowowiejskim i znalazłam taka Pania, ktora
    opowiada, że spiewała przed wojną w chórze Nowowiejskiego i miała dostać nawet
    dyplom ale wojna przerwała wszystko. Po wojnie dostała dyplom ale juz inny i od
    Lubomirskiego dyrygenta orkiestry im. Nowowiejskiego. Przytoczę ten fragment,
    ale żródła już nie znajdziesz, bo dziś by ona miała 101 lat.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 10.01.08, 16:48
    Dopiero teraz znalazłem chwilke aby przenieść sie w lata świetności
    Nowowiejskiego. Piszesz o chórzystce z chóru Nowowiejskiego, którego
    dyrygentem był Lubomirski. Ciekawi mnie ta pani, jej dyplom, a
    wogóle jest cos nowego, bardziesz osobistego. Czekam na fragment
    wspomnień z tamtego okresu. Jak znajdę fragment w książce /Ojciec
    Anioł - wspomnienia o Feliksie Nowowiejskim - napisze i zacytuje
    fragment.
  • rita100 10.01.08, 20:54
    Jak tylko dojdę do jej wspomnień z chóru zaraz cytat zamieszcze. Myślę, ze ten
    wątek jest jednym z najbardziej cennym wątkiem o Nowowiejskim.
    Wiedza na wysokim poziomie, a dzięki temu sława Nowowiejskiego nie zostanie
    zapomniana. W Olsztynie ma powstać Filharmonia - czy choć będzie miała Jego imię ?
    A czy wszystko co wie o Feliksie, brat Feliksa już spisał ? Choćby nawet o
    rodzinie, o matce i ojcu.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 11.01.08, 14:15
    rita100 napisała:


    > W Olsztynie ma powstać Filharmonia - czy choć będzie miała Jego imię ?

    No jó, powstała, a jakże. W zeszłym roku obchodziła geburstag 60-lecia. A imię ma takie, jakie mieć powinna : Feliksa Nowowiejskiego. Ostatnio było o niej głośno z powodu protestu muzyków, o godziwe zarobki. Może w tym roku się im poprawi, zwłaszcza że kierownictwo artystyczne objął były jej dyrygent i dyrektor artystyczny Janusz Przybylski.
    Więcej można poczytać tutaj:
    www.filharmonia.olsztyn.pl/

    Miłej lektury...



    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • gajowy555 11.01.08, 19:56
    Muzycy w Nowy Rok zaczęli spór zbiorowy z pracodawcą. Twierdzą, że w tej chwili zarabiają od niespełna 800 zł do 1400 zł na rękę.

    Muzycy żalą się, że dorabiają, gdzie się da, aby jakoś przeżyć. Prowadzą na przykład lekcje w szkołach muzycznych w Olsztynie i innych miejscowościach w regionie, grają w różnych zespołach, choćby na ślubach i przyjęciach weselnych. - Popołudniami każdy z nas powinien indywidualnie ćwiczyć, ale często nie ma na to czasu, bo spieszy się do dodatkowej pracy. Żadna orkiestra w Polsce nie zarabia tak mało, nawet w Łomży muzycy mają wyższe wynagrodzenie - tłumaczą.

    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,4804877.html
    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 11.01.08, 21:19
    Wiesz co Gajowy - kultura w Polsce bardzo słabo zarabia. Zobacz na nauczycieli
    też. Tu koniecznie muszą być zmiany i reformy.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 11.01.08, 21:16
    Joł - psiankna nazwa
    Warmińsko-Mazurska Filharmonia im.F.Nowowiejskiego
    To jest wielka atrakcja olsztyńska i no turystów tyz. Byliście na jakim koncercie ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 14.01.08, 19:28
    rita100 napisała:

    > Joł - psiankna nazwa
    > Warmińsko-Mazurska Filharmonia im.F.Nowowiejskiego
    > To jest wielka atrakcja olsztyńska i no turystów tyz. Byliście na jakim
    koncercie ?

    No jó, kedajś dosyć ciajsto łazilim, jo nawet am trocha groł na tych koncertach.
    Teroz mowam gwołt znajomych muzyków i nawet samygo dyrechtora tyż...


    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 12.01.08, 15:27
    Z tego co wiem, Nina Nowowiejska zona jana Nowiejskiego zamierza
    wznowić jedno z wydań o Feliksie Nowowiejskim. Będzie to pozycja
    poprawiona i poszerzona o nowe fakty. Ciekawą książeczka jest pt.
    książka /Ojciec-Anioł - wspomnienia o Feliksie Nowowiejskim -
  • rita100 12.01.08, 21:11
    Książka , ksiązką, ale z Feliksem trzeba wyjśc do ludzi. Dobrze wiesz na czym to
    polega - media najlepiej promują.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 12.01.08, 15:33
    Jestem bardzo ciekaw wspomnień Pani z chóru Nowowiejskiego, zekam z
    niecierpliwoscia na fragmenty wspomnień. To prawda, że jeżeli
    będziemy wspominać sławnego nam i bliskiemu sercu Feliksa
    Nowowiejskiego będzie zył wiecznie.
    Dobrze sie stało, że grupa zapaleńców zorganizowała w Barczewie
    Międzynarodowy Festiwal Muzyki Chóralnej im. Feliksa Nowowiejskiego.
    Napiszę kiedys na ten temat więcej. Prawdopodobnie, bo jeszcze
    rozmowy trwaja swój udział planuje chór uwaga Chór z Tajlandii. Co
    Ty na to. Muzyka naszego Rodaka siega nie tylko po Amerykę Europę,
    ale w tajlandii - to jest ewenement.
  • rita100 12.01.08, 21:24
    Te wspomnienia tej śpiewaczki sa skromne, tak , ze nie ma na co za dużo liczyc,
    wspomina tylko o dyplomie , nie o Feliksie.
    A czy ta grupa zapaleńców stworzyła już coś w rodzaju swojego Stowarzyszenia ?
    Takie koncerty kosztują, są koszty i wydatki.
    A ten chór z Tajlandii może być atrakcją smile

    Bardzo ciekawą widziałam scenę w Krakowie. Byłam na spacerze w Rynku Głównym, a
    tu idzie grupa bardzo odświętnie ubrana i nagle staje przed Kościołem Mariackim,
    daje turystom koncert i i idzie dalej. Pewnie na jakis występ chóralny.
    I był to chór angielski, bardzo mili państwo, ale uroku im dodał ten
    bezinteresowny śpiew na gołym placu w takim miejscu.
    Zobacz na obrazki, bo prawie cykłam.
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=485&pos=44
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=485&pos=46
    I specjalne dla nas pozdrowienia od chóru
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=485&pos=47
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 10:39
    Witaj. Zapraszam Ciebie na stronę
    www.festiwal-barczewo.pl
    W pierwszych latach miałem swój udział przy tworzeniu festiwalu.
    To jest to, z czym zapaleńcy lat temu kilka wyszli do ludzi, do
    miejscowych, zaieszkałych w kraju i w Europie.
    Jesli będą pytania na temat festiwalu - odpowiem.
  • rita100 13.01.08, 11:58
    www.festiwal-barczewo.pl
    Tero bande łotwierać stronke.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 12:41
    Coś więcej do Miedzynarodowego festiwalu. Organizatorzy Festiwalu,
    każdego roku wydają małą publikację z każdej edycji festiwalowej. W
    niej są zdjęcia wszystkich chórów, i wszystko co dotyczy festiwalu.
    W tym samym czasie w Muzeum Feliksa Nowowiejskiego odbywa sie Sesja
    naukowa, tez zorganizowana przez organizatorów festiwalu i tu też,
    ale juz później wydawana jak do ta była publikacja.
    Tak, przyznam, festiwal kosztuje. Jest to ogromne przedwsieziecie.
    Dać nocleg dla co najmnie 500 chórzystom, wyzywienie, zapewnic
    przesłuchania, próby, zapewnic koncerty towarzyszące w innych
    miejscowościacj, noclegi aaaa, a to wszytsko kosztuje ca 90.000 do
    100.000 zł Pozdrawiam.
  • rita100 13.01.08, 13:18
    To co widzę to robicie kawał dobrej roboty. Nie ma słów by wyrazić pochwałę
    promocji Nowowiejskiego i Barczewa. Końcówka maja w Barczewie to wspaniałe
    spędzenie czasu i ta muzyka bardzo pasuje to klimatu Barczewa. Na ten okres
    Barczewo staje się stolicą śpiewów chóralnych , stolicą całej Polski.
    I nich kto powie, że nie dbacie o przeszłość i niech kto powie, że Barczewo to
    miasto umarłych - to jest najlepsza pronmocja i pomysł na rozwój miasta. Czasami
    miasta żyją tylko z sezonów. Na ten okres wszystkie oczy powinny być skierowane
    na Barczewo i Nowowiejskiego.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 15:45
    No tak, za Twoją sprawą dostanie sie tym którzy paprają sie przy
    stronie o Festiwalu za brak galerii zdjęć z roku 2006 i 2007.
    Obiecuję.
    Do Twoich odpowiedzi wrócę może jutro lub pojutrze, tak sie składa,
    że nie będzie mnie w domu.
    Jest w życiorysie Nowowiejskiego, Kraków.
  • warmiak23 13.01.08, 12:44
    rita100 napisała:

    > www.festiwal-barczewo.pl
    > Tero bande łotwierać stronke.

    Nieśmiało spytam, gdzie mieszkasz, ja mieszkam w Barczewie, stąd
    czerpie wiadomości, jestem żywo zainteresowany z historia Feliksa
    Nowowiejskiego.
  • rita100 13.01.08, 13:29
    hehe, śmiało mówię - mieszkam w Krakowie , wcześniej w Wieliczce, a przez
    pierwsze dziesięć lat w Olsztynie. Dlatego dziś jako Krakowianka mogę podziwiać
    to wasze wyzwania i tylko klikaniem pomagać i duchowo wspierać warmińskim sercem.
    Oglądałam tą stronkę - jest czytelna i fachowo zrobiona. Zdjęcia oglądałam,
    tylko one , szczególnie te z boku nie można powiekszać, te z pochodu w mieście,
    z wręczenia nagród. Zauważyłeś ? A one są za malutkie by się czegoś dopatrzeć.
    Nagroda statuetka Nowowiejskiego jest - cudowna, bardzo mi się podoba. Ona jest
    chyba z brązu i cudownie wygląda.
    "GRAND PRIX Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej im. Feliksa
    Nowowiejskiego w Barczewie - statuetka przedstawiająca patrona festiwalu -
    dzieło artystów Olgi Anackiej i Grzegorza Maksimika."
    Bardzo ciekawe i pomysłowe są te nagrody.
    A teraz - sponsorzy, bo wszystko kosztuje - a Olsztyn , gdzie jest sponsorem ?
    Marszałek Ratusza, z którego miejsca gra sie Rotę ?

    Tak prawdę mówiąc, to jestem za malutka w tym temacie by wam pomagać, ale do
    podziwów pracy mam otwarte serce.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 15:37
    rita100 napisała:

    > hehe, śmiało mówię - mieszkam w Krakowie , wcześniej w Wieliczce,
    a przez
    > pierwsze dziesięć lat w Olsztynie. Dlatego dziś jako Krakowianka
    mogę podziwiać
    > to wasze wyzwania i tylko klikaniem pomagać i duchowo wspierać
    warmińskim serce
    > m.
    > Oglądałam tą stronkę - jest czytelna i fachowo zrobiona. Zdjęcia
    oglądałam,
    > tylko one , szczególnie te z boku nie można powiekszać, te z
    pochodu w mieście,
    > z wręczenia nagród. Zauważyłeś ? A one są za malutkie by się
    czegoś dopatrzeć.
    > Nagroda statuetka Nowowiejskiego jest - cudowna, bardzo mi się
    podoba. Ona jest
    > chyba z brązu i cudownie wygląda.
    > "GRAND PRIX Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej im. Feliksa
    > Nowowiejskiego w Barczewie - statuetka przedstawiająca patrona
    festiwalu -
    > dzieło artystów Olgi Anackiej i Grzegorza Maksimika."
    > Bardzo ciekawe i pomysłowe są te nagrody.
    > A teraz - sponsorzy, bo wszystko kosztuje - a Olsztyn , gdzie jest
    sponsorem ?
    > Marszałek Ratusza, z którego miejsca gra sie Rotę ?
    >
    > Tak prawdę mówiąc, to jestem za malutka w tym temacie by wam
    pomagać, ale do
    > podziwów pracy mam otwarte serce.
    >
    Witaj
    Jestem w tej chwili na stronie Festiwalowej, IV edycji i wszystkie
    boczne zdjęcia po kliknieciu otwierają sie prawidłowo, może po
    sekundzie, ale mam ich w powiekszeniu.
    Co więcej, w III edycji jest OK.
    Fakt, że z poprzednich edycji nie ma zdjęć, a to juz inna sprawa.
  • warmiak23 13.01.08, 15:38
    Dobrze. Jak znajdę czas to poszukam coś z pobytu Nowowiejskiego w
    Krakowie. Obiecuje.
  • warmiak23 13.01.08, 10:41
    I jeszczo jedno. Odtworzylismy stroje ludowe warmińskie dla
    dzieciaków ze szkoły podstawowej, które rozpoczynały pochód. Tu było
    pracy w odtworzeniu wzorów, tradycji.
  • rita100 13.01.08, 11:57
    Oj, to znaczy, ze można kupić stroje ludowe no dzieciaków, stroje warnijskie ?
    Koniecznie trzeba by to rozpropagować wśród dzieciuków , tych małych co to
    eszcze lejdujo sia stroić, bo potam to dzieci chcą modnie chodzić lodziani, a
    takie w podstawówce to się cieszą z takich strojów.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 12:34
    Jeśli ogladałas zdjęcia z przemarszu ulicami chórów, i widziałas
    dzieciaków w warmińskich strojach to nic innego jak tylko zająć sie
    propagowaniem kultury warmińskiej. W Barczewie to robia. Jest
    festiwal Miedzynarodowy, pokazywane są te elementy, które łączą
    dzień dzisiejszy z dniem wczorajjszym. Pieknie to wyglada w dzień
    ostatni , gdzie wręczane są statuetki Feliksa Nowowiejskiego, tak
    było ostatnio, anioły sukcesy, dyplomu itp, a to wszystko jest w
    kosciele św. Anny, a te wszystkie rzeczy podawane sa przez
    dzieciaków ubrane w stroje warmińskie. Nie wiem, czy na stronie
    Międzynarodowego festiwalu sa zdjęcia z przemarszu, muszę
    sprawdzic , napisz.
  • rita100 13.01.08, 13:33
    Otworzyłam, tylko te zdjęcia z boku nie powiększają się, musi tam na tej stronce
    być jakiś feler.
    Wygląda to wszystko imponująco i czuć Warmię w całej rozciągłości w której
    królem jest Feliks Nowowiejski.

    Czytałam też zyciorys Nowowiejskiego na tej stronce i również nie ma wspomniane
    , gdzie Feliks bywał w Krakowie ? GDZIE mogę znaleźć jakieś ślady ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.01.08, 12:37
    O, wspaniałe zdjęcia. Warto je pokazywać, podobnie jak zdjęcia z
    festiwalu.
  • warmiak23 05.01.08, 12:30
    Zalesie, miejsce w którym wypozywał Feliks Nowowiejski jest nowym
    tematem w jego biografii. Z rzadka ta miejscowość jest wymieniana w
    innych dokumentach. Zalesie, jako miejscowość za czasów niemieckich
    miała inne znaczenie, szczególnie do roku 1939. Ten temat musi być
    pogłębiony, a to dlatego, że nie tylko miejsce urodzenia słynnego
    kompozytora nakazuje nam pamięć o nim, ale jego obecność, kiedy był
    znany nie tylko na Warmii.
  • rita100 05.01.08, 20:31
    Tematów do pogłębienia jest więcej, bo i w Krakowie przebywał Nowowiejski w
    czasie wojny. Powiedz mi, a gdzie i co w tym czasie robiła rodzina Nowowiejskich
    kiedy tak Feliks przemieszczał się i był tez na Sląsku i w Krakowie, gdzie
    dyrygował orkiestrą przy odsłoniecia pomnika Grunwaldu.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 06.01.08, 11:18
    W Patrykach, pow. olsztyński, zamieszkiwała jego siostra Maria Jankowska,
    dawniej znana śpiewaczka. Odwiedzała mnie po moim przybyciu do Olsztyna. Pomimo
    podeszłego wieku wspaniały miała jeszcze głos. Pokazywała mi programy, które się
    jeszcze zachowały z jej oraz brata Feliksa występów. Występowała w Berlinie oraz
    kilku miastach w Polsce. Omawiałem z nią kilkakrotnie sprawę ewentualnego
    koncertu Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie z udziałem jedynej ze śpiewaczek
    Opery Poznańskiej. W tej sprawie prowadziła korespondencję z bratem. Było to
    jego wielkim pragnieniem. Do koncertu jednak nie doszło. Był już wtedy poważnie
    chory. Zmarł, jak wiadomo
    18 stycznia 1946 roku.
    Po pewnym czasie zmarła też Maria Jankowska, siostra kompozytora.

    Tyle nam napisał Klemens Frenszkowski w 'Pamiętniku Warmiaka'. Może więcej
    znajdziemy gdzieś na terenie poznańskiego gdzie przebywał i umarł.
    "Podczas okupacji przebywał Nowowiejski w Krakowie"
    Gdzie znajde jego ślady ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 13.01.08, 19:39
    www.festiwal-barczewo.pl/
    Warmiaku, sprawdzałam, zdjęcia się nie powiększają. Może jeszcze Gajowy
    sprawdzi, kto ma rację.
    I jakbyś powiedział, gdzie szukać sladów Feliksa w Krakowie, to pójdę z aparatem
    - wiem, przed pomnikiem Grunwaldzkim, tam grała jego orkiestra. Ale gdzieś
    musiał mieszkać.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 14.01.08, 13:32
    No jó, mowasz recht Rita. Łobroziki sia nie powiekszjó, a to dlatamu, co za mały rozmiar majó - tlo 11.19 KB (11461 bajtów). Chtoś błąd zrobziuł, można do nich napsisać ło tam.
    Jano za to można posłuchoć śpsiywni Feliksa Nowowiejskiego:

    www.festiwal-barczewo.pl/mp3.html
    --


    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 14.01.08, 17:55
    Nie potrzeba pisać, sam jutro pujdę do nich i bęcki spuszczę. Tylko
    ja otwieram i powiekszam każdą miniaturke.
    Jeśli nie możesz z Rita powiekszyć, mogę wszystkie fotki zgrać w
    wiekszym rozmiarze , wrzucić na serwer, tak abyście mogli sobie je
    obejrzeć lub zgrać.
  • warmiak23 14.01.08, 17:48
    Na drugie pytanie. Zróbmy tak, że jak poszukam cos więcej na temat
    Nowowiejskiego i Krakowa dam odpowiedź.
  • warmiak23 14.01.08, 17:52
    Rita, jestem na stronie festiwalowej - głównej, O festiwalu,
    Fotogaleria, IV edycja - wchodzę szybciutko i po lewej klikając
    myszka na miniaturki otwierają sie w większym formacie. Ja otwieram.
    jestem w tej chwili.
  • rita100 14.01.08, 20:22
    Noł, tak jek goda Gajowy, te łobrazecki sia nie łotwierają.
    I klikamy na łobrazecki po prawej stronie, ni lewej. Eszcze roz łobacze.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 14.01.08, 20:25
    Przykro mi Warmiaku, niestety, klikając po prawej stronie na obrazki myszką nic
    się nie ładuje i zdjęcia się nie zmieniają. Jeśli nie wierzysz Gajowemu i mnie
    to idź do sąsiada i sprawdz sam, a ja mam niespodzianke, zaraz wciepne.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • rita100 14.01.08, 20:28
    "Ślady Nowowiejskiego w Krakowie to: Boehm, Feliks Nowowiejski w Krakowie
    (1909-1914), W: KOMUNIKATY Mazursko-Warmińskie 1965 nr 1 (87)"

    Tylko gdzie te Komunikaty noleź ?


    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 15.01.08, 14:18
    No dobrze. KOMUNIKATY Mazursko-Warmińskie 1965 nr 1 (87)" są
    dostepne w Ośrodku Badań Naukowych im. Wojciecha Ketrzyńskiego w
    Olsztynie. Zapisałem sobie rocznik. Obiecuje jak bedę w Olsztynie
    siegnę i wynotuje istotne rzeczy o Nowowiejskim i Krakowie.
  • rita100 15.01.08, 20:15
    Nie masz co się śpieszyć - najlepiej spaceruje się po Krakowie w letnie dni to
    może i ja poszperam cos jak tylko będę wiedzieć gdzie szukać.
    Jak będziesz w Olsztynie , nie zapomnij 3x pogłaskać zamkową Babę Pruską
    wypowiadając marzenie - spełnia się ponoć i uściskaj ją od nas.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 16.01.08, 14:41
    Rita, ja i tak muszę byc w OBN w Olsztynie, ale Pruska Babe
    pogłaskam ze trzy razy od was.
  • warmiak23 18.01.08, 16:33
    Godzinę temu zapisałem fragment dot. Nowowiejskiego w Krakowie. Nie
    widze co napisaem. Jakis problem. Ponowie za chwilke.
  • warmiak23 18.01.08, 17:08
    1. Proszę sobie wyobrazić, że w czasie wojny, jak powstanie
    warszawskie wybuchło , to przyjechał syn Rudolfa, odwiedził nas w
    Krakowie, w mieszkaniu przy Rynku Dębnickim.
  • warmiak23 18.01.08, 17:14
    2. Ojciec przyjechał z Berlina do Krakowa i objął stanowisko prezesa
    Towarzystwa Muzycznego. Ze względu na życie muzyczne i być może
    dostał zaproszenie. Był wtedy vacat na stanowisku dyrektora
    Towarzystwa Muzycznego. Zaproszenie dostał, przyjechał, dyrygował
    konkurs, został dyrektorem i ożywił bardzo życie muzyczne Krakowa.
    Wprowadzał rozmaite utwory, dyrygował orkiestrą symfoniczną i
    chórami.
    A moja matka pochodziła z kresów, ale jak miała dwa lata , babcia
    przyjechała z nią do Krakowa. .. dalej jest o Elzbiecie...
  • warmiak23 18.01.08, 17:19
    4. W Grand Hotelu w Krakowie, to był rodzaj uroczystego śniadania .
    Wesela nie było.
  • warmiak23 18.01.08, 17:22
    5. To przed zamążpójściem, jak moja Matka była młoda, działo się to
    na Plantach Krakowskich. Kilka dni po pogrzebie Wandzi, Elżbieta
    wyjechała do Krakowa z synkiem , a Feliks został sam. Po tygodniu
    dostał wiadomość od Marychny, siostry Ojca, że ma natomiast wracać,
    bo Feliks jest w takiej depresji, że ona boi się o jego zycie.

  • warmiak23 18.01.08, 17:25
    6. Nowowiejscy oprócz zamieszkania w Krakowie mieli gospodarstwo w
    Piątkowie (to jest gdzieś koło Poznania), o tym później.
    W Piątkowie był dom z gospodarstwem rolnym,

  • warmiak23 18.01.08, 17:30
    7. UWAGA: Najpierw Nowowiejscy mieszkali na Wyspiańskiego i Piatkowo
    było kupione. A dopiero później ten dom na Sołaczu powstał. To było
    Wyspiańskiego 12, teraz nie możemy znaleźć tego domu, bo numeracja
    się zmieniła.
    Jan Nowowiejski przypomina sobie, że musiał być narożnik
    Jarochowskiego i Wyspiańskiego, te okolice. Na Wyspiańskiego był
    wielkie komnaty, wielkie pokoje, kilka w amfiladzie. Tam Feliks
    przyjmował członków orkiestry po każdym koncercie. Kupowano beczkę
    piwa...

  • warmiak23 18.01.08, 17:32
    8. Na Wyspiańskiego, to mieszkanie otrzymali jako służbowe było.

    Resztę jak znajdę chwilke czasu prześle jutro
  • warmiak23 15.01.08, 14:14
    Byłem dzisiaj w biurze Festiwalowym i pogoniłem im kota. Szefowa
    powiedziała, że sprawdzi dlaczego nie ma galerii zdjęć z 2006 roku i
    2007. Po drugie mówiłem o kłopotach internautów, że zdjęcie boczne
    nie powiekszają sie.
    Jak mogę Wam pomóc, abyście mogli sobie pooglada zdjęia??? Mówiąc
    prawdę wrzuciłem 5 zdjęć na tej stronie,
  • gajowy555 15.01.08, 14:51
    No jó, noju Sonia tyż wczoraj kotoziu sójsiada pogoniła kota smile
    Tak poziem Waju, drogi Warnijoku, co am naloz łobrozki laureatów z 2007 i
    wcześniejszych roków. I nawet pozienkszyć idzie, tlo musiołem jich sznupać na ty
    stronce:
    www.festiwal-barczewo.pl/laureaci.html
    a czamu nie w galeryji.
    Na Fotogalerii cóś sia dzieje, bo łobrozków na razie brok. Tak chiba fest eś
    tamój tygo kota pogoniuł, tak może niedługo łobroziki łoglóndoć łoddo.
    Dziankujewam...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 15.01.08, 20:18
    Tu jest galeria warnijska to mozna sie zalogowac i zalozyc wątek ze zdjęciami.
    Ale najlepiej to naprawić jak mówi Gajowy te powiększanie zdjęć, bo i inni będą
    chcieli oglądnąć.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 16.01.08, 14:45
    Byłem i szefowa festiwalu wzieła sprawe w swoje ręce.
    Po drugie umieściłem 5 zdjęć ściągnietych z festiwalowej strony,
    sprawdź czy są.
    Prosba, spacerując tak po Krakowie, jak piszesz, może cos ciekawego
    odkryłaś, mówię o Feliksie Nowowiejskim. To ciekawy, z wielka
    przeszłościa człowiek. Ma bogata genealogie, będe musiał sięgnąć po
    nią.
  • rita100 16.01.08, 20:35
    Zaraz sprawdze, ale ja w Krakowie mam problem, bo nawet nie wiem gdzie moge się
    udać w poszukiwanie pierwszych kroków Nowowiejskiego w Krakowie. Gdzie
    przebywał, co robił - wiem, ze był na Slasku ściągać orkiestrę na otwarcie
    pomnika w Krakowie.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 18.01.08, 17:17
    3. Ślub Feliksa i Elżbiety – to było w marcu 1911 roku, Post Wielki,
    może nie. Ale nie było wesela, więc bardzo możliwe. Ślub odbył się
    ni mniej ni więcej tylko w Kaplicy Zygmuntowskiej w Katedrze na
    Wawelu. Ale był to cichy slub i później bardzo cichy obiad w
    eleganckim hotelu.
  • rita100 18.01.08, 20:25
    No to już cosik jest.
    "Są to fragmenty Nowowiejski i Kraków.
    1. Proszę sobie wyobrazić, że w czasie wojny jak powstanie
    warszawskie wybuchło to przyjechał syn Rudolfa, odwiedził nas w
    Krakowie, w mieszkaniu przy Rynku Dębnickim. Mieszkaliśmy tam na
    pietrze trzecim, czy czwartym. Odwiedził nas, ale potem straciliśmy
    kontakt."

    Czyli mamy Rynek Debnicki, a tam mnóstwo starych kamienic i w której mieszkał,
    mamy Kaplicę Zygmuntowską na Wawelu i obiad w eleganckim hotelu - czy "Pod Rózą"
    na Floriańskiej ? Czy gdzieś na Kanoniczej ?
    Może pomalutku dojdziemy.
    Isnieją jeszcze stare ksiązki meldunkowe, jedną taką miałam w rękach z pewnej
    kamienicy - to jest dopiero przeżycie, losy ludzi z kamienic. Ważna jest, która
    to kamienica ? Dużo żeś zdobył wiedzy.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 19.01.08, 14:32
    rita100 napisała:

    > No to już cosik jest.
    > "Są to fragmenty Nowowiejski i Kraków.
    > 1. Proszę sobie wyobrazić, że w czasie wojny jak powstanie
    > warszawskie wybuchło to przyjechał syn Rudolfa, odwiedził nas w
    > Krakowie, w mieszkaniu przy Rynku Dębnickim. Mieszkaliśmy tam na
    > pietrze trzecim, czy czwartym. Odwiedził nas, ale potem straciliśmy
    > kontakt."
    >
    > Czyli mamy Rynek Debnicki, a tam mnóstwo starych kamienic i w
    której mieszkał,
    > mamy Kaplicę Zygmuntowską na Wawelu i obiad w eleganckim hotelu -
    czy "Pod Rózą
    > "
    > na Floriańskiej ? Czy gdzieś na Kanoniczej ?
    > Może pomalutku dojdziemy.
    > Isnieją jeszcze stare ksiązki meldunkowe, jedną taką miałam w
    rękach z pewnej
    > kamienicy - to jest dopiero przeżycie, losy ludzi z kamienic.
    Ważna jest, która
    > to kamienica ? Dużo żeś zdobył wiedzy.

    Rita
    W dalszych częściach jest więcej, i więcej szczegulików. Jak sobie
    przypominam to był Grand Hotel. Ha - przypominam, mnie wówczas tam
    nie było, ale druga noc siedze i czytam o Nowowiejskim. Jutro, moze
    jutro ciąg dalszy o Nowowiejskim i krakowie.
  • warmiak23 19.01.08, 15:08
    Rita. Dzis miałem szczególną okazję uczestniczyć w II Regionalnym
    Spotkaniu Kolęd w Barczewie. Jeden z chórów wykonał trzy koledy
    Feliksa Nowowiejskiego, a jedną wszyscy uczestniczy spotkania
    musieli sie nauczyć i śpiewać. Cos pieknego, wspaniałego dla ducha.
    Jest zapowiedź, że być może w tym roku odbywać sie będzie kolejny
    nowy cykliczny występ trwający dwa miesiące w porze letniej w
    ramowie, gmina barczewo. Nie znam szczegółów.
    Przeczytaj wszystkie posty na t. Nowowiejskiego i Krakowa
  • rita100 19.01.08, 21:01
    Tak, muszę sobie to wszystko poukładać, bo faktycznie wpisy o Krakowie są
    wplątane , muszę to wszystko prześledzić, a najlepiej jak sobie ten wątek
    wydrukuje i prześledze akcje, bo mam mały bałagan w rodzinie Nowowiejskiego.
    Dopiero w pracy w poniedziałek mogę to sobie poukładać.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Spaziedlizie, rychtyczno łuczto »¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 20.01.08, 12:13
    Rita, tych postów Nowowiejsi i Kraków było kilka, dzis lub jutro
    ciag dalszy o Nowowiejskim i Krakowie.
  • warmiak23 20.01.08, 14:50
    Rita. Ostatnia porcja. Nowowiejski i Kraków.
    9. Kraków Feliksa Nowowiejskiego nie mile przyjął. Dlatego, że tam
    był konkurs na stanowisko dyrektora Towarzystwa Muzycznego i ten
    konkurs wygrał Nowowiejski, a ubiegał się muzykolog Jachimecki. I od
    tej pory poszło na noże. Jachimecki się zawziął. To zazdrość była.
    Kraków nie mile wspominał.

    10. Później jeszcze wrócił do Krakowa w czasie okupacji. I Rota
    pierwsza była wykonana w Krakowie . powstała na Błoniach Krakowskich.

    11. Jan Nowowiejski pisze, że w Szamotułach działał chór LUTNIA,
    który śpiewał też w kościele.

    12. W Piątkowie dworek Nowowiejskich uratował Michał Walczyk.

    13. Przy Obornickiej 303. Naprzeciw szkoły specjalnej a wcześniej
    podstawowej – chyba jest to adres Michała Walczyka – relacja Jana
    Nowowiejskiego

    14. I tak było z Rota, na Błoniach Krakowskich. Szedł w kierunku
    Kopca Kościuszki, lubił tam chodzić, i tam miała się zrodzić ROTA

    15. Feliks grał w Krakowie w kościele u franciszkanów. W Krakowie w
    czasie okupacji codziennie rano chodził do kościoła Salezjanów n
    Dębnikach i grał na organach na rannej mszy. A tam przecież
    mieszkał obok papież Karol Wojtyła. , może się znali.
    W Niepokalanowie Feliks był u franciszkanów na obiedzie. Był w III
    Zakonie.

    UWAGA
    Najdłużej mieszkał przy Rynku Dębnickim 8, mieszkania 8, w
    Krakowie.Tam ma być w przyszłości wmurowana tablica.

  • rita100 20.01.08, 15:30
    14. I tak było z Rota, na Błoniach Krakowskich. Szedł w kierunku
    Kopca Kościuszki, lubił tam chodzić, i tam miała się zrodzić ROTA

    15. Feliks grał w Krakowie w kościele u franciszkanów. W Krakowie w
    czasie okupacji codziennie rano chodził do kościoła Salezjanów n
    Dębnikach i grał na organach na rannej mszy. A tam przecież
    mieszkał obok papież Karol Wojtyła. , może się znali.
    W Niepokalanowie Feliks był u franciszkanów na obiedzie. Był w III
    Zakonie.

    UWAGA
    Najdłużej mieszkał przy Rynku Dębnickim 8, mieszkania 8, w
    Krakowie.Tam ma być w przyszłości wmurowana tablica.

    To już mamy nić zaczepienia - zacznę od Rynku Dębnickiego, oglądniemy kamienicę
    i kościół Salezjanów.
    Ten Rynek Dębnicki dośc sławny jest, parę razy tam byłam dawniej, ale Kraków
    trak szybko się zmienia
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 20.01.08, 16:21
    Rita, tutaj już napisałem Tobie niemal wszystko co wiem na dzień
    dzisiejszy. Teraz zobaczę Twoje poszukiwania tych miejsc.
  • rita100 20.01.08, 19:13
    warmiak23 napisał:

    > Rita, tutaj już napisałem Tobie niemal wszystko co wiem na dzień
    > dzisiejszy. Teraz zobaczę Twoje poszukiwania tych miejsc.

    Dobra, tylko tak jak mówiłam, ja potrzebuję czasu, to znaczy wyskok do Krakowa.
    I już się przygotowuję do tego psychicznie smile
    Muszę mieć czas i pogode na zdjecia.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 20.01.08, 15:02
    Warmiak, a lubisz muzykę poważną ?
    Powiem Ci szczerze, ze ja tak nie przepadam, ale podana elegancko może do
    czlowieka dochodzić i przebić sie przez grubą skórę. Mówią, ze tą muzykę to się
    słucha nie z piękna ale z wyobraźnia i fantazją, ze się wtenczas człowiek
    zagłebia w medytacjach - że to taka terapia.
    Trzeba umieć ją słuchać.

    Dobrze, że zmusiliście uczestników do nauki choć jednej pieśni - bardzo mi sie
    to podoba - fajna to metoda.
    Całkiem inaczej jest jak się wspólnie śpiewa.

    Czyli w porze letniej można spędzić wakacje w Barczewie będą pod znakiem muzyki
    Nowowiejsiego, ale powinniście pomyśleć też o dniach innej muzyki jak Bacha, czy
    Sztraussa - toki repertuar trafi do wszystkich - chyba ? wink
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 20.01.08, 16:20
    Rita. Wystarczy nam Miedzynarodowy festiwal Nowowiejskiego,
    urodzonego w naszym mieście. To zupełnie wystarczy. jest roboty na
    10 miesięcy , a słuchania na 3 dni. Poiem więcej. Zapewno z różnych
    stron internetowych poznałaś juz Barczewo. Barczewo, które tak
    naprawdę stoi na kościołach. nie ma takiego drugiego miasta bogatego
    w koscióly, co do małej ilości mieszkańców. Mamy kościół fary pw.
    św. Anny, kościół klasztorny pw. św. Andrzeja, mamy też kościół
    więzienny pw. Dobrego Łotra św. Dyzmy, ba mamy nawet Synagogę, nie
    ma w mieście nikogo z wyznania mojżeszowego, to w Synagodze
    utworzono Galerię Sztuki. Mamy jeszcze kaplice św. jerzego w Domu
    Starców, mamy też kościół ewangelicki. ten ostatni jest nieczynny,
    ale juz mysli sie o nim , aby w jego wnętrzu odbywaly sie
    przesłachania i koncerty chórów, których też mamy w Barczewie.
  • warmiak23 20.01.08, 16:24
    zapomniałem dodać, że w tym roku, przez dwa miesiące z rzędu w
    kościele parafialnym w ramsowie, w naszym dekanacie odbywac sie będą
    koncerty chóralme, jakie, nie wiem, ale proboszcz, tenar, który
    załozył żeński chór zapowiedzial, że cos takiego zrobi. Rita,
    Barczewo jest stolica muzyki chóralnej na warmii, tak jest. A to
    zobowiazuje.
  • rita100 20.01.08, 16:35
    I może sia stać stolicą muzyki chóralnej całej Polski. To chyba jest szansa dla
    najbardziej zniszczonego miasta Barczewa. Zadne inwestycje przemysłowe.
    Imponująco zachęcasz.
    A czy na taki rozwój miasta będą fundusze Unijne ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 20.01.08, 19:17
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/114.htm
    W Olsztynie Feliks Nowowiejski dyrygował chórem kwidzyńskim „Lutnia”.
    Wykonywano wyłącznie utwory skomponowane przez samego autora m.in. trzecią scenę
    z „Qvo vadis”, „Śmierć Ellani”, pieśni i hymny, a wśród nich po raz pierwszy
    „Hymn Warmiński”. Obaj bracia Feliks i Rudolf Nowowiejscy brali udział w wiecach
    w Olsztynie, Gryźlinach i Barczewie. Nowowiejski poświęcił Warmii wiele utworów,
    m.in. melodie pt. „Echo Warmii”, „Warmia”, „Hymn Warmiński”, „Kolęda Warmińska”,
    „Warmińskie pieśni ludowe na chór mieszany a capella”, „25 pieśni ludowych z
    Warmii” i wiele innych.


    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 20.01.08, 19:36
    W kronikach Barczewa pod datą 7 lutego 1877 roku widnieje zapis, który mówi o
    tym, że w dawnym Wartemborku, w parterowym domu na którego miejscu dziś stoi
    piętrowy budynek, przyszło na świat piąte dziecko w rodzinie Nowowiejskich
    Feliks. Ojciec Feliksa Franciszek Nowowiejski był wdowcem. Z pierwszą żoną,
    która umarła miał troje dzieci, z drugą Katarzyną jedenaścioro. Był znanym w
    mieście z krawiectwa, który w historie grodu zapisał się uszyciem dla Powstańców
    Styczniowych 120 chlebaków wojskowych, spodni i kurtek. W rodzinnym domu, na
    użytek miejscowych trzymał małą podręczną bibliotekę z polskimi książkami, był
    także kierownikiem polskiej czytelni ludowej.

    Rodzina Nowowiejskich od dawna związana była z naszym miastem. Ojciec Feliksa
    Franciszek urodził się 4 października 1830 roku w Barczewie, a zmarł 1 lutego
    1913 roku i pochowany został w Berlinie. Matka Feliksa Katarzyna z domu Falk,
    urodziła się 5 października 1847 roku w Butrynach, a zmarła 1 września 1911 roku
    w Warszawie. Dziadek Feliksa Jan Nowowiejski urodził się 2 lutego 1779 roku w
    Barczewie i tu zmarł 15 lutego 1845 roku. Pochowany został na starym cmentarzu
    katolickim. Podobnie jak zmarła 25 sierpnia 1852 roku babka Feliksa Anna z domu
    Behrendt. Na tym samym cmentarzu spoczywa pradziadek Feliksa Jan Nowowiejski,
    który zmarł 31 grudnia 1730 roku i prapradziadek Wojciech Nowowiejski.
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/827.htm
    Tero wiem, że można się pogubić i z imionami i rodzeństwem. Było tam czternaście
    dzieci. I całe dzieje rodu Nowowiejskich to ciekawa sprawa. A groby rozsiane po
    róznych skrawakch ziemi.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 21.01.08, 12:54
    rita100 napisała:

    > I może sia stać stolicą muzyki chóralnej całej Polski. To chyba
    jest szansa dla
    > najbardziej zniszczonego miasta Barczewa. Zadne inwestycje
    przemysłowe.
    > Imponująco zachęcasz.
    > A czy na taki rozwój miasta będą fundusze Unijne ?
    Rita,
    na dzień dzisiejszy, nie i chyba długa NIE
  • gajowy555 21.01.08, 14:32
    No jó, jekby Rada Mniasta fejn projekt wyrychtowała, to i Unia by sakiewkó
    potrzójsła...

    Fejn tutaj szkryflacie, czytom z łotwartó gambó...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 21.01.08, 14:34
    gajowy555 napisał:

    > No jó, jekby Rada Mniasta fejn projekt wyrychtowała, to i Unia by
    sakiewkó
    > potrzójsła...
    >
    > Fejn tutaj szkryflacie, czytom z łotwartó gambó...
    >
    Odpowiem tak; że spytam sie szefowej festiwalu, a później odpiszę co
    do środków Unijnych.
  • rita100 21.01.08, 20:56
    To jest pewno niewygodna sprawa dla Unii, bo Nowowiejski jest twórcą Roty, mysle
    , ze to by nie pasowało im, ale tez z drugiej strony taka dotacja powinna iść z
    Polski z całej Polski, bo Rota jest Polski, nie tylko Braniewa. Może zwrócić się
    do Prezydenta o sponsorowanie i sprawowanie opieki
    Może być tez gościem Honorowym, przecież to sprawa Polska. Tam przy Prezydencie
    jest specjalna komórka historyczna od takich spraw.

    Tak , myślę, że dobre pismo do Prezydenta ma szansę. Dobrze tylko umotywować. Na
    Olsztyn nie ma co liczyć.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 21.01.08, 22:17
    rita100 napisała:
    >Na Olsztyn nie ma co liczyć.

    Jó, bo naju prezydent mo teroz jinksze sprawki na... hm - głozie...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 21.01.08, 22:31
    gajowy555 napisał:

    > rita100 napisała:
    > >Na Olsztyn nie ma co liczyć.
    >
    > Jó, bo naju prezydent mo teroz jinksze sprawki na... hm - głozie...
    >
    No ło polityce i gwołcie ni bandziem godać - w ziadomościach am słyszała.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 24.01.08, 21:13
    Tak pisze Piechocki w ksiójżce "Dzieje olsztyńskich ulic":
    "W kamienicy numer 18 pod koniec XIX wieku i w pierwszych latach wieku XX
    mieszkała rodzina znanego polskiego kompozytora Feliksa Nowowiejskiego, twórcy
    m.in. narodowej Roty i melodii hymnu warmińskiego.
    Sam Feliks Nowowiejski (1877-1946) zamieszkał tu w 1893 roku, będąc w latach
    1898 -1900 organistą w kosciele św. Jakuba. Tu też lokum dla siebie miał w
    okresie nauki w olsztyńskim gimnazjum jego brat Rudolf Nowowiejski (1879-1963),
    późniejszy polski działacz plebiscytowy, pisarz i tłumacz literatury, biegle
    władający dziewięcioma jezykami, w tym językiem arabskim. Jego autorstwa są np.
    oryginalne przekłady na język łaciński, niemiecki i francuski najznakomitszych
    dzieł Adama Mickiewicz, Juliusza Słowackiego, Jana Kasprowicza i Leopolda Staffa."

    No i jak Warmiak - wszystko się tu zgadza ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 25.01.08, 10:04
    Tak, zgadza sie tu wszystko, ale można więcej napisac na temat
    Rudolfa jego udziału w tzw. budzeniu swiadomości na warmii, przed
    plebiscytem w latach 1919-1920
  • rita100 25.01.08, 12:44
    Tego tematu wszyscy unikają, bo musieli by tak skończyć: bo kiedy
    Polska tu przyszła to wszyscy wyjeżdzali do Niemiec, a najbardziej
    Ci co o nią walczyli. Taka to Polska przyszła dla tych ludzi.
    Tylko z drugiej strony do Niemiec, to i sami Polacy chcieli
    wyjechać, by żyć wygodniej. Ach te czasy....dziwne strasznie.

    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 25.01.08, 15:51
    Rita, tu masz racje w tym wątku.
    Ale ja mam inny temat dla Ciebie. Posłuchaj w roku 1910 w Karakowie
    działało Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pieknych w Krakowie, które
    swoim członkom przekazało na pamiątkę (jest to kopia króla Zygmunta
    z obrazu Hołd Pruski).
    Warto sie pokrecić przy tym temacie. Co wiem miało związek z
    Nowowiejskimi.
  • rita100 25.01.08, 20:55
    Warmiaku, warto i chyba wiem gdzie jest to Towarzystwo Przyjaciół Sztuk
    Pieknych, obok Plant.
    Ale tez się zastanawiam, czy nie znajde gdzieś wspomnień Krakusów o Feliksie
    Nowowiejskiego. Przecież w Krakowie był Nowowiejski znany.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 26.01.08, 15:20
    No widzisz. A może cos więcej sie dowiesz o Towarzystwie z okresu
    bytności Nowowiejskiego w Krakowie. Z tego co już wiem Maria też
    otarła o to Towarzystwo.
  • rita100 26.01.08, 20:26
    Może sie tam nawet przejde kiedy. Ale musze być najpierw przygotowana.
    Robi sie ciekawie z Nowowiejskim w Krakowie.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 26.01.08, 20:39
    Feliks i Elżbieta Nowowiejscy ile mieli dzieci ?

    Mamy Jana Nowowiejskiego. Powiedz czy jest żonaty i czy ma dzieci ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 27.01.08, 12:43
    Feliks i Elżbieta Nowowiejscy mieli piątkę dzieci. Piątym był Jan
    Nowowiejski, a jego zona ma na imie Nina. Jan i Nina to wspaniali
    ludzie, szczególnie ona, która jest żywą i bardzo przyjazną
    osoba.Wielokrotnie z Janem i Nina osobiście rozmawialismy przy wielu
    okazjach, nawet w bardzo małym gronie. Musiałbym sięgnąć po zyciorys
    Jana Nowowiejskiego, gdzieś mam w komputerze. Jak sobie przypominam
    mają córkę Bognę.
  • warmiak23 27.01.08, 12:39
    Oczywiście, zaczyna to wszystko wciągąć człowieka w tamte czasy. A
    tak przy okazji Maria musiała yć czymś związana z Krakowskim
    Towarzystwem,
  • warmiak23 27.01.08, 14:02
    Rita. 14 lipca 1910 r. w Krakowie, w 500. rocznicę polskiego
    zwycięstwa nad Krzyżakami pod Grunwaldem, podczas odsłonięcia
    ufundowanego pomnika Grunwaldzkiego, prawie tysiącosobowy chór
    Polaków przybyłych z trzech zaborów zaśpiewał „Rotę” pod kierunkiem
    twórcy jej melodii Feliksa Nowowiejskiego...
    Czy to nie jest piekne. Ponad 1000 osób i jeden dyrygent. Jak
    doszło, aby tak liczni mogli zaspiewać hymn.
    Rita. Mieszkasz w Krakowie, przechodzisz koło pomnika, spoglądasz po
    ponad 100 latach, i pomysl, czy nie warto poszukać początków
    organizowania co do wystepu pod batuta Nowowiejskiego.
  • rita100 27.01.08, 14:41
    Psisz Warmiak, jak tylko będę miała nastrój, odpisze, żyję teraz zdrowiem swojej
    babci, która nagle została zabrana do szpitala. Cięzko mi jest teraz odpisywać,
    wolę czytać.

    >Ponad 1000 osób i jeden dyrygent.
    To jest piekne, ze Nowowiejski potrafił tak wszystkich zebrać do kupy, z trzech
    zaborów, by pod pomnikiem grunwaldzkim zaśpiewać Rote.
    Tak własnie myslę gdy przechodzę koło tego pomnika.
    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/P1012703.JPG
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 28.01.08, 13:36
    Rita, małe uzupełnienie; Jan Nowowiejski s. feliksa ożenił sie z
    Janina (w domu nazywana Nina), z małżeństwa mają syna Aleksander, i
    córke Bogna

    Tak przeglądałem genealogie Nowowiejskicj i widzę, że naprawdę można
    dostać zawrotu głowy. Jeden z synów. Feliksa to jan Nowowiejski
    Dziadek Feliksa też miał Jan Nowowiejski
    pradziadek Feliksa tez Jan Nowowiejski.
  • rita100 28.01.08, 21:28
    Już sobie zapisałam.
    Czyli mamy syna Feliksa Jana Nowowiejskiego i jego żonę zwaną Nina Nowowiejską.
    Razem mają dzieci Aleksandra i Bognę.
    Powiedz mi Warmiak - gdzie oni teraz mieszkają i coś o dzieciach.
    Będziemy mieć juz rozgryzionych rodzinę Jana Nowowiejskiego - jednego z synów
    Feliksa Nowowiejskiego. Zaczynam kojarzyć tą łamigłówkę.

    Na dziadków i pradziadków przyjdzie jeszcze czas.
    Pomaluśku tylko.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 29.01.08, 15:48
    Jan z żoną mieszkają w Poznaniu,
    Dziećmi sie nie interesowałem, ale z tego co wiem Bogna jest
    umuzykalniona, ma w tym kierunku wykształcenie, to co pamietam będąc
    tam z małzonka z jednej z rozmów z Janem i Niną (bo tak sie do niej
    zawsze zwracałem), a rozmawialismy po towarzyszącym koncercie w
    ramach Miedzynarodowego festiwalu Muzyki Chóralnej im Feliksa
    Nowowiejskiego, ładnie brzmi -- prawda, a rozmawialismy na terenie
    więzienia w kościele pw. Dobrego Łotra, (św. Dyzma), a potem była
    wystawa zorganizowana przez więźniów i konkurs nt. Feliksa
    Nowowiejskiego. Nawet miejscowi "galernicy" mieli w tym swoją
    cegiełke, Ba więcej, począwszy od pierwszego festiwalu biorą czynny
    udział w przygotowaniach i każdego roku jeden z chórów na terenie
    wiezienia, tylko w kościele śpiewa dla nich.
    Jaz masz wieksze pole widzenia na temat Festiwalu. To jest ogromna
    impreza.
  • warmiak23 29.01.08, 15:54
    Rita, mam gorąca prośbe do Ciebie.
    Jesteś mieszkanka Krakowa. Masz blisko, a czy mogłabyś sięgnąć do
    ksiąg parafialnych, do roku zawarcia zwiazku małżeńskiego Feliksa z
    Elżbietą (chyba nie pomyliłem imion) Rok zawarcia małżeństwa W 1911
    r. Nowowiejski poślubił w Krakowie Elżbietę Mironow-Mirocką,
    studentkę konserwatorium. Tu zachodzi pytanie i szukamy odpowiedzi,
    czy w ksiegach zapisany jest pod imieniem Felix, czy Feliks. Dobrze
    abys mogła zrobić zdjecie tej strony księgi, w której jest
    adnotacja.
  • rita100 29.01.08, 20:13
    Czy mówisz o księgach parafialnych w Katedrze Wawelskiej ?
    Będę zasięgać informacji jak tam dojść i z kim rozmawiać. Ze mną to jest
    problem, bo mam wolne tylko w niedzielę, a przez całe dzionki jestem w pracy, do
    19.00. Ale zacznę szukać dróg, przecież mam tez znajomych to się popytam
    dokładnie jak tam trafić.
    Dobra, Warmiak zostaw mi to , będzie miło dla mnie jeśli coś załatwię na
    miejscu tu w Krakowie. Poszukam znajomości.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • rita100 29.01.08, 20:50
    Zientara-Malewska Maria
    ur. 1894 Brąswałd, gm Dywidy, zam. Olsztyn - Warmia
    Długoletnia członkini chóru im. F. Nowowiejskiego w Olsztynie. Działaczka
    polska, współpracowanica "Gazety Olsztyńskiej, organizatorka przedszkoli
    polskich na Warmii. Obecnie w Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego.

    Jan Lubomirski 1951
    --------------
    A czy szukaliście coś o Nowowiejskim we wspomnieniach Marii Zientary-Malewskiej
    ? Jaki był stosunek Marii Zientary-Malewskiej do Feliksa ?
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 30.01.08, 18:09
    Rita, znałem Pania Zientara-Malewska Maria, ba więcej, kiedys , to
    musiało być w latach 1970-1974, zorganizowałem sotkanie autorskie, w
    tartacznej świetlicy, kiedys pisała o tych ludziach trocinowych. Na
    koniec przed Maria postawilismy duży tort, cała wieś sie składała na
    niego i cała wieś była, był napis O Warmio moja miła. Pamietam, że
    maria płakała , długo płakała, gdyż nigdy w życiu taakiego dużego
    tortu od nikogo nie otrzymała. Piekne, wzruszające, ale ile ciepła
    było w niej, pokochała nas.
    Nie zagłębiałem sie jeszcze w chóry. To ciekawy, kolejny wątek.
    Długoletnia członkini chóru im. F. Nowowiejskiego w Olsztynie.
    Rita,
    Przyzna, że nie szukaliśmy w twórczości Marii Zientary-Malewskiej.
    Będę musiał sięgnąć po nie. I znowu lektura
  • warmiak23 30.01.08, 18:01
    Rita, szybciutko odpowiadam. tam, gdzie Feliksa z Elzbietą
    slubowali, to będzie - jak z opisów wynotowałem księgi (parafialne)
    w Katedrze Wawelskiej.
    A wspaniale byłoby zdjęcie, to co wiem nie bardzo są przychylni, ale
    czasem sie udaje. Przy okazji, powinno tam być dokładna data ślubu,
    my tylko mamy rok. Powodzenia.
  • gajowy555 30.01.08, 18:41
    No jó, tak trza bandzie jeki podarek no proboszcza na Wawelu wyrychtować, coby
    do ksiąg dopuściuł.
    Może zielgi tort z napsisam "Ło Warnijo, mojo mniła" !

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 30.01.08, 19:56
    Rychtycznie, Warmiak nas tak układa, że mym wszyscy powinniśmy postawić sobie
    taki tort z takim pięknym napisem. Puściłam wici w Krakowie, ze poszukuję
    wejścia na Katedrę Wawelską, możemy jeszcze Gietpe poprosić by proboszcza
    Stramka z Bożego Ciała w Krakowie a aktualnego proboszcza Gietrzwałdu też w to
    wciągnąć smile
    Ale robimy akcje na cało Polske.

    Warmiak, tych wspomnień z Marią Zientarą-Malewską nie znamy, zaraz umieszcze go
    w wątku Marii, ona też była w Krakowie i nawet wiersz napisała. To musiała być
    wspaniała kobieta i zawsze staramy sie pamiętać o jej rocznicy urodzin i
    śmierci, a Gajowy lezie na smentorz i świyci świyczke.
    Bez ogródek, ale piękne rzeczy robimy, przynajmniej się staramy.
    Ja bym mogła posłać kogoś do Katedry by poszukał, ale wiem, ze muszę to
    osobiście zrobić , bo nikt nie zrozumie sprawy tak jak my to rozumiemy i nie
    wytłumaczy tego jak bym to sama chyba zrobiła.
    --
    »¸.•*»Kołobrzeg-Kolberg
    Bukanie złotrowane, prosza zwóni滸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 03.02.08, 13:50
    Rita; dopiero dziś mam chwilkę czasu. Zawsze gdzieś biegam jak tylko
    mam chwilkę wolnego czasu. Nie zapomnij o Feliksie Nowowiejskim, o
    wpisie w księdze ślubów na Wawelu. Ty masz lepsze dojście, znasz
    temat i wiesz czego masz szukać. Feliks czy Felix, kiedy mieli ślub.
    Ja poczynie poszukiwnia w Muzeum feliksa Nowowiejskiego w Barczewie,
    teraz mają remont. Chcą aby na 7 lutego Muzeum błyszczało. Jednym
    słowem staraja sie. małe, biedne miasteczko stara się.
    Rita. Maria Zientara-Malewska - gdzies miałem z nia zdjęcie. To co
    wiem, albumy z Klubu w Wipsowie zaginęły. Tam było sporo z okazji
    jej bytności na zaproszenie społeczeństwa. tam były zdjęcia, szkoda.
    Pozostały wspomnienia o niej. Pamieta, trzymałem jej rękę,
    rozmawialismy długo. Wspaniałe chwile.
  • rita100 03.02.08, 15:10
    Jesteś jako z nielicznych tym, co znał osobiście Marię Zientarę-Malewską,
    rozmawiał i trzymał jej ręke. Juz wcześniej pewnie miałeś zamiłowanie do swojego
    miasteczka - skąd to wziołeś ? Taką energię w sobie w poszukiwaniu. Znasz wiele
    osób, ciągle działasz, robisz, myslisz jak urządzić ten świat by był piękniejszy.
    Dzisiaj mieliśmy po raz pierwszy tak piękną pogodę, ze wybrać się na Rynek
    Dębnicki czy do Katedry Wawelskiej to sama przyjemność.
    Ale powiem Ci szczerze, spóżniłeś się o 10 lat, kiedy uczyłam grać w tenisa
    dzieci, znałam osobiście dyrektora Muzeum Wawelu Pana Ostrowskiego, bo uczyłam
    jego dziecko grać w tenisa - ale to było dawno i nie jestem w stanie teraz się
    przypominać czy nawet narzucać. Ażeby się dobić całkowicie, to dopowiem, że
    kiedys moją klientką była też wysoka osoba w Muzeum Wawelskim, niestety
    wyprowadziła się i ślad znikł. Teraz musze wszystko zaczynać od zera, a na
    dodatek do kościoła to chodzę od wielkiego święta.
    Mimo wszystko nie jestem bez szans. Będę się starać.
    Tak by się przydały stare zdjęcia, one zatrzymują czas, o którym się szybko
    zapomina. Warto je też poszukać.

    --
    »¸.•*»Mym sókokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 03.02.08, 19:44
    A czy ziyta co po warnijsku fortepian je klawikort. Tak godali na fortepian
    Warnijacy.
    klawikort - fortepian
    Nasza frejlana gro ciasam na klawikorcze.
    Noju Nowowziejski groł na klawikorcze smile
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 04.02.08, 15:38
    Rita; szukaj wejscia do ksiąg na wawelu, szukaj, szukaj, a dopniejsz
    swego. Ja tek robie.
    A teraz odpowiem, jak to sie we mnie zadomowiły zamiłowania do
    Warmii. Było to dawno, rok 1967 lub 1968. Po objęciu leśnictwa, wraz
    z gajowym, a była to zima, saniami wybralismy sie na obchód, a przy
    okazji z zamiarem odwiedzenia najbliższego sąsiada gospodarującego
    tuż przy lesie. Był to typowy Warmiak. Kiedy wyjeżdżalismy z lasu,
    tuz przy nim zobaczyłem groby, niezadbane, połamane ogrodzenie,
    jeden z krzyzy był przewrócone, drugi pochylony, wokół gałęzie,
    jednym słowem bałagan. To był smutny widok. Spytałem gajowego, co to
    za groby. Odpowiedział mi, że są to groby żołnierzy z wojny, którzy
    polegli za ojczyznę. Po kwadransie bylismy u gospodarza. Bez wstepu
    powiedziałem mu, że życzyłbym sobie, aby te groby uporządkować i
    zadbać o nie, gdyż tam leżą żołnierze, którzy zginęli za ojczyznę.
    Gospodarz zdębiał. Po dwóch miesiącach byłem ponownie w tym miejscu,
    tam gdzie były groby. Zdębiałem. Wszystkie trzy zadbane, krzyże na
    biało pomalowanez tabliczkami, ogrodzenie nowe... Podszedłem bliżej.
    Były to groby niemieckich żonierzy. Z początku ogarneła mnie złość.
    W obawie na złe gajowy przez dwa tygodnie nie przychodził do słuzby.
    Kiedy przyszedł powiedział, że mówił prawdę. A to jest Warmia. Od
    tamtej pory wszyscy warmiacy mówili na mnie to nasz leśniczy, bo
    jego poprzednik nie zna sie na historii
    Rita to tak w duzym skrócie. I tak zostałem Warmiakiem, bo jakże
    inaczej mogło byc.
  • rita100 04.02.08, 20:11
    Będę szukać, daję słowo.
    Ale zastrzeliłeś mnie tym leśnictwem. Zaraz mi się to skojarzyło z Marią
    Okęcką-Bromkową - naszą ulubienicę od zbierania folkloru i nie tylko bo 'od
    kolanka lub bez' - czyli opowiadań myśliwskich. Dzięki niej poznaliśmy Króla
    Mazurskich myśliwych gawędziarzy. Ona potrafiła tak to nam pokazać, że gawędy
    myśliwskie z Warmii i Mazur są jedne z najpiękniejszych gawęd. Poświęciliśmy im
    dwa wątki, a uśmieliśmy się przy nich, wspaniali byli Ci leśniczy. Czy czytałeś
    tą książkę ?

    "I oto, ani się obejrzałam, jak z bicza trzasneło siedem lat wędrówki, siedem
    lat polowań z mikrofonem na myśliwych. Wiem, że do wielu ciekawych gawędziarzy
    nie dotarłam. Wiem , że moi starzy znajomi mają na pewno moc nowych,
    interesujących przygód, spostrzeżeń. Wiem także, że tylko dzięki ich
    cierpliwości i darowi narracji ksiązka ta mogła ujrzeć światło dzienne - za co
    wszystkim jej bohaterom jeszcze raz najserdeczniej dziękuję. Sądzę , że
    potraktowanie przeze mnie niektórych spraw z przymrużeniem oka nie
    dotknie nikogo,kto bowiem jak kto, ale myśliwi mają wrodzone poczucie humoru,
    potrafią się śmiać nie tylko z innych, ale i z siebie.
    Chciałabym również podziekować kierownictwu Rozgłośni Polskiego Radia oraz
    Wydziałowi Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie, dzięki
    ktorym moje wyprawy mogły się odbywać."
    Maryna Okęcka-Bromkowa
    "Pojezierze" Olsztyn 1965

    Jedna z pieknych pozycji Pani Marii. Gajowy zaświecił świeczkę na jej grobie za
    te gawędy.
    A to nam sie nałozyło dwóch Gajowych, a to dlatego , ze gajowi dbają o swój las,
    a las mamy i Gajowego. Dbamy o niego.
    Warmiak, a jest jeszcze ten cmentarz o którym mówisz, zaglądasz tam czasem ?
    Opowiedz cos jeszcze w watku "Darz Bór".
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=47115244&a=47115244
    Teraz ten skrót, jak mówisz możesz rowinąć, a my będziemy czytać.

    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 07.02.08, 20:38
    *** 1877- W Wartemborku (od 4 grudnia 1946 – Barczewo) urodził się Feliks
    Nowowiejski, kompozytor, dyrygent, organista-wirtuoz, twórca m.in. opery
    „Legenda Bałtyku” oraz melodii „Roty” i hymnu „O Warmio moja miła” (zm.
    18.01.1946).***

    Oto Jego dzieło :
    ROTA

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • rita100 07.02.08, 20:41
    łobacz, to dzisioj ło dwienastej powzinnim zagrać tan hymn, tyż na Ratuszu w
    Uolsztinie.
    Jo w niydziela puda na Rynek Dębnicki w Krakozie do kamnienicy dzie mnieszkoł w
    ciasie wojny. Rynek Dębnicki 8/8
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 09.02.08, 15:10
    Rita, Ostatnio nie mam czasu, pracuje, ale obiecuje, ze opowiem,
    obiecuje, że opowiem o lesie. Jak znajde chwilkę to i o Marii
    Zientarze-Malewskiej. Szkoda, że zagineły kroniki klubowe, gdzie sam
    robiłem zdjęcia i wklejałem, opisywałem je. Szkoda, zapewne u kogos
    sa w posiadaniu. Może kiedys ujrzą swiatło dzienne. Kopalnia
    informacji, opis zdarzenia, a szczególnie spotkanie z Maria.
    Po drugie, tak sie składa, że dawno tam, przy grobach nie byłem.
    Będę musiał wybrać sie aby zobaczyc jak o nie dbaja. Groby, o
    których pisałem leżą poza granica gminy Barczewo.
    Rita, idź do proboszcza Katedry na Wawelu, zobacz do księgi slubów.
    Jak tam stoi Feliks czy Felix.
  • rita100 09.02.08, 20:29
    Popatrz, ja Cię rozumię Warmiak, ja kiedyś też wszystkie pamiątki rodzinne
    wyrzuciłam do smietnika, i płyty wynylowe i odznaczenia - nie wiem jak mogło
    mnie zaćmić i już nic nie do odzyskania. Nie przypuszczałam, że dziś by miały
    wielką wartośc pamiątkową. Kto to mógł wiedzieć w mlodosci. Ale Ty masz szansę
    jeszcze odszukać, jesli tego nie wyrzuciłes jak ja. Ja już jestem w
    beznadziejnej sytuacji.

    Warmiak, musimy napisać do Parafii Katedry, bo Proboszcz przyjmuje od 9-11.00.
    Ja w tych godzinach nie jestem w stanie się tam zjawić. Praca jest taka. Musisz
    mnie zrozumiec i musimy napisać, a oni jak powiedzieli mi przez telefon faksem
    przyslą akt urodzenia. Ale wcześniej poszukają w archiwum. Nie będzie ponoć
    kłopotu, ale droga elektroniczną prosił, nie osobiście.
    Tylko ja nie mam faksu - a napisać mogę.
    Zaczyna nam się wędrówka po okolicach i odkrywanie jej tajemnic.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 10.02.08, 13:51
    Rita; Już jest coś z Feliksem Nowowiejskim. Jesli nie masz faksu, to
    niech prześlą na twoja pocztę elektroniczną. Ale będziesz miała
    tylko akt urodzenia. Ba, jeżeli napiszą tak jak tam stoi. Zazwyczaj
    piszą imiona jak dzis brzmią, a oto nie chodzi, chyba że poprosisz o
    przepisanie imienia literka po literce. Zapewne są zapisane
    (szczególnie) imię po łacinie. Bo w Barczewie te same było pisane po
    niemiecku. W swoich zbiorach mam akta z parafii, które dotyczy
    jednej osoby a są różne w imionach, świadkach itp.
    Rita, poczekaj do jutra. Spytam czy aktualny jest numer faksu
    (telefon/fax: 089 514 83 36/ Biura Miedzynarodowego Festiwalu Muzyku
    Chóralnej im. Feliksa Nowowiejskiego w Barczewie. To jest bardzo
    poważna instytucja. Spytam czy faks mają czynny.
  • rita100 10.02.08, 18:04
    No tak, ale spróbować napisac poczte mozemy razem, lepiej to wyjdzie jak jedno
    drugie będzie sprawdzać jasność problemu. Było by też dobrze by to z Biura
    Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej wyszło, bo bardziej to bedzie
    zrozumiałe kto i po co szuka takich wiadomości. Tym bardziej , ze dzwoniąc
    powiedziałam , ze grupa fanów Nowowiejskiego prosi o te wiadomości. Najlepsze to
    to, że zaczełam wyjaśniać kto to jest Feliks Nowowiejski, że zbliża się rocznica
    600-lecia Roty wykonanej przez Nowowiejskiego w Krakowie i takie tam
    przygotowania, a Proboszcz mi powiedział, żebym nie tłumaczyła, kto to jest
    Nowowiejski, bo On wie smile I powiedział, że drogą internetową jest to najlepiej
    wykonać.
    To piszemy.
    -----------------------
    Niech bandzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Zwracamy się do Proboszcza Katedry Wawelskiej o pomoc w zdobyciu szczegółowej
    informacji na temat aktu zawarcia małżeństwa Feliksa Nowowiejskiego z Elżbietę
    Mironow-Mirocką w roku 1911 , prawdopodobnie w miesiącu marcu w Katedrze
    Wawelskiej. Dokładnie chodzi o zapis w księgach. Czy jest tam imię Felix, czy
    Feliks i inne szczegółowe informacje potrzebna nam w odszukiwaniu szczegółów
    związanych też z pobytem Nowowiejskiego w Krakowie. Każdy szczegół może
    naprowadzić nas na nieodkryte jeszcze drogi Feliksa Nowowiejskiego w Krakowie.
    Bardzo też ucieszyło by nas przefaksowanie tego aktu slubu ze wpisem w księgi
    parafialne na adres ..........

    Z Barczewa, z samiutkiego miejsca urodzenia Feliksa Nowowiejskiego przesyłamy
    gorące pozdrowienia z nadzieją , że przychylność Proboszcza Katedry Wawelskiej
    bedzie dla nas cenną wskazówką w odkrywaniu dokładniejszych losów Feliksa
    Nowowiejskiego.
    ----------------
    www.wawel.diecezja.pl/
    To jest ten adres
    Warmiak, to tak na gorąco, wyklikałam pierwsze pismo, teraz popraweczki, jakieś
    zmiany albo inny projekt pisma i możemy wysłać. Mówił Proboszcz, ze do trzech
    dni bedzie odpowiedź. Więc bierzmy się do pracy smile
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 11.02.08, 15:43
    Rita, sprawdź adres, czy dobry jest, wziołem go ze strony
    Parafia Archikatedralna
    św. Stanisława BM i św. Wacława
    31-001 Kraków, Wawel 3

    Tel. (048 012) 4293327
    katedrawawelska@diecezja.pl
  • rita100 11.02.08, 20:18
    Tak, dobry jest, jo tylefonicznie godała am z Proboszczem i tak kazał, zeby
    przez internet, bo ja i tak bym nie miała wglądu do tych ksiąg. Zobaczysz, że
    sprawniej to pójdzie. Teraz, to ja wszystko przez internet załatwiam, nawet
    kupiłam pocztówkę Bartoszyc z czasów Feliksa tylko za 5.00 zł. Dołoże się do
    waszych zbiorów smile
    A dzisiaj pokazywali w naszej telewizji krakowskiej spiewy chóralne w kościele
    św. Katarzymy gdzie jest największy kult św. Rity. Sam Penderecki wypowiedział
    się , ze w tym gotyckim kościele jest najlepsza akustyka na świecie. I zawsze
    22-go każdego miesiąca jest koncert. Ja w tym kościele byłam, bo jest obok
    klasztoru na Skałce, ale był w remoncie, mimo to zrobiłam zdjecia. Niestety
    chyba nie tak efektowne jakby to profesjonalista zrobił.
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=75&pos=30

    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 13.02.08, 14:51
    Rita, wszystko jest na dobrej drodze. Dzisiaj byłem w Biurze
    Festiwalowym. Pismo zostało zredagowane na blankiecie festiwalowym,
    tam podano adresy i e-mailowy, fax itd. Szefował napisała, jesli by
    to było mozliwe to prosi zdjęcie księgi wykonane aparatem cyfrowym.
    Zobaczymy. A jeszcze jedno, poprosiłem aby w koperte włozyli ostatni
    folder z Festiwalu, czy komplet widokówek związanych z festiwalem.
    Feliks brał slub w marcu, mam gdzies te dane, które wczoraj przy
    pomocy kolegi udoło mi sie zdobyć.
    Wracając do pocztówki z bartoszyc, co ona przedstawia, i jaki
    związek ma z Feliksem Nowowiejskim???
    Przepraszam, że tak
  • rita100 13.02.08, 20:34
    Warmiak, bardzo dobry pomysł z tym blankietem festiwalowym, być może
    zapoczątkuje się też współpraca miedzy Katedrą Wawelską a Festiwalem, miejmy
    taką nadzieję i chór zaśpiewa także w Krakowie. A w Krakowie jest dużo chórów,
    nawet teraz propagują by się zapisywać. Zaraz znajdę taki ciekawy wątek z Krakowa.
    miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,4906130.html
    "Jest przekonany, że gdy pozalekcyjne śpiewanie zawita do szkół, niedługo potem
    zaczną powstawać szkolne chóry."

    Piękna inicjatywa - prawda ?

    Co do pocztówki, to kupiłam ją ze względu na Nowowiejskiego i powiem prawdę,
    oczywiście pomyliłam sobie z Barczewem i bardzo dobrze, że mnie poprawiłeś, bo
    najgorzej żyć w błędzie, dopiero teraz zaskoczyłam w jakim błędzie. Bartoszyce
    wziełam za Barczewo, o jenu smile To ja przepraszam. Taki piękny stary rynek w
    Bartoszycach mam, a może jednak choć przechadzał się tam kiedyś Feliks ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 16.02.08, 11:53
    Rita; byłem w biurze festiwalowym. Pismo redagowano, poprawiono
    troszeczke, chyba pozostało - bandzie - do Proboszcza. Czy wysłali i
    cos tam dorzucili wiecej nie wiem. Będę wiedział 20 lutego. Wracając
    do Festiwalu. Barczewo organizuje Miedzynarodowy Festiwal, i każdy
    dobry chór może zgłaszać sie. Jet regulamin itd.
    www.festiwal-barczewo.pl
    Na tej stronie jest wszystko.
    Chóry bedąc na przeglądzie śpiewaja ale zazwyczaj na terenie powiatu
    Olsztyn, no może troszeczke dalej jak w Świętej Lipce. Taki jest
    regulamin. Dlatego mamy atrakcję. Każdego roku jeden chórów spiewa w
    więzieniu, w kościele - dużym cały murowany z wieżą murowaną który
    znajduje sie na teenie więzienia. Cha to jest atrakcja, dla
    chórzystów, a i dla więźniów (wybranych) także.
    Piszesz o blankiecie. Oczywiście, niech tak leci do proboszcza.
    Niech widzi i wie. Moze coś więcej znajdzie o Nowowiejskim, a może
    coś z rocznica prawykonania "ROTY", szkoda, że nie ma zdjęć z tego
    momentu, a może gdzieś sie znajdą, szukać dobrze byłoby w Krakowie.
  • rita100 16.02.08, 19:35
    No to czekamy na odpowiedź. Jestem ciekawa czy obietnica zostanie spełniona. Być
    może przez przypadek mają jakieś dokumenty, albo powiedzą gdzie ich szukać. W
    Krakowie pod tym artykułem dałam link adresu Festiwalu w Barczewie i
    zaproszenie, może nawet nie wiedzą o takim Festiwalu. Czytam grubą księgę o
    Prusach i Berlinie, może coś tam wspomną o Polakach. Ma ona 800 stron, to kawał
    czytania jeszcze przede mną.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 21.02.08, 14:44
    Do tej pory nie przeszkadzałem w czytaniu, ale muszę to zrobic.
    Rita, spacerujesz po pięknym Krakowie, każdego dnia. Znasz Kraków
    jak mało kto i tu zapytam Ciebie, przy jakiej ulicy znajdował sie w
    1911 roku Grand Hotel, w którym odbyło sie wesele Feliksa z
    Elzbietą. Może hotel jest w tym samym miejscu co dawniej. Napisz.
    napisz,, do jakiego konserwatorium przed zamążpujściem chodziła
    Elżbieta późniejsza żona Feliksa Nowowiejskiego.
    Obiecywałem wcześniej, że spytam sie szefowej Miedzynarodowego
    Festiwalu odnośnie wysłania pisma do proboszcza Katedry w Krakowie.
    Wyobraź sobie, że rozmawialiśmy wczoraj na różne tematy podczas
    prelekcji nt. Bonapartego Napoleona (201) rocznica, jak jego wojska
    stacjonowały w Barczewie. Zapomniałem spytać. To nic, ptzy
    najbliższej okazji spytam.
  • rita100 21.02.08, 20:13
    Ależ przecież możesz przeszkadzać Warmiak i sie pytać bezpośrednio o wszystko co
    Cię interesuje. Wyjaśnię Ci tą sytuację. Mieszkam w pewnej ciut oddalonej
    dzielnicy Krakowa. Kraków znam, ale historią Krakowa tak się nie interesowałam.
    życie brałam na gorąco, teraz widzę w jak pięknym mieście mieszkam i czuje jego
    ducha za każdym krokiem chodząc po ulicach miasta. Teraz widzę jego urok.
    Pracę mam w domu, zlecę tylko na dół i jestem w pracy, wylecę na górę i jestem
    po pracy. I tyle widzę Kraków, aż mnie czasami ponosi i jak się w niedzielę
    wybiorę na spacer po Krakowie to tak jakbym wyjechała do Wiednia - chodzę i
    podziwiam każdą kamienicę, każdy zaułek, choć w mlodosci przebiegałam po nim
    kilka razy dziennie. Teraz cały świat widzę inaczej - nie wiem, może jakaś
    rewolucja we mnie nastąpiła, nie wiem. Nie wszyscy odczuwają to samo. Wiem, moja
    koleżanka nie czuje Krakowa, idzie przez miasto, jakby to było normalne, a dla
    mnie nie jest to normalne - czuje siłę wieków.
    Przyznam się, nie wiem gdzie ten Grand Hotel był w Krakowie, miałam się pytać
    babci, ale ona wylądowała w szpitalu, ale popytam się klientów i to dobry pomysł
    , własnie klientów, tych starych ale jeszcze myślących, bo wiesz, wiem ile
    kosztuje halbka Zubra, ale gdzie jest Grand Hotel - Boże Jedyny - alez
    oczywiście , to może być ten hotel co się dziś nazywa Real Hotel i jest obok
    Wawelu. Ja nawet w nim byłam. Tak, to na pewno ten. To jest piękny hotel, stary.
    Między Stradomiem a Grodzką ulicą. Jest, chyba wiem, masz jak w banku zdjęcia z
    niego. Popatrz się ale dobrze myslę przy pisaniu. Dawniej nazywał się ten hotel
    Garnizonowy, ale przed wojną mógł być to Grand Hotel.

    Ależ wymyśliłam.
    Z tym Napoleonem to też mieliście kłopot, no bo jedni walczyli u jego boku,
    drudzy przeciw niemu.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 21.02.08, 21:53
    A jednak się myliła, tak energicznie i na gorąco wystukałam poprzedni post, a tu
    lokalizacja hotelu jest gdzie indziej, co nie znaczy , że masz zdjecia na bank,
    choć jest dobra stronka jego hotelu.
    www.polhotels.com/Cracow/Grand1/index2.htm
    "W Krakowie, mieście zaczarowanym, są miejsca niezwykłe ..."
    W samym sercu Starego Krakowa znajduje się niezwykły hotel. Od ponad stu lat
    przyjmuje znakomitych Gości, strzegąc ich prywatności i spokoju. Zachwyca
    pięknem odrestaurowanych z wielkim pietyzmem zabytkowych wnętrz, niepowtarzalną
    atmosferą, elegancją i luksusem. Dostojny, legendarny, ekskluzywny... GRAND HOTEL"

    A więc się myliłam
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 21.02.08, 21:59
    "W swojej ponad stuletniej historii gościliśmy już głowy państw, noblistów,
    światowej sławy profesorów, naukowców, mistrzów pióra i muzyki, arystokratów."
    Czyli to jest ten na Sławkowskiej, na placu Szczepańskim, tam gdzie jest Teatr
    Stary. Musieli Nowowiejscy dorożko przyjechać pod hotel
    Nie ma nigdzie histori tego Grand Hotelu.
    www.polhotels.com/Cracow/Grand/index2.htm
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 26.02.08, 15:21
    Rita. Dopiero dzis ustapiła choroba. Podniosłem głowę i wyruszyłem w
    miasto... Będąc w miejskim ratuszu rozmawiałem z szefową Festiwalu,
    która potwierdziła, że wysłała pismo do proboszcza dołączajac
    ostatni folder Festiwal-2007. Odpowiedzi ze strony proboszcza
    jeszcze nie ma. Czekamy. Przeglądałem strony interenowe szukając cos
    więcej na temat historii Grand Hotelu. Masz rację, co do historii to
    jak na taki klejnot jaki ma Kraków to troszke za mało. Musisz
    przyznać, że rok 1911 był najpiekniejszy ze wszystkich lat Feliksa.
    Jechać bryczką do ślubu, ba dziś za takową atrakcję to wyjątkowa
    dodatkowa oplata. Szkoda, że nie ma żadnego zdjęcia z tamtego
    okresu. Poczekaj, postaram sie zajrzeć do Muzeum, może tam coś sie
    znajdzie z tamtego okresu. Napiszę.
  • rita100 26.02.08, 20:41
    Choroba Cie wzieła Warmiak w tany. A dyć mowam taki kóntek ło ópowych leczeniach
    coby dochtora wyręczyć w pracy smile
    Dobrze, ze już na nogach stoisz i bierzesz sprawy w swoje ręce. To czkamy na
    odpowiedź z Katedry Wawelskiej, ciekawe czy bedzie tak jak mówiono mi przez
    telefon, a w razie czego zadzwonie tam, gdyby odpowiedź się przeciągała. Tak
    sobie myślę, że gdybym była na miejscu Feliksa, to prosto poszłabym pieszo lub
    dorożką jednak do tego hotelu co najpierw myślałam czyli do Royal Hotelu, bo to
    i po drodze z Wawelu i blisko Wawelu i też hotel I klasy. Grand Hotel jednak w
    dzisiejszych czasach nie jest tak popularny. Teraz dopiero na niego zwróciłam
    uwagę, a przecież na pl. Szczepańskim często bywałam i tak nie zwróciłam uwagi.
    Czy aby na pewno przyjęcie weselne było w Grand Hotelu ? Trzeba by to było
    zbadać i moze wysłać tam pocztę z zapytaniem co do gości z 1911 roku. Wszak
    piszą, ze wszystko to byli goście dyskretnie ukrywani i zapewniają tajemniczość
    ale jednak chwaląc się anonimowymi gośćmi, jednak powinni wiedzieć jacy tam
    bywali ludzie. Dalej tak sie zastanawiając to Feliks z Ewą mogli jechać nawet
    dorożką Gałczyńskiego. Dorożkarze i ich sława to też historia Krakowa. Na pewno
    państwo młodzi i wracali też dorożką do domu. Gdyby żyli do dziś, widzieliby
    jakim wielkim rarytasem dziś jest dorożka i jak tą tradycję Kraków pielęgnuje.
    Trzeba przyznać, ze Feliks, nie mógł sobie lepszego miejsca znaleźć na
    tymczasowy pobyt, bo dziś nie spaceruje samotnie po Krakowie tylko z wieloma
    słynnymi duchami przeszłosci tego miasta, być może dalej siedzi z żoną przy
    stoliku w Grand Hotelu, co nie omieszkam go poszukać przy pierwszej nadającej
    się okazji. W pierwszą wolną niedzielę, wybiorę się na kawę do Grand Holelu, to
    Ci powiem czy jeszcze tam siedzą przy stole smile Czyli mam teraz Rynek Dębnicki i
    pl. Szczepański do przebadania. Fajnie smile i jeszcze coś na Plantach.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 03.03.08, 16:15
    Rita. Dzisiaj byłem w Biurze Festiwalowym i z Krakowa nic nie
    przyszło. Coś długo schodzi księdzu proboszczowi. Może popukaj do
    jego drzwi, oczywiście jak będziesz miała chwilkę czasu. Pozdrawiam
  • rita100 03.03.08, 20:20
    Dobra, zadzwonie tam i się zapytam, albo poinformuje, ze w skrzynce pocztowej
    leży poczta, na odpowiedź, którą czekamy.
    Zobaczymy co powiedzą.
    A jak zdrówko ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 04.03.08, 12:40
    Boże jek szybko musze pisać. A więc bedzie odpowiedź, rozmawiałam z
    archiwistami, oni tam nie maja internetu, jest ten akt, są
    informacje, pisałam ołówkiem przez telefon, pomagali księza bardzo.
    Tak więc Gran Hotel to nie ten na placu Szpitalnym, ten Grand Hotel
    miescił się na Sławkowskiej. Mamy dużo wiadomości, wieczorem
    napisze. Stawialiśmy pytanie czy na ślubie była spiewana Rota -
    myślimy, mam bezpośredni telefon, o wszystko mogę sie pytać - mili
    sa księza i rozmowni - pomogą, zobaczysz, nawet po warnijsku godała
    am. Jest, jest, jest - bedzie dobrze, mamy kontakt.
    100 lat upłyneło można już wszystkie informacje podawać, nawet
    adresy mieszkania i takie tam inne.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 04.03.08, 16:34
    Rita, dzieki za dobre słowa otuchy o moje zdrowie. Jest lepiej, a
    bedzie jeszcze lepiej jak słonko zajrzy przez szybkę i czas będzie
    opuścic Warmię i przenieść sie koło Brodnicy.
    Dzieki że pukasz i pukasz, zawsze coś sie osiagnie. Po wielkanocy
    jestem umuwiony z gwardianem klasztoru w Barczewie. Uczony człowiek,
    ma wszystkie tytuły i dość mnie, gdyż zawsze coś chcę od niego. Będę
    rozmawiać o pisowni w księgasz parafialnych urodzin, o brzmieniu
    imion i nazwisk. Czy były odstepstwa. Ciekawy temat. Będziesz
    wszystko pierwsza wiedzieć.
    A zaskoczyłaś mnie, bo tak naprawde co spiewali nowożeńcy w hotelu,
    a był to czas adwentu. Jak myslisz Rita, czy śpiewali?. Muszę sie
    popytać Niemek, tych sprzed drugiej wojny światowej.
    Dzis byłem w biurze Festiwalowym. Nic nie przyszło.
  • rita100 04.03.08, 20:51
    Mogli sobzie Rote zaśpiewać przy toaście, wszak już była napisana. Ale tak na
    góronco psiersze wrażenia podam, to co pisałam przez telefon. Poczta powinna być
    do was dosłana ze szczegółami.

    nr2 str 27
    ślub 26 marca 1911
    miedzy
    Elżbieta Mironiuk a Felix Nowowiejski
    ślub dawał: Czesław Wędolny - kustosz kościoła katedralnego

    Felix Nowowiejski - dyrektor Towarzystwa Muzycznego w Krakowie, syn Franciszka i
    Katarzyny z domu Flak, zam.Kraków pl.Swoboda 3

    Protokół przedmałżeński sporządzony w parafii panny młodej w kosciele św. Szczepana.
    Adres panny młodej Kraków ul. Szlak 6

    Świadkami byli:
    ks. Józef Kaczmarczyk
    dr. Bolesław Bieliński

    No i jak Warmiak, ułoży się już coś z tego ? Mówią Ci coś te nazwiska ?
    Prawda, co do nazwisk i ich zmiany to można by napisac pracę doktorską.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 07.03.08, 17:02
    Rita.!!! Czy ja dobrze zobaczyłem? że juz pierwsza zobaczyłaś co
    jest ukryte w księdze parafialnej na Waewelu. Brawo. Dzisiaj
    rozmawiałem ze szefową Festiwalu, jeszcze nie ma nic. Musze napisac,
    że bo chcę żebys wiedziała, że chcemy o to wszystko uzupełnic
    (zrobic coś więcej) w Muzeum Feliksa. To co ja robię, to co Ty
    robisz to robimy dla Muzeum. Rita, juz muszę uciekać. Musisz
    wiedzieć, że Feliks spóźnieł sie tego dnia na ślub. Mało co
    brakowało, by sie nie odbył. Przed chwilą powiedział mi Jan
    Nowowiejski.
    Rita. Jeszcze jedno, jak tylko dojdzie papierek od proboszcza z
    Krakowa będę Ciebie prosił o Twój adres. Szefowa Festiwalu chciałaby
    Tobie podziekować za to co zrobiłaś dla nas, dla Barczewa, dla
    Feliksa.
  • rita100 07.03.08, 21:27
    Warmiak, obiecuje sprawą dokładniej sie zając, tylko teraz umiera mi teściowa,
    ze starości, mam bardzo dużo z tym problemow i nerwow i przezyc. Jak tylko sie
    to wszytsko uspokoi wróce do dalszych badań.
    Nie potrzeba adresu podawać, bo ja tam kiedyś osobiście przyjade, po swoją
    nagrodę w postaci uśmiechu Waszego i dobrej czarnej kawy.
    Szampana to sama postawie. Wierze w to ogromnie.

    Jak to się mogło stać, ze Feliks spóznił się na ślub ? Korki na ulicach ? A może
    dowiem się od księży w Arcykatedrze. Czy sam mi powiesz ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 07.03.08, 22:03
    Tak sobzie mysla Warmiak, że jakby tak wydać komiks o Felixie Nowowiejskim i
    Rocie, to byłby ciekawy temat, wszak historia Roty i twórcy jej jest bardzo
    ciekawa do rysunku, bo to i te Błonia krakowskie i te chóry z orkiestrą pod
    pomnikiem Grunwaldzkim i ten ślub w Katedrze - tak prześledzić bardzo
    interesującą drogę zycia Nowowiejskiego.
    Obrazkowo, to jednak lepiej jest pokazac niz naukowo.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 07.03.08, 22:05
    Nikt nie lubi takiego naukowego podejścia, tak jak nigdy nie rozumiałam filozofa
    Kanta, ale taki Engelmann pokazał życie tak Kanta, ze mam go cały czas przed
    oczami. Lubie opisy obrazkowe, śmieszne - bardziej są zapamietywane.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 09.03.08, 16:38
    Rita, przykro czytać, kiedy ktos bliski odchodzić zaczyna. Przykro
    mi, ale z tym adresem, ale to Twoja decyzja i chęć bycia w mieście
    Nowowiejskiego. Uciekaam, odezwie sie za dwa dni. Napiszę więcej o
    Feliksie.
  • rita100 09.03.08, 20:36
    Nie je tak bardzo przykro Warmiak, nic nie trwa wiecznie i nie trza sia smucić ,
    trzeba się cieszyć, że żyje się wśród ludzi. No ale nie będę pisać o takich
    rzeczach, ale przy okazji zapytam się Ciebie - czy wiesz jak umarł Felix
    Nowowiejski, jakies bliższe szczegóły ? Czy samotnie, czy miał koło siebie
    kogoś, czy zostawił testament itd
    Jest okazja, by i o tym porozmawiać.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 12.03.08, 14:42
    Rita. 11 marca nie było jeszcze przesyłki od proboszcza z Krakowa..
    Rita, do ostatnich dni Feliksa wróce później, teraz przesyłam Tobie
    kilka danych ze slubu, gdyż o to pytałas.
    Feliks i Maria byli szczęśliwym małżeństwem. Więcej, Feliks był
    bardzo zazdrosnym mężem. Elżbieta w drugim roku życia zamieszkała
    przyjechała i zamieszkała w Krakowie. Urodziła się w Kołomyi.
    Poznali się w konserwatorium. Była uczennicą Żeleńskiego –
    kompozytora. Nie było wesela. Był tzw. cichy obiad w Grand Hotelu.
    Feliks spóźnił się i to sporo. Spóźnił się o trzy kwadranse.
    Prawdopodobnie z roztargnienia pomylił godziny. Nigdy później do
    tego nie wracał.

  • rita100 15.03.08, 22:33
    Warmniok, poczkaj, tero walcze ło godnośc umierania babuli.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 22.03.08, 10:44
    Wybacz, żadna godność umierania, tylko o zdrowie i energie babci. Jest już
    babula pod moją opieką i będzie dobrze.

    Warmiak, winszuje woju radosnych i spokojnych świąt Zielganocy.
    Myśle o Nowowiejskim i wznowie poszukiwania śladów, tropów i pamięci o Felixie.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 22.03.08, 10:49
    www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200735&nr=52
    "W 1908 r. Maria Konopnicka, w proteście przeciw bestialskiemu
    pobiciu dzieci polskich we Wrześni przez niemieckich nauczycieli za
    odmawianie modlitwy po polsku i przeciw zgłoszeniu w berlińskim
    parlamencie ustawy wywłaszczającej Polaków z ich ziemi,
    napisała „Rotę” – słowa PRZYSIĘGI. 14 lipca 1910 r. w Krakowie, w
    500. rocznicę polskiego zwycięstwa nad Krzyżakami pod Grunwaldem,
    podczas odsłonięcia ufundowanego przez Ignacego Paderewskiego
    pomnika Grunwaldzkiego, dzieła Antoniego Wiwulskiego, później twórcę
    pomnika wileńskich Trzech Krzyży, prawie tysiącosobowy chór Polaków
    przybyłych z trzech zaborów zaśpiewał „Rotę” pod kierunkiem twórcy
    jej melodii Feliksa Nowowiejskiego... „Rota” – znak wierności
    Ojczyźnie. Za wierność płaciło się cenę najwyższą. Zapłacili za nią
    swym życiem żołnierze Westerplatte, Obrońcy Poczty Polskiej,
    harcerze, wielu gdańszczan, gdynian i mieszkańców całego Pomorza."
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 27.03.08, 09:11
    Rita, przepraszam, że tak długo nie pisałem. Nie mam chwilowo
    internetu. Nie wiem kiede bede miał, to długa sprawa, miałem
    neostradę, a tera z nimi przyjdzie po sądach sie włóczyć. Ale to
    nic. Musze Ciebie poinformować, że faksem przyszło z Krakowa
    odnośnie ślubu. Jab będę u nich to wezmę i Tobie przesle. Sam jestem
    ciekaw co tam napisali. Babuni zdrowia życzę, a My mamy jeszcze
    wiela do zrobienia. Pozdrawiam
  • rita100 27.03.08, 20:13
    łoj jak sia lejduje (cieszę) To dopiero niespodzianka. Zadzwonie i podziankuje
    księżom. Dotrzymali słowa. Starsznie się cieszę, bo nie wiedziałam dlaczego nie
    przesyłają jeśli mówili , że przeslą - aż głupio mi bylo się upominać o to.
    A co z tą neostradą ? Ja mam i sobie chwalę.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 29.03.08, 14:12
    Witaj
    Tak szybciutko. W Barczewie, podczas Międzynarodowego Festiwalu
    Muzyki Chóralnej im Feliksa Nowowiejskiego, który odbędzie się pod
    koniec maja gościć będzie chór z SINGAPURU. A to ciekawostka. Są to
    przeważnie studenci, tak w opisie napisali o sobie. Aby Tobie nie
    było smutno to powiem, że chór ten zawita do Krakowa. Wiem, że
    będzie nocował, ale jeszcze nie wiemy gdzie, ustalamy, z 3 na 4
    czerwca. Wiemy też że pojadą do Oświęcimia. Planowany przyjazd do
    Krakowa to godz. 17.00 3 czerwca. Jeśli będę wiedział więcej
    napiszę.
    Rita, wracając do odpisu aktu zawarcia związku małżeńskiego to
    doszedł faksem. Jedynie ksiądz proboszcz zapomniał napisać kiedy
    oboje wzięli ślub, ale my wiedzieliśmy wcześniej.
    Jestem bez Internetu. Ten brak potrwa jeszcze trochę. Tak miałem
    neostradę, ale w połowie umowy zerwałem dalszą działalnośc, gdyz nie
    lubie jak ktos mnie oszukuje. Bardzo nie lubie.
    Rita, Ty także zrobiłaś duzo. Musimy i Tobie podziekowac za wszystko
    co zrobiłaś. My dalej szukamy sladów Feliksa. Jesli cos znajdziemy
    nowego napiszę tobie. Mamy ładne widokówki dla Ciebie. Tylko nie
    wiemy jak Tobie wysłac.
    Polecam stronę.
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/234.htm
  • rita100 29.03.08, 20:31
    Piękna i szczegółowa stronka o Marii Nowowiejskiej. Szkoda jednak, że nie ujęto
    szczegółów jej śmierci, to znaczy jak pisze Kelleman, na skutek zabrania jej
    ukochanego fortepianu w brutalny sposób. Prawdę trzeba dopowiedzieć. No to już
    Maria Nowowiejska jest nam bardziej znana.

    Ten chór z Singapura jest szokiem. Faktycznie, jak tylko się dowiem gdzie będą
    koncertować wybiorę się na posłuchanie z myślą, ze z samego Barczewa przyjechali
    do Krakowa. Pewnie z nimi nie porozmawiam, no bo żadnego jezyka nie znam, ale
    słuch mam i wielką chęcią posłucham.
    Nie wiem , dlaczego jesteś niezadowolony z neostrady, kiedy ja nie mam
    zastrzeżeń. Pilnuje umów, teraz mam na dwa lata, wybieram prędkość i serwuje bez
    ograniczeń. Przecież tu nie można oszukiwać.
    Mam modem na cztery komputery i kasę rozbijamy na trzy, bo z trzech korzystamy -
    to znaczy ja, córka i biuro w pracy jako serwer. Teraz płace ponad 20zl na trzy
    osoby. Nie mogę narzekać.
    Umowy nie można zerwać, bo zapłacisz kare, ale możesz napisać aneks do umowy i
    Ci przyjmą.

    Tak, ciepło się robi i wędrówkach śladami Nowowiejskiego mogę mysleć pomaluśku.
    Tym bardziej, że ze względu na babcię daleko nie mogę wyjeżdzać.

    Widokówki odbiore od jakiegoś chórzysty z Singapura, tylko sie ugadamy smile Dobra ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 06.04.08, 14:23
    RITA. Był problem z neostradą, rozwiązałem umowę w trakcie jej
    trwania, ani grosza kary, bo jak wcześniej pisałem nie lubię kiedy
    ktoś mnie oszukuje. Było minęło. Być może do neosrady powróce za dwa
    lata. Mam bllucconet w laptopie, a to dlatego, że latem jestem na
    wsi.
    A teraz o Marii. Masz rację, że brak jest zakończenia. Mam nadzieję,
    że będzie zakończenie, bo i sprawa fortepianu jest zagadką dla
    Barczewa.
    Teraz dochodzimy prawdy pisowni Feliks czy Felikx.
    I tak cały czas chodzimy dróżkami, którymi chodził mały Feliks.
    Ostatnio czytałem dwie książki Kazimierza Nowowiejskiego, syna
    Feliksa, który pisze troszeczkę o dzieciństwie ojca, ale też są duże
    przekłamania. Natomiast w Muzeum Feliksa Nowowiejskiego chcemy
    zrobić na jednej ścianie genealogię rodziny Nowowiejskich. Jest
    trochę starych zdjęć, zdjęć nieopisanych i to wszystko dobrze było
    aby znalazło sie na eksponowanym miejscu. W Barczewie trwają
    przygotowania do przyjęcia chórów. No cóż oni będą pracować,
    natomiast ja z małżonką pojedziemy na wieś. Dlatego i laptop będzie
    potrzebny z dostepem do internetu.
    Jak coś więcej będę wiedział na temat chóru z dalekiego wschodu
    napiszę.
  • rita100 06.04.08, 18:11
    Warmiak, to dobrze, że sprawę pozytywnie załatwiłeś i przygotowałeś się na pobyt
    rodzinny we wsi. Fajnie tak będzie na łonie starej natury tak sobie poklikać ze
    świergotem ptaków i kumkaniem żab. A lato tuż tuż.
    Faktycznie zagadkę fortepianu trzeba by rozwiązać, może i nawet odnaleźć ten
    instrument.
    A już pomysł galerii fotografii rodziny Nowowiejskich w specjalnej sali muzeum
    jest doskonały. Zdjęcia są jedyną pamiatką i chyba najważniejszą i muszą być
    wyeksponowane.
    Będę z ciekawością śledzić festiwal chóralny w Barczewie i mam nadzieję, że
    media dobrze się przyłożą do propagowania festiwalu i chórów.
    Jakie to książki proponujesz by zdobyć wiedzę o Feliksie ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 07.04.08, 13:00
    Rita. Nic dodać, nic ująć. Posiadłość rodowa mojej jaśnie pani żony
    czeka na nas. Tam, każdego roku od wiosny do zimy jesteśmy. Raz na
    awracamy do Barczewa na kilka dni. Tam na łonie natury od świtu do
    zmierzchu, jesteśmy. Lubią zaglądać do sadu bażanty i kuropatwy, ale
    tylko jak w pobliżu nie ma zagrożenia. Za ogrodzenia, dwieście
    metrów mamy stado żurawi i ich męczące czasem gęganie. Nie mówiąc o
    ptaszkach i gościach. Jest też basen, duży sad, aleje, i wszystko co
    potrzeba do wypoczynku i pracy. Mamy ogród, a tam pracy i pracy, nie
    mówiąc o drzewach owocowych i ozdobnych. Rita, to przyjemność ale
    ogromna praca, aby to wszytsko utrzymać.
    Wracając do fortepianu. To co wiem , jego historia będzie
    upubliczniona.
    Podobnie przygotowywane jest drzewo genealogiczne Feliksa. Tu będą
    ciekawostki.
  • rita100 07.04.08, 20:13
    No widzisz, dobrze niektórzy mówią, ze żyjemy w raju tylko trzeba go chcieć
    ujrzeć. A już Ty to masz raj cało gambó jak mawiają Warmiacy. Jak są czaple to i
    gdzieś bociane gniazdo znajdziesz. Wiemy, wiemy z Gajowym jak dużo jest pracy na
    działkach, w ogrodach i zagrodach. Każdy z nas posiada kawałeczek zagonu co
    uprawia dla piękna okolicy i radości wzroku. Praca na własnej posiadłości jest
    najprzyjemniejsza, bo z sercem robiona.
    Ten basen coś mi nie pasuje, bo czy w okolicy nie macie jeziora, łódki, mostki,
    mola, które krajobrazowi dodają wielkiego uroku. Warmiak, ja proponuję byś
    pokazał nam waszą rodzinną pracę i jej owoce, tak jak sobie pokazujemy w
    albumach. A co z komarami ? Też je macie ? A ozdobne szczepy (drzewa) to jeglije ?
    Swoją drogą, ciekawe co sobie myślał Nowowiejski opuszczając Warmię i
    przebywając wśród kamienic krakowskich czy w Poznaniu. Pewnie nikt tych myśli
    nie zna. Co do tej galerii rodu Nowowiejskich, to dobrze by było obrazowo to
    przedstawić, bo faktycznie w głowie to pomieścić jest bardzo ciężko, przewijają
    się imiona i nazwiska ale też i mieszają. Nitką sensacji jest na pewno historia
    fortepianu Marii, dobrze opisana z domieszką tajemniczości i emocjami może stać
    się przebojem historii rodu Nowowiejskich.
    No to kiedy przeprowadzka na wieś, do natury, tam gdzie Bóg mówi dobranoc ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 09.04.08, 14:27
    Może i raj całą gębą, ale pierwsza praca i jeszcze raz praca,
    dopiero po miesiącu ulga i wolne obroty. Pytasz o basen, jest mały,
    a jeziora też są wokół. My raczej wolimy w cieniu drzew, w spokoju
    od czasu do czasu popluskać sie wodą. Posiadłośc rodowa ma swoją
    nazwę, nazywa sie Małgorzatka. To tyle, a kiedy jedziemy już w
    piatek wyruszamy.
    Rira, przyjdzie czas i na album. A co do genealogii Feliksa to jak
    pisałem czynione są kroki aby pokazać zwiedzającym nie tylko
    Feliksa, ale też i jego rodzinę, a jest co pokazać.
    Pytasz o fortepian Nowowiejskiego,materiał jest opracowany i czeka w
    kolejce. Jest ciekaw, gdyż wszystko kręci sie wokół fortepianu, i
    będzie naprawdę ciekawie.
  • rita100 09.04.08, 20:13
    Oj, Małgorzatka sia nazywo posiadłość. Jo tyż kedajś marzuła am ło posiadłości
    Irenka łod imienia teściowej, ale teraz już o tym nie rozmawiam. A powiedz mi
    czy macie jakieś zwierzątka na tej posiadłości ? Pięknie jest w naturze teraz ,
    późną wiosną kiedy soczysta zieleń kwitnie i jest w niej tyle uroku, ze oczy się
    soczyście świecą do niej.
    Właśnie czytam książkę dla dzieci od 7-10 lat o zwierzątkach domowych
    Grabowskiego i to jest najpiękniejsza książka. Jak autor cudownie opisuje i z
    humorem. Coś niesamowitego.

    A jaki tytuł będzie miało opracowanie o fortepianie ? Właśnie czytałam, że jeden
    kot się wyniósł z domu kiedy słyszał grę na fortepianie. Najwyraźniej musiała na
    nim grać nieodpowiednia osoba.
    Czy fortepian Marii posiadał duszę ?
    Już nie długo zakwitną jabłonie.....
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 10.04.08, 09:40
    Ostatnio przeczytałem trzy książki. Fekiksa Marii i Kazimierza
    Nowowiejskich pt. Dookoła kompozytora, Kazimierza Nowowiejskiego
    pt. Pod zielonym pegazem i Jana Boehma pt. Feliks Nowowiejski
    Artysta i wychowawca.
    Boehm ciekawa biografia, tak naprawdę to praca doktorska.
    Dopatrzymałem sie jednej nieprawidłowości.
    Natomiast w dwóch pierwszych, jest kilka błędów biograficznych,
    rażących. Pomimo tych podknięć polecam.
    Na Małgorzatce nie ma żadnych domowych zwierzątek. Jak wcześniej
    pisałem, moiże bażant czy kuropatwa zawita.
    Co do fortepianu Nowowiejskiego -- muszę napisać, że ma duszę.
    Za tydzień sie odezwę.
  • rita100 10.04.08, 21:11
    Czyli Warmiak już jesteś na łonie natury w centrum Małgorzatki. Jak widzę 'ł' w
    imieniu to zaraz mi się przypomina Małłek i Jagiełło i tak sobie myśle śmiałło i
    wesołło, ze mógłłbyś na część tego pięknego imienia i dawnego rodu rodzinnego
    nadać uroczyście drugie 'ł' i powstanie dwór "Małłgorzatka" na cześć króla Mazur
    (Małłek), króla Warmii (Nowowiejski) i króla Polski i Litwy (Jagiełło). hehe smile
    Strasznie sie cieszę, ze widzę uśmech na twarzach.
    Co do Nowowiejskiego to muszę powiedzieć, że mało kto zauważy jakieś błędy w
    biografii, bo własciwie biografia autora, artysty to taki suchy materiał jak
    tabliczka mnożenia, dopiero zdarzenia, wydarzenia, legendy stanowią duszę
    człowieka. Czasami legendy stworzone, ta otoczka stanowi coś co sie kultywuje
    nie pozwalając na zapomnienie, a opowiada się o tym z pokolenia na pokolenie.
    Wiem, ze łatwo jest powiedzieć niż stworzyć.
    Ale teraz w dobie internetu różne cuda można zrobić.
    Wczoraj odkryłam czarodziejską muzykę przy youtube, muzyke Kilara i nie to, tak
    sie zuroczyłam tym słuchaniem, ze jeszcze śpiąc brzmiała mi ta muzyka.
    pl.youtube.com/watch?v=zuQzgGlLwsw&feature=related
    Może by tak coś stworzyć z chórem czy Nowowiejskim, by cały swiat nim zauroczyć.
    Mówie Ci szczerze, możemy napisać najlepszą pracę doktorską na temat
    Nowowiejskiego, ale nie trafić do serc ludzi.
    I tu chyba mamy psa pogrzebanego wink))
    Pogody życzę i majowego deszczyku po którym rozkwita dusza.
    Ależ poleciał mi wpis, jak dym z komina chatki wink))
    Pewnie go czytasz przy świergoleniu ptaszków wink
    Acha, wiem, masz tam zwierzątka dzikie obok, pozdrów wiewiórkę. Zamykajcie przed
    nią okna, bo potrafi duże szkody zrobić w domu. Co ja się naczytałam w książce
    Grabowskiego o niej, a najciekawsze to to, ze sadów, ogrodów to najlepiej
    pilnują gęsi - nikt nie odważy się wejść na grandę po owoce gdy pilnują je te
    białe skrzydlate osobniki. Cudowna ta ksiązka o zwierzątkach jest. A lisy
    podchodzą ?
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 16.04.08, 20:11
    Słyszeliście, ponoc wyszła do sprzedazy nowa płyta na CD z muzyką
    Nowowiejskiego. Reklamują ją w tv kultura. Jest tam 25 piesni ludowych
    warmińskich. Trzeba się zakręcić wokół tego.
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 20.04.08, 19:59
    Odsłuchałem melodię, nie mnie oceniać kunnszt kompozytora.
    Przepraszam, ale tego nagrania musiałem nie słyszęć. A tak naprawdę
    dla ukojenia słucham wiele. Rita na posiadłości żony to przez dwa
    tygodnie, po zimie to praca i jeszcze raz praca. Nie zaniedbuje
    swoje wątki kadłubka. A, jeszcze jedno, więcej napiszę później.
    Goście walą drzwiami i oknami. Muszę odpocząć. Pracuję nad ciekawym
    tematem Feliksa Nowowiejskiego. Na Twój obszerny post odpisze
    później. A jeszcze jedno. Poprawiłem jakość internetu. Terac mój
    blukonnet daje ponad 2 mega
  • rita100 20.04.08, 20:10
    Właśnie nie wiem jaka jest opinia o tym nowym wydaniu płytki CD Nowowiejskiego,
    ale żeby coś powiedzieć musze kupić. Porozglądam się gdzie można kupić na
    internecie. Też jestem jeszcze zabiegana, więc się nie śpiesz, zawsze czuwam na
    Forum. Słownikiem warnijskim się zajmuję.

    hehe, to nie wiedziałam, że tam na wsi, tej cichej, spokojnej takie bujne życie
    towarzyskie wink))) Ja czekam na pogodę, by wyruszyć w las kamienic Nowowiejskiego
    czyli Rynek Dębnicki.

    Pogody życzę
    --
    »¸.•*»Mym-só-kokanti»¸¸.•*¨`•»
  • rita100 07.07.08, 22:27
    Ciekawe skąd pochodzi nazwisko Nowowiejski ? Po warnijsku byloby to Nowoziejski,
    Nowowziejski.

    Ciekawe, czy Warmiak się nad tym zastanawiał ?
  • warmiak23 08.07.08, 17:02
    rita100 napisała:

    > Ciekawe skąd pochodzi nazwisko Nowowiejski ? Po warnijsku byloby
    to Nowoziejski
    > ,
    > Nowowziejski.
    >
    > Ciekawe, czy Warmiak się nad tym zastanawiał ?
    Czytałem książkę Edwarda Cyfusa, część pierwszą. Już nie pamiętam,
    ale p. Edward pisząc ta książkę pytał o kogoś, kto mieszkał w
    Barczewie. Wówczas byłem u niego w domu z gośćmi, którzy chcieli
    posłuchać jak to warmińsku rozmawiają. Jak opowiadał o założeniach
    książki to miał łzy w oczach. Potem byłem na spotkaniu autorskim,
    które odbyło się w dawnej Synagodze w Barczewie.
    Rita, piszesz, że dlaczego zaraz arcydzieło polskiej rzeźby skoro
    pomnik został wykonany w 1598 roku, prawdopodobnie przez Abrahama
    van der
    Bloska, syna znanego rzeźbiarza niderlandzkiego Willema. A to
    ciekawe. Ha, ha, ha ... Z tego co czytam, to w wielu publikacjach
    jest arcydzieło polskiej rzeźby. ????
    Rita, wracając do nazwy Nowowiejsk, to faktycznie się źle kojarzy. Z
    historii miasta, a szczególnie z okresu po drugiej wojnie światowej
    szukano bohatera na miano nazwy miasta. I znaleziono. Faktycznie,
    źle kojarzono. To co wiem, to nawet kiedy nazwa obowiązywała to i
    tak urzędnicy!!! używali nazwy poprzedniej Wartembork, stosowali tez
    pieczęci. Potem Nowowiejskiego źle kojarzono. Włodarze i partyjni
    przypomnieli sobie, że więcej był Niemcem, i że Rotę, melodie którą
    napisał nie leżała bonzom partyjnym i nie była po linii partii.
    Zapomniano o Nowowiejskim, mimo, że w Barczewie była jego imieniem
    ulica, księgarnia, zakład produkcyjny i później szkoła. Otwarcie
    Muzeum Feliksa Nowowiejskiego przełamało lody. Tak w paru zdaniach.
    Rita. Piszesz, Ciekawe skąd pochodzi nazwisko Nowowiejski ? Po
    warnijsku byloby to Nowoziejski, Nowowziejski. Jak sobie
    przypominam, mówił coś na ten temat Jan Nowowiejski i jego żona
    Nina. Wspominali o ojcu – Feliksie, że on sam wymieniał swoje
    nazwisko po warmińsku. Więcej. Czytałem gdzieś u Zenderowskiego, że
    matka Feliksa Katarzyna, chodziła na piechotę do Świętej Lipki, do
    małego Feliksa z koszykiem łakoci. Jednego razu – Katarzyna nie
    mówiła po niemiecku, więc zapytała zakonnika o Feliksa wymieniając
    jego nazwisko Nowoziejski. Zakonnik był tym uradowany.
    Rita, musimy pochodzić i poszukać pochodzenie nazwiska
    Nowowiejskiego.




  • warmiak23 08.07.08, 17:02
    Czytałem książkę Edwarda Cyfusa, część pierwszą. Już nie pamiętam,
    ale p. Edward pisząc ta książkę pytał o kogoś, kto mieszkał w
    Barczewie. Wówczas byłem u niego w domu z gośćmi, którzy chcieli
    posłuchać jak to warmińsku rozmawiają. Jak opowiadał o założeniach
    książki to miał łzy w oczach. Potem byłem na spotkaniu autorskim,
    które odbyło się w dawnej Synagodze w Barczewie.
    Rita, piszesz, że dlaczego zaraz arcydzieło polskiej rzeźby skoro
    pomnik został wykonany w 1598 roku, prawdopodobnie przez Abrahama
    van der
    Bloska, syna znanego rzeźbiarza niderlandzkiego Willema. A to
    ciekawe. Ha, ha, ha ... Z tego co czytam, to w wielu publikacjach
    jest arcydzieło polskiej rzeźby. ????
    Rita, wracając do nazwy Nowowiejsk, to faktycznie się źle kojarzy. Z
    historii miasta, a szczególnie z okresu po drugiej wojnie światowej
    szukano bohatera na miano nazwy miasta. I znaleziono. Faktycznie,
    źle kojarzono. To co wiem, to nawet kiedy nazwa obowiązywała to i
    tak urzędnicy!!! używali nazwy poprzedniej Wartembork, stosowali tez
    pieczęci. Potem Nowowiejskiego źle kojarzono. Włodarze i partyjni
    przypomnieli sobie, że więcej był Niemcem, i że Rotę, melodie którą
    napisał nie leżała bonzom partyjnym i nie była po linii partii.
    Zapomniano o Nowowiejskim, mimo, że w Barczewie była jego imieniem
    ulica, księgarnia, zakład produkcyjny i później szkoła. Otwarcie
    Muzeum Feliksa Nowowiejskiego przełamało lody. Tak w paru zdaniach.
    Rita. Piszesz, Ciekawe skąd pochodzi nazwisko Nowowiejski ? Po
    warnijsku byloby to Nowoziejski, Nowowziejski. Jak sobie
    przypominam, mówił coś na ten temat Jan Nowowiejski i jego żona
    Nina. Wspominali o ojcu – Feliksie, że on sam wymieniał swoje
    nazwisko po warmińsku. Więcej. Czytałem gdzieś u Zenderowskiego, że
    matka Feliksa Katarzyna, chodziła na piechotę do Świętej Lipki, do
    małego Feliksa z koszykiem łakoci. Jednego razu – Katarzyna nie
    mówiła po niemiecku, więc zapytała zakonnika o Feliksa wymieniając
    jego nazwisko Nowoziejski. Zakonnik był tym uradowany.
    Rita, musimy pochodzić i poszukać pochodzenie nazwiska
    Nowowiejskiego.



  • rita100 08.07.08, 20:48
    Tys Warnijok je barzo społeczny człoziek. Az mnie trochę przykro, ze nie mogę
    tak energicznie uczestniczyć w tym wszystkim, jeno tak pozornie. Mało am co moge
    zrobzić. Eszcze trocha psychicznie podupadłam, ale juz sia podnosze z dołku.
    Dochodze do siebie i planuje, planuje to co obiecałam. Nawet bedę miała urlop
    żeby dojśc do formy i psychicznie dom podnieść.

    Chodzi mi o to, ze to nie arcydzieło polskiej rzeźby jedynie arcydzieło
    pozostałe po przeszłych latach. Chyba trochę zawłaszczamy czyjąś kulturę.
    Dlatego jestem za pisaniem prawdy.

    No widzisz i Tobie się to żle skojarzyło. Barczewo lepiej brzmi. Nowowiejsk w
    takich czasach..... Dobrze jednak, ze zmienili jeśli już musieli. Pójdę dalej,
    może jednak nazwisko przeszkodziło wielkiej sławie artyscie ? Tak jakoś się
    kojarzy. Zobacz teraz jak artyście zmieniają swoje nazwiska by lepiej brzmiały.
    Ale co bedziemy dywagować. Rota jest bardziej znana niż Nowowiejski. W ogóle na
    Warmii i Mazurach linia partyjna była najwazniejsza, nic się nie liczyło, żaden
    czlowiek. Ostro się tam wzieli po wojnie za porządki, jak czołg przeszli. Czuła
    to moja rodzina. Kraków to miasto wolności w porównaniu z Olsztynem, choć czasy
    były te same. Trudno się mówi, trzeba, a Ty masz siły to wszystko wyprostować i
    stworzyć Feliksowi magnes, gdzie ludzie kojarzyliby go ciepło i muzycznie lgneli.

    Ludzi do tego potrzeba, dziennikarzy jak np. teraz przeczytałam we 'Wprost' o
    Góreckim - jak ślicznie napisali:
    "Symfonia Góreckiego - mistrz z Katowic, muzyka najczulszych drgnień naszej
    duchowej wspólnoty. Nie da się ich słuchać bez poruszenia. Posłuchajcie
    najnowszej płyty Góreckiego.
    Muzyka, która nie boi się patriotyzmu, to są pieśni żałosne właśnie Góreckiego.
    To nas spaja i podnosi, ale nie poniża..." a powiem wam teraz swe myśli/ Jak
    było wczoraj tak i dziś/ muszę ja na wieki z tobą być" - zapis ludowej mądrości.

    Własnie w 'Angorze' jest rubryka o pochodzeniu nazwisk i redaktor tłumaczy -
    trzeba by tam napisać o wyjaśnienie pochodzenia nazwiska Feliksa. Jutro zobacze
    adres emailowy to napiszemy. Napisze.

    Miłego słoneczka winszuje.
  • rita100 09.07.08, 21:39
    Mam juz ten adres pocztowy z 'Angory' Poczet Nazwisk Polskich
    henryk.martenka@angora.com.pl
    Możemy się brać do dzieła.
    Sprawdź czy dobrze napiszemy. A może napiszemy wspólnie, tak by nasza poczta
    była cytowana w samej Angorze'.
    Jak to napisać by przy okazji sławę zrobić Nowowiejskiemu na którą zasługuje w
    pełni.

    próba smile

    Zitojta Panoczku Henryku
    My miłośnicy warnijskiej kultury uprzejmie prosimy o naświetlenie pochodzenia
    nazwiska słynnego polskiego kompozytora, autora 'Roty' Feliksa (Felixa)
    Nowowiejskiego.
    Ogromnie jesteśmy ciekawi tej etymologii, ponieważ są dyskusje na temat też
    szpetnie kojarzonego się w przeszłości nowo nazwanego miasta Wartemburg na
    Nowowiejsk i przeinaczonego na miasto Barczewo.
    Da Pon rade sobzie z tam poradzić ?
    Fest mocno bandziewa trzymać kciuki.
    Forum Warnija na Gazecie pl


  • rita100 09.07.08, 21:50
    Warnijak - poszed listeczek do Henryczka, łobacz tak am napisoła i zapodała noju
    Forum:

    Biedni i samotni Warnijacy proszo Pana o pomoc. Rozłazi sia ło Feliksa
    Nowowiejskiego, tygo co skomponował Rote, a ło chtóram mało chto boczy. Czy bez
    to, co jygo mniano z czamś sia kojarzy ?

    pozdraziam
  • warmiak23 14.07.08, 20:01
    Rita, dobrze ogarnełaś naszą potrzebę poszerzenia wiedzy o tak
    sławnym człowieku. Pisząc, potrafisz przelać wszystkie nagromadzone
    wielkie słowa o kompozytorze, twórcy Roty. Ciekaw jestem odpowiedzi,
    jaka to ona będzie. Nawet jaka by nie była zawsze tchnąć będzie
    tajemnicą, która uzupełni o jego pochodzenia nazwiska. To co wiem w
    rodzinie ojca Feliksa Nowowiejskiego był też duchowny. Jak wrócę pod
    gruszę na Małgorzatkę zagłębie sie w lekture. Może coś wyszukam.
  • rita100 14.07.08, 20:25
    Ni mom eszcze łodpoziedzi, alem musimy byc cierpliwi, bo to wiesz - urlopy, no i
    Martenka ma też gwałt listów z pytaniami. Jego rubryka w "Angorze" ma
    powodzenie. Jest moda teraz na odkrywanie swojego pochodzenia nazwiska. Na pewno
    ma pełne ręce roboty. Zresztą tak jak Ty, bo lato, Małgorzatka wymaga pielęgnacji.
    Hej, mam coś z "Mazurskiego Słownika" wieści o Feliksie. To jest wzmianka, ale
    bardzo ciekawa i jeszcze nie wspomniana o tym w warnijskim wątku.

    Tak przy okazji, to Ci powiem, że czytam teraz taka ksiązkę wyszukaną w
    starociach Aleksandra Grina. Mało znany pisarz rosyjski czy radziecki.
    Pochodzenia polskiego. Jest tam w tej książce jego biografia napisana przez
    Pollaka i tak napisał fascynująco o autorze, tak ciekawie, że aż się
    rozpłakałam, co za życiorys. Ten życiorys jest bardziej ciekawy od samej
    ksiązki. Ważne jest , żeby Nowowiejskiego ukazać ciekawie z dreszczykiem emocji,
    bo wtenczas bardziej pokochamy samego autora niż jego dzieło. Nie wiem czy
    dobrze pisze, ale takie mnie nachodza mysli. Nie każdy rozumie poważna muzykę, a
    poznając autora rozumiemy muzykę.
    Chyba tak to jest. Teraz lece na kolację
    pozdrawiam
  • rita100 15.07.08, 20:12
    Przy haśle Sempołowska Stefania "Mazury, słownik stronniczy, ilustrowany" pod
    redakcją Waldemara Mierzwy jest wzmianka o Feliksie Nowowiejskim. Dokładnie taka:
    "W czasie plebiscytu razem ze Stefanem Żeromskim, Janem Kasprowiczem, Feliksem
    Nowowiejskim, Juliuszem Bursche wspierała akcję polską."
    Czy z tego można wysnuć przypuszczenie, ze wszyscy Ci panowie się znali ?
  • warmiak23 16.07.08, 19:55
    Temat do zbadania. Musiałbym sprawdzić. Wiem, że Felks Nowowiejski
    wraz z Stefanem Żeromskim i z Janem Kasprowiczem przebywali razem
    przy różnych okazjach.
  • rita100 16.07.08, 21:44
    A widzisz, jedna taka wzmianka, a juz może być wielki z tego poemat.
    Może gdzieś we wspomnieniach Zeromskiego albo Kasprowicza coś się może znaleźć.
    Być może jakiś oczytany polonista mógłby pomóc.
  • rita100 20.07.08, 22:43
    dzyynn, dzyynn i nikt nie otwiera. Mieszkanie chyba puste. A tam mieszkał nasz
    Feliks Nowowiejski w czasie okupacji. Tam mieszkał, tak sobie spacerował, tam
    rozmyślał o Warmii. Tam chodził do pobliskiego kościoła Salezjanów.

    Do mieszkania się nie dostałam, a księza w kościele zostali zaskoczeni i
    uchylali się od odpowiedzi na pytania. Odesłali mnie do innego ksiedza, który
    aktualnie jest na urlopie. Na internecie szukałam i nie ma żadnej wzmianki w tym
    kościele o Nowowiejskim.
    Będziemy musieli Warmiak tam napisać, czy aby na pewno nic nie wiedzą o
    Nowowiejskim.
    www.salezjanie.pl/domy/?insp=PLS&id=4
    "W latach 1938-1944 przy ul. Tynieckiej 10 mieszkań i do parafii św. Stanisława
    Kostki należał Karol Wojtyła — Jan Paweł II. Stąd po tzw. czarnej niedzieli
    został przeprowadzony do pałacu arcybiskupa Sapiehy"
    -------
    Czyli mieszkali prawie obok, co pokaże na zdjęciu. Być może razem mogli
    spacerowac bulwarami wislanymi, to jest tak blisko. Być może Feliks tak sie
    konspirował, ze mało kto go znał. Trzymam nitkę, może trafie do kłebku smile
    Zdjęcia mam, wciepne je jutro. Oj, dobre zdjęcia wyszły , dobre.
  • rita100 21.07.08, 23:01
    Warmiak, pierwsza relacja z kościoła Salezjanów i Rynku Dębnickiego. Zaczęłam od
    tego, ze coś niecoś wyszukałam o tym kościele Salezjanów w Dębnikach. Nie ma tam
    żadnej wzmianki o Nowowiejskim. Jest natomiast na kościele wielka tablica
    upamiętniająca pobyt Karola Wojtyły.
    Już jak jechałam z daleka widziałam kościół i w tamtą stronę się kierowałam.
    Łatwo było dojechać, szczególnie, że była to niedziela i drogi były puste.
    Podjechałam pod kościół, prawie był pusty i porobiłam zdjęcia. Potem zaszłam do
    zakrystii gdzie księża szykowali się do porannej mszy. Pierwsze pytanie moje
    było, czy coś jest wiadome na temat Nowowiejskiego w tymże kościele, gdzie w
    czasie okupacji prawdopodobnie grywał tu na organach. Niestety księża byli
    zaskoczeni wiadomością i nic nie odpowiedzieli tylko odesłali do księdza
    zajmującym się muzyką w kościele. Ale tu się okazało, ze jest on na urlopie.
    Temat został rzucowny, wyzwanie też ale pewnie musimy pocztą elektroniczną
    drążyć i poszukiwać.
    Potem udałam się na sam Rynek Dębnicki, to prawie obok, jedna przecznica dalej.
    I już wjeżdzamy w Rynek. Malutki ale nadzwyczaj urokliwy, Krakowieanie go pewnie
    nie doceniają, ale mnie natychmiast rzuciły się w oczy kamienice. Jest ich mało,
    otaczają malutki targ (rynek) i są one splecione z nowymi dobudowaniem ponieważ
    nie wszystkie te kamienice przetwały wojnę. Zaczełam podziwiać je od numeru 10,
    11, 13 i dalej, bo po przeciwnej stronie stał prawie blok z numerem 9 - , o
    myślę sobie, pewnie juz nie ma tej kamienicy z nr 8. Wieć obchodzę cały ryneczek
    i numeru nie ma. Pytam się przechodniów, ale co za przechodnie są o tej porze
    porannej w niedzielę ? Skacowani tubylcy. No i ja do nich, panowie wyśmienici -
    czy wiecie coś o Nowowiejskim, mieszkał tu za okupacji pod nr 8. Główkowali,
    główkowali i nic, oprócz tego, ze pokazali mi tą kamienicę. Pytałam się też, czy
    nie znają kogoś, kto tu mieszka od przedwojny, kto by pamiętał te czasy ?
    Pani, odpowiadają, ni ma takich, my tu powojnie zamieszkujemy. Ale jest na targu
    stoisko, gdzie właściciel tego stoiska jest najstarszym tubylcem. Niestety było
    ono zamknięte. Pochodziłam po tym rynku, oglądałam każdy kąt i na jednym rogu
    rynku jest wylot na ulicę Tyniecką, a tam wejście po schodkach na bulwary
    wiślane i tak sobie myslę, ze mieszkając tam Nowowiejski musiał często
    bulwarami wiślanymi spacerować i z narzeczoną i żoną. Piękny widok, zobaczycie
    na zdjeciach. Wracamy na ryneczek i zwiedzamy dalsze kamienice. No i... no i ta
    ostatnia kamienica do zwiedzania to własnie kamienica z nr 8. Tu wiełam wielki
    oddech, radosny, uśmiechnięty, bo oto stoi ona w całości, prawie nietknięta od
    tych czasów. Już zapachniało Nowowiejskim, już muzyka i Rota gra w sercu.
    I to jest ten moment, za który Ci dziekuje Warmiaku, żeś mnie wygonił w
    poszukiwaniu śladów Feliksa. Bo oprócz sladów zobaczyłam piękno tej dzielnicy.
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,858,82436085.html
  • rita100 21.07.08, 23:06
    Jest to kamienica w której panuje duch Nowowiejskiego, wystarczy zaglądnąć przez
    okna drzwi wejściowych, wystarczy popatrzeć na te stare drzwi, wystarczy
    popatrzeć na żelazną skrzynkę z numerem, czy ja to się nazywa, zardzewiały
    metal, wykrzywiony na różne strony i jeszcze trzymający się numerek 8. Żadna
    ręka chyba tego nie ruszyła od czasów Nowowiejskiego i Karola Wojtyły, który też
    tam się przechadzał. Zobaczcie na zdjęciu na klatkę schodową, jeszcze stare
    schodzone kamienne schody. Ta sama pewnie stara balustrada. Popatrzcie jakie
    ciekawe jest wejście do piwnic i pewnie podwórza.
    Jaki żal, ze nie można tam wejść do środka. Obok drzwi są dzwonki do mieszkań.
    Pare numerów jest z nazwiskami, ale przy numerze 8/8 nie ma nazwiska. Aż sie
    prosi by zarezerwować mieszkanie na muzeum Nowowiejskiego. Kraków powinien to
    zrobić, a szczególnie ta dzielnica. Sam Rynek Dębnicki skorzystałby na tym.
    Czyja jest ta wspaniała kamienica ? Nie wiem.
    Mówiłeś Warmiak, ze ma tam być tablica upamiętniająca - jak narazie nie widać i
    nie słychać nic, musiałabym się skontaktować z radnym tej dzielnicy.
    Przed tą kamienicą rosną dwie lipy, aktualnie kwitną, ale też nie mogę osądzić,
    czy te lipy są stare czy nie, czy były one za czasów Nowowiejskiego, czy nie, bo
    dwadzieścia parę lat temu posadziłam kasztan i już taki ogromniasty jest.
    Warmiak, jedno jest pewne, koniecznie trzeba by szybciutko, rękę położyć na tym
    mieszkaniu i zarezerwować go na takie cele. Macie tam jakies chody ?
    Potrzebne od zaraz są układy, wyższa władza, no nie wiem coby poruszyć, by
    udostępniono to mieszkanie na cele kulturowe, koncertowe, miejsce spotkań itd.
    Nie mam takiej władzy.
    Gdyby to było w mojej dzielnicy, to radnych znam, jakieś malutkie chody mam, ale
    w tamtej dzielnicy nie.
    Macie jakieś pomysły ? Jest okazja, za dwa lata będzie 500-lecie wykonania Roty
    w Krakowie. Czy moze byc jeszcze większa okazja ?
    Kto nam pomoże, kto pomóc może ?
    Ale czy ja wiem, czy nie lepiej jest pertraktować z właścicielem tej kamienicy
    jeżeli jest. Pomija się wtenczas wszelkie układy, układziki i żebrania.
    Czy własciciel tegoż mieszkania wie o słynnym warmińskim, polskim kompozytorze ?
    Mam takie mieszkanie blisko Dworca Głównego w którym mieszkają dwie jeszcze z
    wojny staruszki. I za nic w świecie nie można je eksmitować. Wiec sobie tak
    myślę, że kiedy zejdą z tego swiata, to mieszkanie ich zostawię nienaruszone,
    jeszcze z psiecem węglowym i piecami kaflowymi jako wartośc muzealna. Tylko
    pytanie kto kogo przeżyje wink)))

    Jeszcze nie skończyłam wklejać zdjecia. Wklejam na FotoKraków, może zaśpiewa
    Rota w sercach Krakusów wink

    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1319767,1,0,858.html
    albo na to :
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1319805,1,0,858.html
  • rita100 24.07.08, 21:26
    Ja mam taka propozycję by burmistrz miasta Barczewa wysłał pismo do samorządu w
    Dębnikach z prośbą o ta tablice pamiątkową na tej kamienicy.
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1319764,1,0,858.html
    --
    'Hanysówke' dziś nęka katzenjammer»¸¸.•*¨`•» pisk kociaków
  • warmiak23 05.08.08, 17:00
    Rita. Nie był mnie, gdyż choroba dopadła, a potem wyjazd do rodziny.
    Nie jestem w pełni zdrowy, ale jestem i zabieram się do odpisania.
    Piszesz, że w pogoni za duchem Nowowiejskiego dowiadujemy się o
    nowych i tych samych starych zdarzeniach, wplecionych w uliczki
    krakowskie, gdzie czas się zatrzymał. Tropisz, tropisz i podążasz
    śladem Feliksa, jak detektyw. Odkrywasz nowe zakątki. Cieszysz się.
    Bo cieszyć z nowo odkrytego, a dziś zapomnianego miejsca jest
    szczere. Opisujesz swoje przeżycia. Sam chciałbym tymi ścieżkami
    chadzać. Zdjęcia są dokumentem na to co piszesz. Żal serce ściska,
    jak to wszystko niszczeje. Ba, tam nic się nie zmieniło, tak jak za
    obecności Feliksa tak dziś to wszystko wygląda. Rita, ja nie
    przypominam sobie abym zaproponował umieszczenie tablicy
    upamiętniającą obecność Nowowiejskiego w Krakowie. Ba, napiszę
    więcej. Mało prawdopodobne jest aby burmistrza Barczewa było stać
    finansowo na ufundowanie tablicy, a co więcej zajmowania się tymi
    sprawami. Dzięki jemu mamy Salon Muzyczny w Barczewie. Wszystko nowa
    pracownica przemeblowała, uświetniła. Ponadto wygospodarowała
    nieczynne poddasze, gdzie urządziła wystawę prac osadzonych w
    barczewskim więzieniu. Co do Twoich informacji powiem tak, że
    wszystko co jest związane z pobytem Feliksa w Krakowie na Rynku
    Dębickim pod nr 8/8 i nie tylko zbiorę i postaram się zainteresować
    rodzinę Nowowiejskich, panią Ninę i Jana. Oni to, przy
    Stowarzyszeniu działającym w Poznaniu są zainteresowani miejscami
    pobytu kompozytora. Rita. Ty masz rację, umiesz podejść do tematu,
    kojarzysz wątki i jesteś uparta. Piszesz, że coś łączyło Karola
    Wojtyłę z cieniem Nowowiejskiego. Może mijali się przy ul.
    Tynieckiej. Podsyłam link , zapomniany szlak Karola Wojtyły, Karol
    Wojtyła przebył szlak po Ziemi Barczewskiej już jako nowo mianowany
    biskup. Poczytaj. Rita, z tym mieszkaniem to musisz wyjść do Rady
    Miasta. Bądź pierwszą, która odkryła, i która na tacy rajcom
    krakowskim wyłożyła ostatnie zapomniane miejsce zamieszkania
    Nowowiejskiego. Rocznica Roty się zbliża.
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/135.htm
  • rita100 05.08.08, 20:33
    Warmiak, powiedz na co jestes chory ?
    Najwazniejsze, że mimo co kamienica niszczeje to ona jest ! I to jest
    najpiękniesze, bo teraz tylko trzeba sie zainteresować i zrobić z niej historię
    i legendę. Trzeba nad tym pomysleć.
    Bardzo dużo o Nowowiejskim w Krakowie wie pani Andrusiewicz z Olsztyna. Trzeba
    się pośpieszyć, bo nie jest młoda, a wiedzę ma ogromną i oczytana jak psieron. A
    gadatliwa .....
    Warmiak, musisz się z nią skontaktować choćby telefonicznie.
    Jest na tej stronce:
    www.olsztyn-pamiatki.pl/
    --
    ¸¸.•*¨`•»Patrzaj w gziozdy, ale daj pozor na droge¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 06.08.08, 12:02
    Jó, ale poważnie godacie ło Feliksie. A jo waju poziem, co am buł we Salonie Muzycznym we Barczewie (tek teroz kedajsze Muzeum Nowowiejskiego mnianuje sia), mniła póni kustosz naju oprowadzała i gwołt psianknie ło Feliksie łopoziedała. Pora łobrozików am knypsnół, tlo musita trocha poczkać, aż ciasa łoddo, tak Waju do łobejrzenia wkleja do albumu. Barczewo rychtycznie niedaleko Łolstyna, tlo ciajżko ciasa noleźć, ale je gwołt do zwiedzania.
    Tak poczkajta, a nie jamrujta, tlo do Barczewa wyciójgajta...
    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 06.08.08, 20:04
    Hej, co ja czytam. Gajowy odwiedził Salon Muzyczny w Barczewie. Miał
    okazję pooglądać wystawę, zdjęcia i frak Feliksa Nowowiejskiego,
    jego nuty i wiele innych ciekawych. Gajowy widział fortepian, o nim
    będzie kiedyś mowa. Ciekawi mnie, czy młoda pani kustosz M. pokazała
    na strychu dzieła skazanych.
  • tralala33 06.08.08, 21:02
    Dzieła skazanych? A co to takiego? Pozieta co ziency.
  • rita100 06.08.08, 21:56
    na strychu smile
    Tyż czkam na dalszo czajśc łopozieści to je barzo interesant.
    --
    ¸¸.•*¨`•»Patrzaj w gziozdy, ale daj pozor na droge¸¸.•*¨`•»
  • gajowy555 07.08.08, 13:41
    Jó, fejn rejza do Barczewa buła. Tlo to mniano sia noju ni lejduje: Salon
    Muzyczny. To tek, jekby do salónu po ołto wyciójgnoł, abo co jinkszego.
    Wciórko am zidzioł na własne ślypsia, tlo na dzieła skazanych ciasa brukowało,
    ale eśwa z Panió M. po słowzie, co nastampnym razam łuż i to łobejrzym. A
    "dzieła skazanych" to só malunki abo i rzeźby osadzonych we barczewskim więzieniu...
    Tak poczkajta ciyrzpliwie na łobroziki, to i wciórkie te cuda ze Salonu pospołu
    łobaczywa.
    Pozdraziom...

    --
    ..............
    Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
  • warmiak23 07.08.08, 18:21
    Właśnie dzieki, młodej i energicznej pani kierownik Salonu
    Muzycznego, to prawda, że wczesniej było to Muzeum Feliksa
    Nowowiejskiego zmieniło sie wiele. Obok stałej ekspozycji, w jednym
    z pomieszczeń mozna przesledzić historię Międzynarodowego Festiwalu
    Muzyki Chóralnej im Feliksa Nowowiejskiego. Jest też mała ekspozycja
    z działu historii miasta.
    Pietro wyżej, jest kilka sal, gdzie wystawiane są prace malarskie
    różnych osób z woj. warmińsko-mazurskiego. Tam też ostatnio otwarto
    wernisaż prac skazanego. W tym miejscu dodam, że jest pozytywna
    relacja między władzami miasta a dyrekcją wiecienia. Osadzeni
    każdego roku pracują na rzecz festiwalu. Za to w ramach koncerów
    towarzyszących, jeden z chórów biorący udział w przeglądzie daje
    występ w kościele (jedyny kościół w Polsce na terenie więzienia) dla
    osadzonych, a czasem i zaproszonych gości. Gościł tam Jan
    Nowowiejski z małżonką. Osadzeni systematycznie wystawiają swoje
    prace na terenie miasta. Drugim miejscem, gdzie można też zobaczyc
    ich prace podczas licytacji jest miejscowa Synagoga. Wracając do
    Salonu Muzycznego. Na ostatniej kondygancji, zaadoptowano strych,
    gdzie urządzono galerię prac osadzonych. Składało sie tam rzeźby,
    obrazy, snycerka, grafika oraz egzemplarze wydawanej i redagowanej
    przez osadzonych w Barczewie, gazetypt. Aby do wokandy. Galeria
    cieszy sie ogromnym powodzeniem, a to dlatego, że nie które prace
    nie są na sprzedaż.
    Jak będe w Salonie Muzycznym zrobie kilka fotek
  • rita100 08.08.08, 20:13
    Salon Muzyczny to brzmi dumnie, ale Muzeum to z kolei nudnie.
    Możem tez nazwać Salon Muzyczny prościej i dostępniej, tak jak miało nazywać się
    miasto. Nowowiejsk w Barczewie smile
    Nie fejn pomysł ?

    Zycie więzienne ma swoje uroki, nowe doświadczenia dla ludzi, szczególnie dla
    tych co nie są przestępcami pospolitymi tylko przez rózne hocki klocki tam
    trafili. Ja kiedyś ze swoją panią profesor ze szkoły spotkałam się na sali
    widzeń. W dziwnym miejscu, ale zycie przynosi wiele niespodzianek.
    I widziałam twórczość więźniów. Niesamowite są to rzeczy
    (przepraszam, co za niebo czerwone w granatowych chmurach, dziwny zachód słońca
    jest w krakowie teraz), rzeczy, które nigdzie nie kupisz, rękodzieło, połaczone
    z bólem w duszy i artyzmem swego rodzaju. Więc tam w Barczewie w tym więzieniu
    znajdują sie ludzie, którzy po przez swoja twórczość się uduchawiają.
    To świetny pomysł z wystawą ich pracy.
    Co ciekawe, więźniowie swoich prac nie sprzedają , a mają je tylko nieliczni, ci
    co tam byli wewnątrz. Ale oni chyba tylko handlują między sobą . Czasami takie
    dzielo kupisz za papierosa.
    --
    ¸¸.•*¨`•»Patrzaj w gziozdy, ale daj pozor na droge¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 08.08.08, 15:42
    Rita. Szukałem długo i znalazłem. O tej tablicy na Rynku Dębnickim 8
    m. 8, to mówił nie kto inny jak sam Jan Nowowiejski. Ale to psiakoś
    długo trwa. Z tego co wiem to kilka lat. Sporo.
    Oglądałem zdjęcia zrobione przez Ciebie. Szczególnie te schodzono
    schody, drzwi frontowe. To prawda. Tam czas sie zatrzymał. Tymi
    drzwiami wyszedł Feliks dosłownie na chwilkę i tak to wygląda jakby
    miał zaraz wrócić. Piekne miejsce, nie ruszone modernizacją,
    przebudową, i niech tak zostanie.
  • rita100 08.08.08, 20:18
    Dokładnie, sama kamienica nic nie mówi, ale tajemnicę kryje ta klatka schodowa i
    te schodzone schody. Oby ich nie ruszano.
    Ja myślę Warmiak, ze jakby tylko samorząt Barczewa i 'Nowowiejsk' wysłali
    petycje o prośbę upamiętnienia tego miejsca to już zaczeło by się myslenie.
    Możemy wszyscy razem wysłac pocztą email i zasypać ich pocztą z prośbą o tą
    tablicę. Musza mieć doping, tak jak i ja tego potrzebuje - to pomaga w
    realizacji celów. Ja się podowiaduję w Krakowie, popytam się swojej radnej.

    Zaraz, zaraz Warmiaku, jak to jest, to ile razy był Feliks w Krakowie ?
    --
    ¸¸.•*¨`•»Patrzaj w gziozdy, ale daj pozor na droge¸¸.•*¨`•»
  • warmiak23 09.08.08, 18:36
    Rita. Wczoraj padało pół dnia. Zajrzałem do notatek i co widzę?
    Wiele wręcz ciekawych rzeczy, przepełnionych miłością, tęsknotą do
    Polski, ale to u Feliksa wypłynęło później bo w roku 1919. Okres
    zamieszkiwania Feliksa w Krakowie można podzielić na dwa etapy.
    Pierwszy przed I wojną i drugi w czasie okupacji w II wojnie
    światowej. On kochał Kraków, bo tam czuł polskość, a to dawała mu
    otuchy. W Krakowie w roku 1910 idąc w kierunku Kopca Kościuszki
    zrodziła się muzyka do Roty. Piszę to wszystko z pamięci, bo nie mam
    czasu sięgać po papierach. Wcześniej w Krakowie, bo w roku 1909
    wygrał konkurs na dyrektora Towarzystwa Muzycznego, gdzie był do
    1914 roku, skąd wyjechał do Berlina.
    Rita, Feliks Nowowiejski ożenił się z Elżbietą Mironow-Mirocką, a
    było to w roku 1911. Nie piszę o jego twórczości i pracy.
    W czasie okupacji schronił się w Krakowie, tam przybył pod
    nazwiskiem Warmiński, ale w Krakowie przez cały czas był pod swoim
    nazwiskiem Nowowiejski. Okupacja, to ciężki okres. Zapewne miał taka
    możliwość zetknąć się z Karolem Wojtyłą. Prawdopodobnie. Mieszkał na
    Rynku Dębnickim 8 mieszkania 8, najdłużej. Z tego wynika, że w
    okresie okupacji mieszkał jeszcze gdzieś indziej. To jest ciekawe,
    gdzie jeszcze. Na Rynku Dębnickim 8 mieszkania 8 mieszkał z całą
    rodziną. W czasie okupacji Feliks grał w Krakowie w kościele u
    franciszkanów. W Krakowie w czasie okupacji codziennie rano chodził
    do kościoła Salezjanów n Dębnikach i grał na organach na rannej
    mszy.
    Rita, co wiem to rodzina Nowowiejskich w Poznaniu jest
    zainteresowana aby na frontowej ścianie budynku na Rynku Dębnickim
    8, tam gdzie się wchodzi do kamienicy umieścić tablicę. To kosztuje.
    Nowowiejscy są tym zainteresowani. Jak długo to potrwa, nikt nie wie.
    Samorząd Barczewa nie jest tym zainteresowany. Oni mają swoje
    kłopoty. Kiedyś przeczytałem artykuł, że tablica w Barczewie, przy
    ul. Mickiewicza, na budynku Salonu Muzycznego, a wcześniej Muzeum
    zawiera błąd. Barczewskie władze tu mają wydatek. Trwa to już dwa
    lata.
    www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/800.htm
    Sama widzisz, że gdzie się nie ruszysz za tobą idą pieniądze. Na
    wszystko potrzebne są pieniądze. Jak wrócę do Barczewa pomyślimy w
    szerszym gronie.
    Rita, boję się, bo jak się władze Krakowa dowiedzą, to znikną
    kamienne schodzone schody, po których idąc na piętro co chodził
    Feliks. A tu pytanie. Mieszkanie 8 to które piętro?????
    Rita ty masz dobry pomysł z Żeromskim czy Kasprowiczem.
    Przypomniało mi się, że kiedyś czyniłaś starania o pochodzenie
    nazwiska Nowowiejski.
  • rita100 09.08.08, 20:58
    Właśnie dlatego, że F. Nowowiejski nie dał się zgermanizować, że wyjechał z
    Warmii jako Niemiec , a wrócił jako Polak, że na działalnośc plebiscytową
    przeznaczył swoje nagrody, a było ich sporo, za to , że ryzykował życiem za
    Polskę trzeba koniecznie Go promować. Maria Kono